Kontynuacja z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=3&topic=291
Tu, bo gdzie? Wymiana zdań z naszego serwera:
Kirk1978
Biologiczne elementy, czy to ma sens. Załóżmy ze mamy jakieś elementy na przykład, że ma on coś dostarczyć. Powiedzmy, że to rodzaj baterii. Wyciągasz ją z ładowarki to nie dość, ze musi ona dostarczyć energię, powiedzmy do żarówki by świeciła, to jeszcze musi zużyć cześć tej energię by ten organizm nie padł z głodu. Każdy żywy organizm potrzebuje jeść w takiej czy innej postaci. Takie żywe organizmy tez chorują więc wyrzucamy czy leczymy. A choroby są różne. Wiec leczenie może być byc krótkie albo długie. Albo niewyleczalne. Czyli wychodzi na to że moze to i bajer ale niepraktyczne, nieekonomiczne.
Poza tym proces hodowania takich powiedzmy żywych baterii to też proces. Szybkość produkcji.
Q__
Tu przypomina się krytyka biologicznych technologii, jako rzekomego wyższego etapu (vide B5, VOY, NEJ), jaką wygłosił Mike Wong. Z drugiej strony czy zaawansowana nanotechnologia nie będzie z zasady żywopodobna (choć niekoniecznie organiczna)?
I dalej:
Kirk1978
Pytanie mam: jak żywy organizm znosi pobyt w próżni kosmicznej, znaczy bez skafandra. Taka, powiedzmy, mysz - co by się z nią stało. I teraz tak mamy na przykład w szerokiej scifi żywe okręty. Pytanie, czy nie powinny podzielić losu tej myszy?
Czyli skończyć marnie