Kontynuacja z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=1177&page=8
I z:
http://trek.pl/forum/topic/milosc-i-seks-w-st/page/2/
O dumnej reprezentacji aseksualistów w LD:
https://www.cbr.com/star-trek-lower-decks-asexuality-representation/
Steve Shives o najlepszych (i najgorszych) Trekowych parach:
https://www.youtube.com/watch?v=IrBOe2Vb9oA
I ekipa TrekYards o najlepszych Trekowych romansach:
https://www.youtube.com/watch?v=CeKDoorBDbQ
w sumie większość osób w Star Trekach to single, o niezbyt rozbudowanym życiu seksualnym (wyjątek Kirk i Riker). W sumie większość to osoby samotne
Cytat: rs w 17 Lut 2024, 21:02w sumie większość osób w Star Trekach to single, o niezbyt rozbudowanym życiu seksualnym
Kosmiczni mnisi w tradycji Lema, Clarke'a, Van Vogta... Albo też większa część ich życia intymnego toczy się poza kadrem... ;)
Cytat: rs w 17 Lut 2024, 21:02wyjątek Kirk i Riker
Picard też miał na koncie niemało podbojów. I Spock,
cicha woda. I o romansach Kiry nie zapominajmy. Dax też miał/a rozbudowane życie intymne (choćby ten kapitan z przezroczystą czaszką), ale w dużej mierze pozostawione w niedopowiedzeniu (ot, bermanowska pruderia przejawiająca się nierównomiernym traktowaniem płci, nawet w wypadku postaci, której trudno przypisać czystą żeńskość).
Oczywiście mamy w Star Trek małżeństwa, ale są one nieliczne. Podobnie krótkotrwałe relacje są raczej wyjątkiem niż normą. Picard ma romanse - tak - ale jest ich mało - w tej chwili oprócz friendzone z Beverly (zamienionej związek już po NG), miał romans z załogantką, oraz archeolog. Jak na 7 sezonów to mało. Większość osób jest mocno niespełnionych - jak Pierwsza z pilotu oryginlnego Star Treku - która boi sie, żze Pike zainteresuje się młodszą, ale nic nie wkazuje, aby między nią z kapitanem coś było. Większość wydaje się tkwić w mniej lub bardziej wymuszonym celibacie, chwilowo przerywany bardziej jednorazowymi niż dłuższymi relacjami. W końcu w pierwszym sezonie NG Picard dochodzi do wniosku, że seksualizacja relacji na statku może źle się skończyć
Cytat: rs w 18 Lut 2024, 11:43Picard ma romanse - tak - ale jest ich mało
Zależy jak liczyć. Jeśli brać pod uwagę
rillajfowe statystyki wedle których przeciętna osoba w Polsce nawiązuje średnio 4 relacje seksualne w skali całego życia
*, Picard jest zdecydowanie nad kreską ;):
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Jean-Luc_Picard#Romance
(Przy czym wyliczanka z MA jest niekompletna. Ani słowa o Phillipie Louvois, czy tej kobiecie z "Tapestry", z którą romansował za młodu.)
* https://www.termedia.pl/mz/-Badanie-Zbigniewa-Izdebskiego-i-Polpharmy-Seksualnosc-Polakow-2011-,5152.html
Cytat: rs w 18 Lut 2024, 11:43Większość osób jest mocno niespełnionych
Nie wiem czy patrząc na zadowolenie z życia większości z nich da się mówić o niespełnieniu. Poza tym w sumie oglądamy pojedyncze lata z ich życiorysów.
Wiemy, że pierwsza z pilota oryginalnego treka jest wyraźnie niespełniona. Co do Picarda - jest on przedstawicielem elity, dowodzi statkiem, am wysoką pozycję społeczną, który jest poza stałą relacją, która ze swojej natury ogranicza liczbę partnerów - to pozostaje: krótkie romanse z Vash, Kamala, Nella Daren, Anij. Jedyna relacja, która mogła trwać dłużej to Beverly Crusher, w tym jednak przypadku serial Picard mocno to zmienił. Oczywiście poznajemy Picarda jako dojrzałego mężczyznę i trudno powiedzieć jak wyglądało jego życie erotyczne w młodości (Phillipie Louvois nie pamiętam), ale przynajmniej z czasu, który znamy, to jego sypialnia jest praktycznie wymarła :)
PS. Z tego co wiem, to statystyki Izdebskiego mają niewielki związek z rzeczywistością. Jego dane to w dużym stopniu fantazja studentów wypełniających statystyki zamiast ankietowanych
Cytat: rs w 18 Lut 2024, 20:32Wiemy, że pierwsza z pilota oryginalnego treka jest wyraźnie niespełniona.
Albo była to z jej strony kokieteria...
Cytat: rs w 18 Lut 2024, 20:32Oczywiście poznajemy Picarda jako dojrzałego mężczyznę i trudno powiedzieć jak wyglądało jego życie erotyczne w młodości (Phillipie Louvois nie pamiętam), ale przynajmniej z czasu, który znamy, to jego sypialnia jest praktycznie wymarła :)
Albo i nie. Może, po prostu, TNG - jak to klasyczna SF w złotowiecznej tradycji - koncentrując się na zagadnieniach wyższego rzędu, nie uznaje za stosowne - gdy nie jest to fabularnie istotne - zniżać się do skupiania na życiu intymnym bohaterów.
Skądinąd, gdy o Picardzie mówimy, przekonuje mnie wizja z TNG XXX, że Łysy zasadniczo żył poza kadrem z Beverly. Tym bardziej, że "All Good Things..." i PIC ją zasadniczo kanonizowały (trudno założyć, że u tak stabilnych psychicznie osób małżeństwo wzięło się z impulsu).
Cytat: rs w 18 Lut 2024, 20:32Z tego co wiem, to statystyki Izdebskiego mają niewielki związek z rzeczywistością. Jego dane to w dużym stopniu fantazja studentów wypełniających statystyki zamiast ankietowanych
Możliwe, ale czy mamy wiarygodniejsze statystyki w ich miejsce? Jeśli nie, trzeba bazować na tym, co jest...
Cytat: Q__ w 19 Lut 2024, 15:38Możliwe, ale czy mamy wiarygodniejsze statystyki w ich miejsce? Jeśli nie, trzeba bazować na tym, co jest...
osoba, która chodziła na jego zajęcia, twierdziła, że sondaże są fantazją, a nie zebranymi danymi
Cytat: Q__ w 19 Lut 2024, 15:38Albo i nie. Może, po prostu, TNG - jak to klasyczna SF w złotowiecznej tradycji - koncentrując się na zagadnieniach wyższego rzędu, nie uznaje za stosowne - gdy nie jest to fabularnie istotne - zniżać się do skupiania na życiu intymnym bohaterów.
Skądinąd, gdy o Picardzie mówimy, przekonuje mnie wizja z TNG XXX, że Łysy zasadniczo żył poza kadrem z Beverly. Tym bardziej, że "All Good Things..." i PIC ją zasadniczo kanonizowały (trudno założyć, że u tak stabilnych psychicznie osób małżeństwo wzięło się z impulsu).
Star Trek przypomina Zakazaną planetę. Trzeba pamiętać, że z perspektywy czasu pewne elementy Star Treka wwyglądają inaczej. Oczywiście, kiedyś nie przywiązywano takiej uwagi do kwestii obyczajowych w kinie i to nie one decydowały o opisywaniu postaci. Picard wprost zaznaczył na koniec The Naked Now (chyba), że związki tylko komplikują działanie załogi. Niemniej można się zastananowić czy społeczność stworzona przez Gene'a Roddenberry'ego byłoby funkcjonalne i szczęśliwe. Z dzisiejszej perspektywy załoga USS Enterprise byłaby mocno wyalienowana i Troy miałaby dużo pracy. Inna sprawa, że załoga spędza ze sobą wiele czasu na małej przestrzeni. Definitywnie Troy nie miałaby czasu bywać na mostku, tyle miałaby problemów psychologicznych.
Cytat: rs w 19 Lut 2024, 18:24osoba, która chodziła na jego zajęcia, twierdziła, że sondaże są fantazją, a nie zebranymi danymi
Nie twierdzę, że nie, ale powtórzę pytanie czy mamy coś lepszego w ich miejsce?
Cytat: rs w 19 Lut 2024, 18:41można się zastananowić czy społeczność stworzona przez Gene'a Roddenberry'ego byłoby funkcjonalne i szczęśliwe
Owszem, ale jeśli uznamy, że pokazano jej losy wycinkowo, koncentrując się na zadaniach poznawczych, dyplomatycznych (i efektownych starciach od czasu do czasu), to trudno wyrokować co działo się przez resztę - streszczonych w dziesiątkach czy setkach godzin - pięciu, czy, siedmiu, lat.
Natomiast zgoda, że klasyczna SF traktuje
ludzkie sprawy po macoszemu
*, ale to znów pewna przeciwwaga dla twórczości realistycznej, która skupia się tylko na nich, czasem do przesady.
* Wierna programowemu credo Lovecrafta z roku 1921:
"Nie jestem w stanie pisać o «zwykłych ludziach», ponieważ ci w żadnym wypadku mnie nie interesują. Relacje międzyludzkie mnie nie zajmują. Dopiero stosunek człowieka do Wszechświata – do nieznanego – jest w stanie wzbudzić w mym umyśle iskrę twórczej wyobraźni. Humanocentryczna postawa jest mi zupełnie obca, nie jestem bowiem w stanie choćby zrozumieć tej krótkowzroczności, przyczyny skupienia uwagi wszystkich na ziemi, a ignorowania tła Wszechświata."
Cytat: Q__ w 19 Lut 2024, 19:47Owszem, ale jeśli uznamy, że pokazano jej losy wycinkowo, koncentrując się na zadaniach poznawczych, dyplomatycznych (i efektownych starciach od czasu do czasu), to trudno wyrokować co działo się przez resztę - streszczonych w dziesiątkach czy setkach godzin - pięciu, czy, siedmiu, lat.
Natomiast zgoda, że klasyczna SF traktuje ludzkie sprawy po macoszemu*, ale to znów pewna przeciwwaga dla twórczości realistycznej, która skupia się tylko na nich, czasem do przesady.
Z jednej strony to oczywiste - serial musi skupić się na najbardziej epickich wydarzeniach. Trochę jednak tych relacji widzimy, a z tego jak bohaterowie się zachowują względem siebie, to można wywnioskować jakie były między nimi relacje. Pewnie rzeczywiście Gene Roddenberry wyobrażał sobie GF jako zakon wybitnych ludzi, lepszych niż inni, skupionych na rzeczach wyższych.
Z drugiej strony to w rzeczywistości budowało to napięcie wśród załogi. Pomiędzy serialem, a tym jak realnie wyglądałoby to w życiu pewnie była taka różnica jak midzy żywotami mnichów a rzeeczywitością w klasztorach
Cytat: rs w 19 Lut 2024, 21:04Pewnie rzeczywiście Gene Roddenberry wyobrażał sobie GF jako zakon wybitnych ludzi, lepszych niż inni, skupionych na rzeczach wyższych.
Tak serio, to jeśli zakon, to chyba jednak rodem z "Zakonnicy" Diderota (minus czynnik przemocy i poczucia winy), bo przecież G.R. był zwolennikiem wolnej miłości i w życiu, i w ST. Zatem - domyślnie - jego bohaterowie pewnie uprawiali seks
dla zdrowotności, i nawet przedmiotowo partnerów przy tym nie traktowali (w końcu humaniści z wyidealizowanej przyszłości)
*, ale nie na tym się ich życie koncentrowało...
* Pewnie gdzieś między TNG-owskie wiersze dałoby się wstawić coś w stylu poniższych opisów z martinowskich "Żeglarzy nocy", bez tamtejszych mizantropii i turpizmów jednak:
"Royd bezustannie przy nich był. Zawsze i wszędzie patrzył. Posiadał oczy i uszy nawet w pomieszczeniach sanitarnych.
Patrzył, jak pracują, jedzą, śpią, kopulują; nieustannie przysłuchiwał się ich rozmowom. W ciągu tygodnia poznał ich, całą dziewiątkę, i zaczął dostrzegać rzeczy, które były ich małymi, wstydliwymi tajemnicami.
Lommie Thorne, cybernetyk, rozmawiała ze swymi komputerami i zdawała się przedkładać ich towarzystwo nad towarzystwo ludzi. Miała bystry umysł, ruchliwą, pełną wyrazu twarz i niewielkie, chłopięce ciało. Większość pozostałych członków grupy uważała ją za atrakcyjną, ale ona nie lubiła być dotykana. Uprawiała seks tylko raz, z Melanthą Jhirl. Nosiła spódnice z miękko tkanego metalu i miała wszczep w przegubie, pozwalający jej na bezpośrednie łączenie się z komputerami.
Ksenobiolog, Rojan Christopheris, był zgorzkniałym, kłótliwym mężczyzną, cynikiem z trudnością kontrolującym swą pogardę dla kolegów. Upijał się do lustra. Był wysoki, przygarbiony i brzydki.
Dwoje lingwistów, Dannel i Lindran, było kochankami na pokaz, w towarzystwie innych nieustannie trzymali się za ręce i przytulali. Gdy byli sami, kłócili się zażarcie. Lindran znajdowała niezdrową przyjemność w ranieniu Dannela tam, gdzie najbardziej bolało, kpiąc z jego zawodowej kompetencji. Oboje często uprawiali seks, choć nigdy ze sobą.
Agatha Marij-Black, psipsych, była hipochondryczką, popadającą w czarne depresje, które nasiliły się jeszcze w zamkniętych, ciasnych pomieszczeniach ŻEGLARZA NOCY.
Alys Northwind, ksenotech, bezustannie jadła i nigdy się nie myła. Jej kwadratowe paznokcie zawsze nosiły obwódki czarnego brudu. Przez pierwsze dwa tygodnie podróży ubrana była w ten sam kombinezon, zdejmując go tylko przy uprawianiu seksu, a i wtedy na krótko."
Cytat: Q__ w 19 Lut 2024, 22:03Cytat: rs w 19 Lut 2024, 21:04Pewnie rzeczywiście Gene Roddenberry wyobrażał sobie GF jako zakon wybitnych ludzi, lepszych niż inni, skupionych na rzeczach wyższych.
Tak serio, to jeśli zakon, to chyba jednak rodem z "Zakonnicy" Diderota (minus czynnik przemocy i poczucia winy), bo przecież G.R. był zwolennikiem wolnej miłości i w życiu, i w ST. Zatem - domyślnie - jego bohaterowie pewnie uprawiali seks dla zdrowotności, i nawet przedmiotowo partnerów przy tym nie traktowali (w końcu humaniści z wyidealizowanej przyszłości)*, ale nie na tym się ich życie koncentrowało...
* Pewnie gdzieś między TNG-owskie wiersze dałoby się wstawić coś w stylu poniższych opisów z martinowskich "Żeglarzy nocy", bez tamtejszych mizantropii i turpizmów jednak:
Tyle, że jak spojrzy się chłodnym okiem, to przecież mamy grupę singli, którzy łóżko kojarzą praktycznie jedynie ze spaniem :) Więcej faktycznie w większości są to incele, choć bez ideologii red pill - wyjątkiem jest Riker :). W DS09 jest dosyć podobnie. Część osób jest w związkach (Sisko, O`Brien), inne jedynie przelotnie (Dax, Kira, Bashir). W Star treku wolna miłość jest na wymarciu, co w sumie było trafną przepowiednią do naszych czasów, gdy liczba niepraktykujących seksualne młodych osób wzrasta
Cytat: rs w 20 Lut 2024, 17:32Tyle, że jak spojrzy się chłodnym okiem, to przecież mamy grupę singli, którzy łóżko kojarzą praktycznie jedynie ze spaniem :)
Wina Bermana i Maizlisha, którzy raz za razem powtarzali
"Gene, to nie przejdzie". Roddenberry nie tego chciał.
Cytat: rs w 20 Lut 2024, 17:32Więcej faktycznie w większości są to incele
Aż tak, to nie. Na pustyni przecież nie żyją, a jakie normy seksualne panują w UFP pokazał odcinek z Okoną, już na starcie.
https://trek.pl/forum/topic/najlepszy-odcinek-lub-film-star-trek/page/12/#post-247235
https://www.youtube.com/watch?v=kw-_9mdGrQw
Mamy to co mamy, a jeden czy drugi gigachad nie zmienia obrazu rzeczywistości :) jak śpiewał Muniek Staszczyk: Czy widzisz playboyów jedzących kredę, Czy widzisz dziewice czekające na sygnał :) tylko gdzie ci playboy`e :)
Inna sprwa, że być może łysy miał rację, że zwązki będą powodować rozpadanie się załogi i niemożność jej skutecznego działania. Inna sprawa, że to zawsze była słabość Star Treka. Ludzie stłoczeni na niewielkiej przestrzeni, skazani na siebie sa wyjątkowo zgodni, nie wchodzą w konflikty, braakuje wśród nich ntypatii i skakania do gardeł. Załoga wygląda jakby została poddana betryzacji z Powrotu gwiazd
Cytat: rs w 20 Lut 2024, 21:11jak śpiewał Muniek Staszczyk: Czy widzisz playboyów jedzących kredę, Czy widzisz dziewice czekające na sygnał :)
Zabawne, że o tym wspomniałeś w czasie gdy - myśląc nad dalszymi argumentami w dyskusji - zastanawiałem się czy wśród bohaterów klasycznego ST (tych, którzy dostali dość czasu ekranowego
*) trafi się ktokolwiek, komu nie da się przypisać jakichś doświadczeń seksualnych... I nie potrafię wskazać takiej osoby. Ty wskażesz?
* Więc mówiąc o drugoplanowych TOS-owych (znaczy: wszystkich spoza głównej triady) uwzględniłbym filmy z KT i SNW...
Cytat: rs w 20 Lut 2024, 21:11Inna sprawa, że to zawsze była słabość Star Treka. Ludzie stłoczeni na niewielkiej przestrzeni, skazani na siebie sa wyjątkowo zgodni, nie wchodzą w konflikty, braakuje wśród nich ntypatii i skakania do gardeł. Załoga wygląda jakby została poddana betryzacji z Powrotu gwiazd
Kiedyś żartowałem, że TNG to jest serial o tym, jak w końcu betryzowani wyruszyli do gwiazd, ale tylko żartowałem, bo 1. dysponujemy badaniami, w których wynika, że astronauci po pewnym czasie wspólnego funkcjonowania zżywają się jak (nie-dysfunkcyjna ;)) rodzina i poważniejsze konflikty się między nimi nie zdarzają, 2. ludzie ogólnie łagodnieją, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym (jeszcze na początku XX wieku normą bywały pojedynki, czy b. brutalny wyzysk - dziś nie są), i niektórzy twierdzą, że dokonuje się to wręcz na poziomie biologicznym (doboru czy też samoudomowienia) - nie ma podstaw, by nie móc zakładać, że pójdzie to jeszcze dalej...
Cytat: Q__ w 21 Lut 2024, 00:47Kiedyś żartowałem, że TNG to jest serial o tym, jak w końcu betryzowani wyruszyli do gwiazd, ale tylko żartowałem, bo 1. dysponujemy badaniami, w których wynika, że astronauci po pewnym czasie wspólnego funkcjonowania zżywają się jak (nie-dysfunkcyjna ;)) rodzina i poważniejsze konflikty się między nimi nie zdarzają, 2. ludzie ogólnie łagodnieją, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym (jeszcze na początku XX wieku normą bywały pojedynki, czy b. brutalny wyzysk - dziś nie są), i niektórzy twierdzą, że dokonuje się to wręcz na poziomie biologicznym (doboru czy też samoudomowienia) - nie ma podstaw, by nie móc zakładać, że pójdzie to jeszcze dalej...
Co do tego łagodzenia, to nie byłbym taki pewny. Społeczeństwo europejskie jest coraz starsze, więc mniej agresywne (przynajmniej fizycznie), ale jeśli zobaczymy już młodych imigrantów, to wykazują się olbrzymią werwą. Prezmoc słowna jest równie wielka jak była, jeżeli nie większa.
Wyzysk przeniósł się na inne kontynenty
Cytat: Q__ w 21 Lut 2024, 00:47Cytat: rs w 20 Lut 2024, 21:11jak śpiewał Muniek Staszczyk: Czy widzisz playboyów jedzących kredę, Czy widzisz dziewice czekające na sygnał :)
Zabawne, że o tym wspomniałeś w czasie gdy - myśląc nad dalszymi argumentami w dyskusji - zastanawiałem się czy wśród bohaterów klasycznego ST (tych, którzy dostali dość czasu ekranowego*) trafi się ktokolwiek, komu nie da się przypisać jakichś doświadczeń seksualnych... I nie potrafię wskazać takiej osoby. Ty wskażesz?
Geordi La Forge jest incelem, co dobrze pokazuje stworzenie holograficznego audiowizualnego przedstawienia Leah Brahms. Tak wiem związał się on z Aquiel Uhnari w szóstym sezonie, ale przez kilka sezonów jest on prawiczkiem
Beverly Crusher jeest wdową w średnim wieku. Jedyny jej romans w czasie serialu to Ronin. Romans z Picardem to dopiero po serialu, w czasie trwania serialu to friendzone
Worf jako Klingon miał problem ze znalezieniem partnerki - przed serialem spotykał się z K'Ehleyr, potem dopiero w DS09 Jadzia Dax
Jak przejrzeć kolejne seriale, to przeważają single, które wchodzą w krótkie i bardzo rzadkie romanse.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 10:52jeśli zobaczymy już młodych imigrantów, to wykazują się olbrzymią werwą.
Po pierwsze nie wszyscy, po drugie - pochodzą z innych kręgów kulturowych. Dajmy im czas.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 10:52Prezmoc słowna jest równie wielka jak była, jeżeli nie większa.
W sumie trudno oceniać, pamiętajmy, że naszym źródłem informacji o przeszłości są materialy pisane, i to przez przedstawicieli tzw. elit, a tu kluczowa byłaby raczej perspektywa chłopów,
ludzi gościńca, potem - robotników. Jednym słowem żyjących poza bańką luksusu.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 10:52Wyzysk przeniósł się na inne kontynenty
To prawda, i jest to pewien wyrzut sumienia, może nawet b. wielki. Niemniej - przynajmniej u nas się w tym zakresie polepszyło, a tam chyba sytuacja została po prostu jaka była (acz też z tą zmianą na plus, że czasem da się stamtąd wyrwać, doznać pomocy, itd.).
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 11:16Geordi La Forge jest incelem, co dobrze pokazuje stworzenie holograficznego audiowizualnego przedstawienia Leah Brahms. Tak wiem związał się on z Aquiel Uhnari w szóstym sezonie, ale przez kilka sezonów jest on prawiczkiem
Czy prawiczkiem nie wiemy. Wiemy, że ma pewne trudności w nawiązywaniu, i utrzymaniu relacji. Jak głębokie - nie jest dopowiedziane. Zresztą Aqiel nie jest jedyna, była też - trwająca jako powtarzający się motyw - historia miłosna z Christy Henshaw:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Christy_Henshaw
No i ostatecznie ożenił się - prawdopodobnie z Leah Brahms - i doczekał dwu córek, nadrobił zaległości.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 11:16Beverly Crusher jeest wdową w średnim wieku. Jedyny jej romans w czasie serialu to Ronin.
Pozapominałeś. Jest jeszcze Odan, jest Zalkonianin zwany Johnem Doe..
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 11:16Romans z Picardem to dopiero po serialu, w czasie trwania serialu to friendzone
A to jednak widzę inaczej, pamiętając ich interakcje z "The Naked Now", ale i to jak bardzo Łysy był zazdrosny o w/w Odana. Powtarzam - jestem pewien, że po cichu ze sobą żyli.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 11:16Worf jako Klingon miał problem ze znalezieniem partnerki - przed serialem spotykał się z K'Ehleyr, potem dopiero w DS09 Jadzia Dax
Znowu zapomniałeś o czymś, a mianowicie o jego relacji z Troi. Nie jest też do końca jasne, czy nie doszło do niczego między nim a Grillką.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 11:16Jak przejrzeć kolejne seriale, to przeważają single, które wchodzą w krótkie i bardzo rzadkie romanse.
Single mający za sobą jednak niezgorszą związkową przeszłość, przed sobą zwiazkową przyszłość, albo jedno i drugie, nie żyjący też w kompletnym celibacie. Trudno przy tym zakładać - znając G.R. by żyli
w czystości, prędzej, że ich życie seksualne nie ma dla nich - w przedstawionym okresie służby - priorytetu na tyle wysokiego, by przekładało się to na warte pokazania historie. Czy nie odwiedzają kogoś w sąsiedniej kajucie (albo na innym pokładzie) - po prostu nie wiemy. A co robią w Holodecku możemy się tylko domyślać.
W większości przypadków, w których sugerujesz do niczego nie doszło. Np ewidentnie relacja Crasher z Picardem jest jedynie platoniczna. Picard nie chciał przekroczyć granicy po sytuacji z the naked now, po czym do czegoś doszło dopiero w końcu ostatniego sezonu. Jego zazrość nie ma nic do rzeczy, jasne było, że był zaangażowany, ale relacja była jedynie friendzone. Zapewne wiekszość stałej załogi (oficerów) nie miała za sobą 10 stosunków podczas całego trwania serialu. W przypadku Pcarda mogło być troche więcej, ale pewnie nie dużo. Oczywiście można dopowiadać, ale tego nie widać. Ewientnie jest im bliżej do zakonników niż libertynów.
Załoga przypomina pisma dla pań, w których najpierw opowiadano jak dobrze być silną, niezależną kobietą-singlem, a po latach wspomina się o nieszczęśliwych trzydzestolatkach, które czują się być nieszcześliwe. W Star Treku może miał być panseksualizm, a wuszedł aseksualizm :)
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 18:45W większości przypadków, w których sugerujesz do niczego nie doszło.
Jesteś pewien? Musimy sobie chyba powtórzyć te odcinki. Np. Beverly z Odanem - ewidentnie nie było to platoniczne.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 18:45Np ewidentnie relacja Crasher z Picardem jest jedynie platoniczna.
Nie zakładałbym się. TNG XXX nie jest, oczywiście, kanonem, ale przerobione zostało na
pornol z pogranicza fanfilmu z pełnoprawnego - choć odrzuconego przez Pillera - scenariusza do TNG. Pytanie jak wiele zostało tam dopisane (w sensie wątków, nie samych scen seksu) na potrzeby... hmm... wersji ostatecznej, a co wynikało scenarzyście z logiki fabularnej serii-matki (i więcej - nawet jeśli Picarda z Bev tylko dopisał, to dlaczego mu się - weteranowi TNG w końcu - akurat tak dopisało).
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 18:45Zapewne wiekszość stałej załogi (oficerów) nie miała za sobą 10 stosunków podczas całego trwania serialu.
Zapominasz o kilku rzeczach - po pierwsze klasyczne Treki to nie nowoczesny serial typu nBSG, gdzie - dość realistycznym - pokazywaniem
momentów wręcz się bawiono, a - pruderyjny, mimo zabiegów G.R. - produkt innej ery, zostawiający sporo w niedopowiedzeniu, po drugie - ST to również klasyczna SF, którą mogłoby może bawić ukazanie konsekwencji seksu w 0g, czy w czasie wchodzenia statku w anomalię grawitacyjną, ale zasadniczo jest to dla niej temat nieistotny, bo banalny, przewałkowany na wszystkie strony przez pornografów i realistów (i cały, specyficzny, Trekowy humanizm tego nie zmieni)
*, po trzecie - Star Trek jest także - co tu kryć - komunistyczny
** (krążą nawet plotki, że inspirowany czeską ekranizacją "Obłoku Magellana"), a wedle Marksa czy jakiegoś innego wczesnego klasyka tej ideologii seks w przyszłym społeczeństwie nie miał mieć większego ciężaru gatunkowego niż wypicie szklanki wody - i tu trzeba zapytać, ile razy oglądaliśmy bohaterów ST jedzących, pijących czy korzystających z toalety. Odpowiedź brzmi, oczywiście, że robili to - na ekranie - znacznie rzadziej, niż my to czynimy, nie zbudujesz chyba jednak na tej podstawie tezy, że przymierają głodem, a do tego zanikły im układy wydalnicze? Po prostu nacisk fabularny idzie na co innego.
* Aczkolwiek - co warto brać pod uwagę - na tle utworów Asimova, Clarke"a, Bradbury'ego czy Lema Trek wręcz seksem ocieka.
** W tym dobrym, idealistycznym, sensie.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 18:45Ewientnie jest im bliżej do zakonników niż libertynów.
Jeśli tak (to widzisz), to możesz tylko podziękować Bermanowi z Maizlishem, ale nie ma to nic wspólnego z oryginalną wizją ST (która zawierała nawet szczegóły współżycia ziemsko-wolkańskiego), raczej stanowi jej... kastrację.
Cytat: rs w 21 Lut 2024, 18:45Załoga przypomina pisma dla pań, w których najpierw opowiadano jak dobrze być silną, niezależną kobietą-singlem, a po latach wspomina się o nieszczęśliwych trzydzestolatkach, które czują się być nieszcześliwe. W Star Treku może miał być panseksualizm, a wuszedł aseksualizm :)
Rozumiem, że masz wielką ochotę wychłostać współczesne czasy, ale nie wiem dlaczego mieszasz do tego akurat Treka... :P ;)
W ramach wspominanej kampanii Trek The Vote, różne związane z ST postacie odpowiadają na jakże palące pytanie "Would You Fuck This Alien?":
https://www.youtube.com/watch?v=0IREg-QVhCA
https://trekmovie.com/2024/10/07/watch-exclusive-clip-star-trek-celebrities-play-would-you-fk-this-alien-for-trek-the-vote/
Taak, znany mem, porównujący ME z Lemem pasuje i do Treka, zawsze to wiedzieliśmy ;).
Długo się zastanawiałem jak prezentował się kapitan Boday, kochaś Dax. W końcu znamy wygląd jego gatunku:
(https://static.wikia.nocookie.net/memoryalpha/en/images/7/71/Gallamite_1.png)
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Gallamite
Tu RedHatMeg spytała:
Powiedz szczerze: dziwisz się, że laska, która się bratała z Ferengi i Klingonami, chodziła również z takim typem?
Na co odpowiedź mogła być tylko jedna: Nie :).
Swoją drogą Max Eilerson musi to lubić ;D.
Mawia się czasem, że FSC jest serią tak rozerotyzowaną, jak Roddenberry chciał, by był Trek. Przypomnijmy sobie czemu m. in. zawdzięcza taką opinię:
https://www.youtube.com/watch?v=LHks0f1suKM
https://www.youtube.com/watch?v=VhxScOvlXBU
Zaskoczyło mnie jak opisali w "What We Left Behind" genezę romansu Odo z Kirą. Że to nie było planowane, że sama logika postaci, którą aktorzy czuli wchodząc w nie dość głęboko, wcielając się wręcz, ku temu - ku zaskoczeniu wszystkich - ciążyła.
A sądziłem, ze dodali to na siłę.
Przypomnienie historii miłosnej Burnham i Booka:
https://www.youtube.com/watch?v=BpIltpt8mb4
Historia miłosna Spocka i Chapel - powspominajmy:
https://www.youtube.com/watch?v=JanU2T9Q3gk