To się nawet ładnie zbiega - nowy (ok, już nie taki nowy teraz) serial (który dotąd omawialiśmy na gościnnych występach na Trek.pl) i nowe forum.
Zacznę gdzie tam przerwałem:
http://trek.pl/forum/topic/star-trek-strange-new-worlds/page/28/
...czyli od podcastu TM poświęconego odcinkowi "Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow"
https://trekmovie.com/2023/06/30/podcast-all-access-gets-canadian-for-a-time-travel-trip-with-the-latest-star-trek-strange-new-worlds/
I wypowiedzi Goldsmana tłumaczącego (się :P ) jak rozumieć widoczne w w/w potraktowanie TCW i wojen eugenicznych:
https://www.cinemablend.com/streaming-news/how-star-trek-strange-new-worlds-season-2s-latest-episode-majorly-changed-the-timeline-and-what-the-showrunner-has-to-say-about-it
https://trekmovie.com/2023/07/01/strange-new-worlds-showrunner-explains-shows-correction-to-star-trek-history/
A to I trailer musicalowego odcinka* SNW, którego premiera niebawem:
https://www.youtube.com/watch?v=iVDkzwBVGKM
https://www.youtube.com/watch?v=zJMMixFYu1k
* Tak oto spełnia się stare marzenie Rona Moore'a...
Powtórka przed audycją.
#254797
Reply
e04
Ufoki identyczne z ludźmi, to żałosne. W Orville to jeszcze przechodziło bo to parodia.
2. Co robi tyle chłopa na Enterprajsie skoro sterniczessa jest tylko jedna?
3. To Pike ratuje La'an a nie odwrotnie. To niedopuszczalne.
4. Myślałem że tracą pamięć na amen a nie tylko blokuje.
5. Usunięcie planetoidy kontrowersyjne.
Odcinek ogólnie na plus.
Cytat: Smok.Eustachy w 03 Sie 2023, 02:30Ufoki identyczne z ludźmi, to żałosne.
Odwołują się do TOS-u, a tam tak regularnie bywało. Z powodów budżetowych, ale zawsze.
(Z podobnych przyczyn założyciele tamtejszej wersji UFP z B5 są tak humanoidalni, acz tylko mentalnie. JMS też wychodził od Oryginalnej Serii, tylko z o niebo większym wdziękiem.)
Cytat: Smok.Eustachy w 03 Sie 2023, 02:30Co robi tyle chłopa na Enterprajsie skoro sterniczessa jest tylko jedna?
Robi naukę, robi w ochronie, i robi inne rzeczy, których - niedbali o tło - twórcy nie mają ochoty nam ukazać.
Cytat: Smok.Eustachy w 03 Sie 2023, 02:30Myślałem że tracą pamięć na amen a nie tylko blokuje.
No mnie też jakoś pewna część obecnego sezonu SNW z pamięci się wypiera ;).
EDIT: A, Ty o nich, a ja zrozumiałem w pierwszej chwili, że o swoich wrażeniach 8).
Cytat: Smok.Eustachy w 03 Sie 2023, 02:30Usunięcie planetoidy kontrowersyjne.
Bo można je uznać za sprzeczne z PD?
Właśnie. Można.
2. Co to jest NuTrek?
3. Piosenki musicalowe są fajne i amory.
Jest to tragedia antyczna bo wiemy, że wszystko się wysypie.
Cytat: Smok.Eustachy w 04 Sie 2023, 19:13Co to jest NuTrek?
Popularne fanowskie określenie wszystkiego co powstało oficjalnie pod logiem ST od Abramsa wzwyż.
Cytat: Smok.Eustachy w 04 Sie 2023, 19:13Piosenki musicalowe są fajne i amory.
Czyli, że marzenie Moore'a nie okazało się koszmarem? ;)
Cytat: Smok.Eustachy w 04 Sie 2023, 19:13Jest to tragedia antyczna bo wiemy, że wszystko się wysypie.
Urok prequeli.
EDIT:
Obejrzałem
"Subspace Rhapsody" i ja. W zasadzie nie podoba mi się tylko jedno - że znów musieli pójść w gigantomanię - anomalia objęła jakiś potężny obszar UFP i IK. Poza tym
miodzio.
Odpowiednik starych "Nakedów...", ładne pokazanie co siedzi w La'an, Uhurze, czy sprawnie prowadzonym w kamienność Spocku (zresztą fajnie budowana jest też tutejsza wersja podwalin pod TOS-owe relacje tej ostatniej dwójki; ciekawe tylko czy skończy się nowym romansikiem, czy przyjaźnią)?
Całe reszta jest... muzyką.
Kosmiczna Inwazja Muzyczna
minirecenzja
Uwaga: będą spoilery.
10/10
S02E09
Odcinek ten zostanie uznany za kultowy, z uwagi na swą genialność. Musical wymaga bowiem mnóstwa pracy, piosenki trzeba skomponować, słowa napisać. Choreografię zrobić. Ogólnie przyłożyć się intelektualnie. Na tle Wiedźmina, gdzie gościu nie zrozumiał że Geralt nie sikał do doniczki i na tej podstawie pisze scenariusz wygląda to fantastycznie.
https://youtu.be/zTHgcpTshKs
Założenie programowe takie, że oni spontanicznie śpiewają czyni wyznania ich amorów niezwykle autentycznymi. A amorów tych jest pełno: Pike z Pikową, Kaplica ze Spockiem, La'an z Kirkiem. Przy czym mamy tu tragedię antyczną bo wiemy skądinąd, że nie będzie z tego nic.
Piosenki są dopracowane i jak na musical fajoskie. Ładnie śpiewają i pląsają chociaż nie wiem czy niektórym nie podkłada głosu kto inny.
Jest technobełkot jakiegoś zawirowania podprzestrzeni, które jest bez sensu, bo jak je widać jak w podprzestrzeni jest? W każdym razie walczą z siłami natury, co się chwali. Dziwne Nowe Światy są dziwniejsze. Za tydzień finał.
Cytat: Smok.Eustachy w 05 Sie 2023, 22:48Odcinek ten zostanie uznany za kultowy, z uwagi na swą genialność.
Przypuszczam, że tak. Tj., że jeśli SNW nie zostanie zapomniane wraz z resztą nowych Treków (jak "Szczęki 3", nie przymierzając), to obecny odcinek będzie jednym z tych (a może nawet TYM) przychodzących od razu na myśl, gdy tylko padnie tytuł serii. (Choć nota na IMDB krzywdząco niska.)
Cytat: Smok.Eustachy w 05 Sie 2023, 22:48Jest technobełkot jakiegoś zawirowania podprzestrzeni, które jest bez sensu, bo jak je widać jak w podprzestrzeni jest?
Co też w tradycji odcinków
nakedowych, o których wspomniałem. Tam również sprężyna fabularna nie miała naukowego sensu, ale i mieć go nie musiała, bo pretekstem była.
W ramach nadganiania miesięcznych zaległości...
Reszta recenzji odcinka 2x03:
https://www.youtube.com/watch?v=RsJvm6pBLwI - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=4xAx0kz43dY - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/01/what-is-it-with-james-t-kirk-and-time-travel-strange-new-worlds-editorial-review/
Plus stosowny podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/06/30/podcast-all-access-gets-canadian-for-a-time-travel-trip-with-the-latest-star-trek-strange-new-worlds/
Oraz zebrane recki epizodów 2x04:
https://trekmovie.com/2023/07/06/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-remembers-itself-in-among-the-lotus-eaters/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-review-among-the-lotus-eaters/
https://treknews.net/2023/07/06/review-star-trek-strange-new-worlds-204-among-the-lotus-eaters/
https://www.tor.com/2023/07/06/i-fly-the-ship-star-trek-strange-new-worlds-among-the-lotus-eaters/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/among-the-lotus-eaters.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#amongthelotuseaters
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-among-the-lotus-eaters/
https://www.youtube.com/watch?v=jbjkn8gu38I - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=4xldZHcX_GI - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=hXeO_75LSaU - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=Y_cJ94FzSq4 - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=VKkiZ5PUito - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=9RvuDmiCgyo - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=CM7BgXzMUys - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=6_Aom0mOF9c - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/09/strange-new-worlds-among-the-lotus-eaters-hit-me-pretty-close-to-home-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/07/07/podcast-all-access-opens-the-cage-and-returns-to-rigel-vii-with-star-trek-strange-new-worlds/
2x05:
https://trekmovie.com/2023/07/13/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-plays-a-game-in-charades/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-review-charades/
https://treknews.net/2023/07/13/review-star-trek-strange-new-worlds-205-charades/
https://www.tor.com/2023/07/13/more-logic-more-hijinks-star-trek-strange-new-worlds-charades/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/charades.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#charades
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-charades/
https://www.youtube.com/watch?v=hnqt6AryU7M - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=J7C2Xm5EX9E - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=p9uk1xbpTzw - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=cLcrrg-TiM4 - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=TVo6tEg2NL8 - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=nLinTsh2kjM - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=zYjD5pmnSYc - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=5N7OisA6sxE - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/16/strange-new-worlds-charades-could-have-sucked-but-it-was-a-surprisingly-strong-episode-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/07/14/podcast-all-access-assesses-the-logic-and-the-laughs-of-the-latest-star-trek-strange-new-worlds/
2x06:
https://trekmovie.com/2023/07/20/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-reaches-out-in-lost-in-translation/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-review-lost-in-translation/
https://treknews.net/2023/07/20/review-star-trek-strange-new-worlds-206-lost-in-translation/
https://www.tor.com/2023/07/20/dont-punch-any-more-officers-until-i-get-back-star-trek-strange-new-worlds-lost-in-translation/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/lost-in-translation.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#lostintranslation
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-lost-in-translation/
https://www.youtube.com/watch?v=SQOheBN_CQo - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=WiJsqonopTw - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=ESUWiYwqMgY - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=zyKD6E2Dg3E - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=cOmjNKvxIIY - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=Tb-1MpdKkcU - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=Vs_ekwUJYN4 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=NihlW65N62g - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/23/star-trek-is-not-dead-but-it-is-evolving-strange-new-worlds-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/07/21/podcast-all-access-sidles-up-to-uhura-to-review-the-latest-star-trek-strange-new-worlds/
2x07:
https://trekmovie.com/2023/07/22/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-gets-animated-in-those-old-scientists/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-review-those-old-scientists/
https://treknews.net/2023/07/22/review-star-trek-strange-new-worlds-207-those-old-scientists/
https://www.tor.com/2023/07/25/sometimes-i-wish-i-couldve-lived-back-then-star-trek-strange-new-worlds-those-old-scientists/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/those-old-scientists.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#thoseoldscientists
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-those-old-scientists/
https://www.youtube.com/watch?v=3uthmGDi4V0 - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=iR623WcqtYw - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=Z4rL0WksxDc - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=gChxd5IDuy4 - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=z1vDKatuwLw- TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=HILlJrSYwus - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=oxkayhqZGqU - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=epPFBxFuLuw - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/26/time-for-some-animated-discussion-of-star-trek-strange-new-worlds-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/07/23/podcast-all-access-comes-face-to-face-with-the-star-trek-strange-new-worlds-lower-decks-crossover/
2x08:
https://trekmovie.com/2023/07/27/star-trek-strange-new-worlds-battles-the-past-in-under-the-cloak-of-war/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-review-under-the-cloak-of-war/
https://treknews.net/2023/07/27/review-star-trek-strange-new-worlds-208-under-the-cloak-of-war/
https://www.tor.com/2023/07/27/all-wars-are-crimes-star-trek-strange-new-worlds-under-the-cloak-of-war/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/under-the-cloak-of-war.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#underthecloakofwar
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-under-the-cloak-of-war/
https://www.youtube.com/watch?v=eo8q4B-GSBY - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=N_s47LWXxmQ - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=J5dSanawZUk - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=nlQIKXupG1M - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=ApoJoC2vDs0- TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=V3KhV4uxXUY - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=03TPOUEOgr0 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=8BCFmbEP818 - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/07/30/star-trek-strange-new-worlds-presents-some-morally-challenging-questions-in-under-the-cloak-of-war-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/07/28/podcast-all-access-visits-sdcc-and-goes-under-the-cloak-of-war-with-star-trek-strange-new-worlds/
2x09:
https://trekmovie.com/2023/08/03/recap-review-anything-goes-in-star-trek-strange-new-worlds-musical-subspace-rhapsody/
https://blog.trekcore.com/2023/08/star-trek-strange-new-world-review-subspace-rhapsody/
https://treknews.net/2023/08/03/review-star-trek-strange-new-worlds-209-subspace-rhapsody/
https://www.tor.com/2023/08/03/once-more-with-klingons-star-trek-strange-new-worlds-subspace-rhapsody/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/subspace-rhapsody.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#subspacerhapsody
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-subspace-rhapsody/
https://www.youtube.com/watch?v=SJ7ggOuVD94 - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=cgr4BnYk2UM - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=5bD7_gNJUUU - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=sMcc7becnCk - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=FmBkfNO4TvQ - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=SQmQ_e8mXC0 - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=dr4RnV-DK6E - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=nzzopuCGqUM - Steve Shives
https://fanfilmfactor.com/2023/08/06/a-few-notes-on-strange-new-worlds-subspace-rhapsody-editorial-review/
Plus podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/08/04/podcast-all-access-finds-harmony-with-the-star-trek-strange-new-worlds-musical-episode/
o ile wojny temporalne były nieprzemyślanym pomysłem, to chyba po raz pierwszy do czegoś się przydały (pozytywnie). Choć do tej pory to chyba Romulanie nie brali w nich udziału. Czyżby to nawiązanie do Star Treka Jar Jar Abramsa?
rsWitamy, witamy :) .
Cytat: rs w 08 Sie 2023, 18:06Czyżby to nawiązanie do Star Treka Jar Jar Abramsa?
Albo fanowskiego Horizona, niosącego sugestię, że Future Guy z ENT był romulańskom odszczepieńcem (przypuszczalnie z frakcji pozostałej po abramsowym Neronie ;) ).
ps. Nadganiania cd.
Zapowiedzi poprzednich odcinków kończącego się sezonu (a nuż się komuś jeszcze na coś przydadzą)...
- Czwartego. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/07/03/preview-among-the-lotus-eaters-with-new-images-clips-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-204/
https://blog.trekcore.com/2023/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-among-the-lotus-eaters/
https://treknews.net/2023/07/03/preview-star-trek-strange-new-worlds-204-among-the-lotus-eaters/
Opis:
Among the Lotus Eaters — Returning to a planet that dredges up tragic memories, Captain Pike and his landing party find themselves forgetting everything, including their own identities as he confronts a ghost from his past.
Written by Kirsten Beyer & Davy Perez.
Directed by Eduardo Sanchez.Klipy:
https://www.youtube.com/watch?v=QAE9Qh_vERE
https://www.youtube.com/watch?v=dvX8ktHtfYU
https://www.cinemablend.com/streaming-news/exclusive-star-trek-strange-new-worlds-season-2-clip-reveals-familiar-original-series-location-for-among-the-lotus-eaters-episode
https://trekmovie.com/2023/07/05/watch-una-gives-a-briefing-on-rigel-vii-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-204/
- Piątego. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/07/10/preview-charades-with-new-images-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-205/
https://blog.trekcore.com/2023/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-charades/
https://treknews.net/2023/07/10/preview-star-trek-strange-new-worlds-205-charades/
Opis:
Charades — A shuttle accident leads to Spock's Vulcan DNA being removed by aliens, making him fully human and completely unprepared to face T'Pring's family during an important ceremonial dinner.
Written by Kathryn Lyn & Henry Alonso Myers.
Directed by Jordan Canning.Klipy:
https://www.youtube.com/watch?v=qNlnwtFEyXg
https://parade.com/tv/star-trek-strange-new-worlds-season-2-episode-5-sneak-peek
https://trekmovie.com/2023/07/12/watch-spock-wakes-up-with-a-shock-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-205/
- Szóstego. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/07/17/preview-lost-in-translation-with-new-images-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-206/
https://blog.trekcore.com/2023/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-lost-in-translation/
https://treknews.net/2023/07/17/preview-star-trek-strange-new-worlds-206-lost-in-translation/
Opis:
Lost in Translation — Uhura seems to be the only one who can hear a strange sound. When the noise triggers terrifying hallucinations, she enlists an unlikely assistant to help her track down the source.
Written by Onitra Johnson & David Reed.
Directed by Dan Li.Klipy:
https://www.youtube.com/watch?v=iBC8_8oZAvg
https://www.youtube.com/watch?v=IcLo22ZVWaw
https://trekmovie.com/2023/07/19/watch-uhura-meets-kirk-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-206/
Trailer:
https://twitter.com/StarTrekOnPPlus/status/1681076318761541634
- Siódmego. Tu mamy tylko opis:
Those Old Scientists — An accident while investigating a time portal sends Ensigns Beckett Mariner and Bradward Boimler through time from the 24th Century, and Captain Pike and his crew must get them back where they belong before they can alter the timeline.
Written by Kathryn Lyn & Bill Wolkoff.
Directed by Jonathan Frakes.I klip:
https://www.youtube.com/watch?v=nB-5tZBx6ng
https://trekmovie.com/2023/07/20/watch-boimler-meets-pike-in-first-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-lower-decks-crossover/
- Ósmego. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/07/24/preview-under-the-cloak-of-war-with-new-images-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-208/
https://blog.trekcore.com/2023/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-under-the-cloak-of-war/
https://treknews.net/2023/07/24/preview-star-trek-strange-new-worlds-208-under-the-cloak-of-war/
Opis:
Under the Cloak of War — Captain Pike and his crew welcome a Klingon defector aboard the U.S.S. Enterprise, but his presence triggers the revelation of some shocking secrets.
Written by Davy Perez.
Directed by Jeff Byrd.Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=_yx_QLm8vEQ
- Dziewiątego. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/07/31/preview-subspace-rhapsody-with-new-images-trailer-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-musical/
https://blog.trekcore.com/2023/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-subspace-rhapsody/
https://treknews.net/2023/08/01/preview-star-trek-strange-new-worlds-209-subspace-rhapsody/
Opis:
Subspace Rhapsody — An accident with an experimental quantum probability field causes everyone on the U.S.S. Enterprise to break uncontrollably into song, but the real danger is that the field is expanding and beginning to impact other ships — allies and enemies alike.
Written by Dana Horgan & Bill Wolkoff.
Directed by Dermott Downs.Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=zc-5yy8596s
https://trekmovie.com/2023/07/27/watch-uhura-gets-the-singing-started-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-musical-episode/
I - oczywiście - najnowszego, dziesiątego (ten już może przydać się niewątpliwie). Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2023/08/07/preview-hegemony-with-new-images-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-season-finale/
https://blog.trekcore.com/2023/08/new-star-trek-strange-new-worlds-season-finale-photos-hegemony/
https://treknews.net/2023/08/07/preview-star-trek-strange-new-worlds-210-hegemony/
Opis:
Hegemony — When the U.S.S. Enterprise investigates an attack on a colony at the edge of Federation space, Captain Pike and his crew face the return of a formidable enemy.
Written by Henry Alonso Myers.
Directed by Maja Vrvilo.Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=3D1HWIj6dmY
https://intl.startrek.com/ready-room-strange-new-worlds-christina-chong-subspace-rhapsody
https://trekmovie.com/2023/08/03/watch-pike-gets-devastating-news-in-clip-from-strange-new-worlds-season-2-finale/
A także wywiady z przedstawicielami ekipy:
https://trekmovie.com/2023/07/09/interview-director-eduardo-sanchez-on-going-from-blair-witch-to-bringing-tos-style-to-strange-new-worlds/
https://trekmovie.com/2023/07/12/interview-gia-sandhu-talks-tprings-love-for-spock-in-star-trek-strange-new-worlds/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-interview-gia-sandhu-tpring-charades/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-interview-jess-bush-charades/
https://trekmovie.com/2023/07/14/interview-jess-bush-on-chapels-turning-point-crazy-rest-of-star-trek-strange-new-worlds-season-2/
https://blog.trekcore.com/2023/07/star-trek-strange-new-worlds-interview-charades-director-jordan-canning/
https://treknews.net/2023/07/18/interview-jordan-canning-star-trek-strange-new-worlds-charades-director/
https://www.youtube.com/watch?v=T15BHgqqlp0 - Anson Mount and Rebecca Romijn
https://trekmovie.com/2023/07/29/interview-strange-new-worlds-director-jeff-byrd-on-exploring-the-dark-soul-of-star-trek-at-war/
https://trekmovie.com/2023/08/04/interview-director-dermott-downs-on-keeping-the-star-trek-strange-new-worlds-musical-grounded/
Oraz info o oglądalnościowych sukcesach SNW:
https://trekmovie.com/2023/07/13/star-trek-strange-new-worlds-warps-into-streaming-top-10-chart/
https://trekmovie.com/2023/08/04/star-trek-strange-new-worlds-returns-to-top-10-streaming-chart/
Na deser zaś opowieść o Pelii i skradzionym obrazie Vermeera:
https://trekmovie.com/2023/07/03/star-trek-strange-new-worlds-solves-mystery-of-worlds-biggest-art-heist/
Plus wyliczanka
easter eggs z odcinka "Those Old Scientists":
https://trekmovie.com/2023/07/25/from-space-koala-to-q-the-star-trek-strange-new-worlds-easter-eggs-in-those-old-scientists/
w sumie nasza współczesność jest wobec TOS alternatywną rzeczywistością - w odcinku poświęconemu Khanowi historyczka twierdziła, że wieloletnie loty z hibernacją były stosowane do 2018 roku. W końcu jednak Romulanie wpływają na rozwój ludzkości :).
A tak na marginesie to kiedy Khan przedstawił się Kirkowi w TOS, to ten nie miał on pojęcia, kim on jest (Khan? i już?).Oczywiście mógł być zdziwiony odkryciem ważnej postaci z historii ludkości, która powinna dawno nie żyć, ale w rozmowie z Spockiem, która ma miejsce jakiś czas później Spock opowiada Kirkowi, kim byli tacy ludzie jak Khan, jakby dla Kirka nie było to do końca oczywiste. Chyba nie do końca pasuje to do zdziwienia La'an Noonien-Singh, że alternatywny z jej punktu widzenia Kirk nie ma uprzedzeń do jej nazwiska.
Cytat: rs w 08 Sie 2023, 23:20w sumie nasza współczesność jest wobec TOS alternatywną rzeczywistością
Ano od dawna na to wygląda, acz w starych powieściach o Khanie czyniono intetesujące podrygi by wpisać go w naszą współczesność za pomocą zabaw teoriami spiskowymi i tajną historią świata.
Cytat: rs w 08 Sie 2023, 23:20W końcu jednak Romulanie wpływają na rozwój ludzkości :).
I na odwrót - Shinzon tylko jednym z dowodów ;).
Cytat: rs w 08 Sie 2023, 23:20kiedy Khan przedstawił się Kirkowi w TOS, to ten nie miał on pojęcia, kim on jest (Khan? i już?). /.../ Chyba nie do końca pasuje to do zdziwienia La'an Noonien-Singh, że alternatywny z jej punktu widzenia Kirk nie ma uprzedzeń do jej nazwiska.
Cóż, dezynwoltura obecnej ekipy scenarzystów jest dość widoczna. Ale teraz mają dobre alibi w postaci TCW, o której gadamy. (Ba, mieli je już w sumie po drugim sezonie DISCO, i tych wszystkich
anielskich nadpisaniach.)
To niestety jest częsty problem z prequelami. Umieszczając w nich fan service wprowadzają zbyt dużo zamieszania. To jak z serialem o Obi Wanie, gdzie Leia poznaje Obi Wana, podczas gdy w ANH ewidentnie nie zna go osobiście, kiedy prosi go o pomoc.
W SNW nawiązania do Khana są dosyć mocno dwuznaczne. W TOS, czy w TNG wojny z XX-XXI wieku tłumaczyły, czemu bohaterowie nie odwołują się do tej części historii. Dzięki temu unikano przewidywań dotyczących przyszłości, która szybko stała się teraźniejszością. Nadpisując historię Khana scenarzyści poszli o krok dalej. Khan, (i pewnie druga wojna secesyjna i III wojna światowa) stały się niezbędne do rozwoju ludzkości, która wyruszy do gwiazd. Rzeczywistość, w której nie ma Khana jest równocześnie tą, w której to podbój przez kosmitów i zniszczenie Ziemi uruchomił zjednoczenie ludzkości. Musi nastąpić katastrofa, aby ludzkość się zjednoczyła. Kiedy w TOS Khan nazwał swoje rządy zaprowadzaniem porządku, spotkał się z kontrą ze strony oficerów Enterprise, którzy zarzucili mu dyktaturę i pozbawienie wolności (nawet jeśli był najlepszy z dyktatorów,a Scott w młodości podziwiał go). Tymczasem w SNW historia bez niego potoczy się gorzej. Jest on znienawidzony, ale paradoksalnie odgrywa pozytywną rolę w historii, linia czasowa bez niego jest gorsza. Romulanka próbuje wyeliminować właśnie jego, aby zakłócić bieg dziejów. To bardzo pesymistyczna wizja, w której ludzkość, aby osiągnąć sukces, musi pogrążyć się w upadku.
Oczywiście to nie w SNW po raz pierwszy pojawia się taka wizja. W TOS Keeler musi zginąć, aby III Rzesza nie wygrała wyścigu po bombę atomową i nie opanowała świata
Cytat: rs w 09 Sie 2023, 09:12To bardzo pesymistyczna wizja, w której ludzkość, aby osiągnąć sukces, musi pogrążyć się w upadku.
Prawda. Acz - by bronić Treka przed zarzutem pesymizmu - zawsze można twierdzić, że Roddenberry'emu napisało się to ot tak, mimo woli (bo nie to miał na myśli), a późni epigoni po prostu to kalkowali. Da się też jednak widzieć w tym świadomą historiozoficzną refleksję (że zbiorowa droga
ad astra prowadzić musi
per aspera*).
* Przy czym jednak jest to pesymizm względny, skoro na końcu drogi gwiazdy - i dobrobyt UFP - nie - (samo)zagłada.
Cytat: rs w 09 Sie 2023, 09:12W TOS Keeler musi zginąć, aby III Rzesza nie wygrała wyścigu po bombę atomową i nie opanowała świata
Tu warto dodać, że wątek ten wprowadził znany jeśli nie czarnowidz, to w każdym razie spec od
niebezpiecznych wizji (
pun intended) - Harlan Ellison, przy czym w oryginale dało się rzecz czytać mniej pesymistycznie - w duchu sławetnego efektu motyla, klasycznej teodycei, wedle której opatrzność (przez małe o, bo nie wiemy czyj właściwie miał być ten
kosmiczny plan, o którym
ględził teoretyzował raz Riker) pisze prosto po liniach krzywych, czyli potrzebuje czasem (mniejszego) zła do zaprowadzenia (większego) dobra
*, czy wreszcie przekonania (finał ORV "Mad Idolatry" się kłania, ale i stare "Trudno być bogiem" Strugackich - powieść o PD zasadniczo ;) ), że ludzkość musi
odbębnić pewne etapy rozwoju i - zgodnie z marksową dialektyką - co dobre na jednym, będzie szkodliwe na innym (i
vice versa).
* Co jest myślą dość paskudną (Lem m. in. dlatego wolał być ateistą), ale w teorii nastawioną na pocieszenie.
ps. Cieszę się, że forum Phoenixa wróciło, skoro możemy na nim odbywać takie dyskusje.
Swoją drogą ciekawe w jakim stopniu The City on the Edge of Forever inspirowany był Człowiekiem z Wysokiego Zamku, który został opublikowany w 1962 roku. Tam również zamach zmienił bieg historii, a w książce opisano świat, w którym zamachu nie było
Ciekawe pytanie... Z pewnością Dick i Ellison się znali (światek SF nie jest w końcu tak duży) i razem* pod amerykańską Nową Falę podwaliny kładli...
* https://en.wikipedia.org/wiki/Dangerous_Visions
ps. Ciekawostka a propos "Dangerous Visions" - wykonawcą testamentu Ellisona jest pewien znany Trekerom (i nie tylko) pan ;):
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Last_Dangerous_Visions
Wśród wtórnych pomysłów obecnego sezonu SNW bez wątpienia są Lanthanites. Pomysł jest kopią postaci Guinan, przedstawicielki gatunku El-Aurian. Z tą różnicą, że Guinan była uchodźczynią, znalazła ona na Ziemi nowy dom, po zagładzie (asymilacji jej gatunku). Początkowo była ona po prostu partnerem do dysput z Picardem, wykorzystaniem w TNG ówczesnej gwiazdy. Pelia wykazuje wiele podobieństw do Guinan - zarówno z TNG jak Picarda. Jest kosmitą, która od wieków mieszka na Ziemi. Tak jak Guinan pomaga Picardowi, który cofnął się w czasie, Tak u Pelii szukają pomocy Kirk i La'an Noonien-Singh. Wygląda to na kopiuj-wklej. Poza tym - jak na razie - obecność Lanthanites na Ziemi nie ma żadnego sensu. Trudno powiedzieć, czy twórcy mają jakiś pomysł na ten gatunek, czy po prostu z lenistwa popełnili kopiuj-wklej z trochę wcześniejszego serialu. Może jednak mają pomysł, czemu ten gatunek przybył na Ziemię i jaki miałby być jego wkład w historii ludzkości. Na razie nie ma to większego sensu
Cytat: rs w 09 Sie 2023, 16:35Wśród wtórnych pomysłów obecnego sezonu SNW bez wątpienia są Lanthanites. Pomysł jest kopią postaci Guinan, przedstawicielki gatunku El-Aurian.
Tak. Wspominałem w czasie
podcastu, że jak już chcą kopiować, mogli wymyślić po prostu nową El-Auriankę. Z drugiej strony, tyle się już Obcych, ich agentów (Gary Seven) i innych dziwnych postaci (Flint) po przeszłej Ziemi w Treku plącze, że czy jedna więcej tak naprawdę robi różnicę? (A i większa ilość gatunków żyjących znacznie dłużej - czy, jak Ocampa, krócej - niż my nie powinna być w świecie ST zaskoczeniem...)
ps. Odnotujmy jeszcze, że Dave Cullen dla obecnego sezonu SNW b. niełaskawy:
https://www.youtube.com/watch?v=VH-5p8K3160
https://www.youtube.com/watch?v=eP562IHk8D0
https://www.youtube.com/watch?v=vFpybTYervU
https://www.youtube.com/watch?v=x4Nifj0XOQM
(Aż dziw biorąc pod uwagę, jak wynosił pod niebiosa trzeci sezon PIC.)
Recenzje odcinka 2x10:
https://blog.trekcore.com/2023/08/star-trek-strange-new-worlds-season-finale-review-hegemony/
https://treknews.net/2023/08/10/review-star-trek-strange-new-worlds-210-hegemony/
https://trekmovie.com/2023/08/10/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-scares-up-a-season-finale-with-hegemony/
https://www.tor.com/2023/08/10/here-today-gorn-tomorrow-star-trek-strange-new-worlds-hegemony/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s2/hegemony.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw2.htm#hegemony
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-hegemony/
https://www.youtube.com/watch?v=TSS7-2wjweg - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=Wgwm1YeQdyY - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=5o557TqKN-c - Star Trek Nitpickers
https://www.youtube.com/watch?v=YmAuaJuoE7g - TrekYards 1
Wracając jeszcze do odcinka Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow to łatwo zgadnąć, że nawiązuje on do The City on the Edge of Forever. Dylemat moralny jest jednak nie taki sam. Z punktu widzenia alternatywnego Kirka, to zrobił to co powinien, wybrał lepszy świat niż swój własny, choć w tym miejscu można zadać pytanie, czy jest to uczciwe wobec ludzi z jego rzeczywistości. Oglądać zachody słońca to jedno, ale część - i to pewnie spora - społeczności, po prostu nie ma swojej alternatywy w tej rzeczywistości, która przetrwa.
La'an Noonien-Singh wie, że dobry i podobający się jej człowiek musi zostać unicestwiony, aby istniał taki świat jaki ona zna. Alternatywny Kirk zgadza się, że jej rzeczywistość jest lepszy niż jego, co przywrócić jej linię czasu. Mogła ona mieć nadzieję, że Kirk z jej uniwersum będzie taki sam jak ten, w którym się zakochała. Mogła mieć nadzieję, że uda się jej odnowić relacje z mężczyzną znanym z innego czasu. Dylemat moralny przed którym stanęła La'an jest jednak łatwiejszy niż ten, przed którym stanął Kirk. Dopiero rozmowa na końcu odcinka uświadomiła jej, że rzeczywistość jest inna i jest jedyną osobą, która pamięta tamtego Kirka. Kirka, którego już nie ma.
Among the Lotus Eaters jest rozczarowujący, gdyż jest dosyć przewidywalny. Dla mnie odcinek ma jeden plus - jego tytuł jest nawiązaniem do Odysei. W obecnej kulturze, gdzie coraz mniej się wie, coraz mniej pamięta z dawnej europejskiej kultury jest to mały, ale jednak plus. Oczywiście sama akcja nie ma wiele wspólnego z Homerem, u którego ci, którzy jedzą lotos znajdują się w błogim stanie, zapominając o przeszłości i nie chce wracać do domu (1). Odyseusz kazał sprowadzić swoich, którzy zjedli lotos, aby wrócili do domu. Historia ma drugie dno - wszyscy towarzysze Odyseusza zginęli w w trzech pierwszych latach jego wędrówki (2), a pozostanie na wyspie mogło przedłużyć im życie.
Nawiązanie do The Cage jest słabiutkie.
1 - Odyseusz podczas wędrówki, po opuszczeniu greckiej oikumeny spotyka same potwory, którzy nie są ludźmi, a ich obyczaje są nieludzkie. Obok Lotofagów, którzy są weganami, spotyka ludożerców: Cyklopów, Lajstrygonów, Scyllę i Charybdę, Syreny i bogów: Kirke, Eol i Kalipso, którzy też praktykują nieludzkie (czyli niegreckie) obyczaje. W świecie Homera poza Grekami nie ma prawdziwych ludzi - z wyjątkiem Feaków.
2 - Jak wiadomo wędrówka Odyseusza trwała 10 lat. Z czego 7 mieszkał u Calipso (7.259)
Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:21Dylemat moralny jest jednak nie taki sam.
Celna obserwacja. Tam wybierał ktoś z zewnątrz, tu - jak w VOY "Timeless" - ktoś z wewnątrz, choć z dalece mniej egoistycznych pobudek. Najbardziej to chyba przypomina sytuację z DS9 "Children of Time", gdzie zdecydował Odo.
Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:21choć w tym miejscu można zadać pytanie, czy jest to uczciwe wobec ludzi z jego rzeczywistości.
Przy podobnych nadpisaniach zawsze takie pytanie pada. Wygląda na to, że miał rację Asimov, który w swoim "Końcu Wieczności" uczynił temporalne nadpisania zabawą -
de facto - zamordystów i psychopatów.
Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:21La'an Noonien-Singh wie, że dobry i podobający się jej człowiek musi zostać unicestwiony, aby istniał taki świat jaki ona zna.
I jej dylemat jest właśnie dylematem TOS-owego Kirka z "The City...". To dodaje jej późniejszej arii z "Subspace Rhapspdy" drugie, jeszcze mroczniejsze, niż tylko miłosne cierpienia, dno.
Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:50jego tytuł jest nawiązaniem do Odysei. W obecnej kulturze, gdzie coraz mniej się wie, coraz mniej pamięta z dawnej europejskiej kultury jest to mały, ale jednak plus. Oczywiście sama akcja nie ma wiele wspólnego z Homerem, u którego ci, którzy jedzą lotos znajdują się w błogim stanie, zapominając o przeszłości i nie chce wracać do domu
Prawda, i to, że nawiązanie jest cenne (mimo wszystko), i że jest skrajnie pretekstowe (sprowadza się do faktu niepamiętania).
Bardziej już sytuacja na Rigel VII przypomina tę z "Przenicowanego świata" Strugackich, gdzie też była trapiąca całą populację zaburzająca myślenie przypadłość, i wolna od niej elita. (Z tym, że tam sytuacja owa została przez ową elitę z premedytacją zorganizowana.)
Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:50Odyseusz podczas wędrówki, po opuszczeniu greckiej oikumeny spotyka same potwory, którzy nie są ludźmi, a ich obyczaje są nieludzkie. Obok Lotofagów, którzy są weganami, spotyka ludożerców: Cyklopów, Lajstrygonów, Scyllę i Charybdę, Syreny i bogów: Kirke, Eol i Kalipso, którzy też praktykują nieludzkie (czyli niegreckie) obyczaje. W świecie Homera poza Grekami nie ma prawdziwych ludzi - z wyjątkiem Feaków.
Co dość ironicznie współgra z ST, w którym mamy dość często oświeconą UFP i
barbarzyńców poza jej
murami...
ps. Ja natomiast cofnę się do epizodu "Under the Cloak of War"... Zgon klingońskiego ambasadora w nim wpisuje się w jeden ciąg ze śmiercią Kodosa z rąk własnej córki, sytuacją, w której kapitan Grigory z fanowskiego Potemkina zabijał tubylczego watażkę-ludobójcę, a kapitan Allen z takiegoż Antyllusa wpędzał w śpiączkę villaina. Ba nawet z momentami gdy Picard strzelał do matki Obcych pasożytów, czy do drugiego siebie, zakończonymi śmiercią przeciwników pojedynkami Worfa, czy chwilą, gdy Mercer wymazywał Prię z historii. Przy czym po rewatchu widzę w tym jednak - w przeciwieństwie do sporej części z w/w scen - zabójstwo w afekcie (nawet jeśli doktorek wcześniej rozważał dokonanie go); raz - M'Benga był jednak przez swoją późniejszą ofiarę fizycznie zaatakowany (co prawda w intencji zmuszenia do słuchania, nie - poważniejszej), dwa - wojenne traumy cały czas w nim siedziały (i nadal siedzą), trzy - świadomość, że Dak'Rah jest cynicznym oportunistą, a nie skruszonym grzesznikiem, też musiała swoje dołożyć. Gdyby miała to być zbrodnia planowana - jak słusznie zauważył Tyr Anasazi tłumacząc, gdy występował w roli podejrzanego, że wbrew pozorom nie jest mordercą - w rzeczywistości hi-tech znalazłyby się na to znacznie lepsze, mniej oczywiste, sposoby.
Przy czym oznacza to sytuację poniekąd podobną "In the Pale Moonlight", czyli taką, w której bohater - choć winny - wychodzi na mniej winnego, niż się na pierwszy rzut oka zdaje. Zapewne po to, by widownia mogła nadal go lubić. Paradoksalnie - w/w czyny picardowe były drastyczniejsze...
ps. 2. Kolejna porcja recenzji ep. 2x10:
https://www.youtube.com/watch?v=5m-yqDEt7oc - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=ZnDzJW5BFHU - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=bxnpWd700YQ - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=v6MmVnYSoL4 - Steve Shives
I okołoodcinkowy
podcast TM:
https://trekmovie.com/2023/08/11/podcast-all-access-returns-from-stlv-to-review-the-star-trek-strange-new-worlds-season-2-finale/
Cytat: Q__ w 12 Sie 2023, 23:30Children of Time
Przy podobnych nadpisaniach zawsze takie pytanie pada. Wygląda na to, że miał rację Asimov, który w swoim "Końcu Wieczności" uczynił temporalne nadpisania zabawą -
de facto - zamordystów i psychopatów.
[/quote]
Tak, w sumie tak. U Asimova nikt nie lubi techników, co w sumie jest przejawem wyjątkowej hipokryzji, bo ci tylko realizują polecenia innych
"Miałem w aktach od bardzo dawna podanie o związek, a gdy potem osiągnąłem stanowisko Młodszego Kalkulatora, wyznaczono mi ją. Była to dziewczyna z tego samego Stulecia, z 575. Nie widziałem jej oczywiście aż do zawarcia związku (...) tamtej określonej Rzeczywistości miała umrzeć młodo, a z żadnym z jej odpowiedników nie mogłem zawrzeć związku. Najpierw przyjmowałem to filozoficznie. Przecież to właśnie dzięki jej krótkiemu życiu mogłem żyć z nią bez szkodliwego oddziaływania na Rzeczywistość (..) Przebadałem jej Biografię, ale sam, bez pomocy wydziału Biografowania. Jesteś pewnie zaskoczony. To było wykroczenie, ale zupełnie błahe w porównaniu ze zbrodniami, jakie popełniłem później. Tak, właśnie ja, Laban Twissell. Starszy Kalkulator Twissell. Trzy razy przychodził i mijał ten moment w fizjoczasie, w którym przez pewne proste posunięcie mogłem zmienić jej osobistą Rzeczywistość. Wiedziałem, że żadna tego rodzaju Zmiana przeprowadzona z powodów osobistych nie zyska akceptacji Rady. Zacząłem się jednak czuć osobiście odpowiedzialny za jej śmierć. Widzisz, to był jeden z motywów mojego późniejszego działania. Zaszła w ciążę (...) Moja analiza Biografii wskazywała, że dziewczyna umrze przed porodem, a więc nie uczyniłem nic, by ciążę przerwać. Była szczęśliwa i chciałem, żeby taka pozostała. Patrzyłem więc tylko i próbowałem się uśmiechać, gdy powiadała mi, że czuje, jak budzi się w niej życie. Lecz nastąpił przedwczesny poród... Nie dziwię się, że tak patrzysz. Miałem dziecko. Własne dziecko. Prawdopodobnie nie znajdziesz innego Wiecznościowca, który mógłby to o sobie powiedzieć. Popełniłem więcej niż wykroczenie, poważne przestępstwo, ale to jeszcze nic. Nie spodziewałem się tego. Urodziny i związane z nim problemy stanowiły dziedzinę, w której miałem niewielkie doświadczenie. W panice przestudiowałem na nowo Biografię i odkryłem, że dziecko może żyć w rezultacie mało prawdopodobnego rozdwojenia wątku, którego przedtem nie dostrzegłem. Zawodowy Biografista nie przeoczyłby tego, ja zaś popełniłem błąd, ufając zbytnio w swoje umiejętności. Ale co mogłem teraz zrobić? Matka zmarła, jak przewidziano i w przewidziany sposób. Siedziałem w jej pokoju przez cały czas dozwolony przez kartę przestrzenno-czasową, skręcając się z bólu, tym silniejszego, że przecież przez rok z górą z całą świadomością czekałem na jej śmierć. W ramionach trzymałem swego i jej syna. Tak, pozostawiłem go przy życiu. (...) Oddałem je pod opiekę właściwej organizacji i wracałem, kiedy się dało (w ścisłym następstwie czasowym, zsynchronizowanym z fizjoczasem), by dokonywać niezbędnych wpłat i patrzeć, jak chłopiec rośnie. W ten sposób minęły dwa lata. Regularnie sprawdzałem Biografię chłopca (teraz przyzwyczaiłem się już do łamania tego właśnie prawa) i byłem zadowolony, widząc, że nie ma oznak szkodliwego wpływu na istniejącą wówczas Rzeczywistość z prawdopodobieństwem do około 0,0001. (...) Po upływie dwóch lat Radzie Wszech Czasów przedstawiono konieczność Zmiany, która zahaczała o 575 Stulecie. Mnie, jako promowanemu ostatnio na Zastępcę Kalkulatora, polecono przeprowadzenie Zmiany. Była to pierwsza Zmiana, którą powierzono wyłącznie mnie. Oczywiście byłem dumny, ale jednocześnie się bałem. Mój syn był obcy w Rzeczywistości. Trudno było oczekiwać, by miał odpowiedniki. Przygnębiała mnie ta myśl o jego przejściu do niebytu. Pracowałem przy Zmianie i pochlebiałem sobie, że wykonałem zadanie bez zarzutu. Pierwsze w życiu. Ale uległem pokusie. Uległem tym łatwiej, że już nie było to dla mnie nic nowego. Stałem się zatwardziałym przestępcą, recydywistą. Badałem nową Biografię mego syna w nowej Rzeczywistości, pewny tego, co znajdę. Lecz wtedy, przez dwadzieścia cztery godziny bez jedzenia i bez snu, siedziałem w swoim gabinecie, walcząc z zamkniętą Biografią, szarpiąc ją w rozpaczliwym wysiłku, by znaleźć błąd. Nie było błędu. Następnego dnia, odkładając decyzję Zmiany, przygotowałem kartę przestrzenno-czasową przy użyciu prymitywnej metody przybliżenia (mimo wszystko Rzeczywistość nie miała trwać długo) i wszedłem w Czas w punkcie odległym o trzydzieści lat od urodzin mojego syna. Miał wtedy trzydzieści cztery lata, czyli tyle co ja. Przedstawiłem się jako daleki krewny, wykorzystując swą znajomość rodziny jego matki. Nic nie wiedział o swoim ojcu, nie pamiętał z dzieciństwa moich odwiedzin. Pracował jako inżynier aeronautyczny. Wiek 575 specjalizował się w kilku rodzajach podróży powietrznych (i nadal się specjalizuje w bieżącej Rzeczywistości), a mój syn był szczęśliwym i wartościowym członkiem tego społeczeństwa. Ożenił się z gorąco zakochaną w nim dziewczyną, lecz nie mieli dzieci. Dziewczyna ta nie wyszłaby w ogóle za mąż w Rzeczywistości, w której mój syn by nie istniał (...) Następnego dnia złożyłem wyliczenia wraz z moimi zaleceniami Zmiany. (...)– To wszystko?
Twissell szepnął: – Nie, najgorsze... najgorsze, że... Odpowiednik mego syna istniał. W nowej Rzeczywistości istniał... jako paralityk od czwartego roku życia. Czterdzieści dwa lata w łóżku, w okolicznościach, które uniemożliwiały mi zastosowanie techniki regeneracji nerwów z 900 Stulecia albo nawet bezbolesne zakończenie jego życia. Nowa Rzeczywistość istnieje. Mój syn znajduje się w niej nadal w odpowiedniej części Stulecia. To ja mu to zrobiłem. To mój umysł i mój komputapleks odkryły dla niego to nowe życie i moje słowo zarządziło Zmianę. Popełniłem dla niego i dla jego matki wiele zbrodni, lecz ten ostatni czyn, jakkolwiek ściśle związany z moją przysięgą Wiecznościowca, zawsze wydawał mi się moją największą zbrodnią, prawdziwą zbrodnią".
Cytat: Q__ w 12 Sie 2023, 23:30Cytat: rs w 12 Sie 2023, 09:21Dylemat moralny jest jednak nie taki sam.
Celna obserwacja. Tam wybierał ktoś z zewnątrz, tu - jak w VOY "Timeless" - ktoś z wewnątrz, choć z dalece mniej egoistycznych pobudek. Najbardziej to chyba przypomina sytuację z DS9 "Children of Time", gdzie zdecydował Odo.
Children of Time to jeden z bardziej dwuznacznych moralnych odcinków DS9, a zrzucenie na Odo odpowiedzialności za wymazanie 8 tysięcy istnień było zabiegiem łatwym - ludzie dla niego byli obcym gatunkiem, do tego dochodziłojego uczucie do Kiry.
Paradoksalnie uczucie do Kiry okazała się ważne dla pozytywnego dla ludzkości zakończenia wojny z Dominium...
Cytat: rs w 13 Sie 2023, 10:33Tak, w sumie tak. U Asimova nikt nie lubi techników, co w sumie jest przejawem wyjątkowej hipokryzji, bo ci tylko realizują polecenia innych
Toteż nie tylko ich miałem na myśli, ale całą instytucję Wieczności.
BTW. Na podobnej zasadzie w dawnych wiekach unikano katów, a do dziś niektórzy podobnie traktują policjantów, jest to więc hipokryzja z życia wzięta.
Cytat: rs w 13 Sie 2023, 11:35zrzucenie na Odo odpowiedzialności za wymazanie 8 tysięcy istnień było zabiegiem łatwym
Z drugiej strony stanowiło też swoisty
hint, pokazanie do czego zdolni są nawet dobrzy Zmienni. Z trzeciej - jest to swoisty rasizm, sugestia, że gatunek Odo jest jakby zły z natury (wpisujący się też w to, co pisałem o UFP i
barbarzyńcach*).
* Czyli w schemat mogący budzić poważne nawet wątpliwości, choć zarazem - nie da się ukryć - i b. roddenberry'owski.
https://screenrant.com/star-trek-strange-new-worlds-more-episodes-season/?fbclid=IwAR1HKyUv_pIl1lTGKbPpfL0T4iwbKUTS4PtdkJ7_mLq2u39_7wO5XYbw6bE
20 odcinków w sezonie?
Cytat: Smok.Eustachy w 13 Sie 2023, 13:0720 odcinków w sezonie?
Ilość w tradycji klasycznego ST, byłbym za :). Oby tylko w końcu się w tej ilości i epizody na dawną miarę zaczęły trafiać...
ps. Jeszcze jedna recka finału sezonu:
https://fanfilmfactor.com/2023/08/13/strange-new-worlds-wraps-up-the-best-character-driven-season-of-any-new-era-streaming-trek-series-with-hegemony-editorial-review/
J. Alan Scott odpowiedzialny za efekty wizualne z SNW opowiada o przeprojektowaniu Gorn:
https://trekmovie.com/2023/08/14/interview-star-trek-strange-new-worlds-effects-supervisor-j-alan-scott-on-reimagining-the-gorn/
I jeszcze polskie recenzje drugiego sezonu SNW.
- NaEkranie (Kujawiński):
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-s02-e01-sky-showtime
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinki-2-i-3-recenzja
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinki-4-i-5-recenzja
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinki-6-i-7-recenzja
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-8-recenzja
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-10-final-sezonu-recenzja
- Geekosfera:
https://geekosfera.pl/2023/06/23/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-1/
https://geekosfera.pl/2023/06/29/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-2-do-gwiazd-przez-ciernie-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/06/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-3-jutro-i-jutro-i-jutro-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/13/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-4-wsrod-pozeraczy-szaranczy-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/20/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-5-szarady-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/27/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-6-niezrozumiale-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/08/04/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-7-ci-starzy-naukowcy/
https://geekosfera.pl/2023/08/11/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-8-pod-oslona-wojny/
Cytat: Q__ w 13 Sie 2023, 13:05Z trzeciej - jest to swoisty rasizm, sugestia, że gatunek Odo jest jakby zły z natury (wpisujący się też w to, co pisałem o UFP i barbarzyńcach*).
Postrzeganie obcych jako nieludzi, którzy są inni niż my, a przez to opisując ich opisujemy samego siebie było obecne w kulturze greckiej. W źródłach pisanych od Homera, ale było to też wcześniej.
Stąd w Odysei przypisuje się obcym ludożerstwo, weganizm, kazirodztwo. Dobrze to pokazuje opis wyspy Cyklopów w Odysei: "Płynęliśmy dalej ze smutkiem w sercu, aż przybyliśmy do ziemi dzikich, nie znających prawa Kiklopów. Oni to tylko zdają się na bogów nieśmiertelnych, własnymi rękami ani roślin nie sadzą, ani nie orzą, wszystko u nich nasiewne rośnie i nieuprawne, pszenica i jęczmień, a winna latorośl niesie wino z bujnych gron, które im deszcz dzeusowy podlewa. Nie masz u nich zgromadzeń ani do narad, ani do sądów, mieszkają na szczytach gór wysokich, w głębokich jaskiniach, każdy stanowi prawo dla swych dzieci i żon i nawzajem się o siebie nie troszczą".
Przedstawienie obcych jako antytezy ludzi (nas) obecne było nie tylko w kulturze greckiej - także np. w Beowulfie. Star Trek idzie za tą tradycja. Pokazując obcych pokazują ludzi, a przynajmniej takich jakimi mają się stać w optymistycznej wizji Gene Roddenberry`ego
Charades było odcinkiem, który przynajmniej według mnie by nijaki. Spock jako człowiek jest postacią karykaturalną. Ogólnie pomysł Gene Roddenberry`ego mieszania się gatunków z różnych planet jest cokolwiek absurdalny. Różnice anatomiczne, jak genetyczne powinny być tak olbrzymie, że romanse i płodzenie potomstwa gatunków z różnych planet powinno być niemożliwe. To niestety jest nie tylko problem Star Treka, ale także innych amerykańskich produkcji, które przenoszą związki interrasowe na intergatunkowe.
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 09:55Pokazując obcych pokazują ludzi, a przynajmniej takich jakimi mają się stać w optymistycznej wizji Gene Roddenberry`ego
Przy czym - paradoksalnie - owi Obcy z ich wadami bardziej przypominają współczesnych nam ludzi (owszem, w wyostrzającej karykaturze), niż idealne Fedki.
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 10:17Spock jako człowiek jest postacią karykaturalną.
Zgoda. Dla mnie prawie nieoglądalną, co wpływało na całościowy odbiór odcinka.
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 10:17Ogólnie pomysł Gene Roddenberry`ego mieszania się gatunków z różnych planet jest cokolwiek absurdalny.
W zasadzie G.R. powielał tu cudze błędy powstałe w czasach gdy o DNA nie słyszano - "Księżniczka Marsa", "Aelita", ba, nawet u Żuławskiego, choć nie poszedł w podobny infantylizm, mieliśmy wówczas b. swoistą formę wspólnego potomstwa (morcy). Przy czym Roddenberry i spółka przynajmniej usiłowali to jakoś uzasadnić, najpierw bając o prawie daleko posuniętej konwergencji, potem o Preservers zdolnych nie tylko siać życie, ale i tak sterować jego ewolucją, by określone formy, stanowiące tychże Preservers swoiste potomstwo, wytworzyła.
ps. Nowe wypowiedzi Goldsmana i Myersa:
https://variety.com/2023/tv/news/star-trek-strange-new-worlds-season-2-finale-scotty-gorn-cliffhanger-1235692663/
https://www.inverse.com/entertainment/strange-new-worlds-season-2-finale-cliffhanger-explained-season-3
https://tvline.com/interviews/star-trek-strange-new-worlds-recap-season-2-finale-episode-10-scotty-martin-quinn-1235026266/
https://trekmovie.com/2023/08/16/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-talk-season-3-gorn-scotty-and-more-tos-characters/
Oczywiście relacje seksualne między kosmitami, a ludźmi są częste w sf (a nawet częstsze w fantazy). Dawno temu czytałem, że obecność takich relacji seksualnych i rodzinnych w amerykańskiej sf nawiązywało do nieakceptowanych między rasowych relacji seksualnych w USA w czasach złotej ery sf. Tyle, że w europejskich mitologiach często tworzono opowieści o relacjach seksualnych między ludźmi a bogami, lub ludźmi a różnego rodzaju demonami (od najad po rusałki), więc może domyśle nasza fantazja podpowiada istnienie takich relacji.
Kiedyś na forum istniał wątek o - o ile pamiętam - o panseksualizmie panującym w uniwersum Gene Roddenberry`ego, gdzie nie istnieje zazdrość i panuje wolna miłość (jeżeli czegoś nie przekręciłem). W SNW mamy bardziej tradycyjną wizją seksualności seksualności załóg statków federacyjnych. Spock pomiędzy obowiązkiem (T'Pril) a uczuciem (Chapel) wybiera uczucia jakby był jakimś Romeo, a nie zimnym pól Wulkaninem. Uczucie Spocka z Chapel jest nieszczęśliwie i przynosi im jedynie udrękę. Podobnie La'an Noonien-Singh cierpi, gdyż ulokowała uczucia tam, gdzie nie może odnieść sukcesu. Życie miłosne bohaterów NSW przysparza im więcej trosk niż bohaterom TOS czy NG.
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 21:49Oczywiście relacje seksualne między kosmitami, a ludźmi są częste w sf (a nawet częstsze w fantazy).
Zgoda, przy czym to nie wydaje się nieprawdopodobne (tym bardziej, że ziemska historia i teraźniejszość zna - za przeproszeniem - zjawisko zoofilii), chodziło mi konkretnie o podgrupę płodnych relacji z tej kategorii. U Burroughsa Ziemianin John Carter miał z jajorodną Marsjanką, Dejah Thoris, córkę Tarę i syna Carthorisa. U
czerwonego hrabiego Tołstoja będący niedobitkami z Atlantydy Magacytlowie skrzyżowali się z rdzennymi Marsjanami. Aczkolwiek i to ma na upartego korzeń mitologiczny - herosi i inni półbogowie się przypominają. Przy czym tam wszędzie zachodziło to bezproblemowo. Roddenberry przynajmniej starał się widzieć trudności takiego krzyżowania:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=2195&page=23#msg304289
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 21:49Kiedyś na forum istniał wątek o - o ile pamiętam - o panseksualizmie panującym w uniwersum Gene Roddenberry`ego
W formie muzealnej istnieje do dziś ;).
Tu zresztą muszę Cię spytać, czy na dawną wersję forum zaglądałeś tylko z pozycji lurkera, czy też znaliśmy Cię pod innym nickiem (jeśli tak - to jakim?)?
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 21:49W SNW mamy bardziej tradycyjną wizją seksualności seksualności załóg statków federacyjnych.
Cytat: rs w 17 Sie 2023, 21:49Życie miłosne bohaterów NSW przysparza im więcej trosk niż bohaterom TOS czy NG.
Celne obserwacje :)
Dawne forum jedynie czytałem. Zarówno w czasach posuchy, kiedy wydawało się, że żadnego nowego treka już nie będzie, jak w czasach rozczarowania disco. Zawsze byłem zaskoczono częścią wskazywanych odniesień, na które nie wpadłem (bo nie znałem, albo nie przyszły mi do głowy, SF złotego wieku czytałem głównie w czasach licealnych)
Tym fajniej, że zdecydowałeś się w końcu na aktywne uczestnictwo... i sam sypiesz odniesieniami ;).
Co do odcinka Charades, to problematyczne jest też gotowanie przez Pike`a. W pierwszym sezonie kapitan przygotowuje naleśniki z sosem truskawkowym oraz MASŁEM. W drugim odcinku Pike przygotowywał bardzo duże żeberka, sałatkę, szaszłyk i trochę przystawek. W 10 odcinku kapitan gotuje pastę z jajami i parmezanem. W Charades Pike przygotowuje jajeczny omlet. Oczywiście między Rikerem a Pikem minęło trochę czasu. Nie wiemy, czy ów ser i masło to prawdziwe masło i ser, czy to roślinne ich odpowiedniki? Wegańskie odpowiedniki sera i masła nie różnią się wyglądem od prawdziwych. Sam na wegański ser czy jogurt mówię ser i jogurt, choć oczywiście wiem, że to odpowiedniki. Gorzej jest z jajkami. Ich odpowiedniki konsystencją nie przypominają jaj. Gdyby Pike gotował przy użyciu prawdziwego sera, masła i jaj, to zakładałoby to istnienie hodowli zwierząt. Co więcej istnienie nabiału zakłada ciągły rozród zwierząt, czyli de facto ich rzeź. To na marginesie jest też problem z dietą Wulkanów. Są oni wegetarianami, a nie weganami, a muszą mieć skąd pozyskiwać nabiał.
W czasach Gene Roddenberry`ego weganizm był trudny do stosowania. Produktów wegańskich było mniej niż jest to dziś. Samo odstawienie mięsa mogło uchodzić za czyn niemal heroiczny. Niestety jego następcy przywracają kuchennymi drzwiami jedzenie produktów zwierzęcych i (przemysłową) hodowlę zwierząt w przyszłości
W zasadzie - nie licząc wątku polowania z łukiem i sceny z psem wlokącym w pysku zwierzęce truchło w PIC - nie widziałbym w tym kłopotu etycznego, ani gwałtu na kanonie. Sądzę, że nawet prymitywne Replikatory, czy też syntetyzery tej epoki (wspomniane gdzieś od niechcenia w TOS-ie czy TAS-ie, pokazane w DISCO; w ENT też była mowa o pierwocinach tej technologii) są w stanie wyprodukować kawał mięsa (kulturę tkankową), albo jajko (technicznie jedną komórkę), więc bez wspomnianych tragedii braci mniejszych bez problemu się obywa...
OK. Replikator może odtworzyć również kształt jedzenia, a jedynie próbować odtwarzać ich smak. Tego polowania w Picardzie to kompletnie nie pamiętam. Musiałem nie zwrócić uwagi
Cytat: rs w 20 Sie 2023, 16:48Replikator może odtworzyć również kształt jedzenia, a jedynie próbować odtwarzać ich smak.
A, to zależy. Według wczesnego TNG replikowane smakowało nawet lepiej od naturalnego. Epigoni zaczęli to podważać.
Cytat: rs w 20 Sie 2023, 16:48Tego polowania w Picardzie to kompletnie nie pamiętam.
Zwróć uwagę na latającą z łukiem Kestrę, córkę Rikerów.
Recka się pisze:
Sternica i Kaplica
Tak się nie kończy sezonu. W dzisiejszych czasach nie robi się tzw klifczendżera (ang cliffhanger), czyli odcinka podwójnego, którego 1 część jest w jednym sezonie, a druga w następnym. Bo skancelują (ang cancel culture) serial i nie dowiemy się, jak się skończyło. Chyba że wydadzą komiks. A klifczendżerem zakończył się 2 sezon serialu Star Trek: Dziwne Nowe Światy. Sezonu nierównego. Zacznę zatem od wyliczenia największych wszeteczeństw:
1. Nie może tak być, żeby mężczyzna ratował kobietę. Tymczasem tutaj np. pkpt (przyszły kapitan) Kirk ratuje Uhurę, a kpt Pike ratuje La'an, co dodatkowo jest lejtmotywem odcinka. Tymczasem tylko silna, dzielna, niezależna może ratować mężczyznę, niczem GoGaladriel Saurona.
2. Płacz. Trochę tam płaczą, ale za każdym razem inna osoba, co rozmywa efekt. Np. La'an płacze z tęsknoty za Kirkiem, którego już nie ma i nigdy nie było. Nie walą minami jak Michasia Burnham w Discovery w ogóle. Od tych min kwaśnieje mi mleko w lodówce.
3. Serial ma formułę procedurala, czyli co do zasady odcinki stanowią zamkniętą całość, jak w Orville czy TNG. Łatwiej coś takiego pisać, bo te inne seriale to często film rozciągnięty do 10 godzin i przez to nudny. W Dziwnych Nowych Światach (SNW) scenariusze dają radę co do zasady, dla fanów jednak twórcy przygotowali odpowiednią dawkę absurdów, nonsensów i wszelakiej paranoi.
4. Odcinki są poświęcone poszczególnym bohaterom, którzy mają swoje pięć minut.
5. Liczne romanse są też wbrew.
**
W roku 1964 powstał pilot serialu Star Trek (The Cage). Załoga była tam inna niż ta nam znana. Kapitanem Enterprise był tam Krzysztof Pike, który przeżywał przygodę z iluzjonistami wyglądającymi jak ludzie z zadkiem na głowie. Wytwórnia stwierdziła bowiem, że tak, ale jednak nie i trzeba jeszcze jednego pilota. Weszła tam nowa obsada ze znanym nam kapitanem Kirkiem na czele. I to oni są pierwszą załogą kanoniczną. Z ekipy The Cage został tylko Spock. Serial Dziwne Nowe Światy (ang Strange New Worlds) opowiada o przygodach tej pierwszej załogi, z Pikiem, Uną, Spockiem, Uhurą, M,Bengą, Kaplicą na czele. Wprowadza tez nowe bohaterki: sternicę Ortegas, szefową ochrony (?!?) La'an. Jest jeszcze kmdr Pelia, która jest ufokiem. Ortegas mówi o sobie w trzeciej osobie. To chyba jakiś zaburzenie jest?
Mamy tu do czynienia z tragedią antyczną. Wiemy bowiem co nie wypali, bo jest to prekłel. Stworzenie prekłela jest niezwykłym wyzwaniem twórczym z przyczyn oczywistych, których nie będę rozwijał. Bohaterowie wcześniej są mniej doświadczeni i wyrobieni niż później i trzeba to uwzględniać.
Cytat: Smok.Eustachy w 21 Sie 2023, 01:46W roku 1964 powstał pilot serialu Star Trek (The Cage). Załoga była tam inna niż ta nam znana. Kapitanem Enterprise był tam Krzysztof Pike, który przeżywał przygodę z iluzjonistami wyglądającymi jak ludzie z zadkiem na głowie. Wytwórnia stwierdziła bowiem, że tak, ale jednak nie i trzeba jeszcze jednego pilota. Weszła tam nowa obsada ze znanym nam kapitanem Kirkiem na czele. I to oni są pierwszą załogą kanoniczną. Z ekipy The Cage został tylko Spock. Serial Dziwne Nowe Światy (ang Strange New Worlds) opowiada o przygodach tej pierwszej załogi, z Pikiem, Uną, Spockiem, Uhurą, M,Bengą, Kaplicą na czele.
Jeffrey Hunter po prostu nie chciał wrócić do roli Pike`a. Chciał rozwijać karierę filmową i obawiał się, że telewizja mu to uniemożliwi. To były jeszcze czasy podziału na aktorów filmowych i telewizyjnych.
Za to wytwórnia nie chciała, aby Majel Barrett powierzyć rolę pierwszego oficera. Barrett była aktorskim drewnem, nie podobało się, że Roddenberry wciska do serialu swoją partnerkę. Potem oczywiście wcielała się w rolę Christiny Chapel, a jeszcze potem Lwaxana Troi
Z tego co czytałem Laurel Goodwin miała pierwotnie wrócić w nowym pilocie, ale zrezygnowano z niej, kiedy J. Hunter nie zdecydował się na powrót do ST. Pewnie Q wie więcej o powodach
czemu nie wrócił John Hoyt i jego postać tego nie wiem. Chyba nie zastanawiano się nad jego powrotem
Those Old Scientists- to co na plus - Brad Boimler przekazuje informację uzyskaną ze źródła historycznego (przekazanego przez D'Vana Tendi), która okazuje się być nieprawdą - czyli potwierdzenie starej prawdy historycznej, że źródła historyczne nie ukazują dawnej rzeczywistości, a są ich opisem - i wcale nie muszą być wiarygodne.
Chyba wszyscy zauważyli, że odcinek pokazuje, że przybysz z przyszłości - nawet jeżeli stara się nie wpływać na przeszłość i nie podawać informacji o niej - to i tak mimowolnie może to uczynić - vide Chapel odkrywająca, że jej romans ze Spockiem nie ma przyszłości.
Na minus - Orioni znowu są piratami. Niby nie każdy Orionin jest piratem, ale wszyscy którzy się pojawią nimi są.
Sam odcinek jest miły, choć bardziej podobał mi się Trials and Tribble-ations. Nawet Beckett Mariner była jakby trochę mniej denerwująca niż zazwyczaj.
Tak, ale to jest ogólny wstęp a nie szczególny.
Cytat: Smok.Eustachy w 21 Sie 2023, 01:46Tak się nie kończy sezonu. W dzisiejszych czasach nie robi się tzw klifczendżera (ang cliffhanger), czyli odcinka podwójnego, którego 1 część jest w jednym sezonie, a druga w następnym. Bo skancelują (ang cancel culture) serial i nie dowiemy się, jak się skończyło.
Jak wspominałem w podcaście - po tylu Wielkich Finałach zakończenie (choćby mimowolnie) otwarte uznałbym nawet za odświeżającą odmianę...
Cytat: Smok.Eustachy w 21 Sie 2023, 01:46Zacznę zatem od wyliczenia największych wszeteczeństw:
Ironista ;).
Cytat: Smok.Eustachy w 21 Sie 2023, 01:46iluzjonistami wyglądającymi jak ludzie z zadkiem na głowie.
Miały być kraby, ale wytwórnia się postawiła. Jak widać początek wszechobecności humanoidów w ST był dość przypadkowy.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 09:26Za to wytwórnia nie chciała, aby Majel Barrett powierzyć rolę pierwszego oficera. Barrett była aktorskim drewnem, nie podobało się, że Roddenberry wciska do serialu swoją partnerkę.
To też, ale i komponent seksizmu po stronie wytwórni tam był. Kobieta na dowódczym stanowisku wydawała się decydentom z Desilu niewiarygodna.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 12:01Brad Boimler przekazuje informację uzyskaną ze źródła historycznego (przekazanego przez D'Vana Tendi), która okazuje się być nieprawdą - czyli potwierdzenie starej prawdy historycznej, że źródła historyczne nie ukazują dawnej rzeczywistości, a są ich opisem - i wcale nie muszą być wiarygodne.
A jednocześnie - historię (pisaną) cytując, historię żywą kształtuje.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 12:01Chyba wszyscy zauważyli, że odcinek pokazuje, że przybysz z przyszłości - nawet jeżeli stara się nie wpływać na przeszłość i nie podawać informacji o niej - to i tak mimowolnie może to uczynić
Chyba ;) sporą część
podcastowej dyskusji o w/w odcinku temu poświęciłem ;).
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 12:01Na minus - Orioni znowu są piratami. Niby nie każdy Orionin jest piratem, ale wszyscy którzy się pojawią nimi są.
Niemniej - ten konkretny pirat przynajmniej piratem b. nie chce być.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 12:01Sam odcinek jest miły, choć bardziej podobał mi się Trials and Tribble-ations.
Mogę się pod tym podpisać, choć i do drugiego z nich mam pewne zastrzeżenia.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 12:01Nawet Beckett Mariner była jakby trochę mniej denerwująca niż zazwyczaj.
Bo żywej aktorce trudno być aż tak nadekspresyjną, jak rysowana postać? 8)
Cytat: Q__ w 21 Sie 2023, 16:29To też, ale i komponent seksizmu po stronie wytwórni tam był. Kobieta na dowódczym stanowisku wydawała się decydentom z Desilu niewiarygodna.
Czytałem, że ten seksizm to ściema Roddenberry`ego, który próbował partnerce osłodzić powody dla których poświęcił jej postać. Znając życie, to prawdy nie będziemy znać, zapewne nie sporządzano z rozmów notatek. To jak z wiedzą Brada Boimlera o naukowcach Orionów :)
Cytat: Q__ w 21 Sie 2023, 16:29A jednocześnie - historię (pisaną) cytując, historię żywą kształtuje.
dyskusji o w/w odcinku temu poświęciłem ;).
1. Tak. To jednak pokazuje, że podróże w czasie mogą być zawodniejsze w prostowaniu przeszłości, dla osiągnięcia spodziewanej zmiany. To jak z Terminatorem, T-800 nie znajduje na czas tej S. Connor, wiadomość o możliwości jego wysłania doprowadziło do wysłania do XX wieku Reese'a, zapłodnieni S. Connor i jej przemianę w prepersa. W sumie zmiana w czasie w Star Treku, która zaburzyła związki przyczynowo skutkowe już była (Kelvin timeline). Kto wie, czy Boimler nie pokazał Orionom nowe możliwości, które naprowadziły Orion na nowe możliwości
2. nie zaprzeczam
3. W sumie byłoby zabawne, gdyby okazało się, że inspirujący Boimlera plakat Uny, to jakaś scena z rozbieranego filmu, w którym wystąpiła młoda Rebecca Romijn :)
4. A co do pomysłu, że LD wygląda jak wygląda, gdyż załoga statku jest cały czas na haju, to przypomina to rozważania, czy Młodzi Tytani Go nie pokazują świata Młodych Tytanów oczyma Bestii
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 17:31Czytałem, że ten seksizm to ściema Roddenberry`ego, który próbował partnerce osłodzić powody dla których poświęcił jej postać.
Czytałem i taką wersję, niemniej trudno jest zaprzeczyć, że w dalszej części TOS-u ekranowa rola pań jest znacznie słabsza, niż w jego oryginalnym pilocie. Przy czym - czytając dalej - wyczytałem też, że G.R. dostał do wyboru, którą z "kontrowersyjnych" postaci chce poświęcić - Obcego (Spocka) czy ją. Jak wybrał - wiemy.
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 17:49To jednak pokazuje, że podróże w czasie mogą być zawodniejsze w prostowaniu przeszłości, dla osiągnięcia spodziewanej zmiany.
Bo nigdy nie wiadomo co co spowoduje. I czy w/w zmiana nie wpisuje się jakoś w - brzydko, bo mistycznie, zabrzmi - wyższy porządek dziejów...
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 17:49W sumie byłoby zabawne, gdyby okazało się, że inspirujący Boimlera plakat Uny, to jakaś scena z rozbieranego filmu, w którym wystąpiła młoda Rebecca Romijn :)
Widzieliśmy ten plakat - była w mundurze, więc nic z tego...
Cytat: rs w 21 Sie 2023, 17:49co do pomysłu, że LD wygląda jak wygląda, gdyż załoga statku jest cały czas na haju
Słuchałeś naszego
podcastu? ;)
ps.
Major Grin na przykładach dowodzi, że SNW jest
woke:
https://www.youtube.com/watch?v=arVYuAkVi8I
Major się guzik zna.
Zależy na czym. Jeśli chodzi o ST ma b. szeroką wiedzę...
na wokiźmie
**
W dziewiątym odcinku Kosmiczna rapsodia mamy do czynienia z fenomenem na skalę kosmiczną. Fala podprzestrzenna, która może usprawnić komunikację galaktyczną powoduje powstanie fali technobełkotu, w której efekcie powstaje nieoznaczoność kwantowa w której panują zasady musicalowe: ludzie chcąc wyrazić emocje zaczynają śpiewać, a jak to nie wystarcza to tańczą. I tak jest tutaj. Bardzo dobre piosenki, śpiewane w stylu musicalowym. Załoga musi poradzić sobie z tym śpiewem. Dodatkowo wpadają Klingoni, dla których jest to obraza. Śpiewanie o uczuciach, emocjach jest bowiem dla nich niehonorowe. Odcinek ten spodoba się widzom przypadkowym i wg mnie jest najlepszym odcinkiem tego serialu i najlepszym odcinkiem serialowym w tym roku. Jest on oparty na rozumie: ktoś musiał skomponować i zaaranżować piosenki, dopasować je do fabuły itp. W odróżnieniu od takich tforów jak Ring of Pała i Wiedźmin wszystko opiera się tu na myśleniu. Jest na tyle nowatorski, że publiczność dojrzeje do niego za jakiś czas. Podobnie było z Blade Runnerem, który wyprzedził swój czas.
Drugim pomysłowym odcinkiem jest siódma część Ci starzy naukowcy gdzie mamy połączone z kreskówką Lower Decks (Niskie Pokłady): na Enterprise przez portal czasoprzestrzenny dostaje się dwójka przybyszów z przyszłości 120 letniej raz a z kreskówki dwa. Odcinek ma dlatego podwójna formę: kreskówkową w kreskówce i aktorską w części aktorskiej. Pomysł ten jest wykorzystany świetnie, mamy kontrast zachowań: ci późniejsi (Boimler i Mariner) są ekstrawertyczni i emocjonalni i roztrzepani i niezorganizowani. A ci wcześniejsi tacy bardziej normalni i stonowani.
W tej sytuacji na plan pierwszy wchodzą zasady temporalne, żeby nie zmienić nic co by zmieniło przyszłość. Oczywiście nie udaje się to i przybysze wprowadzają zmiany, które jednak prostują historię. Zmieniają przyszłość na taką, jaka ma być. Mamy tu jednak zaprezentowaną połowę pętli czasowej: informacja o podróży w przeszłość powinna trafić w przyszłości do Boimlera i Mariner i wpłynąć na ich działania tak, aby do tej podróży doprowadzić. Mamy tu nieskończoną rekurencję której graficznym elementem jest obraz powstały w wyniku skierowania kamery na ekran monitora.
**
Na czołowy plan wysuwa się tu romans Spocka z Kaplicą. Krystyna Kaplica pełni funkcję pielęgniarki i w TOS podkochiwała się w Spocku. Tam to jednak wygląda tak, jakby nigdy nie wyznała i to było takie niewypowiedziane. Tutaj jednak musi się przyznać co prowadzi do romansu. Spock ma tu dziewczynę na statku i oficjalną narzeczoną na planecie Wulkan. Odbiega jeszcze od prostolinijnej osobowości późniejszego Spocka. Kombinuje i lawiruje. Cios tej miłości zadaje natomiast przybysz z przyszłości, który oświeca Kaplicę: przyszłość potrzebuje Spocka drętwiaka co przekreśla szansę na jej szczęście.
Kpt Pike z kolei romansuje z kapitanicą Betel i cierpią oni na problemy z komunikacją. Dodatkowo Pike został przeniesiony w przyszłość i wie, kiedy zginie. Co za tym idzie wie, że nie zginie do momentu w którym zginie. Dlatego ma poważne argumenty za niewiązaniem się.
La'an z kolei zostaje wciągnięta w awanturę temporalną z motywem alternatywnej rzeczywistości. Oto Romulanie intrygują i zmieniają linię czasową, ranny funkcjonariusz policji czasowej trafia na La'an i przekazuje jej te hiobowe wieści. W nowej rzeczywistości kapitanem Enterprise jest Kirk i ogólnie jest gorzej. La,an i Kirk przenoszą się niechcący w przeszłość i ruszają na ratunek naszej linii czasu. La'an zakochuje się w tym Kirku, niestety misja się kończy sukcesem i on znika. Dramat jak u Szekspira.
Jak widać dominują tu tematy miłosne zanurzone w sosie fizycznym. Mamy jeszcze słaby początek sezonu. Już mogliby tam dać nieamerykański przewód sądowy, Np. nasz z prawem do odmowy zeznań, przekładaniem rozpraw itp. Innowacyjne by to było.
Nie jestem fanem musicali. Odcinek musicalowy niezbyt mi się podobał. OK rozumiem, że mamy coś świeżego, ale jest to pomysł jednorazowy, który powtórzony byłby niesmaczny. Niestety w Star Treku wprowadzony raz pomysł bywał ponawiany - tak jest choćby z lustrzanym wszechświatem - oby tak nie było ze śpiewaniem
Oglądałem ponownie A Private Little War. McCoy tłumaczy Kirkowi, że Joseph M'Benga jest specjalistą od anatomii Wulkanów, nie jest to jednak sprzeczne z SNW. Chapel trzymająca rękę Spocka - OK. Tyle, że następnie M'Benga tłumaczy Chapel anatomię Wulkanów, jakby ona nic o niej bliżej nie wiedziała. Trochę się nie zgadza z SNW.
W "That Which Survives" pojawienie się M'Bengi nie ma powiazań z NSW
Cytat: rs w 23 Sie 2023, 21:22OK rozumiem, że mamy coś świeżego
I tak, i nie. Rzucił ideę takiego odcinka jeszcze Ron Moore:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3396&page=5#msg269752
Potem o mało nie została zrealizowana w STC:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3632&page=3#msg321922
Cytat: rs w 23 Sie 2023, 21:55W "That Which Survives" pojawienie się M'Bengi nie ma powiazań z NSW
Bo i przecież mieć nie musi. Nie każdy występ danej postaci musi nawiązywać do jej wcześniejszych (czy - w tym wypadku - późniejszych
*) ekranowych przygód.
*
Out-of-universe patrząc...
Cytat: Q__ w 23 Sie 2023, 22:37Bo i przecież mieć nie musi. Nie każdy występ danej postaci musi nawiązywać do jej wcześniejszych (czy - w tym wypadku - późniejszych*) ekranowych przygód.
* Out-of-universe patrząc...
Ja nie zarzucam braku odniesienia o odcinka TOS. Po prostu zacząłem oglądać TOS pod kontem pojawienia się M'Bengi i Chapel. Obecność obu tych postaci w NSW średnio zresztą mi się podoba. Wolałbym nowe postacie, nie umocowwane w TOS. Pojawienie się ich wprowadza dysharmonię w uniwersum. W końcu M'Benga jest chief medical officer za czasów Pike`a, aby prawię dekadę później był podwładnym McCoya na tym samym statku. To nielogiczne. Nawet, gdyby został ukarany za zabicie Klingona, o czym na razie zapomniano.
Zastanawiałem się, czy nie istnieją zgrzyty między romansem Chapel ze Spockiem w NSW, a wyznaniem przez nią mu miłości w The Naked Time, które nie sugeruje, aby prawię dekadę wcześniej łączył ich romans. W każdym razie Chapel powinna zniknąć w trzecim sezonie SNW, aby móc zostać narzeczoną Rogera Korby`ego (What Are Little Girls Made Of?). W końcu jest już 2259, a Korby zniknął na planecie Exo III około 2261 roku.
Cytat: rs w 23 Sie 2023, 21:22Nie jestem fanem musicali. Odcinek musicalowy niezbyt mi się podobał. OK rozumiem, że mamy coś świeżego, ale jest to pomysł jednorazowy, który powtórzony byłby niesmaczny. Niestety w Star Treku wprowadzony raz pomysł bywał ponawiany - tak jest choćby z lustrzanym wszechświatem - oby tak nie było ze śpiewaniem
Oczywiście że jednorazowy.
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32Po prostu zacząłem oglądać TOS pod kontem pojawienia się M'Bengi i Chapel.
Rozumiem :).
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32Obecność obu tych postaci w NSW średnio zresztą mi się podoba. Wolałbym nowe postacie, nie umocowwane w TOS.
Też bym wolał nowe postacie... a raczej stare, z "The Cage" - Boyce, Colt - z dodatkiem nowych.
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32Pojawienie się ich wprowadza dysharmonię w uniwersum.
Nie da się ukryć.
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32W końcu M'Benga jest chief medical officer za czasów Pike`a, aby prawię dekadę później był podwładnym McCoya na tym samym statku. To nielogiczne. Nawet, gdyby został ukarany za zabicie Klingona, o czym na razie zapomniano.
Pewnie tak to właśnie wytłumaczą, przy czym - faktycznie - wyjdzie to na naciągane.
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32Zastanawiałem się, czy nie istnieją zgrzyty między romansem Chapel ze Spockiem w NSW, a wyznaniem przez nią mu miłości w The Naked Time, które nie sugeruje, aby prawię dekadę wcześniej łączył ich romans.
IMHO da się to zagadać stwierdzeniem, że nauczyła się tłumić emocje do Spocka... b. po spockowemu.
Cytat: rs w 24 Sie 2023, 08:32W każdym razie Chapel powinna zniknąć w trzecim sezonie SNW, aby móc zostać narzeczoną Rogera Korby`ego (What Are Little Girls Made Of?). W końcu jest już 2259, a Korby zniknął na planecie Exo III około 2261 roku.
Stąd wprowadzili wątek tej jej nowej roboty. A teraz jeszcze - w finale sezonu - została zostawiona na śmierć, by łatwiej jej było potem odejść z załogi.
** Oby tylko nie uśmiercili jej teraz faktycznie, a z Chapel z TOS+TMP nie zrobili kolejnego androida Korby'ego :P.
Cytat: Smok.Eustachy w 24 Sie 2023, 16:38Oczywiście że jednorazowy.
W obecnych czasach trudno się o to zakładać... Choć
hejt - jakkolwiek naszym zdaniem niezasłużony - może być dla twórców pewnym hamulcem.
Cytat: Q__ w 25 Sie 2023, 08:45Też bym wolał nowe postacie... a raczej stare, z "The Cage" - Boyce, Colt - z dodatkiem nowych.
To zdecydowanie. Można było z tymi postaciami zrobić wszystko, a nie narażać się na spójność kanonu. Choć w przypadku La'an Noonien-Singh wprowadzenie nowej postaci nie zapobiegło powstaniu takich problemów (Kirk wie, że zostanie ojcem)
Cytat: rs w 25 Sie 2023, 12:39Choć w przypadku La'an Noonien-Singh wprowadzenie nowej postaci nie zapobiegło powstaniu takich problemów (Kirk wie, że zostanie ojcem)
Ale tu problem nie leży po stronie La'an jako takiej tylko 1. tego, w jakie sytuacje/interakcje ją wpakowano, no i - co za tym idzie - 2. wprowadzenia dość głęboko w fabułę
prequela młodego Kirka...
Inna rzecz, że istnieje również problem z La'an samą w sobie - jej nazwisko dobrze tenże streszcza ;).
ps.
Podcast TM z jednym z producentów SNW w roli gościa:
https://trekmovie.com/2023/08/25/podcast-all-access-star-trek-revisits-strange-new-worlds-with-producing-director-chris-fisher/
Odnotujmy też dalszy ciąg oglądalnościowej passy tytułowej serii (przebiła w tym względzie 3 sezon PIC):
https://trekmovie.com/2023/08/25/star-trek-strange-new-worlds-continues-to-rank-in-the-streaming-top-10/
Musicalowy odcinek zmienił też trochę postać Spocka, nadając jej bardziej ludzkiego wymiaru, a zarazem spłycając go. Spock wyzbywa się ludzkich odruchów w efekcie odrzuconej miłości. To pozwala mu odkryć, że Nie może winić nikogo poza sobą, oraz zdradził rdzeń swojej wulkańskiej filozofii. Zamiast być obcym, który przygląda się innej cywilizacji (1), Spock dołączył do długiej listy zgorzkniałym samotników, których serce skamieniało po utracie miłości swojego życia. Bycie Wulkaninem okazało się być po prostu łatwiejsze, gdyż nie naraża na zranienie. Spock stał się bardziej swojski, choć przez to bardziej banalny.
1 - co zresztą fajnie sparodiowano w Cudownych latach, gdzie Paul ucharakteryzowany na Spocka i Kevin bezradnie przyglądają się dziewczynom, jakby były innym gatunkiem, obcą i niezrozumiałą cywilizacją
Cytat: rs w 25 Sie 2023, 23:45Musicalowy odcinek zmienił też trochę postać Spocka, nadając jej bardziej ludzkiego wymiaru, a zarazem spłycając go. Spock wyzbywa się ludzkich odruchów w efekcie odrzuconej miłości.
Nie da się ukryć. Choć przyznać trzeba twórcom, że zasłaniają się listkiem figowym ;), podkreślając dwoistość ziemsko-wolkańskiej natury Spocka w piosence "I'm the X", a we wcześniejszych odcinkach (i DSC) pokazując, że okazywanie przezeń emocji było trudne - ich ekspresja wypadała nienaturalnie.
Nawiasem: mamy tu naśladownictwo z finału - traktowanego przez R. Roddenberry'ego jako część kanonu - Star Trek Continues, gdzie Spock zdecydował się na poddanie (znanej z TMP) dyscyplinie kolinahr w wyniku przeżycia jeszcze większej miłosnej tragedii. Jest to też pewna pętla - Spock odrzuca emocje, i ziemską część swojego dziedzictwa, za sprawą odrzucenia przez Chapel (i niefrasobliwej wypowiedzi podróżującego w czasie Boimlera); potem - z pomocą McKennah - staje się bardziej emocjonalny - by po jej śmierci, za którą się wini, odrzucić emocje jeszcze bardziej. (Inna sprawa, że "potem" - pokazują ten proces TMP, ST VI i "jedenastka", z emocjami się jednak godzi, odrzucając za to sztywną wolkańską logikę.)
Podobny listek figowy scenarzyści zastosowali przy postaci Chapel. W końcu najpierw uwodzi zaręczonego faceta, a kiedy dostała to co chciała, to otrzymawszy stypendium natychmiast z nim zrywa - jakby inni nie próbowali sobie radzić ze związkiem na odległość, czy to trochę lepiej (Pike`a) czy gorzej (Kirk). Do tego trzeba pamiętać, że Roger Korby rozbił się na Exo III przed 2261 rokiem, a Chapel jeszcze w końcu 2259 roku znajdowała się na Enterprise. Jej romans z Korbym musiał być bardzo szybki :) Boimler i jego zdziwienie zachowaniem Spocka ociepla jej wizerunek :)
Cytat: rs w 26 Sie 2023, 12:41Boimler i jego zdziwienie zachowaniem Spocka ociepla jej wizerunek :)
Właściwie ten Boimler jest zbawieniem dla SNW-owskiego wizerunku Chapel. Bez spowodowanych przez niego rozterek wyszłaby na - za przeproszeniem - zimną sukę-manipulantkę rozbijającą dla zabawy cudze związki (a tego w Treku nie grywano - życie erotyczne tam swobodne, ale uczciwe
*, bez takich pogrywek).
* Pominąwszy sytuacje, gdy Kirk czy Riker to czy owo dla dobra Sprawy... :P
Cytat: rs w 26 Sie 2023, 12:41Jej romans z Korbym musiał być bardzo szybki :)
Co ma pewien sens - rozpaczliwie usiłowała zagłuszyć w sobie uczucia do Spocka.
Under the Cloak of War jest odcinkiem, który z jednej strony porusza kwestię wybaczenia i odpowiedzialności, z drugiej zawiera elementy skandaliczne. Z perspektywy naszej części świata, wygląda też inaczej, w końcu porusza kwestie które przez lata były częścią debat publicznych. Dak'Rah był zbrodniarzem wojennym. Zabijał cywilów, w tym dzieci. Teraz jest jednak twarzą odprężenia między Federacją a Klingonami. Jest użyteczny dla wyższego dobra, w końcu to Federacja bardziej potrzebuje pokoju niż Klingoni. W Star Treku, w tym Strange New Worlds wielokrotnie stawiano wyżej utylitarne wyższe dobro nad sprawiedliwość i wymierzanie kary. W końcu dla Amerykanów konstrukcja rakiet Jupiter i Saturn była ważniejsza niż wykorzystywanie przez Wernhera von Brauna więźniów obozów koncentracyjnych do produkcji rakiet. To nie oni byli więźniami.
Z naszej perspektywy sytuacja wygląda jeszcze inaczej, gdyż tego typu rozważania wpisują się w spór o dekomunizację i lustrację. Czy Dak'Rah zasługuje na oddzielenie przeszłości cienką czerwoną linią i jedynie wybieranie przyszłości? Czy Dak'Rah jest postacią skruszoną? Czy Urban, albo Miller byli/są postaciami skruszonymi?
Czy należy zapomnieć o J'Gal, tak jak w Pogrzebanym olbrzymie Kazuo Ishiguro Brytowie i Sasi zapominają o dawnych zbrodniach?
A skandaliczność odcinka polega na braku odpowiedzialności. M'Benga powinien odpowiedzieć za zamordowanie Dak'Rah. W końcu panuje pokój, a Klingon nie jest ścigany przez prawo. Monitoring powinien ujawnić winnego.
Cytat: rs w 27 Sie 2023, 11:45M'Benga powinien odpowiedzieć za zamordowanie Dak'Rah. W końcu panuje pokój, a Klingon nie jest ścigany przez prawo. Monitoring powinien ujawnić winnego.
Tylko czy on go zamordował, czy zabił odruchowo, w afekcie, będąc przez niego fizycznie i - wcześniej - psychicznie zaatakowanym?
Jeżeli umawiał się na klingońskie dżudo, po czym używa białej broni - to jednak mord, a nie wypadek.
Sądzę, że to raczej sytuacja z gatunku pokrewnych tym, gdzie kobieta zabija męża, który ją latami dręczył, i bywa uniewinniona, lub dostaje symboliczny wyrok.
Pan ambasador ;) wpędził doktorka w dlugoletnią traumę swoimi zbrodniami, a potem nachodził go, nagabywał (można w tym widzieć stalking), w końcu naruszył jego nietykalność cielesną...
(Przynajmniej taką linię bym przyjął gdybym miał bronić M'Bengi przed sądem GF.)
Cytat: Q__ w 27 Sie 2023, 18:44Sądzę, że to raczej sytuacja z gatunku pokrewnych tym, gdzie kobieta zabija męża, który ją latami dręczył, i bywa uniewinniona, lub dostaje symboliczny wyrok.
Pan ambasador ;) wpędził doktorka w dlugoletnią traumę swoimi zbrodniami, a potem nachodził go, nagabywał (można w tym widzieć stalking), w końcu naruszył jego nietykalność cielesną...
(Przynajmniej taką linię bym przyjął gdybym miał bronić M'Bengi przed sądem GF.)
Inna sprawa, czy doktor powinien służyć w flocie z takimi problemami psychicznymi (stres pourazowy).
No, to są nawet dwa poważne pytania.
1. Czy wątek PTSD nie jest przypadkiem w obecnej popkulturze (w tym w Treku) za często wprowadzany (nadużywany wręcz)?
2. Co stało się z genialną Federacyjną psychiatrią, o której mówił nam TOS (i to po prawdzie jeszcze na etapie DS9 - vide problemy Sisko i O'Briena; choć w nowych Trekach jeszcze bardziej)?
Nie da się ukryć, że istnieje moda na PTSD. Tak jak istnieje moda na depresje. Popkultura odzwierciedla rzeczywistość, pokazuje lęki. Moda na PTSD jest pewnie efektem okupacji Iraku i obecności jej w amerykańskiej popkulturze.
Inna sprawa, że M'Benga i Chapel powinni być izolowani od Dak'Raha. Tutaj nawet nie trzeba było genialnych psychologów i psychiatrów :)
Cytat: rs w 28 Sie 2023, 12:18Moda na PTSD jest pewnie efektem okupacji Iraku i obecności jej w amerykańskiej popkulturze.
Najprawdopodobniej tak. Przy czym nie będąc aż tak szalonym, by chcieć walczyć z modą ;), uważam, że i ona powinna funkcjonować w ramach jakiegoś sensu, a akurat do roddeberry'owskich założeń (długotrwałe) PTSD nie pasuje. Jeśli jest więc dla niego miejsce w Treku, to tylko w kontekście niesienia nadziei, że przyszła medycyna będzie sobie gładko radzić i z tym syndromem.
Cytat: rs w 28 Sie 2023, 12:18Inna sprawa, że M'Benga i Chapel powinni być izolowani od Dak'Raha. Tutaj nawet nie trzeba było genialnych psychologów i psychiatrów :)
I tak, i nie - w świetle realiów naszej epoki, i tego, jak się rzecz na ekranie skończyła - owszem. W świetle w/w założeń G.R., a nawet pilota DS9, w którym Sisko potrafił jednak z przekonaniem uścisnąć picardową dłoń - już niekoniecznie. (Zatem burak finalny rodzi tu buraka wcześniejszego.)
Wreszcie ostatni odcinek drugiego sezonu New Strange Worlds Hegemony. W odcinku TOS Arena Federacja raczej nic nie wiedziała o Gorn. Kirk na pewno nic nie wiedział, był zdziwiony nazwą gatunku. Stąd występowanie Gornów w SNW jest pomysłem dewastującym kanon. Oczywiście Gornowie pojawili się kilka razy w SNW, a w pierwszym odcinku drugiego sezonu sugerowano możliwą wojnę między Gornami a Federacją
Zniszczenie kolonii na Parnassus Beta, jest analogiczne do losu kolonii na Cestus III w TOS the Arena. Kirk wybaczył kapitanowi Gornów, zdawał sobie sprawę, że koloniści znaleźli się w strefie Gornów, a dla Pike`a potwór to potwór, choć kolonia znajduje się za czerwoną linią, która jest granicą. Oczywiście Kirk zdawał sobie sprawę, że powinien wyjść na bardziej humanitarnego niż był w rzeczywistości, ale dawał sobie sprawę, że z punktu widzenia tego innego sytuacja wygląda inaczej.
Nawiasem mówiąc kolejne problemu przez ziemskich kolonistów, którzy ciągle powiększają swoją strefę zamieszkania. Nie tylko Federacja jest jak Borg, ale ludzkość ciągle powiększa swój lebensraum.
W sumie Ziemianie są trochę jak Rzymianie epoki republiki, gdzie ciągle tylko się bronili zajmując kolejne tereny...
Cytat: rs w 29 Sie 2023, 15:22W odcinku TOS Arena Federacja raczej nic nie wiedziała o Gorn. Kirk na pewno nic nie wiedział, był zdziwiony nazwą gatunku. Stąd występowanie Gornów w SNW jest pomysłem dewastującym kanon.
I tak, i nie. Nie - bo to już oficjalnie nowa linia czasu. Tak - bo relatywnie skromne nadpisania temporalne nie tłumaczą dlaczego SNW-owscy Gorn są tak odmienni od TOS-owego.
Cytat: rs w 29 Sie 2023, 15:22W sumie Ziemianie są trochę jak Rzymianie epoki republiki, gdzie ciągle tylko się bronili zajmując kolejne tereny...
Co jest akurat b. kanoniczne. Wedle TOS-owego Manuala w owej erze przestrzeń UFP była rozszerzającą się kulą, której sferę wyznaczał zasięg najszybszych jednostek GF:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=427&page=1#msg331488
Kłopoty pojawiały się gdy kula ta nakładała się ze sferami zasięgu innych cywilizacji.
EDIT:
Zdjęcia do trzeciego sezonu ruszą, gdy tylko strajk się zakończy? - to, wbrew intencjom wypowiadającego się reżysera, nie brzmi optymistycznie...
https://trekmovie.com/2023/08/29/star-trek-strange-new-worlds-producing-director-says-season-3-can-start-shooting-soon-after-strikes-end/
Ja bym zmianie wyglądu obcych się nie czepiał. W czasach TOS efekty były tylko fizyczne, obcy wyglądali jak wyglądali. Jasne potem tłumaczono inny wygląd Klingonów wyjątkowo mętnie i niepotrzebnie, ale lepiej było zmienić wygląd bez tworzenia dziwnych hipotez. Mnie wyjaśnienia z Enterprise dotyczące wyglądu Klingonów nie przekonują :)
Cytat: rs w 29 Sie 2023, 21:09Ja bym zmianie wyglądu obcych się nie czepiał.
Wygląd wyglądem, tu chodzi zasadniczo o postawienie na głowie wszystkiego, co wiemy o tym gatunku
* + bezwstydne rżnięcie z "Aliena"...
* A choć kanonicznie słabo obecny, poza kanonem rozwijany był całkiem interesująco (i lepiej było to
kanonizować, zamiast kopiować od konkurencji):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=4017&page=0#msg303510
Na marginesie wątku na starym forum - podział na zimnokrwite gady, stałocieplne ssaki, oraz obdarzone piórami ptaki znane z obecnego życia na Ziemi nie jest w żaden sposób uniwersalny i prawdziwy. Gromada gady jest parafiletyczna, należą do niej przodkowie ptaków i ssaków. Prawdopodobnie część Synapsydów była stałocieplna. Podobnie jest z archozaurami. Nie tylko ptaki, ale przynajmniej część dinozaurów, oraz pterozaury były stałocieplne. Dziś już wiadomo, że część dinozaurów była też opierzona. Velociraptor czy Terizinozaury różniły się wyglądem od krokodyli, czy waranów. Federacja mogła by je postrzegać jako ptakomorfy. Krokodyle są bardziej spokrewnione z kurą niż waranem. Ne można zdefiniować gadów, aby były grupą monofiletyczną. Są one grupą sztuczną.
Czy gady mogły stworzyć inteligentną cywilizację? Kiedyś ukazały się po polsku dwie książki autorstwa geologa z Muzeum Ziemi Marcina Ryszkiewicza - Mieszkańcy światów alternatywnych czyli historia naturalna rozumu. Warszawa 1987, oraz Jak zostać człowiekiem - przepis ewolucyjny, Warszawa 1989. W pierwszej autor zwraca uwagę na możliwość powstania inteligentnego życia wśród różnych grup kręgowców, a w drugiej, że nie byłoby to takie proste. W chwili wymierania dinozaurów to przedstawiciele tej grupy (troodon) mogli należeć do najinteligentniejszych stworzeń, co doprowadziło Dale Russella do stworzenia modelu dinozauroida. Zwróćmy uwagę, że ssaki wyodrębniły się pod koniec triasu, istniały przez większość ery mezozoicznej i na wytworzenie inteligencji potrzebowały ok. 200 mln lat.
Cytat: rs w 30 Sie 2023, 09:18Na marginesie wątku na starym forum - podział na zimnokrwite gady, stałocieplne ssaki, oraz obdarzone piórami ptaki znane z obecnego życia na Ziemi nie jest w żaden sposób uniwersalny i prawdziwy.
Co więcej - nie ma zasadniczo powodu dla którego takie formy miałyby się powtórzyć na innych planetach, choć w Treku z jego sztuczną panspermią, i kierowaną ewolucją, nie jest to takie oczywiste.
Cytat: rs w 30 Sie 2023, 09:18Ne można zdefiniować gadów, aby były grupą monofiletyczną. Są one grupą sztuczną.
Przede wszystkim są, a jeszcze bardziej były, grupą b. różnorodną, w końcu to u ich wymarłych już przedstawicieli pojawiły się - jak już w sumie wspomniałeś - cechy, które odziedziczyli tych przedstawicieli ptasi i ssaczy potomkowie.
Cytat: rs w 30 Sie 2023, 09:18W chwili wymierania dinozaurów to przedstawiciele tej grupy (troodon) mogli należeć do najinteligentniejszych stworzeń, co doprowadziło Dale Russella do stworzenia modelu dinozauroida.
Co nie pozostało bez wpływu na Treka. Tu kłania się VOY "Distant Origin" i ogólnie cały wątek Voth, który znalazł niekanoniczne przedłużenie.
Cytat: Q__ w 30 Sie 2023, 10:21Co nie pozostało bez wpływu na Treka. Tu kłania się VOY "Distant Origin" i ogólnie cały wątek Voth, który znalazł niekanoniczne przedłużenie.
Tak oczywiście. Akurat stało się to modne. Choć wybór Hadrozaurów jako gatunku wyjściowego do powstania cywilizacji było wyborem cokolwiek ekscentrycznym
Przeświadczenie, że z każdej grupy zwierząt może wyewoluować cywilizacja dobrze widać po stworzeniu konceptu Xindi, przy okazji tam również mamy inteligentne gatunki, które wywodzą się ze zwierąt podobnych do gromad zwierząt z naszej planety
Cytat: rs w 30 Sie 2023, 10:46wybór Hadrozaurów jako gatunku wyjściowego do powstania cywilizacji było wyborem cokolwiek ekscentrycznym
To prawda. Zresztą nie da się ukryć, że w Treku - także klasycznym, niestety - od naukowych ekscentryzmów zawsze się roiło.
Cytat: rs w 30 Sie 2023, 10:54Przeświadczenie, że z każdej grupy zwierząt może wyewoluować cywilizacja
...trudno w sumie uznać za kompletnie bezzasadne i w ST, i w życiu. W tym drugim, bo
* nie wiadomo, co Przypadek zrządzi. W tym pierwszym, bo nie znamy pełni możliwości Preservers i podobnych potęg.
* Choć nie są tajemnicą limity możliwości znanych form szkieletów, czy układów oddechowych.
Ze źródeł oficjalnych (seriale) niewiele wiadomo o Preservers. Właściwie to nic pewnego :)
Z TNG "The Chase" wynika, że zadbali o to, by wszystkie inteligentne gatunki, do których powstania się przyczynili, ich przypominały. I to wystarcza by ocenić, że mieli zdolność kierowania ewolucją, zaplanowania jej z dużym czasowym wyprzedzeniem.
(Przy czym, owszem, utożsamienie pokazanej tam pośrednio* potężnej cywilizacji z TOS-ową nazwą Preservers pochodzi z non-canonu.)
* Bo za pomocą gadającego hologramu.
Cytat: Q__ w 31 Sie 2023, 19:26Z TNG "The Chase" wynika, że zadbali o to, by wszystkie inteligentne gatunki, do których powstania się przyczynili, ich przypominały. I to wystarcza by ocenić, że mieli zdolność kierowania ewolucją, zaplanowania jej z dużym czasowym wyprzedzeniem.
(Przy czym, owszem, utożsamienie pokazanej tam pośrednio* potężnej cywilizacji z TOS-ową nazwą Preservers pochodzi z non-canonu.)
* Bo za pomocą gadającego hologramu.
W sumie to nie wiadomo. Preservers musieli działać maksymalnie kilka tysięcy lat - na pewnie nie więcej niż kilkanaście tysięcy lat. Tymczasem ancient humanoids to 4,5 mld lat temu. Wydaje się mało prawdopodobnie, aby obie cywilizacje mogły być tą samą. Zdaje się, że w TNG specjalnie nie użyto terminu Preservers, mimo podobieństw między nimi
Cytat: rs w 31 Sie 2023, 22:07W sumie to nie wiadomo.
Powieści i STO są w tym zakresie b. jednoznaczne, a
przecie, gdzie ojca nie ma, tam Pismo mówi: wuja słuchał będziesz (gdzie ojcem - w tym wypadku - kanon, a wujami oficjalny
non-canon i fanon).
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Preserver_(race)
ps. O wpadkach SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=hYSdD3QvZ_I
I o przyszłości tejże serii:
https://www.youtube.com/watch?v=nI4HlKZQhf0
Zarówno Preservers jak obcy z "The Chase" nie są najlepszymi konceptami.
Tym pierwszym można zarzucić wybiórczość doboru nacji, które uratowali. Nawahowie (Nawajo) to krewni Apaczów, Hiszpanie nie odróżniali ich od siebie do XVII wieku. Przybycie Hiszpanów było dla nich korzystne. Dzięki owcom rasy churra, oraz koniom zmienili swój tryb życia. Toczyli wojny z Indianami Puebla. Do wojen między nimi a Hiszpanami dochodziło dopiero w XVIII-początek XIX wieku. Dopiero w połowie XIX wieku, kiedy Amerykanie rozszerzyli swoje rządy na Teksas i Nowy Meksyk, to wywierano większą presję na Nawahów. Gdyby obcy chcieli sprowadzić Nawahów to musiałoby to nastąpić w po podboju amerykańskim w połowie XIX wieku. Delawarowie Lenni Lenape byli ludem dosyć wojowniczym. Brytyjczycy zabierali im ziemię w XVIII wieku (Walking Purchase Treaty, Traktat Easton. Po 1811 roku trafili do Missisipi, a w końcu XIX wieku do Oklahomy. Gdyby te wojowniczy lud miałby być przesiedlany przez obcych to musiałoby to nastąpić albo w XVIII albo początku XIX wieku. Wojny Mohikanów z Brytyjczykami, oraz amerykańskimi kolonistami miały miejsce XVII-XVIII wieku. Gdyby obcy sprowadzali po kolei Indian to musieliby działać w Amerykach przez kilkadziesiąt lat między XVIII a połową XIX wieku.
Oczywiście wybór Mohikanów, czy Nawahaów przez twórców Star Treka łatwo wytłumaczyć. O Nawahach przypomniano sobie po drugiej wojnie światowej, kiedy używano szyfrantów z tego plemienia podczas wojny na Pacyfiku. Mohikanie to Ostatni Mohikanin
Koncept z TNG jest po prostu głupi. Jest on pokłosiem poglądu, że formy obecnie dominujące w przyrodzie są najbardziej doskonałe i ewolucja dążyła do ich powstania. Presja ewolucyjna miała doprowadzić do powstania nas. Tymczasem wielkie wymierania były ruletką, czasami jak to było podczas wymierania kredowe, wyginęły wszystkie duże zwierzęta niezależnie jak sobie radziły wcześniej. W ciągu 4 mld lat było zbyt dużo przypadków, aby oczekiwać, że ewolucja doprowadzi do Humanoidów.
Pogląd, że ewolucja na innych światach musi pójść tak jak jest to u nas ładnie wyśmiał Lem w jednej z przygód Ijona Tichego.
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 08:49Zarówno Preservers jak obcy z "The Chase" nie są najlepszymi konceptami.
Owszem. Ale też jedynym +/- sensownym wyjaśnieniem trekowej wszechobecności humanoidów (która wzięła się bynajmniej nie z woli G.R., a stąd, że decydenci z Desilu nie chcieli straszyć widowni niehumanoidalnymi krabami, i tylko częściowo człekopodobnymi diabłami, pragnęli też zaoszczędzić).
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 09:03W ciągu 4 mld lat było zbyt dużo przypadków, aby oczekiwać, że ewolucja doprowadzi do Humanoidów.
Stąd nie pozostaje nic innego, niż przyjąć, że w świecie Treka siejący życie Obcy zadbali jakoś o powstanie humanoidów. Czy to wpisując w DNA jakieś nieznane nam mechanizmy, czyniące ewolucję - wbrew pozorom - nieprzypadkową, zmierzającą ku określonym celom, czy też - ST taką technologię zna, używał jej kiedyś biznesowy rywal Quarka - jakoś manipulując prawdopodobieństwem.
Jasne, jest to bzdura, i potężny punkt rozejścia się uniwersum ST z zaokiennym, ale innej opcji tu nie ma.
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 08:49Gdyby obcy sprowadzali po kolei Indian to musieliby działać w Amerykach przez kilkadziesiąt lat między XVIII a połową XIX wieku.
Biorąc pod uwagę, że byle UFP ;) potrafiła prowadzić misje incognito na obcych planetach (kłaniają się choćby TNG "Who Watches the Watchers?" I INS, gdzie jednak gładko to nie szło), to co dopiero tak zaawansowany gatunek ;).
Przy czym jasno wyłożyłeś mimochodem dlaczego nie chcesz
sluchać wuja - gdzie początek życia na Ziemi, a gdzie wieki niedawno minione... (Aczkolwiek można iść zawsze w jakieś racjonalizacje - np. że w XVIII-XIX wieku operowały jakieś automaty, czy nawet androidy, pozostałe po cywilizacji Pierwszych Humanoidów, albo, że świat ST jest bardziej alternatywny, niż się zdaje, i pewne plemiona uzyskały tam swoją znaną i u nas kulturową tożsamość znacznie wcześniej.)
Powody, dla których obcy w Star Treku są humanoidami są dosyć oczywiste. To jak przekładanie teleportacji nad promy :) Niemniej tłumaczenie ograniczeń technicznych i budżetowych technobełkotem nie prowadzi do niczego dobrego. Podobnym niewypałem byli Inżynierowie z Prometeusza, wprowadzenie ich prowadziło do bełkotliwych rozwiązań. Zapewne pomysł sekwencji genetycznej wprowadzonej przez obcych Humanoidów inspirowany był terminem śmieciowe DNA, które wprowadzono już w latach siedemdziesiątych XX wieku - nie wiem, czy to przypuszczenie jest prawdziwe.
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 21:22Powody, dla których obcy w Star Treku są humanoidami są dosyć oczywiste. To jak przekładanie teleportacji nad promy :)
Owszem. Acz wedle danych zza kulis bali się też ponoć szefowie wytwórni, że niehumanoidy masowego widza wystraszą, jak pisałem.
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 21:22Niemniej tłumaczenie ograniczeń technicznych i budżetowych technobełkotem nie prowadzi do niczego dobrego.
Cóż, chyba też wolałbym wariant jakiego próbował Roddenberry na etapie TMP -
sensownie reBootujemy wizualnie, a dawną
prawdę ekranu uznajemy za niedoskonała, teatralną, reprezentację
stanu faktycznego, ale z drugiej strony takie wyjaśnienia, jakkolwiek powodują uśmiech ironii, dowodzą pewnego szacunku dla widza i spoistości świata przedstawionego...
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 21:22niewypałem byli Inżynierowie z Prometeusza, wprowadzenie ich prowadziło do bełkotliwych rozwiązań.
...o ile nie są totalnie bełkotliwe :P.
Cytat: rs w 01 Wrz 2023, 21:22Zapewne pomysł sekwencji genetycznej wprowadzonej przez obcych Humanoidów inspirowany był terminem śmieciowe DNA, które wprowadzono już w latach siedemdziesiątych XX wieku
Nawet bez sprawdzania skłonny jestem obstawiać, że tak właśnie było (o ile twórcy myśleli nad tym, co wprowadzają).
Dobrym przykładem na bezsensowne szukanie zmiany wyglądu obcych jest przykład Klingonów - tłumaczenia w Enterprise są mało sensowne - levodiańską grypa i zmutowane DNA były niepotrzebną próbą tłumaczenia, tego czego nie powinno się tłumaczyć
IMHO to akurat miało pewien wdzięk. A mleko rozlało jeszcze DS9, wprowadzając w - skądinąd b. fajnym - "Trials and Tribble-ations" równoprawne współistnienie w jednym uniwersum wizualnych rzeczywistości (że tak to ujmę) TOS-u i TNG+.
(Inna sprawa, że DS9, mimo wizualnego dopieszczenia, też było na swój sposób umowne. Nie miało już futurologicznych ambicji TMP czy TNG, albo nawet TOS-u, w całym jego teatralizmie.)
EDIT:
Smok.Eustachy, wyszło na nasze. Ludziska się rzuciły oglądać musical ;):
https://trekmovie.com/2023/09/01/star-trek-strange-new-worlds-climbs-streaming-top-10-chart-for-week-of-musical-episode/
Ostatniemu Odcinkowi drugiego sezonu SNH zarzuca się, że pojawia się w nim chamski cliffhanger. Jest, tyle, że była to tradycja TNG. W ostatnim odcinku trzeciego sezonu Picard objawia się jako Locutus Borg (The Best of Both Worlds). Podobnie było na końcu czwartego, piątego i szóstego sezonu. Tyle, że w cliffhangerze w SNW nie ma żadnego suspensu - wiadomo, że bohaterowie przeżyją, gdyż pojawiają się w kolejnym serialu, a Enterprise nie zostanie zniszczony. Jedynie los Kapitan Batel jest niepewny, ale niestety pewnie jej nie ubiją
Cytat: rs w 02 Wrz 2023, 08:25Ostatniemu Odcinkowi drugiego sezonu SNH zarzuca się, że pojawia się w nim chamski cliffhanger.
Cóż, ludziska są przeczulone w dobie krążących nisko nad głowami ;)
cancelacji.
Cytat: rs w 02 Wrz 2023, 08:25Tyle, że w cliffhangerze w SNW nie ma żadnego suspensu - wiadomo, że bohaterowie przeżyją
W zasadzie zawsze tak było w wypadku trekowych
clifhangerów, poza pierwszym, "TBoBW" właśnie, bo wtedy kwestia powrotu Stewarta, więc i Picarda, się ważyła...
Cytat: Q__ w 02 Wrz 2023, 08:47W zasadzie zawsze tak było w wypadku trekowych clifhangerów, poza pierwszym, "TBoBW" właśnie, bo wtedy kwestia powrotu Stewarta, więc i Picarda, się ważyła...
Ciekawe, o tym nie słyszałem
A linkowałem coś na ten temat swego czasu - minimum ten tekst Jordana Hoffmana z delikatną wzmianką:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=1083&page=5#msg315592
(Chyba i coś więcej, ale teraz nie znajdę.)
Cytat: Q__ w 30 Sie 2023, 00:17Wygląd wyglądem, tu chodzi zasadniczo o postawienie na głowie wszystkiego, co wiemy o tym gatunku* + bezwstydne rżnięcie z "Aliena"...
Mnie się to Gornowe rozmnażanie kojarzy z Magogami z "Andromedy" - choć to pewnie też było wzorowane na "Alienie" :)
Mnie też się tak kojarzy, i tym samym wygląda na wtórność do kwadratu (z przyczyny, którą sama podałaś), choć również stanowi kolejny dowód, że w Treku nic nie ginie (którą to tezę od lat głoszę) ;).
(BTW. Na podobieństwa nowych Gorn i Magogów - a zwł. na to, że obie te cywilizacje w podobny sposób nie trzymają się kupy - zwracałem też uwagę w ostatnim - jak dotąd - odcinku phoenixowego podcastu.)
Cytat: Q__ w 05 Wrz 2023, 20:16Mnie też się tak kojarzy, i tym samym wygląda na wtórność do kwadratu (z przyczyny, którą sama podałaś), choć również stanowi kolejny dowód, że w Treku nic nie ginie (którą to tezę od lat głoszę) ;).
(BTW. Na podobieństwa nowych Gorn i Magogów - a zwł. na to, że obie te cywilizacje w podobny sposób nie trzymają się kupy - zwracałem też uwagę w ostatnim - jak dotąd - odcinku phoenixowego podcastu.)
O, to podcastu nie oglądałam, ale też miałam to skojarzenie chyba od początku- choć z dwojga złego już wolę tę wersję Gornów niż Magogów. Nie cierpiałam ich w AND, poza wiadomym wyjątkiem ;)
Ale w przypadku Magogów przynajmniej zakażonego dało się jakoś odratować, choć ciężko- więc przy tej analogii nie byłoby tak źle dla Batel.
Cytat: annami w 05 Wrz 2023, 20:36O, to podcastu nie oglądałam
To zapraszam do odsłuchania ;):
https://forum.startrek.pl/index.php?topic=7.0
Cytat: annami w 05 Wrz 2023, 20:36choć z dwojga złego już wolę tę wersję Gornów niż Magogów.
Cóż, są bardziej wysokobudżetowi wizualnie ;).
Cytat: annami w 05 Wrz 2023, 20:36Ale w przypadku Magogów przynajmniej zakażonego dało się jakoś odratować, choć ciężko- więc przy tej analogii nie byłoby tak źle dla Batel.
Tak, medycyna transporterowa znów by cud zdziałała - o czym też było w
podcaście ;).
W międzyczasie DeCandido podsumował - jak ma w zwyczaju - drugi sezon SNW:
https://www.tor.com/2023/08/17/we-work-better-all-together-star-trek-strange-new-worlds-second-season-overview/
Steve Shives uczynił to samo:
https://www.youtube.com/watch?v=6fq4AAaYVfk
Natomiast ekipa TrekYards przyjrzała się bliżej - całkiem niedawno - nowym (dorosłym) Gornom:
https://www.youtube.com/watch?v=7ogdm5nEIYQ
Finał drugiego sezonu SNW również odniósł oglądalnościowy tryumf*:
https://trekmovie.com/2023/09/07/star-trek-strange-new-worlds-finishes-season-2-on-the-streaming-top-10-chart-again/
* Więc sam już nie wiem, jak to z obecną popularnością Treka jest...
https://geekosfera.pl/2023/08/18/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-9-kosmiczna-rapsodia/
Wookiemu się nie podobało? Cóż, de gustibus...
Przy okazji dorzucę pozostałe geekosferowe recenzje drugiego sezonu SNW:
https://geekosfera.pl/2023/06/23/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-1/
https://geekosfera.pl/2023/06/29/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-2-do-gwiazd-przez-ciernie-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/06/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-3-jutro-i-jutro-i-jutro-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/13/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-4-wsrod-pozeraczy-szaranczy-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/20/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-5-szarady-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/07/27/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-6-niezrozumiale-recenzja/
https://geekosfera.pl/2023/08/04/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-7-ci-starzy-naukowcy/
https://geekosfera.pl/2023/08/11/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-8-pod-oslona-wojny/
https://geekosfera.pl/2023/08/31/star-trek-strange-new-worlds-sezon-2-odcinek-10-hegemonia/
Ale tak zasadniczo chciałem odnotować, że Major Grin doszukał się ciekawego smaczka w wojennych retrospekcjach M'Bengi (stary Sisko z Klingonami walczył?):
https://www.youtube.com/watch?v=Vmwqraz6FZM
Szykują się wydania DVD, Blu-ray i 4K UHD drugiego sezonu SNW:
https://trekmovie.com/2023/09/19/star-trek-strange-new-worlds-season-2-coming-to-dvd-blu-ray-and-4k-uhd-in-december/
https://treknews.net/2023/09/19/preview-star-trek-strange-new-worlds-season-2-blu-ray-4k-dvd/
https://blog.trekcore.com/2023/09/star-trek-strange-new-worlds-season2-bluray-date/
Lore reloaded o odcinku "Ad Astra per Aspera":
https://www.youtube.com/watch?v=BWSC_4raw6U
(Długi) wywiad z panią doktor Valerie Weiss, która reżyserowała w/w odcinek "Ad Astra Per Aspera":
https://www.youtube.com/watch?v=3R9ooapaZ_s
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Strange New Worlds":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=58
Ekipa SNW bierze się do produkcji 3 sezonu:
https://trekmovie.com/2023/11/13/star-trek-strange-new-worlds-team-gearing-up-to-start-production-on-season-3/
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Children of the Comet":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=59
Frakes wraca do reżyserowania Treka (tym razem czegoś z trzeciego sezonu SNW):
https://www.cinemablend.com/interviews/jonathan-frakes-back-to-star-trek-soon-starring-hallmark-christmas-movie
https://trekmovie.com/2023/11/16/jonathan-frakes-returning-to-direct-for-star-trek-strange-new-worlds-season-3/
Do bazy danych TC trafiły również screencaps z odcinka SNW "Ghosts of Illyria":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=60
Wycięta scena (ze Spockiem żującym gumę):
https://www.youtube.com/watch?v=_iS4dlI10Gg
I vignette:
https://www.youtube.com/watch?v=FTGZEB2DiqI
Wchodzące w skład blu-ray'owego wydania drugiego sezonu SNW, które właśnie trafiło do sprzedaży:
https://trekmovie.com/2023/12/05/watch-spock-try-gum-in-deleted-scene-from-star-trek-strange-new-worlds-season-2-dvd-blu-ray-out-today/
Nater Tot o kolejnych odcinkach drugiego sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=2-5jQhaXoVI
https://www.youtube.com/watch?v=oa954oVeY_k
https://www.youtube.com/watch?v=B2_iMAe78M8
https://www.youtube.com/watch?v=yewhSzayB3E
https://www.youtube.com/watch?v=-tQNm000a84
https://www.youtube.com/watch?v=vE1Rp_H6fEc
https://www.youtube.com/watch?v=9V521kjQ_a8
https://www.youtube.com/watch?v=umjbAPOCF-U
https://www.youtube.com/watch?v=SGTYdazfQs8
Recenzja drugiego sezonu SNW wydanego w standardzie 4K Ultra HD Blu-ray:
https://trekmovie.com/2023/12/13/review-star-trek-strange-new-worlds-season-2-shines-bright-on-4k-ultra-hd-blu-ray/
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Memento Mori":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=61
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Spock Amok":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=62
Billingsley chce powrotu Phloxa w SNW:
https://trekmovie.com/2023/12/28/john-billingsley-has-a-fun-idea-for-dr-phlox-on-star-trek-strange-new-worlds/
O czym powiedział w ramach podcastu TM, którego był gościem:
https://trekmovie.com/2023/12/29/podcast-all-access-star-trek-gets-phloxed-with-john-billingsley-for-trek-talks-3-enterprise-and-more/
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Lift Us Where Suffering Cannot Reach":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=63
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "The Serene Squall":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=64
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "The Elysian Kingdom":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=65
Zakończyły się zdjęcia do 2 epizodu 3 sezonu Strange New Worlds:
https://trekmovie.com/2024/01/24/star-trek-strange-new-worlds-director-gives-season-3-production-milestone-update-from-the-set/
A poza tym... Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "All Those Who Wander":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=66
Dyskusja Trekzone o drugim sezonie SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=vD8_33tVXz4
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "A Quality of Mercy":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=67
Recenzje kolejnych odcinków dwu pierwszych sezonów SNW (z kanału twórcy animowanej fan-kontynuacji Voyagera):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLTl7tIEfGLVJzyvMlrFyk1TeO5cdJyyHu
https://www.youtube.com/playlist?list=PLTl7tIEfGLVITMFWGc2MfiEgo9uRlp902
Jeszcze ciepły ;) wywiad z Paulem Wesley'em:
https://trekmovie.com/2024/02/12/interview-paul-wesley-on-kirks-evolution-into-strange-new-worlds-season-3-and-readiness-for-his-own-series/
Drobne przecieki kontrolowane z planu 3 sezonu SNW:
https://trekmovie.com/2024/02/20/star-trek-strange-new-worlds-set-pix-show-the-return-of-christina-chongs-dog-and-an-adorable-vulcan/
Recenzja blu-ray'owego wydania 2 sezonu SNW:
https://blog.trekcore.com/2024/03/review-star-trek-strange-new-worlds-season-2-blu-ray/
Melissa Navia o tym, co czeka nas w 3 sezonie SNW:
https://trekmovie.com/2024/03/11/melissa-navia-talks-incredible-things-for-star-trek-strange-new-worlds-season-3/
Drobny przeciek z planu, od Ansona Mounta:
https://trekmovie.com/2024/03/20/anson-mount-teases-filming-something-different-today-for-star-trek-strange-new-worlds-season-3/
SNW zdobyło dwie nominacje do Hugo (za te odcinki, za które powinno ;)):
https://blog.trekcore.com/2024/03/star-trek-strange-new-worlds-season-2-receives-two-hugo-award-nominations/
https://trekmovie.com/2024/03/29/star-trek-strange-new-worlds-picks-up-two-two-hugo-awards-nominations/
ps. Z tej radości umieściłem stosowne info na anglojęzycznej MA ;):
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Star_Trek%27s_awards_and_honors#Hugo_Awards
W świetle powyższego tym bardziej cieszy, że soundtrack "Subspace Rhapsody" doczekał się wydania winylowego:
https://blog.trekcore.com/2024/03/star-trek-strange-new-worlds-subspace-rhapsody-vinyl/
I jeszcze znalezisko, czyli nienowe oficjalne video poświęcone Carol Kane i Pelii:
https://www.youtube.com/watch?v=UmKQ9oMY8ic
Niedawna wypowiedź Martina Quinna, pierwszego Szkota grającego Scotty'ego:
https://www.bbc.com/news/articles/c72kn4gzq8no
https://trekmovie.com/2024/04/15/actor-talks-authentic-scotty-on-star-trek-strange-new-worlds-season-3-production-passes-milestone/
Zdjęcia do 3 sezonu SNW zbliżają się do końca:
https://trekmovie.com/2024/04/25/prep-begins-for-star-trek-strange-new-worlds-season-3-finale-cast-and-directors-share-bts-images/
Klip z Pelią - miał być promocyjny, będzie - wspominkowy ;):
https://www.youtube.com/watch?v=0dyksXuZqjY
Zakończyły się zdjęcia do trzeciego sezonu SNW:
https://trekmovie.com/2024/05/23/production-on-star-trek-strange-new-worlds-season-3-has-wrappedish/
Jak sądzicie, będzie piąty (i czwarty)?
Zarówno premiery 3 sezonu SNW, jak i początku prac nad 4 nie należy się spodziewać przed rokiem 2025 (za to można zapoznać się z finalnymi - póki co - relacjami z planu):
https://blog.trekcore.com/2024/05/star-trek-strange-new-worlds-wrapping-up-season-3-production/
https://trekmovie.com/2024/05/29/star-trek-strange-new-worlds-season-4-filming-set-for-2025-anson-mount-thanks-fans-for-patience/
Nowy wywiad z Ansonem Mountem:
https://www.youtube.com/watch?v=3YZEGaEIUh8
https://trekmovie.com/2024/06/12/anson-mount-says-star-trek-strange-new-worlds-season-3-takes-bigger-swings-than-musical-episode/
I starszy do kompletu:
https://www.youtube.com/watch?v=uZu0DBtsQLc
ps. Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "The Broken Circle":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=84
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Ad Astra per Aspera":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=85
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=86
Nowy wywiad z Celią Rose Gooding:
https://awardsradar.com/2024/06/23/interview-celia-rose-gooding-on-uhura-and-belonging-in-star-trek-strange-new-worlds/
https://trekmovie.com/2024/07/01/celia-rose-gooding-talks-expanding-uhuras-role-in-season-3-of-star-trek-strange-new-worlds/
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Among the Lotus Eaters":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=87
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Charades":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=88
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Lost in Translation":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=89
A tu mamy trochę wieści o trzecim sezonie:
https://trekcentral.net/cillian-osullivan-to-play-roger-korby-in-strange-new-worlds/
https://www.youtube.com/watch?v=kgP8VQl2H0Q
Steve Shives szykuje się do rewatchu "Lift Us Where Suffering Cannot Reach":
https://www.youtube.com/watch?v=ucMoFsCTWn4
Za - niemiłe zaskoczonym - Drixem, ujawniony fragment trzeciego sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=-wyNjbjyD6U
Cringe, ale czy nie w tradycji TOS? Choć też bym wolał by z niej najlepsze, a nie najgorsze, czerpali...
ps. Oczywiście nie tylko my go odnotowaliśmy:
https://trekmovie.com/2024/07/27/star-trek-strange-new-worlds-season-3-sdcc-clip-reveals-vulcan-mission-cillian-osullivan-cast-as-roger-korby/
https://blog.trekcore.com/2024/07/star-trek-strange-new-worlds-season3-preview-korby-casting/
https://treknews.net/2024/07/27/star-trek-strange-new-worlds-season-3-first-look/
https://www.youtube.com/watch?v=dgxTrJrf8Dg - Sci-Finatics
A Chapel nie powinna zniknać z serialu?
Nastąpiły nadpisania temporalne niby. Od biedy wszystko się tym wyjaśni.
ps. TrekCulture:
https://www.youtube.com/watch?v=Z_oTQGxoOQA
https://whatculture.com/tv/star-trek-strange-new-worlds-reveals-its-legacy-casting-and-very-vulcan-first-look
I Jessie Gender (długo i krytycznie) o w/w ujawnionej scenie:
https://www.youtube.com/watch?v=vppzqloM_h8
Chapel w TOS był nijaka, ale w SNW zrobiono z niej postać bezmyślną, która nie wie czego chce, moralnie dwuznaczną. Chyba wolałbym jej więcej nie oglądać
A, rozumiem. Co prawda wybitnie zyskała na inteligencji i żywości (co liczę na plus), ale mam świadomość, że jej tak... nieklasyczny portret nie wszystkim musi się podobać. (Ba, sam bym chyba wolał, żeby to była jakaś doktor Smith, dajmy na to.)
Wczeniej Chapel nie miała wiele do grania. Szczerze to nie zapamiętałem jej i dopiero po czasie dotarło do mnie, że Number One została zdegradowana z pozycji pierwszej oficer do pielęgniarki.
Zwiastun jest nijaki, ale w sumie nie musieli zrobić innego. Oglądający wiedzą, kto jest kim.
Cytat: rs w 30 Lip 2024, 22:23Zwiastun jest nijaki, ale w sumie nie musieli zrobić innego.
Chyba jednak musieli, bo zbierają teraz baty za niezrozumienie wolkańskiej biologii i kultury, i (nieśmieszny) humor niskich lotów (fakt, ten w ST rzadko jest udany) w stylu najsłabszych odcinków LD...
ps. Trochę o trzecim sezonie SNW:
https://trekmovie.com/2024/07/30/sdcc-star-trek-strange-new-worlds-season-3-has-a-lighter-una-more-romance-genres-and-scotty/
Cullen się spruł, ale czy czegoś takiego już nie było?
Bywały w ST różne bzdury i uproszczenia, ale dokładnie takich sobie nie przypominam...
ps. Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Those Old Scientists":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=90
Skoro o wizycie bohaterów LD w erze SNW mowa... I to sobie przypomnijmy:
https://www.youtube.com/watch?v=--jx9tHxzxo
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Under the Cloak of War":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=91
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Subspace Rhapsody":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=92
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Hegemony":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=93
Trochę od producentów o 3 - a jak się uda i 4 - sezonie SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=3iGifRlCiLg
https://www.youtube.com/watch?v=sB_HxTqXOtk
https://www.youtube.com/watch?v=bpjpCFSUJWs
https://www.youtube.com/watch?v=K6GGg_LJ5fs
https://trekmovie.com/2024/08/20/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-talk-crazier-season-3-plans-to-drive-right-into-tos/
ps. Sci-Finatics reagują na w/w przecieki:
https://www.youtube.com/watch?v=WQxRN5jNI6M
Wygląda na to, że zdjęcia do czwartego sezonu SNW wystartują wcześniej, niż się dotąd zdawało:
https://trekmovie.com/2024/09/23/star-trek-strange-new-worlds-season-4-to-begin-filming-earlier-than-expected/
https://www.hollywoodreporter.com/lifestyle/lifestyle-news/paul-wesley-creating-brothers-bond-bourbon-ian-somerhalder-1236008078/
Rozważania o tym, kogo z TOS zobaczymy w trzecim i czwartym sezonie SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=vHHynkIWGlY
Steve Shives dzieli się pomysłami na dalszy rozwój SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=dy8SE1r8QIg
Nowy ujawniony klip z nadciągającego sezonu SNW, również za Drixem, który podsumował rzecz tak: kiedy NEM wejdzie za mocno:
https://www.youtube.com/watch?v=llvMv5-ydyQ
Dodam, że redakcja TM również tenże zauważyła:
https://trekmovie.com/2024/10/19/nycc-captain-pike-makes-a-big-decision-battling-the-gorn-in-star-trek-strange-new-worlds-season-3-clip/
Trochę zbyt wojennie jak na Star Treka. Za dużo strzelania
Do tego widać - trafnie to Drix wychwycił - podwójną nawet inspirację czerpaną z NEM. Od strony rozwiązań (najazdy kamery na LCARS-owy schemat oslon, taranowanie) i estetyki. A pod względem czysto estetycznym NEM to było chyba najgorsze,, co przytrafiło się ST. Może tylko jeden odcinek pierwszego sezonu PIC to dno przebija...
ps. Tymczasem TC i Trek Central również odnotowały - i przeanalizowały - w/w klip:
https://blog.trekcore.com/2024/10/star-trek-strange-new-worlds-season3-clip-rhys-darby/
https://www.youtube.com/watch?v=aYdFiWS5JtQ
To samo Sci-Finatics:
https://www.youtube.com/watch?v=XP8CC3GiwG4
Tu zaś jeszcze mamy rozważania kogo zagra Rhys Darby, bo jednak nie Korby'ego:
https://whatculture.com/tv/rhys-darby-to-bring-back-a-legacy-character-in-star-trek-strange-new-worlds-season-3
https://www.youtube.com/watch?v=PMAB2fyGOYQ
Przecieki kontrolowane z panelu SNW na NYCC:
https://trekmovie.com/2024/10/23/star-trek-strange-new-worlds-nycc-panel-drops-hints-about-dancing-murder-atari-and-more-for-season-3/
Jess Bush powiedziała słów kilka nt. tego, kiedy się spodziewać 3 i 4 sezonu SNW:
https://trekmovie.com/2024/11/12/jess-bush-star-trek-strange-new-worlds-season-3-coming-soon-season-4-filming-set-for-march-2025/
https://www.youtube.com/watch?v=zNzB2ivGUwk
Nowe wypowiedzi Ethana Pecka i Ansona Mounta:
https://trekmovie.com/2024/11/20/ethan-peck-and-anson-mount-talk-star-trek-strange-new-worlds-season-3-muppets-and-pikes-vulcan-hair/
Ostatnio odnowiłem sobie suba na platformie Sky. Muszę dokończyć jeden z seriali z Norwegii. Biorę się za Yellowstone.
Poszło Halo, drugi sezon. Sezon nie jest zły, ale mógłby być lepszy. Jak na adaptację gry, jest całkiem logicznie. Zobaczymy czy będzie trzeci sezon.
Przypomniałem sobie drugi seznon SNW. Patrząc na współczesne treki. Trzyma poziom, taki miks klimatu starych trwków, nawet czuć TOS, połączony z obecnym kinem. Aktorzy są dobrze dobrani, postacie dobrze napisane. Jest na kim oko zawiesić. Lekki serial, gdzie mamy sporo humoru. Brak całej poprawności politycznej, papki jaką serwuje nam Discovery.
Mój ranking ostatnich serii. 1. SNW, 2. Picard, 3. Discovery.
Największy minus Picarda, sam aktor który jest za stary i to widać. Discobery, dużo tego. Od scenariusza po poprawność polityczną. Plus załoga retardów.
Czekam na trzeci sezon SNW. Moją wczoraj, co ty musical oglądasz? Odcinek ze śpiewaniem. Wprawne ucho usłyszy, większość z nich, aktorów nie śpiewa, tylko udaje. Widać że dobrali wokalistów z podobną barwą głosu.
Cytat: seybr w 27 Sty 2025, 09:40Biorę się za Yellowstone.
Z tym, że nie nastawiaj się na sensowny - nawet jak na mydlane standardy - finał ;). Ostatni sezon
hejtują jak ten GoT.
Cytat: seybr w 27 Sty 2025, 09:40Moją wczoraj, co ty musical oglądasz? Odcinek ze śpiewaniem.
A jak Ci się ten musical podobał, że tak spytam? ;)
A jak Ci się ten musical podobał, że tak spytam? ;)
Podobał się, sporo humoru. Lekki odcinek, klingoni najlepsi, Bestrick Boys haha.
Cytat: seybr w 27 Sty 2025, 10:29Podobał się
U nas się chyba wszystkim podoba, a Zachodniaki wybrzydzają ;].
Cytat: seybr w 27 Sty 2025, 10:29klingoni najlepsi
To przypomnijmy sobie ;):
https://www.youtube.com/watch?v=qW76Remp_KE
Wywiad z Carol Kane:
https://trekmovie.com/2025/01/30/interview-carol-kane-on-the-adventure-shes-having-in-star-trek-strange-new-worlds/
Ruszyły zdjęcia do czwartego sezonu SNW:
(https://images.prismic.io/star-trek-untold/Z8X0vxsAHJWomEIW_IMG_2687.JPG)
https://www.startrek.com/en-un/news/strange-new-worlds-season-4-start-production
https://trekmovie.com/2025/03/03/filming-of-star-trek-strange-new-worlds-season-4-has-begun/
https://blog.trekcore.com/2025/03/season-4-star-trek-strange-new-worlds-production-begins/
Trzeciosezonowe portrety bohaterów SNW:
https://trekmovie.com/2025/03/06/star-trek-strange-new-worlds-season-3-character-portraits-are-otherworldly/
https://blog.trekcore.com/2025/03/see-new-star-trek-strange-new-worlds-season-3-character-portraits/
TN też w końcu portreciki odnotowało:
https://treknews.net/2025/03/10/star-trek-strange-new-worlds-season-3-character-portraits/
Pike ma nową fryzurę. Niestety wraca Chapel, ale to było wiadome
Chapel nie jest taka zła. Po prostu przegięta w przeciwnym kierunku do Chapel TOS-owej. Przy czym w sumie ciekawa, choć smutna, by była narracja prowadząca ją od obecnego - dynamicznego - stanu do znanego z Oryginalnej Serii smętnego wycofania.
Tworzy to jednak dysonans i retconowanie postaci. Jako postać Chapel jest ciekawa, ale powinna przypominać postać z TOS i jej historię
Niby nowa linia czasu, mogły ją inne okoliczności ukształtować. Choć nie zdziwię się jeśli - jak sugerowałem - doprowadzą ją na koniec do stanu TOS-owego (na zasadzie przypominającej tragedię zwaloną na łby Spockowi i Kirkowi w finale STC).
Koledzy z Geekosfery o pilocie SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=bO89NIKLnHs
Pojawia się problem, czy Star Trek potrzebuje nowoczesnego serialu. Tylko co to znaczy? Zamknięta historia, w której trzeba śledzić odcinek po odcinku, aby zrozumieć treść? Porażka Disco i Picarda to jednak efekt braku logiki w scenariuszu. To za bardzo zgrzyta. Jak wyszłoby, gdyby serial nie był proceduralem, ale miał porządny i logiczny scenariusz? No cóż wymagałoby to dobrego scenarzysty
W sumie tu aż się roi od kwestii do rozważenia. Po pierwsze pojawia się pytanie czy ST potrzebuje modnej serializacji? Po drugie czy serializacja taka ma szansę prowadzić do satysfakcjonującego zakończenia? (Może i ma, ale jednak zwykle kończy się jak w wypadku LOST...) Po trzecie - czy już serializowanego Treka (pod tą czy ową nazwą) nie dostaliśmy? (I tu kłaniają się DS9 - zwłaszcza późne, i B5. ENT też.) Po trzecie bis - czy nie pomijamy zbyt często elementów continuity w TNG, VOY, a nawet w TOS? Po czwarte - czy w obecnej dobie streamowanej masówki są duże szanse na jakościowy scenariusz (i wykonanie na miarę budżetu)?
Tak rzeczywiście DS9 i Enterprice spełnia zasadę serializacji. DS9poszła w akcję. Ent też. Rzeczywiście to prowadzi do przewagi akcji
Czyżby wynikało to z potrzeby zapewniania sobie uwagi widowni, przy rozciągnięciu fabuły?
https://youtu.be/InIMvScnXSM?si=oXkWq74__31XvKI6
Tymczasem Drix informuje:
SNW S3 1 sierpnia premiera:
https://www.youtube.com/watch?v=Wp7iqQKOmBk
ps. Geekosferowy link puściłem w ruch discordowy ;)*.
* Gdzie xetnoinu tak rzecz skomentował:
Chyba powtórzę ten odcinek. Tam jest pierwsze od czasu wątku Slaversów z TAS (że po nich ewolucja musiała nastąpić na nowo) i TNG (bezimienna rasa nazwana potem Protoplastami) mocne nawiązanie do panspermii w ST. M'hanity nie są mistyczne tylko realizują nadzór i rozwoju jakiegoś projektu panspermii, być może lokalnej niepochodzacej od Protoplastów (każdą technologię można wynaleźć niezależnie). Bo one mogą siać życie oraz je nadzorować w rozwoju lub wyeliminować.
Niedopowiedzenie działa tu na plus i paradoksalnie stwarza mniej baboli niż słynny odcinek TNG.
Spostrzegawcze oko zobaczy na komecie coś jak pył. Pył sensu nie ma bo to są zarodniki grzybni - świeca tam sobie. Zresztą te same zarodniki świetliki świecą w maszynie Protoplastów w finale Discovery. Grzybnia jest nośnikiem uniwersalności kodu dna i języka aminokwasów - czyli jest podstawową cegiełka życia i jej obecność na urządzeniach je tworzących jest spójna w nowych ST.
Trailer trzeciego sezonu SNW, za Kirkiem1978 (choć i Drix go niezależnie odnotował):
https://www.youtube.com/watch?v=Jl-nHuVYY_0
Dodam, że zauważono w/w zwiastun gdzie zwykle ;):
https://trekmovie.com/2025/04/02/new-star-trek-strange-new-worlds-trailer-reveals-a-genre-bending-third-season/
https://blog.trekcore.com/2025/04/star-trek-strange-new-worlds-s3-teaser-trailer/
https://www.youtube.com/watch?v=Db345xpDers - TrekCulture
https://www.youtube.com/watch?v=j7JCB5KgHOc - Trek Central
https://www.youtube.com/watch?v=WNzQXZ7Lm3g - TrekYards
trochę dziwnie. Mam złe przeczucia o nim. Trailer zbyt mocno smieszny na siłę, choć rozumiem, że większość scen to jeden odcinek
Tak, na mnie też wywarł dość negatywne wrażenie. I nie tylko nazbyt komediowy, ale i estetyka jakaś taka, prawie jak w S31...
ps. Ciąg dalszy zauważeń ;) w/w trailera:
https://treknews.net/2025/04/03/star-trek-strange-new-worlds-season-3-teaser-trailer/
https://www.youtube.com/watch?v=y1lLk3W0HOg - Sci-Finatics
to wygląda jak parodia Star Treka, a nie Star Trek. Pewnie taki będzie jeden odcinek, ale po odcinku melodramatycznym z zeszłego sezonu będzie dalszy ciąg zabawy. Chyba scenarzyści nie potrafią wyjść poza parodię, w sytuacji gdy jest to jednak główny trek
Do tego miało być nowocześnie - i dotąd się zwykle udawało* - a tym razem jest tandetnie (w stylu znanym z pewnych nowszych gier, który grifterzy utożsamiają, dla swojej wygody, z woke).
*
https://www.youtube.com/watch?v=SNePusGhf1w
https://www.youtube.com/watch?v=4LIONgkyGOw
Za xetnoinu.
https://www.youtube.com/watch?v=ahiZ1okFqp0
Koledzy z Geekosfery konsekwentni w wysiłkach, choć przy SNW akurat chyba się dobrze bawią :).
Koledzy z Geekosfery konsekwentni w wysiłkach, choć przy SNW akurat chyba się dobrze bawią :).
Wytrzymałeś, wysłuchałeś całość? Ja nie wytrzymałem chwilę. Typa po lewej, powiem tak. Ja pier.....
Patrząc na współczesnego treka, SNW wypada znakomicie. Picard jako tako się broni, broniłby się lepiej, gdyby aktor byłby młodszy z dobre 15 lat. Jużbym wolał ST Riker, aktor broni się wiekiem, oraz kondycją.
Discovery, crap nad crapami. Obejrzałem 5 sezon, wyłącznie aby go poznać. Kolejny sezon na jeden styl. Dobrze że to koniec.
Cytat: seybr w 13 Kwi 2025, 11:00Picard jako tako się broni, broniłby się lepiej, gdyby aktor byłby młodszy z dobre 15 lat.
A jeszcze bardziej - gdyby scenariusz miał sens ;).
Sci-Finatics o tym, czy SNW zbyt w komedię nie skręca...
https://www.youtube.com/watch?v=Vt_ak8ULfOU
EDIT: I tu Drix był pierwszy.
Smok.Eustachy zwraca uwagę na datę premiery 3 sezonu SNW:
https://www.instagram.com/startrek/p/DIjisJgPhcK/
Dolinkuję:
https://www.startrek.com/en-un/news/strange-new-worlds-season-3-tribeca-2025-premiere
TM też to odnotowało:
https://trekmovie.com/2025/04/17/star-trek-strange-new-worlds-season-3-to-premiere-at-tribeca-festival-in-june/
I TrekCulture odnotowuje wieść o premierze 3 sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=q0hSyl0abnE
Nowa reklamówka P+ z załogą SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=qUdO_M7h3sQ
[EDIT: xetnoinu zauważył ją pierwszy ;).)
TM też ją odnotowało:
https://trekmovie.com/2025/04/24/watch-star-trek-and-spongebob-get-mashed-up-for-paramount-promotion/
Rozważania o w/w reklamówce:
https://www.youtube.com/watch?v=9wjXrEy9EmE
Bloopery SNW za xetnoinu:
https://www.facebook.com/reel/580981611136450/
Granie na nosie jako kolejny gest wolkański? Mogłoby to być zabawne ;).
Nowy plakat SNW za Drixem i - niezależnie - Smokiem.Eustachym:
(https://images.prismic.io/star-trek-untold/aCVouSdWJ-7kSIga_SNWS3_ENSEMBLE_PR_VERT_2700x4000copy.jpg)
https://www.startrek.com/en-un/news/strange-new-worlds-july-17-season-3-premiere
ps. W/w grafiką zainspirowany zrobiłem sobie szybki rewatch SNW "Children of the Comet". Poziom wczesnego ENT, choć wizualnie mniej klasyczne, ale i mniej monotonne. Pomysł odjechany, trochę jak ze starych komiksów ST od DC, ale i dość ciekawy. Wykonanie jednak puszczone. Powinni byli albo wytonować zakończenie - plan Spocka zawodzi, ale kometa sama z siebie ostatecznie zachowuje się dobroczynnie, albo okleić je - wraz z całym odcinkiem - grubą warstwą (naukowego) mistycyzmu w stylu B5. Wcześniej zaś rozpisać solidną wewnątrzzałogową dramę/debatę, w tradycji klasycznego TNG.
Tak wyszła sympatyczna błahostka. Z równie sympatyczną, ale discowato nie wierzącą w siebie Uhurą.
W której paradoksalnie najmocniej wypada godny ORV wątek obiadowy. I zmaganie się z sobą - i z przeznaczeniem - Pike'a (waga dylematu spoczywającego na barkach bohaterów, i zachwyt baśniowym kosmicznym cudem gdzieś się ulotniły).
(Aha: Ch.L. Bennett zwrócił uwagę - pod decandidową recenzją w/w epizodu, bo i ją sobie odświeżyłem, że nazwisko Ortegas pochodzi od Roddenberry'ego, tylko miał je początkowo nosić facet, José Ortegas, ostatecznie przemianowany na José Tylera.)
Tymczasem Trekowe strony podchwyciły wieść o premierze i plakacie trzeciego sezonu:
https://blog.trekcore.com/2025/05/star-trek-strange-new-worlds-season3-premiere-july-17/
https://trekmovie.com/2025/05/15/star-trek-strange-new-worlds-season-3-to-debut-in-july-check-out-the-new-poster/
https://treknews.net/2025/05/15/star-trek-strange-new-worlds-szeason-3-premiere-date-poster-art/
https://www.youtube.com/watch?v=SBrSPQXdogs
TrekCulture też odnotowuje:
https://www.youtube.com/watch?v=EafFt1ghjOg
W czwartym sezonie SNW mają powrócić Kirk z bratem:
https://screenrant.com/star-trek-strange-new-worlds-season-4-sam-kirk-dan-jeannotte-confirm/
Za Drixem. Tytuły odcinków 3 sezonu SNW:
(https://images.prismic.io/star-trek-untold/aEEWgrh8WN-LVoMU_SNWS3_EPISODE_TITLES_9x16.jpg)
Źródło jest - dodam - oficjalne:
https://www.startrek.com/en-un/news/strange-new-worlds-season-3-episode-list
BTW. TC też to odnotowało:
https://blog.trekcore.com/2025/06/here-are-the-episode-titles-for-star-trek-strange-new-worlds-season-3/
Z kolei xetnoinu zwraca uwagę, że Są nowe plakaty do SNW s03
https://www.tumblr.com/cptnchristopherpike/785618363297693696/brand-new-character-posters-for-star-trek-strange
TN odnotowało plakaty:
https://treknews.net/2025/06/06/star-trek-strange-new-worlds-s3-posters/
A TM i je, i tytuły epizodów:
https://trekmovie.com/2025/06/06/see-star-trek-strange-new-worlds-season-3-episode-titles-and-new-posters/
Nowy trailer 3 sezonu SNW, za Drixem:
https://www.youtube.com/watch?v=KBix8DzPcaE
ps. Jakiś biedny i bez życia ten zwiastun, i jakby kręcili minimalistycznie, jak 4 sezon DSC.
ps.2. Trekowe strony/kanały odnotowały go również:
https://trekmovie.com/2025/06/08/watch-star-trek-strange-new-worlds-season-3-trailer-promises-adventure-romance-and-fisticuffs/
https://www.ex-astris-scientia.org/new-series.htm#20250608
https://www.youtube.com/watch?v=w_qGFw98-9I - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=2ejCSX1XuRg - TrekYards (Foley)
Sci-Finatics wcześniejsze plakaty z tytułami też:
https://www.youtube.com/watch?v=rJiEGCHb7-k
A Bernd Schneider szykuje już miejsce pod recenzje:
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm
EDIT:
TC zdjęcia promocyjne dorzuca:
https://blog.trekcore.com/2025/06/star-trek-strange-new-worlds-s3-trailer-photos-poster/
Kolejna analiza w/w trailera:
https://www.youtube.com/watch?v=40qwzlUTC2k - TrekCulture
Redakcja TM też odnotowała w/w zdjęcia i fakt, że w USA będzie można oglądać pierwszy sezon SNW za darmo:
https://trekmovie.com/2025/06/09/watch-star-trek-strange-new-worlds-season-1-free-check-out-photos-from-season-3/
Sci-Finatics też w/w foty analizuje:
https://www.youtube.com/watch?v=dt7hOqgAlbI
Tymczasem ekipa TrekYards przedstawia swoje pomysły na 3 sezon SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=m3mfLmSm6fo
A Doomcock się nad niedawnym trailerem pastwi (jak widać, SNW ma i swoich haterów):
https://www.youtube.com/watch?v=MepgdzA-Iuk
SNW się kończy, choć wcześniej dostanie piąty, b. krótki, sezon:
https://blog.trekcore.com/2025/06/star-trek-strange-new-worlds-fifth-season-ending/
https://treknews.net/2025/06/12/star-trek-strange-new-worlds-cancelled-abbreviated-season-5/
https://www.youtube.com/watch?v=hLaL2oi0Gog
https://www.youtube.com/watch?v=1RIZfT90Y4I
https://www.ex-astris-scientia.org/new-series.htm#20250612
A ten link Drix pierwszy zauważył ;):
https://trekmovie.com/2025/06/12/star-trek-strange-new-worlds-renewed-for-fifth-and-final-season/
Przedpremierowe recenzja trzeciego sezonu:
https://trekmovie.com/2025/06/14/early-review-star-trek-strange-new-worlds-returns-with-added-adventure-and-romance-for-season-3/
https://www.youtube.com/watch?v=Y29UiyMsYaE - TrekCulture
I odnotowywania wieści o zakończeniu cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=R0mQWH9FtIk
Showrunnerzy SNW o zakończeniu serii (i o tym, co ew. dalej):
https://trekmovie.com/2025/06/16/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-talk-fifth-season-end-suggest-continuing-with-new-tos-show/
https://www.slashfilm.com/1887595/star-trek-strange-new-worlds-producers-plan-keep-show-alive/
Tymczasem Dave Cullen wiadome wieści odnotował i usiłuje (nie za wcześnie?) Strange New Worlds podsumowywać:
https://www.youtube.com/watch?v=5L3z3fP859Y
Kolejna świeża wypowiedź przedstawicieli ekipy SNW:
https://trekmovie.com/2025/06/18/strange-new-worlds-cast-talks-funny-spock-pikes-trust-issues-and-uhura-letting-her-hair-out-in-season-3/
Świeże wypowiedzi Cilliana O'Sullivana, którego zaraz zobaczymy w roli Rogera Korby'ego:
https://trekmovie.com/2025/06/19/cillian-osullivan-says-his-roger-korby-has-a-smidge-of-darkness-in-star-trek-strange-new-worlds-s3/
Tymczasem ekipa TM podcastowo omawia początek trzeciego sezonu:
https://trekmovie.com/2025/06/20/podcast-all-access-previews-strange-new-worlds-season-3-and-star-treks-potential-skydance-future/
I jeszcze - za Drixem - wypowiedź showrunnerów:
https://trekmovie.com/2025/06/20/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-talk-season-3-premiere-and-retconning-the-gorn/
Dość wyważone spojrzenie na SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=q5eSkh4ZMHY
I rozważania o Kirku w tejże serii:
https://www.youtube.com/watch?v=dSsjncxIO8w
Kolejna recenzja przedpremierowa (Nater Tot):
https://www.youtube.com/watch?v=qO8Ju-Rvksk
Koledzy z Geekosfery o kolejnych odcinkach SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=1rBPdNSy0WQ
https://www.youtube.com/watch?v=rDkAuM4M_ic
A tu mamy taki recap drugiego sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=ust9iP-ZgaQ
Nowa wypowiedź Paula Wesley'a plus info o postępach kręcenia 4 sezonu (ponoć są już na półmetku):
https://trekmovie.com/2025/07/10/paul-wesley-says-strange-new-worlds-season-3-kirk-is-blossoming-season-4-filming-hits-halfway-point/
https://www.mensjournal.com/entertainment/paul-wesley-star-trek-strange-new-worlds-season-3
Rebecca Romijn o swojej reakcji na zakończenie serii:
https://trekmovie.com/2025/07/11/exclusive-rebecca-romijn-on-the-star-trek-strange-new-worlds-cast-learning-show-will-end-with-season-5/
Rozmowa z Martinem Quinnem (nowym Scotty'm):
https://trekmovie.com/2025/07/13/exclusive-martin-quinn-on-how-his-scotty-isnt-a-miracle-worker-yet-on-star-trek-strange-new-worlds/
Ujawnione klipy z odcinków 3x01-02 ("Hegemony. Part II", "Wedding Bell Blues"):
https://www.youtube.com/watch?v=UGJdslIuKbQ
https://www.youtube.com/watch?v=jI8GEHbOoMY
https://trekmovie.com/2025/07/14/watch-pelia-schools-scotty-in-star-trek-strange-new-worlds-season-3-premiere-hegemony-part-ii-clip/
https://trekmovie.com/2025/07/14/watch-spock-awkwardly-meets-dr-korby-in-star-trek-strange-new-worlds-episode-302-wedding-bell-blues-clip/
[Tu kawałek komentarza z naszego serwera:
xetnoinu
Oooo . Fajnie. Klipy :)
Q__
Tak, znacznie bardziej Trekowe od dotychczasowych z tego sezonu.]
EDIT: Jeszcze jeden klip:
https://www.youtube.com/watch?v=5GAEwRwyVMM
I zdjęcia promocyjne:
https://trekmovie.com/2025/07/14/check-out-14-new-photos-from-the-2-episode-star-trek-strange-new-worlds-season-3-premiere/
https://blog.trekcore.com/2025/07/new-star-trek-strange-new-worlds-season-3-premiere-week-photos/
https://treknews.net/2025/07/15/star-trek-strange-new-worlds-301-302-photos/
Oraz rozmowa z odtwórczyniami i odtwórcą Uhury, Ortegas i M'Bengi:
https://www.youtube.com/watch?v=LZHHiHj-p9A
A także jeszcze jeden recap dwu pierwszych sezonów:
https://www.youtube.com/watch?v=hjueKFPArtA
Za Drixem zaś - Goldsman o planowanym zakończeniu SNW:
https://trekmovie.com/2025/07/15/exclusive-akiva-goldsman-on-how-star-trek-strange-new-worlds-will-end-with-kirk-in-command/
Wywiad z Christiną Chong:
https://www.youtube.com/watch?v=LayIIgten6I
Krótkie wypowiedzi Martina Quinna:
https://reactormag.com/star-trek-strange-new-worlds-martin-quinn-on-scottys-relationship-with-carol-kanes-pelia/
I R. Romijn:
https://reactormag.com/star-trek-strange-new-worlds-rebecca-romijn-teases-genre-jumping-gets-crazier-in-seasons-3-4/
Oraz rozmowa z całą obsadą SNW:
https://trekmovie.com/2025/07/16/interview-star-trek-strange-new-worlds-cast-on-their-season-3-character-arcs-and-challenges/
Dave Cullen o problemie ze Spockiem z SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=KxttK9TFc4c
Sci-Finatics o ujawnionych scenach:
https://www.youtube.com/watch?v=z_XqvUb9uCY
TrekCulture o w/w informacji od Goldsmana:
https://www.youtube.com/watch?v=e7qc5j8SmAY
I dyskusje TrekYards o tym, czy TOS-owy Entek został retconowany:
https://www.youtube.com/watch?v=yJwlhQV2V24
Oraz o tym, jaki będzie trzeci sezon:
https://www.youtube.com/watch?v=EDQLq0aZc6I
Kirk1978 dorzucił recap pierwszego z trzeciosezonowych epizodów:
https://youtu.be/KiD8rnZUGM8
A ja dodam, że i drugiego się znajdzie: https://youtu.be/p0TQrov3TGo
Recenzje odcinków 3x01-02:
https://trekmovie.com/2025/07/17/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-returns-with-a-bang-in-hegemony-part-ii/
https://trekmovie.com/2025/07/17/recap-review-things-get-quirky-for-star-trek-strange-new-worlds-in-wedding-bell-blues/
https://blog.trekcore.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-season-premiere-review-hegemony-part-ii/
https://blog.trekcore.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-review-wedding-bell-blues/
https://treknews.net/2025/07/17/review-star-trek-strange-new-worlds-301-302/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-hegemony-part-ii-and-wedding-bell-blues/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/hegemony-2.php
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/wedding-bell-blues.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#hegemonyii
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#weddingbellblues
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-hegemony-part-ii/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-wedding-bell-blues/
https://www.youtube.com/watch?v=KjN0_CpTryM - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=-lKgOm4U3ds - Sci-Finatics (3x01)
https://www.youtube.com/watch?v=jSUXpseAehg - TrekCulture (3x01)
https://www.youtube.com/watch?v=VtD4HeQxJM4 - TrekCulture (3x01) 2
https://www.youtube.com/watch?v=WNaZeCZlvEM -TrekCentral
https://www.youtube.com/watch?v=vNREhDER6aw - TrekYards 1
ST:SNW wraca z trzecim sezonem. Na start dali dwa odcinki, na razie widziałem 3x01 więc czas na słów kilka.
Po pierwsze jestem lekko w szoku, że nie chyba nic nie pisałem o sezonie 2. Nie dobrze, bo teraz nie mogę wrócić i przypomnieć sobie jak go odbierałem... a ponieważ obecny system kręcenia kolejnych sezonów jest kompletnie beznadziejny i od premiery sezonu drugiego sezonu minęły dwa (DWA sic!) lata, naprawdę nie potrafię go sobie przypomnieć. (Może powinienem go sobie odnowić, ale póki co nie potrafię się zebrać w powtórne oglądanie nowych treków (poza Picardem, gdzie sentyment pozwala mi przetrwać ponowne oglądanie serialu ;)).
Ale jeszcze na chwilę zostawię ST i napiszę kilka słów o obecnej polityce kręcenia i numerowania sezonów. Jest to jakiś tragiczny system, który nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek logiką, nie da się tego zrozumieć. Finansowo też nie wiem jak to się spina wytwórniom.
Kiedyś kręcono dłuższe sezony, dzielono je na dwa i puszczano je mniej więcej co pół roku. oczywiście jak były krótsze sezony, to nie dzielono tego i puszczali to raz na rok. Dawało to widzom w miarę stały dopływ materiału i pozwalało trzymać się historii, bohaterów. I co ważnie przy cliffhangerach pamiętać co się wydarzało w poprzednim cyklu emisji. I co ważne, w większości serialu ten czas kolejnych sezonów odpowiadał jako tako upływowi czasu w uniwersum. Pozwalało to też tłumaczyć zmiany wyglądu bohaterów, dorastaniem młodych bohaterów, czy zmianami w ogóle postaciach. A teraz? SNW było niedostępne 2 lata. Ale czy historia w uniwersum to też dwa lata przerwy będzie? no bardzo wątpię (i nie mówię tu tylko o finale poprzedniego sezonu i starcie obecnego, bo to wiadomi, że często jedna historia celowo podzielona na dwa odcinki) Ale kto bez ponownego oglądania jeszcze pamięta czym zakończył się poprzedni sezon o co w nim biegało? Jak zmieniały się postacie? No ale to nie tylko bolączka SF. Takie Squid Game sztucznie podzielono na na 3 sezony, z czego 2 i 3 sezon to niezrozumiałe nazewnictwo, dlaczego poprawnie nie numerowano tego jako 2A i 2B? Przecie ten sztuczny podział opisuje w sumie 5 dni w uniwersum. Tam nie wydarzyło się tyle by udawać, że to dwa różne sezony. Nie ma też punktu widzenia innego bohatera by taki zabieg stosować. Albo Stranger Things - 5 sezonów kręcą ponad 10 lat. A "final season" to ja tam chyba od 5 lat słyszę. Przecież to nie ma sensu. (i nie mam tu na myśli, że bohaterowie z dzieci stali się dorosłymi ludźmi) Jak widz ma w ogóle osiągnąć jakieś przywiązanie w takiej produkcji?
No ale wracajmy do tematu. Star Trek SNW wróciło, jak już pisałem totalnie nie pamiętałem drugiego sezonu, ten recap co dali nie pomógł Scotty się tam pojawił w 2 sezonie- w ogóle nie pamiętam. Gorn, no coś tam było, ale nic fabularnie nie pamiętam. Recap co prawda szubko nas przesunął do cliffa, ale w sumie mam wrażenie, że ktoś po prostu puścił ostatnie sekundy poprzedniego odcinka, a nie zrobił jakieś sensowe podsumowanie.
A więc mamy tu magiczne maskowanie sygnatury Entek udaje jakiś statek Gorn (a jaki, nie ważne, kij tam, że nie zgadza się ani masa, ani wielkość, Gorn myślą, że to jeden z nich i nagle zaprzestają ataku...) A Gorn jak to "prymitywna rasa" do identyfikacji FOE używają tylko i wyłącznie pola elektromagnetycznego. Niczego innego. Żadnego systemu pasywnego czy aktywnego FOE. Acz jak widzimy w odcinku ich komunikacja odbywa się na falach świetlnych, do tego stopnia, że "zagłuszanie" oślepia ich do tego stopnia, że nagle ich statki na siebie wpadają (jak te automaty w ST13). I to by się może nawet w realiach walki w kosmosie trzymało kupy, ale nie trzyma się to, gdy dostajemy wizualizacje tego co się dzieje. Te odległości i prędkości średnio zgrywają się z tym co bohaterowie robią z tymi systemami. I pewno bym im to wybaczył, gdyby tylko nie spaprali tak finału odcinka.
Naprawdę dobrze oglądało się fabułę przez pierwsze 3/4 odcinka. Czuło się napięcie i zaciekawienie. Motyw bezradnej Federacji w obliczu inwazji jak i ten cały system trawienny na statku Gorn. Wręcz wydaje się, że dałoby się to na dwa odcinki rozpisać. I nagle kilka minut przed końcem odcinek mamy deus ex machinę. Scotty zamienia ENT w mini pulsar, który przyćmił prawdziwe gwiazdy i wysyła wszystkich (sic!) Gorn w hibernację... Ale to nic, bo w tym czasie Away Team przysyła wszystkie kody Gorn i ich wszystkie statki z niezwykle groźnych okrętów bojowych zamieniają się w otwarte konserwy, które nie stanowią nagle żadnej bariery dla systemów Federacji.
No to było tak żenujące zakończenie. Zupełnie jakby napisane tylko po to by zamknąć historię w jednym odcinku. Normalnie scenariuszowy koszmar. O ile to ma jakieś uzasadnienie w np. Replikatorach ze StarGate, czy może nawet jakiś kulturach jak Borg, czy Formidy (Gra Endera), gdzie rzeczywiście tam nie ma za grosz indywidualności, tak Gorn raczej nie wykazywali do tej pory braku możliwości działania samodzielnego a wręcz jednostki nadal były zdolne do samodzielnych działań. Wiec wydaje się, że ich okręty też powinny być zdolne do operowania na różnych kodach, tak by przełamanie zabezpieczeń jednego nie kończyło się utratą całej floty. A jednak nie, twórcy tego serialu dali nam kolejną super duper groźną rasą, z taką samą luką, buggiem, że nie ma znaczenia ile go jest, bo wystarczy pokonać 1 sztukę by pokonać je wszystkie. I żeby tą sztuką była ta centralna jednostka, do której trudno się dostać (królowa), to nie, tu wystarczył przypadkowy statek...
Sumując, gdyby nie finał, mielibyśmy naprawdę przyzwoity odcinek dobrej space opery, ale po finale dostaliśmy syf na poziomie nawet nie wiem czy niższym niż Discovery. Naprawdę poczułem się, że twórcy obrazili inteligencję widzą.
Cytat: toudi w 17 Lip 2025, 22:29Może powinienem go sobie odnowić
Miał dwa świetne, choć raczej fajne,
* niż mądre, epizody, które zaliczam do najlepszych z obecnych Treków (ORV wliczając) -
crossover z LD i musicalowy. Minimum je warto.
* I w tym zakresie porównywalne z klasykami z wcześniejszych epok.
Cytat: toudi w 17 Lip 2025, 22:29nagle kilka minut przed końcem odcinek mamy deus ex machinę. Scotty zamienia ENT w mini pulsar, który przyćmił prawdziwe gwiazdy i wysyła wszystkich (sic!) Gorn w hibernację... Ale to nic, bo w tym czasie Away Team przysyła wszystkie kody Gorn i ich wszystkie statki z niezwykle groźnych okrętów bojowych zamieniają się w otwarte konserwy, które nie stanowią nagle żadnej bariery dla systemów Federacji.
Wszystko prawda, tylko to jest zasadniczo bardziej malownicza (ten pulsar) kopia zakończenia "TBoBW". Choć tam jakoś ten fakt całościowe wykonanie przesłaniało. Tu rzecz razi powtarzalnością.
ps. Nowy wywiad z
showrunnerami:
https://trekmovie.com/2025/07/17/interview-star-trek-strange-new-worlds-showrunners-on-whats-next-for-the-gorn-ortegas-and-more/
Oj tam na tle Andora prezentuje się okazale. 2 musicalu nie pamiętasz?
Poniekąd wyskoczyłem przed szereg na discordzie, że już skrobię recenzję i dostałem po łbie linkiem do recenzji Toudiego (https://forum.startrek.pl/index.php?msg=15677) wyżej.
Disclaimer - na starość staję się trollem a ton moich dłuższych wypowiedzi może sie wydawać prowokacyjny. Uprzejmie proszę o wyrozumiałość, dawno nie forumowałem, a na starym Phoenixie byłem raczej grzeczny :-[
I myślałem, że trafię na coś rzetelnego, nawet jeśli miałbym się z czymś nie zgadzać, lub choćby dla sportu wejść w polemikę. Ale niestety, wejście z marszu w narzekanie na krótki recap i przydługi rant na zbrodniczy tryb wydawania nowych odcinków i sezonów (z tym twierdzeniem akurat się zgadzam - od emisji SNW 2x10 Hegemony (1) minęło rok i jedenaście miesięcy...) nie nastraja optymistycznie do tego co następuje później.
Ja akurat SNW 2x10 sobie jakiś czas temu powtórzyłem, więc ten recap mnie ani ziębi ani grzeje1.
Jeszcze słowem wstępu - z tyłu głowy mieć należy, że "This ain't you'r grandpa's Star Trek". Wiele rzeczy ze Starego Treka należy wyrzucić przez śluzę przy oglądaniu Nowego, bo albo antyk się rozkraczy, albo na rzeczy dobre będziemy narzekać, że kurła, kedyś to byo, tera to ni ma... Zamiast tego, warto się skupić na tych elementach, które próbują dać nam ciągłość i rozwój postaci.
Pierwszy poważny zarzut stawiany odcinkowi to fortel, którego Enterprise używa do zmylenia floty Gorn. A przecież to nic innego jak wysmarowanie się zimnym błotem, żeby nas Predator nie widział, tylko trochę bardziej high-tech i technobełkotliwe. Czy jest to deus ex machina? Tez nie do końca, bo przyczynki i wyjaśnienie tej metody mamy serwowane w kawałkach, od różnych osób przez prawie cały odcinek. A dzięki temu mamy proste w egzekucji, ale fajnie trzymające w napięciu rozwiązanie konfliktu. "Wątek B", czyli ekipa w układzie trawiennym to typowe dla Treka przygody załogi odciętej od wsparcia z okrętu, wykonanie misji wbrew przeciwnościom i szczęśliwy, choć nie pozbawiony niepewności finał. I w sumie wolę takie szybkie i zgrabne roziwązanie, niż rozpisanie potyczni na jeszcze jeden epizod i masę fillera.
A mamy jeszcze przecież "Wątek C" czyli próba ratowania kapitan Batel, oblubienicy Pike'a z jajeczkami Gorn w plecach. I o ile ST nauczył nas raczej optymistycznie się nastawiać do takich sytuacji (bezimiennych redshirtów i Tashy Yar nie liczymy, ok :P), o tyle napięte relacje romantyczne Spocka i Chapel w trakcie "konsylium" ksenomedycyny ekstremalnej to wątek zaczęty już jakiś czas temu, budowany przez prawie cały drugi sezon. O tym, ze wiemy jak się powinien skończyć nie ma co wspominać, tak samo jak o tym ile fanfików przez to powstało na AO3 :D
Wychodząc z obu powyższych polemik w kierunku finału recenzji i całościowej oceny odcinka - W sumie tak naprawdę to mamy tu bardziej 2x11 bardziej niż 3x01. I oceniając go w ten sposób - jest to w mojej opinii (a kto czytał moje wylewy na Discovery, ten wie...) bardzo mocny finał sezonu, nawet jeśli zakończenie wydaje się być na szybko.
Właściwie od całej głównej obsady dostajemy to, za co ich uwielbialiśmy do tej pory. Pike doskonale sprawdza się w kryzysie, Una jest modelową Pierwszą. Spock i Chapel są w żywiole dziwnej nauki, a Scotty zrugany prze Pelię uczy sie jak być znanym nam inżynierem-cudotwórcą.
Ja ten odcinek plasuję jednak dość wysoko. Zobaczymy co przyniesie reszta sezonu. Odcinek drugi też już za mną, ale o nim opinie mogą być bardzo skrajne. Chwilę poczekam, żeby mieć się od czego odbić :)
1 - swoją drogą, to pewnego rodzaju klątwa i błogosławieństwo jednocześnie, te streaminigi i ich cykl wydawniczy. Niby kolejne sezony są od siebie oddalone o lata świetlne, ale z drugiej strony, mamy wszystko co poprzednio wyszło na wyciagnięcie ręki (no dobra, portfela też, ale to już inna rozmowa, nie na ten wątek).
Spierają się, i to o Treka - jak za dawnych czasów. Z przyjemnością rozsiądę się z popcornem. ;)
Cytat: Q__ w 18 Lip 2025, 10:11Spierają się, i to o Treka - jak za dawnych czasów. Z przyjemnością rozsiądę się z popcornem. ;)
I nie będziesz wtrącał swoich 3 groszy? :D
Cytat: Q__ w 18 Lip 2025, 00:16Miał dwa świetne, choć raczej fajne,* niż mądre, epizody, które zaliczam do najlepszych z obecnych Treków (ORV wliczając) - crossover z LD i musicalowy. Minimum je warto.
* I w tym zakresie porównywalne z klasykami z wcześniejszych epok.
Cytat: Smok.Eustachy w 18 Lip 2025, 07:31musicalu nie pamiętasz?
O ile crossover z LD pamiętam i potrafię sobie coś tam z niego przypomnieć, tak musical - nic. I to mimo, ze dziś ktoś mi podrzucił link do jakiegoś fragmentu z niego. Nawet po tym nic z tego odcinka nie pamiętam. Więc o ile cross musiał być dobry, tak musical... na przykro mi, musiał być przeciętny - bo wiesz, skrajności z obu stron zostają w pamięci. ;)
Cytat: Q__ w 18 Lip 2025, 00:16Wszystko prawda, tylko to jest zasadniczo bardziej malownicza (ten pulsar) kopia zakończenia "TBoBW". Choć tam jakoś ten fakt całościowe wykonanie przesłaniało. Tu rzecz razi powtarzalnością.
No ale też skala inna. Gdyby tu ten tryb hibernacji dotyczył jakieś niewielkiej części floty Gorn, może tylko tych w zasięgu wizualnym od ENT to by to przeszło. Ale tu widać, że to dotyczyło całości rasy. I to rasy, która moim zdaniem i tego co widziałem na ekranie, nie jest rasą jakoś rasą jednego umysłu. Wręcz przeciwnie, każda jednostka jest z góry zaprogramowana na bycie drapieżcą idealnym. (wręcz dziw, że osiągnęli WARP czy w ogóle bycie czymś świadomym)
Cytat: Alucard87 w 18 Lip 2025, 08:371 - swoją drogą, to pewnego rodzaju klątwa i błogosławieństwo jednocześnie, te streaminigi i ich cykl wydawniczy. Niby kolejne sezony są od siebie oddalone o lata świetlne, ale z drugiej strony, mamy wszystko co poprzednio wyszło na wyciagnięcie ręki (no dobra, portfela też, ale to już inna rozmowa, nie na ten wątek).
Tak, dzisiejsze streamingu to temat rzeka. Bo jeszcze pojawia się tu problem binde-watchingu, szczególnie gdy streaming wrzuca całość na raz, lub tam na dwa razy...
Cytat: Alucard87 w 18 Lip 2025, 08:37Ale niestety, wejście z marszu w narzekanie na krótki recap i przydługi rant na zbrodniczy tryb wydawania nowych odcinków i sezonów
Cóż mogę zrobić jak to są grzechy SNW?
Ja nie odnawiałem sobie s2 przed emisją s3. Do tej pory nie było mi to potrzebne. Bo z reguły albo powtórki robione przez twórców były wystarczające lub nawet nie były potrzebne, bo cliffhangery były na tyle pamiętliwe, że czekało się z niecierpliwością na kontynuację (przykład, do dziś pamiętam jak skończyła się emisja SGA, SGU czy BSG a nie oglądałem tych seriali przynajmniej od dekady. Więcej, pamiętam jakim cliffem skończył się SAAB. Więc gdyby te serialu jutro były dalej kontynuowane, to naprawdę wiele nie potrzebowałbym by być na bieżąco. A skoro tu po 23 miesiącach totalnie zapomniałem o co biegało w finale... a recap w ogóle nie pomógł, to nie mam oporów wymieniać to jako grzech SNW. Bo to świadczy o poziomie serialu.
W sumie z recapa jedyne co miało znaczenie to tylko to, że Away Team trafiła na statek Gorn. Cała reszta nie miała znaczenia ani dla odcinka ani dla fabuły. Choć oczywiście było tam info o wydałoby się kilku istotnych aspektach uniwersum. Jednak 3x01 to wszystko po prostu otwarcie wyrzucił do kosza. Po co przypominać rzeczy, które są nieistotne potem dla fabuły? (mówię tu o ultimatum Gorn i wyznaczeniu granicy - to się w ogóle okazało nieistotne dla wydarzeń odcinka - więcej jest totalnie nieistotne do tego co się stanie w przyszłości).
Cytat: Alucard87 w 18 Lip 2025, 08:37A mamy jeszcze przecież "Wątek C"
Ignorowałem go jako totalnie nieistotny i nic nie wnoszący do uniwersum. I wygląda, że mam rację. A wątek miłosny Pike'a? No przecież i tak wiemy gdzie i jak skończy, więc co za różnica co on tam do jakieś kobiety czuje - ale to nie wina w sumie postaci a po prostu prequela. Prequele, które opowiadają o istotnych dla głównego działa bohaterach zawsze z definicji mają ten problem.
A co do wątku Spock - Chapel - ignoruję większość romansów w serialach, traktuję je co najwyżej jako zapychacz - o ile są przyjemnie, nienachalnie napisane. Ten jest tak beznadziejnie napisany, że najchętniej w ogóle bym wyciął z serialu. To jak moment uświadomienia Spocka od JJA, że swojej kobiecie dał lokalizator, który może namierzyć nawet na drugim końcu galaktyki. Mina Kostuchy z tego momentu, to dokładnie to co ja czuję gdy widzę zaloty tej pary w SNW.
Cytat: Alucard87 w 18 Lip 2025, 08:37Czy jest to deus ex machina? Tez nie do końca, bo przyczynki i wyjaśnienie tej metody mamy serwowane w kawałkach, od różnych osób przez prawie cały odcinek.
i zgodziłbym się, gdyby chodziło tylko o fabułe odcinka. O uwolnienie kolonistów. Gdyby ta wojna miała trwać dalej w tym sezonie. Gdyby ten fortel był używany w kolejnych starciach z flotami Gorn. I można by to przełknąć, gdyby dotyczyło to finału serialu (jak wirus z przyszłości w finale ST VOY - dalej nie powoduje, by ten motyw był jakiś super zakończeniem serialu, ale tam musieli jakoś zakończyć historię. A tu? jaki tu jest powód by zakończyć wojnę w kilka sekund odcinka?
To jest po prostu zbyt duże zakończenie na zbyt mało istotny finał, bo zaledwie finał pilota sezonu. No i ja wiem, że to częsty zabieg w serialach, ale czas leci do przodu, nie cofajmy się tylko dlatego, że tak łatwiej.
No i pamiętajmy, że tu dostajemy nie jeden deus ex, ale dwa. Po poza posłaniem całej rasy w hibernację, zdobywają bez żadnych przeszkód backdoora do rasy. Teraz w sumie to Gorn jakie to stanowi zagrożenie? Wystaczy włamać się na dowolny ich statek, pomigać jego światłami i każdy Gorn grzecznie pójdzie spać.
Cytat: Alucard87 w 18 Lip 2025, 08:37Właściwie od całej głównej obsady dostajemy to, za co ich uwielbialiśmy do tej pory. Pike doskonale sprawdza się w kryzysie, Una jest modelową Pierwszą. Spock i Chapel są w żywiole dziwnej nauki, a Scotty zrugany prze Pelię uczy sie jak być znanym nam inżynierem-cudotwórcą.
Z tym bym się i zgodził, ale to jest w sumie takie.. łeee. Pike w ogóle jakby losowo wybierał od załogi co zrobić. W ogóle ani razu nie było jego pomysłu. On w sumie tylko przyjmował na siebie odpowiedzialność, gdyby jego załogant się pomylił. To już Pelia okazała się bliżej bycia prawdziwym kapitanem w postępowaniu ze Scottym, niż Pike przez cały ten odcinek.
Cytat: toudi w 18 Lip 2025, 22:59I nie będziesz wtrącał swoich 3 groszy? :D
Nie obiecuję ;).
Cytat: toudi w 18 Lip 2025, 22:59tak musical - nic. I to mimo, ze dziś ktoś mi podrzucił link do jakiegoś fragmentu z niego. Nawet po tym nic z tego odcinka nie pamiętam. Więc o ile cross musiał być dobry, tak musical... na przykro mi, musiał być przeciętny - bo wiesz, skrajności z obu stron zostają w pamięci. ;)
No to jesteś bodaj pierwszą Osobą w rodzimym fandomie, która go nie polubiła (w zachodnim takich więcej). Przy czym gdybym ja miał powiedzieć co tam pamiętam, to przede wszystkim trzy rzeczy: raz - że udało się za pomocą everettowskiego technobełkotu dość przytomnie uwiarygodnić musicalowe rozwiązania wewnątrz fabuły ST (choć ten stopień odjechania kojarzy się raczej z DW), dwa - że niczym w odcinkach
nakedowych załoga w końcu pokazała co w niej siedzi (w sensie emocji, osobowości), trzy - największe od czasów TAS oddanie sprawiedliwości Uhurze (przy czym może trzeba być fanem tej postaci, by to docenić).
Cytat: toudi w 18 Lip 2025, 22:59Ale tu widać, że to dotyczyło całości rasy. I to rasy, która moim zdaniem i tego co widziałem na ekranie, nie jest rasą jakoś rasą jednego umysłu. Wręcz przeciwnie, każda jednostka jest z góry zaprogramowana na bycie drapieżcą idealnym. (wręcz dziw, że osiągnęli WARP czy w ogóle bycie czymś świadomym)
Z drugiej strony SF zna przykłady hibernujących masowo gatunków - kojarzą się "Miliardy białych płatków" Białczyńskiego i - zwłaszcza - "Otchłań na niebie" Vinge'a (nie zdziwię się jeśli była inspiracją). Inna sprawa, że też nie lubię (i widzę słabe punkty) tego
retconu Gorn, i niezbyt chce mi się go bronić...
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=a7L-b7VCajo - Phintasmo (3x01)
https://www.youtube.com/watch?v=Q8matFS7GaM - Sci-Finatics (3x02)
https://www.youtube.com/watch?v=UBB3afCfJ-Q - Major Grin/Nitpicking Nerd (3x01)
https://www.youtube.com/watch?v=oLdQZ1MbIKI - TrekCulture (3x02) 3
https://www.youtube.com/watch?v=kkcysjN99eY - TrekCulture (3x02) 4
*https://www.youtube.com/watch?v=goMYNY1Lnp8 - TrekYards (3x01) 2
https://www.youtube.com/watch?v=99WU8iPAXB8 - TrekYards (3x01) 3
https://www.youtube.com/watch?v=-nc7Vcw6p1A - TrekYards (3x01) 4
* Pierwszy wypatrzył
Kirk1978I jeszcze... Redakcja TM podcastowo podsumowuje premierę sezonu:
https://trekmovie.com/2025/07/18/podcast-all-access-digs-into-strange-new-worlds-season-3-premiere-and-the-latest-star-trek-news/
Kolejny wywiad ze showrunnerami:
https://blog.trekcore.com/2025/07/interview-star-trek-strange-new-worlds-s3-myers-goldsman-showrunners/
Major Grin kpinkuje z nowych Gorn:
https://www.youtube.com/watch?v=WdutzJLq60U
I dyskusja nad zyskującą na aktualności kwestią czy Trelane to Q:
https://www.youtube.com/watch?v=CMAblp_gBVo
Tymczasem Koledzy z Geekosfery dalej omawiają pierwszy sezon:
https://www.youtube.com/watch?v=GbYLoJxJ7LA
https://www.youtube.com/watch?v=7AAUddwmzfI - drugi link za
xetnoinu
Cytat: Q__ w 19 Lip 2025, 17:55No to jesteś bodaj pierwszą Osobą w rodzimym fandomie, która go nie polubiła
Ja go po prostu w ogóle nie pamiętam. Mimo chęci nie potrafię nic z niego sobie przypomnieć. Mimo filmiku, mimo wspomnienia go teraz w 3x02.
No ale dziś lecimy dalej, obejrzałem 3x02. Odcinek zapowiadał się na typowy zapychacz zaraz po wielkim dwuodcinkowcu miedzy sezonami. Jak to miało miejsce w np. TNG w 4x02 Family, w ENT 2x02 Carbon Creek, SG1 3x02 Seth czy nBSG 3x05 Collaborators. Myślę, że w niemal każdym wiekszym uniwersum znajdziemy podobne odcinki.
Czy są złe? zazwyczaj nie, ale nie są to odcinki do których się po latach wraca. Czasem oczywiście bardzo rozwijają postacie, ale z reguły nie wnoszą nic do universum, ie posuwają go do przodu. I dokładnie tak zapowiadał się ten odcinek.
Że Spock jako półczłowiek-półwolkanin ma problem z emocjami to chyba nikogo nie dziwi (choć i więcej oglądam ST tym bardziej mam wrażenie, że to wynika z jednego wielkiego oszustwa, że Wolkanie nie mają uczuć, mają ale udają, że nie mają. I nie wiem czy Spock był tak niepojętnym uczniem i nie zrozumiał nauk by panować nad sobą i chować emocje, czy zlali jego treningi bo był tylko w połowie ich godny? Jedyny plus taki, że im starszy tym lepiej sobie radzi z ich maskowaniem.
Za to to co wyprawiała przez 20 minut siostra Chapel... woła o pomstę do Borg. Jej zachowanie było tak niestosowne. Tak chamskie. Spoko, że se nowego chłopa znalazła. Ale mogła by jakoś najpierw zerwać ze Spockiem. A także uprzedzić go, kogo sprowadza. I dobra, ich związek od początku był dziwny, beznadziejnie prowadzony, ale kto pisał ten odcinek? Jakaś nastolatka co naczytała się jakiś 365 dni czy co? To co widzieliśmy przez pierwsze 20 minut było tak niepoważne, tak żałosne, że dzięki Borg za to co się potem stało. Bo odcinek naprawdę miał szansę dostać najniższą możliwą ocenę.
Po 20 minutach pojawia się nam na ekranie jakiś "Trickster", nie powiem, przez chwilę kombinował kim lub czym może być, do pierwszego pstryknięcia palcami. Od tego momentu było jasne, że to Q z Q. Pozostało pytanie co chce i czemu droczy się akurat ze Spockiem. I tu już mi się odcinek bardziej podobał. Q uratował odcinek na przyzwoity, nie wybitny, ale przyjemny w odbiorze.
Oczywiście jak zwykle okazało się, że to syn Tego Q i że na końcu trzeba go skarcić, bo nieodpowiedzialnie się zachował (ta bo Ten Q zawsze jest odpowiedzialny...) Była to kalka z VOY (z Death Wish i Q2), ale dobra kalka. Bo tak naprawdę czegoś takiego powinniśmy oczekiwać od takich omnipotentnych istot - że czasem się bawią czyimś losem.
Choć wydaje mi się, że Q to raczej w tym odcinku chciał dokuczyć dr Korbiemu. A Spock był tu tylko dlatego, żeby widz to widział oczami znanej mu postaci z która może się utożsamiać, a nie kogoś, kogo w sumie pierwszy raz na oczy widzi. Przemawia za tym fakt, że Korby od początku nie był zahipnotyzowany. W sumie to może szkoda, że nie pokazali nam tego wszystkiego jego oczami, bo wówczas moglibyśmy obserwować więcej dziwnych zachowań, które odbiegały od normy...
No i jest tu jeszcze wątek poboczny z problemami Ortegas, jej koszmarami. Kolejny ograny standard, jak Picard i jego koszmary z Locutusem. Pewno albo coś niedługi koncertowo spieprzy albo przejdzie jakaś psychoterapię.
Ale tak w ogóle, strasznie dużo tu kopiują z TNG. Czy scenarzyści aż tak nie mają pomysłu na fabułę serialu, że muszą wszystko kopiować? O i ok, wiadomo, że prawie każde dzieło jest obecnie jakąś kopią innego, albo inspiracją, ale tu tak dosyć mocno idą fabuła czwartego sezonu TNG, że to jest niebezpieczne. Wzorce sobie wzięli dobre, ale ze strasznie wąskiego fragmentu innego dzieła... Powinni brać rzeczy jednak bardziej od siebie oddalone, by nie rzucało się to tak w oczy.
Podsumowując dobry średniak, choć pierwszy akt naprawdę beznadziejny i źle napisany.
Cos mało recenzji na Jutupce. Napierajcie z linkami jak możecie co nie?
Odcinek musicalowy jest niezwykle ważny bo mówią tam prawde. Przejmuje się losem kpt. Betel bo dała tam popalić
Cytat: toudi w 19 Lip 2025, 21:55TNG w 4x02 Family, w ENT 2x02 Carbon Creek, SG1 3x02 Seth czy nBSG 3x05 Collaborators. Myślę, że w niemal każdym wiekszym uniwersum znajdziemy podobne odcinki.
Czy są złe? zazwyczaj nie, ale nie są to odcinki do których się po latach wraca.
Nieno ;), dwa pierwsze z w/w zwykle brylują na odcinkowych top-listach
Cytat: toudi w 19 Lip 2025, 21:55Po 20 minutach pojawia się nam na ekranie jakiś "Trickster", nie powiem, przez chwilę kombinował kim lub czym może być, do pierwszego pstryknięcia palcami. Od tego momentu było jasne, że to Q z Q.
Nie wychwyciłeś (albo pomijasz świadomie), że jest tu b. czytelne nawiązanie do znanej kwestii
"czy Trelane to Q", a nawet jej rozwiązanie ;).
Cytat: Smok.Eustachy w 19 Lip 2025, 22:40Cos mało recenzji na Jutupce.
W sumie w normie, na tych kanałach co zwykle (Certifiably Ingame i Star Trek Nitpickers zwykle recenzują później, niż reszta, a i ekipa TrekYards nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa).
ps. Redakcja TM podcastowo podsumowuje ep. 3x02:
https://trekmovie.com/2025/07/19/podcast-all-access-star-trek-attends-wedding-bell-blues/
Cytat: Q__ w 20 Lip 2025, 08:25Nieno ;), dwa pierwsze z w/w zwykle brylują na odcinkowych top-listach
Jedno nie wyklucza drugiego. :)
Cytat: Q__ w 20 Lip 2025, 08:25Nie wychwyciłeś (albo pomijasz świadomie), że jest tu b. czytelne nawiązanie do znanej kwestii "czy Trelane to Q", a nawet jej rozwiązanie ;).
Widzę, że muszę sobie odnowić i TOS 1x18 The Squire of Gothos jak i TOS 1x09 What Are Little Girls Made Of? Może uda się w najbliższe noce to zrobić, to dam znać.
Ale plotki, że Trelane to Q krążą chyba od dekad, nie?
Cytat: toudi w 20 Lip 2025, 14:35Ale plotki, że Trelane to Q krążą chyba od dekad, nie?
Ano. I to akurat do jednoznacznego docenienia, że twórcy SNW zauważyli ten temat, i subtelnie odnieśli się do niego. Podkreślając w dodatku swoistą nieliniowość Q, bo oto młody byt znany z VOY okazuje się rozrabiać w czasach TOS.
A mnie ta teoria ominęła. Oglądając wieki temu TOS w otoczeniu że tak powiem OT Forum nikt nie pamiętam aby rozważał że Trelane to Q.
Natomiast ostro protestuję że Carbon Creek to odcinek do jakiego się nie wraca. Mimo pewnych oczywistych głupot jakie tam są (zostawienie wraku okrętu Wolkan) to jeden z najlepszych odcinków ST. W jakiejś top 30 powinien być na pewno. :)
Cytat: xetnoinu w 20 Lip 2025, 19:48A mnie ta teoria ominęła.
To proszę jeszcze...
https://entertainmentnow.com/star-trek/trelane-q-continuum-theory/
https://www.slashfilm.com/1338850/q-star-trek-the-next-generation-nefarious-purpose-behind-scenes/
ps. Recenzji cd.:
https://www.douxreviews.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-hegemony.html
https://www.youtube.com/watch?v=TfeK8LJiUgo - Phintasmo (3x02)
I kolejna rozmowa z twórcami SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=EMkrxT6zh0I
A to komentarz
xetnoinu do pierwszosezonowej recki Geekosfery:
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/789623205246681088/to-nie-wybrzmiało-już-czas-nie-używać-metafor
Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Cqjltg36_UM - Major Grin/Nitpicking Nerd (3x02)
https://www.youtube.com/watch?v=G9YzVRqpHm8 - TrekYards (3x02) 5
https://www.youtube.com/watch?v=-Talf-_1sRc - TrekYards (3x02) 6
https://www.youtube.com/watch?v=FPsS_xAm-lQ - TrekYards (3x02) 7
https://www.youtube.com/watch?v=Om2brDA_5bA - TrekYards (3x02) 8
Ujawnione zdjęcia z odcinka 3x04 - "Shuttle to Kenfori":
https://trekmovie.com/2025/07/21/preview-shuttle-to-kenfori-with-5-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-303/
https://blog.trekcore.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-photos-shuttle-to-kenfori-sdcc-2025-dancers/
https://treknews.net/2025/07/22/preview-star-trek-strange-new-worlds-303-shuttle-to-kenfori/
I trochę o hołdzie dla SNW, który będzie mieć miejsce na SDCC:
https://trekmovie.com/2025/07/21/live-star-trek-strange-new-worlds-performance-experiences-coming-to-san-diego-comic-con/
https://www.instagram.com/p/DMYXo-6yGeF/
Tymczasem xetnoinu przypomina - stosownym klipem - otwarcie sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=8qoyJdhuUNs
A Kirk1978 dorzuca analizę w/w zdjęć i innych wieści o nadciągającym epizodzie (Sci-Finatics):
https://youtu.be/kFeIeRN836k
I tu kawałek dyskusji:
Kirk1978
Klingon zombi nadchodzą
Q__
Czyli coś w stylu debiutanckiej historii z Avalon Universe.
Są jakieś recenzje spoza bańki?
Obawiam się, że i z bańki jest jednak mniej - póki co? - niż zakładałem... :]
ps. Gdy o recenzjach mowa:
https://www.douxreviews.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-wedding-bell-blues.html
I kolejny klip, tym razem z drugiego z premierowych odcinków, za xetnoinu:
https://youtu.be/Wxd-B2TMQHs
Cytat: Q__ w 20 Lip 2025, 20:57Cytat: xetnoinu w 20 Lip 2025, 19:48A mnie ta teoria ominęła.
To proszę jeszcze...
https://entertainmentnow.com/star-trek/trelane-q-continuum-theory/
https://www.slashfilm.com/1338850/q-star-trek-the-next-generation-nefarious-purpose-behind-scenes/
szczerze mówiąc też nie znałem tej hipotezy. Zastanawiam się jaki byłby efekt zderzenia dwóch statków z początku pierwszego odcinka. Chyba Enterprice by tego nie przetrwało. Podobnie rozczarowaniem jest, że załoga z serialu nie wykrusza się. Skoro serial jest bardziej przygodowy, a część załogi nie pojawia się później, to powinien redukować się
Cytat: toudi w 20 Lip 2025, 14:35TOS 1x18 The Squire of Gothos jak i TOS 1x09 What Are Little Girls Made Of?
No i odnowiłem sobie oba odcinki. W sumie te historie ani się nie wykluczają ani SNW nic to w sumie nie wnosi znaczącego.
Więc tak, głos John de Lancie jednoznacznie potwierdza fanowskie teorie. Miły gest, ale twórcy SNW jakoś słabo idą w tematy nostalgii. Wiecie od emisji TOS minęło 60 lat. Powinni moim zdaniem dać coś, jakieś wskazówki, co da widzowi powód by wrócić do wybranych odcinków TOS.
No i wiadomo jak to w prequelu, Spock był głównym bohaterem wydarzeń w SNW, a w TOS jakby w ogóle nie znał tych spraw. Nijak się nie zdradza, że na Dr. Korbiego, czy kojarzy przygodę z Q z niedoszłego wesela. A powinno się to pojawić, skoro to nie pierwsze spotkanie z Q. Nawet jak nie widzą wówczas jak się nazywa.
Cytat: Q__ w 20 Lip 2025, 19:32Podkreślając w dodatku swoistą nieliniowość Q, bo oto młody byt znany z VOY okazuje się rozrabiać w czasach TOS.
A tu nie wiadomo czy to ten sam Junior, czy nie. Powinni tu subtelnie wstawić tego samego aktora. Choćby w tych odbiciach.
Cytat: rs w 23 Lip 2025, 15:01Podobnie rozczarowaniem jest, że załoga z serialu nie wykrusza się.
Jest jeszcze na to ponad 20 odcinków ;).
Cytat: toudi w 23 Lip 2025, 21:56Miły gest, ale twórcy SNW jakoś słabo idą w tematy nostalgii.
W sumie tak. I to już na najbardziej podstawowym, wizualnym, poziomie. Wolałbym - skoro już musza iść w tę erę - albo znacznie subtelniejsze unowocześnianie - może ciut mniej zachowawcze, niż w mirrorowych odcinkach ENT, ale naprawdę niewiele. Albo radykalniejszy retcon - odrzucamy estetykę TOS jak G.R. próbował i udajemy, że stylistyka (okrętowa) TMP była tam od początku ;).
Cytat: toudi w 23 Lip 2025, 21:56Spock był głównym bohaterem wydarzeń w SNW, a w TOS jakby w ogóle nie znał tych spraw. Nijak się nie zdradza, że na Dr. Korbiego, czy kojarzy przygodę z Q z niedoszłego wesela. A powinno się to pojawić, skoro to nie pierwsze spotkanie z Q.
Spock konsekwentnie wychodzi teraz na kłamcę, a minimum arcymilczka ;). No, chyba, że to jednak nadpisana/alternatywna linia czasu...
Cytat: toudi w 23 Lip 2025, 21:56A tu nie wiadomo czy to ten sam Junior, czy nie. Powinni tu subtelnie wstawić tego samego aktora. Choćby w tych odbiciach.
Z jednej strony Q mogą prezentować się w dowolnych, nie tylko humanoidalnych, formach. Z drugiej - mnie też przeszkadzają nowe twarze starych postaci (może najmniej w fanfilmach, bo tam wszystko pozostałe jest po staremu, albo jak ktoś na poziomie Karla Urbana - czy Vica Mignogny - gra).
ps.
xetnoinu zwraca uwagę, że pojawił się klip promujący ep. 3x03:
https://youtu.be/ZPqPhUuFdlU
W sumie wystarczyłoby, aby Trelane-Q usunął się z pamięci Spocka i problem by się rozwiązał
W sumie tak.
A tu mamy rzut oka za kulisy przywracania Trelane'a na ekran:
https://www.youtube.com/watch?v=zQZ2lAuqlSw
https://trekmovie.com/2025/07/23/watch-behind-the-scenes-on-how-star-trek-strange-new-worlds-brought-back-a-classic-character/
ps. Startują recenzje odcinka 3x03:
https://blog.trekcore.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-review-shuttle-to-kenfori/
https://treknews.net/2025/07/24/review-star-trek-strange-new-worlds-303-shuttle-to-kenfori/
https://trekmovie.com/2025/07/24/star-trek-strange-new-worlds-struggles-with-monsters-in-shuttle-to-kenfori/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-shuttle-to-kenfori/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/shuttle-to-kenfori.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#shuttletokenfori
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-shuttle-to-kenfori/
https://www.youtube.com/watch?v=uPfdh5UryHo - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=m5jSC4QyTtk - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=ac0gJ9qtW2E - Trek Central
Cytat: Q__ w 24 Lip 2025, 01:41Z jednej strony Q mogą prezentować się w dowolnych, nie tylko humanoidalnych, formach. Z drugiej - mnie też przeszkadzają nowe twarze starych postaci (może najmniej w fanfilmach, bo tam wszystko pozostałe jest po staremu, albo jak ktoś na poziomie Karla Urbana - czy Vica Mignogny - gra).
Jest wiele sytuacji, kiedy trzeba zmienić aktora, w fanprodukcjach to w ogóle nie dziwi. I nie zawsze zmiana aktora jest zła. Bo Karl Urban jako Bones jest wyśmienity. Ale jednak, kiedy chce się zrobić subtelne aluzje, to uważam, że lepiej było podstawić tam aktora grającego Juniora, a reprymendę zrobić powinna np. matka, a nie Q. Q mógłby się pojawić jako jakiś gość na tej imprezie, by Ci co nie dopatrzyli się Juniora w Juniorze dostali taką bardziej dosadną informacje.
3x03 W odcinku miałem jakieś deja vu. Przez cały dzień kombinowałem do czego, i właśnie mnie naszło do The Gorge (Wąwóz). Te Roślinne Zombie, zmutowani naukowcy, normalnie kalka z The Gorge. Co do samego odcinka, motyw na planecie całkiem przyjemnie się oglądało. Oczywiście poza tym, że już to gdzieś widziałem (wielokrotnie, bo ostatnie 20 lat byłe tyle filmów o zombie, że chyba wiele już w tym temacie nie da się nowego wymyślić) naprawdę dobrze napisane. Jedyne co, to to pole siłowe tak ni kij ni w oko ustawione na tym dachu. Żeby jeszcze coś otaczało? transmiter, lądowisko, drzwi na szczyt, ale absolutnie było tam tak bez sensu umieszczone, tylko po to by dać nam chwilę wytchnienia na honorową walkę doktora z Klingonką. uważam, że powinni poświęcić choć kilka minut na umiejscowienie tego finału, może choćby pozwolić bohaterom ustalić, że tam jest taka bezpieczna osłona i że muszą do niej dotrzeć, by wytrzymać na dotarcie wsparcia.
Jeśli chodzi o wątek Ortegas - jak mówiłem, musiała coś spartolić, ale nie wiem w sumie co jej się dzieje? Szuka niebezpieczeństwa, by udowodnić, że się nie boi? Nie wiem? Nie rozumiem tego, może ktoś z wiedzą psychologiczną wytłumaczy jakie PTSD ona ma. Ale na plus dla Pierwszej, że dała radę sprawdzić co się stało - rzadko spotykany wątek w serialach.
No i pamięta ktoś jeszcze wątek Spock i Chapel? Tak? wasza strata, twórcy już nie :) Pewno jego autorka musiała wrócić na zajęcia do szkoły, bo nie ma o nim żadnego słowa. Nawet w sumie nie ma spojrzeń o nim świadczących. Po prostu idziemy dalej, do momentu, kiedy ktoś uzna, że teen drama będzie znowu potrzebna na ekranie.
A zupełnie w sumie zapomniałem napisać, czemu na tę planetę z roślinnymi zombie musieli się udać. Bo jest tam unikalny kwiatek, który powoduje super mutację, nigdzie nie występuje. Nigdzie nie ma próbek, tylko na tej planecie on jest. I tylko on może uratować ukochaną kapitana (choć jak się okazuje, to uratowanie to tak średnio z tego wyjdzie... bo będzie jakaś hybryda człowieka z Gorn).
Z technicznych rzeczy: 1
Na plus manewr Adamy (kto nie kojarzy, przypominam: https://www.youtube.com/watch?v=Joe2IY-eylo).
Na minus: wyznaczanie stref buforowych w układach gwiezdnych. Nie kumam tego, Najpierw Gorn wyznaczyli granicę przez środek jakiegoś układu, teraz z Klingonami. Ktoś bez wyobraźni to robi? sensowne by raczej było, jak do tej pory wyznaczanie granic między układami. Aby szło je jakoś sensownie kontrolować. No i łatwo wówczas rozpoznać, że ktoś narusza granicę, bo znalazł się układzie gwiezdnym. Niż szukać go, gdzieś w pyle planetarnym czy jakimiś pasami asteroid. Nie wiem skąd im się to wzięło w tym SNW. Ale psuje to odbiór świata.
Sam odcinek: średniak, do obejrzenia. Pewno jako fani jeszcze nie raz do niego wrócimy, że nigdzie już nigdy o nim nie będą wspominać. A na pewno czy to roślina czy wspomniany manerw Adamy nie raz będzie jeszcze potrzebny w uniwersum.
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 22:02Ale jednak, kiedy chce się zrobić subtelne aluzje, to uważam, że lepiej było podstawić tam aktora grającego Juniora, a reprymendę zrobić powinna np. matka, a nie Q.
Tylko, że jak w międzyczasie doczytałem, oni nie chcą unieważniać książkowej wersji, że Trelane to przyrodni brat Juniora z innej matki
* (co też czyni ojca jedynym możliwym łącznikiem).
* I ogólnie pierwsza (od niepamiętnych czasów minimum) przymiarka Q do powołania do istnienia potomka.
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 22:023x03 W odcinku miałem jakieś deja vu. Przez cały dzień kombinowałem do czego, i właśnie mnie naszło do The Gorge (Wąwóz). Te Roślinne Zombie, zmutowani naukowcy, normalnie kalka z The Gorge.
Ale i swoista powtórka z "This Side of Paradise", acz tam roślinne zarodniki czyniły tylko głupio szczęśliwymi, nie - zombifikowały.
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 22:02ostatnie 20 lat byłe tyle filmów o zombie, że chyba wiele już w tym temacie nie da się nowego wymyślić)
O to to. Zresztą i w Treku już swoiste zombiaki mieliśmy, w ENT. (Borga zresztą też można w tych kategoriach interpretować.)
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 22:02I tylko on może uratować ukochaną kapitana (choć jak się okazuje, to uratowanie to tak średnio z tego wyjdzie... bo będzie jakaś hybryda człowieka z Gorn).
I tu nie mogę nie zacytować z naszego serwera:
Kirk1978Właśnie odniesienie Gornów, oni zarażają innych, by wykluły sie młode Gorny jak w Obcym. Czemu nie użyć teleportacji. Ona rozbija ciało na drobne i przesyła, i skleja później w całość. A więc jest w stanie odróżnić ciało od ubrania, czy też człowieka od koszyka owoców, nawet gdy są razem przenoszone.
Oddzielamy to, co ludzkie od Gorna i po problemieQ__Jeśli dobrze pamiętam, wspominałem stosowny wątek AND w tym kontekście (acz tam chodziło o larwy Magogów) i sugerowałem, że powtórka w SNW miałaby sens (acz nie oryginalność).
Cytat: Q__ w 24 Lip 2025, 22:15Kirk1978
Właśnie odniesienie Gornów, oni zarażają innych, by wykluły sie młode Gorny jak w Obcym. Czemu nie użyć teleportacji. Ona rozbija ciało na drobne i przesyła, i skleja później w całość. A więc jest w stanie odróżnić ciało od ubrania, czy też człowieka od koszyka owoców, nawet gdy są razem przenoszone.
Oddzielamy to, co ludzkie od Gorna i po problemie
To by było za proste. I zresztą już chyba był ten motyw w ST wielokrotnie - odmładzanie, oddzielanie, łączenie, poprawianie DNA zgodnie z ostatnią próbką. Nawet klonowanie było.
Cytat: Q__ w 24 Lip 2025, 22:15Tylko, że jak w międzyczasie doczytałem, oni nie chcą unieważniać książkowej wersji, że Trelane to przyrodni brat Juniora z innej matki* (co też czyni ojca jedynym możliwym łącznikiem).
Ale, że ten Wedding Planner i Trelane to ta sama postać? No to by było ostro naciągane, o wiele lepsze w moim odczuciu jest, że młode Q się bawią i że jest ich więcej. (Choć nie pamiętam już z VOY, co tam Q mówił o ich rozmnażaniu...)
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 23:15To by było za proste.
Ale jakże w duchu ST, i kanoniczne.
Cytat: toudi w 24 Lip 2025, 23:15Ale, że ten Wedding Planner i Trelane to ta sama postać?
No, tak.
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Trelane
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Trelane's_mother
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=6tRqDAHH-2I - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=LYMCRmCuZgc - Phintasmo
https://www.youtube.com/watch?v=mePQDF9aWHY - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=0Cj-pGKLb34 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=lyY2YUAIefM - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=Q7q855wbNcA - TrekYards 2
I redakcja TM podcastowo podsumowuje bieżący odcinek:
https://trekmovie.com/2025/07/25/podcast-all-access-star-trek-takes-a-bite-out-of-shuttle-to-kenfori-from-strange-new-worlds/
Recka pierwszego sezonu, za xetnoinu:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1551178579520515&id=100038851636377
I taka wymiana zdań o trzecim sezonie na naszym serwerze:
xetnoinu
Boję się tego nowego SNW. Bo im więcej się skuszę i podejrzę to ten odcinek zombi ma przerost gore i jakoś nie wiem po co.
Wyjdzie na to że wiertarka z Disco i oczy Icheba z PIC to jednak delikatna poetyka i elegancja wizualna przemocy.
Q__
Dla mnie to jest jednak słabe jak dotąd. Nie złe - słabe. Ot, po prostu akcja podąża od punktu do punktu i nie bardzo wiadomo po co.
Jeśli ktoś lubi samo dzianie się może patrzeć z zadowoleniem. Mnie to nudzi (gdzie podziały się dylematy z klasycznego ST, B5 czy nawet AND?).
Jednocześnie nie jest to jak dotąd jakieś bardzo cringe'owe.
Inna sprawa, że już pierwszą część "Hegemony" tak oceniałem, a raczej lubiana.
Cytat: Q__ w 26 Lip 2025, 01:24Ot, po prostu akcja podąża od punktu do punktu i nie bardzo wiadomo po co.
Jeśli ktoś lubi samo dzianie się może patrzeć z zadowoleniem. Mnie to nudzi (gdzie podziały się dylematy z klasycznego ST, B5 czy nawet AND?).
Raz na jakiś czas taka akcja nie szkodzi. Gorzej, jak każdy odcinek jest tak stworzony...
Cytat: xetnoinu w 26 Lip 2025, 01:24odcinek zombi ma przerost gore
Ja bym nie przesadzał. Gore? Trochę krwi na jedną czy dwie sceny? Kto ocenia to jako gore? Przecież ta ilość krwi jaką zobaczyliśmy na ekranie na pewno nie przekroczyło PG13. Ale to znowu długa dyskusja - jak z planami emisji kolejnych sezonów - o tym jak zniszczyła się kinematografia. (Gdzie możesz pokazać półcyka, do 2 kurw rzucić, ale sutek i 3 kurwy to już musi być R i nie można oglądać... krew może być ale w odpowiednim odcieniu i nie więcej niż 60 sekund na ekranie...)
I swoją drogą, kiedyś SF obchodziła przez przez zmianę Fuck na Frak, a broń nie zadawała ran tylko wyparowywała przeciwnika. Ale teraz powinniśmy jednak trochę realizmu się trzymać.
Cała ta amerykańska tabela oceniania produkcji powinna się jakoś urealnić...
No ale wracając do gore - tu nie ma gore, ST (niezależnie które) i gore nie przebywało nigdy nawet w jednym budynku.
Cytat: toudi w 26 Lip 2025, 15:35Raz na jakiś czas taka akcja nie szkodzi. Gorzej, jak każdy odcinek jest tak stworzony...
Racja. Przy czym jednak SNW od czasu w/w pierwszej części "Hegemony" podąża konsekwentnie tą ścieżką, czwarty już epizod pod rząd. (Co powoduje, że zaczynam wręcz tęsknić za DSC, woląc jego konwulsje od takiej nijakiej poprawności.) A przecież wiemy, że stać tytułową serię na więcej.
Cytat: toudi w 26 Lip 2025, 15:35ST (niezależnie które) i gore nie przebywało nigdy nawet w jednym budynku.
A "Conspiracy", znakomite "Conspiracy"? ;)
ps. Reklama czwartego sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=6Gx-_r5LGAk
Jak nic - naśladowca wybitnego lidera Kermita ;).
https://www.youtube.com/live/RWpXwb3zdrg?si=4t-fhyXnOZPFfbjd&t=876
Napisy Końcowe o SNW.
Cytat: Smok.Eustachy w 29 Lip 2025, 22:47Napisy Końcowe o SNW.
To jest ciekawe, bo chwalą w zasadzie w SNW staroTrekową (i ogólnie klasycznych seriali godną) różnorodność epizodycznych fabuł (co jakby współgra z tym, o czym niedawno pisał
Toudi), a ja jednak - mimo całej sympatii dla dwu wiadomych odcinków - mam wrażenie, że ta różnorodność jest (przez większość czasu) b. pozorna jednak, tj. - poza wspomnianymi drugosezonowymi szczytami - grzęźnie w nijakiej poprawności, do dawnych Treków (ani nawet nowszych animacji ST) się nie umywając.
ps. Tymczasem
xetnoinu takim linkiem się podzielił:
https://www.ppe.pl/recenzje/376686/star-trek-strange-new-worlds-recenzja-po-5-odcinkach-3-sezonu-serialu-skyshowtime-powrot-do-korzeni.html
Dodając:
Niestety tekst to prompt lub bardzo duży udział AI
Zwrócono mi uwagę. Szczegółowo przeczytałem i faktycznie. Test jest nieludzką ręką :)
Cytat: Q__ w 30 Lip 2025, 16:32www.ppe.pl (..)Dodając:
Niestety tekst to prompt lub bardzo duży udział AI
Zwrócono mi uwagę. Szczegółowo przeczytałem i faktycznie. Test jest nieludzką ręką :)
Niestety PPE to jedna z tych stron, które nie są pisane ludzką ręką. Pełno tego w internecie.
Na szczęście łatwo to rozpoznać, bo teksty są rozwleczone a treść nic nie wnosi (jeden z tych zawodów, co się zowie chyba copywriter, który dzięki AI szybko umrze i mi ich nie żal).
W przypadku filmów jest jeszcze proście bo generatory mowy w ogóle sobie nie radzą z polskimi liczebnikami a odmiana przez osoby też przerasta modele językowe.
A tak swoja drogą:
Cytat: Q__ w 30 Lip 2025, 16:32recenzja-po-5-odcinkach-3-sezonu
Jak oni dali radę obejrzeć 5 odcinków, jak do dziś wyszły 3.
W treści też nie wychodzą ponad 3 odcinki.
Cytat: toudi w 30 Lip 2025, 22:08Jak oni dali radę obejrzeć 5 odcinków, jak do dziś wyszły 3.
Paramount czasem udostępnia wybranym widzom (recenzentom, fan-recenzentom) więcej. Może AI przetłumaczyła tekst takiego widza, a minimum pożyczyła sobie jego nagłówek czy fragment?
Cytat: Q__ w 30 Lip 2025, 22:48Paramount czasem udostępnia wybranym widzom (recenzentom, fan-recenzentom) więcej. Może AI przetłumaczyła tekst takiego widza, a minimum pożyczyła sobie jego nagłówek czy fragment?
a widzę, że to nawet w 100% pewne:
https://www.engadget.com/entertainment/tv-movies/star-trek-strange-new-worlds-third-season-falls-short-of-its-second-020030139.html
a tam w tekście
CytatThis is a spoiler-free preview of the first five episodes of season three
Szkoda, że nie ma sensu challengować o to redaktorów PPE bo pewno i tak zignorują, ale uważam, że nie powinniśmy ich za to nigdzie linkować i promować.
Jeśli istnieją w ogole
No i mamy kolejny czwartek czas na 3x04. I mam tu lekki zgryz, więc muszę podzielić ocenę na dwie części na historię odcinka i na wydarzenia w uniwersum. Zacznę od przyjemniejszej części a więc od oceny fabuły. Uważam, że odcinek zrealizowany na plus. Uważam, że taki przerywnik z holodeckiem jest super, co prawda to oczywista kalka ze wszystkich wcześniejszych odcinków gdzie wystąpił problem z holodeckiem (głównie Elementary, Dear Data, ale chyba w każdej serii post TNG był takich odcinek). Ale nie ma się do czego przyczepić. Historia przewidywalna, przyjemnie się oglądało. [spoiler]HoloSpock - no miałem podejrzenie już jak Lo'an weszła do pomieszczenia, coś nie grało mi w nim, więc nie czuję zaskoczenia z rewelacji na końcu morderstwa.[/spoiler]
Bardzo mi się podobały role w jakich postawiono postacie w holodecku. (co prawda większość miała tam małe rolę, ale jednak miło się to ogląda), szczególnie Paul Wesley wcielający się w James T. Kirka. A szczególnie do gustu przypadła mi jego parodia Shatnera w parodii Star Trek TOS. No po prostu skradł ten odcinek.
A olbrzymi plus za te fałszywe bloopersy na końcu. Lubię kiedy serial potrafi podejść z humorem do siebie - bardzo dobrze to świadczy o autorach.
Z wydarzeń poza holodeckiem to w sumie na plus dwie sprawy. Rozmowa Scottiego z Uhurą - dobrze to napisali. Uśmiałem się z tych hipotetycznych działań.
Oraz kolejny raz Numer Jeden plusuje jako pierwsza. Chyba najlepiej pokazana rola pierwszego oficera w całym kanonie. Chyba ani Riker ani Checkotay, których próbowana w takich rolach przedstawić, nie unieśli tak dobrze tego zadania. Bo w pozostałych serialach spod logo ST nie kojarzę, by pokazywali jakie zadania ciążą na barkach pierwszego oficera.
No ale w fabule odcinka jest i minus, na szczęście na tyle nieistotny, że nie wpływa na odbiór odcinka. Kolejny romans pisany przez nastolatkę i znowu Spock w roli głównej - ale tym razem z Lo'An. Nie wiem kto wpadł na to by ze Spocka robić kobieciarza. Ale to w ogóle nie pasuje do tej postaci. Ja nie wiem, on ma jakiś okres dojrzewania? Hormony go przyćmiewają czy co? Znaczy ja rozumiem, że twórcy mają problem bo prawie cały mostek to kobiety. Ale to może tym bardziej powinni zrobić to z którąś z nich? Przecież to serial promujący i takie rzeczy, nie musimy mieć kobieciarza w załodze, możemy mieć jakąś wyzwoloną kobietę (sic! tu nawet nasze słownictwo nie nadąża, bo kobieciarz nie ma tak negatywnego wydźwięku jak wszystko jak można by nazwać odpowiednik kobiecy). Może powinni jednak w tej roli zamiast Spocka osadzić tego George Kirka? Co prawda też byłoby źle, bo wyszła mi im kopie Jamesa, ale chyba byłoby to strawniejsze od Spocka bożyszcze nastolatek...
Więc na tym kończę część fabularną, i przechodzę do tego co psuło odbiór odcinka. Czyli cały pomysł wsadzenia holodecku w Enterprise. I ja rozumiem, że pojawił się w TAS, a technologia wypłynęła od obcych w ENT, ale no, nie pasi to, nie trzyma się kupy. Do tego jeszcze taki wysoki poziom technologiczny tego urządzenia. Co najmniej jak z czasów VOY, a nie nawet TNG. Ale w pilocie TNG przedstawili nam to jako nowość na okrętach. Jako coś niespecjalnie spotykanego w ogóle ciągle. A nagle 100 lat wcześniej okazuje się, że technologia była a w sumie jej jedynym problem było to, że w czasie testów podpięli ją do głównego komputera i do głównego zasilania statku. Kto tam w przyszłości wpada na te pomysły, by testy robić na nieodizolowanym środowisku? (no naprawdę scenarzyści mogliby się tu postarać, jakoś urealnić tę technologię w uniwersum. A nie dawać nam coś lepszego niż dostaliśmy 100 lat później.
To jest dokładnie ten sam problem na jaki cierpiał ENT zwłaszcza z tranporterem. Na starcie niby mówili, że nie da się człowieka, nie da się w ruchu, a kilka odcinków później działał ja te urządzenia po 100 latach dopracowań.
Co prawda na koniec zamiatają tę technologię do szafy, Scotty daje podwaliny pod to co zobaczymy w TNG i później, ale to tak nie pasuje w wydarzenia w uniwersum. To jest tak bez sensu jak zakazanie holorozmów po wydarzeniach z DSC. Takiej technologi nie da się schować w szafie. To, że nie udało się im dziś zainstalować tego na statku - a powody porażki były błahe, bo głównie to brak izolacji od głównych systemów statku w ogóle nie jest przeszkodą na instalacje tego od strzała w bazach kosmicznych. A na nowych statkach w ciągu dekady. Myślę, że załoga takich eksploratorów oddała by spokojnie cały pokład pod rzeczy niezbędne do działania takiego urządzenia w takiej jakości. Może na takich Connie to 7 ich się nie zmieści jak na Galaxy, ale 1 spokojnie ma 200 osobową załogę by starczył.
Kończąc więc uważam, że to solidny, dobry odcinek. Najlepszy z 4 do tą wyemitowanych w tym sezonie. Ta teendrama ze Spockiem irytuje, ale nie jest aż tak irytująca bym przez nią zaniżał ocenę. No i odcinek cierpi za bycie prequelem do TOSa, bo gdyby to było gdzieś miedzy między TOS a TNG to by się człowiek nie mógł tego czepiać. Co by uratowało ten odcinek w sensie prequela to gdyby w końcowym raporcie dla kapitana Pike padło wyraźnie, że brak protokołów bezpieczeństwa (wiadomo, tu by to trzeba było nazwać inaczej, np. że przedmioty w holodecku mogą zrobić krzywdę jak prawdziwe i trzeba najpierw stworzyć odpowiednie protokoły bezpieczeństwa) jest głównym powodem braku rekomendacji dla tej technologii. No ale niestety, poszli w co poszli. Ale mimo tego niedociągnięcia nadal solidny odcinek, gdzie brawa dla twórców, że nie bali się pośmiać z samych siebie jak i legendy do której pewno aspirują czyli TOSa.
No tak. Nowy odcinek, a ja się tu innym sprawom poświęcam. Czas nadrobić to i owo.
Zaległa recenzja ep. 3x03:
https://www.youtube.com/watch?v=JTUYHLyWla4 - TrekYards 3
Odnotowanie muppetowego teasera 4 sezonu:
https://blog.trekcore.com/2025/07/sdcc-star-trek-strange-new-worlds-puppet-teaser/
https://trekmovie.com/2025/07/26/watch-star-trek-strange-new-worlds-season-4-teaser-goes-to-the-felt-frontier/
I wyjaśnienie o co z nim chodzi oraz inne wypowiedzi ekipy SNW:
https://trekmovie.com/2025/07/29/puppets-explained-sybok-teased-tas-episode-scrapped-and-more-star-trek-strange-new-worlds-sdcc-reveals/
Oraz trochę hejtu od Dave'a Cullena:
https://www.youtube.com/watch?v=BdQUfcBpyZ0
Zaległe zdjęcia.promujące odcinek 3x04 - "A Space Adventure Hour":
https://trekmovie.com/2025/07/28/preview-a-space-adventure-hour-with-9-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-304/
https://blog.trekcore.com/2025/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-a-space-adventure-hour/
https://treknews.net/2025/07/28/preview-star-trek-strange-new-worlds-304-space-adventure-hour/
Plus ujawniony klip:
https://www.youtube.com/watch?v=mXQ8aEZqCoQ
https://trekmovie.com/2025/07/29/watch-paul-westley-goes-shatneresque-in-a-space-adventure-hour-clip-of-star-trek-strange-new-worlds/
Oraz info, że Amerykanie obejrzą sobie w/w epizod za darmo:
https://trekmovie.com/2025/07/31/watch-a-space-adventure-hour-from-strange-new-worlds-for-free/
A także trochę tanecznej promocji SNW z SDCC (link do YT pierwszy zauważył xetnoinu:
https://www.youtube.com/watch?v=8mFCjq3XbGA
https://trekmovie.com/2025/07/30/watch-strange-new-worlds-cast-joins-pop-up-star-trek-dance-performance-at-sdcc/
To zaś już recenzje wspomnianego odcinka 3x04:
https://trekmovie.com/2025/07/31/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-merrily-malfunctions-in-a-space-adventure-hour/
https://blog.trekcore.com/2025/07/star-trek-strange-new-worlds-review-a-space-adventure-hour-and-watch-for-free-on-youtube/
https://treknews.net/2025/07/31/review-star-trek-strange-new-worlds-304-space-adventure-hour/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-a-space-adventure-hour/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-a-space-adventure-hour/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/space-adventure-hour.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#aspaceadventuretour
https://www.youtube.com/watch?v=LtdNjwBu-I0 - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=Q38Cov_euDs - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=c8Sj6rLUrHs - Major Grin
https://www.youtube.com/watch?v=eN6Z-5vfbNQ - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=Ga6cTMzfuAM - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=dd1sTFPQFSQ - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=s2t14_XqaMk - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=5rDU-yG5tPc - TrekYards 3
@Toudi
I czytam a nie mam jak obejrzeć :)
Bardzo ciekawe uwagi o holodeku ale warto powtórzyć TAS. Tam jest absolutnie holodek na poziomie TNG a numery jakie robi komputer z holoemiterami skierowanymi na zewnątrz to poziom w TAS jest jak w finale PIC1. Zawsze mówiłem, że kanoniczny byłby holodek w SNW na poziomie TNG. Kwestia pomysłu jak wyjaśnić że TOS go nie pokazał.
Natomiast są słowa odpowiednii damskie kobieciarza i świszczypały i lowelasa. Niestety wszystkie nacechowane piętnem i negatywne: nimfomanka, świszczydziura, puszczalska...
Takie dziedzictwo językowe patriarchatu
Za uprzejmością Waszą i wielu osób autorskich trwa zbieranie recenzji do Star Treka: fanowskigch recenzji czyli od Fandomu dla Fandomu i przyszłego Fandomu jaki zachęcimy tymi reckami :)
Zatem zachęcam Wszystkich do pisania swoich wrażeń o odcinkach i filmach ST.
Reblogujcie je wszędzie gdzie się da i dajcie mi cynk i zgodę, kto jeszcze nie dał, na kolejny reblog na Tumblr.
Najnowsze tak zebrane recenzje w tym Toudiego są w poniższym linku. Staram się trzymać rękę na pulsie.
Zatem zachęcam. Piszmy o SNW, reblogujmy i linkujmy gdzie się da :)
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/787769606847807488/strange-new-worlds-sezon-3?source=share
To powyżej trzeci sezon.
Dwa poprzednie tutaj:
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/785980343394156544/strange-new-worlds-sezony-1-2?source=share
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:19I czytam a nie mam jak obejrzeć :)
Chyba w sierpniu ma być dostępny gdzieś w polskich streamingach, więc już nie długo nadrobisz. Chyba nawet w ten weekend lub w poniedziałek.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:19Bardzo ciekawe uwagi o holodeku ale warto powtórzyć TAS. Tam jest absolutnie holodek na poziomie TNG a numery jakie robi komputer z holoemiterami skierowanymi na zewnątrz to poziom w TAS jest jak w finale PIC1. Zawsze mówiłem, że kanoniczny byłby holodek w SNW na poziomie TNG. Kwestia pomysłu jak wyjaśnić że TOS go nie pokazał.
Wiem, że był w TAS, ale wykluczyli go z kanonu. No i w pilocie TNG przedstawili nam tę technologię i to raczej jako nowinkę technologiczną a nie znaną od 100 lat formę rozrywki.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:19Niestety wszystkie nacechowane piętnem i negatywne: nimfomanka, świszczydziura, puszczalska...
Takie dziedzictwo językowe patriarchatu
No nie ma u nas odpowiedniego słowa. Ale jakby nie było twórcom to nie przeszkadza, bo nie tworzą odpowiedniej postaci, choć są mocno ograniczeni przez obsadę...
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:41Zatem zachęcam Wszystkich do pisania swoich wrażeń o odcinkach i filmach ST.
Ehh, brakuje tych dyskusji sprzed lat. Brakuje złotych czasów for, tak jak i brakuje złotego czasu SF w TV.
Ale może tu trochę głosów po 4 sierpnia przybędzie?
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:41Za uprzejmością Waszą i wielu osób autorskich trwa zbieranie recenzji do Star Treka:
Miło w tym uczestniczyć :).
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2025, 14:41Zatem zachęcam. Piszmy o SNW, reblogujmy i linkujmy gdzie się da :)
Przyłączam się do tego apelu. Zawsze to jakaś forma fanowskiego poruszenia - może największego od lat. I to ponad rozmaitymi podziałami.
Cytat: toudi w 01 Sie 2025, 18:28Wiem, że był w TAS, ale wykluczyli go z kanonu.
Wykluczyli, potem przywrócili...
Cytat: toudi w 01 Sie 2025, 18:28Wiem, że był w TAS, ale wykluczyli go z kanonu. No i w pilocie TNG przedstawili nam tę technologię i to raczej jako nowinkę technologiczną a nie znaną od 100 lat formę rozrywki.
W sumie trudno powiedzieć - zachwyt Rikera zdaje się sugerować zupełną nowość, ale tylko sugeruje, bo z drugiej strony znam takich, co zachwycali się nowa plazmą, a przecież widzieli wcześniej telewizory na oczy, czy audiofili, których wpędzają w ekstazę udoskonalenie nieistotne dla zwykłych ludzi... Może Will R. był takim typem gadżeciarza? ;)
Cytat: toudi w 01 Sie 2025, 18:28Ehh, brakuje tych dyskusji sprzed lat. Brakuje złotych czasów for, tak jak i brakuje złotego czasu SF w TV.
Jeszcze fora nie zginęły póki my piszemy, że tak z patosem pojadę. Tj. jak długo na nich rozmawiamy, zapewniając im - mniejszy czy większy - ruch, zawsze jest szansa, że ktoś jeszcze dołączy - stary wróci, nowy
* się pojawi...
* Np.
rs, którego uważam za cenny Nabytek :).
Cytat: Q__ w 01 Sie 2025, 19:11Wykluczyli, potem przywrócili...
kiedy go przywrócili do kanonu? jak pamiętam tylko 1 odcinek TAS był liczony jako kanon.
Cytat: Q__ w 01 Sie 2025, 19:11W sumie trudno powiedzieć - zachwyt Rikera zdaje się sugerować zupełną nowość, ale tylko sugeruje, bo z drugiej strony znam takich, co zachwycali się nowa plazmą, a przecież widzieli wcześniej telewizory na oczy, czy audiofili, których wpędzają w ekstazę udoskonalenie nieistotne dla zwykłych ludzi... Może Will R. był takim typem gadżeciarza?
Ale ja nie twierdzę, że holodeck na ENT-D miałby być pierwszym w takim stylu. Moim zdaniem biorąc pod uwagę zachwyt Rikera sama technologia była znana, ale musiał mieć ułomności. Np. mimo wszystko mieć widoczne ograniczenia, jak ściany. Riker był w szoku, że nie widzi ściany. Więc ja myślę, że technologia była znana, dostępne pewno w dużych stacjach kosmicznych, które mogły sobie na to pozwolić energetycznie. Ale raczej w ogóle nie znane na okrętach, a jeśli nawet to jakoś mocno w ograniczonej formie, może tylko jakiś fragment natury, bez postaci czy coś takiego.
Skoro widz już w pilocie TNG poczuł, że ta technologia uległa rozwojowi to tym bardziej jako widz powinniśmy czuć ten rozwój oglądając serial, którego fabuła osadzona jest 100 lat wcześniej.
Ale jak pisałem to jest odwieczna bolączka prequeli. Tym bardziej odczuwalna w serialu, który ma pokazać futurystyczną przyszłość.
Cytat: toudi w 01 Sie 2025, 19:46kiedy go przywrócili do kanonu?
Daaawno temu...
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=1594
Zaraz dwadzieścia lat od wtedy stuknie...
https://web.archive.org/web/20061206000340/https://www.startrek.com/startrek/view/store/news/article/35135.html (https://web.archive.org/web/20061206000340/https://www.startrek.com/startrek/view/store/news/article/35135.html)
ps. Tymczasem
xetnoinu zlinkował na naszym serwerze taką reckę:
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-3-odcinek-1-3-recenzja-opinia-streaming
Oraz wywiad z Paulem Wesley'em:
https://youtu.be/XdWOvVUrYHs
A redakcja TrekMovie podcastowo podsumowuje obecny odcinek (i wieści z SDCC):
https://trekmovie.com/2025/08/01/podcast-all-access-star-trek-shares-transmissions-from-sdcc-skydance-and-reviews-strange-new-worlds/
@Toudi
Z kanonicznością TAS to jest problem z cechami osobistymi GR. On się rozwodził i źle to zniósł, czego efekty masz w okropnej fabułe uprzedmiotowienia kobiety w finale TOS. Aby płacić alimenty, czy jakoś tak, GR sprzedał prawa TAS i ze złości ogłosił, że to nie kanon.
Tylko to jest bardzo głęboki kanon. TNG udawało ze względu na GR, że jakby TAS nie było ale nie do końca. Jak się przyjrzysz głębiej to np Sarek w TNG jest tym Sarekiem z TAS. Jest tego więcej.
Rec Room czyli holodek w TAS to absolutne mistrzostwo futuryzmu. On tam nie ma ścian, awaria kontroli środowiska może zamrozić bohaterów i masz przy okazji niezwykły pomysł na dysfunkcję SI głównego komputera okrętu. Majstersztyk.
Pierwociny holotechnologii, że są jej artefakty, pokazano w jednym z filmów TOS, gdzie jest pokazany holotelefon jakby. Że istniał.
ENT uzupełnił, że były cywilizacje, które miały holotechnologię przed czasem powstania Federacji.
TAS miał pecha, nikt w tamtych latach nie robił poważnego SF w wersji animowanej, a dostali zielone światło na serial ...dla dzieci.
To przypomina ORV, gdzie stacja chciała głupią komedię a twórcy na początku to niby zrobili, by szybko przekształcić produkcję w coś poważnego.
To moim zdaniem tak samo było z TAS.
Nawet dziś tak w sumie było z Lower Decks. Początek to komedyjka, nieomal złośliwa parodia ST, by dość szybko od tego odejść a pod koniec serii przejść w bardzo misyjne i trekowe klimaty, na finał robiąc z LD serial o głębszych warstwach niż na ten moment SNW, który idzie dalej w odcinki w jakimś stylu serialowo-filmowym. Złośliwi czekają na nawiązanie do najpopularniejszego gatunku telewizyjnego czyli kiedy będzie odcinek nazwijmy to po imieniu ...porno ;)
Problem seriali z fabułą sprzed starszych seriali jak na razie jest dobrze rozwiązany. Prosto. Bez kombinacji. Na ENT w TOS nie ma holotelefonów, bo kiedyś Pike kazał jej wymontować, bo nie lubi. Piękne! - jak że o płaskich czołach Klingoni nie rozmawiają.
Zatem nie widziałem jeszcze odcinka SNW z holo, ale jeśli w nim, jak Toudi piszesz, holodek jest na wysokim poziomie jak w TNG to prawidłowo. Taki jest w TAS. Tylko trzeba zgrabnie wyjaśnić, dlaczego na ENT w TOS go nie ma lub go nie widzimy.
Nie można też umniejszać roli TNG, bo z niego jest cały technobełkot i treknologia do rec roomu. W TAS nie ma słowa holoemiter, tam są dźwięki z przewijarek taśm! Cudowne trekowe fotony i fotonicy to już poziom pomysłów ery TNG+.
Troszkę o moim zachwycie nad TAS oraz odcinku z holodekiem w nim tutaj: https://www.tumblr.com/star-trek-xet/788074618157137920/star-trek-dla-pozytywnie-zakr%C4%99conych-tas?source=share
Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50@Toudi
Z kanonicznością TAS to jest problem z cechami osobistymi GR. On się rozwodził i źle to zniósł, czego efekty masz w okropnej fabułe uprzedmiotowienia kobiety w finale TOS. Aby płacić alimenty, czy jakoś tak, GR sprzedał prawa TAS i ze złości ogłosił, że to nie kanon.
To raczek kwestia kultury, a nie indywidualnego podejścia autora. W końcu Asimov prezentował podobne nastawienie w chyba Preludium Fundacji.
Co do odcinka 3x04 ("A Space Adventure Hour") to po namyśle mnie zeźlił. Owszem, per se nie wypada tak źle, choć dostajemy tam Holodeck wyraźnie zaawansowany bardziej od tych z TAS, i z wczesnego DSC (co jednak da się tłumaczyć nową/wielokrotnie nadpisaną linią czasu), a - SPOILER - holoSpock wydaje się koncepcyjną powtórką z TNG-owskiego Moriarty'ego, ale jednak jestem po stronie tych, którym przeszkadzają kpiny z Roddenberry'ego (ględzącego tu coś żałośnie o swojej wizji) i Shatnera, oraz TOS-u jako tandetnej - choć na swój sposób paradoksalnie przyjemnej dla oka - psychodelii. Choć rozumiem, że teraz moda na odbrązownictwo i dekonstrukcję.
Aha - jeśli mam coś pochwalić, to to, że pike'owy mostek wyglądał jakoś bardziej TOS-owato, niż zwykle.
BTW. Zobaczcie noty obecnego sezonu SNW na IMDB. Najsłabiej oceniany, jak dotąd:
https://www.imdb.com/title/tt12327578/episodes/?season=3
ps. Serwerowy komentarz RedHatMeg:
No, fakt. Też pomyślałam sobie, że te karykatury takie zbyt szydercze miejscami. Chociaż jakby bardziej łaskawe dla pań, niż panów.
I Krzysztof Kietzman
[Ad sezon 3] No bo on nie jest jakiś dobry.
Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50TAS miał pecha, nikt w tamtych latach nie robił poważnego SF w wersji animowanej, a dostali zielone światło na serial ...dla dzieci.
nadal nie robią. są jakieś wyjątki, ale z reguły jak coś animują, co było wcześniej fabularne to jest to w najlepszym razie PG7 nie wyżej. :(
Jedynie w dziełach, które nie miały wcześniej aktorskiej wersji trafiają się takie kierowane do dorosłego widza. Ale często z taką kreską, że klnę się na Borg, nawet jakbym bardzo chciał to obejrzeć to nie jestem tego strawić.
Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50Problem seriali z fabułą sprzed starszych seriali jak na razie jest dobrze rozwiązany. Prosto. Bez kombinacji.
No nie mogę się z tym zgodzić. W prequelach ST stosują takie chamskie wyjaśniania w stylu BO NIE.
Czemu nie ma holorozmów? Bo AI za łątwo mogła się podszyć pod człowieka - to na płaskim ekranie nie ma niby trudniej?
Czemu nikt nie wiem o napędzie DSC? Bo wymazaliśmy go z logów. (No bez jaj w całej galaktyce wszystkie rasy dochodzą do WARP i Transwarp właściwie samodzielnie, ale nikt nigdzie nie wymyślił napędu zarodnikowego?)
Czemu nie ma holodecków? Bo zamykamy projekt do szafki po jednej porażce i udajemy, ze proste rekomendacje Scottiego były tak genialne, że twórcy tego urządzenia nie byli wstanie na nie wpaść?
Jedyne co chyba w miarę dobrze do tej pory wyjaśnili, to czemu jednostki centralne okrętów są takie "głupie".
Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50W TAS nie ma słowa holoemiter, tam są dźwięki z przewijarek taśm! Cudowne trekowe fotony i fotonicy to już poziom pomysłów ery TNG+.
No to akurat uważam prawidłowe, te dzieła się dziećmi swoich czasów. Prezentują pomysły i bolączki z jakimi mierzą się współcześni.
To co zrobili w TNG, że przenieśli akcję te 100 lat do przodu było genialnym posunięciem, pozwoliło pokazać to samo, jeszcze lepiej. Dopracować wizje o nowe pomysły, nie martwiąc się, że coś wyda się widzowi zacofane w stosunku do tego co już namacalnie może poczuć.
Przeniesienie komunikatów z pudełek do przypinek - czyż nie tak ewoluuje technika? Gdy powstawał TOS ludzie nawet nie marzyli o komórkach w kieszeni, gdy powstawał TNG ludzie już niemal je mieli (no były duże jak walizka, ale nim się skończy TNG komunikat jak w TOS był już właściwie w użyciu). Dziś? Przypinka z TNG jest na wyciągnięcie ręki, w sumie brakuje tylko odpowiednio małej i pojemnej baterii, która by to napędziła choć przez dobę, ale zdaje się że Rabbit R1 to już niemal to.
Gdy powstawał TNG nikt nie nie wyszedł ze sfery marzeń o e-czytnikach, dziś prawie każdy z nas ma takie urządzenie, nawet lepsze niż to w TNG, bo tam można było wgrać tylko 1 plik, czy książkę, ja na swoim Kindlu mam właściwie całą mają domową biblioteczkę.
Dlatego zamiast prequeli powinniśmy dostać serial post TNG, osadzony gdzieś w tych czasach jak PIC, może później, by twórcy nie byli ograniczeni tym co ma nastąpić po serialu który kręcą, gdzie ich wizje przyszłości są hamowane przez "zacofanie" oryginału do dzisiejszych czasów.
Albo powinniśmy dostać reboot z prawdziwego zdarzenia, tak jak zrobił to Moore z BSG. Wziął co to najlepsze z oryginału i dodał do tego teraźniejszą wizję przyszłości (albo przeszłości u niego ;) choć w sumie tam sam już nie wiem, bo tam wszystko zatacza któreś już koło).
Cytat: Q__ w 02 Sie 2025, 11:55ale jednak jestem po stronie tych, którym przeszkadzają kpiny z Roddenberry'ego (ględzącego tu coś żałośnie o swojej wizji) i Shatnera, oraz TOS-u jako tandetnej - choć na swój sposób paradoksalnie przyjemnej dla oka - psychodelii. Choć rozumiem, że teraz moda na odbrązownictwo i dekonstrukcję.
Myślę, że za bardzo tu hiperbolizujesz. Ja nie widzę tu kpiny z wizji GR. A raczej naturalne podejście ludzi do takich spraw. Polecam przypomnieć sobie wywiady z Patrickiem Stewardem co on mówił i myślał o 1 sezonie TNG. Dla wielu ludzi to była po prostu praca, nie wizja lepszego jutra. Nie dziwi mnie, że takie jednostki mogą nie rozumieć przekazów a nadal być np. świetnymi aktorami o dobrze wcielać się w postać.
Pytanie jest czy w ogóle ten dzisiejszy NuTrek w ogóle jeszcze ma w sobie tę lepszą wizję jutra? Bo jak pamiętamy z pojedynku DSC vs ORV nie mieliśmy wątpliwości, że to ORV był bliższy duchowi GR (i to pomimo czasem prostackiego humoru) niż kolejna odsłona dziecka (a tu już to właściwie wnuka) GR.
Cytat: Q__ w 02 Sie 2025, 11:55BTW. Zobaczcie noty obecnego sezonu SNW na IMDB. Najsłabiej oceniany,
Moim zdaniem wynika to ze zbyt długiej przerwy między sezonami. Zwykły widz (a takich jest więcej, niż takich nawiedzonych fanbojów jak my) nie czuje w ogóle przywiązania i pamięci do bohaterów. Traktuje to pewno jak nowość w której może pamięta jakieś postacie, ale bez szczegółów. Więc oceniają odcinki w zupełnym oderwaniu od całości. A odcinki, no co by nie mówić są średnie. A finałowe smaczki (Q, ukrycie technologi) w ogóle ich nie ruszają, bo nic dla nich nie znaczą. No i ocena roślinnych zombie wydaje się to potwierdzać. Jak najwyższa (pilota nie liczę) bo nie było w niej nic co by tylko fandom zauważył. Albo co wymagało by researchu by zrozumieć tam niuanse. Podczas gdy w 2 i 4 odcinku finał był tylko dla fandomu.
Najpierw zacytuję z naszego serwera:
xetnoinuOjojoj. Z przerażeniem czytam te kolejne recenzje.
Ja odcinka holodekowego jeszcze nie widziałem. Czekam na wersję pl. Natomiast widzę te zdjęcia promocyjne z owego holodeka. I ...(https://www.snw.trekcore.com/gallery/albums/promo-photos/s3/304/304-space-adventure-hour-03.jpg)
(https://www.snw.trekcore.com/gallery/albums/promo-photos/s3/304/304-space-adventure-hour-02.jpg)
(https://www.snw.trekcore.com/gallery/albums/promo-photos/s3/304/304-space-adventure-hour-04.jpg)
Napisaliśmy teraz w trójkę tekst o wizualnej też części ST. I ja podkresliłem że TOS jest futurystyczny. Zrobiono bardzo wiele żeby on nie był hiperwersją nowoczesności swoich lat 60. I on właśnie nie ma widoku oscyloskopu, taśm komputera Odra, kart perforowanych i wajch rodem z radzieckich zabawek dla dzueci.
A dokładnie asortyment takich elementów które w sposób przemyślany ominięto teraz jest wysyp w tych trzech ujęciach.
Na pewno gdzieś tam taśmy są i jakiś widoczek oscyloskopowy ale to nie jest główny widok przyszłości TOS.(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season1/107-charlie-x/charlie-x-br-120.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/210-mirror-mirror/mirror-mirror-br-182.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season1/107-charlie-x/charlie-x-br-573.jpg)
Nawet krzesła tulipanowe dwukolorowe piękne z TOS w tej parodii dali jakieś biedne
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/210-mirror-mirror/mirror-mirror-br-551.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/210-mirror-mirror/mirror-mirror-br-671.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/226-assignment-earth/226-assignment-earth-br-0234.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/226-assignment-earth/226-assignment-earth-br-0279.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/226-assignment-earth/226-assignment-earth-br-0288.jpg)
(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/226-assignment-earth/226-assignment-earth-br-0324.jpg)
Czy to wszystko wygląda jak te trzy zdjęcia z tego SNW?
No nie. Zaprojektowano wszystko aby nie przypominało lat 60 i nowoczesnych na tamten moment urządzeń.
A jak już była współczesność to(https://tos.trekcore.com/gallery/albums/screencaps/season2/226-assignment-earth/226-assignment-earth-br-0567.jpg)
To telefon z prawej był profesjonalny a nie domówka
A ja teraz prawie losowo poklikalem w odcinki TOS
I po prostu nadal rządzi SG1 które nie mając praw do wizerunku ST potrafiło zrobić elegancką scenę z TOS. Gdzie wygląda to milion razy lepiej niz te trzy zdjęcia SNW
Wszystko jest lepsze w SG
Obrazy na ekranach, fotel kapitański, mundury, goła klata, światełka konsoli w maszynowni ....
No wszystkohttps://youtu.be/whfMMfR4KKw
No kurcze
Kilka sekund w SG1 jest milion razy lepsze niż te trzy zdjęciaRedHatMegKurde, ludzie tak już psioczą na SNW, chyba im się niedługo załączy Efekt Prequeli.
Na dobrą sprawę ozancza to dla Was, Xet i Tilly, że będą uważać, iż Disco nie było takie złe.xetnoinuJa na razie psioczę na trzy zdjęcia.RedHatMegMówię ogólnie, na reakcje ludzi.xetnoinuBo one mi się nie podobają. Nie widzę w nich miłościwej krytyki tylko fałszywą krytykę czegoś czego nie było. I pokazałem że zrobiono parodię ST w SG która nie odejmuje TOS jego futuryzmu
:)
I przywalę się do tego telefonu. Nikt nie chodził w USA w ten sposób z telefonem. Były makabrycznie długie sprężynujące kabelki do słuchawki. Na każdym filmie starym amerykańskim są.
Nie wyobrażam sobie zresztą telefonu na planie zdjęciowym żeby sobie dzwonił i psuł ujęcia.Q__Właściwie mi już się włączył ten efekt - że DISCO chciało powiedzieć coś od siebie, a SNW - po obiecującym początku - tylko bawi się Trekiem.xetnoinuDisco bardzo dużo mówiło od siebie. Stworzyło historię prastarych rodow klingonskich. Dało życie w Mirrorowi, który przestał być tylko odbiciem lub królestwem skórzanych wdzianek Kiry. Pokazało ciekawe relacje w rodzinie Sareka, wgląd w politykę wewnątrz Wolkana. Mamy bardzo ciekawą historię pierwszej Matki Klingonów. Potem nietrywialną opowieść o Sferze i przeistoczenie jej do Zory. Po skoku to już całe mnóstwo nowych rzeczy, odbudowa Federacji, rola władzy cywilnej w Federacji.
Rozbudowa świata przedstawionego jest i w rozmachu czasowym i także w pogłębianiu istniejących lub zasygnalizowanych zagadnień.
W SNW jest udany pilot serii. Jest ciekawy M'hanit. Jest pomysłowy odcinek z Khanem.
Próby rozwinięcia gatunku Uny są. Wyszło połowicznie. Odcibek z chmura byłych Ilirian chroniących Spocka i Pikea jest w duchu GR. Odcinek sądowy też w duchu mimo ustaw norymberskich w tle.
Natomiast SNW obok eksploracji nie wnosi jakiś zagadnień moralnych itp co robiły epizodyczne fabuły TOS i TNG. To się w drugim sezonie zaczęło zwijać.
Paradoksalnie to DS9 takie było. Zapominamy o tym. Tam wiele odcinków nie miało przesłania. Było skupione na tej części soap opery.
Ale co jakiś czas był odcinek z zagadnieniem o mocy bomby atomowej.
Co z nóg zwalał.
Pytanie czy trzeci sezon ma takie odcinki. Na ten moment czytając recenzje polskie obecnego sezonu takiego atomowego odcinka SNW nie ma.Q__Tak, DSC było pełne pomysłów, gorzej z ich realizacją. A DS9 nawet w epizodach mydlanych rozwijało świat i bohaterów.
SNW w tym momencie jest miałkie.xetnoinuMam nadzieję, choć nikła, że jak już obejrzę to jakoś SNW ten trzeci sezon wybornię :)
Ale zegar dat uniwersum tyka.
Jak obecny Spock świszczypała ma przejść do Spocka Nimoya?
Jak Pike ma się stać jednym Z najbardziej odznaczonych i genialnych kapitanów w historii Floty? Bo na razie to gotuje, tańczy lub jest w tle ( to dwa pierwsze sezony).Q__Dlatego, podkreślony w kontekście Khana, wątek nadpisań - i de facto trzeciej linii czasu - ma sens.xetnoinuNie ma
Po prostu przesuwa to o kilka lat Wojny Eugeniczne które już z perspektywy Pikea byłyQ__Chodzi o to, że nie muszą przejść w TOS, mogą w coś własnego, choć już widzę ten hejt.
Trochę inny Spock, Pike, itd.xetnoinuNie mogą
Ja wiem co kombinujesz ale to nie działa temporalnieQ__Ależ mogą - efekt motyla. A w zanadrzu mają wszystkie skoki obu Burnham.xetnoinuNie w tym uniwersum.
Bo byłoby pięć osób na państwo rozumiejące ten zamysł
To serial nie książka hard sfQ__Od kiedy się spójnością uniwersum przejmują - zresztą zawsze mogą wyciągnąć z kapelusza nową regułę odstraszającą Loom.xetnoinuHaaaaQ__I powołać na precedens KT.
Oraz uznać, że Prime oznacza dominującą, nie - pierwotną - linię czasu.xetnoinuCo do Kelvin t
Jak się teraz nad tym zastanowić to ta linia powinna być od zawsze a nie że powstała w punkcie Z Prime
Ale to długi wywód dlaczego
Moim Zdaniem teraz są trzy odwieczne linie czasu tylko my okiem kamery głównej jesteśmy w prime
Nie ma logicznego uzasadnienia obecnie, kiedy mamy looms, Kamienie czasu, paralelne linie otaczające każda z trzech linii głównych z lekkimi odchyłami, twierdzić że był Prime, w czasach imperium rzymskiego oddzielił się Mirror a w czasach starego Spocka Nimoya oddzielil się Kelvin
Bo teraz wiemy że są naturalne fenomeny łączące między liniami
I to czy mozemy skuteczne żyć w innej linii zależy od jej odległości w sieci grzybni
Czyli choroba Cesarzowej i tego żołnierza czasuQ__Zakładasz, że znamy już wszystkie prawa temporalne, a kto tak twierdzi? ;)xetnoinuZnamy, bo ja twierdzę że to ktoś przemyślał, jak teraz działa te trzy linie czasu i linie paralelne sprzeczne (do zjedzenia) i niesprzecznee (co mogą być jak te w LD5)Q__To, że znany kawałek jest spójny, nie oznacza, że nie da się go uczynić częścią większej całości.
Albo uproszczonym opisem pewnego wycinka - vide Newton i Einstein.
Już VOY pokazał, że możliwości technobełkotu są nieskończone ;).xetnoinuNo nic. Mam nadzieję że te 6 następnych odcinków zawrze te atomoweQ__Oby, oby... Szkoda, że nie ma streszczeń tym razem - marketingowcy, gdzie jesteście? - bo by można próbować to przewidzieć.
Ten z wolkanizacją bohaterów IMHO raczej nie zagra, więc zostaje 5 na rehabilitację.xetnoinuA to nie wiadomo. To tylko scenka przygotowania do zwiadu. Może zwiad będzie miał poważny problem do rozwiązania.
To że SNW idzie w miałkość to jak sam pamiętasz zauważyłeś i Ty i ja i Madame i inne osoby już w drugim sezonie. Ale cały czas nadzieja że dobre ST to zazwyczaj od trzeciego sezonu się rozkręcało.
Stąd tak duże oczekiwania trochę z tym trzecim sezonem są.
Chociaż DISC swoją największą głupotę strzeliło w trzecimQ__Tak, ale fakt, że bohaterowie stają się z miejsca logicznymi Wolkanami, do tego szowinistami wręcz - to będzie trudno przykryć.xetnoinuWiem. Mnie ten zwiastun też zaniepokoiłQ__Z drugiej strony 3 sezon DSC to cały portret nowej epoki.xetnoinuTak.
I ten odcinek z płaczem dziecka mimo płaczu uważam za jeden z najlepszych i w duchu
Dziś to na spotkaniu nawet padłoQ__Pierwsza połowa 3 sezonu, jak przymknąć oko na stagnację techn. broni się w DISCO nieźle, i buduje fundament pod czwarty, ten dobry, sezon.
W SNW póki co jest zjazd w dół.xetnoinuNie wiem. Tylko tyle co czytam krajowe recenzje. Zagranicznych dokąd nie zobaczę sam nie oglądamQ__BTW. Spoilerowy fragment minionego odcinka:https://www.reddit.com/r/Star_Trek_/comments/1mdmq9r/seems_like_theyre_mocking_tos_and_shatner_making/
Co by nie gadać, P. Wesley nie jest już tylko dostawcą pizzy ;). Gra brawurowo, nawet jeśli to, co mówi jego parodia Kirka to bełkot.
To jest jakiś aktorski mikro-plusik zawsze.xetnoinuTo że umie grac pokazał w odcinku z Khanem.
Teraz dyskusja.
@
ToudiCytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Ale często z taką kreską, że klnę się na Borg, nawet jakbym bardzo chciał to obejrzeć to nie jestem tego strawić.
Mam nadzieję, że TAS nie dotyczy, bo jednak warto to obejrzeć, choć może warto też zachęcić się do tego najpierw lekturą nowelizacji Fostera...
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Jedyne co chyba w miarę dobrze do tej pory wyjaśnili, to czemu jednostki centralne okrętów są takie "głupie".
Tylko, że i to niekoniecznie, bo przecież mamy "potem" eksperyment Daystroma, i odcinki TAS (mówiłem - warto!) i STC pokazujące, że ten potencjał rozumności wciąż w komputerach pokładowych siedzi, i czeka na okazję.
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33To co zrobili w TNG, że przenieśli akcję te 100 lat do przodu było genialnym posunięciem, pozwoliło pokazać to samo, jeszcze lepiej. Dopracować wizje o nowe pomysły, nie martwiąc się, że coś wyda się widzowi zacofane w stosunku do tego co już namacalnie może poczuć.
/.../
Dlatego zamiast prequeli powinniśmy dostać serial post TNG, osadzony gdzieś w tych czasach jak PIC, może później, by twórcy nie byli ograniczeni tym co ma nastąpić po serialu który kręcą, gdzie ich wizje przyszłości są hamowane przez "zacofanie" oryginału do dzisiejszych czasów.
I jak tu nie boleć wciąż nad dekanonizacją AND, skoro założenia tego serialu były świetne - kolejny epokowy przeskok, Trek cyberpunkujący, wszystkie buraki i technologie zbyt ułatwiające życie bohaterów grzebiemy w otchłaniach cywilizacyjnej katastrofy.
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Albo powinniśmy dostać reboot z prawdziwego zdarzenia, tak jak zrobił to Moore z BSG. Wziął co to najlepsze z oryginału i dodał do tego teraźniejszą wizję przyszłości (albo przeszłości u niego ;) choć w sumie tam sam już nie wiem, bo tam wszystko zatacza któreś już koło).
To co najlepsze z TMP, TNG i DS9, z uwspółcześnioną wersją drapieżności TOS-u i współczesnymi technologiami w stylu hard SF (robionymi jednak tak, by wciąż żył w nich duch Proberta z Okudą). Marzenie...
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Myślę, że za bardzo tu hiperbolizujesz. Ja nie widzę tu kpiny z wizji GR. A raczej naturalne podejście ludzi do takich spraw. Polecam przypomnieć sobie wywiady z Patrickiem Stewardem co on mówił i myślał o 1 sezonie TNG. Dla wielu ludzi to była po prostu praca, nie wizja lepszego jutra.
Ja rozumiem, że trzeba czasem dokonać symbolicznego ojcobójstwa by iść dalej, ale jeśli tak, to niech robią to na poziomie twórców DS9, JMS-a w B5, Whedona w Firefly czy nawet Lucasa w SW i Nationa w B7, bo wszystko to wywodzi się z Treka G.R., zarazem z nim polemizując. A odbrązowienie samego Roddenberry'ego? Proszę bardzo, ale czemu fanowski Farragut zrobił to znacznie lepiej (metaforyzując go jako ojca tamtejszego kapitana)?
A tu wygląda to trochę tak:
"nie lubicie nos ;), to obśmiejemy wam TOS (że nie lepszy)". Nie tak się podejmuje inteligentny dialog z widownią, i walczy o jej sympatię.
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Pytanie jest czy w ogóle ten dzisiejszy NuTrek w ogóle jeszcze ma w sobie tę lepszą wizję jutra?
Skoro brak wizji lepszego jutra, brak hard SF technologii, to po co właściwie kręcić? By się pobawić konwencją (co właśnie ma miejsce, i na czego więcej się zanosi)?
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33A finałowe smaczki (Q, ukrycie technologi) w ogóle ich nie ruszają, bo nic dla nich nie znaczą. /.../ Podczas gdy w 2 i 4 odcinku finał był tylko dla fandomu.
Z drugiej strony - czy te smaczki, choć dziś robią za pewien plus, nie stanowią tego, na co psioczyliśmy w czasach późnego Bermana, czyli puste - nawet jeśli fajne - zabawy w ramach kanonu, zamiast komentowania rzeczywistości?
ps. Ta holo-parodia nie wygląda jak TOS, wygląda jak węgierski Pirx kalandjai:
https://www.youtube.com/watch?v=djmg0AcQCVo
ps. 2. Trochę wypowiedzi przedstawicieli ekipy SNW z okazji premiery "A Space Adventure Hour":
https://trekmovie.com/2025/08/03/strange-new-worlds-cast-talks-shatnerisms-frakes-hiding-and-more-fun-making-a-space-adventure-hour/
https://www.youtube.com/watch?v=A9Z37jp6akI
I jeszcze coś z kanału Majora Grina:
https://www.youtube.com/watch?v=Qqnnt1zFee4
Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Mam nadzieję, że TAS nie dotyczy, bo jednak warto to obejrzeć,
Kreska w TAS nie jest najgorsza. Ale sam serial.. widziałem raz lata temu z fanatycznego obowiązku. Raczej nie wrócę.
Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Tylko, że i to niekoniecznie, bo przecież mamy "potem" eksperyment Daystroma, i odcinki TAS (mówiłem - warto!) i STC pokazujące, że ten potencjał rozumności wciąż w komputerach pokładowych siedzi, i czeka na okazję.
No i współczesny widz go oczekuje, więc jest zdziwiony, że komputery o takiej mocy obliczeniowej nie potrafią w sumie nic samodzielnie nic zrobić. A w tym samym czasie mamy te holopostacie, które są nieodróżnialne od człowieka. A pojawienie się doktora i to, że nie mogą się takie jednostki podłączyć bezpośrednio do komputera, tylko muszą używać "ludzkiego interface'u", który z definicji jest nieefektywny. A jak udowodnił data, za wolny by przyjmować polecenia bez błędów.
Gdyby odnieść inteligencje okrętów w ST do dzisiejszych czasów, to są gdzieś nieco dalej niż Asystent Google, czy Siri. Czyli przyjmie polecenie, ale sam z siebie nic nie zrobi.
No i po DSC w sumie się nie dziwię, że mimo kolejnych eksperymentów nie dają okrętom autonomii. Wyobraź sobie, że okręt uznaje, że największym zagrożeniem dla niego jest jego własna załoga...
Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24I jak tu nie boleć wciąż nad dekanonizacją AND, skoro założenia tego serialu były świetne - kolejny epokowy przeskok, Trek cyberpunkujący, wszystkie buraki i technologie zbyt ułatwiające życie bohaterów grzebiemy w otchłaniach cywilizacyjnej katastrofy.
No ale ja bym chciał zobaczyć jak dziś futurolodzy naszą niedaleką przyszłość. I to nie taki przeskok jak zrobili z DSC, gdzie z prehistorii przeskoczyli do magii. ST TOS i TNG przewidzieli przyszłość o tak 20 - 30 lat. (oczywiście pomijamy tu WARP, czy tranposportery - bo to wymóg rodzaju opowieści, bo jakoś trzeba przemieszczać bohaterów i nie tracić na to czasu ;)) ale komunikatory, tablety, dotykowe ekrany... Jak jeszcze zaczniemy drukować jedzenie na potęgę, to w sumie replikatory też będziemy mieć ;))
Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Skoro brak wizji lepszego jutra, brak hard SF technologii, to po co właściwie kręcić?
To jest dobre pytanie. Na nostalgii można tylko kawałek pojechać. Nie da się na tym zrobić wielu sezonów.
PIC pojechał po nostalgii i uciągnął na tym 3 sezony (choć moim zdaniem treści miał może na 1,5) i to jest spoko, jak to jest jeden z wielu. Ale DSC - jak wiesz, tam ani nostalgii ani posunięcia sprawy do przodu. To nakręcili tylko dla kasy. I to mimo naprawdę negatywnego odbioru przez 5 sezonów nic z tym nie zrobili.
Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Z drugiej strony - czy te smaczki, choć dziś robią za pewien plus, nie stanowią tego, na co psioczyliśmy w czasach późnego Bermana, czyli puste - nawet jeśli fajne - zabawy w ramach kanonu, zamiast komentowania rzeczywistości?
Dokładnie. Jak napisałem wyżej, to jest fajne, jak jest subtelne, jak jest niezbyt często. Ale oparcie na tym całego projektu daleko nie zajdzie.
Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2025, 08:24I przywalę się do tego telefonu. Nikt nie chodził w USA w ten sposób z telefonem.
Eee, no przecież całe kino i seriale do lat 90 pełne jest takich scen. Np. kelner w restauracji przynosi telefon do stolika na tacy. W domu ludzie noszą te telefony i ciągną te kable z salonu do pokoju na piętrze.
Mam wrażenie, że tak nosili te telefony zawsze. A w latach 90-tych zaczęli nosić bezprzewodowe słuchawki w ten sam sposób.
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55Ale sam serial.. widziałem raz lata temu z fanatycznego obowiązku. Raczej nie wrócę.
Ja natomiast - choć może nie jestem obiektywny - przyznam, że ile razy wracam do TAS odkrywam w nim coś nowego. Choć upychanie TOS-owych w stylu fabuł do dwudziestominutowych odcinków jest w praktyce bolesne w odbiorze. Ma się wręcz wrażenie obcowania z pociętym scenariuszem, czy też nieudanym fanowskim reduxem epizodu. Acz z drugiej strony pierwszy - i bodaj jedyny obok TNG - raz czuć w serialowym Treku
magię Kosmosu w takim stężeniu.
BTW. Nie wiem czy dobrym pomysłem na oswojenie się z TAS-em nie jest aby poprzedzenie powrotu do niego sięgnięciem po fanowskie odcinki Curta Danhausera i twórców Farraguta, także dlatego, że zwykle są dłuższe, nie czynią wrażenia poszatkowanych.
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55No i po DSC w sumie się nie dziwię, że mimo kolejnych eksperymentów nie dają okrętom autonomii. Wyobraź sobie, że okręt uznaje, że największym zagrożeniem dla niego jest jego własna załoga...
Tak. Z drugiej strony jednak nie są te wprowadzone po DSC zabezpieczenia aż takie skuteczne - sięgnij koniecznie po adekwatne odcinki TAS-u i STC (po coś tak o nich do znudzenia piszę ;)), będzie konkretniejszy materiał do dyskusji ;).
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55No ale ja bym chciał zobaczyć jak dziś futurolodzy naszą niedaleką przyszłość.
Nikt nie powiedział, że po hipotetycznej, nie-zdekanonizowanej i lepiej nakręconej AND, nie mógł(by) powstać kolejny Trek przeskakujący o epokę ;).
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55To jest dobre pytanie. Na nostalgii można tylko kawałek pojechać. Nie da się na tym zrobić wielu sezonów.
W sumie NV i STC - choć miejscami cierpiały na zmęczenie materiału - ujechały (wraz wspomnianym fanowskim TAS-em) na nostalgii dość daleko, ale też jednak - choć w niej skąpane - miały epizodyczne fabuły, z których przynajmniej część starała się powiedzieć coś istotnego.
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55PIC pojechał po nostalgii i uciągnął na tym 3 sezony (choć moim zdaniem treści miał może na 1,5)
Znaczy - trzeci i tych parę najlepszych (pierwszy i "Nepenthe" z PIC1, dwa pierwsze z PIC2) odcinków z pozostałych sezonów (i może jeszcze scenki śmierci jednej z wersji Daty i tryumfalnego powrotu Rikera do służby)? ;)
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55Ale DSC - jak wiesz, tam ani nostalgii ani posunięcia sprawy do przodu. To nakręcili tylko dla kasy. I to mimo naprawdę negatywnego odbioru przez 5 sezonów nic z tym nie zrobili.
DSC będę tu jednak trochę bronić. Dołożyło nieco wewnętrznej dynamiki do historii rodu Sareka, dało nam całą nową, wysuniętą w przyszłość, epokę (nawet, jeśli pokazało ją naiwnie), wprowadziło - jak się Roddenberry'emu (z Gerroldem w pierwszym wypadku, samemu w drugim) marzyło soczysty homo-wątek (tzw. Culmets to chyba jedyna dobrze pokazana para w całym ST), ale też wątek dbałości o dobrostan psychiczny załogi (piękne rozwinięcie wzmianek z Manuala i wczesnej wersji biblii scenarzystów TNG). Poza tym jego twórcy chcieli całkiem sporo powiedzieć od siebie - jak nie z zakresu nowszych ustaleń mykologii
*, to bliskiej im lewicowej ideologii, tylko jakby nie potrafili z sensem. No i czwarty sezon był całkiem ok, choć fabułę w nim rozciągnięto w sposób, na który narzekasz w kontekście obecnych seriali.
Ba, mam wrażenie, że z wszystkich serii ST obecnej ery, DISCO - mimo swoich wad - będzie jednak tą, o której najwięcej będzie się dyskutować za kilka czy kilkanaście/kilkadziesiąt lat.
* Dla pasjonata biologii, jakim jestem, realny materiał kryjący się za nie zawsze udanymi fabularnymi rozwiązaniami był naprawdę fascynujący.
ps. Ujawnione zdjęcia z odcinka 3x05 - "Through the Lens of Time":
https://trekmovie.com/2025/08/04/preview-through-the-lens-of-time-with-9-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-305/
https://blog.trekcore.com/2025/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-through-the-lens-of-time/
Ukazał się właśnie trzeci sezon Dziwnych Nowych Światów (ang. Strange New Words – dalej SNW), u nas opóźniony na platformie Skyshowtime o 2 tygodnie względem reszty świata. Jest tam za to lektor i napisy, a nie ma dabingu (eng. Dubbing, nie mylić z Dublinem). Tytuł też przetłumaczyli kontrowersyjnie jako Nieznane Nowe Światy. A niech mają. Przypominam, że jest to serial będący prekłelem pierwszego Star Treka [1], o czym pisałem już [2]. Na razie jest dobrze, a w porównaniu z konkurencją nawet bardzo dobrze. Obecnie bowiem przyzwoicie się trzyma Godzilla i Kong oraz Star Trek. Gwiezdne Wojny słabo a Marvel kiepsko. Tzw. DCU, czyli batmany i supermany, przeżywa restart, ale pierwsze efekty są zachęcające. Co tam jeszcze jest? Wiedźmin szoruje po dnie razem z Rings of Pała, Koło Czasu skancelowane i nudne. Fantasy zarąbana jak widać poza Legendą Vox Machiny (ale to kreskówka). Kowboj Bebop skasowany, He Man zarąbany przez Netflixa.
Na tym tle ufoki prezentują się okazale. Przypominam, że jedne ufoki latają cumlem (lok. smoczek) a drugie dysponują omletem z dwoma rurkami z kremem na widelcach. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z proceduralem, czyli odcinki stanowią w większości zamknięte całości, ale są historie główne ciągnące się przez serial. Mamy tez znakomitą oprawę graficzną, przewyższającą Gwiezdne Wojny o niebo. Scenariusze kompletne, fabuły kompetentne na tle. Na tym kończę część bezspoilerową, spoilery muszę jednak rozpocząć od odwołania do klasyki fantastyki. Po odwołaniu będą spoilery:
Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy,
Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy,
Apelajda sękliwa browajkę kuci.
Greni małopoleśny te przezławskie tryżmy,
Aż bamba się odmurczy i goła powróci.
Scenarzyści SNW wyraźnie oglądali Orville, nie widzieli natomiast Star Trek Discovery. Tu i tu (w SNW i Orville) mamy bowiem załogą skupioną wokół kapitana, który umożliwia bohaterom rozwinięcie zdolności i umiejętności, koordynuje ich działania, w decydujących momentach wkracza ze swoimi pomysłami. Jest to bardzo nowatorskie podejście fabularne z jednej strony, a z drugiej klasyczne (kpt. Picard). Antytezą jest wadm. Holdo z Ostatniego Jedi, jednoosobowa katastrofa przez brak komunikacji. Proceduralność i postawienie kapitana na czele to prosta i łatwa recepta na sukces produkcji. Dwa oficjalnie dostępne u nas odcinki są odmienne od siebie. Pierwszy, Hegemony - Part Two to klasyczne gwiezdne wojny jakich od dawna nie ma w Gwiezdnych Wojnach. Mamy tu bowiem konflikt z straszliwymi Gornami, których okrucieństwo przewyższa jedynie wrodzone bestialstwo. Gornowie są jacy są, takie gady, posiadają jednak słabe strony. Kpt. Pike i załoga Enterprise wykorzystują słabości Gornów aby ich pokonać. Posługują się intelektem, kreatywnością, czyli działają w stylu Star Treka. Nie robią też tym Gornom większej krzywdy. Mamy za to fenomeny kosmiczne jak podwójne gwiazdy, promieniowanie itp. Mamy też drugi wątek – infekcję kpt Betel, która cudem uchodzi z życiem. Ratuje ją Spock z siostrą Kaplicą. Co to za pomysł, żeby pielęgniarkę nazwać Kaplicą (ang Chapel)? Przecież to się źle kojarzy. Ogólnie angielski zwyczaj posiadania pospolitych nazwisk jest dla nas dziwny. Romansowe relacje owej siostry ze Spockiem dodają tu głębi, bo w poprzednim sezonie rzuciła go.
Wątek ten jest rozwinięty w drugim odcinku, Wedding Bell Blues, gdzie pojawia się ta menda Q. A raczej jego synek tzw. Młody Q. Zmienia on rzeczywistość tak, że Spock ma wziąć ślub z Kaplicą, a jej obecny chłopak doktor Roger Korby ma być drużbą. Intryga jest taka, że Spock, który przecież na Wolkanie ma cały czas oficjalną narzeczoną, przebija iluzję Młodego Q dzięki sile swej miłości. Obecny Kaplicy też przebija, próbują jakoś udaremnić, nie udaje się jednak, pojawia się deux et machina czyli Q i przywołuje synalka do porządku. Jest to opowiastka w stylu TNG, czyli Następnego Pokolenia, mieszcząca się w tradycji opisywania kontaktów z cywilizacjami wszechnocnikowymi, tj, pardon wszechmocnikowymi.
Powyższe rozważania minimalizują zagadnienie zgodności świata przedstawionego i przedstawiają perspektywę w maksymalnym stopniu niefanowską. Fan podniesie bowiem kwestię zgodności z innymi opowieściami. I starają się tu wyraźnie autorzy. Bohaterowie w pierwszym sezonie zachowywali się nieTOSowo, z biegiem odcinków zmieniają się wyraźnie. Przełomowa była tu wizyta z przyszłości serialu Lower Decks, gdzie załoganci USS Cerritos przekazali informację o roli załogantów Enterprise w uniwersum. Spock już się zachowuje w swoim stylu klasycznym. Swoją drogą jedi powinni w spockowy sposób reagować w różnych Akolitach. Przeintelektualizowanie, wyrafinowanie, rozumowanie. Jest tu dobrze. Faktem jest też, że Młody Q ma swoje korzenie w TOS i nie koliduje ani z TNG, ani z Vojadżerem. Jakoś se radzą twórcy. Część fanów spodziewa się natomiast wyrżnięcia załogantów Enterprise niepojawiających się w TOS. Ja mniemam jednak, że do tego nie dojdzie.
Mamy bowiem świetny serial, rozwijający motywy startrekowe, z ciekawymi efektami i pewnym rozmachem. Poprawnie konstruowane fabuły są tu. A Ortegas (sternica) kocha się w kpt, Piku. Podobnie jak w Orville, dowodzonym przez kpt. Mercera, załoganci są rozbudowani, każdy z głównych bohaterów ma sporo miejsca, znamy ich, dlatego przejmujemy się ich losem. )nie tak jak w Discovery, gdzie tylko Michasia i Michasia)
Przypisy:
1. https://www.filmweb.pl/serial/Star+Trek-1966-31454
2. https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/938557,star-trek-nieznany
Redakcja TN w końcu odnotowała w/w zdjęcia promocyjne:
https://treknews.net/2025/08/06/preview-star-trek-strange-new-worlds-305-through-the-lens-of-time/
A to kolejna polska recenzja - za xetnoinu:
https://serialomaniak.com/star-trek-nieznane-nowe-swiaty-3-odcinki-1-4-opinia-bezspoilerowa/
Tekst, o który pytasz, pochodzi z bloga ,,Smok Eustachy" na platformie Salon24.pl i dotyczy trzeciego sezonu serialu *Star Trek: Strange New Worlds* (pol. *Dziwne Nowe Światy*, w tekście skrót SNW). Autorem wpisu jest bloger ukrywający się pod pseudonimem Smok Eustachy, a artykuł został opublikowany 5 sierpnia 2025 roku. Poniżej znajdziesz objaśnienie treści tekstu, jego głównych punktów oraz kontekstu, z uwzględnieniem charakteru bloga i stylu autora.[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1456717%2Cdziwne-swiaty-w-3-odslonie)
### Kontekst i charakterystyka bloga
Smok Eustachy to bloger znany z subiektywnych, często sarkastycznych i krytycznych komentarzy na tematy polityczne, społeczne oraz popkulturowe, w tym dotyczące fantastyki i seriali science fiction. Jego wpisy często łączą analizę kultury popularnej z odniesieniami do bieżących wydarzeń lub krytyką trendów ideologicznych, takich jak ,,wokizm" (określenie używane przez autora na zjawisko nadmiernej politycznej poprawności). W omawianym wpisie autor skupia się na serialu *Star Trek: Strange New Worlds*, ale wplata też odniesienia do innych produkcji, takich jak *The Orville* czy *Star Wars*, oraz swoje spostrzeżenia na temat jakości współczesnej fantastyki.
### Główne punkty tekstu
1. **Wprowadzenie do trzeciego sezonu SNW**:
- Autor rozpoczyna od informacji, że trzeci sezon *Strange New Worlds* został wydany, ale w Polsce jest dostępny z opóźnieniem na platformie SkyShowtime. Serial jest częścią uniwersum *Star Trek* i opowiada o przygodach załogi USS Enterprise pod dowództwem kapitana Christophera Pike'a, przed wydarzeniami z oryginalnego *Star Treka*.
- Smok Eustachy podkreśla, że serial jest proceduralny, co oznacza, że większość odcinków stanowi zamknięte historie, choć istnieją też wątki ciągłe, rozwijane przez cały sezon.
2. **Porównanie z innymi produkcjami**:
- Autor chwali oprawę graficzną SNW, twierdząc, że przewyższa ona wizualnie *Gwiezdne Wojny* (Star Wars). Wskazuje, że scenariusze są ,,kompletne", a fabuła ,,kompetentna" w porównaniu do innych współczesnych produkcji.
- W tekście pojawia się humorystyczne odniesienie do ,,ufoków" (prawdopodobnie aluzja do obcych w serialu), które ,,latają cumlem (lok. smoczek)" lub ,,dysponują omletem z dwoma rurkami z kremem na widelcach". To przykład charakterystycznego, żartobliwego stylu autora, który używa neologizmów i metafor, by nadać tekstowi lekkości.
- Smok Eustachy sugeruje, że twórcy SNW czerpali inspirację z serialu *The Orville* (parodia *Star Treka* stworzona przez Setha MacFarlane'a), ale nie oglądali *Star Trek: Discovery*, co może być krytyką tego drugiego serialu, często oskarżanego przez fanów o odejście od klasycznych wartości *Star Treka*.
3. **Spoilery i odniesienia do fantastyki**:
- Autor ostrzega, że dalsza część tekstu zawiera spoilery, i odwołuje się do ,,klasyki fantastyki". Cytuje fragment poetycki: ,,A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie! Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy, Apelajda sękliwa browajkę kuci. Aż bamba się odmurczy i goła powróci." Ten fragment brzmi jak pastisz lub żartobliwa imitacja literatury fantastycznej, być może nawiązujący do twórczości Stanisława Lema lub innych autorów, którzy używali podobnego, absurdalnego języka.
- Po tym fragmencie autor przechodzi do omówienia konkretnych elementów fabuły trzeciego sezonu, ale bez podania szczegółów (prawdopodobnie z szacunku dla czytelników, którzy nie chcą spoilerów). Skupia się na ogólnej ocenie, że serial utrzymuje wysoki poziom w porównaniu do innych produkcji.
4. **Krytyka współczesnej fantastyki**:
- W tekście wyczuwalna jest krytyka współczesnych trendów w fantastyce, które autor postrzega jako zbyt podporządkowane ideologii (np. ,,wokizm"). Choć w tym wpisie temat ten nie jest rozwinięty tak mocno jak w innych tekstach Smoka Eustachego, widać, że autor ceni SNW za unikanie tych pułapek w większym stopniu niż inne produkcje, takie jak *Star Trek: Discovery* czy niektóre odsłony *Star Wars*.
### Styl i ton
- Tekst jest napisany w sposób swobodny, z elementami ironii i humoru. Autor używa neologizmów (np. ,,ufoki", ,,cumlem", ,,omlet z rurkami"), które są częścią jego charakterystycznego stylu, mającego na celu rozbawienie czytelników i podkreślenie subiektywnego podejścia.
- Smok Eustachy unika technicznego języka analizy filmowej, zamiast tego stosuje potoczne sformułowania i metafory, co czyni tekst przystępnym, ale momentami trudnym do zrozumienia bez znajomości kontekstu (np. żartobliwe odniesienia do ,,porsaczy" czy ,,bamby").
- Wpis jest stosunkowo krótki i koncentruje się na ogólnych wrażeniach, bez dogłębnej analizy fabularnej czy technicznej.
### Kluczowe wnioski
- Smok Eustachy pozytywnie ocenia trzeci sezon *Star Trek: Strange New Worlds* za jakość wizualną, kompetentne scenariusze i proceduralny charakter.
- Serial jest porównywany z innymi produkcjami science fiction, szczególnie *The Orville* i *Star Wars*, z przewagą dla SNW pod względem oprawy graficznej.
- Autor unika szczegółowych spoilerów, ale sugeruje, że serial czerpie inspiracje z klasycznych motywów fantastyki, jednocześnie odróżniając się od mniej lubianego przez niego *Star Trek: Discovery*.
- Tekst wpisuje się w szerszy kontekst twórczości Smoka Eustachego, który często krytykuje współczesne trendy w popkulturze i polityce, choć w tym przypadku skupia się głównie na pochwałach dla SNW.
### Uwagi dodatkowe
- Blog Smoka Eustachego jest znany z kontrowersyjnych opinii i ostrego języka, co widać w innych jego wpisach, gdzie krytykuje np. ,,wokizm" czy polityczne elity. W omawianym tekście te elementy są mniej wyraźne, ale nadal obecne w tle.[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/posts/0%2C3%2Cwszystkie)[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1322532%2Cobecna-kultura-fantastyczna)
- Jeśli chcesz bardziej szczegółowej analizy konkretnych elementów fabuły lub porównania z innymi serialami, daj znać, a mogę spróbować rozwinąć temat, choć bez dostępu do pełnego tekstu z spoilerami mogę bazować tylko na ogólnodostępnych informacjach.
Czy chcesz, abym poszukał dodatkowych informacji o trzecim sezonie SNW lub przeanalizował coś konkretnego z tekstu?[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1456717%2Cdziwne-swiaty-w-3-odslonie)
Klip z zeszłotygodniowego odcinka:
https://www.youtube.com/watch?v=kQhye50sikk
Przedstawiciele ekipy SNW o tym, co by w Holodecku robili:
https://www.youtube.com/watch?v=VrE35fhNbFA
https://trekmovie.com/2025/08/06/watch-star-trek-strange-new-worlds-cast-reveal-where-they-would-go-in-a-holodeck/
A to już recenzje epizodu 3x05 - "Through the Lens of Time":
https://trekmovie.com/2025/08/07/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-finds-a-real-mystery-with-through-the-lens-of-time/
https://blog.trekcore.com/2025/08/star-trek-strange-new-worlds-review-through-the-lens-of-time/
https://treknews.net/2025/08/07/review-star-trek-strange-new-worlds-305-through-the-lens-of-time/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-through-the-lens-of-time/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-world-through-the-lens-of-time/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/through-lens-of-time.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#throughthelensoftime
https://www.youtube.com/watch?v=3EUbwe1YjJ0 - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=cl6mLjekDTA - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=w081GU4Ti2E - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=jSovpzKsGaI - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=F0ioCzI5xKI - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=KAOetRFlNdU - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=1We2simm3TY - TrekYards 3
Tak a propos Dr Roger Korby i Chapel - relacje seksualne z podwładną, swoją studentką - dziś za coś takiego Korby mógł wylecieć ze stanowiska i zakończyłoby to jego karierę... i pewnie nie trafiłby na Exo III.
ST SNW 3x05 kolejny odcinek, który przedstawia nam rewelacje, do których pewno nigdy nie wrócimy. Ale tak naprawdę chyba największym problemem jest, że nie wiadomo kiedy ten odcinek ma miejsce. Czy tuż po 3x02, po 3x03. Bo 3x04 w sumie może trwać w dowolnym momencie. Wedle słów chorążego, który służy na ENT już 6 miesiąc, to akcja dzieje się jakieś 3 miesiące po przygodzie z Q. Ale biorąc pod uwagę, jak rozwijają się romanse Spocka, to bym powiedział, że to właściwie dzień po odcinku ze spotkaniem z Q.
Co do odcinka, to wielowymiarowe więzienie, nie jest to jakiś supernowatorski pomysł, i był w sumie przedstawiony poprawnie. Nie ma się tam do czego przyczepić. Ale za to całe wykonanie tego przez załogę Enterprise, a właściwie przez dokooptowanego przypadkiem reportera, ujawnia tyle bolączek misji zwiadowczych, że nie wiem od czego zacząć.
- podoba mi się, że ekipa zwiadowcza przebiera się, a nie biega w strojach okrętowych (ale to jedyny plus tego zwiadu),
- zwiad prosi o więcej ludzi, o wsparcie, a dostają ledwo dwóch oficerów, naprawdę na pokładzie nie było żadnego "red shirta"?,
- nikt nie zostaje przed budynkiem, na ja was proszę, nawet Kirk w TOS zostawiał kogoś na straży przy wejściu (że zazwyczaj ten ktoś był czerwoną koszulą i umierał, to inny szczegół),
- reporter ma świetnego drona z kamerą, które pomyślał nawet by posłać przodem - ale nikt tam nie wpadł, by je wykorzystać na poważnie - to jest właśnie przykład potencjału, który jest zmarnowany,
- obca, tysiącletnia technologia a dowódczyni zwiadu daje się nakłuć i wchodzi jakby nigdy nic w nieznane...
Można więc myślę, śmiało pisać na podstawie tego odcinka pisać procedury jak nie postępować podczas zwiadu.
Numer z mostem - Leap of Faith z Indiany
https://www.youtube.com/watch?v=q-JIfjNnnMA
Bardzo fajnie, że twórcy czerpią kolejny raz z najlepszych scen w historii kina i telefony, ale mam nadzieję, że nakręcą też coś co też przejdzie do historii i będzie inspiracja dla przyszłych pokoleń, bo jednak na wtórności nie da się zajść daleko.
A co do potwora odcinka. Pomysł ciekawy, ale dlaczego Gorn ich znają? to jakaś ich odmiana? I wiedzą, że trzeba ich zniszczyć? Tu się zrodziło tyle pytań bez odpowiedzi?
Pozbyli się problemu nadmiarowego załoganta. Od tak, bo jeszcze nie daj Borg by mieli za dużo facetów w załodze i nie musieliby ze Spocka robić napalonego nastolatka. Czemu nam tu tak karmią ciągle tą teendramą?
No i finałowe rozwiązanie problemu - te preTOSowe transportery są jakieś lepsze niż wszystko co nam pokazali i to nawet w 1000 lat w przyszłość. Bez problemu namierzają cel w ruch, mały i to w dowolnym miejscu na okręcie. A do tego ich bufor jest jakiś taki uber. Mogą trzymać schemat w buforach w sumie w nieskończoność. A przecież wiemy, że numer Scottiego z Relics był tak nowatorski, że nikt nie sądził że to w ogóle możliwe. A i tak była tam degradacja wzorca. A tu? Nie dość, że nie mają problemu ze wzorcem w buforze, to jeszcze wygląda, że nie mają zabezpieczeń przed odczytem tego wzorca w buforze. A co jak obiekt w buforze ułoży się w "drop database" albo "sudo rm -r /"? Jakim cudem tak zaawansowane systemy nie mają podstawowych zabezpieczeń?
Swoją drogą, transportery nie miały czasem jakieś autoczyszczenia buforów danych?
A co do odcinka - poniżej średniego. Pomysł na fabułę całkiem dobry, ale wykonanie beznadziejnie. Twórcy sami obnażają swoje nieprzemyślane realia swojego świata po przez dodanie wydawałoby się nieistotnych dodatków (brata Ortegas).
Cytat: rs w 07 Sie 2025, 22:47Tak a propos Dr Roger Korby i Chapel - relacje seksualne z podwładną, swoją studentką - dziś za coś takiego Korby mógł wylecieć ze stanowiska i zakończyłoby to jego karierę... i pewnie nie trafiłby na Exo III.
nie u nas
Tyle, że to nie Polska, a USA, gdzie dochodzi do zwolnień za romans. USA pozostają z ducha purytańskie, tam mogło to się skończyć to zwolnieniem. Na przykład niedawno zawieszono na rok Ime Udoka trenera Bostonu Celtics, gdyż zawiązał intymną relację z jedną z pracownic
https://www.mvpmagazyn.pl/artykul/ime-udoka-zawieszony-na-caly-sezon
Pytanie czy te jej badania to relacja student - wykładowca, czy raczej po prostu wspólna praca nad projektem. Jak tam patrzę na zachowanie Chapel, to raczej nie wygląda to na zachowanie studentki...
Ale z drugiej strony całe te romanse ewidentnie pisze w tym serialu nastolatka, więc wiecie. olejcie to, bo sensu i logiki w tym nie ma. Doświadczenia życiowego też tam nie widać.
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 11:34Pytanie czy te jej badania to relacja student - wykładowca, czy raczej po prostu wspólna praca nad projektem. Jak tam patrzę na zachowanie Chapel, to raczej nie wygląda to na zachowanie studentki...
Ale z drugiej strony całe te romanse ewidentnie pisze w tym serialu nastolatka, więc wiecie. olejcie to, bo sensu i logiki w tym nie ma. Doświadczenia życiowego też tam nie widać.
Ja nie bez powodu podałem przykład trenera (byłego) Boston Celtics, który miał romans ze swoją podwładną. O ile romanse na statkach kosmicznych są logiczne, bo brak osób, to Korby może mieć odpowiednie zapisy w regulaminie. Duch purytanizmu jest dalej widoczny w USA. Nawet w środowiskach niereligijnych, co pokazała akcja me too. Różnica podejścia między Europą a US w tej materii to zresztą pokazują.
Zacytuję dyskusję o starszych odcinkach z naszego serwera:
xetnoinu
Obejrzałem oba odcinki Hegemonii tak na szybko. Powinienem jeszcze raz. Ale na kilometr widać że finał z Ojcze nasz to sprawa rodzinna. Syn uznał autorytet swojego ojca w kwestii wiary.
Jakoś w polskich recenzjach jakie znam to umknęło.
Zatem trzeba zobaczyć co wiemy o relacji Ojciec Pike'a syn. MA podpowiada dwa odcinki.
Przede wszystkim New Eden. Odpaliłem go teraz i w kontekście życia po życiu w grzybni i tego co pamiętamy z LD z pokojem pomiędzy życiem i śmiercią oraz spadającym z sufitu zalogantem to jest ciekawe i spójne.
Trzeba powtórzyć New Eden i może wtedy da się przewidzieć co dalej z robią z tym wątkiem Pike, jego ojciec, ewidentny zwrot w duchowości Pike'a
Hmmm.
Potrzebuje pomocy. Gdzie Znajdę pelnyntekst po angielsku odcinka New Eden
Jestem głuchy lub przeoczyłem gdzie w nim jest wątek ojca Pike'a
Natomiast idcinek bardzo ciekawie daje tło pod światopogląd Pike'a
Ojciec Pikea zajmował się tym
https://en.wikipedia.org/wiki/Comparative_religion
A najciekawszy w tym wątku jest pierwszy przedstawiciel tej nauki
https://en.wikipedia.org/wiki/Al-Biruni
A wracając do odcinka New Eden zapomniałem że pomocnica Tilly pochodząca z grzybni nie tyle jest obrazem osoby znanej kiedyś Tilly ale komputer pokładowy podał jej datę smierci. To osoba zza grobu.
O tym zapomniałem
W poszukiwaniu ojca Pike'a zauważyłem że w odcinku o Starych naukowcach Mariner ochrzania Boimlera żeby nie mówił Q " bo oni tu są na etapie Trelane"!!!!
Q__
W sumie zabawnie wyszło, ale bez buraka ;).
Następnie:
xetnoinu
A co do wątku "Ojcze nasz" to dodano nam element ojca Pike'a, który zajmował się religioznawstwem porównawczym czy jakoś tak to się nazywało i mieli konflikt ostry syn-ojciec.
Teraz jakby syn dojrzał i zrozumiał i jakby po śmierci ojca zrozumiał jakiś tam punkt argumentacji z jakiegoś sporu z nim. ( O konflikcie jest w odcinku z animacją w SNW).
Natomiast wgląd w światopogląd co do religii co o tym myslał Pike przed wydarzeniami w tym odcinku mamy w DISO w New Eden, gdzie akurat jest fajna scena Pike-Michasia dyskutujący o religii i boskich nieomal omnipotentnych obcych.
Podoba mi się że to nie jest jakaś prostacka wrzutka że Pike nagle się modli tylko za tym idzie coś więcej. Choć jak już gdzieś pisałem jest absolutnie w konwencji ST że na Ziemi istnieją religie i wiele osób publicznie i prywatnie prezentuje postawy religijne lub we własnym sumieniu są etyczni w ramach światopoglądu wyznawanej religii. Nie ma dla mnie w tym nic dziwnego. Wybitny polski fizyk często w wywiadach nie ukrywa swojej religijności i nie jest w tym wyjątkiem. Tak interpretuje dla siebie że pewne ściany fizyki teoretycznej być może mają fundamenty naszej niewiedzy i kiedyś się dowiemy lub jest za tym coś wiecej. Jak wybitny umysł ścisły i naukowy widzi w tym głęboka logikę to dlaczego Pike nie może mieć religijnej przemiany.
Przypomnę że Sisko przeszedł też w jakimś sensie przemianę religijną ale potem zrobiono z niego częściowo ufoka gatunku mocno omnipotentnego.
W odcinku Disco wygrał światopogląd ateistyczny naukowy Michasi.
Ponieważ potem jest w Disco wyraźny zwrot do widowni konserwatywnej to teraz pobudzenie religijności u Pike'a jest dla mnie kolejnym przykładem tej świadomej decyzji dla franczyzy.
Plus bardzo dobitnie pokazywana natura Spocka jako osoby heteroseksualnej. I wyparował wątek Siostry jako osoby biseksualnej. Znikniety jest.
I jeszcze:
RedHatMeg
Wydaje mi się, że o wiele chętniej będę gadać o drugim odcinku niż pierwszym.
Wymęczyło mnie to Hegemony II.
xetnoinu
Hegemony jest chłopackie. Kino akcji.
Może mi jakoś upozytuwnisz drugi odcinek. Bo on wizualnie jest super. Może się jakoć do niego przekonam jeśli go wolisz od Hegemony
Dobrze że mamy różne opinie.
To na plus do dyskusji.
RedHatMeg
Wydaje mi się, że wszechobecna mhroczność i ciągłe sceny walki mi nie siedzą (no i wątek Batel, ale temu się nikt pewnie nie dziwi).
xetnoinu
Batel to chyba też problem aktorki. Kolejny raz drewniana jest.
RedHatMeg
Natomiast teraz oglądam odcinek ślubny i się zastanawiam, czy wasze rozmowy o nim zmienią moje jego postrzeganie.
[Ad Batel] Wiesz, ja też mam tak, że niespecjalnie lubię wątki romansowe. Jest naprawdę mało par, które faktycznie shippuję (a i tak większość jest u Pratchetta), i one muszą mieć coś więcej niż tylko dwoje ludzi, którzy się całują i do siebie wzdychają. Oni muszą działać i jako indywidua i jako para. A o Batel w sumie gucio wiemy, jej sceny z Pikiem są jakieś trzy na krzyż i, jak sam zauważyłeś, Pike wierny specjalnie nie jest.
xetnoinu
Ta niewierność Pike'a to dziwny motyw i nie wiadomo po co.
RedHatMeg
W ślubnym odcinku będę miała problem z Chapel i Spockiem, bo ciągną tę relację niewiadomo po co.
xetnoinu
Chyba że przyjmiemy moja hipotezę że ST skręca w prawo i mamy powrót do modelu jak facet ma a babę w każdym porcie to jest super a kobieta z dwoma facetami to wtedy wredna suka i nimfomanka. No tak wiele lat w kinie było.
Jest szokujące że w odcinku ślubnym nawet nie pada imię T'Pring
RedHatMeg
Mam nadzieję, że jednak nie.
xetnoinu
No zobaczymy jak będą pokazywali Chapel
Spock jak kryształ. Widz ma mu wręcz współczuć jak on cierpi i to było dla mnie okropne w drugim odcinku.
RedHatMeg
W ogóle wiecie co powinien ten Trelane zrobić?
xetnoinu
w jakim sensie?
RedHatMeg
Przenieść załogę w powieść Jane Austen.
I niech odgrywają jakąś "Rozważną i romantyczną" albo "Dumę i uprzedzenie".
xetnoinu
Oooo. Fajny pomysł. Przenosiny do książki. Ale to już było w odcinku bajkowym
Po chyba to ta sama osoba te dwa odcinki pisała
RedHatMeg
Tak, ale patrz: facet lubi okres regencji, to niech czerpie z literatury tamtego okresu.
Ba, wstawić tam kogoś jako bajronicznego bohatera.
Np. Spock jako bohater bajroniczny.
I w pewnym momencie Trelane mówi: "Ej, ale ty masz dążyć do samozniszczenia."
xetnoinu
To wiesz. Liczba osób która zrozumiałby sarkazm i dowcip takiego odcinka byłaby dramatycznie niska. Czasy takiej publiki przeminely. Ale pomysł mi się podoba.
RedHatMeg
(Nawiasem mówiąc, sama niespecjalnie przepadam za Jane Austen, a fabułę "Dumy i uprzedzenia" znam z "Duma i uprzedzenie i zombie.")
(A tak na marginesie to jeszcze pierwszy raz przeczytałam w całości "Przedwiośnie" w wersji "Przedwiośnie żywych trupów.")
Rzeczywiście to pudełko na kwiaty wygląda jak pojemnik na Łzę Proroków.
xetnoinu
Czyli nie tylko ja mam takie skojarzenie.
RedHatMeg
Może być, że się tobą zasugerowałam ;D
xetnoinu
Heeee
RedHatMeg
Tylko akurat to pudełko jest cieńsze.
xetnoinu
Ale jest inne. Bardzo podobne
RedHatMeg
W sensie - mniejsze i węższe.
Może to po prostu specjalne pudło kosmiczne, które ma chronić zawartość przed jakimiś czynnikami zewnętrznymi.
W końcu te kwiaty to też były cenne.
xetnoinu
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Orb
A to fajne wytłumaczenie. Czyli jest żółte pudełko z TAS i Prorocze pudełko z DS9 tu na bukiet
Brakuje pani Bukietowej z Co ludzie powiedzą :)
Q__
Hehe...
RedHatMeg
Ale jedno co trzeba oddać Spockowi - jak już się dowiedział, że ślub jest kłamstwem, to zaczął z rywalem współpracować, zamiast skorzystać.
Wiem, że to niska poprzeczka.
Ale o czymś świadczy.
Stilgar
No Spock się zachowuje jak Jedi. Tak się powinni zachowywać w Akolicie
Q__
Co do Austen tak (albo i nie ;)), w TOS było jasno powiedziane, że Trelane zatrzymał się - jeśli chodzi o znajomość ziemskiego życia - na etapie angielskich dziedziców (ale z drugiej strony paradoksalnie w SNW Trelane może być starszy niż wtedy, nie myślmy linearnie). Niemniej - taki austenowski odcinek z melancholijnym Spockiem chętnie bym zobaczył.
Co do pudełek - nie wiem jak jesteście z piątym odcinkiem, a tam znowu jest Korby, i sugestia, że mamy do czynienia z Widmami Pah (co zostaje teraz powiązane z TOS). Więc taka zbieżność nie musiała być przypadkowa.
RedHatMeg
Widzę, że interpretacje są co do Vezny latają po wszystkich Trekach. Ja się doszukiwałam "Masek", ktoś inny Sargona i spółki, teraz ty widzisz Widma Pah...
Q__
Nie tyle widzę sam, ile się z taką interpretację recenzencką zetknąłem ;).
A niewierność Pike'a - w teorii mogłaby to być ilustracja permisywnej etyki seksualnej XXIII stulecia, że niby nawet dobrzy chrześcijanie tkwią wtedy w otwartych związkach, bo tak obyczajowość przeewoluowała. Ale w praktyce, tak, zgrzyta to. Zwł., że jeszcze gdzieś tam czeka Vina, o czym b. romantycznie przypomniało DISCO.
W Trekową rewolucję seksualną twórcy nie umieją.
Cytat: Q__ w 08 Sie 2025, 12:20Co do Austen tak (albo i nie ;)), w TOS było jasno powiedziane, że Trelane zatrzymał się - jeśli chodzi o znajomość ziemskiego życia - na etapie angielskich dziedziców (ale z drugiej strony paradoksalnie w SNW Trelane może być starszy niż wtedy, nie myślmy linearnie). Niemniej - taki austenowski odcinek z melancholijnym Spockiem chętnie bym zobaczył.
Tam był babol. Bo najpierw uznali, że to tak wygląda ziemia z odległości 900 lat świetlnych przez teleskop. czyli tam pi razy oko mowa tam o którym 1300-1400? a chwilę potem Trelene krzyczy vive la Napoleon.
Choć faktem jest, że ten zameczek wygląda mi bardziej na XVIII wiek i wówczas by się Napoleon zgadzał, ale twórcy sami przyznali i to zdanie wcześniej, że planeta leży 900 lat świetlnych od Ziemi i że ich zdaniem wygląda to na XIV wiek.
Teraz bieżąca dyskusja tutejsza ;).
Cytat: rs w 07 Sie 2025, 22:47dziś za coś takiego Korby mógł wylecieć ze stanowiska i zakończyłoby to jego karierę...
Dziś - owszem. Ale mam wrażenie, że tak jak Trek - przynajmniej w czasach G.R. - zaakceptował śmierć jako naturalną część życia, tak też zaakceptował minimum pewne stężenie nepotyzmu i prywaty (jako w genach wręcz zapisane), i nie walczy z nim jak my dziś, a tylko, gdy przekroczy pewne granice.
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 00:22ST SNW 3x05 kolejny odcinek, który przedstawia nam rewelacje, do których pewno nigdy nie wrócimy.
To właśnie, co napisałem o Pah Wraiths. Przy czym mam wrażenie, że scenarzyści SNW bawią się teraz jak autorzy Trekowych książek i komiksów kiedyś. Splatają różne wątki - czy z sensem, czy na siłę,
kanonizują dawne fanowskie interpretacje. Ogólnie bawią się Trekiem, także w tym zakresie.
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 00:22Ale za to całe wykonanie tego przez załogę Enterprise, a właściwie przez dokooptowanego przypadkiem reportera, ujawnia tyle bolączek misji zwiadowczych, że nie wiem od czego zacząć.
/.../
- reporter ma świetnego drona z kamerą, które pomyślał nawet by posłać przodem - ale nikt tam nie wpadł, by je wykorzystać na poważnie - to jest właśnie przykład potencjału, który jest zmarnowany,
Ten dron z kamerą boli najbardziej. Niby logiczny, SF-owy, a może bardziej już życiowy, wątek, ale wprowadzenie go stanowi pewną demaskację archaizmu trekowych rozwiązań (i świadomego w tym archaizmie trwania, zamiast - jak pisaliśmy - przeskoku o epokę lub sensownego reBootu).
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 00:22- obca, tysiącletnia technologia a dowódczyni zwiadu daje się nakłuć i wchodzi jakby nigdy nic w nieznane...
A dobrze wiemy, czym się nakłucia w Treku mogą kończyć:
(https://movies.trekcore.com/gallery/albums/movie-08/screencaps/first-contact-2023/chapter-13/st-fc-remaster-bluray-0851.jpg)
Zdarzenia z ENT "Regeneration" nie są chyba utajnione?
I splatając forumowe z serwerowym:
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 12:34Tam był babol. Bo najpierw uznali, że to tak wygląda ziemia z odległości 900 lat świetlnych przez teleskop. czyli tam pi razy oko mowa tam o którym 1300-1400? a chwilę potem Trelene krzyczy vive la Napoleon.
Choć faktem jest, że ten zameczek wygląda mi bardziej na XVIII wiek i wówczas by się Napoleon zgadzał, ale twórcy sami przyznali i to zdanie wcześniej, że planeta leży 900 lat świetlnych od Ziemi i że ich zdaniem wygląda to na XIV wiek.
Zgoda, niemniej to wychwyci Trekowy nerd. Typowy widz skupi się na ubiorze i sposobie mówienia Trelane'a. I przecież XVIII/XIX-wieczny dziedzic może rezydować w XIV-wiecznym zamku. Odziedziczył, jak sama nazwa wskazuje ;).
Cytat: Q__ w 08 Sie 2025, 12:51Dziś - owszem. Ale mam wrażenie, że tak jak Trek - przynajmniej w czasach G.R. - zaakceptował śmierć jako naturalną część życia, tak też zaakceptował minimum pewne stężenie nepotyzmu i prywaty (jako w genach wręcz zapisane), i nie walczy z nim jak my dziś, a tylko, gdy przekroczy pewne granice.
Ale dziś też się z tym nie walczy, chyba, że przekroczy pewne granice. Oczywiście są wyjątki i jednostki, które walczą dla zasady, ale to prowadzi raczej w drugą stronę. To jak słynne Na Ukrainie i W Ukrainie, jak powiedział jeden językoznawca, że należy oczywiście szanować, tych co chcą by mówiono W Ukrainie - skoro dodaje im to np. podmiotowości, ale nie można zmusza np. 60 latka, by nagle przestał mówić NA Ukrainie, skoro był uczony tak mówić całe życie i nie jest to w jego słowach nacechowane negatywnie.
Cytat: Q__ w 08 Sie 2025, 12:51Ogólnie bawią się Trekiem, także w tym zakresie.
O ile nie mam nic przeciwko zabawie Trekiem, tak obawiam się, że to do niczego nie prowadzi. Podoba mi się, że czerpią pełnymi garści z innych dzieł. Ale też zaczynam mieć wrażenie, że tu nie ma nic oryginalnego. że cały sezon staje się po prostu zlepkiem lepszych dzieł do siebie nic nie wnosząc.
Fajnie jest jak twórcy mają dystans do swojego dzieła i raz na jakiś czas sami sobie z niego zrobią np. parodię czy poeksperymentują z pracą kamery, czy nawet zmienia punkt widzenia. Ale wszystko musi być z umiarem. SG1 zrobiło to w sumie 2x na 100 odcinek i na 200. A tu? ja mam wrażenie, że cały sezon robi się zrzynką innych pomysłów:
3x01 - The Best of Both Worlds
3x02 - Family
3x03 - The Gorge
3x04 - Elementary, Dear Data
3x05 - Indiana Jones and the Last Crusade
No i fajnie, że widzę wszędzie nawiązania, ale gdzie ten bodziec co by mi dał coś przemyśle, zastanowić się?
Cytat: Q__ w 08 Sie 2025, 12:51Ten dron z kamerą boli najbardziej. Niby logiczny, SF-owy, a może bardziej już życiowy, wątek, ale wprowadzenie go stanowi pewną demaskację archaizmu trekowych rozwiązań (i świadomego w tym archaizmie trwania, zamiast - jak pisaliśmy - przeskoku o epokę lub sensownego reBootu).
No dokładnie. Ale jak jeszcze poprzednie dzieła maskowały ten archaizm - ich ręczne trikordery zastępowały drona. A nawet miały lepsze możliwości niż dron z kamerą (ale też jakie możliwości miałby dron z trikorderem).
Ale w tym odcinku nie było w ogóle użycia takiego urządzenia. Nic, po prostu przeli na przód na ślepo.
Cytat: Q__ w 08 Sie 2025, 12:51niemniej to wychwyci Trekowy nerd.
No nie przesadzajmy, to powinien wychwycić każdy, to było powiedziane zdanie po zdaniu. A dodawać do 10 umie każdy widz SF. Więc, że się te stulecia nie zgadzają o jakieś 4 łatwo zauważyć. Nie obrażajmy zwykłego widza. ;)
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 14:39Ale dziś też się z tym nie walczy, chyba, że przekroczy pewne granice.
Zgoda, ale przynajmniej u nas wygląda to raczej na przymykanie oka często. Mam poczucie, że w UFP nie tyle przymykają oko, ile gdzie indziej ustawili granicę - jak długo prywata jawnie nie szkodzi wyższym celom, tak długo jest akceptowalna.
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 14:39O ile nie mam nic przeciwko zabawie Trekiem, tak obawiam się, że to do niczego nie prowadzi.
Też mam takie wrażenie. Na jedno jest to niby fajne i nawet w duchu IDIC (która to wolkańska idea zdaje się odbiciem filozofii samego G.R), na drugie - zaczynam na tym tle wspominać z sentymentem nawet nieudane eksperymenty z DISCO, bo taka pusta zabawa staje się szybko męcząca... I niewiele po niej w głowie zostaje.
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 14:39ale gdzie ten bodziec co by mi dał coś przemyśle, zastanowić się?
A właśnie... Który ostatnio odcinek ST (oficjalnego, więc ORV czy AND nie liczymy) dawał do myślenia?
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 14:39Ale jak jeszcze poprzednie dzieła maskowały ten archaizm - ich ręczne trikordery zastępowały drona. A nawet miały lepsze możliwości niż dron z kamerą
Może jednym z dobrych kroków w kierunku unowocześnienia Treka byłoby właśnie solidne uświadomienie sobie przez twórców co tak naprawdę te kanoniczne technologie mogą (gdy nie ograniczać sztucznie ich możliwości, jak bywało to czasem w DS9).
Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 14:39No nie przesadzajmy, to powinien wychwycić każdy, to było powiedziane zdanie po zdaniu. A dodawać do 10 umie każdy widz SF. Więc, że się te stulecia nie zgadzają o jakieś 4 łatwo zauważyć. Nie obrażajmy zwykłego widza. ;)
Nie miałem nawet na myśli mitycznej widowni kurtzmanowo-bagińskiej, co to niby nie utrzyma uwagi dłużej, niż oglądając jakiegoś tiktokowego
króciaka. Raczej kogoś, kto zaczął przygodę z Trekiem niedawno, może od SNW, i ew. wygoogla sobie kim jest Trelane (sięgnie do MA, czy po jakieś klipy z YT
*), ale niekoniecznie po oryginalny odcinek. Albo nawet oglądał TOS, ale gdy kluczowe słowa padały poszedł akurat zrobić sobie herbaty, czy jakiś odgłos - choćby samochód za oknem - mu/jej/itd. to zagłuszył.
* Np.:
https://www.youtube.com/watch?v=3EuPxeCe-zM
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=FnQ6s1m0IAA - Major Grin/Nitpicking Nerd
Redakcja TM podcastowo podsumowuje bieżący odcinek SNW:
https://trekmovie.com/2025/08/08/podcast-all-access-beams-down-for-latest-strange-new-worlds-and-talks-to-cillian-osullivan/
To zaś inny wywiad z Cillianem O'Sullivanem:
https://www.youtube.com/watch?v=INQtj33ZI08
I jeszcze:
https://trekmovie.com/2025/08/08/interview-cillian-osullivan-on-starting-to-reveal-korbys-dark-side-in-star-trek-strange-new-worlds/
Jestem po trzecim odcinku SNW. Pierwsza powinna bardziej ochrzanić Ortegas. Ta ni nadaje się do służby, jest zagrożeniem dla załogi. Powinna zostać skierowana do psychologa. Niezbyt kupuje wątek z Marie Batel. Ten dziwny kwiatek jest bez sensu. Podobnie jak te dziwaczne eksperymenty biotechnologiczne i jeszcze bardziej dziwaczna zapowiedziana kuracja. To nie są przemyślane pomysły. Chapel tym razem bezbarwna a interakcja między nią a Spockiem żadna. Może to i dobrze? Spock uczy się być Spockiem, a Chapel jest na tyle niestała, że może nie zauważać, że stwarza chaos. Ciekawe jakflota reaguje na tego typu problemy. Niezbyt duże załogi, tam stale powinno się wymieniać niektórych ludzi, gdyż mogą mieć problemy z innymi postaciami. M'Benga powinien zostać odsunięty o służby i o mało co nie miało to negatywnego wpływu na misję
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 14:53Ortegas. Ta ni nadaje się do służby, jest zagrożeniem dla załogi.
Widzę, że dołączasz do krytycznych wobec niej.
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 14:53Ten dziwny kwiatek jest bez sensu.
Chyba pozazdrościli twórcom Farraguta, tam też był cudowny kwiatek w roli prawie-panaceum. (Ale raził znacznie mniej, jako po TOS-owemu kiczowaty ozdobnik w przypowieści o Roddenberry'm.)
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 14:53dziwaczne eksperymenty biotechnologiczne i jeszcze bardziej dziwaczna zapowiedziana kuracja. To nie są przemyślane pomysły.
Mówiłem - Transporter ;).
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 14:53Ciekawe jakflota reaguje na tego typu problemy. Niezbyt duże załogi, tam stale powinno się wymieniać niektórych ludzi, gdyż mogą mieć problemy z innymi postaciami.
Powiedzmy, że rozwinięta Federacyjna psychiatria sobie z tym na bieżąco radzi, jak TOS z TNG ustanowiły (zwróćmy uwagę na to, że odcinek "Whom Gods Destroy" przynosi w sumie optymistyczne informacje), choć w SNW i pierwszych sezonach DSC za cholerę tego nie widać ;) ;) ;).
Ortegas złamała rozkaz, naraziła statek na wykrycie, a przez to mogła doprowadzić do starcia z Klingonami. M'Benga zabił i powinien odpowiadać karnie - znów godząc w interes polityczny Federacji mordując generała Klingonów. Przy czym mnie chodziło bardziej a animozje osobiste. Wiem, że w ST wszyscy się lubią (no może poza fantazjami Barclay`a w TNG), ale tutaj ludzie żyją ze sobą 24 h i konflikty osobiste mogą być poważniejsze, a przez to bardziej dewastacyjnie i niebezpieczne dla Federacji. Misje trwają, więc wentyl bezpieczeństwa jest niewielki. OK pewnie domyślne jest tłumaczenie, że wybierani są ludzie o określonym charakterze, ale potencjalnie byłoby to bardzo trudne
Pomysł transportera ciekawy
Cytat: Q__ w 11 Sie 2025, 16:56Widzę, że dołączasz do krytycznych wobec niej.
No ona ma jak pisałem tak widoczny PTSD, że to jest szok, że to załoga ignoruje.
Cytat: Q__ w 11 Sie 2025, 16:56TNG
TNG o dziwo podeszła do tego prawidłowo - posadzili na statku psychologa. (To jak dobrze się sprawdzała Troi w tej roli jest tu drugorzędne, choć wydaje mi się, że nie najgorzej).
I chyba tylko TNG. Nie kojarzę takiej posady w DS9, w VOY w sumie AHM miał to zakodowane, no i NELIX w sumie za takiego psychologa robił (może przypadkiem ten z floty zginął w pilocie, można im dać tę odrobinę zaufania).
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 18:31Przy czym mnie chodziło bardziej a animozje osobiste. Wiem, że w ST wszyscy się lubią (no może poza fantazjami Barclay`a w TNG),
W TNG miałeś całkiem olbrzymi okręt, co najmniej trzyzmianową pracę, 1000 osobową załogę - myślę, że spokojnie da się rozdzielić kłopotliwe jednostki, by nie miały ze sobą interakcji i to da radę zrobić nawet pierwszy bez psychologa. Ale na mniejszych okrętach, jeszcze takich bez rodzin, bez holodecków, tu albo masz załogę w rygorze, albo w końcu zdarzy się problem.
I ja się z Tobą zgadzam, Ortegas to chodząca bomba zegarowa i pewno jeszcze coś spie.. no zrobi tak źle, że ktoś przez to na pewno zginie. Szczególnie, że w 3x03 musiał udowodnić swoją odwagę, choć nikt jej tchórzostwa
nie zarzuca.
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 18:31Pomysł transportera ciekawy
I w TNG użyty - odcinek ze starzeniem się 2x07 Unnatural Selection, gdzie użyto wzorców z transportera do korekcji DNA.
---
a jeszcze wrócę do holodecku.
https://www.youtube.com/watch?v=IyGJSBNAl_A
Ktoś tu ładnie zebrał cytaty.
no i nie da się wytłumaczyć jakości holodecku SNW od tego z czasów post TNG. I to nie tylko już Riker w pilocie, ale Picard, doktor, czy nawet wspomnienia z Tuvok. Wszytko wskazuje, że to co ma zainstalowane Galaxy to jest cud techniki, nie spotykany wcześniej. Nawet na stacjach (choć tu pewno zachwyt Picarda da się wytłumaczyć tym, ze przez karierę nie miał czasu nigdy wcześniej...)
I widziałem tu jeszcze wspomnienia o zakazanym holo z DSC. I znowu wracam do tego, że gdyby DSC i SNW był w czasach postTNG - patrzcie jakbyśmy dostali te holorozmowy, te holosymulatory, byśmy marzyli o tym, by przejść z płaskich ekranów na taką technologię. A tak? dostaliśmy kanoniczny babol, który trzeba było zakopać pod głębiej od tego holodecka z 3x04. Wyrwać go z okrętów, tak że przeszłość serialowa nie mogła do niego sięgnąć. :(
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27TNG o dziwo podeszła do tego prawidłowo - posadzili na statku psychologa. (To jak dobrze się sprawdzała Troi w tej roli jest tu drugorzędne, choć wydaje mi się, że nie najgorzej).
I chyba tylko TNG. Nie kojarzę takiej posady w DS9, w VOY w sumie AHM miał to zakodowane, no i NELIX w sumie za takiego psychologa robił (może przypadkiem ten z floty zginął w pilocie, można im dać tę odrobinę zaufania).
O ile w TOS mogli nie zdawać sobie z tego sprawy, to wydawałoby się, że twórcy SNW powinni być wrażliwym na to. Wprowadzenie psychologa nie zakłóciłoby kanonu. Jest to o tyle ważne, że przecież aż się prosiłoby o psychologa. Pike wie, że za kilka lat stanie się inwalidą. Wojna z Klingonami dopiero co się zdarzyła. Teraz doszli Gornowie. Red Shirts giną. Stres, który towarzyszy załogom jest olbrzymi a margines błędu niewielki.
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 22:03O ile w TOS mogli nie zdawać sobie z tego sprawy, to wydawałoby się, że twórcy SNW powinni być wrażliwym na to.
Wydaje mi się, ze o PSTD zaczęło być głośno po Wietnamie, a super głośno się zrobiło po Pustynnej Burzy - stąd - jako, że to święży temat był - psycholog w TNG. TOS to ominęło chyba ze względu na ogólnie przemilczanie PTSD po IIWW. Znaczy, jak pamiętam, to byli tacy podnosili już ten temat, ale był spychany. Temat był na pewno ostro poruszany w MASH.
Acz w sumie James Doohan powinien ten temat wnieść już w TOS. Wątpię by oberwanie od własnego kolegi, przez co stracił palce (palec?), nie wywołało w nim jakiegoś urazu (szczególnie, że chował rękę tak, by nie było tego widać na ekranie).
Więc wygląda, że SNW ponownie cierpi tu na bycie prequelem...
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27No ona ma jak pisałem tak widoczny PTSD, że to jest szok, że to załoga ignoruje.
Cóż, zgadzam się, że różnie jej zachowania można nazwać, ale nie - profesjonalnymi. (Inna sprawa, że to - w różnym stężeniu - typowe dla bohaterów obecnego Treka, nawet ORV.)
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27To jak dobrze się sprawdzała Troi w tej roli jest tu drugorzędne, choć wydaje mi się, że nie najgorzej
Aczkolwiek widać to najbardziej w VOY.
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27I chyba tylko TNG.
I w czwartym sezonie DSC jednak. Był też Doradca w LD, choć niezbyt kompetentny. I w PRO, acz nie widzieliśmy go przy pracy.
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27Nie kojarzę takiej posady w DS9
Teoretycznie w DS9 Doradcą była Ezri.
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27I w TNG użyty - odcinek ze starzeniem się 2x07 Unnatural Selection, gdzie użyto wzorców z transportera do korekcji DNA.
A wcześniej w TAS "The Lorelei Signal". Później zaś w AND (na prostszej zasadzie - zwykłej separacji pasożytów od nosiciela).
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 21:27I widziałem tu jeszcze wspomnienia o zakazanym holo z DSC. I znowu wracam do tego, że gdyby DSC i SNW był w czasach postTNG - patrzcie jakbyśmy dostali te holorozmowy, te holosymulatory, byśmy marzyli o tym, by przejść z płaskich ekranów na taką technologię. A tak? dostaliśmy kanoniczny babol, który trzeba było zakopać pod głębiej od tego holodecka z 3x04.
Hologramów z DSC będę jednak bronił. Zauważ(cie), że one wydają się podobne do tych z SW i B5 (przez które można przejść, rozmazują się), to nie jest (przynajmniej na moje oko) tworząca quasi-solidne obiekty holografia ery TNG. Pod tym względem Holodeck z SNW jest znacznie większym zgrzytem (jeśli nie burakiem).
Cytat: rs w 11 Sie 2025, 22:03O ile w TOS mogli nie zdawać sobie z tego sprawy, to wydawałoby się, że twórcy SNW powinni być wrażliwym na to. Wprowadzenie psychologa nie zakłóciłoby kanonu.
Jeśli jednak traktować jako kanon STC - to trochę tak. Według niego osobna funkcja Doradcy to czasy późnego TOS. Ale... naturalna wydaje się obecność szeregowych psychologów w sekcji medycznej, psychiatryczne przygotowanie CMO (według Fostera McCoy miał takie), czy zdalne rozmowy z psychologiem z jakiejś bazy czy planety...
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 22:26Wydaje mi się, ze o PSTD zaczęło być głośno po Wietnamie
Acz najmodniejsze jest chyba w ostatnich latach.
Cytat: Q__ w 11 Sie 2025, 22:36Hologramów z DSC będę jednak bronił.
Można by ich bronić, gdyby ich nie zakopali pod pretekstem łatwiejszego podrobienia od płaskiego obrazu...
A poważnie, ja bym chciał tę technologię oglądać na co dzień w ST. Ale to jak już kilkunastokrotnie w tym wątku wymienialiśmy, wymagało by porządnego reboota, lub pójścia w postTNG, ani tego ani tego nie dostaliśmy i nie dostaniemy.
Cytat: Q__ w 11 Sie 2025, 22:36Acz najmodniejsze jest chyba w ostatnich latach.
Ale tylko w naszym kręgu geograficznym - wynika to że po 2000 roku, z pierwszego od kilku dekad udziału żołnierzy Wojska Polskiego w misjach wojskowych (nie licząc misji pokojowych w ramach ONZ). (Nie wiem czy w PRL gdzieś wysyłaliśmy naszych żołnierzy na misję?)
USA chyba miały szczyt po pierwszej Pustynnej Burzy na początku lat 90. Po Drugiej chyba było o tym ciszej, albo temat im się przejadł, bo w sumie ciągnęli go sporo. Taki Rambo, Forest Gump, czy Czas Apokalipsy z tych głośniejszych oczywiście.
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 23:05Można by ich bronić, gdyby ich nie zakopali pod pretekstem łatwiejszego podrobienia od płaskiego obrazu...
No, to ich zakopanie głupie było... Podobnie zresztą jak wycofanie się chyłkiem z nowych Klingonów (pomijam co o nich sądzimy) zamiast użycia manualowego wyjaśnienia geninżynieryjnego.
Cytat: toudi w 11 Sie 2025, 23:05wymagało by porządnego reboota, lub pójścia w postTNG, ani tego ani tego nie dostaliśmy i nie dostaniemy.
Poniekąd dostaliśmy, w formie B5 (które zasadniczo robiło na swego rodzaju prequel TOS, ale podrasowany technologicznie) i AND. Ale poza kanonem, dzięki nieskończonej mądrości władz Paramountu ;).
ps. Zdjęcia z odcinka 3x06:
https://trekmovie.com/2025/08/11/preview-the-sehlat-who-ate-its-tail-with-12-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-306/
https://treknews.net/2025/08/11/preview-star-trek-strange-new-worlds-306-sehlat-who-ate-its-tail/
I jego opis:
The Sehlat Who Ate Its Tail
Lieutenant Commander James Kirk's first day in the Captain's chair of the U.S.S. Farragut takes a disastrous turn when the Enterprise is captured by a deadly Scavenger Ship. But the alien menace is not exactly what it seems...
I jeszcze... Ujawniony fragment nadciągającego odcinka:
https://www.youtube.com/watch?v=NIT0n-INfAo
https://trekmovie.com/2025/08/12/watch-theres-trouble-on-the-farragut-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-306/
A tak podsumowuje w/w materiały promocyjne Sci-Finatics:
https://www.youtube.com/watch?v=xT1q4AW_d7s
Hipergamia Kaplicy:
Za wcześnie opuszcza Spocka, nie mając jeszcze drugiej opcji. Jak to mówią małpa nie puści się jednej gałęzi zanim się nie chwyci drugiej. Ale to wszystkie nieścisłości chyba.
Kaplica opuszcza Spocka (który ma oficjalną narzeczoną na Wulkanie) w odcinku musicalowym na wieść o stypendium. Przecież to miał być wyjazd na 3 miesiące do doktora Korby, nie takie rozłąki ludzie przeżywają. Ona jednak tam śpiewa różne dziwne rzeczy typu Sky is No Limit itp. Nie trzyma się to kupy zupełnie.
Powraca ona (Kaplica, a nie kupa) na Enterprajsa w 2 odcinku 3 sezonu, nieoczekiwanie z owym dr Korbą, jako para. I tu mamy kluczowy dialog, Spock jako Wolkanin próbuje poznać jej motywację i ona nie wie. Widać wyraźnie, że wszystko się rozegrało w sferze podświadomej. Spock jest bowiem jedynie oficerem naukowym, choćby i na Enterprajsie, Korba zaś galaktycznym autorytetem naukowym i w ogóle.
Ponieważ Spock to taki Jedi akcja rozwija się w kierunku nieoczekiwanym.
Cytat: Smok.Eustachy w 14 Sie 2025, 18:13Hipergamia Kaplicy:
Zauważmy jednak, że czyni ją to postacią jakoś niesympatyczną i
hejtowaną.
BTW. W w/w temacie
januszek/
kezsunaj dorzuca taki link:
https://klubjagiellonski.pl/2023/07/02/kobiecy-narcyzm-hipergamia-psychologia-ewolucyjna-co-red-pill-mowi-o-kobietach/
ps. Video zza kulis epizodu 5x05:
https://www.youtube.com/watch?v=8Yi9Fib82aA
https://trekmovie.com/2025/08/13/watch-see-how-they-made-the-impossible-city-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-305/
I przypomnienie pewnej sceny z niego:
https://www.youtube.com/watch?v=eXDuFbaL7qI
A to już recenzje odcinka 5x06:
https://blog.trekcore.com/2025/08/star-trek-strange-new-worlds-review-the-sehlat-who-ate-its-tail/
https://treknews.net/2025/08/14/review-star-trek-strange-new-worlds-306-the-sehlet-who-ate-its-tail/
https://trekmovie.com/2025/08/14/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-learns-hard-lessons-in-the-sehlat-who-ate-its-tail/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-the-sehlat-who-ate-its-tail/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-the-sehlat-who-ate-its-tail/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/sehlat-who-ate-its-tail.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#thesehlatwhoateitstail
https://www.youtube.com/watch?v=Qw0IHTSorR4 - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=1iv71M7ucog - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=BeOdLHaqiV0 - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=jUFETIEokTU - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=k55BC97kq4w - TrekYards 1
Klub Jagielloński bredzi a 6 odcinek super.
Klub Jagielloński powołuje się na konkretne badania, a odcinek chyba faktycznie najlepszy z sezonu, bo jakieś emocje budzi (może dlatego, m. in. zresztą, że poszli w konkretny pre-TOS).
Aczkolwiek to, że złomiarze-szabrownicy-potomkowie jakiejś pechowej prewarpowej ekspedycji prawie (a do czasu - całkiem) radzą sobie z dwoma nowoczesnymi okrętami GF (w tym flagowcem) jest trudne do obrony. W dodatku wygląda to na kalkę z Pakledów w ujęciu LD (którzy jednak mieli to alibi, że Klingoni ich dozbrajali).
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=mwtTUnE2jzE - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=w_lHlg2n028 - TrekYards 3
Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=9vOXdRg4hXA - Major Grin/Nitpicking Nerd
Z tym, że algorytmy mi pokazują, że nie wszystkim najnowszy odcinek się podoba:
https://www.youtube.com/watch?v=uFFhGu8weRA
I jeszcze... Redakcja TM podcastowo podsumowuje bieżący epizod:
https://trekmovie.com/2025/08/15/podcast-all-access-star-trek-goes-to-stlv-and-reviews-strange-new-worlds-episode-306/
I trochę danych o oglądalności:
https://trekmovie.com/2025/08/14/star-trek-strange-new-worlds-season-3-debuts-with-stronger-streaming-numbers-than-season-2/
Wywiad z reżyserką minionego odcinka SNW:
https://trekmovie.com/2025/08/16/interview-star-trek-strange-new-worlds-director-talks-challenges-of-shooting-kirks-first-time-in-the-big-chair/
Zna się owa reżyserka
Może pochodna tego, że ukończyła mikrobiologię w Princeton, a potem zrobiła doktorat z biochemii i farmakologii molekularnej na Harvardzie, gdzie ukończyła też medycynę. Umysł ścisły.
https://en.wikipedia.org/wiki/Valerie_Weiss
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Valerie_Weiss
czwarty odcinek - holodek, czyli znów odcinek, który ma przede wszystkim śmieszyć. Paradoksalnie jest apologią seriali takich jak Star Trek i tego jakie korzyści są z prostych opowieści o fantastyce i roli seriali jako ucieczki od bólu dnia codziennego, oraz sensu produkcji seriali, oraz o nie przerywaniu sezonu, kiedy widzów jest mało
Spock zaczyna się zachowywać jak Spock. Tylko kiedy jest hologramem. La'An Noonien-Singh stworzy Spocka, takim jaki powinien być?
Cytat: rs w 18 Sie 2025, 12:39La'An Noonien-Singh stworzy Spocka, takim jaki powinien być?
To by była druga już po Burnham osoba (płci żeńskiej) mająca na niego - w wyniku retconów - przemożny wpływ.
Przy czym gdyby to było ORV lub LD z powiewem szaleństwa VOY "Deadlock" to bym się nie zdziwił gdyby w efekcie jakiegoś przedziwnego wypadku holo-Spock zastąpił swój oryginał (a minimum: jego program - tegoż oryginału świadomość) ;) ;) ;).
Spock jako postać romantyczna,. która odrzuciła uczucia po tym jak druga kobieta złamała jego serce, to byłoby urocze i trochę pretensjonalne. La'An ma złamane serce i Spock też, połączył ich taniec i brak sparowania :). Choć Holo-Spock byłby bardziej zwariowanym pomysłem. W końcu Rikerów było już dwóch, choć to dzięki teleportacji.
Cytat: rs w 18 Sie 2025, 16:28Spock jako postać romantyczna,. która odrzuciła uczucia po tym jak druga kobieta złamała jego serce, to byłoby urocze i trochę pretensjonalne.
A przy tym w tradycji STC, gdzie Spock zdecydował się przejść rytuał Kolinahr po tym, jak mimo woli przyczynił się do śmierci swojej kolejnej ukochanej - doktor McKennah.
ps. Dyskusja o odcinkach reżyserowanych przez Valerie Weiss z naszego serwera:
Q__Dostała dość zdefektowane (bo dziurawe logicznie) jednak scenariusze, a nakręciła je tak, że wyszedł przyjemny w oglądaniu Trek.StilgarI które niby są takie tragiczne?Q__Nie napisałem, że tragiczne, tylko, że miały swoje wady. "Ad Astra per Aspera" ma norymberski problem, o którym wspominał @xetnoinu, do tego bazuje na retconie postaci Number One i na pomyśle na zakaz inżynierii genetycznej wprowadzonym ad hoc w późnym DS9, zasadniczo wbrew wczesnemu TNG. Z kolei miniony epizod to zwykly akcyjniak z dziurami logicznymi i cringe'owymi retro-telefonami. Mimo czego ogląda się je nieźle w czym właśnie zasługa pani reżyser.StilgarRetro telefony są kulerskie a nie cringoweQ__Dla Pelii - zapewne.StilgarJeszcze jest możliwość łańcucha ludzi. Obejrzyj sobie walkę z AGSem. A te dziury to niby co takiego strasznego jest?Q__Nie napisałem, że straszne, tylko, że są. (Ot, choćby to, że przeciwnicy są niemal niemożliwi do pokonania najpierw, a potem pokonuje się ich dość łatwo, zależnie od fabularnej potrzeby. Albo to, że zdobyli gdzieś znikąd potężne technologie, ale mentalnie się uwstecznili i zbarbaryzowali mimo to. Jest też ten pozór mentalnej ewolucji Kirka, niepotrzebny, bo widać, że Kirk pozostaje wciąż po dawnenu kirkowaty, a nawet neokirkowaty - w tradycji Abramsa i Lina. Ponadto jest to wszystko nastawione na efekciarstwo, i wbrew zakazowi G.R., który nie chciał w ST kosmicznych piratów.)
Jaki AGS? Air Ground Surveillance? Armored gun system? AGS-80?StilgarAdmiral Graf SpeeQ__Jeśli bitwa z połowy XX wieku ma być modelem dla bitwy z XXIII wieku, to znaczy, że ta ostatnia jest archaiczna. Poza tym niezbyt to kupuję - dlaczego nowoczesne systemy planetarnych szabrowników mają nie być w stanie zeskanować informacji z kabli telefonicznych, czy wręcz odczytać ich z drgań powietrza wywoływanych przez struny głosowe załogantów...StilgarBo nie mają pojęcia o zastosowaniu takiej technologii.Q__Bez znaczenia. Powinni skanować na wszystkich częstotliwościach, i pozwolić komputerowi/komputerom wyszukać w tym wzorce.Stilgarto jest prąd a nie częstotliwość.Kirk1978Stara technologia też ma swoje zalety, moze być odporniejsza. Przykład: wojna na Ukrainie gdzie stosuje się łączność po kablu.
Na przekład drony na kablu światłowodowym.Stilgarhttps://www.cda.pl/video/156085527d
proszę bardzo 59 minuta i 57 sekunda. Takie filmy już były i takich filmów już nie ma.Q__[@
Stilgar]
Jak współczesne tricordery wykrywają aktywność elektryczną (konkretnie EKG), to co dopiero futurystyczne czujniki...https://www.tricorderzero.com/
[@
Kirk1978]
W nBSG tak było. Ale w ST aż do ostatniego sezonu PIC nie, wygrywało zawsze nowocześniejsze... chociaż jest, prawdę mówiąc, ta współczesna interpretacja, że archaizm TOS-owych statków jest intencjonalny, i ma na celu właśnie to, o czym mówimy...Kirk1978Poza tym lepsza załoga na gorszym sprzęcie potrafi więcej, niż nowoczesny sprzęt obsadzony gorszą załogą.
Zapominasz o na przykład Voyager, gdzie był słabszy a wygrywał z silniejszymi, znaczy nowocześniejszymi Q__Zwano to voyageryzmami i b. krytykowano...Kirk1978A samemu Picardowi też się zdarzało. Choćby z Shinzonem. Jego Scimitar. Miał przewagę niewielką, ale jednak, i tylko dzięki szczęściu Picard wygrał.Q__To są te same czasy już. Gdzie sam Scimitar - jako pomysł - bywał krytykowany, hejtowany wręcz, za przesadę.ps.2. O easter eggs z odcinka 3x06:
https://trekmovie.com/2025/08/17/latest-strange-new-worlds-has-doctor-who-easter-egg-and-more-star-trek-lore/
A to już ujawnione zdjęcia z epizodu 3x07 (
"What Is Starfleet?"):
https://trekmovie.com/2025/08/18/preview-what-is-starfleet-with-11-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-307/
https://blog.trekcore.com/2025/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-what-is-starfleet/
https://treknews.net/2025/08/18/preview-star-trek-strange-new-worlds-307-what-is-starfleet/
Frakesa zdziwiło chłodne przyjęcie "A Space Adventure Hour", opowiada też jak kręci mu się Starfleet Academy:
https://trekmovie.com/2025/08/19/jonathan-frakes-surprised-strange-new-worlds-star-trek-spoof-was-controversial-talks-directing-academy-and-more/
Sci-Finatics o zdjęciach promocyjnych:
https://www.youtube.com/watch?v=yHIgkQ3U5Vk
Ujawniony klip:
http://www.youtube.com/watch?v=-j189b7bqek
https://trekmovie.com/2025/08/20/watch-uhura-gets-unexpected-news-in-clip-from-documentary-style-strange-new-worlds-episode/
Tu Kirk1978 kolejny dorzuca:
https://www.facebook.com/watch/?v=771378361916140
A to już recenzje odcinka 3x07 - "What is Starfleet?":
https://trekmovie.com/2025/08/21/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-searches-for-the-truth-in-what-is-starfleet/
https://blog.trekcore.com/2025/08/star-trek-strange-new-worlds-review-what-is-starfleet/
https://treknews.net/2025/08/21/review-star-trek-strange-new-worlds-307-what-is-starfleet/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-what-is-starfleet/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#whatisstarfleet
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/what-is-starfleet.php
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-what-is-starfleet/
https://www.youtube.com/watch?v=ARQR0XG7-SY - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=E94Yu2wH2do - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=hxO4Z-wT0ic - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=nTIgP2p3wI4 - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=cypoxA_KHVQ - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=T62bHutVcDo - TrekYards 3
Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=i3CRNkgSyRc - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=6T8b1tkb82s - Major Grin/Nitpicking Nerd
Z kolei Drix, bez zaskoczenia, dorzuca recenzję Siennicy, jeszcze poprzedniego odcinka:
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-3-odcinek-6-recenzja-opinia-ocena-streaming
Jest trzeci sezon. Póki co dla mnie szału nie ma. Pierwszy odcinek, ok zakończenie poprzedniego sezonu. Drugi, miały być śmiesznie? Inspiracja Q? Jeżeli tak, wyszło to słabo. Q to Q i ciężko jemu dorównać. Dla mnie najsłabszy odcinek z całej serii.
Trzeci, zombi w Star Treku? Pomysł może i dobry, ale wykonanie średnie. Klingoni niczym LPG, ogólnie słabo. Klingoni z DS9 to kozacy, tutaj jakieś retardy.
Czwarty odcinek, La'an i holokabina. Dla mnie znacznie lepiej. Jeżeli chodzi o tą serię, ta pani jest dla mnie nr.1, potem Una.
Mnie zastanawia jedno, czy faktycznie tyle żarło zasobów? Czy wtedy moc obliczeniowa nie dawała radę i zawieszało windowsa? Czy są informacje jak postęp poszedł? TNG nie było takich problmów, DS byle Rom potrafił zbudować holokabinę.
Między SNW a TNG jest jednak ponad sto lat. Można zobaczyć jak zmieniły się moc obliczeniowa komputerów w ostatnim półwieczu. Oczywiście na początku zmiany są większe, ale jednak zmiany są duże
To jest prototyp w czasach prymitywnej technologii
Cytat: seybr w 23 Sie 2025, 13:56Q to Q
I to był Q.
Cytat: seybr w 23 Sie 2025, 13:56Inspiracja Q?
W zasadzie TOS-owy Trelane (z nową, b. odmienną, twarzą) retconowo uczyniony tegoż Q potomkiem.
Cytat: seybr w 23 Sie 2025, 13:56Jeżeli chodzi o tą serię, ta pani jest dla mnie nr.1, potem Una.
Lubisz tę mieszankę siły i beznadziejnego wręcz romantyzmu? ;) W sumie też lubię, choć dla mnie to Una jest tu... numerem jeden ;).
Cytat: seybr w 23 Sie 2025, 13:56Mnie zastanawia jedno, czy faktycznie tyle żarło zasobów?
Jeśli próbowano odtworzyć rzeczywistość do poziomu atomowego (poniżej są - w wypadku holomaterii - fotony), to faktycznie musi to sporo żreć, patrząc realistycznie. Czy aż tyle, ile nam pokazano? Trudno oszacować, bo nawet w Manualach nie mamy dających się odnieść do rzeczywistości danych o mocy Trekowych komputerów, zwł. tych z okresu TOS
*.
Aczkolwiek lepiej czy gorzej oddaje ten wątek zjawisko realnej ewolucji możliwości komputerów, o którym mówi
rs.
* Przy czym, by było trudniej, SNW to niekoniecznie czasy prekirkowe znane z "The Cage", prędzej trzecia linia czasu.
Cytat: Smok.Eustachy w 23 Sie 2025, 22:11I to był Q.
A pod sam koniec pojawił się nawet Q-de Lancie w głosowej roli tatusia.
Cytat: Q__ w 24 Sie 2025, 15:12A pod sam koniec pojawił się nawet Q-de Lancie w głosowej roli tatusia.
Właśnie o tym mówiłem.
Kawałek dyskusji z naszego serwera:
KAMTD
Obejrzałem 3 odcinek się lekko zawiodłem.Ja wiem że temat ZOMBIE jest modny ale to jak dla mnie przesada. Na szczęście 4epizod był ok i fajnie wytłumaczono brak holodeku w TOS
Q__
Toudiemu też się 4 odcinek podobał. A ja znów śmiałem się z parodii TOS, choć krzywdząca, co ładnie wypunktował @xetnoinu , ale za to wkurzył mnie i zniechęcił holo-Roddenberry.
Z holodeckiem w TOS, to robi się klopot, bo mamy go zasadniczo - w wersji prymitywniejszej w TAS (i w STC, o którym Roddenberry junior mówił, że kanon). I z DSC da się to jeszcze dopasować, ale SNW ciut bruździ...
KAMTD
Zastanawiam się co by pomyślał Nimoy widząc tak roztańczonego i rozkochująego baby Spocka.
Q__
Może by się ucieszył, wbrew pozorom?
Zresztą baby kochały Spocka od początku, o czym nawet Lem pisał...
ps. Redakcja TM podcastowo podsumowuje miniony epizod:
https://trekmovie.com/2025/08/22/podcast-all-access-star-trek-asks-the-big-questions-about-strange-new-worlds-what-is-starfleet/
Wywiad z Mynorem Lukenem grającym brata Ortegas:
https://trekmovie.com/2025/08/22/interview-mynor-luken-on-being-ericas-baby-brother-and-challenging-starfleet-in-strange-new-worlds-307/
Info, że oglądalnościowo SNW wciąż trzyma się mocno:
https://trekmovie.com/2025/08/21/star-trek-strange-new-worlds-season-3-holds-on-in-streaming-top-10-chart/
I ujawnione zdjęcia z odcinka 3x08 - "Four-And-A-Half Vulcans":
https://trekmovie.com/2025/08/25/preview-four-and-a-half-vulcans-with-14-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-308/
https://blog.trekcore.com/2025/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-four-and-a-half-vulcans/
https://treknews.net/2025/08/25/preview-star-trek-strange-new-worlds-308-four-and-a-half-vulcans/
O jikaru, kaiju z SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=xErKyVCv0Cw
https://trekmovie.com/2025/08/26/watch-how-the-jikaru-in-star-trek-strange-new-worlds-was-made-ep-307-included-touching-tribute/
Plus - b. swoiste - przypomnienie jego występu:
https://www.youtube.com/watch?v=CFGlTJMGd_k
Sci-Finatics o materiałach promocyjnych bieżącego epizodu:
https://www.youtube.com/watch?v=CfJ2XLJd2Uc
I kolejny dowód, że nie wszyscy kochają SNW:
https://www.reddit.com/r/Star_Trek_/comments/1cwmr8s/deleted_by_user/
Recenzje odcinka 3x08 - "Four-and-a-Half Vulcans":
https://trekmovie.com/2025/08/28/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-misses-the-points-in-four-and-a-half-vulcans/
https://treknews.net/2025/08/28/review-star-trek-strange-new-worlds-308-four-and-a-half-vulcans/
https://blog.trekcore.com/2025/08/star-trek-strange-new-worlds-review-four-and-a-half-vulcans/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-four-and-a-half-vulcans/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#fourandahalfvulcans
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/four-and-a-half-vulcans.php
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-four-and-a-half-vulcans/
https://www.youtube.com/watch?v=JBuBhPzjsho - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=cinH76yCUi8 - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=o6pv0v59uS8 - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=UJqchdy4MUI - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=241PTQNBE0U - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=YA7nAeuXkws - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=NujSzj79D-M - TrekYards 3
Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=MF4HK1ku9nY - Major Grin/Nitpicking Nerd
Redakcja TM podcastowo podsumowuje bieżący odcinek:
https://trekmovie.com/2025/08/29/podcast-all-access-star-trek-indulges-in-some-mind-altering-for-strange-new-worlds-vulcan-hijinks/
I info o dalszych oglądalnościowych sukcesach SNW:
https://trekmovie.com/2025/08/28/star-trek-strange-new-worlds-climbs-the-streaming-top-10/
ps. Żeby nie stracić kompletnie wiary w SNW odświeżyłem sobie - zeszłosezonowe, następujące po sobie, należące do najwyżej ocenianych na IMDB - odcinki "Ad Astra per Aspera" i "Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow".
Pierwszy faktycznie ma wszechobecny wspominany już norymberski problem (co dziś bodaj bardziej razi niż wymachiwanie karą śmierci w niektórych odsłonach TOS), pewne wątki traktowane są też po łebkach (jak choćby to, że Una de facto nie zataiła swojego stanu przed GF), rozstrzygnięcie zaś musi być na zasadzie jednostkowego wyjątku (bo potem, acz może w innej linii czasu, mamy sprawę Bashira). Ale - choć brak elegancji wykończenia w stylu klasycznego ST, a rzecz - modnie - rozstrzygana jest raczej na płaszczyźnie emocji, niż argumentacji, odcinek wypada b. przyzwoicie.
Przy czym ciekawy jest tam pomysł, że pani adwokat - pokazana z jednej strony jako arogancka prawniczka (znam ten typ ;)), a z drugiej jako bojowa, krzykliwa wręcz SJW (irytująca, ale mająca przecież rację, zniuansowanie godne dawnego ST) - tak naprawdę dostarcza sędziom legalnego pretekstu - co z tego, że naciąganego - by zrobić coś moralnie słusznego.
Dodatkowy plus za pokazanie planety o atmosferze toksycznej dla Ziemian, choć - niestety - całkowicie ziemiopodobnej. No i można mieć wątpliwości co do prymitywizmu technologii oddechowej używanej przez Pike'a (nawet jeśli użył jej w określonej intencji).
Mówiąc inaczej: teoretycznie rzecz biorąc uczciwie wypadałoby dać 3- albo nawet 2+/4 w skali Jammera. Ale - dzięki kunsztowi pani reżyser - ogląda się jak solidne 3/4. I przedkładając w tym wypadku formę (i treść) nad scenariuszowe rozpisanie tego wszystkiego, taką właśnie notę dam.
Drugi - nie dość, że oszczędnościowy odcinek temporalny (patrz: PIC2), to jeszcze melodramat. Ale chemia między bohaterami (paradoksalna, bo działająca choć Paul Wesley jest kompletnie drewniany, nie odkrył jeszcze swojego wewnętrznego Shatnera), miłosno-rodzinne dramaty i dylematy La'An, niełatwy, choć przewidywalnie rozstrzygnięty, wybór stojący przed alternatywnym Kirkiem, i nawet dwuznaczna pochwala ufomaniaków (na jedno świrów, na drugie myślących przecież w kosmicznych kategoriach) napełnia teoretycznie nieobiecujacą (pamiętam jak za pierwszym razem podchodziłem do tego epizodu jak pies do jeża) formę godną uwagi treścią. Jest w tym zresztą coś pozytywnie fanfilmowego.
W tych warunkach finalny nie-roddenberry'owski płacz bohaterki staje się wręcz atutem, zamiast obciążeniem. A na niejasno-technobełkotliwą temporalistykę (dostarczającą wygodnego pretekstu by odesłać SNW do nowej linii czasu) i tajne kompleksy kryjące augmentowane dzieci i reaktory fuzyjne (położone w dodatku w centrum wielkiego miasta i po amatorsku chronione) można przymknąć oko.
Tu nota będzie podobna, bo dobrze się to ogląda.
Aha: wątek, że zło na dluższą metę wychodzi na dobre (który pozwala potomkini Khana odzyskać wewnętrzny spokój), powtórzony zresztą z "The City..." wypada b. teodycealnie, po judeochrześcijańsku wręcz (co jakoś pasuje do charakteru SNW).
Oczywiście o sens moralny pętli czasowej robiącej ze złodziejki-i-paserki Pelii inżynier i idealistkę, i o to jak złodziejskie ekscesy naszych bohaterów mają się do - wtedy jeszcze niesformułowanej, ale intuicyjnie oczywistej - PD Temporalnej, trudno pytać (podwątek szachowy za to ładny). Ale i jakoś nie ma się ochoty być tak dociekliwym.
Są to jednak szczyty Treka obecnej generacji.
O tym, jak naprawić SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=QF_D317vyqk
https://www.giantfreakinrobot.com/ent/save-strange-new-words.html
Tymczasem ekipa SNW 4 (i 5) sezon zachwala:
https://trekmovie.com/2025/08/30/star-trek-strange-new-worlds-cast-hypes-season-4-says-season-5-will-be-deep-and-symbolic/
Odcinek 5 - nie jest zły, ale dobry też taki sobie. Trochę oklepany. Przypomina o problemach z eksploracją kosmosu, z niebezpieczeństwem z nim związanych. W odcinku ginie dwóch załogantów. Nasi romansujący i ex wspolpracują ze sobą, ukazując, że związki związkami, ale współpraca i dobro floty jest ważniejsza. Chapel wycofuje się podczas gdy Kolby ma z tym problem. Jak w TOS. Spock jest Spockiem
odcinek 6 - czyli Kirk staje się Karkiem. A Spock uczy się być Spockiem. Zaczyna się od ataku Gwiazdy Śmierci, która nie jest gwiazdą śmierci. Czerwone koszule giną przypominając, że kosmos jest niebezpieczny dla człowieka. Odcinek trywialny, aż pojawił się problem, czemu obcy nie zabił Pike`a. Powstają jednak pytanie. Czemu niszczyciel światów był tak silny. Pierwszy kontakt dał jednak człowiekowi kopa cywilizacyjnego, statek USA powinien być mniej groźny dla obcych niż pokojowa federacja. Drugi problem, czemu niszczyciel świata nie próbował kolonizować odkrytych planet, czemu pozostał w kosmosie. Po trzecie czemu nie nawiązał kontaktu z odrodzoną ludzkością,
Cytat: rs w 01 Wrz 2025, 18:54Czemu niszczyciel światów był tak silny. Pierwszy kontakt dał jednak człowiekowi kopa cywilizacyjnego, statek USA powinien być mniej groźny dla obcych niż pokojowa federacja.
Sam to krytykowałem, ale - jak wskazał
Smok.Eustachy - pozostaje wersja, że Amerykanie mieli (swoiste) szczęście i przypadkowo położyli rękę na jakiejś b. potężnej technologii. (Co przypomina precedens Slaver Boxów, ale i Edisona-Kralla, czy dalsze losy wspomnianego Korby'ego.)
Cytat: rs w 01 Wrz 2025, 18:54Drugi problem, czemu niszczyciel świata nie próbował kolonizować odkrytych planet, czemu pozostał w kosmosie. Po trzecie czemu nie nawiązał kontaktu z odrodzoną ludzkością
Tu znów pozostaje założyć jakieś niekorzystne zmiany w zbiorowym mentalu. Za mocno uwierzyli w koncepcję ciemnego lasu, czy co? ;)
ps. Zapowiedź odcinka 3x09. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2025/09/01/preview-terrarium-with-13-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-309/
https://blog.trekcore.com/2025/09/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-terrarium/
Opis:
Terrarium — When Ortegas crash lands on a deadly toxic moon, where the chances of survival are slim to none, she finds herself stranded and forced to challenge her most closely held beliefs in order to survive.
Written by Alan B. McElroy.
Directed by Andrew Coutts.
Za Drixem. Siennica o odcinku 3x07:
https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-strange-new-worlds-sezon-3-odcinek-7-opinia-recenzja-streaming
A ode mnie... Nowa featurette z Celią Rose Gooding:
https://trekmovie.com/2025/09/03/watch-celia-rose-gooding-gives-a-tour-of-star-trek-strange-new-worlds-sets/
https://www.youtube.com/watch?v=RoxCXW-HVDI
I Sci-Finatics o materiałach promocyjnych przedostatniego epizodu sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=u-3TR5cJLCg
Recenzje odcinka 3x09 - "Terrarium":
https://trekmovie.com/2025/09/04/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-finds-the-right-stuff-in-terrarium/
https://blog.trekcore.com/2025/09/star-trek-strange-new-worlds-review-terrarium/
https://treknews.net/2025/09/04/review-star-trek-strange-new-worlds-309-terrarium/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-terrarium/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#terrarium
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/terrarium.php
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-terrarium/
https://www.youtube.com/watch?v=5hMNk1pmduc - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=OZRzmt_wU7o - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=-zW0JQbJdTI - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=9hVEP2vaCFI - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=NiVlbJxSSHg - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=BvuAxN179Jw - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=QqWMZ0JdbJA - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=QBNAjRGvoMc - Major Grin/Nitpicking Nerd
Z naszego serwera:
Stilgar
https://aboy.feji.io/blog/star-trek-strange-new-worlds-season-3-episode-9-review-terrarium-finally-delivers-the-ortegas-story-fans-have-been-waiting-for-hongnhung
Q__
To prawda. Finał bywa krytykowany, ale większa część tego odcinka SNW jest raczej powszechnie chwalona.
No i dodatkowy plus za to, co robił klasyczny Trek, a potem tego cokolwiek zabrakło - postacie dostają czas dla siebie, a my - na ich poznanie.
ps. Ekipa TrekYards porównuje gornowe odcinki SNW (3x09) i TOS:
https://www.youtube.com/watch?v=FsZprY6qSQU
Tymczasem ja https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1462111,w-szponach-kosmosu
No i całkiem niegłupie refleksje, choć w szczegółach mógłbym wejść w polemikę (typu: że fandom lubi być przywykły do ambicji, więc czysta rozrywkowa fajność to może być za mało, albo, że na tych młodych to Disney ponoć stawia).
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=mnqZXd8U30s - TrekYards 4
Redakcja TM podcastowo podsumowuje miniony epizod:
https://trekmovie.com/2025/09/05/podcast-all-access-star-trek-finds-common-ground-on-an-alien-moon-to-talk-strange-new-worlds/
Okolicznościowe wywiady z Melissą Navią:
https://trekmovie.com/2025/09/05/interview-melissa-navia-talks-acting-challenges-and-star-trek-history-in-her-strange-new-worlds-episode/
https://blog.trekcore.com/2025/09/star-trek-strange-new-worlds-interview-melissa-navia-terrarium/
Próba przewidzenia kim/czym są Vezda:
https://trekmovie.com/2025/09/07/analysis-who-are-the-vezda-in-star-trek-strange-new-worlds-breaking-down-the-prime-suspects/
A to już zapowiedź finału sezonu - "New Life and New Civilizations" - zdjęcia:
https://trekmovie.com/2025/09/08/preview-star-trek-strange-new-worlds-season-3-finale-with-17-images-from-new-life-and-new-civilizations/
https://blog.trekcore.com/2025/09/star-trek-strange-new-worlds-season-finale-photos-new-life-and-new-civilizations/
https://treknews.net/2025/09/08/preview-star-trek-strange-new-worlds-310-new-life-and-new-civilizations/
Potrzebowałem trochę czasu by nadrobić zaległe odcinki i spisać te kilka myśli o nich, ale poniżej nadrabiam:
ST SNW 3x06 - recka pisana kilka tygodniu po obejrzeniu odcinka, więc na spokojnie, bez emocji i pewno zapomniałem wiele z rzeczy, które mi się nie podobały i postanowiłem je zignorować.
Fabuła jest dosyć prosta i przyjemna. Tym razem główną osią fabuły jest pierwszy oficer USS Farragut czyli James T. Kirk. I super, uważam, że to twórcy ciekawe pokazali jak Kirk dochodził to bycia tym kim go znamy. Jak jego postępowanie doprowadziło go do bycia tym kapitanem jakiego znamy. Coś jak ST TNG 6x15 Tapestry, gdzie dowiadujemy się jak jedna decyzja Picarda miała istotny wpływ na los i postępowanie. Tu mamy podobny wątek, ale o tyle lepszy, że na starcie nie wiemy co będzie lepsze i ważniejsze dla rozwoju postaci.
Ale wracając do odcinka, Farragut prowadzi obserwacje i Kirk jako pierwszy oficer sugeruje bardziej ryzykowne podejście do tych obserwacji. Jednak nim kapitan da się mu na nie namówić dochodzi do wybuchu planety a z uszkodzonego mostka okrętu Kirk widzi, że za zdarzeniem stoją "obcy". Na ratunek uszkodzonego Farraguta przybywa Enterprise, który też szybko zostaje połknięty przez obcych. I Kirk z ratowanego musi szybko stać się ratującym... ale nie zapominajmy, ze jego załoga jest przetrzebiona, wsparcie z ENT jest bardzo małe (bo ledwo Spock, Scotty, Uhura i Chappel). Czyli przyszłych załogantów Kirka. Dalej oczywiście jest przewidywalnie, czyli Kirk ratuje Pike'a i jego statek. Obcy zostają zniszczeni...
Idziemy ze standardowymi minusami i plusami.
Na pierwszy minus leci brak załogi Farragut, absolutny brak ludzi. Ja rozumiem, że ktoś tam został ranny, ale no w jakieś tło by choć wsadzili człowiek lub dwóch. Albo pokazali ich jak Scottiemmu jakieś narzędzia podają czy cokolwiek. No to naprawdę słabe ze strony twórców.
Dalej telefony stacjonarne - nie wiem czy to miało być zabawne czy co sobie pomyśleli twórcy, ale wyszło żenująco. Z jednej strony obnażono problem z komunikacją i to jak łatwo mieć zorganizowaną komunikację zastępczą, ale z drugiej strony zrobiono to w taki nierealny sposób, chyba prędzej bym uwierzył w telefony na korbkę z początku XX wieku niż te z lat 90-tych. I tu znowu musimy oddać pokazanie tego problemu z nBSG, gdzie komunikacja po kablu to standard.
Z plusów: podobała mi się przemiana Kirka. może trochę płytko pokazali, bo czasu mało, ale nadal. Czegoś takiego człowiek oczekuje od rozwoju postaci. To właśnie doświadczenie w różnych sytuacjach tworzy człowieka takim jakim go potem znamy. I tak też tu mieliśmy. Kirk najpierw był arogancki i nierozważny, ale gdy zorientował się, że jego zachowanie mogło doprowadzić do tragedii, to stał się wręcz wycofany być może zbyt ostrożny. Ale przy pomocy odpowiedniej motywacji udało się go naprostować. Na szczęście w ekipie przesłanej z Entka nie było Uny, bo pewno by zaraz oddał jej dowodzenie i byśmy nie mieli rozwoju jego postaci.
Miłe były smaczki z tymi złomami w bebechach obcych.
I chyba tyle z plusów. A nie przepraszam Scotty ostro jeszcze plusował w odcinku i z cudami i docinkami w kierunku Kirka przy naprawach. (Choć dziś muszę przyznać, że główny inżynier w Alien Earth 1x05 wygrywa tekstami:
"Przed awaria byliśmy statkiem kosmicznym, teraz jesteśmy rakietą balistyczną"
i nieco później:
"Byliśmy rakietą, zaraz będziemy strzałą...")
Co do obcych, zaczynanie od opowieści o Niszczycielu Światów - no ostre przegięcie. Głupia próba aluzji do podróży żaglowcami z XV-XVII wieku. Do bajek o potworach. Bajki nie realne historie. Ale ciekawe było rozszyfrowanie, że prędkość WARP osiągają dzięki innej technologii niż Federacja. Co znowu podważa wydarzenia z DSC. Ok, może wolniejsza, może mniej stabilna, ale działająca, pewno przez 1000 lat by dali radę ją dopracować.
Jak na swoją potęgę, strasznie łatwo było ich pokonać. Z jednej strony potrafili niszczyć całe planety, unieruchamiać dowolne okręty a z drugiej kradli środki prosto do silników lub głównych zbiorników, bez buforów. Świetne ochronne skafandry, ale jednak nikogo nie udało się uratować, choć jak widzieliśmy te ciała w kosmosie cześć miała je na sobie.
No i pozostaje motyw kim byli. Jak się okazuje, obcymi byli ludzie, 7000 ludzi, których przodkowie opuścili ziemię przed pierwszym kontaktem (czyli w sumie jak ludzie Khana) i ślad po nich zaginął. Jakoś przeżyli i stali się postrachem sektora. I wszystko spoko, ale strasznie dużo ludzie maja tych zagubionych kolonii i załóg przez te 200 lat podboju kosmosu i wszyscy zawsze zapominają skąd się tam wzięli... To akurat nieco problem samego Star Treka, który bardzo blisko osadził fabułę do naszych czasów, że bardzo dużo musi się tam wydarzyć w bardzo małym okienku. I to uchodzi, gdy mówimy o skali planety czy nawet wielu planet, bo sami wiemy jak np. wojny przyśpieszają rozwój wszystkiego, a nawet jak zmienia się świat nas otaczający w ostatnich kilku dekadach. Ale gdy mowa o małych społecznościach, jak załoga XCV-100 to tam raczej nie powinny następować takie gwałtowne zmiany. Nie bez zewnętrznych ingerencji.
Podsumowując: to jak na razie najlepszy odcinek, bo choć próbował coś przekazać, pokazać rozwój postaci. Na plus także pokazanie, że człowiek jest najgorszym koszmarem dla drugiego człowieka. Może być gorszym potworem niż np. Borg. Szkoda tylko, że nie robią z tych odcinków dłuższych, może niekoniecznie dwuodcinkowców, choć ten odcinek na pewno miał dość materiału na dwa, ale choć pełnych 60 minut. Mogliby wówczas dodać kilka minut więcej choćby na przeczesanie wraku, może na znalezienie kogoś żywego.
Nie traćmy czasu ST SNW 3x07 czym różni się Federacja od Imperium? Nie lubię tego sposoby prezentacji. Czyli tzw found footage + dokument. Są to dwie techniki, których nie znoszę oglądać. Choć muszę przyznać, że motyw pod jakim to zrobiono ten odcinek ratuje sytuację oraz te fragmenty odtajnione z nagrań z monitoringu. Zawsze podejrzewaliśmy, że są, teraz mamy dowód.
Co do fabuły, to nie ma co pisać jakaś tajna misja w rejon walk. Tam okazuje się, że jedna ze stron (wydawało się, że słabsza i przegrywająca) ma tajną broń, potężną biologiczną, która okazuje się żywym i inteligentnym stworzeniem. Jak je zobaczyłem, to oczywiście ponownie miałem deja vu, choć nie potrafię sobie przypomnieć na chwilę obecną z czym. Początkowo myślałem, że może do ST PIC, ale tam były kwiatki zabójcy okrętów. Może bardziej Farcape? W sumie ten kołnierz kontrolny, to taki jak miały tam lewiatany?
Ale bądźmy szczerzy, problem z tym bytem, choć ciekawy, choć bardzo w stylu Star Trek, był w tym odcinku drugorzędny. Jednak duży plus za osadzanie problemów w takim właśnie tle. Jestem za trzymaniem tego poziomu.
Nadal uważam, że tytuł reportażu i pytania zadane przez Beto Ortegas powinny być już dawno zadane w Star Treku po poruszają istotne kwestie.
Co odróżnia Federację od Imperium?
Statek między gwiezdny od okrętu wojennego (w angielskim Starship vs Warship)?
Odkrywcę od żołnierza?
Są to pytania, które wielokrotnie sobie zadawaliśmy w trakcie oglądania i rozmawiania o Star Treku. Czy odcinek dał nam inne odpowiedzi, niż te które sami sobie do tej pory przedstawialiśmy? Chyba nie. Te różnice są subtelne. Myślę, że dla zewnętrznego obserwatora wręcz nieistotne lub nie do odróżnienia. Myślę, że dialog Pike a przedstawiciel Lutani dobrze oddaje ten problem. Myślę, że dla Lutani Federacja teraz będzie równie zła jak jak Imperium Klingonów, które wspiera przeciwną stronę. Pike podjął autorytarną decyzję - jak żołnierza jakiegoś cesarstwa i tak ma pozostać jak postanowił. Do tego użył argumentu siły. My wiemy, że to nie było podyktowane zapędami cesarskimi, a chęcią ochrony słabszej ale inteligentnej formy życia. Ale czy druga strona to tak odbierze? Na pewno nie.
Problemem jest tu świat, jeśli chcesz być pacyfistą, nie możesz być pacyfistą bo ktoś to wykorzysta. Si vis pacem, para bellum czyli jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny. W sumie podobny problem stoi teraz przed światem Zachodnim. Ludzie chcą spokoju i pokoju, ale niestety nie mogą się pozbyć wszystkiego co związanego z wojną, bo inne strony tylko na to czekają.
Ten sam problem ale na znacznie większą skalę ma Federacja. Ona chce być pacyfistyczna organizacją. Ale nie może, bo jest całkowicie otoczona przez siły, które problemy rozwiązują nie dyplomatycznie a fazeremi i torpedami.
W odcinku w sumie nie pada czym się różni Federacja od Imperium. Ale pada czym jest. Jest ludźmi, którzy się na nią składają. I to w sumie dobry zalążek do dalszej dyskusji. Bo wiemy, że Federacja ma kapitanów z ideałami oraz wyprutych już nich admirałów..
Co do odcinka: za przesłanie, za temat, za to, że dyskusja o tym odcinku powinna trwać. Śmiało mogę powiedzieć że najlepszy chyba motyw w całym nowych treku po 2009. Choć sama realizacji dla mnie średnia, ale jak napisałem na samym początku bardzo nie lubię tej formy filmowania i tylko dlatego.
Ps. Bardzo, rozbawiła mnie scena, gdzie Pike informuje, że wszelkie jego złamania rozkazu zostały utajnione. ;) Jak bardziej wprost powiedzieć, że jest się niesubordynowanym człowiekiem, I zarazem nie powiedzieć tego wprost?
ST SNW 3x08 po dwóch bardzo dobrych odcinkach dostajemy to coś, co chyba najlepiej nazwać w stylu Przyjaciół: odcinek, gdzie prawdziwy Wulkanin dziwnie mówi... Obejrzałem, kilkukrotnie cofałem by spróbować zrozumieć co się tu właściwie stało, czy to był nieśmieszny sitkom, pokaz jak nie powinno się prowadzić postaci czy sam nie wiem co. W tym odcinku niemal wszystko było złe, beznadziejne, irytujące. Poza w sumie dwoma rzeczami: intro, który miało odczyny tekst nieco inaczej, niby w stylu Wulkan oraz scena z pułapką Scottiego (scena była słaba, ale najlepsza w całym odcinku i rozbawiła mnie interakcja między Kirkiem i Scottym).
Nie ma co tu przedłużać, 4 załogantów zostaje zamienionych w Wulkan by móc złamać i nie złamać Pierwszą Dyrektywę (to w sumie totalnie nieistotny fakt). Sama ta zamiana to kpiny ze wszystkiego, wstrzykują sobie magiczne proszki i nagle całe ich DNA zostaje przebudowane. A ich umysł... umysł też się zmienia. Nie tylko zostajesz wyprany z emocji ale też w sumie ze wspomnień i doświadczeń, który ich definiują. Zostaje tylko podświadome pragnienie. Tak, dokładnie tak ich pokazano. Potem oczywiście okazuje się, że nie da się procesu odwrócić... i nagle znowu się da. Ale muszę chcieć, ale nie chcą. Logika poziomie romansów z początku sezonu. W sumie więcej tu emocji niż logiki, a niby mieli być logiczni.
Poza tym Pierwsza traci rozum w obecności jakiegoś Wolkana i to granego przez Pattona Oswalta, aktora który raczej nie słynie z pozytywnych ról romantycznych, a przynajmniej ja go ostatnio pamiętam raczej w zupełnie odwrotnych rolach. Więc nie wiem czy to jakaś przysługa, czy nieśmieszny żart producentów. No ale niezależne od Oswalta, to Una zachowuje się jak po podaniu jakiś narkotyków. To przeszło w Orville, które z definicji było parodią, tu to jakaś aberracja.
To tyle można powiedzieć o tym odcinku. A szkoda, bo po poprzednich dwóch lekko odzyskałem nadzieję na przyzwoity poziom, ale twórcy postanowili mnie ściągnąć z powrotem na ziemię a poziom serialu znowu wdeptać w błoto.
ST SNW 3x09 marna kalka Mojego własnego wroga, całkiem dobrego i dosyć nieznanego SF z lat 80-tych (dokładnie z 1985). Do tego oczywiście jeszcze wrzucili tu wątek z Gorn z TOSa 1x19 Arena, próbując zrobić tu niby identyczny test jak zrobiono go Kirkowi. Jeśli to nie było tylko usilne wcielanie wątków z TOS, ale próba otworzenia testu Q, to nie wyszło.
Cóż można powiedzieć o tym odcinku, to kolejny słaby odcinek, kolejna kalka lepszego dzieła ale bardziej bezmyślna, bardziej bezsensowna. Do tego te tłumaczenia Metronów, że robią testy., czy ludzkość jest gotowa, ale do testu świadomie biorą straumatyzowaną jednostkę. Do tego jeszcze w sumie pokazana Gorn z zupełnie innej strony. Bardziej inteligentnej niż dzikiem. I to by może było ok, gdyby cały czas nie pokazywali ten rasy zupełnie inaczej lub gdyby pokazanie nam takiej inteligentnej formy Gorn do czego miało doprowadzić. A nie zanosi się na to w tym sezonie.
W Enemy Mine cała relacja trwa latami tu w ile? kilka godzin, w najlepszym razie kilka dni. W takim czasie nie da się przepracować tego co Ortegas przeszła. Do tego przez cały odcinek ma się wrażenie, że to Gornica (bo tak, to ważny fragment jest, gdy dowiadujemy się, że Gorn jest płci żeńskiej) jest to inteligentniejszą jednostką. Myślącą, zapobiegliwą. A Ortegas idzie w teren bez sprzętu, bez zabezpieczenia. Czy odciążenie promu do zwiadu naprawdę było warte pozbycia się apteczki, broni osobistej, czy choćby jednej racji żywnościowej? Pewno wymontowanie schowków czy krzeseł byłoby bardziej korzystne, niż nie zabrania podstawowych rzeczy do przeżycia... A tymczasem Gorn ma jakiś komunikator, tarczę, zasilanie i czort wie co jeszcze.
A do tego ten finał i strzelanie na ślepo. Co to jest, że ludzie nagle najpierw strzelają potem myślą? Normalnie niewiarygodny pokaz niekompetencji ze strony bohaterów.
Zostaje nam jeszcze tylko finał. Ale nie wiem czy po tak wtórnym sezonie, gdzie może dwa odcinki miały jako taki świeży pomysł w tym jeszcze jeden był nakręcony w wartki sposób, a cała reszta to marne kopie lepszych dzień, możemy oczekiwać czegoś wartego zapamiętania. Mam co do tego ostre wątpliwości.
Cytat: rs w 01 Wrz 2025, 18:54Pierwszy kontakt dał jednak człowiekowi kopa cywilizacyjnego, statek USA powinien być mniej groźny dla obcych niż pokojowa federacja. Drugi problem, czemu niszczyciel świata nie próbował kolonizować odkrytych planet, czemu pozostał w kosmosie. Po trzecie czemu nie nawiązał kontaktu z odrodzoną ludzkością,
O ile to drugie idzie dosyć prosto wyjaśnić. Mała pula na starcie w sumie o nieznanym mentalnym podejściu - może to jakieś jednostki z kompleksami boga, może nim dostali zastrzyk technologiczny większość zginęła a ci co zostali byli skrajni w swoich poglądach. Nagle dostali zastrzyk technologiczny pozwalający im ten kompleks urzeczywistnić.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52ST SNW 3x06 /.../ Fabuła jest dosyć prosta i przyjemna.
I tym sposobem można dojść do wniosku, że najlepszym, co ma do zaoferowania niniejszy sezon jest sympatyczny TOS-owy fanfilm, wypadający fajnie, miejscami b. efektownie, ale zdecydowanie mniej interesujący - i fabularnie wyrafinowany - od najlepszych epizodów Cawley'a i Mignogny, a także bardziej oficjalnych hołdów dla Oryginalnej Serii z DS9 i ENT.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52A nie przepraszam Scotty ostro jeszcze plusował w odcinku
Z drugiej strony znowu został zinterpretowany źle, czyli jak w Beyond, jako niezbyt imponujący fizycznie nerd. A przecież poza byciem inżynierem-cudotwórcą (i alkoholikiem), był to też w oryginale załogowy
proletariusz (
representing the Wisdom of the Common Folk, że zacytuję Le Guin) i twardziel pierwszy do mordobicia.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52ale jednak nikogo nie udało się uratować
Tak, to jest przykład, spotykanego po raz pierwszy bodaj w DS9, ale tu jeszcze bardziej widocznego, ręcznego sterowania fabułą - dla wygody scenarzystów.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52Myślę, że dla Lutani Federacja teraz będzie równie zła jak jak Imperium Klingonów, które wspiera przeciwną stronę
I tu z automatu VOY "Living Witness" się przypomina. Choć niewykluczone, że w przyszłości czeka nas powtórka z LD pokazujących migawkowo w "Trusted Sources", że decyzja Picarda z TNG "Symbiosis" doprowadziła jednak do happy endu (nie tak łaskawy chciał być Roddenberry dla Kirka w pierwotnym pomyśle na "Too Short a Season", gdy przy rozgrywkach UFP z IK nad głowami tubylców jesteśmy).
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52W odcinku w sumie nie pada czym się różni Federacja od Imperium. Ale pada czym jest. Jest ludźmi, którzy się na nią składają. I to w sumie dobry zalążek do dalszej dyskusji.
I tu w sumie wystarczy przywołać morał odcinka AND "Una Salus Victus", że metody mogą być te same, ale inne są okoliczności ich stosowania, i łatwość sięgania po nie. I - wbrew pozorom - to bardzo wiele.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52Bardzo, rozbawiła mnie scena, gdzie Pike informuje, że wszelkie jego złamania rozkazu zostały utajnione. ;) Jak bardziej wprost powiedzieć, że jest się niesubordynowanym człowiekiem, I zarazem nie powiedzieć tego wprost?
Tylko gdzie w tym wszystkim sławetna
The First Duty i odwaga stawania w prawdzie?
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52A do tego ten finał i strzelanie na ślepo. Co to jest, że ludzie nagle najpierw strzelają potem myślą? Normalnie niewiarygodny pokaz niekompetencji ze strony bohaterów.
Tak, jest to irytujące jako
ręczne sterowanie po raz kolejny, a zarazem czynienie bohaterów (w tym wypadku La'An) gorszymi, niż powinni być. Ale wywołuje jednak zamierzony efekt dramatyczny. I jest to - zarówno od strony plusów jak i minusów - dokładnie takie, jak bywało w DS9. Widać nie da się podważyć optymizmu i zacności Treka w sposób inny niż ostentacyjnie niezręczny i zgrzytliwy...
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52Do tego jeszcze w sumie pokazana Gorn z zupełnie innej strony. Bardziej inteligentnej niż dzikiem. I to by może było ok, gdyby cały czas nie pokazywali ten rasy zupełnie inaczej
To prawda, i to jest zgrzyt tym większy, że nagle dostajemy Gornicę w stylu TOS, albo i intelektualnie ciekawszą, po iluś odcinkach z xenomorphowatymi potworkami. Te ostatnie jakby usprawiedliwiają szybkostrzelność potomkini Khana, ale całościowo się to kupy nie trzyma, przynajmniej na tym etapie.
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52Zostaje nam jeszcze tylko finał. Ale nie wiem czy po tak wtórnym sezonie, gdzie może dwa odcinki miały jako taki świeży pomysł w tym jeszcze jeden był nakręcony w wartki sposób, a cała reszta to marne kopie lepszych dzień, możemy oczekiwać czegoś wartego zapamiętania. Mam co do tego ostre wątpliwości.
Ano, na tym etapie SNW - choć NuTrek fundował nam całościowo gorsze sezony - wydaje się tkwić w jakimś ostrym kryzysie kreatywności. Nie jest to może sezon fatalny, ale bodaj najmniej oryginalny w historii Treka i powiązanych z nim seriali. Nawet ostro hejtować nie ma czego ;).
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 01:23Tak, to jest przykład, spotykanego po raz pierwszy bodaj w DS9, ale tu jeszcze bardziej widocznego, ręcznego sterowania fabułą - dla wygody scenarzystów.
ale to jest takie nierealne. Sztuczne. Jak już robią taki temat, to powinien on być dwuodcinkowy, by mieli czas na coś więcej. Albo niech niszczą wroga supernową, katastrofalną reakcją materii i antymaterii, wówczas nie mają takich dylematów. Bo potem zapędzają się w taki kozi róg jak tu. I tworzą sprzeczności. Bo skoro znają napęd WARP oparty na innej technologii, to dlaczego go nie wykorzystali w przyszłości? ok, jest wolniejszy, ale wydaje się być z definicji bezpieczniejszy, bo nawet przy katastrofalnej awarii nie zamienia się w mała supernową. A więc i szanse na przeżycie są większe...
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 01:23I tu z automatu VOY "Living Witness" się przypomina.
No cóż, historię piszą zwycięzcy. A pokonani zawsze wyolbrzymiają.
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 01:23Tylko gdzie w tym wszystkim sławetna The First Duty i odwaga stawania w prawdzie?
To się w sumie nie wyklucza. Ale prawda jest tak, że łatwiej słucha się rozkazów, gdy nie stawiają one przed tobą wyzwań. Im więcej wyzwań, tym częściej łamiesz rozkaz. To choćby z tymi danymi z 3x09, gdzie Pike wiedział, że Uhura je zakłamała ale wiedział też, że zaryzykuje by uratować załoganta, jeśli tylko symulacje nie będą katastrofalne. Bo wiedział, że brak próby może źle wpłynąć na morale.
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 01:23Tak, jest to irytujące jako ręczne sterowanie po raz kolejny, a zarazem czynienie bohaterów (w tym wypadku La'An) gorszymi, niż powinni być. Ale wywołuje jednak zamierzony efekt dramatyczny. I jest to - zarówno od strony plusów jak i minusów - dokładnie takie, jak bywało w DS9. Widać nie da się podważyć optymizmu i zacności Treka w sposób inny niż ostentacyjnie niezręczny i zgrzytliwy...
Tu jeszcze zgrzyt jest z poprzednim odcinkiem, gdzie było pytanie o te różnice między Federacją a Imperium. Zachowanie La'An postawiło ja po stronie Imperium - zresztą tak jak jej bycie Wolkanem. W niej nie ma ideałów Federacji. Ją tylko rozkaz trzyma na smyczy. Nawet Worf nie był aż tak agresywny. Więc co, La'An będzie marną kopią Worfa?
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 01:23Ano, na tym etapie SNW - choć NuTrek fundował nam całościowo gorsze sezony - wydaje się tkwić w jakimś ostrym kryzysie kreatywności. Nie jest to może sezon fatalny, ale bodaj najmniej oryginalny w historii Treka i powiązanych z nim seriali. Nawet ostro hejtować nie ma czego ;).
Myślę, że największym problemem (acz pewno i zbawieniem) SNW jest ilość odcinków. Mają za mało odcinków by się bawić tak jak się bawią, gdyby to było 20+ odcinków, to byśmy tych 6 kopii przeżyli i nawet się cieszyli, że się bawią formą. Ale że mamy 10 odcinków, to właściwie nie dostajemy nic nowego. Ot w najlepszym razie poprawne odcinki.
A co do hejtowania: cały wątek romantyczny w tym sezonie ma ode mnie jeden wielki hejt. Tam są emocje na poziomie nastolatków, nie dorosłych osób....
Cytat: toudi w 09 Wrz 2025, 10:14ale to jest takie nierealne. Sztuczne.
Prawda, chociaż zaraz przypominają się takie kfiatki, jak to, że runabouty musiały uciekać dostatecznie długo, by J'H zdążyli staranować Odyssey (normalnie w takich razach przesyła się pasażerów na pokład i wycofuje na pełnym Warp, promy są zbywalne), wyznanie Moore'a, że celowo osłabiali kanoniczną moc fazerów by pokazać lądowe bitwy, czy "Rocks and Shoals" gdzie wystarczyło przystawić temu Vorcie fazer do łba i powiedzieć
"każesz im się poddać, albo z azylu nici", ale nie, trzeba było zagrać w jego grę i wykończyć jego asystę. Choć, fakt, wtedy robiono to jakby subtelniej.
Cytat: toudi w 09 Wrz 2025, 10:14cały wątek romantyczny w tym sezonie ma ode mnie jeden wielki hejt. Tam są emocje na poziomie nastolatków, nie dorosłych osób....
Cóż, zapędzili się dość daleko ze Spockiem i Chapel, i wprowadzili całkiem ładny dramat miłosny La'An i Kirka, w jednym ze swoich lepszych epizodów, po czym uświadomili sobie, że żadna z tych relacji nie ma prawa przetrwać (typowy problem prequeli), to i zaczęli to odkręcać - cudując, bo inaczej nie umieli.
A nastoletnia emocjonalność to - niestety - stały element obecnego Treka, PIC nie wyłączając.
ps. Major Grin ironicznie porównuje sposób pokazania Metronów - i pokrewnych istot - w różnych seriach:
https://www.youtube.com/watch?v=gjEqwE823a8
https://www.youtube.com/watch?v=ElArxQeFLfc
I kpi sobie z - nazbyt dosłownego - wątku uczenia się Spocka od Ortegas:
https://www.youtube.com/watch?v=X8RYZIUrX9k
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 19:08Choć, fakt, wtedy robiono to jakby subtelniej.
no właśnie, kiedyś jakby subtelniej podchodzono do pewnych tematów, teraz walą prosto z mostu. Jest często takie odpychające.
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 19:08A nastoletnia emocjonalność to - niestety - stały element obecnego Treka, PIC nie wyłączając.
No i czasem mogą to dać. Wątek La'An - Kirk by pewno uszedł, Kirk w końcu był kobieciarzem. Mógł mieć romanse i nikt by się nie zmartwił. Spock to jedna jego przeciwieństwo, a SNW go pokazują jak... ale to wina twórców, chcieli mieć silnego faceta kobieciarza w załodze, ale zapomnieli rozpisać odpowiednie męskie role. A możliwe stanowiska obsadzili kobietami i teraz poprawność polityczna im na to nie pozwala.
A ja już jakiś facet się pojawi, to robią z niego coś zupełnie innego niż potrzebują (patrz Scotty czy George).
Cytat: toudi w 09 Wrz 2025, 20:47Spock to jedna jego przeciwieństwo, a SNW go pokazują jak...
Wygląda to na (dość bezmyślne) pójście na łatwiznę - mamy najbardziej popularną i wielbioną postać z TOS, wiemy, że kobiety po obu stronach ekranu (wbrew pozorom w TOS i potem - u Abramsa, w STC - nasz pół-Wolkanin sporo historii miłosnych miał) na nią leciały, to postawmy ją w centrum wątków romansowych, a te wypchnijmy na plan pierwszy.
Przy czym jak już muszą tak robić, to niech mu fundną historię miłosną z Number One, jest między nimi ładna chemia, i - nawiasem mówiąc - akurat ona dość naturalnie w roli mentorki by wypadła.
Tu przejdę do kolejnego problemu. Owszem, Spock jest jeszcze młody i niejednego od kolegów może się nauczyć, ale... jest długowieczny, czyli jego młodzieńcza powierzchowność powinna skrywać większe, niż pozory sugerują, bogactwo doświadczeń, a poza tym jest przecież oficerem naukowym, szefem całego pionu, któremu podlega swobodnie ze setka załogantów (i to tych najbystrzejszych). Trudno go wobec tego pokazywać jak nastolatka.
Kolejna sprawa to znowu problem prequeli - podśmiewaliśmy się, że we wczesnym DSC, po tylu latach służby z ludźmi, i z Saru, Burnham dopiero odkrywa swoje emocje. Ale przecież to b. przypomina sposób pokazania jej brata w TOS (i jeszcze Daty w TNG i INS). Co czyni poprowadzenie go w SNW jeszcze trudniejszym. Chyba powinien być kompletnie wyobcowanym pracoholikiem, poza mostkiem spędzającym czas tylko samotnie w swojej kajucie i - na rozmaitych naradach i badaniach - w służbowych pomieszczeniach niebieskich mundurków, by miało to sens.
Albo trzeba pójść w powtórkę z TOS-owej - jakby to ująć - umownej pozaczasowej archetypiczności.
No, chyba, że oficjalnie ogłoszą, iż to nowa linia czasu, bo wtedy zasadniczo mogą go - w granicach rozsądku - pisać jak chcą. Choć wtedy znów pojawi się pytanie - po co mamy śledzić trzecią już wersję tych samych postaci, zamiast oglądać coś nowego (owszem, fani sami chcieli, ale gdzieś w roku 2019).
Cytat: Q__ w 09 Wrz 2025, 21:24No, chyba, że oficjalnie ogłoszą, iż to nowa linia czasu, bo wtedy zasadniczo mogą go - w granicach rozsądku - pisać jak chcą. Choć wtedy znów pojawi się pytanie - po co mamy śledzić trzecią już wersję tych samych postaci, zamiast oglądać coś nowego (owszem, fani sami chcieli, ale gdzieś w roku 2019).
Te kolejne linie czasowe, to też taki chamski zabieg, który mówi: zjebaliśmy, ale to się nie dzieje w głównym świecie tylko gdzieś pobocznie.
Dla mnie twórcy treka mają tylko trzy rozwiązania (w kolejności w jakiej powinni to rozważać)
- idą do przodu po TNG (teraz to będzie po PIC)
- robią reboot z prawdziwego zdarzenia i osadzają bohaterów gdzie chcą i kiedy chcą. A z całego Treka biorą już to co zostało dopracowane, np. WARP, lokacje nacji i ich cechy.
- idą w świat równoległy, ale wówczas muszą z "prawdziwego" muszą przenieść jakąś postać, która pokaże widzom, że to jest świat równoległy.
Opcja z tworzeniem się nowej linii czasowej nie działa. A raczej może by i zadziałała, gdyby twórcy wraz z nową linią nie rozwalali tego co nie powinno się zmienić (np. wydarzeń sprzed powstania nowej linii) oraz gdyby obserwator (w wersji 2009 był nim Spock) rzeczywiście coś wnosił, poza byciem na siłę łącznikiem i twórcą nowej linii czasowej. W każdym razie mamy już kilka podejść i raczej powoduje to więcej zamieszania, niż sensu w kanonie.
Powiedzenie dziś, że SNW to nowa linia jest strzałem w kolano, za późno już jest, za dużo nawiązań do wydarzeń starego Treka zrobili, by to jeszcze mogło zadziałać. Może gdyby to zrobili w pierwszym sezonie - pewno bym to jeszcze kupił. Ale teraz gdy co któryś odcinek ciągną fabułę do wydarzeń nam znanych (choć w 3 sezonie chyba o tym totalnie zapomnieli), to jaki to jeszcze ma sens?
Z robootem też jest pewien problem. Bo w nim między dziełem, które robimy na nowo a oryginałem powinien upłynąć jakiś czas. 20, 30 lat wydaje się być takim sensownym czasem. Bo w tym czasie zmienia się obecnie postrzeganie rzeczywistości, dorasta nowe pokolenie, które no dorastała w zupełnie innych warunkach. Teraz na Zachodzie w dorosłość wchodzi pokolenie, które w sumie nie zna wojny, żyło w czasach wielkiego łączenia się narodów (EU), w czasach gdy granice są bardziej umowne niż realne. I gdzie na koniec jeszcze powitał ich kryzys (pandemia i dwie wojny - Rosja-Ukraina oraz Izrael-Palestyna). To wszystko powinno wpłynąć na ich prezentację świata. Tymczasem NuTrek nic takiego nie pokazał. Wręcz przeciwnie wyciska co może z wizji świata sprzed 50 lat. Co jak widzimy na ekranie wychodzi mu średnio. A zrobienie teraz z dnia na dzień reboota raczej nie spowoduje, że ludzie zapomną o całym NuTreku co miał prezentować ich wizję dziś.
Cytat: toudi w 10 Wrz 2025, 11:59Powiedzenie dziś, że SNW to nowa linia jest strzałem w kolano, za późno już jest, za dużo nawiązań do wydarzeń starego Treka zrobili, by to jeszcze mogło zadziałać. Może gdyby to zrobili w pierwszym sezonie
Tylko czy oni już tego w sumie nie zrobili, na początku sezonu drugiego, w "Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow", sięgając po TCW i romulańskie grzebanie w historii? Albo i w drugim sezonie DSC, przez te wszystkie
anielskie skoki?
(Wiem, że
xetnoinu powie na to, iż to niezgodne z temporalistyką z drugiego sezonu PRO, ale przecież tamtejszą teorię da się obudować kolejną, szerszą, teorią ;).)
O - potencjalnie idącym jeszcze dalej, acz wieloznacznym - żarcie z Klingorkami ;) z finału LD już nie wspomnę...
Cytat: toudi w 10 Wrz 2025, 11:59Teraz na Zachodzie w dorosłość wchodzi pokolenie, które w sumie nie zna wojny, żyło w czasach wielkiego łączenia się narodów (EU), w czasach gdy granice są bardziej umowne niż realne. I gdzie na koniec jeszcze powitał ich kryzys (pandemia i dwie wojny - Rosja-Ukraina oraz Izrael-Palestyna).
Tym sposobem DS9 zyskuje na aktualności. Oby nie za mocno.
Cytat: toudi w 10 Wrz 2025, 11:59Tymczasem NuTrek nic takiego nie pokazał. Wręcz przeciwnie wyciska co może z wizji świata sprzed 50 lat.
Pokazał, przez chwilę. Najpierw w otwierającym sezonie DISCO, potem w pilocie SNW, tylko szybko od tego uciekł, na bezpieczniejsze, bardziej nijakie, terytorium.
ps. Przecieki nt. czwartego sezonu:
https://trekmovie.com/2025/09/09/star-trek-strange-new-worlds-season-4-teased-as-best-yet-with-more-kirk-spock-and-something-new-for-una/
Cytat: toudi w 08 Wrz 2025, 18:52Nie traćmy czasu ST SNW 3x07 czym różni się Federacja od Imperium? Nie lubię tego sposoby prezentacji. Czyli tzw found footage + dokument. Są to dwie techniki, których nie znoszę oglądać. Choć muszę przyznać, że motyw pod jakim to zrobiono ten odcinek ratuje sytuację oraz te fragmenty odtajnione z nagrań z monitoringu. Zawsze podejrzewaliśmy, że są, teraz mamy dowód.
Co do fabuły, to nie ma co pisać jakaś tajna misja w rejon walk. Tam okazuje się, że jedna ze stron (wydawało się, że słabsza i przegrywająca) ma tajną broń, potężną biologiczną, która okazuje się żywym i inteligentnym stworzeniem. Jak je zobaczyłem, to oczywiście ponownie miałem deja vu, choć nie potrafię sobie przypomnieć na chwilę obecną z czym. Początkowo myślałem, że może do ST PIC, ale tam były kwiatki zabójcy okrętów. Może bardziej Farcape? W sumie ten kołnierz kontrolny, to taki jak miały tam lewiatany?
Ale bądźmy szczerzy, problem z tym bytem, choć ciekawy, choć bardzo w stylu Star Trek, był w tym odcinku drugorzędny. Jednak duży plus za osadzanie problemów w takim właśnie tle. Jestem za trzymaniem tego poziomu.
Nadal uważam, że tytuł reportażu i pytania zadane przez Beto Ortegas powinny być już dawno zadane w Star Treku po poruszają istotne kwestie.
Co odróżnia Federację od Imperium?
Statek między gwiezdny od okrętu wojennego (w angielskim Starship vs Warship)?
Odkrywcę od żołnierza?
Są to pytania, które wielokrotnie sobie zadawaliśmy w trakcie oglądania i rozmawiania o Star Treku. Czy odcinek dał nam inne odpowiedzi, niż te które sami sobie do tej pory przedstawialiśmy? Chyba nie. Te różnice są subtelne. Myślę, że dla zewnętrznego obserwatora wręcz nieistotne lub nie do odróżnienia. Myślę, że dialog Pike a przedstawiciel Lutani dobrze oddaje ten problem. Myślę, że dla Lutani Federacja teraz będzie równie zła jak jak Imperium Klingonów, które wspiera przeciwną stronę. Pike podjął autorytarną decyzję - jak żołnierza jakiegoś cesarstwa i tak ma pozostać jak postanowił. Do tego użył argumentu siły. My wiemy, że to nie było podyktowane zapędami cesarskimi, a chęcią ochrony słabszej ale inteligentnej formy życia. Ale czy druga strona to tak odbierze? Na pewno nie.
Problemem jest tu świat, jeśli chcesz być pacyfistą, nie możesz być pacyfistą bo ktoś to wykorzysta. Si vis pacem, para bellum czyli jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny. W sumie podobny problem stoi teraz przed światem Zachodnim. Ludzie chcą spokoju i pokoju, ale niestety nie mogą się pozbyć wszystkiego co związanego z wojną, bo inne strony tylko na to czekają.
Ten sam problem ale na znacznie większą skalę ma Federacja. Ona chce być pacyfistyczna organizacją. Ale nie może, bo jest całkowicie otoczona przez siły, które problemy rozwiązują nie dyplomatycznie a fazeremi i torpedami.
W odcinku w sumie nie pada czym się różni Federacja od Imperium. Ale pada czym jest. Jest ludźmi, którzy się na nią składają. I to w sumie dobry zalążek do dalszej dyskusji. Bo wiemy, że Federacja ma kapitanów z ideałami oraz wyprutych już nich admirałów..
Co do odcinka: za przesłanie, za temat, za to, że dyskusja o tym odcinku powinna trwać. Śmiało mogę powiedzieć że najlepszy chyba motyw w całym nowych treku po 2009. Choć sama realizacji dla mnie średnia, ale jak napisałem na samym początku bardzo nie lubię tej formy filmowania i tylko dlatego.
Ps. Bardzo, rozbawiła mnie scena, gdzie Pike informuje, że wszelkie jego złamania rozkazu zostały utajnione. ;) Jak bardziej wprost powiedzieć, że jest się niesubordynowanym człowiekiem, I zarazem nie powiedzieć tego wprost?
Odcinek mógł być lepszy i bardziej prowokujący. Czym różni się federacja od imperium. A imperium nie może być federacją/demokracją? Czy jedno wyklucza drugie? Pytanie już się w Star Trek pojawiało. W końcu pojawiło się pytanie czy borg tak bardzo różni się od Federacji. Federacja ma olbrzymie pokłady hipokryzji. W końcu produkują to Amerykanie? Paradoksalnie ale imperialiści zawsze lubili się ukrywać za szczytnymi hasłami. Już Rzymianie uważali, że toczyli jedynie wojny sprawiedliwe, czyli takie które wywołali Rzymianie. W końcu Obi Wan powiedział, że wszystko jest prawdą z pewnego punktu widzenia. Nawiasem mówiąc wierzono w rzymską propagandę i opowiadano o defensywnym imperializmie. Tak na marginesie przyniesienie pokoju to z łaciny pacyfikacja.
Wspomnienie konkwistadorów też mogło być lepsze. Opiera się ono na angielskiej kulturze, na której bazuje amerykańska popkultura. Oczywiście chcieli oni zdobyć złoto i szerzyć religię, ale przy okazji pozwolili podbitym przez Azteków uwolnić się od totalitarnego mocarstwa Azteków. W końcu Cortes wygrał, gdyż nie tylko miał konie i arkebuzy, ale też nie ustępował aż tak bardzo liczebnie od Azteków. Nową Hiszpanię stworzyli przede wszystkim Indianie-sojusznicy Cortesa. Z pewnego punktu widzenia Cortes stanął na czele uciemiężonych przeciw tyranii. Przy okazji pomagał narzucając własne ideały, które według niego były uniwersalne, a przy okazji zdobył majątek.
Odcinek jest oczywiście propagandą Federacji, dlatego został odtajniony :)
Załoganci Enterprise wierzą w to co robią. Jak Cortes. On też niósł światło. Ratował życie występując przeciw ludobójcom, którzy zabijali jeńców tysiącami a potem ich zabijali. Odcinek jest bezpieczny. Tak na marginesie mamy lekkie przeciwstawienie dowództwa, które często podejmuje wątpliwe moralnie decyzje (choć w tym wypadku pewnie nieświadomie, z ignorancji), podczas gdy praktycy kapitanowie stoją po stronie kompasu moralnego
Cytat: rs w 10 Wrz 2025, 20:13Tak na marginesie mamy lekkie przeciwstawienie dowództwa, które często podejmuje wątpliwe moralnie decyzje (choć w tym wypadku pewnie nieświadomie, z ignorancji), podczas gdy praktycy kapitanowie stoją po stronie kompasu moralnego
Co jest b. w tradycji TOS/TNG. Intencjonalnie ma to oczywiście pokazywać, że nasi bohaterowie są czyści moralnie, niepodatni na systemową korupcję, zdolni kwestionować urzędowe autorytety i podejmować słuszne decyzje, biorąc na siebie ich ciężar (jeśli pomnę nawet łagodnej anarchistce Le Guin się to podobało, że na takich jednostkach zamordyzmu nie zbudujesz, bo się karnie w totalitarnym szeregu nie ustawią). Czyli, że popadnie w imperializm im nie grozi.
Oczywiście w wykładni cynicznej, można twierdzić, że to taki trekowy odpowiednik mitu o dobrym carze i złych bojarach ew. hasła
"socjalizm - tak! wypaczenia - nie!", który pozwala bohaterom nieść "czystą" ideę imperialną z przekonaniem, iż słusznie czynią, bo przecież odcięli się od ciemniejszych stron praktycznej realizacji tej idei (czyli pozostać hipokrytami tryumfującymi). Oczywiście raczej nie o to szło G.R., i chyba twórcom DS9 też nie jednak... (Choć z drugiej strony przecież z UFP zostało wyinterpretowane Imperium z SW, ponura rzeczywistość B7, a chyba i pewne wątki Serenity.)
Tak w wersji propagandowej kapitanowie floty są jak Pawlik Morozow, a przynajmniej jego oficjalna wersja (bo tutaj też nie wiadomo jak się ona ma do rzeczywistości). Oczywiśćie GR i jego następcy chciał go ukazać kapitanów jako czystych moralnie praktyków, którzy lepiej rozumieją problem, gdyż są bliżej. Zapewne przypadkowo wyszło mu, że na najwyższym szczeblu GF jest cyniczną organizacją, która ma swoje interesy. Pytanie ilu kapitanów buntuje się przeciw temu cynizmowi. Może większość, a może widzimy tych co wykraczają poza normę?
To wszystko - do Le Guin wracając - można odczytać tak, że wewnątrz idealistycznego marzenia czai się totalitarny cień, szerszy, niż sami badmiralowie, i tylko od stałego wysiłku - również w formie pracy nad sobą - Fedków zależy by nie zatriumfował, kłania się opowiadanie "Dzień przed rewolucją" wspomnianej Autorki-Trekerki, proponujące zasadniczo bezkrwawy wariant trockistowskiej idei permanentnej rewolucji. Rewolucji moralnej, w pierwszym rzędzie.
ps. Tymczasem twórcy SNW ze swojego ujęcia tematu Gornów się tłumaczą:
https://trekmovie.com/2025/09/10/exclusive-strange-new-worlds-showrunners-explain-how-they-just-rewrote-star-trek-history/
I jeszcze:
https://www.youtube.com/watch?v=tpEyywYgp4I
A gdy o nich mowa - wspominkowy klip z minionego odcinka:
https://www.youtube.com/watch?v=lWDh7ldeE5g
Tu zaś Sci-Finatics analizują materiały promocyjne epizodu obecnego:
https://www.youtube.com/watch?v=CcuL3rCoz7g
Wreszcie... Recenzje odcinka 3x10 - "New Life and New Civilisations":
https://trekmovie.com/2025/09/11/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-takes-on-its-destiny-in-new-life-and-new-civilizations/
https://blog.trekcore.com/2025/09/star-trek-strange-new-worlds-season-finale-review-new-life-and-new-civilizations/
https://treknews.net/2025/09/11/review-star-trek-strange-new-worlds-310-new-life-and-new-civilizations/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-new-life-and-new-civilizations/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw3.htm#newlifeandnewcivilizations
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s3/new-life-new-civilizations.php
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-new-life-and-new-civilisations/
https://www.youtube.com/watch?v=h9yvp44jfWE - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=iEShCM5pfWc - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=plTjXb_DO6g - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=fOcv7oNqxx8 - TrekCulture 2
Cytat: Q__ w 10 Wrz 2025, 12:22Pokazał, przez chwilę. Najpierw w otwierającym sezonie DISCO, potem w pilocie SNW, tylko szybko od tego uciekł, na bezpieczniejsze, bardziej nijakie, terytorium.
Ja tego nie poczułem wówczas.
Cytat: rs w 10 Wrz 2025, 20:13A imperium nie może być federacją/demokracją?
No z definicji nie nie może. Te różnice są subtelne, ale są. Imperium czasem potrafi być lepsze od demokracji (np. w zwalczaniu chorób, analfabetyzmu czy elektryfikacji czy poprawie komunikacji) bo często nie liczy się z kosztami. Ale z reguły opiera się to też na braku swobód obywatelskich. Ogranicza to kim może być jego obywatel przez np. swoje miejsce urodzenia. Oczywiście nie oznacza to, że w demokracji to się nie dzieje, ale ta choć ze swoich założeń, stara się temu przeciwdziałać.
To wszystko w sumie sprowadza się do posiadanych zasobów i ich redystrybuowania. W imperium to będzie ściśle związane z widzimisie rządzących. W demokracji będzie to też dzielone na podstawie ustalonych jakoś zasad. Chyba w DS9 podchodzi do tego tematu i wydaje mi się, że ojciec Sisko starał się to wytłumaczyć, gdy autorytarne jednostki chciały przejąć rządy.
Cytat: rs w 10 Wrz 2025, 20:13Federacja ma olbrzymie pokłady hipokryzji.
Ma, zgadza się, ale to raczej nie z założenia jej istnienia a tego, że kolejny twórcy zaangażowani w produkcje przemycali tam swoje wizje świata.
Zresztą u nas wojnę o to od zawsze toczy Janusz Korwin-Mikke, który czasem lepiej czasem gorzej wskazuje na wady d***kracji.
Cytat: rs w 10 Wrz 2025, 20:13Załoganci Enterprise wierzą w to co robią. Jak Cortes. On też niósł światło. Ratował życie występując przeciw ludobójcom, którzy zabijali jeńców tysiącami a potem ich zabijali. Odcinek jest bezpieczny. Tak na marginesie mamy lekkie przeciwstawienie dowództwa, które często podejmuje wątpliwe moralnie decyzje (choć w tym wypadku pewnie nieświadomie, z ignorancji), podczas gdy praktycy kapitanowie stoją po stronie kompasu moralnego
No załoganci muszą wierzyć w to co robią. Nikt ich tam siłą nie zaciągnął, więc z ponownie z podstawowego założenia muszą przestrzegać ideałów, które ich tam zaprowadziły gdzie są. Inaczej musieli by być no nie wiem Maquis (gdzie na początku VOY pokazali, że byli Maquis wcale tak chętnie nie przestrzegali ideałów i byli gotowi na np. piracenie, byle szybciej do domu wrócić, bo oni właśnie nie znaleźli się na pokładzie Voyagera dobrowolnie).
Co do tego, że kapitanowie są bardziej moralni, to spora polemika jest. Na pewno mają dużo swobody w interpretacji rozkazów. Ale to słusznie, taka flota nie może sobie pozwolić na centralnie sterowanie tak odległymi jednostkami. Czas przepływu informacji jest tam po prostu za wolny.
Cytat: rs w 11 Wrz 2025, 08:00Zapewne przypadkowo wyszło mu, że na najwyższym szczeblu GF jest cyniczną organizacją
Myślisz, że GF jest cyniczna? Pytanie ile ta flota ma admirałów, ile jednostek liczą sztaby? ile jest sztabów. Może cyników jest mniej ale bardziej dążą do władzy? Kirk przecież dał się zdegradować, byle dowodzić okrętem i być bliżej akcji. A przecież mógł dbać o ideały na samej górze. Może po prostu do władzy pchają się słabsze jednostki, a te silniejsze im ustępują na tyle długo, aż nie zostaną zmuszone do przeciwstawienia się? Picard i Riker słuchali rozkazów takich słabych admirałów w sumie to momentu, aż musieli by przekroczyć tę cienką czerwoną linię po której nie byłoby już odwrotu. Czy to z admirałami Nora Satie, Pressmanem czy Dougherty.
Cytat: Q__ w 11 Wrz 2025, 09:19To wszystko - do Le Guin wracając - można odczytać tak, że wewnątrz idealistycznego marzenia czai się totalitarny cień, szerszy, niż sami badmiralowie, i tylko od stałego wysiłku - również w formie pracy nad sobą - Fedków zależy by nie zatriumfował
ale tak właśnie jest. Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.
A tymczasem finał:
ST SNW 3x10 słaby finał słabego sezonu. Jest to w sumie kontynuacja piątego odcinka. Okazuje się, że uwięzienie obcego w buforze transportera było głupie. Obcy ten jakimś cudem zdołał się sam zmaterializować i przenieść na jakąś randomową planetę, które co jakże ciekawego była połączona cudownie z inną planetą a ta... No ogólnie okazało się, że ta cywilizacja sprzed tysięcy lat miała swoje planety połączone jakimś systemem Gwiezdnych Wrót i można sobie natychmiastowo podróżować setki jak nie tysiące lat świetnych w sekundy. Ale z jakiegoś nieznanego powodu ci obcy czyli zło w czystej postaci sam nie może, musi mieć drugiego towarzysza? Ale czemu to okazał się być doktorek a nie zeskanowana przez technologię obcych Chapel, Q raczy wiedzieć.
W sumie nie chce mi się bardziej ciągnąć tego wątku. Bo pokazany był on w sumie jak wyrwane obrazki z komiksu w sumie tak jakby nam brakowało kilku godzin materiału. Ot czary się podziały. Obcy czaruje na czarno, dobra Batel na świetlisto-złoto. Obie strony rzucają te swoje zaklęcia jak Merlin i Morgana w filmie Hollmarka z 1999 roku. I dobro zwycięża. A Pike jest załamany utratą ukochanej, która zamienia się w posąg w tym wielowymiarowym więzieniu. Ale spoko, nim to się stało, Pike zdołał przeżyć całe szczęśliwe życie z Marie w swojej głowie. Całe, nawet tam córkę wydać za mąż zdążył (ot takie słabsze Inner Light i krótsze).
A jeszcze był wątek, że Batel to teraz super hiper wielorasowe dobro do walki ze złem... ale chyba nie chce myślę w ogóle o tej teorii.
Z innych wątków, pokazano moc fazera okrętu Contitution jak i Bellerophon. Okazuje się, że taki pojedynczy strzał daje energię równą połowie energii Słońca. Myślę, że rozwiniecie tego zostawię tym co bardziej chcą się bawić w fizykę tego świata. Czy to dużo? Nie wiem, ale na pewno nie jest to mało. Bardziej mnie ciekawi jak potężne te okręty mają osłony, skoro mogą one wytrzymać całkiem sporą ilość trafień z takiej broni, a nawet więcej okręt bez osłon potrafi też przetrwać takie trafienie.
Co za to jeszcze zepsuli w tym odcinku? To przyjaźń Kirka i Spocka. Wygląda, że nie wspólne przygody ich połączyły a wolkańskie zjednanie jaźni. Ot po prostu wymienili się wszystkimi myślami i dlatego nagle zostają wielkimi przyjaciółmi. No kurcze, da się bardziej spłycić te wątki? Chyba już nie.
Trzeci sezon zaczął się słabo, wątkami zamykanymi szybciej niż wymyślanymi, kończy się równie słabo magicznie zamykanymi wątkami, które w sumie równie magicznie tworzono. Ok, niby zaczęli temat w połowie sezonu, ale sami o nim zapomnieli na na 5 odcinków, tylko po to by nagle to wszystko przywracać. Naprawdę nie potrafili przemycić fragmentów w poprzednich odcinkach? wątek z transporterem można by spokojnie wrzucić ze dwa odcinki temu. Wprowadzenie w temat przez ukochanego Chapel w poprzednim. Mieli by tak z 5 minut więcej na rozwinięcie jakąś wątku walki dobra ze złem. Ale po co? Jeszcze by im się widz znudził albo co gorsze zdążył zapomnieć co widział w poprzednim odcinku i musieliby by zrobić dłuższy recap. W całym sezonie mógłbym poleci może maksymalnie 3 odcinki. Resztę naprawdę można sobie darować, ani nie są ciekawe, ani nie rozwijają postaci, ani nie posuwają fabuły do przodu.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15Ja tego nie poczułem wówczas.
Bo było to ot tak wrzucone, nie - dyskutowane, jak w klasycznym ST.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15Może po prostu do władzy pchają się słabsze jednostki, a te silniejsze im ustępują na tyle długo, aż nie zostaną zmuszone do przeciwstawienia się?
Bo te silniejsze wolą być na pierwszej linii, i załatwiać sprawy na bieżąco, eksplorować, gdy trzeba i walczyć, a wiedzą, że ze słabymi admirałami i tak sobie poradzą jeśli będzie trzeba? ;)
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15ale tak właśnie jest. Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.
Może to tłumaczy rezygnację kapitanów z niej? Wolą być rewolucjonistami wewnątrz - a raczej na Pograniczu - systemu? (Przy czym morał stąd, że nie instytucjom należy ufać, a ludziom - dość silnym, by się samoograniczać.)
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15ST SNW 3x10 słaby finał słabego sezonu.
Nie wiem czy aż się zgodzę z Berndem Schneiderem, że najsłabszego w historii Treka (bo jest PIC2 np.), ale - poza nijakością - mającego też chyba najsłabszy najmocniejszy odcinek. Czyli taki bez arcydzieł, nawet b. względnych, na obecną miarę (expl. "The Star Gazer", by przy PIC 2 pozostać).
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15Ot czary się podziały. Obcy czaruje na czarno, dobra Batel na świetlisto-złoto. Obie strony rzucają te swoje zaklęcia jak Merlin i Morgana w filmie Hollmarka z 1999 roku. I dobro zwycięża. A Pike jest załamany utratą ukochanej
Co - niestety - przypomina mistyczno-komiksowe wątki b. późnego DS9. (Do załamania Sisko z powodu śmierci Jadzii włącznie.)
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15Co za to jeszcze zepsuli w tym odcinku? To przyjaźń Kirka i Spocka. Wygląda, że nie wspólne przygody ich połączyły a wolkańskie zjednanie jaźni. Ot po prostu wymienili się wszystkimi myślami i dlatego nagle zostają wielkimi przyjaciółmi. No kurcze, da się bardziej spłycić te wątki? Chyba już nie.
Na takim tle już złote rady Michaśki dla braciszka (i vice versa) wypadają poważnie i dojrzale. A przy tym nieustająco nie zapominajmy, że Spock miał takiego mind-meldu próbować pierwszy raz w TOS. I b. trudne to miało być.
Spock [OC]: Enterprise log. First officer Spock, acting captain. I must now use an ancient Vulcan technique to probe into Van Gelder's tortured mind.
[Sickbay]
McCoy: Spock, if there's the slightest possibility it might help.
Spock: I've never used it on a human, Doctor."Dagger of the Mind"
Cytat: Q__ w 12 Wrz 2025, 01:48Może to tłumaczy rezygnację kapitanów z niej? Wolą być rewolucjonistami wewnątrz - a raczej na Pograniczu - systemu? (Przy czym morał stąd, że nie instytucjom należy ufać, a ludziom - dość silnym, by się samoograniczać.)
może wiedzą, że są za słabi by się samoograniczać i temu zostają niżej, gdzie ogranicza ich instytucja?
Bo wiemy, że jak instytucji zabraknie, to i kapitan przestaje się ograniczać patrz VOY 5x26 Equinox.
Cytat: Q__ w 12 Wrz 2025, 01:48Co - niestety - przypomina mistyczno-komiksowe wątki b. późnego DS9. (Do załamania Sisko z powodu śmierci Jadzii włącznie.)
Tam te wątki były jakoś lepiej poprowadzone. Cały ten wątek rasy z tunelu był rozwijany od początku serialu więc i tak nie raził z ukrycia jak tu. Nawet pstrykanie Q dawało jakąś przyczynowość. Widz wiedział kto i czemu coś robi. Tu? Najpierw pokazali nam hieroglify a potem kilka scen później bez wytłumaczenia pokazali nam to samo co na płycie drzwi tylko z bohaterami serialu.
Cytat: Q__ w 12 Wrz 2025, 01:48A przy tym nieustająco nie zapominajmy, że Spock miał takiego mind-meldu próbować pierwszy raz w TOS. I b. trudne to miało być.
No i kolejny raz pokazują nam problem prequeli.
I swoja drogą twierdzenie, że biomaszyny ze sprzęgiem umysłowym jest doskonalsze od sprzęgu dwóch superkomputerów z niewyobrażalną mocą obliczeniową, które pewno potrafią się komunikować szybciej od światła. I to w sytuacji, gdy te biomaszyny muszą jeszcze przekazać instrukcje przez te dwa superkomputery.
Swoją drogą, instrukcje przekazywali przez ekrany dotykowe, kiedy na ENT-E w STX ponad 100 lat później pokazuje, że sterowanie przez fizyczny joystick jest bardziej responsywne od na pewno doskonalszych ekranów dotykowych niż te, które mieli na pierwszym Entku...
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 10:53może wiedzą, że są za słabi by się samoograniczać i temu zostają niżej, gdzie ogranicza ich instytucja?
Bo wiemy, że jak instytucji zabraknie, to i kapitan przestaje się ograniczać patrz VOY 5x26 Equinox.
Wyobrażasz sobie Picarda, a nawet Kirka, Hunta, Sisko, Janeway czy Burnham powielających zbrodnie Ransoma? ;)
(Znaczy: może obaj mamy rację, ale o innych typach kapitanów mówimy.)
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 10:53Tam te wątki były jakoś lepiej poprowadzone. Cały ten wątek rasy z tunelu był rozwijany od początku serialu więc i tak nie raził z ukrycia jak tu.
Prawda, ale tym samym było to
gotowanie żaby, by użyć modnej metafory.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 10:53Nawet pstrykanie Q dawało jakąś przyczynowość.
Ono to się jeszcze dawało czytać jako symbol.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 10:53dwóch superkomputerów z niewyobrażalną mocą obliczeniową, które pewno potrafią się komunikować szybciej od światła.
A przy tym z całą (manualową) pewnością szybciej od światła myślą...
Cytat: Q__ w 12 Wrz 2025, 11:09Wyobrażasz sobie Picarda, a nawet Kirka, Hunta, Sisko, Janeway czy Burnham powielających zbrodnie Ransoma? ;)
myślę, że wszystko sprowadza się do zasobów i celów. Kiedy masz zasoby, łatwiej kroczyć zgodnie z ideałami. (Choć muszę tu wykreślić Janeway, bo ta udowodniła choćby w 7x15 The Void, ze nie wyrzeka się ideałów, nawet jeśli od tego zależy jej przetrwanie.)
Ale może masz rację, ci kapitanowie stanowią idealizację Federacji (Choć wciskasz mi tu cichaczem Andromedę :P). Są wizytówką i żywą reklamą. Ale myślę, że ich złamanie nastąpiło by dopiero, gdyby miałby to być koniec ich ideałów - nie śmierci ich czy ich załóg, ale istnienie samej Federacji i jej fundamentów. Myślę, że mogliby wówczas przekroczyć granicę.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 11:23Choć wciskasz mi tu cichaczem Andromedę :P
Świadomie, bo Hunt jest tu wręcz ekstremalny. Federacja może się załamać, ale on nie. A kiedy już ją odbuduje - nie sięgnie po władzę, programowo zostanie na uboczu. Komiksowo to przegięte, ale chyba tym samym stanowi łopatologicznie klarowną prezentację pewnej idei.
Cytat: toudi w 12 Wrz 2025, 00:15No z definicji nie nie może. Te różnice są subtelne, ale są. Imperium czasem potrafi być lepsze od demokracji (np. w zwalczaniu chorób, analfabetyzmu czy elektryfikacji czy poprawie komunikacji) bo często nie liczy się z kosztami. Ale z reguły opiera się to też na braku swobód obywatelskich. Ogranicza to kim może być jego obywatel przez np. swoje miejsce urodzenia. Oczywiście nie oznacza to, że w demokracji to się nie dzieje, ale ta choć ze swoich założeń, stara się temu przeciwdziałać.
To wszystko w sumie sprowadza się do posiadanych zasobów i ich redystrybuowania. W imperium to będzie ściśle związane z widzimisie rządzących. W demokracji będzie to też dzielone na podstawie ustalonych jakoś zasad. Chyba w DS9 podchodzi do tego tematu i wydaje mi się, że ojciec Sisko starał się to wytłumaczyć, gdy autorytarne jednostki chciały przejąć rządy.
Najstarsza demokracja czyli ateńska była imperium, który sprowadził członków arche - związku do poddanych, a wszelkie bunty sojuszników tłumili brutalnie. Związek był zupełnie dobrowolnie i gromadził ponad 200 członków. Po 30 latach przeniósł skarbiec. Do pierwszej próby wystąpienia z arche nastąpiło dekadę po zawarciu związku. Rebelię Naksos stłumiono. Potem sojuszników karano mocniej. W 416 roku demokracja postanowiła, że Melos które nie chciało przyłączyć się do wojny przeciw oligarchicznej Sparcie, wszystkich mężczyzn, którzy wpadli w ręce ateńskie, wymordowali, dzieci i kobiety sprzedali w niewolę.
Pierwsza demokracja nie była jedyna. Każda silna demokracja jest imperium
I tu można zwrócić uwagę na kluczową fabularnie rolę PD, która ma właśnie zabezpieczać UFP przed przekształceniem się w agresywne (choćby tylko pod względem czy w formule natarczywego misjonarstwa) imperium. Z drugiej strony - uciekając się do wykładni cynicznej - można uznać, że UFP jednak - pośrednio - instalowała przyjazne sobie władze na Qo'noS, Romulusie czy Cardassii Prime, a w zasadzie i w Dominium (Odo). Z trzeciej - że dokonywało się to jednak z poszanowaniem lokalnych reguł i - pomijając działania S31 - bez odgórnej presji (na zasadzie taoistycznego działania przez nie-działanie wręcz).
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=EtjwYjyy4w8 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=57JfXnewNSE - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=4k4FRddPpwY - TrekYards 2
Dokument Beto został odtajniony, gdyż w pozytywnym świetle ukazuje federację i GF. Jego początkowe nastawienie jest jednak negatywne. Tłumaczy się to jego relacjami z siostrą, tylko na ile takie negatywne nastawienie jest powszechniejsze?
Według powieściowej wersji TMP, a więc samego G.R., jest dość powszechne, ale nie wynika z tego, że GF jest taka zła, a stąd, że większość obywateli Federacji poszła jeszcze dalej w kierunku łagodności, empatii i przeintelektualizowania. Flociarze ;) to na ich tle wariaci i porywcze prymitywy, mimo wszystko mentalnie bliższe nam, dzikusom sprzed wieków, niż przeciętny Fedek.
(Swoją drogą chętnie zobaczyłbym więcej cywilów pokazanych z uszanowaniem tego założenia.)
Cytat: rs w 12 Wrz 2025, 20:31Najstarsza demokracja czyli ateńska była imperium
No ale nie będziemy porównywać do pierwszych czy nawet starszych systemów. Systemy ewoluują, tak jak i człowiek rozwijają się. Zresztą sama demokracja też nie jest idealna (choć jak to mówią, lepszego systemu jeszcze nie mamy). Dziś też nie żyjemy w idealnej demokracji (w Polsce do liczenia używamy Metoda D'Hondta oraz odcinamy każdego kto ma mniej niż 5%). Mieszamy systemy i staramy się stworzyć to w czym żyje się najlepiej.
Natomiast nie zgodzę się, że demokracja Ateńska to imperium. W rozumieniu tego angielskiego/serialowego.
W polskim rozróżniamy Imperium i Cesarstwo. W angielski wydaje mi się, że mają tylko jedno Empire i nie rozróżniają tego jak my. A także my utożsamiamy Federacje z Demokracją, podczas gdy i serialowo i poprawnie języko Federacja nie musi być demokratyczna (choć jest to trudne bez demokracji ;)).
Więc problem mamy taki, że my przez Imperium rozumiem silny twór polityczny, który narzuca swoją wolę innym gdzie w sumie nas jego struktura mniej interesuje. Ale przez Cesarstwo rozumiemy silny twór polityczny, która narzuca swoja wolę innym ale rządzący przez autorytarny podmiot, najczęściej cesarza/ową, który władzę dziedziczy lub zdobywa w inny sposób.
Angielski nie robi takiego rozróżnienia.
Więc UFP jest imperium w potocznym rozumowaniu (rządzi na olbrzymim terytorium (w TNG to chyba 1000x8000 lat świetnych), wpływa i na poddanych (raczej nie przyjmujemy i nie toleruje u sobie reżimów i ludobójstw) i na sąsiadów. Ale nie jest cesarstwem - nie ma jednoosobowego władcy, nie ma jednolitego systemu politycznego w całej swoje domenie. Nie narzuca swoim członkom by wyzbyli się swojej unikalności by być częścią swojego systemu.
I myślę, że to jest punkt wyjścia do rozmowy z odcinka.
Cytat: rs w 13 Wrz 2025, 10:52Dokument Beto został odtajniony, gdyż w pozytywnym świetle ukazuje federację i GF. Jego początkowe nastawienie jest jednak negatywne. Tłumaczy się to jego relacjami z siostrą, tylko na ile takie negatywne nastawienie jest powszechniejsze?
Ja myślę, że tu jest problem Beto podobnie jak wyżej w rozróżnieniu dla naszego języka Imperium i Cesarstwo, tak zrozumieniu przez cywila różnica między UFP a GF (Starfleet, nie wiem czy oni mają jakiś skrót w ogóle dla floty, więc użyję polskiego, bo SF jakoś dziwnie wygląda).
UFP jest federacją i demokracją, ale GF nie, to ściśle hierarchiczna struktura wojskowa, która z definicji nie może być demokratyczna. O ile w UFP można podróżować gdzie się chce i kiedy się chce (może nawet na pokładach jednostek GF) samemu się wybiera swoją drogą (można np. wstąpić do GF) tak jak już jesteś w GF to twoje drogi wyboru się znacznie zmniejszają, bo tu raczej nie można sobie pozwolić by np. cały okręt obsadzić pacyfistami i by zadania załoga sobie wybiera demokratycznie.
Co do relacji rodzeństwa. To problem wyboru kariery. Znowu w naszej bańce obecnie to raczej nie występuje (może w PRL było coś, z tym jak ktoś wstępował do Partii czy ZOMO/Milicji) nie mamy zawodowego wojska, misji zagranicznych, sensownej floty, co pływa po świcie. W 3RP problem raczej dla 99% społeczeństwa przestał istnieć. W USA jest inaczej. Oni mają rodziny wojskowe, mają pacyfistów (często w jednym rodzinach), mają misje. Realnie wpływają na świat, nie tylko swój "mały" kraj. Beto może być z zasady negatywnie nastawiony do hierarchicznej instytucji, do wykonywania zadań, których samemu się nie wybrało, które. Może uważać że wolność jednostki jest ważniejsza od innych wartości. Może uważać, że UFP nie może mieszać się samostanowienie innych planet. I pewno tak uważa, skoro jest negatywnie zaczął i porównał Federacje do Imperium. Ale dopiero podczas tej misji, zaczął zauważać te subtelne różnice.
Czy odtajniono materiał, bo w pozytywnym świetle pokazuje Flotę i Federację? Ja myślę, że to bardziej słaby zabieg pod serial. I te materiały nigdy nie byłyby tajne. To nie była tajna misja. To nie były dzienniki osobiste, które akurat są do pewnego stopnia tajne. Myślę, że to błąd twórców tego serialu, którzy nie umieją oderwać się od swojego XX wiecznego życia.
Czyż nie bardziej realnie wydaje się wam, gdyby zamiast napisu odtajnione, pojawił się napis: nagrania udostępnione przez gwiezdną flotę? Albo po prostu nagrania z zasobów floty?
Cytat: Q__ w 13 Wrz 2025, 11:08Według powieściowej wersji TMP, a więc samego G.R., jest dość powszechne, ale nie wynika z tego, że GF jest taka zła, a stąd, że większość obywateli Federacji poszła jeszcze dalej w kierunku łagodności, empatii i przeintelektualizowania. Flociarze ;) to na ich tle wariaci i porywcze prymitywy, mimo wszystko mentalnie bliższe nam, dzikusom sprzed wieków, niż przeciętny Fedek.
G.R. miał pewną wizję utopii i widać że próbował nam tę wizję pokazać. Ale im później tym mniej takich wizjonerów jak on pracowało przy ST. A od przejęcia sterów przez trio OKA w ogóle je chyba porzucono. Co niestety przekłada się też na to, jak nam pokazują świat. Po prostu starają się przenieść naszą XX/XXI wieczną rzeczywistość w świat XXIII wieku.
Niestety to wszystko przekłada się potem na spłycenie problemów.
Cytat: toudi w 13 Wrz 2025, 13:10G.R. miał pewną wizję utopii i widać że próbował nam tę wizję pokazać.
Kiedy nie jestem pewien, czy to jest utopijne, czy raczej realistyczne, po prostu - gdy tak staramy się pojęcia definiować ;) - w końcu my też różnimy się cokolwiek od XIX-wiecznych chłopów, którzy rozwiązywali spory kłonicami i XIX-wiecznej szlachty, która
strzelała się z byle powodu.
Cytat: toudi w 13 Wrz 2025, 13:10Ale im później tym mniej takich wizjonerów jak on pracowało przy ST. A od przejęcia sterów przez trio OKA w ogóle je chyba porzucono. Co niestety przekłada się też na to, jak nam pokazują świat.
Niestety. Acz powoduje to też, że w efekcie można do Treka przykładać b. różne interpretacje, budować w oparciu o niego b. różne narracje nt. świata przedstawionego (co tu właśnie zachodzi ;)), i toczyć spory o tyle - po stronie plusów - ożywcze, że skazane na niekonkluzywność (biorącą się m. in. z rozchodzenia się headcanonów).
Cytat: toudi w 13 Wrz 2025, 13:10Po prostu starają się przenieść naszą XX/XXI wieczną rzeczywistość w świat XXIII wieku.
W efekcie nie tworząc ani obrazu teraźniejszości, ani możliwej przyszłości, tylko jakąś płaską bajkę, przynajmniej w wypadku obecnego sezonu SNW (bo w ORV i LD - ba, nawet w "Those Old Scientists"
* - minimum chwilami to działało, przez uczynienie z bohaterów czegoś na kształt współczesnych fanów wrzuconych w świat ST
**).
* Choćby tu:
https://www.youtube.com/watch?v=CICmhiYtldE
** Paradoksalnie można to wywodzić ze sceny, w której Riker spotyka po raz pierwszy, w Holodecku, Datę, acz trzeba tu uczynić to istotne rozróżnienie-zastrzeżenie, że wtedy nie chodziło o zanurzenie w fikcyjny świat ST, a w świat dającej się pomyśleć przyszłości.
Cytat: toudi w 13 Wrz 2025, 13:10Niestety to wszystko przekłada się potem na spłycenie problemów.
Ostatnio do poziomu opowieści, której jedynym sensem wydaje dzianie się. Mniej lub bardziej sensowne przechodzenie jednych wydarzeń w drugie.
Cytat: toudi w 13 Wrz 2025, 13:10Natomiast nie zgodzę się, że demokracja Ateńska to imperium. W rozumieniu tego angielskiego/serialowego.
W polskim rozróżniamy Imperium i Cesarstwo. W angielski wydaje mi się, że mają tylko jedno Empire i nie rozróżniają tego jak my. A także my utożsamiamy Federacje z Demokracją, podczas gdy i serialowo i poprawnie języko Federacja nie musi być demokratyczna (choć jest to trudne bez demokracji ;)).
Więc problem mamy taki, że my przez Imperium rozumiem silny twór polityczny, który narzuca swoją wolę innym gdzie w sumie nas jego struktura mniej interesuje. Ale przez Cesarstwo rozumiemy silny twór polityczny, która narzuca swoja wolę innym ale rządzący przez autorytarny podmiot, najczęściej cesarza/ową, który władzę dziedziczy lub zdobywa w inny sposób.
Angielski nie robi takiego rozróżnienia.
Więc UFP jest imperium w potocznym rozumowaniu (rządzi na olbrzymim terytorium (w TNG to chyba 1000x8000 lat świetnych), wpływa i na poddanych (raczej nie przyjmujemy i nie toleruje u sobie reżimów i ludobójstw) i na sąsiadów. Ale nie jest cesarstwem - nie ma jednoosobowego władcy, nie ma jednolitego systemu politycznego w całej swoje domenie. Nie narzuca swoim członkom by wyzbyli się swojej unikalności by być częścią swojego systemu.
Demokracja ostatnio jest w dużym kryzysie. Demokracja najlepiej działa, kiedy silna jest klasa średnia. Kiedy społeczeństwo oligarchizuje się, to demokracja pada. W USA i Europie klasa średnia słabnie, jest oczywiste, że wpłynie to na ustrój. W tym miejscu nie zastanawiam się, czy demokracja parlamentarna jest demokracją, czy oligarchią.
Ateny były polis, które rządziło arche ateńską, którego członkowie płacili składkę na rzecz związku, de facto Aten. Arche ateńska miała pierwotnie zgromadzenie, w którym każdy z dwustu członków miał taki sam głos. Po przeniesieniu skarbca arche do Aten zgromadzenie arche zostało zastąpione przez Ekklesia czyli zgromadzenie Ateńczyków. Arche ateńska przeszła od nominalnej Federacji, do imperium. Tyle, że zawsze była imperium, nawet kiedy nominalnie związek polis nominalnie był zarządzany przez zgromadzenie członków.
Arche ateńska miała flotę, która była flotą ateńską. Pozostali członkowie opłacali składki. Początkowo kilka państw zachowały swoje własne siły, ale wraz z upływem czasu Ateńczycy dążyli do tego, aby zmusić ich do płacenia na ich flotę.
Teoretycznie (jak ktoś by nie uważał) struktura między arche ateńską, a federacją nie musiała wyglądać na odległą. Choć oczywiście Ateńczycy w rzeczywistości wobec sojuszników bardziej przypominali świat mirrorowy. Wielu Ateńczyków było krytycznych wobec demokracji (o przeszłości najczęściej świadectw zostało po 1 procencie najbogatszych), ale myślę, że wielu Ateńczyków mogło patrzeć na swoje relacje z członkami symmachii ateńskiej podobnie jak członkowie Federacji - szczególnie zanim Ateńczycy zaczęli odrzucać pozory
Cytat: Q__ w 13 Wrz 2025, 13:33Kiedy nie jestem pewien, czy to jest utopijne, czy raczej realistyczne, po prostu - gdy tak staramy się pojęcia definiować ;) - w końcu my też różnimy się cokolwiek od XIX-wiecznych chłopów, którzy rozwiązywali spory kłonicami i XIX-wiecznej szlachty, która strzelała się z byle powodu.
Z jednej strony obyczaje i sposoby myślenia się zmieniaja. Z drugiej jest to dosyć pozorne. GR żył w czasach olbrzymich przewrotów intelektualnych, rewolucji która uległa paradoksalnie zapomniana. Z jednej strony następowało odejście od religijności. Po raz pierwszy od bardzo dawna religia przestawała organizować sposób patrzenia na świat. Z drugiej strony doszło do rewolucji seksualnej, dzięki rozwijaniu antykoncepcji. Generację wcześniej (no może kilka generacji) pojawiły się masowe ruchy polityczne. Nie w USA, ale partie odwołujące się do interesów ludzi biedniejszych zaczęły mieć wpływ na działanie państwa.
Cytat: rs w 13 Wrz 2025, 22:08Z jednej strony obyczaje i sposoby myślenia się zmieniaja. Z drugiej jest to dosyć pozorne.
Cóż, nie przeczę, że żyjemy w okresie, który sprzyja zwątpieniu, nie przeczę też, że było takich okresów więcej (przypomnijmy sobie ponure tony potrydenckich Tassa i Sępa Szarzyńskiego po typowym renesansowym optymizmie, nie zapominajmy też jak Stendhal reagował na burbońską Restaurację, a Krasiński - przeciwnie - na widmo rewolucji, nie mówiąc już o znacznie nowszych kasandryzmach Witkacego, czy tym, czym była dla zachodnich Europejczyków I wś, a dla milionów Żydów i Polaków - II), ale mam poczucie, że mimo tego nasz gatunek idzie jednak w kierunku opisanym w znanych pracach Pinkera, Roslingów i Keeley'a, a Roddenberry dostosował swoją wizję do w/w - meandrującego, niestety, jak widać - trendu:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Better_Angels_of_Our_Nature
https://en.wikipedia.org/wiki/Factfulness
https://en.wikipedia.org/wiki/War_Before_Civilization
Jak wiadomo powstał wątek czy Star Trek to wizja GR. Pewnie nie - gdyż zmienia się podejście do rzeczywistości. Nie bez powodu wcześniej nie było odcinku, który pytał czy Federacja jest imperium. Oczywiście pojawiały się do tego odniesienia - szczególnie po GR - ale fakt że temat się pojawił, jest znaczący i jest efektem zmian mentalnych, które zaszły w ostatnich 60 latach
Przy czym widzę w tym pewien paradoks. Bo o ile Star Trek odszedł (w pewnym stopniu) od wizji G.R. (w coraz mniej ciekawym kierunku, dodałbym), i tym samym - jak dla mnie - każda jego kolejna odsłona staje się coraz mniej autentycznym Star Trekiem (nie jestem w tym zresztą odosobniony - różne znane osoby odpadały od ST na etapie VOY czy DS9 nawet*), o tyle - zarazem - taka ewolucja wrażliwości i zadawanie podobnych pytań zdaje się jak najbardziej zgodne z tym, co Roddenberry chciał nam powiedzieć.
* Jest to zresztą zjawisko dość normalne, wbrew temu, czego chcieliby posiadacze franczyzowych praw - wszyscy znają "Szczęki", mało komu chciało się sięgać po "Szczęki III" czy "...IV". Zrównywanie Derletha z Lovecraftem czy Cartera i de Campa z Howardem skończyło się natychmiast po wygaśnięciu adekwatnych copyrightów, a stawiania na jednym poziomie Herberta-ojca i Herberta-syna nikt nawet serio nie próbował.
Aczkolwiek ukazanie drogi od naszej cywilizacji do świata Diuny Herberta Jr i Andersona zrobił na mnie spore wrażenie. Większe niż męczące kolejne tomy Diuny.
To oczywiście nie zmienia faktu, że pojawienie się nowych pytań w ST pokazuje też jak zmienił się świat, nasz świat. To musiało wpłynąć na obraz świata w Star Treku. Tamten Trek był dzieckiem swojego czasu. W sumie naśladowanie dawnego byłoby trochę uwiądem. O ile pomysł odcinka 7 był trochę cudaczny, to jednak plus za zadanie pytania, nawet jeśli odpowiedź jest zbyt mocno przesłodzona
Cytat: rs w 14 Wrz 2025, 18:50Aczkolwiek ukazanie drogi od naszej cywilizacji do świata Diuny Herberta Jr i Andersona zrobił na mnie spore wrażenie.
Nie przeczę. Zresztą częścią uroku wszelkich takich apokryfów (fanowskich czy autoryzowanych, albo stanowiących retellingi znanych mitów) jest to, że potrafią coś ulogicznić, usystematyzować, albo - przeciwnie - reinterpretować w odkrywczy sposób.
Cytat: rs w 14 Wrz 2025, 18:50W sumie naśladowanie dawnego byłoby trochę uwiądem.
To prawda. Kompletna odtwórczość nie ma zasadniczo (bo zrobię tu wyjątek dla NV i STC, których odcinkowe fabuły potrafiły być jednak oryginalne, zresztą pracowała przy nich dostateczna ilość weteranów TOS, by traktować je jako revival Oryginalnej Serii, nie - osobny byt; oraz dla powieści Bennetta - które znów splatają i rozwijają ekranowe wątki w sposób, pod pewnym względem, podobny do diunowego prequela) sensu
*. Wszelkie nie-autorskie kontynuacje i dzieła inspirowane mają wartość o tyle, o ile potrafią powiedzieć coś nowego, i podjąć dialog z dziełem, którym się inspirują, funkcjonować samodzielnie wręcz. Nie jest przypadkiem, że z seriali/filmów inspirowanych Trekiem najbardziej błyszczą te, które raczej wchodzą z nim w polemikę - B5, Firefly i nBSG, oraz - po stronie produkcji ograniczonych franczyzami i kanonami - DS9, albo przechodzą na poziom meta - GQ, częściowo też ORV i LD.
* Tj. Innego niż sentymentalny dla fanatyków.
Inna sprawa, że roddenberry'owski świat ST wydaje się na tyle - zarazem - otwarty i precyzyjnie (mimo wszystko) opisany, że da się w nim osadzić niejedną historię. Jeszcze jeden odcinek, jeszcze jedną załogę...
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=0XK8FIw-428 - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=bA_bJ9JqGcQ - TrekYards 4
Redakcja TM
podcastowo podsumowuje finał sezonu:
https://trekmovie.com/2025/09/12/podcast-all-access-star-trek-noshes-on-the-strange-new-worlds-season-3-finale-and-sees-the-future/
I rozmawia z producentami o nim:
https://trekmovie.com/2025/09/11/interview-star-trek-strange-new-worlds-showrunners-break-down-s3-finale-from-pikes-future-to-doctor-who/
Producenci, tymczasem, obiecują, że następny sezon będzie lepszy (oby...):
https://trekmovie.com/2025/09/13/exclusive-strange-new-worlds-eps-on-why-s4-will-be-better-and-which-star-trek-character-not-to-expect/
A za
Drixem - takie podsumowanie sezonu trzeciego:
https://youtu.be/v7srU-1ZA9k
Przypomnijmy sobie scenę wiadomego mind meldu, jakkolwiek ją oceniać:
https://www.youtube.com/watch?v=0b_6LQSkVr8
Rzut oka za kulisy SNW3, od strony Obcologicznej ;):
https://www.youtube.com/watch?v=k4qbjsHES4M
https://trekmovie.com/2025/09/18/watch-from-gorn-to-zombies-behind-the-scenes-with-the-creatures-of-star-trek-strange-new-worlds-s3/
Tymczasem Steve Shives podsumował miniony sezon:
https://www.youtube.com/watch?v=Lw8J-BCHWbU
I jeszcze takie refleksje o w/w sezonie:
https://reactormag.com/star-trek-strange-new-worlds-bumpy-third-season-highlights-a-core-problem-in-modern-tv/
Dave Cullen też na trzeci sezon narzeka:
https://www.youtube.com/watch?v=T7rhZiiZ2bM
ósmy odcinek SNW, czyli zabawa w Wulkan, a może Romulan :) odcinek był śmieszny, wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami. W sumie było to wiadomo, ale teraz widać to wprost. Chapel i jest sławetne zerwanie z Rogerem Korby. Tylko czy ostateczne, pewnie, ale szkoda, tak trywialnego i bezsensownego zerwania. Marie Batel i jej wybuch antywolkańskiej niechęci. Do tego nagrodzona. W sumie Pasalk powinien czuć się ofiarą gatunkizmu. Doug, który dziwi się oglądaniu horrorów. Koncept, że La'An Noonien-Singh mogła pod wpływem sposobu patrzenia na świat wulkaninów mogła zacząć myśleć jak jej słynny przodek był ciekawy, choć oklepany. Genów się nie oszuka. Jej relacja ze Spockiem była niemrawa (skarpetki w szufladzie? no dobra boi się poważniejszego związku, ale trochę patrzy na świat jak nastolatka, chciałaby, ale się boi), ale w jej mózgu podczas zlania umysłów ze Spockiem było widać, że coś ich łączyło, koiło jej złamany umysł. Ogólnie odcinek letni, pogłębiający nienachalnie postacie, pokazujące ich słabostki, raczej bezpiecznie. Poza La'An, która może wybuchnąć i być zagrożeniem. Trochę rozczarowanie, odcinek raczej bez sensu. Niby zabawa konwencją, ale trochę to puste. Poznajemy z kim Una kąpała się nago i piła wino w świetle księżyca (i nie był to K. Reaves w rezydencji tatusia), ale pewnie żadnego wpływu na fabułę to nie będzie.
Dziewiąty odcinek
Sekcja 12 Division 12 ? Chyba pojawia się po raz pierwszy. Archiwum X, choć w sumie Kirk w OS co chwila spotykał jakieś dziwy. Może dlatego, że w rzeczywistości był on z Division 12 :)? Czas na serial o Mulderze i Scully badających kosmitów :) Rozbicie statku jak w Alien Earth, da się go przeżyć :) trochę Marsjanina.
Kolejna epidemia w ST. Tutaj widać zbytnie potraktowanie opowieści o Indianach, którzy masowo umierali na choroby zawleczono przez Hiszpanów do Ameryki. Zagrożenie byłoby, ale aby obce patogeny zaczęły oszukiwać nasz układ immunologiczny to potrzebowały sporo szczęścia. W końcu gorączka kociego pazura (od kotów), leptospiroza (od psów), ornitoza (zwana też papuzicą; od drobiu i papużek) czy bruceloza (od bydła). nie przenoszą się z człowieka na człowieka, a ich przechodzenie ze zwierząt na ludzi również pozostaje nadal zjawiskiem dosyć rzadkim i niecodziennym. Zresztą nawet jeśli mikrob nauczył przechodzić od człowieka na człowieka nie oznacza, że pozostaje to na wieki. Tak było z potami pikardyjskimi, potami angielskimi, czy epidemią Tukidydesa. Na dłużej zostały borelioza czy AIDS. To trzeci etap dostosowywania się mikrobów do człowieka. Ostatni etap wspomnianej ewolucji reprezentują dobrze nam znane choroby epidemiczne występujące wyłącznie u człowieka. Choroby te musiały zapewne być tymi spośród znacznie większej liczby patogenów usiłujących – na ogół bezskutecznie – przenieść się ze zwierząt na ludzi, którym udało się przetrwać ewolucyjne zmagania.
Ortegas i samica Gornów. To już było wiele razy, gdy wrogowie łączą siły, aby przetrwać. W duchu ST. Tak na marginesie w Star Trek bywały inne płcie, ale co by przeszkadzało pobawić się i wprowadzić różne konfiguracje. OK. oczywiście były obojniaki w STNG, ale mogło być tego więcej i tutaj byłoby to jak jak najbardziej zrozumiałe. Kilkanaście płci, rozmnażanie przez podział. Za mało fantazji.
Fałszowanie danych, aby ratować koleżankę. Przyzwolenie na to. No i pierwsze pojawienie się Metrona, jakby bardziej humanitarnego niż tego z Arena. Odcinek sprawia wrażenie rebootu Areny, tylko bardziej humanitarnej.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23ósmy odcinek SNW, (...) odcinek był śmieszny
Tam było coś śmiesznego? mimo szczerych chęci nie przypominam sobie tego w odcinku. ;)
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami. W sumie było to wiadomo, ale teraz widać to wprost
Rasizm Wolkan raczej jest znany. Prawie cały ENT opiera się na tym wątku. Wprost i bezmyślnie to JJA pokazał w STXI.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Kolejna epidemia w ST.
Podziwiam, że tyle wyciągnąłeś z nieistotnego wątku tła.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Kilkanaście płci, rozmnażanie przez podział. Za mało fantazji.
Przecież Gorn już mają dziwną fizjologię, podobną do xenomorfów, wykluwają się z pasożytniczych jajek w nosicielach. Chyba bardziej nie trzeba ich udziwniać.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Metrona, jakby bardziej humanitarnego
czy ja wiem, Gorna tam trzymali czort wie jak długo, ale na tyle by straciła nadzieję na ratunek. A środowisko wyjątkowo nieprzyjemne i próbowało ją zabić. Potem dorzucają jej człowieka, zakładając zapewne, że ją zabije w kilka minut. Q przy nich to pacyfista.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami.
To wiemy, ale, że genetycznymi? ;)
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Doug, który dziwi się oglądaniu horrorów.
Obcy w SF mają coś z nimi kłopot. Jak nie uwierzą je obejrzawszy, że ludzi trzeba się bać, bo wśród nich nieumarli, to wezmą wampiry i wilkołaki za autentyczną część ziemskiej fauny. A teraz to ;).
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Koncept, że La'An Noonien-Singh mogła pod wpływem sposobu patrzenia na świat wulkaninów mogła zacząć myśleć jak jej słynny przodek był ciekawy, choć oklepany. Genów się nie oszuka.
Pytanie tylko, czy zmienili w trakcie koncepcję, czy zapomnieli, co dotąd pisali, czy może od początku planowali ją na drugą krypto-augmentkę w załodze?
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Jej relacja ze Spockiem była niemrawa
A ja jakoś polubiłem jej interakcje i z Kirkiem, i ze Spockiem, choć jakieś takie nastoletnie w istocie
*.
* Przykro jakoś, że dobrych dialogów muszę teraz szukać w wojtyszkowych zabawach narodowymi wieszczami, bo w Treku już o nie b. trudno.
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Czas na serial o Mulderze i Scully badających kosmitów :)
Poniekąd byli ;):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=3881
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=2765&page=2#msg333794
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23ale aby obce patogeny zaczęły oszukiwać nasz układ immunologiczny to potrzebowały sporo szczęścia.
Ba, każdorazowo dochodzi tu jeszcze pytanie: jak oszukały filtry Transportera?
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23jakby bardziej humanitarnego niż tego z Arena.
Czy ja wiem? Tam jednak happy end był...;)
Cytat: toudi w 22 Wrz 2025, 21:35Tam było coś śmiesznego? mimo szczerych chęci nie przypominam sobie tego w odcinku. ;)
Można powiedzieć kompromisowo, że śmieszność intencjonalna nie wyszła, za to wdała się śmieszność nieintencjonalna ;).
Do tej pory La'An Noonien-Singh nie wykazywała militarystycznych zapędów. Dopiero wulkański sposób myslenia wydobył z niej nowe pokłady. Pewnie na tylko ten odcinek, w końcu nic o niej później (choć wcześniej) nie słyszymy. Na pewno więc nic poważnego nie odwali, no chyba że kilku ważniaków uzna, że zostanie poddana damnatio memoriae :)
W odcinku, w którym miała romans z alternatywnym Kirkiem La'An była melancholijna, po raz pierwszy spotkała kogoś, kto nie kojarzy ją z niesławnym przodkiem. W sumie stanęla przed problemem, który stanowi piętno wielu potomków licznych zbrodniarzy. Czy warto powoływać kolejne pokolenia skażone piętnem zbrodni przodka. Rodzina Hitlera postanowiła wygasić ród, choć w tym względzie to wyjątek. La'An dzięki temu jest melancholijna, ostrożna i wycofana. Stanowi w tym względzie przeciwieństwo radosnej i bezmyślnej Chapel. Tylko, czy jej wycofanie w relacji ze Spockiem wynika z tego?
Za to wydawało się, że Una Chin-Riley będzie zdychała do Kirka, a tu nic. Ciekawe, czy do załogi wprowadzą J.M. Colt. Powinni.
Myślę, że odcinek od początku miał być parodią. Wyszło średnio, choć z drugiej strony, czy dzisiaj tworzy się lepsze komedie? To gatunek prawie umarły.
O którym odcinku mowa?
Cytat: Smok.Eustachy w 23 Wrz 2025, 00:48O którym odcinku mowa?
ósmym, o przemianie w Wulkanów, oraz dziewiątym o Robinsonie Crusoe :)
Tak na marginesie to w ósmym odcinku mamy też chyba nawiązanie do mitu o wykorzystywaniu tylko części potencjału mózgu przez człowieka - Wulkanie wykorzystują całość. Nie tylko nie rozpraszają się. Mit bez sensu, ale pokutuje w hollywood. Koncepcja powstała w końcu XIX wieku, później nawiązywał do niej John W. Campbell
Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 00:06Ciekawe, czy do załogi wprowadzą J.M. Colt. Powinni.
Powinni. Zwł., że fan-twórcy o niej pamiętali.
Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 00:06choć z drugiej strony, czy dzisiaj tworzy się lepsze komedie? To gatunek prawie umarły.
Z trzeciej - choć bywają zabawne sceny/odcinki epoki klasycznej, a ORV z LD liczą się do bardziej udanych Treków ery obecnej, Trek w sumie zwykle słaby był w robieniu komedii. Znacznie lepiej wychodził mu niewymuszony komizm wplatany w poważne wątki (kłaniają się zwłaszcza interakcje Spock/McCoy i rozmaite wątki rodzajowe DS9).
Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 08:47Tak na marginesie to w ósmym odcinku mamy też chyba nawiązanie do mitu o wykorzystywaniu tylko części potencjału mózgu przez człowieka
Trek bywa takim cmentarzyskiem sfalsyfikowanych hipotez i idei. Radionika, vis vitalis, ba, nawet geneza nazwy Vulcan (zdaje się, że Spock z Przeciwziemi miał początkowo pochodzić, jak wspominałem):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=875&page=0#msg277958
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=3&topic=4041&page=0#msg305778
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=1289&page=1#msg208322
ps. Dyskusja z naszego serwera, w odniesieniu do (linkowanych i tu) krytycznych recenzji z Internetu:
carzinganNie dziwię się, trochę taki dziwny i przeinaczony ten sezon był, nie miał jakoś takiej energii i polotu, choć były pewne fajne momenty, to ogólnie patrząc, było słabiej od drugiego sezonuKrzysztof KietzmanDla mnie był o niczym. Jako sezon, bo pojedncze odcinki były o czymś. Co oczywiście było zgodne z TOS-em, niemniej i inny star trek współczesny, i samo wcześniejsze SNW przyzwyczaiły nas, że jest metafabuła.Q__Mnie brak rozbudowanej metafabuły nie przeszkadzał (zwłaszcza, że to się zawsze jakimiś absurdami kończy, nawet w B5 i DS9), ale już to, że poszczególne odcinki nic istotnego do powiedzenia nie miały - tak.
Poza tym - jak już na forum napisałem - przykro jakoś, że dobrych dialogów muszę teraz szukać w wojtyszkowych zabawach narodowymi wieszczami, bo w Treku już o nie b. trudno.
Cd. dyskusji z serwera, cytowanej w poprzednim poście:
carzingan
O tak, strasznie wkurza, gdy postacie z dalekiej przyszłości posługują się współczesnym amerykańskim slangiem zetek... mnie to mega irytuje
Q__
Niechby to jeszcze był slang zetek superinteligentnych. A jest jakichś takich b. przeciętnych (chyba, że akurat rzadkiego ataku technobełkotania dostaną ;)).
ps. Nowe wypowiedzi showrunnerów SNW:
https://www.cinemablend.com/streaming-news/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-compare-season-4-to-season-3-difference-behind-the-scenes
https://screenrant.com/star-trek-strange-new-worlds-executive-season-3-producers-post-mortem-interview/
https://www.space.com/entertainment/space-movies-shows/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-explain-season-3s-intense-cosmic-horror-finale-exclusive
https://trekmovie.com/2025/09/23/star-trek-strange-new-worlds-showrunners-talk-more-serious-season-4/
DeCandido też podsumowuje 3 sezon SNW:
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-third-season-overview/
Jeszcze jedno oficjalne video zza kulis SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=uRAxfa2mdkU
xetnoinu napisał:
Jesetem świeżo po finale trzeciego sezonu i bardzo mi kilka rzeczy chodzi po głowie.
Przypomnijcie mi prosze w jakim odcinku Voyagera mamy dwa równoległe światy ale jeden jest bez antymaterii chyba i tam Kim przenosi dziecko zalogantki. I czy w tym odcinku Kaśka wielokrotnie powtarza że tu skutek poprzedza przyczynę
?
Bo ja zaczynam widzieć dalekie inspiracje Voyagerem.
Jest jakaś ogromną pętla czasu , jak w finale Voy ale udziwniona istnieniem dwu wersji światów ale jeden jest ułomny, niewydarzalny gdzie czas idzie do przodu ale przyczynowość wstecz. Jakby dwa pomysły z Voyagera połączone. Bo skojarzenia Nexus czy Inner Light są ok ale nie tłumacza całości fabuły.
Do inspiracji też finałowy odcinek TAS bo tam jest świat wstecz działający aczkolwiek tam przyczynowość jest normalne tylko starzenie idzie wstecz. Tu jakby negatyw tego pomysłu.
Czyli na start widzę trzy odcinki inspirujące główny mechanizm finału.
Ale muszę to rozgryźć
Ten odcinek to "Deadlock" ;).
http://chakoteya.net/Voyager/217.htm
Po obejrzeniu "Deadlock" xetnoinu dodał:
Ach. Znakomity ten epizod VOy. Po prostu rewelacja.
Nie pada w nim jednak nic o przyczynie poprzedzającej skutek. Był też inny odcinek z dwoma VOY i jeden był echem , a jak się okazało byl przyczyną poprzedzającą skutek.
Jaki to byl odcinek hmmmm
To jestem po finale trzeciego sezonu. Skojarzenie z The Inner Light, gdzie Picard przeżywa życie samo przychodzi do głowy. Podobnie Star Trek: Pokolenia. Reszta jest trochę jarmarczna. Cywilizacja pre-warp i nie ma pierwszej dyrektywy? Odwrócenie uwagi od wrót? Jakie to głupie. Cały koncept jest cudaczny i dziwaczny. Pokazanie alternatywnych i szczęśliwych losów Pike, bez fatalnego wypadku jest ckliwe, ale cały koncept jest słaby. Niewiele z tego odcinka wynika, a jego logika jest przytłaczająco słaba
A to nowa wypowiedź Celii Rose Gooding:
https://trekmovie.com/2025/09/29/celia-rose-gooding-talks-moving-uhura-closer-to-tos-for-strange-new-worlds-and-star-trek-year-one/
Za xetnoinu natomiast - taka pochwała 3 sezonu:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1174907904685894&id=100065000851379
Z naszego serwera:
xetnoinu
Próbuję obejrzeć kilka odcinków ale patrzeć na nie jeszcze raz. Przymknąć oko na to consie dzieje że Spockiem i jak gra Pike i jakoś innym filtrem na to patrzeć.
Odcinek z miedzianym drutem telefonicznym wtedy plusuje
Próbuję zrozumieć pomysł na ten sezon .
Poprzedni bawił się formami telewizyjnymi.
I kinowymi gatunkami
Teraz to nie działa dla większości odcinków.
To jakiś system dwójkowy.
Hegemonia jest oczywiście do pierwszej Hegemonii.
Odcinek ślubny jest przypomnieniem rasy z TOS i w tym sensie jest parą do Terrarium
Odcinek Kenfiri jest psrą do odcinka z morderstwem dokonanym przez Doktora.
Piąty i dziesiąty epizod to ruiny i rasy w stylu SG czyli para.
Czworo i pół to para do odcinka z serum jak poskładali kiedyś Spocka
Co zostało
Odcinek z holodekiem.
Odcinek z pozorantami Pożeracza Planet
I odcinek z biobronią plaszczko-meduzą
Czyli siedem odcinków jest do pary. Trzy są oddzielne.
Idea zeszłych sezonów czyli odcinki w stylu jakimś to tylko nieudana ślubna komedia romantyczna która posypala się scenariuszowo w kosmiczny sposób
Reszta to już są mniej lub bardziej udane fabuły jednak trekowe i stargatowe.
No jeszcze odcinek Mój własny wróg jest jedną nogą w filmach ale i w tng i ent
I ten się udał
Teraz pytanie czy są tu odcinki z jakimś komentarzem społecznym, coś cięższej wagi - bo Trek zawsze ma takie.
No to o dziwo są
Pozorant Pożeracza planet - co spowoduje że elita naukowców pokoleniowo zdziadziała do piratów i morderców
Czym jest gwiezdna Flota bardzo chce być takim odcinkiem, kwestia czy mu to wyszło.
I coś dziwnego jest w tej okrutnie głupiej parodii TOS wewnątrz odcinka holodekowego
Ja tego jeszcze nie widzę. Kolejny seans przede mną - ale były głosy o metaforze że dzieło żyje samo a twórcy mogą go sami psuć i nie rozumiec
Tylko ja tam tego w pierwszym podejściu nie widzę ale może zmienię zdanie
Odcinek holodekowy mnie przerasta. Mam za małą wiedzę o kulisach produkcji TOS. Nigdy mnie to nie i teresowalo. A tu chyba trzeba to dobrze wiedzieć
RedHatMeg
Ja tylko nie wiem kim ma być postać M'Bengi.
Całą resztę da się jeszcze dopasować.
xetnoinu
Ja niestety nie. Możesz podać zestawienie?
Natomiast drugie obejrzenie odcinka to mniej boli Kirk. Bardziej boli Pike jako GR
Okropne
GR to byl taki dziad obleśny zadufany i alkoholik?
I aż tak się nienawidził z Shatnerem
Okropnie to jest pokazane
RedHatMeg
Tutaj masz rozpiskę tropów:
https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Recap/StarTrekStrangeNewWorldsS3E4ASpaceAdventureHour
W sekcji "No Celebrities Were Harmed" jest zestawienie.
xetnoinu
Dzięki . Muszę to przeczytać
Czyli Fontana nie jest tu reprezentowana przez nikogo ?
Nadal mam problem z tym odcinkiem. Co on meta nam mówi?
Kurde
Aż AI czego nie cierpię popytalem
I wszędzie mi wypisuje opiniev
Ze tu jest dużo szacunku mimo pastiszu
Aby nie urazić fanów obrazem trzech najbardziej pastiszpwanych osob
No chyba jesesm jakiś jednak ułomny
I widzę to inaczej.
RedHatMeg
Teoretycznie to Uhura wygłaszająca peany o tym jak bardzo ten serial jest przełomowy i genialny, to ma być taka laurka.
I ona ma to równoważyć.
Zwłaszcza że mamy niby-Lucille Ball walczącą o to, aby ten serial jednak pozostał na antenie, bo widzi w nim potencjał.
Warto zaglądać też w sekcję YMMV na TVTropes, bo tam ci podsumowują jak dany utwór jest odbierany: https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/YMMV/StarTrekStrangeNewWorlds
I tutaj mamy taki oto wpis:
"They Wasted a Perfectly Good Plot: The holodeck episode A Space Adventure Hour has been criticised for not fully utilizing TOS's unique behind-the-scenes lore as inspiration for its Mythology Gag humor, instead relying on stock jokes about the decade. Some also feel its tone came across like the writers were making fun of the very thing the show had spent two seasons celebrating."
Natomiast że jeszcze wrócę do tej Uhury, to widziałam tez opinię, że ona ten pean wyśpiewuje, ale nie podejmuje kwestii rasowych związanych z produkcją Star Treka. Ani że to przełomowe było dla Nicols i Takeia, ani jakie problemy były podjęte.
xetnoinu
Samo dochodzenie Laan i ta część pałacowa jest bardzo dobra. ratuje to ten odcinek. Bo on jest sprawniejszy niż niesprawne w nim dialogi i poroniony pomysł na źle pomyślany nibyTos
Dziwne że Frakes to puścił
Albo jestem za stary i nie rozumiem internetowej kultury hołdu przez totalne zmieszanie czegoś z błotem i fałszywe przedstawienie. Klimaty roast nigdy nie były dla mnie atrakcyjne ani fajne ale wiem że to ma wzięcie.
Z tego co widzę dialogi nie uniosły głębszych zagadnień o problemach progresywnosci w l. 60 poza jakimś wspomnieniem że coś ukradziono kobiecie pisarce bo to pewnie mężczyzna i takie były czasy. No dramat takie ogólniki
Najgorsze że podoba mi się część odcinka z LaAn i Spockiem i jeszcze dobrze nie umiem wyjaśnić dlaczego.
Ale jest coś meta w tym.
To o znaczy wiem chyba co chcieli osiągnąć.
Tylko nie pykło to do końca
Tu jest jakby przeciwstawienie tego co jest rzeczywiste z tym co jest przez nas wyobrażone jako rodzaj pozytywnego eskapizmu.
W dwu warstwach.
Indywidualnej: Laan wyobraża sobie podświadomie Spocka i jak fanfik dla niej holodek tworzy zimnego, analitycznego Spocka z którym jej się świetnie prowadziło dochodzenie. Ale jest to skonfrontowane że czasem z rozrywki, z wyobrażenia trzeba zejść na ziemię i ten prawdziwy Spock kolega jest jednak inny.
I to samo szerzej. Serial w wyobrażeniach fanowskich jest radością w której jest więcej, bo oni tego chcą, serial jest wzbogacony o wyobrażenie widowni.
Jakby serial jego odbiór może przekroczyć projekt twórcy.
To jeszcze jakoś się da wyprowadzić z tej fabuły.
Natomiast totalnie nie działa element jak główny twórca serialu ma urzeczywistniać swoją wizję i jak ona działa na innych w produkcji tego serialu.
Tu można odnieść wrażenie że stary dziad coś wymyślił ale jakims cudem to przetrwało bo on wymyślał bardzo durne fabuły myśląc że to przenosi komentarz o współczesności i pomoże ludziom
Chyba chcieli odwrotnie cis zrobić niż co tu wyszło.
RedHatMeg
Ja się zastanawiam czy to nie jest bardziej tak, że właśnie fani zdają sobie sprawę z różnych rys, które miała produkcja Star Treków - zarówno TOSa, jak i późniejszych. W sensie - że jak się po latach dowiadujemy, jaka była sytuacja na planie i jak się niektórzy aktorzy i producenci zachowywali, to to trochę sprawia, że ogląda się pewne odcinki inaczej.
A Roddenberry jednak miewał... dziwne odchyły. Nimoy zakładał, że nie-finałowy odcinek TOSa ma taką negatywną rolę żeńską, bo akurat wtedy Roddenberry był w trakcie rozwodu i wyładowywał swoje frustracje w ten sposób.
Aczkolwiek sam fakt, że ten fejkowy GR jest tutaj odsuwany od swojego dzieła, podczas gdy ten prawdziwy nie był, to raczej taki komentarz dla współczesnych widzów (o czym już wspominałam).
xetnoinu
Hmmm
Jest coś w tym
Ma to sens. Tak też można to jakoś ratować.
Pogadam potem.dobieglem do teatru. Przedpemiera Złego u Gluba
RedHatMeg
Bo ja już kilka razy byłam świadkiem tego, że są fani jakiejś rzeczy, mają do niej nostalgiczny stosunek albo generalnie szanują jej wkład w popkulturę, ale że twórca ostatnio robi z nią dziwne rzeczy (Lucas po Prequelach) albo okazuje się problematyczny jako człowiek (JK Rowling, ale też Joss Whedon), to jest taki hejt na niego.
I potem zdarza się taki paradoks, że chce się twórcę odciąć i nawet podczas konwentu, jak jest rozmowa o Star Warsach albo o Harry'm Potterze, to jest taki krzyk: "Ale co on/a tu robi?!"
Q__
Ja znam w sumie tylko jedną osobę, którą b. by się chciało odkleić od jej dzieła (i wbrew pozorom nie jest to Villon, ani nawet Dostojewski) - wspominaną przy innej okazji panią Bradley.
Reszta, nawet w swoich - czasem b. paskudnych - wadach i przewinach - wydaje się... ludzka.
xetnoinu
Wracając do tego odcinka. Tam można było dość łatwo wyjść z tego lepiej.
Po pierwsze powinna być dekoracja tego niby Tos nie retro prymitywna tylko jednak futurystyczna. SG pokazało w odcinku z parodia Treka że niewiele trzeba aby miłość i parodie pogodzić.
Zrezygnować z szarży aktorskiej aktora od Kirka, albo zmniejszyć to trochę. Ale w drugim oglądaniu doceniam że ten aktor inaczej grał na niby planie a inaczej w pałacu - czyli sam widział że tego mogło być za dużo i szarży w scenach w pałacu nie było.
Zdecydowanie przebudować rolę GR
Bo teraz wyszedł zapijaczony wredny dziad. A można by było podać jakoś zaskakujące elementy jego życiorysu. Aby ludzie pogrzebali. Ja się kiedyś zdziwiłem że on przeżył dwie katastrofy lotnicze i że jest bohaterem który uratował życie bo sprowadził pomoc iluś osobom. To skomplikowana osobowość i cienia tego nie ma w tym odcinku.
4 dodać aluzje lub postac Fontany i zdecydowanie powiększyć rolę w tej fabułe Uhury.
I po spektaklu przed chwilą w Teatrze Rampa cały czas mam za uszami ze może ją ze starości się czepiam tej części z żenującym TOS. Dziś młodzi na sali śmieli się w momentach, że totalnie nie rozumiałem z czego. Więc jednak może teraz to ja jestem odklejony wiekowo i postać GR i Kirka są pokazane ok.
Uwaga - co jest problematycznego w Rowling? Jest ona feministką i jako taka nie zgadza się na patriachalną fantazję (a zarazem bardzo antygejowską), w której mężczyzna jest lepszą kobietą niż prawdziwa kobieta i może dyktować kobietom, czym jest bycia kobietą. Rowling poglądów nie zmieniła. To lewica poszła w afirmację patriarchatu (inna sprawa, że trans jest bardzo łatwy do pogodzenia z islamem, czyli kolejną patriachalną twarzą lewicy. Ideologia trans jest kompletnie sprzeczna z feminizmem i dochodzi między nimi do coraz większego sporu.
A co do Marion Zimmer Bradley to w jej twórczości są nawiązania do tego czym niestety zasłynęła i przez co zgotowała córce piekło. Po prostu nie da się jej twórczości odkleić od jej i Waltera Breena skłonności
Cytat: Q__ w 30 Wrz 2025, 22:50Za xetnoinu natomiast - taka pochwała 3 sezonu:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1174907904685894&id=100065000851379
W jednym z komentarzy jest rzecz ciekawa i będąca problemem SNW - za dużo Kirka. O ile zabawa z Kirkiem-ale nie Kirkiem- bo alternatywną jego wersją jest w porządku, to Kirk za często pojawia się na Discovery. Powinno więcej wykorzystywać się jego brata, jak na razie jest to postać niewykorzystana
Cytat: rs w 02 Paź 2025, 22:55co jest problematycznego w Rowling?
Zasadniczo dwie rzeczy. Raz - jak kiedyś pisałem:
Cytat: Q__nikt normalny nie będzie definiował kobiecości przez pryzmat menstruacji (wszak część kobiet nie-trans, w tym wszystkie panie po menopauzie, również nie miesiączkuje), prawdą jest także, że część zachodnich transseksualistów* i feministek ma na tym tle jakiś uraz (nie wiem, może odbija się taką czkawką protestancki purytanizm albo coś)/.../
* https://helloclue.com/articles/cycle-a-z/what-it's-like-to-get-your-period-when-you're-trans
Dwa - czytając doniesienia o jej wypowiedziach i twórczości spoza zakresu HP, mam wrażenie, że źródłem jej TERF-izmu, jest wyolbrzymiony lęk przed męską przemocą. (Za którym idzie przeświadczenie, że
samiec twójwróg nawet w kieckę się przebierze, byle gwałcić.) A - wszystko inne pomijając - postawa obsesyjno-lękowa nie wygląda estetycznie.
Cytat: rs w 02 Paź 2025, 22:55co do Marion Zimmer Bradley to w jej twórczości są nawiązania do tego czym niestety zasłynęła i przez co zgotowała córce piekło. Po prostu nie da się jej twórczości odkleić od jej i Waltera Breena skłonności
Powiedziałem, że chciałoby się, nie - o wykonalności. Acz mimo w/w nawiązań jest to twórczość znacznie piękniejsza, niż jej autorka - jako człowiek.
Cytat: rs w 02 Paź 2025, 23:04W jednym z komentarzy jest rzecz ciekawa i będąca problemem SNW - za dużo Kirka.
To w sumie zabawne, bo z jednej strony - faktycznie - obecność Kirka powoduje, że kradnie on show, i z serii o Pike'u a jego załodze zaczyna się robić regularny TOS-owy fanfilm. Z drugiej - większość odcinków z nim należy do lepszych, jeśli nie najlepszych z SNW (choć aż bije z nich w/w problem).
TrekCulture podsumowuje 3 sezon SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=8aR-nTDFeNk
https://www.youtube.com/watch?v=h926Kq1Al2g
Widownia TrekYards z kolei wybiera jego najgorsze:
https://www.youtube.com/watch?v=kxFxVMn9-24
I najlepsze momenty:
https://www.youtube.com/watch?v=X_7DkCb_Yyc
A ekipa TY omawia tenże sezon w szampańskich ;) nastrojach:
https://www.youtube.com/watch?v=aK3o0wnFaAU
Info o oglądalności finału 3 sezonu SNW:
https://trekmovie.com/2025/10/10/strange-new-worlds-ended-season-3-without-returning-to-streaming-top-10/
I kolejny zwiastun czwartego:
https://www.youtube.com/watch?v=SK_Lo6we3w0
TM odnotowało wspomniany trailer:
https://trekmovie.com/2025/10/11/watch-opening-minutes-of-star-trek-strange-new-worlds-season-4/
I video o trzeciosezonowych kostiumach:
https://www.youtube.com/watch?v=9dAVG3okERQ
Przedstawiciele obsady o czwartym i piątym sezonie SNW:
https://trekmovie.com/2025/10/12/star-trek-strange-new-worlds-cast-and-eps-talk-going-for-broke-in-season-4-bittersweet-season-5/
TC tymczasem zauważyło zwiastun i drugi filmik:
https://blog.trekcore.com/2025/10/nycc-2025-everything-new-for-star-trek-strange-new-worlds/
A xetnoinu tak go skomentował:
Zwiastun mi się podoba. Coś typowego w Treku. Anomalia, lecimy zbadać i jest komplikacja. Wieje nawiązaniem że ten sygnał sami sobie wysłali i będą w pętli. Wszystko będzie zależało czy w znany schemat dadzą dobrą fabułę, czy zobaczymy sensowny rozwój postaci. W Terrarium się udało tchnąć życie w stary schemat i wyszło to na plus pod wieloma względami. Może teraz będą mieli przypływ jakości.
Pike w tym fragmencie gra na jedno kopyto. To czwarta sezon, fabuła życie przerobiła mu całkowicie a on wkoło taki sam.
Ja ponownie przypominam scenę z disco jak Michasia z piątego sezonu spotyka siebie z pierwszego. Zadbano w kolejnych sezonach o zmianę wizerunku, ubrań, fryzur. I dodatkowo w każdym geście tej scenie widać grę aktorską że to dwie różne postaci pod kątem ich rozwoju międzysezonowego.
Tymczasem Pike utknął i jest nierozróżnialny między sezonami.
TN w końcu odnotowało ujawniony fragment:
https://treknews.net/2025/10/14/star-trek-strange-new-worlds-season-4-clip-photos-nycc/
Za xetnoinu. Rolka z obsadą SNW:
https://www.facebook.com/reel/1168702345157863/
Jessie Gender krytycznie o trzecim sezonie SNW (link podrzucił mi Krzysztof Kietzman):
https://youtu.be/EroImhdiND4
A ode mnie. Nater Tot na ten sam temat:
https://www.youtube.com/watch?v=GuBFcS24Ssk
I tu wymiana zdań taka:
carzingan
No bo ten sezon jakiś taki bezpłciowy i nijaki był, nie porywał, czasami wręcz żenował...
Q__
Ano był. Swoją drogą wyszło, że dla fandomu spór woke/alt-right jest wtórny. Obie strony w pierwszym rzędzie odrzuca nijakość właśnie, i brak głębi.
Wychodzi też na to, że twórcy obecnego ST to typowe korpo-wyrobniki. Lewicowe treści przedstawiają w sposób niezręczny i polaryzujący (nie to co G.R.), podświadomie(?) od początku dążąc do nijakości. Na tym tle już (cywilizowany) konserwatysta Fellowes wydaje się - mimo swojego kultu feudalizmu - szczerym postępowcem (w pewnych zakresach).
(Dlatego zresztą nie jestem pewien, czy twórcy Academy będą gorsi. Naprodukowali i trochę kich, ale ich bodaj najlepsza mydlanka - The O.C. potrafiła nasycić boleśnie melodramatyczną i zawikłano-rozlazłą fabułę pewnym podskórnym realizmem. Może jeszcze i dziś to potrafią.)
Pierwszy sezon SNW będzie legalnie-i-za-darmo dostępny w UK:
https://trekmovie.com/2025/10/19/first-season-of-star-trek-strange-new-worlds-now-streaming-for-free-in-uk/
Kolejna wypowiedź twórców SNW o nadciągających sezonach:
https://www.youtube.com/watch?v=L8bv7DE1Sn4
https://trekmovie.com/2025/10/20/strange-new-worlds-to-have-fewer-outliers-and-be-traditional-star-trek-in-final-seasons-per-showrunner/
https://reactormag.com/star-trek-strange-new-worlds-seasons-4-5-fewer-one-off-episodes/
Trochę o tym, co 4 sezon przyniesie Scotty'emu, Uhurze i Ortegas:
https://www.youtube.com/watch?v=iDMCozIMcgs
https://trekmovie.com/2025/10/29/scottys-backstory-gets-vivid-in-star-trek-strange-new-worlds-season-4-things-get-personal-for-uhura/
Powspominajmy podróż La'An i Kirka w nasze czasy:
https://www.youtube.com/watch?v=GqJgymcbpL4
Rusza produkcja długiego finału SNW:
https://trekmovie.com/2025/11/07/star-trek-strange-new-worlds-final-season-hits-production-milestone-watch-anson-mount-bts-video/
Anson Mount odczuwa nostalgię, szykując się do pożegnania Pike'a:
https://trekmovie.com/2025/11/16/anson-mount-already-getting-nostalgic-as-star-trek-strange-new-worlds-nears-production-end/
Anson Mount nakręcił finał SNW:
https://trekmovie.com/2025/11/23/watch-exhausted-anson-mount-talks-deep-satisfaction-filming-final-star-trek-strange-new-worlds-episodes/
Niedawna, okołofinałowa, rozmowa z Christiną Chong:
https://trekmovie.com/2025/11/25/exclusive-christina-chong-talks-more-swings-for-strange-new-worlds-season-4-bittersweet-season-5/
W marcu trzeci sezon SNW wyjdzie w standardach 4K Blu-ray i DVD:
https://trekmovie.com/2025/12/08/star-trek-strange-new-worlds-season-3-available-now-on-digital-dvd-blu-ray-4k-steelbook-arriving-in-march/
https://blog.trekcore.com/2025/12/star-trek-strange-new-worlds-season3-bluray/
https://treknews.net/2025/12/09/star-trek-strange-new-worlds-season-3-digital-download-release/
Tymczasem obsada tejże serii żegna się z planem zdjęciowym:
https://trekmovie.com/2025/12/15/star-trek-strange-new-worlds-cast-starts-saying-goodbye-as-series-finale-nears-finish/
https://trekmovie.com/2025/12/16/more-cast-wrap-on-star-trek-strange-new-worlds/
https://trekmovie.com/2025/12/20/star-trek-strange-new-worlds-wraps-production-watch-anson-mounts-final-set-tour/
https://blog.trekcore.com/2025/12/star-trek-strange-new-worlds-wraps-production/
such/USS Bij zwraca uwagę, że w SNW pojawią się Bones i Sulu:
https://deadline.com/2025/12/star-trek-strange-new-worlds-bones-sulu-cast-final-season-1236655773/
ps. Trekowe serwisy też sprawę odnotowały:
https://trekmovie.com/2025/12/23/star-trek-strange-new-worlds-adds-dr-mccoy-and-sulu-for-series-finale/
https://blog.trekcore.com/2025/12/star-trek-strange-new-worlds-casting-mccoy-sulu/
Pożegnań ekipy z planem SNW cd.:
https://trekmovie.com/2025/12/30/more-cast-and-crew-say-goodbye-to-star-trek-strange-new-worlds-with-season-5-behind-the-scenes-photos/
SNW skosiło właśnie cztery nominacje do Saturnów:
https://trekmovie.com/2026/01/27/star-trek-strange-new-worlds-nominated-for-4-saturn-awards-including-best-sci-fi-series/
Tymczasem Stilgar/Smok.Eustschy przypomina:
(https://static0.srcdn.com/wordpress/wp-content/uploads/2026/01/jonathan-frakes-directing-strange-new-worlds.jpg)
Taki spoiler nt. Spocka w finale SNW, za Drixem:
https://naekranie.pl/aktualnosci/star-trek-strange-new-worlds-zdjecie-spoiler-komentarz-1770815525
Jess Bush o tym, co przyniosą dla Chapel dalsze sezony SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=K_6RZaqfTCU
https://trekmovie.com/2026/02/11/jess-bush-talks-upcoming-deep-chapel-episodes-for-star-trek-strange-new-worlds/
RobEarth 70 napisał:
Obejrzałem wczoraj odcinek musicalowy,i o dziwo nic mnie nie raziło, śpiewanie uznałem za prawdopodobne jak na ten świat, a płytę z takim soundtrackiem chętnie bym kupił
Dyskusja:
xetnoinu
Jest gratis na Spotify
Cała płyta
I chyba na YT też dawali
Stilgar
Na YT jest
Q__
Tak, to dobry (choć nie - idealny) odcinek. Zachodnia fandomowa opinia publiczna myliła się w jego wypadku.
RobEarth 70
(https://c.tenor.com/It3GkHgDig8AAAAd/tenor.gif)
Dzięki, już mam w bibliotece w Spotify
xetnoinu
Js bardzo lubię ten odcinek. I tosowość, wręcz tasowość wytłumaczenie dlaczego śpiewają też
Z kolei WVR_23PH napisał:
Czemu oni tak szaleją ze stardate? 1900 w jednym odcinku, 3100 w kolejnym, w następnym znów 1900, następnie 2500... A historia, mimo że epizodyczna bardziej niż Disco, nadal płynie chronologicznie...🤔
1szy sezon skończony. Póki co, jest dobrze z małymi zastrzeżeniami.
Dyskusja:
xetnoinu
No nie wiem. Moze błędy są z datą gwiezdną. Tak już bywało że scenarzysta użył złego kalkulatora
Zwyczajowo sezon to jeden nasz rok kalendarzowy
To jaki odcinek podobał Ci się najbardziej w pierwszym sezonie?
WVR_23PH
Top 3:
#3 -9, choc to niemal klon Obcego 3 - fajne te nowe gorny
#2- 6, trekowa ekranizacja "Ci, którzy odchodzą z Omelas" LeGuin
#1- 10, za ciekawą alternatywę klasycznego odcinka TOS.
xetnoinu
Odcinek z dzieckiem w maszynie jest dziwaczny i mam duże zastrzeżenia.
Nie wiadomo dlaczego nagle Pike z prawego porządnego faceta zdradza narzeczona i odcinek jest tak poprowadzony jakby ona nie istniała
Oraz
Serio on nic nie zrobil
To dziecio jest ofiarą
Kirk Kaśka
No rozpirzyliby ich
WVR_23PH
Ta kapitanka z 1 odc. to narzeczona? Myślałem, że friend-with-benefits (jakikolwiek bardzo bym nie przepadał za tym określeniem)
Q__
[Ad: top 3] Dla mnie, kolejno:
- nie kupuję tego nadpisania, co w moich oczach ciągnie odcinki gornowe w dół,
- zbyt czytelne nawiązanie (mimo mocnego finału)
- zarazem b. odtwórcze i b. nadpisujące wizualnie; niby więc dobre, a powodujące kociokwik.
xetnoinu — 08:34
Zatem jest w odcinku z dzieckiem echo społeczne że dzieci są współcześnie wykorzystywane - ale brak w tym odcinku trekowego rozwiązania . Pike podkulony wraca po przygodzie łóżkowej.
No mi się to nie podobało.
WVR_23PH — 08:35
To są właśnie zastrzeżenia. Trochę na łatwiznę idzie cały serial, jakby mówił "nie chcecie eksperymentu disco, to macie to, co znacie".
xetnoinu — 08:36
Gorn się broni z tym nadpisaniem. Jakoś to nie boli . Choć brak potem, wyprzedzając sezony, wyjaśnienia wyglądu.
A scena z Alien była bardzo dosłowna.
Heee
WVR_23PH — 08:37
LeGuin właśnie - czy szczęście nacji warte jest nieszczęścia jednostki? Imo dobrze, ze Pike nic nie robi, to by była łopatologia i odpowiedź na pytanie z oryginału.
Q__ — 08:37
[Ad: Gorn] Kogo nie boli, tego nie boli ;) .
WVR_23PH — 08:38
Sceny, liczba mnoga, Hemmer skaczący w przepaść to przecież Ripley.
xetnoinu — 08:39
Problem jest ok. Podwalina literacka też. Ale Pike w tym odcinku to pantoflarz nie do zniesienia.
[Ad: Hemmer i Ripley] A to ciekawe. To chyba nie padło w polskich analizach. Ja tego tak nie odebrałem. Ale fakt można.
To tak zobaczyć.
Pierwszy sezon snw ma te eksperymenty z formą
Potem to zaniknie
Ale pierwszy sezon to w nim jest ciekawe. Czyli odcinek Ala Alien
Jest bajkowy
Jest musicalowy
Bajkowy to nie pamiętam czy ten sezon
WVR_23PH — 08:41
Bajkowy s1, musical nie
xetnoinu — 08:42
To był jakiś pomyśl na odświeżenie elizodycznosci czyli planeta i obcy tygodnia
Bo dodano nawiązanie do jakiejś formy gatunkowej
To mi się akurat w snw podobało
Muszę listę zobaczyć co tam było w tym pierwszym sezonie
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/785980343394156544/strange-new-worlds-sezon-1
Ooo
Ja lubię Dzieci komety
Klasyczny ST
Z odkrywaniem kosmosu
I jest wątek temporalny
I tajemniczy Mahanit
No prawdziwy TOS
WVR_23PH — 08:47
Postaci bardzo "lubialne", przekonałem się do nowego Spocka, Chapel... M'Benga też bardzo dobry. Wszyscy są dość dobrze wypełnieni, mają jakieś backstory, motywacje. Może oprócz Sama Kirka 😺
xetnoinu — 08:49
Do Siostry i Spocka to się nie przyzwyczajaj bo ich znowu zmienia. Echh
Natomiast mam pytanie o odcinek z Sybokiem
Bo tu jestem ciekaw
Czy w tym odcinku widzisz postać niebinarną czy nie widzisz
W fabule
Ten z piratami
WVR_23PH — 08:56
Spock Amok, z zamianą ciał? Tu trochę pechowo wypadło - dzień wcześniej oglądałem odcinek PRO, gdzie Dal zamienia się ciałami z Janeway...
xetnoinu — 08:56
Nie. Ten z kapitan Angel
Zadam pytanie wprost. Jaką płeć ma kapitan Angel?
I nie sprawdzaj w MA. Mi chodzi o wrażenie po oglądaniu odcinka.
Q__ — 08:59
[Ad zakończenie u Le Guin] Kiedy Le Guin nie stawiała tam pytania, tylko jasno - choć ezopowo - przedstawiała swoje stanowisko moralne. To był protest przeciwko tolerowaniu przez amerykański fandom pedofilii Bradley i jej męża. Za którym poszło wyraźne ograniczenie przez ULG aktywności w tymże fandomie.
xetnoinu — 09:01
Natomiast odcinek z zamiana ciał uważam za serio udanym. To bardzo typowa klisza ale się udało. To było śmieszne i pozwoliło pogłębić obie postacie. W ramach wsadzenia do snw komedii omyłek wyszło.
Jako część właśnie pomysłu że odcinki mają swój gatunek - tu komedia z zamianą ciał.
TPring jest wspaniała - niezwykle udana aktorka do roli
WVR_23PH — 09:04
Pomyliłem Wolkan.. .😼
Tak, rozpoznałem w kapitan Angel osobę niebinarną (trans?). Wrażenie - o, ciekawe jak to rozegrają... Pisałem już, że moje ulubione jutuberki to Contrapoints i PhilosophyTube, (polecam z całego lewackiego serca) także "mam to na co dzień".
xetnoinu — 09:04
Ciekawe
WVR_23PH — 09:05
O, tego, że to potępienie Bradley nie wiedziałem. Thx.
xetnoinu — 09:06
Ja nie rozpoznałem i po kilku obejzebisch uważam że postać e fabule to hetero kobieta. Że osoba aktorska jest niebinsrns to inne zagadnienie. To jest ciekawie. Część osób widzi że to w fabule postać niebinsrna część nie widzi. To zagadkowe jest.
WVR_23PH — 09:06
Teraz doszła Jesse Gender, dzięki, @Q__ !
xetnoinu — 09:06
I oddzielam tu wygląd czy wiedzę o osobie aktorskiej. Mówię o fabule tylko.
Q__ — 09:07
Ja też rozpoznałem tożsamość Angel.
Q__ — 09:07
Nie ma za co
xetnoinu — 09:07
Ale w tym odcinku nie ma dialogu ani nic co by sugerowało niebinstność, chyba że mi ktoś wreszcie te linijkę tekstu pokaże
Tam tego nie ma.
Jest ciekawy dialog meta o nie akceptacji samego siebie
Jeden z najciekawszych w snw
Głębszych
Dobrze napisanych dialogów
Ale to metafora o Syboku
Q__ — 09:09
Ale to trochę widać, po twarzy, gestach. Subtelnie, bardzo subtelnie, ale widać.
xetnoinu — 09:09
Nie o Angel
xetnoinu — 09:10
Nie. Po wyglądzie to Riker i Picard chodzili w sukienkach i z tego nie wyprowadzę ze są niebinsrni lub trans
WVR_23PH — 09:10
I o to chodzi, chyba? Przechodzimy do porządku dziennego, jeśli osoba nie chce być definiowana przez wybór gender, to czemu ja miałbym to robić za nią?
xetnoinu — 09:11
Tak. Tylko spotkałem się z atakiem na osoby które mówią że w tym odcinku osoba aktorska trans i niebinsrna gra hetero kobietę i jest ostry sprzeciw że nie rozumie co widział
A ja mówię że źle więc napisali dialogi. Tam nie ma podstaw poza wiedzą spoza ekranu
Ze Angel jest LGBT chyba że stereotyp gestów.....
Q__ — 09:13
Nie tyle nie rozumie, ile twórcy zrobili tu bermanowato, bali się postawić kropkę nad i
xetnoinu — 09:13
To tak
Ewidentnie
Co zwiastuje dalszy proces w trzecim sezonie tego
Tak
WVR_23PH — 09:16
Ja bym to trochę inaczej ujął - "osoba niebinarna gra kapitan Angel". Wszelkie dalsze wnioski nt płci/gender to tylko spekulacje i narzut filtrów wynikających z przyzwyczajenia i wychowania.
Niekoniecznie potrzebne
xetnoinu — 09:17
Ten odcinek mógł mieć większą siłę rażenia pozytywną lewicoeościa i postępowościa i tego nie zrobił. Dla mocnych lewaków jest za słaby, dla konserwy nic w nim nie ma.
Czysty Berman
Tak.
WVR_23PH — 09:18
Nie wiem, czy bym chciał mieć explicite "paczcie, mamy postaci LGBTQ!"
xetnoinu — 09:18
Mi zabrakło w nim większego pazura lewackiego 🙂
WVR_23PH — 09:20
Wtedy jest to trochę "to niezwykle, nietypowe, ale my jesteśmy postępowi". Chciałbym bardziej "to nic niezwykłego, don't make a fuss about it".
xetnoinu — 09:20
No są sposoby. Tu serio postarano się aby spora część widowni nie zauważyła. Jakiś czas temu sprawdzslem. Nie wiem co jest teraz. Hasło MA nie zauważa że Angel jest queer
Aż teraz zetknę czy zmienili
Q__ — 09:22
Tu się przypomina, trochę żenujący, ale celny monolog Mercera o pudełkach. I - iles leveli flamboyance wyżej - Maestro z DW.
W obu tych wypadkach zrobili to lepiej.
A SNW w ogonie postępu.
xetnoinu — 09:22
I nie ma śladu że Angel to postać queer https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Angel_(Captain)
Bez zmian
Ale inne Wiki to mają
https://lgbtqia-characters.fandom.com/wiki/Angel_(Star_Trek)
Tylko Memory Alpha ma zawsze prymat wiedzy z dialogów. Jak jest coś niepewne to idą po dialogach. Żadna linia tekstu nie daje podstaw że Angel nie jest hetero kobieta. Więc hasło jest jakie jest.
Na Imladris dwa lata temu była o tym pamiętam dyskusja nawet na marginesie super prelekcji o woke w ST od Feneko
Prelekcja jest nagrana
Dyskusja była po w herbaciarni
Nie ma zapisu
Q__ — 09:29
Jeszcze jedna kwestia a propos Le Guin. Ona i jej bohaterowie są zasadniczo bezsilni. Mogą się tylko wykazać mniejszą czy większa odwaga cywilną. Zrezygnować z uczestnictwa w czymś fajnym (ale wewnętrznie zgnilym), znając tego cenę.
Pike miał wypasionego Connie z torpedami i fazerami.
W zasadzie mógł ich nawet uznać za skrajnych degeneratów i grozić General Order 24.
xetnoinu — 09:31
I najadł się bromu i mu nie odpaliło.
;)
I załoga z jakiś przyczyn mogła mu to zablokować. Ale on tu kurde nic nie zrobił. I jeszcze stracił mimb prawego faceta tym skokiem w bok.
Ale fakt. Odcinek przejdzie do tych ważniejszych w dziejach SNW bo podjął temat meta wykorzystywania dzieci. To na plus pokazanie zła tej sytuacji.
Q__ — 09:37
Chyba, że w XXIII wieku nawet chrześcijanie nie oczekują ścisłej monogamii...
xetnoinu — 09:39
Lub Spock i Pike mają być recydywą neopatriarchatu, że facet może zdradzać, kobieta nie. Do tego stopnia że nawet kochanka takiego faceta, jak już się rozstanie z nim to nie ma prawa ułożyć sobie życia z innym facetem. Takie rzeczy trzeci sezon.
Do tej zdrady w odcinku z dzieckiem w maszynie będzie dziwna aluzja jak Batel będzie się kłócić z Pikem w trzecim sezonie.
I to jest też dziwna aluzja z tego co pamiętam. Jakby z pretensja do kobiety że teraz się dopatruje potencjalnych sytuacji i się czepia
@Q__ dobrze pamiętam?
Q__ — 09:45
Nie pamiętam. Wyparłem trzeci sezon dość mocno.
xetnoinu — 09:45
Ok.
Kolega dojdzie do tego sezonu to nam przypomni bo już jest uczulony na ten wątek 🙂
Q__ — 09:46
Akurat tego pierwszego kontaktu mu nie zazdroszczę 😉 .
xetnoinu — 09:46
Nie marudź
SNW ma blaski i cienie.
Blaski też są
Q__ — 09:47
Nieno, trzeci sezon to dno zasadniczo. Wcześniejsze - mają blaski.
xetnoinu — 09:47
O mam na dzieje że 16 odcinków zaświeci porządnie
Gorn i sterniczka była ciekawa
Q__ — 09:48
Oby, oby. I oby SFA też się zdążyło odnaleźć.
Q__ — 09:48
Tak, ale nie lubię takich tragedii...
Tzn. nie w ST.
xetnoinu — 09:49
Ale ta była staroindyjska w mega utartym schemacie czyli powrót do pierwszego sezonu że odcinek ma swoją kliszę gatunkową
I się udalo
WVR_23PH — 10:02
Hmm, Kirinyaga znów - czy jest z defaultu prawo ingerencji w kulturę, jeśli nie pasuje do naszej moralności? Czy można wprowadzić zmiany, które sprawią, że taka kultura przestanie istnieć?
xetnoinu — 10:03
To wszystko prseda. W tng czy voy mielibyśmy o tym zebranie załogi, drastyczne dylematy kapitana
Tu tego jest homeopatycznie
Tu jest świetne tlo
Piękne dekoracje
WVR_23PH — 10:04
Berman to były lata 90te, tam trzeba było machać flagą. Teraz to powinno być zwyczajne i bez pirotechniki.
xetnoinu — 10:04
Wspaniale napisane i zagrane dziecko a odcinek nie wybrzmiewa
Q__ — 11:06
Mogłoby być bez pirotechniki, ale niechby debata co robić z taką kulturą się na ekranie odbyła.
WVR_23PH — 12:55
Wow, ani śladu zaimka... w całym artykule...
xetnoinu — 13:06
Wiem. Dlatego Cię pytałem. Bo znam mnóstwo osób które nie zauważyły ze są niuanse gry aktorskiej i nie znają samej osoby aktorskiej i dla nich tu jest postać fabularna: hetero kobieta. Znam też dwie sprzeczne opinie o tej postaci w fabule wygłaszane na konwentach przez osoby prelegenckie ze środowisk queer. Zatem często pytam.o odbiór tego odcinka bo to jest ciekawe jak różnie jest odczytanie tej fabuły.
Co zresztą pokazałem na przykładzie dwu haseł fandomowych.
Przypomnienie historii Spocka i T'Pring według SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=iyEaMQc6ty0
Dyskusja:
carzingan
Ta niedoszła żona Spocka przypomina trochę z twarzy Sha're :D
SNW jednak Saturnów nie zdobyło:
https://trekmovie.com/2026/03/09/star-trek-honored-at-saturn-awards-but-no-wins-for-strange-new-worlds/
WVR_23PH napisał:
S02E02 - porównanie "prześladowania" augmentacji (tradycji/wyboru) do prześladowania na gruncie rasowym - średnio to wyszło.
Dyskusja:
xetnoinu
To odcinek z sądem ?
I panią adwokat i prawem azylu?
Bardzo jestem ciekaw dlaczego to średnio wyszło. Jakbyś mógł rozwinąć. Bo tu były analizy tego odcinka. Jestem ciekawy do czego doszedłeś.
WVR_23PH
Napiszę więcej, jak skończymy binge watching s02.
Poki co ep1 - awanturniczo-przygodowy, ujdzie,
Ep.2 j.w., poza tym nie przepadam za dramatami sądowymi.
Ep.3 - lubię podróże w czasie, ale tu zabite drewnianym aktorstwem.
Ep.4 - Rigel VII i utrata pamięci - póki co najlepsze, z drobnymi wadami.
Tak w skrócie.
xetnoinu
Już widzę że masz nietypowe typy. Czekam aż skończysz i będziemy odgadywać odcinki :)
Super
Cd.
WVR_23PH
Przerwaliśmy binge (czasem trzeba spać :D), więc krótkie podsumowanie per odcinek z tego, co już widzieliśmy.
S02E01 The Broken Circle - nienajgorszy akcyjniak z elementami szpiegowskimi i przygodowymi. Czysta rozrywka, ale wartość podnoszą lekko
1. PTSD M'Bengi - to jest generalnie jedna z lepszych postaci w całym SNW, dobrze budowana. Kolejnym elementem układanki jest trauma po wojnie z Klingonami - dobrze zagrane przygnębienie a później agresja. Dowiadujemy się także, że ma dostęp do jakichś narkotyków bojowych - również interesująca kwestia - sam je stworzył?
2. Klingoni - znów mamy zwyczajnych, tych, których lubię - trochę rubasznych wojowników, którzy piją bloodwine i lubią się bić, ale potrafią się też porozumieć i przyznać rację nawet byłym wrogom, zamiast fanatyków z DISCO.
3. Wątek z fałszywym statkiem Federacji - trochę absurdalny (budowany pół roku w ukryciu z kradzionych części i nikt nic nie wie? 🤔 ) - mimo wszystko
Z drugiej stron, nie trafiły do mnie
1. skacowany Spock - w przeciwieństwie do jego "I would like the ship to go. Now."
2. Wątek uczuciowy Spock - Chapel - cały czas mam wrażenie, że to psuje TOSowy "Amok Time" i wyznanie Chapel z "Naked Time"
3. Pelia - zaczyna jako irytująca, wszędobylska postać.
xetnoinu
Czyli był już odcinek z MBengą. Zabił z premedytacją i zaplanował czy przypadek ?
Wątków uczuciowych Spock + ... To jeszcze poczekaj. To dopiero początek :)
Zielony sok z gumijagód to pamiętam stworzył sam MBenga.
Jak widzisz świat ojczysty Uny i praprzyczynę rozłamu IlirIan.
Odcinek z podróżą do Kanady drewniany? Tam pierwszy raz dobrze gra Kirk i jest pokaz możliwości Laan. Ja uważam że tam zagrali najlepiej w całym sezonie jak nie całym SNW.
WVR_23PH
Zabójstwa bodajże nie było w tym odcinku.
xetnoinu
Heee
Moja hipoteza że to jest jedyne w treku
Morderstwo doskonale z premedytacją
Jakim cudem tam nagle była broń z dna Klingona
Moim zdaniem MBenga precyzyjnie sobie wszystko zaplanował
I zainscenizował afekt Klingona.
I był jak Monika Lewinski ptzygotowany. Ona trzymała przez lata sukienkę bez prania by kiedy Clinton wpadł z tym co robił.
I tak zrobil MBenga.
Scena jest pokazana sprytnie. Czyli nie jest pokazana. Jest szyba. I być może Siostra wie co się serio wydarzyło.
Taka mniej więcej była kiedyś moja analiza i uważam że Doktor zasługuje na przydomek morderczy Mbenga. Ze Klingon zasłużył to zupełnie inna inszość.
WVR_23PH
To się jeszcze zobaczy. ;)
xetnoinu
Natomiast odcinek sądowy.
Dam linki
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=14829 [trzeci od góry]
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=16683
W drugim jest dyskusja z serwera
WVR_23PH
O, i to jest właśnie to, ale do rzeczy
S02E02, Ad Astra per Aspera - nudnawy dramat sądowy oparty na wątpliwej analogii, choć dobrze zagrany.
Jak pisałem wyżej, nie przepadam za dramatami sądowymi, w przeciwieństwie do amerykańskiej widowni najwyraźniej, bo takie odcinki są w każdym Treku (oprócz Prodigy i TAS bodaj). W tym z SNW najbardziej przeszkadza mi
1. przyrównanie prześladowań na gruncie rasowym/etnicznym do prześladowań augmentów - augmentacja to wybór, rasa i pochodzenie już nie. Można argumentować, że to tradycja i podciągnąć pod to prześladowanie na tle wyznaniowym, ale IMO jest to już dość mocno naciągane. Redukując do blisko-absurdu przez analogię (odcinek mógł, więc ja też czuję się uprawniony) - "chcą zakazać korridy, skalpowania przeciwników i kastracji kobiet, a na tym budujemy tożsamość. Faszyści! Prześladowcy!"
Federacja oczywiście nie jest bez winy, ale łatwiej zrozumieć zakaz przyjmowania augmentów do Floty (było u Bashira) - to nie są drakońskie, rasistowskie prawa, a wynikająca z historii metoda zabezpieczenia. Nie powinna być stosowana en masse a rozpatrywana w każdym wypadku osobno, ale odcinek przecież chce pokazać UFP jako skostniałych rasistów.
Porównania do łamania Prime Directive - nie trafione. W wymienionych wypadkach chodziło o ratowanie życia, więc sugestia "nie przestrzegacie swojego najważniejszego prawa, a usilnie trzymacie się rasistowskiego" - bzdurna, dopuszczenie augmentów do funkcji w SF może mieć katastrofalne skutki, a Una jest tu jedynie argumentem anegdotycznym - jeden augment wiosny nie czyni.
Ilyrianie prześladujący innych Ilyrian, którzy "podtrzymują tradycję" - dla mnie to głównie dowód niedojrzałego społeczeństwa. To nie prawa anty-augmenckie są winne prześladowań per se - były triggerem dla jakichś innych, uprzednio istniejących problemów. Prawidłowym działaniem UFP powinno być wycofanie potencjalnej kandydatury planety do Federacji i ew. wsparcie ekonomiczne. Tu leży główna przewina Fedków.
Wniosek o azyl jako plasterek leczący ranę - lazy writing.
Podoba mi się
1. Spójna postawa Uhury odmawiającej zaglądania do prywatnych logów.
xetnoinu
Super. Tylko augmentacja to nie zawsze wybór. Bashir i Una nie wybierali.
Natomiast ciekawy jest przypadek Laan. Ona jest sugmentem z dziedziczenia, bo augmenci miewali dzieci.
WVR_23PH
Nie powiedziałem, ze winna jest Una. Bardziej już jej rodzice, choć też nie do końca.
xetnoinu
@WVR_23PH rozumiem że podtrzymujesz i dajesz mi zgodę na reblog powyższej Twojej i innych nierecek jak to nazywam czyli takich właśnie super tekstów opinii.
Znajdę czas przeniosę na Tumblr.
WVR_23PH
S02E03 Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow - podróż w czasie z ważnymi konsekwencjami, i drewnianym aktorstwem,
Podoba mi się:
1. Wreszcie nie do USA! Nie tylko tam dzieją się ważne rzeczy.
2. Pelia jako zbieraczka - tu zyskała więcej mojej sympatii, bo lepiej się sprawdza w tej swojej graciarni niż na mostku.
Nie podoba mi się
1. Kolejny re-hash "zabijmy Hitlera jako dziecko". Edith Keeler w "City on the Edge..." mogliśmy chociaż żałować, bo była postacią, a nie symbolem, jak młody Khan.
2. Absolutny brak chemii pomiędzy Kirkiem i La'An! Romans wynika ze scenariusza i z niczego innego, i jest dla mnie mocno na siłę - Kirk gets the girl.
3. Poszlakowe poszukiwania reaktora - Romulanie nie potrzebują śledzić naszych bohaterów - mają BoP, mogą wykryć reaktor
4. Plan Romulan (i agentów temporalnych poniekąd też) jest oparty na przypadkowych zmiennych - pochodzenie La'An pozwoli jej otworzyć drzwi, ale gdyby nie agent temporalny, wcale by tam nie dotarła
5. Kirk to dupek - od razu po wylądowaniu w XXI w. próbuje wrócić, zupełnie nie przejmując się ew. porzuceniem La'An.
Kolejne przesunięcie i retcon Wojen Eugenicznych...
S02E04 - Among the Lotus Eaters - Najlepszy do tej pory, rozbudowane do pełnej historii fragmentu z "The Cage", ciekawe (choć niespójne) zagrożenie.
Podobało mi się:
1. Właśnie to rozwinięcie wątku z "The Cage"
2. Zapominanie jako mechanizm utrudniający współpracę. Pokazuje, że Pike jest dobrym człowiekiem nawet nie wiedząc kim jest, a także jak intensywny jest trening w SF, skoro znacząca część umiejętności staje się instynktowna.
3. Ortegas - lubię tę postać, choć zagrana jest średnio. Tu miała swój moment - " I'm Erica Ortegas. I fly the ship!"
4. Dobrze pokazana wartość pamięci jako składowej osobowości, ale nie tylko.
5. SF naprawdę pilnuje potencjalnych złamań Prime Directive
6. Zac nie jest jednoznacznym badguyem, ma motywację i tło.
Nie podobało mi się:
1. Zapominanie działa niespójnie - niby mają pamiętać odruchowe czynności, ale zapominają jak czytać? M'Benga jest lekarzem, ale lepiej pamięta sztuki walki...
2. Zbyt łatwe rozwiązanie problemu - oddalasz się od promieniowania i po kwadransie jest ok.
3. Pomysł z PADDami jest z góry skazany na porażkę - skoro da się zapomnieć swoją tożsamość, można znacznie łatwiej zgubić PADD
S02E05 – Charades – Komedia obyczajów w stylu "Guess Who's Coming to Dinner", z nienajgorszym pomysłem i leniwym wykonaniem.
Podobało mi się:
1. Amanda — jedyna postać która gra prawdziwe emocje, relacje jej i Spocka zyskują z każdym odcinkiem (coś, czego nie udało się zrobić w DISCO)
2. Pike w kuchni - świetnie puentujący sytuację małymi gestami
3. T'Pring - kolejny odcinek budujący postać.
Nie podobało mi się:
1. Spock-człowiek = Spock-nastolatek. Tani skrót, przecież on ma ludzkie uczucia a nie cofa się intelektualnie w rozwoju. DUUUUŻO krindżu z tego wynika, niezasłużenie
2. Zła teściowa i mąż pantoflarz - straszliwa klisza.
3. Brak Sareka psuje całość — bez niego pytanie o tożsamość Spocka zostaje bez drugiej połowy odpowiedzi
4. Puenta to tylko "rasistka pokonana własną bronią" — satysfakcja sitcomowa
5. Chapel wyznaje uczucia Spockowi który jest zaręczony i dopiero co przeżył kryzys tożsamości — to nie jest romantyczne, to wykorzystanie sytuacji i bad timing. A że Spock i Chapel lądują razem dosłownie godzinę po ogłoszeniu separacji — serial tak bardzo chce tego romansu, że przestał udawać że go buduje. To nie chemia, to harmonogram.
6. Międzywymiarowi Kerkhovianie to McGuffin - istnieją tylko po to, by srtiggerować fabułę.
No i szkoda, że nie pociągnęli tych szarad, np zamiast sceny wymuszonego śmiechu Spocka.
S02E06 – Lost in Translation — "Devil in the Dark" w mgławicy, z posypką "Phantasms" i "Schisms". Sprawny recycling klasyków, zombie jako bonus.
Podobało mi się:
1. Uhura jako centrum — żałoba po Hemmerze, spory rozwój postaci
2. Zombie-Hemmer —bo wszystko jest lepsze z zombie
3. Obcy jako ofiara, nie zagrożenie — klasyczny Trek, nie ma antagonisty, jest zagadka i ratowanie nowej formy życia.
4. Kirk i Uhura mają chemię — ironicznie lepszą niż Kirk i La'An
5. Pierwsze spotkanie Kirka i Spocka
6. Sam/George wreszcie się na coś przydał
Nie podobało mi się:
1. Sygnał jako zagadka — od pierwszej sceny wiadomo, że to komunikacja, nie choroba
2. Ramon ginie żeby Uhura mogła wyciągnąć wnioski
3. Rozwiązanie za proste i za szybkie
4. Znowu Kirk, to już 3-ci raz w sezonie
5. Przepychanki Pelia - Una - mało profesjonalne
6. Jednak mało to wszystko odkrywcze - nawet dobrze przyprawiony, odgrzewany kotlet pozostaje odgrzewanym kotletem
[ad: odcinek z M'Bengą] Było "zabójstwo". Najlepszy odcinek w sezonie póki co. Widzę to inaczej niż @xetnoinu ale dam znać, jak będzie czas.
Dodatkowo, odcinek z LD-ami - czy tylko mnie Boimler i Mariner wydają się być bardziej głuptakami na tle załogi Pike'a niż zwykle?
RedHatMeg
Być może chodziło o kontrast.
WVR_23PH
W sensie, że sezon 2 jest słabszy niż 1?
RedHatMeg
Nie, że w SNW wszystko jest relatywnie na serio, a w Lower Decksach są meta żarty.
Zresztą Boimler i Mariner grają tutaj dwa nerdy, które stykają się z legendami Floty sprzed stulecia.
Więc ich reakcje to są takie: "Ale fajnie, widzimy Pike'a/Spocka/Uhurę/Unę... ale cholera, mieliśmy uważać na linię czasową, bo coś spieprzymy."
Zresztą ten odcinek ciekawie podchodzi do całego wątku zawirowań czasowych. Piszę o tym trochę tutaj:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=10644
Q__
[ad: crossover z LD] Ten odcinek - jak już w naszym podcaście dowodziłem:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=270
...jest o tym, że zasadniczo, jak się nie starasz, nie jesteś w stanie nie pogwałcić PD temporalnej.
I to jest jego wartość.
Natomiast co do braku powagi, to mam wrażenie, że nie tyle bohaterowie LD są drastycznie mniej serio, niż zwykle, ile załogę Pike'a poprowadzono jakiś bardziej serio, bo zwykle - choć dostają wątki poważne, a nawet dramatyczne - oscylują gdzieś w okolicach ciut podrośniętej kelvinowej gromadki neoKirka.
WVR_23PH
[ad: bardziej serio] Oprócz upiornego uśmiechu Spocka 😼
Q__
A jak oceniasz SNW na tle DSC, że tak spytam?
WVR_23PH
Jest lepiej, spokojniej, nie ma stawek apokaliptycznych co odcinek, nie w każdym odcinku ktoś płacze, postaci mają motywacje ale nie muszą od razu być chrystusami. Aktorstwo drewniane ale nie across the board (sic!).
Drugi sezon gorzej niż pierwszy, ale to może być też spowodowane tym, że pierwszy porównywałem do DISCO, a drugi do już do pierwszego.
Q__
Heh, ja chyba wolę DISCO. Wygląda jak chaotycznie rozrzucone strzaskane kawałki, jedne lepsze, inne żenujące, ale miejscami potrafi błyszczeć. SNW jest wyrównane, sprawniej robione, ale jakby mniej (poza paroma odcinkami) traktuje siebie serio. Ot, coś jak Voyager light, gdzie sam VOY to było TNG light. Wolę już te pokraczne mesjanizmy.
WVR_23PH
Mniej klnę przy SNW (prawie wcale) -> zdrowiej ;) . Choć na s03 DISCO chyba sobie odpuściłem już - ma być płacz Michael, mają być apokalipsy, mają być stawki większe niż życie... Niech będą.
Q__
Twoja krytyka jest zasadna. Z drugiej strony DSC - jakkolwiek nieudolnie - usiłuje (poza finalnym sezonem) być about something, podczas gdy SNW (zazwyczaj) kontentuje się rolą deep space franchise (że tak do znanej sceny się odwołam).
WVR_23PH
Prawda, choć mimo wszystko, jest tu więcej Treka w Treku, przynajmniej dla mnie. Epizodyczność wyszła na dobre.
Q__
To prawda, i nawet bym dodał, że Discovery w górę ciągną właśnie te epizody, które da się odbierać jako standalone'y (względnie zamkniętą mirror sagę). A serializacja obciąża (także przez to jak bzdurnie bywają domykane te seryjne ;) wątki w początkowych 3 sezonach).
Cd.
WVR_23PH
S02E07 – Those Old Scientists — crossover który działa bardzo dobrze jako rozrywka, ale średnio jako Trek.
Podobało mi się:
1. Boimler jako wcielenie nerda i fana - to widz per proxy
2. Mieszany styl animacja/live-action - wychowałem się na Króliku Rogerze i zawsze mnie to cieszy
3. Powrót postaci z LD, które zdążyłem polubić, do tego dobrze zagranych przez oryginalnych aktorów głosowych
Nie podobało mi się:
1. Za dużo komedii i fanserwisu — tritriticale, Mariner (jak Dax) stwierdza, że Spock jest bardziej sexy na żywo, 1701-nothing,...itd itd
2.Orioni jednak znów są tylko piratami, w dodatku są tu tylko dlatego, żeby odcinek za szybko się nie skończył
3.Jak pisałem - postaci z LD przy tych z SNW wyglądają na strasznych głuptaków— zderzenie rejestrów działa przeciwko gościom, Mariner zwłaszcza: jej bunt który w LD ma kontekst, tu wygląda jak niesubordynacja bez powodu
4. UPIORNY uśmiech Spocka
S02E08 – Under the Cloak of War — najlepszy odcinek sezonu. Wojna to syf i to widać, PTSD, dużo i ciekawie o motywacjach i tle postaci Chapel i M'Bengi
Podobało mi się:
1. M'Benga moralnie niejednoznaczny — wygrywa walkę z Klingonem, przegrywa z samym sobą - nadal jest "potworem", ale przynajmniej zamknął jeden fragment swojej traumy,
2. Flashbacki robią Wojnę Klingońską lepiej niż cały pierwszy sezon Discovery - widać, jak bardzo straszne i zupełnie nie chwalebne są takie konflikty, jak wiele zostało poświęcone i jak tragiczne decyzje należało podejmować. Nie ma też chrystusów i zbawicieli, wszyscy mają krew na rękach.
3. Pike kontra M'Benga na końcu — dwaj dobrzy ludzie po różnych stronach tej samej prawdy, bez rozstrzygnięcia, każdy ma swoje prawo i racje, wynikające z ich własnych dróg i doświadczeń
4. Chapel jako wspólnik — chroni M'Bengę - niby sprytna gra słowna, ale wiemy, że kłamie - i mimo to zachowuje integralność.
Nie podobało mi się:
1. Pike naraża załogę na traumy, zupełnie nie przejmując się potencjalnymi konsekwencjami
2. Jedyny klingon-pacyfista okazuje się tchórzem bez honoru.
Czy M'Benga zaplanował zabójstwo Dak'Raha - imo nie. M'Benga szuka w Dak'Rahu dowodów nawrócenia — nie po to żeby zemścić się, ale po to żeby przekonać siebie że da się wyjść z traumy wojennej i żyć. Że przemiana jest możliwa. Kłamstwo podczas mok'bary odbiera mu tę nadzieję — Rah zmienił się ze strachu, nie z wyboru - tak naprawdę nie zmienił się tylko uciekł.
Stojąc nad skrzynią z d'k tahg, którym zabił adiutantów Raha (stąd ma ich DNA), być może przez chwilę myślał o zabójstwie. Ale gdyby Rah nie wszedł do ambulatorium, myślę że do niczego by nie doszło. Rah wszedł sam, w złym momencie, gdy M'Benga był mentalnie z powrotem w J'Gal, przyszedł przeprosić i szukać rozgrzeszenia, nadal tkwiąc w kłamstwie. M'Benga zareagował jako żołnierz, nie jako lekarz. Nie była to premedytacja. Był to odruch człowieka którego wojna nigdy nie opuściła. Kamera, odjeżdżając za szybę w ostatnim momencie, ukrywa akt przemocy, ale moim zdaniem to był bardziej wynik szarpaniny niż zabójstwo.
xetnoinu
Szanuję pogląd. Wspaniałe uzasadnienie i interpretacja.
Jednak dla mnie doktor nie przepracował wydarzeń. Cały czas po wydarzeniach pielęgnował w sobie chęć zabicia tego Klingona. Dla mnie była premedytacja. Mógł udowodnić winę i kłamstwo Klingona. Mógł go wielokrotnie wcześniej wsypać. To znany ambasador. Nie ukrywał się, brylował po federacyjnych i klingońskich salonach. Doktor nie przekazał dowodów i nie rozpoczął żadnej procedury idącej do skazania Klingona w żadnym porządku prawnym ani Federacji ani Imperium.
Doktor przechowywał sterylny dowód zbrodni czekając na okazję. To jest Monika Lewiński przechowująca w folii nieupraną i zabezpieczona sukienkę przez lata na wypadek by użyć jej przeciw Clintonowi ze jest tam dowód na jej seks z nim. Przypomnę nie uprała jej i lata trzymała aby był tam ślad nasienia prezydenta. I wykorzystała to. To była bardzo zaawansowana premedytacja.
Ponieważ doktor zataił dowód, nie powstrzymał przestępcę w jego działaniach jako niby dobrego teraz Klingona to co?
Jeśli nawet nie ujawniał bo wierzył że Klingon się zmienił i teraz na żywo doszedł do wniosku że to klamca i szuja i nadal czyni zło to wyjściem nie jest jego śmierć
Nadal sąd uwięzienie, rehabilitacja - to są standardy Floty.
Tymczasem mamy grę pozorów. Doktor czeka na dobry moment i tworzy inscenizację. Jest to zimne, wyrachowane, zaplanowane.
Zbrodnia doskonala. Zmanipulowany Klingon. Nagle ujawniony dowód ukrywany przez lata i bajeczka Klingon mnie bije to go zabiłem w samoobronie.
Cudowny zbieg okoliczności
A wiemy że z moralnością to ten doktor ma problemy.
Dylemat bufora i zabicie rannych w buforze dla ratowania innych osób.
Stwarzanie zagrożenia dla całego okrętu przez zatajanie trzymania corki w buforze.
Na pewno jakby zgłosił to Federacja by pomogła i byłaby energia na legalu
To człowiek z syndromem znanym że Zbrodni i kary. On się uważa za lepszego, on ma prawo wg siebie moralne do morderstw innych osób bo on wie lepiej jak czynić by świat był lepszy. Ten klingon to taka lichwiarka do zabicia jak u Dostojewskiego.
Klingon i lichwiarka nie zasługują na szansę, karę, leczenie - a on, wspaniały doktor, mimo długiego planowania i klapek na oczy na inne rozwiązania, nie uważa siebie za doskonałego mordercę z premedytacją. Jest lepszy od innych w swoim mniemaniu.
Jedyna osoba co chyba to jednak widziała czyli Siostra zawdzięcza Doktorowi życie na polu walki. Nie ma opcji nigdy by go wydała ani kwestionowała podjetą decyzję.
Dla mnie ten odcinek to jedyna w ST zbrodnia doskonała. Czyli ujdzie to Doktorowi na sucho.
Odcinek w tym zakresie jest fajny bo jest to celowo zasugerowana interpretacja. Pierwsze spojrzenie na odcinek to tak. Afekt. Klingon zaatakował bo zobaczył dowód swoich zbrodni a Doktor się bronił i trauma mu odpaliła więc ok. Mając miliard możliwości jako lekarz uśpienia Klingona, użycia jakiś środków medycznych tak po prostu go zabił. Ale analiza skąd to pudełko i sztylet plus inne tropy o Doktorze, jaki on jest, jasno sugerują morderstwo doskonałe. I to zauważyłem tuż przy premierze odcinka. Moja teoria, że odcinek celowo pokazuje możliwość mojej interpretacji potwierdza się później. Ale do tego odcinka dopiero dojdziesz. :)
WVR_23PH
Będę się rozglądał za potwierdzeniem.
Twoja interpretacja ma kilka bardzo mocnych argumentów - fakt, że M'Benga niczego nie zrobił w sprawie Raha przez lata, trzymanie "zakrwawionego" d'k tagh, wątpliwa sytuacja z córką w buforze...
xetnoinu
I buforem na polu walki ale nie pamiętam jaki to odcinek
Natomiast odpowiedzi nie będzie zerojedynkowej. Ale padnie dodatkowy argument do mojej teorii.
Chyba trzeci sezon.
WVR_23PH
Ma jednak dla mnie ważny argument przeciw. W Twojej wersji, M'Benga nie jest dobrym człowiekiem z silną traumą, a bardziej po prostu zabójcą.
Pozwolę sobie dorzucić do swojej wersji.
M'Benga nie zgłasza kłamstwa Raha, bo to spowoduje głębsze rozdrapanie rany i fakt, że on sam jest zabójcą stanie się publiczny (a o tym, i byciem "Rzeźnikiem" chce M'Benga właśnie zapomnieć). Poza tym, może faktycznie jest w nim nadzieja na przemianę Raha.
D'k tagh "we krwi" to wyrzut sumienia w fizycznej formie, trauma, której nie potrafi się pozbyć.
M'Benga (imo) nie uważa się za lepszego - gdyby tak było, nie leczył by Klingonów w odc.1, i po prostu by ich zabijał, zamiast ogłuszać. Wiemy, że potrafi.
Teleport i skasowany z bufora ranny - to nie premedytacja, to pokazanie, jak strasznych wyborów musiano dokonywać podczas wojny. Dodatkowa trauma, jeśli jesteś lekarzem.
Córka w buforze... próba odkupienia za skasowanego? Tamtego życia nie uratował, więc musi spróbować to? Ofiara podwójna, przez relacje rodzinne, ale nie wymagam racjonalności od osób z PTSD.
Dla mnie to jest właśnie klucz do M'Bengi - to wieloznaczna postać, lekarz ale i specOps, zabójca ale i ratownik, do tego zniechęcona ofiara wojny, która mimo wszystko szuka nadziei.
Rah przybywający na Entka to nie okazja, tylko trigger. M'Benga pęka podczas mok'bara, ale śmierć Raha to bardziej zbieg okoliczności niż premedytacja. Taka interpretacja.
Po chwili, bo wiedziałem, że da się to biołóżko jakoś wcisnąć, ale musiałem przemyśleć....
To biołóżko to klamra i metafora M'Bengi - służy do leczenia, ale psuje się, da się je czasem naprawić, ale popsuje się znowu.
M'Benga nie zaplanował zabójstwa, ale urządził się psychicznie i fizycznie w sposób, który zrobił z niego człowieka zdolnego do zabójstwa w odpowiednim momencie. I przynosi mu to ulgę.
Ulga przy PTSD często jednak nie oznacza zdrowego zamknięcia — oznacza chwilowe wyciszenie bodźca - poprawka w sofcie biołóżka, nadal potencjalnie popsute, ale może leczyć.
xetnoinu
Jesteś adwokatem? Heee. Bo za moment mnie przekonasz. Świetna analiza. Dzięki :)
Obrona Doktora przez pryzmat że to zabójca po prostu - genialne.
:)
ps. Takie spojrzenie na historię SNW i jego cancelacji:
https://www.youtube.com/watch?v=Pwn8AlFJ8M8
I tu też dyskusja:
RedHatMeg
Taka to cancellacja, że choć serial anulowany, to ma jeszcze dwa sezony.
Może bym się cieszyła, ale po trzecim widać trochę zmęczenie materiału.
Q__
Bardziej półtora ;) . Ale po prawdzie mam - na SNW patrząc - wrażenie obcowania z autosabotażem. Niekoniecznie w jakimś sposkowym sensie (że Kurtzman, albo, że trzeba było obniżyć wartość przed fuzją), bardziej, że twórcy się pogubili (proces poniekąd odwrotny do dawnego zapuszczania brody, gdy robiło się bardziej przewidywalnie, formulaicznie, ale jakość realizacji rosła).
Koledzy z Geekosfery wrócili do omawiania pierwszego sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=nQwAUEcv5eA
W/w oglądania i dyskusji cd.:
WVR_23PH
S02E09 – Subspace Rhapsody — musical w kosmosie... Dla fanów gatunku - (to ja!) bywa smakowite , dla reszty — pewnie męczące.
Podobało mi się:
1. Ethan Peck — głos boski, śpiewający Spock - nie wiedziałem, że tego potrzebuję
2. Styl muzyczny dopasowany do postaci — Pike jak Gene Kelly, Chapel broadway lat 90-00, Klingoni K-pop... przelot przez style i dekady musicali, pycha!
3. Klingoni i K-pop — Niby oparte na dość głupkowatym pun, ale - jedyna scena gdzie absurd jest w pełni świadomy siebie i właśnie dlatego działa najlepiej
4. Piosenki jako plot device który faktycznie pcha fabułę — Spock dowiaduje się o Chapel przez piosenkę, Pike wyznaje Batel przez piosenkę. Musical robi robotę której dialog unikał przez osiem odcinków
5. Pike - znów świetnie zagrany drobnymi gestami i mimiką
6. Piosenka Chapel i odpowiedź Spocka to ten sam temat muzyczny - świetne musicalowe zagranie!
Nie podobało mi się:
1. Znowu za dużo komedii i głupotek, jeden meta odcinek na sezon wystarczy w zupełności
2. Aktor M'Bengi (Babs Olusanmokun) — autotune chamski, coś się pewnie dało zrobić inaczej, szczególnie bolesny po tym jak poprzedni odcinek był jego szczytem w całym serialu
3. Chapel — przez n odcinków chciała tego romansu, płakała na korytarzach, wyznawała uczucia, a tu nagle fellowship i wolność i obrót o 180. Śpiew jako wymuszacz prawdomówności obnaża ją nieładnie — wiedziała przez cały czas że to złe dla niej i szła w to mimo wszystko. Słabe, choć scena per se bardzo dobra, w musicalowym sensie.
4. Zagrożenie papierowe — Klingoni lecą zniszczyć źródło wstydu, nikt przez chwilę nie wierzy że cokolwiek grozi komukolwiek
5. Rozwiązanie: wszyscy śpiewają naraz i problem znika — cały odcinek wiadomo, jak to się skończy
6. Kirk — znowu Kirk...
Q__
Jak mówiłem: polski fandom praktycznie jednogłośnie lubi - jeśli nie kocha wręcz - ten odcinek. Zachodni za to dość gremialnie hejtuje...
Nie rozumiem tego rozejścia się gustów.
Jak dla mnie, w każdym razie, jest to odcinek dość mocno osadzony w tradycji Treka, bo:
1. odjechany tylko ciut bardziej, niż FSC "Through the Looking Glass", który zaczynał jako scenariusz TNG,
2. realizujący pomysł, o którym - jak Ron Moone zaświadcza - dyskutowano już na etapie DS9 (potem chcieli też to robić twórcy STC),
3. oddający w końcu sprawiedliwość Uhurze i jej roli po wszystkich tych latach.
Wady? Oczywiście ma i wady (mnie np. ten K-pop słabo podszedł, z kolei co do Chapel zgadzam się z Tobą, a i melodie - choć fajne i wpadające w ucho - mógłby być bardziej zapamiętywalne), ale jak dla mnie zdecydowana czołówka NuTreka, a w kategoriach czystej fajności - nie głębi - i Treka w ogóle (oryginalne "Tribble..." zjada na obiad, z tymi z Dulmurem i Lucsly'm nie ma już szans).
WVR_23PH
Przypomniał mi się "Revenging Angel"... w tym roku będzie czas na odświeżenie Farscape'a.
Czołówka NuTreka zdecydowanie, bardzo fajny odcinek, ale właśnie - bardziej vibe Farscape, niż Treka. Czy to źle to już inna kwestia, mnie tam pasuje.
Q__
Z drugiej strony... Kemper przecież od ST zaczynał, i chciał robić FSC pod jego logo.
Wszystko w rodzinie ;) .
WVR_23PH
Musical w DS9... 🤔 to by mogło być naprawdę dobre, choć pewnie wymagałoby większych fikołków niż to, na co można było sobie pozwolić w SNW... Chociaż, jest przecież "Our Man Bashir", więc czemużby nie jakieś "Singing in the Fire Caves", "My Fair Dabo Girl" albo inne "Fiddler on the Promenade" 😼
Q__
Co ciekawe pomysły tam krążyły bardziej banalne, niż to, co dostaliśmy w SNW - holodeck, wirus... Tylko musical miał być cały klingoński:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3396&page=5#msg269752
Ale bez przesady, że DS9 to sama powaga i przyziemność. Przecież to tam dostaliśmy "If Wishes Were Horses" z Rumpelstiltskinem, o "Move Along Home" nie mówiąc...
WVR_23PH
Prawda, i "Trials...". Jednak tej powagi jest znacznie więcej niż w SNW, dlatego właśnie trzeba by było taki musical lepiej uzasadnić.
Q__
Prawdę mówiąc właśnie za tą właśnie powagą DS9/TNG/TMP/TOS (i B5) tęsknię oglądając NuTreki. Ba, na ich tle nawet SG-1 jest serio (choć nie BARDZO serio).
margo8639
Nie jestem miłośnikiem musicali, przyznam że trochę obawiałam się tego odcinka. Byłam mile zaskoczona, dobra gra aktorska, piosenki, sam pomysł "czemu nagle śpiewamy w kosmosie?" Rozwiązanie też zabawne. SNW jest ciekawe bo eksperymentuje z różnymi pomysłami na fabuły. Nie wszystko mi się podoba np odcinek gdzie odtrutka serum nie zadziałała i mieliśmy więcej Vulcan na statku, czy odcinek w stylu baśniowym. W tym ostatnim doceniam pomysł. Dla mnie był zbyt chaotyczny (ale cieszy mnie że zakończył wątek z córką Doktora). Rozumiem Q bo oglądając jednocześnie SNW, SFA oraz TNG czy DS9 widać dużą różnicę, nie tylko lat. Nowym seriom brakuje poważniejszych wątków, dylematów etycznych, moralnych. Wyjdę na dziadersa, ale obcując z popkulturą mam poczucie że dużo fabuł to proste historię, które ładnie wyglądają. Ok, jeśli ktoś lubi nie oceniam. Sama chętnie zobaczyłabym czasem dużo poważniejsze wątki.
xetnoinu
Świat się wali. Zaczynamy wierzyć w SG1 na serio. Choć ma to sens. Politycy i wojsko nas oszukują! :)
Q__
Czas na crossover TXF z SG, skoro obie marki wracają ;) .
Glub
Taaaa i O'Neill powinien zapytać Muldera czy chce zobaczyć kosmitów i Thor ich transportuje na statek ;P
WVR_23PH napisał:
Kontynuujemy bindża
S02E10 / S03E01 – Hegemony cz. 1 i 2
Część 1 — Aliens 2/3 w postapo, solidny horror z ciekawym potworem i klimatem
Podobało mi się:
1. Klimat Aliens 2/3 połączony z postapo — działa, kolonia jako arena jest dobrze zbudowana - małe miasto amerykańskie jako typowy setting inwazji obcych lub różnych horrorów
2. Scotty — fajne wprowadzenie, naturalnie wpisuje się w ensemble, nerdowski, no i akcent bardziej prawdziwie szkocki
3. Design Gorn — nadal obcy i potworni, ale widać inteligencję i sprzęt, przestaje być czysto zwierzęcy, co tylko zwiększa grozę
4. Batel jako stawka emocjonalna dla Pike'a — tu jeszcze działa
Nie podobało mi się:
1. Plot shield Chapel — wiemy że przeżyje bo wiemy kim jest w TOS, napięcie jest z góry fałszywe
2. Batel uczulona na krioserum — komplikacja wymyślona żeby podnieść napięcie w ostatniej chwili
Część 2 — słabsza, worldbuilding ciekawy ale dziurawy, rozwiązanie już było
Podobało mi się:
1. Technologia Gorn częściowo jako hodowana biologia — spójne z ich naturą, ciekawy pomysł, dzięki temu są jeszcze bardziej obcy
2. Aktywność słoneczna jako trigger inwazji — fajny detal, nadaje Gornom ekologiczną logikę, choć z drugiej strony - w czasach TOS nadal jest konflikt?
Nie podobało mi się:
1. Niespójność Gorn — biorą kolonistów na strawienie, a idą na wojnę. Nie lepiej na rozród, jak do tej pory?
2. Aktywność słoneczna otwiera dziurę historyczną — każde maksimum słoneczne w historii kolonizacji powinno zostawiać ślady. Albo nie pomyśleli, albo liczą że nie zapytasz
3. Ortegas — gdyby zginęła, stawka byłaby prawdziwa. Przeżywa i tracimy poważną konsekwencję
4. Uśpienie Gorn — to już było w Best of Both Worlds, tylko tu mniej eleganckie, no i uśpili całą rasę?
WVR_23PH napisał:
S03E02– Wedding Bell Blues —ładny ale dość głupawy fanserwis
Podobało mi się:
1. Rhys Darby jako Trelane — niepokojący w swojej sympatyczności - świetna obsada
2. Trelane jako młody Q — spekulowane od dawna połączenie - potwierdzone i wiąże z TOS
3. Aluzja do Twilight Zone ("wish us all into a cornfield" ) — dla znającego kontekst smaczek który działa, jeden z najlepszych odcinków TZ
4. Korby jako nowy facet Chapel — fajnie, że odwołanie do TOS, znów ładnie łączy seriale
Nie podobało mi się:
1. Trelane jako akurat potomek tego Q... tak, wiem, że pokazać nie powinni byli... ale
2. Halucynacja jako konstrukcja fabularna — wymówka żeby nie mieć konsekwencji. Najtrudniejsza rozmowa między Spockiem a Chapel nie miała de facto miejsca
3. Chapel i Korby bez chemii i to widać
4. Spock nadmiernie emocjonalny
5. Trauma Ortegas - realizowana przez zły humor i agresję
6. Przeplatanka powaga/komedia zaczyna być formułą — po Hegemony reset do komedii psuje nastrój bardziej niż ,,When I'm Sixty-Four" po ,,Within You Without You" (hasztag theBeatlesRock)
S03E03 – Shuttle to Kenfori — Zombie! jeden z lepszych odcinków sezonu, znów z M'Bengą w akcji
Podobało mi się:
1. Zombie — i to zombie-rośliny. Bonus za Pike'a który waha się czy użyć tego słowa, jakby samo nazwanie tego "zombie" było zbyt absurdalne
2. Pike i M'Benga jako duet — SE2E08 zbudował tę relację, tu ma naturalną kontynuację poza statkiem i działa jeszcze lepiej
3. Córka Dak'Raha —Niby było do przewidzenia, ale przeszłość wraca a czyny mają konsekwencje
4. Współpraca z Klingonami przeciw wspólnemu wrogowi — ładna zajawka przyszłego sojuszu
5. Design Klingonów — segmentowane złote zbroje plus znane head ridge i włosy, łączące estetykę Discovery, SNW i filmów TOS
6. M'Benga nadal jest dobrym człowiekiem z PTSD, nie zimnym mordercą — Córka Dak'Raha go oskarża, on się przyznaje, ale po pierwsze ratuje Pike'a a po drugie potwierdza, że zabił, bo "była okazja" - nie planował.
Nie podobało mi się:
1. Chimera blossom w strefie zakazu — "rzadka roślina tylko w jednym niebezpiecznym miejscu" - macguffin jak się patrzy
2. Plot shield Pike'a i M'Bengi — wiemy że przeżyją, napięcie jest z góry ograniczone
3. Batel i infekcja Gorn która wróciła po remisji — kolejny macguffin
4. Ortegas - trauma raz jest raz jej nie ma — kolejny odcinek z rzędu gdzie pojawia się i znika według potrzeb scenariusza
5. Może te zombie za bardzo z TLOU?
Dyskusja:
xetnoinu
Zabił bo była okazja. Heeee
Dla mnie to odcinek potwierdzenie, że zabił z premedytacją. Pike to wie ale na pełnej przymyka oko. Gra aktora dla mnie to pokazuje. :)
Fantastyczne recki. Wooow.
Zabiłeś mnie z tym Doktorkiem Dobrym Człowiekiem heeee
Co do odcinka Hegemony. To epizodyczny SNW z rzadkimi nawrotami wątków. Więc TOSowe rozwiązanie z Gorn jest moim zdaniem w poetyce. Proste do bólu, umowne ale mnie tak to nie bolało.
Odcinek ślubny. Bolał mnie tak bardzo, że trafił na moją czarną listę najgorszych odcinków nowych Treków. Spock swiszczypała ratuje konkurenta. Że co?
Ale jeśli chodzi o kostiumy to nieziemsko cudowny odcinek.
Drix
Widzę nie tylko ja nie śpię
WVR_23PH
[ad: odcinek ślubny] Niemal każda perypetia miłosna Spocka to komedia pomyłek, męczące i nudne na dłuższą metę. Zresztą, uczuciowość Spocka już od dawna nuży w SNW.
xetnoinu
Komedia z zamiana ciał wyszła moim zdaniem, mimo ze to motyw stary jak kino.
Ale potem jest tego za dużo. To jakiś inny Spock
Ja mam teorię. Oni go źle złożyli ci obcy z tekeinfolinią reklamacyjną.
I musimy przecierpieć zanim mu głową wróci do normy.
Q__
Albo to DISCO-verse, linia czasu, w której wszyscy są emo, nawet emu ;) .
xetnoinu
Nie podpadaj mi
Nie ma disco verce
Jest linia Prime
:/
:)
Q__
Jak zwał, tak zwał, ale to wyraźnie inna linia czasu, niż TOS ;) .
WVR_23PH
[ad: M'Benga] Będę obstawał przy swoim. 😼
M'Benga zabił Raha, nie żałuje ale nie było premedytacji, planowania, zemsty. Była wola i okazja a to coś innego. I to coś właśnie sprawia, że M'Benga pozostaje "dobrym człowiekiem z PTSD", moim zdaniem.
xetnoinu
Ogólnie to ucieszył mnie ten odcinek bo był znakiem że celowo i z rozmysłem zostawiono nas w tym zawieszeniu co tam za szybką się stalo. To fajne że pociągnięto to dalej.
[ad: inna linia czasu] Nieeeeeeeeeeeee, nieeeeeeeeeeeee ;)
Q__
Kiedy to lepsze wyjaśnienie, bo nie trzeba sobie wizualnych zmian racjonalizować ;) . No i klasyczny Trek to świętość ;) , po co go ruszać? ;)
xetnoinu
Bez przegięć. No nie chcę SNW i disco1-2 w dykcie i styropianie. Acz natrętne używanie technologii tego ledowego ekranu w tle w sumie jest kontynuacją. Mnie ono zaczyna męczyć. Potrzebuję plenerów w Treku. Wyjścia ze studia. Aż może przegięcia z tym jak w SG że każda obca planeta to kanadyjski las koło Vermount.
WVR_23PH
A mi brakuje tego designu - jak w Disco weszli na pokład Entka to były jeszcze TOSowe kolory na korytarzach, a później w SNW podstępnie skasowali i znowu jest nudne, kliniczne, białe i gładkie 🥱
Q__
W zasadzie można było gładko wymazać estetykę TOS po TMP, ale po TNG "Relics" i DS9-owskim odcinku z tribblami już na to za późno.
Poza tym nie chcę by coś co jest brain dead - a w tym kierunku zmierza niestety SNW, było tak blisko klasyki ;) .
WVR_23PH
"this sounds like the z-word" 🧟
Q__
Zoomer? ;)
xetnoinu
[ad: zmianasignu] Hmm. Muszę popatrzeć. Nie zauważyłem tej zmiany albo jej nie pamiętam
Mundury zmienili
Protetykę Spocka też
Ale na korytarz nie zwróciłem uwagi
Na którego entka w disco
Bo w sumie to dwa razy weszli
Bo jest jeszcze ten Ent z piątego sezonu Disco.
Mirrorowy
WVR_23PH
To ostatni odcinek s02, kiedy załoga Discovery przechodzi na Entka.
xetnoinu
Ok.
Sprawdzę sobie w wolnej chwili pod kątem dekoracji.
Dzięki.
[ad: brain dead] Miejmy nadzieję że wyjdą na prostą. Trzeci sezon to wtopa umysłowa SNW.
Jeszcze 16 odcinków
I powinni zakończyć motyw Pike'a
Co wymaga jednak umysłowości w odcinku.
I trzeba dodać więcej skrzydeł Kirkowi
Pozbawić sprawczości Siostrę
Pozbyć się niektórych postaci sensownie z pokładu.
Doprowadzić Spocka do postaci z TOS bo teraz to nie wiadomo kto to jest.
Założenia są jasne.
I to powinno się spinać z The Menagerie
Wręcz final powinien być z tym jakoś zaziębiony.
Q__
Dla mnie to brzmi jak "tuzin okazji, by coś spieprzyć", bo pamiętam finał drugiego sezonu DISCO właśnie.
Inna sprawa, że - nie kryję tego - jestem jakiś uprzedzony do SNW, jakich zalet bym w nim miejscami nie znajdował...
xetnoinu
Bo to jakaś wyjątkowa sytuacja że trzeci sezon ma spadek formy.
Faktycznie to norma że trzeci uruchamia nowe pomysły i odpala serie wzwyż
Q__
To też, ale ja w sumie od początku. Tylko 3 sezon spowodował, że przestałem z tym walczyć.
xetnoinu
Pan Maruda
No są dobre momenty
Pilot lubię
Jest w nim Trek
Odcinek temporalny z khanem jest ciekawy i w duchu
TPring jest złotem po prostu
Q__
No są. Ale mam tu to samo co z PIC - za mocne podczepienie do klasyki, i jestem odruchowo na nie.
xetnoinu
I ważne jest to że SNW zassał w fandomie. On się ludziom podoba. On robi robotę.
To nie jest nieistotne.
I jest to serial prawidłowo adresowany. Jest o tej grupie wiekowej bohaterów do jakiej grupy jest kierowany. Młodzi ambitni myślący dorośli z klasy średniej
Q__
Tak, acz jest mniejszość, która go nie kupuje. Należę do niej. I mówię tu za siebie, nie za fandom ;) .
xetnoinu
No ja też w trzecim sezonie zacząłem marudzić
Ale jeszcze 16 odcinkow
Może się dużo wydarzyć
Te 6 ekstra dostali do napisania z wiedzą że to koniec
Tego luksusu nie dostało disco
Zpospiesznym 20 minut odkręconym
Aby zamknąć pięć sezonów
I udało się pod presją jakimś cudem wykorzystując znakomity epizod Calypso
mały cud.
Bo te 10 to się obawiam kontynuacji głupot z trzeciego sezonu
Smiechy chichy
I Spock rozporek
Q__
A niech się dzieje (co chce :P , NMSP).
WVR_23PH
[ad: muszę popatrzeć] To jest dokładnie ten moment.
(https://sm.ign.com/t/ign_nordic/screenshot/default/discovery-enterprise-1-1555099736774_t4qc.600.jpg)
xetnoinu
Faktycznie
Piękny TOS
Tego w SNW nie ma
Kolejny kamyczek do tezy o jednak wybitnych i ciekawych wizualiach Discovery.
Ono jest bardzo filmowe czasami.
Cd.:
WVR_23PH
S03E04 – A Space Adventure Hour — metanarracja wielowarstwowa i świadoma siebie, ale na fundamencie który Trek już wyeksploatował niemal do zera
Podobało mi się:
1. Metanarracja kilkuwarstwowa — odcinek o skasowanym serialu SF w opowieści detektywistycznej, w holodeku na statku SF, ( w skasowanym serlau SF - no tu trochę naciągam), "Recreation room" - odwołanie do TAS
2. Pike/Mount jako Roddenberry podkręcony do 11 — TK Bellows to Roddenberry, Mount gra go z pełną świadomością meta, świetne!
3. Obsada jako obsada TOS — Maxwell Saint to Shatner, Lee Woods to DeForest Kelley (leśna aluzja w nazwisku) i "I'm an actor, not a doctor", Sunny Lupino to Lucille Ball która wyprodukowała Trek, Adelaide Shaw to Majel Barrett. Każda postać to warstwy
4. Wesley - zły aktor grający złego aktora grającego złego aktora — wielowarstwowe i zabawne (nawet jeśli nie do końca zamierzone), szczególnie w gestach à la Shatner
5. Frakes za kamerą i głosem hologramu - kolejne odwłoanie do klasyki
6. Design — estetyka lat 60. odtworzona z miłością i precyzją
Nie podobało mi się:
1. To już było — "Elementary, Dear Data", cały Dixon Hill, Barclay. Holodek który przejmuje statek, zabezpieczenia które zawodzą, jedyne wyjście to rozwiązać zagadkę. Fanserwis grubą krechą.
2. Wykonanie meh+ — świetny pomysł, przeciętna realizacja dramatyczna - może to kwestia średnich aktorów?
3. Spock/La'an — serial nie może przestać wchodzić Spockowi w życie uczuciowe
4. Serial opowiada o tym czym Trek jest zamiast być Trekiem — Joni Gloss broni science fiction w monologu zamiast żeby odcinek sam to robił
5. Przeplatanki powaga-komedia-powaga-komedia ciąg dalszy.
RedHatMeg
Pod wieloma względami mnie ten odcinek rozczarował. Mówiłam to już kilka razy (online i offline), ale w dobie genAI holodeckowy odcinek sprawdziłby się jako komentarz, a nie wykorzystali tego potencjału. Jako kryminał był taką powtórką z "Elementary, Dear Data", tylko zamiast Sherlocka Holmesa jest postać wzorowana na Nancy Drew (swoją drogą nadal twierdzę, że powinien powstać odcinek Star Treka, gdzie Doktor gra Herkulesa Poirota w holodecku... wiecie, że pasuje i byłoby to epickie) i jeszcze mamy ten metanarracyjny wątek o TOSie. I w sumie też wychodzi, że mamy wyciągnąć smutny wniosek, że czasem twórcy potrafią być największymi wrogami swojego dzieła... i ja nie wiem, czy akurat w przypadku Gene'a Roddenberry'ego to prawda.
WVR_23PH
Nancy Drew w ciuchach Carmen Sandiego.
Picardo jako Poirot - świetne! Jest trochę podobny do Sucheta, więc klasyka.
Odcinek per se ładny ale poza tym średni i to jest chyba standard SNW sezon 3.
RedHatMeg
Nawiasem mówiąc przebrałam się za Amelię Moon na Zjavie. Bo sama w sobie stylówa genialna.
Ale fakt, trzeci sezon troche dołuje.
Albo zmęczenie materiału się zrobiło.
xetnoinu
Ja się zeźliłem bardzo na ten odcinek. On ma kilka warstw. W tym sensie to ciekawa konstrukcja. Jednak niesie ona różne przesłania i jest już z nimi źle. Jako fan poczułem się walnięty niedozwolonym ciosem poniżej pasa.
Warstwa pokazywanego nagrania odcinka nibyTosa to okropne potraktowanie GR. W tym ujęciu to głupi alkoholik sabotujacy to, co zrobił. Serio nie ma przesłanek, mimo że to był ciężki we współpracy człowiek i były ostre tarcia przy produkcji filmów tej ery, to w kontekście samego serialu nie wiem po co mi taka degloryfikacja legendy i to z naszych dochodzeń serwerowych wyszło - po prostu niezgodna z prawdą historyczną.
Druga rzecz to przegięcie z nabijaniem się z Shatnera i niezrozumienie futuryzmu TOS w dekoracjach. TOS,mimo że styropianowy, jednak omijał jak się da poetykę oscyloskopów, taśm magnetycznych i całej masy wzornictwa sprzętu realnego jaki w latach 60. był szczytem techniki. Były kości tajemnicze pamięci, lampki, abstrakcja. To do dziś w wielu aspektach działa. Tu parodia poszła w kadry niczym kino radzieckie SF z tego okresu.
Po trzecie metafora Spocka w holodekowym dochodzeniu. To był taki ostry strzał poniżej pasa. Pokazano, że ten Spock, którego pamiętamy w wykonaniu Nimoya to ułuda w głowie bohaterki, którą psychologicznie wykrył i i wykorzystał komputer realizując zadanie. Tymczasem ten realny to naduczuciowy koleś, co rzuca się na każdą kobietę niczym jakiś lovelas gorszego sortu. I wyszło z tej metaopowieści że widz, fan TOS, jest jak La'an z premedytacją pozbawiony tego, czego chce - czyli doprowadzenia tej postaci do stanu emocjonalnego i psychologicznego zgodnego z The Cage i implikującego potem stan z TOS. A tu cios pod pas i figa z makiem, jeszcze mocno uwydatniona.
Złotem tego odcinka jest wątek samego dochodzenia, fajny pomysł na metapostaci reprezentujące historię tworzenia TOS oraz ten sznyt wspaniałego wnętrza i kostiumów. Oraz oczywiście złotem odcinka jest rola La'an zagrana pięć lig wyżej niż to jest napisane.
WVR_23PH
Po obejrzeniu doku o początkach TNG (linkowany gdzie indziej przez @Q__ ), nie byłbym już tak skłonny bronić legendy GR, choć prawdą jest, że może trochę za mocno pojechali. To wynika jednak z komediowości odcinka, imo.
Shatner to easy target, ale mnie tu bardziej bawi, że Wesley wcale nie jest od Shatnera lepszy.
Dekoracje - imo trochę chyba aluzja do SF lat 60tych generalnie, bo TOS rzeczywiście wypadał na tym tle całkiem dobrze, z niewielkimi wpadkami typu Gorn czy Balok-lalka. A i w radzieckim SF bywają rzeczy z niezłym designem. https://youtu.be/SYqQ7j-oXS0
Tego Spocka tak nie czytałem, raczej "to jest Spock, którego La'an w tym momencie potrzebuje" a nie "to jest ten Spock, którego znamy". Twoje czytanie, @xetnoinu - ciekawe, może pełniejsze, choć bardziej przykre.
xetnoinu
Jaki jest sens zrobienia odcinka, który podkreśla jeden z najsłynniejszych wynalazków fabularnych Treka - czyli holodek przy jednoczesnym burzeniu mitu GR i Shatnera?
Odcinek o legendarium, samoświadomy - a przekaz żałosny.
Ja się zgadzam z Meg. Była niesłychana okazja odniesienia się do etapu współczesnego zachwytu nad generatywnym AI, które podejścia nie ma do jakości i skali pomysłu z TAS czyli holodeku (jeszcze w innej nazwie) i komputera pokładowego, szybkiego, nieściemniajscego - znakomitego narzędzia i bazy danych w służbie człowieka. Bo w TAS pierwszy raz pojawia się ów komputer pokładowy na miarę TNG o czym się często (jak o tym gdzie holodek pojawia się pierwszy raz) zapomina.
Może było trzeba pokazać wojskowe losy pilota GR ratującego życie innym czy jego serio skomplikowane relacje z żoną i kochanką, późniejszą żoną. To trudna postać - było co brać. Wzięto alkoholizm i że on sabotuje swoje życiowe opus magnum.
To odcinek, który mnie zabolał. Bardzo. On nie stał przy wizjonerstwie pogardzanego i zapominanego The Animated Series. Jest tylko rozrywką i pokazuje mi brzydki gest, napawa się psuciem własnej legendy. Tego się po prostu nie robi.
WVR_23PH
S03E05 – Through the Lens of Time — Indiana Jones z Doctor Strange i szczyptą Lovecrafta, z której nic nie wynika.
Podobało mi się:
1. Wreszcie prawdziwie "Strange New World" — planeta, ruiny, tajemnica
2. Wielowymiarowe więzienie — jeden pokój w wielu planach czasowych, oryginalny i ładnie zrealizowany
3. M'Benga i Gamble — echo córki
Nie podobało mi się:
1. Gamble wprowadzony bodaj tylko po to żeby go zabić — Hemmer był organiczny, Gamble jest instrumentalny.
2. Brat Ortegas nadmiernie użyty — jego kamera jest pretekstem a nie narzędziem, i w każdym odcinku jest go o scenę za dużo
3. Starożytne wszechzło — Lovecraft pisał kosmiczny horror lepiej właśnie dlatego że nie wyjaśniał. Vezda dostaje za dużo, przez co staje się po prostu kolejną rasą złoli
4. Batel i pamięć genetyczna — nagle ma moce, bo tak pasuje do narracji, ale jeśli Vezda to wszechzło, czemu akurat tylko Gorn i Ilyrianie o tym pamiętają genetycznie?
5. Indiana Jones bez Indiany — pułapki, zagadki, krew jako klucz do drzwi, relikwia której nie wolno dotknąć. Pożyczony ale nie wykorzystany klimat
6. Doctor Strange i Marvel — jest widowisko, nieeuklidesowa geometria, tylko szkoda, że niewiele z tego wynika. Zaawansowana technologia? Nie, to po prostu magia.
7. Drużyna złożona z par romantycznych — serial nie może przestać: każda dwójka na planecie to romans w toku lub w budowie. To jest soap opera udająca ekspedycję naukową...
RedHatMeg
Mi ten odcinek przypominał Zasadę Talosa 2, ale głównie przez design tej niby-świątyni. Potem sobie z powtórzyłam te grę i było fajnie :D
Gdzieś tam w tym kanale, albo w grach-komputerowych są screeny z obu Zasad Talosa. Ale głównie chodzi mi o to, że wnętrze tej niby-świątyni wygląda trochę jak wnętrze Megastruktury.
Ale też zdałam sobie sprawę dzięki temu odcinkowi, że niedocenioną trochę relacją jest mentorka Pelia i straumatyzowany Scotty.
WVR_23PH
S03E06 – The Sehlat Who Ate Its Tail — Kirk i załoga TOS under construction, dużo aluzji i historii a mniej fanserwisu,
Podobało mi się:
1. Załoga TOS under construction — Spock, Uhura, Scotty i Chapel na Farragut bez Pike'a, widać zarys tego co będzie i to działa
2. Scotty znów fajny — dobrze budują postać na skrzyżowaniu Pegga i Doohana - mądry i sympatyczny bez nadęcia
3. Pelia jako była roadie Grateful Dead, Atari VCS z joystickiem w skrzyni, telefony z lat 80. jako awaryjne łącze - fajne smaczki, a Kane znów dobrze to gra
4. Twist z ludźmi jako wrogą załogą — łatwy do przewidzenia przez kombinezony a la NASA, ale bez bólu. Flaga USA i rejestr XCV-100 nawiązujący do ring-ship Enterprise XCV-330
5. Soured milk — Pike i La'An używają barionów tak jak La Forge w Galaxy's Child. Fajny smaczek, a nie fanserwis prosto w twarz.
6. Spock i Kirk - dalszy fragment rozwoju kluczowej pary TOSa - "I promise to demote you at the earliest opportunity."
7. Red Shirt ginie, i co ciekawe nie jest to odfajkowane, Pike wyraźnie jest wstząśnięty.
8. TARDIS wśród statków w brzuchu wieloryba.
Nie podobało mi się:
1. Statek antagonista jak z anime — Ruchomy Zamek Howla w kosmosie, szczęka pożeracza planet, żelazny A'Tuin. Doomsday Machine był lepszy bo był prostszy, poza tym znów "popularna legenda", o której nikt nie słyszał
2. Kirk zachowuje się jak nastolatek z dylematem, nie jak oficer z dylematem — Wesley miejscami traci tę różnicę
3. Historia załogi XCV-100 doklejona — 7000 dusz, najlepsi z nas, i wszystko to w dwóch minutach przed napisami końcowymi, trochę na odwal się
4. Przeplatanka powaga/komedia jako formuła — kolejny odcinek z rzędu
5. Trzy torpedy i legendarny potwór zniszczony...
Q__
Jak dla mnie ten dokument o TNG wbrew pozorom pokazuje, że G.R. miał - w swoim uporze - rację.
Cd.:
WVR_23PH
S03E07 – What Is Starfleet? — niby trochę dokumentalny "gimmick" ale z prawdziwym pytaniem i częściowo odważną odpowiedzią.
Podobało mi się:
1. Format 16:9 zamiast standardowego 2.39:1 — odcinekl używa proporcji obrazu jako języka gatunkowego, nie tylko jako ozdobnika
2. Pytanie jest prawdziwe — UFP jako wojsko wymuszające standardy Federacji to zarzut który Trek rzadko stawia sobie wprost
3. Moral core w załodze i Pike'u — odpowiedzią nie jest "Starfleet jest idealne" ale "Starfleet to ludzie którzy próbują", i to jest uczciwe
4. Trzecie wyjście — ściągnięcie na siebie ataku Jikaru zamiast opowiedzenia się po którejś stronie
5. Una parafrazuje Shatnera po locie Blue Origin
6. Beto robi pod tezę — jak każdy dokumentalista z przechyłem (komentarz do stanu dziennikarstwa?), ale ostatecznie daje widzowi materiał do własnej oceny zamiast podawać gotową odpowiedź
7. Nareszcie przerwa w przeplatance komediowej
Nie podobało mi się:
1. Beto jako dziennikarz — pyta na poziomie pierwszoroczniaka, serial nie daje mu narzędzi do prawdziwego oskarżenia, kontrowersja na siłę
2. Odpowiedź z góry wiadoma — nikt przez chwilę nie wierzy że Enterprise jest złoczyńcą
3. Kąty kamery — ujęcia "w nozdrza" i z sufitu bardziej przeszkadzają niż budują autentyczność
Dyskusja:
Ledsbourne
Beto jako dokumentalista (nie dziennikarz!) właśnie w tym odcinku jest świetny. I on te pytania specjalnie tak zadaje - podpuszczając, sugerując. To nie ma być suchy reportaż, Beto od początku jest artystą kręcącym dokument i dobrze, bo dobre dokumenty nie powinny różnić się od filmów fabularnych (to parafraza samego Herzoga, czyli mistrza gatunku - którego tutaj Beto dość wyraźnie naśladuje)
Cd.
WVR_23PH
S03E08 – Four-and-a-Half Vulcans — kolejna komedia, tym razem jeszcze bardziej nieśmieszna.
Podobało mi się:
1. La'an jako semi-Romulanka — jej lęk przed dziedzictwem Khana wyskakuje właśnie wtedy gdy traci ludzką kontrolę. To jest uczciwa konsekwencja postaci.
2. Batel która stawia się szefowi i wygrywa — "Your sorbet sucks. Now get out." - dokładnie to, co widz myśli o Wulkanach.
3. Drobny wgląd w kulturę Wulkan — logika jako narzędzie wyższości, nie obiektywizmu. Batel ma rację: to nie jest bezstronność, to jest inny rodzaj uprzedzenia
4. Monolog czołówki czytany przez Mounta głosem Wulkana — smaczek który kosztował zero i działa
Nie podobało mi się:
1. Komedia nieśmieszna, raczej żenująca — serial próbuje za mocno i wysiłek widać
2. Za dużo głupot — odcinek który mógł być o tożsamości i wyborze jest przede wszystkim o wygłupach,
3. Patton Oswalt - nie. Patton Oswalt jako Wulkanin o imieniu Doug - podwójnie nie.
4. Biologiczny esencjalizm — Wulkanie uczą się logiki przez dekady, nie rodzą się z nią. Serial traktuje kulturę jako DNA i to jest błąd
5. Spock wymienia Khana przy La'An — anachronizm wobec Space Seed, wyraźnie nikt nie sprawdził
6. Kirk znowu — tym razem znów bez żadnego powodu fabularnego, czyste fanservice
Ledsbourne
Ad. Punkt 4 z wad: ale właśnie o to chodzi - oni nie zachowują się logicznie jak Wolkanie, tylko u nich triggerują się wolkańskie stereotypy, które mieli w głowach, więc zachowują się tak jak zachowywaliby się Wolkanie nie mający całego szkolenia logiki i "braku emocji" tylko próbujący to udawać. Takie wolkańskie Nikodemy Dyzmy
WVR_23PH
"wolkańskie Nikodemy Dyzmy" - dobre, kradnę.
xetnoinu
Czekałem i się doczekałem. Ja tradycyjnie mam inne odczytanie tego odcinka. Nie przyjmuję do wiadomości że to jest Wolkańskość po zastrzyku. Wygląd ok ale nie zachowanie. @Ledsbourne tłumaczy to bardzo ciekawie i nawet przekonująco. Ja jednak odrzucam i to, całkiem sprawne wytłumaczenie. Dlaczego? Bo Spock świszczypała pies na baby to nie docelowy Spock Nimoy tylko nie wiadomo co.
Ergo co łączy obecnego popsutego Spocka i zgraję Wolkan/ i prawie Romulankę?
Serum obcych co kiedyś poskładali Spocka. Ten odcinek dla mnie to dowód ze to serum symuluje Wolkańskość i robi to źle . Serum było zaprojektowane pod Spocka a i tak go popsuło. A tu serum pod Spocka, które już wtedy źle działało, dostosowano do innych humanoidów . Efekt opłakany.
Jedyny plus tego odcinka to moja teoria że Spock jest zamiast bliżej swojego stanu pokazanego w The Cage, to jest dalej. Bo jest wadliwie poskladany.
Ledsbourne
Ale w The Cage był uśmiechający się Spock
WVR_23PH
I nie tylko, w Amok Time też, ale tu nie chodzi o uśmiech, tylko o jego ogólną niespockowość w SNW.
Ledsbourne
On był niespockowy w Discovery
Tutaj naprawiają to
Spock nie jest bez emocji, on udaje (tak samo jak inni Wolkanie) ten brak emocji, tylko jako pół-Wolkanin musi bardziej tryhardować
WVR_23PH
Zgadza się, tylko że w SNW on już nawet nie udaje, i ja to widzę inaczej niż @xetnoinu , bo dla mnie to jest słaby fanserwis, żeby Spock był w centrum wydarzeń, bo nie ma Kirka i McCoya - dają mu te romanse i komediowe przygody, żeby był takim ciekawszym Pike'em, bo ten musi być praworządny, a że reszta załogi nie obchodzi najbardziej niedzielnych fanów, Spockowi dostaje się cała reszta - nowe podboje, nowe awantury i perypetie. Jest takim TOSowym Kirkiem per proxy, a to mu bardzo nie pasuje i jest mocno na siłę, imo.
Ledsbourne
Ale tutaj wszyscy dostają tyle samo odcinków właściwie
WVR_23PH
Odcinków tak, ale Spock się przewija ciągle w takich właśnie Kirkowych sytuacjach. Te jego romanse zwłaszcza - na siłę. Chapel najpierw wszystko dla Spocka, odcinek później już nie, więc dostaje La'an, w tle przewija się ciągle T'Pring... itd itp... wymęczone to jest.
xetnoinu
No ja to nazywam Spock - świszczypała. Jest tego za dużo dla jednej postaci i to akurat tej.
Ledsbourne
Dla mnie to jest OK, twist dla postaci i lekki ukłon w stronę tego, że Nimoy też miał swoje fanki ;)
A wątek z Chapel już był eksplorowany wcześniej
Z kolei La'an to match made in heaven (ale to dlatego, że ta aktorka jest rewelacyjna)
RedHatMeg
Tylko szkoda, że to tango we wnętrzu jej umysłu nie miało żadnej gracji i polegało tylko na tym, że co chwila Spock ją podnosił do góry.
Ledsbourne
La'an to wcielona gracja
WVR_23PH
Twist to by był raz, z zaskoczenia i dość, a teraz to jest wykręcanie tematu do sucha - i właśnie o tych fanów i fanki chodzi, za pewne...
Ledsbourne
Ale on nie leci na każdą... Z T'Pring to był typowo wolkański związek z rozsądku, czyli kanonicznie. Z Chapel też kanonicznie i to ona zarywała. A z La'an to było powolutku budowane od odcinka weselnego, prawie jak Worf z Jadzią (ale DS9 ogólnie miało więcej odcinków na budowanie relacji)
RedHatMeg
Ale Spock już nie.
Ledsbourne
Spock bardzo się poprawił od jego wersji z Discovery
WVR_23PH
I ja się zgadzam, że nie na każdą, ale kto inny ma romanse w tym serialu? Dlatego twierdzę, że Spock jest ersatz-Kirkiem SNW.
Z tą kanonicznością Chapel też nie do końca, bo w TOS ona wyznaje uczucia i to jest jakiś taki breaking point, a tu - ona chce, ale nagle jej się odwidziało (nie to, że nie mogło, ale jakoś... niezręcznie to jest napisane, nawet jeśli w rezultacie dostajemy śpiewającego Pecka). La'an - podobnie, wzdycha do Kirka, ale jak Spock jest wolny, trzeba jemu kogoś przypisać, Kirk idzie w odstawkę...
xetnoinu
Nie? A jakie ma wady w wyglądzie?
RedHatMeg
Nie w wyglądzie, tylko w technice tańca.
Ledsbourne
No bo Kirk (z tej linii czasowej) ma dziewczynę, więc La'an dostała kosza
WVR_23PH
A z tym "z rozsądku" też się średnio zgadzam.
Ledsbourne
No i właśnie, La'an ma w sumie tyle samo romansów
RedHatMeg
Albo jest kiepskim uczniem albo La'an kiepsko uczy, skoro w tym śnie gościu polega tylko na jednym ruchu.
Ledsbourne
W weselnym odcinku piękna choreografia była 🦝
RedHatMeg — 17:35
To widać choreografowi zapłacili tylko za jeden odcinek.
WVR_23PH — 17:36
2:3 dla Spocka.
La'an dostała kosza, co nie oznacza automatycznie "Spock jest naturalnym wyborem"...
Ledsbourne — 17:37
Pirk (Pike który jest trochę Kirkiem) sobie zdradza Batel w odcinku z poświęceniem dziecka
xetnoinu — 17:37
Ale Spock cały tos i filmy oprócz jednego niby wątku z Savik to celibat! Więc ten z SNW jest odklejony od tego wizerunku.
Ledsbourne — 17:37
Chapel oprócz Spocka ma archeologa
RedHatMeg — 17:38
A laska od grzyba?
Ledsbourne — 17:38
W młodości się wyszalał
Nawet Uhura dostaje wątek romantyczny z Beto
A M'Benga miał ile... 3 czy 5 żon?
xetnoinu — 17:39
Źle to brzmi. Jak choroba wenetyczna. Przypomnij :)
WVR_23PH — 17:40
Owszem, dlaczego oni nie mają na ekranie więcej romansów? Tylko Spock i Spock...
Ledsbourne — 17:40
Odcinek TOS z zarodnikami
RedHatMeg — 17:40
Więcej, zalinkuję: https://planetakapeluszy.com/2019/03/12/meg-oglada-star-trek-tos-1x24-raj/
xetnoinu — 17:44
Aaaa
On był tam naćpany
I bariery mu siadły
Wróciły męskie instynkty
Co potwierdza co piszę
Standardowy Spock Nimoya nie ugania się za każdą atrakcyjną kobietą jak jego wersja z SNW.
Zrobił to pod wplywem.
Stąd moja teoria że Spock SNW robi co robi bo jest źle poskładany przez obcych
Coś namieszali mu
I ma tryb Casanova
Na nonstopie
Ledsbourne — 18:57
Ale ten z SNW nie ugania się za każdą. Najpierw Chapel do niego zarywa, a potem La'an. Obie są atrakcyjne, to czemu nie?
Q__ — 19:03
"Żadna nie przynosi ujmy, obie śliczne, szelmy"? ;)
xetnoinu — 19:05
To powinna być rola Kirka
Babiarza galaktycznego
Który w SNW slubuje być księdzem chyba
Kirk w tos co chwilę się na śmierć zakochuje
A dostawca pizzy nie
:)
RedHatMeg — 19:06
Dostawca pizzy ma traumatyczne przeżycia miłosne po tym, jak był wampirem: https://www.filmweb.pl/serial/Pamiętniki+wampirów-2009-502112
(Właśnie, muszę wrócić do oglądania tego serialu.)
Ledsbourne — 19:07
Aktor grający Kirka jest genialny, on gra Kirka Shatnera wprost perfekcyjnie. Obok La'an najlepiej obsadzona rola w Treku od czasu Jadzi Dax
Ledsbourne — 19:07
Bo ma kobietę, z którą później będzie miał dziecko? ;)
No i to Pike jest babiarzem, zresztą stylizowanym na Kirka z TOS
Q__ — 19:09
Czy to aż stylizacja, czy - po prostu - etyka seksualna przyszłości według G.R.?
Cd.:
WVR_23PH
S03E09 – Terrarium — Enemy Mine Petersena po raz n-ty, nareszcie sensowne stawki ale zepsuty przez Metrona.
Podobało mi się:
1. Ortegas — dźwiga cały odcinek, napięcie prawdziwe bo może zginąć w przeciwieństwie do postaci z plot shieldem TOS
2. Gorn jako praktyczny kostium — można grać relację twarzą w twarz, i kostium robi tu robotę której CGI by nie zrobiło
3. Tłumacz tak/nie — prosty pomysł który robi całą robotę komunikacyjną, i humor z niego naturalny, a do tego...
4. ...Gorn rozumie angielski przez cały czas — Uczyła się języka żeby lepiej polować, ale tej przewagi nie użyła
5. Szachy — Gorn wygrywa trzy razy z rzędu. Zero słów, a jak odmienne od dotychczasowych krwawych bestii
6. La'an strzela bez ostrzeżenia — brutalne i uczciwe jednocześnie, nie mogło być inaczej.
7. USS Constellation z imienia, Decker jako kapitan — smaczek
Nie podobało mi się:
1. Enemy Mine Petersena — wcześniej The Enemy z TNG z Romulaninem, Dawn z Enterprise. Było.
2. Wormhole zmarnowane i niedopowiedziane - gdzie prowadzi, skąd się wzięło
3. Kilka oczywistych głupot Ortegas dla podniesienia napięcia
4. Pytanie o płeć Gorna — nie wpływa na nic, a brzmi trochę krzywo
5. Metron na końcu — psuje klimat całkowicie. Tajemnicze światełko działało samo w sobie. Zamiast zostawić widzowi pytanie serial odpowiada, dokłada fanserwis i robi z historii prolog do odcinka z 1967.
RedHatMeg
Cieszę się, że Metron jest w wadach. Mam do nich... pewne negatywne odczucia.
Ledsbourne zresztą był przy tym jak się rozwodziłam nad nimi na drugim serwerze.
WVR_23PH
Jak go(ją? Metroni mają płcie?) pokazali, nieomalże rzuciłem kapciem w TV. Zupełnie zbędne i psuje całą tajemnicę i klimat odcinka, imo powinni byli skończyć na uratowaniu Ortegas.
RedHatMeg
Ale ja ich nienawidzę od "Areny".
Ledsbourne
A dla mnie Metroni są spoko. Oni robią to samo co ludzie z rozmaitymi zwierzętami itp tylko w innej skali. I jako prolog Areny też fajnie wypada, bo może zachęci kogoś do zobaczenia na klasyczny odcinek
Q__
Ludzkość w świecie ST z tego wyrosła. Oni też powinni. Ale są mi w sumie obojętni.
Ledsbourne
Nie chodzi o wyrośnięcie. Ludzie dalej uważają istoty "non-sentient" za gorszego sortu (ba, nawet gorszego od androidów i hologramów!), dlaczego istoty na o wiele wyższym poziomie rozwoju nie powinny postrzegać ludzi jak my mrówki? Nie każdy jest dobrym Douwdem
Q__
Uważać - uważają, niemnniej traktują znacznie bardziej humanitarnie niż w naszych czasach, a Metroni wciąż pozwalają sobie na okrutne eksperymenty...
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=3692&page=115#msg343542
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=3480&page=1#msg306717
WVR_23PH
Wielokrotnie się zastanawiałem, czy zjadłbym mięso z hodowli komórkowej (albo z replikatora)...
xetnoinu
W tym odcinku Terrarium dla mnie negatywne w sumie pokazanie Metronów to plus. Natomiast Gorn to dla mnie jasno zarysowano, że to samica.
WVR_23PH
Więc Ortegas pyta tylko dla mało spostrzegawczych widzów?
xetnoinu
Przypomnij o co ona pyta. Bo w sumie nie pamiętam. W głowie mam, że Gorn jest samicą a Metron jest mocno niebinarny.
Tak pamiętam ten odcinek.
WVR_23PH
https://youtu.be/lWDh7ldeE5g bliżej końca
xetnoinu
Że to samica to bardzo ważne w tej fabule. Bo to odcinek o kobietach i jakiś archetypach zachowań. Że jest więcej takich archetypów niż tylko bogobojna uległa, albo silna antymęska kobiecość. To jest tam ciekawie pokazane. Trzy kobiety działają jak jedna kobieta - bogini z mitologii hinduskiej, która objawia się w różnych charakterach i działaniach. Mamy jakby odsłony takich różnych wzorców, dla zachodniej kultury, mniej oczywistych. Ja nawet gdzieś się dokopałem jaki to mógł być mit starohinduski u podstaw tej fabuły.
Stąd, przez taki pomysł na zachowanie poszczególnych kobiet, w finale to zdziwienie bohaterki że dwie inne kobiety ją chroniły, każda z dobrą intencją ale skrajnie inaczej. I Gornica przypłaciła to życiem.
Dodatkowy plus tego odcinka to umiejscowienie postaci nie męskiej tylko niebinarnej jako złola tej próby, inscenizacji. To coś nowego i niesztampowego.
Odcinek użył znanego tropu pilot plus pilot wróg razem muszą przetrwać serio w absolutnie nowy sposób co do zachowania wszystkich postaci. To jest sztuka zrobić nowy sensowny i ciekawy wariant tego co już nawet w ST już ileś razy widzieliśmy z facetami w fabule.
To jeden z ciekawszych odcinków SNW.
xetnoinu
https://en.wikipedia.org/wiki/Tridevi
Można znaleźć wersję mitu gdzie trzy kobiety składające się na trójcę jednej bogini to praktycznie opis zachowań poszczególnych kobiet w odcinku Terrarium.
WVR_23PH
https://en.wikipedia.org/wiki/Triple_Goddess_(Neopaganism)
No ciekawe, ale zakładając że te trzy to Gorn, Ortegas i La'an, nie widzę jak wypełniają archetypy.
xetnoinu
Bo trzeba znaleźć wersję. I takie poszukiwania kiedyś zrobiłem na dużym discordzie.
Ale jest tam wariant opiekunki która tak chroni że odda życie (wariant matki). Jest jej przeciwienstwo czyli bezgraniczną i bezwarunkowa lojalność ( wariant wojownika co nie pyta ) jest i ta która uosabia mądrość wiedzę i naukę
I to są te trzy główne tropy
Parvati/Kali to Laan
Lakshmi to przetwanie, siła przetrwania ochrony
Czyli Gornica
Saraswati to nauka inteligencja spryt - Ortegas
Są wersje na jedną bogini to siedem bogiń chyba
I można Uhury i Uny poszukiwać
Też są dopasowania ale już nie pamiętam
To na trzy jest najlepsze
Oczywiście to nie jest jeden do jeden
Scenarzyści może w życiu tych mitów nie widzieli
Główny trop tego mojego poszukiwania byla ta finałowa scena zdziwienia Ortegas
Jakim cudem to tak poszło jak poszło
Inodpowiedz że każda z kobiet Ciebie chroniła i było to dla Ciebie dobre
To tak unikalny koniec, że zacząłem szukać skąd ta jedność feministyczna w finale
I tak mi wyszło że archetypy hinduskiej mitologii...
W mitologii grecko rzymskiej i biblijnej nic pasującego nie znalazłem.
Ale to jak zwykle moja teoria. Nikt nigdzie takiego spostrzeżenia nie zamieścił.
RedHatMeg
A Siostry Hekate, czyli Trzy Wiedźmy?
Panna, Matka i Starucha?
xetnoinu
A pasują do czytania tego odcinka?
Tłumaczą finał?
WVR_23PH
No właśnie dlatego pisałem, że nie widzę archetypów.
xetnoinu
Bo ja wyszedłem w poszukiwaniach z tego że jest ta dziwna wzajemna ochrona, taka jedność
@Stilgar aż złapał mnie za słowo że powiedziałem podczas podcastu że trzy kobiety działają jak jedna
I chyba taki tytuł jest miniatury podcastu
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=17875
WVR_23PH
Muszę to ponadganiać
Q__
[ad: mięso z replikatora] Ja - tak.
Ledsbourne
Replikatory zamiast gotowania mi się marzą
Drix
Dziś to nazywa się uber eats
WVR_23PH
S03E10 – New Life and New Civilizations — finał który zasługiwał na lepszy scenariusz.
Podobało mi się:
1. Sekwencja a la Inner Light dla Pike'a/Batel — wspólne życie którego nigdy nie będzie, córka, starość razem. Analogia do przeznaczenia Pike'a, działa bo oboje wiedzą że to sen
2. Kirk i Spock — szachy na końcu, naturalne i bez nachalności. Najlepszy moment ich relacji w całym sezonie
3. Korby zostaje na Skygowan — zajawka na przyszłość, jak daleko się posunie dla nieśmiertelności to już wiemy, ale droga jest ciekawsza od celu
Nie podobało mi się:
1. Batel jest Beholderem — retroaktywne przeznaczenie bez żadnego fundamentu dramaturgicznego. Krew Illyrian + DNA Gornów + Chimera = kosmiczny strażnik. Magia udająca naukę
2. M'Benga jest wybrany do misji bo tak od zawsze stało na kamieniu na obcej planecie, nikt inny nie pasuje do ogólnikowej przepowiedni — czy ta logika trzyma się kupy?
3. Vezda wraca w ciele Gamble bo to znana gęba — zagrożenie które w E05 ledwo działało, tu ma być finałowym bossem, i oczywiście wygląda tak, bo tak i już.
4. Vezda pokonany w 20 minut świateł — stawka kosmiczna, rozwiązanie telewizyjne. Jak w Disco co tydzień,
5. Mind meld Spock/Kirk jako pretekst — serial nie może ich skoordynować przez radio bo wtedy nie byłoby emocjonalnej sceny
6. Napisane jak słaby odcinek Discovery — świat istnieje po to żeby potwierdzać uczucia bohaterów, nie żeby ich testować. Wstyd i żenada, zwłaszcza, że to finał sezonu.
Ledsbourne
Ale Pike i Batel to nie sen, to jest tak samo realne jak Inner Light dla Picarda właśnie - i to zdecydowanie najmocniejsza część tego odcinka, bo takie odwrócone Inner Light. Reszta to w sumie pretekst. Mi się finałowa walka podobała - bo prawdziwa walka byłaby kliszą kliszy, a tak nas zaskoczyli
WVR_23PH
Może "sen" to nie jest właściwe słowo, racja.
Cd.
xetnoinu
W The Inner Light była technologia obcej sindy wchodząca w mózg i generująca wiele lat przeżyć w chwilę. Czy ona tu jest?
Jest hipoteza że to rodzaj Nexusa.
Jest hipoteza że to telepatia Batel zmodyfikowanej która tak robi pożegnanie z Pike'iem
Cholerka wie co to było.
@WVR_23PH fantastyczne recenzje. Wspaniała robota. Liczę na więcej.
Może jeszcze się skusisz na podsumowanie sezonu trzeciego jak już jesteś na takiej superfali.
RedHatMeg
Przesyłam niektóre screeny z Megastruktury z Zasady Talosa 2, aby zilustrować, dlaczego odcinki z Vezdą kojarzą mi się z tą grą.
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
xetnoinu
Piękne
Właśnie sobie włączyłem co myśmy tam o tych Vezdach gadali
Drix
Ale to jest dobra gierka
RedHatMeg
No jest, i co?
Drix
I to stwierdzam
Po co agresja?
RedHatMeg
A gdzie tu agresja?
Ja tylko mówię, że jak oglądałam odcinki z Vezdą, to wnętrza tych świątyń nasuwały mi skojarzenia z Megastrukturą.
Drix
"i co?"
WVR_23PH
Pax vobiscum i proszę się rozejść.
RedHatMeg
Tak podejrzewałam.
Ale to nie jest agresja, tylko normalne pytanie.
Drix
Gdzie będzie tak dobrze jak tu
A ok
A ja tylko ponownie stwierdzam że gra jest warta pieniędzy i czasu.
RedHatMeg
Jest jak najbardziej. Jak poszukasz dość głęboko w sekcji gry-komputerowe , to znajdziesz ze trzy artykuły, któr napisałam o pierwszej, drugiej i remasterze.
Drix
Wiem
Rozmawialiśmy o tym nawet
RedHatMeg
A no, tak. Pamiętam.
;D
Tylko nie pamiętam, czy byłeś już, jak zrobiłam to: https://forum.startrek.pl/index.php?msg=15073
Bo remaster też jest świetny.
Drix
Chyba mi wysyłas
RedHatMeg
Pamiętam, że podobały ci się zdjęcia z drugiej gry, więc nie byłam pewna, czy to było przy moim pierwszym lub drugim ogrywaniu.
Anyways, kiedyś porównałam Megastrukturę do Sześcianu Borg, ale z roślinnością i sztuką w środku. Z kolei świątynie Vezdy kojarzyły mi się z właśnie bardziej z tym, że w Megastrukturze była woda, były rośliny i pełno takich dużych posągów. No i ta wielka kropla na czwsrtym obrazku się poruszała.
Drix
Ktoś pamięta co mówię miło mi.
Aż się dziwię że nie ma talosa 3
RedHatMeg
Na razie nic nie ogłosili, wyszedł tylko na dziesięciolecie ten remaster, ale tak:
1. Przy Reawakened wzięli i odświeżyli narzędzia do budowy własnych zagadek.
2. W drugiej grze teasowali anomalię, a że podczas drugiego ogrywania gry odkryłam, że w jednej z rozmów na czacie roboty gadały o jakichś innych robotach, które jacyś inni ludzie chcieli zrobić, to mam taką teorię, że w trzeciej grze Nowe Jeruzalem natknie się na te inne roboty, będzie zderzenie ideologii. A że ta anomalia zmierza w stronę Ziemi, to zakończenia będzie polegać na tym, czy udało się zjednoczyć wszystkie roboty, aby jej zapobiec, czy jednak problem będzie rozwiązany inaczej.
SNW powróci 4 sezonem 23 lipca:
https://www.youtube.com/watch?v=7FaPm2QTy5w
https://blog.trekcore.com/2026/04/star-trek-strange-new-worlds-s4-teaser-premiere-date/
Bernd Schneider tak tę wieść przyjmuje:
https://www.ex-astris-scientia.org/new-series.htm#20260426
Przypomnijny sobie pilota SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=4bC4uLWhzFw
ps. Taki panel z obsadą mi się wygrzebał:
https://www.youtube.com/watch?v=8s2SBeg3MJQ
Nowy zwiastun czwartego sezonu Strange New Worlds:
https://www.youtube.com/watch?v=85nfSzEho68
Dave Cullen snuje refleksje o SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=WaSCiyhDRaI
A Bernd Schneider o w/w trailerze:
https://www.ex-astris-scientia.org/new-series.htm#20260616
Przypominają Spocka z Dougiem:
https://www.youtube.com/watch?v=33fueZz18LY
Krótkie przypomnienie (tego nieszczęsnego) trzeciego sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=dKHn6YY3rsM
Star Trek Strange New Worlds wróciło na 4 sezon. I zaczyna muszę to przyznać z dobrym przytupem. Załoga Enterprise pod kapitanem Pike badając kosmiczną burzę przechwytuje sygnał mayday i przenosi się - jak się okazuje w czasie w przeszłość Tracą przy tym zasilanie. Choć nie wiedzą gdzie dokładnie są, to wiedzą, że są w układzie w którym są aż 3 planety klasy M. I oczywiście na jednej z nich są materiały niezbędne do uruchomienia okrętu. Zwiad udaje się tam promem a Enterprise została zaatakowany przez wrogą rasę...
To nie pierwszy odcinek z podróżą w czasie wywołaną przez samych bohaterów. Czy raczej będących pewno formą pętli bez wyraźnego początku. Myślę, że w każdej serii znajdziemy mniej lub bardziej podobny odcinek. TNG Time Arrow chyba najbardziej w tym stylu jest. Ale i ENT E² czy DS9 Children of Time też coś takiego w sobie mają, choć w tych docelowo raczej nie dochodzi do podróży w czasie. W sumie to cały wątek Czerwonego Anioła w DSC to jeden taki motyw podróży w czasie akcjami bohaterów w ich przyszłości. I nie jest to zły motyw, wręcz przeciwnie, jak pokazuje ten odcinek to jest świetny motyw na fabułę.
Załoga Enterprise przenosi się 65 milionów lat wstecz, to układu Słonecznego który ma nie 1, nie dwie a aż 3 zdolne do potrzymania życia planety: Ziemię, Mars i nieistniejącą współcześnie 5 skalistą planetę Dol'drm. Na ziemi bezapelacyjnie panują dinozaury. Mars rządzony jest rozwiniętych humanoidów zdolnych do lotów kosmicznych a Dol'drm przez rasę archinitów, które wydają się mieć tylko jeden cel - podbić i zasiedlić za wszelką cenę. Ponieważ obie rasy osiągnęły zdolność lotów międzyplanetarnych doprowadziło to międzygatunkowej wojny na wykończenie.
I teraz Pike musi podjąć trudną decyzję, po której stronie się opowiedzieć i jak wpłynąć na na przyszłość. A ponieważ jego okręt jest obecnie niezdolny do działań operacyjnych częściowo staje się bezwolnym świadkiem biegu wydarzeń.
Ciekawy wydaje się wątek technologiczny Marsjan. Nie osiągnęli jeszcze zdolności do lotów nadświetlnych acz posiedli technologię przechodzenia przez ściany (taka kalka 1:1 z Stargate i technologi Tolan). Raczej inną niż zaprezentowaną w TNG w odcinku Pegasus, choć to oczywiście mogą byś jakieś odmiany tego samego. A mimo to wygląda jakby cierpieli na ogromne braki w zasobach zwłaszcza meteriałowych. Bo przez cały odcinek widzimy tylko 1 okręt Marsjan. Ale to zapewne muszę zrzucić znowu na garb braku czasu na rozwinięcie fabuły. Że twórcy jak zwykle nie mieli czasu na to co powinno zostać pokazane i musieli się skupić na tym co musieli.
Kończąc ten pozytywny wątek, to przybycie ENT w przeszłość pozwoliło na zniszczenie planety między Marsem a Jowiszem, wymarcia dinozaurów i właściwie powstania ludzkości. Wszystko to co być powinno.
Z plusów odcinka jest jeszcze postać Wolkańskiej kadetki - wrócił wątek rasizmu Wolkan z ENT. I dobrze. Mało poruszany temat, a przecież on ma istotny wpływ kształt Federacji. Może jedynym minus, że postać w ogóle nie miała wpływu na fabułę. A powinna, skoro ją wprowadzili.
Jak i uszczypliwości Scottiego i Ortegas. Miły akcent, lekko humorystyczny. Nie przeszkadza, ale też dodaje pewnej naturalności bohaterom. (choć nie wiem czy to próba kopi Orville i jego bohaterów?)
Z neutralnych rzeczy, to nadal ciągną wątek loverboya ze Spocka i jego kolejnego romansu z La'an. Kapitan nadal przeżywa i odreagowuje swoją dramę - choć to dobrze, że o tym nie zapomnieli. Ale raczej coś jest nie tak, że chyba komputer lepiej czyta jego emocje niż słowa które wymawia. Poza tym, że odreagowuje stratę zakopując się w pracę? Proszę bardzo, to jest dobre tło i zajmuje na tyle niewiele czasu ekranowego, że nie pływa na odbiór odcinka ale też jest na tyle widoczne, że wiemy, że mamy doczynienia z prawdziwym człowiekiem a nie maszyną.
Z minusów odcinka to jedyne do czego bym się przyczepił to zdecydowanie za mało czasu na rozwój świata, na rozwój ras. I to nie tak, że czuję, że odcinkowi brakuje czegoś w fabule, ale w moim odczuciu można by to zrobić przynajmniej dwuodcinkową historię. Jakiś clifhanger, właśnie tak jak to było w Time Arrow w TNG. Powinniśmy zobaczyć więcej Marsjan, pozyskać punkt widzenia innych postaci nie tylko jednej kapitan Marsjan (i tak wiem, że ona opowiada trochę ich historii, ale to moim zdaniem można lepiej poprawić). Bo tu w odróżnieniu od innych odcinków to nie dwa samotne okręty spotykają się gdzieś w pustce kosmosu, ale trafiliśmy to układu domowego wszystkich bohaterów. Z tego dwie rasy prowadzą wewnątrz układową kolonizację. Oczekiwałbym jednak może chociaż zestrzelenia jakiś kolonizatorów, czy cokolwiek, co by pokazało desperację sytuacji Marsjan.
Gdyby nie ten niedosyt opowiedzianej historii to myślę, że byłby bardzo silny odcinek. Jeden z kandydatów na najlepszy odcinek tej serii. Ponieważ jednak czuję niedosyt, to oceniam go trochę słabiej. Nadal jest to lepszy odcinek niż to co nam oferowali na otwarcie 3 sezonu. Pomimo pozostawionego niedosytu (a może przez to) odcinek ten reprezentuje poziom nie do osiągnięcia przez inną serię ST, którą mieliśmy okazję (bo nie przyjemność) oglądać w tym roku czyli SFA. Odcinek ten pokazuje, w jaką ślepą drogę poszła SFA. I ile ten świat ma do pokazania nam rozwoju. Marsjanie podbijający Galaktykę a poza nim przecież jeszcze tu mamy przodków Voth (VOY Distans Origin). To wszystko daje tyle dróg na rozwój fabuły w każdym kierunku bez ograniczeń kanonicznych, które w SFA i tak cały czas łamali... ,
Cytat: toudi w 23 Lip 2026, 14:32Załoga Enterprise przenosi się 65 milionów lat wstecz, to układu Słonecznego który ma nie 1, nie dwie a aż 3 zdolne do potrzymania życia planety: Ziemię, Mars i nieistniejącą współcześnie 5 skalistą planetę Dol'drm. Na ziemi bezapelacyjnie panują dinozaury. Mars rządzony jest rozwiniętych humanoidów zdolnych do lotów kosmicznych a Dol'drm przez rasę archinitów, które wydają się mieć tylko jeden cel - podbić i zasiedlić za wszelką cenę. Ponieważ obie rasy osiągnęły zdolność lotów międzyplanetarnych doprowadziło to międzygatunkowej wojny na wykończenie.
Zwrócileś uwagę, że to wygląda na inspirowane cyklem Giganci Hogana? ;)
Cytat: toudi w 23 Lip 2026, 14:32I teraz Pike musi podjąć trudną decyzję, po której stronie się opowiedzieć i jak wpłynąć na na przyszłość. A ponieważ jego okręt jest obecnie niezdolny do działań operacyjnych częściowo staje się bezwolnym świadkiem biegu wydarzeń.
Co znów wygląda na odwrócenie schematu z AND "Angel Dark, Demon Bright". Tam b. trzeba było zmienić historię (by stała się taką, jaką znamy), choć się tego kompletnie nie chciało. Tu na odwrót - chciałoby się, a nie można...
ps. Promocyjne klipy bieżącego sezonu:
https://www.facebook.com/reel/2634294760319746/
https://www.facebook.com/reel/2036896633616218/
https://www.facebook.com/reel/1717594665945926/
https://trekmovie.com/2026/07/21/space-baby-dragon-bomb-and-more-season-4-clues-dropped-by-star-trek-strange-new-worlds-cast/
I trochę ujawnionych zdjęc z niego:
https://treknews.net/2026/06/16/star-trek-strange-new-worlds-season-4-trailer-photos-poster/
https://blog.trekcore.com/2026/07/see-more-new-photos-from-star-trek-strange-new-worlds-season-4/
Bezpośrednie materiały promocyjne w/w odcinka 4x01. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2026/07/20/preview-star-trek-strange-new-worlds-season-4-premiere-with-13-new-images-clip-for-valles-marineris/
https://treknews.net/2026/07/20/preview-star-trek-strange-new-worlds-401-valles-marineris/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-photos-valles-marineris/
Opis:
Valles Marineris — Pike leads the crew into a stellar storm, sending the Enterprise back 65 million years.
Written by Akiva Goldsman & Henry Alonso Myers, story by Henry Alonso Myers & Alan B. McElroy.
Directed by Chris Fisher.Klipy:
https://www.facebook.com/reel/1842743720032120/
https://www.youtube.com/watch?v=AG8VSDjlVW0
https://www.youtube.com/watch?v=NW1DmmS0bMs
https://trekmovie.com/2026/07/21/watch-captain-pike-rides-again-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-season-4-premiere/
https://trekmovie.com/2026/07/22/watch-captain-pike-warns-an-alien-ship-in-clip-from-star-trek-strange-new-worlds-season-4-premiere/
Wywiad z Mountem i Romijn:
https://trekmovie.com/2026/07/22/interview-anson-mounts-pike-asks-new-questions-rebecca-romijns-una-is-much-freer-in-strange-new-worlds-season-4/
Pomniejsze wypowiedzi osób z ekipy:
https://trekmovie.com/2026/07/20/star-trek-strange-new-worlds-actors-tease-noir-episode-and-more-physical-season-4/
https://trekmovie.com/2026/07/18/una-sings-in-new-star-trek-strange-new-worlds-season-4-clip-showrunners-talk-doctor-who-and-talosians/
Próby przewidzeniaxco sezon przyniesie:
https://www.youtube.com/watch?v=yfzpdw_A3YQ
I bezspoilerowe recenzje pierwszych 6 epizodów s4:
https://trekmovie.com/2026/07/22/star-trek-strange-new-worlds-season-4-mostly-spoiler-free-early-review-big-swings-still-abound/
https://www.youtube.com/watch?v=89Jvvg5pBXY - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=aZLJdPzHKek - Nater Tot
ps. 2. Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z pierwszych siedmiu odcinków 3 sezonu SNW:
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=115
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=116
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=117
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=118
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=119
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=120
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=121
Cytat: Q__ w 23 Lip 2026, 15:41Zwrócileś uwagę, że to wygląda na inspirowane cyklem Giganci Hogana? ;)
Nie miałem okazji z nim się jeszcze zapoznać. Ale trafia na listę do poczytania na któryś wakacjach. :)
Natomiast same założenia odcinka, moim zdaniem nie ma cię czego czepiać, nawet jeśli czerpali pełnymi garściami od innych. To jest po prostu dobry motyw, który można dobrze rozwinąć.
Cytat: Q__ w 23 Lip 2026, 15:41Co znów wygląda na odwrócenie schematu z AND "Angel Dark, Demon Bright". Tam b. trzeba było zmienić historię (by stała się taką, jaką znamy), choć się tego kompletnie nie chciało. Tu na odwrót - chciałoby się, a nie można...
Andromedy aż tak dobrze całej nie pamiętam. Nigdy nie wziąłem się za drugi seans :)
Ale sam motyw w podróży w czasie jest ostro zakorzeniony już w popkulturze. A taki motyw to choćby Powrót do Przyszłości. A najostrzej taki All You Zombies Roberta A. Heinleina.
Cytat: toudi w 23 Lip 2026, 18:57Natomiast same założenia odcinka, moim zdaniem nie ma cię czego czepiać, nawet jeśli czerpali pełnymi garściami od innych. To jest po prostu dobry motyw, który można dobrze rozwinąć.
Toż nie mówię, że to zle (zresztą więcej odcinków ST nawiazywało do pisanej klasyki, lub brało na warsztat podobne motywy), choć zdaje się, że wersja o planecie między Marsem a Jowiszem jest astronomicznie nieaktualna ;).
Cytat: toudi w 23 Lip 2026, 18:57Andromedy aż tak dobrze całej nie pamiętam. Nigdy nie wziąłem się za drugi seans :)
To bodaj najlepszy epizod AND:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=1704&page=2#msg232922
Może masz ochotę go sobie odswieżyć? ;)
Cytat: toudi w 23 Lip 2026, 18:57A najostrzej taki All You Zombies Roberta A. Heinleina.
No, ba. Trudno zapomnieć perypetie pana Samotnej Matki, jednoosobowego korpusu temporalnego ;).
(Skadinąd skojarzenie to jest tym bardziej niegłupie, że jest to jeden z najszlachetniejszych przykładów fantastyki w stylu
pulp, podczas gdy "Valles Marineris" to istna antologia wątków
pulpowych - podróże w czasie, dinozaury, humanoidalni Marsjanie, insektoidalni nieprzyjaźni Obcy, wymarłe cywilizacje, katastrofy kosmiczne, acz inne, niż u Velikovsky'ego, gwiezdne ;) wojny i niszczenie całych planet - czy to wszystko nie wygląda jak wyjęte ze starych, choć niekoniecznie dobrych, opowiadań SF? ;))
ps. Pierwsze recenzje ep. 4x01:
https://trekmovie.com/2026/07/23/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-embraces-its-fate-in-valles-marineris/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-review-valles-marineris/
https://treknews.net/2026/07/23/review-star-trek-strange-new-worlds-401-valles-marineris/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-valles-marineris/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/valles-marineris.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#vallesmarineris
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-world-valles-marineris/
https://www.youtube.com/watch?v=YfluA50vRiU - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=nfqfAxo9m5I - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=X1E77FB44nE - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=uDSCEhShrik - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=ALq7hSfg9qg - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=oTHqBfzOy9M - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=xURhJkrs31U - TrekYards 3
I parę wypowiedzi Mounta:
https://www.youtube.com/watch?v=D1vi4NzPuHs
https://www.youtube.com/watch?v=NW1DmmS0bMs
https://www.youtube.com/watch?v=lidc7SFU8Ek
https://www.youtube.com/watch?v=K9g2ixPVq8k
https://www.youtube.com/watch?v=AZSiM_6iCnw
https://trekmovie.com/2026/07/23/anson-mount-talks-being-a-hot-puppet-and-more-star-trek-strange-new-worlds-s4-in-global-tv-pr-blitz/
Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=xeSw_l6qEUg - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=fLCYxk4g8jw - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=rGkQ9rDXgsE - Tacyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=bpzDTJzCdJA - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=FLkQYpUgWMM - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=3Fu5Ac3t-Vo - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=e_Ai9Me-bCw - JDA Talks Trek
Jest recenzja Dreamweba:
https://www.facebook.com/share/p/1EAcTMux6e/
Lub
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/823008792630493184/wszystko-co-w-star-treku-lubimy?source=share
Ciekawe, ciekawe... Jak toudi wybaczający, to Dreamweb krytyczny... ;)
ps. Kolejny klip promujący obecny sezon:
https://www.youtube.com/watch?v=ri6_EDyxvC4
I rozważania o tym, czego spodziewać się w wątku La'an:
https://www.youtube.com/watch?v=OGR7EkDHwdc
(Jeśli okażą się sluszne, to SNW wraz z STC ustanowią schemat, że Spock stawał się bardziej logiczny ze stratą - acz niekoniecznie zaraz śmiercią - kolejnych bliskich sobie kobiet.)
Oraz recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=VBd4UAigvO4 - Mollie and the Old Man
Kilka zdań o SNW "Valles Marineris" ode mnie. W istocie jeden z (naj)lepszych odcinków i swojej serii, i obecnej ery Treka, choć - jak mówiłem - zasadniczo kontynuujący tradycję podobnych temporalnych drastyczności spoza kanonu (tj. z AND i ORV*). Zderzający widownię - jak ze ścianą - z potężnym etycznym dylematem (czy godzi się dla zaistnienia cywilizacji własnej poświęcić dwie cudze, nawet jeśli 1. wystarczy do tego tylko bierność - luksus, którego nie mieli Hunt i Mercer, 2. sami zainteresowani prą do śmiercionośnej konfrontacji, 3. jakiś wyższy kosmiczny plan zdaje się popychać sprawy w tym kierunku - więc znowu mistycyzm i jezuityzm? ;)). Zarazem, choć przyzwoicie rozpisany (ba jest to wszystko jakoś tak przeprowadzone, że i wizualne retcony nagle nie przeszkadzają), robiący z tak potężną tematyką dość niewiele (poza obciążeniem chrześcijańskiego sumienia kapitana Pike'a i sumień jego załogi), zamiast sążnistych debat jak w TOS czy TNG, albo podkreślania drastyczności decyzji jak w DS9 - kosmiczna przygodówka skręcająca w pewnym momencie w b. mrocznym kierunku. Dodając - na swój (durny) sposób urocze - zanurzenie w zdezaktualizowanych hipotezach i kliszach staroświeckiej Sci-fi** i głupi naukowy buraczek z energią supernowej otrzymujemy coś, co kiedyś by było przeciętnym, choć długo dyskutowanym (z racji ciężaru tematycznego) epizodem VOY.
I chyba właśnie ten ciężar przeważy, zapewniając omawianemu odcinkowi na lata pamięć fandomu i krytyki.
* https://forum.startrek.pl/index.php?msg=22498
** https://forum.startrek.pl/index.php?msg=22458
Ekipa TM podcastowo podsumowuje bieżący odcinek:
https://trekmovie.com/2026/07/24/podcast-all-access-jumps-back-aboard-the-enterprise-for-star-trek-strange-new-worlds-season-4-premiere/
Mareriały promocyjne ep. 4x02. Zdjecia:
https://trekmovie.com/2026/07/27/preview-the-griffin-incident-with-13-new-photos-from-star-trek-strange-new-worlds-ep-402/
https://blog.trekcore.com/2026/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-the-griffin-incident/
https://treknews.net/2026/07/27/preview-star-trek-strange-new-worlds-402-griffin-incident/
Opis:
The Griffin Incident – Spock, La'An and Kirk board a lost Federation ship, where an old mystery becomes a survival crisis.
Written by Robbie Thompson.
Directed by Axelle Carolyn.
Ujawnione kadry z kilku kolejnych odcinków:
https://trekmovie.com/2026/07/23/new-preview-images-offer-clues-for-whats-coming-in-strange-new-worlds-season-4/
Nowy wywiad z obsadą:
https://trekmovie.com/2026/07/24/interview-star-trek-strange-new-worlds-cast-on-kirk-spock-year-one-horror-and-more-genre-tripping/
Wypowiedzi ekipy wprost z panelu SDCC:
https://trekmovie.com/2026/07/28/sdcc-star-trek-strange-new-worlds-cast-and-eps-talk-spirk-2-uhuras-dragons-puppets-and-more-s4/
I z NY:
https://www.youtube.com/watch?v=qpm093D9MG0
https://trekmovie.com/2026/07/23/watch-star-trek-strange-new-worlds-cast-names-their-favorite-puppet-character/
Poza tym Trekowe strony w/w klip odnotowały:
https://trekmovie.com/2026/07/25/sdcc-new-teaser-reveals-whats-coming-in-star-trek-strange-new-worlds-season-4/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-season-4-sdcc-trailer/
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Four-and-a-Half Vulcans":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=122
Klip promujący bieżacy odcinek:
https://www.cbr.com/star-trek-strange-new-worlds-season-4-episode-2-one-of-us-clip/
Jeszcze trochę o tym, co sezon przyniesie:
https://trekmovie.com/2026/07/29/strange-new-worlds-ep-director-previews-thursdays-scary-episode-teases-mysterious-season-4-finale-exclusive/
I pierwsze recenzje ep. 4x02:
https://treknews.net/2026/07/30/review-star-trek-strange-new-worlds-402-griffin-incident/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-review-the-griffin-incident/
https://trekmovie.com/2026/07/30/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-jumps-into-scares-in-griffin-incident/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-the-griffin-incident/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-the-griiffin-incident/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/griffin-incident.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#thegriffinincident
https://www.youtube.com/watch?v=VhLxLJzTAQ8 - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=Om9mf1-21QQ - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=cUQBJz1c1H0 - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=b7cApyf7Wvo - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=4uwYVppdo2M - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=GJc6ZcrigLY - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=in2dNmHD1_8 - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=KwkiacKIwfw - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=2bUNJRH1E14 - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=rhjWpHVsnRw - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=SQXwDEhFDJ0 - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=uW34jvGgOH8 - JDA Talks Trek
ST: SNW 4x02 to typowy halloweenowy odcinek. W dawnych czasach gdy sezon emitowany był właściwie przez cały rok, to zawsze tak ustawiało się emisję, by w okolicach 31 października puścił odcinek o horrorowym motywie, w okolicy 14 lutego jakiś romantyczny. I tu po prostu czuje się, że odcinek można śmiało było puścić jako właśnie halloweenowy special. No ale dostaliśmy go jako drugi odcinek sezonu w samym środku ciepłego lata.
Sam odcinek to całkowicie samodzielna opowieść, nie wnosi zupełni nic do rozwoju serialu. Odcinek skupia się na Kirku, La'an i Spocku. Z początku zapowiadał się wręcz niezręczny trójkąt w stylu tych trójkątów (i pięciokątów) z Akademii, na szczęście nie ciągnięto tego wątku jakoś specjalnie. Nasi bohaterowie wracają promem z jakiegoś mniej lub bardziej istotnego spotkania dla flociarzy. Oczywiście od prostego powrotu odciąga ich nieznany sygnał, które trzeba zbadać. I tak trafiają na zaginiony przed kilkoma latami USS Griffin. Którego losów nikt nie zna. Po prostu Gwiezdna Flota straciła z nim kontakt w trakcie wojny z Klingonami. I teraz jest, lata świetlne od ostatniej znanej pozycji, dryfuje w kosmosie pusty, cichy, niemal całkowicie bez zasilania.
Bohaterowie przenoszą się na okręt i właściwie od początku coś gra na ich najsilniejszych emocjach. Bohaterowie mają różne wizje i w sumie od początku do końca nie wiadomo co jest jeszcze rzeczywistością o co tylko grą... duchów. Tak, mamy doczynieniaa z pustym okrętem duchów, który musi się żywić duszami kolejnych ofiar. Czas jaki bohaterom pozostaje na skuteczną ucieczkę i przeżycie tyka ku końcowi nieubłaganie.
Sam odcinek jako ship-in-a-bottle broni się całkiem dobrze. Sama historia nie jest super oryginalna ani odkrywcza, ale skutecznie trzyma widza w niepokoju i chęci poznana odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego. Jednak dla widza, który widział choć kilka takich horrorów w życiu, to raczej nie wiele go w odcinku zaskoczy - a na szczęście twórcy unikali tu tak zwanych scen jump scares. Odcinek wydaje się dobrze prowadzić postacie Spocka i Kirka. Za to moim zdaniem najgorzej La'an. To pewno wynika, z tego twórcy planują jakaś głupotę zrobić w tym sezonie z potomkinią Khana. (Nie wiem, unikam spoilerów nadchodzących odcinków, ale dialogi wydają się prowadzić do jakiegoś jej buntu, być może w imię wyższych celów jak jej się będzie wydawało.)
Niestety ponieważ obecne sezony mają mała ilość odcinków, to ten odcinek na tę chwilę wydaje się być trochę zmarnowanym czasem. O wiele lepiej byłoby oddać ten czas na lepsze rozwinięcie poprzedniego odcinka. Gdyby sezon miał 20+ odcinków a emisja tego faktycznie przypadła by na halloween to byłoby to naprawdę fajnie puszczone oczko do widzów i zabawa formą. A tak mamy solidny odcinek, którą formą nie pasuje w moim odczuciu do tego co powinien nam dać 10 odcinkowy sezon.
Cytat: Q__ w 27 Lip 2026, 15:49głupi naukowy buraczek z energią supernowej
Już wcześniej postanowiono tu takie rzeczy wprowadzać, jak to, że każdy okręt w fazerach produkuje energię połowy słońca. (To chyba finał poprzedniego sezonu był).
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08nie wnosi zupełni nic do rozwoju serialu
A to zależy od tego, czy Divisions 12 i 14 pozostaną ozdobnikami, jak DTI zasadniczo, czy staną jednym z kluczowych mrocznych elementów ST, jak S31 ;):
https://forum.startrek.pl/index.php?topic=1312
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08Niestety ponieważ obecne sezony mają mała ilość odcinków, to ten odcinek na tę chwilę wydaje się być trochę zmarnowanym czasem.
Z drugiej strony - czy SNW nie miało stanowić powrotu do klasycznej, bazującej na standalone'ach, formuły Treka?
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08Już wcześniej postanowiono tu takie rzeczy wprowadzać, jak to, że każdy okręt w fazerach produkuje energię połowy słońca. (To chyba finał poprzedniego sezonu był).
W sumie Star Trek zawsze miał problem ze skalami - jak nie Constitution skaczący poza Galaktykę po podrasowaniu napędu, to komputer biurkowy symulujący cały Wszechświat, o Warp 10 już nie mówiąc. Z naukowym sensem też - atmosfera i drapanie się po nosie przy okolicach zera bezwzglednego, chromosomy widoczne w skali makro, trzaskający horyzont zdarzeń... Ale kiedyś jakoś to mniej raziło...
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24A to zależy od tego, czy Divisions 12 i 14
Gdyby nie to co na do tej pory pokazali, to może być się z Tobą zgodził, ale tu się już tyle razy przejechaliśmy na takich wrzutkach, że w sumie nie zwracam na to uwagi. choćby ten Czarny Alarm z DSC.
Przez 60 lat nie pokazali nam, że Federacja od początku istnienia ma sekcję do badań paranormalnych? I co, teraz zrobią z tego nowy spinoff? Zrobią nam co, Supernatural w kosmosie? Choć jak sam Pike powiedział, jednak prawie wszystko udaje się wyjaśnić nauką.
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24Z drugiej strony - czy SNW nie miało stanowić powrotu do klasycznej, bazującej na standalone'ach, formuły Treka?
Pytanie co rozumiemy przez klasyczną. Myślę, że widz w dzisiejszych czasach nie oczekuje luźnych opowieści połączonych tylko głównymi bohaterami ala TOS. Zresztą taka formuła się im nie udaje. Ale ponieważ wiemy, że i tak planują w tym sezonie coś z La'an (jak zresztą w każdym sezonie) to jednak oczekiwałbym jakiegoś połączenia między odcinkami by wreszcie uniknąć tego pośpiechu na końcu.
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24W sumie Star Trek zawsze miał problem ze skalami - jak nie Constitution skaczący poza Galaktykę po podrasowaniu napędu, to komputer biurkowy symulujący cały Wszechświat, o Warp 10 już nie mówiąc. Z naukowym sensem też - atmosfera i drapanie się po nosie przy okolicach zera bezwzglednego, chromosomy widoczne w skali makro, trzaskający horyzont zdarzeń... Ale kiedyś jakoś to mniej raziło...
Myślę, że wynika to z naszego rozwoju. Chciało by się powiedzieć dojrzewamy (ale tak naprawdę my się starzejemy) i chcemy by nasze SF też z nami dojrzewa w stronę twardszego SF. Szczególnie, że Star Trek czasów TNG nam to dał. Ustabilizował świat, wprowadzał sporo rzeczy zgodnie z tym co obecna wiedza posiadała. Wiadomo, to ciągle jest fikcja, ale jednak bardziej skręcał w stronę nauki niż fantasy (a przynajmniej takie wrażenie skutecznie sprawiał). A teraz dostajemy jakby coraz mniej tego. Głównie też przez to, że czas w jakim osadzono bohaterów nie idzie do przodu. A tam gdzie poszedł zaprzepaszczono to skręcają w stronę fantasy lub teen drama.
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Gdyby nie to co na do tej pory pokazali, to może być się z Tobą zgodził, ale tu się już tyle razy przejechaliśmy na takich wrzutkach, że w sumie nie zwracam na to uwagi.
Ja tu się staram myśleć - za przeproszeniem - długofalowo. Czyli nie to, ze koniecznie sądzę, iż ten wątek zaowocuje z sensem w erze Kurtzmana, ile głośno dumam, co zrobią z nim (lub nie) przyszłe generacje twórców Treka...
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Przez 60 lat nie pokazali nam, że Federacja od początku istnienia ma sekcję do badań paranormalnych? I co, teraz zrobią z tego nowy spinoff? Zrobią nam co, Supernatural w kosmosie?
Fabularnie biorąc mogłoby to być smakowite (zaraz nasuwają się rozmaite przykłady, od lemowych "Prawdy" i "Terminusa", przez dukajowe opowieści-w-opowieści z "Oka potwora" i niektóre odcinki S:1999, po wiadomą travisową opowieść przy ognisku z ENT "Strange New World"
*). Pojawia się jednak pytanie na ile zgodne z ultraracjonalistycznym i scjentystycznym duchem Treka.
* https://trek.pl/forum/topic/trekowe-cytaty-ulubione-ciekawe-smieszne/page/5/#post-251914
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Choć jak sam Pike powiedział, jednak prawie wszystko udaje się wyjaśnić nauką.
To zabrzmiało trochę jak nawiązanie do - znacznie niższego jednak - procenta niewyjaśnionych UFO-spraw, wśród badanych przez amerykańskie czynniki oficjalne.
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Pytanie co rozumiemy przez klasyczną. Myślę, że widz w dzisiejszych czasach nie oczekuje luźnych opowieści połączonych tylko głównymi bohaterami ala TOS. Zresztą taka formuła się im nie udaje. Ale ponieważ wiemy, że i tak planują w tym sezonie coś z La'an (jak zresztą w każdym sezonie) to jednak oczekiwałbym jakiegoś połączenia między odcinkami by wreszcie uniknąć tego pośpiechu na końcu.
Mam wrażenie, że dumanie nad tym, czego chce współczesny widz czesto jednak prowadzi na manowce (zwlaszcza twórców), ale prawdą jest, że można było zjeśc ciastko i mieć ciastko, gdyby wierniej trzymać się konwencji ery TNG/VOY/wczesnego DS9. W końcu można mieć na pierwszym planie standalone'ową akcję i B-plot z wątkami rozwijającymi fabułę sezonu. Nawet DISCO to okazjonalnie potrafiło...
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Myślę, że wynika to z naszego rozwoju. Chciało by się powiedzieć dojrzewamy (ale tak naprawdę my się starzejemy) i chcemy by nasze SF też z nami dojrzewa w stronę twardszego SF. Szczególnie, że Star Trek czasów TNG nam to dał. Ustabilizował świat, wprowadzał sporo rzeczy zgodnie z tym co obecna wiedza posiadała. Wiadomo, to ciągle jest fikcja, ale jednak bardziej skręcał w stronę nauki niż fantasy (a przynajmniej takie wrażenie skutecznie sprawiał). A teraz dostajemy jakby coraz mniej tego.
To prawda, że z pozycji widzów TMP, TNG i (wczesnego) DS9 (z ktorych wszystkie rozwijały ST w jakimś kierunku), a także B5, nBSG czy The Expanse, chcielibyśmy więcej, tymczasem od VOY począwszy dostajemy stały regres ku temu, co w TOS było najsłabsze (i stanowiło raczej serię wypadków przy - ogólnie imponującej - pracy, nie sedno). Ale widzę w tym wszystkim jeszcze jeden element - kiedyś bzdury i naciągnięcia ładowane były jakby bardziej w worldbuilding epizodycznych fabuł, teraz - w wypowiedzi postaci; i takie robienie z bohaterów (czy to z powszechnie kochanego Spocka, czy nawet z Burnham kochanej znacznie mniej) kretynów i naukowych analfabetów - paradoksalnie - boli jakoś bardziej, niż gdy wychodzą na nich sami scenarzyści...
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Głównie też przez to, że czas w jakim osadzono bohaterów nie idzie do przodu. A tam gdzie poszedł zaprzepaszczono to skręcają w stronę fantasy lub teen drama.
No to juz wiesz dlaczego wiązalem tak duże - i plonne niestety, przynajmniej po pierwszym sezonie sądząc - nadzieje z SFA. Mieli całą erę do zagospodarowania.
ps. Przypomnienie spotkania z Marsjanami z poprzedniego epizodu:
https://www.youtube.com/watch?v=F0WfGUFTtuU
Anionowe zombie i rojona TPring z tekstem
"Nie kochałam Cię tak jak na to zaslugiwałeś" plus dziecko Kirka.
Rzucałem dziś w ekran .
Muszę ochłonąć
Moglibyście podać sobie ręce z Berndem, który dał równe 0/10 ;).
A ja nadal nie zacząłem, choć teraz mam dodatkowy argument w postaci zombie...
No nic, do końca Disco s4 parę odcinków, a nawet się lekko rozkręciło (albo ja mam mózg zlasowany od upałów)...
Cytat: WVR23PH w 31 Lip 2026, 17:25do końca Disco s4 parę odcinków, a nawet się lekko rozkręciło (albo ja mam mózg zlasowany od upałów)...
Cóż, to tylko moja opinia ;), ale uważam DISCO s4 za jedną z lepszych odsłon NuTreka, i chyba nawet najlepszy (dotąd?) sezon NuTreka live. Choć sporo tam dlużyzn, a i rzeczy przyprawiające o zgrzytanie zębami się trafiają (głównie w odcinku "All In", który zajmuje wysokie miejsce na mojej liście Trekowych
worstów)...
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Ys4RceodaWo - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=ZvM5tjIxw9A - TrekYards 3
Anionowe redcony SNW 4x2
Drugie podejście do odcinka. Za pierwszym poszły kapcie w ekran. Ochłonąłem. Jeszcze raz.
Zaczyna się intrygująco. Plumkajacy dźwięk naprowadza prom z La'An, Kirkiem i Spockiem do zaginionego dziewięć lat temu okrętu z trzystoma osobami.
W dialogu pojawia się już coś dziwnego. Oni w tym promie wracają ze Zjazdu Przyszłych Przywódców Federacji. Hmmm. Serio? Dopiero co była wojna z Klingonami i przetrzebienienie szeregów i zasobów. A teraz takie dość elitarne i nieinkluzywne personalne imprezy o władzy zamiast o współpracy i rozwoju w galaktyce? Federacja to nie firma z wyjazdami dla wyścigu korpo-szczurów. Wymyślenie takiej nazwy zdradza głębokie niezrozumienie idei ST. Ale to na szczęście tylko zbitek słów bez konsekwencji w fabule. Na dziś.
Potem mamy wygodne pisanie. Pierwszy raz w dziejach chyba zwiad szykuje latarki jakby już wiedząc, że nie będą nawet próbować włączyć światła. Ale ok. Wybaczam. Bo Kirk potwierdza istnienie Scoutów we Flocie. To już gdzieś było ale teraz tak na bogato w dialogu na pierwszym planie a ja Star Trek: Scouts uwielbiam :) No i usłyszałem, że Kirk jak JR wola: Chodźmy śmiało.
Wracając do sceny przed czołówką. Ona zawiera kluczowe dla fabuły forshadowingi czyli zwiastowania, jak to ja nazywam.
Kirk ma zabawkę (wzorniczo LEGO z Zakazanej Planety) dla swojego syna (tego, o którym w wersji kinowej nie wiedział). Wspomniany jest aspekt kobiety, jaka jest stworzona dla Spocka. Tu dla zmyłki to ma być La'An. Oraz jest motyw, że La'An nie do końca umiała się odnaleźć (jako potomkini Khana) na owym Zjeździe Przyszłych Przywódców... Oczywiście pamiętamy, że w Zakazanej planecie mamy złą istotę/emanację czyiś myśli, co w efekcie morduje załogę.
Krótka scena praktycznie zwiastuje całość zagadnień odcinka.
Na samym dryfującym nieuszkodzonym wraku La'An, Kirk, Spock dziwią się, że nic nie działa prócz sztucznej grawitacji. Nieuki nie znają żółtopudełkowej historii tej technologii, co się nigdy nie psuje. ;)
Słyszymy pierwszy omam - płaczące dziecko, jak się okaże Kirka. La'An nie słyszy. Spock chyba też. Ale wszyscy widzą obcy artefakt z czerwonym światełkiem, jaki się aktywował na ruch ręki. Dzynks włączył infrastrukturę ...reaktora warp. Mimo to światło się nie włączyło i latarki są potrzebne. Za to kolorystyka ciemnicy rodem z Tronu Dziedzictwo. Ładna.
Nikt w całym odcinku nie zastanowi się, co to za urządzenie i co ono robi!!! (Pilota BSG nie widzieli). Spock odczytał wcześniej z trikordera, że jest bezpiecznie i to jest sprawa dla Sekcji 12 (Archiwum X Floty). Koniec. (Rzucam kapciami w ekran).
To jest wstrząsające, bo w tym momencie skończył się tradycyjny eksploracyjny Trek. Bo to była zapowiedź finału, gdzie nie zbadawszy nic - nawiedzony okręt odholowano do owej Sekcji 12!
Zatem odcinek nie jest o zagadce, gdzie jest załoga, co jej się stało, jak temu zapobiegać, jak z tym czymś walczyć, jak to się rozprzestrzenia, jakim cudem okręt przeleciał sobie w nicość pół sektora bez śladu. O tym ten epizod nie jest.
To przebija piąty sezon Discovery, gdzie poszukiwano głupot między innymi tysiącletniej wody w butelce, urządzając biegi z miseczkami z Ikei. Bo serio tam chciano jednak coś wyjaśnić i coś uzyskać, była misja i cele - był Trek, tu nie.
Zatem istota odcinka to horror wobec postaci, co ma nam coś ciekawego o nich powiedzieć.
I tu wchodzimy w źle napisany horror. W sensie on jest dobrze napisany jako po prostu odcinek krwawego strachu ale źle jako Star Trek.
Nie jest to odcinek o eksploracji i zagadce tylko ma nam rozwinąć przez fabułę postaci. Takie w dziejach ST też oczywiście były. No to zobaczmy, jak to leci dalej.
Spróbuję to zrekonstruować i pokonać podstawowy problem odcinka. Jest nim zasadnicza trudność w odróżnieniu omamów od rzeczywistości - oraz całkowite niewyjaśnienie źródła zjawiska.
Każda z trzech postaci jest przez scenariusz grilowana z okazji swoistych redconów zaistniałych w SNW. Tak ... redconów.
Kirk poprzez wszystkie dialogi potwierdza, że wie, że ma syna i nawet ma dla niego prezenty. Do kosza idzie połowa fabuły starego filmu, w tym też fakt, że w przyszłości Spock o tym synu Kirka nic nie wie. Okazuje się, że niemożność bycia ojcem (Kirk podświadomie nie chce nim być/nie umie/boi się) połączona z etosem obrony syna oraz brata, oraz trauma po przepustkowym własnym zajętym pracoholizmem patoojcu - te aspekty definiują go. Obca istota/patogen/ zjawisko stosunkowo najprościej zablokowała samoobronne działania właśnie Kirka, który okazał się totalnie bezradnym dostawcą pizzy w tej psychologicznej rozgrywce. Na plus dla scenarzystów, że zastosowano manewr z Dziecka Rosemary i tu dziecka Kirka nigdy nie zobaczyliśmy, przez co perypetie najsłabszej ofiary się znośnie oglądały. Aby widownia miała jasność, że Kirk był tu najsłabszym ogniwem - dostał porządną kosę w brzuch od La'An na koniec.
Spock jest ciekawiej rozpisany. Choć skończyło się to ponownym rzucaniem kapciem w ekran w moim przypadku. Jego wnętrze psychologiczne zdominowane jest aspektem ludzkim i wolkańskim. I tu wchodzą dwa redcony SNW.
Okazuje się, że w jego głowie on ma problem z T'Pring, z którą w SNW, jak oświadcza, rzekomo zerwał czyli oficjalnie anulował zaręczyny. (Totalnie nie wiem kiedy, ale przypuśćmy, że gdzieś się zająknął). Przypominam taki stan rzeczy jest w jawnej sprzeczności z TOS: Spock Amok.
Spock ma też problem z byciem uczuciowym świszczypałą czyli byciem istotą emocjonalną bardziej niż logiczną (co od wielu odcinków uskutecznia SNW, totalnie nie zmierzając do charakteru, jaki miał Spock Nimoy w TOS).
Stąd teraz usłyszymy, że w głowie Spocka z SNW ów świszczypała wkłada w dialog urojonej T'Pring mądrości rzędu "Nie byłam dla ciebie wystarczająco dobra" lub że twoje idiotyczne wakacje były jednak cudowne i o cudowny Spocku teraz to doceniam. Powinna jeszcze paść na kolana i całować mu stopy. Brrrr!
Tak idiotyczny powrót T'Pring (wiem, że urojonej) ale jednak - aż mnie skręciło że złości. Nie wolno tak niszczyć jednej z najciekawszych i fantastycznie zagranych postaci trzeciego planu w SNW. Nie wolno!!!
Spock poddany grilowaniu na dwa redcony zaczyna się samookaleczać. Idą nożyce w ruch (a nie powinien to być trikoder medyczny?) i odcina sobie szpice w uszach. Jest to dla mnie symboliczne nawiązanie do odcinka, gdzie miał ludzkie uszy, bo go pewni obcy źle złożyli (moja teoria) i stał się totalnie Spockiem przeciwnym do charakteru Spocka w TOS. Zatem pomysł z uszami uważam za symbolicznie bardzo dobry. Może to sygnał, że Spock znormalnieje czyli otrzyma cechy z TOS.
Scenarzyści zadbali też o pomieszczenie ambulatorium. Ono się ciekawie zmienia. Od idealnie czystego z pustymi łóżkami (na jednym stos worków na ciała) przez stopniowe zapełnianie łóżek owymi workami, potem pojawiają się ciała w workach i nasycają się antygrawitacyjnie krwią, po worko-zmartwychwstanie urojonej T'Pring po finał. A finał to powrót Spocka do logiki (pomijam, że przez pięciokrotne powtórzenie jednego zdania) i ukazanie rzeczywistego wyglądu pomieszczenia: jest brudne, opuszczone a na stołach 8 szkieletów z ranami kłutymi). Ewolucja wizualna łóżek - postarano się.
Na koniec La'An. To jest drobny redcon, bo to nowa postać. W odcinku Czterech i pół Wolkanów ona zamieniła się w Wolkankę. Dla widowni jasne było że raczej w Romulankę (ale to w dialogach tamtego odcinka nie padło). Redcon polega na tym, że kiedy personifikacja istoty/patogenu w osobie urojonej Harper/La'An czyta w umyśle La'An to pada raz: "Nie jesteś Khanem, potworem, Romulanką." Innym razem "Jesteś jedną z nas " wśród galerii kilkuset zombie wokoło.
Grilowanie La'An jest na dziś najmniej jasne, bo ewidentnie tworzy podbudowę pod jakąś jej woltę lub większe uwolnienie przemocy wewnętrznej wynikającej z genów augmentacyjnych.
Dziwnym ruchem scenariuszowym było wprowadzenie nagle postaci urojonej ekipy ratunkowej. Bo jaki był w tym interes obcego/patogenu? Jaki? Pomyślmy.
W przypadku Kirka miało to sens i pomysł, że urojony Sam niby sam złapał się w poszukiwanie swojego z kolei syna. I śmierć urojonego Sama serio dobiła psychologicznie Kirka pizzowego słabeusza.
W przypadku La'An dodało to do jej przeżyć nieomal zabicie łże-Ortegas w transporterze. Ale nie zmieniło to prawdziwej La'An ... chyba.
W przypadku Spocka - nic nie dało dodanie tej urojonej ekipy! On jedyny sam się wyswobodził mentalnie, choć nic to nie dało praktycznie. Jedyne co nam po tym to, że umysł Spocka podświadomie chciałby aby Una nie szanowała T'Pring. Po co to komu?
Odcinek finalnie to deus ex machina. Rzeczywisty okręt Enterprise, bez postawienia nogi na wraku, ściąga transportem trzy osoby na pokład. Dziwnym trafem nagle obca istota/patogen/Harper przestaje działać także na Kirka i La'An. Cud.
Odchodząc od analizy fabuły warto zwrócić uwagę, że ten odcinek to niestety nowy standard przemocy wizualnej w ST. Jeśli ktoś marudził na wiercenie w oku Icheba w serialu Picard to ono było tam po coś i robiło wielką zmianę w postawie Siedem. Tu krwawe odcinanie uszu, paluszków czy wysysanie wnętrzności w próżnię ze zbliżeniami - to niespotykany do tej pory w ST poziom zbędnej przemocy wizualnej. A już sam odcinek pokazał, że można przerazić się i przejąć synem Kirka nigdy go nie widząc.
Strona technobełkotu to już apokalipsa. Obce coś/patogen - przyczyna zdarzeń objawia się czasem jako uwaga: ujemne jony. Nawet słowo anion uznano za zbyt trudne. Pominę rzeczywisty sens tego chemicznego bezsensu.
W turbowindach ery TOS są takie rurki. Trzeba je chwycić i powiedzieć, gdzie winda ma jechać. La'An wydaje polecenia windzie jak w TNG, mając niedotknięte za sobą dwa takie wichajstry. Biorąc pod uwagę, że był odcinek gdzie Una i La'An robiły wyścig w windzie, której polecenie będzie przyjęte i rzucały się na te drążki - to wstyd, że tu tak wyglądała sterowanie w windzie.
Podsumowując.
Odcinek jako zombie horror o przetrwaniu jakoś się broni. Jako Star Trek nie. Leży i kwiczy od glupoty ten anionowy redcon. Promuje idiotyczne pomysły scenariuszowe niszczące odbiór filmu kinowego z synem Kirka i epizod Spock Amok. Odcinek nie bada tego, co w historii najciekawsze czyli zjawiska/obcego/patogenu personifikującego się tu jako zombie Harper z ostatniej sceny na holowanym okręcie.
Nikt nie szuka zaginionej załogi tego uszkodzonego okrętu, bo uważnie oglądając jest luka między 300 osób załogi a listą ofiar: 13 uduszeń, 8 śmierci od tam kłutych, 237 przesyłów w próżnię. Ale w tym nieTreku nikogo to nie obchodzi.
O ile poprawia się tu nieco Spocka to Kirk (którego aktora lubię) wyszedł na łamagę i przegrywa, a urojona T'Pring to obraza majestatu i niegodna tej postaci popłuczyna nawet jak na Spockowe urojenie. Słaby i kanonicznie szkodliwy odcinek, choć jako zombie horror sprawnie zrobiony.
Wersja Tumblr https://www.tumblr.com/star-trek-xet/823715349520433152/anionowe-redcony?source=share
Ach. Przeczytałem recenzję Schneidera. Faktycznie trzeba zrewidować w głowie listę najgorszych odcinków. To samo mi chodziło jak przypomniałem odcinek z wyścigiem z drewnianymi miseczkami z Ikei z Disco. Oraz o czym nie napisałem ale pomyślałem odcinkiem z synem Q w SNW. Bo one jednak mimo że glupie i z niewykorzystanymi porządnie pomysłami miały ducha ST. A potem mam SFA i dwoje kanclerzy tak miernie przygotowany przez nich poligon że ginie kadet i nikogo to nie obchodzi. A tu mamy obcą prawdopodobnie formę życia lub patogen mordujacą kilkaset osób poprzez swoje oddziaływanie i nie próbujemy tego poznać. To nie jest Star Trek.
O ile w SFA można przyjąć eksperyment narracyjny, ten decentryzm, za sposób opowieści - to w tle świata coś się jednak dzieje. Przeniesiono stolicę federacji, jest dyskusja w niej nadvmodejem nauczania czyli ewaluacja obu szkół, jest zmiana kulturowa Klingonow wobec faktu że są na granicy wyginięcia , jest może nieudolnie ale jednak próba oceny nieetycznych działań Federacji czyli Ake z okresu smuty Zapłonu. W dziesiątym planie ale jest coś nowego.
A teraz w tym odcinku SNW mało że nie ma nic nowego to rozbudowujemy te słabe redcony i odcinek nawet w dziesiątym tle nie rozwiąże zagadki śmierci trzystu osób. No tego jeszcze nie grali.
I doprowadziłem do stanu publikacji swoje przemyślenia o pierwszym odcinku czwartego sezonu
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/823733933439123456/fabu%C5%82a-mocniejsza-ni%C5%BC-wygrywa-si%C4%99-na-ekranie?source=share
Widzę, że nie tylko swoje przemyślenia opublikowałes ;):
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/823722374829686784/kosmiczna-przygod%C3%B3wka-skr%C4%99caj%C4%85ca-w-mrocznym
A co do obecnych odcinków - mam wrażenie, że twórcy SNW zarazem nauczyli się jak robic Treka.. i niewiele z tego zrozumieli. Tj. wiedzą już, że czasem można wprowadzić staroświecką kosmiczną przygodę (na której dnie kryją się mroczne głębie), czasem horror, itd. itp. Nie rozumieją jednak czemu to w poprzednich erach Treka (a także w innych, pokrewnych, serialach SF) służyło. Że celem nie jest pokazanie tego, czy owego, ale eksploracja zlozonej tematyki, której to pokazywanie służy. Wiedzą już jak się robi dekoracje, nie wiedzą, co się w nich gra.
(Przy czym coś podobnego robi się ostatnio w X-Men '97, gdzie poważne problemy są raczej od niechcenia sygnalizowane, niż rozgrywane.)
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 12:02Ja tu się staram myśleć - za przeproszeniem - długofalowo. Czyli nie to, ze koniecznie sądzę, iż ten wątek zaowocuje z sensem w erze Kurtzmana, ile głośno dumam, co zrobią z nim (lub nie) przyszłe generacje twórców Treka...
Bez urazy, ale mam szczerą nadzieję, że go wyzerują jako alternatywna linię i zaprzestaną jej rozwoju. Że wyzerują główną linię przed ST11, czyli przed zniszczeniem Romulusa i przeskoczą ze 100 lat do przodu. Że pokażą nam wizję codziennej integracji sztucznych form życia z organicznymi.
Może taką wizję, prowadzącą do powstania Borg?
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 12:02Fabularnie biorąc mogłoby to być smakowite (zaraz nasuwają się rozmaite przykłady, od lemowych "Prawdy" i "Terminusa", przez dukajowe opowieści-w-opowieści z "Oka potwora" i niektóre odcinki S:1999, po wiadomą travisową opowieść przy ognisku z ENT "Strange New World"*). Pojawia się jednak pytanie na ile zgodne z ultraracjonalistycznym i scjentystycznym duchem Treka.
Zgadzam się, że Supernatural w Kosmosie może być smakowity, ale w moim odczuciu nie pasuje do koncepcji Star Treka. Star Trek ma swoją magię owiniętą w otoczkę nauki, naprawdę zostawmy ją tak.
Jest przestrzeń na to, ale niech nie robią tego pod logiem ST.
Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 12:02No to juz wiesz dlaczego wiązalem tak duże - i plonne niestety, przynajmniej po pierwszym sezonie sądząc - nadzieje z SFA. Mieli całą erę do zagospodarowania.
Ja tu się zgadzam, SFA miało szansę na bycie tym przeskokiem, na skasowanie czy chociaż zignorowanie błędów prequeli. I całkowicie na tym froncie poległo (poległo w sumie na niemal wszystkich frontach na jakich się wystawiło - poza postacią antagonisty ;)) Ale też poległo, bo przeskoczyło za daleko w przyszłość (znaczy DSC tak dokładnie, ale wiesz o co mi chodzi). Przez co technologia i świat zaczęły bardziej przypominać właśnie fantasy niż science.
To jest jak Q. Rasa jest tak rozwinięta, że my nie jesteśmy wstanie w ogóle odróżnić jej technologi od maggi (wydaje mi się, że w odcinku TNG 4x13 Devil's Due była dysputa na ten temat).
I to w samo w sobie nie jest złe. O ile z góry wiemy, że nie mamy próbować dopatrzyć się w danym motywie sensu i logiki, tylko przyjąć go za pewnik. Dlatego lubię oglądać przygody Merlina, czy właśnie wspomniany wcześniej Supernatural. Q "magia" uchodzi bo nie jest ona clou jego wystąpienia. Jest ona tylko iskrą do pokazania ważniejszych cech czy rzeczy postaci. Tego by i one i widz coś zrozumieli. A nie istotą problemu (Hide and Q czy Tapestry ale i reszta jego wystąpień w TNG).
Cytat: xetnoinu w 31 Lip 2026, 14:01zombie
Nie zombie a duchy. Zombie mieliśmy rok temu w 3x03. :)
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19Federacja to nie firma z wyjazdami dla wyścigu korpo-szczurów. Wymyślenie takiej nazwy zdradza głębokie niezrozumienie idei ST.
No nie zgodzę się, nazwa jak nazwa. Ale taka młoda i szybko rozrastająca się organizacja musi mieć takie twory i takie spotkania. I ambitny Kirk musi na taki zjeździe być (to w końcu przyszły kapitan okrętu flagowe, więc ambicje musi mieć). Ale co tam robi La'an i Spock?
I jeszcze ważne, takie zjazdy mogą zapobiec Wulkańskiemu rasizmowi u innych ras (dla Wulkan jest już za późno).
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19cinku nie zastanowi się, co to za urządzenie i co ono robi!!! (Pilota BSG nie widzieli).
No ja zwracam uwagę, że w BSG to pudełko szpiegowskie było tam z pół roku...
A poza tym, naszych bohaterów urządzenie zastanowiło, ale ich zdolność logicznego myślenia została moim zdaniem zaburzona jak tylko postawili stopę na Griffinie. I to co widzieli a raczej myśleli, że widzieli a co było rzeczywistością to dwie zupełnie różne rzeczy.
To jak z ich promem, oni widzieli go zniszczony, czy tak było? Osobiście uważam, że on tam cały czas dryfował nietknięty. Tak samo jak myślę, że mostek Gryfina nie został rozhermetyzowany rozbiciem jakiś skał. A na pewno nie podczas tego odcinka (bo nie mamy pewności, czy bohaterowie w ogóle do mostku Griffina się znaleźli).
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19Scenarzyści zadbali też o pomieszczenie ambulatorium. Ono się ciekawie zmienia. Od idealnie czystego z pustymi łóżkami (na jednym stos worków na ciała) przez stopniowe zapełnianie łóżek owymi workami, potem pojawiają się ciała w workach i nasycają się antygrawitacyjnie krwią, po worko-zmartwychwstanie urojonej T'Pring po finał. A finał to powrót Spocka do logiki (pomijam, że przez pięciokrotne powtórzenie jednego zdania) i ukazanie rzeczywistego wyglądu pomieszczenia: jest brudne, opuszczone a na stołach 8 szkieletów z ranami kłutymi). Ewolucja wizualna łóżek - postarano się.
Tak, sceny w ambulatorium zostały dobrze rozpisane. Ale ja bym nie ufał informacji z komputera. Komputer na pytanie o wszystkie ciała/załogantów powiedział, że wszystkie zostały teleportowane poza statek - kilka uduszonych, kilka zadźganych i ponad 200 wciąż żywych. Wiec wedle tego w ambulatorium w ogóle nie powinno być ciał. Skoro były, to znaczy, że to co Spock znalazł to tylko wytwór jego skażonego czymś umysłu.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19Promuje idiotyczne pomysły scenariuszowe niszczące odbiór filmu kinowego z synem Kirka i epizod Spock Amok.
A czego jeszcze nam NuTreki nie zniszczyły :) No poważnie, hologramy, ai na okrętach, konsole ich wygląd, zasięg transportu. Wkurwiające wiem, ale chyba już pogodziłem się, że oni tak muszą, bo inaczej nie potrafią. Ale nadal tego nie akceptuję.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19Odcinek jako zombie horror o przetrwaniu jakoś się broni. Jako Star Trek nie.
Ja będę obstawiał, że to Ghost Ship, nie zombie. Widzę wiele podobieństw do filmu z 2002 roku o tym tytule. A do tego, miałem wrażenie, że jednym z duchów w maszynowni, które ukazały się La'an był porucznik Hemmer, który zginął w pierwszym sezonie.
Swoją drogą na końcu nie zrobili konfrontacji bohaterów, bo jestem bardzo ciekaw, czy widzieli momentami to samo czy nie. Bo wiemy, że dziecko słyszał tylko Kirk, a T'Pring tylko Spock. Czy Harper widzieli wszyscy? Bo to dosyć istotne pytanie, by próbować rozwiązać zagadkę co to było.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19tu dziecka Kirka nigdy nie zobaczyliśmy
Niestety jest scena, gdzie pokazali jakaś rączkę.
xetnoinu jak pisałem w recenzji, to odcinek idealny na halloweenowy special, Ale ktoś zapomniał powiedzieć twórcom, że nie mają na to czasu (za mało odcinków) oraz, że emisja nie przypadnie na halloween. Bo jestem pewien, że gdyby to był halloweenowy special, to też odbiór byłby inny i by się wybaczyło twórcom więcej.
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 14:34Bez urazy, ale mam szczerą nadzieję, że go wyzerują jako alternatywna linię i zaprzestaną jej rozwoju. Że wyzerują główną linię przed ST11, czyli przed zniszczeniem Romulusa i przeskoczą ze 100 lat do przodu. Że pokażą nam wizję codziennej integracji sztucznych form życia z organicznymi.
W sumie odpowiada to i moim najgłębszym sentymentom (choć wolałbym, by wymazanie to było miękkie, przez wzgląd na
Tilly i resztę NuTrekFans), ale to się nie wyklucza. Tak jak Abrams i Kurtzman z zapałem rzucili się na koncepcję S31, tak ktoś w przyszłości może sięgnąć po ideę w/w Divisions.
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 14:34Zgadzam się, że Supernatural w Kosmosie może być smakowity, ale w moim odczuciu nie pasuje do koncepcji Star Treka. Star Trek ma swoją magię owiniętą w otoczkę nauki, naprawdę zostawmy ją tak.
Prawda. Pierwszy sezon Space: 1999 był rewelacyjny, ale jest istotna różnica klimatu/filozofii pomiędzy S:1999 a ST. (I to do tego stopnia, że nawet w z-Treka-zrodzonym B5 wszechobecny mistycyzm nie kłócił się z twardym racjonalizmem podstaw
*.)
* Do tego stopnia, że nawet gdy w jednej z TLT - cokolwiek po TOS-owemu - wprowadzono literalne demony, przesłanie było tam rodem z tryumfalnego antyteizmu Del Rey'a raczej (diabły zostawiamy w ziemskiej przeszłości, do gwiazd ruszamy bez nich).
(Owszem, Trek - a zwłaszcza jego kolejna potomkini - AND - potrafią snuć rozważania o wyższych instancjach i stwórczych planach, ale Bóg G.R. - jeśli
in universe istnieje - jest racjonalnym Bogiem fizyków i filozofów.)
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 14:34Ja tu się zgadzam, SFA miało szansę na bycie tym przeskokiem, na skasowanie czy chociaż zignorowanie błędów prequeli. I całkowicie na tym froncie poległo (poległo w sumie na niemal wszystkich frontach na jakich się wystawiło - poza postacią antagonisty ;)) Ale też poległo, bo przeskoczyło za daleko w przyszłość (znaczy DSC tak dokładnie, ale wiesz o co mi chodzi). Przez co technologia i świat zaczęły bardziej przypominać właśnie fantasy niż science.
Zdaje mi się, że i w tych "magicznych" regionach dałoby się z SF-owym sensem operować, tylko by trzeba być Eganem czy innym Baxterem...
Cytat: Q__ w 01 Sie 2026, 15:00Zdaje mi się, że i w tych "magicznych" regionach dałoby się z SF-owym sensem operować, tylko by trzeba być Eganem czy innym Baxterem...
I tu też łatwo przegiąć. Arthur C. Clarke pisał świetne książki i fajnie było się w ten świat wczuć, ale nagle stawałeś przed rasą bogów i w sumie to się nagle odechciewa. Bo okazuje się, że od początku to właściwie jesteś tylko zabawką w ich rękach.
Robert J. Szmidt napisał niedawno bardzo fajną space operę: Pola dawno zapomnianych bitew. Lubiłem ten cykl ale nagle na końcu miał taki przeskok czasu, że właśnie znowu doszło do zabawy bohaterami przez "bogów". I to mi lekko zepsuło odbiór.
Więc moim zdaniem to jest rejon, gdzie bardzo łatwo przegiąć, łatwo się zatracić i jeszcze łatwiej utknąć w odpowiedzi na wszystkie pytania: "bo tak i już". A to powoduje, że potem już się nie chce pytać ale dlaczego, ale czemu, ale jak. A mimo wszystko uważam, że SF powinno prowokować do zadawania tych pytań, nawet jeśli nie potrafi udzielić na nie odpowiedzi.
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 15:44I tu też łatwo przegiąć. Arthur C. Clarke pisał świetne książki i fajnie było się w ten świat wczuć, ale nagle stawałeś przed rasą bogów i w sumie to się nagle odechciewa.
W zasadzie (choć w "Odysei..." było to konceptualnie nieuniknione) i wlasne narracje tym cokolwiek rozkładał, przechodząc od ścisłego inżynierskiego technorealizmu do wizjonerskiej technobaśni, i pomniejszych (w/w Baxter, Reynolds, itd.) tym zaraził. Ale spojrz na jego - wczesne, być może i niedoskonałe - "Miasto i gwiazdy", tam przedstawił okokonioną hi-techem postludzkość przytomniej niż podniecający się swoimi wizjami (też w/w) Egan (choc prawdą jest, że miał łatwiej, bo bardziej kameralny model tam przyjął).
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 15:44A mimo wszystko uważam, że SF powinno prowokować do zadawania tych pytań, nawet jeśli nie potrafi udzielić na nie odpowiedzi.
Lepiej bym tego nie ujął :).
Rączki dziecka nie wychwyciłem. Jak ktoś będzie ponownie oglądał to poproszę czas tego momentu.
Czy wśród tych urojeń zombi podobnych czy duchów był Hemmer? Ja się też nad tym zastanawiałem. Nawet zrobiłem pauzę i się wpatrywałem.
Przeszło mi przez myśl że w tym odcinku jest patogen/obca działająca na umysł podobnie jak w odcinku kiedy Uhura miała wizje. Ale to się nie klei z fabułą. Jest sprzeczne z istnieniem pudełka.
Co do promu i rozbicia iluminatora też uważam że nie nastąpiły - bo to jest w poetyce pokazania ambulatorium. Czysty okręt to urojenie. Wszystko powinno wyglądać jak po zwalczeniu wizji przez Spocka. Natomiast czy byli w rojonych pomieszczeniach - uważam że byli.
To nie jest aż taka fikcja że są w komorze i wszystko jest nierzeczywiste jak w odcinku SG jednym.
Najważniejszy problem to zachowanie drugiej fali urojenia czyli urojonej pomocy.
Jak tak dziś jeszcze omawiałem na discordzie glupoty tego odcinka to przyszło mi do głowy że to nie jest jednak patogen. To była jakaś fala/energia z tego urządzenia. Bo po opuszczeniu okrętu nagle z Laan cudownie wszystko odpuściło.
Czy to zombie. Obojętne. To wygląda jak zombie z LD i innych kreskówek. Owszem nie zachowują się jak żywe trupy. To tylko wygląd.
Serio szukałem czy ten odcinek ma trop w stylu duchy latający Holender itp. wyobraźcie sobie że jest jedna poszlaka. Kirk miał w torbie książkę z żaglowcem na okladce. Ale nie umiem odczytać tytułu. Gryf czyli nazwa statku jako twor mityczny jest popularny na polskim i niemieckim Pomorzu. Szansa że to ma związek z bałtyckimi gryfami jest jednak powiedzmy sobie zerowa.
Są takie momenty dziwne. To ten prawie Hemmer, książka z żaglowcem i nazwisko jakiegoś Wolkana na worku. Trzy rzeczy nie wiadomo po co pokazane.
@RedHatMeg słusznie zauważyła że ten odcinek jest w łączności z ds9 Empok Nor.
Jest butelkowy, ciemnica, patogen uwalnia zło w głównym antagoniście, jest szlak trupów.
Tylko że SNW 4x2 nie stało obok tamtej fabuły pod względem jej jakości ani wykonania.
Jeszcze jedno. Wszyscy widzieli prom że się oddala i by sceny że dwie osoby odwróciły się kiedy w tle przebiegła ta zombie-szefowa ochrony Griffina.
Więc urojenia były też uwspólnione zależnie jak scenarzystom pasowało.
Czyli aby to połapać w kupę to była to jakaś fala energia posiadająca jednak osobowość/inteligencję bo to tłumaczy zanik oddziaływania u Laan w transporterze Entka oraz te uwspólnione niektóre wizje.
Jeszcze jest problem ze Laan widzi w holowanym okręcie ową szefową zombie. Jeśli nie jest pod wpływem, to źródło fali i inteligencji ma fizyczna manifestację jaką można zobaczyć i niestety wykryć jonami ujemnymi
Brrrrr
Powiedziałem ten bezsens
;)
Wklej tekst mój o pierwszym odcinku.
Strange New Worlds - Valles Marineris 4x1
Autor: xetnoinu, 24.07.2026
Najnowszy premierowy dla sezonu odcinek Strange New World to dalszy pochód powierzchowności serii SNW. Jest pod tym względem gorzej niż w odcinkach z łupieżcami z Ziemi (ci co się przebrali za Niszczyciela Planet) czy odcinkiem z reportażystą i samobójstwem biobroni.
Pozornie wszystko gra. Jest kolorowo. Nawet są dialogi - ludzie do siebie w fabule mówią!
Problem leży jednak w braku balansu i chyba ktoś połączył dwa odcinki poważny i komediowy w jeden z okazji anulowania serii.
Bo o czym to jest?
Na początku mamy zarysowany obraz planety westernowej. Jest epicko wizualnie. Konie z Dzikiego Zachodu cwałują a Pike niczym Lucky Luke dopiero co rozwiązał sprytnie jakiś problem. Jest on bardzo ukryty w dialogu. Przekazano jakieś leki, w przebraniu, cywilizacji przedwarpowej, a sądząc po stroju, z okresu wczesno przemysłowego. Hmm. Zaraz zaraz. Pierwsza Dyrektywa. Hmm.
Tu jest szerszy problem nowych ST. W pilocie Discovery mamy to samo. Studnię Federacja naprawiła. Idąc wstecz mamy też mrożenie wulkanu w Abramsie jednym. Oczywiście to już bywało w TNG czy VOY ale jako wyjątek. Teraz to się trochę norma zrobila. Już nie ma odcinków typu TNG, gdzie sobie zza szyby w skale obserwujemy miejscowe ludy i nie ingerujemy.
Ale o dziwo podkreślenie w prologu odcinka tej tendencji ratowania wczesnych kultur przez załogę ma sens. W teorii. Bo do zera to nie wybrzmiało. Większość widowni chyba przeoczyła te leki z prologu. Bo potem mamy pętlę czasową, aby stworzyć wielki dylemat. To znaczy on jest obiektywnie wielki ale tu był dylematem, kiedy Pike zamilkł na dwie sekundy.
Zaznaczę zatem. Oto Pike musi zdecydować, czy uchroni od zagłady podróżującą międzyplanetarnie i techniczną cywilizację owadzią, co spowoduje brak ewolucji Ludzi na Ziemi, czy poprzez bierną postawę (a właściwie trochę czynną, bo z powodu kradzieży antymaterii z jego okrętu) Pike doprowadzi do planetarnego ludobójstwa na nieobliczalną skalę a na Ziemi Ludzie potem powstaną.
To jest ukryta w fabule alternatywa wykluczająca, która stoi za kilkoma najsłynniejszymi odcinkami całego uniwersum. Ona jest w TOS: Mieście na skraju wieczności, ona jest w DS9 w odcinku z zamieszkami Bella, jest to też dylemat Anoraxa w VOY i obu Odo w odcinku, gdzie cofnięty w czasie Odo niszczy siebie i swoją planetę, by młodszy Odo mógł ... kochać się dalej w Kirze.
Pike zna to zjawisko albo-albo ze swojego życia. Był cały odcinek, jak źle wybrał i skończyło się tym, że sam siebie (tzn jego wersja z drugiej linii czasu) musiał przekonać, że jak przyjdzie moment, to musi nastąpić śmierć młodych osób na jego oczach plus on trafi na wózek i straci zdolność mowy. To piętno jest nad nim.
Odcinek skorzystał z prostszej narracji, która tu mniej pasuje ale ujdzie - z konceptu przeznaczenia - odnosząc się do jego żałoby po Batel (przeznaczonej na posąg strażniczki przez nieokreślone Fatum).
Niby zatem tło jest. Leki czyli pomoc planecie przed warp, przeszłość i życiorys Pike'a i zjawisko temporalne specyficzne dla ST, że czasem jest albo albo. Że nie ma trzeciego wyjścia i straszne zdarzenie musi nastąpić, by w przyszłości mogła powstać i istnieć Federacja, by było dobro. Postęp przez gruzy tego, co upadło na oczach anioła historii od Waltera Benjamina. Federacjotropiczność czasu w tym uniwersum.
Odcinek ma wiele ciekawych szczegółów. Załoga ma taki translator, że z robalami na pewno da się porozmawiać, ale ... nikt nie zagadał.
Mało. Sposób w jaki wir pochwyca USS Enterprise zdaje się prawie wyglądać jakby to była jakaś siła-ręka a nie zwykła studnia grawitacyjna. Jakby nad wszystkim czuwał prąd czasu wspomniany przez Spocka w TOS w Mieście na skraju wieczności. (To taki wtręt do mojej dyskusji z WVR_23PH czy to prąd postępu czasu z filozofii Benjamina czy Zmory jedzące nielogiczne linie czasu z Prodigy jakoś robią tu za owe Fatum i przeznaczenie.)
Wróćmy do odcinka. Epizod nie ma punktu moralnego. Nie ma pokazanych na tyle Marsjan (ani jednego ujęcia z planety) ani już tym bardziej owadów (jest wesoła migawka jak radośnie podskakują), aby zrozumieć, co się tu stało. Jaką decyzję o jakiej skali podjął Pike!!! (Po tych dwu sekundach).
Słusznie podjął. Ale to w ogóle nie wybrzmiało. Nie uratowało sytuacji użycie świetnego dialogu, że tej planety za naszych czasów nie ma, więc to logiczne, aby przepadła.
Odcinek stwarza wrażenie jarmarcznej zabawy dla widowni. Jest powierzchowny.
Koniki pędzą. W tle recyklingowej z Discovery z jednego odcinka fruwające wyspy powietrze (tak ten podprogram do robienia rysunków fruwających wysp na to tło LCD już był) i gadamy sobie o siodle na konia.
Spock okazuje się fetyszystą (sic!), co lubi zdejmować La'An buty, gdy ta jest w bardzo skórzanym kostiumie z Dzikiego Zachodu. Serio!
Jakaś randomowa Wolkanka robi sobie z Uhury wynurzenia, że ta nie kuma akcentu i zionie, skądinąd słusznie czasem pokazanym, rasizmem Wolkan.
Marsjanie wyglądają jak cosplay z konwentów ery lat 70. Obcy w odcinku holodekowym w ramach parodii serialu z lat 60. wyglądali lepiej. Pelia wkoło Macieju, chyba trzeci raz w serii, nawiązuje do Dr Who. A używanie określenia Marsjanie i tytułowej nazwy krateru - w erze Dinozaurów jest anachronizmem na poziomie seriali SF lat 50. Wypadałoby to wytłumaczyć np. desperacją translatora ale to przemilczano.
A na Ziemi Jurassic Park bez refleksji, że wiemy, że te dinozaury inaczej niż tu wyglądają (pióra) ale wizja Spielberga rządzi, więc będą jak u niego i już. Aby było jeszcze śmieszniej geny Khana objawiają się waleniem z pięści w dinusia. A zwiad dowcipkuje o płci dinozaurzycy.
Klękajcie narody. To odcinek o śmierci miliardów istot i anihilacji całej planety a w konsekwencji dwu rozumnych cywilizacji!!!!
Gdzie są dialogi, które pokazują stawkę tego odcinka. Gdzie jest karteczka w kieszeni prezydent Roslin z BSG, gdy musiała na śmierć zostawić okręt pełen ludzi, bo nie było pewne, czy nie jest zinfiltrowania przez wroga.
Gdzie jest dr Pułaski, która mówi, że Data słusznie, że chce ratować Sarjenkę, mimo że Picard uznał jej planetę jako tę, która niech się sprawnie sama zniszczy! Czy w odcinku z Sarjenką pamiętamy pochód radości i fajnej zabawy jako plot B i plot C? Jest to dramatyczny dysonans.
Nie pomaga temu bardzo słaba gra aktora od Pike'a - on tego do zera nie umie zagrać. Jest to rozpaczliwie nijakie. Ta biedna aktorka grająca panią z Marsa widać, że patrzy na niego i też nie wie, co ze sobą zrobić na te jego miny. Ten aktor ma regres, bo w Discovery i w początkach SNW grał znacznie lepiej.
Ten odcinek jest paradoksalny. Fabularny problem i historia są znakomite. Jest tu pętla czasowa w stylu VOY (tam też był odcinek, że Voyager odpowiedział na swój własny sygnał - tu mamy boję, która Entek wysłał i to na ten sygnał wszedł w anomalię). Mamy ciekawy czas z dinozaurami, bo za plecami pamiętamy inteligentne dinozaury, które musiały uciec z planety Ziemia i ten fajny motyw tu całkowicie przemilczano. A było to też 65 milionów lat temu.
Mamy może mało prawdziwy w rzeczywistej nauce ale akceptowalny w fikcji motyw wyjaśnienia powstania pasa Kuipiera i źródła asteroidy, która zakończyła erę dinozaurów.
Mamy wreszcie ciekawy motyw translatora, gdzie potwierdza się fanowska teoria, że on grzebie w mózgu. Bo jeżeli na jedno słowo w ziemskim przypada 10 słów w marsjańskim o gradacji smutku, to translator musiał pobrać skalę słowa z mózgu Pike'a, aby tłumaczenie na marsjański było prawidłowe (motyw wdowca). To fantastycznie akurat zrobiono
I mamy humanoidalne cywilizacje, z którymi możemy się dogadać, powstałe niesamowicie dawno. I działa naprawa Protoplastów z Discovery. W TNG panspermia była dziurawa. Stworzyciele powinni raz zasiać życie, nie wiadomo jak oraz jak Protoplaści już wymarli, to już humanoidy kompatybylne nie powinny powstawać a powstawały. Discovery, umieszczając siewnik życia humanoidalnego w pozaczasowej przestrzeni liminalnej, gdzie maszyna humanoidotwórcza jest obsługiwana przez ducha wymarłych Protoplastów teraz ma sens. Maszyna cały czas działa i produkuje te humanoidy przez ikoniańskie okienka pokazane w finale Discovery od wielkiego wybuchu po kres eonu - i może to robić wielokrotnie na tej samej planecie.
I tu bez tłumaczenia z tego w epizodzie skorzystano i nagle mamy humanoidy sprzed 65 milionów lat i nie ma problemu się z nimi dogadać i wyglądają jak my. Daaaaa daaaa :)
Zaczęto nawet, już widząc koniec serii, doprowadzać postaci do stanu z TOS. W tym odcinku lekarz jest lekarzem. Siostra nie jest mądrzejsza od niego i jest pielęgniarką. A Spock wreszcie ma uwagi godne naukowca.
Podsumowując.
Odcinek dobrze się oglada. Dalsze plany są ciekawe. Problem jest ciekawy. Ale balans i wykonanie jest zbyt wesołe. Nie ma postaci na miarę dr Pulaski w odcinku z Sarjenką ani Guinan w odcinku TNG: Yesterday's Enterprise.
Powinien być tym trzonem moralnym Pike, ale ani dialogiwo ani w zakresie gry aktorskiej on się tu nie sprawdził. Mogliśmy zobaczyć nieomal dylemat Oppenheimera, że wiedząc co zrobi jego wynalazek, było trzeba to zrobić. Ale tego nie poczuliśmy w tym odcinku, mając to na czubku widelca.
Odcinek przejdzie do najsłynniejszych fabuł Star Treka. Przejdzie, mimo pewnych wad i powierzchowności, bo zmienia historię radykalnie. To Flota jest zamieszana w zagładę dinozaurów oraz zniszczenie cywilizacji Marsa i jest niezbędna, by na Ziemi przyszedł czas na ssaki. To nieomal pętla z filmu Przeznaczenie. W jakimś sensie Gwiezdna Flota poprzez działania USS Enterprise uwarunkowała swoje istnienie. Poetycko to wyjaśnia trochę logikę federacjotropizmu. Ale i dodała Federacji karteczkę prezydent Roslin a na niej śmierć dwu rozumnych cywilizacji. Ta fabuła jest mocniejsza niż wygrywa się na ekranie.
Wątek anioła historii z filozofii Waltera Benjamina w kontekście Miasta na skraju... Jaki wspominam w powyższym tekście jest tu w eseju od WVR_23PH
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/822927116139184128/wicher-post%C4%99pu-wieje-z-raju-ufp?source=share
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:32Wklej tekst mój o pierwszym odcinku.
I świetnie :).
Swoją drogą ciekawi mnie jak Ty i
toudi ocenialibyście bieżący odcinek, gdyby był częścią SG-1 lub SGA (może nawet SGU)?
ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=SzhS3A95w84 - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=h5q6ATGgJWs - Mollie and the Old Man
Star Trek SNW S04 E01 Valles Marineris- Odcinek otwiera się jak western w kosmosie. Pike galopuje, wszyscy wyglądają świetnie, choć są jakieś lewitujące skały - Cthulhu, co za klisza, są kosmiczne konie... i po trzech minutach scenariusz zachowuje się, jakby tego nigdy nie było. To nie jest setup, to jest trailer do zupełnie innego odcinka. Po co właściwie były te konie i kowbojskie przebrania? Żeby Pike sobie pojeździł?
- Znów jest zajawka o Doctor Who Pelii .To akurat lubię, choć może trochę za często?.
- Od razu, jak tylko prom ląduje, wiadomo, że cofnęli się w czasie i że jest to Ziemia. Nie ma żadnej tajemnicy. Kamera pokazuje odpowiedni las, odpowiednie paprocie i po pięciu sekundach czekasz tylko, aż zza krzaków wyjdzie dino. Zamiast zagadki dostajemy "patrzcie, to Ziemia!" napisane markerem po ekranie.
- Dinozaury są bodaj anachroniczne – T. rex za chudy! Pterodaktyle, pierzaste raptory i jeszcze brachiozaur albo brontozaur. Chyba nie żyły równocześnie. To jest dosłownie "Jurassic Park: The Greatest Hits". Paleontologia została potraktowana jak bar sałatkowy: "wrzućmy wszystkie dinozaury, które widz kojarzy".
- Dol'drm jako nazwa ponurej pustynnej planety? Naprawdę? I jeszcze ma być śmiertelnie poważnie. "Doldrums" wyjęte ze słownika a później apostrofik w środek, wywalić samogloskę....jest!
- Niby nic zmieniać nie wolno, ale skosić drzewo fazerem – super. Cały pierwszy akt tłumaczy nam efekt motyla. Jedno źdźbło trawy, jeden owad, jedna zmiana i ludzkość może nie powstać. Po czym La'An bez większych oporów ścina drzewo fazerem, urządza bójki z dinozaurami i generalnie zachowuje się jak u siebie. A Sound of Thunder Bradbury'ego chyba nigdy nie trafiło do biblioteki Enterprise.
- Marsjanie – to jakieś cosplayowe elfy. Mieliśmy dostać pierwszą inteligentną cywilizację Układu Słonecznego sprzed 65 milionów lat. Dostaliśmy ludzi z niebieskim makijażem i uszami z Temu.
- Oni są silniejsi w większej grawitacji? To bodaj odwrotnie działa... Mars ma około 38% ziemskiej grawitacji. Gatunek wychowany w takim środowisku powinien mieć na Ziemi problem z własnym ciężarem, a nie nagle zostać nadludźmi. Jeśli już ktoś miałby przewagę fizyczną, to właśnie Ziemianin na Marsie.
- Valles Marineris użyte przez Marsjan jako nazwa geograficzna 65 milionów lat temu. To jest albo bardzo sprytny numer z uniwersalnym translatorem, który przekłada lokalną nazwę na współczesny odpowiednik, albo scenarzyści po prostu wpisali nazwę z atlasu Marsa. Wolę wierzyć w translator, bo druga opcja ocieka od żenady.
- Ziemianie też mieli taką sytuację – Xindi zaorali pół Florydy. Nikt nie pamięta? Pike zachowuje się tak, jakby Federacja nigdy nie przeżyła planetarnego ataku. Tymczasem Xindi zrobili na Ziemi gigantyczną wyrwę, zabili miliony (?) ludzi i praktycznie rozpoczęli międzygwiezdną wojnę. Enterprise NX-01 najwyraźniej zaginęło w archiwach.
- Ponoć nic nie wolno zmieniać, a Pike twardo brnie w pomoc Marsjanom? Przecież to oczywista interwencja. Kontakt, negocjacje, przekazywanie informacji, udział w konflikcie, wpływanie na decyzje polityczne, pozostawienie technologii i wiedzy. Pike odhacza każde możliwe przewinienie, po czym serial nadal udaje, że głównym problemem jest... uśpienie TRexa.
- Marsjanie rzucają okiem na ekran w Sickbay lub XenoLab i już wiedzą, że Pike ściemnia. Albo nauczyli się federacyjnego alfabetu w pięć sekund, albo Sickbay wyświetla na głównym monitorze wielkimi literami: "UWAGA! KAPITAN KŁAMIE STAROŻYTNYM MARSJANOM". Obstawiam to drugie.
- Mamy zaawansowaną cywilizację, która od wielu lat prowadzi wojnę z obcymi i... przez cały ten czas nie wpadła na pomysł spróbowania komunikacji. Enterprise wpada na orbitę i też właściwie niczego w tym kierunku nie robi. Wszyscy deklarują chęć rozmowy. Nikt nie rozmawia.
- Pike dopuszcza gatunkobójstwo, bo bez tego "nie byłoby nas"? To nie jest tragiczny wybór pokazany z pełnym ciężarem moralnym. To jest świadoma zgoda na zagładę całej cywilizacji, bo historia "powinna" potoczyć się tak, jak ją znamy. Decyzja Pike'a jest kolosalna etycznie, a serial przechodzi nad nią lekko.
- Za dużo zbiegów okoliczności – ten sam wybuch antymaterii ma:
- rozwalić piątą planetę,
- stworzyć pas asteroid,
- wysłać asteroidę Chicxulub na Ziemię i wybić dinozaury,
- zmienić klimat Marsa,
- Eksplozja planety nie przestawia magicznie orbit innych planet. Grawitacja zależy od masy, nie od tego, czy planeta jest kulą, czy miliardem odłamków. Gdyby Dol'drm rzeczywiście była na tyle masywna, żeby utrzymywać Mars na innej orbicie, to od miliardów lat destabilizowałaby cały Układ Słoneczny. Jeśli była mała – jej zniszczenie niczego takiego zrobić nie mogło. Scenarzyści wrzucili do jednego worka geologię, paleontologię, mechanikę nieba i efekt motyla, po czym potrząsnęli nim jak shakerem do drinków.
PodsumowanieOdcinek wygląda świetnie, ma przygodę, dinozaury i kilka naprawdę ładnych ujęć. Problem polega na tym, że jest zbudowany z tylu "bo tak", że po seansie bardziej pamiętasz listę logicznych dziur niż samą historię. Najgorsze jest jednak to, że pod płaszczykiem lekkiej pulpowej zabawy przemyca decyzję o świadomym wymarciu (wybiciu?) całej cywilizacji i nawet nie ma odwagi zatrzymać się nad tym na dłużej. To chyba najbardziej nie-trekowa rzecz w całym odcinku. 6/10, w tym 1 za TRexa.
PS - gdzie jest Voth? Było tu też wspominane....
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 19:24Star Trek SNW S04 E01 Valles Marineris
Widzę, że się jednak skusileś ;).
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 19:24- Dol'drm jako nazwa ponurej pustynnej planety? Naprawdę? I jeszcze ma być śmiertelnie poważnie. "Doldrums" wyjęte ze słownika a później apostrofik w środek, wywalić samogloskę....jest!
Doedytuję z myślą o Lurkerach (płci wszelakich), a nuż ktoś nie wie...
https://oceanservice.noaa.gov/facts/doldrums.html
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 19:24- Oni są silniejsi w większej grawitacji? To bodaj odwrotnie działa...
Ano odwrotnie, o czym było i u Heinleina
*, i - w przeciwnym kierunku - w AND. Ale w jakichś narracjach dänikenoidalnych autor tychże
** dość absurdalnie wyinterpretował biblijnych gigantów (Nefilim) jako Marsjan. Chyba stąd ktoś ze scenarzystów to zaczerpnął...
* Np. w powieści "Between planets" czyli "Między pkanetami":
"Don nie zdażył zadać pytań, które natychmiast przyszły mu do głowy, gdyż ktoś, czy raczej coś, wtoczyło się do środka. Don wytrzeszczył oczy ujrzawszy, że był to ,,wózek" Marsjanina — wehikuł osobisty o napędzie własnym zapewniający marsjańskie warunki, bez którego Marsjanin nie może przeżyć na Ziemi ani na Wenus. Mały pojazd wjechał do sali i dołączył do kręgu zebranych. Postać ukryta wewnątrz podniosła się do pozycji siedzącej za pomocą sztucznego, napędzanego szkieletu zewnętrznego, spróbowała słabym gestem rozpostrzeć pseudoskrzydła i przemówiła cienkim, słabym głosem wzmocnionym przez głośniki.
— Malath da Thon pozdrawia was, przyjaciele."** Johannes von Buttlar?
https://de.wikipedia.org/wiki/Johannes_von_Buttlar
Johannes Fiebag?
https://de.wikipedia.org/wiki/Johannes_Fiebag
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 19:24Najgorsze jest jednak to, że pod płaszczykiem lekkiej pulpowej zabawy przemyca decyzję o świadomym wymarciu (wybiciu?) całej cywilizacji i nawet nie ma odwagi zatrzymać się nad tym na dłużej. To chyba najbardziej nie-trekowa rzecz w całym odcinku.
Tak, przy czym nie-Trekowe nie jest postawienie takiego dylematu przed zalogą, ani nawet podjęcie przez Pike'!a wiadomej, drastycznej, decyzji. Nie-Trekowe jest to, że sprawa ta nie zostaje nijak przedyskutowana, a potem zostaje pozostawiona bez konsekwencji (choć z drugiej strony wybory Sisko z DS9 "In the Pale Moonlight" czy Picarda z TNG "Time Squared" i FC też bez konsekwencji się obyły, a znów w VOY "Timeless" nacisk szedł na temporalną przygodę, nie - jej etyczny koszt; więc może jednak za dużo wymagamy?).
SNW S04 E02 The Griffin IncidentTo jest naprawdę spoko horror - SNW brało na tapet różne klisze gatunkowe - musical, baśń, kryminał, teraz horror. Serial bawi się telewizją. Tutaj dostajemy klasyczny horror SF z elementami psychologicznego, twórcy poszli na serio, zamiast robić "horror, ale jednak bezpieczny". To się udało.
- Dlaczego znowu KIRK? To nie jest serial o Kirku. I to zaczyna być naprawdę męczące. SNW ma świetną obsadę własnych bohaterów, a mimo co kilka odcinków musi być dawka Kirka. To już nie fanservice. To uzależnienie od fanserwisu.
- Setup fajny – izolują dwie postaci z załogi i Kirka. Bardzo klasyczna konstrukcja horroru. Mała grupa bohaterów, brak wsparcia, opuszczony statek, ograniczona komunikacja. To dokładnie ten sam schemat, który działa w Alien. Im mniej ludzi, tym większa bezradność.
- Griffin zaginął 9 lat temu – i już ma "stary" sygnał? To drobiazg, ale zgrzyta. Czy Federacja naprawdę zmienia standardy sygnałów ratunkowych co kilka lat?
- Kiedy wyciągają latarki – a właściwie już przy pierwszym ujęciu Griffina – wiadomo, że będzie horror. To jest wręcz metajęzyk kina. Latarka oznacza horror. Korytarze oznaczają horror. Migające światła oznaczają horror. Twórcy doskonale wiedzą, jakich rekwizytów oczekuje widz i świadomie ich używają. Od tego momentu Trek znika, a zaczyna się haunted house.
- Fajnie, że Kirk myśli o rodzinie, ale czy on aby nie był nieświadomy posiadania syna? To chyba już drugi raz, kiedy SNW retconuje relacje Kirka z Davidem Marcusem.
- Czemu załoganci Griffina mają współczesne dla SNW mundury, skoro dziewięć lat wcześniej obowiązywały jeszcze granatowe mundury z Discovery? Według osi czasu dziewięć lat wcześniej Federacja nadal używała wzoru mundurów znanego z pierwszych sezonów Discovery.
- Postaci wybiórczo słyszą i nie słyszą różne rzeczy. Normalnie nazwałbym to dziurą scenariuszową. Tutaj działa to jako element gatunku. Horror bardzo często manipuluje percepcją dźwięku – bohater słyszy płacz dziecka, pozostali nie. Słyszy kroki, których nie ma. W tym odcinku to świadoma decyzja formalna, budująca niepewność.
- Odpalają nieznane urządzenie – przekroczenie tabu miejsca. Klasyka. Haunted house zawsze ma pokój, którego nie wolno otwierać, księgę, której nie wolno czytać albo maszynę, której nie wolno uruchamiać. Tutaj tę rolę pełni obca technologia. Bohaterowie robią dokładnie to, czego robić nie powinni. I bardzo dobrze – horror bez złamania tabu nie istnieje.
- Rozdzielają się. Tak, wszyscy wiemy, że to głupi pomysł. Ale równie dobrze można narzekać, że western ma pojedynki, a kryminał morderstwo. Rozdzielenie bohaterów to podstawowe narzędzie horroru. Im bardziej są sami, tym większa bezsilność.
- Subiektywna perspektywa jako główny sposób narracji. To chyba najlepszy element całego odcinka. Nie wiemy, co jest prawdziwe. Nie wiemy, co jest halucynacją. I – co najważniejsze – scenariusz nie daje wyjaśnienia. Nie ma "to pyłki", "to wirus", "to toksyna". Dzięki temu napięcie utrzymuje się praktycznie do końca.
- Każda postać ma własny wątek oparty na własnych obsesjach. I tak właśnie powinien działać horror psychologiczny. Potwór nie jest potworem. Potworem stają się lęki bohatera. Spock dostaje T'Pring. La'An własną potrzebę kontroli. Kirk rodzinę. Groza jest szyta na miarę.
- Worki na ciała wypełniające się ciałami i krwią. Świetna scena. Klasyczny motyw prosektorium znany od dziesięcioleci. Worki na zwłoki są przerażające nawet wtedy, gdy nic się nie dzieje. Tutaj oczywiście zaczynają się ruszać. Tani chwyt? Tak. Skuteczny? Jak najbardziej.
- T'Pring torturująca Spocka. To działa dlatego, że jest bardzo osobiste. Nie pojawia się przypadkowy potwór, tylko osoba, wobec której Spock czuje największe emocjonalne rozdarcie. Jedyny zgrzyt – nie mam pojęcia, jakim cudem T'Pring jest w stanie ogłuszyć Spocka fazerem. Ale horror rządzi się swoimi prawami - może to nie halucynacja, może to...
- Symboliczne obcięcie uszu. Bardzo dobry pomysł. To nie jest zwykłe okaleczenie. Dla Vulkana uszy są elementem tożsamości gatunkowej. To body horror, który jednocześnie działa jako pokazanie dwoistości Spocka.
- La'An i utrata kontroli. Znów klasyczna horrorowa klisza. Bohater przestaje ufać własnemu umysłowi i zmysłom i staje się zagrożeniem dla innych. To praktycznie obowiązkowy punkt programu w horrorze psychologicznym.
- Przylot załogi. Od razu wiadomo, że to nie Pike, Una, Uhura i Ortegas. Ale właśnie dlatego scena działa. Horror uwielbia dawać bohaterowi nadzieję tylko po to, żeby sekundę później brutalnie ją odebrać.
- Przemoc rośnie w szybkim tempie. I bardzo dobrze. Dobry horror eskaluje. Najpierw dziwny dźwięk. Ktoś przemknął korytarzem z tyłu. Potem krew, uszy Spocka. Potem Samuel Kirk wypadający z kadłuba w kawałkach, Pike z uśmiechem odcinający sobie palce. Każda kolejna scena podnosi stawkę i poziom obrzydzenia. Tak to powinno wyglądać.
- Ostatnia scena z duchem widzianym przez La'An - kolejna klasyka horroru - uniknięto zła, ale ono nadal czyha.
- Rozmowa braci Kirk. Tematycznie bardzo ciekawa. Aktorsko... niestety trochę drewniana - Paul Wesley dobrze udaje miny Shattnera, nic ponad to. Miał to być emocjonalny punkt odcinka, a wyszło dość teatralnie.
- T'Pring w głowie Spocka jest, no... paskudnie uległa. Teksty typu "to moja wina" kompletnie nie pasują do prawdziwej T'Pring. Na szczęście późniejsze tortury przypominają, że to nie jest ona, tylko projekcja zbudowana z poczucia winy Spocka. To trochę ratuje tę interpretację.
- La'An prawie zabija Kirka. I... nic. Trek ma tendencję do zamiatania traumy pod dywan między odcinkami i tutaj niestety jest podobnie.
- Division 12 – znowu tylko wzmianka. Kolejny raz twórcy pokazują coś, co brzmi piekielnie ciekawie, po czym zamykają drzwi i mówią "może kiedyś". Albo to rozwińcie, albo przestańcie teaserować. Samo rzucanie nazwą nie buduje świata w nieskończoność.
- To jednak nie są zombie... 😼
To jest w sumie odcinek dla fanów horroru.
I chyba to jest najlepsze podsumowanie. Jeśli lubisz horror, dostajesz naprawdę sprawnie zrealizowany haunted house z elementami body horroru i psychologicznej grozy. Jeśli oczekujesz klasycznego Star Treka z dylematem moralnym i ideą science fiction w centrum – możesz wyjść mocno rozczarowany i zniesmaczony.
7.5/10 od fana horroru. 0.5 za upiorny uśmiech Pike'a.
Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 20:40Widzę, że się jednak skusileś
Żona mnie zmusiła... :D
Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 20:40może jednak za dużo wymagamy
Pewnie tak, SNW bardzo by chciało umieć mieszać feel TOSa ze współczesnym widowiskiem, ale spora część SF i dylematów została im na dnie pojemnika po przelaniu zawartości.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13SNW S04 E02 The Griffin Incident
I poszedłeś za ciosem ;).
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- Dlaczego znowu KIRK? To nie jest serial o Kirku. I to zaczyna być naprawdę męczące.
Bo prequelem do Oryginalnej Serii są, i najwidoczniej b. lubią o tym krzyczeć, bo jeszcze ktoś by tego nie zauważył (ich zdaniem) :P.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- Griffin zaginął 9 lat temu – i już ma "stary" sygnał? To drobiazg, ale zgrzyta. Czy Federacja naprawdę zmienia standardy sygnałów ratunkowych co kilka lat?
Na jedno 9 lat to niby niewiele (zwł. gdy pamiętamy o zjawisku pięcioletnich misji), na drugie - czy wszechobecna komputeryzacja, wspominana w DISCO (i TOS) klingońska infiltracja, itd. nie bedą wymuszać zmian haseł? (Kłania się poniekąd, znacznie dalej idący, mechanizm borgowej adaptacji ;).)
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- Czemu załoganci Griffina mają współczesne dla SNW mundury, skoro dziewięć lat wcześniej obowiązywały jeszcze granatowe mundury z Discovery?
Z drugiego sezonu DSC (w tym retrospekcji z "The Cage" w "If Memory Serves") wynika, że granatowe mundury z Discovery współistniały z bardziej TOS-owymi (sytuacja podobna do tej z GEN/wczesnego DS9), acz zapewne dałoby się czepiać niuansów kroju tych ostatnich (bo te zdawały się zmieniać dość gwałtownie).
https://www.youtube.com/watch?v=dJWlvz8WobY
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- Symboliczne obcięcie uszu. Bardzo dobry pomysł. To nie jest zwykłe okaleczenie. Dla Vulkana uszy są elementem tożsamości gatunkowej. To body horror, który jednocześnie działa jako pokazanie dwoistości Spocka.
Prawda - niby zwykły
body horror i chlapanie po ekranie (w tym wypadku zieloną) krwią, a niesie głębszy sens.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- T'Pring w głowie Spocka jest, no... paskudnie uległa.
Fakt, i
archaiczny TOS wypadł - jeśli chodzi o jej wątek - bardziej feministycznie, niż - lubiące podkreślać swoją nowoczesność - SNW...
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13- Division 12 – znowu tylko wzmianka. Kolejny raz twórcy pokazują coś, co brzmi piekielnie ciekawie, po czym zamykają drzwi i mówią "może kiedyś". Albo to rozwińcie, albo przestańcie teaserować.
A ja akurat na to jestem skłonny spojrzeć łaskawym okiem. Dodali fajną (nawet jeśli niezbyt roddenberry'owską) cegiełkę worldbuildingową. Może ktoś kiedyś ją wykorzysta?
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:32Żona mnie zmusiła... :D
Żona fanką SNW jest? ;)
Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 21:46Żona fanką SNW jest? ;)
Coraz mniej, choć Treka (i fantastykę ogółem) lubimy oboje.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:07Rączki dziecka nie wychwyciłem. Jak ktoś będzie ponownie oglądał to poproszę czas tego momentu.
(https://i.ibb.co/tPqTdhMT/vlcsnap-2026-08-02-21h53m55s910.png)
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:07Czy wśród tych urojeń zombi podobnych czy duchów był Hemmer?
Niestety mocno zablurowali tło.
(https://i.ibb.co/nsf2R5Pq/vlcsnap-2026-08-02-21h51m58s046.png)
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:25Jeszcze jest problem ze Laan widzi w holowanym okręcie ową szefową zombie. Jeśli nie jest pod wpływem, to źródło fali i inteligencji ma fizyczna manifestację jaką można zobaczyć i niestety wykryć jonami ujemnymi
Brrrrr
To moim zdaniem to oczko do widza. La'an nie miała szansy zobaczyć tego ducha w oknie Griffina z tej odległości:
(https://i.ibb.co/WW6LjghY/vlcsnap-2026-08-02-21h59m05s712.png)
(https://i.ibb.co/BHT7MXbL/vlcsnap-2026-08-02-21h58m29s722.png)
Poza tym to zakończenie wygląda na typowe horrorowe zakońćzenie, tu finał z Ghost Ship, gdzie martwi bohaterowie filmu oraz "diabeł" przygotowują sobie nowy okręt na zdobywanie dusz.
https://www.youtube.com/watch?v=NuHCBQqfBx4
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:25Jeszcze jedno. Wszyscy widzieli prom że się oddala i by sceny że dwie osoby odwróciły się kiedy w tle przebiegła ta zombie-szefowa ochrony Griffina.
Więc urojenia były też uwspólnione zależnie jak scenarzystom pasowało.
No ja nie jestem pewien czy widzieli to samo. Raczej, że w tym samym miejscu pojawiało się urojenie, ale myślę, że było indywidualne. Każdy widział to co chciał.
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19jest luka między 300 osób załogi a listą ofiar: 13 uduszeń, 8 śmierci od tam kłutych, 237 przesyłów w próżnię. Ale w tym nieTreku nikogo to nie obchodzi.
13 uduszeń, 8 zadźgań i 287 przesłanych żywcem w kosmos. Razem daje to nam 308 załogantów.
I co ważne, chwile przed wyliczeniem pada tam zdanie, że WSZYSTKIE ciała zostały przesłane w kosmos. Więc na pokładzie nie powinno być żadnych ciał.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13Dlaczego znowu KIRK?
Bo niestety wszyscy wiedzą kim jest Kirk, więc trzeba go wsadzać, by luźni widzowie dostali to co znają. To tak jak wsadzenie do załogi jego brata. Ale zgadzam się, że załoga ma dość postaci i uważam, że halucynacje Ortegas o Gorn były by jeszcze ciekawsze i bardziej ukłonem w stronę pierwszego Obcego. Ale twórcy zdążyli zapomnieć o jej PTSD. Albo naprawdę uważają, że odcinek będący kopią Enemy Mine rozwiązał sprawę.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13I chyba to jest najlepsze podsumowanie. Jeśli lubisz horror, dostajesz naprawdę sprawnie zrealizowany haunted house z elementami body horroru i psychologicznej grozy. Jeśli oczekujesz klasycznego Star Treka z dylematem moralnym i ideą science fiction w centrum – możesz wyjść mocno rozczarowany i zniesmaczony.
7.5/10 od fana horroru. 0.5 za upiorny uśmiech Pike'a.
I ja się z tym zgadzam. To naprawdę przyzwoicie nakręcony horror. Ale 10 odcinkowe sezony i to jeszcze na drugim odcinku nie mają na to czasu.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:58Coraz mniej
;). Efekt trzeciego sezonu?
ps. Wrócę jeszcze do:
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 14:34hologramy, ai na okrętach
Do znudzenia powtorzę - mi to nie przeszkadza - prymitywne (niematerialne) hologramy mieliśmy w B5 (które - jak wiadomo - zwyklem traktować jako jeden z wariantywnych prequeli TOS) i ENT, samoświadome AI natomiast mieliśmy w TOS "The Ultimate Computer" i STC "Still Treads the Shadow" (gdzie byla b. ostra prefiguracja wątku Zory) ;).
Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 22:39;). Efekt trzeciego sezonu?
A jakże. SNW to dla mnie nadal fajny serial, jak widać po mojej recce 402, ale słabawy Trek, jak widać po 401. Żona ma podobnie.
Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 22:39Do znudzenia powtorzę - mi to nie przeszkadza
A mnie tak :)
Hologramy i AI nie było normą w TOS. A były w DSC. Dla ludzi z lat 60 to była bardzo futurystyczna wizja, dla nas obecnie to zaczyna być normalność i odliczamy lata, czy tego dożyjemy a nie czy to w ogóle możliwe. :)
Do tego, jak się tworzy takie uniwersum, które dorasta z widzem to nie powinno się w nim cofać. Bo właśnie tak powstają te irytujące nieścisłości. Jeszcze jakby zrobili tu hard reset w tym treku. Ale nie dostaliśmy soft reset, najgorszy z możliwych.
Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA. Będą muppety, mydło i magia, między innymi, czyli dalsza zabawa formą. Zobaczymy.
@Toudi
Bardzo dziękuję za screeny. Jest rączka.
Natomiast liczba załogi Griffina to widzę mamy różne liczby. Trzeba wrócić do odcinka. Mi wyszło za mało, Tobie za dużo. Czyli co tam jest 237 czy 287.
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 22:51ale słabawy Trek
Bo jakiś taki bez treści (tj. głębi) ;).
Swoją drogą mam wrażenie, że to, co irytowało we wczesnym Discovery (krok do przodu - w kierunku jakości, krok - lub nawet dwa - w tył) stalo się udziałem NuTreka jako całości. Po tym, jak twórcy pokazali, że potrafia robić dość inteligentną SF (DISCO4), skutecznie emulować formę klasycznego ST (PIC "The Star Gazer" + PIC3), rozwijać wątki klasycznego Treka (PRO) i skutecznie, bo inteligentnie, bawić się nimi (LD w stanach górnych
*), dostaliśmy regres do miałkiej przygodowości piątego sezonu DSC i SNW3+, oraz jawnych katastrof S31 i - tak (potencjalnie) dobrze przecież startującego - SFA.
* Np.:
https://www.youtube.com/watch?v=DEFZk7PgQSg
Cytat: toudi w 02 Sie 2026, 23:16Hologramy i AI nie było normą w TOS. A były w DSC.
Z drugiej strony - jak sam zauważyłeś - przez te lata świat poszedł do przodu, i dlatego jestem skłonny akceptować pomniejsze retcony w STC (tu AI, tam nanotechnologia), czy w B5 (które - pomijając aspekt deTrekizacyjny, np. jumpgates, wydaje mi się przytomnym złotym środkiem między TOS-owością a współczesnością - lat '90 w każdym razie), a więc uznać, że pewne rzeczy były w ST "zawsze", tylko "przypadkiem" poza kadrem, jak długo jest to robione z pewnym wdziękiem.
Choć zasadniczo przyznam Ci rację w tym:
Cytat: toudi w 02 Sie 2026, 23:16Do tego, jak się tworzy takie uniwersum, które dorasta z widzem to nie powinno się w nim cofać. Bo właśnie tak powstają te irytujące nieścisłości. Jeszcze jakby zrobili tu hard reset w tym treku. Ale nie dostaliśmy soft reset, najgorszy z możliwych.
Że najlepsze są albo skoki do przoodu (kierunek TOS -> TNG -> AND/SFA, jakkolwiek to SFA finalnie wyszło) pozwalające w nowej epoce dorzucić nowe (współczesne i spekulatywne) technologie. Albo ew. hard reBoot (w stylu nBSG czy pomysłu JMS-a z Zabelem na odnowiony TOS), gdzie najlepiej by hard miało znaczenie podwójne - oznaczało też naukowe utwardzenie świata przedstawionego.
(Zaakceptowałbym jednak i reBoot retroaktywny - np. gdyby w TNG przyjęli, że estetyka TOS nigdy nie istniała, że styl - także technologiczny - tej epoki to "zawsze" było TMP, czy nawet TWoK, jakoś bym to łyknąl, takze dlatego, że lepsze wypierałoby gorsze, bez szkody dla sedna. Jednak w wypadku DSC/SNW jakoś tego nie czuję...
*)
* Ok, w DSC "If Memory Serves" przez chwilę
nowe dość gładko akceptowałem... Ot, magia jakości.
https://www.youtube.com/watch?v=BxbEaHMDLR8
Cytat: WVR23PH w 03 Sie 2026, 00:16Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA.
Na IMDB też je widziałem. Przyczyna muppetyzacji - cóż - żenuje, choć typowo trekowa.
Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2026, 00:25Czyli co tam jest 237 czy 287.
Zapewne z czasem właściwa liczba pojawi się na MA, choć póki co jej tam nie ma...
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/USS_Griffin
Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2026, 00:25Natomiast liczba załogi Griffina to widzę mamy różne liczby. Trzeba wrócić do odcinka. Mi wyszło za mało, Tobie za dużo. Czyli co tam jest 237 czy 287.
Odczytałem je z angielskiej napisów. Wiec jeśli w polskiej wersji jest 237 to jest bląd.
A jeszcze widzę, że ktoś zwrócił uwagę, że faktyczny stan Griffina a ten jaki widzieli nasi bohaterowie diametralnie się różni
https://youtu.be/rx6A7c-nGOo?si=xhwWQlxGuBAjyy88&t=335
Czyli cokolwiek to jest, zasięg ma dużo większy niż tylko okręt.
Cytat: WVR23PH w 03 Sie 2026, 00:16Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA. Będą muppety, mydło i magia, między innymi, czyli dalsza zabawa formą. Zobaczymy.
Jak nie mam nic przeciwko zabawie formą, bo to często świetnie wychodzi (SG1 200 odcinek, czy musical w Buffy) tak ważne jest by mieć na to przestrzeń. W 20+ odcinkowym sezonie można sobie na to pozwolić. W krótkiej formie? też o ile takie jest założenie od początku. Ale kiedy zabawa formą jest ważniejsza od fabuły... to możemy nie dostać tego czego szukamy w ST.
Zabawy formą świetnie sobie radził Community. Ale tam była tylko zabawa treścią.
Cytat: Q__ w 03 Sie 2026, 08:45Zaakceptowałbym jednak i reBoot retroaktywny - np. gdyby w TNG przyjęli, że estetyka TOS nigdy nie istniała,
No ale wiemy, że było dokładnie odwrotnie. I DS9 (Trials and Tribble-ations) i VOY (Flashback) osadzili na sztywno TOS jako swoją przeszłość, z takim wyglądem, taką technologią. Zresztą ENT i jego odcinki mirrorowe zrobiły to samo choć w drugą stronę czyli jako swoją przyszłość.
A potem przyszło trio OKA i wszystko rozjechało buldożerem. Co gorsze oni nawet nie zostawali tego co było dobre i sprawdzone, tylko po prostu wygląda jakby grali w bingo pierwsze pięć kul uznali od razu za bingo, nawet jak nie leżą na jednej karcie...
Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43Ale kiedy zabawa formą jest ważniejsza od fabuły... to możemy nie dostać tego czego szukamy w ST.
Cóż - chcę się łudzić ;), bo pamiętam jak nieźle wypadły
crossover z LD i odcinek musicalowy - kluczowe będzie, jak zwykle, wykonanie. Wiemy już,
co zamierzają nam fundnąć (i niekiniecznie nastraja to optymistycznie). Teraz - niedługo - dowiemy się
jak im to wyszło.
Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43No ale wiemy, że było dokładnie odwrotnie. I DS9 (Trials and Tribble-ations) i VOY (Flashback) osadzili na sztywno TOS jako swoją przeszłość, z takim wyglądem, taką technologią. Zresztą ENT i jego odcinki mirrorowe zrobiły to samo choć w drugą stronę czyli jako swoją przyszłość.
I od tego momentu liczył się mój - dość dwuznaczny - stosunek do kanonu bermanowskiego, z którego sobie - dowody na starej wersji forum - regularnie podkpiwałem. To też wpłynęło na mój odbiór ENT (same odcinki mirrorowe są świetne w kategoriach rozrywki/fanfilmu, a udział Cawley'a w ich powstaniu dodatkowo cieszy, niemniej mialem wrażenie, że ENTek za bardzo stara się być prequelem TOS, za mało futurologią/prawdziwą SF).
Z drugiej strony potem wsiąklem w emitowany przez Puls TOS, NV/P2, EXT, FAR i - w końcu - STC, i nagle się okazało, że nadpisania TOS-owej stylistyki we wczesnym DSC, a tym bardziej w SNW, mnie bolą (o ile jakość odcinka nie powoduje automatycznego przymknięcia oka na nie).
(Nawiasem: VOY "Flashback" przyniósl, oczywiście, choć namiastkę serii o kapitanie Sulu, za co mu chwała, ale też dodał zło do zła wkładając w usta tegoż - z meyerowska ukazanego - kapitana typowo TNGowsko-voyagerowy technobełkot o jakichś bzdurnych cząstkach, czy substancjach, odcinka
*, co może robić za symbol ciemnych stron bermanowskiego rozumienia sztywnej kanonizacji.
https://www.youtube.com/watch?v=GEDCsF3kYcY
* Skądinąd to sirillium zrobiło nawet pewną karierę w beta-kanonie, ale b. umiarkowaną:
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Sirillium)
Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43A potem przyszło trio OKA i wszystko rozjechało buldożerem. Co gorsze oni nawet nie zostawali tego co było dobre i sprawdzone, tylko po prostu wygląda jakby grali w bingo pierwsze pięć kul uznali od razu za bingo, nawet jak nie leżą na jednej karcie...
Więcej - nie zaproponowali żadnej swojej stałej formuły Treka (co może i o tyle dobrze, że mogłaby być rozczarowująca). Filmy kelvinowe, DISCO, PIC (nawet poszczególne sezony tych dwóch serii), PRO, LD, SNW - każda z tych produkcji zasadniczo idzie w innym kierunku (choć łączą się na - b. niskim - poziomie zamiłowania do
pew pew... in Space i efekciarstwa). Z jednej strony można to uznać za (cenną per se) skłonność do eksperymentów i realizację zasady IDIC w praktyce, z drugiej - za brak spójnego kierunku, by nie rzec - bezhołowie.
(Pomijam tu plotki, które przypisują twórcom LD i PRO realizację swoich - bliższych formule bermanowskiej - wizji wbrew Kurtzmanowi, a jemu - świadome sabotowanie ich wysiłków. Choć gdyby były prawdziwe, sugerowałyby, że ten kierunek jednak jest i - niestety - imię jego, Lema cytując -
eskapizm antyproblemowy w awanturę, eskapizm bezwstydny i galopem, w dodatku.)
Odcinek dst, ale bez sensu. Pike fałszuje dokumentację, oczywiście bohaterowie zachowują się jak idioci +bo to horror. A ja nie lubię hororów
A co myślisz o odcinku poprzednim?
lepszy niż Mando i Grogu
W sumie niewielka sztuka, ale też bym je tak ustawił... ;)
Cytat: Q__ w 23 Lip 2026, 15:41Co znów wygląda na odwrócenie schematu z AND "Angel Dark, Demon Bright". Tam b. trzeba było zmienić historię (by stała się taką, jaką znamy), choć się tego kompletnie nie chciało. Tu na odwrót - chciałoby się, a nie można...
Wrzucili na YT ten odcinek, więc go zobaczyłem ponownie. Muszę przyznać, że dylemat pokazany i przez Hunta i Tyra był naprawdę ciekawie poprowadzony. Tego w otwarciu sezonu SNW brakowało. Już nawet nie to, że tu pół odcinka się zastanawiali co zrobić. Jak i to, że obaj przygotowywali się na posunięcie w każdą stronę. Czyli i dokonania zmiany by utrzymać znaną linię jak i zapobiec tej zmianie.
W sumie jakby się tak zastanowić to i w AND i SNW działania lub zaniechanie działań prowadziło do olbrzymich cierpień.
Obaj kapitanowie mają miliony istnień na sumieniu. Co prawda Hunt ma bezpośrednio krew 100 000 istniej, ale też pozbawił światy ostatniej zorganizowanej siły zdolnej ograniczyć działania Magogów. Co na pewno przyczyniło się do śmierci wielu światów.
I faktem jest, że łatwiej (chyba) dla sumienia nie zrobić nic, niż nacisnąć guzik i wywołać reakcję. Ale efekt? Efekt w sumie jest taki sam. Czy fakt oddzielenia milionów lat od zdarzeń ułatwia ich akceptację? Czy też fakt, że w znanej sobie linii czasowej to się wydarzyło i było się tylko obserwatorem lub bezwolnym wykonawcą wyższych istot (bóstw?) im to ułatwia?
Ale to też zadziwia jak źle pisane są te odcinki współcześnie. 26 sześć lat temu zdołali zmieścić się w 45 minutach i człowiek nie ma takiego niedosytu, że nie pokazali np. tej bitwy w całości. Dziś mieli 60 minut i człowiek czuje niedosyt, ma się wrażenie, że potrzeba było dwóch odcinków by tę historię dobrze przedstawić.
To nie może być problem widza, bo wedle statystyk ludzie mają teraz problem skupić na czymś choćby minutę, a czas odcinków przecież wydłużają, nie skracają...
Cytat: toudi w 04 Sie 2026, 22:00Muszę przyznać, że dylemat pokazany i przez Hunta i Tyra był naprawdę ciekawie poprowadzony. Tego w otwarciu sezonu SNW brakowało.
/.../
Ale to też zadziwia jak źle pisane są te odcinki współcześnie. 26 sześć lat temu zdołali zmieścić się w 45 minutach i człowiek nie ma takiego niedosytu, że nie pokazali np. tej bitwy w całości. Dziś mieli 60 minut i człowiek czuje niedosyt, ma się wrażenie, że potrzeba było dwóch odcinków by tę historię dobrze przedstawić.
Bo kiedyś - czy to była literatura klasy "Solaris", czy kosmiczna
action adventure, fabuła koncentrowała się wokół centralnego Problemu, który byl analizowany, nagryzany, ze wszystkich stron
*. I w sumie niezależnie od tego, czy bohaterowie mieli na koniec - z autorskiej woli - tkwić oslupiali w obliczu Nieznanego, czy znaleźć pozytywistycznie-scjentystyczne jedynie sluszne rozwiązanie, ba nawet wtedy, gdy scenarzyści okazywali się
za ciency by rzecz z sensem rozegrać, widownia zostawała z własnymi pytaniami i odpowiedziami. A dziś panuje moda na przepakowywanie - wątkami, akcją, obyczajowością... w sunie wszystko jedno czym. Ważne, że odbywa się to kosztem głębi, czasu na przedyskutowanie tego czy owego. (I nawet w ORV to chwilami widać.) Ale czy to ulatwia utrzymanie koncentracji mitycznemu
współczesnemu widzowi(TM)? I ja śmiem powątpiewać...
* Co nie znaczy, ze nie mogło się wiele dziać, tylko cokolwiek się działo, zachodziło niejako w służbie przyglądania się temu zagadnieniu czy idei (albo stanowiło pojedynczy, kontrapunktujący B-plot, również zbudowany wokół jednej - zwykle lżejszej - kwestii).
Tu przeanalizujmy sob8e jak wygląda to w 'Valles Marineris - dostajemy anomalię temporalną, dwie cywilizacje Obcych odcinka (które dopiero z czasem ujawniają swoje pochodzenie i fabularne znaczenie), problemy logistyczne (a raczej energetyczne), dinozaury, aktywację augmentacji La'an... i dopiero na koniec dowiadujemy się o co tu chodziło, jaka była stawka. (W dodatku, ledwo to wybrzmi, twórcy natychmiast deeskalują napięcie i uciekają w żarty.)
W wiadomym odcinku AND - przeciwnie: Dylemat spada bohaterom na głowy dość wcześnie (więc mają czas by hamletyzować, układać plany działania, czuć moralny koszt każdej opcji), i jeszcze foreshadowing go poprzedza. (Potem zaś, do końca epizodu, widzimy jak dokonane wybory bohaterom ciążą - co, paradoksalnie, najmocniej chyba czuć w krótkiej scence z Harperem, który z trybu radosnego ludobójcy przechodzi w sekundy do głębokiego wstydu i przerywa nagrywanie dziennika.)
W "Angel Dark, Demon Bright" od początku wiemy nad czym mamy dumać. W otwarciu 4 sezonu SNW Problem (w całej swojej otchłannej potworności) - przez wybrany sposób narracji - sprawia wrażenie doklejonego na siłę (choć zapewne w fabułę wpisany był integralnie!)
"żeby nie było, że nie umiemy robić Treka".
Jak by to Dukaj ujął -
diabeł tkwi w strukturze.
Cytat: Q__ w 04 Sie 2026, 23:44W "Angel Dark, Demon Bright" od początku wiemy nad czym mamy dumać. W otwarciu 4 sezonu SNW Problem (w całej swojej otchłannej potworności) - przez wybrany sposób narracji - sprawia wrażenie doklejonego na siłę (choć zapewne w fabułę wpisany był integralnie!) "żeby nie było, że nie umiemy robić Treka".
Ale samo ustawienie narracji mogłoby przejść. W Andromedzie akcja dzieje się nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy. Widza trzeba w nią prowadzić i ustawić go gdzieś w całości. Więc twórcy muszą nam to jakoś przekazać.
W SNW nie ma takiej potrzeby, można widzowi pozwolić samodzielnie dojść do tego gdzie i dlaczego się teraz znajduje. Dawać mu tylko podpowiedzi, aby sam zrozumiał, że bohaterowie znaleźli się te 65 milionów lat w przeszłości układu słonecznego i co w tym układzie nie zgadza się z tym co widz zna (czyli tu piąta skalista planeta). Ale oczywiście by to zrobić poprawnie potrzeba czasu. A tego widzom nie dają. :( Były przebłyski takiego sposobu narracji, ale w moim odczuciu nie wystarczające, bo niestety finał odcinka nadciągał a musieli pokazać akcje w 3 różnych miejscach w tym samym czasie.
Cytat: Q__ w 04 Sie 2026, 23:44Ale czy to ulatwia utrzymanie koncentracji mitycznemu współczesnemu widzowi(TM)? I ja śmiem powątpiewać...
Z tym współczesnym widzem jest coś nie tak. Nie chce mi się wierzyć, że aż tak się stoczyliśmy. Poza tym, to nie chodzi już o utrzymanie koncentracji widza, ale o to by nie wyłączył strumienia. Mówi mu się wszystko wprost, bo i tak wiedzą, że nie pamięta tego co było wcześniej. Myślę, że dobrym przykładem jest tu też ewolucja animacji czy to Futuramy czy Rick i Morty. Oba te seriale im dłużej się je ogląda tym bardziej bez znaczenia jest to gdzie one są osadzone. Zaczyna brakować w nich i uczucia kontynuacji jak i dobrych ciętych aluzji czy ripost. Choć jakościowo pod względem czy do kreski czy jakości wykonania trzymają poziom.
Tak samo z tymi 2 pierwszymi odcinkami SNW. One jako rzemiosło są bardzo dobre. Praca kamery, SGI, pomysł na przedstawienie. Ale te odcinki są też takie same jak wszystko inne, nijakie. Nie powodują u widza chęci powrotu by zastanowić się czy na pewno dobrze zrozumiał to co chciało pokazać. Nie musi, bo mu postacie wprost na końcu wszystko tłumaczą. I tu punkt (zarówno dodatni jak i ujemny) dla statku duchów, bo horror wymaga niedomówień, więc akurat tu, gdzie w ST chcielibyśmy jakieś odpowiedzi, horror nie pozwala nam ich przekazać. Stąd lepszy odbiór odcinka jako horror, ale gorszy jako Star Trek.
Cytat: toudi w 05 Sie 2026, 13:43Ale samo ustawienie narracji mogłoby przejść. W Andromedzie akcja dzieje się nie wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy. Widza trzeba w nią prowadzić i ustawić go gdzieś w całości. Więc twórcy muszą nam to jakoś przekazać.
W SNW nie ma takiej potrzeby, można widzowi pozwolić samodzielnie dojść do tego gdzie i dlaczego się teraz znajduje.
Nie jestem pewien, czy mówimy o tym samym. Mnie się rozchodzi ;) o to, że AND (jak każda klasyczna SF) eksponuje Dylemat stojący przed bohaterami (jak robi to w tym konkretnym wypadku, to rzecz akcydentalna), podczas gdy SNW w pierwszym odcinku sezonu daje mocny nacisk na
dzianie się (tym razem osadzone w rozgrywanych z przyjemnością
pulpowych kliszach, ale to też sprawa drugorzędna), a Problem zostaje wepchnięty w ostatniej chwili, prawie wstydliwie, przez co czyni wrażenie listka figowego (choć jak nad tym dumam, wygląda mi na to, że fabula musiała być wokół niego pisana).
Cytat: toudi w 05 Sie 2026, 13:43Dawać mu tylko podpowiedzi, aby sam zrozumiał, że bohaterowie znaleźli się te 65 milionów lat w przeszłości układu słonecznego i co w tym układzie nie zgadza się z tym co widz zna (czyli tu piąta skalista planeta). Ale oczywiście by to zrobić poprawnie potrzeba czasu.
Oczywiście, przyjęta technika introdukcji Centralnego Zagadnienia to rzecz drugorzedna, jak dlugo jest skuteczna (a zostawienie widowni samodzielnego prowadzenia śledztwa też może być b. efektywne), ale masz rację, że tutaj mogloby to zadzialać tylko w jednym wypadku - do połowy dostajemy radosną,
campową retro-
pulpę (spod której powoli przesącza się mroczna prawda), od połowy - mierzenie się z dramatycznym wyborem (+/- takie jak w AND). I albo powinni to upchnąć w +/- godzinie (w sposób niesprawiający jednak wrażenia mozolnego upychania), albo zaryzykować two-parter o dwu bardzo odmiennych klimatem częściach. Tylko oni chyba nie czują się na silach pisać debat w dawnym stylu...
Cytat: toudi w 05 Sie 2026, 13:43Z tym współczesnym widzem jest coś nie tak. Nie chce mi się wierzyć, że aż tak się stoczyliśmy.
Też mi się tak zdaje. Tj. nie kwestionuję, że korpo mogą mieć b. twarde dane, ale coś mi się widzi, że dane te sa interpretowane w sposób obarczony poważnymi błędami i uproszczeniami (który prowadzi twórców wprost w maliny).
Cytat: toudi w 05 Sie 2026, 13:43Myślę, że dobrym przykładem jest tu też ewolucja animacji czy to Futuramy czy Rick i Morty. Oba te seriale im dłużej się je ogląda tym bardziej bez znaczenia jest to gdzie one są osadzone. Zaczyna brakować w nich i uczucia kontynuacji jak i dobrych ciętych aluzji czy ripost. Choć jakościowo pod względem czy do kreski czy jakości wykonania trzymają poziom.
Niestety (a taką miałem nadzieję, że nowy sezon Futuramy będzie odtrutką na obecne korpo-wydmuszki). To samo dostrzegam w X-Men '97 od pewnego czasu (tj. po znakomitym "Remember It"
*), w Batman: Caped Crusader (mimo tych wszystkich reinterpretacji, z których część jest minimum potencjalnie interesująca) też coś podobnego. Ot, dzieje się, i dzieje, i co z tego...?
* Ktoremu bez wahania przyznaję status współczesnego arcydziela telewizji fantastycznej i wyjątku od nowych reguł, o których tu mówimy. Ba, mam wrażenie, że może stanąć w zawody z klasykami, i z częścią z nich bez problemu wygrać (bo robi piorunujące wrażenie... mimo współczesnej, napakowanej zajściami, struktury; ale też te wszystkie gęsto upchane elementy nie są tam pustymi ozdobnikami, służą precyzyjnie zaplanowanej narracji).
ST SNW 4x03 miał być wakacyjny odcinek, wyszła nieprzyswajalna papka. Napięcie z pilota miedzy Ortegas i Scottym narasta. Więc kapitan postanawia rozwiązać problem w typowo nie działający korporacyjny sposób - zabiera całą załogę na wakacyjną planetę by tam się odprężyli. Mieli indywidualnie, wyszła z tego sztuczna integracja. I choć na końcu pokazują happy end problemów, to w moim odczuciu nic takiego nie osiągnęli. Przez cały odcinek cała zmiana alfa (to też wielokrotnie zostało powtórzone) jest totalnie naćpana - poza Ortegas, bo ta nie wiedzieć czemu jako jedyna postać w połowie pobytu wytrzeźwiała. Tak wiem, że była narratorem tej historii i ciężko aby przez cały odcinek bełkotała bez sensu jak pijany, naćpany Scotty (gdyby nie napisy, to bym w ogóle nie widział co on mamrota, jakby sam jego szkocki akcent nie był już dostatecznie trudny). Ale nadal, dlaczego tylko ona otrzeźwiała?
I z tym naćpaniem mam problem. Bo jest ona przedstawione w pozytywnym świetle. Ja rozumiem, że ta planeta wypoczynku (odpowiednik dobrze nam znanej Risa), jak by się nazywała, ma takie założenia. I że rzekomy efekt bycia pod wpływem ma zniknąć tak szybko jak tylko znikną opary z płuc. Ale co to za przesłanie. Zwłaszcza dla młodzieży. Po tym odcinku można by pomyśleć, że ćpanie i picie jest cool i zawsze kończy się dobrze. Urwany film? nie przejmuj się, na pewno nagrałeś sobie z przyszłości bystre przesłanie. Jak to przeszło w ogóle cenzurę wytwórni? Cały ten motyw to jedno wielkie NIE.
Pomijając Scottiego i Ortegas, to znowu odpalają tu te ukryte podświadome osobowości. Aż dziw, że La'an tylko kogoś pobiła a nie zdominowała całej planety jako zaczątku do swojego genetycznego imperialnego dziedzictwa. Chappel gra w bingo ze stulatkami - co oni już całkowicie skreślili w tym serialu? Pike udaje zbuntowanego nastolatka, co musi sobie tatuaż na czole zrobić. A Spock? Spock zapomniał, że odcinek temu dzięki logice potrafił wyrwać się z omamów halucynacji nawiedzonego statku. Teraz wszędzie widzi rośliny, łączy z nimi umysł. No prawdziwe dziecko kwiatów z niego się zrobiło.
A i jeszcze Kirk, który początkowo wydaje się być halucynacją Spocka, okazuje się że akurat spędzał wakacje na tej samej naćpanej planecie co nasza załoga - nie wiem czy to uniwersum jest tak małe, że on zawsze jest tam, gdzie Enterprise czy on ma już obsesje, by zostać kapitanem tego statku i ich śledzi. Czy może jakiś admirał uznał, że Pike jest takie niekompetentny w swojej robocie, że Kirk musi ich śledzić i naprawiać ich błędy? Lubię tę postać i tego aktora, ale albo wywalmy Pike i wstawmy tam Kirka, albo naprawdę niech tu będzie gościem, np jeden odcinek na sezon a nie stałą częścią obsady. Bo komu mam kibicować, gdy okazuje się, że bez Kirka nie da się tu fabuły ciągnąć do przodu.
Odcinek jest zły, słaby i ma naprawdę pojedyncze momenty, gdzie kąciki ust poszły do góry: urwany kciuk Scottiego (choć brakło tu jeszcze tryskającej krwi w stylu Tarrantino) czy spoliczkowanie Spocka przez Kirka, by go otrzeźwić. Ale to w sumie tyle. No i śpiew Uny. Muszę przyznać, że było to naprawdę miłe do ucha. Skąd taka dobra znajomość klingońskiego jednak w tych czasach? Nie wiem, ale i tak plus za śpiew.
Po całkiem dobrym trekowym odcinku i bardzo dobrym horrorowym odcinku dostajemy niestety syf w stylu Starfleet Acadamy. Ze złym przesłaniem, słabą fabułą i jeszcze gorszą puentą. Bo te przepychanki miedzy mostkiem a maszynownią były fajny elementem tła. Były przez chwilę zabawne i były takim możliwym rozluźnieniem atmosfery. Należało je ciągnąć przez cały sezon, właśnie po jednej czy dwóch scenach na odcinek. Tak by przypominać nam że to są ludzie, mają swoje zadania i priorytety i że jakoś je między sobą potrafią rozwiązać. A ledwo je dostaliśmy, to od razu je musieli eskalować i udawać, że je rozwiązali. Bo co, Scotty nie wypuścił bomby a Ortegas gotowa była z nim umrzeć? Nie mili innych rozwiązań? Naprawdę lepiej by to zakończyli, gdyby ich wrzucili razem do łóżka.
Na początku odcinka powinno być ostrzeżenie - oglądać tylko będąc totalnie wstawionym...
Strach jutro oglądać po tym co wyżej. Strach.
Cytat: toudi w 06 Sie 2026, 11:41Więc kapitan postanawia rozwiązać problem w typowo nie działający korporacyjny sposób
Cóż, wiemy od czasów DSC, że obecny Trek robiony jest przez korpoludki dla korpoludków ;).
Cytat: toudi w 06 Sie 2026, 11:41Po całkiem dobrym trekowym odcinku i bardzo dobrym horrorowym odcinku dostajemy niestety syf w stylu Starfleet Acadamy.
Jeśli tamte dwa to były te dobre, to
xetnoinu ma/sz rację - czas się bać ;).
ps. Redakcja TM ppdcastowo o minionym odcinku:
https://trekmovie.com/2026/07/31/podcast-all-access-gets-spooked-by-the-griffin-incident-from-snw-catches-up-on-star-trek-at-sdcc/
Takie reżyserskie wyjaśnienie:
https://trekmovie.com/2026/08/04/star-trek-strange-new-worlds-director-explains-the-mystery-of-the-griffin-incident-exclusive/
Zapowiedzi odcinka 4x03. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2026/08/03/preview-human-best-friend-with-14-new-photos-from-star-trek-strange-new-worlds-ep-403/
https://blog.trekcore.com/2026/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-human-best-friend/
https://treknews.net/2026/08/03/preview-star-trek-strange-new-worlds-403-human-best-friend/
Opis:
Human Best Friend – Shore leave on a pleasure planet turns dangerous when the crew's promised escape stops behaving like fun.
Written by Kathryn Lyn.
Directed by Yana Gorskaya.Klip:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1607573927395032&id=100044273207369
Recenzje ep. 4x03:
https://blog.trekcore.com/2026/08/star-trek-strange-new-worlds-review-human-best-friend/
https://treknews.net/2026/08/06/review-star-trek-strange-new-worlds-403-human-best-friend/
https://trekmovie.com/2026/08/06/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-asks-dude-wheres-my-shuttle-in-human-best-friend/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-human-best-friend/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-human-best-friend/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/human-best-friend.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#humanbestfriend
https://www.youtube.com/watch?v=pzkLvsek6_M - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=77aiLIm31AA - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=gaG-2d5UZAw - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=JwtmjAo0yDA - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=jHlAShC9uHY - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=R1Sifii_hRY - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=zRi_vIXe3hc - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=FdbIY4rQygE - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=CePBkFxWTwM - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=oGwbvHBwNZU - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=wq12N_cMNp0 - Tachyon Pulse
Cytat: Q__ w 06 Sie 2026, 17:57Cóż, wiemy od czasów DSC, że obecny Trek robiony jest przez korpoludki dla korpoludków ;).
Ino problem jest taki, że korpoludki nie oglądają porządnego SF, oni raczej Biuro i tym podobne. Seriale gdzie nie ma jednolitej fabuły a zbiory skeczy. Nie sądzę by jakieś korpoludki wytrzymały tyle sezonów SNW.
Cytat: Q__ w 06 Sie 2026, 17:57Jeśli tamte dwa to byly te dobre, to xetnoinu ma/sz rację - czas się bać ;).
Jak widziałem recenzje zagraniczne, większość zgłasza, że kalka KacVegas. Niestety mają rację. Nie pamiętałem tego filmu, bo dla mnie był średni. Ale teraz widzę, że nawet tatuaż u Pike'a jest kiepska kopią tego z KacVegas. Zżynali od kolegi, ale tak, że oblali.
Cytat: toudi w 06 Sie 2026, 23:01Ino problem jest taki, że korpoludki nie oglądają porządnego SF
Ani nie piszą go ;).
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=LFRRgiSuty4 - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=iadxTToRWKA - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=uZ9_EkEEk-8 - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=nsqbAmICZfU - JDA Talks Trek
Rozważania o tym, czego spodziewać się w wątku Ortegas:
https://www.youtube.com/watch?v=S3dov5JajqM
Oraz o zadaniach stojących przed SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=AiTmUK9qGKs
I o relacjach Kirk-Spock w SNW:
https://reactormag.com/strange-new-worlds-spock-kirk-secret/
I recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Jn8vBu-85g0 - Dave Cullen
https://www.youtube.com/watch?v=XIwJ24C2Q3Y - Mollie and the Old Man
3 odcinek jest fajoski. Więcej ni mogę napisać bo mnie kot podsiad
Odcinek przepustkowy, moim zdaniem ponownie jest mało trekowy.
Formalnie to historia wyjęta z LD. Czyli szalona akcja i ekstremalne dowcipy na granicy dobrego tonu lub poniżej tej granicy czyli żenujące lub czasem obrzydliwe. Ale co jest w poetyce LD nie jest w poetyce SNW i jest z tym duży dysonans. Ale ok. Niech to będzie komedia z utratą pamięci na wyjeździe. Przyjrzyjmy się temu.
Główną osią jest spór pomiędzy Ortegas a głównym inżynierem. Ona niszczy silnik zbyt ciężką nogą na gazie - on usprawnia sygnalizację tego zjawiska przez alert na konsoli. I co, to jest spór?
W wizji nowego człowieka ST przyszłości to ludzie są ponad kłótnie w pracy, cieszą się z innowacji i chcą rozwijać się oraz technologię.
To nie koniec nietrekowości.
We wspomnianym LD jest odcinek, kiedy inżynierowie są po kilku tygodniach kierowani na przymusowe spa/odpoczynek ale oni tak są oddani pracy, że w ukryciu nadal robią projekty inżynierskie, bo to kochają.
Tymczasem w tym odcinku jest kultura korpo zapieprzu. Zmiana alfa od pół roku nie miała wolnego a inne zmiany miały. Ludzie na okręcie nie mają czasu na samorozwój. W LD szef ochrony ma kółko poezji, Mariner i Boimler grają na instrumentach., pierwszy oficer ma siłownię w kajucie.
Tu harówka jest taka, że dopiero na jednodniowym wyjeździe Una może pośpiewać. A wszyscy odreagowują przepracowanie ekstremalnym hajem psychodelików z powietrza.
To jest tak nietrekowa wizja przyszłości, że boli w każdym momencie oglądania.
Potem są problemy, jak ustaliliśmy z RedHatMeg, że to miał być odcinek przed Griffinem.
Bo zobaczcie tu Spock ma problem z odróżnieniem wizji-roślin-ludzi od prawdziwego Kirka.
La'AN została puszczona na przepustkę z jej stanem pod wpływ nieznanych halucynogenoów !!!
Widzimy dowcip (okropny i niesmaczny) z palca odnoszący się do aktora z TOS, który przed kamerą chował stratę palca z rany poniesionej na wojnie.
Przy obecnej kolejności to idiotyczne. Spock dopiero co pokonał iluzję co zamordowała 300 osób, La'An dopiero co omal nie zabiła Kirka, Spock miał problem z rozpoznaniem T'Pring a Griffin dał mu wizję obcinania palcy kapitana.
Jeżeli odwrócimy kolejność odcinków, to nie ma cofki w rozwoju bohaterów i mamy świetne wprowadzenie, że Spock miał problem czy T'Pring jest prawdziwa, że miał wizję obcinania palcy. Oraz że wzrost agresji La'An na planecie halucynogennej zwiastował kosę w brzuch Kirka.
Odcinek z USS Griffin miał być czwarty, puścili jako drugi i odcinek z przepustką przez zapomnienie co było przed chwilą stał się idotyczny. Puszczenie La'An na wpływ tych środków to jawna niekompetencja kapitana, a Spock przeszedł tu regres umysłowy.
Aktorstwo w tym odcinku nie jest dobre - szczególnie kapitana Pike'a. A już dwa tatuaże plus na twarzy idiotyzm napisany współczesnym angielskim tylko z użyciem literek klingońskich to już jest jawna kpina.
Odcinek zmarnował dwie szanse na ciekawe wątki.
Połączenie jaźni z roślinami, wykorzystując coś co jest opisane w popularnej pozycji Sekretne życie drzew (drzewa grzyby owady tworzą wspólna sieć przewodzącą informację) byłoby pomysłem na znalezienie promu. I to bardzo w stylu nawet TMP.
Ale to była łączność kwiata doniczkowego z dachem bez roślin. Idiotyzm.
Utraconym progresywnym wątkiem byłoby też postawienie tezy wbrew GR, że niektóre używki nie są złe jak narkotyk. Że mogą nie uzależniać i mieć pozytywny wpływ na rozwój ludzi czy leczenie ptsd powszechnego na tym okręcie. Obecnie świat nauki to bada i na to wychodzi, że należy niektóre substancje halucynogenne odczarować jako samo zło.
Ale dano nam kontakt z niegroźnym halucynogenem jako symulację kaca i utraty filmu po imprezie z wódą plus wzmocnienie agresji i przyzwolenie na niszczenie sprzętów i przedmiotów w hotelu.
I te dekoracje tego przybytku, korytarze - to nie był futuryzm.
Odcinek jest żenujący, nietrekowy. Jedyny plus, że zagadka z utratą pamięci została wyjaśniona i nawet wpleciona w jakieś negocjacje. Ale serio negocjacje z obcym gatunkiem musiała przeprowadzać zmiana alfa w tym stanie upojenia halucynogennego?
Ja po tym odcinku zaczynam tęsknić nawet do najgłupszych epizodów piątego sezonu Discovery. Sławny wyścig z miseczkami z Ikei wypełnionymi wodą i Tilly duszącej się wkoło palących się świec. Mimo błędów był tam duch ST. Bohaterki chciały dobrze, chciały pomóc, odkryć poszlaki, zatrzymać broń Protoplastów (tak na tym etapie to odbierano) by chronić odbudowujacą się Federację i tubylców.
Mimo głupot był to Trek z oficerami będącymi jakimś cieniem ale jednak jakoś wpisującymi się w lepszych ludzi przyszłości.
W tym odcinku SNW Gwiezdna Flota to serio organizm wyzysku korporacyjnego z XX/XXI wieku, który zamęcza pracowników i uzależnia ich od siebie wódczanymi przymusowymi wyjazdami integracyjnymi.
Ten odcinek nie działa jako Trek. Jest słaby jako film typu Wyjazd integracyjny/Kac Vegas. Umiejscowiony po odcinku horrorowym niepotrzebnie ogłupia nam postaci.
Nie jest dobrze. Jest coraz gorzej.
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33Formalnie to historia wyjęta z LD
Z tych elementów lowerdeckowych jedno mi się podobało - przywołane
"It's green" klasyczne, w trzeciej już wersji. Choć M'Benga jest tam strasznie
creepy.
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33Główną osią jest spór pomiędzy Ortegas a głównym inżynierem. Ona niszczy silnik zbyt ciężką nogą na gazie - on usprawnia sygnalizację tego zjawiska przez alert na konsoli. I co, to jest spór?
W wizji nowego człowieka ST przyszłości to ludzie są ponad kłótnie w pracy, cieszą się z innowacji i chcą rozwijać się oraz technologię.
Prawda. Elementem wizji G.R. - w jej ostatecznie zakulisowej części - była troska o dobrostan i harmonię psychiczną, skąd m. in. moja sympatia do DISCO4, które się tym tematem - może naiwnie i anachronicznie, ale jednak - zajęło. Tu wszakże nie mamy problemu psychologicznego, tu mamy prosty problem techniczny (spór o priorytety i modus operandi) ktory wymaga - modnie mówiąc - optymalizacji na technicznym właśnie poziomie.
Jeśli Scotty i Ortegas nie potrafią tak do tego podejść i sprowadzili spóŕ na bezsensowną płaszczyznę osobistą to, przed wkroczeniem psychologa (kogoś z podwladnych M'Bengi, albo i samego CMO, który - wedle słów z nowelizacji Fostera - odpowiadal w owej erze i za te kwestie), powinniśmy dostać uzasadnienie, co spowodowało, że dorośli ludzie z XXIII stulecia zapędzili się w ten zaułek (klania się casus odcinka TNG "The Bonding", i tego, na jakich zasadach Roddenberry dopuścił w nim odejście od swoich reguł).
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33w tym odcinku jest kultura korpo zapieprzu. Zmiana alfa od pół roku nie miała wolnego a inne zmiany miały. Ludzie na okręcie nie mają czasu na samorozwój. W LD szef ochrony ma kółko poezji, Mariner i Boimler grają na instrumentach., pierwszy oficer ma siłownię w kajucie.
Tu harówka jest taka, że dopiero na jednodniowym wyjeździe Una może pośpiewać. A wszyscy odreagowują przepracowanie ekstremalnym hajem psychodelików z powietrza.
To jest tak nietrekowa wizja przyszłości, że boli w każdym momencie oglądania.
To by mogło pasować do załogi czasu nadzwyczajnego (Defiant w czasie Dominion War, Discovery - gdy trwała ta z Klingonami), ale nie do rutyny misji eksploracyjnej.
https://www.youtube.com/watch?v=ngrx26Xtvak
Łołkowość Sternicy została podważona
Cytat: Smok.Eustachy w 11 Sie 2026, 16:40Łołkowość Sternicy została podważona
Wspaniały awatar, Smoku!
A o tym wyżej chcę więcej, nawet po to, żeby było o czym dyskutować...
Star Trek: Strange New Worlds S04E03 — Human Best FriendNo dobra: to jest stoner comedy. To jest właściwie
The Hangover skrzyżowane z
Dude, Where's My Car?, tylko zamiast Vegas mamy Star Trek. I już samo to jest dla mnie dużym plusem, bo Trek ma do psychodelików stosunek trochę dziwny. Zwykle kiedy pojawiały się substancje, bardzo często były przedstawiane jako coś złego, degenerującego albo jako kolejny problem do rozwiązania. Alkohol natomiast może sobie spokojnie istnieć w tle jako część życia załogi. Tutaj mamy wreszcie coś znacznie ciekawszego: psychedelic experience jako dziwne, zabawne i potencjalnie interesujące doświadczenie, a nie automatycznie ,,drugs are bad, kids". Ale, do rzeczy.
- Stoner comedy ma swoją własną konstrukcję. Potrzebujemy zwykle pary bohaterów, prostego questa, stopniowej eskalacji, powtarzających się gagów, epizodycznych skitów, coraz bardziej absurdalnych konsekwencji oraz czasem amnezji i rekonstrukcji poprzedniej nocy. Mamy też często ten bardzo charakterystyczny mechanizm: bohaterowie odkrywają, że zrobili coś idiotycznego, potem odkrywają, że zrobili coś jeszcze bardziej idiotycznego... I tutaj prawie wszystko jest - Ortegas i Scotty dają nam duet. Shuttlecraft daje quest. Luki w pamięci dają rekonstrukcję. Bingo, karaoke, tatuaże... dają skity. Stawka rośnie, a wraz z nią poziom odklejenia. Formalnie rzecz biorąc, scenarzyści odrobili pracę domową.
- Klisze są super, jeśli się je dobrze wykorzystuje. Harold & Kumar nie jest dobry dlatego, że wymyślił nowy rodzaj narracji. Cheech & Chong nie odkryli duetu dwóch idiotów. Dude, Where's My Car? nie opatentował amnezji. Pineapple Express nie wynalazł eskalacji. Te filmy po prostu rozumieją, że każdy element musi coś robić: gag wynika z charakteru, quest powoduje komplikację, komplikacja podnosi stawkę, a kolejny gag jest konsekwencją poprzedniego.
- I tutaj zaczyna się problem, bo Human Best Friend jest jednym z najbardziej frustrujących odcinków SNW właśnie dlatego, że mógł być jednym z najlepszych. Wszystko było gotowe. Zamiast wykorzystać te elementy do zbudowania porządnej komediowej maszyny, scenariusz zbyt często traktuje je jak naklejki: ,,DODAJ TATUAŻ", ,,DODAJ SKIT", ,,KTOŚ MA LUKĘ W PAMIĘCI".
- Widać to po Pike'u. Tatuaż konia? Pike kocha konie, więc jeśli po psychodelicznym wieczorze budzi się z koniem na skórze, to jest głupie, ale wynika z postaci. "Co zrobi Pike, kiedy straci kontrolę?". Odpowiedź brzmi: najwyraźniej zrobi sobie permanentną pamiątkę swojej największej miłości. Perfect. A potem mamy tatuaże na twarzy zapisane klingońskim alfabetem, ale po angielsku. I tutaj już tylko: what the fuck? Co to mówi o postaci? Nic. Z czego wynika? Z niczego. Do czego prowadzi? Donikąd. To jest po prostu ,,HAHA, tatuaż na gębie!". I właśnie tak wygląda różnica między dobrym gagiem a gagiem, który scenarzysta przykleił taśmą do sceny.
- Uhura jest jeszcze bardziej zmarnowaną okazją. Jest formalna, spięta, profesjonalna, kontrolowana. Więc kiedy psychodeliki zdejmują jej hamulce, scenariusz robi z niej... hipiskę. Why? To jest przecież gotowy generator komedii: najbardziej formalna osoba na statku traci kontrolę. Mogła mówić wszystkim, co naprawdę o nich myśli, próbować prowadzić odprawę jak w stanie wojennym, tylko kompletnie odklejoną, albo przeciwnie — odkryć nagle duchową jedność wszechświata i doprowadzać tym resztę załogi do szału. Cokolwiek, byle wynikało z Uhury. Tymczasem mamy po prostu ,,Uhura is a hippie now". Bullshit.
- La'an? La'an jest agresywna. Po odurzeniu jest... agresywna... Naprawdę? To jest cały pomysł? La'an jest jedną z najbardziej kontrolujących i spiętych osób na statku. Jej utrata kontroli powinna być kopalnią złota. Albo mogła stać się po raz pierwszy w życiu absolutnie spokojna, co byłoby znacznie bardziej niepokojące dla całej reszty. Ale nie: La'an = angry. Dziękuję, postoję.
- Spock działa znakomicie, bo jego gag wynika z charakteru. Naćpany Spock jest bardziej wolkański niż Spock na trzeźwo. Nie staje się nagle głupkiem, w przeciwieństwie do Charades. Przeciwnie: jego logika i wolkańska powściągliwość zostają podkręcone do poziomu, na którym stają się absurdalne. To jest dokładnie właściwy rodzaj stoner comedy: bierzesz istniejącą cechę postaci i ustawiasz ją na 11. Do tego wizja/niewizja Kirka. I tak, FOR FUCK'S SAKE, KIRK, ZNOWU KIRK.... naprawdę zaczynam podejrzewać, że Strange New Worlds ma obowiązkowy checkbox "ADD KIRK". Ale tutaj akurat działa. Niepewność, czy Spock rzeczywiście go widzi, czy jest to element tripu, bardzo dobrze pasuje do całej konstrukcji. Jest powracającym motywem i wynika z sytuacji, zamiast być tylko kolejnym ,,look, it's Kirk!". Więc tym razem: fine. Zaliczam.
- Mind meld z rośliną powinien być absolutnym złotem. Spock łączy umysł z rośliną? Hell yes. Roślina mogłaby mieć kompletnie inną percepcję czasu, komunikować się chemicznie, postrzegać rzeczywistość w sposób całkowicie nie-ludzki. Spock mógłby dostać najbardziej kosmiczne doświadczenie w całym swoim życiu. Tymczasem dostajemy po prostu Spock + plant = funny. I to jest kolejny przypadek, gdzie pomysł jest świetny, a wykonanie... Mieli materiał na jeden z najlepszych gagów całego odcinka i zrobili z tego to, co zrobili.
- M'Benga... Dlaczego, na Upiory Pah, M'Benga jest złym barmanem? To jest chirurg, człowiek z doskonałą ręką, precyzją i umiejętnością pracy pod presją. Powinien być fantastycznym barmanem. Powinien traktować drinka jak operację: wszystko odmierzone, szkło sterylne, składniki przygotowane jak instrumenty chirurgiczne. ,,Nie dotykaj shakera." ,,Dlaczego?" ,,Procedura jeszcze trwa." Podaje idealnego drinka: ,,Patient survived." Koniec. Gotowy gag. Nie trzeba nawet niczego wymyślać. A scenariusz robi z niego po prostu kiepskiego barmana. Zabrakło im jednej postaci do obsadzenia skitu?
- I właśnie tutaj dochodzimy do sedna: oni mają postacie, które same generują żarty. Pike i konie. Uhura i formalność. La'an i kontrola. Spock i logika. M'Benga i chirurgia. Ortegas i latanie. Scotty i inżynieria. Chapel i medycyna. Nie trzeba nawet pisać nowych dowcipów. Wystarczy zapytać: ,,Co się stanie, kiedy ta konkretna osoba straci kontrolę?" Tymczasem scenariusz zbyt często pyta: ,,Jaki losowy dowcip możemy teraz zrobić z tą osobą?" I to jest ogromna różnica. Najlepsze momenty tego odcinka wynikają z charakteru. Pike + koń — działa. Spock + przesadna wolkańskość — działa. Hallu-Kirk — działa. Una + Bonnie Tyler — fucking brilliant. Absurd nie zastępuje charakteru. Absurd wyrasta z charakteru.
- I oczywiście Una śpiewająca Total Eclipse of the Heart po klingońsku jest dokładnie tym, czego chcę od tego odcinka. Jest kompletnie niepotrzebna, kompletnie absurdalna i absolutnie cudowna. Rebecca Romijn naprawdę przygotowywała wymowę klingońską do tej sceny. I to jest różnica: pomysł jest idiotyczny, ale wykonanie jest perfekcyjnie serio. 10/10. No notes, biere, dwa razy.
I właśnie dlatego tym bardziej szkoda, że scenariusz nie dowozi. To nie jest odcinek, który był za głupi. To jest odcinek, który był za mało przemyślany. Stoner comedy może i powinna być
silly. Ale nie może być
stupid w tym sensie, że scenariusz przestaje respektować własną logikę tylko po to, żeby dopchnąć kolejny gag. Bohaterowie mogą być tymczasowo lub permanentnie totalnymi durniami. Scenariusz ma to wszystko tak ogarnąć, żeby nie wyszedł
Jackass in spaaaaceeee! tylko co najmniej
Dude, Where's My Shuttle? Tu są poszlaki zamiast payoffów, bo skity też trzeba umieć wrzucać. Mam wrażenie, że scenarzyści wysypali na podłogę wszystkie klocki stoner comedy, popatrzyli na nie i powiedzieli: ,,Look! We have LEGO!" Tak. You have LEGO. Build something.
Bo naprawdę mieli wszystko: duet, quest, amnezję, rekonstrukcję, running gags, eskalację, psychodeliki, dziwną planetę, halucynacje i świetnie zdefiniowane postacie. Wystarczyło pozwolić, żeby elementy się zazębiały: gag powinien powodować następny gag, cecha postaci decyzję, decyzja komplikację, komplikacja podnosić stawkę, a finał powinien pokazać, że cały ten absurd miał jednak strukturę. Tu mamy fajerwerki, ale tylko za oknem, bo w odcinku ich nie ma - nawet one są na siłę akurat tym jednym przypadkowym elementem, który ratuje sytuację. Poszlaka, nie payoff.
Dostaliśmy po prostu checklistę gatunku.
Griffin Incident też jechał na kliszach, ale zrobił to z wyczuciem i wygrał.
Human Best Friend poległ.
Ten odcinek jest dla mnie jednym z najgorszych w Strange New Worlds, nie dlatego, że jest zły pomysłowo, tylko dlatego, że jest zmarnowany, a mógłby być top-tier SNW. Lekki, kolorowy, psychodeliczny, absurdalny, z załogą zachowującą się jak banda idiotów — ale idiotów, którzy nadal są sobą. Zamiast tego mamy kilka naprawdę świetnych rzeczy zatopionych w scenariuszu, który zbyt często mówi: ,,trust me, this is funny".
6/10, w tym 1 za Scotty'ego, lubię chłopaka, i 1 za śpiewającą Unę.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 16:57Cytat: Smok.Eustachy w 11 Sie 2026, 16:40Łołkowość Sternicy została podważona
Wspaniały awatar, Smoku!
A o tym wyżej chcę więcej, nawet po to, żeby było o czym dyskutować...
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1320660,sternica-i-kaplica
Krzysztof Pike - Krzysztof Szczupak.
Jeśli jest Krystyna Kaplica, to Szczupak być musi... ;D
Nie wspomnę, że Jakub Tyberiusz Kościół też.
Nyota Uhura = Gwiazda Wolność...i tak dalej.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06Tutaj mamy wreszcie coś znacznie ciekawszego: psychedelic experience jako dziwne, zabawne i potencjalnie interesujące doświadczenie, a nie automatycznie ,,drugs are bad, kids".
W zasadzie w tradycjo ćpających Eda i Kelly z ORv i
nagrzybowanego (z wyražnym psylocybinowym podtekstem
*) Stametsa z DSC. Acz psychodelik odgrywa tu rolę b. tradycyjną -
polywater (i feromonów Darulia) z innych serii (gdzie tylko w oryginale, w TOS, to dało dobry odcinek; więc już na starcie szli w ryzykownym kierunku).
* https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4328&page=0#msg339716
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=4407
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06- Uhura jest jeszcze bardziej zmarnowaną okazją. Jest formalna, spięta, profesjonalna, kontrolowana. Więc kiedy psychodeliki zdejmują jej hamulce, scenariusz robi z niej... hipiskę. Why?
To w sumie w tradycji - przypomnijmy sobie cywilne ciuchy i pozaslużbowy styl bycia Ivanovej:
(https://static.wikia.nocookie.net/babylon5/images/1/16/SusanTalia01.jpg)
I kwieciste kiecki doktor McKennah (z STC), świadomie stylizowane na lata '60.
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=2388&page=5#msg322722
W nawiązaniu do innej sukienki - z TOS - jak się zdaje:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=121&page=16#msg290847
Która to sukienka wygląda tym samym na początek w/w tradycji.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06- I tak, FOR FUCK'S SAKE, KIRK, ZNOWU KIRK.... naprawdę zaczynam podejrzewać, że Strange New Worlds ma obowiązkowy checkbox "ADD KIRK".
Przypomina się - irytujący mnie tym - kapitan Talek z USS Blue Star, który zawsze przychodził na pomoc Batavii (w Dark Armadzie). Ale on był znacznie lepiej fabularnie uzasadniony...
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=3566&page=0#msg306663
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=3566&page=0#msg306710
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06- Roślina mogłaby mieć kompletnie inną percepcję czasu, komunikować się chemicznie, postrzegać rzeczywistość w sposób całkowicie nie-ludzki.
Tu znów kojarzy się "Kierunek drogi" Le Guin (nie uciekniemy tu od niej ;)), pisany z punktu widzenia drzewa, bodaj dębu.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06- I oczywiście Una śpiewająca Total Eclipse of the Heart po klingońsku jest dokładnie tym, czego chcę od tego odcinka. Jest kompletnie niepotrzebna, kompletnie absurdalna i absolutnie cudowna. Rebecca Romijn naprawdę przygotowywała wymowę klingońską do tej sceny.
Tak, to byl mocny punkt tego odcinka.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06[Lekki, kolorowy, psychodeliczny, absurdalny, z załogą zachowującą się jak banda idiotów — ale idiotów, którzy nadal są sobą.
Bo wtedy, jak w obu "Nakedach" (choć wątki z drugiego pozamiatano po śmierci G.R. pod dywan na dlugie lata
*, z wyjątkiem tego Daty i Tashy) mielibyśmy okazję po prostu poznać ich lepiej, a nie patrzeć jak robi się z nich idiotów, albo stawia w... mocno nietypowych sytuacjach, bo tak.
* Mam, oczywiście, na myśli Łysego i Bev... ;)
Jeśli mówimy o Sternicy to wyglądała ona na ogarek rzucony diabłu, czyli taka silna dzielna niezależna ale na drugim planie. Ten odcinek przekreślił te wartości bo musi współpracować z mężczyzną co ją prostuje.
Cytat: Smok.Eustachy w 12 Sie 2026, 14:30Jeśli mówimy o Sternicy to wyglądała ona na ogarek rzucony diabłu, czyli taka silna dzielna niezależna ale na drugim planie. Ten odcinek przekreślił te wartości bo musi współpracować z mężczyzną co ją prostuje.
Czy ja wiem? Trochę to raczej trzeźwa Ortegas pilnuje pływającego Scotta...
Ciekawa jest też dość fizyczna interakcja z Uhurą.
Redakcja TM ppdcastowo o minionym odcinku, wywiady z obsadą dorzucając:
https://trekmovie.com/2026/08/07/podcast-all-access-takes-shore-leave-for-star-trek-strange-new-worlds-human-best-friend/
I zapowiedzi odcinka 4x04. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2026/08/10/preview-star-trek-strange-new-worlds-film-noir-episode-with-17-new-photos-from-a-case-of-chiaroscuro/
https://treknews.net/2026/08/10/preview-star-trek-strange-new-worlds-404-a-case-of-chiaroscuro/
Opis:
A Case of Chiaroscuro – Una is mistaken for a resistance leader and drawn into a struggle against Klingon occupation.
Written by Skylar Ojeda & Dana Horgan.
Directed by Meera Menon.
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinków SNW "Terrarium":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=123
I "New Life and New Civilizations":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=124
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33Formalnie to historia wyjęta z LD
To nie jest historia z LD i ona nie ma prawa tu działać. Prosty (a czasem wręcz prostacki) humor może działać, gdy bohaterami są ludzie po których się tego spodziewamy. Fajtłapy, ludzie którym się nie udało, albo są na początku kariery. Ludzie, po których spodziewamy się głupot, potknięć. Taki humor działa z Shaggim i Scooby Doo, działa z Billem i Tedem, działa u Bones Conway i Jack Kaufman (Służba nie drużba) - można tak długo. Działa bo to są bohaterowie po których spodziewamy się jakiś wpadek, złego zrozumienia poleceń. Ale nie działa wśród najlepszych z najlepszych. Bycie oficerem na statku flagowym to nie jest przypadkowa robota, to nie jest miejsce do którego trafią przypadkowi ludzie. To jest miejsce gdzie trafiają najlepsi, wyselekcjonowani. Wiadomo to są ludzie, mają swoje wady, popełniają błędy. Ale to nie są błędy w stylu zapomnienia gdzie się zaparkowało czy zostawiło kluczyki. To nie są błędy w stylu tatuażu na twarzy.
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33negocjacje. Ale serio negocjacje z obcym gatunkiem musiała przeprowadzać zmiana alfa w tym stanie upojenia halucynogennego?
Te negocjacje są tu takie dziwne. Takie nie na miejscu. Jak działały jako powód podróży, tak totalnie nie działa, że obcy przylecieli tydzień wcześniej na statek na orbicie ćpuńskiej planety. Dlaczego mieliby to zrobić? Tydzień w te czy wewte, jakie to ma znaczenie w skali kosmicznej, gdzie podróże między planetami trwają tygodnie? Ja jeszcze rozumiem desperacje z powodu wojny czy inne kataklizmu, ale tu nic takiego nie było. Takich negocjacji nie robi się na chybcika. Plus czy na statku naprawdę nie było nikogo trzeźwego, kto by mógł przywitać gości? Żadnego oficera ze zmiany B? Tam jest do cholery 200 załogantów.
Cytat: Q__ w 11 Sie 2026, 13:27"It's green"
Tu to w ogóle nie działa. Jest tylko odhaczeniem aluzji.
Cytat: xetnoinu w 11 Sie 2026, 11:33Potem są problemy, jak ustaliliśmy z RedHatMeg, że to miał być odcinek przed Griffinem.
Nie wiem czy to by temu odcinkowi pomogło, ale zgadzam się, że skoro Spock tam zdołał przełamać otumanienie, to tym bardziej byłby wstanie je pokonać z upojenia alkoholowonarkotykowego.
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06Spock działa znakomicie, bo jego gag wynika z charakteru. Naćpany Spock jest bardziej wolkański niż Spock na trzeźwo. Nie staje się nagle głupkiem, w przeciwieństwie
Cytat: WVR23PH w 11 Sie 2026, 17:06I oczywiście Una śpiewająca Total Eclipse of the Heart po klingońsku jest dokładnie tym, czego chcę od tego odcinka. Jest kompletnie niepotrzebna, kompletnie absurdalna i absolutnie cudowna. Rebecca Romijn naprawdę przygotowywała wymowę klingońską do tej sceny. I to jest różnica: pomysł jest idiotyczny, ale wykonanie jest perfekcyjnie serio. 10/10. No notes, biere, dwa razy.
Ja się tu z tym zgadzam. To były moim zdaniem jedyne dwa elementy, które dobrze wyszły. Spock choć naćpany i widzi głupoty, podchodzi do tego spokojnie. Stoicko, Jak na Wulkana przystało.
Tak samo Una, zrelaksowana śpiewa. Nie odstawia nie wiadomo jakich szopek. Oboje nie stają się nagle bezmyślnymi nastolatkami.
Cytat: Q__ w 11 Sie 2026, 20:04j, a nie patrzeć jak robi się z nich idiotów, albo stawia w... mocno nietypowych sytuacjach, bo tak.
Wysilam się, a ktoś tu to ładnie i krótko ujmuje. :)
Cytat: WVR23PH w 12 Sie 2026, 15:04Czy ja wiem? Trochę to raczej trzeźwa Ortegas pilnuje pływającego Scotta...
Ale ta trzeźwa Ortegas tam w ogóle do niczego nie pasuje. Dlaczego jest trzeźwa? Bo przepracowała wszystkie swoje problemy? Swój PTSD? No nie sądzę. To jest takie nie na miejscu. A na koniec właśnie jeszcze w sumie to ona ustępuje Scottiemy. Choć samo to, że w czasie spokojnego kilkutygodniowego rejsu co chwilę wywołuje alarmy też jest totalnie od czapy.
No niech mi ktoś powie, czemu musiała przeciążać systemy? Ani nie było takich wymagań misji (jak w pierwszym odcinku sezonu) ani nagłości zdarzenia. No nie było powodu aby rozwalać statek. Do tego nie pokazano identycznych problemów u innych sterników.
Cytat: toudi w 12 Sie 2026, 23:38Ale nie działa wśród najlepszych z najlepszych. Bycie oficerem na statku flagowym to nie jest przypadkowa robota, to nie jest miejsce do którego trafią przypadkowi ludzie. To jest miejsce gdzie trafiają najlepsi, wyselekcjonowani.
Mówisz, że to by zadziałało, gdybyśmy mieli do czynienia z załogą Cerritosa, Orville'a, Protostara, może nawet Eureki Maru (która na flagowiec trafila przypadkiem/z woli Przeznaczenia/w wyniku
Temporal Cold War/walki o Best Possible Future i dopiero musi do swojej roli dorosnąć), ale nie Entka? ;)
Cytat: toudi w 12 Sie 2026, 23:38Wiadomo to są ludzie, mają swoje wady, popełniają błędy. Ale to nie są błędy w stylu zapomnienia gdzie się zaparkowało czy zostawiło kluczyki.
Jakbym biblię scenarzystów TNG czytał ;).
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4334&page=0#msg340369
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4331&page=3#msg340352
Cytat: toudi w 12 Sie 2026, 23:38Tu to w ogóle nie działa. Jest tylko odhaczeniem aluzji.
Zgoda. Jednak jakoś mnie ucieszylo...
Cytat: toudi w 12 Sie 2026, 23:38Wysilam się, a ktoś tu to ładnie i krótko ujmuje. :)
;)
Cytat: toudi w 12 Sie 2026, 23:38Ale ta trzeźwa Ortegas tam w ogóle do niczego nie pasuje. Dlaczego jest trzeźwa? Bo przepracowała wszystkie swoje problemy? Swój PTSD? No nie sądzę. To jest takie nie na miejscu.
Może na tej samej zasadzie, że skoro kiedy wczesny, więc tchórzliwy, Saru stał się
normalny (wedle naszych standardów), to zachowywał się jak nienormalny, to tu musi być na odwrót? ;) ;) ;)
(By była jasność - w przeciwieństwie do
Smoka - nie mam mic do Ortegas - ponad to, co mam do wszystkich bohaterów SNW i ogólnie NuTreków, czyli, że zachowują się jak z naszych czasów wyjęci - zartuję.)
Cytat: Q__ w 12 Sie 2026, 23:59Mówisz, że to by zadzialalo, gdybyśmy mieli do czynienia z załogą Cerritosa, Orville'a, Protostara, może nawet Eureki Maru (ktora na flagowiec trafila przypadkiem/z woli Przeznaczenia/w wyniku Temporal Cold War/walki o Best Possible Future i dopiero musi do swojej roli dorosnąć), ale nie Entka?
Tak, i w Orville to działa. Pamiętasz Malloya skaczącego bez nogi, bo mu ją Isaac uciął w ramach dowcipu?
Czy jak tam sobie wysłał kanapkę w przyszłość?
Albo mecz koszykówki między Huntem a Tyrem? Gdzie Tyr przywalił Huntowi bo "nie rozumiał" zasad gry?
To działa, bo to nie jest "nieskazitelna" załoga. To działa, bo widz wie, że takich omyłek, czy nie zrozumienia naszego spojrzenia na świat może się spodziewać.
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 00:16Pamiętasz Malloya skaczącego bez nogi, bo mu ją Isaac uciął w ramach dowcipu?
Oczywiście. Mam zresztą wrażenie, że ten żart błyskawicznie się unieśmiertelnił (przynajmniej w kategoriach serialowej SF).
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 00:16Czy jak tam sobie wysłał kanapkę w przyszłość?
Pamiętam również.
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 00:16Albo mecz koszykówki między Huntem a Tyrem? Gdzie Tyr przywalił Huntowi bo "nie rozumiał" zasad gry?
Także, bo ledwo co nam przypomnieli ;).
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 00:16To działa, bo to nie jest "nieskazitelna" załoga. To działa, bo widz wie, że takich omyłek, czy nie zrozumienia naszego spojrzenia na świat może się spodziewać.
Nie jestem pewien czy - pomijając kanapkę (gdzie taki numer umiem sobie wyobrazić w wydaniu Geordiego, Daty, czy nawet Picarda z bardziej komediowych epizodów - choć wymagałby dodatkowego wyjaśnienia skąd ta kanapka w maszynowni w ogóle) - akurat to wynikało z ich niedoskonałości, czy z obcości kulturowej, po prostu. (Inna sprawa, że jak slużysz na flagowcu, to teoretycznie musisz umieć takie bariery przekraczać wręcz śpiewająco... Tylko, czy ktoś wspominał o tym Spockowi, temu TOS-owemu? ;).)
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 00:16To działa, bo to nie jest "nieskazitelna" załoga. To działa, bo widz wie, że takich omyłek, czy nie zrozumienia naszego spojrzenia na świat może się spodziewać.
Na tym, moim zdaniem, polega spora część problemu z SNW 4x03...
Od stoner comedy wymaga się, między innymi, postawienia postaci w sytuacji utraty kontroli, spowodowanej głównie nadużyciem substancji. Tu właśnie "nieskazitelna" załoga powinna zagrać lepiej, bo jeśli mamy głuptaków z Orville, to taka sytuacja jest dla nich codzienna, więc naturalnie pozbawiona pierwiastka nietypowości i odkrycia jakichś nowych mechanizmów lub sytuacji - od razu wiadomo, że Orvillanie znajdą jakiś temat do pranka, na przykład, czy też że Andromedanie zrobią coś przyziemnego, bo wychowali się w kryzysie.
"Nieskazitelna" załoga jest znacznie lepszą podstawą do ciekawych gagów, ale tylko jeśli te wynikają z charakterów postaci, co w SNW nie wyszło niemalże zupełnie. Za dużo przypadku, za mało przemyślenia...
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 00:45Na tym, moim zdaniem, polega spora część problemu z SNW 4x03...
Cóż, chyba faktycznie łatwiej byłoby zaakceptować, że odeszli od wizji człowieczeństwa według G.R. (choć mało to Trekowe tak czy siak), gdyby zaproponowali w to miejsce własną, równie spójną (jak to w sumie zrobiły B5 z DS9, acz na pół gwizdka - ich bohaterowie byli trochę roddenberry'owscy, trochę jak nam współcześni, gdzieś tak w proporcji 70:30 można powiedzieć).
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 00:45Na tym, moim zdaniem, polega spora część problemu z SNW 4x03...
Od stoner comedy wymaga się, między innymi, postawienia postaci w sytuacji utraty kontroli, spowodowanej głównie nadużyciem substancji. Tu właśnie "nieskazitelna" załoga powinna zagrać lepiej, bo jeśli mamy głuptaków z Orville, to taka sytuacja jest dla nich codzienna, więc naturalnie pozbawiona pierwiastka nietypowości i odkrycia jakichś nowych mechanizmów lub sytuacji - od razu wiadomo, że Orvillanie znajdą jakiś temat do pranka, na przykład, czy też że Andromedanie zrobią coś przyziemnego, bo wychowali się w kryzysie.
"Nieskazitelna" załoga jest znacznie lepszą podstawą do ciekawych gagów, ale tylko jeśli te wynikają z charakterów postaci, co w SNW nie wyszło niemalże zupełnie. Za dużo przypadku, za mało przemyślenia...
Ale żeby to zadziałało na "nieskazitelnej" załodze potrzeba dużo więcej niż tylko listy gagów do odhaczenia. Po pierwsze musimy mieć czas na rozluźnienie - w 10 odcinkowym sezonie nie ma specjalnie na to miejsca. A już na pewno nie ma na to miejsca na w 3 odcinkach, gdzie już drugi eksperymentuje formą a nie trzyma się nurtu w którym powinna być całość (a jak wiemy, jeszcze nas takie odcinki czekają w tym sezonie).
Musimy też znać na tyle postacie, by wiedzieć co dla jest nienaturalne.
Spocka znamy bardzo dobrze (TOS, filmy, teraz SNW ale też przecież i w TNG się pojawiał) więc potrafimy zauważyć ten niuans.
ale reszta? Pike i konie to nie gag, w sumie nie wiemy czy nie ma już jakiś tatuaży, więc jeden w tę czy w drugą. Zresztą nie wygląda jakby specjalnie przejmował się tym na twarzy, ani razu nie pokazali nam by próbował się go pozbyć.
La'an jak widzimy w każdej postaci trzeźwa, pijana, nawiedzona - no jest agresywna, w każdej formie traci kontrolę na tym. Może gdyby po pijanemu wyszła z niej inteligentna manipulatorka z tendencją do bycia dyktatorem? Ale na to znowu jeden odcinek to za mało.
Uhura i dzieci kwiatów - szczerze to dla mnie nijak nie jest sprzeczne z jej charakterem. Formalna na służbie, totalnie zrelaksowana poza nią.
Do tego, trzeba mieć też czas na pokazanie przełamania między jednym a drugim tak skrajnym zachowaniem. U Spocka jest to ten policzek od Kirka i to tu działa świetnie. A u reszty? Pike i Una to moim zdaniem nawet do napisów końcowych są pod wpływem, a co najmniej na kacu. Ale u reszty nie widzimy nic takiego. Może gdyby nam pokazali moment przełamania upojenia u Ortegas, to by też zadziałało, ale nas podstawiono w sytuacji gdy ona jest już trzeźwa, totalnie bez sensu.
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 00:45od razu wiadomo, że Orvillanie znajdą jakiś temat do pranka, na przykład, czy też że Andromedanie zrobią coś przyziemnego, bo wychowali się w kryzysie.
Dlatego taka forma z tymi bohaterami lepiej działa. Bo nie musi się poświęcać czasu na tłumaczenie, czemu. Ja np. do teraz w ogóle nie rozumiem scen z doktorem i z siostrą Chappel. Nie wiem czemu niesprawne ręce u doktora miały być zabawne, czemu to bingo dla stulatek u niej to jakiś super dowcip (no na pewno nie dlatego, że potem przerodził się w barową burdę).
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 01:58Cóż, chyba faktycznie łatwiej byłoby zaakceptować, że odeszli od wizji człowieczeństwa według G.R. (choć mało to Trekowe tak czy siak), gdyby zaproponowali w to miejsce własną, równie spójną (jak to w sumie zrobiły B5 z DS9, acz na pół gwizdka - ich bohaterowie byli trochę roddenberry'owscy, trochę jak nam współcześni, gdzieś tak w proporcji 70:30 można powiedzieć).
Ale to nie wystarczy o tym powiedzieć w zakulisowych wywiadach. To trzeba pokazać na ekranie. Ale tego nie da się pokazać małym statku, który służy tylko do jednego celu. Nawet TNG nie był wstanie nam pokazać życia poza służbą, choć się starał z Milesem. Bo to nadal był okręt i był do tego za mały. Dopiero DS9 dało radę pokazać nam tych ludzi poza służbą (ale i tak musiało się wspierać wycieczkami na Bajor i na Ziemię). B5 miało łatwiej, bo od początku była odpowiednio duża (jak miasto) i od początku nam pokazywali bohaterów także poza służbą, pokazywali nam ich ludzką stronę, nie tylko służbową.
Żeby to zadziałało z SNW musieli by zrezygnować z eksploracji kosmosu na rzecz patrolowania jakiegoś małego fragmentu kosmosu, osadzić ich w jakimś porcie. Pozwalać im nocować w tym porcie co drugi odcinek. Ale po co wówczas takie wielki okręt do tego, zdolny do wielu miesięcy samodzielnych misji?
W pt audycjum
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 06:54Ale to nie wystarczy o tym powiedzieć w zakulisowych wywiadach. To trzeba pokazać na ekranie.
A to - oczywiście. Dawno zmęczyli mnie twórcy mówiący o swojej politycznej odwadze, czy kreatywnych wizjach, których nie widać na ekranie (względnie widać je tam, ale słabo, czy też w wydaniu karykaturalnym i samowywrotnym). Od opowiadania
co poeta miał na myśli jest krytyka.
Poeta niech po prostu mówi przez swoje dzieło. (Jego autokomentarze są cenne tylko jeśli to dzieło doceniliśmy, i chcemy wiedzieć o nim więcej...)
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 06:54Ale tego nie da się pokazać małym statku, który służy tylko do jednego celu.
Hmm... Certitos? Orville? ;)
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 06:54Nawet TNG nie był wstanie nam pokazać życia poza służbą, choć się starał z Milesem. Bo to nadal był okręt i był do tego za mały. Dopiero DS9 dało radę pokazać nam tych ludzi poza służbą (ale i tak musiało się wspierać wycieczkami na Bajor i na Ziemię). B5 miało łatwiej, bo od początku była odpowiednio duża (jak miasto) i od początku nam pokazywali bohaterów także poza służbą, pokazywali nam ich ludzką stronę, nie tylko służbową.
A wiesz, nie jestem pewien, czy to takie proste. Jak masz okręt-miasteczko (a takim jest Galaxy, czy nawet Connie), też możesz przecież tego próbować, tylko musisz rozbudować wątki i odcinki fillerowe. Pokazać nie tylko eksplorację (w pakiecie z dyplomacją i walką), ale i życie pokładowe, urlopy (w SNW przed chwilą probowali, efekt znamy) - to kwestia rozłożenia akcentów IMHO. Spójrzmy na DS9 "Playing God" i VOY "The Cloud" (pomijam, że nie są to jakieś znakomite odcinki, choć pierwszy z nich lubię, i dałem mu kiedyś wysoką notę) - w obu mamy klasyczną Trekową eksplorację, tylko przesuniętą do B-plotu, by na pierwszym planie można się nachylić nad życiem załogi czy też kogoś z niej (i - faktycznie - mieliśmy okazję zobaczyć ile w Dax z Jadzii, a ile z Curzona, i jak wyglada w praktyce religia Chakotay'a np.).
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=2017&page=8#msg272713
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=2134&page=10#msg302678
Cytat: Smok.Eustachy w 13 Sie 2026, 10:29W pt audycjum
Ale, że nagrywamy nową o SNW, czy zamieścisz tę o finale sezonu SFA? ;)
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 01:58Cóż, chyba faktycznie łatwiej byłoby zaakceptować, że odeszli od wizji człowieczeństwa według G.R. (choć mało to Trekowe tak czy siak)
Odchodzili stopniowo w DS9, w ENT - uzasadniając to większym prymitywizmem ludzi sprzed czasów TOS...
Późńiej neo-Trek sobie to całkiem odpuścił, więc czemu mieliby powrócić dla SNW? Współczesna TV jest głównie conflict-driven, czyli opiera się dokładnie na tym, czego wg Ellisona brakowało w TOS (a per successionem w TNG i sporej częśći VOY). To z jednej strony dobrze, bo nie mamy tych "kukiełek w teatrzyku SF", o których pisałem. Z drugiej - nie mamy też cud-ludzkości, bo konflikty wynikają z wad postaci.
Tu wjeżdża SNW, które chciałoby być TOSem i neoTrekiem równocześnie, i ponosi porażkę na obu frontach.
Cytat: toudi w 13 Sie 2026, 06:54potrzeba dużo więcej niż tylko listy gagów do odhaczenia.
Absolutnie, czego SNW niestety nie umie zrobić. Z drugiej strony, na przykład Orvillanie są zbudowani po części z pranków i gagów, dlatego u nich taka zabawa z formą zupełnie by, moim zdaniem, nie zadziałała - brak wyraźnego kontrastu (czego i w czasem SNW brakuje, co stwierdza słusznie toudi).
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 12:03swojej politycznej odwadze, czy kreatywnych wizjach, których nie widać na ekranie (względnie widać je tam, ale słabo, czy też w wydaniu karykaturalnym i samowywrotnym).
I z tym się zgadzam, z tym jednak zastrzeżeniem, i zdziwieniem, że czasem jednak wychodzi -
Griffin wyszedł moim zdaniem dobrze.
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 12:03tylko musisz rozbudować wątki i odcinki fillerowe. Pokazać nie tylko eksplorację (w pakiecie z dyplomacją i walką), ale i życie pokładowe, urlopy
No i to jest chyba clou tego, co wszyscy piszemy, ale innymi słowami - SNW poszło w zabawy formalne nie mając zbudowanych fundamentów postaci ani historii, zamieniając fillery w normalne odcinki. Skądinąd, Goldsman potwierdził moje przypuszczenia, że SNW sekretnie próbuje upleść coś na kształt antologii, choć sam tego tak nie określa:
Cytat"We're not the anthology series," asserts executive producer Akiva Goldsman. "But we are trying to do something in Strange New Worlds that isn't typical, which is to use genre as a way of driving emotional storytelling. And so in that sense, we are probably closer [to an anthology series], and I'm delighted that [viewers] see that, because we're a little secretive about it — and it's vaguely subversive."
Więc - antologia ale z tymi samymi postaciami - tego chyba jeszcze nie grali, a na pewno nie w Treku.
Póki co, hit and miss...
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46więc czemu mieliby powrócić dla SNW?
Niechby i nie wracali, ale zaproponowali w to miejsce coś wlasnego. Tymczasem mam wrażenie, że SNW nalezy do najbardziej
wydmuszkowych - w zakresie życia psychiczno-umyslowego postaci - Treków/seriali kosmicznej SF. Że nawet marginalizowane randomy z DSC miewaly wieksze przeblyski psychologicznej prawdy.
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46Tu wjeżdża SNW, które chciałoby być TOSem i neoTrekiem równocześnie, i ponosi porażkę na obu frontach.
Niestety.
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46z tym jednak zastrzeżeniem, i zdziwieniem, że czasem jednak wychodzi - Griffin wyszedł moim zdaniem dobrze.
Chyba m. in. za sprawą tego, że poszli w klimaty
gore, które Kurtzman lubi. To dało pewien - nawet jeśli czysto krwawy - autentyzm.
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46SNW poszło w zabawy formalne nie mając zbudowanych fundamentów postaci ani historii, zamieniając fillery w normalne odcinki.
I to jest niekorzystne
novum nawet w NuTreku. LD i PRO miały calkiem solidnie zdefiniowane ensemble casts, PIC potrafiło pewnym postaciom dać calkirm ciekawe (acz zmarnowane) zręby historii, a potem podparło się obsadą PIC, nawet DSC potrafiło zdefiniować te postacie, na których się koncentrowało (nawet jeśli ostatecznie robilo z tym b. niewiele).
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46Więc - antologia ale z tymi samymi postaciami - tego chyba jeszcze nie grali, a na pewno nie w Treku.
Wedle Fontany tym wlaśnie był TOS. Krewnym TTZ, tylko w kosmosie, i zawsze z tą samą obsadą ;).
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 20:11Wedle Fontany tym wlaśnie był TOS. Krewnym TTZ, tylko w kosmosie, i zawsze z tą samą obsadą
Nawet rozpatrując bardzo eksperymentalne formalnie odcinki TOS -
I, Mudd - komedia absurdu,
Spectre of the Gun - western,
Catspaw - gotycki horror - nadal nie jest to antologia. Może to kwestia akcydentalności takich odcinków, może budżetu, który nie pozwalał na to, na co SNW stać...
Może wreszcie to kwestia tego "teatrzyku SF" - to niemal wszystko nadal SF. tylko z narzutem innych gatunków.
W SNW to są inne gatunki z narzutem SF, czyli bliżej do TTZ, czy TOL...
A, w tym sensie zgoda. TOS był (swoistą) antologią SF, SNW jest antologią... wlaściwie nie wiadomo czego podanego w polewie SF...
ps. Recenzje ep. 4x04:
https://blog.trekcore.com/2026/08/star-trek-strange-new-worlds-episode-404-review-a-case-of-chiaroscuro/
https://treknews.net/2026/08/13/review-star-trek-strange-new-worlds-404-a-case-of-chiaroscuro/
https://trekmovie.com/2026/08/13/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-obscures-shades-of-gray-in-a-case-of-chiaroscuro/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-a-case-of-chiaroscuro/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-a-case-of-chiaoscurro/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/case-of-chiaroscuro.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#acaseofchiaroscuro
https://www.youtube.com/watch?v=VevJNPMlX1c - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=8N0rbfEdtLs - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=xSi7ifJG28k - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=r47MIv3vewA - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=nqeHy74QJv8 - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=W9jtpkyU6Qo - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=kaEd-bdo8Dg - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=Vqbx2GsQw6w - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=BeKmTepH0Vc - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=jVKNi7ZCMSU - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=tNItBzDZm-E - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=clZN1Jpe5oQ - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=koFcAMa2Fuo - JDA Talks Trek
ST SNW 4x04 - dostajemy kolejny odcinek kręcony w innej formie tym razem niby w formie kina noir i dostajemy kolejną porażkę. Odcinek nie dowozi niczego a dziwnych zbiegów okoliczności jest aż nadto.
Zacznijmy od wytłumaczenia czemu wszystko jest szare, bo jak twierdzi nasz doktor wynika to z faktu promieniowania pobliskiej gwiazdy, które wpływa tylko i wyłącznie na postrzeganie kolorów. Więc nasi bohaterowie widzę tylko tzw biało i czarne, czyli tak de facto tyko odcienie szarości I może bym to nawet kupił, gdyby ten motyw znikał gdy to promieniowanie się ogranicza (np. zamknięcie osłon na promie czy głębokie wnętrze Enteprise bez okien. Ale nie, nie ważne gdzie, to to promieniowanie wpływa na receptory w oczach. Wydaje się, że takie promieniowanie to idealna rzecz do badań, by wykorzystać to jako broń czy jakieś urządzenie pomiarowe, skoro nic tego nie blokuje.
Kolejny problem odcinka wynika właśnie z tych odcieni szarości. Czarno-białych filmów nie kręci się od lat, ale pamiętam jeszcze co nieco z historii kina i pamiętam, że takie filmy mają olbrzymie wyzwanie w doborze kolorów i oświetlenia, aby wszystko było odpowiednio widoczne. Aby kontrasty między elementami na ekranie odpowiednio się nakładały i ludzkie oczy rozróżniały co widzą. Co więcej, wraz z nastaniem ery kolorowych programów problem ten tylko wzrósł, ponieważ nie można już było dowolnie dobierać kolorów strojów, aby dobrze wyglądały tylko jednym spektrum, teraz musiały poprawnie wyglądać i na kolorowych wyświetlaczach jak i czarno-białych, bo przecież wymiana telewizora nigdy nie była tania i prosta. A co dostajemy dziś w SNW? Ja miałem wrażenie, że dostaliśmy mroczny materiał nakręcony we współczesnych mało kontrastowych barwach, który to obraz potem został komputerowo zmieniony jakimś filtrem na odcienie czerni - tak, wiem powinno być szarości, ale tu się wszystko zlewa. Ciężko odróżnić choćby elementy strojów nie mówiąc już o odróżnieniu bohaterów od tła. Ale to nic, praktycznie wszystkie sceny dodatkowo są rozmyte przez Abramsowe flary. Mogli od razu zrobić audycje radiową... bo uczty dla oczu tu nie ma.
Fabularnie, to nie wiem czy odcinek ma jakieś plusy. A nie przepraszam ma jeden, podrzucenie detonatora kolaborantowi na końcu odcinka. I to tyle.
W skrócie fabuła wygląda tak, że federacyjna sonda ulega uszkodzeniu i dryfuje przez granicę na tereny Klingonów. Ci oczywiście jej nie zauważają. Enterprise nie może przekroczyć granicy, bo wywoła wznowienie wojny, ale prom? nie ma problemu lecimy. Na promie Pierwszy oficer, Uhura i główny medyk. Czemu taki dobór załogantów? Czemu do uszkodzonej sondy nie posłano jakiegoś technika? Czemu podczas tajnego lotu nie dano na pokład najlepszego sternika? No któż to może wiedzieć. Przecież nie dlatego, że najlepsze osoby do tej misji akurat zajęte są fraternizacją. Tak, Ortegas i Scott z próby pozabijania siebie na wzajem przeszli do bycia kochankami co świata poza sobą nie widzą. (mogli to wrzucić w naćpany odcinek, bo to, że się tak skończy w myśl przysłowia: "kto się czubi, ten się lubi" było jasne. Ale tam mogło to chociaż być zabawne).
Sondę udaje się szybko odzyskać i odesłać na Entka, ale na drodze powrotnej promu staje Klingoński D7, które nikt nie widział. Bo jak się okazuje, promieniowanie gwiazdy, które miało działać tylko na odbiór kolorów, potrafi ukryć cały okręt na ekranach. Wiecie, nie wiem jak tam w przyszłości, ale obecne systemy mają taki tryb wysoki kontrast, który pozwala ludziom z problemami ze wzrokiem widzieć lepiej rzeczy na ekranach. Tryb ten rozwiązuje szczególnie problem z brakiem widzenia kolorów... Ale wiadomo, takie cuda nie istnieją w 23 wieku. Załoga promu ratuje się, ukrywając na okupowanej planecie, a tam... tylko gorzej. Una okazuje się być klonem (albo to jej klon był) najważniejszej osoby na planecie. Gangsterki, która równocześnie jest przywódczynią ruchu oporu i główną kolaborantką. Jest tak wierną kopią tej postaci, że nie tylko wygląda jak ona ale tez systemy komputerowe ją jako taką rozpoznają. A ponieważ pierwowzór został kilka dni wcześniej zabity, to teraz Una się w nią wciela, aby obalić okupację Klingonów....
W tym samym czasie La'an popada w paranoję i uznaje, że ktoś majstrował przy sondzie i wyczyścił jej logi. Zaczyna więc polowanie na czarownice aby znaleźć winnego. I gdy widz myśli sobie, że może dostanie coś w styli TNG 4x21 The Drumhead okazuje się, że jej paranoja była słuszna i ktoś faktycznie majstrował przy sondzie podczas jej transportu. I cały morał tego wątku wyparowuje. Winnym okazuje się siostra Chappel, która wymazała dane, bo sonda nagrała jak okręt medyczny przekroczył granicę w odpowiedzi na sygnał mayday. Więc teraz prosi La'an o złamanie zasad i zatajenie tej sprawy. Co ta tez czyni. I to już kolejne w tym sezonie łamanie zasad i wymazywanie ich z rejestrów (czy raczej nie wprowadzanie ich tam). Kolejne świetne przykłady do naśladowania. Po ćpaniu i piciu bez konsekwencji, dalej pochwalamy kłamstwo, krętactwo. Do tego mamy jeszcze pozbawianie dowódcy wiedzy niezbędnej mu do podejmowania odpowiednich decyzji. A Pike mógł odesłać La'an na dłuższy odpoczynek po załamaniu się i próbie morderstwa kolegi oficera, a tak dostał w sumie sabotażystę na własnym okręcie.
Myślę, że najlepszym podsumowaniem tego odcinka jest pierwsze zdanie tej recenzji. Kolejny odcinek eksperymentów z formą i kolejna porażka. Nie wiem czemu twórcy ubzdurali sobie, że muszą aż tak eksperymentować nad formą serialu. Z odcinka na odcinek ich to pogrąża. Co gorsza, odcinki te nie są w ogóle trekiem, gorzej nie są nawet space operą a nawet gorzej, bo nie dowożą nawet tego czym udają że są w tym eksperymencie. Naprawdę lepiej by zrobili, gdyby pilot sezonu, który był i trekiem i space operą, i otarł się o głęboką myśl był rozciągnięty na dwa- a nawet trzy-odcinkowca. A może nawet na cały sezon, bo jeśli twórcy będą tak jeszcze 6 odcinków eksperymentować, to nic z tego serialu nie zostanie.
Cytat: WVR23PH w 13 Sie 2026, 18:46No i to jest chyba clou tego, co wszyscy piszemy, ale innymi słowami - SNW poszło w zabawy formalne nie mając zbudowanych fundamentów postaci ani historii, zamieniając fillery w normalne odcinki. Skądinąd, Goldsman potwierdził moje przypuszczenia, że SNW sekretnie próbuje upleść coś na kształt antologii, choć sam tego tak nie określa:
Zgadzam się, tu nie ma fundamentów na takie zabawy. Co gorsza to co powinno być głównym wątkiem odcinka jest tylko jego nieistotnym tłem. Przecież wątek planety, która opija samym tylko powietrzem wydaje się być genialny w swojej prostocie, ale stał się nieistotny w odcinku, bo przecież chodziło o konflikt emocjonalny Ortegas-Scott, który zaprowadził ich do łóżka.
Tak samo wątek postrzegania kolorów stał się nie istotny zaraz po jego wprowadzeniu, bo ważne było przekazanie negatywnych wzorców, emocji przyjaźni nad obowiązek służby, nad prawdę.
Ja bym nie miał nic przeciwko antologii, gdyby ona faktycznie była od początku serialu i gdyby te motywy były brane szczególnie od współczesnych pisarzy i gdyby były one na pierwszym planie a nie jak obecne wątki z telenoweli.
Cytat: Q__ w 13 Sie 2026, 12:03Hmm... Certitos? Orville? ;)
Ale tam są inne załogi od samego założenia. Nikt nie oczekuje od nich bycia reprezentacją organizacji. A wręcz przeciwnie, wszyscy wiedzą, że tam są ludzie, którzy nie pozbędą się ludzkich zachowań, nawet gdy wiedzą, że to spowoduje jakieś niuanse i potknięcia. I to dla widza działa.
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31dostajemy kolejny odcinek kręcony w innej formie /.../ i dostajemy kolejną porażkęę. Odcinek nie dowozi niczego
A to już czwarty. Biorąc pod uwagę, że następny - piąty - ma być kukiełkowy (co raczej powszechnego entuzjazmu nie budzi, a bronić się może chyba tylko na poziomie wykonania), da się już chyba mówić o tym, że bilans sezonu wydaje się niezadowalający, a jedyne, co może go radykalnie poprawić, to kilka dobrych odcinków na poziomie zbliżonym do co lepszych odsłon TOS/TNG/DS9 na koniec (
tylko sredniaki sprawy już nie załatwią).
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31Zacznijmy od wytłumaczenia czemu wszystko jest szare, bo jak twierdzi nasz doktor wynika to z faktu promieniowania pobliskiej gwiazdy, które wpływa tylko i wyłącznie na postrzeganie kolorów.
Co zostało - jak się zdaje - skopiowane na żywca z STC "What Ships Are For", gdzie wplyw radiacji lokalnego słonca, uniemożliwiającej oczom humanoidów widzenie szerszej palety barw, używany był znacznie mądrzej - tyleż jako przyczyna - metaforycznej i dosłownej -
color blindness eliminującej wewnątrz cywilizacji odcinka istnienie rasizmu, co jako powód antyuchodźczej ksenofobii ślepej na to, że "my" i "oni" to już od dawna jedna rodzina (u nas potrzeba do jej istnienia rozmaitych filtrów mentalnych, tam - by problem przedstawić w, typowo Trekowym, wyostrzającym skrócie - wystarczał ten jeden czynnik...).
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3632&page=2#msg317641
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31Czarno-białych filmów nie kręci się od lat
https://www.imdb.com/list/ls543725282/ ;)
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31w formie kina noir
+
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31Gangsterki, która równocześnie jest przywódczynią ruchu oporu i główną kolaborantką.
Swoją drogą zauważmy: twórcom Star Trek Continues czerń i biel potrzebna była do opowiedzenia aktualnej metafory. Twórcy SNW niby chcą to przebić, wchodząc na poziom meta, ale jedyne co im wychodzi, to sięgnięcie po jedno z najbardziej oczywistych (dwa pozostałe to niemiecki ekspresjonizm i wczesne horrory wampirach/mumiach/itd..) skojarzeń.
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 00:31Ale tam są inne załogi od samego założenia. Nikt nie oczekuje od nich bycia reprezentacją organizacji. A wręcz przeciwnie, wszyscy wiedzą, że tam są ludzie, którzy nie pozbędą się ludzkich zachowań, nawet gdy wiedzą, że to spowoduje jakieś niuanse i potknięcia. I to dla widza działa.
Mówiesz, że załoga flogowca jest na tyle doskonała z definicji, że potrzebuje więcej czasu by jej niedoskonałości, czy wady, stały się zauważalne? ;)
Czekam na kukiełki
Kilka dni i się doczekasz ;).
https://www.youtube.com/watch?v=5zaQgbACc1E
Coż, ma to potencjalne dobre strony, teraz można wyobrazić sobie - oficjalny czy fanowski - crossover z Pigs in Space, ew. spotkanie bohaterów SNW w tej wersji z idolem kapitana Mercera, wielkim, inspirujacym, liderem - Kermitem ;). Albo Kontakt z imperium Meteory, królowej asteroidów.
Tak, czy owak, jednak SNW powinno chyba zmienić tytuł na KOW - Known Old Worlds...*
* Narzekania a propos. Dave Cullen:
https://www.youtube.com/watch?v=Bb3DpiGDE8s
I Tachyon Pulse:
https://www.youtube.com/watch?v=E-MTHLcl9Aw
Póki co musi nam wystarczyć fanowski... ;)
https://www.reddit.com/r/startrekmemes/comments/1mylntf/i_apologize_to_everyone_under_40_who_doesnt_get/
Cytat: Q__ w 14 Sie 2026, 08:29https://www.imdb.com/list/ls543725282/ (https://www.imdb.com/list/ls543725282/) ;)
Tak, wiem, że nadal są reżyserzy co mają wizję i wybierają czarno-biały obraz. Ale miałem na myśli, że ta era minęła gdy jednak zaczęli kręcić w kolorze.
Cytat: Q__ w 14 Sie 2026, 08:29Mówiesz, że załoga flogowca jest na tyle doskonała z definicji, że potrzebuje więcej czasu by jej niedoskonałości, czy wady, stały się zauważalne? ;)
Nie, ale uważam, że są pewne okręty a flagowe w szczególności, to nie są okręty gdzie załoga jest z losowego przydziału. Znaczy, może jacyś marynarze z samego dołu mogą być przydzielani z rozpiski, ale oficerowie na pewno są selekcjonowani przez kapitana. Myślę, że kadeci aby dostać się na flagowca to też są najlepsze osoby z rocznika, a nie tacy co ledwo akademię przeszli.
Na flagowcu a zwłaszcza na tych tzw alfa, nie spodziewam się alkoholików, niezdecydowanych, czy ludzi z dwubiegunówką itd. A tym samym nie sądzę aby to było jednostki, które szybko tracą nad sobą panowanie a na pewno unikają sytuacji, gdzie to panowanie mogą stracić.
Cytat: Smok.Eustachy w 14 Sie 2026, 13:03Czekam na kukiełki
Ja nie mam nic przeciwko eksperymentom nad formą, ale uważam, że tu już przegięli. Szczególnie, że widać, że nie radzą sobie nad łączeniem eksperymentalnych form ze space operą.
Cytat: Q__ w 14 Sie 2026, 14:40Tak, czy owak, jednak SNW powinno chyba zmienić tytuł na KOW - Known Old Worlds...
Ja totalnie nie rozumiem skąd ten czwarty sezon. Totalnie bez sensu zaczęli eksperymentować przed końcem. Chcą totalnie zniechęcić fanów do tego uniwersum? (To nie jest trudne pod DSC i SFA) Czy Kurtzman uznał, że sprawdzi co się widzom (dla których przecież nie tworzy) podoba, więc przeleci wszystkie formy (poza space operą) i tak sobie przedłuży kontrakt?
Dziwaczne Nowe Światy
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 22:36Na flagowcu a zwłaszcza na tych tzw alfa, nie spodziewam się alkoholików /.../ , czy ludzi z dwubiegunówką
Co do zasady - rozumiem, i w sumie zgadzam się. Ale przecież Scotty był - póki G.R. nie zmienił zdania - świadomie kreowany na wsokofunkcjonującego alkoholika, a Barclay jakieś zaburzenia miał.
Cytat: toudi w 14 Sie 2026, 22:36Ja totalnie nie rozumiem skąd ten czwarty sezon. Totalnie bez sensu zaczęli eksperymentować przed końcem.
Widzę dwie opcje - albo chcą być ambitni, eksperymentować, badać granice konwencji (czy też różne konwencje), tylko nie wychodzi. Albo też - przeciwnie - w obliczu
cancelacji jest im wszystko jedno i zapełniają sezon przypadkowym contentem kopiowwnym skąd się da. Możliwy jest też wariant pośredni - na jedno - starają się eksperymentować, na drugie - zupełnie do tego nie przykładają. Niestety po efektach nie da się ocenić, co z powyższego zachodzi...
Cytat: xetnoinu w 15 Sie 2026, 01:13Dziwaczne Nowe Światy
;)
Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17Ale przecież Scotty był - poki G.R. nie zmienił zdania - świadomoe kreowany na wsokofunkcjonującego alkoholika,
No i dobrze, że zmienił zdanie. :) Ale rozumiem też że stereotypy ułatwiają tworzenie postaci, bo część cech i historii nie musisz pokazywać, widz sobie sam je dopowie. ;)
Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17a Barclay jakieś zaburzenia miał.
Barclay nie był oficerem zmiany alfa. :) Ale był utalentowanym inżynierem i wiemy, że dlatego trafił na pokład flagowca. Do tego myślę, że jego zaburzenia nasiliły się podczas służby na flagowcu. I co więcej, nauczono go przezwyciężać swoje słabości, przez co jak wiemy stał się jeszcze lepszym specjalistą.
Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17Widzę dwie opcje - albo chcą być ambitni, eksperymentować, badać granice konwencji (czy też różne konwencje), tylko nie wychodzi. Albo też - przeciwnie - w obliczu cancelacji jest im wszystko jedno i zapelniają sezon przypadkowym contentem kopiowwnym skąd się da. Możliwy jest też wariant pośtedni - na jedno - starają zię eksperymentować, na drugie - zupełnie do tego nie przykładają..Niestety po efektach nie da się ocenić, co z powyższego zachodzi...
Wydaje mi się, że każdy z opcji jest zła.
Bo opcję 1 powinni wyłapać na próbnych seansach i jej zaprzestać.
A w przypadku drugiej opcji to w ogóle nie powinni kręcić kolejnych odcinków, bo to totalnie nie ma sensu, szkodzi i im i uniwersum i widzom.
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38No i dobrze, że zmienił zdanie. :)
Owszem, bo dowiedzieliśmy się od wtedy więcej o szkodliwości alkoholu.
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38Barclay nie był oficerem zmiany alfa. :) Ale był utalentowanym inżynierem i wiemy, że dlatego trafił na pokład flagowca.
To wlaśnie - był utalentowany. I to jest chyba jeden z piękniejszych wniosków z Treka, które warto przypominać dziś, w dobie kultury optymalizacji (czy ma ona posmak korporacyjnej algorytmizacji, czy alt-rightowej gloryfikacji mitów i stereotypów): czasem warto dać szansę
sztukom niewymiarowym, bo plusy przeważają nad obciążeniami.
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38Bo opcję 1 powinni wyłapać na próbnych seansach i jej zaprzestać.
Kiedy ja w sumie jestem za eksperymentami, i widzę w nich jakiś plus obecnej ery Treka (sądzę, że kiedyś będę ją wspominał słowami
"ale, co by nie gadać, byli odważni"), tylko - wlaśnie - powinny być udane. Nie to, że zawsze, niechby i co dziesiąty raz, ale raz taki, że przesłoni tamtych dziewięć.
ps. Wspominkowe scenki z drugiego:
https://www.youtube.com/watch?v=d0dB4K2yUtI
I trzeciego odcinka bieżącego sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=Vz46eNIwVs8
Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 14:25(sądzę, że kiedyś będę ją wspominał słowami "ale, co by nie gadać, byli odważni")
Ale co tu odważnego?
Odważna to mogła być próba zrobienia teendramy w tym uniwersum, ale spartolili ją totalnie.
Odważna to była wizja z DS9, gdzie właściwie z utopi zrobili świat dosyć mroczny, pełny sekretów, czy nawet decyzji na poświęcanie setek istnień dla sprawy. O próbie wybicia całej rasy nie wspomnę.
Ale co odważnego jest SNW? Kopiowanie wszystkie skąd się da, czy ma to sen czy nie? Do tego kopiowanie raczej bez przemyślenia co się chce pokazać. Do tego bez konsekwencji?
I jeszcze ważne jest kopiowanie, nie inspirowanie się. Ten problem był też strasznie wyraźny w SFA.
Ja wiem, że coraz trudniej jest stworzyć coś zupełnie nowego, szczególnie w tak rozbudowanym uniwersum. Ale jednak w DSC się to jakoś udawało (z całym brakiem sympatii do tej produkcji), sezony zawierały jednak jakieś pomysły, nawet jeśli inspirowane czymś, to jednak nie czuło się tam ciągle kalki innych dzieł. A tu w ostatnich trzech odcinkach idzie wymienić pewno co drugą scenę, która jest kalką.
SNW S04 E04 A Case of ChiaroscuroSNW znowu bierze na tapet kolejną konwencję gatunkową – tym razem kino noir. I robi to przede wszystkim wizualnie - mamy czarno-białą fotografię (nie ważne, że technobabble kiepskie), mocne kontrasty światła i cienia, miasto wyglądające jak skrzyżowanie
Metropolis, przedwojennego SF i dekoracji z filmu noir, do tego kostiumy będące mieszanką lat 30., 40. i retrofuturystycznego Treka.
- Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja. Wszystko to już widzieliśmy, często wielokrotnie. Ale jako zabawa gatunkiem działa.
- Zdjęcia na planecie – wspaniała plastyka. Światło, cienie, kontrast, kompozycja kadrów. Chiaroscuro nie jest tu tylko tytułem – cała planeta jest zbudowana wokół kontrastu światła i ciemności. To oczywiście jeden z podstawowych wizualnych języków noir. Tutaj został wykorzystany naprawdę dobrze.
- Kostiumy – świetny mix noir i lat 30./40. z jakimś takim retrofuturystycznym sznytem. To nie jest próba zrobienia realistycznej rekonstrukcji epoki. Raczej ,,jak wyglądałyby lata 30., gdyby zaprojektowali je ludzie z przyszłości". I bardzo dobrze.
- Design miasta – Metropolis. Tła wyglądają chwilami jak stare ilustracje albo dorysówki z klasycznego SF. I właśnie ta sztuczność działa na korzyść odcinka. Miasto nie wygląda jak kolejny cyfrowy świat z serialu, tylko jak dekoracja do filmu, który mógłby powstać w 1935 roku...
- Scenariusz – niestety znów lekko poszlakowy i oklepany. Ale w końcu to kolejne zabawy gatunkiem. Mamy śledztwo, tajne spotkania, podejrzanych ludzi, ruch oporu, kolaborantów, podwójną grę i pomyloną tożsamość. Wszystko zgodnie z instrukcją obsługi.
- Problem w tym, że noir to jednak trochę więcej niż ,,czarno-białe zdjęcia + detektyw + zdrada". Klasyczne noir opiera się również na paranoi, fatalizmie, moralnej niejednoznaczności i poczuciu, że bohater zostaje wciągnięty w system, którego nie jest w stanie kontrolować. Tutaj dostajemy głównie rekwizyty noir. Ale bardzo ładne rekwizyty.
- Pomylona tożsamość Uny i jej ,,podwójna agentowość" – spoko klisza, wykorzystana sensownie. Una może jednocześnie być sobą, osobą, za którą ją biorą, i oficerem Starfleet, który musi lawirować pomiędzy tymi rolami. To daje Romijn sporo do grania i dobrze, bo Una wreszcie kradnie show. Należało jej się. Natomiast po co znowu odwołania do dzieciństwa na Illyrii? Wiemy, skąd Una pochodzi, wiemy, co ją ukształtowało i wiemy, że jej illyryjska tożsamość jest ważna. Nie trzeba przy każdej okazji dopisywać kolejnego kawałka traumy.
- M'Benga – mało przydatny w odcinku. Trochę taki wypełniacz. I znowu szkoda, bo mamy lekarza, który jest weteranem wojny z Klingonami, a robimy historię o okupacji, ruchu oporu i Klingonach. To aż się prosiło o coś więcej. M'Benga mógł tutaj dostać naprawdę mocny moment. Nie dostał.
- Uhura – podobnie. Niby jest jej mały wątek ,,od strachu do odwagi", więc nie jest całkowicie bez celu, ale równie dobrze mogłoby go nie być. SNW ma ten problem, że czasami próbuje upchnąć całą obsadę do każdego odcinka, nawet jeśli historia tego nie wymaga.
- Ruch oporu – bardzo podobny do innych wersji. Casablanca, Andor... Małe akcyjki, tajne spotkania, straty, sabotaż, trochę nadziei, trochę beznadziei, aż w końcu przyjeżdża bohater z zewnątrz i robi rzeczy, których lokalni nie byli w stanie zrobić. Oklepane. I jasne – trudno zrobić historię o okupacji bez takich elementów. Problem polega na tym, że odcinek specjalnie ich nie przetwarza... A mógłby - co pokazał Andor.
- Kor – inny niż w TOS i DS9, ale nadal wiarygodnie menacing. Ma odpowiednią klingońską aurę "typa, z którym absolutnie nie chcesz zostać sam w ciemnym pokoju". Tyle że w sumie mógł to być jakikolwiek inny Klingon. Sam fakt, że jest to Kor, nie wnosi nic oprócz fanserwisu.
- Cały wątek drugoplanowy na Enterprise – niby spoko, że istnieje, bo to tradycja Treka. Serial zawsze lubił mieć równoległy problem na statku. Ale tutaj jest tak bardzo na siłę, że aż szkoda. Mamy noir, okupację, Unę, ruch oporu i Klingonów, a obok tego nagle ,,a teraz La'An prowadzi swoje śledztwo". Paranoja La'An tym razem ma podstawy - niby jest szefową ochrony Enterprise, a byle pilotka z inżynierem i lekarka są w stanie robić co chcą za jej plecami... Może po prostu ochrona na Enterprise jest do dupy?
- Okłamała Pike'a – może i dla dobra innych, ale nie tak się to powinno robić. Pike jest kapitanem. Jeśli jego oficerowie zaczynają podejmować istotne decyzje za jego plecami, bo ,,my wiemy lepiej", to jest to problem niezależnie od intencji. Star Trek może lubić łamanie regulaminu, ale zwykle pokazuje też cenę takiego zachowania... La'An ma rację, że coś jest nie tak. Ale jednocześnie robi dokładnie to samo, co zarzuca innym – podejmuje decyzje poza normalnym łańcuchem dowodzenia.
- Największy problem odcinka jest chyba taki, że wygląda bardziej noir, niż faktycznie nim jest. Mamy wszystkie charakterystyczne elementy: cienie, śledztwo, szpiegostwo, kolaborację, podwójną tożsamość, okupację... Ale nie ma specjalnie dużo tego charakterystycznego dla noir poczucia moralnego brudu i fatalizmu. Ostatecznie to nadal bardzo trekowa historia, w której dobro zasadniczo pozostaje dobrem, a zło zasadniczo pozostaje złem.
- Una zdecydowanie wygrywa ten odcinek. I dobrze. SNW ma bardzo dużą obsadę, ale czasami mam wrażenie, że serial boi się pozwolić jednemu bohaterowi naprawdę zdominować historię. Tutaj tego problemu nie ma. To jest odcinek Uny i Rebecca Romijn bardzo dobrze to wykorzystuje.
To jest w sumie odcinek dla fanów designu bardziej niż dla fanów noir. Jeśli lubisz kino noir, dostajesz bardzo kompetentny zestaw jego wizualnych i fabularnych klisz, ale niewiele ponad to. Jeśli lubisz Star Trek, dostajesz kolejną zabawę gatunkiem, z posypką SF. I chyba właśnie design jest tutaj najważniejszy. Miasto, światło, kostiumy, fotografia – to wszystko jest na tyle dobre, że przykrywa dość przeciętny scenariusz.
6.5/10. 1.5 punktu za design.
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 22:22Ja wiem, że coraz trudniej jest stworzyć coś zupełnie nowego, szczególnie w tak rozbudowanym uniwersum. Ale jednak w DSC się to jakoś udawało (z całym brakiem sympatii do tej produkcji), sezony zawierały jednak jakieś pomysły, nawet jeśli inspirowane czymś, to jednak nie czuło się tam ciągle kalki innych dzieł.
Wspominając o eksperymentowaniu mówiłem o całej obecnej (kończącej się?) erze wlaśnie. DSC, LD, PRO, nawet drugim sezonie SNW, czy pierwszym PIC (choć nie pałam do niego sympatią). Zgadzam się bowiem, że obecne (poprzedni i ten) sezony Strange New Worlds zaszły w jakiś dziwny zaulek - poszczególne odcinki czy wątki wciąż można lubić, ale kompletnie tam nie czuć tej chęci wypowiadania się o rzeczywistości (czy to obecnej, zaokiennej - w formie metafor, czy to przyszlej - w sensie możliwości, lub alternatywnej - używanej w roli swoistego lustra, albo przeglądu możliwości, czy przeszłej), są tylko jakieś zabawy formą, zwykle nieprzekonujące.
Co do Discovery - widzę, że rozumiesz czego w nim bronię. Owszem, wykonanie rzadko było zadowalające, ale mieli jeszcze odwagę o realnym świecie dyskutować, wprowadzając przy tym do Treka - miłą sercu G.R. zanim to było modne ;) - inkluzywność i reprezentację (że zdarzało im się to robić w sposób dostarczający amunicji przeciwnikom tychże, bo miejscami b. nieudolmy - to inna rzecz)...
Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04- Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja.
Właśnie rodem z przywołanej przez Ciebie powyżej "Casablanki"...
Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04- Kor – inny niż w TOS i DS9, ale nadal wiarygodnie menacing. Ma odpowiednią klingońską aurę "typa, z którym absolutnie nie chcesz zostać sam w ciemnym pokoju". Tyle że w sumie mógł to być jakikolwiek inny Klingon. Sam fakt, że jest to Kor, nie wnosi nic oprócz fanserwisu.
Kor z mind-sifterem, a raczej wzmiankami o nim, w pakiecie - hołdzik dla TOS-u i NV/P2 w środku hołdu dla STC i czarno-białych filmów.
(Zarazem jest to jednak swoista superbohateryzacja Treka -
recurring villain ze swoim stałym villaińskim gadgetem - prawie jak Doctor Octopus z mackami ;) - się z niego robi...)
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=nkMS26Xdum0 - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=lxE8RvsMzLg - Mollie and the Old Man
Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja. Wszystko to już widzieliśmy, często wielokrotnie. Ale jako zabawa gatunkiem działa.
Odcinek może i jest fabularnie kopią tej Casablanki, ale moi zdaniem to nie działa.
Szczególnie nie działa wizualnie i zaraz potem wprowadzeniem bohaterów.
Wizualnie dla mnie to dziecko JJA tylko bez kolorów. To jest jedna z najgorszych form wizualnych jakie znam. Gorsze dla mnie jest tylko tzw found footage. Tego w ogóle nie jestem wstanie oglądać.
A najgorsza scena to chyba przesłuchanie Uhury i wpadka z kolorem drzewa. Że jej po tym na miejscu nie rozstrzelali... Ja wiem, że pewno ta rasa, która cale życie nie zna innych kolorów niż odcienie szarości ma odpowiednie nazwy na to co my nazywamy np. zielonym, i translator pewno podstawił odpowiedni wyraz (o ile był zaprogramowany na takie niuanse, ale raczej powinien być), ale po tym tłumaczeniu, które odbyło się zaraz za tym, plus zdziwienie przesłuchującego. No nie ma możliwości, by przesłuchujący nie domyślił się, że coś jest nie tak z tą podejrzaną.
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26To jest jedna z najgorszych form wizualnych jakie znam.
W sensie czerń i biel, czy co?
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26A najgorsza scena to chyba przesłuchanie Uhury i wpadka z kolorem drzewa.
A tu racja i typowy plot armour...
Cytat: WVR23PH w 16 Sie 2026, 21:57W sensie czerń i biel, czy co?
Tu piję do ukochanych przez Abramsa flar, które oślepiają widza. Rozmywają wszystko. Nie pozwalają się przyjrzeć tłu. I tu tego jest pełno. To jest tragicznie złe w kolorze, a tu w czerni i bieli tylko pogarsza odbiór.
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 22:05Tu piję do ukochanych przez Abramsa flar,
Z wrażenia obejrzałem odcinek jeszcze raz, na przewijaniu, ale...
Jest w nim praktycznie zero flar (na przewijaniu znalazłem może jedną... )
Za to są ostre kontrasty (momentami miałem wrażenie, że jest zwiększony zakres czułośdi aż do podczerwieni, co daje te blade, porcelanowe odcienie skóry jak u Harkonnenów w Diunie cz. 2), zabawa z oświetleniem odbitym, od tyłu, z dołu i rozmytym i "zastanym" przez okna Entka, trochę ciekawych zabiegów z głębią ostrości i bokeh. Jedyne, co pod flary można podrzucić, ale mocno na siłę, to przepalenie w scenie przesłuchania Uhury.
Są szperacze nad miastem.
Poza tym, odcinek jest moim zdaniem wyśmienicie sfilmowany, w bardzo dobry sposób wykorzystuje różne zabiegi kadrowania (scena z Uną i Romanem w korytarzu - wspaniała).
Flar JJA nie znoszę, bo są bez sensu (flara to zwykle wada przecież) i oślepiają. SNW jest nakręcony bardzo ładnie plastycznie i w stylu. No ale... może kwestia zboczenia fotograficznego?
Cytat: WVR23PH w 16 Sie 2026, 22:25Jest w nim praktycznie zero flar (na przewijaniu znalazłem może jedną... )
Randomowe 4 kadry
(https://i.ibb.co/HTwRNJbX/vlcsnap-2026-08-17-08h18m58s128.png) (https://ibb.co/PGXJTSPt)
(https://i.ibb.co/LXD7xyCz/vlcsnap-2026-08-17-08h21m59s999.png) (https://ibb.co/5gXHr35W)
(https://i.ibb.co/Fk3QNqLD/vlcsnap-2026-08-17-08h22m06s553.png) (https://ibb.co/8nsyT4L7)
(https://i.ibb.co/chqVf5c6/vlcsnap-2026-08-17-08h22m56s995.png) (https://ibb.co/HTZ3wvDt)
Nawet jak nie ma flar, to źródło jasnego światła jest za bohaterami. A że bohaterów ubierani tu jeszcze są w ciemne błyszczące stroje, to tylko dla mnie pogarszało odbiór.
Przejrzałem sobie na szybko też Casablankę, na której się tu rzekomo wzorowano. Graficznie to jest zupełnie inna jakość. Też są oczywiście sceny, gdzie gra światłem jest mocniejsza, ale zdecydowana większość obrazu jest wyraźna, stroje odcinają się od tła.
Fakt, że mnie to mocno drażniło wynika w moim odczuciu, z bardzo słabo prowadzonej fabuły. Np. wydawało mi się, podczas seansu, że na statku jest tych rozmytych ujęć mniej, a jednak jak teraz losowo skakałem bez dźwięku, to wyraźnie łatwiej mi było tam na nie trafić. To może wynika z tego, że fabuła sabotażu wydawała mi się spójniejsza logicznie, więc mniej zwracałem na to uwagę. Podczas gdy w części na planecie od momentu uznania Uny za kopie jakieś postaci, miałem takie wielkie "WTF, no nie".
ok, tej flary na pierwszym kadrze zza M'Bengi nie zauważyłem... Pozostałych nie uznałbym za flary, a już zwłaszcza takie jak od JJA, ale może kwestia odbioru.
Cytat: toudi w 17 Sie 2026, 08:50, to źródło jasnego światła jest za bohaterami.
A to mi się akurat podoba, bo wraz z płytką głębią ostrości fajnie odcina sylwetki... ale ponownie, ja lubię mocne kontrasty i dynamiczną plastykę obrazu.
Cytat: toudi w 17 Sie 2026, 08:50że na statku jest tych rozmytych ujęć mniej,
A tu miałem wrażenie, że przez jasne tła całość wypada gorzej, i tę jedną flarę, którą znalazłem, trafiłem zresztą właśnie na Entku.
Chyba rozumiem, o co Ci chodzi, ale... no nie jest to zepsute po JJ-owemu.
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26Odcinek może i jest fabularnie kopią tej Casablanki, ale moi zdaniem to nie działa.
Bo nie ma stawki. Ogladając "Casablancę" po raz pierwszy, nie wiemy co zrobią Rick, Ilsa i Louis. Tu nie mamy wątpliwości, że Una jest Flociarą z właściwym tej formacji etosem. (Zaś to, by mogła stać się jej poważniejsza krzywda, wydaje się na tym etapie skrajnie mało prawdopodobne.)
ps. Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/08/14/podcast-all-access-star-trek-rounds-up-60th-anniversary-events-and-has-a-case-of-chiaroscuro/
I zapowiedzi odcinka 4x05. Zdjęcia:
https://treknews.net/2026/08/17/preview-star-trek-strange-new-worlds-405-level-five-transporter-accident/
https://blog.trekcore.com/2026/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-level-five-transporter-accident/
https://trekmovie.com/2026/08/17/preview-star-trek-strange-new-worlds-puppet-episode-with-13-new-photos-from-level-five-transporter-accident/
Opis:
Level-Five Transporter Accident — A transporter malfunction turns most of the crew into puppets while Spock fights to reclaim the ship.
Written by Henry Alonso Myers & Dana Horgan.
Directed by Jordan Canning.Jeśli nie wrzucą w ten epizod jakichś aluzji do The Muppet Show, będę niepocieszony...
Plotki o tym, że za kulisami też uwazają SNW za rozczarowanie:
https://www.youtube.com/watch?v=pPtpvoGHV5A
I cullenowe narzekania na SNW (i stan Treka w ogóle):
https://www.youtube.com/watch?v=DZ-uDlSbtqA
Recenzje ep. 4x05:
https://blog.trekcore.com/2026/08/star-trek-strange-new-worlds-episode-405-review-level-five-transporter-accident/
https://treknews.net/2026/08/20/review-star-trek-strange-new-worlds-405-level-five-transporter-accident/
https://trekmovie.com/2026/08/20/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-defies-logic-in-level-five-transporter-accident/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-level-five-transporter-accident/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-level-five-transporter-accident/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/level-five-transporter-accident.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#levelfivetransporteraccident
https://www.youtube.com/watch?v=BgBV0yY-zQI - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=u0u4dzVwtkc - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=_Rj4y0TgWAk - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=1WgEMxy8Uqk - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=96G5Ps6Y4CU - Trekyards 1
https://www.youtube.com/watch?v=MZXtNQvEt8A - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=kESj1iuoxFc - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=Owo9hMGHLgk - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=PIFAY74Yw74 - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=GWTFEW_R2Mo - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=qzUtPqn7BHQ - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=glMbCJOKvnk - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=9WUcmdtbv2w - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=mkp5p3F_8Jw - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=G0AGkTn5Lmw - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=ryThXVmKnpw - TREK WORLD
https://www.youtube.com/watch?v=2DfebX4iHuE - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=rU5npwIwyKI - Alteori
https://www.youtube.com/watch?v=zG83jgfP-To - Blouie Reviewie
ST SNW 4x05 odcinek kukiełkowy, odcinek na który wszyscy czekali odcinek o którym wszyscy mówili od tygodni. No i dostaliśmy odcinek z awarią transportera, a może nie... Na pewno jest to kolejny odcinek eksperymentów i kopiowania. tym razem z Ulicy Sezamkowej, jednak bez walorów edukacyjnych.
Cały odcinek jest tak absurdalny, tak bezsensowny, tak głupi, że trzeba przyznać, momentami może śmieszyć. Nawet nie wiem czy jest sens omawiać, jak doszło do wypadku, bo właściwie zakończenie odcinka wszystko odwołuje. Ale pomijając zakończenie.
Do wypadku dochodzi, bo ambitny Scotty postanawia pokonać dawnego kolegę, który ma obecny rekord transportu na jakieś 25 tysięcy km. A symulacje mówią o maksymalnym teoretycznym zasięgu 27 tysięcy. Wieć Scotty planuje dobić do 30 tysięcy a co. (A gdyby ktoś zapomniał, to w czasach TNG zasięg ten wynosi około 40 tysięcy km.) Dodatkowo Scottiego podjudza Pelia. I to wszystko jest fajnym pomysłem na odcinek trekowy. Niestety dalej zaczynają się schody. Aby transport się udał trzeba rozstawić po drodze boje i tym zajmuje się Spock. W drodze powrotnej Spocka na pokład, dochodzi do incydentu i cały Enterprise teleportuje się (sic!) i cała załoga, poza biednym Spockiem na promie, zamienia się w kukiełki.
Jeszcze ważna informacja, gdy Spock i kukiełki próbują wezwać pomoc, ta nie nadejdzie przez kilka dni, bo nikogo nie ma w pobliżu... choć okręt na który Scotty chciał przesłać swój eksperyment był zaledwie 30 000 km od Enterprise. W skali kosmicznej, z okrętami rozwijającymi na impulsowych silnikach pól prędkości światła, ta odległość to jest nic. A co gorsza, Spock kilka minut wcześniej nawet mówi, że okrętów podobnej odległości od nich. Nie wiem gdzie akurat znajdował się Enterprise, ale to musi być bardzo ale to bardzo zatłoczony rejon kosmosu. No ale nikogo w pobliżu wielu dni nie ma.. poza Oriońskimi piratami.
Ci przejmują statek, ale nie przejmują, bo nic nie działa a Spock to jedyna postać zdolna kontrolować Enterprise. Okazuje się, że Enterprise ma jakieś zabezpieczenia biometryczne, które są nie do obejścia. Pamiętam, że w Discovery mieli problem ze sztuczną inteligencją i przez to wdrożyli jakieś zabezpieczenia, ale wydają się one być na poziomie tych, jakie wdrożyli Koloniści po pierwszej wojnie z Cylonami (nBSG). Więc przez cały odcinek czekają piraci zbijają bąki i czekają. Nie szabrują, nie próbują złamać kodów, czekają. A jeden nawet robi za terapeutę dla Spocka.
Zamiana bohaterów w maskotki jest oczywiście absurdalna, bezsensownie głupa, że aż czasem człowiek się uśmiechnie.
Scotty żartujący, że na szczęście to tylko poziom 5 wypadu transportera, bo mógł być poziomem 6. Kukiełki nie mogą umrzeć, więc gdy piraci zabijają dla przykładu redshirta, a ten wstaje i jednak nie umarł. To się widz uśmieje. Jest jeszcze kilka absurdalnych scen - choćby bójki piratów z lalkami. Ale te sceny są zabawne z powodu absurdu i świadomości wszystkich (bohaterów, pisarzy) że są absurdalne, a nie dlatego, że ktoś je świetnie napisał.
I niestety ten absurd psuje aluzja do TWoK (drugiego filmu Star Treka z 192 roku). Gdzie po raz kolejny NuTrek kopiuje scenę poświęcenia Spocka, ale podobnie jak zrobił to Abrams w filmie tak i tu to nie Spock się poświęca a kapitan. Tym razem Pike. I niestety podobnie Abrams totalnie psuje to odbiór ten sceny. Widać, że twórcy obecnych dzieł jej nie rozumieją. A wsadzanie jej w obraz absurdu i komedii to tak naprawdę wbijanie szpili w starych fanów treka. Kiedyś silna emocjonalna scena poświęcenia się zamieniana jest coraz to mocniej w nic nie znaczące słowa (ani u Abramsa, a ni tu nikt się nie poświęca). Zamieniają to w jedną ze scen zabili go a on uciekł.
Co gorsza, odcinek nie dowozi do końca nawet tego absurdu, którym nas karmił przez cała godzinę. Na samym końcu to wszystko okazuje się tylko snem Spocka. Nic nie miało miejsca. A to tylko umysł umysł Spocka procesował jego problemy emocjonalne. I oczywiście sam sobie wszystko procesował, bez pomocy specjalisty czy choćby rozmów z T'Pring, która jest tu dla niego głównym problemem i rozdarciem między człowiekiem a wolkanem. A swoją drogą o romans z la'an chyb się skończył sam z siebie.
Odcinek miał szansę być ciekawym, miał ciekawy pomysł. Mógł groteską wygrać widza. Samoświadomością tej groteski. Ale nie sprostał wyzwaniu. A wystarczyło zmienić kilka założeń na starcie, tak by nie kłuł tak brakiem logiki w założeniach. Nie umieszczać pomocy w zasięgu kosmicznego splunięcia. Nie próbować parodiować bezmyślnie. I co ważne, nie skreślać całego odcinka wymysłem umysłu Spocka.
Co gorsza, te wszystkie eksperymenty z formą donikąd nie prowadzą. Serial się kończy, do końca sezonu mamy 5 odcinków, a do końca serialu tylko kilka więcej. Ani to już nie pokazuje odwagi twórców, ani tego że potrafią się bawić formą. Bo te odcinki ani trekiem ani formą, którą udają nie są. Są po prostu tylko checklistą odhaczają bez ładu i składu.
Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 21:25Recenzje ep. 4x05:
Strasznie czekali na ten odcinek... moim zdaniem bez potrzeby. Ale rozumiem, że chyba sami twórcy napędzili kampanie na ten odcinek.
Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23jest to kolejny odcinek eksperymentów i kopiowania. tym razem z Ulicy Sezamkowej
Co ciekawe wyprodukowany z udziałem studia/spadkobierców Hensona.
Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23Nawet nie wiem czy jest sens omawiać, jak doszło do wypadku, bo właściwie zakończenie odcinka wszystko odwołuje.
I znów kopiują od fanów, bo podobnie kończyła się wersja zrewidowana NV "To Serve All My Days"...
Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23romans z la'an chyb się skończył sam z siebie.
Swoją drogą: czemu te baby ;) uwzięły się biednego Spocka rzucać? ;)
Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 22:33Swoją drogą: czemu te baby ;) uwzięły się biednego Spocka rzucać? ;)
Już o tym chyba pisaliśmy w zeszłym roku. Bo w serialu brakuje im macho, brakuje im casanovy pokroju Kirka czy Rikera.Więc im padło na Spocka.
Tak mnie jeszcze naszły przez noc przemyślenia, że gdyby takiej eksperymenty formą dostalibyśmy w SFA to mógłby być strzał w dziesiątkę. Młoda, nieznana obsada dostająca szansę wykazać się w wielu różnych formach filmowych i aktorskich? Wszystko można by tam było ugrać spójnie.
Jeden z kadetów pochodzi z czarnobiałęgo świata i lecą tam na jego ślub?
Stary, gdzie mój wahadłowiec, bo jakimś zakrapianym weekendzie i konieczności zwrotu go do akademii, nim ktokolwiek zauważy jego brak?
Odcinek horrorowy i to jeszcze z udziałem złoczyńcy sezonu?
Odcinek z kukiełkami, by SAM mogła się czegoś nauczyć?
Ahh się rozmarzyłem.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 13:27Bo w serialu brakuje im macho, brakuje im casanovy pokroju Kirka czy Rikera.Więc im padło na Spocka.
No, dobra, czemu rzucają się na niego, to ja rozumiem (i to nie tylko, że
z braku laku, vide wiadoma wzmianka u Lema czy osobiste wypowiedzi
Evivy sprzed lat ;) ), ale czemu rzucają go potem? ;)
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 13:27Tak mnie jeszcze naszły przez noc przemyślenia, że gdyby takiej eksperymenty formą dostalibyśmy w SFA to mógłby być strzał w dziesiątkę. Młoda, nieznana obsada dostająca szansę wykazać się w wielu różnych formach filmowych i aktorskich? Wszystko można by tam było ugrać spójnie.
Jeden z kadetów pochodzi z czarnobiałęgo świata i lecą tam na jego ślub?
Stary, gdzie mój wahadłowiec, bo jakimś zakrapianym weekendzie i konieczności zwrotu go do akademii, nim ktokolwiek zauważy jego brak?
Odcinek horrorowy i to jeszcze z udziałem złoczyńcy sezonu?
Odcinek z kukiełkami, by SAM mogła się czegoś nauczyć?
Ahh się rozmarzyłem.
Wiesz, to jest ciekawa myśl (i nawet dałoby się wtedy bardziej czytelne wzmianki o pierwowzorach wrzucać, by młodzi mieli impuls po klasykę sięgać). Raz - bo do
dorosłego, eksploracyjnego, Treka słabo to pasuje, a ten dla młodszego widza więcej zniesie (kłaniają się Scouts). Dwa - bo walor edukacji kulturalnej wlaśnie. Trzy - bo większości odcinków SFA tak brakowało charakteru, że to co tu podane
na odwal się razi, tam mogłoby smaku dodać...
ps. Tymczasem na IMDB noty czterech, jak dotąd najnowszych, odcinków sezonu to - kolejno: 6.9, 5.6, 5.5 i 4.7. Czwarty sezon DSC miał dość krzywdzące noty, ale takiej równi pochyłej nawet tam nie było... Ba, nawet pierwszy sezon SFA potraktowała tamtejsza widownia ciut łaskawiej...
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 13:49ps. Tymczasem na IMDB noty czterech, jak dotąd najnowszych, odcinków sezonu to - kolejno: 6.9, 5.6, 5.5 i 4.7. Czwarty sezon DSC miał dość krzywdzące noty, ale takiej równi pochyłej nawet tam nie było... Ba, nawet pierwszy sezon SFA potraktowała tamtejsza widownia ciut łaskawiej...
Moim zdaniem oceny w dół lecą z powodu tych eksperymentów formą. Nie żeby bez tych eksperymentów odcinki były jakieś super, ale przynajmniej ja czuję się tym zmęczony. O ile ten horrorowy odcinek szło naciągnąć na space operę, tak każdy kolejny jest pod tym względem bez szans.
SFA dostała duży kredyt zaufania, który twórcy zmarnowali.
DSC co by nie mówić to była space opera, beznadziejny trek, ale nadal space opera. I na pewno lepiej by sobie radził, gdyby nie był pod szyldem ST.
A 4 sezon SNW to... nie wiem co to jest na tę chwilę. A przecież pilot sezonu dobrze zapowiadał ten sezon.
Ja się boje spoilerów kolejnych odcinków. Nie wiem czy chcę wiedzieć o kolejnych eksperymentach, czy bardziej przeraża mnie myśl, że mogli by to porzucić i w sumie cała pierwsza połowa sezonu była na nic.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 13:49No, dobra, czemu rzucają się na niego, to ja rozumiem (i to nie tylko, że z braku laku, vide wiadoma wzmianka u Lema czy osobiste wypowiedzi Evivy sprzed lat ;) ), ale czemu rzucają go potem? ;)
Bo Ameryka jest pruderyjna i pełna hipokryzji. A pod rządami prawicy to się tylko nasila. Z jednej strony chce wolności, równości, otwartości, a z drugiej będzie tego unikać za wszelką cenę. Skoro chcą zrobić ze Spocka lowelasa, to nie może on być w tym czasie w nikim w stałym związku, bo wówczas nie będzie dość, no nie wiem poprawny. Choć mówienie tu o moralnej poprawności, gdy Spock cały czas jest w sumie w związku z T'Pring a mimo to ma panienki na boku...
Ale czemu twórcy nie mogli sobie tam osadzić jakiegoś odpowiednio frywolnego kawalera w obsadzie, to ja nie wiem.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Moim zdaniem oceny w dół lecą z powodu tych eksperymentów formą. Nie żeby bez tych eksperymentów odcinki były jakieś super, ale przynajmniej ja czuję się tym zmęczony.
Też mam wrażenie, że to nie tyle silące się na obiektywizm oceny, ile miara zmęczenia widowni. Przy czym o ile DSC4 obrywało poniekąd niezasłużenie (śmiem twierdzić, że przez podobieństwo do poprzedniego - tak fatalnie zakończonego - sezonu, zmęczenie formułą USS Therapy i kontrast z dość tradycyjnym wizualnie PIC3), o tyle tu trudno przyjąć taką optykę, nawet jeśli uznać noty za zbyt brutalne. W końcu mieli czas zawrócić z tej drogi po poprzednim sezonie, a brną dalej...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31O ile ten horrorowy odcinek szło naciągnąć na space operę, tak każdy kolejny jest pod tym względem bez szans.
Indeed. W wypadku żadnego z nowszych nie da się przeprowadzić - nawet najbardziej naciąganych - paraleli do S:1999 czy opowiadań Lema.
Przy czym mam wrażenie, że gdyby te odcinki 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły
rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów, ich odbiór byłby znacznie lepszy. Ba, może nawet zachwyt by budziły, albo choć na
guilty pleasures awansowały...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31SFA dostała duży kredyt zaufania, który twórcy zmarnowali.
Od nas. Wiele innych osób ustawiało się od razu na
nie, bo nie...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31DSC co by nie mówić to była space opera, beznadziejny trek, ale nadal space opera. I na pewno lepiej by sobie radził, gdyby nie był pod szyldem ST.
A 4 sezon SNW to... nie wiem co to jest na tę chwilę.
W dodatku da się domyślić co twórcy chcieli w DISCO powiedzieć. Przekazaniu jakich mądrości, postawieniu jakich pytań, ma dziś służyć SNW - nie wiadomo...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31A przecież pilot sezonu dobrze zapowiadał ten sezon.
Acz i on był zabawą starymi kliszami sci-fi, nie science fiction serio.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Ja się boje spoilerów kolejnych odcinków. Nie wiem czy chcę wiedzieć o kolejnych eksperymentach, czy bardziej przeraża mnie myśl, że mogli by to porzucić i w sumie cała pierwsza połowa sezonu była na nic.
[SPOILER]Czekają nas jeszcze baśń i
opera mydlana.
[/SPOILER]Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Bo Ameryka jest pruderyjna i pełna hipokryzji. A pod rządami prawicy to się tylko nasila. Z jednej strony chce wolności, równości, otwartości, a z drugiej będzie tego unikać za wszelką cenę. Skoro chcą zrobić ze Spocka lowelasa, to nie może on być w tym czasie w nikim w stałym związku, bo wówczas nie będzie dość, no nie wiem poprawny.
Czyli, że jedne
złe kobiety muszą go rzucać, by mógł bez ponoszenia większych kosztów moralnych zaliczać kolejne? ;)
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Ale czemu twórcy nie mogli sobie tam osadzić jakiegoś odpowiednio frywolnego kawalera w obsadzie
I jeszcze przedstawić go jako czytelny hołd dla obecnego prezydenta (dzięki czemu prawica by mu wszystko wybaczyła)? ;) ;) ;)
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18i 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów,
Zgadzam się całkowicie. Eksperymenty z formą per se są w porządku, ale nie w każdym odcinku i - sama zmiana formy to dopiero wstęp, trzeba na tym zbudować jeszcze Trek. Póki co, nie bardzo to wychodzi, bo nawet formalnie najlepszy
Griffin słabo zagrał z wymaganiami Treka.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Przekazaniu jakich mądrości, postawieniu jakich pytań, ma dziś służyć SNW
Oprócz płytkich oczywistości typu "współpraca jest lepsza niż egocentryzm"...
Jesse Gender do tego trafnie zauważa w recenzji
Level Five Transporter Incident, że nawet queerowość, we wcześniejszych sezonach istniejąca w postaci Captain Angel, czy opowieściach o biseksualizmie Chapel, tu wyparowała bez słowa...
I to w nawiązaniu do cytatu z toudiego a propos pruderyjnego USA - twórcy SNW przestraszyli się backlashu wobec SFA?
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18[SPOILER]Czekają nas jeszcze baśń i opera mydlana.[/SPOILER]
znacznik nie działa, dzięki, bardzo dzięki :P
Operę mydlaną to nam Spock funduje co odcinek...
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Od nas. Wiele innych osób ustawiało się od razu na nie, bo nie...
Taa, co ciekawe, ci na "nie" od startu lepiej odbierali te słabsze odcinki (jak tak przeglądało się recenzje) co też jest ciekawe.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Acz i on był zabawą starymi kliszami sci-fi, nie science fiction serio.
No był, ale nadal to było najbliżej tego co powinniśmy tu dostawać w tym sezonie do teraz (i jak spoilerujesz chyba w ogóle).
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Przy czym mam wrażenie, że gdyby te odcinki 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów, ich odbiór byłby znacznie lepszy. Ba, może nawet zachwyt by budziły, albo choć na guilty pleasures awansowały...
No tak by było. Zresztą najlepszym przykładem niech tu będzie SG1. Odcinek setny ,,Wormhole X-Treme!", gdzie twórcy śmiali się z samych siebie. Jak i odcinek 200 gdzie śmiali się ze wszystkiego :)
https://www.youtube.com/watch?v=whfMMfR4KKw
Można nie pamiętać fabuły większości odcinków, ale wszyscy pamiętamy ten, gdzie twórcy sami się śmiali z siebie i głupot, jakie z różnych powodów wprowadzili do serialu (choćby Zat, który wyparowywał obiekty po trzecim trafieniu - a w 100 odcinku sami sobie wyśmiali ten pomysł i w sumie czemu tak szybko ubili to fabularnie).
Zresztą musicalowa Buffy, to chyba najlepiej oceniamy odcinek tego serialu. A w moim przypadku, jedyny odcinek w którym znam i pamiętam tytuł: Once More, with Feeling. A był w zupełnie innym klimacie niż cały serial. Co o czymś świadczy.
Nie wiem czy Q mnie nie uprzedził, ale: 'Star Trek: Strange New Worlds' Season 4 Debut Fails To Make Streaming Top 10 (https://trekmovie.com/2026/08/20/star-trek-strange-new-worlds-season-4-debut-fails-to-make-streaming-top-10/)
ps. jeszcze w sumie zapomniałem dodać w recenzji. Ponieważ twórcy postanowili cały odcinek skasować, twierdząc, że to tylko sen Spocka. A można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall. Ja bym np. pokazał jakieś poparzenia na ręce T'Pring, albo jakąś bliznę czy to u La'an, czy Palii. Co prawda na nich byłoby trudniej, bo trzeba by mieć powód by się rozebrały czy to przed widzem czy Spockiem. Ale ręka T'Pring byłaby cały czas widoczna. I nawet jakby dodać wymówkę, że to wina jakiegoś wadliwego panelu czy cokolwiek, to jednak ziarno zostałoby zaszyte.
Motyw w Total Recall przecież nie był wyszukany, to tak naprawdę jedno zdanie technika, że niby nie zdążyli wgrać mu fałszywych wspomnień. I to wystarczyło aby rozważać tę możliwość przez lata...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall.
Ponownie się zgadzam... Jak to zobaczyłem, miałem tylko w głowie "o nie... stchórzyli.".
Było jakieś delikatnie teasing z lalką Scottiego, ale też niewykorzystane.
Kolejny odcinek niewykorzystanych samograjów.
SNW S04 E05 — Level-Five Transporter AccidentSNW tym razem bierze na tapet nie tyle konkretną konwencję filmową, ile cały język Muppetów. I robi to z absolutnie absurdalnym poziomem zaplecza: mamy prawdziwe Hensonowskie lalki, Creature Shop, hensonowskich lalkarzy - ludzi, którzy zawodowo zajmują się tym od dekad. Sam pomysł jest więc właściwie samograjem. Problem polega na tym, że serial chwilami zachowuje się, jakby dostał Muppety i to było tyle, jeśli chodzi o pomysł.
- Pomysł z transporterem – absolutnie kupuję. Star Trek ma długą tradycję transporterowych katastrof, które robią z ludzi rzeczy, których transporter zdecydowanie nie powinien robić. Scotty grzebiący przy transporterze również jest zgodny z tradycją. To jest wręcz ten rodzaj absurdalnego Trekowego technobabble, którego nie tylko nie będę krytykować, ale będę bronił.
- Sam fakt użycia Muppetów powinien otworzyć zupełnie inną przestrzeń komediową. Muppety nie są tylko estetyką. Ich istotą jest określona logika fizyczna i teatralna: deformacja, przesada, niemożliwe przeżycia, rekwizyt jako element rzeczywistości, świadomość umowności scenografii. Odcinek częściowo to rozumie, ale zdecydowanie za szybko wraca do zwykłej logiki SNW. To trochę tak, jakby ktoś dostał możliwość nagrywania w zerowej grawitacji i postanowił zrobić tam sitcom o księgowości.
- Design Muppetów – Pelia jest przewspaniała, Pike bardzo dobry, reszta już bardziej nierówna. I znowu: to jest Henson. Przy takim rodowodzie oczekiwałbym, że każda postać będzie sama w sobie małym żartem wizualnym. Tymczasem część wygląda po prostu jak ,,postać z SNW, ale jako lalka". Technicznie imponujące, ale artystycznie można było wycisnąć znacznie więcej.
- Pelia oczywiście kradnie show. Nie mam tu żadnej bardziej wyrafinowanej analizy. Carol Kane została przekształcona w Muppeta i świat stał się lepszym miejscem.
- Spock i T'Pring – sam powrót T'Pring mi odpowiada i wygląda na sensowne domknięcie etapu Spocka-lovelasa. Problemem jest przede wszystkim kolejność odcinków. Gdyby The Griffin Incident rzeczywiście znalazł się na pierwotnie planowanej pozycji, emocjonalny ciąg byłby znacznie bardziej naturalny. W obecnym montażu Spock trochę wygląda, jakby po każdym rozstaniu natychmiast otwierał kolejną zakładkę w przeglądarce zatytułowaną ,,romantic coping mechanism".
- T'Pring piorąca Spocka z liścia – należało się. Jest komiczne, charakterologicznie trafione i dobrze wykorzystuje fizyczność lalki. Natomiast ,,Even as a puppet, you are helpful" jest zwyczajnie seksistowskim bullshit-em. T'Pring właśnie aktywnie mu pomaga, a Spock podsumowuje to sprowadzeniem jej do bycia ,,przydatną".
- Orioni – bardzo fajni. Groźni, ale lekko przerysowani, czyli dokładnie tak, jak Orion powinien funkcjonować w tej pulpowej części Trekowego kontinuum. Matriarchat jest pokazany całkiem elegancko: kapitan jako queen bee, faceci jako trutnie, dosłownie i w przenośni. I wizualnie zdecydowanie bardziej przekonują mnie niż ich wersja z Discovery.
- Turbowinda – ma komendy głosowe. Zwykłe drzwi nie. Why? Enterprise potrafi zabrać cię głosem do dowolnego pokładu, ale nadal musisz nacisnąć przycisk, żeby wyjść z własnej kajuty. I jest to kolejny argument za przywróceniem TOS-owych przełączników, przycisków i całego tego cudownego analogowego retrofuturyzmu. Muppetowe łapy walczące z fizycznym panelem sterowania byłyby zresztą gotowym gagiem.
- I właśnie tutaj jest chyba największa zmarnowana szansa. W pewnym momencie bohaterowie orientują się, że jako Muppety są właściwie nieśmiertelni i nie obowiązuje ich normalna fizyka. I wtedy powinien nastąpić pełny odjazd. Jeśli można przeżyć wystrzelenie w kosmos, to dlaczego nie wykorzystać tego jako mechaniki fabularnej? Deformacje, absurdalna fizyka, przedmioty pojawiające się znikąd, bohaterowie traktujący własną ,,lalkowość" jak broń. Story pozwala na wszystko, więc trzeba było pójść za tym do końca.
- Płonąca ręka T'Pring jest właśnie dobrym przykładem tego, jak to powinno działać. Gag nie jest doczepiony do fabuły – wynika z samej ontologii Muppeta i jednocześnie pozwala rozwiązać problem. Tego typu rzeczy powinno być znacznie więcej.
- Pike wyrzucony przez śluzę jako oczywiste mrugnięcie do śmierci Spocka w The Wrath of Khan – meh. Sam fanservice może być zabawny, ale nagle pojawia się konsekwencja: skoro Spock właśnie odgrywa muppetową wersję sceny swojej śmierci, to co właściwie zrobiliśmy z TWoK?
- ,,To był sen" – i tutaj scenarzyści tchórzą po całości. Nie było żadnej potrzeby anulowania całego wydarzenia. Star Trek przeżył już klony, podróże w czasie, duchy, kopie świadomości i Neelixa. Naprawdę nie trzeba było chronić kanonu przed Muppetami. Można było po prostu uznać, że to się wydarzyło. Następnego dnia nikt o tym nie mówi. Fine.
W efekcie dostajemy bardzo drogi, bardzo pracochłonny i momentami naprawdę zabawny odcinek, który powinien być absolutnym klasykiem, bo dostał do ręki wszystkie możliwe narzędzia. ZNOWU
7/10. 1 punkt za Muppet Pelię
PS. I gdzie jest, ☠️ 💥 🔪 !, crossover z Pigs in Space? Macie Muppety. Macie Enterprise. Macie Hensona....
A... jeszcze jedno, Jesse Gender trafnie zauważa, że z SNW wyparował praktyczne cały queer, którego było całkiem dużo (captain Angel, biseksualna Chapel..)... Przykre.
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Zgadzam się całkowicie. Eksperymenty z formą per se są w porządku, ale nie w każdym odcinku
To jakby współgra z tymi zakulisowymi plotkami, które ledwo co zlinkowałem, że w DSC eksperymentowali kiedy nie musieli. W SNW - mimo teoretycznie klasyczniejszej formy - poszło to jakby nawet dalej, choć w innych zakresach. Niby nie zmieniają już gwałtownie założeń świata, ale ładują do niego coraz dziwniejsze rzeczy.
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40sama zmiana formy to dopiero wstęp, trzeba na tym zbudować jeszcze Trek.
Prawda, bo chodzi przecież o eksperymentowanie
z konwencją ST.
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Oprócz płytkich oczywistości typu "współpraca jest lepsza niż egocentryzm"...
No, w zasadzie są one Trekowe, ale - właśnie - oczywiste, i jest to najpłytszy poziom Trekowości...
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Jesse Gender do tego trafnie zauważa w recenzji Level Five Transporter Incident, że nawet queerowość, we wcześniejszych sezonach istniejąca w postaci Captain Angel, czy opowieściach o biseksualizmie Chapel, tu wyparowała bez słowa...
Swoją drogą jest to krok wstecz nawet względem ery Bermana - z niebinarną Dax, jawnie
czującym miętę do Bashira Garakiem czy wielożeńcą Phloxem.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51znacznik nie działa, dzięki, bardzo dzięki :P
Wiem, że nie działa, liczyłem, że bold+Caps będą dostatecznym ostrzeżeniem :P.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Operę mydlaną to nam Spock funduje co odcinek...
;)
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Taa, co ciekawe, ci na "nie" od startu lepiej odbierali te słabsze odcinki (jak tak przeglądało się recenzje)
Widać nastawiali się mentalnie na tak straszne -
excusez le mot - gówno, że i faktyczny poziom SFA pozytywnie ich rozczarował.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51No był, ale nadal to było najbliżej tego co powinniśmy tu dostawać w tym sezonie
W sumie tak. Zresztą - jak wspomniałem w podcaście (weźmiesz udział w kolejnym? ;) ) - lubię świadomie anachroniczne marsjańsko-wenusjańskie opowiadania Zelazny'ego. Tyle tylko, że to też jest dobre raz na jakiś czas. Zasadniczo powołaniem SF jest jednak futurologizować, czego w SNW w zasadzie nie uświadczymy...
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51No tak by było. Zresztą najlepszym przykładem niech tu będzie SG1. Odcinek setny ,,Wormhole X-Treme!", gdzie twórcy śmiali się z samych siebie. Jak i odcinek 200 gdzie śmiali się ze wszystkiego :)
Prawda. Przy czym tam udało się jeszcze jedno - twórcy (pamiętajmy przy tym jak większość seriali SF owej ery byla związana personalnie z ST, że to była w sumie jedna rodzina, więc śmianie się z innych też poniekąd bylo śmianiem się z siebie), bohaterowie i widownia śmiali się unisono. SNW nie potrafi tego powtórzyć.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Można nie pamiętać fabuły większości odcinków, ale wszyscy pamiętamy ten, gdzie twórcy sami się śmiali z siebie i głupot, jakie z różnych powodów wprowadzili do serialu
Co można uznać za akt pokory. Dziś widać raczej postawy typu
"profani nie poznali się na naszym geniuszu".
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Zresztą musicalowa Buffy, to chyba najlepiej oceniamy odcinek tego serialu. A w moim przypadku, jedyny odcinek w którym znam i pamiętam tytuł: Once More, with Feeling. A był w zupełnie innym klimacie niż cały serial. Co o czymś świadczy.
O jakości, jak się zdaje ;).
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06Nie wiem czy Q mnie nie uprzedził
Tym razem nie ;).
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06twórcy postanowili cały odcinek skasować, twierdząc, że to tylko sen Spocka.
Choć przecież musieli wiedzieć jak negatywnie podobne zagrania wpłynęły na odbiór finału ENT. I że przerobiona wersja ledwo co wspomnianego odcinka NV oceniana była jednak gorzej, niż - kontrowersyjna - oryginalna.
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06A można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall.
Albo zakończenia "Far Beyond the Stars".
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 19:37Jak to zobaczyłem, miałem tylko w głowie "o nie... stchórzyli.".
Swoją drogą ciekawa to odwaga eksperymentowania, gdy kończy się aktem kapitulacji...
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 19:37Było jakieś delikatnie teasing z lalką Scottiego, ale też niewykorzystane.
W sumie tak jakby usiłowali zrobić z niej coś w stylu demonicznych lalek z horrorów (w ST: Q czy innego takiego incognito), ale i tu odwagi im zabrakło...
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28SNW tym razem bierze na tapet nie tyle konkretną konwencję filmową, ile cały język Muppetów. I robi to z absolutnie absurdalnym poziomem zaplecza: mamy prawdziwe Hensonowskie lalki, Creature Shop, hensonowskich lalkarzy - ludzi, którzy zawodowo zajmują się tym od dekad. Sam pomysł jest więc właściwie samograjem. Problem polega na tym, że serial chwilami zachowuje się, jakby dostał Muppety i to było tyle, jeśli chodzi o pomysł.
I to jest jednak ciężki grzech marnotrawstwa - mieć Muppety i nic z nimi nie zrobić...
(Nawiasem: reżyser znaną z Fraggle Rock też mieli.)
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- Pomysł z transporterem – absolutnie kupuję. Star Trek ma długą tradycję transporterowych katastrof, które robią z ludzi rzeczy, których transporter zdecydowanie nie powinien robić.
Ja, mimo wszystko, nie. Bo pozostaje problem działającego metabolizmu tych muppetów, a to da się już tylko wyjaśnić sztuczkami jakichś wszechmocnych, albo - jak musical wcześniej - alternatywnym wszechświatem/alternatywną fizyką (kłania się wiadoma ekranizacja Adamsa ;) , ale i cytowana kiedyś w "Wiedzy i życiu" praca o fizyce świata animków).
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- Sam fakt użycia Muppetów powinien otworzyć zupełnie inną przestrzeń komediową. Muppety nie są tylko estetyką. Ich istotą jest określona logika fizyczna i teatralna: deformacja, przesada, niemożliwe przeżycia, rekwizyt jako element rzeczywistości, świadomość umowności scenografii. Odcinek częściowo to rozumie, ale zdecydowanie za szybko wraca do zwykłej logiki SNW. To trochę tak, jakby ktoś dostał możliwość nagrywania w zerowej grawitacji i postanowił zrobić tam sitcom o księgowości.
No, to jest właśnie - powtórzę do znudzenia - paradoks ich metody eksperymentowania. Są jak sir Robin - niby odważni, a jakby co w tył zwrot.
Swoją drogą: lubimy o sobie często myśleć w fandomie ST (a przynajmniej ja lubię ;)) jako o ponurakach ;) nastawionych na intelektualne głębie, a ten bardziej radosno-idiotyczny aspekt Treka ledwo tolerujących
*, ale zarazem mam wrażenie, że jeśli coś mogło obronić ten odcinek w oczach fandomowych mas ;) to wlaśnie radosne hensonowskie szaleństwo (z ew. odrobiną filozofii, czy szlachetnej melancholii, w roli wisienki na skrzącym się kolorami torcie).
* Choć czy względny sukces ORV i LD, o odcinkach tribble'owych już nie mówiąc, temu nie przeczy?
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- Design Muppetów – Pelia jest przewspaniała, Pike bardzo dobry, reszta już bardziej nierówna. I znowu: to jest Henson. Przy takim rodowodzie oczekiwałbym, że każda postać będzie sama w sobie małym żartem wizualnym. Tymczasem część wygląda po prostu jak ,,postać z SNW, ale jako lalka". Technicznie imponujące, ale artystycznie można było wycisnąć znacznie więcej.
Z drugiej strony - tu pobronię ich trochę - dostaliśmy tym sposobem oficjalne StarTrekowe muppety, które z pewnością trafią do sprzedaży. To i nie dziwota, że musiały być rozpoznawalne.
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- I właśnie tutaj jest chyba największa zmarnowana szansa. W pewnym momencie bohaterowie orientują się, że jako Muppety są właściwie nieśmiertelni i nie obowiązuje ich normalna fizyka. I wtedy powinien nastąpić pełny odjazd. Jeśli można przeżyć wystrzelenie w kosmos, to dlaczego nie wykorzystać tego jako mechaniki fabularnej? Deformacje, absurdalna fizyka, przedmioty pojawiające się znikąd, bohaterowie traktujący własną ,,lalkowość" jak broń. Story pozwala na wszystko, więc trzeba było pójść za tym do końca.
Mówię - alternatywny wszechświat/alternatywna fizyka ;).
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- ,,To był sen" – i tutaj scenarzyści tchórzą po całości.
Z drugiej strony - w jak starej tradycji; "Alicja...", itd.
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28- odcinek, który powinien być absolutnym klasykiem, bo dostał do ręki wszystkie możliwe narzędzia.
I byłby, gdyby lepsza ekipa się za to wzięła. (Ta - tradycyjnie - miała odważny pomysł, ale niewiele umiała z nim zrobić.)
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28I gdzie jest, ☠️ 💥 🔪 !, crossover z Pigs in Space? Macie Muppety. Macie Enterprise. Macie Hensona....
W zasadzie mogli przecież część załogi nawet zamienić miejscami z tymi świniakami ;), w stylu oryginalnego "Mirrora...". Chociaż wymagałoby to porozumienia z jednym studiem więcej, bo klasyczne Muppety (te z Kermitem na czele) poszły do Disney'a...
ps. Przypomnienie pewnej sceny z odcinka czarno-białego:
https://www.youtube.com/watch?v=aEihuh-44aM
I rzut oka za kulisy najnowszego, muppetowego:
https://www.youtube.com/watch?v=nDcQCdf2ftY
Odejście od queer w SNW było dawno. Ten Queer też był słabiutki. Siostra tylko w jakimś dialogu lekko wspomniała że miała dziewczynę też. A kapitan Angel w fabule nie ma śladów queer. Jest tylko osoba aktorska queer i jak ktoś tego nie wie to odbierze odcinek tak jak napisano go czyli że kapitan Angel to hetero kobieta i już.
Spocka to nazwałem mocniem niż lowelas. To świszczypała co żadnej kiecce nie przepuści i było to okropne zmienienie jego wizerunku i charakteru ze wszystkich innych serii. Dodano mu seksizm i przedmiotowe traktowanie kobiet. Pamiętajmy nie nastąpiło w fabule w trzecim sezonie nigdzie zerwanie związku z TPRing. Spock przypomnę mając narzeczoną, zaczął chodzić z LAAn, a do Siostry miał pretensje że ta ma narzeczonego mimo że zerwali Spock i ona. I odcinek ślubny był okropnym uprzedmiotowieniem Siostry która wobec całej załogi musiała mieć poczucie winy że Spock źle się czuje że ona ma narzeczonego. Czyli Spock wyobrażał sobie że ma mieć uwiązane do siebie w jednym momencie trzy kobiety.
Ja to pamiętam że gdzieś powiedziałem że że Spocka zrobili turboheteryka z trampowskich snów o prawdziwych kibolach/mężczyznach.
Teraz w czwartym sezonie podaje się nam info że niby związek TPring i Spocka był wcześniej zakończony ale to serio w trzecim sezonie ani wcześniejszych nie padło. Zresztą jest Spock Amok co kończy debatę.
SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Czyli ship Spirka.
I mamy kolejne zlania jaźni i głębokie pijacke narkotyczne spowiedzi Spocka do Kirka aby pokazać ich głęboką relację całkowicie wykluczając jakikolwiek podtekst biseksualny.
A z turboheretyka Spocka robi się uprzedmiatawiajacego kobiety prawicowego seksistę. Kobieta w jego umyśle musi być dość dobra dla niego a jak nie to musi go za to przeprosić. Te przeprosiny urojonej TPring padły w odcinku horrotowym. A w muppetowym ona jest dla niego "terapią zastępczą".
Teraz ta maniakalna droga pokazywania że Spock zmieni się w logicznego Nimoy Spocka będzie chyba polegała na tym że on biedaczek straumatyzowany trzema kobietami - postanowi się odciąć. I że przez TPring, Siostrę i Laan on odnajdzie drogę w logice. Jak ksiądz w łże celibacie z teologią na ustach po urodzeniu przez złe kobiety.
Widownia oczekiwała queerowego Spocka. Nie tylko go nie dostała ale zbudowano gmach jego strumpowacenia w zakresie relacji męsko damskich.
Ps
Jest recenzja Fluora
https://www.tumblr.com/pierwsza-dyrektywa-fluora/825585811807518721/%C4%87wiczenie-w-formie-snw-4x05-level-five?source=share
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Spocka to nazwałem mocniem niż lowelas. To świszczypała co żadnej kiecce nie przepuści i było to okropne zmienienie jego wizerunku i charakteru ze wszystkich innych serii. Dodano mu seksizm
Nie widziałbym tego może aż tak mocno, ale faktycznie nie tak powinno się traktować jedną z postaci ikonicznych dla żeńskiego fandomu od poczatków tegoż (cytowałem stosowny dialog z Le Guin).
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05przedmiotowe traktowanie kobiet.
Gdzie - pamiętajmy - Kirk przedmiotowo traktował tylko antagonistki, kiedy był na slużbie. (Tak, kupuję tu STC "The White Iris", i to, co mówi o TOS-owym kapitanie.)
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Teraz w czwartym sezonie podaje się nam info że niby związek TPring i Spocka był wcześniej zakończony ale to serio w trzecim sezonie ani wcześniejszych nie padło. Zresztą jest Spock Amok co kończy debatę.
Gdybyśmy wciąż jeszcze byli lojalnymi fanami, i by nam się chciało ;), pewnie byśmy interpretowali to w tym duchu, że są w kulturze wolkańskiej - pamiętajmy, to telepaci - zerwania bez słów i związki Schrödingera, w których można być i nie być zarazem... ;)
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Czyli ship Spirka.
Próbują, ale tradycyjnie nieudolnie - w zeszłym sezonie dali bodaj najbardziej spirkowatą scenę od czasu TMP.
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Teraz ta maniakalna droga pokazywania że Spock zmieni się w logicznego Nimoy Spocka będzie chyba polegała na tym że on biedaczek straumatyzowany trzema kobietami - postanowi się odciąć. I że przez TPring, Siostrę i Laan on odnajdzie drogę w logice. Jak ksiądz w łże celibacie z teologią na ustach
Usiłują tym sposobem kopiować wątek z STC, jak mówiłem, gdzie Spock postanowił poddać się dyscyplinie Kolinahr, bo nie mógł pogodzić się z tym, że mimo woli wysłał na śmierć swoją ukochaną Elise (czyli doktor McKennah). Tylko, że tam mieliśmy zdrową relację (b. fajne terapeutyczno-osobiste pogaduchy) i autentyczny dramat, a tu jakieś wpędzanie w incelstwo ;).
Przy czym rozumiem, że chcieli trochę wzmocnić postać Chapel - że nie wzdycha do tego Spocka (w TOS) z pozycji beznadziejnie zakochanej, a dawnej kochanki żalującej swojego błędu (zawsze to jakaś sprawczość i konsekwencje własnych czynów), ale rozegrali to... dziwnie, najłagodniej mówiąc. Z podobnych retconów relacja Spock-Uhura w filmach kelvinowych była fajniejsza (i też znacznie zdrowsza), bez tego toksycznego melodramatu.
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Widownia oczekiwała queerowego Spocka. Nie tylko go nie dostała ale zbudowano gmach jego strumpowacenia w zakresie relacji męsko damskich.
Ale to widownia ostatecznie ustanawia reguły (płaci, więc może wymagać). Jak się wkurzymy, zawsze możemy przygotować fanowskie flagi w formie słoneczka mającego w centrum wiadome sceny z TMP lub z finału "Amok Time" (słynny uśmiech Spocka!) i sześciokolorowe tęczowe promienie ;) ;) ;).
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:13Jest recenzja Fluora
I świetnie :). Przy czym widzę, że wszyscy mówimy +/- to samo...
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=pjT3O1hg40Q - Treksploration + Steve Shives
https://www.youtube.com/watch?v=3gqeTcvnm44 - RobotShlomo
https://www.youtube.com/watch?v=tu8J_9cOEds - Mollie and the Old Man
Cytat: Q__ w 22 Sie 2026, 08:46I świetnie :). Przy czym widzę, że wszyscy mówimy +/- to samo...
I przeciwnego do tego co mówią twórcy i aktorzy. Angielski net widzę pełny jest ataków aktorów na fanów i recenzentów. Ciekawe czy robią to bo tak im każą kontrakty?
Ciekawe jak długo bezwładność tak dużego uniwersum może iść przeciwnym głosem niż fandom - a przynajmniej znaczna jego część.
Co gorsza, moją autocenzurę zaczynają przebijać informacje o wycofywaniu Pike'a, by na jego miejsce wprowadzić Kirka.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Zasadniczo powołaniem SF jest jednak futurologizować, czego w SNW w zasadzie nie uświadczymy...
Zmora prequeli. Dlatego jestem im tam przeciwny w ST.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Choć przecież musieli wiedzieć jak negatywnie podobne zagrania wpłynęły na odbiór finału ENT. I że przerobiona wersja ledwo co wspomnianego odcinka NV oceniana była jednak gorzej, niż - kontrowersyjna - oryginalna.
Ale finał ENTka nie powiedział, ze cały Enterprise to tylko holodrama. A raczej osadził wydarzenia w uniwersum. Do tego zostawił widzowi zdecydowanie, czy chce by to była uniwersowa rzeczywistość, czy tylko fikcja z holdeka.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Z drugiej strony - w jak starej tradycji; "Alicja...", itd.
Ale tam nigdy nie robi się jednoznacznego odcięcia. Bo to właśnie zabija baśń.
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Myślę, że powrót pruderyjności jest chwilowy. Co prawda skrajna prawica w całym Zachodnim świecie jest na chwilowym topie i przyczyniła się do tego też ta skrajna lewica, która często przeginała (ta ich poprawność, zabiła wiele fajnych motywów w kinie).
Poza tym te skrajności (i prawa i lewa) są zazwyczaj pełne hipokryzji. Podczas gdy tak naprawdę tam się liczy tylko kasa.
Ale to problem nie tylko poglądów ludzi ale też wieku ludzi decydujących o życiu. Nie wiem jak to jest, ale obecnie światem rządzą już zbyt starzy ludzie. Myślę, ze gdy do władzy wrócą młodsi (40-50 latkowie) świat znowu znormalnieje. I kino też powinno wówczas znormalnieć :)
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27I przeciwnego do tego co mówią twórcy i aktorzy. Angielski net widzę pełny jest ataków aktorów na fanów i recenzentów.
Zdaje się, że teraz stosuje się taką metodę marketingową gaszenia pożarów. Benzyną, bo dzięki temu zasięg rośnie.
Więc możesz mieć rację, że...
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Ciekawe czy robią to bo tak im każą kontrakty?
;)
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Ciekawe jak długo bezwładność tak dużego uniwersum może iść przeciwnym głosem niż fandom - a przynajmniej znaczna jego część.
Mamy obecnie aż nazbyt materiałów badawczych do wyciągania wniosków. Trzeba tylko poczekać... ;)
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Zmora prequeli.
Prawda. Z drugiej strony STC czy B5 - jeśli traktować je w tych kategoriach - potrafiły coś tam inteligentnie unowocześnić bez ostentacji.
Ale to też oznacza, że tak hołubione w pewnych kręgach projekty United czy Legacy (teoretycznie sequel/interquel, ale b. silnie związany z erą TNG/DS9/VOY, w dodatku skażoną ;) PIC) skazane są na anachroniczność już na starcie.
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Ale finał ENTka nie powiedział, ze cały Enterprise to tylko holodrama.
Zgoda (przynajmniej nie wprost), choć bywał tak interpretowany i przez część nim zawiedzionych, i przez radykalnych ENTkożerców ;).
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27A raczej osadził wydarzenia w uniwersum. Do tego zostawił widzowi zdecydowanie, czy chce by to była uniwersowa rzeczywistość, czy tylko fikcja z holdeka.
Niemniej zostało to niemal uniwersalnie źle przyjęte, jak wiemy...
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Ale tam nigdy nie robi się jednoznacznego odcięcia. Bo to właśnie zabija baśń.
Nie wiem czy zawsze, ale zazwyczaj - tak, zostawia się jakąś furtkę dla
cudowności.
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Myślę, że powrót pruderyjności jest chwilowy.
Też mam taką nadzieję.
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Co prawda skrajna prawica w całym Zachodnim świecie jest na chwilowym topie i przyczyniła się do tego też ta skrajna lewica, która często przeginała (ta ich poprawność, zabiła wiele fajnych motywów w kinie).
Cóż, nie od dziś wiemy, że żyjemy w świecie kolejnych
wychyleń wahadła, i że opozycja nazbyt często zamiast nowej jakości niesie w ofercie prostacki kontratianizm, co staje się prawdziwym problemem gdy sama staje się władzą...
Cytat: toudi w 22 Sie 2026, 14:27Poza tym te skrajności (i prawa i lewa) są zazwyczaj pełne hipokryzji. Podczas gdy tak naprawdę tam się liczy tylko kasa.
To prawda, niestety. Zwł. odkąd i głoszone poglądy stały się tak jawnie kapitałem, podległy monetyzacji...
Co Wy znowu o finale ENT. On jak finał skrzywdził obsadę i fanów serialu bo oddał skrzypce fabuły postaciom innej serii. I ENT powinien mieć swój odcinek kończący.
Jednak ten odcinek jako ciekawa historia i pokazana z użyciem sztandarowego dla Treka wynalazku fabularnego czyli holodeku jest jak najbardziej ok.
To po prostu nie powinno zwieńczyć serii.
Choć pewne podobieństwo jest w chyba końcówce czwartego sezonu B5 kiedy mamy retrospekcję z przyszłości. Więc tego próbowano nie tylko w ent.
Wracając do $NW cały czas mam kłopot z odcinkiem kukiełkowym. On ma dobre trekowe elementy. Nie jest szkodliwy. Muszę go jeszcze raz zobaczyć.
Cytat: xetnoinu w 23 Sie 2026, 09:01ten odcinek jako ciekawa historia i pokazana z użyciem sztandarowego dla Treka wynalazku fabularnego czyli holodeku jest jak najbardziej ok.
Toteż jak najbardziej go lubię (poza wątkiem Tripa). Mówiłem tylko o jego statystycznym odbiorze.
Cytat: xetnoinu w 23 Sie 2026, 09:01Choć pewne podobieństwo jest w chyba końcówce czwartego sezonu B5 kiedy mamy retrospekcję z przyszłości.
Cóż, ENT i B5 przy wszystkich - także jakościowych - między nimi różnicach to w sumie siostrzane serie (dwie wizje narodzin Federacji zasadniczo, kapitanowie-prezydenci, wyraźne TOS-owe inspiracje, plany zatrudnienia Straczynskiego przy ENTku, JMSTrek... ;) )
Cytat: xetnoinu w 23 Sie 2026, 09:03Nie jest szkodliwy.
Bo też jest, a jakby go nie było (w przeciwieństwie do poprzednich).
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=WtWrwqOdGtU - Dave Cullen
I (brutalna) polemika z linkowaną powyżej recką DeCandido:
https://www.youtube.com/watch?v=ZtvqhVEl_Hc
Przypomniana scenka z odcinka muppetowego:
https://www.youtube.com/watch?v=oCKdcIU9ors
I takie reakcje na informacje o oglądalności SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=i1h4BPASEy4
https://www.youtube.com/watch?v=qdyVAd0cTU8
Nadto... Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie (+ wywiad z guest stars):
https://trekmovie.com/2026/08/21/podcast-all-access-star-trek-takes-on-the-strange-new-worlds-puppet-episode-and-talks-to-guest-stars/
I zapowiedzi odcinka 4x06. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2026/08/24/preview-star-trek-strange-new-worlds-episode-406-with-9-new-photos-from-off-hour/
https://blog.trekcore.com/2026/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-off-hour/
https://treknews.net/2026/08/24/preview-star-trek-strange-new-worlds-406-off-hour/
Opis:
Off-Hour — An off-duty window becomes a warp emergency when the Enterprise is pushed beyond its safe limits.
Written by Bill Wolkoff.
Directed by Dan Liu.
Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=sawaRKrqJ84
(Tym razem brzmi to jak ST, ale taki bottleshowowo-generyczny, znów z ewentualnym powiewem LD.)
Niedawne wypowiedzi showrunnera, Henry'ego Alonsa Myersa:
https://trekmovie.com/2026/08/26/interview-strange-new-worlds-showrunner-on-rest-of-season-4-year-one-and-doctor-who-crossover/
Rozważania o modzie ze Strange New Worlds:
https://reactormag.com/the-fashion-of-star-trek-strange-new-worlds-tells-a-far-deeper-story-than-you-think/
Dyskusja TrekYards o SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=x7f5purawz0
I recenzje epizodu 4x06:
https://blog.trekcore.com/2026/08/star-trek-strange-new-worlds-episode-406-review-off-hour/
https://treknews.net/2026/08/27/review-star-trek-strange-new-worlds-406-off-hour/
https://trekmovie.com/2026/08/27/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-masters-the-disaster-in-off-hour/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-off-hour/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-off-hour/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/off-hour.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#offhour
https://www.youtube.com/watch?v=o13B8IL6VAs - Jessie Gedner
https://www.youtube.com/watch?v=lIYqAX8icdY - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=TMYyns0swLY - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=pRh7pFvCaac - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=ijsWI6EeUkY - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=pB1OQmPIGmI - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=mYq90CU9uH8 - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=HDKEKzRedLM - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=B8ctQDDAHYs - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=aTBKdhWGdCM - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=cMyMc5meQKU - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=-0URAdusnSk - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=5q2VmcGgnqA - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=bBGL0u07e10 - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=29RX73AQwDA - Treksploration
ST SNW 4x06 po eksperymentalnej pierwszej połowie sezonu weszliśmy w drugą w połowę. I otrzymujemy wreszcie odcinek, który utrzymuje wreszcie klimat jakiego należy oczekiwać od Star Treka. Ponieważ przez ostanie trzy odcinki dostawaliśmy coraz gorsze eksperymenty, ten odcinek po pierwszym seansie wydał się zadziwiająco dobry. I gdybym miał pisać ocenę na szybko, zaraz po seansie, dałbym mu niesprawiedliwie wysoką ocenę. Niestety, gdy człowiek na spokojnie przysiądzie do odcinka to okazuje się, że głód treka mocno zaburzył mój odbiór odcinka.
Tak wreszcie dostajemy poprawny odcinek trekowy, pełen technobełkotu, pełen anomalii i ciekawie napisanej akcji. Oczywiście nie obyło się bez kolejnych eksperymentów, tym razem montaż rodem z serialu 24 godziny a wydarzenia dosyć mocno wzorowane na katastroficznych filmach - chyba najmocniej Tragedią Posejdona.
Zacznij od przyjemniejszej części odcinka, czyli jego plusów.
Tunel slipstream - czyli aluzja do Andromedy, bo tam była to najważniejsza forma podróży FTL. O ile wprowadzanie nowego sposobu napędu średnio mi się widzi w prequelu (już dość namieszali z Grzybowym), tak to może to furtka by uznać serial Andromedę za faktycznego członka rodziny Star Trek?
Ogólne napięcie na mostku przez cały odcinek - bohaterowie mają tam mocno ograniczone możliwości, ale nadal trzeba decyzje podejmować.
Być może śmierć wielu członków załogi, a na pewno mocne ich poturbowanie. Co prawda dotyczy to tylko załogi z tła, zmiany beta. Ale nadal to jest dobre posunięcie, pokazuje, że to prawdziwa załoga. Co więcej, cześć z bohaterów miała okazję nawet się odezwać i pokazać (krótko, bo krótko) że może i są zapasową załogą, ale są kompetentni.
I najważniejszy plus odcinka, a właściwie bohater bez peleryny Scotty. Tu można by wymieniać właściwie każdą scenę z odcinka ze Scottym. Czy to winda, gdzie założył, że komputer ma problem ze zrozumieniem jego akcentu, czy to reakcja na sugestię o wyłączeniu podtrzymywania życia - no bo po co załodze tlen. Aż po jego przemianę w tego genialnego inżyniera, którego znamy i kochamy od TOS, przez filmy aż po TNG. Gdzie niemal staje się jednością z okrętem.
Do tego twórcy SNW przypomnieli sobie, że w turbowindzie ery TOS, aby wydać jej polecenie, trzeba chwycić za rączkę. No brawo, brawo.
Przypomnieli sobie także, że konsole pełne są fizycznych przełączników, którymi steruje się okrętem, a nie tylko dotykowe ekrany, których maskotki w poprzednim odcinku nie mogły obsłużyć (tak, pamiętam, że to był tylko sen, jednak nadal to jest minus tamtego odcinka). A tu włączenie osłon, wystarczy przełączyć jeden pstryczek na konsoli - co prawdo za cenę porażenia prądem, ale jednak. Maszynownia zalana zabójczym promieniowaniem? nie ma problemu, jeden pstryk i statek uratowany.
Szkoda tylko, że pamięć twórców jest tak wybiórcza jak wymaga tego fabuła. A pamiętanie przez nich tego co zrobili kilka lat temu ich ciągle przerasta. Okręt w wyniku wpadnięcia w anomalię traci paliwo i większość zasilania. Wszystko szwankuje, więc aby ratować okręt, Scotty wyłącza niepotrzebne systemy - np. podtrzymywanie życia w korytarzach. I te nagle zamieniają się w przestrzeń śmierci. I tu pojawia się wiele problemów. Wyłączenie podtrzymywania życia nie powoduje nagle jego zaniku, a jedynie brak filtrowania. Wydaje się raczej oczywiste, że na szczelnym okręcie tej wielkości jest dość powietrza, aby załoga mogła spokojnie przetrwać przez wiele godzin bez sprawnych układów podtrzymywania życia. Tymczasem korytarze w minutę zamieniają się wielkie chłodnie niemal z zerową atmosferą. Bardzo brakuje tam jakiegokolwiek konsultanta naukowego przy tych odcinkach.
Gdy na okręcie brakuje energii, co ciekawe brakuje jej tez w lazarecie. A jak wiemy czy to z pierwszego sezonu SNW, czy piątek DSC, ambulatorium ma własne niezależne źródło zasilania i w razie awarii okrętu może służyć za szalupę ratunkową. Znaczy mogło, bo w tym odcinku akurat o tym zapomnieli.
Twórcy zapomnieli też, że wulkańskie łączenie jaźni wymaga bezpośredniego kontaktu. Z drobnymi wyjątkami, ale myślę, że prawie umierający od napromieniowania Spock ich nie spełnia.
Twórcy zapomnieli, że w tym uniwersum temperatury podaje się w Celsjusza i Kelwinach, więc minusowe temperatury podają w Fahrenheicie.
Dlaczego konsola kontroli grawitacji jest na końcu pomieszczenia? Nie powinna być przy drzwiach lub w jakimś centralnym punkcie?
M'Bengi podobnie jak okręt, zostaje śmiertelnie ranny. I tu pojawia się kolejny minus odcinka, bo oba przypadku ratują cudowne neutrina tworzące nowe cząsteczki. Potrzebujesz nowego kręgosłupa, nie ma sprawy o to on. Potrzebujesz wodoru do reaktora WARP? także nie ma sprawy, te same magiczne cząsteczki załatwią sprawę. I naprawdę nie miałbym problemu, gdyby te teoretyczne cząsteczki rozwiązały tylko jeden z problemu odcinka, czyli paliwo. To naprawdę byłoby odpowiednie rozwiązanie. Ale dlaczego twórcy postanowili zrobić dwa skrajne cuda zamiast jednego? Tego nie potrafię zrozumieć, ale przez to cała ta dramatyczna scena w ambulatorium całkowicie traci na znaczeniu.
Szczególnie, że przez ściany spoilerów kolejnych odcinków przewija się już konieczność wymiany załogi na tę znaną z TOS. Więc Kostucha powinien niedługo zastąpić M'Bengi. Czyż jego bohaterskie uśmiercenie nie byłoby odpowiednie do tego zadania?
W odcinku tym dostajemy też olbrzymią ilość dosłownej przemocy. Jest do dla mnie dosyć neutralna sprawa. Dobrze nakręcone, odpowiednio umieszczone sceny, a z takimi tu mieliśmy styczność, nie psują odbioru odcinka. Jednak nie jestem pewien, czy ST potrzebuje takiej dosłowności pod tym względem. Przepołowienie M'Bengi, odmrożony polec Chapel, napromieniowanie Spocka, otwarte złamanie nogi Uny. Sceny rodem z horrorowego 2 odcinka sezonu. I gdyby cały sezon trzymał jednolity poziom, byłoby to zrozumiale. Tu jednak skaczemy z odcinka na odcinek. Od materiału tylko dla dorosłych 2 i 6 odcinek) po materiał dla dzieci (3 i 5 odcinek). Tak się nie produkować serialu. Nie da się zrobić serialu dla każdego, który skacze po takich skrajnościach. To odstrasza w końcu wszystkich.
Odcinek miał miał w sobie potencjał. Miał wszystko co potrzeba, gdyby tylko twórcy zamiast układać wszystko pod wątek odcinka, układali wątek odcinka pod stworzony przez 60 lat świat. Ale nie. Przez co widz dobry pomysł torpedowany w kilka sekund później, przez wewnętrzną sprzeczność. Twórcy najpierw nas wygłodzili i rzucili nam ochłapy, myśląc że to wystarczy. I prawie się im udało. Jednak ich brak logiki, brak spójność stopniowo przeżera odcinek i jednak psuje jego odbiór. I choć jest to 3 najlepszy odcinek w sezonie, to jednak jest dużo poniżej chociaż przyzwoitego poziomu.
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 01:15otrzymujemy wreszcie odcinek, który utrzymuje wreszcie klimat jakiego należy oczekiwać od Star Treka. Ponieważ przez ostanie trzy odcinki dostawaliśmy coraz gorsze eksperymenty, ten odcinek po pierwszym seansie wydał się zadziwiająco dobry. I gdybym miał pisać ocenę na szybko, zaraz po seansie, dałbym mu niesprawiedliwie wysoką ocenę.
Stąd też pierwsze noty tegoż odcinka na IMDB wynosiły 10/10 (hype, jak w wypadku PIC3), by jednak z czasem spaść do 8 (co oznacza odcinek "tylko" przyzwoity) i na tym poziomue się ustabilizować. (A potem nawet odrobinę wzrosnąć, do 8.1.)
Skądinąd warto odnotować, że scenarzystą jest tam Bill Wolkoff, (współ)autor wielu z co lepszych odcinków SNW. I jeden z nielicznych w tej ekipie mających jakiekolwiek doświadczenie w robieniu SF - odcinki do SW: Rebels pisał:
https://www.imdb.com/name/nm1134267/
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 01:15Oczywiście nie obyło się bez kolejnych eksperymentów, tym razem montaż rodem z serialu 24 godziny a wydarzenia dosyć mocno wzorowane na katastroficznych filmach - chyba najmocniej Tragedią Posejdona.
Czyli jednak nawet w bardziej Trekowym wydaniu, 4 sezon SNW pozosaje sobą.
BTW. Porównania do 24 i kina katastroficznego widziałem i u zachodnich recenzentów...
Cytat: Q__ w 28 Sie 2026, 07:40BTW. Porównania do 24 i kina katastroficznego widziałem i u zachodnich recenzentów...
montaż w stylu 24 nie przeszkadza. To głownie cięcia i przejścia. Poza tym, 24 to współczesny serial więc nawet nie może on przeszkadzać. Te przejścia są oczywiście właściwie całkowicie niezasadne, ale też nie są dominujące.
Za to właściwie cała scena w tym ich barze, to dla mnie kalka Posejdona. Ino w odróżnieniu od Posejdona, nie chodzą po suficie i przeżywają.
Cytat: Q__ w 28 Sie 2026, 07:40Stąd też pierwsze noty tegoż odcinka na IMDB wynosiły 10/10 (hype, jak w wypadku PIC3),
WOW, czyli nie tylko ja dałem się zwieść :)
Ale jak napisałem, ponieważ jako widz byłem wygłodzony, to rzeczywiście odcinek wchodził jak masełko. Ale gdy już się nasyciłem, to jednak słabość odcinka wychodzi na wierzch. Ale to widać dopiero w drugim seansie.
Gdy oglądałem pytań nie zadawałem pytań: "ale dlaczego?", a to te pytania obnażają ten odcinek.
Ps. 6, to IMHO max dla tego odcinka.
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 08:316, to IMHO max dla tego odcinka.
Sądzę, że będzie więcej, bo oceny fanowskie niebezpiecznie ;) czesto przestają być czystymi notami jakościowymi ;), a stają się sygnałami dla wytwórni.
(I choć nie zawsze jest to bezmyślny hype, czy toksyczny bombing, mam wrażenie, że i tak krzywdzi jak nie oceniane pozycje, to te pozostałe, dostające bardziej obiektywne noty.)
Jak zauważono mi na FB, nie czepiałem się przełamania bariery WARP. I zrobiłem to celowo, bo to mocno niuansowy temat w okresie TOS.
Ale z nim powiązane są w sumie dwa tematy.
Bo wyjściu ze slipstream nie pokazali nam gdzie Entek się znajduje, a moim zdaniem powinien znajdować się daleko, daleko od terenów Federacji. A szkoda, bo to mógł być fajny motyw na kolejnych kilka odcinków.
I drugi, to bardzo szkoda, że nie jest ta anomalia powiązana z pilotem sezonu. Gdyby tak wykorzystać ten motyw na powrót z przygody 65 mln lat w przeszłość... taki zmarnowany potencjał ten pilot, taki zmarnowany...
(Tu przypomnę, że w Andromedzie w slipstream przynajmniej dwa razy odbyła się podróż w czasie i to w obie strony...).
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 18:15Jak zauważono mi na FB, nie czepiałem się przełamania bariery WARP. I zrobiłem to celowo, bo to mocno niuansowy temat w okresie TOS.
I słusznie. Raz - dokładnie to samo mamy w TMP w wyniku awarii napędu. Dwa - kirkowy Entek b. rozmaite - nawet miedzygalaktyczne - dystanse przemierzał (acz zwalano to potem zwykle na właściwości - nierównomierną kurwaturę - przemierzanej czasoprzestrzeni).
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 18:15Tu przypomnę, że w Andromedzie w slipstream przynajmniej dwa razy odbyła się podróż w czasie i to w obie strony...
Logiczne, tj. zgodne z fizyką. To, że oba końce wormholi mają różne koordynaty czasoprzestrzenne co najmniej
może dotyczyć i ich współrzędnych czasowych.
EDIT:
Bernd S. w istocie dał 6/10 ;D.
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=9V1fEXK2hnA - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=Eg598g_Tb6A - MechaRandom42
Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=2QRdSIdW93A - Mollie and the Old Man
Maluję mieszkanie. W tle leci serial Kości. I jest odcinek 3x15 Ból w sercu gdzie jest doskonale wykorzystana scena z umieraniem Spocka za szybą. Z tym że tu bohater nie umiera. Ale leży chory za szybą w szpitalu. Ale w czym rzecz. Odpowiednik Spocka zdradził Kirka tu bohatera zbiorowego czyli kolegów z zespołu i przystał do seryjnego zabójcy. Ten młody człowiek kieruje się wyłącznie logiką. Bohaterka serialu tytułowa Bones łamie go używając logiki. Przedstawia trzy aksjomaty jego postępowania i że one wynikają z tezy, że dobro ogółu jest zawsze lepsze od dobra jednostki. On się zgadza. Następnie pokazuje mu że on chroni zabójcę czyli nie postępuje logicznie. To go złamało i podał namiary na seryjnego zabójcę. Potem jest scena jak prokurator załatwia mu ugodę za tę współpracę ale on już nigdy nie wróci do pracy do zespołu. Koledzy stoją za szybą i dotykają szyby w geście pożegnania.
Jest to znakomite wykorzystanie wątków że ST w sposób inteligentny i niedosłowny ale o dziwo głęboko osadzonych w poetyce ST.
A w SNW mamy prymitywny żarcik z Muppetem i szybą.
Krew zalewa. Idę malować kolejne drzwi. Ale musiałem się podzielić zaskakującym wykorzystaniem motywów z ST, które tylko nerdy mogły wypatrzeć.
No, niestety, wszystkie te Kości, CSI-e, NCIS-y i inne Num3ers mają dziś więcej intelektualizmu/nerdyzmu, choćby uproszczonego i upopkulturowionego, niż NuTreki...
Star Trek: Strange New Worlds S04E06 — Off-HourSNW jak zwykle odpala zabawę w gatunki. Tym razem ktoś najwyraźniej powiedział: "A co, gdyby
Star Trek zrobił
Poseidon Adventure w kosmosie i z odliczaniem czasu?".
Enterprise wpada w kłopoty, statek się sypie, załoga zostaje porozrzucana po różnych sekcjach, kolejne systemy padają, a bohaterowie mają kolejne rzeczy do zrobienia natychmiast, najlepiej wczoraj. Konstrukcja przypomina trochę 24: równoległe wątki, presja czasu, ciągłe przełączanie się między grupami i kolejny problem wyskakujący dokładnie wtedy, kiedy poprzedni udało się rozwiązać.
I to jest całkiem fajne. Odcinek ma dobre tempo i nie siedzi godzinę na mostku, podczas gdy Pike patrzy w ekran i mówi "we need more power".
- Pelia + Scotty. Najlepsza rzecz w odcinku. Pelia nadal jest Pelią — ekscentryczna, chaotyczna i najwyraźniej funkcjonująca według zestawu zasad, których nikt poza nią nie dostał. Tym razem jednak dostajemy mentorkę Scotty'ego. Pelia nie robi za niego roboty. Popycha go do podejmowania własnych decyzji, do kombinowania i przede wszystkim do zaufania własnym umiejętnościom., oczywiście po peliowemu, anegdotami i modulacją głosu. To jest dużo ciekawsze niż kolejne mrugnięcie "patrzcie, młody Scotty!". Widzimy proces powstawania postaci.
- Scott błyszczy. Sam Scotty jest tutaj po prostu bardzo dobry. Mamy młodego geniusza technicznego, który nie jest jeszcze chodzącym memem o "miracle workerze". Jest zdolny, ale zestresowany. Potrafi znaleźć rozwiązanie, ale musi jeszcze nabrać przekonania, że jego rozwiązanie faktycznie jest dobre. Obserwowanie tego procesu jest najciekawsze. SNW mogło zrobić prosty fanservice: "młody Scotty robi cudowną rzecz, wszyscy klaszczą". Zamiast tego dostaliśmy: "młody Scotty robi cudowną rzecz i zaczyna rozumieć, że może naprawdę jest w tym dobry". Dużo lepiej. Do tego mamy początki jego sympatii do statku.
- Teraz jednak problem, którego nie da się zakleić, jak Pelia, plasterkiem.
To jest kino katastroficzne bez stawek. Enterprise się rozpada. Ludzie są ranni. Wszystko wybucha. Statek za chwilę może zostać dosłownie rozsmarowany w czasoprzestrzeni. A ja siedzę i myślę: "No dobra. Kogo wy właściwie zamierzacie zabić?" Bo Pike'a nie. Spocka nie. Uhury, Chapel, M'Bengi, Scotty'ego...
Ortegas nie, Uny, La'An... Nawet por. Rahda musi przeżyć.
I nagle katastrofa, która powinna mieć atmosferę "kto przeżyje?", ma atmosferę "ciekawe, jak to logistycznie rozwiążą".
To trochę jak oglądanie filmu o zatonięciu Titanica, wiedząc, że Titanic nie może zatonąć, bo w następnym sezonie ma jeszcze kurs powrotny do Dublina.
- I właściwie nie ma kogo wybrać...Co jest zresztą problemem bardziej konstrukcyjnym niż błędem tego konkretnego odcinka. Żeby naprawdę podnieść stawkę, trzeba by zabić kogoś, kogo znamy i lubimy. A SNWjest prequelem...Więc pozostają trzy możliwości:
- zabić postać, której nie znamy,
- zabić kogoś, kto nie powinien umrzeć,
- nie zabijać nikogo z głównych postaci
Wybrano opcję trzecią. I trudno mieć o to pretensję, bo opcja pierwsza daje nam redshirt #47, a opcja druga rozwala continuity. Tyle że w konsekwencji mamy katastrofę, która jest wizualnie i fizycznie bardzo brutalna, ale dramaturgicznie trochę jeździ z zaciągniętym hamulcem ręcznym. - Boyce wraca. Philip Boyce! Miło zobaczyć doktora z The Cage. Fajny kawałek continuity, fajny głos dla starego Treka i dobrze, że SNW pamięta, że jest więcej ludzi niż tylko Pike, Spock i przyszła załoga.
Tylko szkoda, że Boyce'a jest tak mało. To właściwie bardziej "Boyce guest appearance" niż powrót postaci. Ale biorę. Nie będę narzekać. - Załoga działa jak załoga. To jest bardzo mocny punkt odcinka. Wszyscy są porozrzucani, komunikacja jest problematyczna, każdy ma inny kawałek układanki, a mimo tego Enterprise działa jak jeden organizm. Nie ma jednej osoby, która nagle dostaje boskiego buffa do inteligencji i rozwiązuje wszystko.Pike robi swoje. Spock robi swoje. Uhura robi swoje. Chapel i M'Benga robią swoje. Scotty robi swoje. Pelia robi swoje. I wszyscy ufają sobie nawzajem.
To jest właśnie ten Star Trek, który lubię najbardziej: nie "jeden wybraniec o imieniu Michael ratuje wszechświat", tylko grupa bardzo kompetentnych ludzi robiących swoją robotę w trudnej sytuacji. - Technobabble przekracza granicę i wpada do krainy magii.
Ciężkie neutrina...Rozumiem technobabble. Naprawdę. Nie oczekuję od SNW doktoratu z fizyki cząstek. Jeśli powiedzą mi, że "kwantowy rezonans tachionowy destabilizuje pole warp", to proszę bardzo. To jest Star Trek. Kupuję.
Ale tutaj neutrino zaczyna być uniwersalnym kluczem francuskim do rzeczywistości.
Potrzebujemy X? Neutrina. Potrzebujemy Y? Neutrina. Potrzebujemy jeszcze jednej rzeczy, której normalna fizyka absolutnie nie przewiduje? Na szczęście mamy ciężkie neutrino.
To już nie jest technobabble. Odcinek był wystarczająco dobry, żeby wymyślić rozwiązanie trochę mniej w stronę "właśnie znaleźliśmy nową cząstkę, która robi wszystko". - Mind meld, czyli bezprzewodowy transfer fabuły. Podobny problem mam z mind meldem.
Spock robi swoje czary i nagle można przekazać sobie informacje, które są akurat potrzebne, żeby fabuła mogła ruszyć dalej. No świetnie. Czyli...
...najlepszym systemem transmisji danych nadal jest Spock przyklejający komuś rękę do głowy. Mind meld w Star Treku zawsze był czymś trochę mistycznym, więc nie przeszkadza mi jego obecność. Przeszkadza mi, kiedy zaczyna działać jak USB-C dla świadomości.
- "Masz coś, czego potrzebuję?"
- PLASK.
- "Dzięki, teraz wiem."
- Całkiem sporo brutalności. To warto podkreślić, są obrażenia, krew, ludzie zostają konkretnie poturbowani, a katastrofa nie wygląda jak plastikowy statek na planie, który trochę się zatrząsł, bo ktoś kopnął kamerę. I dobrze. Jeśli robimy kino katastroficzne, to niech katastrofa wygląda jak katastrofa. Tylko ponownie wracamy do problemu stawek: można pokazać mi pół Enterprise we krwi, ale jeśli wiem, że większość tych ludzi musi przeżyć, to napięcie i tak ulatuje...
7/10 - 2 punkty za Pelię i Scotta.
Bardzo przyjemny odcinek, świetny Scotty, bardzo dobra relacja Scotty–Pelia, sporo świetnej współpracy załogi i udana zabawa formą.
Ale jako kino katastroficzne ma ten nieszczęsny problem prequela: wiemy, że pasażerowie VIP mają bilet powrotny.
Do tego ciężkie neutrino i mind meld są już trochę na granicy "scenarzysta wyjął magiczną różdżkę z szuflady".
I nadal
The Griffin Incident górą.
Cytat: toudi w 28 Sie 2026, 01:15M'Bengi podobnie jak okręt, zostaje śmiertelnie ranny. I tu pojawia się kolejny minus odcinka, bo oba przypadku ratują cudowne neutrina tworzące nowe cząsteczki. Potrzebujesz nowego kręgosłupa, nie ma sprawy o to on.
+
Cytat: WVR23PH w 31 Sie 2026, 22:42- Technobabble przekracza granicę i wpada do krainy magii.
Ciężkie neutrina...Rozumiem technobabble. Naprawdę. Nie oczekuję od SNW doktoratu z fizyki cząstek. Jeśli powiedzą mi, że "kwantowy rezonans tachionowy destabilizuje pole warp", to proszę bardzo. To jest Star Trek. Kupuję.
Ale tutaj neutrino zaczyna być uniwersalnym kluczem francuskim do rzeczywistości.
Potrzebujemy X? Neutrina. Potrzebujemy Y? Neutrina. Potrzebujemy jeszcze jednej rzeczy, której normalna fizyka absolutnie nie przewiduje? Na szczęście mamy ciężkie neutrino.
Co zabawne, teoretycznie to wszystko już w Treku mamy: cząstki wirtualne i bazującą na nich
particle synthesis - w VOY, organy z cząstek syntetyzowane (płuca Neelixa) - też w VOY (jeśli uznać, że byty z holomaterii miewają pełną anatomię, to i od TNG, minimum), makroskopowe byty z neutrin - u Lema, w "Solaris", leczenie poważnych obrażeń (a nawet okazjonalne wskrzeszanie) - od TOS. Dopiero skumulowanie (i sposób przedstawienia) tego wszystkiego dają tu skutek niestrawny, i ciągnący odcinek w dół. Lepiej by już tego M'Bengę Transporterem naprawili (tłumacząc, że neutrina dały temu ostatniemu chwilowo niespotykaną precyzję, czy co), albo zamiast niego użyli fabularnie (i skazali na śmierć) jakiegoś redshirta...
Cytat: WVR23PH w 31 Sie 2026, 22:42I nadal The Griffin Incident górą.
Cóż, nie zawiera az takich bzdur, a jego ew. kontrempiryzm wpisuje się w konwencję.
ps. Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/08/28/podcast-all-access-star-trek-goes-off-hour-with-strange-new-worlds/
I zapowiedzi odcinka 4x07. Zdjęcia:
https://trekmovie.com/2026/08/31/preview-star-trek-strange-new-worlds-soap-opera-episode-with-6-new-photos-and-trailer-from-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://blog.trekcore.com/2026/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://treknews.net/2026/08/31/preview-star-trek-strange-new-worlds-407-like-chronitons-through-the-hourglass/
Opis:
Like Chronitons Through the Hourglass — A temporal anomaly traps the crew inside a soap-opera reality while Pike confronts a life he lost.
Written by Dana Horgan and Bill Wolkoff.
Directed by Anna Dozoka.Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=-Ozx_72T0B0
(Oto wjeżdża opera mydlana...)
ps. 2. Sugestia w jakim kierunku powinno iść SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=RwzZCupnJVI
I kolejne narzekania na jego obecny:
https://www.youtube.com/watch?v=oegd4UIYWl4
Recenzje (odc. 4x06) - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=QT3TQNVt2Wk - Dave Cullen
https://www.youtube.com/watch?v=5qbVva80vL4 - Colin Weldon
https://www.youtube.com/watch?v=f8xay-gqQms - RobotShlomo
https://www.youtube.com/watch?v=7467RCw7qs4 - Larry Nemecek
I wspominkowa scena sprzed tygodnia:
https://www.youtube.com/watch?v=P5V2Q0cPcr8
A to już recenzje epizodu 4x07:
https://blog.trekcore.com/2026/09/star-trek-strange-new-worlds-episode-407-review-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://trekmovie.com/2026/09/03/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-gets-melodramatic-in-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://treknews.net/2026/09/03/review-star-trek-strange-new-worlds-407-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-like-chronitons-through-the-hourglass/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/like-chronitons.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#likechronitonsthroughthehourglass
https://www.youtube.com/watch?v=Q12A7MOCYck - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=OkxFMlS7CIw - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=WAgC7l8ru0A - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=QtxqBY6W4yk - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=yA1TIX8PM_o - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=GG_lSf9OylA - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=D5X69Oju8LY - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=W3OZBhIqyA8 - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=wRixvjjREOk - Treksploration
https://www.youtube.com/watch?v=ub5uenzXnkg - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=r20C1GmPFV4 - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=u284BMuBEi8 - TrekLad
Tymczasem nota na IMDB b. niska. Właśnie wzrosła z 4.3 na 4.4.
Recenzje (ep. 4x07) - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=0lwEX0LMhys - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=OmL60BOiimQ - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=nS8PvZv3v0U - Dave Cullen
https://www.youtube.com/watch?v=wbVF1tHzmc8 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=fCoxf4_xVNA - BEAM by Roddenberry
Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Bzqgq-sAfg4 - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=18enfM_wFBE - Mollie and the Old Man
https://www.youtube.com/watch?v=NcgnFYpt-LM - Bowlestrek
Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/09/04/podcast-all-access-star-trek-joins-the-soap-opera-continuum-for-strange-new-worlds/
I kolejne narzekania na SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=1IqcqU3qwWs
Oraz taka dyskusja o tytułowej serii:
https://www.youtube.com/watch?v=42dZFBiPLjU
A tu drobne info o aktualnej guest starzycy:
https://en.wikipedia.org/wiki/Deidre_Hall
https://www.imdb.com/name/nm0004984/
I o tym, dlaczego Doradcę grała:
https://en.wikipedia.org/wiki/Marlena_Evans
Fragment zacytuję, bo piękny 8):
Throughout the course of her existence on the program, she has experienced what some consider to be the most outrageous circumstances of any character in soap opera history. These would include being possessed by the devil two times (in 1994 and 2021); a plummet from a 30-story-window (which she survived); being used as a surrogate for genetically engineered babies, Rex and Cassie, during a four-year coma, where she was presumed dead after being involved in a plane crash; being mind-controlled to believe she was a serial killer; being targeted by several serial killers; and becoming pregnant late in life and suffering a miscarriage, which caused her to have hysterical amnesia. She has also been kidnapped numerous times over the past 45 years. She is a doctor, wife, mother, twin, grandmother and great-grandmother.
::)
Star Trek: Strange New Worlds S04E07 - Like Chronitons Through the Hourglass Ten odcinek jest bardzo dziwnym przypadkiem. Z jednej strony naprawdę dobrze rozumie, czym jest opera mydlana, potrafi się z jej klisz śmiać, a pod tą całą warstwą kosmicznego kiczu opowiada całkiem niezłą historię o uczuciach, traumie i potrzebie bliskości. Z drugiej — robi z tego wszystkiego potężną nadbudowę, która ostatecznie służy właściwie dwóm naprawdę dobrym scenom z Pike'em. I jeszcze nie do końca może się zdecydować, czy chce być parodią soap opery, czy po prostu soap operą w przebraniu Star Treka.
- Wizualne klisze soap opery są użyte zaskakująco sensownie. Lekko rozmyty obraz, dramatyczne pauzy, patrzenie w dal podczas wypowiadania wyjątkowo ważnej kwestii, nagłe zoomy na twarz bohatera, gdy właśnie dowiedział się czegoś strasznego, a przede wszystkim powtarzanie tej samej informacji dwa albo trzy razy. I co najlepsze — Pike sam zauważa te pauzy. To jest całkiem zgrabny meta-żart, bo rzeczywiście przypomina to sposób, w jaki stare telenowele i seriale obyczajowe budowały napięcie przed przerwą reklamową. Bohater mówi coś dramatycznego, pauza, reakcja, jeszcze jedna pauza, reklama...powtórzenie najważniejszej kwestii...
Czyli dokładnie ten moment, w którym widz z lat 80. mówił: ,,tak, wiem, że ona jest jego matką, przecież powiedzieliście mi to trzy razy".
Tutaj to działa. Przynajmniej początkowo. - Scenariusz również jedzie po pełnym zestawie klisz. Uhura nagle okazuje się zaginioną córką Pike'a. Spock miał wypadek i potrzebuje ratującej życie, absurdalnie trudnej operacji. Sybok jest złym bliźniakiem Spocka, czyli klasycznym przypadkiem ,,inna postać, ten sam aktor". Próbuje jednocześnie uwieść i porwać La'An, po czym oczywiście okazuje się, że pod całą tą powierzchnią ma jednak szlachetne serce. Każda choroba to oczywiście jakieś ,,kosmiczne cośtam", którego medycyna jeszcze nie rozumie. M'Benga z kolei oczywiście nie może przeprowadzić operacji, bo właśnie dopadło go ,,kosmiczne szaleństwo". Brakuje chyba tylko amnezji, testamentu z tajemniczą klauzulą i dawno zaginionego dziedzica imperium galaktycznego.
- I, co najważniejsze, to wszystko działa meta. Momentami jest to naprawdę zabawne. Momentami ociera się o krindż, ale pod tym całym mydłem jest coś znacznie ciekawszego. To jest, miejscami wręcz zaskakująco, niezły odcinek o uczuciach.
W tym całym mydle pływają prawdziwe problemy. I to chyba jest jego największa zaleta. - Fikcyjna otoczka pozwala całkiem dobrze pogrzebać w psychice bohaterów. Uhura rzeczywiście potrzebuje kogoś ojcowskiego, mentora, który pomoże jej przejść z roli kadeta do odpowiedzialności związanej z byciem oficerem. M'Benga zmaga się ze swoim powołaniem lekarskim i zwyczajnym zmęczeniem człowieka, który przez lata musi być tym, który wszystkich innych naprawia. U Ortegas trwa trauma po spotkaniu z Gorn. I właśnie tutaj ta cała absurdalna konstrukcja zaczyna mieć sens. Dostajemy możliwość pokazania prawdziwych problemów emocjonalnych poprzez kompletnie fikcyjną sytuację.
Co więcej, załoga pamięta potem to, co się wydarzyło. Nie mamy więc klasycznego ,,to był tylko sen, resetujemy timeline i lecimy dalej". Doświadczenie było fikcyjne, ale emocje, które wywołało, już niekoniecznie. To jest całkiem ciekawy pomysł: nawet jeżeli źródło uczucia było nieprawdziwe, samo uczucie nadal było prawdziwe. - Najlepiej działa jednak Pike - tutaj odcinek naprawdę trafia w coś interesującego. Pike spotyka córkę, której nie miał w naszej rzeczywistości — miał ją wyłącznie w tym ,,fikcyjnym życiu", które dostał od Marie Batel. A późniejsza rozmowa Pike'a z Dr. Chivers pokazuje, jak ważną rolę w jego życiu odgrywają uczucia i jak bardzo potrzebuje on drugiego człowieka, żeby je przepracować. To prowadzi do całkiem dobrego przesłania: nie jest najważniejsze, czy źródło naszych uczuć było obiektywnie prawdziwe. Samo uczucie jest prawdziwe. Jeżeli coś przeżyliśmy, to to przeżycie ma znaczenie. Można o nim mówić. Można szukać pomocy i wsparcia u innych.
To jest naprawdę sensowna rzecz do powiedzenia w Star Treku. - I, co istotne, SNW robi to znacznie lepiej niż Discovery. Tam uczuciowość bardzo często stawała się najważniejszą rzeczą w scenariuszu, a kiedy scenariusz zaczyna podporządkowywać wszystko emocjom, emocje przestają działać i robi się z tego badziew. Tutaj emocje są częścią historii, a nie jej substytutem.
- Trelane zmieniający rzeczywistość w soap operę jako wyjaśnienie całej sytuacji jest zwyczajnie słaby. Wygląda to na doklejone na siłę wyjaśnienie: ,,dlaczego mamy teraz soap operę? Bo Trelane." A fakt, że jest to jakieś szkolne zaliczenie, jeszcze bardziej to pogarsza. Zamiast interesującego pomysłu dostajemy mechanizm fabularny, który ma przede wszystkim usprawiedliwić to, co scenarzyści chcieli zrobić. To trochę jakby ktoś napisał odcinek ,,Star Trek: The Musical", a potem przez pięć minut tłumaczył, że spokojnie, to tylko anomalia podprzestrzenna....oh, wait.
- Strój drugiej Q to natomiast całkiem niezły fanserwis, choć oczywiście od razu pojawia się pytanie: czy to w ogóle jest strój Q? Jeżeli Q są praktycznie wszechmocnymi bytami, to po co mieliby mieć tradycyjne szaty? Z drugiej strony w TNG padła sugestia, że taki strój może być strojem sędziego z XXI wieku - dlaczego Q go noszą?
- Same klisze zaczynają szybko męczyć. Na początku są zabawne, bo rozpoznajemy konwencję. Problem pojawia się wtedy, gdy serial zaczyna ją eksploatować bez końca. Jeszcze jedna dramatyczna pauza. Jeszcze jeden zoom. Jeszcze raz ta sama informacja. Jeszcze jedna scena z przesadnie poważnym patrzeniem w dal. SNW nie do końca potrafi utrzymać właściwy balans. Żart z konwencji działa najlepiej wtedy, kiedy konwencja jest narzędziem. Tutaj momentami staje się samą treścią.
- W rezultacie wychodzi z tego spora nadbudowa dla dwóch scen Pike'a. I to jest chyba mój największy problem z tym odcinkiem. Te dwie sceny są dobre. Naprawdę dobre. Tylko czy potrzebowaliśmy do nich całej tej konstrukcji?
Nie jestem przekonany. To trochę jak zbudowanie całego holodeku, żeby wyświetlić dwie dobre fotografie.
Mógł to być ważny odcinek dla Pike'a, a zamiast tego dostaliśmy kolejną wariację na temat ,,patrzcie, tym razem Star Trek robi X w konwencji Y". - Do tego kilka rzeczy zwyczajnie ginie po drodze. Brakuje paru interesujących postaci bez specjalnego wyjaśnienia — choćby Scotty'ego. A Spock znowu dostaje kolejną porcję romantycznych perypetii. Ten wątek był już eksploatowany wystarczająco długo i naprawdę nie wiem, czy potrzebujemy kolejnego odcinka, w którym życie uczuciowe Spocka jest jednym z głównych silników fabuły. Zwłaszcza że są tutaj ciekawsze rzeczy do opowiedzenia. I chyba trochę szkoda, że zamiast potraktować ten odcinek jako okazję do pogrzebania w całej załodze, scenariusz znowu wraca do bezpiecznego ,,Spock + komplikacje romantyczne".
- Scena po creditsach też jest nierówna. Sama czołówka stylizowana na soap operę — dobra, choć nie nowa. Pseudoreklama — już znacznie gorzej. Jest bardziej ,,patrzcie, mamy żart" niż faktycznie śmieszna.
Ostatecznie daję 6,5/10, z czego 1,5 punktu jest za Pike'a. Pod tym wszystkim naprawdę jest dobry materiał. Jest odcinek o traumie, potrzebie ojca i mentora, wypaleniu, żałobie, uczuciach i o tym, że nawet przeżycie zrodzone z fikcji może zostawić prawdziwy ślad. Tylko że żeby to powiedzieć, SNW musiało najpierw zrobić z tego kosmiczną telenowelę z Q, złym bliźniakiem, zaginioną córką, kosmiczną chorobą i operacją na granicy cudu.
Mógłby być ważny odcinek. Wyszło jak zwykle.
A swoją drogą —
Warehouse 13 zrobiło odcinek mydlany o niebo lepiej.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04Z jednej strony naprawdę dobrze rozumie, czym jest opera mydlana, potrafi się z jej klisz śmiać
Albo scenarzyści - Dana Horgan
* i w/w B. Wolkoff - odrobili ten kawałek lekcji, albo pani
guest starka korepetycji im udzieliła, albo jedno i drugie.
* O b. nierównym dorobku:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Dana_Horgan
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04do końca może się zdecydować, czy chce być parodią soap opery, czy po prostu soap operą w przebraniu Star Treka.
Cóż, są złośliwcy, dla których Trek to ogólnie kosmiczna
soap opera (i to od czasów G.R. jeszcze).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- Wizualne klisze soap opery są użyte zaskakująco sensownie. Lekko rozmyty obraz, dramatyczne pauzy, patrzenie w dal podczas wypowiadania wyjątkowo ważnej kwestii, nagłe zoomy na twarz bohatera, gdy właśnie dowiedział się czegoś strasznego, a przede wszystkim powtarzanie tej samej informacji dwa albo trzy razy. I co najlepsze — Pike sam zauważa te pauzy. To jest całkiem zgrabny meta-żart, /.../
- Scenariusz również jedzie po pełnym zestawie klisz. Uhura nagle okazuje się zaginioną córką Pike'a. Spock miał wypadek i potrzebuje ratującej życie, absurdalnie trudnej operacji. Sybok jest złym bliźniakiem Spocka, czyli klasycznym przypadkiem ,,inna postać, ten sam aktor". Próbuje jednocześnie uwieść i porwać La'An, po czym oczywiście okazuje się, że pod całą tą powierzchnią ma jednak szlachetne serce. /.../ Brakuje chyba tylko amnezji, testamentu z tajemniczą klauzulą i dawno zaginionego dziedzica imperium galaktycznego.
Prawda. Zdolni byliby z ekipy SNW dostawcy
mydła ;).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- Fikcyjna otoczka pozwala całkiem dobrze pogrzebać w psychice bohaterów.
Czyli swego rodzaju kolejny odcinek
nakedowy (pierwszy był muzyczny), a nadal niedosyt jakoś. Wolałoby się chyba poznawac ich w (SF-owym) działaniu.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- późniejsza rozmowa Pike'a z Dr. Chivers pokazuje, jak ważną rolę w jego życiu odgrywają uczucia i jak bardzo potrzebuje on drugiego człowieka
Jak wiemy ta jego potrzeba zostanie w końcu zaspokojona. Ale dopiero w relacji z Viną (o ile nie pójdą w retcon/osobną linię czasu).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- potrzebuje on drugiego człowieka, żeby je przepracować.
Wygląda to na kontynuację ideową słynnej sceny z Boyce'm z "The Cage".
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- To prowadzi do całkiem dobrego przesłania: nie jest najważniejsze, czy źródło naszych uczuć było obiektywnie prawdziwe. Samo uczucie jest prawdziwe. Jeżeli coś przeżyliśmy, to to przeżycie ma znaczenie.
Przypomina się jak Gordon bronił - w dyskusji z Edem - swojego uczucia do holograficznej Laury (w ORV, oczywiście).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- kiedy scenariusz zaczyna podporządkowywać wszystko emocjom, emocje przestają działać i robi się z tego badziew. Tutaj emocje są częścią historii, a nie jej substytutem.
Ważne rozróżnienie :).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- Trelane zmieniający rzeczywistość w soap operę jako wyjaśnienie całej sytuacji jest zwyczajnie słaby. Wygląda to na doklejone na siłę wyjaśnienie: ,,dlaczego mamy teraz soap operę? Bo Trelane." A fakt, że jest to jakieś szkolne zaliczenie, jeszcze bardziej to pogarsza.
Fakt. Niby b. to Trekowe, ale i schematyczne i (przez wprowadzenie tego nieszczęsnego zadania) ostatecznie b. infantylne.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- To trochę jakby ktoś napisał odcinek ,,Star Trek: The Musical", a potem przez pięć minut tłumaczył, że spokojnie, to tylko anomalia podprzestrzenna....oh, wait.
Ale tamto akurat było - jak dla mnie - urocze, także dlatego, że sam technobełkot był w sumie spójny i logiczny.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- choć oczywiście od razu pojawia się pytanie: czy to w ogóle jest strój Q? Jeżeli Q są praktycznie wszechmocnymi bytami, to po co mieliby mieć tradycyjne szaty? Z drugiej strony w TNG padła sugestia, że taki strój może być strojem sędziego z XXI wieku - dlaczego Q go noszą?
W sumie teraz można chyba powiedzieć, że strój Q. Niewykluczone jednak, że zapożyczony (kłania się dyskutowana obok pozaczasowości) - za sprawą Q-z-TNG z wiadomej ziemskiej epoki.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- SNW nie do końca potrafi utrzymać właściwy balans.
Nie tylko w tym odcinku. Prawdę mówiąc od dawna wygląda na serię, która nie wie czym chce być (nawet bardziej, niż DISCO i PIC, choć te co sezon miotały się od konwencji do konwencji).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- Żart z konwencji działa najlepiej wtedy, kiedy konwencja jest narzędziem. Tutaj momentami staje się samą treścią.
Nie tylko tutaj. Stało się to normą (owszem, zawierającą wyjątki) dla sezonów 3-4 (oby nie 3-5) mam wrażenie.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- A Spock znowu dostaje kolejną porcję romantycznych perypetii. Ten wątek był już eksploatowany wystarczająco długo i naprawdę nie wiem, czy potrzebujemy kolejnego odcinka, w którym życie uczuciowe Spocka jest jednym z głównych silników fabuły.
Zwł., że te jego perypetie pierwszego amanta SNW niewiele wnoszą, bo i tak wiemy jak się to wszystko skończy. Co innego gdyby jawnie poszli w nową linię czasu ;).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04- Sama czołówka stylizowana na soap operę — dobra, choć nie nowa.
Tak, kolejne ładne zagranie (z) konwencją.
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04Ostatecznie daję 6,5/10, z czego 1,5 punktu jest za Pike'a.
Pod tym wszystkim naprawdę jest dobry materiał. /.../
Mógłby być ważny odcinek. Wyszło jak zwykle.
Taka jest, niestety, nowa norma omawianej serii, jak się zdaje.
ps. Plotki o piątym sezonie SNW (ponoć też słaby...):
https://www.youtube.com/watch?v=p7hmz3siIxQ
Ojojoj. Jeszcze słabiej ? Ma być ?
Cóż, to plotki, czas pokaże. Choć po S31, SNW3-4 i SFA1 trudno być optymistą. Twórcy zgubili coś, co potrafiło czasem - choć i tak za rzadko - działać w DSC, PIC czy w początkach tytułowej serii, a nawet w pilocie Academy...
ps. Wywiad z obecnym odtwórcą roli Trelane'a:
https://trekmovie.com/2026/09/08/interview-rhys-darby-on-adding-some-flourish-to-trelane-and-the-q-in-star-trek-strange-new-worlds/
I zapowiedzi odcinka 4x08. Zdjęcia:
https://blog.trekcore.com/2026/09/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-orders-of-magnitude/
https://trekmovie.com/2026/09/07/preview-star-trek-strange-new-worlds-episode-408-with-19-new-photos-from-orders-of-magnitude/
Opis:
Orders of Magnitude — Starfleet commandeers the Enterprise for an alien pursuit that grows far beyond its original orders.
Written by Alan B. McElroy.
Directed by Sharon Lewis.
Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=OWTywls2mcA
Wywiad z twórcami odcinka mydlanego:
https://trekmovie.com/2026/09/09/interview-strange-new-worlds-writers-and-director-on-soaps-genres-and-season-5-being-a-different-animal/
TN też w/w zdjęcia odnotowało:
https://treknews.net/2026/09/09/preview-star-trek-strange-new-worlds-408-orders-of-magnitude/
Dyskusja TrekYards o kanoniczności SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=ltKSRqWDcjA
A to już recenzje epizodu 4x08:
https://treknews.net/2026/09/10/strange-new-worlds-orders-of-magnitude-delivers-a-gripping-tale-of-war-trauma-and-command/
https://blog.trekcore.com/2026/09/star-trek-strange-new-worlds-episode-408-review-orders-of-magnitude/
https://trekmovie.com/2026/09/10/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-escalates-quickly-in-orders-of-magnitude/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-orders-of-magnitude/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-orders-of-magnitude/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/orders-of-magnitude.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#ordersofmagnitude
https://www.youtube.com/watch?v=ANQ1x3RgkdE - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=8hw-Qia-9qM - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=l2sx9fyqBHo - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=NYOuxWXnlg4 - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=uCX2fheYhEw - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=CQURgRYYKxc - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=Zm6UfYX3APE - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=1z73xixF9p0 - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=dWiyYiDwEYg - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=GuI_m_UIfi0 - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=vtLwm8E1eNU - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=qWwSl6Tcd4I - BEAM by Roddenberry
Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=KITopPTQpPo - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=7mhVCGt4gu8 - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=wVusjIK5NfA - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=8Jl9z_TO43I - MechaRandom42
I redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/09/11/podcast-all-access-reviews-strange-new-worlds-badmiral-episode-recaps-star-trek-day-and-chats-with-rebecca-romijn/
@toudi Czekamy na Twoje świetne recenzje. :)
Tak, czekamy :).
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=OpCFzPuzLmE - Mollie and the Old Man
https://www.youtube.com/watch?v=CYCDFLEI9Zk - Dave Cullen
Okolicznościowy wywiad ze showrunnerem:
https://trekmovie.com/2026/09/12/interview-strange-new-worlds-showrunner-talks-kirks-hard-choice-in-408-teases-twists-in-final-2-episodes/
I głos w obrobie epizodów gimmickowych:
https://www.reddit.com/r/startrek/comments/1w7cau9/a_defense_of_some_of_season_4s_concept_episodes/
A to już zapowiedzi odcinka 4x09. Zdjecia:
https://trekmovie.com/2026/09/14/preview-star-trek-strange-new-worlds-fantasy-episode-sequel-with-6-new-photos-from-once-laan-a-time/
https://blog.trekcore.com/2026/09/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-once-laan-a-time/
https://treknews.net/2026/09/14/preview-star-trek-strange-new-worlds-409-once-laan-a-time/
Opis:
Once La'an a Time — We return to the Elysian Kingdom, but this time on a REAL fantasy planet.
Written by Onitra Johnson.
Directed by Sydney Freeland.
Klip:
https://www.youtube.com/watch?v=lV13O5U-G2c
(Niech mi ktoś wyjaśni czemu akurat sequel do "The Elysian Kingdom", a nie do "Those Old Scientists", tym razem z bohaterami PRO, TNG/PIC3, czy ENT.)
Cytat: xetnoinu w 12 Wrz 2026, 19:54@toudi Czekamy na Twoje świetne recenzje. :)
Niestety szybciej nie szło. :)
Nieco spóźniona recenzja 7 odcinka Star Trek Strange New Worlds. Choć jak patrzę na statystyki to sezon eksperymentów w ogóle nie służy serialowi. Widzę, że z odcinka na odcinek zainteresowanie spada i nawet coraz mniej osób szuka informacji o kolejnych odcinkach.
ST: SNW 4x07 - młode Q funduje nam operę mydlaną, gdzie aktorami są bohaterowie Enterprise. I przed odcinkiem zastanawiałem się co więcej w tym temacie mogą nam zaserwować twórcy, przecież Spock i całe jego wątki miłosne ciągnące się przez cały serial to jedna wielka opera mydlana.. i niestety w sumie nic więcej nam nie zaserwowano.
Zacznijmy od plusów odcinka bo właściwie dwa. Odcinek jest krótszy niż pozostałem, trwa ledwo 45 minut, zamiast zwyczajowej godziny zegarowej. A przez to i intro jest już tylko w piątek minucie odcinka, a nie prawie w połowie. odcinka.
Ten bardziej tradycyjny format czasowy i rozłożenia aktów odcinka jest pozytywnym skrętem, choć niestety wiadomo, że to wypadek przy pracy, a nie celowy zwrot w dobrą stronę.
No i to właściwie tyle z plusów odcinka. Wiadomo odcinek jest kalka oper mydlanych, pełne ujęć i cieć znanych z tych wszystkich tasiemców. Wyolbrzymione problemy, dramatyczne cięcia. Niemal wszystko zgodne ze sztuką. brakowało tylko powtarzanie ujęć i przypominania widzom co było chwilę wcześniej. Gdzie wówczas tylko 1/3 odcinka to nowa treść.
Największym za to minusem jest brak odwagi twórców na doprowadzenie sprawy do końca. Do powiedzenia widzowi, że mimo absurdalnej formy fabularnej, to te wydarzenia mają znaczenie. Dostajemy, podobnie jak w odcinku z mapetami kasowanie całości wydarzeń na końcu. Nic co się wydarzyło, nie miało znaczenia. Wszystko na końcu uznajemy za niebyłe. Więc po co to w ogóle było? Po co te eksperymenty formą i treścią? Zniechęca to wracania do kolejnych odcinków. Bo po co, skoro i tak to nie ma znaczenia?
A odcinek nie tylko jest pastiszem wszystkich tasiemców. Widać tu ostrą zrzynkę z TNG Qpid, ale jak to zwykle bywa bez zrozumienia po co to było wówczas. Do tego cały odcinek przypomina przepracowywanie dram w stylu Starfleet Academy "The Life of the Stars", gdzie kadeci mieli przeboleć śmierć kolegów grając w teatrze. Tu zamiast teatru mamy operę mydlaną. Choć wydaje się, że bohaterowie równie skutecznie przepracowują swoje problemy - prawdziwe i fikcyjne. Choć pewno będą udawać, że i te prawdziwe są fikcyjne, bo skoro mimo doradcy na statku tego nie dyskutują miesiącami, to czemu mieli by po tym, gdzie połowa miała fikcyjne problemy, miało by to się zmienić?
Główny problem emocjonalny, czyli sfabrykowanie, że Pike jest biologicznym ojcem Uhury (sic!). To jest tak absurdalne, że pewno by przeszło, jako pomysł młodego Q na fabułę.
Ale niestety, poza tym mamy umierającego Spocka, który musi dostać serce swojego złego bliźniaka Syboka, który ani nie jest jego bliźniakiem (tylko czystej krwi wolkaninem) ani jawnie znanym faktem, że Spock ma Brata... Był chowany w tajemnicy, bo odrzucił logikę na rzecz emocji.
Mamy kryzys M'Bengi, który zapada na tajemnicze kosmiczne szaleństwo. I wiecie, to jest postać, którą twórcy próbują wykreślić z obsady od początku sezonu. I znowu dostajemy wymówkę, słabszą niż prawie, że uśmiercenie go w poprzednim odcinku, ale znośną, która okazuje się być nieistniejącym wymysłem Q.
Problemów La'an to ja nawet nie rozumiem. Chyba ciągle leci na Spocka, nie ważne w jakiej postaci on będzie, ale z niezrozumiałego dla mnie powodu, nie może z nim być.
Siostra Chapel nie ma kopi mózgów wszystkich załogantów.. a nie, tego nam nawet nie pokazali.
Mamy pierwsze otwarte przyznanie się Ortegas, że ma PTSD po spotkaniu z Gornami. I super, bo to jest olbrzymi problem dla jej funkcjonowania. Ale akurat ten temat nie wraca na kozetkę. A pewno, wszyscy się śmieją, że to jeden z tych zmyślonych problemów, jak kopie mózgów.
Jak wspomniałem wcześniej, twórcy przypomnieli sobie wreszcie, że tak narażony na stres dla załogi okręt ma psychologa, który powinien jakoś te problemy rozwiązywać. Trzymać w ryzy. I nawet Pike na końcu ląduje tam ze swoją stratą z finału poprzedniego sezonu. Niestety tylko Pike i niestety doradca to jednorazowy motyw. Bo już za tydzień nikt nie będzie pamiętał o doktor Eleanor Chivers (granej przez Deidre Hall, która gra chyba jedna z głównych ról w tasiemcu Dni naszego życia od 50 lat!).
Mam też problem z tym, skąd Pike wie co to jest opera mydlana. Wydaje się, że ludzie z 23 wieku i później, mieli średnie pojęcie o wieku XX/XXI. Co wielokrotnie kiedyś nam przypominano, aby pokazać, że to jest przyszłość, że jest przeskok poziomu życia. A tym czasem nagle kapitan rzuca, wie, że ktoś go wstawił w tasiemiec? Aż dziw, że nie pokazali nam, jak widzi cały ten sprzęt od Q. Choć może to by było ciekawsze dla widza?
Podsumowując, kolejny odcinek udający, że jest czymś innym niż trek, choć przynajmniej nie udającym, że jeszcze jest trekiem. Kolejny pokaz tchórzowska twórców, którzy kasują na końcu wszystko co miało miejsce w odcinku. I choć kręcenie nie treków wychodzi twórcom przyzwoicie, to jestem tym przemęczony. I nie ma w ogóle przyjemności w spędzeniu kolejnej godziny przed ekranem. Chcę oglądać treka, chce oglądać porządną spece operę. I normalnie nie mam nic przeciwko odskoczni, ale odskocznia staje się normą przestaje być odskocznią. Tego już nie da się oceniać w skali treka, bo go tu po prostu już nie ma (zostali tylko bohaterowie z nazwy, bo nawet nie charakteru).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04Z jednej strony naprawdę dobrze rozumie, czym jest opera mydlana, potrafi się z jej klisz śmiać, a pod tą całą warstwą kosmicznego kiczu opowiada całkiem niezłą historię o uczuciach, traumie i potrzebie bliskości. Z drugiej — robi z tego wszystkiego potężną nadbudowę, która ostatecznie służy właściwie dwóm naprawdę dobrym scenom z Pike'em. I jeszcze nie do końca może się zdecydować, czy chce być parodią soap opery, czy po prostu soap operą w przebraniu Star Treka.
Ten Odcinek po raz kolejny pokazuje, że twórcy mają kunszt, potrafią kręcić różne formy. niestety wyraźnie pokazuje, że nie potrafią kręcić SF. Nie potrafią stworzyć dobrej spece opery. Na 7 odcinków dostaliśmy może jedno średnie SF, jeden średni kosmiczny horoor, jedną komedię itd. Ale nie dostaliśmy ani jednego treka. (tu nawet powiem, na 8 odcinków, bo choć tu recenzję dopiero tworzę, to też nie był ani trek ani space opera.
i super, że twórcy umieją i rozumieją inne formy kina. Szkoda tylko, że nie umieją tej, którą powinni właśnie 4 sezon tu nam prezentować. Chcieli eksperymentować, powinno to zrobić z SFA, to było niezaorane pole, idealne do tego. Tu mamy wszystko, by tego nie robić. To męczy, to nie przyciąga widzów. To zniechęca fanów. Bo jeden czy dwa nieudane odcinki można pomijać w przy ponownych oglądaniu, tu będę musiał pominąć przy ponownych seansach cały sezon. Bo te odcinki nie są ani dobre, ani nic nie wnoszą do fabuły (wręcz są zerowane przez twórców na końcu).
Cytat: WVR23PH w 07 Wrz 2026, 20:04Scena po creditsach też jest nierówna. Sama czołówka stylizowana na soap operę — dobra, choć nie nowa.
Ale ta scena powinna być zamiast tradycyjnej. To by miało sens. Tak, pewno połowa widzów nawet tego nie zobaczy. Ja po pierwszym seansie wyłączyłem jak tylko pokazały się napisy końcowe, dopiero w czasie drugiego seansu to zobaczyłem. Po co to na końcu? by pokazać, że umieją? No wiemy, że umieją, cały odcinek to udowadnia. To jest takie.. no było na checkliście, ale brakło im czasu, by dać to normalnie w odcinek (bardzo krótki swoją drogą) to wrzucili za napisy i odhaczyli. Takie nacie i odczepcie się.
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Odcinek jest krótszy niż pozostałem, trwa ledwo 45 minut
Może to ukłon w kierunku
daytime soaps, których odcinki mają tradycyjnie ok. 20 minut? Choć, jeśli tak, to ukłon niezbyt głęboki, jak widać. Mogli ten epizod strukturalnie podzielić na dwa, w środku dając czołówkę...
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Do powiedzenia widzowi, że mimo absurdalnej formy fabularnej, to te wydarzenia mają znaczenie.
Co przecież twórcom TNG "The Inner Light", DS9 "Hard Time" i ORV "Lasting Impressions" się udało. Bo cóż, że zajścia wirtualne, gdy uczucia i traumy z nich wyniesione - istotne.
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Mamy kryzys M'Bengi, który zapada na tajemnicze kosmiczne szaleństwo. I wiecie, to jest postać, którą twórcy próbują wykreślić z obsady od początku sezonu.
Chcą i nie chcą, mogą i nie mogą. Bo przecież - choć nie będzie go w
main cast, na stanowisku CMO - na pokładzie Enka zostanie.
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Problemów La'an to ja nawet nie rozumiem. Chyba ciągle leci na Spocka, nie ważne w jakiej postaci on będzie, ale z niezrozumiałego dla mnie powodu, nie może z nim być.
Co jest akurat b.
mydlane. A dlaczego nie może?
Out-of-universe proste, bo w TOS jej nie zobaczymy. Tylko twórcy jakby - ponownie - nie mogą aię zdecydować jak do tego doprowadzić.
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Ten Odcinek po raz kolejny pokazuje, że twórcy mają kunszt, potrafią kręcić różne formy. niestety wyraźnie pokazuje, że nie potrafią kręcić SF. Nie potrafią stworzyć dobrej spece opery. Na 7 odcinków dostaliśmy może jedno średnie SF, jeden średni kosmiczny horoor, jedną komedię itd. Ale nie dostaliśmy ani jednego treka.
W świetle powyższego: nie potrafią (taka punktowa nieumiejętność), czy nie chcą? Albo ktoś na górze im nie pozwala...? Sądzę, że to ważne pytanie...
Cytat: toudi w 14 Wrz 2026, 21:24Chcieli eksperymentować, powinno to zrobić z SFA, to było niezaorane pole, idealne do tego.
Rozumiem, że teraz wszystko jedno, SFA nic nie może już bardziej zaszkodzić, a każda zmiana może tchnąć w nią... cokolwiek. Z drugiej strony: Starfleet Academy
done right powinna - jak dla mnie - być, co do zasady, sensowną futurologią budującą na co mądrzejszych elementach
wordbuildingu DISCO3-4.
ps. Wspominkowe sceny z minionych odcinków:
https://www.youtube.com/watch?v=c-kuyXddfEw
https://www.youtube.com/watch?v=8xqldY2r-WM
Cytat: Q__ w 15 Wrz 2026, 07:25Tylko twórcy jakby - ponownie - nie mogą aię zdecydować jak do tego doprowadzić.
A przecież to jest takie proste. Standardowe rotacje załóg, awanse. Nie trzeba się jakoś specjalnie wysilać, aby wymienić załogę. Przecież to nie są przydziały do śmierci.
Ogólnie wiadomo z potrzeb fabularnych te rotacje są wręcz za mało pokazane. Ale jakoś wątpię by poza przypadkami Voyagera, czy wieloletnich wojen, to raczej co rok lub dwa tam powinna prawie cała załoga rotować - może poza jakąś wąską kadrą. Nie wiem jak obecnie jest, ale coś tak czuję, że załogi rotują co kilka miesięcy w większych flotach.
Cytat: Q__ w 15 Wrz 2026, 07:25W świetle powyższego: nie potrafią (taka punktowa nieumiejętność), czy nie chcą? Albo ktoś na górze im nie pozwala...? Sądzę, że to ważne pytanie...
Ale czy dla widza ma to znaczenie? I tak źle i tak nie dobrze.
Cytat: toudi w 15 Wrz 2026, 23:34A przecież to jest takie proste. Standardowe rotacje załóg, awanse. Nie trzeba się jakoś specjalnie wysilać, aby wymienić załogę. Przecież to nie są przydziały do śmierci.
Prawda, i w jak klasyczne schematy się wpisuje - rozstanie z pierwszą Anną z "Obłoku Magellana", Akimow i Nina z "Próby cybkora" Strugackich, nawet Kirk i Carol Marcus - zwł. gdy postrzegać TWoK przez pryzmat NV/P2 "The Holiest Thing".
Cytat: toudi w 15 Wrz 2026, 23:34to raczej co rok lub dwa tam powinna prawie cała załoga rotować
Może aż tak to nie, ale co pięcioletnia misja - niewątiwie.
Cytat: toudi w 15 Wrz 2026, 23:34Ale czy dla widza ma to znaczenie? I tak źle i tak nie dobrze.
Niby tak, ale przynajmniej by było wiadomo kogo lub co za to winić... ;)
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=cZ6fy0XEL04 - Mr. Know-It-All (o odc. 7-8)
EDIT:
Naszla mnie refleksja jak by można z przytupem zamknąć wątek La'an. Niechyby cofnęła się w czasie, uratowała tamtego alternatywnego Kirka (podmieniając go np. na hologram w ostatniej chwili) i żyla z nim w naszych czasach, może nawet spotykając od czasu do czasu Riosa w barze Guinan...
(Rioaa wspominam nieprzypadkowo, facet się chyba nieźle znał na holografii.)
ST SNW 4x08 - odcinek déjà vu do odcinka 6. W pierwszym seansie a właściwie przez pierwsza połowę odcinka dostajemy coś, co można by uznać za treka, za space operę i wszystko jest pięknie, póki człowiek nie zacznie się zastanawiać co właściwie chcą nam pokazać twórcy. A potem z każdą chwilę jaką można przeznaczyć na zastanowienie się odcinek odbiera się coraz gorzej i gorzej. Ale nie dajmy się oszukać, odcinek to w sumie kopia Karmazynowego przypływu. Pojedynek dwóch racji, gdzie żadna strona nie jest w błędzie. W sumie taki Kot Schrödingera.
Do tego jeszcze problem "złego" admirała wydaje się być kopią wątku z TNG The Drumhead.
Pike i pierwsza oficer schodzą na księżyc aby sprawdzić sygnał sos. Wchodzą do jaskini, gdzie na godzinę stracą łączność ze statkiem. W tym czasie dowództwo nad Enterprise przejmuje admirał Reeger bohater wojny z Klingami sprzed paru lat, który akurat przypadkiem był w pobliżu i potrzebuje tego okrętu by wytropić niebezpiecznego wroga...
A gdy nowa o przypadkach, to James T. Kirk tez przypadkiem jest na pokładzie Enterprise. Wraca w sumie nie wiadomo skąd, ale jakimś cudem Enterprise jest mu po drodze na jego okręt. Ten kosmos się taki mały robi. a flagowiec dziwnym trafem ciągle może robić za taksówkę dla Kirka (w tym sezonie to chyba już trzeci raz). A pamięta ktoś jeszcze, że to miała być misja odkrywania nowych nieznanych światów? Twórcy na pewno już zapomnieli. Enterprise zamiast latać na granicy Federacji, odkrywać nowe układy, to w sumie lata ciągle w zasięgu małych promów.
Do akcji na księżycu właściwie nie ma się co przyczepić. Zasadzka andoriańskich piratów. Zmuszenie naszych bohaterów do współpracy. Podstępna ucieczka. No może jedynie brak jakiegoś redshirta z prawdziwego zdarzenia, który mógłby zginąć. Biorąc pod uwagę jak nas w tym sezonie traktowano dosadnością i brutalizmem, to tu znowu znowu bardzo starano się uniknąć. I przez to w sumie czuć brak realizmu. Należało albo utrzymać to co już nam serwowano, albo unikać dosadności w poprzednich odcinkach. Brak w tym sezonie stabilności przekazu.
Za to na mostku Enterprise się dzieje. Ostry pojedynek między autorytetem admirała a zagubionym Kirkiem, który stara się stosować z początku jakiś kompas moralny. Niestety cały ten emocjonalny konflikt jest sztuczny, nie naturalny i totalnie bez sensu. Widać, że kopiuje tu przynajmniej 3 odcinki starego ST i film. Najbardziej chyba TNG The Drumhead, oraz TNG The Pegasus. W obu przypadkach mamy pewne zaślepienie admirałów, gdzie powoduje oderwanie ich rzeczywistości. W obu też następuje sporo przekazu w tym jak należy postępować i na co uważać. Co może spowodować zatracenie się. I tego niestety całkowicie brakuje w SNW.
Po pierwsze twórcy totalnie zapomnieli o czasie i odległości. Aby przekazać nagłość i emocje całkowicie ignoruje, że 60 minut w skali kosmosu to jest nic. Że odległości o jakich tu mowa to nie są minuty a co najmniej dni lotów. Więc scena przejęcia dowództwa jest tak naprawdę spalona już na starcie. Admirał wpada na Entka, przejmuje dowództwo, na pierwszego daje gościnnego Kirka, który ma niemal zerowy autorytet na tym statku (co widać potem w odcinku). I to mógł być sposób na zablokowanie buntu przez admirała, sprytny bym powiedział gdyby faktycznie chodziło o zadania liczone w minutach od tych wydarzeń. Ale tu spokojnie był czas na ściągnięcie Pike'a i reszty z księżyca. Biorąc pod uwagę, że załoga Entka nie wiedziała o piratach, to ile powinni zająć wysłanie zwiadu i wyciągnięcie ich z jaskini? 5 minut? To krócej niż trwała odprawa admirała. Ale nawet nie podjęto próby. Wiem, że piraci komplikowali to zadanie, ale na statku o tym nie wiedzieli w tym momencie.
Dalej mamy już konsekwencje tego przejęcia okrętu. Scenę z unieszkodliwieniem przypadkowych świadków. I tu naprawdę dobra wymiana argumentów ze strony Kirka. Świetne ich zbicie admirała. Ale bierność załogi. Nagle najlepsi z najlepszych, na flagowym okręcie stali się bezmyślnymi kukiełkami? "Tylko wykonują rozkazy". Kiepsko ich przez lata wyszkolił Pike.
No i próba zniszczenia całej planety, tylko aby dorwać jeden okręt. I tylko jeden Kirk, który próbuje zadać pytanie, dlaczego, czy warto. I naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia na tym etapie, po za tym, że to nie powinien być on. To powinna być La'an ze Spockiem, to była ich rola, aby próbować zapobiec tej masakrze. Ich albo głównego lekarza, co znał prawdę o admirale. Co więcej nawet zapomnianej już doradczyni z poprzedniego odcinka, która uznała Pike za niezdolnego do służby (ale już wiem, że żadnej konsekwencji od twórców wymagać nie mogę), która powinna być wstanie ocenić, że admirał po stracie rodziny jest niezdolny do służby.
Po drodze Kirk odkrywa, że admirał ma więcej problemów. Że przypisuje mu się zasługi, które nie są jego (bo był ranny i nieprzytomny w tym czasie) a ojca Kirka. Że jego obecna misja, to tak naprawdę zemsta za śmierć całej jego rodziny, zabitej przez ten tajemniczy okręt. I ten motyw był świetny. W obu przypadkach. Poza rozwiązaniem. Kulminacyjny moment tego pojedynku między zaślepionym autorytetem admirała a młodym, wychowanym w innych realiach Kirkem był naprawdę piękny. Mógł być godną kopią takiego pojedynku między Hackmanem i Washingtonem z Karmazynowego przypływu. Mógł być, gdyby nie to, że Kirk naćpał admirała, przez co ten stracił nad sobą kontrolę. I cały czar prysł. Okazało się, że nie wygrała zmiana pokoleń a cwaniactwo. Do tego cwaniactwo bez konsekwencji, bo te wziął na sobie bierny do tej pory M'Benga - chyba wreszcie znaleźli sposób na jego usunięcie. Mając do wyboru 3, w tym dwie świetne okazje, biorąc najgorszą z możliwych opcji.
A jeszcze wracając do problemu czasu i odległości. Czyli czegoś co 60 letnie uniwersum ma naprawdę dobrze już rozplanowane i rozgryzione. I co kompletnie ignorują twórcy. A jednak pokazali nam mapkę, gdzie wyraźnie widać, że wrogi okręt jest tygodnie logu od Enterpise. Że akcja odbędzie się ze setkę lat świetnych od obecnej pozycji. A i że koło Cardassia Prime jest stabilny tunel, zapewne ten koło Bajor do Gammy. Więcej, ten co odkryją za ponad 100 lat w pilocie DS9... Tu już go znają. Ale co ciekawe nie znają granic imperium Cardasianskiego? Czyli checklista, by dać coś ze starego treka jest odhaczona, a że nie ma sensu...
To mógł być świetny odcinek. Przełożenie fabuły filmu z okrętu podwodnego na okręt kosmiczny jest tak proste, że naprawdę sztuką jest to zepsuć. A tu się to udało. Cały motyw walki młodego ze starym, autorytetu z sumieniem, nadzieją. To jest taki prosty samograj. A mimo to, twórcy spieprzyli to książkowo zarówno otwarciem jak i epilogiem. Jest to naprawdę sztuka zepsuć odbiór tego materiału. W przypadku wspomnianych wcześniej przez mnie odcinków TNG, z każdego z nich ktoś wyniósł ważną lekcję. Z jednego Worf, z drugiego Riker. A tu? Wręcz przeciwnie, Kirk nie tylko nie wyniósł z tego żadnej lekcji, a wręcz doceniono i wzmocniono w nim cwaniactwo. Lecki nie wyniósł też zastraszony Spock, niepewne siebie La'an czy zaślepiona Ortegas. Nikt, niczego się tu nie nauczył. I to jest kolejny 8 eksperymentalny odcinek w tym sezonie, który nie posuwa nas nigdzie.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Pojedynek dwóch racji, gdzie żadna strona nie jest w błędzie.
Tylko, że jakby na odwrót. Bo admirał jest kłamcą i megalomanem z ludobójczymi ciągotami, a - mający więcej racji - Kirk wygrywa znów
chwytem poniżej pasa.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Pike i pierwsza oficer schodzą na księżyc aby sprawdzić sygnał sos. Wchodzą do jaskini, gdzie na godzinę stracą łączność ze statkiem. W tym czasie dowództwo nad Enterprise przejmuje admirał Reeger bohater wojny z Klingami sprzed paru lat, który akurat przypadkiem był w pobliżu i potrzebuje tego okrętu by wytropić niebezpiecznego wroga...
A gdy nowa o przypadkach, to James T. Kirk tez przypadkiem jest na pokładzie Enterprise. Wraca w sumie nie wiadomo skąd, ale jakimś cudem Enterprise jest mu po drodze na jego okręt.
I jest to tak naciągane, że już na starcie psuje odbiór tego odcinka.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25A pamięta ktoś jeszcze, że to miała być misja odkrywania nowych nieznanych światów? Twórcy na pewno już zapomnieli.
Kiedy po śmierci Roddenberry'ego, albo i wcześniej, trochę popsuto (w tym względzie) TNG, bo zamiast serialem o eksploracji stał się serialem o dyplomacji (co potem auto-kontestowano w INS), przyjęło się (uoficjalnione ;) potem w VOY "Flashback") rozróżnienie, że TOS to była - dla przeciwwagi - era odkryć. A teraz to podważają.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Enterprise zamiast latać na granicy Federacji, odkrywać nowe układy, to w sumie lata ciągle w zasięgu małych promów.
+
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25twórcy totalnie zapomnieli o czasie i odległości. Aby przekazać nagłość i emocje całkowicie ignoruje, że 60 minut w skali kosmosu to jest nic.
No, to jest typowo abramsowski stosunek do odległości, który od dawna krytykujesz. Acz - po prawdzie - i w TOS/TFF b. luźno te odległości traktowano. Niemniej - tego ciągłego przybywania kogoś promami wtedy nie było.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Do akcji na księżycu właściwie nie ma się co przyczepić. Zasadzka andoriańskich piratów.
Poza 1. tym, że Pike jest skłonny się poddawać jak parodia Picarda (powtórka z GEN i niektorych wczesnych odcinków, ale jakby bardziej), 2. piratami właśnie (znamy stosunek G.R. do takich wątków), w dodatku z gatunku członkowskiego UFP (więc gdzie ta utopia?).
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Widać, że kopiuje tu przynajmniej 3 odcinki starego ST i film. Najbardziej chyba TNG The Drumhead, oraz TNG The Pegasus. W obu przypadkach mamy pewne zaślepienie admirałów, gdzie powoduje oderwanie ich rzeczywistości.
Dorzuciłbym "The Doomsday Machine", i wątek Gartha.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25W obu też następuje sporo przekazu w tym jak należy postępować i na co uważać. Co może spowodować zatracenie się. I tego niestety całkowicie brakuje w SNW.
M. in. właśnie dlatego w poprzednim akapicie przywołałem odcinek, który przywołałem. Bo chyba nic w tym względzie nie przebije wątku Deckera starszego.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Ale bierność załogi. Nagle najlepsi z najlepszych, na flagowym okręcie stali się bezmyślnymi kukiełkami? "Tylko wykonują rozkazy". Kiepsko ich przez lata wyszkolił Pike.
Czyli "Chain of Command' à rebours. Tam załoga się nawet przesadnie buntowała, a tu gotowa wykonywać rozkazy, prawie jak porządni hitlerowcy, nie przymierzając.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Po drodze Kirk odkrywa, że admirał ma więcej problemów. Że przypisuje mu się zasługi, które nie są jego (bo był ranny i nieprzytomny w tym czasie) a ojca Kirka.
Co trochę przypomina "jedenastkę", gdzie Kirk też jako pierwszy wiedział co jest grane, bo interesował się faktami z życia swojego ojca. Widać w każdej linii czasu JTK jest fanem swojego rodziciela ;).
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Mógł być, gdyby nie to, że Kirk naćpał admirała, przez co ten stracił nad sobą kontrolę.
Odnotujmy, że użyli tu retroaktywnie substancji znanej z TOS.
https://www.youtube.com/watch?v=-hZKX2OGdA0
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Czyli czegoś co 60 letnie uniwersum
Niestety. Zresztą ogólnie obchody tejże rocznicy zdają się
leżeć. Sam nie wiem czy słabiej upamiętniona ta - 60 - czy 50...
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25A i że koło Cardassia Prime jest stabilny tunel, zapewne ten koło Bajor do Gammy. Więcej, ten co odkryją za ponad 100 lat w pilocie DS9...
Tak, tenże. Z czego się już zachodni fandom podśmiewa.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Przełożenie fabuły filmu z okrętu podwodnego na okręt kosmiczny jest tak proste
Dowodem "Balance of Terror", a częściowo i TWoK.
Cytat: toudi w 16 Wrz 2026, 22:25Kirk nie tylko nie wyniósł z tego żadnej lekcji, a wręcz doceniono i wzmocniono w nim cwaniactwo. Lecki nie wyniósł też zastraszony Spock, niepewne siebie La'an czy zaślepiona Ortegas. Nikt, niczego się tu nie nauczył.
Bo chyba chodziło o dalsze kopiowanie, a nie o sens...
ps. Jeszcze ciepły wywiad z Rebeccą Romijn:
https://trekmovie.com/2026/09/16/interview-rebecca-romijn-is-sorry-not-sorry-about-gimmicks-in-star-trek-strange-new-worlds/
Ten odcinek niestety udaje ST i kontynuuje błędy świata przedstawionego czyli leży i kwiczy drugi i trzeci plan.
Leży model człowieka przyszłości z wizji GR. Nie było złych admirałów kierowanych osobistą urazą lub zemstą. Oni coś tam jednak ideowo chcieli poprawić. Nawet wojna domowa i oddanie obywateli UFP Kardachom miało swój wyższy cel. Nawet wysiedlanie z planety uzdrawiającej...
Tu jest osobista vendetta, krycie oszusta. To nie jest ST. Mamy Kirka który pozwala by zakłamać jego czyn z narkotykiem. Ręka by uschła Kirk Shatnerowi by kiedykolwiek krył się ze swoimi czynami. Zwłaszcza moralnie słusznymi.
To są zachowania ludzi z BSG, SG ale nie z Gwiezdnej Floty. Nawet na poziomie ENT one już są nieadekwatne.
Nie ma tej naszej z dziś piramidy potrzeb Masłowa ani homo oeconomicusa. Jest inny człowiek przyszłości.
Dodatkowo odcinek ma plot B, który nie wzmacnia plotu A. Dobre TNG umiało wzmacniać przesłanie odcinka. Tu przesłanie jest w sumie okropne.
Wykonuj rozkazy, kryj nieuczciwego przełożonego, jak się wychylasz to ukryj to i zwal na kogoś innego bo moralne zachowania nie są punktowane...
Ojojoj.
Odcinek zaprzecza zachowaniom załogi z poprzedniego sezonu, gdzie potrafiono się przeciwstawić rozkazom z góry, bo kompas moralny wskazywał co innego.
To odcinek ciekawy w pokazaniu relacji między osobami, pokazywaniu ponownie co mają w głowach jako ich motywację i ów kompas - ale chyba niekoniecznie w kierunku jaki trzeba.
Pike swoim zamiataniem pod dywan stworzył jednak kukiełkową załogę która traci sprawczość im dłużej pod nim służy.
Można mieć dużo pretensji do Discovery za emocje na pierwszym planie postaci. Ale Disco nigdy nie gubiło sensu tych postaci. Etyki, sprawczości, kompasu. To byli ludzie przyszłości z wizji GR. Płacząca Michasia umiała przeciwstawić się Bookerowi w czwartym sezonie.
Ten sezon SNW tylko pozornie pokazuje lepiej emocje. Otóż nie robi tego. Bo to nie są emocje ludzi przyszłości, wyszkolonej kadry oficerskiej ani po prostu ludzi wychowanych w okolicznościach gospodarki pełnego dostępu do zasobów i pełnego egalitaryzmu umowy społecznej.
Zrobiono fajny odcinek ale nie tego uniwersum.
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Nie było złych admirałów kierowanych osobistą urazą lub zemstą. Oni coś tam jednak ideowo chcieli poprawić. Nawet wojna domowa i oddanie obywateli UFP Kardachom miało swój wyższy cel. Nawet wysiedlanie z planety uzdrawiającej...
Tu bym trochę bronił tego admirała - pozer i kłamca jak Kosinski (ale też ten Klingon, co go M'Benga...), ale mógł szczerze wierzyć, że dokonując osobistej zemsty czyni Wszechświat lepszym. Poza tym tam było coś więcej, niż zemsta, tam była jakby desperacka próba zasłużenia na nienależną chwałę. (Syndrom oszusta - w najdosłowniejszym znaczeniu - na pełnej.)
Pamiętajmy też, że w TOS byl np. Ronald Tracey (co prawda kapitan), niby napędzany marzeniem o nieśmiertelności, ale regularny ludobójca:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Ronald_Tracey
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Ręka by uschła Kirk Shatnerowi by kiedykolwiek krył się ze swoimi czynami.
Ba, Kirk-Pine, choć potrafił kłamać w raportach, też miał więcej odwagi, by nie rzec - zuchwałości (kłania się wątek Kobayashi Maru).
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Odcinek zaprzecza zachowaniom załogi z poprzedniego sezonu, gdzie potrafiono się przeciwstawić rozkazom z góry, bo kompas moralny wskazywał co innego.
Co słabo zgrywa się nie tylko z DSC, ale i z TOS, gdzie moralnie uzasadnione niesubordynacje stanowiły wręcz część etosu.
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Pike swoim zamiataniem pod dywan stworzył jednak kukiełkową załogę która traci sprawczość im dłużej pod nim służy.
Pike ogólnie został strasznie popsuty, i w stosunku do melancholijnego twardziela z "The Cage", i do kompetentnego żartownisia z DSC "Brother", "New Eden" czy "If Memory Serves", i do wkurzonego faceta z "The Sound of Thunder". Przypominają się wszystkie - nawet przesadzone i zideologizowane - narzekania na obecny sposób pisania męskich postaci. Na tym tle prawie się za archerującym Archerem tęskni...
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Można mieć dużo pretensji do Discovery za emocje na pierwszym planie postaci. Ale Disco nigdy nie gubiło sensu tych postaci. Etyki, sprawczości, kompasu. To byli ludzie przyszłości z wizji GR. Płacząca Michasia umiała przeciwstawić się Bookerowi w czwartym sezonie.
Prawda. DSC niby szło w
mhroki, niby w pierwszym sezonie starało się kopiować z SGU, ale w ostatecznym rachunku systemu wartości ST nie gubiło (choć często serwowało go nieumiejętnie).
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Ten sezon SNW tylko pozornie pokazuje lepiej emocje. Otóż nie robi tego. Bo to nie są emocje ludzi przyszłości, wyszkolonej kadry oficerskiej ani po prostu ludzi wychowanych w okolicznościach gospodarki pełnego dostępu do zasobów i pełnego egalitaryzmu umowy społecznej.
Owszem. Raczej... współczesnych korpoludków.
Cytat: xetnoinu w 17 Wrz 2026, 09:17Zrobiono fajny odcinek ale nie tego uniwersum.
Bardziej pasujący - tylko się nie obraź ;) - do SG...?
ps. Recenzje epizodu 4x09:
https://treknews.net/2026/09/17/review-star-trek-strange-new-worlds-409-once-laan-a-time/
https://blog.trekcore.com/2026/09/star-trek-strange-new-worlds-review-once-laan-a-time/
https://trekmovie.com/2026/09/17/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-has-fun-storming-the-castle-in-once-laan-a-time/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-once-laan-a-time/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-once-laan-a-time/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#oncelaanatime
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/once-laan-a-time.php
https://www.youtube.com/watch?v=Eedk2AHCscc - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=vRODjTW9eGE - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=-hqk-EccUXM - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=hL91dPMHJ6w - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=9A5IRgNc91o - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=g8cKV6HsN_E - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=FE1RD2XGbcU - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=G1_ZkF68bxk - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=5oZuSEQVFag - BEAM by Roddenberry
https://www.youtube.com/watch?v=iR_cQ6Lw1U8 - UKDM Reviews
Strange New Worlds S04E08 – Orders of Magnitude- Tym razem stylowy gimmick to technothriller w stylu Crimson Tide: odważny oficer (tu Kirk) stawia się dowódcy (tu Admirał Reeger), który chce wykonać jakiś zbrodniczy i niemoralny czyn. Niektóre sceny — pięści, broń przy głowie, oficerowie szarpiący się na mostku — są żywcem wyjęte z Crimson Tide. I, o dziwo, działa. Przede wszystkim dlatego, że dzięki wybranej formie odcinek zaczyna przypominać zwykłego Treka, zamiast kolejnego godzinnego ,,patrzcie, jaki fajny koncept mamy tym razem".
- Jest też drugi plot, czego ostatnio brakowało. Na plus, że jest, a czy jest dobry, później. W każdym razie mamy znowu tę starą, dobrą konstrukcję A-plot + B-plot, zamiast jednego pomysłu rozciągniętego do 60 minut jak guma do żucia.
- Mamy rozwój Kirka — to kolejny z odcinków skupionych na nim, przygotowujących postać z TOS-a. Tym razem nawet wybaczę drewno Paula Wesleya, który nieodmiennie udaje Shatnera grającego Kirka, co już dawno się przejadło, bo...
- ...ten Kirk jest już całkiem dobry. Ma moralny core, w przeciwieństwie do swojej wcześniejszej wersji, która nieomal zostawiła La'an w przeszłości. Ma też poczucie obowiązku i jest gotowy zaryzykować własne życie dla dobra innych — w tym zupełnie nieznanych obcych z planety. Czyli powoli dochodzimy do etapu, w którym Kirk jest Kirkiem nie dlatego, że robi miny Shatnera, tylko dlatego, że ma ten charakter. Postęp.
- Admirał Reeger, świetnie zagrany przez Joe Mortona, dołącza do linii dowódców UFP, którzy przegrali z obsesją — Matt Decker, Mark Jameson, Pressman, Ransom. Ten ma motywację w postaci zemsty, ale też sporą podbudowę z przeszłych krzywd i spisku. Jego rodzina zginęła podczas Vaardan Massacre. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem problemu jest wtedy zrzucić bombę na pięć tysięcy niewinnych ludzi, bo Flota najwyraźniej dopiero eksperymentuje z poradami psychologicznymi, więc - PTSD? Radź sobie sam. Od razu widać, że antypatyczny typ, ale Morton sprzedaje go dużo lepiej niż zwykłego ,,badmirala odcinka".
- Blef Kirka ze zmianą kodów i z narażeniem Enterprise — prequel podobnego rozwiązania z The Corbomite Maneuver — bardzo fajnie. Kirk po raz pierwszy zaczyna korzystać z tej konkretnej mieszanki bezczelności, ryzyka i blefowania, która później będzie jego znakiem firmowym. Niestety cała konfrontacja z admirałem jest zepsuta tym, że podano mu Cordrazine. Lepiej i sprawiedliwiej wyszłoby, gdyby Reeger wpadł w szał bez wspomagaczy, a dopiero wtedy M'Benga go odsunął. Wtedy mielibyśmy konflikt dwóch ludzi podejmujących decyzje, a nie ,,admirał jest jednak pod wpływem kosmicznego speeda, więc technicznie możemy go zdjąć ze stanowiska".
- Załoga na Enterprise — nikt oprócz Kirka się nie przeciwstawia admirałowi? Nawet La'an, do tej pory zawsze ze swoim zdaniem, posłusznie ulega? Gdzie ideały UFP?! Kirk mówi ,,nie zabijajmy pięciu tysięcy ludzi na podstawie domysłu", a reszta załogi najwyraźniej robi sobie wewnętrzny audyt i wychodzi im z niego ,,admirał powiedział, więc w sumie spoko".
- A propos ideałów — admirał przywłaszcza sobie zasługi ojca Kirka i do tego gnębi go, blokując mu karierę i utrudniając kontakty z rodziną. Ja rozumiem, że podczas wojny można było potrzebować bohatera dla morale, ale po wojnie — nikt z załogi Constitution nie otworzył paszczy? Ani M'Benga, który miał dowody na pomyłkę admirała, ani NIKT zupełnie? Słabo. Wychodzi na to, że przez lata cała załoga wiedziała, co się wydarzyło, ale uznała, że ,,nie moja sprawa, mam zmianę na 1400". Trochę mało Federacji w Federacji.
- Wątek poboczny z piratami z Andorii — spoko, Uhura dostała okazję, żeby zabłysnąć. Turr i jego ekipa to byli oficerowie Starfleet, którzy zajęli się przemytem, więc jest tu nawet zalążek czegoś ciekawszego. Ale per se to przede wszystkim metoda usunięcia Pike'a i Uny z mostku, żeby Kirk mógł się wykazać. Poza tym: o co właściwie idzie z tymi piratami generalnie? Chcą kodów Starfleet do przemytu. Okej. Space Pirates. Check. Możemy wracać do głównego plotu.
- Kadetka wreszcie znika, i dobrze. Chyba była tam głównie po to, żeby Uhura miała wątpliwości co do swoich umiejętności, a następnie mogła je przezwyciężyć w kolejnym małym character arc. Fajnie, że Uhura dostała coś do roboty, ale jeśli A'Sha miała być ważną postacią, to serial jakoś zapomniał mi o tym powiedzieć.
- Rozmowa braci Kirków — kontynuacja z The Griffin Incident — daje fajny wgląd w psyche obu, no i mamy dalszy rozwój Sama oraz trochę informacji o ojcu obu. Ciekawe jest zwłaszcza to, że Jim zaczyna odkrywać, iż jego obraz George'a Kirka był mocno niepełny. To chyba najlepszy fragment całego ,,budowania Kirka": nie tylko dostajemy kolejny odcinek pokazujący, że ten Jim jest przyszłym Jamesem T Kirkiem, ale dowiadujemy się dlaczego właściwie nim zostanie.
Podsumowanie: niezły odcinek, średni Trek. Trzyma w napięciu, ma sensowną strukturę, trochę rozwoju Kirka i dzięki wybranej formie zbliża się do zwykłego Treka. Mamy problem, mamy dowodzenie, konflikt rozkazów z sumieniem, blef, B-plot i trochę moralnego dylematu. Czyli nagle Strange New Worlds przypomina serial o załodze statku kosmicznego, a nie konkurs na najbardziej odjechany pitch na odcinek.
Tylko że nawet wtedy serial przestrzela. Konflikt ,,szalony dowódca chce zrobić wielkie zło" jest mocno kliszowy, załoga jest zadziwiająco bierna, Cordrazine rozwiązuje problem trochę zbyt wygodnie, a wątek piratów istnieje głównie dlatego, że ktoś musi wyłączyć Pike'a i Unę z gry.
Czyli spoko thriller, całkiem dobry Kirk, bardzo dobry Joe Morton, trochę fajnego TOS-owego DNA — ale jako Trek nadal trochę obok tarczy.
6,5/10, 1 za Mortona, 0,5 za Kirka
Cytat: Q__ w 17 Wrz 2026, 00:14Tylko, że jakby na odwrót. Bo admirał jest kłamcą i megalomanem z ludobójczymi ciągotami, a - mający więcej racji - Kirk wygrywa znów chwytem poniżej pasa.
Nie zgadzam się, do momentu naćpania i nawet po nim zachowanie admirała ma sens. Przedstawiony jest bezsensownie, ale poświecenie 5 tysięcy istnień, by uratować kolejne miliony nie jest jakiś oderwany od rzeczywistości. W ogóle całe jego zachowanie było spójne. Widać było, że zjadł na dowodzeniu zęby. Potrafił manipulować ludźmi. Widział w co uderzyć, aby wyciągnąć pożądany efekt. I co gorsza, nie był szalony, zaślepiony utratą rodziny, tak. Szalony nie. Znaczy mógł być szalony, ale podanie mu narkotyków to ukryło i tak naprawdę umocniło jego pozycję, zamiast ją osłabić.
Tak naprawdę wiemy tylko o jego jednym minusie, czyli przypisaniu sobie zasług Kirka. Ale przecież nie zrobił tego potajemnie. Raport z bitwy poszedł do admiralicji z info o tym, że dowodził Kirk. Więc to tuszowanie i awans odbyły się gdzieś w centralnym dowództwie, nie na pokładzie okrętu. Być może był w tym manipulowaniu tak skuteczny, że potrafił i admirałów sobie okręcić wokół palca, nie tylko załogantów. Ale nie odbierzemy mu jednak tej umiejętności.
Ja po tym odcinku nie wiem czy, kto miał rację. Uważam, że narkotyki zniweczyły tu moralne zwycięstwo Kirka. Szczególnie, przy całkowitej bierności załogi.
Cytat: Q__ w 17 Wrz 2026, 00:14No, to jest typowo abramsowski stosunek do odległości, który od dawna krytykujesz. Acz - po prawdzie - i w TOS/TFF b. luźno te odległości traktowano. Niemniej - tego ciągłego przybywania kogoś promami wtedy nie było.
Wiem, że to było luźno traktowane na początku (choć nie aż tak). Ale do cholery, mamy 60 lat rozwoju tego uniwersum. Mamy manuale. Czemu to wszystko wywalamy przez śluzę? Czemu się nie bierzemy tego co najlepsze. Moore wziął to co najlepsze z oryginalnej BSG i stworzył coś lepszego. A tu twórcy ST się cofają z kierunku hard w kierunek fantasy. A to nie jest dobry kierunek.
A tymczasem:
ST SNW 4x09 - dziewiąty odcinek eksperymentu, tym razem mamy bajkę, która swoją drogą jest bezpośrednią kontynuacją 8 odcinka pierwszego sezonu. Musiałem sobie sięgnąć i przypomnieć, co też tam sądziłem o tym przed 4 laty... zacząłem od tego, że to był najsłabszy odcinek pierwszego sezonu. Tym razem tak nie zacznę, ale tylko dlatego, że w tym sezonie jest wielu kandydatów na miano najgorszego odcinka sezonu - a może nawet i serialu. Co mogę powiedzieć, klimaty fantasy, lochy i smoki to nie moje klimaty. A ilość nielogiczności w tym odcinku poraża. I nawet nie ma dla nich wytłumaczenia.
Odcinek jest o.. chciałem powiedzieć dorastaniu La'an, ale to bardziej miało być pogodzenie jej yin i yang. Bo pamiętacie jak twórcy przez cały sezon straszyli nas, że jej dominująca strona genetycznego potwora Khana ma wyjść na wierzch i przejąć nad nią panowanie? No twórcy też zapomnieli i już u nie wszystko ok. Już jest normalnym człowiekiem z równowagą emocjonalną. A wystarczyła do tego odrobina magii i widok siebie, naiwnej bez ciemniej strony, czy raczej widok swojej ciemnej strony z punktu widzenia naiwnej siebie.. no w każdym razie dwubiegunowość to poważna i ciężka choroba, na szczęście La'an się z niej wyleczyła.
Enterprise natrafia na dziwną planetę - płaską, choć nie stojącą na 4 słoniach, które stoją na żółwiu. Planety, które nie da się przeskanować, ale da się na nią przesłać. Pomysł nawet ciekawy - oczywiście zepsuty na końcu odcinka, gdy okazuje się, że to nie planeta a statek kosmiczny. A na planecie? oczywiście klony załogi, odgrywające role z książki z pierwszego sezonu.
Zacznę od plusów, bo jest ich mało. Plus za Runa Ewok i je ponowną rolą Runy. Szczerzę się uśmiechnąłem na jej pierwszą scenę w odcinku. Jak i późniejsze występy. Rola i występy bez zarzutu. I jako jedyna w pełni stabilna postać. :)
Walka Enterprise ze smokiem. Głupie, bezsensowne, tak. Ale tak nic bardziej trekowego tu nie zobaczymy. ;)
Minusy, no sporo ich jest, po pierwsze załoga dowiaduje się, że 4 lata temu byli w bajce. Że w bajowej krainie jest pełno sobowtórów załogantów Enterprise i absolutnie nie zabezpieczają się na tę możliwość. Przez co kopia Spocka i Pike ląduje na Entku i w sumie nikt nic z tym nie robi, bo nijak nie byli na to przygotowani. Żadnych skanów, żadnych zabezpieczeń, nic. Sobowtór może od tak przyjąć rolę oryginału i w sumie nikt z tym nic nie zrobi. Czemu nikt nie uprzedził załogi? A szczególnie załoganta przy transporterze? Tak myślę, że dziw że ciągle nikt skutecznie nie przejął tego okrętu. Wydaje się to być na poziomie trudności odebrania dziecku lizaka - no może być problem z kodami i komputerem, ale pewno mają hasła w stylu 1234 lub 0000, bo innego nie zapamiętają.
Ponieważ w czasie wydarzeń pierwszej bajki, nie było tam Pelii, to nie ma ona swojego sobowtóra. Ale James T. Kirk, które także nie było 4 lata temu - oczywiście ma. No bo wiecie, to w sumie chyba już jego serial...
No i finał, Kirk znowu jest na pokładzie Enterprise. Prawdziwy nie jego klon. Skąd on się tam znowu wziął? Nie wiem czy Farragut ich śledzi. Czy twórcy naprawdę uznali, że lata świetlne to tylko nazwa, a Federacja jest wielkości jakiegoś stawu na ziemi. Czy to ma znaczenie w ogóle jeszcze? Wedle twórców raczej nie, bo zapomnieli, że chciał być bardziej rodzinnym człowiek, zająć się synem. Choć pewno zapomnieli, że ma syna. Ciekawe co na to Spock, że jego najlepszy przyjaciel odbija mu kobiety...
Jak wspomniałem to nie są klimaty dla mnie. Ale to jest jeden z gorszych odcinków serialu. Nawet zaślepiony i naćpany admirał ma więcej treka w sobie.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Tym razem stylowy gimmick to technothriller w stylu Crimson Tide: odważny oficer (tu Kirk) stawia się dowódcy (tu Admirał Reeger), który chce wykonać jakiś zbrodniczy i niemoralny czyn. Niektóre sceny — pięści, broń przy głowie, oficerowie szarpiący się na mostku — są żywcem wyjęte z Crimson Tide. I, o dziwo, działa. Przede wszystkim dlatego, że dzięki wybranej formie odcinek zaczyna przypominać zwykłego Treka
Tak, to jest nawet zabawne, że zasadniczo rzną równie bezczeknie i ze słabym pojęciem, co zwykle, ale ponieważ z czegoś, co dostatecznie konwencji Treka jest pokrewne, to w efekcie - mimo podnoszonych przez
xetnoinu i mnie zastrzezeń - wychodzi z tego jeden z podobniejszych jeśli nie do klasycznego ST, to do klasycznego serialu SF Złotego Wieku, odcinkow tego sezonu SNW.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Jest też drugi plot, czego ostatnio brakowało. Na plus, że jest
Prawda. Kolejny element na myśl klasycznego Treka przywodzący :).
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Mamy rozwój Kirka — to kolejny z odcinków skupionych na nim, przygotowujących postać z TOS-a. Tym razem nawet wybaczę drewno Paula Wesleya, który nieodmiennie udaje Shatnera grającego Kirka, co już dawno się przejadło, bo...
- ...ten Kirk jest już całkiem dobry. Ma moralny core, w przeciwieństwie do swojej wcześniejszej wersji, która nieomal zostawiła La'an w przeszłości. Ma też poczucie obowiązku i jest gotowy zaryzykować własne życie dla dobra innych — w tym zupełnie nieznanych obcych z planety. Czyli powoli dochodzimy do etapu, w którym Kirk jest Kirkiem nie dlatego, że robi miny Shatnera, tylko dlatego, że ma ten charakter. Postęp.
I to jest ciekawe, że ten rozwój Kirka dokonuje się przez pozytywne - ale nie bezkrytyczne - ustosunkowanie się do dziedzictwa ojca, i to w obu liniach czasu.
https://www.youtube.com/watch?v=UZiORFmcGzY
Co jest, można powiedzieć, konstruktywnie patriarchalne. I nie mam z tym problemu, bo to jest metamodernistyczne. Tj. na pewnym etapie, oczywiście,
smash the patriarchy! - na zasadzie naturalnego odreagowania fosylizacji, ale potem można się zastanowić co w tym patriarchacie działało w pewnych okolicznościach, i dla pewnych jednostek, i to zostawić. Tak bym to przynajmniej widział z perspektywy in universe.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Admirał Reeger, świetnie zagrany przez Joe Mortona, dołącza do linii dowódców UFP, którzy przegrali z obsesją — Matt Decker, Mark Jameson, Pressman, Ransom. Ten ma motywację w postaci zemsty, ale też sporą podbudowę z przeszłych krzywd i spisku. Jego rodzina zginęła podczas Vaardan Massacre. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem problemu jest wtedy zrzucić bombę na pięć tysięcy niewinnych ludzi, bo Flota najwyraźniej dopiero eksperymentuje z poradami psychologicznymi, więc - PTSD? Radź sobie sam.
Mam wrażenie, lepiej by wypadło, gdyby to byl fleet captain Garth, co byłoby nawet zabawną złośliwostką pod adresem Axanar Team, ale widać tak się boją nieoficjalnej konkurencji, że wolą ją przemilczeć.
(Swoją drogą odnotujmy, że Jameson to miał być pierwotnie... Kirk. Kto z badmirałami wojuje, badmirałem ginie? ;))
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Blef Kirka ze zmianą kodów i z narażeniem Enterprise — prequel podobnego rozwiązania z The Corbomite Maneuver — bardzo fajnie. Kirk po raz pierwszy zaczyna korzystać z tej konkretnej mieszanki bezczelności, ryzyka i blefowania, która później będzie jego znakiem firmowym.
Owszem. Przy czym widać tu jakby różnicę z KT. Tam jego cwaniacki gen uruchomił się znacznie wcześniej.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Niestety cała konfrontacja z admirałem jest zepsuta tym, że podano mu Cordrazine. Lepiej i sprawiedliwiej wyszłoby, gdyby Reeger wpadł w szał bez wspomagaczy, a dopiero wtedy M'Benga go odsunął.
W rzeczy samej. Wygląda na to jakby trochę chcieli uratować idealizm, ale nie wyszło. Bo i Kirka
umoczyli i wypadło to hipokrycko - że admiral GF może ze swoich wyżyn struktury dowodzenia nakazywać ludobójstwo, ale za dostojny jest jednak, by podniosł na kogoś rękę sam z siebie.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Załoga na Enterprise — nikt oprócz Kirka się nie przeciwstawia admirałowi?
Ano, zgrzyta...
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- A propos ideałów — admirał przywłaszcza sobie zasługi ojca Kirka i do tego gnębi go, blokując mu karierę i utrudniając kontakty z rodziną. Ja rozumiem, że podczas wojny można było potrzebować bohatera dla morale, ale po wojnie — nikt z załogi Constitution nie otworzył paszczy?
Widać Kirk-senior taki autorytet miał, że całej załodze nakazał milczenie - i milczała ;) ;) ;).
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Wątek poboczny z piratami z Andorii — spoko, Uhura dostała okazję, żeby zabłysnąć.
I dobrze, ale czemu kosztem zrobienia fujary z Pike'a?
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Turr i jego ekipa to byli oficerowie Starfleet, którzy zajęli się przemytem, więc jest tu nawet zalążek czegoś ciekawszego.
Możliwe, ale duch G R. idzie wlaśnie straszyć twórców za ten pimysł... Nawiasem: jaką można mieć motywację do przestępczego zarobku w post scarcity? Choć - prawda - w DS9 był Ziemianin na oriońskich slużbach, a w TOS (i DSC) - Mudd.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11- Kadetka wreszcie znika, i dobrze. Chyba była tam głównie po to, żeby Uhura miała wątpliwości co do swoich umiejętności, a następnie mogła je przezwyciężyć w kolejnym małym character arc. Fajnie, że Uhura dostała coś do roboty, ale jeśli A'Sha miała być ważną postacią, to serial jakoś zapomniał mi o tym powiedzieć.
W sumie wyszła taka anty-T'Lyn, z lekkim powiewem Alary.
Cytat: WVR23PH w 17 Wrz 2026, 22:11Mamy problem, mamy dowodzenie, konflikt rozkazów z sumieniem, blef, B-plot i trochę moralnego dylematu. Czyli nagle Strange New Worlds przypomina serial o załodze statku kosmicznego, a nie konkurs na najbardziej odjechany pitch na odcinek.
Tylko że nawet wtedy serial przestrzela. Konflikt ,,szalony dowódca chce zrobić wielkie zło" jest mocno kliszowy, załoga jest zadziwiająco bierna, Cordrazine rozwiązuje problem trochę zbyt wygodnie, a wątek piratów istnieje głównie dlatego, że ktoś musi wyłączyć Pike'a i Unę z gry.
O to to to.
Cytat: toudi w 17 Wrz 2026, 22:51Nie zgadzam się, do momentu naćpania i nawet po nim zachowanie admirała ma sens. Przedstawiony jest bezsensownie, ale poświecenie 5 tysięcy istnień, by uratować kolejne miliony nie jest jakiś oderwany od rzeczywistości.
Zgoda, klasyczny dylemat wagonika. Tylko w Treku to jakoś boli, bo tam na wszystko są technobełkotliwe rozwiązania, a minimum próby ich szukania. I jakos lepiej by to wypadło, gdyby admiral - w duchu paląc się do wydania General Order 24 - dla zachowania pozorów dał zalodze czas na szukanie cudownego sposobu wykrycia wiadomego statku i jego lokalizacji (oczywiście po drodze - gdyby szacunek dla odległości zachowano), a zaloga podzieliła się - powiedzmy - na 1. podzielających admiralskie racje, 2. realnie szukających innych wyjść (w tym: po cichu grających na zwłokę) i 3. jawnie przeciwnych wiadomemu rozkazowi. Przy czym przechodzenie mostkowych z grupy do grupy było częścią fabularnego napięcia.
Cytat: toudi w 17 Wrz 2026, 22:51Wiem, że to było luźno traktowane na początku (choć nie aż tak). Ale do cholery, mamy 60 lat rozwoju tego uniwersum. Mamy manuale. Czemu to wszystko wywalamy przez śluzę? Czemu się nie bierzemy tego co najlepsze.
Bo się nam - tj. scenarzystom - nie chce... :-X
Cytat: toudi w 17 Wrz 2026, 22:51Ponieważ w czasie wydarzeń pierwszej bajki, nie było tam Pelii, to nie ma ona swojego sobowtóra. Ale James T. Kirk, które także nie było 4 lata temu - oczywiście ma. No bo wiecie, to w sumie chyba już jego serial...
Widać tak chcą napisać prequel do TOS, że zapał im kolektywny rozum odbiera ;).
Cytat: toudi w 17 Wrz 2026, 22:51Ciekawe co na to Spock, że jego najlepszy przyjaciel odbija mu kobiety...
Jest to glupie, biorąc pid uwagę, że zaraz (
in universe) ich zobaczymy jako starych kumpli właśnie. Chyba, że chcą ich potem pogodzić przez wspólne opłakiwanie La'an. (Już miałem nadzieję, że zostawią ją ma tym statku z klonem Kirka, który okaże się podobniejszy do alternatywnej wersji tegoż, a tu jednak nie...)
Cytat: toudi w 17 Wrz 2026, 22:51Ale to jest jeden z gorszych odcinków serialu.
Co trzeba uznać za b. osobliwy wstęp do finału sezonu...
ps. Recenzje (ep. 4x09) - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=ze__XSIHEms - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=6qVrKt7oxYc - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=O5i6wbnWUhI - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=_hEnGP62Ieo - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=E9iSAHi9734 - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=B2E4irYWcMc - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=xDqMfBrkC38 - Dave Cullen
https://www.youtube.com/watch?v=ReOdO3hY8Xs - Bowlestrek
Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/09/18/podcast-all-access-star-trek-goes-on-a-fairy-tale-adventure-with-strange-new-worlds/
I jeszcze o problemie z Kirkiem w SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=KmMqCH2rHLM
ps. 2. Aktualny odcinek SNW otrzymał na IMDB notę 4.3, i jest tym samym trzecim najgorszym kawałkiem Treka w historii - po S31 i vST "Worst Contact" - a najgorszym w kategorii regularnych epizodów, przynajmniej wedle tamtejszej (wyraźnie wkurzonej i zmęczonej) widowni.
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Ah43iXdsipw - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=UfimIV9GgTE - Mollie and the Old Man
Cytat: Q__ w 18 Wrz 2026, 12:03ps. 2. Aktualny odcinek SNW otrzymał na IMDB notę 4.3, i jest tym samym trzecim najgorszym kawałkiem Treka w historii - po S31 i vST "Worst Contact" - a najgorszym w kategorii regularnych epizodów, przynajmniej wedle tamtejszej (wyraźnie wkurzonej i zmęczonej) widowni.
Trzeba przyznać, że IMDB pięknie pokazuje, czego oczekują widzowie, wbrew temu co wciskają nam twórcy. To jest wręcz nie wiarygodne, aby nie wyszło to na testowych prezentacjach. Na wywiadach. Po prostu widać że widzowie chcą czegoś zupełnie innego niż im się prezentuje.
Widać też, że ten sezon to totalna równia pochyła w odróżnieniu od poprzednich sezonów, gdzie oceny były bardziej wyważone.
Nie widać też tych mitycznych nowych widzów, dla których to robią. A jeśli są to i tak oceniają jak starzy fani. Bo nie widać, by te eksperymentalne odcinki odstawały od "zwykłych" ilością ocen czy ich średnią.
Osobiście uważam, że 8 i 6 odcinek są niesłusznie tak wysoko ocenione, ale wiem, że to wynika z głodu widzów. Którzy nagle dostali choć namiastkę klimatu, którego tu szukali.
Wydawałoby się, że 1,5 dekady eksperymentów (bo uznaje, że to od filmu z 2009 roku) nauczyło ich czegoś. Ale nie, widać, że ci ludzie są oporni na wiedzę...
Q, nie wiem czy już linkowełeś do naekranie Ile gatunków może pomieścić jeden serial? Producenci hitu sci-fi odpowiadają na krytykę fanów (https://naekranie.pl/aktualnosci/star-trek-strange-new-worlds-krytyka-komentarz-1789738893)
Ale dopiszę tu co napisałem w FB:
"Każdy znajdzie tu coś dla siebie" to może powiedzieć Netflix, a nie twórcy serialu konkretnego gatunku.
Eksperymenty są fajne, póki są eksperymentami. Tu zrobili z tego normę, tworząc nieprzyswajalną papkę dla nikogo. Jak ktoś uwielbia pijacką komedię, to raczej nie obejrzy psychologicznego trillera w stylu Karmazynowego przypływu. Jak dziecko zakocha się w baśni, to nie będzie oglądać horrorowego gore.
I właśnie z powodu skrajności to przestaje być dziełem dla wszystkich i staje się dziełem dla nikogo. A co gorsza odstrasza fanów gatunku.
Cytat: toudi w 20 Wrz 2026, 09:39Trzeba przyznać, że IMDB pięknie pokazuje, czego oczekują widzowie, wbrew temu co wciskają nam twórcy. To jest wręcz nie wiarygodne, aby nie wyszło to na testowych prezentacjach. Na wywiadach. Po prostu widać że widzowie chcą czegoś zupełnie innego niż im się prezentuje.
Widać też, że ten sezon to totalna równia pochyła w odróżnieniu od poprzednich sezonów, gdzie oceny były bardziej wyważone.
Tak. Mimo całej podatności na
hype'y i hejty, zorganizowanych akcji fanowskich, krzywdzenia produkcji ery przed/wczesnointernetowej niewielką ilością czesto bardziej krytycznych (bo mniej emocjonalnych) ocen, IMDB - jeśli nie czym innym - wydaje się dobrym barometrem nastrojów widowni.
(Choć można aż taką surowość i tak - w kategoriach spiskowych - próbować tłumaczyć, że oto płatne trolle wytwórni dostały rozkaz odwrotu, a na placu boju zostali rosnący w siłę fanowscy haterzy i bomberzy, "czujący krew" w obliczu znaków sugerujacych koniec ery Kurtzmana. Ale to też by mówiło coś istotnego o omawianym serialu/sezonie, i jego odbiorze.)
ps. Nie linkowałem ;).
SNW chyba ma najmniejszą grupę hejterów z nuTreka. Do tego liczby raczej nie wskazują na przechyły w którąkolwiek stronę.
Plus te dwa odcinków, czyli 6 i 8, które pokazują, że potencjał był. I ludzie tego chcieli.
Cytat: toudi w 20 Wrz 2026, 14:03SNW chyba ma najmniejszą grupę hejterów z nuTreka.
Tak było przynajmniej na etapie pierwszych sezonów. Ale teraz wiemy jak się i sam serial zmienił i jego odbioŕ. Poza tym zmieniły się i inne okoliczności (jest realna szansa na odejście A.K.).
Zresztą co do hejterów - może nie chodzi o liczbę, a o wytrwałość (mogą być zresztą odziedziczeni jeszcze po DSC).
Cytat: toudi w 20 Wrz 2026, 14:03Plus te dwa odcinków, czyli 6 i 8, które pokazują, że potencjał był. I ludzie tego chcieli.
Bo i hejter hejtuje przecież w imię czegoś. I to często (jeśli nie ma na myśli Treka "bardziej prawicowego", a - po prostu - inteligentnie robionego i klasyczniejszego formalnie - albo mądrzej z tą klasyką dyskutującego) czegoś pod czym też mogę/możemy się podpisać.
(A zresztą prawdą jest, że bezmyślne gimmicki, i to w takim stężeniu, to zły kierunek dla ST. Co innego gdyby robili sitcom od początku bazujący na założeniu
"co odcinek parodiujemy coś".)
Cytat: Q__ w 20 Wrz 2026, 15:00Co innego gdyby robili sitcom od początku bazujący na założeniu "co odcinek parodiujemy coś".)
Community? :) Ale nawet sitcom ma pewne ramy, których trzeba się trzymać, by to bawiło. ;)
Cytat: Q__ w 20 Wrz 2026, 15:00(jest realna szansa na odejście A.K.).
Mogłem przysiąc, że już oficjalnie wyleciał?
Cytat: toudi w 20 Wrz 2026, 15:16Community? :) Ale nawet sitcom ma pewne ramy, których trzeba się trzymać, by to bawiło. ;)
Bardziej wyobraziła mi się - gdy to pisałem - jakaś mieszanka TBBT (by bylo inteligentnie) z... Kiepskimi (gdzie i lamę z Tybetu mieliśmy, i RoboChłopa)...
Cytat: toudi w 20 Wrz 2026, 15:16Mogłem przysiąc, że już oficjalnie wyleciał?
Wiadomo kiedy kończy mu się kontrakt. Wiadomo też, że w nowych komunikatach wytwórni nie pojawia się jego nazwisko, jest za to mowa o intensywnym przyglądaniu się marce - co daje obraz, jaki daje. Ale oficjalnego komunikatu (jak nie o odejściu, to o tym, że zajął się czymś innym... co pewnie też popsuje :P ;)) nie było...
ps. Ekipa TrekYards narzeka na gwałty na kanonie jeszcze w odc. 8:
https://www.youtube.com/watch?v=eY1KGH4nxng
A tu - cofając się o dwa sezony - mamy rzut oka za kulisy "Subspace Rhapsody":
https://www.youtube.com/watch?v=fT9wEB2CG1w
Zapowiedzi finału sezonu 4. Zdjęcia:
https://blog.trekcore.com/2026/09/star-trek-strange-new-worlds-season-finale-photos-tomorrows-enterprise/
https://trekmovie.com/2026/09/21/preview-star-trek-strange-new-worlds-season-finale-with-18-new-photos-from-tomorrows-enterprise/
https://treknews.net/2026/09/21/preview-star-trek-strange-new-worlds-410-tomorrows-enterprise/
Opis:
Tomorrow's Enterprise — A time ripple damages the Enterprise, forcing young and old Uhura to cooperate and fix the timeline...
Written by Henry Alonso Myers & Robbie Thompson.
Directed by Chris Fisher.
Klip:
https://www.facebook.com/reel/952679193942383/
(Cieszy, że znów oddadzą sprawiedliwość Uhurze. Cieszy też, że ten sezon się kończy...)
A poza tym wygląda na to, że w następnym sezonie też gimnicki dostaniemy:
https://www.tvline.com/2260824/star-trek-strange-new-worlds-season-4-genre-episodes-fan-criticism-interview/
https://sffgazette.com/sci_fi/star-trek/star-trek-strange-new-worlds-wont-abandon-its-genre-bending-episodes-despite-fan-criticism-a11502
Co D. Cullena wyraźnie irytuje:
https://www.youtube.com/watch?v=iixoCGMF7AU
A gdy o narzekaniach mowa... O problemach z obecnymi wersjami Pike'a:
https://www.youtube.com/watch?v=_gLJi9T5ZBs
I Spocka:
https://www.youtube.com/watch?v=4vg4_iznSZM
I z Ortegas:
https://www.youtube.com/watch?v=PuycKFSR3og
Jest i najnowszy odcinek Phoenixowego podkastu, nadal męczymy SNW...
Strange New Worlds S04E09 – Once La'An a TimeWracamy do fantasy.
Nie ,,kolejny eksperyment gatunkowy", tylko konkretnie do tego samego fantasy, które już mieliśmy w
The Elysian Kingdom. Znowu księżniczki, królowe, zamki, czarodzieje, magiczne mikstury, i cała reszta. Tylko tym razem zamiast fantastycznej rzeczywistośc mamy... prawdziwą płaską planetę.
I pierwsza myśl jest nawet pozytywna: OK, to może być coś ciekawego. Star Trek odkrył fizycznie niemożliwy świat, który wygląda jak wyjęty z książki fantasy. Może będzie z tego jakiś fajny SF-owy koncept....
- Nie. To jest statek...
I tym samym dostajemy w zasadzie technobabble jako magię, a na końcu magię jako technologię. Arthur C. Clarke może sobie dopisać kolejny przypis do trzeciego prawa.
Co więcej, sam pomysł na powrót jest bezczelnie wygodny. W The Elysian Kingdom mieliśmy konkretne wyjaśnienie: kosmiczna świadomość/Boltzmann brain zbudowała świat na bazie książki Rukiyi i obsadziła w nim załogę. Tutaj świat po prostu istnieje i ma tych samych fantasy-owych odpowiedników załogi, bo... no, bo scenariusz ich potrzebuje. M'Benga, Una, Chapel, Ortegas, Uhura, Pike, Spock — wszyscy mają swoje role. Te same. A potem jeszcze pojawia się Kirk jako Prince Dashing, mimo że Kirk nie był na Enterprise w The Elysian Kingdom. Czyli zasady tego świata są najwyraźniej następujące:
Jeżeli potrzebujemy odpowiednika, to istnieje odpowiednik.
Bardzo naukowe. - Sama płaska planeta jest natomiast świetnym nerdowskim baitem. Przez pierwszą chwilę pomyślałem dokładnie to, co pewnie pół fandomu:
,,Czy oni właśnie robią Star Trekowego Discworlda?"
Bo wizualnie trudno nie pomyśleć o Pratchettcie, a szczególnie o Stracie, gdzie sama konstrukcja świata jest elementem fabuły, a nie tylko dekoracją. Tylko że u Pratchetta płaskość świata coś znaczy. Tutaj jest przez chwilę tajemnicą, a potem właśnie ,,To statek." Aha. Czyli to nie jest nawet specjalnie ciekawy koncept kosmologiczny. To jest dekoracja z twistem. - Za to Pelia ma tu kilka naprawdę świetnych momentów. Jak zwykle wspomina narkotyki, a jej komentarz, że prawdziwe średniowiecze było pełne smrodu, chorób, brudu i śmierci, to czyste Monty Python and the Holy Grail. Pelia jest Lanthanitką, więc jej ,,ja pamiętam średniowiecze, brud, smród i śmierć." nie jest tylko dowcipem scenarzysty, ale konsekwencją tego, co wcześniej o niej ustalono.
Szkoda, że później ten sam odcinek robi z nią jeden z bardziej problematycznych fanserwisów całej historii. - ,,To Benny Russell." — no i właśnie po co? Bo Pelia nie ma odpowiednika z The Elysian Kingdom. Nie było jej wtedy na Enterprise.
Więc rozwiązanie brzmi: jest autorką książki, czyli Bennym Russellem.
Benny Russell nie jest jednak po prostu kolejnym imieniem z DS9, które można wrzucić do odcinka dla fanów. Far Beyond the Stars było jednym z tych odcinków, które robiły coś znacznie większego. Benny był sposobem opowiedzenia o rasizmie, reprezentacji i o tym, kto właściwie ma prawo wyobrażać sobie przyszłość.
Co zabawne, byłl już był autorem The Elysian Kingdom w pierwszym sezonie, więc serial nie tyle wymyślił nowy crossover, co teraz robi drugi poziom mrugania do czegoś, co już było mrugnięciem do DS9. - "Na szczęście" mamy La'an, bo inaczej byłaby to tylko wycieczka do Medieval Times. Pod całą tą paradą księżniczek i smoków jest jeden rzeczywiście sensowny pomysł: La'an dostaje własną bajkę terapeutyczną. I tu wraca Thalia — jej odpowiednik z The Elysian Kingdom. Postać, którą La'an już raz sama odgrywała. Tyle że wtedy była wręcz ostentacyjnie słodką, naiwną i irytującą księżniczką. Teraz ta postać staje się dosłownie drugą stroną La'an.
Cały sezon mieliśmy przecież jej konflikt z własnym Augment DNA, lęk przed tym, że odziedziczy po Khanie coś więcej niż nazwisko, i stopniowe przekonanie, że jej gniew i brutalność są jakąś fundamentalną prawdą o niej samej. Więc świat fantasy robi z tego bardzo dosłowną metaforę:
masz w sobie księżniczkę i wojowniczkę, światło i cień, i żadnej z nich nie musisz zabić, żeby druga mogła istnieć.
Czy to subtelne? Nie. La'an dosłownie walczy z samą sobą mieczem. Ale przynajmniej wiadomo, co scenarzysta chciał powiedzieć.
A Dashing/Kirk pomaga, pokazując jej analogiczny problem: sam jest w połowie potworem, a La'an nie odrzuca go, kiedy go zobaczy. To jest oczywiście Beauty and the Beast przepuszczone przez Princess Bride i jeszcze przez terapię. - Jest jednak problem z rozwiązaniem La'an. Pomysł jest OK. Christina Chong jest dobra. Metafora jest czytelna.
Ale serial przez kilka sezonów budował La'an jako postać, której problemy z traumą, gniewem, Khanem i własną tożsamością są naprawdę poważne, po czym wrzuca ją do bajki i mówi:
,,A może po prostu pokochajmy wszystkie części siebie?"
I La'an: ,,O kurczę. Rzeczywiście."
Nie mówię, że postać nie może przejść przemiany. Tylko ta konkretna przemiana jest bardzo szybka w stosunku do tego, ile serial włożył w jej problem.
A do tego pod sam koniec dostajemy jeszcze randkę z Kirkiem, więc cały odcinek jest właściwie wielkim:
La'an learns to love herself — and also Kirk.
Bo... Amor vincit omnia? Czy mocniej, za Jesse Gender - "bądź bardziej kobieca, to ci wyleczy traumy"? - A teraz popatrzmy na te kostiumy, bo są naprawdę świetne. Wizualnie ten odcinek jest przepiękny.
Uhura jako Queen Neve wygląda fantastycznie. Te kostiumy, fryzura, biżuteria — te pierścienie! Sam bym takie nosił.
Przeklęty las z kolei przez cały czas kojarzył mi się z Labiryntem Jima Hensona, z Bagnem Wiecznego Smrodu. Taki fantasy świat, który jest bajkowy, ale jednocześnie trochę niepokojący. I to akurat jest coś, co SNW robi świetnie: nawet kiedy scenariusz zaczyna mi się rozłazić, produkcja nadal potrafi sprzedać mi obrazek. Na przykład...
Queerowy odpowiednik Uny i Ortegas? YAY.
Pocałunek, zero wielkiego wykładu, zero ,,patrzcie, jaka ważna chwila historyczna". Po prostu te dwie wersje postaci się całują. I właśnie tak to powinno działać. - Jeśli ktoś miał wątpliwości, jaki film był tu głównym patronem, to może je spokojnie porzucić.
To jest bardzo mocno The Princess Bride.
Pelia ma swoje ,,As you wish", jest książę, księżniczka, romantyczna bajka, absurdalnie teatralne fantasy, a nawet kucharz Max, który jest oczywistym mrugnięciem do Miracle Maxa. Carol Kane grała przecież Valerie w The Princess Bride, więc pomysł, żeby właśnie Pelia zakochała się w Maxie i została w tym świecie, jest tak grubym easter eggiem, że aż sympatycznym.
I tu akurat fanserwis mi nie przeszkadza. Bo jest konsekwentny.
Natomiast Dashing i Thalia to już trochę Beauty and the Beast: książę ma potwora w środku, księżniczka poznaje go i nie ucieka, bo oczywiście chodzi o akceptację tego, co ukryte pod powierzchnią.
A Queen Neve przechodząca w smoka? Maleficent z Sleeping Beauty.
Czyli mamy w jednym odcinku Pratchetta, Hensona, Princess Bride, Beauty and the Beast i Disneya.
Star Trek: Strange New Worlds presents: Please Spot The Reference. - Fantasy-Pike i fantasy-Spock są naprawdę fajni. Rauth jest tchórzliwym, uniżonym szlachcicem, Pollux jest jakimś kompletnie odklejonym fantasy wizardem z kategorii ,,Lord of the Rings, ale budżet na więcej dymu". A najlepsze jest to, że kiedy obaj infiltrują Enterprise i próbują udawać prawdziwych Pike'a i Spocka, aktorzy grają już prawie meta - Pike -> Rauth /Rauth -> Pike, i odpowiednik da Spocka... . Mount i Peck mają tu ewidentnie świetną zabawę.
I ta część działa właśnie dlatego, że jest głupia w dobry sposób.
Załoga dość szybko łapie, że coś jest nie tak, bo ci dwaj są zwyczajnie nie tymi ludźmi. - A potem przychodzi smok...
No właśnie.
Bo smok jest groźny dla Enterprise, ponieważ... magia.
A Enterprise może mu się przeciwstawić, ponieważ... też magia.
W Star Treku można zrobić absolutnie dowolny absurd. Q. Organianie. Trelane. Nagilum. Prorocy...
Ale zazwyczaj jest jakaś reguła gry. Tutaj reguła gry brzmi: ,,To jest magiczny świat."
I koniec.
Na końcu dostajemy "wyjaśnienie", że to jednak zaawansowana technologia, co jest bardzo Star Trekowe na papierze, ale w praktyce niczego nie wyjaśnia.
I właśnie dlatego mam z tym odcinkiem taki problem - wszystko tutaj jest fajne osobno.
Uhura ma świetny kostium. Las jest świetny. Smok to prawdziwy smok, a nie wyvern. Pike i Spock są zabawni.
Queerowy pocałunek. Carol Kane +
Princess Bride. Pratchettowski kształt planety.
La'an dostaje sensowną metaforę.
Tylko że po złożeniu tego wszystkiego razem wychodzi mi:
,,Hej, pamiętacie
The Elysian Kingdom? Zróbmy jeszcze raz."
I to jest chyba największa wada tego odcinka.
To pastisz kliszy...
Najgorszy odcinek sezonu? Tak. Całego SNW? Całkiem możliwe.
Jest kompetentnie zrobiony. Jest śliczny. Ma dobre kostiumy. Aktorzy mają frajdę. Christina Chong ma materiał do zagrania. Są żarty, są easter eggi, jest trochę uroku.
I niewiele poza tym, a jeszcze da się to czytać... dość krzywo, jeśli pójść za Jessie.
5,5/10, i to prawie wszystko za wygląd.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38Nie ,,kolejny eksperyment gatunkowy", tylko konkretnie do tego samego fantasy, które już mieliśmy w The Elysian Kingdom.
Ja bym to, mimo wszystko, do gimmicków liczył ;).
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- A potem jeszcze pojawia się Kirk jako Prince Dashing, mimo że Kirk nie był na Enterprise w The Elysian Kingdom. Czyli zasady tego świata są najwyraźniej następujące:
Jeżeli potrzebujemy odpowiednika, to istnieje odpowiednik.
Bardzo naukowe.
Jak - ogólnie - SNW...
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Sama płaska planeta jest natomiast świetnym nerdowskim baitem. Przez pierwszą chwilę pomyślałem dokładnie to, co pewnie pół fandomu:
,,Czy oni właśnie robią Star Trekowego Discworlda?"
Bo wizualnie trudno nie pomyśleć o Pratchettcie, a szczególnie o Stracie, gdzie sama konstrukcja świata jest elementem fabuły, a nie tylko dekoracją.
Nawet jeśli nic więcej z tym nie robią, czytam rzecz jako oczywistą inspirację.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Za to Pelia ma tu kilka naprawdę świetnych momentów. /.../ jej komentarz, że prawdziwe średniowiecze było pełne smrodu, chorób, brudu i śmierci, to czyste Monty Python and the Holy Grail.
Ale i odbrązowniczo podana prawda historyczna, co zawsze na jakiś plus.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Szkoda, że później ten sam odcinek robi z nią jeden z bardziej problematycznych fanserwisów całej historii.
- ,,To Benny Russell." — no i właśnie po co? Bo Pelia nie ma odpowiednika z The Elysian Kingdom. Nie było jej wtedy na Enterprise.
Więc rozwiązanie brzmi: jest autorką książki, czyli Bennym Russellem.
Benny Russell nie jest jednak po prostu kolejnym imieniem z DS9, które można wrzucić do odcinka dla fanów. Far Beyond the Stars było jednym z tych odcinków, które robiły coś znacznie większego. Benny był sposobem opowiedzenia o rasizmie, reprezentacji i o tym, kto właściwie ma prawo wyobrażać sobie przyszłość.
No, to jest głupie po prostu. I - jak zauważyłeś - strzał we własne stopy stanowi.
Swoją drogą czy to znaczy, że teraz Sisko ma od niej pochodzić? ;)
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Pod całą tą paradą księżniczek i smoków jest jeden rzeczywiście sensowny pomysł: La'an dostaje własną bajkę terapeutyczną.
Fakt, i (chyba) wszyscy recenzenci chcący coś w tym odcinku pochwalić zwracają na to uwagę.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Cały sezon mieliśmy przecież jej konflikt z własnym Augment DNA, lęk przed tym, że odziedziczy po Khanie coś więcej niż nazwisko, i stopniowe przekonanie, że jej gniew i brutalność są jakąś fundamentalną prawdą o niej samej. Więc świat fantasy robi z tego bardzo dosłowną metaforę:
masz w sobie księżniczkę i wojowniczkę, światło i cień, i żadnej z nich nie musisz zabić, żeby druga mogła istnieć.
Czy to subtelne? Nie. La'an dosłownie walczy z samą sobą mieczem. Ale przynajmniej wiadomo, co scenarzysta chciał powiedzieć.
Jest to i b. Trekowe. Kłania się TOS "The Enemy Within" i poźniejszy wątek dwu B'Elann.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Jest jednak problem z rozwiązaniem La'an. Pomysł jest OK. Christina Chong jest dobra. Metafora jest czytelna.
Ale serial przez kilka sezonów budował La'an jako postać, której problemy z traumą, gniewem, Khanem i własną tożsamością są naprawdę poważne, po czym wrzuca ją do bajki i mówi:
,,A może po prostu pokochajmy wszystkie części siebie?"
I La'an: ,,O kurczę. Rzeczywiście."
I to jest jakby autosabotaż...
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Przeklęty las z kolei przez cały czas kojarzył mi się z Labiryntem Jima Hensona, z Bagnem Wiecznego Smrodu.
A mnie jakoś z "Legendą" Scotta (także przez rogi Neve).
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Queerowy odpowiednik Uny i Ortegas? YAY.
Pocałunek, zero wielkiego wykładu, zero ,,patrzcie, jaka ważna chwila historyczna".
Prawda, miła niespodzianka, w podwójnym znaczeniu.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Jeśli ktoś miał wątpliwości, jaki film był tu głównym patronem, to może je spokojnie porzucić.
To jest bardzo mocno The Princess Bride.
Mówiłem - gimmick ;).
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Carol Kane grała przecież Valerie w The Princess Bride, więc pomysł, żeby właśnie Pelia zakochała się w Maxie i została w tym świecie, jest tak grubym easter eggiem, że aż sympatycznym.
Nie przeczę, choć i dość leniwym pomysłem na pozbycie się jej z załogi.
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- A Queen Neve przechodząca w smoka? Maleficent z Sleeping Beauty.
I Bavmorda z filmu "Willow".
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Czyli mamy w jednym odcinku Pratchetta, Hensona, Princess Bride, Beauty and the Beast i Disneya.
Star Trek: Strange New Worlds presents: Please Spot The Reference.
Czyli tak bogato, że aż biednie ;). Choć daje ogólny obraz:
"tym razem robimy fantasy".
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- Mount i Peck mają tu ewidentnie świetną zabawę.
Tak, widać to :).
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38- W Star Treku można zrobić absolutnie dowolny absurd. Q. Organianie. Trelane. Nagilum. Prorocy...
Ale zazwyczaj jest jakaś reguła gry. Tutaj reguła gry brzmi: ,,To jest magiczny świat."
I koniec.
Na końcu dostajemy "wyjaśnienie", że to jednak zaawansowana technologia, co jest bardzo Star Trekowe na papierze, ale w praktyce niczego nie wyjaśnia.
Ale to w sumie jak z Q etc. - oni (lub ich technologia) też - po prostu - mogą to czy owo...
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38Jest kompetentnie zrobiony. Jest śliczny. Ma dobre kostiumy.
Prawda. I może przez to tym bardziej boli...
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38a jeszcze da się to czytać... dość krzywo, jeśli pójść za Jessie.
Jako produkt obecnej ery w USA... :]
ps. Kolejny głos w obronie gimmicków:
https://reactormag.com/narrative-hijinks-have-always-been-a-part-of-star-trek/
Cytat: WVR23PH w 22 Wrz 2026, 21:38Jest kompetentnie zrobiony. Jest śliczny. Ma dobre kostiumy. Aktorzy mają frajdę.
Widać, że kasa na efekty i kostiumy jest. Kasa na postprodukcję jest. Ale totalnie nie ma kasy ani ochoty na stworzenie spójnej historii, najlepiej zgodnej z 60 letnią historią.
A co gorsza, nie ma też ochoty na utrzymanie wewnętrznej spójności tego świata. Problemy, które powinny się ciągnąć, są zamiatane, a te które niby są rozwijane, niby prowadzące do wielkiej kulminacji są rozwiązywane bez wielkiego boom jakie zapowiadały.
Cytat: Q__ w 22 Wrz 2026, 21:42Kolejny głos w obronie gimmicków:
i ciągle ta sama błędna teza. Obrońcy nie rozumieją, że
A. TOS był pierwszy, cierpi na wszystkie błędy bycia pierwszym, nie do końca wiedzącym czym chce być serialem. Serialem, który do tego musiał iść na wiele kompromisów, by w ogóle zostać dopuszczonym do ramówki. itd. itp.
B. TNG, DS9 i dalej były już zupełnie inne. Były bardziej świadome. Do tego zmieniła się też telewizja i podejście zarówno do SF. Co więcej wiedziały ile odcinków ma sezon i ile z nich może być zabawą formą a ile musi być tym czy ma być serial.
Mając 20+ odcinków na sezon, możesz sobie w kilku z nich w roku pozwolić na coś zupełnie innego.
Mając 10 odcinków, 10 eksperymentów to jest całkowite porzucenie tematu. A zrobienie tego nie na starcie a po 3 latach to w ogóle środkowy palec pokazany widzom.
Cytat: toudi w 22 Wrz 2026, 22:53Ale totalnie nie ma kasy ani ochoty na stworzenie spójnej historii, najlepiej zgodnej z 60 letnią historią.
Ochoty. Scenarzystów jednak biorą drogich. (Tu znów przypominają się satyryczne The Adventures of Berman and Braga, i Akiva Goldsman celowo ściągnięty - wraz z J.J. Abramsem; prorok jaki to pisał? - do psucia Treka, przez demonicznych B&B ;).)
Cytat: toudi w 22 Wrz 2026, 22:53Obrońcy nie rozumieją, że
A. TOS był pierwszy, cierpi na wszystkie błędy bycia pierwszym, nie do końca wiedzącym czym chce być serialem. Serialem, który do tego musiał iść na wiele kompromisów, by w ogóle zostać dopuszczonym do ramówki. itd. itp.
B. TNG, DS9 i dalej były już zupełnie inne. Były bardziej świadome. Do tego zmieniła się też telewizja i podejście zarówno do SF.
Zasadniczo: my byśmy chcieli by Trek stał na najmocniejszych fundamentach TMP, TNG i DS9, a także B5, wolfe'owego worldbuildingu AND, nBSG, The Expanse. A oni by chcieli, by był jak co słabsze epizody TOS i VOY...
Cytat: toudi w 22 Wrz 2026, 22:53Mając 10 odcinków, 10 eksperymentów to jest całkowite porzucenie tematu.
I prawdę mówiąc nawet gdyby okazało się, że - w co wątpię - wszystkie te gimmicki genialnie - na koniec - wyjaśnią, to niesmak pozostanie...
Cytat: toudi w 22 Wrz 2026, 22:53A zrobienie tego nie na starcie a po 3 latach to w ogóle środkowy palec pokazany widzom.
Tak jakby mówili
"cancelowaliście nas, to nawet nie udajemy, że się staramy".
ps. Była próba ściągnięcia Shatnera do SNW, ostatecznie nieudana:
https://trekmovie.com/2026/09/23/star-trek-strange-new-worlds-tried-to-get-william-shatner-to-return-as-kirk-for-tos-episode-sequel-exclusive/
A to przypomnienie smoczej ;) sceny z minionego odcinka:
https://www.youtube.com/watch?v=hgCsby10RRE
Tymczasem Major Grin/Nitpicking Nerd już sezon podsumowuje:
https://www.youtube.com/watch?v=xqQxFMzlHsc
Finał 4 sezonu ST SNW - Tomorrow's Enterprise. Pierwszy raz podaję tytuł, bo wydaje się on być ważnym. Wydaje się... Mała uwaga na marginesie, przed emisja odcinka unikam wszelkich zapowiedzi i spoilerów, wiec poza tytułem i informacją, że to odcinek skoncentrowany na postaci Uhury, nic o nim nie widziałem.
Tytuł, wydawało by się, nawiązuje to jednak z lepszych i bardziej znaczących odcinków TNG: Yesterday's Enterprise. Nie będę ty przypominał fabuły odcinka TNG, bo jak napisałem to się tylko wydawało. Jedyne co łączy te dwa odcinki to wątek temporalny.
Bardzo chciałbym napisać pozytywną recenzję choć jednego odcinka tego sezonu, szczególnie iż ten wydaje się być też pierwszym, który nie jest zrzynką innej formy. Jest trekiem. Ma też całkiem ciekawy wątek - narodziny kosmicznej istoty. Ale nie będzie to możliwe. Twórcy zrobili wszystko aby szczegółami zabić wszelką przyjemność z seansu odcinka. Po tym sezonie jestem pewien, że to celowe działanie. Nie ma możliwości, aby zrobili to tylko przez własną ignorancje dla Star Treka.
Odcinek mamy podzielony na dwie równoległe akcje. Pierwsza dzieje się na pokładzie Entka pod dowództwem Pike'a. Załoga podlatuje to świeżo powstałej białej dziury. Z której nagle wydostają się nieznana energia, która uszkadza i unieruchamia Enterprise. Przy okazji robiąc coś Uhurze. Druga natomiast ma miejsce rok później, na pokładzie Entka pod dowództwem Kirka. Załoga bada czarną dziurę, tym razem promem, nie całym statkiem. Na pokładzie promu jest trzech załogantów - w tym Uhura. Gdy nagła fala energii wydostającej się z czarnej dziury niszczy prom, Uhura jest tylko jedyną osoba, która przetrwała jego wybuch. Chwilę później dowiadujemy się, że obie Uhury się komunikują i wymieniają się informacjami, które mają zapobiec tragedii jaką jest śmierć Scottiego.
Do tej tragedii jeszcze wrócę. Zaczną jednak od małych uszczypliwości i sabotaży twórców, które całkowicie psują mi odbiór tego odcinka. Obie otwierające sceny zaczynają się od wpisów do dzienników osobistych Uhury. Wersja teraźniejsza podaje datę 2873.2 a wersja rok później 2876.2. Ja pamiętam, że data gwiezdna w TOS to był totalny bałagan od era trio OKA (Abrams, Orzi, Kurtzman) tylko to jeszcze bardziej pogorszyła sytuację, jednak TNG zrobiło naprawdę dużo aby datę gwiezdną usystematyzować, bardzo mi przykro, że całą tą wieloletnią pracę zaprzepaszczono. Ale wracajac do tych dat i wpisów naszej bohaterki, dzieli je nie ziemski rok a raczej ziemska doba. Nikt nie czyta tam scenariusza przed kręceniem i montażem? Do tego wpisy do dzienników podkładane z offu, można je poprawić nawet na dzień przed emisją. To pierwszy z moich dowodów, że twórcy sami sabotują ten serial.
Odcinek zaczyna się od powrotu Uhury z jakichś warsztatów (jakich to w sumie nie ma żadnego znaczenia) i wraca ona przez transporter (sic!). Twórcy zapomnieli, że kilka odcinków temu Scotty bił rekord przesyłu na 30 000 km (który swoja drogą od 100 lat ustanowiony jest na 40 000 km). Dobra, można bronić, że przesłała się z promu. Ale po co? nie lepiej i taniej go zadokować najpierw, i w ogóle nie używać transportu? Admirał dwa odcinki temu normalnie wleciał promem na Enterprise. Do tego, wracasz z podroży, liczonej w dniach (znaczy, która powinna trwać dni lub tygodnie w tym świecie) i od razu gnasz na służbę na mostku? Jak niezbędny jest łącznościowiec podczas padania naturalnego fenomenu, że musi na mostku być ten z głównej zmiany a nie dowolny inny będący akurat na pokładzie? I wiem, że tu się czepiam, bo chodziło twórcą tylko o stworzenie klamry kompozycyjnej ze sceną z transportu dla wydarzeń teraz i za rok. Ale mogli by to chociaż dodać scenę, która to sankcjonuje.
Powyższy problem z odległością i transporterem nie jest jedynym problem twórców ze zrozumieniem (czy raczej celowym ignorowaniem) czasu i przestrzeni. Odcinek ma całkiem sporo pięknych ujęć Enterprise oraz białej i czarnej dziury. Ale w połowie odcinka całkowicie zapominają o wielkości i sile takich anomalii i sprowadzają je do wielkości może kilkudziesięciu metrów. Do tego właściwie dotykających kadłuba Enterprise. Jeśli na planie był jakikolwiek doradca naukowy, to na pewno został zignorowany a może i wręcz celowo zrobiono odwrotnie niż sugerował. Do tego jeszcze w jednym ujęciu pokazuje się piękna planeta w odległości najdalej księżyca od Ziemi. I tak, ujęcia są piękne i tak samo jak piękne bezsensowne.
Kolejnym problem jest totalne zidiocenie bohaterów. W którymś momencie Uhury wymieniają się miejscami - całkowicie ciałami, ciuchami, nie tylko umysłem. I nikt nie zauważa zmiany. Nie mówię już tu o zmianie fryzury czy kolorów paznokci Uhury, ale też totalnie nie pasującym mundurem do czasów. Choć przegapić taką zmianę fryzury to nawet facetowi będzie wstyd. I nie ratują sytuacji potem bystre datki kapitanów czy Chapel. To jest takie dziecinne tłumaczenie, że trochę wstyd.
Do tego totalnie nieprofesjonalne zachowanie Uhury. Która zataja wszystko przed wszystkimi. A nie przepraszam, robi to za radą szefa ochrony La'an. La'an tym samym zyskuje u mnie miano najgorszego szefa ochrony w całym znanym uniwersum. Pamiętam jak Worf przeskakiwał między równoległymi światami, to tam od razu próbował ustalić co się stało i to nie sam. Do tego podmiany tam były subtelniejsze.
Kolejna rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę, to kolejny romans. Uhura - Scotty. Do tego kolejny trójkąt. Scotty dopiero co zaczął spotykać się z Ortegas. Więc teraz twórcy dali sobie za punkt honoru by zrobić wszystko aby gdy ta trójka jest w tym samym czasie na ekranie było niezręcznie. Kolejne niezręczne trójkąty w tym serialu. To jest kolejna taką męcząca przypadłość tego serialu. Któryś scenarzysta ma tam ewidentnie problem ze swoimi romansami i przelewa to ciągle na bohaterów. Do rekodu Dynastii tych niezręczności to może i daleko, ale są tu na dobrej drodze by to przebić. I ponownie wiem, że to aluzja to pełnometrażowych filmów TOS. Ale tworzenie dobrego dzieła naprawdę nie polega na braniu checklisty i bezmyślnym odhaczaniu kolejnych rzeczy, które są aluzjami. Szczególnie, że w TOS tego romansu nie było, nie było też jego sugestii. A jeśli był, to bohaterowie byli bardziej profesjonalni na służbie.
A odhaczając checklistę jest jeszcze Poker u Kirka, miało to za pewne przedstawić różnicę między Pike'iem, gdzie były obiadki i równocześnie być aluzją do pokerów na pokładzie Ent-D. Ale TOS wyraźnie ustanowił, że Spock nie znał i nie rozumiał tej gry. Więc znowu zaburzyli kanon.
Mając wszystko co napisałem już na uwadze, w odcinku Uhura "z przyszłości" nazwała Pike'a admirałem. I zaczynam sądzić, że z powodu braku doradcy naukowego twórcy wymieszali tu problemy czasowe i równoległych wszechświatów. Albo też sami już nie wiedzą co tak naprawdę chcą przekazać, ważne jest tylko to co pokazują. Pike nigdy nie awansował na admirała. Miał tragiczny wypadek, który umieścił go na wózku. I pozostał tylko w randze kapitana.
Do tego mamy wspomnianą na początku tragedię. A jest nią śmierć Scottiego. Ten pierwotnie ginie podczas eksplozji promu. Jednak gdy jedyna uratowana z promu Uhura transportuje się na pokład, okazuje się, że Scotty nie żyje od roku - zginął przy białej dziurze. A w ogóle to tylko ona była na pokładzie tego promu co miał badać czarną dziurę (sic!). Bo tak wymaga tego scenariusz. Więc choć odcinek sugeruje nam, że mamy tu do czynienia z dwoma równoległymi wydarzeniami, to tak naprawdę mamy z przynajmniej trzema, a może i więcej.
Większa część odcinka skupia się na próbie uratowania Scottiego - co ciekawe, tego którego przyszła Uhura nie pamięta i tego co teraźniejsza Uhura nie słyszała. W sumie nie wiadomo, którego chcą uratować. Ale na pewno nie tego, który wynikał z akcji pokazanej na ekranie. Ale już wielokrotnie przedstawiłem, że ciągi przyczynowo-skutkowe nie są mocną stroną twórców, więc może tak to zostawmy. Cały ten proces ratowania prowadzi do kilku ciekawych momentów ze Spockiem. Czyli pewne wyliczenia, które trwają rok, czy że w wyniku tych wyliczeń potrzebny będzie kryształ, który też rok rośnie. Muszę przyznać, było to sprytne i nawet inteligentne.
Ostatnią rzeczą, którą twórcy zrobili z checklisty to kopia finału TNG: All Good Things... I tu i tam była anomalia która powstała w przyszłości i rozrastała się w przeszłość. I tu i tam potrzebna była współpraca załóg Enterprise z różnych czasów, aby uratować sytuację (choć stawka zupełnie inna i skala też 3 Enterprise D do 2 Enterprise bez literki). No i poker. Poker też skopiowano z tego finału.
Z plusów odcinka? Jeden dowcip Pike'a do Ortegas o utrzymaniu odległości od anomalii. Widoki (piękne ujęcia, choć totalnie bez sensu). Kilka ciekawych i sprytnych pomysłów. Mowy kapitanów do Uhury. Star Trek - pełnoprawny Star Trek w tym odcinku. No i to właściwie wszystko. No może jeszcze podobieństwo obcych z dziur do kosmitów z tunelu kołu Bajor.
Trudne zadanie podsumować ten odcinek. Gdybym wyłączył myślenie, mógłbym nazwać ten odcinek drugim najlepszym odcinkiem tego sezonu. Nie wiem czy nie jedynym pełnoprawnym trekiem tego sezonu. Ale ilość szpilek jakie czuję, że były tu wbite w fanów star treka nie pozwalają mi tego zrobić. Jest to odcinek lepszy niż większość z tego sezonu. Odcinek może się bić o trzecie miejsce z 6 odcinkiem. Cieszę się, że tak jak nie zepsuli Scottiego w tamtym odcinku, tak tu udało się wyjść cało Uhurze. Ale to tyle. Twórcy mieli dobrą checklistę z której chcieli czerpać, ale nie potrafili lub wręcz celowo robili to tak, aby było źle. Docinek poniżej przyzwoitej średniej.
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 13:03Bardzo chciałbym napisać pozytywną recenzję choć jednego odcinka tego sezonu, szczególnie iż ten wydaje się być też pierwszym, który nie jest zrzynką innej formy. Jest trekiem. Ma też całkiem ciekawy wątek - narodziny kosmicznej istoty. Ale nie będzie to możliwe.
Ech, jeszcze nie oglądałem, a już czuję się zniechęcony...
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 13:03Ma też całkiem ciekawy wątek - narodziny kosmicznej istoty.
Czyżby uznali, że jak im wyszło PIC "No Win Scenario" to warto wątek z niego powtórzyć, splatając dla większego sukcesu z temporalistyką DSC "Face the Strange"?
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 13:03Do rekodu Dynastii tych niezręczności
On to i tak nic na tle Mody na sukces, tam - przez ograniczenie budżetu i liczby aktorów - Brooke 9 razy zostawala żoną Ridge'a, zaliczając też związki/romanse z jego ojcem, dwoma braćmi i synem (ten ostatni unieważniony potem przez retcon), a także z własnym zięciem.
ps. Recenzje finału sezonu:
https://treknews.net/2026/09/24/review-star-trek-strange-new-worlds-410-tomorrows-enterprise/
https://blog.trekcore.com/2026/09/star-trek-strange-new-worlds-season-finale-review-tomorrows-enterprise/
https://trekmovie.com/2026/09/24/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-season-4-finale-is-right-on-time-with-tomorrows-enterprise/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-tomorrows-enterprise/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-tomorrows-enterprise/
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#tomorrowsenterprise
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/tomorrows-enterprise.php
https://www.youtube.com/watch?v=pxAJVjCrxEE - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=yC4QA32PX3Q - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=knN1H9v1HYs - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=TdHXY29yxBE - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=V9GNaIqGQJg - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=8x1rHUVRpik - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=015T6_EnF1s - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=QDWgbHhkb74 - The Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=t-wZqNQyJsQ - BEAM by Roddenberry
https://www.youtube.com/watch?v=CzvWUu1t75s - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=ONBH_ToQgVo - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=bbpOyus0Z8Y - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=1RcgzSDIZg8 - Dave Cullen
Cytat: Q__ w 24 Wrz 2026, 17:41Ech, jeszcze nie oglądałem, a już czuję się zniechęcony...
Naprawdę chciałem zachęcić do Star Treka, ale no nie pozwalają twórcy na to, nie pozwalają.
Cytat: Q__ w 24 Wrz 2026, 17:41Mody na sukces
Cholera pomyliłem te dzieła, bo oczywiście w pierwszej myśli właśnie piłem do tych związków w Modzie na sukces, z rodzicami, dziećmi, kuzynami, małżonkami rodzeństwa... czy co tam jeszcze wymyślili. :) Ale w sumie Dynastia też tu pasuje. Jak i pewno 3/4 tych tasiemcowych oper mydlanych.
Cytat: Q__ w 24 Wrz 2026, 17:41Czyżby uznali, że jak im wyszło PIC "No Win Scenario" to warto wątek z niego powtórzyć, splatając dla większego sukcesu z temporalistyką DSC "Face the Strange"?
Gdzie tam, to koło tych odcinków nawet nie stało.
A znajomy mi właśnie zwrócił uwagę na kolejny minus odcinka. Gdy mamy wydarzenia z przyszłą Uhurą, to wszystko jakby się dzieje w lustrze do teraźniejszej uhury. Drzwi otwierają się w drugą stronę, korytarze biegną w przeciwną stronę itd. Zupełnie, jakby twórcy chcieli zasugerować, że to jakiś lustrzany wszechświat. Ale oczywiście wielkiej konsekwencji w tym nie ma, bo mostek przyszłego Ent nie jest lustrzanym odbiciem. Bohaterowie też nie są odwróceni, jak i insygnia są po tej samej stronie. Czyli chcieli coś zrobić, ale konsekwencji im brakło.
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 22:47Cholera pomyliłem te dzieła, bo oczywiście w pierwszej myśli właśnie piłem do tych związków w Modzie na sukces, z rodzicami, dziećmi, kuzynami, małżonkami rodzeństwa... czy co tam jeszcze wymyślili. :) Ale w sumie Dynastia też tu pasuje. Jak i pewno 3/4 tych tasiemcowych oper mydlanych.
Tak, Moda... pobiła tu rekord, ale ogólnie wszystkie opery mydlane starego typu tu pasują. Nowsze - w rodzaju Sukcesji, Billions, czy nawet Yellowstone - starają się już tego unikać...
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 22:47Gdzie tam, to koło tych odcinków nawet nie stało.
To lipa. Bo przecież tamte też wiekopomnymi arcydziełami nie były, a tylko dość fajnymi odsłonami NuTreka (choć może nawet z najlepszych obecnej doby).
Cytat: toudi w 24 Wrz 2026, 22:47Czyli chcieli coś zrobić, ale konsekwencji im brakło.
Z drugiej strony - w końcu dali paru osobom (zwł. paniom, zmieniając fryzury) TOS-owy look (nawet jeśli o lekkich znamionach autoparodii - przez przesadę tej stylizacji).
(https://blog.trekcore.com/wp-content/uploads/2026/09/snw-410-photos-04.jpg)
(https://blog.trekcore.com/wp-content/uploads/2026/09/snw-410-photos-23.jpg)
(https://blog.trekcore.com/wp-content/uploads/2026/09/snw-410-photos-24.jpg)
(Choć i tu nie byli konsekwentni, wprowadzając "dla równowagi" i łysego Boyce'a.)
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Jb8XVhaObZE - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=XuxIFWhbupk - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=Nd-5RMbGNwM - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=2nHHi3ssbEM - Bowlestrek
Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/09/25/podcast-all-access-explores-possible-star-trek-futures-and-visits-tomorrows-enterprise/
Cytat: Q__ w 24 Wrz 2026, 23:03Z drugiej strony - w końcu dali paru osobom (zwł. paniom, zmieniając fryzury) TOS-owy look (nawet jeśli o lekkich znamionach autoparodii - przez przesadę tej stylizacji).
ale to ciągle tylko odhaczanie checklisty. Bo w sumie te fryzury aż tak nie odstawały od mody tamtych lat.
Cytat: Q__ w 24 Wrz 2026, 23:03ps. Recenzje - cd.:
Tak przeleciałem te recenzje i widzę, że większość już pogodzona z tymi głupotami. Np. nawet jak podają datę gwiezdną, to tego nie punktują, że to nie ma sensu i nie podaje to roku.
Cytat: toudi w 25 Wrz 2026, 22:33ale to ciągle tylko odhaczanie checklisty.
No, takie fanfilmowe. Ale - jak wiesz - lubię NV i STC, i - od pewnego czasu - estetykę TOS.
Cytat: toudi w 25 Wrz 2026, 22:33Tak przeleciałem te recenzje i widzę, że większość już pogodzona z tymi głupotami.
Bo NuTreki - żeby jeszcze cokolwiek z nich wycisnąć - trzeba chyba odbierać raczej w kategoriach paraolimpijskich, niż olimpijskich ;).
ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=89LjgH1qhE8 - Major Grin/Nitpicking Nerd 1
Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=utlpCesDA8I - Major Grin/Nitpicking Nerd 2
https://www.youtube.com/watch?v=lh43esCTb0Q - Mollie and the Old Man
https://www.youtube.com/watch?v=j4ssMzdhFeI - MechaRandom42
I wywiad z reżyserem finału sezonu:
https://blog.trekcore.com/2026/09/weekly-trek-318-interview-strange-new-worlds-chris-fisher-tomorrows-enterprise/
Star Trek: Strange New Worlds 4x10 — Tomorrow's EnterpriseMamy to! Klasyk Star Trek i SF — podróże w czasie. Mamy też całkiem fajną klamrę z pierwszym odcinkiem sezonu. Tym razem bez kombinowania: anomalia czasoprzestrzenna, przyszłość, która nie jest do końca tą samą przyszłością, próba zmiany wydarzeń i klasyczne trekowe "jeśli już wiemy, co się wydarzy, to może uda się zrobić tak, żeby się nie wydarzyło". Czyli po prostu Trek robiący Treka. I dobrze. Po wszystkich formalnych wygibasach SNW fajnie jest dostać odcinek, który nie musi mieć gimmicka, żeby być ciekawy.
- Bo chyba faktycznie nie ma tutaj żadnego większego gimmicka formalnego. Tytuł oczywiście mruga do Yesterday's Enterprise, konstrukcja trochę zahacza też o All Good Things..., ale to nie jest kolejne "patrzcie, jacy jesteśmy sprytni". Jest normalna historia science fiction. I chyba dlatego działa. SNW w tym sezonie tak odjechał, że wyszedł z tego fanfik pisany pod wpływem przeróżnych substancji, od psychedelików do mydła. Tutaj po prostu mamy Enterprise, Uhurę, Scotty'ego, anomalię i problem do rozwiązania. Czyli: Star Trek.
- Główna bohaterka to Uhura. Wreszcie. Nie "Uhura pojawia się w czyimś odcinku", nie "Uhura ma pięć minut emocjonalnego kryzysu", tylko naprawdę jej historia, i to bardzo dobrze napisana pod tę konkretną postać: komunikacja, rozpoznawanie sygnałów, szukanie wzorca, próba nawiązania kontaktu przez czas. Nie trzeba było dorabiać jej kolejnej traumy, żeby miała coś do roboty. Celia Rose Gooding też bardzo dobrze to niesie, szczególnie w scenach, mamy możliwośc porównać dwie wersje Uhury. I jest to fajne także dlatego, że przyszła Uhura nie jest jakąś zupełnie inną postacią — to po prostu Uhura rok później, po doświadczeniach, których jej wcześniejsza wersja jeszcze nie ma, bliższa do tej TOSowej, ale jednak jeszcze trochę ta z SNW.
- Równoległe pokazywanie obu przedziałów czasowych jest chyba najfajniejszym formalnym zabiegiem odcinka. Nie powiedziałbym, że Trek tego wcześniej nie robił — oczywiście, że robił — ale tutaj jest to wykorzystane bardzo sprawnie. Oglądamy dwie wersje wydarzeń, dwie Uhury i informacje przepływające między nimi. Co ważne, nie jest to tylko "o, fajnie, widzimy przyszłość". To właśnie komunikacja pomiędzy tymi wersjami pozwala rozwiązać problem. Czyli znowu: oficer łączności robi rzeczy oficera łączności, zamiast przypadkiem zostać bohaterką akcyjniaka. Zamiana miejscami tylko zwiększa tę "fajność" - teraz możemy sprawdzić, jak Uhura się sprawdzi trochę out of place, out of time.
- Tylko z tymi liniami czasu jest "I hate temporal mechanics". Początkowo mamy przyszłość, w której Kirk dowodzi Enterprise, Uhura jest starsza, Scotty żyje itd. Uhura leci ze Scottym i Ortegas promem, Scotty ginie, a potem Uhura zostaje przerzucona do przyszłości, w której okazuje się, że Scotty zginął już rok wcześniej, zabity nieszczęsnym odłamkiem z konsoli. Czyli nie mamy po prostu dwóch punktów tej samej osi czasu. Bardziej wygląda to na przyszłość, która została przepisana pod wpływem wydarzeń, a Uhura zachowała pamięć poprzedniej wersji. Odcinek nie zawraca sobie głowy wyjaśnianiem tego do końca i chyba słusznie, bo gdybyśmy zaczęli rozrysowywać ten diagram, potrzebowalibyśmy trzeciej Uhury i tablicy korkowej. To nie jest Kelvin Timeline 2.0 — raczej klasyczny trekowy bałagan czasowy, który działa, dopóki nie patrzymy na niego zbyt długo.
- Ciuchy i fryzury oczywiście jadą TOS-em. To jest fanserwis, który kupuję. Uhura wygląda jak logiczne przejście w stronę Nichelle Nichols. Chapel natomiast wygląda... średnio. Coś tu ewidentnie nie siada. Niestety, Entek nie jest w klasycznych odcieniach pomarańczowego... i w ambulatorium mamy Boyce'a, nie McCoya czy Pipera. A przecież w Where No Man Has Gone Before, lekarzem był już Dr Mark Piper, a dopiero w The Man Trap pojawił się McCoy. To jest bajzel, który sami sobie zafundowali, więc niech im będzie. Oczywiście można to sobie wytłumaczyć rotacją personelu, alternatywną przyszłością i całym tym temporalnym zamieszaniem. Ale po co, skoro można przez następne trzy dni kłócić się o to na forum?
- No i niestety... potem pojawia się space baby. Tutaj odcinek zalicza konkretny zjazd - przez większość czasu mamy naprawdę fajny Trek: czas, czarna dziura, biała dziura, anomalie, tajemniczy sygnał, dwie wersje Uhury. A potem: "A wiecie co? To wszystko dlatego, że rodzi się kosmiczne dziecko". I robi się Interstellar z "uczucia ponad fizyką". Sam pomysł na kosmiczną istotę jest jak najbardziej trekowy. Problemem jest raczej to, że rozwiązanie jest dużo mniej ciekawe niż zagadka, którą budował odcinek. Przez chwilę naprawdę można się zastanawiać, czym jest ta anomalia. Odpowiedź brzmi niestety: "spokojnie, to tylko poród".
- Przy okazji fizyka wychodzi przez śluzę. Uhura wlatuje sobie w okolice horyzontu zdarzeń, potem funkcjonuje praktycznie wewnątrz czarnej dziury, spotyka się tam z samą sobą z białej dziury, co jeszcze bardziej bzdurne, a następnie pomaga kosmicznemu dziecku przyjść na świat. Tak, wiem, Star Trek... Lista rzeczy, których fizyka nie powinna pozwalać robić jest w Treku długa. Ale tutaj jest to szczególnie mało zabawne, bo odcinek przez długi czas udaje, że buduje zagadkę science fiction opartą na jakiejś wewnętrznej logice, po czym w finale mówi: "dobra, teraz wchodzimy do czarnej dziury i odbieramy poród". No dobrze. NuTrek.
- Cała miłość Scotty–Uhura jest zupełnie niepotrzebna, ale w sumie ją kupuję. Uhura może chcieć uratować Scotty'ego dlatego, że jest jej przyjacielem. Ba, to byłoby chyba nawet ciekawsze, bo Star Trek przez dekady budował właśnie takie relacje bez potrzeby pakowania ich w romans. Ale jako prequel do ST:V robi się to całkiem zabawne. Nagle ta specyficzna bliskość między nimi dostaje jakieś podłoże. Czy było to potrzebne? Nie. Czy jest całkowicie bez sensu? Też nie. To jeden z tych retconów, które można przyjąć, bo przynajmniej próbują coś dopowiedzieć do starego materiału.
- I bardzo podoba mi się, że stawki mimo wszystko nie są apokaliptyczne. Nie trzeba uratować Federacji. Nie trzeba zatrzymać końca wszechświata. Nie trzeba powstrzymać kolejnego złego boga, który chce przepisać rzeczywistość. Trzeba uratować jednego człowieka i zrozumieć, co właściwie dzieje się z anomalią. Nawet jeśli ostatecznie okazuje się, że rozwiązujemy problem porodowy kosmicznego dziecka wewnątrz czarnej dziury, skala pozostaje zaskakująco osobista. I to jest chyba największy plus finału. Uhura nie ratuje galaktyki, a tylko, i aż, jednego człowieka...
Ogólnie: bardzo przyzwoity finał sezonu. Pierwsze trzy czwarte to właściwie dokładnie taki Trek, jaki chciałbym częściej dostawać od SNW — klasyczna SF, temporalne kombinacje, bohaterowie robiący rzeczy zgodne ze swoimi kompetencjami i bez gimmicków. Potem scenariusz zaczyna odpływać w stronę kosmicznej metafizyki, space baby i fizyki na zasadzie "no przecież to jest kosmos", przez co końcówka jest wyraźnie słabsza.
Przynajmniej nie dostaliśmy kolejnego finału o zagładzie wszystkiego, co istnieje, powstrzymanej tylko dzięki Michasi.
7,5/10. Czemu musieliśmy czekać cały sezon na jeden odcinek?
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27- Bo chyba faktycznie nie ma tutaj żadnego większego gimmicka formalnego
Chyba, że przewrotnie uznamy, że tym razem gimmickiem dla twórców jest sam Trek ;).
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27- Główna bohaterka to Uhura. Wreszcie.
Nie zapominajmy, że SNW już raz to dla niej zrobiło - w "Subspace Rhapsody".
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27- Równoległe pokazywanie obu przedziałów czasowych jest chyba najfajniejszym formalnym zabiegiem odcinka. Nie powiedziałbym, że Trek tego wcześniej nie robił — oczywiście, że robił
Zaczęło się to bodaj w VOY "Shattered", choć moje ulubione podejście do tego tematu to PRO 'Time Amok".
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27- Ciuchy i fryzury oczywiście jadą TOS-em. To jest fanserwis, który kupuję.
Ja również, i nawet żałuję, że tak późno to zrobili...
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27- No i niestety... potem pojawia się space baby.
Co też jest b. Trekowe jednak. Wspominałem w tym kontekście o jednym z najlepszych (najlepszym?) odcinków PIC, ale przecież jest to stare jak TNG.
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27Czemu musieliśmy czekać cały sezon na jeden odcinek?
Ja bym zadał jeszcze jedno pytanie: gdzie jest i o czym myśli dział marketingu? Bo przecież można to było sprzedać jako specjalny epizod rocznicowy...
@toudi i @wvr_23ph
Wielkie podziękowanie za fantastyczną robotę i pełne dziesięć ogromnych, merytorycznych i bardzo wnikliwych recenzji dla SNW4.
Serce rośnie że jest jeszcze kultura pisania, samodzielnej analizy i często myślenia pod prąd a nie jak wszyscy.
Cały sezon jest już zakresie tekstów zlinkowany na star-trek-xet. Dojdą jeszcze jakieś wyimki z dyskusji na discordzie.
Wielkie dzięki dla @Q__ za motywowanie i bieżące wspieranie Toudiego i WVR_23PH.
Wszystkie osoby czytające zachęcam do wypowiedzi o odcinkach. Odwagi. Im bardziej różne od prezentowanych tu opinii tym lepiej.
:)
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/798993788929540096/strange-new-worlds-sezon-4?source=share
Cytat: xetnoinu w 29 Wrz 2026, 17:47Wielkie dzięki dla @Q__ za motywowanie i bieżące wspieranie Toudiego i WVR_23PH.
Ja tu tylko jak żaba mogę nogę podstawiać (do pochwał), albo zbierać punkty za obecność ;).
Za to jestem w stanie z czystym sumieniem przyłączyć się do Twoich podziękowań, a i kolejne - dla Ciebie, za zbieranie tego wszystkiego (i za to co robisz dla serwera), dorzucić ;).
Cytat: xetnoinu w 29 Wrz 2026, 17:47Wszystkie osoby czytające zachęcam do wypowiedzi o odcinkach. Odwagi. Im bardziej różne od prezentowanych tu opinii tym lepiej.
:)
Zdecydowanie. P.T. - nie tak nielicznych ;) - Lurkerów zapraszamy do wypowiadania się, dyskusji i polemik :).
ps. Steve Shives podsumowuje 4 sezon SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=W3obaXgjWOs
Cytat: xetnoinu w 29 Wrz 2026, 17:47Wielkie podziękowanie za fantastyczną robotę
No i zarumieniłem się. ;)
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27Bo chyba faktycznie nie ma tutaj żadnego większego gimmicka formalnego.
Niektórzy twierdzą, że kopia Częstotliwości z 2000 roku. Choć moim zdaniem więcej tu skopiowali jednak ze Star Treków. Głownie finał TNG i Prorocy z DS9.
Ale jednak kopiowanie ze Star Treka powoduje, że powstaje Star Trek. ;)
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27Równoległe pokazywanie obu przedziałów czasowych jest chyba najfajniejszym formalnym zabiegiem odcinka
Też mi się do podobało, do momentu, gdy okazało się, że twórcy nie trzymają się tu wszystkiego konsekwetnie. Bo prawie wszystko pokazują jakby w lustrzanym odbiciu. Np. Uhua z przeszłości zamyka dilit z lewej do prawej i tak samo otwiera z lewej do prawy, dokładnie jak w lustrze. Czyli przez rok ktoś by przeniósł pojemnik na drugą stronę? I tego jest więcej. Na początku myślałem, że te ujęcia w lustrze mają tylko na celu odróżnienie tych dwóch linii, ale po pierwsze nie ma takiej potrzeby, bo przecież zmiany w mundurach i fryzurach są tak duże, że to nie jest potrzebne. Do tego zmieniły się przecież też np. kolory paznokci.
Do tego brak konsekwencji, bo mostek nie jest odbiciem.
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27Tylko z tymi liniami czasu jest "I hate temporal mechanics". Początkowo mamy przyszłość, w której Kirk dowodzi Enterprise, Uhura jest starsza, Scotty żyje itd. Uhura leci ze Scottym i Ortegas promem, Scotty ginie, a potem Uhura zostaje przerzucona do przyszłości, w której okazuje się, że Scotty zginął już rok wcześniej, zabity nieszczęsnym odłamkiem z konsoli. Czyli nie mamy po prostu dwóch punktów tej samej osi czasu. Bardziej wygląda to na przyszłość, która została przepisana pod wpływem wydarzeń, a Uhura zachowała pamięć poprzedniej wersji. Odcinek nie zawraca sobie głowy wyjaśnianiem tego do końca i chyba słusznie, bo gdybyśmy zaczęli rozrysowywać ten diagram, potrzebowalibyśmy trzeciej Uhury i tablicy korkowej. To nie jest Kelvin Timeline 2.0 — raczej klasyczny trekowy bałagan czasowy, który działa, dopóki nie patrzymy na niego zbyt długo.
Tu ciężko pojąć ile linii czasowych chcieli nam pokazać i ile ich jest. Do tego przyszła Uhura, która przeżywa śmierć ukochanego sprzed kilku chwil zadziwiająco szybko przechodzi do porządku dziennego i przyjmuje, że on umarł rok wcześniej. Czyli co, ten rok romansu wyparował jej z głowy? No raczej powinna być totalnie rozbita i załamana, nie?
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27No i niestety... potem pojawia się space baby.
Dla mnie to najmniejszy problem tego odcinka. No poza, próbą obrotu płodu. To jest jakaś abstrakcja, bo przecież oni nawet nie widzą co się urodzi, czy to będzie lewiatan, czy meduza, czy humanoid itd. Do tego poród następuje w przeciwnym kierunku czasu niż bohaterowie się poruszają. No ale tu odbija się czkawką brak konsultantów naukowych na planie. Bo pewno jakoś szło by tu wszystko odpowiednio opisać.
Cytat: WVR23PH w 28 Wrz 2026, 23:27Cała miłość Scotty–Uhura jest zupełnie niepotrzebna
Twórcy uważają, że muszą nam serwować swoje problemy życiowe i miłosne bo tak i już (gdzieś mi się obiło o uszy i oczy, że ktoś tam naprawdę ma problem ze związkami w trójkątach i te scenariusze to jego forma terapii - ewidentnie niedziałająca, gdyby mnie ktoś pytał).
Cytat: xetnoinuFabuła temporalna ma dziury niestety. Nie wiadomo, dlaczego młoda Uhura wie, że Scotty nie powinien zginąć
Ona nie wie, ona po prostu chce go uratować. Bo zapewne już coś do niego czuje. Co więcej, nie wie kiedy umrze, poza tym że odebrała sygnał mayday z tego promu, co go przyszło Uhura jako jedyna przeżyła, na którym według wszystkich Scottiego nie było, bo umarł rok wcześniej. Taki bezsens totalny, bo wynika z niego jasno, że rok wcześniej zabiła go akcja Uhury z przeszłości.
CytatI druga dziura. To ten kamień, bez sensu na ścianie. Bo niby jak wyjaśnić istnienie tego kamienia z szyfrem nutowym. Nie wiadomo po co on był - jak obie Uhury ze sobą po prostu gadały lub przekazywały sobie kryształ w szafce. Jest jakaś luka z tym i zbędna zawiłość.
Z tego by wynikało, że po zamianie miejsc komunikacja przez komunikator ustała. A Uhura z przyszłości przeżyła rok w przeszłości. Ale po co zostawiać kamień, skoro logi Enterprise mają obie wersje zapisu tej muzyki? W sensie ta wersja z Kirkiem jako kapitanem. Wystarczyło je komputerowo odtworzyć. A Uhura i tak każe je kopiować z tego kamienia.
CytatNo i po co wprowadzono białe i czarne dziury, jak one nie działają grawitacyjnie jak znane nam obiekty czyli prawdziwe czarne dziury. Bo białe są niepotwierdzone. Było powiedzieć, że istoty korytarzowe zmieniły ich działanie. Serio. Wypadało to powiedzieć, bo to obraża inteligencję widowni.
Do tego ewidentnie granice tych anomalii są centymetry od kadłuba. Po prostu jakakolwiek realność poszła w piach dla CGI. Tam jeszcze planetę widać...
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31Ale jednak kopiowanie ze Star Treka powoduje, że powstaje Star Trek. ;)
;)
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31Dla mnie to najmniejszy problem tego odcinka
Ale jednak problem, nie ukrywajmy. Owszem głęboko osadzony w tradycji trekowej radosnej tfu-rczości egzobiologicznej, ale zgadzamy się przecież, że ST mógłby w końcu dorosnąć pod pewnymi względami...
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31przecież oni nawet nie widzą co się urodzi, czy to będzie lewiatan, czy meduza, czy humanoid itd.
Humanoida raczej bym wykluczył, nawet humanoidalnego b. ogólnie. Owszem, istnieje np. (w STC) Usdi i jego gatunek (i nie mam z tym problemu), ale są przcież - nawet w ST - granice i konwergencji, i możliwości transferu genów Preservers ;).
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31No ale tu odbija się czkawką brak konsultantów naukowych na planie. Bo pewno jakoś szło by tu wszystko odpowiednio opisać.
Oni tych konsultantów mają, i to niezłych, ale zamiast dać im prawo weta, używają ich raczej jako przyzwoitek ;) mających firmować fabularne nonsensy (
vide dr Erin Macdonald i Burn :-X ).
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31i już (gdzieś mi się obiło o uszy i oczy, że ktoś tam naprawdę ma problem ze związkami w trójkątach i te scenariusze to jego forma terapii - ewidentnie niedziałająca, gdyby mnie ktoś pytał).
;D
Cytat: toudi w 30 Wrz 2026, 18:31Do tego ewidentnie granice tych anomalii są centymetry od kadłuba. Po prostu jakakolwiek realność poszła w piach dla CGI. Tam jeszcze planetę widać...
Cóż, zasadniczo mamy tu powtórkę z problemu, który zaczął się wraz z DS9, gdy Behr z Bernanem, zamiast iść w kierunku realistycznym (a przynajmniej realistycznawym) znanym wcześniej z TMP i TNG, a później z nBSG i The Expanse, postanowili - w imię efekciarstwa - pokazywać okręty lecące w ciasnych szykach, mijające się o włos, zderzające, itd. Owszem było to tochę spotęgowanie pomysłu Meyera z TWoK, ale Meyer miał przynajmniej to alibi, że i Entek i Reliant prowadzone tam były na oślep. I mimo wszystko trzymały większy dystans
*:
(https://movies.trekcore.com/gallery/albums/movie-02/screencaps/wrath-of-khan-2016/chapter18/st2-twok-dc-2382.jpg)
(https://movies.trekcore.com/gallery/albums/movie-02/screencaps/wrath-of-khan-2016/chapter18/st2-twok-dc-2427.jpg)
Tymczasem DS9 to, co w ST II dało się racjonalizować jako efekt przypadku/okoliczności, spiętrzyło i podniosło do rangi normy... A SNW idzie kolejny krok w ten absurd...
* Wcześniejszej sytuacji z podstępnym atakiem Khana nie liczę, bo do czasu mieliśmy tam udawanie rutynowej "rodzinnej" mijanki, w ramach ktorej sternicy, czy nawet dowódcy, mogli się teoretycznie popisywać manewrami zbliżeniowymi, jak to się realnym pilotom myśliwskim zdarza...
(Przy czym, by być kompletnie uczciwym, dodam, że zetknąłem się z próbą tłumaczenia walczących w ścisku flot z DS9, znanym ze STO, mechanizmem transferu energii osłon - via Deflektor:
https://sto.fandom.com/wiki/Ability:_Transfer_Shield_Strength
Miałoby to niby zwiększać bitewne szanse słabszych okrętów. Acz trudno powiedzieć czy w rzeczywistości byłoby więcej pożytku z takiego transferu, czy szkód z zachodzących w tłoku wypadków losowych. Poza tym dość trudno chyba o w/w transfer gdy szyk się rozpada i jednostki nieprzyjaciela pomiędzy sojuszniczymi przelatują. Nadto: limit 10 km wciąż nie wymusza lotu burta w burtę. Zresztą dla omawianej sytuacji trudno użyć nawet tak słabego alibi.)
ps. Kolejne podsumowanie 4 sezonu SNW (tym razem JDA Talks Trek):
https://www.youtube.com/watch?v=IK-3DslNdIg
DeCandido też podsumowuje 4 sezon SNW:
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-fourth-season-overview/
Cytat: Q__ w 30 Wrz 2026, 20:36Cóż, zasadniczo mamy tu powtórkę z problemu, który zaczął się wraz z DS9, gdy Behr z Bernanem, zamiast iść w kierunku realistycznym (a przynajmniej realistycznawym) znanym wcześniej z TMP i TNG, a później z nBSG i The Expanse, postanowili - w imię efekciarstwa - pokazywać okręty lecące w ciasnych szykach, mijające się o włos, zderzające, itd. Owszem było to tochę spotęgowanie pomysłu Meyera z TWoK, ale Meyer miał przynajmniej to alibi, że i Entek i Reliant prowadzone tam były na oślep. I mimo wszystko trzymały większy dystans*:
Wiadomo, że by coś na ekranie wyglądało ciekawie, czasem trzeba pewne rzeczy zakłamać. No niestety walki okrętów liniowych nie są zbyt ciekawe. Realnie to pewno dwie floty stawały by w odległości 1 lub 2 sekund świetlnych od siebie wymieniały się ciosami aż ktoś padnie. Żadna kamera by nie dała rady objąć równocześnie obu flot. Bo z tej odległości nawet kostka Borg była by mniejsza niż piksel w 4k :) O reszcie nawet nie ma co mówić. A gdyby pokazać zbliżenia flot z prędkościami relatywistycznymi to znowu czasy zbliżeń zaś nie zmieszczą się w 1 klatce filmu. ;)
Poza tym wszyscy chcemy oglądać walki manewrowe na ekranie. Wiec musimy się zgodzić na pewne uproszczenia na ekranie.
I to nie tak, że nie da się ciekawie pokazać wymiany ciosów na okrętach liniowych. Bo się. Choć chyba nie ma na to ciągle odwagi w USA. Stąd ciągle brak ekranizacji Honor czy Zaginionej Floty. Choć i tak to będzie wyglądać jak pułapka Daty z Redemption II.
Cytat: Q__ w 30 Wrz 2026, 20:36podsumowanie 4 sezonu SNW
ciągle się głowie czy po 10 recenzjach jest sens coś tu jeszcze dodawać jako całość? Bo chyba jakość całość sezon jest gorszy niż suma jego odcinków pojedynczo. ;)
Cytat: toudi w 02 Paź 2026, 06:53Wiadomo, że by coś na ekranie wyglądało ciekawie, czasem trzeba pewne rzeczy zakłamać. No niestety walki okrętów liniowych nie są zbyt ciekawe.
Owszem, ale: 1. ścisk mógł być mimo wszystko mniejszy, 2. w Treku, gdzie buraki często awansują potem do rangi kanonu, dało to docelowo efekty, jakie oglądaliśmy ledwo co w SNW ;).
Cytat: toudi w 02 Paź 2026, 06:53I to nie tak, że nie da się ciekawie pokazać wymiany ciosów na okrętach liniowych.
The Expanse to udowodniło.
Cytat: toudi w 02 Paź 2026, 06:53ciągle się głowie czy po 10 recenzjach jest sens coś tu jeszcze dodawać jako całość? Bo chyba jakość całość sezon jest gorszy niż suma jego odcinków pojedynczo. ;)
Niemniej... TrekCulture też podsumowuje:
https://www.youtube.com/watch?v=IR0ubO90pMg
https://www.youtube.com/watch?v=HnII0W3EsBk
ps. I jeszcze przypomnienie sceny z finału sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=v_MXszgNzSw
(Ja wiem, że w Treku człowiek i człowieczeństwo jest do przesady miarą wszechrzeczy, ale jak na to teraz rewatchowo patrzę to mi żenadometr poza skalę wybija i wybucha. Może gdyby jeszcze w trybie aproksymacji i analogii te położne i dzieciaki podali, coś jak wątki zimnowojenne we "Fiasku", to dałoby się to znieść...)
Nadto... O problemach z obecną wersją Number One:
https://www.youtube.com/watch?v=rXg4EwAMv_A
I plotki o tym, że 5 sezon SNW jest po cichu gwałtownie przerabiany:
https://www.youtube.com/watch?v=-SzBqTbTQJQ
Kolejny wywiad z reżyserem finału sezonu:
https://trekmovie.com/2026/10/02/podcast-interview-chris-fisher-talks-strange-new-worlds-season-4-tomorrows-enterprise-and-star-treks-future/
I wywiad z Celią Rose Gooding, czyli obecną Uhurą:
https://trekmovie.com/2026/10/03/interview-celia-rose-gooding-on-playing-future-uhura-star-trek-strange-new-worlds-genres-and-more/
O zadaniach stojących przed finalnym sezonem:
https://www.youtube.com/watch?v=T_5DxGInIOE
Kolejne narzekania na to, że Strange New Worlds gwałci kanon ST:
https://www.youtube.com/watch?v=bkNjkvMbtqY
I jeszcze plotki (od JDA) o tym, że usilnie dążono do tego, by SNW było LGBTQ+-przyjazne:
https://www.youtube.com/watch?v=m8m4pkJ5W-g
(Cóż, jeśli tak, to wyszło to dość bezobjawowo...)
Część pierwsza podcastu Phoenixowego, 4 ostatnie odcinki i podsumowanie sezonu 4 SNW
Świetnie :).
ps. Jeszcze takie refleksje o minionym sezonie i jego finale:
https://www.giantfreakinrobot.com/ent/scifi/strange-new-worlds-worst-season.html
Cytat: WVR23PH w 05 Paź 2026, 12:49Część pierwsza podcastu Phoenixowego, 4 ostatnie odcinki i podsumowanie sezonu 4 SNW
Tak czułem, że podzielicie to na dwa :) Jak nie trzy filmiki :)
A oto i część druga :):
https://www.youtube.com/watch?v=fnFKEk67njM
Steve Shives odpowiada na komentarze widowni pod swoim video o 4 sezonie SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=ZTbTNMCEhAE
Ekipa TrekYards o niejubileuszowości finału sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=EFmdNKA2_OM
O (możliwym) zakończeniu wątku Pike'a:
https://www.youtube.com/watch?v=qkyNDRABhk4
I - też - podsumowująco o 4 sezonie:
https://www.youtube.com/watch?v=KJOXrC3i-sQ
No i czwarty sezon SNW przebojem oglądalnościowym nie był...
https://trekmovie.com/2026/10/08/star-trek-strange-new-worlds-finished-season-4-without-making-nielsen-top-10-streaming-chart/
A tu narzekania na wybór nowego "Bonesa":
https://www.youtube.com/watch?v=kRnBgJA_q3A
Cytat: Q__ w 09 Paź 2026, 02:54No i czwarty sezon SNW przebojem oglądalnościowym nie był...
Ciekawe jest, czy daje to twórcom coś do myślenia? Czy kropki im się nie łączą i znowu zwala to na hejterów? :)
Cytat: Q__ w 09 Paź 2026, 02:54A tu narzekania na wybór nowego "Bonesa":
No trochę racji co do wieku aktorów ma. W sumie narzekam na to od dobrej dekady, że brakuje dobrych aktorów 30-35 lat, którzy by sobie radzili z tymi rolami. Co prawda tę grubo ponad dekadę temu marudziłem o aktorach kina akcji, że nie wyrosło nowe pokolenie, mogące zastąpić legendy lat 80-tych i 90-tych. Ale w sumie w serialach też dostajemy taki sam problem.
Cytat: toudi w 09 Paź 2026, 09:26Ciekawe jest, czy daje to twórcom coś do myślenia? Czy kropki im się nie łączą i znowu zwala to na hejterów? :)
Teraz chyba bardziej w modzie stara mantra B&B, że my tu z siebie wszystko dajemy
*, ale
franchise fatigue...
* Co zresztą może być prawdą, tylko czemu to
wszystko to tak niewiele?
Cytat: toudi w 09 Paź 2026, 09:26No trochę racji co do wieku aktorów ma.
I tu, paradoksalnie, przyjdzie docenić obsadę filmów kelvinowych, która - choć fizycznie nie zawsze podobna - weszła w kultowe role gładko i bezpretensjonalnie...
Cytat: Q__ w 09 Paź 2026, 11:35I tu, paradoksalnie, przyjdzie docenić obsadę filmów kelvinowych, która - choć fizycznie nie zawsze podobna - weszła w kultowe role gładko i bezpretensjonalnie...
Ja tam jak pamiętam, aktorsko nie czepiałem się tych filmów...
Poniżej co napisałem w 12 filmie:
CytatPamiętam z poprzedniego filmu, że jednym z jaśniejszych punktów jedenastki byli niezgorzej dobrani aktorzy. Nie na tyle inni od oryginalnej obsady, by nie uwierzyć, że to nowe wcielenie Sulu, Chekova czy Uhury, ale też nie na tyle identyczny, by twierdzić, że to idealna kopia. Po prostu dobrze dobrani aktorzy do ról. No może poza Quinto, który nie pasuje mi do roli nowego Spocka od początku. Irytuje mnie zarówno jego gra, jak i sposób kreowania nowego Spocka.
Wiem, pamiętam, solidarność - rzec można - wyrażam. Tam zresztą "tylko" zbyt liczne elementy scenopisarstwa były problemem. (Bo już wyrobniczo-iluzjonistyczna ;) robota reżyserska Abramsa miała tyleż wad, co zalet...)
Wywiad z Cillianem O'Sullivanem (nowy Roger Korby):
https://trekmovie.com/2026/10/13/interview-cillian-osullivan-on-re-inventing-roger-korby-for-star-trek-strange-new-worlds/
Tym razem wyprzedzę Q :)
Star Trek is taking writing advice from the worst place (https://www.youtube.com/watch?v=axUCq7lreXw)
Najbardziej podoba mi się, że z listy 20 pomysłów z 200 odcinka tylko 4 nie były jeszcze wykorzystane w nuTrek.
Biorąc pod uwagę, że na 2027 mamy 6 odcinków SNW i 10 SFA, to mają szanse zamknąć listę.
W sumie nawet by mi to zaimponowało, gdyby to zrobili, bo to by znaczyło, że jednak są kompetentni. (e, raczej nie mam się o co bać ;))
(lista jest w 9 minucie)
Cytat: toudi w 20 Paź 2026, 19:07Tym razem wyprzedzę Q :)
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=24209 ;)
heh... za długo zwlekałem :)
;)
Trochę jeszcze o zadanich stojących przed finałem SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=OpT1AKvKw3Y