Kontynuacja z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4228&page=17
I z:
http://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/60/
Ciekawostka - czyli opis alternatywnej wersji śmierci Shawa (która - z pomocą Matalasa - wyciekła, lecz zaraz z Sieci znikła):
https://trekmovie.com/2023/08/05/watch-alternative-captain-shaw-death-scene-from-star-trek-picard/
Daniel Tessier też zrecenzował trzeci sezon PIC:
http://danieltessier.blogspot.com/2023/02/trek-review-pic-3-1-next-generation.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/03/trek-review-pic-3-2-disengage.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/03/trek-review-pic-3-3-seventeen-seconds.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/03/trek-review-pic-3-4-no-win-scenario.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/03/trek-review-pic-3-5-imposters.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/03/trek-review-pic-3-6-bounty.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/04/trek-review-pic-3-7-dominion.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/04/trek-review-pic-3-8-surrender.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/04/trek-review-pic-3-9-vox.html
http://danieltessier.blogspot.com/2023/04/trek-review-pic-3-10-last-generation.html
ps. I jeszcze taka pochwała PIC:
https://movieweb.com/star-trek-why-picard-is-better-than-discovery/
The Shuttlepod Show z T. Matalasem:
https://www.youtube.com/watch?v=dTKd89sH3O4
Po strasznie słabym drugim sezonie Picarda, trzeci wyglądał lepiej - co skutecznie maskowało jego wady, a tych trochę było. Syn Picarda jest kiepską postacią. Wybory życiowe B. Crasher nie przekonują. Jak na przyszłość medycyna dziecięca zbyt mocno zawodzi. Z perspektywy pół roku serial wydaje się słabszy niż było to wiosną.
Cytat: rs w 03 Wrz 2023, 22:46Z perspektywy pół roku serial wydaje się słabszy niż było to wiosną.
Bo nostalgia działa już słabiej, i ciekawość nie ponosi, za to włącza się krytyczne myślenie.
Cytat: rs w 03 Wrz 2023, 22:46Syn Picarda jest kiepską postacią.
On nawet nie jest postacią (jego osobowość pokazano, więc i wymyślono, b. pretekstowo). On jest pewnym Pomysłem SF. Pomysłem przegiętym, i głupszym, niż najgłupsze bragizmy.
Cytat: rs w 03 Wrz 2023, 22:46Wybory życiowe B. Crasher nie przekonują.
Bo były pisane pod ręczne ustawienie określonej początkowej konfiguracji fabularnej, nie wynikały z charakteru, ani dotychczasowej biografii postaci, a w ostatecznym rachunku zostały też odwrócone.
Dodanie DNA Borga do Picarda nie było sensownym pomysłem. W tym jednak miejscu - po części - jest to problem TNG. Picard po tym jak przestał być Locutusem powinien być przebadany na każdy możliwy sposób, tymczasem nic o tym nie wiemy.
W sumie - nie ma za bardzo - co się znęcać nad pomysłem uczynienia katalizatorem i głosem Picarda-Crushera, gdyż pomysł jest tak piramidalną bzdurą, że w żaden sposób się nie broni. Po prostu brak jest w tym pomyśle logiki. Podobnie różnica między ojcem-odbiornikiem i synem-nadawcą jest tyle dziwaczna, co głupia.
Biologiczny Borg jest zaprzeczeniem idei Borga. W tym miejscu brak jest spójności z zastanym uniwersum
Problemem Picarda jest tez relacja Rikera i Deanny. Naprawdę trzeba było zgonu dziecka, aby doszło do oziębienia ich relacji? Riker w TNG podchodził dosyć lightowo do seksualności. Nie wchodził w trwałe relacje. Jasne przestał być młody, poziom testosteronu mu spadł, stracił na seksualnej atrakcyjności. Nawet jeśli wraz z wiekiem stał się ckliwy i sentymentalny, to charakteru zasadniczo nie zmienił. Szczególnie, że relacje z betazoidką ze swojej natury musiały być trudne i raczej nie możliwe do utrzymania na dłuższy okres. Wprowadzenie tragedii dziecka dla poróżnienia empatki i emerytowanego playboya było cokolwiek niepotrzebne
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 08:44W tym jednak miejscu - po części - jest to problem TNG. Picard po tym jak przestał być Locutusem powinien być przebadany na każdy możliwy sposób, tymczasem nic o tym nie wiemy.
Sądzę, że TNG winić nie ma co. Była na pokładzie najwybitniejsza żyjąca lekarka GF (w końcu niedawna szefowa Starfleet Medical), była najlepsza specjalistka od Borga (Shelby), był komputer dysponujący summą wiedzy UFP i najnowocześniejszy (bo kto by dał inny do flagowego
explorera?) sprzęt badawczy i diagnostyczny. To wszystko, w połączeniu z roddeberry'owskim założeniem, że bohaterowie ST nie ładują się w kłopoty przez swoją głupotę czy niekompetencję
*, wystarczy, by uznać krótką wzmiankę o wizycie w Sickbay, za dowód, że został przebadany najlepiej jak się dało.
*
Olanym we wszystkich nowych seriach z ORV włącznie.
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 08:44W sumie - nie ma za bardzo - co się znęcać nad pomysłem uczynienia katalizatorem i głosem Picarda-Crushera, gdyż pomysł jest tak piramidalną bzdurą, że w żaden sposób się nie broni.
Prawda, jest to kopanie leżącego w błocie i kwiczącego wielkim głosem ;).
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 08:44Biologiczny Borg jest zaprzeczeniem idei Borga.
Acz tu akurat wystarczyło zrobić z tego zwykłe nano.
Inna sprawa, że w obliczu niedawno doznanych wielkich klęsk i Borg mógł pomyśleć o radykalnej korekcie kursu. (W AND - znany tam jako Consensus - poszedł w przeciwnym kierunku, w czystą maszynowość.)
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 09:28Problemem Picarda jest tez relacja Rikera i Deanny. Naprawdę trzeba było zgonu dziecka, aby doszło do oziębienia ich relacji?
To złożone pytanie. Z jednej strony mamy w ST b. łatwo się rozpadające związki Kirka. Z drugiej - Fedki mają b. wysokie poczucie odpowiedzialności, więc jeśli już podejmują decyzję o wiązaniu się na resztę życia, powinna to być decyzja trwała, którą byle co nie wstrząśnie, a zarazem b. świadoma, bazująca na dobrej znajomości zalet, ale i wad drugiej strony.
W tym kontekście uczynienie przyczyną śmierci małego Thaddeusa ma, jak najbardziej, sens, acz szczerze nienawidzę scenariuszowej decyzji o uśmierceniu bohaterom dziecka, i to
"rękami" głupio-nieczułej (w tym wypadku) Federacji.
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 09:28Szczególnie, że relacje z betazoidką ze swojej natury musiały być trudne i raczej nie możliwe do utrzymania na dłuższy okres.
Nie sądzę. Zdaje mi się, że telepaci i empaci - aczkolwiek IRL nie istnieją ;) - muszą od dzieciństwa faszerowani być, przez samo działanie swoich zdolności, taką wiedzą o
ludzkiej naturze i wewnętrznych brudach bliźnich, że skoro to przetrwali, to muszą być w pewien sposób bardziej tolerancyjni, bo i więcej rozumiejący, z pewnych złudzeń od maleńkości odarci, i byle co ich nie zrazi
*.
Przy tym: Will i Deanna żyli przecież ze sobą na jednym statku, służyli na jednym mostku, romansowali, i jakoś nie widać by silne konflikty między nimi wybuchały. Znali się i akceptowali latami.
* Fakt, że Troi była prowadzona w innym (stereotypowo-współczesno-ludzko-kobiecym) kierunku już w FC i VOY, trzeba raczej uznać za wcześnie zapoczątkowanego
buraka, nie - normę.
Dla mnie betazoidzi powinni przypominać Davida Seliga z Umierając żyjemny, postać zgorzkniałą, wycofaną, mającą problemy w relacjach z ludźmi, dziwak, bez empatii.
Nie pamiętam, czy myślomowa Le Guin rażącą wpływa na społeczeństwa pothaińskie - poza niemożnością kłamania - to raczej drugorzędny ozdobnik - ale książki Le Guin czytałem w liceum i jakośmi nie po drodze wracać do nich
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 23:11Dla mnie betazoidzi powinni przypominać Davida Seliga z Umierając żyjemny, postać zgorzkniałą, wycofaną, mającą problemy w relacjach z ludźmi, dziwak, bez empatii.
Dukajowy Czarny też taki jest:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=7&topic=3261&page=41#msg251134
Ale w obu w/w przypadkach mówimy o jednostkach stanowiących ewenement, wyjątek od społecznej reguły, siłą rzeczy dorastających bez wzorców radzenia sobie z telepatycznymi zdolnościami.
W wypadku Betazed mówimy o czymś zupełnie innym - o społeczeństwie, które przetrwało (zgorzknienie ewolucyjnemu sukcesowi nie sprzyja), i siłą rzeczy musiało wypracować (w) sobie wspomniane wzorce (sprowadzające się zapewne do
"zaakceptuj, że bliźni są jacy są i daj se luz").
Nadto: u w/w bohaterów zgorzknienie bierze się ze zderzenia
uszlachetniających kulturowych przekłamań czy jednostkowych kłamstw i półprawd z brutalną rzeczywistością. Kultura betazoidzka musi być - siłą rzeczy - od fałszów tego typu wolna.
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 23:11książki Le Guin czytałem w liceum i jakośmi nie po drodze wracać do nich
Wróć do nich, warto. (Acz może niekoniecznie zaczynając od tych wczesnych. Nieco późniejsze są znacznie lepsze.)
Społeczeństwo, gdzie wszyscy muszą być szczerzy (bo słowa nie kryją myśli) raczej nie jest w stanie istnieć. O ile można narzucić ludziom cenzurę (np. kulturę płatków śniegu), to dotyczy to słów, a nie myśli. Gdyby ludzie poznawali, to co zostało niewypowiedziane, to wpływałoby to na wzajemne relacje międzyludzkie. Społeczeństwo telepatów musiałoby zniszczyć wszystkie relacje społeczne. Betazoidzi to gorszy pomysł niż młody Picard (1)
1 - Młody Picard jest postacią bardzo niekonsekwentną. Najpierw akcentuje swoją niezależność, aby bez walki poddać się skrajnemu komunitaryzmu bez walki.
Cytat: rs w 05 Wrz 2023, 10:47Społeczeństwo telepatów musiałoby zniszczyć wszystkie relacje społeczne. Betazoidzi to gorszy pomysł niż młody Picard
Ha, tego nie wiemy. Usiłujesz mierzyć Obce, choć człekokształtne, ziemską miarą. Przypuszczalnie dla Betazoidów my bylibyśmy śmieszni i zniewoleni przez teatrzyk pozorów.
Nadto: z faktu, że telepatia być może - bo tego też nie możemy być pewni przy oczywistym braku materiału obserwacyjnego - rozsadziłaby współczesne ziemskie społeczeństwo, nie wynika w sposób konieczny, by musiała zagrozić również takiemu, w którym byłaby od początku obecna, które pewnie nawet wokół niej i jej efektów by się kształtowało...
(Więc nie, to nie jest kiks na miarę młodego picardowicza, a raczej - owszem, b. pretekstowo w fabule potraktowane - wezwanie do przeprowadzenia pewnych ćwiczeń intelektualnych, czy też eksperymentów myślowych...)
To naturalne, że możemy jedynie zastanawiać się jak działałoby społeczeństwo inne niż nasze. Brakuje innych znanych przypadków, które mogłyby służyć do porównania :) Wszyscy obcy w literaturze sf są wariacją o nas samych. Trudno sobie wyobrazić jak działałoby społeczeństwo szczerych osób, którzy nie potrafią i nie mogą ukryć co naprawdę myślą. W każdym razie nigdy nie przepadałem za betazoidami.
Cytat: rs w 05 Wrz 2023, 19:47To naturalne, że możemy jedynie zastanawiać się jak działałoby społeczeństwo inne niż nasze.
Jasne, ale już sam fakt, że TNG skłania nas pewnym swoim wątkiem do takich refleksji, można chyba - mimo wszystko - policzyć - i TNG, i temu wątkowi - na plus? ;)
Cytat: rs w 05 Wrz 2023, 19:47W każdym razie nigdy nie przepadałem za betazoidami.
Ani ja, prawdę mówiąc, wolę bardziej
naukowe wątki (w SF w ogóle i w ST w szczególności). Choć na ich (niedoszłych/potencjalnych) przodków
*, telepatów z B5 patrzę jakoś łaskawszym okiem...
* https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=575&page=3#msg267448
EDIT:
A propos Betazoidów... Klip z wypowiedzią M. Sirtis, stanowiącą część wydania Blu-ray/DVD trzeciego sezonu PIC:
https://www.youtube.com/watch?v=3vyDPTzczRs
https://trekmovie.com/2023/09/05/exclusive-clip-marina-sirtis-talks-tng-cast-chemistry-from-star-trek-picard-season-3-dvd-blu-ray/
No i już się okazuje, że znalazł się w w/w wydaniu błąd...
https://blog.trekcore.com/2023/09/vfx-error-found-on-star-trek-picard-season-3-blu-ray-disc/
Ale, żeby na błędzie nie kończyć, mamy i taki klip:
https://www.youtube.com/watch?v=HkEjXSJ8K2o
https://blog.trekcore.com/2023/09/watch-an-exclusive-clip-from-star-trek-picard-s3-blu-ray-features/
O ile ilość bzdur w trzecim sezonie Picarda była spora, to nie da się ukryć, że najbardziej niedorzeczny był drugi sezon serialu. Szczerze mówiąc nie poznałem początkowo Johna de Lancie, nie pojawiał się często na ekranach, więc zapomniałem, że czas nie stoi dla niego w miejscu :) Śmierć Q, choć nie do końca śmierć, bo czas nie należy traktować linearnie - cokolwiek to znaczy - była rozwiązaniem dziwnym. Jasne, wszystko, co ma początek ma też koniec, ale Q, dla które zmiana stałej grawitacyjnej wydaje się prostym rozwiązaniem odchodzący banalnie wydaje się być trochę zbyt banalne. Pozostają też pytania, a co z innymi Q. Tez odeszli? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi....
Cytat: rs w 06 Wrz 2023, 21:24najbardziej niedorzeczny był drugi sezon serialu.
To prawda. Tam się nawet nie da z sensem streścić fabuły (co już w wypadku DISCO czy dwu pozostałych sezonów jest wykonalne, choć same ich fabuły - wyjąwszy 4 sezon DSC - nonsensowne).
Cytat: rs w 06 Wrz 2023, 21:24Śmierć Q, choć nie do końca śmierć, bo czas nie należy traktować linearnie - cokolwiek to znaczy - była rozwiązaniem dziwnym.
Tym bardziej, że - przynajmniej w pewnym sensie - odkręconym w finale sezonu 3, co pozwala w sumie
zamieść ją pod dywan. A wszystko to w czasie, gdy ORV swoich, sensowniejszych naukowo, choć mniej charyzmatycznych, Q nam dało...
ps. Błąd, o którym wspominałem, to ponoć nie błąd...
https://trekmovie.com/2023/09/06/star-trek-picard-season-3-blu-ray-dvd-sets-have-an-alternate-visual-effect-that-has-fans-buzzing/
https://www.youtube.com/watch?v=lWOyHiMbDm0
Recka blu-rayowego wydania trzeciego sezonu PIC:
https://trekmovie.com/2023/09/08/review-the-stars-are-in-the-favor-of-star-trek-picard-season-3-on-blu-ray/
I kolejna:
https://blog.trekcore.com/2023/09/review-star-trek-picard-season-3-on-blu-ray/
A nadto o ciekawostkach jakie w/w wydanie przynosi (i o tym, jak ich szukać):
https://trekmovie.com/2023/09/09/how-to-find-a-cool-easter-egg-in-star-trek-picard-the-final-season-on-dvd-and-blu-ray/
Szykuje się korekta wydania DVD/Blu-ray 3 sezonu PIC:
https://blog.trekcore.com/2023/09/correction-to-star-trek-picard-season-3-blu-ray-discs-in-the-works/
https://trekmovie.com/2023/09/22/star-trek-picard-the-final-season-dvd-blu-ray-sets-to-be-updated-with-enhanced-visual-fx-shot/
Cytat: rs w 04 Wrz 2023, 09:28Problemem Picarda jest tez relacja Rikera i Deanny. Naprawdę trzeba było zgonu dziecka, aby doszło do oziębienia ich relacji? Riker w TNG podchodził dosyć lightowo do seksualności.
A Pani Troi przebieg miała równie wybitny :) Dwa ona była pół-Betazoidką, a ta szlachetniejsza była Terrańska. Panowie (i ewentualnie Panie) zapominamy o jednym, miłość, zauroczenie etc. nie jest logiczna.
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 11:46A Pani Troi przebieg miała równie wybitny :)
Nie wiem czy równie, ale parę romansów na ekranie przeżyła, to fakt.
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 11:46zapominamy o jednym, miłość, zauroczenie etc. nie jest logiczna.
To prawda. I nawet Wolkan to dotyczy (co w sumie przyznał nawet Sarek).
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 13:56o prawda. I nawet Wolkan to dotyczy (co w sumie przyznał nawet Sarek).
Poza tym wchodzimy na grząski i niezbadany grunt - związki międzygatunkowe. Sfera domysłów oraz domniemywań. Możemy tylko opierać nasze sądy na obserwacji człekokształtnych na ziemi.
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 13:56Możemy tylko opierać nasze sądy na obserwacji człekokształtnych na ziemi.
Co - jakby Lem ujął - niemal na pewno gwarantuje tych sądów mylność. Choć z drugiej strony mówimy o humanoidach tu...
A tak w ogóle... Fajnie Cię znów widzieć na Phoenixie :).
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 14:49Fajnie Cię znów widzieć na Phoenixie
Również się cieszę i raduje, że flagowy pokręt polskiego Treka znowu w akcji. A jak akcja to musi być obstawa Federacyjnego korpusu Dyplomatycznego.
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 14:49Choć z drugiej strony mówimy o humanoidach tu...
A jak wiadomo humanoidalnych samic nikt nie rozumie - nawet one same. I to one są tym kluczowym smaczkiem w owej romantycznej układance.
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 15:09Również się cieszę i raduje, że flagowy pokręt polskiego Treka znowu w akcji.
:)
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 15:09A jak akcja to musi być obstawa Federacyjnego korpusu Dyplomatycznego.
A propos... Sięgnij po fanowską audio-dramę Diplomatic Relations w wolnej chwili:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=218&page=26#msg272052
http://www.hiddenfrontier.net/productions/dr/
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 15:09A jak wiadomo humanoidalnych samic nikt nie rozumie
Co nawet sam Picard musiał przyznać ;):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=1177&page=7#msg332292
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 15:21Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 15:09A jak akcja to musi być obstawa Federacyjnego korpusu Dyplomatycznego.
A propos... Sięgnij po fanowską audio-dramę Diplomatic Relations w wolnej chwili:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=218&page=26#msg272052
http://www.hiddenfrontier.net/productions/dr/
Przeglądnąłem i natrafiłem na ciekawy tekst w poście pod sugerowanym z pierwszego linka - bunt Adrodiów..2013 rok..no kto by pomyślał..
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 15:21Co nawet sam Picard musiał przyznać
Dotrzeć tam, dokąd nie dotarł jeszcze żaden face..człowiek..uwielbiam owe motto
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 17:21Dotrzeć tam, dokąd nie dotarł jeszcze żaden face..człowiek..uwielbiam owe motto
Heh, niedawno wrzucałem coś b. a propos:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=948
:D
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 17:41Heh, niedawno wrzucałem coś b. a propos:
Lecimy w kosmos by lepiej poznać siebie samych - Archer na konferencji międzyplanetarnej. Jak mówi stare wolkańskie porzekadło - Jak czasem najdzie ochota to Terranin Wolkanke wyłomota.
Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 18:12Jak mówi stare wolkańskie porzekadło - Jak czasem najdzie ochota to Terranin Wolkanke wyłomota.
Co było jednym z ładniejszych wątków ENT i - poniekąd - B5.
Cytat: Q__ w 27 Wrz 2023, 20:00Cytat: FederacyjneMSZ w 27 Wrz 2023, 18:12Jak mówi stare wolkańskie porzekadło - Jak czasem najdzie ochota to Terranin Wolkanke wyłomota.
Co było jednym z ładniejszych wątków ENT i - poniekąd - B5.
Ogólnie relacje Terrańsko-Wolkańskie były ciekawe ukazane. I to pod wieloma aspektami. Im bardziej w las tym bardziej ENT będzie doceniany.
W ENT - prawda, ale w B5 jeszcze lepiej, choć przemianowali tam Wolkan (a raczej wspólnych przodków ich i Romulan) na Minbari. Drobny przykład:
http://trek.pl/forum/topic/jmstrek-org/#post-243855
Kolejny:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=1112&page=1#msg334932
Wracając do PIC... O tym, jak wejść w posiadanie poprawionej wersji niedawnego wydania 3 sezonu:
https://trekmovie.com/2023/09/29/follow-up-how-to-get-replacement-discs-for-star-trek-picard-the-final-season-dvd-blu-ray/
P. Stewart chciał by Łysy kończył swoją ekranową przygodę u boku żony (Bev? Laris? kogo innego? to miało pozostać tajemnicą...):
https://time.com/6318023/patrick-stewart-making-it-so-excerpt-picard/
https://trekmovie.com/2023/10/02/patrick-stewart-had-a-very-different-ending-in-mind-for-star-trek-picard/
Cytat: Q__ w 30 Wrz 2023, 19:29O tym, jak wejść w posiadanie poprawionej wersji niedawnego wydania 3 sezonu
TC o tym samym:
https://blog.trekcore.com/2023/10/paramount-home-entertainment-share-star-trek-picard-season-3-blu-ray-replacement-disc-guidance/
The Shuttlepod Show z Liz Kloczkowski:
https://www.youtube.com/watch?v=Fdx-JDbzt_c
Która odbudowała mostek Ent-D na potrzeby PIC:
https://www.imdb.com/name/nm4832949/
I jeszcze jeden wywiad z nią:
https://www.youtube.com/watch?v=dEoER3ukT8E
Kolejna recenzja 3 sezonu PIC:
https://soulofstartrek.blogspot.com/2023/05/picard3-many-happy-returns.html
ps. Ten sam autor o pierwszym sezonie:
http://soulofstartrek.blogspot.com/2020/01/star-trek-picard-its-hit.html
http://soulofstartrek.blogspot.com/2020/01/star-trek-picard-understanding-darkness.html
http://soulofstartrek.blogspot.com/2020/02/star-treks-end.html
http://soulofstartrek.blogspot.com/2020/05/on-picard-not-last-word.html
http://soulofstartrek.blogspot.com/2020/07/on-picard-pretty-much-my-last-word.html
I jeszcze taka dyskusja podsumowująca trzeci sezon PIC:
https://www.youtube.com/watch?v=yZoWJJ37_wg
I taka opinia o końcówce odcinka "Võx":
https://www.youtube.com/watch?v=Um4EDlqbkQ0
Przeprowadzony z okazji ukazania się blu-ray'owego wydania PIC3 (lubię ten skrót i dodałem go do naszego słowniczka ;)) wywiad z production designerem Dave'm Blassem:
https://trekmovie.com/2023/11/08/interview-dave-blass-on-rebuilding-the-enterprise-d-and-what-you-didnt-see-in-star-trek-picard-season-3/
Fragment zacytuję, bo ładny:
"As I told my team, Star Trek is not a sci-fi fantasy, it's a historical drama that takes place in the future with 55 years of history. Knowing the history is really what you have to do. You don't have to follow it. You don't have to make this thing look exactly like that. But you have to know iconography. It's the same way if you were designing a World War II movie, you don't just put a typewriter in that's not period-appropriate. It's the same thing with Star Trek. You have to have a period-appropriate thing. If you are going to put a chair in there you have to know, "Oh, that chair was used in The Original Series so that's a 100-year-old chair.""
I wywiad z charakteryzatorem Jamesem MacKinnonem:
https://trekmovie.com/2023/11/09/interview-james-mackinnon-on-updating-tng-characters-and-classic-alien-makeup-for-star-trek-picard/
Oraz podcast TM zawierający m. in. rozmowy z oboma świeżo wspomnianymi panami:
https://trekmovie.com/2023/11/10/podcast-all-access-talks-to-dave-blass-and-james-mackinnon-and-celebrates-the-end-of-the-actors-strike/
Analizy i recenzje dotyczące PIC (Certifiably Ingame):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLnz8giR6uGEfITciTNrsgeZ9e9xKNgknB
ST.com Raffi chwali:
https://www.startrek.com/en-un/news/honoring-strength-power-raffi-musiker
Mając w pamięci jak wysoką notę dał temu odcinkowi Bernd Schneider, odświeżyłem sobie PIC "Surrender", by przyjrzeć mu się jeszcze raz, z dystansu.
Cóź, zgodzę się nawet z Berndem, że sam w sobie jest praktycznie bezbłędny (sytuacja wyjściowa, groteskowe przerysowanie Vadic i wulgaryzm, którym rzuca są dziedzictwem serii, nie - nowym wynalazkiem), jedyne czego można się przyczepić to zbytniej - DISCOwatej - łzawości (i strony wizualnej) sceny z Datą i Lore'm, oraz jednego czy drugiego onelinera, który ma być b. zabawny, a jest średnio. Z drugiej strony jednak - choć akcja zostaje mocno popchnięta do przodu: syntetyczny komandor definitywnie zmartwychwstaje (co zawsze cieszy), Rikerostwo wyjaśniają sobie małżeńskie sprawy, załoga TNG jest znowu razem (co niesie potężny ładunek sentymentalny), dotychczasowa szwarcharakterzyca ginie wraz ze swoją świtą, i statkiem (i jest to źródłem szczerej, choć może mało Trekowej, radości dla widza i bohaterów), a Jack zaczyna mierzyć się ze swoją tajemnicą - dostajemy rozciągniętą na prawie godzinę wątłą thrillerowatą fabułę, z jednej strony osłodzoną wspomnianymi scenami, z drugiej - psutą przez pamięć o przeszłych (a teraz i przyszłych) bzdurach. Tak więc znowu muszę dać 3-/4, acz przyznam jednocześnie, że jest to chyba najwierniejszy spadkobierca FC w całym późniejszym Treku (a przynajmniej jego mroczniejszej strony, do lżejszej nawiązało już INS). Za to czołówka-końcówka z LCARS-em, i nazwiskami obsady TNG - 4/4.
Picard1701 odpisałeś mi na innym forum, ale odpowiem tu, linkując jednak do czego się odnoszę:
https://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/60/#post-254837
Cytat: Picard1701A ja jednak upierał bym się, iz ten serial uwzględniając wszystkie jego wady - jest najlepsza historia spod znaku ST z jaka mielismy do czynienia w dwuch ubiegłych dekadach.
A ja się z tym niekoniecznie zgodzę, choć odczuwam to samo przywiązanie do bohaterów TNG (i uznanie dla aktorstwa ich odtwórców) które podyktowało Ci powyższe słowa.
Cytat: Picard1701Nostalgia ma tu o tyle sens i fabularne uzasadnienie; bo mamy tu do czynienia z historia człowieka, który zbliża się nie tylko do kresu swej kariery ale również do kresu swego życia. Silą rzeczy wiec konfrontowany jest z wszystkim tym co w życiu zrobił dobrego i złego - to historia zarówno o życiu jakie się przeżyło jak i spuściźnie oraz o kontynuacji, o coz... Następnym Pokoleniu.
Ok, ale co dokładnie z tej konfrontacji wynika, zwł. na tak typowej dla TNG płaszczyźnie intelektualnej? Ładne (choć ciemne jak cholera) ujęcia i wzruszające (nas już przez samo to, kto w nich uczestniczy) wymiany zdań czy spojrzeń to trochę za mało...
Cytat: Picard1701Lądunek jest jeśli sie blirzej przyjrzysz.
Zatem wskaż mi go - napisz czego mądrego mogę nauczyć się z PIC, podczas gdy ja się poznęcam nad fabularnymi absurdami tej serii...
Cytat: Picard1701A jaka mieli alternatywę ?
Są najlepszymi z najlepszych oficerami GF, nawet jeśli część z nich emerytowanymi. Powinni mieć głowy pełne (dobrych) pomysłów (jak to w TNG bywało).
Cytat: Q__ w 26 Sty 2024, 21:28A ja się z tym niekoniecznie zgodzę, choć odczuwam to samo przywiązanie do bohaterów TNG (i uznanie dla aktorstwa ich odtwórców) które podyktowało Ci powyższe słowa.
Jaką więc lepszą reprezentacje Treka widziałeś w ubiegłych dwóch dekadach?
Cytat: Q__ w 26 Sty 2024, 21:28Ok, ale co dokładnie z tej konfrontacji wynika, zwł. na tak typowej dla TNG płaszczyźnie intelektualnej? Ładne (choć ciemne jak cholera) ujęcia i wzruszające (nas już przez samo to, kto w nich uczestniczy) wymiany zdań czy spojrzeń to trochę za mało...
Ano wynika z tego eksploracja - jak to zgrabnie anglojęzyczni nazywają
human condition; eksploracja człowieczeństwa, tego co czyni nas ludźmi, jaki jest los i natura istoty ludzkiej. Skonfrontowanie się z własną śmiertelnością, refleksja nad własnym życiem i tym co było w nim najważniejsze oraz to co się po sobie pozostawia jest absolutnie integralną częścią takich rozważań. Picard jest tu zmuszony skonfrontować się z wszystkimi uczynkami swojego życia - zarówno tymi dobrymi jaki i złymi i z tym ostatnim wybitnie pomaga mu postać kapitana Shawn'a ;) Ale jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której Jean-Luc uświadamia sobie jak niechcący odtrącił własnego syna - przypomina sobie jak siedząc w barze odpowiedział na pytanie młodego człowieka czy nie brakuje mu rodziny: ,,Gwiezdna Flota jest jedyną rodziną jakiej potrzebuje"... Nie jest to jednak wyłącznie refleksja krytyczna pod adresem kapitana bo koniec końców bilans jego życia wychodzi na plus - bo udało mu się zarówno ocalić Federacje jak i własnego syna poprzez zapewnienie mu miejsca w świeci, a tym samym sprawienie, że dziedzictwo Picard nie umrze wraz z Jean-Lucikiem. Nie widzę w tych motywach niczego mniej intelektualnego niż w wątku np. Kirka w
Gniewie Khana zmagającego się ze swoistym kryzysem wieku średniego oraz z tym, iż zawsze wyigrywał się śmierci nie musząc nigdy się z nią skonfrontować i ponieść konsekwencji swoich decyzwji... Oba wątki uważam za bardzo...ludzkie motywy nie pozbawione wartości intelektualnej. Jeśli już to wątek Picarda jest w ST unikatowy bo - o ile mnie pamięć nie myli - nie mieliśmy do tej pory do czyniania z czlowiekiem będącym nie tylko u kresu swoiej kariery ale też swego życia... Ale to może tylko ja to tak widzę bo kiedy dobiłem do 40-tki, zdrowie zaczyna mi szwankować, a wiele osób z moiej rodziny odeszło to być może jestem bardziej wrażliwy na takie motywy niż być powinienem... ;)
A tak na marginesie; udało się więc obronić legendę Picarda pozstając wobec niej krytycznym - całe szczęście nie była to kolejna dekonstrukcja w stylu The Last Jedi, co poczytuję za wielki plus.
Cytat: Q__ w 26 Sty 2024, 21:28Zatem wskaż mi go - napisz czego mądrego mogę nauczyć się z PIC, podczas gdy ja się poznęcam nad fabularnymi absurdami tej serii...
Może nie nauczysz się niczego, bo takie refleksje pewnie nachodziły Cię już nie raz ale motyw śmiertelności, dziedzictwa i konfrontacji ze wszystkimi swoimi uczynkami nie jest wcale głupi. Tak samo głupi nie jest motyw predeterminizmu skonfrontowanego z ideą wolnej woli dostrzegalny w wątku Jacka Crusher'a - osoby, której los wydawał się przesądzony nim jeszcze się urodził, bo został genetycznie ,,zaprogramowany" do wykonania pewnego zadania. Czy nasze własne DNA jest jedyną rzeczą jaka decyduje o naszym losie, czy historia naszego życia została nieodwracalnie zapisana w naszym kodzie genetycznym czy też mamy jakikolwiek wpływ na własne przeznaczenie? Trzeci sezon Picarda udziela twierdzącej odpowiedzi na to ostatnie pytanie; Jacka udaje się wyrwać z paszczy przeznaczenia, pozwala mu się wybrać własną ścieżkę niezależnie od tego co było mu pisane, co ładnie wpisuje się w moty optymizmu tak charakterystyczny dla
Star Treka, a którego brakowało w produkcjach spod znaku Kurtzmana.
BTW, patrząc na twój kanał Youtube widzę, że jesteś w stanie wybaczyć fabularne absurdy twórcą takiej np.
Ahsoki między innymi dlatego, że autorzy...cytują Biblie ;D Gdyby twórcy Picarda cytowali dzieła literackie wszystko bym ich wybaczył? :-* Wybacz drobną złośliwość ale cytowanie klasycznej literatury nie sprawia, że serial automatycznie staje się mądry, tak jak i pewne fabularne nieścisłości nie sprawiają, że motywy zawarte w danej produkcji kompletnie tracą na znaczeniu...
Cytat: Q__ w 26 Sty 2024, 21:28Są najlepszymi z najlepszych oficerami GF, nawet jeśli część z nich emerytowanymi. Powinni mieć głowy pełne (dobrych) pomysłów (jak to w TNG bywało).
Ja mówię o podaniu rozsądnej alternatywy, a nie o tym, że oficerowie GF powinni wyciągać króliki z kapelusza. ;) Jakkolwiek lubię i cenię sobie załogę Enterprise-D, tak nie daje im prawa do operowania rozwiązaniami w stylu deus ex-machina. Jeśli więc widzisz jakąś logiczną alternatywę wobec ich postępowania w rzeczonym odcinku to chętnie ją poznam, jeśli nie uznam, iż działania były jak najbardziej uzasadnione chwilą, podyktowane koniecznością i stanowiły jedyne racjonalne rozwiązanie. ;D
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Jaką więc lepszą reprezentacje Treka widziałeś w ubiegłych dwóch dekadach?
Finalne odcinki ENT (dwie dekady jeszcze od nich nie minęły), parę fanfilmów, sporą część Prodigy, pewne epizody LD - minimum "wej Duj"...
Niezłe - nie gorsze niż w PIC - sceny trafiały się też w Beyond czy w czwartym sezonie DSC (który był od trzeciego PIC, o dwu wcześniejszych nie mówiąc, jednak mądrzejszy).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Ano wynika z tego eksploracja - jak to zgrabnie anglojęzyczni nazywają human condition; eksploracja człowieczeństwa, tego co czyni nas ludźmi, jaki jest los i natura istoty ludzkiej. Skonfrontowanie się z własną śmiertelnością, refleksja nad własnym życiem i tym co było w nim najważniejsze oraz to co się po sobie pozostawia jest absolutnie integralną częścią takich rozważań.
Ładnie napisane, ale w serialu tego nie widziałem. Widziałem raczej konfrontację Picarda i Rikera z kurtzmanowymi (czy innych scenarzystów z jego ekipy) wydumiskami - tj. z niedoszłą akcją ratowania Romulan (i jej skutkami), ze śmiercią małego Thaddeusa (dopisaną
ręcznie, za cenę popsucia UFP, by było mhrocznie i dramatycznie)
*, grzebaniem w mężowej głowie przez Troi, wreszcie z naciąganym i idiotycznym planem Borga.
* Przy czym ta akurat konfrontacja rozpisana jest - mimo wątpliwego pomysłu wyjściowego - ładnie, ale sprowadzona do komunałów i nie Łysego dotyczy.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Picard jest tu zmuszony skonfrontować się z wszystkimi uczynkami swojego życia - zarówno tymi dobrymi jaki i złymi i z tym ostatnim wybitnie pomaga mu postać kapitana Shawn'a ;)
Zapominasz, że te złe czyny, o których przypomina swoją obecnością kapitan Shaw były zasadniczo dziełem Borga, Picard był bezwolnym, zniewolonym, narzędziem. Gdzie tu jego odpowiedzialność?
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Ale jedną z moich ulubionych scen jest ta, w której Jean-Luc uświadamia sobie jak niechcący odtrącił własnego syna - przypomina sobie jak siedząc w barze odpowiedział na pytanie młodego człowieka czy nie brakuje mu rodziny: ,,Gwiezdna Flota jest jedyną rodziną jakiej potrzebuje"...
Tyle, że to jest melodramatyzm rodem z opery mydlanej. Bohaterowie klasycznego Treka nie kierowali się pierwszymu wrażeniami czy odruchowo wypowiedzianymi słowami, tylko zgłębiali temat, dążyli do komunikacji, wyjaśnienia sytuacji.
Poza tym nie byłoby tego wszystkiego, gdyby wcześniej scenarzyści nie wrobili Beverly w dziwną decyzję o odseparowaniu syna od ojca (tak jakby jako wyrzutek kręcący się poza przestrzenią UFP faktycznie mógł być bezpieczniejszy, niż w środku obszaru - pilnowanej przecież - Federacji).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50bo udało mu się zarówno ocalić Federacje jak i własnego syna poprzez zapewnienie mu miejsca w świeci, a tym samym sprawienie, że dziedzictwo Picard nie umrze wraz z Jean-Lucikiem.
Tyle, że 1. syn pewnie dawno by już to miejsce miał, gdyby nie to o czym wyżej, 2. w sposobie w/w zapewnienia sam Jack doszukał się nepotyzmu (i nie dziwota, w końcu był kryminalistą i dobrowolnym kolaborantem Borga w pewnym momencie; trudno go więc uznać za dobry materiał flotowy, przynajmniej tak
z marszu; po pobycie w kolonii karnej - być może, ale o tym nic nie słyszymy).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Nie widzę w tych motywach niczego mniej intelektualnego niż w wątku np. Kirka w Gniewie Khana zmagającego się ze swoistym kryzysem wieku średniego oraz z tym, iż zawsze wyigrywał się śmierci nie musząc nigdy się z nią skonfrontować i ponieść konsekwencji swoich decyzwji...
Nigdy nie twierdziłem, że TWoK to kino szczególnie intelektualne, ale przecież tam wspomniane
ludzkie wątki rozegrane są o niebo lepiej.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50wątek Picarda jest w ST unikatowy bo - o ile mnie pamięć nie myli - nie mieliśmy do tej pory do czyniania z czlowiekiem będącym nie tylko u kresu swoiej kariery ale też swego życia...
W samym TNG mieliśmy choćby w odcinkach "Too Short a Season" i "The Schizoid Man" oraz - w wykonaniu samego Jean-Luca - w "All Good Things...".
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50zdrowie zaczyna mi szwankować, a wiele osób z moiej rodziny odeszło
Szczere wyrazy współczucia.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50być może jestem bardziej wrażliwy na takie motywy niż być powinienem... ;)
Niewykluczone ;).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50udało się więc obronić legendę Picarda pozstając wobec niej krytycznym - całe szczęście nie była to kolejna dekonstrukcja w stylu The Last Jedi, co poczytuję za wielki plus.
Raczej - kiedy dekonstrukcja nie wyszła, wycofano się z niej chyłkiem. Ale - zgoda - jest to plus.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Może nie nauczysz się niczego, bo takie refleksje pewnie nachodziły Cię już nie raz ale motyw śmiertelności, dziedzictwa i konfrontacji ze wszystkimi swoimi uczynkami nie jest wcale głupi.
Motyw być może nie (choć - jak sam przyznajesz - oklepany), gorzej z jego realizacją w tym wypadku.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Tak samo głupi nie jest motyw predeterminizmu skonfrontowanego z ideą wolnej woli dostrzegalny w wątku Jacka Crusher'a - osoby, której los wydawał się przesądzony nim jeszcze się urodził, bo został genetycznie ,,zaprogramowany" do wykonania pewnego zadania. Czy nasze własne DNA jest jedyną rzeczą jaka decyduje o naszym losie, czy historia naszego życia została nieodwracalnie zapisana w naszym kodzie genetycznym czy też mamy jakikolwiek wpływ na własne przeznaczenie?
Tyle, że to znów swoista powtórka ze Shinzona...
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Jacka udaje się wyrwać z paszczy przeznaczenia, pozwala mu się wybrać własną ścieżkę
Pomijasz, że on w tę paszczę sam w kluczowym momencie wlazł, że to był jego własny wybór. Nikt nie kazał mu lecieć na Sześcian i robić za Võxa.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50patrząc na twój kanał Youtube widzę, że jesteś w stanie wybaczyć fabularne absurdy twórcą takiej np. Ahsoki między innymi dlatego, że autorzy...cytują Biblie ;D
Kanał nie mój, a nasz; o Biblii mówił tam głównie
Smok.Eustachy. a wybaczyłem głównie dlatego, że delikatnie idąc w wątek Multiversum otwierają drogę do potencjalnej rekanonizacji starego EU.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Gdyby twórcy Picarda cytowali dzieła literackie wszystko bym ich wybaczył?
Wszystko? Jasne, że nie, ale wszak Trek (m. in.) nawiązaniami literackimi stoi, one zawsze na plus.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50cytowanie klasycznej literatury nie sprawia, że serial automatycznie staje się mądry
Prawda, niemniej - patrz poprzedni akapit.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50tak jak i pewne fabularne nieścisłości nie sprawiają, że motywy zawarte w danej produkcji kompletnie tracą na znaczeniu...
Tyle, że te
nieścisłości w PIC są ogromne.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50Ja mówię o podaniu rozsądnej alternatywy, a nie o tym, że oficerowie GF powinni wyciągać króliki z kapelusza. ;) Jakkolwiek lubię i cenię sobie załogę Enterprise-D, tak nie daje im prawa do operowania rozwiązaniami w stylu deus ex-machina. Jeśli więc widzisz jakąś logiczną alternatywę wobec ich postępowania w rzeczonym odcinku to chętnie ją poznam, jeśli nie uznam, iż działania były jak najbardziej uzasadnione chwilą, podyktowane koniecznością i stanowiły jedyne racjonalne rozwiązanie. ;D
Sofistyka. Bohaterowie TNG operowali deflektorowymi cudami wiele razy, natomiast raczej nie robili rzeczy już na starcie budzących poważne wątpliwości. W PIC3 zrobili kilka takich rzeczy pod rząd, bo scenarzyści tak chcieli.
Skądinąd: skoro już Vadic dała się nabrać na ich plan z fałszywą kapitulacją - wystarczyło strzelić do jej promu i problemu by nie było...
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Finalne odcinki ENT (dwie dekady jeszcze od nich nie minęły), parę fanfilmów, sporą część Prodigy, pewne odcinki LD - minimum "wej Duj"...
Czyli można je policzyć na palcach jednej ręki, przy czym część o tym o czym piszesz zdarzyła się w produkcjach fanowskich. Już samo to świadczy, że oficjalny Trek mądrością czy też wiernością twórcy sagi nie grzeszył. Na tle znakomitej większości tworów wychodzących spod ręki Abramsa i Kurztzmana, sezon 3 Picarda wygląda bardzo zacnie.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Niezłe - nie gorsze niż w PIC - sceny trafiały się też w Beyond czy w czwartym sezonie DSC (który był od trzeciego PIC, o dwu wcześniejszych nie mówiąc, jednak mądrzejszy).
Ja nie mówię o scenach, mówię o całości. Poza tym trudno mi się ustosunkować bo przyznam się szczerze jestem uprzedzony do utworów wychodzących spod ręki akolitów Abramsa więc ich nie oglądam. Może moja strata. Ale ponownie, to są jednostkowe przypadki. Na tle znakomitej większości Trek'a a'la Abrams 3 sezon Picarda wygląda dobrze. Ciekaw też jestem jakich mądrości doszukiwałeś się w wymienionych przez Ciebie utworach?
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Ładnie napisane, ale w serialu tego nie widziałem. Widziałem raczej konfrontację Picarda i Rikera z kurtzmanowymi (czy innych scenarzystów z jego ekipy) wydumiskami - tj. z niedoszłą akcją ratowania Romulan (i jej skutkami), ze śmiercią małego Thaddeusa (dopisaną ręcznie, za cenę popsucia UFP, by było mhrocznie i dramatycznie*), grzebaniem w mężowej głowie przez Troi, wreszcie z naciąganym i idiotycznym planem Borga.
Nie wiem tylko czemu tego nie dostrzegasz bo ten motyw nie jest jakoś żadną miarą ukryty - jest wyłożony prosto ,,na talerzu". Spodziewałem się więc, że będziesz go atakował pod kontem tego, iż został on zbyt łopatologicznie potraktowany, że jest zbyt oczywisty ale nie spodziewałem się, że będziesz argumentował, iż przeciwnie nie dostrzegasz go wcale... ;D Co do do akcji ratowania Romulan to nie wiem o czym mowa, bo ten sezon nie był temu wątkowi wcale poświęcony. Thaddeusa też zdaje się nie zaliczył zgonu w tym sezonie... Nie odniosę się do wcześniejszych sezonów gdyż zniechęcony postawą ich twórców i negatywnymi recenzjami, zwyczajnie ich nie oglądałem. Można polemizować z mądrością planu Borg'a ale nie IMO, jego ocena IMO nie wymazuje motywu przewodniego serii, którym jest właśnie śmiertelności tytułowego bohatera.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Ta akurat konfrontacja rozpisana jest ładnie, ale sprowadzona do komunałów i nie Łysego dotyczy.
Nie wiem o czym mowa. Nie pamiętam sceny, o której mówisz więc proszę byś mi ją odświeżył.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Zapominasz, że te złe czyny, o których przypomina swoją obecnością kapitan Shaw były zasadniczo dziełem Borga, Picard był bezwolnym, zniewolonym, narzędziem. Gdzie tu jego odpowiedzialność?
Co nie oznacza, że nie ciążyły mu one na sumieniu. Wyobraź sobie, że z natury jesteś łagodnym humanistą, który został użyty jako śmiercionośna marionetka - pozwól, że zacytuje Ci
TNG Familly;
You don't know, Robert. You don't know. They took everything I was. They used me to kill and to destroy, and I couldn't stop them. I should have been able to stop them! I tried. I tried so hard, but I wasn't strong enough. I wasn't good enough. I should have been able to stop them. I should! I should!Chcąc nie chcąc Locutus też jest częścią spuścizny Picard'a i to jak kapitan radził sobie z poczuciem winny pozostałym po tym traumatycznym zdarzeniu jest miarą wielkości jego charakteru. Nie sposób przemilczeć incydentu z Locutusem gdy mówi się o życiu Picard'a i wcale nie dziwię się, że ciąży on Jean-Lucowi na sumieniu. Sisko też winił Picarda za to co zdarzyło się w Wolf359 - jakkolwiek taka reakcja mogła by się to wydawać irracjonalna,jest ona bardzo...ludzka. Inna sprawa, że zniszczenie Enterprise-D, które zarzucał Picardowi i Rikerowi kapitan Shaw było już bardziej uzasadnione... ;) Shaw to też ciekawa postać jako, że uosabia sobą tzw.
survivor guilt - też uważam, iż motyw ten wcale nie jest głupi. I poczucie winy za to, że przetrwał przerzuca na Picard'a, który ostatecznie winy nie ponosił...
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Tyle, że to jest melodramatyzm rodem z opery mydlanej. Bohaterowie klasycznego Treka nie kierowali się pierwszymu wrażeniami czy odruchowo wypowiedzianymi słowami, tylko zgłębiali temat, dążyli do komunikacji, wyjaśnienia sytuacji.
Poza tym nie byłoby tego wszystkiego, gdyby wcześniej scenarzyści nie wrobili Beverly w dziwną decyzję o odseparowaniu syna od ojca (tak jakby jako wyrzutek kręcący się poza przestrzenią UFP faktycznie mógł być bezpieczniejszy, niż w środku obszaru - pilnowanej przecież - Federacji).
Podejrzewałem, że powiesz coś takiego. ;D Ja natomiast nie oczekuję by oficerowie GF byli nieomylni i zawsze wypowiadali same mądrości, nawet wtedy gdy są zaczepieni w trakcie posiłku przez grupę kadetów i chcą jak najszybciej wrócić do jedzenia... Zresztą odpowiedź, danej chwili może nam się wydawać mądra wcale nie musi taka być w szerszym kontekście i o tym traktowała ta scena. Inna sprawa, że Carol Marcus postąpiła ze swoim synem niemal identycznie. Jej też masz wiele do zarzucenia?
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Tyle, że 1. syn pewnie dawno by już to miejsce miał, gdyby nie to o czym wyżej, 2. w sposobie w/w zapewnienia sam Jack doszukał się nepotyzmu (i nie dziwota, w końcu był kryminalistą i dobrowolnym kolaborantem Borga w pewnym momencie; trudno go więc uznać za dobry materiał flotowy, przynajmniej tak z marszu; po pobycie w kolonii karnej - być może, ale o tym nic nie słyszymy).
Zarzuty o nepotyzm mogą być słuszne ale... aż przypomina mi się twoja niegdysiejsza obrona pseudo-Kirka mówiąca, że młodego człowieka, który pobłądził należy naprowadzić na właściwe tory, zamiast odrzucać go i karać... Co się stało z tą argumentacją drogi Q ? ;D Crusher przynajmniej nie został kapitanem flagowego okrętu Floty ;D No i był bardziej sympatycznym, młodym człowiekiem. Inna sprawa, że mógł byś mi przypomnieć listę przewin młodego Crusher'a czy rzeczywiście zasługiwał na pobyt w kolonii karnej? Tym bardziej, że taki pobyt chyba trwale zraził by go do Floty jako takiej. Inna sprawa, że kolaborował z Borgiem bo myślał, że nie ma innego wyboru, że został przeznaczony do takiego życia i Kolektyw daje mu miejsce we wszechświecie. A koniec końców, pod wpływem ojca dobrowolnie odrzucił Borg'a więc w moim odczuciu jego wina wychodzi na zero.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Nigdy nie twierdziłem, że TWoK to kino szczególnie intelektualne, ale przecież tam wspomniane ludzkie wątki rozegrane są o niebo lepiej.
ST II jest bardzo... ludzki. Nie jest sucharem intelektualnym w rodzaju
TMP gdzie kondycja człowieka została porzucona prawie zupełnie na rzecz suchych rozważań intelektualnych. Wręcz przeciwnie; The Wrath of Khan jest mniej pretensjonalny, co wcale nie oznacza, że pozbawiony głębszego sensu i intelektualnej treści. Ale twioedzisz, że wątki o których mowa są w
TWoK są lepiej przedstawione, ponieważ??? Właśnie jak uzasadniasz swoje stanowisko?
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46W samym TNG mieliśmy choćby w odcinkach "Too Short a Season" i "The Schizoid Man" oraz - w wykonaniu samego Jean-Luca - w "All Good Things...".
Nigdy nie było to jednak głównym zagadnieniem całego sezonu.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Szczere wyrazy współczucia.
Dzięki.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Raczej - kiedy dekonstrukcja nie wyszła, wycofano się z niej chyłkiem. Ale - zgoda - jest to plus.
Wow, zgadzamy się w jakieś kwestii, to niesamowite! :) A tak wogóle to jestem zmęczony tymi ciągłymi, cynicznymi i ponurymi próbami dekonstrukcjami znanych postaci; Luke Skywalker, James Bond, Indiana Jones... Cieszę się, że przynajmniej z Picardem - o ostatnim sezonie - nie obeszli się tak okrutnie.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Motyw być może nie (choć - jak sam przyznajesz - oklepany), gorzej z jego realizacją w tym wypadku.
Co jest nie tak z realizacją?
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Tyle, że to znów swoista powtórka ze Shinzona...
Tyle, że w tym przypadku ten konflikt ma szczęśliwe rozwiązanie, nie prowadzi do tragedii co jest właśnie wyrazem optymizmu właściwego dla
ST. Inna sprawa, że wspomniany wątek był jedną z rzeczy, których bronił bym w
Nemesis.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Pomijasz, że on w tę paszczę sam w kluczowym momencie wlazł, że to był jego własny wybór. Nikt nie kazał mu lecieć na Sześcian i robić za Võxa.
Sam wiesz co to znaczy;
self fulfilling prophecy. Jeśli np. ktoś powie Ci, że w genach masz zapisane, że przeznaczona jest Ci przedwczesna śmierć to istnieje spora szansa, że uwierzysz w to i będiesz postępował tak aby spełnić to proroctwo. Te same motywy powodowały Jackiem.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Kanał nie mój, a nasz; o Biblii mówił tam głównie Smok.Eustachy. A wybaczyłem głównie dlatego, że delikatnie idąc w wątek Multiversum otwierają drogę do potencjalnej rekanonizacji starego EU.
Który nigdy kanonem nie był -sam Lucas tak rzekł ;D Poza tym to marzenie ściętej głowy; tak samo jak jest nim dekolonizacja sequel trilogy... Ale ciekawe jest, że pewną wątłą linie argumentacji - jak powoływanie się na cytaty z Biblii - jesteś w stanie zaakceptować jak długo prowadzi Cię ona do ukochanego EU... A mnie dziwisz się, że bronie trzeciego sezonu Picarda skoro dał mi on to czego chciałem? Dla mnie to dobre pożegnanie z całym
ST - dzięki temu sezonowi nie jestem już dłużej zgorzkniały i zły na to co zrobili z
Star Trek; akotrzy z TNG wyszli na scenę po raz ostatni, ładnie ukłonili się widowni i kurtynę poszczono nad całym ST. Nawet jedne z ostatnich słów Picarda; ,,If ever there was better evidence that the past mattered... it's right here." To nie tylko metta-line ale i kamyczek do ogródka tych wątków intelektualnych, o których wspomniałeś; przypomina się TNG Relics...
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Wszystko? Jasne, że nie, ale wszak Trek (m. in.) nawiązaniami literackimi stoi, one zawsze na plus.
Oczywiście, że na plus tylko ten cytat bądź literacka inspiracja musi jasno korespondować z tym co się dzieje w danej historii.
Król Lear,
Raj utracony i
Moby Dick stanowiły podobnież inspiracje dla
Gniewu Khana i rzeczywiście można się było wątków i motywów inspirowanych tymi dziełami doszukać w treści rzeczonego filmu. Tak jak Gwiezdno wojenny
Punkt przełomu był wyraźnie inspirowany
Jądrem ciemności... A Ashoka - cóż, w Biblii zdaję się był był Lewiatan, który połknął Jonasza, a w Ashoka też były wieloryby, w dodatku fruwające, które na dodatek pożarły tytułową bohaterkę, więc głębia literacka jest! ;D Wybacz ale sama obecność jakiegoś motywu bądź cytatu zaczerpniętego z literature nie czyni dzieła głębokim. Wątpię byś bronił Picarda 3 gdyby bohaterowie zaczęli Ci w tym serialu cytować Szekspira...
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Tyle, że te nieścisłości w PIC są ogromne.
Jeśli wierzyć recenzentom i klipą z serialu, które widziałem, są one jeszcze większe w Ashoka ale tam widać odwołania do Biblii i EU robią swoje? ;D
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Sofistyka. Bohaterowie TNG operowali deflektorowymi cudami wiele razy, natomiast raczej nie robili rzeczy już na starcie budzących poważne wątpliwości. W PIC3 zrobili kilka takich rzeczy pod rząd, bo scenarzyści tak chcieli.
Ja tam pamiętam jeden czy dwa zastosowania deflektora w całym serialu i pierwszy raz to rozwiązanie nie zadziałało -
Best of both world ; zresztą stosowanie deus ex machina nawet w
TNG nie jest dobrym fabularnie rozwiązaniem. Jeśli już to takie wyciąganie królika z kapelusza przypomina mi dawną, prześmiewczą piosenkę
I trudno nie odmówić jej nieco racji. Wolał bym by postacie działały w oparciu o otaczającą i rzeczywistość i szukały logicznych rozwiązań niż by autorzy dawali im gotowe, technobełkotliwe rozwiązania na tacy.
Cytat: Q__ w 27 Sty 2024, 11:46Skądinąd: skoro już Vadic dała się nabrać na ich plan z fałszywą kapitulacją - wystarczyło strzelić do jej promu i problemu by nie było...
Muszę zobaczyć ponowie by przekonać się czy masz trochę racji... Zresztą wątek Zmiennych poczytuje za jeden ze słabszych w serialu. W tym konwersację Picarda z Vadik; spodziewał bym się szermierki słownej, ze strony Jean-Luca lepszej argumentacji niż bierne przystanie na to, że Dominium miało prawo rozpętać wojnę bo bało się Stałych. A sam wybór Założycieli jako antagonistów dla Picarda też był dziwny, bo on nigdy nie miał z nimi nic wspólnego.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Czyli można je policzyć na palcach jednej ręki, przy czym część o tym o czym piszesz zdarzyła się w produkcjach fanowskich.
Zgoda, jednak klasyczny Trek był tak bardzo epizodyczny, i nierówny w jakości tych epizodów zarazem, że przywykłem oceniać go (do DS9, ENT, a nawet siostrzanego B5, mimo mocniejszej serializacji tegoż, włącznie) przez pryzmat najlepszych odcinków, litościwie przymykając oko na te gorsze (choć, oczywiście wolę gdy jakościowe dominują), i skłonny jestem rzutować to również na wierne w/w konwencji LD czy ORV.
Natomiast w wypadku DSC czy PIC - przez ostentację ich serializacji - durnota metaplotu (w omawianym zakresie - wątku Jacka, Vadic i Borga) potrafi mi popsuć odbiór całości, nawet gdy po drodze dobry epizod się trafi.
Wiem, to subiektywne, ale tak mam.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55oficjalny Trek mądrością czy też wiernością twórcy sagi nie grzeszył.
Zgoda, niestety.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Na tle znakomitej większości tworów wychodzących spod ręki Abramsa i Kurztzmana, sezon 3 Picarda wygląda bardzo zacnie.
Z tym też polemizował nie będę, zwł. gdy kryterium wyglądania uznamy za kluczowe ;). Ale nie tyle świadczy to tak dobrze o PIC3, ile tak źle o reszcie...
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Ja nie mówię o scenach, mówię o całości.
Dla mnie droga prowadzi jednak często od szczegółu do ogółu, ale rozumiem, że przy przeciwnym podejściu całościowa wizualna elegancja, niezgorsze aktorstwo i wszechobecna nostalgia PIC3 mogą Ci przesłonić absurdy tej serii, i akceptuję to.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55przyznam się szczerze jestem uprzedzony do utworów wychodzących spod ręki akolitów Abramsa więc ich nie oglądam.
Dla PIC3 zrobiłeś jednak wyjątek ;).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Ciekaw też jestem jakich mądrości doszukiwałeś się w wymienionych przez Ciebie utworach?
W Beyond mieliśmy np. - kontynuującą tradycję podobnych wątków z TOS-owych filmów - konfrontację neoKirka z upływem czasu (i dziedzictwem ojca):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=4139&page=0#msg343574
W czwartym sezonie DSC - przyzwoitą, choć rozciągniętą i obudowaną, często zbędnym,
fillerem (oraz pomniejszymi bzdurkami), oryginalną historię Kontaktową w b. dobrej tradycji SF (a więc
metaplot dalece mądrzejszy od tego z PIC3).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Nie wiem tylko czemu tego nie dostrzegasz bo ten motyw nie jest jakoś żadną miarą ukryty - jest wyłożony prosto ,,na talerzu". Spodziewałem się więc, że będziesz go atakował pod kontem tego, iż został on zbyt łopatologicznie potraktowany, że jest zbyt oczywisty ale nie spodziewałem się, że będziesz argumentował, iż przeciwnie nie dostrzegasz go wcale... ;D
Nie dostrzegam, bo nic nośnego intelektualnie z przywoływania picardowej przyszłości tu nie wynika. Zasadniczo sprowadzona zostaje do
fan service'u - gdy mowa o jej jasnej stronie, rozegrana b. oczywiście - gdy mowa o Borg (walka z nim to dogrywka do FC, a znów kapitan Shaw - choć kultowy - nie mówi swoją obecnością nic, czego nie powiedział Sisko), ew. b. naciągana - jeśli chodzi o własne pomysły Matalasa (b. radykalna rozłąka z Bev, Jack
*).
* Przy czym rozumiem, że
showrunner PIC3 chciał - by dodać optymistyczny finał gorzkim wątkom GEN - wprowadzić rodzinny happy end (a grał przy tym kartami jakie dostał - tj. musiał użyć w roli punktu wyjścia poprzedniosezonowej wzmianki o rozwodzie z panią doktor i braku jakichkolwiek wcześniejszych dowodów istnienia potomstwa z tego związku), ale - choć może i starał się jak mógł - fundnął nam historię mało wiarygodną, ciągniętą jeszcze w dół ostentacyjnymi, a nieudolnymi w tym, nawiązaniami do TWoK (b. podobne rozdzielenie obydwu par i nieznany syn; ba, nawet kurtki obu doktorek ;) z prawie identycznymi kołnierzami).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Co do do akcji ratowania Romulan to nie wiem o czym mowa, bo ten sezon nie był temu wątkowi wcale poświęcony. Thaddeusa też zdaje się nie zaliczył zgonu w tym sezonie... Nie odniosę się do wcześniejszych sezonów gdyż zniechęcony postawą ich twórców i negatywnymi recenzjami, zwyczajnie ich nie oglądałem.
Rozumiem tę odmienność naszych perspektyw - kolejną już. Przy czym ja, cóż, oglądałem poprzednie sezony, więc wpływają na moją percepcję trzeciego. Ty jesteś tu - być może - w szczęśliwszej pozycji.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Można polemizować z mądrością planu Borg'a ale nie IMO, jego ocena IMO nie wymazuje motywu przewodniego serii, którym jest właśnie śmiertelności tytułowego bohatera.
Dla mnie motywem przewodnim PIC3 jest jednak w/w borgowa durnota.
Co do śmiertelności - zgoda, jest motywem przewodnim PIC jako całości, ale motywem autoośmieszonym za sprawą tego, co zaszło w finale sezonu pierwszego (Łysy
kipnął i został wskrzeszony w ciele robota).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Nie wiem o czym mowa. Nie pamiętam sceny, o której mówisz więc proszę byś mi ją odświeżył.
Proszę bardzo:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=1686
(I - jak widzisz - oceniłem tę scenę wysoko, jak na obecnego Treka, choć nie jest to górnolotne filozofowanie w tradycji TNG, czy pilota DS9, z którego można się wiele nauczyć, a tylko b. ludzkie słowa, które mógłby wypowiedzieć każdy, kto kogoś stracił.)
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Co nie oznacza, że nie ciążyły mu one na sumieniu. Wyobraź sobie, że z natury jesteś łagodnym humanistą, który został użyty jako śmiercionośna marionetka - pozwól, że zacytuje Ci TNG Familly;
Rozumiem to oczywiście (choć wolę widzieć Picarda i zimnokrwistym zabójcą - w imię wyższych konieczności
*, niż tylko łagodnym humanistą, to czyni go pełniejszą, ciekawszą, postacią), ale - właśnie - ten wątek był już zgłębiony w w/w "Family". Co nowego wnosi kolejny powrót doń?
* Pamiętajmy o "Conspiracy", "Time Squared", czy nawet losie Sito Jaxy (którą wiedział na co - potencjalnie - wysyła).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Shaw to też ciekawa postać jako, że uosabia sobą tzw. survivor guilt - też uważam, iż motyw ten wcale nie jest głupi.
Prawda.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Podejrzewałem, że powiesz coś takiego. ;D Ja natomiast nie oczekuję by oficerowie GF byli nieomylni i zawsze wypowiadali same mądrości, nawet wtedy gdy są zaczepieni w trakcie posiłku przez grupę kadetów i chcą jak najszybciej wrócić do jedzenia... Zresztą odpowiedź, danej chwili może nam się wydawać mądra wcale nie musi taka być w szerszym kontekście i o tym traktowała ta scena.
Samej sceny bronić się da. Tego, że Jack - oświecony Fedek XXIV wieku (nawet jeśli
kufniarz) - tak łatwo odpuścił temat już trudniej.
Co do nieomylności - pamiętajmy o zasadzie Roddenberry's Boxu, że oficerowie GF nie powinni pakować się w kłopoty przez głupotę czy niekompetencję.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Inna sprawa, że Carol Marcus postąpiła ze swoim synem niemal identycznie. Jej też masz wiele do zarzucenia?
Ona, zdaje się, nie ukryła przed Kirkiem faktu istnienia Davida.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Zarzuty o nepotyzm mogą być słuszne ale... aż przypomina mi się twoja niegdysiejsza obrona pseudo-Kirka mówiąca, że młodego człowieka, który pobłądził należy naprowadzić na właściwe tory, zamiast odrzucać go i karać... Co się stało z tą argumentacją drogi Q ?
Są różne skale nepotyzmu i dawania szansy. Co innego dać ją łobuziakowi, barowemu zabijace o złotym sercu. Co innego - niezresocjalizowanemu współsprawcy masowej zbrodni, i to tuż po tym, gdy jej dokonał (tak może się bawić S31, ale nie regularna GF czasów TNG).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Inna sprawa, że mógł byś mi przypomnieć listę przewin młodego Crusher'a
Jego wcześniejsza kartoteka jest niczym na tle tego, czego współwinnym - dobrowolnym, w przeciwieństwie do ojca-Locutusa - stał się jako Võx - policz te wszystkie trupy.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55pod wpływem ojca dobrowolnie odrzucił Borg'a więc w moim odczuciu jego wina wychodzi na zero.
Nie, bo ofiar borgowego planu, w którym partycypował, to nie wkrzesiło.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55ST II jest bardzo... ludzki. Nie jest sucharem intelektualnym w rodzaju TMP
Co, jak wiesz, dowodzi w moich oczach przewagi TMP :).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55gdzie kondycja człowieka została porzucona prawie zupełnie na rzecz suchych rozważań intelektualnych.
Nieprawda - TMP mówi b. dużo o kondycji ludzkiej, nawet jeśli - oto uniwersalizm SF - czyni to na przykładzie V'Gera i Spocka.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Ale twioedzisz, że wątki o których mowa są w TWoK są lepiej przedstawione, ponieważ???
Ponieważ rozegrane są z klasyczną elegancka prostotą, bez mętniactwa. Słyszymy, że Kirk nigdy nie zmierzył się tak naprawdę ze śmiercią
* i oto nagle wali mu się na łeb najpierw starość, a potem śmierć przyjaciela/brata/kochanka? ;), wyciąganie zaś wniosków z tego pozostawione zostaje nam, widzom.
* Choć to nie do końca prawda, w świetle przedmowy do powieściowego TMP (i zgonów
redshirtów w niej przypomnianych).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Nigdy nie było to jednak głównym zagadnieniem całego sezonu.
Prawda, pytanie jednak, czy warto było mu poświęcać cały sezon, a nawet serial, biorąc pod uwagę jak mało twórcy z tego tematu wycisnąć zdołali?
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Dzięki.
Nie ma za co :).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Wow, zgadzamy się w jakieś kwestii, to niesamowite! :)
W kwestiach oczywistych trudno się nie zgadzać ;).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55A tak wogóle to jestem zmęczony tymi ciągłymi, cynicznymi i ponurymi próbami dekonstrukcjami znanych postaci; Luke Skywalker, James Bond
Ja również.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Cieszę się, że przynajmniej z Picardem - o ostatnim sezonie - nie obeszli się tak okrutnie.
Próbowali - fani (i niektórzy krytycy) im nie dali. Ustąpili w obliczu chłodnego przyjęcia wczesnego PIC.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Co jest nie tak z realizacją?
Np. cały wątek romulański z pierwszego sezonu PIC (pamiętaj, że nie ograniczam się do trzeciego).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Tyle, że w tym przypadku ten konflikt ma szczęśliwe rozwiązanie
Prawda, i można to uznać za próbę poprawiania nie tylko poprzednich sezonów, ale i NEM.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55nie prowadzi do tragedii
Jednak z tym zgodzić się nie mogę - kłaniają się w/w trupy na sumieniu Võxa.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Inna sprawa, że wspomniany wątek był jedną z rzeczy, których bronił bym w Nemesis.
Pamiętam ;).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Sam wiesz co to znaczy; self fulfilling prophecy. Jeśli np. ktoś powie Ci, że w genach masz zapisane, że przeznaczona jest Ci przedwczesna śmierć to istnieje spora szansa, że uwierzysz w to i będiesz postępował tak aby spełnić to proroctwo. Te same motywy powodowały Jackiem.
Jasne, ale to nie zdejmuje z jego barków odpowiedzialności za śmierć każdej z ofiar borgowego planu.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Który nigdy kanonem nie był -sam Lucas tak rzekł ;D
Widzę, że masz chęć odgrzać starego
flame'a :P. Lucas nie mówił o niekanoniczności EU, a tylko o tym, że uważa je za świat alternatywny względem swojego, czysto filmowo-serialowego. Poza tym nie był w tym konsekwentny, bo EU jednak starał się nadzorować i czerpać z niego. (Miało więc EU więcej wspólnego z G.L., niż obecne twory Disney'a.)
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Poza tym to marzenie ściętej głowy; tak samo jak jest nim dekolonizacja sequel trilogy...
De
kanonizacja - zgoda. Pójście w multiversum - niekoniecznie, to teraz b. modne.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Ale ciekawe jest, że pewną wątłą linie argumentacji - jak powoływanie się na cytaty z Biblii - jesteś w stanie zaakceptować jak długo prowadzi Cię ona do ukochanego EU... A mnie dziwisz się, że bronie trzeciego sezonu Picarda skoro dał mi on to czego chciałem?
Z cytatami z Biblii to do
S.E. proszę ;).
I nie, nie dziwię się ani Tobie, ani nikomu innemu, komu PIC tym właśnie przypasował. Mnie też - pod tym względem - pasuje, tylko nie przymykam przez to oka na jego (liczne) wady, wymagając jednak od - mającego długoletnie tradycje intelektualne - Treka więcej, niż od SW, które fanem jestem również, ale mniej gwałtownym (zwł. obojętnego mi dość mocno SW nowokanonicznego).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Dla mnie to dobre pożegnanie z całym ST - dzięki temu sezonowi nie jestem już dłużej zgorzkniały i zły na to co zrobili z Star Trek; akotrzy z TNG wyszli na scenę po raz ostatni, ładnie ukłonili się widowni i kurtynę poszczono nad całym ST.
Nie zaprzeczę, że pewne sceny z PIC3 były wręcz konieczne po tym co dostaliśmy w PIC 1-2, NEM i... GEN.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Wybacz ale sama obecność jakiegoś motywu bądź cytatu zaczerpniętego z literature nie czyni dzieła głębokim.
Oczywiście, liczy się też jak przeprowadzone są te odniesienia, do czego użyte cytaty...
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Wątpię byś bronił Picarda 3 gdyby bohaterowie zaczęli Ci w tym serialu cytować Szekspira...
To już zależy od tego jaką rolę w/w hipotetyczne cytowanie by odegrało. Przy czym nie zapominajmy, że klasyczny Trek Willowi S. ;) sporo zawdzięcza, a jedną z wad Treka nowego - co
xetnoinu słusznie na minionej TSF zauważył - jest brak szekspirowskiej jakości dialogów w nim, także w PIC3 (choć chyba wypadł najlepiej od strony dialogowej ze wszystkich produkcji ery Kurtzmana).
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Jeśli wierzyć recenzentom i klipą z serialu, które widziałem, są one jeszcze większe w Ashoka
Które dokładnie recenzje, klipy i nieścisłości masz na myśli?
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55tam widać odwołania do Biblii i EU robią swoje? ;D
Po prostu od SW wymagam mniej, jak pisałem. A od SW nowokanonicznego nie wymagam nic, bo
en masse jest mi obojętne, choć czasem pozwalam mu się miło zaskoczyć, np. widokiem
żywego Thrawna.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Ja tam pamiętam jeden czy dwa zastosowania deflektora w całym serialu i pierwszy raz to rozwiązanie nie zadziałało - Best of both world ; zresztą stosowanie deus ex machina nawet w TNG nie jest dobrym fabularnie rozwiązaniem. Jeśli już to takie wyciąganie królika z kapelusza przypomina mi dawną, prześmiewczą piosenkę
I trudno nie odmówić jej nieco racji. Wolał bym by postacie działały w oparciu o otaczającą i rzeczywistość i szukały logicznych rozwiązań niż by autorzy dawali im gotowe, technobełkotliwe rozwiązania na tacy.
Piosenkę lubię, i często do niej wracam. Co do rozwiązań - też wolę widzieć w Treku elementy hard SF od technobełkotliwej dowolności, ale z dwojga złego przedłożę tę ostatnią nad sytuacje, w których scenarzyści każą bohaterom sięgać po rozwiązania ostentacyjnie głupie. Bowiem wtedy przynajmniej nakazana przez Roddenberry'ego kompetencja oficerów GF zostaje zachowana, tak jak i Trekowy optymizm, przesłanie, że dzięki postępowi nauki i techniki możemy więcej.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Muszę zobaczyć ponowie by przekonać się czy masz trochę racji...
Obejrzane? (Liczę zresztą, że przyznasz mi tu jej więcej niż trochę, bo mogli ją wykończyć i parę odcinków wcześniej, gdy Shrike opuścił osłony ;).)
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55Zresztą wątek Zmiennych poczytuje za jeden ze słabszych w serialu.
Cieszę się, że to przyznajesz.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55W tym konwersację Picarda z Vadik; spodziewał bym się szermierki słownej, ze strony Jean-Luca lepszej argumentacji niż bierne przystanie na to, że Dominium miało prawo rozpętać wojnę bo bało się Stałych.
Tu wracamy do problemu utraconej jakości dialogów.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 13:55A sam wybór Założycieli jako antagonistów dla Picarda też był dziwny, bo on nigdy nie miał z nimi nic wspólnego.
Indeed, acz da się zrozumieć, że chcieli zarazem sięgnąć i do DS9, spuentować wątek Dominion War. Tylko słabo im to wyszło.
Cytat: Picard1701A ja jednak upierał bym się, iz ten serial uwzględniając wszystkie jego wady - jest najlepsza historia spod znaku ST z jaka mielismy do czynienia w dwuch ubiegłych dekadach.
Pomijając Orville, SNW, Lower Decks, czyli w zasadzie wszystko poza DSC. O Prodigy się nie wypowiadam, bo mi nie podeszło.
Czyli P jest gorszy od wszystkiego prawie.
2. Biblia to nasze dziedzictwo kulturowe czy się podoba czy nie. Dlatego cytaty na propsie
3. Blaszany Picard jest czym? Niczym innym niż emanacją indolencji scenopisarskiej. Jakiem Skajłokerem jest.
Cytat: Picard1701 w 27 Sty 2024, 10:50BTW, patrząc na twój kanał Youtube widzę, że jesteś w stanie wybaczyć fabularne absurdy twórcą takiej np. Ahsoki między innymi dlatego, że autorzy...cytują Biblie ;D
Ale to ja. Proszę bardzo:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=769
Nie chodzi o cytowanie tylko o koncepcję chrztu jako nowego narodzenia itp. Zabolało lewaków.
Cytat: Smok.Eustachy w 29 Sty 2024, 14:21Blaszany Picard jest czym?
No, pusty w środku ten Picard, tyle, że b. estetyczny. Aleale... W naszych podcastach z nas dwóch Ty go bardziej chwaliłeś, o ile pomnę... ;)
Chwaliłem że zapomnieli że jest blaszany. Ale potem se przypomnieli. Wstyd i hańba
Ale to akurat nie było kluczowe dla tego sezonu, i odziedziczone po poprzednich showrunnerach. Taki grzech pierworodny, nie - osobiście popełniony, by pozostać przy bliskiej Ci retoryce... ;)
Recenzje kolejnych odcinków PIC3 (z kanału twórcy animowanej fan-kontynuacji Voyagera):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLTl7tIEfGLVK55t1i0WSuVmVi4HmfLmRL
Rozmowa z Terry'm Matalasem, o PIC i Legacy:
https://trekmovie.com/2024/02/10/interview-terry-matalas-on-picard-moments-and-star-trek-legacy-hope-theres-so-many-stories-to-tell/
Nowy wywiad z Michelle Hurd i Toddem Stashwickiem, na ten sam temat ;):
https://trekmovie.com/2024/02/18/interview-michelle-hurd-and-todd-stashwick-talk-star-trek-legacy-dreams-and-picard-memes/
Wywiad z Michaelem Dornem i Mariną Sirtis:
https://trekmovie.com/2024/02/22/interview-michael-dorn-and-marina-sirtis-on-wanting-laughs-for-troi-and-to-explore-worf-being-a-bad-dad/
O fan-edicie drugiego sezonu PIC (za Drixem):
https://ifdb.fanedit.org/star-trek-picard-the-watcher/
https://forums.fanedit.org/threads/star-trek-picard-season-2-the-watcher.26051/
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "The Next Generation":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=132
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Disengage":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=133
O PIC krytycznie:
https://www.youtube.com/watch?v=JjAwSC1RIZg
Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Seventeen Seconds":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=134
PIC3 w pigułce - durnoty podane tak, że chce się oglądać:
https://www.youtube.com/watch?v=mOHlN4PHMC0
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "No Win Scenario":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=135
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Imposters":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=136
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "The Bounty":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=137
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Dominion":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=138
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Surrender":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=139
Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka PIC "Vōx":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=141
A tu w bazie danych TC znajdą się screencaps z odcinka PIC "The Last Generation":
https://picard.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=140
Znalazły się ;).
A to recapy dwu pierwszych sezonów PIC:
https://www.youtube.com/watch?v=yzRHAzDZ8PI
https://www.youtube.com/watch?v=0IfcGJ9J0F8
Powtórzyłem sobie na YT scenę z Jackiem i królową Borg. I to ma jednak sens. On tam leci - owszem, narwane to z jego strony, i niemądre - ją zabić. Nawet celuje z fazera. I nie potrafi. Ale to nie wyglada na jego kolaborację jednak, bardziej na to, że przejęła kontrolę przez zainfekowane partie jego mózgu.
Jej aroganckie "If it were possible for you to kill me, you would have already." połączone z jego krzykiem minimum dopuszcza taką interpretację.
https://www.youtube.com/watch?v=Usu1_yH77pE
O tym, że PIC zrujnował ST:
https://www.youtube.com/watch?v=MdLHKdn0JTY
Smok.Eustachy, czemu wrzuciłeś to na discorda, a tu nie? :P
Przecież jest to b. dobra całościowo analiza (odsłuchałem do końca), choć nieco usypiająca (ile o tym PIC można...) i z pomniejszymi wpadkami merytorycznymi. Z czego najlepsze jest pokazanie dlaczego Legacy, niestety, nie może mieć sensu.
Wspominkowo... Niby bezsens, a jak ładnie zagrany:
https://www.youtube.com/watch?v=xjrTgYA_uMg
Za Drixem. Porównanie pokazujące upływ czasu.
(https://static1.cbrimages.com/wordpress/wp-content/uploads/2022/09/Star-Trek-The-Next-Generation-1.jpg)
(https://static1.srcdn.com/wordpress/wp-content/uploads/2023/05/picard-season-3-casr.jpg)
ps. Ent-F i Shelby też sobie przypomnijmy, z polskimi napisami:
https://www.youtube.com/watch?v=Mc2klFJ74a8
That Star Wars Girl o PIC3 (pierwsze video wygrzebał Smok.Eustachy, resztę już ja):
https://www.youtube.com/watch?v=xapjlujk7-8
https://www.youtube.com/watch?v=KsN7Wu_xTyQ
https://www.youtube.com/watch?v=jn3QRCJF6To
https://www.youtube.com/watch?v=Iqz7sucLZt8
Takie tam rozważania o - wspominanym - stewartowym pomyśle na zakończenie Picarda:
https://screenrant.com/star-trek-picard-patrick-stewart-season-3-ending-not-happen-good-op-ed/
W efekcie naszej wczorajszej dyskusji z xetnoinu powtórzyłem sobie ponownie pilota PIC - "Remembrance".
Najbardziej uderzyło mnie tam chyba jak oszczędnościowa jest ta produkcja - kilkoro aktorów (z których zdecydowana większość okaże się częścią main/recurring cast), paru statystów. B. mało futuryzmu, efekty spec. zasadniczo tylko w finale, puste plenery - co nadrabiane jest lekko artystowskimi ujęciami i widokami winnicy (podrasowanymi na przyszłościowe z deka).
Do tego sporo (zbędnej fabularnie) brutalności - zabijają Romulanie, zabija Dahj, zabija nawet kapitański pies.
I naukowe buraki - siła wiadomej bohaterki trudna do wytlumaczenia, fraktalne klonowanie jeszcze bardziej naciągane.
Natomiast broni się - mimo nieudolnego odmłodzenia Spinera - element nostalgiczny. I komentarz społeczny (na tym etapie twórcy mądrze, albo tylko szczęśliwie dla siebie, poszli w niedopowiedzenia, przez co możemy w zasadzie dowolnie sobie dośpiewywać moralny upadek UFP do obecnego stanu.
Podobnie niedookreślony jest status Romulan mieszkających u Łysego - widać, że ma tendencje do traktowania ich jak służby, ale może to być pewna bezrefleksyjność i - mimowolna poniekąd - hipokryzja wygodnictwem podszyta, oficjalnie mogą mieć po prostu status gości (tylko tak jakoś wyszło, że są traktowani jak widać).
Potem, niestety, następuje konkretyzacja tego i owego, i robi się głupiej, i mniej zgodnie z kanonem. Ale to już w dalszej części sezonu.
RedHatMeg dodaje:
Pozwolę sobie na dodanie swoich wrażeń: https://planetakapeluszy.com/2020/01/24/krotka-notka-o-pierwszym-odcinku-star-trek-picard/
https://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/58/#post-253713
Cd. dyskusji z poprzedniego posta:
xetnoinu
:)
Q__
@RedHatMeg widzę (ba, widziałem dwa lata temu), że podobało Ci się przeczołganie Łysego. Uzasadnisz? ;)
RedHatMeg
Xet, być może nawet u mnie na tumblrze będziesz miał moje reakcje "na żywo" z nadrabiania Picarda:
https://www.tumblr.com/redhatmeg/tagged/star%20trek%20picard
[Do Q__] Wiem, że widziałeś i bezwstydnie linkuję i tak ;D
Q__
To nie problem, ale Twoja optyka... Hmm... ;)
RedHatMeg
Co zaś się chodzi o przeczołgiwanie Łysego, to wydaje mi się, że podobało mi się jako takie odbrązawianie Picarda? W sensie, jak mówiłam, w pierwszym odcinku trochę przyznajemy mu rację podczas wywiadu (i ja nadal twierdzę, że ta dziennikarka była bezczelna), ale im dalej w pierwszy sezon, tym bardziej dowiadujemy się, że kilka osób porzucił albo im nagadał, a teraz wbija do nich jakby nigdy nic, bo czegoś potrzebuje (np. Raffi i pani admirał).
Nadal go lubimy, nadal kibicujemy jego misji, no ale jest w nim pewna bucowatość albo hipokryzja.
Q__
No i jak to w nim lubić? A raczej w serialu takie go przerobienie? Zwł., ze mam wrażenie, że te zarzuty pod jego adresem są jednak dęte... ;)
RedHatMeg
Teraz tak sobie myślę, że akurat w przypadku Picarda nie mieliśmy wcześniej takich momentów, kiedy fabuła jasno stwierdzała, że Picard popełnił błąd. Mieliśmy tak z Kirkiem, Sisko, Archerem czy Janaway, ale z Picardem w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji w TNG.
Q__
No i czy to źle było? ;)
RedHatMeg
Ale postaw się w sytuacji pani admirał. Emerytowany Picard psioczył na Gwiezdną Flotę przed kamerami (najwyraźniej nie biorąc pod uwagi, że sytuacja z Romulusem była bardziej złożona i pewnych rzeczy Gwiezdna Flota nie była w stanie zrobić), a teraz gość wchodzi i mówi: "Hej, słuchaj, muszę odnaleźć jedną androidkę. Daj mi załogę i statek pomimo tego, że masz pełne ręce roboty." Ja się nie dziwię, że babka mu powiedziała: "Sheer fucking hubris."
Fluor też zwrócił uwagę, że Picard przychodzi po latach do Raffi, aby ją zrekrutować, ale wcześniej nie wpadał do niej zapytać jak się ma. Dodatkowo w późniejszym odcinku dowiadujemy się, że poniekąd została zwolniona razem z nim.
Q__
Kiedy on zawsze mówił, co myślał, do tego ma status legendy, zasłuzony.
RedHatMeg
Tacy ludzie bywają bezczelni.
Q__
Lubię weredyzm.
Drix
Jak Wałęsa?
Q__
Tu bym się zastanawiał nad "myślał" ;).
RedHatMeg
A to nie zmienia faktu, że jednak wszedł do gabinetu zakładając od razu, że może tak po prostu wziąć sobie statek, bo jest legendą/admirałem.
Q__
Co do Raffi znamy jej wersję - z jego punktu widzenia może odlatywała w nalogi, a raczej symulowała to. Ten jej gniew to także może być odgrywania roli cd.
RedHatMeg
Symulowała to w trzecim sezonie. W pierwszym sezonie autentycznie miała problem, który w dodatku alientował ją wobec rodziny.
Q__
[Ad pójście do Clancy] Też bym poszedł. W koncu to XXIV (czy juz XXV?) wiek, gdy Fedki są sobie życzliwe, otwarte, itd.
[Ad Raffi] A, nie jestem pewien. Owszem, w 3 sezonie to retcon, ale nie wiemy jak głęboko sięga.
Może cały czas grała, usilując zarazem dopaść Oh i jej bandę? (Albo nawet jakieś niejasne tropy tych Zmiennych infiltratorów też śledziła?)
RedHatMeg
Nawet jeśli są życzliwe, otwarte itd. to mają pewne ograniczenia.
Q__
Ale nie tak ostentacyjnie XX(I) wieczne. Pani admirał jest tak boleśnie współczesna w tym momencie.
Klasyczne Fedki potrafią zwykle spojrzeć poza/ponad siebie.
RedHatMeg
Kurde, na chwilę zapomniałam, że w tym sezonie zabili mi Icheba (nie mówiąc już o Hugh).
Ciekawe jak Xet się do tego odniesie.
Q__
Hugh ponoć może zmartwychwstać.
Acz nie wiem kiedy i w czym, w świetle ostatnich newsów.
xetnoinu
Ja uważam że pani Admirał nie jest współczesna. Jest taka jak trzeba. Picard pełen ideałów jak mu się szantaż oficjeli nie udał zrezygnował i przestał robić cokolwiek dla Romulan. Mogłaby go potraktować inaczej jakby miał na tym polu ileś lat działań o małych zasobach i sobie radził. A teraz nagle potrzebuje coś lepszego do szukania androidki. Ale on nic. Więc absolutnie jest to zgodne z duchem Floty. Nie ma logicznych podstaw że po tych latach nic nierobienia to tylko fanaberia starca z przerostem pychy. Tu się zgadzam z Meg.
RedHatMeg
Szczerze, to liczę, że Junior Q wskrzesi Icheba i będą mieli szalone przygody.
(Jeśli nie wiecie, to trochę chciałabym, aby Junior Q powrócił.)
Q__
[Do xetnoinu] Ale to jest tłumaczenie buraka - burakiem. Admirał ma mieć, Twoim zdaniem, rację, bo z Łysego zrobili kapitulanta ;).
RedHatMeg
(Marzyła mi się historia, w której akurat wbija na statek, na którym są Jake, Nog, Alexander i jeszcze paru innych młokosów, i Junior Q robi bibkę.)
Q__
Była ta wersja, że cała linia czasu DSC to jego żart ;).
xetnoinu
[Do Q__] Nie kapitulanta. Zarozumialca z przerostem dumy i wzięli to z tng z odcinka z knajpą w Paryżu. On ma tę cechę tylko na starość ona mu eksplodowała nad inne.
Q__
[Ad: Jake, Nog, Alexander] Był chyba komiks o tym.
RedHatMeg
Wiem, że jest komiks Sons of Star Trek, ale czy fabuła jest mniej więcej podobna?
Q__
[Do xetnoonu Zarozumialec w stylu G.R. to zrobi jak Dylan Hunt - nagnie Wszechświat do swojej wizji.
A tu i on, i Riker - dwie d** wołowe ;).
xetnoinu
Heee
Jest pewne niedopowiedzenie że JLP jednak coś robił dla Romulan
Zanim poszedł do Admirał.
Tam jest jakiś wątek że on się zaangażował w edukację społeczna o skutkach supernowej
Można to naciągnąć
Q__
[Do RedHatMeg] Tam są dalsze multiwersalne zabawy:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Star_Trek:_Sons_of_Star_Trek
RedHatMeg
[Do xetnoinu] Tzn. przyjął uchodźców do winnicy i właśnie jasno krytykował sytuację z Romulusem.
xetnoinu
Że walczył ze złym wizerunkiem Romulan pokazując ich tragedię i że to byłby jego sposób naokoło o poprawę ich bytu. Ale to tak naciągane z jednej linijki tekstu i kilku spojrzeń w pierwszym odcinku.
Q__
Ale czemu tylko dwójkę? Winnica by całą wioskę pomieściła...
xetnoinu
No tak dziwnie krytykował bo najmocniejszy as że zrezygnował na znak protestu to zataił publicznie na dzikie lata
Q__
Może jednak nie chciał szkodzić wizerunkowi GF, uznając, że sama sobie dość zaszkodziła?
RedHatMeg
@xetnoinu a co ci nie pasowało w drugim sezonie?
xetnoinu
Momento. Jestem w rozjazdach autobusowo kolejowych .
Drugi sezon to rzeka.
Natomiast jeszcze pierwszy.
Odnośnie futuryzmu. Jest futuryzm transportu publicznego czyli publicznych teleportów w pilocie. Czyli etap pośredni do transportu w komunikatorze po skoku Discovery. Jest ta materia w Muzeum Archiwum GF. Ale jest uwsteczniony moim zdaniem replikator. Jest jakaś wiązka jakby drukująca nie wiadomo po co drzwiczki i dzwoneczki. Jest ekran tv jako płaski hologram w powietrzu. Trudno powiedzieć czy to postęp.
Jurati w pilocie sensowniej opisała radykalne odtwarzanie Daty z jednego pozytronowego neuronu niż ten sam wątek potem w szarym pokoju z duchem Daty. Wnętrza nie są futurystyczne ale i tak było w tng ent na planetach z Ziemianami. Żyją retro.
W sensie styl mieszkania
Zastanawiałem się czy da się odburaczyć to co zrobiono z Picardem w pic1
I mam jeden pomysł.
Picard był służbistą po pierwsze a idealista to jako efekt słuchu swoich zaufanych ludzi. On potrafił wyciągnąć sensowne wnioski z opinii załogi i miał do tego talent i to przyjmował i wdrażał często.
Ale przypomnę zazwyczaj sam w pierwszym momencie podejmował myśl wadliwą, sluzbową, bez ideałów.
Dowody.
Np odcinek sądowy z Datą, odcinek z dzieckiem Daty w tng, odcinek z Sarjenką
Zawsze jego pierwsza myśl była, oddać Lal, niech Sarenka sczeźnie itp a Data idzie do Maddoxa
Zawsze w wyniku interakcji z oficerami i przyjaciółmi on stawał się tym najlepszym moralnym kapitanem itp
No i odchodzi obrażony z Floty bo ta decyduje nie pomagać w ewakuacji Romulusa
On teraz jest sam. Podkreślono nam to że z własnej woli się nie kontaktuje np Raffi
I traci kompas wtedy.
Tak można w duchu łatania buraków jak w SG-1 wytłumaczyć serio kuriozalną sytuację z tym że on siedział i książki pisał o Dunkierkach
Picard potrzebuje kompetentnej zaufanej załogi i wtedy objawia się jego moc że umie tym kierować i podejmować dobre decyzje.
Ale i tu to położyli i razem z Rikerem no były to dwie stare dupy wołowe.
Tak po prawdzie to wszystkich tak nakreślono oprócz Siedem. Ta wzięła się do roboty i w ramach innych zasobów aktywnie działała. I to backstory było super. Potem jednak lobotomia w trzecim sezonie i kapitan ją obraża i z butą traktuje pół sezonu.
No ale wyprowadzili Siedem do pionu na finał PIC3
Drugi sezon.
Ojjjj
Q__
Ciekawa wykładnia.
Acz nie tylko Seven. Janeway też pokazała jak się to robi.
Swoją drogą jest tam trochę zaprzepaszczona szansa. Gdyby Picard i Riker walczyli, ale przegrali, to by było raczej w duchu B5, czy Firefly, niż klasycznego ST, ale byloby głębsze, dramatyczniejsze.
Pilot - przez niedopowiedzenia - pozwala zresztą od biedy na taką "bojowo-klęskową" interpretację. Potem już o nią trudniej...
RedHatMeg
[Ad Seven] Już o tym mówiłam, ale dla mnie sugerowanie, że nazywanie ją Hansen to deadnaming, było trochę nietrafione. Jej przeszłość z Borg przypomina bardziej dziecko wykradnięte od biologicznej rodziny (np. mały rdzenny Amerykanin albo Aborygen zabrany, aby go "ucywilizować"; albo Polak wychowywany na Niemca/Rosjanina) i pozbawione swojej etniczne tożsamości. Potem w VOYu musiała odzyskiwać swoje korzenie, odkrywać na nową swoją przeszłość, pochodzenie i kulturę. Nazywanie się Siedem z Dziewięciu, czyli "borgowym" imieniem, a przy tym odrzucanie swojego ludzkiego imienia jest takie krzywe.
Co chcę powiedzieć, to to, że alegoria osób transpłciowych przy Siedem wychodzi krzywo.
Also, jeszcze a propos drugiego sezonu - Rios udowadnia, że rasizm względem Ferengi ma się dobrze.
xetnoinu
Już mniejsza z imieniem. Kapitan traktuje ją jak osobę niekompetentną i wręcz głupia. Potem się to zmienia. Natomiast nigdy nie analizowałem że to moze być ta alegoria i im nie wyszło. Ma to sens.
Q__
Mówicie, że duch wczesnego Bashira unosi się nad Picardem, Riosem i Shawem? ;)
xetnoinu
W sensie? Wczesny Bashir to ryzykant i chce przygody
Medycyna na rubieży
W dziczy
;)
I widzę minę Kiry :)
RedHatMeg
Co to za szkalowanie Juliana? Większość problematycznych rzeczy, jeśli chodzi o wczesnego Bashira pochodzi z tego, że jest naiwnym tłukiem, który nie wie jeszcze w co się wpakował i przez to wszystkich wkurza (no i leci na Jadzię).
xetnoinu
Haaaaa
Q__
[Do xetnoinu, ad wczesny Bashir] Tak, chodzi mi o to [drugi link]:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4280&page=0#msg334645
RedHatMeg
Natomiast zawsze będę utrzymywać, że Federacja ma tendencję do myslenia, że "nie da się być rasistowskim wobec Ferengi".
xetnoinu
Federacja może tak, ale huuuuuumans niekoniecznie
;)
RedHatMeg
No, pojedynczy bohaterowie się odkuwają, ale Rios porównujący gościa z ICE do Ferengi (bo jest brzydki), wkurzył mnie.
Zwłaszcza że patrzcie, nie można mówić, że wszyscy Cardassianie są źli, ale już przy Ferengi można powiedzieć wszystko.
Q__
Tamci też nie chcą źle, tylko tak im samo wychodzi.
Z Ferengi jest ten kłopot, że Fedki widzą w nich dawnych siebie, to jest self-hating na nich rzutowany.
RedHatMeg
Tak można powiedzieć o większości ras w Star Treku.
xetnoinu
Co do drugiego sezonu. On postawił wszystko na pętlę czasu paralelnego. Ona mi się podobała nawet. Problemem drugiego sezonu jest niestety motywacja i cele Q. No i fakt że bardzo wadliwie określono a ściśle nic nie wiemy co to ma nas zaatakować tym strumieniem energii z tej szczelny. Że aż Q ostatkiem sił tworzy szarade czasowa aby stworzyć drugi kolektyw borg aby federację uratował. No taaaaaaaaki złol a my wiemy tylko że świeci promieniem z dziury w kosmosie. No błagam. Nawet to nazwy nie dostało ci co weyslali tę energię zdolna zniszczyć co? Wszechświat ? No ten zlol zza dziury był idiotyczny i przez to ogromny wysiłek Q prawie umierającego który ma ograniczony pstryk w palcach ale ogromną wiedzę przyczynowo skutkową poszedł tak w cień. On się narobił aby wszyscy robili tyle różnych rzeczy aby Jorati Borg wróciła kiedyś i zrobiła tarczę (pomine że techniczne też głupia ) i w sumie za co mamy być wdzięczni naszemu Q?
Po latach doceniam pomysł z Borg
Na początku to mi.umknelo
Ale jest perelką pic2 że Królowa Borg Paralellna zmienia paradygmat
Ona istota cyborg
Gdzie biologia musi być z technologią aby przetrwać wybiera biologiczny trans humanizm i walkę w umyśle Jurati gdzie się przeniosla
To rewolucyjne z punktu widzenia cyborga
I ten niezwykły pomysł na niezwykły transhinsnizm po latach. Plus fantastyczna gra tej aktorki która zataiła że umiera aby go zagrać jest dla mnie czymś co powoduje że lepiej myślę o drugim sezonie
Aczkolwiek niegodnego dla Królowej picia kwasu z akumulatorów na brudnym amerykańskim parkingu scenarzystom nigdy nie wybaczę.
Królowa nie pija w takich warunkach tak podłej energii
:)
Nie godzi się tak. :)
Przepraszam jestem w pociągu. Potem poprawię błędy.
No i w drugim sezonie przegięli z przeszłością Picarda, piwnica i oranżerią i matka jak anioł w samobójstwie. No znam argumenty @Krogulec ale nadal mnie to boli. Po co tyle tego. Czy to jest jakoś skorelowane z wielkim planem Q i ogromnym zagrożeniem. Gdzie nawet agenci Podróżników są w sumie rozgrywania przez wiedzę i spryt osłabionego Q.
Nie widzę tak tej synergii wątków. Piwnica i stryczek nijak się mają do postawy Q i zagrożenia dla multiwetsum lub chociaż Prime.
A w TNG zazwyczaj w odcinku płot a b i c czasem jednak się wzmacniały. Jakoś uzupełniały.
Tu jakby zabrakło dwu może odcinków o Q i zagrożeniu
I jakoś to skorelować wątkami motywacji postaci lub przyjaźni lub wiecznego sądu nad ludzkością . No cokolwiek
RedHatMeg
Plus - w tych retrospekcjach z małym Picardem nie ma jego brata.
A mama Picarda wystąpiła w TNG i była leciwa nie młoda w jego głowie.
Q__
To niby tłumaczą teraz, że ta z TNG to było synowskie wyobrażenie. Ale naciągane to...
I cd.
Krogulec
Nie rozumiem tego bulwersu o dodanie solidnego backgroundu Picardowi.
Od zawsze jego niechęć do życia na Ziemi, trudność w budowaniu relacji i brak podejścia do dzieci, zimny charakter zasadniczo wymagały jakiegoś wyjaśnienia.
PIC zrobił to cudownie.
xetnoinu
Udziela mi się Twoje patrzenie. Tak jak napisałem powrót do pilota serii pierwszego sezonu wyszło mi zaskakująco pozytywnie :)
No właśnie dlaczego wyjaśnienia wymagało.? Tak miał i juz. Wystarczyło na pierdyliard odcinków tng i kilka filmów bez tego wyjasnienia. Więc może ta niechęć jak to nazwałeś (ale pamiętaj kochająco miłująca bo ja lubię serial Picard) z tego wynika. A po co komu aż tak te przyczyny.
Chyba że ten wątek wzmacniałby wątek historii Q w drugim sezonie. I podtrzymuję. Nie widzę synergii.
Chociaż zobaczenie traum dzieciństwa Q
W sumie to może dobrze
Że tego nam nie porównano heeee
:)
RedHatMeg
I znów - gdzie w tych flashbackach brat Picarda?
xetnoinu
Pewnie.polegl na prawach autorskich jak dziecko Daty Lal
I tego nie kupili
Q__
[Do Krogulec] Ale takie rzeczy w UFP? To nie Imperium z Republiką, w których wszystko jest jak w naszych czasach wymieszanych z przeszłością, tylko technologia w niektórych zakresach futurystyczna ;).
Krogulec
[Ad brat Picarda] Wredny był po co go więcej
RedHatMeg
Nie był wredny, tylko wkurzało go, że brat się szlaja po kosmosie, zamiast ojcowizną się zajmować. A i tak pocieszył go, jak odkrył, że Picard na PTSD po Borgach.
A tak poza tym to był starszy, więc powinien być we flashbackach, albo chociaż powinni powiedzieć, że był wtedy w jakimś internacie czy coś. Z tego, co pamiętam, to był jednak starszy brat.
Krogulec
Do 90s na dobrą sprawę rzadko zagłębiano się w traumy i unikano nadmiernej psychologizacji, a nawet wyśmiewano powszechnie problemy psychiczne i tym podobne. Wystarczy włączyć sobie Przyjaciół żeby zobaczyć jakim "normalnym humorem" było wyśmiewanie Rossa za to, że kobieta zostawiła go dla kobiety a on jest nieudacznikiem. Niektóre tego typu rzeczy przetrwały jeszcze do późniejszych czasów, jak Teoria Wielkiego Podrywu, gdzie "hahah ale głupie te nerdy i nienormalne" leci w kółko prawie przez wszystkie sezony. Więc z jednej strony śmiech z atypowych i problemowych, a z drugiej coś w rodzaju pancerza i oddzielenie sfery prywatnej od publicznej ze skupieniem się na tej drugiej.
W Trekach, które miały długą tradycję pomijania znacznej części życia prywatnego załogi to się na dobre zagnieździło i najpewniej dlatego nie przeszkadzało ci @xetnoinu, że Picard nie ma wyjaśnionego backstory a jego charakter "po prostu jest" i tyle. Natomiast gdzieś od początku wieku nastała nasilająca się moda na psychologizację, odczarowanie traum, a czasem nawet przesadne epatowanie problemami psychicznymi każdego bohatera, bo jak w przypadku każdego trendu i tutaj znajdziemy przykłady przesadyzmu. Niemniej jest to jednak furtka do postaci dużo bardziej realistycznych, mniej jednowymiarowych, a także - tu w roddenberrowskim duchu - uwrażliwienia publiczności i mas na ludzkie problemy i wzmacnianie postawy empatycznej.
Mi z jednej strony nie przeszkadzają dzieła, które unikają wchodzenia w psychologię i traumy. Zresztą takie były np. Hornblowery na których jak wiemy Treki się mocno wzorowały.... Ale z drugiej strony i zwłaszcza w przypadku seriali, gdzie z definicji mamy setki godzin na rozwój bohaterów, jest to jednak (jeśli zrobione dobrze) wartościowe i daje pełniejszy obraz bohaterów. W przypadku Picarda zawsze było to niedopowiedziane ale też każdy z nas domyślał się/czuł, że wisi nad nim coś co w jakiś sposób go okaleczyło. Picard zawsze miał w sobie jakąś tajemnicę i ten serial dobrze ją opisał. Wszystko się klei, jest spójne i jest interesujące. Pokazuje też, że nie każda trauma jest tylko i wyłącznie ciężarem ale może też stać się swego rodzaju siłą napędową. Jak dla mnie bardzo na plus rozwija to tego bohatera, a także odczarowuje. Nie jest już tylko posągowym supermanem.
[Ad brat Picarda] Był na swój sposób bardzo wredny, zazdrosny. A ojcowizną nikt się nie musiał zajmować specjalnie bo to była sztuka dla sztuki całe to wino, to nie te czasy żeby upadek winiarni miał zagrażać poziomowi życia rodziny. Braciszek krótkowzroczny, dopiero po czasie trochę się ogarnął, bo tak to cosplayował Buddenbroka z XIX wieku albo i głupiej.
Q__
Tyle, że to jest chyba stały element życia w UFP, o czym lata temu z Mavem dyskutowaliśmy.
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=1993&page=18#msg271610
Co zresztą b. otwarcie "Solaris" Tarkowskiego przypomina.
Za Drixem. O tym, co poszło nie tak z PIC:
https://youtu.be/x0l0uGC_Wz4
Ile bym na PIC nie narzekał, odcinek "Nepenthe" był świetny (przeważnie, bo ten wątek małego Thada...). Przypomnijmy sobie jego fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=9-iME5pyOHw
Jak wiadomo, nie lubię PIC (zasadniczo), ale powspominajmy... Tym razem ratowanie/przekabacanie Jacka:
https://www.youtube.com/watch?v=sGfhDd_Oe7Y
Tu zaś mamy niedawny wywiad z Frakesem:
https://www.youtube.com/watch?v=VYJQoOa2l5Y
Jak tak zajrzałem dziś - dość przypadkowo - do MA, do hasła o Matalasie, i przypomniałem sobie jego dorobek jako scenarzysty (ENT "Impulse", Stratagem"; PIC2 "The Star Gazer", "Penance"; PIC3 "The Next Generation", "No Win Scenario", "The Last Generation") i reżysera (PIC3 "Võx", "The Last Generation"), to zaczynam myśleć, że może i faktycznie był to - obok Setha - jednooki między ślepymi, czy też nienajgorszy kandydat na pana i zbawcę ;). Choć - oczywiście - JMSTrek do dziś jeszcze lepiej brzmi ;).
Fanowski hołdzik dla PIC:
https://www.youtube.com/watch?v=jjZzJ8k-aRk
Matalas u Spinera i Frakesa o ciągłej gotowości robienia Legacy, kaja się też za drugi sezon PIC, i dzieli pewnymi ciekawostkami zza kulis:
https://www.youtube.com/watch?v=Xfw4DfhiCG8
Kluczowe (zdaniem redakcji TM) fragmenty:
https://trekmovie.com/2026/10/15/terry-matalas-talks-patrick-stewarts-star-trek-legacy-role-and-picard-season-2s-biggest-fail/
Sądzę, że nazwanie nowego, trójjedynego ;) Daty - Datum miało spory sens. Acz pewnie hejt by się podniósł, że niedostatecznie old friend został - wobec tego - wskrzeszony. Cóż, names mean almost everything ;).