Kontynuacja (z przenosinami) z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/?action=vthread&forum=5&topic=4274
I z:
https://trek.pl/forum/topic/crusade/
Ktoś tu całkiem niedawno odkrył CRU:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLbldZn582hoovnjfUIaO9XfszobM-gnIs
Smutna historia CRU:
https://www.youtube.com/watch?v=S1olAkAOlQs
Zastanawiam się czy z INS i ENT (o NEM nie mówiąc) nie było podobnie...
Za Drixem. Raz jeszcze o CRU (tym razem o treści nienakręconych odcinków):
https://youtu.be/ORhfI_pxdU0
O tym, co spotkało CRU:
https://www.youtube.com/watch?v=pgslpfVnW7s
Obszerny rzut oka na nienakręcone odcinki CRUsade:
https://greysector.wordpress.com/2022/06/30/crusade-what-the-hell-happened-next-the-unproduced-episodes/comment-page-1/
I CRU a Space Battleship Yamato (w wersji Star Blazers):
https://www.b5tv.com/threads/crusade-vs-star-blazers.42452/
Powtórzyłem sobie i CRU "Patterns of the Soul". Jest to dziwny odcinek (teoretycznie jeden z gorszych, ale nie zrobił na mnie negatywnego wrażenia, choć napięcie - mimo licznych zwrotów akcji - cokolwiek tam leży), zarazem b. Trekowy i trudny do wyobrazenia go sobie (w znanej formie) w Treku ery G.R. (w DS9 już niekoniecznie, gdy uwzględnić istnienie S31). Ot, kapitan Gideon dostaje od pewnego generała misję przewiezienia na Ziemię - choćby siłowego - posądzanych o bycie zarażonymi nanowirusem Drakh ludzkich kolonistów z pewnej planety, podczas gdy z Maxem rozmawia jego przełożona z IPX, domagając się wyników, jakichkolwiek. Generał zachowuje się na tyle podejrzanie, a daty podane przez niego do tego stopnia nie zgadzają, że Matthew usiłuje zbadać sprawę zanim wykona rozkazy. Tymczasem w/w ziemscy osadnicy faktycznie zachowują się w sposób mogący budzić pewne obawy, a przedstawiciel (chyba nawet lider) tubylców (czy raczej wcześniejszej fali kolonizacyjnej - zaginionego plemienia rodaków Dureeny!) wini ich za przywleczenie na glob śmierci (sam umiera), i usiłuje skłonić by się wynieśli.
Streszczając zawikłane zdarzenia w skrócie... Z wysłanych na zwiad (a technobełkotliwie zabezpieczonych przed wrażą nanotechnologią), Nafeel odkrywa istnienie swoich współplemieńców, ma okazję odbyć ostatnią rozmowę z ich konającym przywódcą i dotrzeć do pozostałych, a potem próbuje wymusić na doktor Chambers milczenie o ich istnieniu... By stać się świadkiem porwania pani doktor przez bardziej agresywną frakcję przybyszów z Ziemi, chcącą użyć jej jako zakładniczki. Tymczasem kapitańskie śledztwo przynosi rezultaty - okazuje się, ze druga fala napływowych mieszkańców to cyborgiczni superżołnierze, w których przemianie miał swoj udział generał z początkowych scen, chcący teraz zatrzeć ślady swojego udziału w tamtych eksperymentach przez unicestwienie ich efektów (to on - kontrolując dostarczającą jedzenie korporację - skaził planetę plagą Drakh). Dlatego dowódca Excalibura dogaduje się z tymi, których miał internować, finguje ich śmierć, a następnie pozwala obu osiadłym na planecie grupom żyć tam w spokoju, obejmując ich świat - w porozumieniu z Sarah - ścisłą kwarantanną. A Eilerson, choć ma okazję poznać prawdę - chyba nawet ku własnemu zdziwieniu - kasuje log-donos i postanawia milczeć, choćby to miało zaszkodzić jego karierze.
Nie wszystko jednak kończy się tak różowo. Nasza pokładowa złodziejka odzyskuje swój gatunek, by móc go zaraz stracić (broń ex-wasali Cieni zabija ich szybciej, niż Ziemian), więc i nerwowo nalega na załogową lekarkę, by ich ratowała.
Skąd więc wspomniana dwoistość? Bo z jednej strony bohaterowie - nawet pokładowy archeolog - dokonują ostatecznie właściwych wyborów (a zamiast konfrontacji mamy konstruktywne rozwiązanie), co pewnie by ucieszyło Roddenberry'ego. Z drugiej oficer flagowy okazuje się zbrodniarzem, bodaj gorszym od przeciętnego badmirała (choć nie od Buenamigo ;) ), i bardziej bezkarnym, a bohaterowie osiągają swoje kłamiąc, przemilczając i nawet próbują wymuszać.
Co jeszcze zasługuje na pochwałę? To, że zarówno warstwa SF-owa, jak i - z pewną przesadą mówiąc - socjologiczna wypadają wiarygodnie (miło obcować z patentami z repozytorium SF, a nie z technobełkotliwymi wydumiskami, jakich niestety pełno od VOY do SNW).
Ogólnie nie jakieś arcydzieło, ale godny reprezentant serialowej fantastyki naukowej Złotego Wieku tejże, dziś jeszcze bardziej wart docenienia, niż wtedy.
ps. Recenzja zewnętrzna:
https://sadgeezer.com/crusade-season-1-08-patterns-of-the-soul/
Oraz stosowny link do TLG:
http://www.midwinter.com/lurk/countries/us/guide/505.html
DeCandido - w ramach rewatchu B5 - wziął się za rewatch CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusade-war-zone/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-the-long-road/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-appearances-and-other-deceits/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-the-memory-of-war/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-the-needs-of-earth/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-racing-the-night/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-visitors-from-down-the-street/
DeCandido dalej rewatchuje CRU:
https://reactormag.com/babylon-5-rewatch-crusades-each-night-i-dream-of-home/