Kontynuacja z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=2914&page=3
Zawsze uważałem, że skoro w ST były USS Saratoga (nazwa znajoma i z SAAB zresztą) i USS Ticonderoga, Defiant powinien być - na zasadzie fonetycznych skojarzeń - znany jako USS **uj w D*** Wroga, przynajmniej nieoficjalnie ;).
Przyznam, że tylko jedno imię-i-nazwisko bohatera SFA od pierwszego odcinka byłem w stanie podać bez chwili namysłu - Nus Braka, bo kojarzył mi się z "News Breaker" ;).
Dyskusja:
xetnoinu
Ja zawsze mam sklerozę imienną
Ale pisząc tekst zapomniałem jak się nazywa młody klingon
Zero w glowie
I imienia nie użyłem
Wiem że jest hologram SAM
Jak Sam Carter
Z SG
Q__
Klingon jest zwykły Jayden, ale pisany z myślnikiem, lub apostrofem, między sylabami.
Nie wspominałem o tym, ale chyba najwyzszy czas... Przy pierwszym oglądaniu DS9, gdy slyszałem ikoniczne "Kira to Sisko" brzmiało mi - choć Kirę wielbilem, a i wczesnego Bena darzylem sympatią - jak "Zdzira to Psisko", za przeproszeniem. I tak sobie tych bohaterów czysto roboczo, i czysto fonetycznie, w głowie nazywałem, zanim nie utrwaliły mi się ich nazwiska. Nieco póżniej z Defianta zrobil mi się DeFajans i tym się już świadomie bawiłem, w kontekście wiadomego versusa ;).
Natomiast Kosh - i przez miano, i przez kształt skafandra kojarzyl mi się brzydko z Koszem, na śmieci. Spock z kolei - choć tu nie miałem wątpliwości jak się to pisze i wymawia - ze Zbokiem i Ćwokiem, kompletnie nieadekwatnie. A i sam Picard przerabiał mi się czasem w głowie na Pisuarda (choć nazwisko zapamiętalem od razu, przez skojarzenie ze znaną szwajcarską rodzinką). No i jeszcze z Chakotay'a robił się - Chichotaj.
Daleków z kolei do dziś przezywam Solniczkami.
A z nowszych... Coż, doktor Nicholas Rush kojarzył mi się z Hush-Hush, przez swoje znane zamiłowanie do sekretów...
Dla odmiany Baltara (z nBSG) - tym razem intencjonalnie - usilnie chcialem na coś brzydkiego przerobić i zupełnie nie miałem pomysłu jak...
I jeszcze jedno sobie przypomniałem. Oglądając pierwszy raz SW, byłem przekonany, że pewien sędziwy Jedi zwie się Obi-Wankan-Obi (i nie, nie wiedziałem w jakim świetle by go to stawiało, anglojęzyczne wulgaryzmy poznałem znacznie poźniej ;D), lub też Obi-1-Kenobi (skoro są R2-D2 i C-3PO), a i sama nazwa Jedi myliła się - i mnie, i innym dzieciakom z klasy - z yeti i E.T. ;).