The Acolyte

Zaczęty przez Q__, 19 Mar 2024, 17:11

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__

Leslye Headland o tym, że spodziewała się cancelacji The Acolyte (i o okolicznościach tejże):
https://www.thewrap.com/leslye-headland-interview-the-acolyte-cancellation/

Q__

#152
Za Smokiem.Eustachym/Stilgarem, który się jednak ze zlinkowanym nie zgadza:
https://naekranie.pl/aktualnosci/komiks-kylo-ren-akolita-star-wars-blad-1765194815

Acz w sumie mamy pod linkiem b. typowo fanowskie myślenie - uzasadnili coś, czyli stało się legitne.

Q__

#153
Dyskusja o w/w wypowiedzi Headland:

Kpt.Mercer/Stilgar
https://youtu.be/SDcvDm3a70s
Beka

Q__
Nie słyszałem, by bekała tam ;) .

Stilgar
Beka z niej

Q__
Zieew...

Stilgar
A nie obwinia?
https://youtube.com/watch?v=4xMiwy-Gt_U
 
Krogulec
Ma rację. Serial jest dobry. Dużo lepszy od większości disnejowego szmelcu, mnóstwo dobrych walk, ciekawe wątki, mnóstwo do dyskutowania. Obrazili się na niego płytcy prawicowcy którzy mają Zakon Jedi za święty obrazek i prawicowe casuale ktore nie przełknęły żeńskiego zakonu. Jeden błąd co zrobili twórcy to że sami grali na nosie prawicowej publicznosci wypowiedziami w wywiadach przed wyjściem serialu jeszcze. Jakby milczeli to prawdopodobnie sam serial by się obronił bo żadnego politycznie kontrowersyjnego wsadu w nim nie ma.


Q__
Co do niepotrzebnych samobójczych politycznych wycieczek masz rację. Ale co do samego serialu - mam wrażenie, że to jak Discovery - oryginalne idee, nad którymi można podyskutować (i to po prawdzie znacznie mniej kontrowersyjne, w sumie wszystko w tradycji starego EU), ale jednak wykonanie w szczegółach się rozłaziło i pod kątem logiki zdarzeń (co było mniej zamaskowane, niż w EP III), i czysto technicznym (seriale SW Disney'a są często wizualnie biedne, ten należał do najbiedniejszych). Choć mam przed oczami duszy nieistniejący starokanoniczny komiks na tych samych założeniach, który byłby mocną lekturą.
Dało się tę tragedię pomyłek rozegrać o niebo lepiej, po prostu.


Krogulec
To jest case "lubiany" kontra "nielubiany" uczeń. Filoni naprodukował tyle śmiecia ale jest kultowy, dajmy mu film i tańczmy wokół niego na paluszkach. Kobieta zrobiła coś dużo ambitniejszego i co najmniej tak samo dobrego? Ukamieniować bo lewaczka. Jakby to powiedzieć, sam krytykujesz Discovery strasznie ostro ale to jest przyzwoity serial i dostał ile, pięć sezonów? A tutaj Akolitę ukamieniowano jakby to było najgorsze co istnieje. I nic się tam nie rozłazi. Serial jest do bólu prosty i logiczny, może jak ktoś ma problem z nietypową chronologią to przenosi to na jego ocenę ale zapewniam jest to prosta jak drut historia o tym jak grupa mistrzów zataiła swoją wtopę i doprowadziła do masakry małej tradycji mocy, w czym pomogła jej zepsuta Radna Jedi. Jakby nic tam nie ma co przeczy rozumowi, logice. Natomiast owszem jest zaprzeczenie rycerskiej fantazji o nieskazitelnych Jedi i to jest główne źródło wkurwu w rzeczywistości.

Q__
Krytykuję jak krytykuję to DISCO. Na jedno nie odpowiadają mi tam ostentacyjne - i ponoć programowe - paralogizmy (wiem i nawet doceniam co chcieli tym powiedzieć, ale nie tak powinni,  a jak w "Lethe", bo tam wyszło), ale z drugiej strony chyba najbardziej zżyłem się emocjonalnie z tą serią i jej rozmaitymi momentami, postaciami, ze wszystkich nowych Treków.
Co do Jedi;- sprawców dość przypadkowej masakry to nie mam z tym kłopotu, ba jest to pikuś na tle komiksów KoTOR, tych z Zayne'm Carrickiem czy wątku przejscia Zahhah na Ciemną Stronę.


Krogulec
Też nie jestem jakimś wielkim fanem Disco (choć widziałem chyba tylko 3/5 serialu) ale to jest dobry, przyzwoicie napisany, trzymający się kupy serial, który przyjemnie się ogląda. Trekowy może jest momentami średnio i narracja jest często rozwleczona, ma swoje mankamenty no ale to jest spokojnie 6,5/10 dzieło, które żadnej inteligencji widza nie obraża, a ma dobre momenty. Tak samo Akolita, to nie jest lvl Imperium Kontratakuje albo Trylogii Bane'a, ale bardzo solidne dzieło, które poruszyło mnóstwo dobrych rzeczy i zasługiwało na kolejne sezony, rzekłbym spokojne 7/10. Tymczasem przez hejt i szczucie prawicowej części widowni mamy anulowanie serialu i mamy się podniecać Mando & Grogu po raz tysięczny bo dziecko jest uwu. No ku...
Także rozumiem i szanuję i podzielam twoje krytyki zapewne w dużej części, ale staram się tu wprowadzić jakąś skalę porównawczą i reakcja publiki nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością. To nie netflixowy Witcher że widać jak na dłoni że nie powinno to istnieć.

[Ad Zayne i Zannah] Tak samo by się te asmongoldy, criticaldrinkery, drwale o to zes... Jakby to wyszło bo nie znają żadnego lore. Pamiętam jak Drinker próbował znaleźc jakieś haki na Akolitę i mu wyszło że skaner ręczny i łopata to zaprzeczenie sensu uniwersum xDDD
No i cortosis. Jak to tak wyłączyć miecz świetlny, dlaczego wcześniej każdy tego nie miał ?!!?1111?!!?1!?!?!?1!?


Q__
Ale w w/w komiksach z Zayne'm znacznie bardziej naciąganą historię potrafilibsprzedać tak, że przekonywała, a w The Acolyte jednak nie. Powinna się była L.H. udać na korepetycje z budowania enocjonalnego napięcia do papcia Lucasa.
O drwalach itd. nie gadam, bo w tym wypadku nie ma o czym.


Krogulec
Czy ja wiem czy tak bardzo potrafili? Chciałeś to uwierzyłeś. Akolita nie jest gorszy.
Pomysł że mistrzowie jedi uwierzyli ślepo w wizję mocy jest bardziej kontrowersyjny niż że przez zbieg okoliczności i pecha doszło do masakry.


Q__
Oczywiście, że tak, dlatego nie widzę w The Acolyte żadnego gwałtu na kanonie - ot, jeszcze paru mniej ciekawych Jedi, jeszcze jeden atypowy zakon Mocy i jeszcze jedna osoba na Ciemną Stronę przez pecha przesunięta.  To wszystko jest b. klasyczne.

Krogulec
Akolita bardzo fajnie rozwija sagę i widać że bardzo się starali twórcy wprowadzić elementy rozszerzające uniwersum, tak jak np. wątek politycznej krytyki Jedi przez senatora. Ogólnie jest to dobra robota z paroma drobnymi błędami. Na pewno najbardziej bogaty w wątki, tematy dotyczące Jedi i mocy serial ze wszystkich. A nie licząc Andora to w ogóle jedyne poważniejsze dzieło gdzie są jakieś kwestie moralne i tematy poważniejsze niż "Dziecko cute, kolejna przygódka na rubieżach, coś tam coś tam Boba robi w Mos Espa"..

Q__
Ale ogląda się to jak niedorobiony serial SF z lat '90.

Krogulec
Nie miałem takiego odczucia. Takie odczucie miałem przy Księdze Fetta.
Kwestia chyba trochę mocniej subiektywna. Jest też pytanie na ile ludzie usiedli do Akolity z uprzedzeniami a na ile dali mu szansę. Bo ilekroć namówiłem kogoś by obejrzał to do końca albo dał drugą szansę to udało się wiele osób nawrócić na dużo mniej krytyczne spojrzenie.
Myślę, że Akolita ma jakąś lekkość i pewnego rodzaju dystans do siebie, co czasem też widzom umknęło.
Wielka szkoda że nie będzie ciągu dalszego bo Plagueis się już pewnie nigdy nie doczeka czasu ekranowego.


Q__
Wydaje mi się, że sam w sumie nazwałeś problem z The Acolyte i DISCO. Kiedy zostawimy na boku prawicowych hejterów i ich pawłowowskie reakcje, na placu boju zostanie inny kłopot. Otóż chciałoby się w sumie, by kazda produkcja SW trzymała poziom Imperium... (a jak już nie potrafi, to choć przysłaniała swoje wady operową temperaturą emocjonalną i wizualnym rozmachem jak Zemsta...), a znów każdy serial ST trzymał poziom najlepszych odcinków TNG (czy innego DS9). A gdy się tego nie dostaje, to fan robi się zły, przynajmniej ja....
To już nie czasy, gdy ANH i TOS wybaczało się to czy owo, za prekursorstwo. Nazwałbym to pułapką franczyzowości.
Tzn. jak coś jest bytem samodzielnym, to - jeśli nie jesteśmy grifterem patrzącym przez okulary ideolo- oceniamy ją za to, czym jest. A jeśli mamy do czynienia z produkcją franczyzową, to niby jesteśmy gotowi na wtórność i odcinanie kuponów, ale z drugiej strony za punkt odniesienia przyjmujemy arcydzieła.
(Właściwie podobnie jest z późnymi dziełami wielkich twórców - niby liczymy się ze starzeniem, spadkiem formy, czy groźbą pójścia w komercję, lub osiądnięcia ;) na laurach, ale wciąż mamy w pamięci przeszłe arcydzieła.)


I w odniesieniu do kryształów krwawiących:

Krogulec
Zacznijmy od tego że zanim nastał Disney w ogóle nie było zmieniania kryształów mocą. Czerwone były syntetyczne w większości by oddać fakt że ciemna strona jest nienaturalna. A kolorowe Jedi były głównie kamyczkami z jaskiń.

Potem dodali ten idiotyczny bleeding a czy to trwa kilka godzin czy chwilę to już naprawdę żadna różnica. Jak dla mnie straszne szukanie dziury w całym bo akurat twórcy Akolity mieli najwięcej szacunku do źródeł i wepchnęli do serialu ogromne ilości nawiązań zgodnych ze źródłami. Trakata i cortosis chociażby.

Q__

#154
Cd. dyskusji:

Stilgar
[Ad: Filoni] Ile?
[Ad: The Acolyte] jedna walka dst? dwie? na 8 odcinków?
Filoni nie naprodukował śmiecia w ogóle.

https://www.youtube.com/watch?v=uMEOg8lsoBU
https://www.youtube.com/watch?v=-GM7UtxceDw

Krogulec
[Ad: Filoni] Odpal dowolny odcinek TCW z Grievousem
https://www.reddit.com/r/PrequelMemes/comments/lui8pb/failed_at_making_grievous_intimidating_filoni_has/
[Ad: bober] Tropiciel rasy Tynnan. Co w tym dziwnego.
Masz od swojego kapelusznika, 40 minut do śniadanka:

https://youtu.be/KuSmY4awyGg

Q__
Tak zasadniczo to i "bober" i Jar-Jar są w tradycji Lucasa...

Stilgar
[Ad: Tropiciel rasy Tynnan] Został spaszczony

Krogulec
Mój dziadek uważał za błaznów wkurwiających R2-D2 i C3PO więc chyba każde pokolenie ma swoich jarjarów.

Q__

#155
I cd.:

Stilgar
[Ad: TCW] A to jest serial dla gówniaków?

Krogulec

To jest

Stilgar
No i?
Nie rozumiem pretensji o ten odcinek. że jest gruba?


Krogulec

Ot, poziom infantylizmu Mando jest wysoki.

Q__
Tyle, że w sumie (choć sam jestem dość fanem SW, by rozumieć fanowską tęsknotę za Star-Wars-na-poważnie, zwł., że przecież chciałbym Treka na poziomie TMP i najlepszych odcinków), pewien infantylizm jest składową częścią SW. I jak długo mieści się w lucasowskich wzorcach, trudno o niego winić i TCW, i Mando, i The Acolyte (przynajmniej jak długo i zalety oryginału są tam obecne). Ba, można go liczyć za zaletę, czyli umiejętne wpisanie się w klimat.

Krzysztof Kietzman
[Ad: nie rozumiem pretensji] Tu jakby chyba bardziej chodzi o to, że akurat do SW wzięli Lizzo i bodaj Jacka Blacka? Celebrytów, byle byli celebryci.
Nie służyło to zupełnie niczemu.


Krogulec
Kto by nie grał niech po prostu gra dobrze.
A oni nie byli ani zbyt dobrzy ani zabawni w tych rolach.


Krzysztof Kietzman
Ale tu jedno chyba bezpośrednio wynika z drugiego: grają źle, bo nie było castingu z myślą o grze aktorskiej.

Stilgar
[Ad: infantylizm Mando] no i? łączy poważne spekulacje z gagami i rozluźnieniem atmosfery jak Orville. Wash & Go.
[Ad: celebryci] ja nie miałem z tym problemu bo nie wiedziałem kto to.
i nie wiem czy niczemu

Q__

#156
Z naszego serwera:

Ledsbourne
Dzisiaj się za Akolitę wezmę

xetnoinu
Się będzie działo heeeee
Akolita :)


Ledsbourne
Plot brzmi ciekawie
Pierwszy odcinek całkiem OK, chociaż nie mam pojęcia na razie, o czym to właściwie będzie
Tylko główna aktorka jakaś taka niemrawa się wydaje


xetnoinu
O czym to będzie to świetne pytanie. Ja uważam że odpowiedź prawdziwa na to pytanie jest w ostatnim odcinku. Ale więc zamilczę.
Ja lubię Akolite acz ma tę wadę w scenariuszu co często ma disco. Że pada stwierdzenie na ekranie jako fakt. Postać żyje z tym faktem. Na końcu się okazuje że fakt jest fałszywy i jako widz masz być zaskoczony i szczęśliwy że było wooooow. Ja tego nie lubię bo nie potrafią tego robić. Tu jest ten manewr.  Bez niego byłoby lepiej i chyba mniejszy hejt.  No pisz na bieżąco , jestem bardzo ciekawy jak to będziesz odbierał. Najbardziej ohejtowany serial SW.


Ledsbourne
Drugi odcinek jeszcze fajniejszy. Po pierwszym myślałem, że to będzie na zasadzie detektyw, który nie wie, że sam jest przestępcą, którego poszukuje i po prostu ta Osha jest czymś jak Moon Knight, w nocy zamienia się w Sitha, ale wychodzi, że siostra jest prawdziwa. Medytujący Jedi w kostce z mocy - rewelka! To jest najbardziej oczywisty i praktyczny trik w całych SW, czemu tego wcześniej nie robił nikt, zawsze mi brakowało czegoś takiego... No i podoba mi się, że tu Jedi faktycznie są kilka leveli wyżej od wszystkich innych. Casting głównej bohaterki dalej kiepski, ale Sol i Yord są świetni - ten drugi jako tryhard Jedi to zaskakująco udany comic relief
A powiedz jeszcze, @xetnoinu, ile legend i mitów w Ahsoce się doszukałeś - bo tutaj to dopiero było tego od groma!!!


xetnoinu
Nie doszukałem się bo nawiązania tu nie przewidują fabuły. W trzecim sezonie mando mit arturiański np pozwolił mi szybko stwierdzić że miecz nie jest Mando tylko Bo Katan itd.
W Akolicie tak nie jest.
Ta dziewczyna i tak jest mniej drewniana niż aktorska Ahsoka
@Ledsbourne czyli na razie uważasz że nie ma dziury fabularnej i idzie ok?
Nie zdradzę o co pytam bo będzie spoiler.


Ledsbourne
Aktorska Ahsoka przecież zagrała mega!
[Ad: Darksaber] No z szablą to było oczywiste, bo specjalnie pokazywali zbliżenia na szablę jak mu wypadła i stwór ją zabrał na chwilę 🦝

xetnoinu
Był i Matrix
Dużo różnych rzeczy ale one nie budują tu fabuły między odcinkami te mrugnięcia oka do widza
Matrix to na bogato był pamiętam

[Ad: Darksaber] Nie tak bardzo. Chyba tylko Triii i ja to wypatrzyliśmy.  A dla mnie było to oczywiste bez patrzenia że miecz będzie Bo Katan
[Ad: pochwała odtwórczyni Ahsoki] Odosobniony jesteś. Aczkolwiek fabuła uzasadniała dlaczego grała jak drewno.  I był pamiętam taki moment luzu i tak nie grała. Więc to było celowe do roli.

WVR_23PH
Jestem po stronie @Ledsbourne  - Ahsoka jest mniej drewniana, dziewczę z Akolity musi uważać na korniki.

xetnoinu
Haaaa
Jedna z tych bliźniaczek przez pół fabuły jest idiotka bo nie pomyślała nad dzieciństwem i sobie nie uświadomiła wszystkiego. Druga w odwrotną stronę. Więc ta biedna aktorka to gra na dwie postacie. Dopiero pod koniec gra już dwie dziewczyny co mają swój rozum . Więc tu też niestety korniki są uzasadnione przez jakiś czas.
Żeby nie było że uważam  jej grę za dobrą. No nie. Serial lubię. Fabuła ciekawa. Finał szczególnie. Ale Ashoka wydawała mi się bardziej z drewna.
Ale tak. Obie aktorki mają korniki.
:)


WVR_23PH — 15:18
A propos aktorstwa jeszcze dwie uwagi - jedną z "Wiedźm" gra Abigail Thorn, czyli prowadząca PhilosophyTube, a aktor grający "złola", Manny Jacinto, nieodparcie kojarzył mi się ze swoją postacią z "The Good Place" (fajny serial, btw), nieco głupkowatego "zielarza", więc ciężko mi go było przyjąc w tej roli... 😉
Ledsbourne — 15:24
O nieee, Rosario Dawson to uznana firma, przecież ona jest zajebista
Sabine była beznadziejna (aktorka), bo grała w kółko emotikonami 😏 i  🙄
I Morgan też kiepsko aktorsko wypadła
Reszta obsady w Ahsoce bardzo mi się podobała
WVR_23PH — 15:30
Mnie się podobała, za to Winstead jako Hera....armia korników już się gromadzi... 😼
Ledsbourne — 15:31
Hera nie miała za dużo do grania i cały czas była taka sympatyczna i na haju, ale to chyba kwestia postaci
WVR_23PH — 15:32
No właśnie nie, ale zobaczysz w Rebels. To jest mocna kobieca postać, a tu wyszła właśnie lekko na haju i sympatyczna.
Ledsbourne — 15:37
Tu też była mocną kobiecą postacią - ale właśnie nie postacią męską udającą kobietę. Ogólnie tutaj kobiety są spoko. Bo Katan czy Armorer to męskie postacie zamienione sztucznie na kobiety
Tak samo na razie ta łysa zielona Jedi (Vaenestra?) wydaje się mało kobieca w Akolicie
W Ahsoce jest Ahsoka, Sabine, Hera, Morgan i Shiin, wszystkie kobiece
Ledsbourne — 15:41
W Ahsoce jest przecież Makbeth po całości. Trzy wiedźmy i Morgan jako Lady Macbeth. Do tego trzy wiedźmy z "nićmi" jak Moiry z mitologii greckiej. Gadanie o przeznaczeniu. Thrawn jak Hades... No tutaj jest naszprycowane mitami wszystko, ale wypada dobrzd
WVR_23PH — 15:42
@Stilgar  widziałby wręcz w Ahsoce Chrystusa, ale ja tego nie czuję trochę...
xetnoinu — 15:43
Nie widział. Są podcasty możecie sprawdzić.
WVR_23PH — 15:44
Tylko to, co z bloga wspominam. Podcastów nie słuchałem
xetnoinu — 15:45
No jest tu wątek zbawczy. Poświęcenia. Ale on jest w finale dopiero. I jest ciekawy. To nie jest Chrystus jeden do jeden. Inny pomysł zupełnie.
Moiry są
Nici są
Ledsbourne — 15:46
Chrystusem to był Ezra, nawet wygląd się zgadza
xetnoinu — 15:46
Ale nie ma przeznaczenia
Ledsbourne — 15:46
I zmartwychwstaje na końcu
Ledsbourne — 15:47
No właśnie jest. W kółko gadają o tym. Judasz Sabine nie mogła inaczej wybrać, bo to było jej przeznaczenie i musiała zdradzić, dlatego Ahsoka (tu Jezus dla odmiany) jej wybacza po zmartwychwstaniu
xetnoinu — 15:47
Nie na przeznaczenia bo jest w serialu Akolita ukryty plan.
Ledsbourne — 15:47
Ja mówię o Ahsoce ciągle
xetnoinu — 15:47
Ja mówię o Akolicie
W Akolicie nie ma przeznaczenia
Ledsbourne — 15:47
I Morgan w kółko mówi o przeznaczeniu
xetnoinu — 15:47
W wydaniu trzech wiedźm
Ledsbourne — 15:47
Akolitę dopiero zacząłem
xetnoinu — 15:48
Ok.
Ledsbourne — 15:48
Więc nie wiem, co tam będzie, wiedźm na razie nie ma
Ale jak na razie zaskakująco spoko jest

xetnoinu — 15:51
Aby nie było. Ja Ahsoke i Rebels itd bardzo lubię. To się świetnie oglsda. Natomiast Akolita jest świeża. Coś nowego jest. I super ma finał tylko ja jako jedyny inaczej go czytam. Czekam aż skonczysz. Bardzo jestem ciekaw czy poprzesz moją interoretację woke z finału.
Bo to najbardziej znienawidzony serial SW ever

Ledsbourne — 15:58
To wiem

Stilgar
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=6546 [trzeci link od góry]
[Ad: Jedi jako nadludzie] [Ad: Ahsoka] szczególnie Grubciu
w życiu nie widzę w niej Chrystusa. Gdzie?
Nowe narodzenie
Ahsoka jest po prostu Jedi. Jedi tak się powinni zachowywać bo są Jedi. Indywidua w Akolicie to nie Jedi


WVR_23PH — 20:03
Wycofuję się... :-X

Stilgar
https://forum.startrek.pl/index.php?topic=18.msg19685;topicseen#msg19685 [pierwszy link]
https://www.reddit.com/r/PrequelMemes/comments/150xaxr/more_like_assoka/

Ledsbourne — 20:32
Jakby tak się zastanowić...
1) Umiera, żeby zbawić ludzkość, po czym zmartwychwstaje
2) W międzyczasie trafia do piekieł - powraca do misji, żeby spojrzeć na nie z innej strony i odkupić potępionych
3) Wybacza uczniowi, który się jej wyrzekł
4) Baylan, który ją zabija, robi to niechętnie - jak biblijny Piłat - nagabywany przez osoby, którym niby służy, ale tak naprawdę potęga, której poszukuje, jest ponad Thrawna i Morgan
5) Przed akcją, kiedy ginie, zostaje porzucona i opuszczona przez swój lud, który wcześniej ją (Rebelsów) uważał za zbawiciela
ale wątek chrystusowaty można prawie wszędzie wcisnąć i w Star Warsach pasuje do połowy bohaterów, więc to nie jest nic odkrywczego :D

A po chwili:
Początek trzeciego odcinka 2 razy musiałem oglądać... Jak dwie jednakowe dziewczynki dają, to niech przynajmniej im inne ubranka zrobią i filmują z tego samego ujęcia, bo tak to co chwilę człowiek się gubi, która jest która
A co do drugiego - czy Osha specjalnie chybiła z blastera strzelając do Mae?

Q__

#157
Cd.:

Ledsbourne — 00:30
dobra, są wiedźmy w trzecim odcinku!
ale poza tym... wooooow
ten odcinek przywalił mi łomem przez łeb, chyba najcięższa rzecz w Gwiezdnych Wojnach jak do tej pory, miałem straszny dyskomfort oglądając to
Wiedźmy są jak Talibowie, a w najlepszym wypadku jak jakiś kult z amerykańskiego pasa biblijnego
i w sumie już wiadomo, co się wydarzyło - nie wiem, czy @xetnoinu o tym mówił, ale po tym odcinku nie trudno się domyśleć, że "fakty" jakie zna Osha są ściemą (zwłaszcza biorąc pod uwagę blizny pojawiające się na twarzy Torbina)
rewelacyjny odcinek, ale z tych, do których na pewno nie chciałbym wracać
Stilgar — 01:18
https://www.cda.pl/video/20743087c4


Krzysztof Kietzman — 01:38
To ciekawe, fani SW raczej odbili się od tego serialu. On na papierze wydawał się bardzo sensowny pierwotnie, ale potem wskutek ingerencji studia pewnie sporo się pozmieniało.
Stilgar — 01:44
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=6011

Ledsbourne — 02:07
Fanom SW z definicji nie podoba się większość seriali/filmów z SW :kirk:
xetnoinu — 03:25
Ale tu pojawia się problem. Czy to bardziej ściema scenarzystów wobec widzów aby krzyczeli wooooow. Czy pomysł że ktoś oszukuje w fabule postaci.  I wszystko na koniec będzie wplecione w kolejny plan manipulacji. To przed tobą w finale.

W disco piąty sezon takim sposób budowania fabuły zabił sezon. Bo cały sezon genialny naukowiec Stanets powtarzał że technologia protoplastów to broń i ożywia zmarłych. Potem się okazało że to ściema z jednego zdania dziennika badań tego oryginalnego naukowca z grupy odkrywczej siewnika. Sramets wyszedł na idiotę a widzowie przez 9 na 10 odcinków byli idiotycznie wprowadzani w błąd. Podobnie z zabezpieczeniem zagadki. 9 odcinków jest zbierania mapy by w finale zobaczyć że nie było trzeba bo Moll dotarła bez kompletu. A rzeczywiste ukryte zabezpieczenie zostawione głębiej przez grupę naukowców zatraciło się w zmianach scenariuszowych i zostało z tego badanie krajobrazem umysłu w bibliotece i częstotliwość ukryta w umyśle Culbera po wyjęciu trila z niego.  Okropna konstrukcja została niezrozumiana przez widownię  i w głowie jest tylko mapka i głupi Stamets.

W Akolicie jest identycznie.
Scenarzyści wymyślili jakoby wielkie kłamstwo i że ono zatruło te dziewczynki w efekcie ten rycerz (w disco Stamets wyszedł na idiotę) wyszedł na patola miłosiernego ?
Pamiętam były duże dyskusje.
Co poszło nie tak z byciem zastępczym ojcem de facto przez rycerza?
Co o tym myślisz @Ledsbourne na tym etapie oglądania.
Bo po finale będzie można ( ale niekoniecznie) ponownie się zastanawiać co tu się wydarzyło.
Zatem jak jesteś po odcinku pokazującym matki bliźniaczek co uważasz że co tu się stalo.
Jaka jest tu rola wina niewina Zakonu , rycerza, rycerzy ?
Co tu się Twoim zdaniem odjaniepawliło ? 🙂
Ledsbourne — 08:52
Jedi zabili wiedźmy, które nie zgodziły się na zabranie dziewczynek, a potem winę zrzucono na Mae, która akurat chciała podpalić siostrę
xetnoinu — 08:53
Czyli Jedi źli? Czy wypadek czy co - jestem ciekaw jak to widzisz na tym etapie. Bo to cały potok dyskusji.
Kto zrzucił winę na Mae - ?
I jak podoba ci się też idea że pochodnia z korytarza doprowadziła do wybuchu i czego wybuchu?
Zabili piszesz. No to na tym etapie chyba identycznie to widziałem.
xetnoinu — 09:03
Rozumiem że jesteś jak ja czyli zielony widz SW czyli nie czytałeś miliona książek i komiksów bo one w SW są kanonem i to zmienia odbiór fabuły z tego co obserwowałem opinie
Ledsbourne — 09:44
Tak
Dobrzy, złe były wiedźmy. One po tym odcinku jawią się jak talibowie albo przynajmniej mormoni, indoktrynujący dzieci. Zakładam, że doszło do walki
I właśnie na tym polega ciężar tego odcinka - pokazanie patologii jako kochającej rodziny, ale uznałem, że to celowe, bo to fajnie wybrzmiewa w fabule
xetnoinu — 09:46
Ciekawe.
Ledsbourne — 09:46
Disney nie "dekanonizował" tego i potem re-kanonizował tylko niektóre btw?
Dla mnie ten odcinek to pomoc społeczna zabierająca dzieci z patologicznej rodziny stosującej przemoc psychiczną "dla ich dobra"
xetnoinu — 09:47
Z tego co wiem stary kanon ma teraz status legend. Nowe książki aktualny kanon.
xetnoinu — 09:48
Haaaa. Radykalny jesteś. Chyba nie pamiętam aby ktoś u nas to tak zinterpretował.
Ledsbourne — 09:49
Tutaj są te wiedźmy jak Moclanie, "odwrócone konserwy". Tam byli faceci-geje, a tutaj patriarchalne kobiety
Przynajmniej na tym etapie tak to interpretuję
(A zakładam, że była walka, bo Torbin ma blizny na twarzy, których nie miał na początku odcinka)
xetnoinu — 09:51
Nic nie powiem. Bo popsuję
Oglądaj i pisz
Będzie ciekawie bo jak zawsze masz ciekawe spojrzenie:)
Ja na tym etapie to była przemoc Jedi
Po kiego odbierają dzieci
Rodzina była szczęśliwa
Ledsbourne — 09:52
No Osha tu zdecydowanie nie jest szczęśliwa
xetnoinu — 09:53
Dzieci są kapryśne
Ledsbourne — 09:53
A Mae od małego ma psychopatyczne skłonności i dominuje siostrę, bo chce być ulubienicą matek
xetnoinu — 09:53
"kochające się rodzeństwo" jak w życiu
Ledsbourne — 09:54
Tylko Oshy wmawiają, że ma być taka jak jej siostra, dokładnie taka, a jej to się nie podoba
I nawet nie wiedzą, że w galaktyce są jakieś inne dzieci
Dla mnie ostra patola
xetnoinu — 09:55
Mormoni czy inni
Ledsbourne — 09:55
Tak
xetnoinu — 09:55
Jak żyją i nie wadzą nikomu to niech sobie żyją
O ile dorosłe dziecko ma potem wybór
Ledsbourne — 09:55
No wadzą dzieciom, bo je indoktrynują
To dziecko nie dorośnie, bo będzie mieć zatruty mózg
xetnoinu — 09:56
Dawno to juz widziałem. Musiałbym powtórzyc. Pamiętam patologię lekka w tej sekcie ale nie aż tak dużą.
Ledsbourne — 09:56
Dla mnie hardkor i dlatego odcinek uznałem za ciężki/niekomfortowy
xetnoinu — 09:57
Właśnie zaciekawiło mnie to Twoje spostrzeżenie.
Z tym że nie umiem teraz oddzielić wiedzy od całości od tego punktu opowieści.
Aż mnie korci powtórzyć
Bo to bardzo dobry serial. Ja go cenię i lubię mimo że i tam w środku są głupoty.
Ledsbourne — 09:59
Poczekaj aż drugi sezon zrobią i wtedy powtórzysz 🤧 🤧 🤧
xetnoinu — 09:59
Ja uważam to za zbrodnię że go anulowano
Ledsbourne — 10:00
No szkoda, bo czytałem, że nie zamyka historii
xetnoinu — 10:00
Bo najciekawsze rzeczy pojawiły się pod koniec sezonu i lipa
Tak nie powinni robic. Niepotrzebnie ugieto się przed hejtem
Bo oglądalność była
I dlugo byla
Biznesowo idiotyczne posunięcie
WVR_23PH — 10:21
Review bombing zrobił swoje

Stilgar — 12:07
[Ad: Jedi zabili] Kontrfaktyczne
[Ad: bombing] Nie rewju bombing tylko to badziew.jest

Q__ — 14:00
To nie takie proste. Jeśli produkcja - dajmy na to - jest słaba, ale nie kompletnie beznadziejna (takich jest jednak mało), i normalnie dostałaby noty tak poziomie 4 czy 5, albo nawet 5,5 czy 6 na 10 (bo jednym podoba się bardziej, innym mniej, ale mało komu bez zastrzeżeń), ale ktoś na tle fanowskiej, podszytej gwałtownymi emocjami, niechęci, lub - co gorsza - politycznej polaryzacji - daje 1/10 to bombing to jak najbardziej jest.

Stilgar — 14:09
Zasługuje na 1/10 jak nic. Jeden wielki koszmar
Q__ — 14:11
Eeetam. Bez przesady. Koledzy całkiem sporo zalet wyliczyli, a Ty czystą grą na emocjach usiłujesz operować...

Stilgar — 14:18
Bo to są wady a nie zalety
Q__ — 14:24
Rozwiń, uzasadnij...

Ledsbourne — 14:29
Ja lubię też ST Picard i Velmę od Mindy Kaling, więc nie sugerujcie się za bardzo
Stilgar — 16:32
https://grok.com/share/c2hhcmQtMw_45c8c57a-2220-4ac4-ab53-ed46ec2737f1
Q a ta audycje słyszałeś? https://forum.startrek.pl/index.php?msg=11093

Q__ — 18:11
Tak, i mam wrażenie, że w bardziej zniuansowany sposób tam gadaliśmy. Poza tym - zawsze możesz streścić ;)
[Do: Ledsbourne] Ja się nie przejmuję, ja się cieszę różnorodnością naszych gustów.
Krzysztof Kietzman — 19:50
Ja dzięki tej audycji do was dołączyłem. Wyświetliła mi się losowo w polecanych. Tytuł mi się nie spodobał, o czym pisałem, ale poza tym bardzo ciekawa była.
Q__ — 19:52
No, tytuł to typowe dzieło @Stilgar , jak wiemy, chłopak lubi czasem pojechać na kontrowersji ;) .

xetnoinu — 19:52
Ogólnie tu są osoby o bardzo bardzo odmiennych opiniach i jeszcze się nie pozabijaliśmy więc nie jest źle :)
Krzysztof Kietzman — 19:55
To jest fajne.
xetnoinu — 19:55
@Ledsbourne wielokrotnie pokazał że ma zaskakujące czasem opinie ale zawsze je potrafi mocno uzasadnić i ciekawie co bardzo lubię. Więc czekam aż doogląda całość Akolity i pewnie nas wszystkich zaskoczy. Bo mnie już zaskoczył że na początku sezonu widać patomatki :)
Chyba nikt nie miał takiej opinii na tym etapie serii :) to aż się boję co będzie potem :)
Heeee

Ledsbourne — 21:26
Zawsze trzeba dać szanse. Nawet przy Discovery miałem wysokie oczekiwania (ale o tym ciężko coś pozytywnego powiedzieć) :picardfacepalm2:
Dobra, po czwartym odcinku coraz mniej ogarniam, namnożył tyle tropów i podejrzeń, a na końcu wszystkie (prawie) rozwiał. Rewelacyjny odcinek i to jest świetnie napisane/zagrane!

Q__

#158
Cd.:

Krogulec — 13:35
Trzeba zrozumieć, że fani Star Wars są infantylni w porównaniu do trekowych i mają bajkowy obraz sagi, zwłaszcza, że 90% z nich nie zna nic poza ~6 filmami i nie rozumie i nie zna nawet swojego uniwersum. W takim układzie nic dziwnego, że typowy casual Star Wars (fanem trudno takie osoby nazwać) ma obraz typu: Jedi dobrzy, Sithowie źli, innych użytkowników mocy nie ma, jak czegoś nie było w Nowej Nadziei to nie istnieje... Stąd w dużej mierze odbicie się od Akolity, który jest dużo bardziej EU-Legendsowy i wprowadził mnóstwo rzeczy znanych od dekad fanom ale nieznanych dla casuali.

Swoje napsuły też twórczynie, które próbowały politykować (choć sam serial w żaden wyraźny sposób politycznie aktualny nie jest), a jako że Starwarsówko to głównie faceci (w większości prawicowi) to już z góry mieli gotową tezę, że serial jest kijowy bo woke i lewactwo. Także ma ten serial pecha, bo zupełnie obiektywnie jest najbardziej ambitny i najciekawszy ze wszystkich które Disney zrobił. A także ma najwięcej researchu w lore i wprowadził mnóstwo rzeczy z Expanded Universe. Jest to też jedyny autentycznie budzący emocje i grzejący jakiekolwiek dyskusje serial, bo umówmy się reszta jest albo mierna i panuje co do niej konsensus albo niezbyt ciekawa i nie zostawia pola pod żadne dociekania. Także jest to naprawdę dobre dzieło i powyżej średniej starwarsowej mocno. Gorzej, że casuale starwarsowi nie chcą mieć obrazu kontrowersyjnych Jedi, więc wszystko co nie podpada pod bajkowe Jedi=święci jest torpedowane.

To budzi we mnie obawy, że jakby ktoś zrobił nawet 1:1 ekranizacje KOTORów, gdzie Rada Jedi jest w zasadzie głównym złolem to miałby taki sam backlash.
Star Trek jest dużo bardziej dialektyczny. Co chwilę są wątki, że Federacja nie jest w pełni dobra, że istnieją mroczne i ukryte interesy itd. Do tego jest dużo więcej sceptycyzmu we wszystkim i Star Trek wychodzi w zasadzie z założenia, że widz ma kombinować i sam rozstrzygać dylematy moralne. A jak jesteś odbiorcą Star Wars, zwłaszcza tych powierzchownych, to w zasadzie czekasz na bajki i proste kalki. Jak ich nie dostajesz to się wkurzasz. To niestety w 100% obraz tego jak to pisał Hegel, że baśń to gatunek niewolniczy...
Myślę, że Akolita będzie miał ciekawą historię nawet jak nie powstanie drugi sezon. Bo co ktoś do niego wróci to bez tej otoczki bombingu itd. będzie jasne, że jest to całkiem dobry serial. Dla porównania: nikt nie wróci do Załogi Rozbitków bo jest nudna i po nic. A do Akolity? Będzie z czasem tylko zyskiwał, nawet jako jednosezonowe dzieło. Był na pewno ambitną próbą i najdojrzalszym spojrzeniem na Zakon Jedi ze wszystkich dzieł telewizyjno-filmowych w SW.

Stilgar — 14:02
Tak powinno być. 3 filmy

Q__ — 14:36
[do: Krogulec] Kopę dni ;) . Coś w tym jest. Mando ustawia tematycznie obraz starwarsowego półświatka z OT (Din jest w zbroję zakuty, jak Boba, a jak Han zaczyna po trosze jako bandzior i - tu i Lando dochodzi - stronnik Imperium, ale ma serducho na dłoni, i w sumie wiemy, jak się potem opowie), a Andora - to co wiemy o nim, i o Rebelii z R1. The Acolyte sam sobie tematykę wybiera.
Z drugiej strony wizualnie jest to chyba najgorsza produkcja SW obok Kenobiego. Wysyp near-Humans wyglądających jak z końcówki klasycznego DW, i adekwatne do tego dekoracje. No i naukowe buraczki, jakie nawet w najgorszych odsłonach ST by raziły.

Ledsbourne — 16:19
Dżungla gdzie mieszkał Kelnacca mi się bardzo podobała, za to Mandalor mnie wizualnie mocno rozczarował... I o ile czerwony las w Akolicie był fajny, tak te stepy akermańskie potem trochę uninspired
@Krogulec kopę lat :)
xetnoinu — 17:48
W Akolicie są nierówne sceny przyrody. Czasem strasznie sztucznie ten las wygląda.

Krogulec — 20:43
Myślę, że Acolyte ma niezłe lokacje. Wbrew pozorom bardzo słabe lokacje ma Andor. Ghorman widać że budżet nie dojechał i skala jest śmiesznie mała.
Najlepsze lokacje z seriali ma chyba Ahsoka, aczkolwiek Acolyte też nieźle. No i też ustalmy co cenimy. Jak dla mnie nie musi każda planeta być niezwykła. Byle była klimatyczna i starannie zrobiona. Większość istotnych cywilizacji w Galaktyce to planety-miasta i planety z umiarkowanym klimatem. Trochę nas filmy za mocno przyzwyczaiły że jak nie biegun na Hoth to piekło na Mustafar... Takie planety mają marginalne znaczenie w Galaktyce ogólnie...
Brakuje mi nadal Corellii, Balmorry, Taris, Ord Mantell, Nar Shaddyy... Może się pojawią w większym zakresie...
Q__ — 21:11
Z drugiej strony - czy w starym EU, ale też w Prequelach czy TCW, większość planet, także tych "normalnych", gęsto zamieszkanych, nie miała jakiegoś baśniowego kolorytu?
(Ubóstwo Ghormsn - tak, to widać. Zresztą i Ferrixa też to dotyczy, choć lepiej jest maskowane - planetarny bunt wypada... małomiasteczkowo.)
WVR_23PH — 21:23
Planety w SW (i nie tylko) zwykle są jednowymiarowe - śnieżna kula, wielkie miasto, dżungla, bagno... jeśli jest ich 2-3 na film/serial, nie przeszkadza mi to, ale jeśli co odcinek lecą na inną, tylko dla zmiany lokalizacji... Trochę trwonienie potencjału,monster of the week/planet of the week.

Ledsbourne — 22:56
<ogląda piąty odcinek Akolity> Hah, wiedziałem, że to będzie właśnie on
Stilgar — 23:01
będzie zyskiwał tylko jeśli następne seriale będą jeszcze gorsze, co jest możliwe.  Ale za Filoniego małe szanse.
Ledsbourne — 23:15
Acolyte jest świetne, bo póki co to jedyny serial, gdzie naprawdę nie wiem, co się zaraz wydarzy/jak się skończy, a główne postacie giną jak w "Grze o tron" 🦝
[ad: oszukiwanie postaci] Tak sobie w sumie pomyślałem, że taka "ściema scenarzystów wobec widzów" jak to nazywasz to przecież fundament Star Wars. No bo pomyśl sobie, czym innym było to, że nagle Vader okazuje się ojcem Luke'a? Nic (oprócz imienia Vader, rzecz jasna) na to nie wskazywało - Obi mówi, że ojciec Luke'a był wspaniałym pilotem i zabił go Darth Vader, który jest uosobieniem imperialnej grozy. W zasadzie Vader technicznie nie powinien nawet sam wiedzieć, że jest ojcem Luke'a chyba... No i ściga Leię, która jest jego siostrą. To dopiero jest plot twist od czapy, tylko nikt go nie zauważa, bo każdy z nas to pewnie wiedział przed obejrzeniem SW po raz pierwszy...
Vaenestra ma pejcz świetlny, to jest jednocześnie najbardziej badass broń w SW i coś, co obowiązkowo powinno stać się fetyszem starwarsowych nerdów na równi z Leią w stroju niewolnicy Jabby 🦝

Krzysztof Kietzman — 00:48
No, bicz, pejcz to ma konotacje jednak ;)
Z tym biczem jest tak, że to pochodzi jeszcze z komiksów Marvela z lat 70., gdzie niejaka Lumya miała taki bicz.
Tutaj była próba przypodobania się fanom starego kanonu.
I to starym fanom starego kanonu.

Q__ — 01:28
Lumya wyrośnięta potem na istotną złolkę ery post-NEJ, więc może i nowszym fanom starego ;) .

Stilgar — 03:41
[do: Ledsbourne] nie wiesz bo szczenarzyści nie wiedzą o co tam chodzi.
Stilgar — 03:52

Ledsbourne — 09:42
Ale tu wszystko ma logiczne konsekwencje. W szóstym odcinku byłem pod wrażeniem sceny, jak Osha budzi się po odniesieniu rany i byciu nieprzytomnym i pierwsze co robi to bierze kilka łyków wody - bo wiadomo, że po czymś takim człowiek ma mega zaschnięte w gardle. Tylko ile filmów/seriali coś takiego robi? Typy się budzą po śpiączce i jakby nigdy nic gadają radośnie
Stilgar — 11:02


xetnoinu — 11:03
W Treku dostają nowe ciała i zmartwychwstają tak lekko jak po drzemce w letnią sjestę heeee. Fakt. Mega nieczeste.
Ledsbourne — 11:08
Nie mówię o Treku tylko, ale o bardziej "realistycznych" rzeczach
xetnoinu — 11:09
Heeee
Ledsbourne — 11:10
Ale to, jak scenarzyści rozrzucają tropy, jest rewelacyjne póki co
xetnoinu — 11:10
No Trek niby jest realistyczny. Ale jak Picard zmartwychwstał w golemie jak gdyby nic to pamiętam zabolało mnie.
Ledsbourne — 11:10
No gdzie jest realistyczny... masz statki kosmiczne
xetnoinu — 11:11
I do czego to idzie na tym etapie . Co podejrzewasz.
xetnoinu — 11:11
Bo Cię zaraz ekskomunikuję hweeee heeeee
Ledsbourne — 11:11
Cały czas to samo co po 3 odcinku, ale dalej uważam, że Jedi mieli rację :kirk:
xetnoinu — 11:12
Ok.
Ledsbourne — 11:12
(Sol tak nie uważa najwyraźniej)
xetnoinu — 11:12
Czekam na dalszy proces Twojej analizy Akolity
Ledsbourne — 11:12
Wieczorem skończę
xetnoinu — 11:12
Sol. No właśnie ogromny spór jest o niego.
Nie pamiętam co jest w trzecim odcinku. Nie wiem o czym mogę pisać
Ok
 Nic
Dopiero planeta rodzinna bliźniaczek. Ok.
Oglądaj :)
WVR_23PH — 11:15
Memmaj narzeka, so what's new?
xetnoinu — 11:17
@Stilgar to największy krytyk Akolity. Nikt go w tej konkurencji nie przebija.

Stilgar — 14:04
no nie wiem czy największy. Są więksi.

Q__

#159
Cd.:

Q__
Tymczasem doceńmy coś w The Acolyte:
https://www.youtube.com/watch?v=lrrE3q41iaQ

Ledsbourne — 21:36
Zacząłem odcinek 7 i wygląda na to, że dobrze podejrzewałem, a Sol tak samo jak ja zinterpretował sytuację
Stilgar — 21:47
Doszles już do fujary Khimira?

Krzysztof Kietzman — 22:11
Powiem tyle, że Acolyte miało ładną ścieżkę dźwiękową, choć znow w odcinkach momentami źle wykorzystywaną.

Ledsbourne — Wczoraj o 23:43
Skończyłem, arcydzieło. Ale mam wrażenie, że jednak dobrze, że nie będzie kolejnego sezonu - to zamknięta historia, a premise pod drugi sezon to chyba najsłabsze, co było w tym serialu
WVR_23PH — Wczoraj o 23:47
Nie przeszkadza Ci, że Plagueis na końcu tak "zajawiony"? Dla mnie - fanserwis. Arcydzieło - imo nie, ale dobrze zrobione, odważne SW, coś, czego się nie udało zrobić TLJ.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:48
Yoda też zajawiony, fanserwis musiał być - ale to raczej daje więcej lore do historii
w sensie kolejny sezon byłby pewnie tym fanserwisem, bo nie byłoby tej subtelności - Vernestra szukałaby swojego byłego padawana (ciekawe, czy te rany na plecach ma od jej laserowego bicza? 🙂 )
tak możemy założyć, że jednak nie znalazła Oshy i Qimira, Plagueis się nimi znudził i zastąpił ich Sidiousem, a Yoda wraz z resztą Jedi w swojej ignorancji i pewności siebie olał temat, co 100 lat później doprowadzi do upadku Republiki
Sol (i Yord i Jeckie, ale oni no...) to jedyna pozytywna postać w tym serialu
ale świetne jest to, że mamy zniuansowane postacie - ja się już jarałem Baylanem, który nie był czarno-biały, a co dopiero mamy tutaj!
WVR_23PH — Wczoraj o 23:52
Ja nie znalazłem żadnej pozytywnej na poziomie typowego SW, i było to bardzo "odświeżające".
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:53
Kurczę. Jest książka o Yordzie i Jeckie, ale z powodu niepopularności serialu na razie nie została u nas zaplanowana.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:53
tak, ale motywację działań Sola da się zrozumieć i ja myślę, że na jego miejscu i z jego wiedzą postąpiłbym inaczej. I podobało mi się, że on do końca uważał, że postąpił słusznie, nie było skruszenia się, które byłoby bardzo bezpiecznym rozwiązaniem tej sytuacji
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:53
Ja nie znosze tu Vernestry, która w książach jest całkiem fajną postacią. Ale tutaj zadziałał nepotyzm, bo ta aktorka jest dziewczyną/żoną reżyserki.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:53
oni są fajni jako postacie w tym serialu, ale żeby zaraz książki o nich pisać...? W sensie, oboje chyba nie mieli zbyt wielu przygód 🙁
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:54
To taka młodzieżóweczka.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:54
no co Ty?! Vernestra była właśnie świetnie obsadzona
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:54
Miała ciągły ból dupy na twarzy.
Tj. fani ją znają z serii Wielka Republika, może jak się ją poznaje tylko tu, to jest inaczej.
To jedyna w serialu postać książkowa.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:55
a Plagueis? 😛
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:55
No OK
Ale on tam był sekundę i chyba tylko jego ręka 😄
Ledsbourne — Wczoraj o 23:55
twarz
i jako nie-fan serii rozpoznałem go
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:56
Na tej zasadzie to tam jest Ki Adi Mundi.
WVR_23PH — Wczoraj o 23:56
Najlepszy badguy (a tu nie było dla mnie czystego goodguya) jest przekonany o słuszności swoich działań. Tu prawie każdy tak miał.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:56
w sensie jako osoba, która tylko słyszała o tej postaci i pewnie gdzieś tam go widziałem
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:56
Plagueisa nie było nigdy wcześniej.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:56
chyba kojarzę gościa - ale jesteś przekonany, że to był on, a nie jakiś inny z jego gatunku?
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:56
To niestety był on.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:56
tak, ale postać jest dość popularna
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:56
A że kiepsko zrobiony to inna rzecz.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:57
nie przywiązałem aż takiej uwagi
dobra, a teraz muszę zaadresować słonia w pokoju...
o co chodzi z tym woke w serialu? 😄
że bohaterowie to kobiety i postacie o nie-białym kolorze skóry?
WVR_23PH — Wczoraj o 23:58
Silne niebiałe kobiety? Transkobiety w rolach pomniejszych?
Ledsbourne — Wczoraj o 23:58
tu nawet nie ma żadnych gejów (bo w zasadzie to nie ma żadnych wątków romantycznych)...
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:58
Wiesz co, mnie się zdaje że ten serial to głównie za inne rzeczy dostawał - jakieś wypowiedzi aktorów poza serialem czy za to, że powieżyli go byłej asystentce Harvy'ego Weinsteina.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:58
kto był transkobietą?
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:58
Dla mnie przede wszystkim był średnio naprawdę wyreżyserowany, głównie pierrwsze dwa odcinki. Jakoś to dziwnie cięte i montowane było + dialogi słabe.
Ledsbourne — Wczoraj o 23:59
dla mnie pierwsze dwa odcinki też były najsłabsze, ale całkiem dobre ogólnie. Dialogi słabe to miał trzeci sezon Mandaloriana 😛
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:59
Samo to że robiła to asystentka Weinsteina oznaczało, że walili w niego z lewa i sprawa.
WVR_23PH — Wczoraj o 23:59
https://starwars.fandom.com/wiki/Eurus jakbym nie był jej fanem (jako PhilosophyTube) to bym nie zauważył nawet
Ledsbourne — Wczoraj o 23:59
tutaj te dwa pierwsze odcinki chyba miały głównie na celu namieszać i porozrzucać mylne tropy
Krzysztof Kietzman — Wczoraj o 23:59
Trzeci sezon Mando jest słaby, nikt tego nie kwestionuje.
WVR_23PH — 00:00
Gorszy niż pozostałe 2, słaby nie. 😼
Ledsbourne — 00:00
dla mnie to najlepsza "jediowa" rzecz z SW i obok Andora najlepsza rzecz z SW, sorki ESB!
Ledsbourne — 00:01
trzy ostatnie odcinki go ratują
troszeczkę
Krzysztof Kietzman — 00:01
Do trzeciego nawet już nowelizacji nie zrobili.
WVR_23PH — 00:02
Ten z JaBlesem jest w tych 3, bo już nie pamiętam? Wybaczcie, ale wszystko jest lepsze z JB. 😄
Ledsbourne — 00:02
Akolicie udaje się to, co nie pykło w prequelach (przez to, że miały być "dla każdego"), czyli sprawne umiejscowienie w fabule polityki Republiki w sposób zrozumiały i taki, który nie robi z tego serialu politycznego
Ledsbourne — 00:02
JaBlesem?
WVR_23PH — 00:03
Jack Black
Ledsbourne — 00:03
tak myślałem
i tak, to szósty. Mi też się podobał, bo był zrobiony z jajem i pod tym względem odstawał fajnie od reszty serialu
ale pierwsze 5 odcinków miałem wrażenie, że napisało AI
i to z promptem "napisz 5 odcinków nowego sezonu Mandaloriana, który sposoba się fanom SW", bez szczegółów 😄
Krzysztof Kietzman — 00:05
Fajne, gwiezdnowojenne, urocze i bez kija w dupie to jest  Skeleton Crew.
Ledsbourne — 00:05
ewentualnie (z dedykacją dla Xeta) jeszcze "...dodaj coś z legend arturiańskich i rycerskich"
oho
to jeszcze przede mną
Krzysztof Kietzman — 00:05
Acolyte nie wiedziało, czym chce być, a ze względu na różne interesy stało się wszystkim i zatem niczym.
Ledsbourne — 00:05
dla mnie Acolyte jest najbardziej spójne i konsekwentnie pisane, a do tego subtelniejsze niż Andor
Krzysztof Kietzman — 00:05
Acolyte było planowane jako poważny serial w stylu kina wuxia. Ile z tego zostało?
Ledsbourne — 00:06
no poważne to było
Krzysztof Kietzman — 00:06
Potem Filoni się wtrącił i studio się wtrąciło...
I wyszedł produkt korporacyjny.
Ledsbourne — 00:07
biorąc pod uwagę hejt od "fanów", to właśnie wyszło coś bardzo dalekie od produktu korporacyjnego
WVR_23PH — 00:07
Filoni to zepsuł? Nie wyczułem jego ręki, ale może to dlatego, że generalnie raczej lubię to jego usilne budowanie uniwersum.
Ledsbourne — 00:08
to na pewno SW, któremu najbliżej jest do Treka, bo zadaje więcej pytań niż daje odpowiedzi na tacy i właściwie zostawia widza z oceną moralną sytuacji
Krzysztof Kietzman — 00:08
Tylko że bliskość do Treka nie jest miarą SW - tak jak bliskość do SW nie jest miarą Treka, pal licho, co sądzi na ten temat Abrams.
Ledsbourne — 00:08
na Brendocku doszło do zamieszania w stylu "W księżycową jasną noc" i potem bohaterowie średnio mieli wybór, co dalej robić
ok, ale dzięki temu powstał fajny serial
dla mnie "Przebudzenie mocy" też było OK, ale właśnie - było wtórne. Potem TLJ był świetny, ale co z tego, jak ostatnia część go właściwie skancelowała
i tutaj bałbym się, że w drugim sezonie zrobią to samo - ugną się pod najgłośniejszymi fanami i zrobią papkę bez charakteru, która popsuje odbiór całości
Krzysztof Kietzman — 00:11
Ostatnio akurat wyciekł pomysł na drugi sezon i tak mieli jakby chyba z Yody zrobić złola a przynajmniej postać mocno kontrowersyjną, a studio (słusznie) to zablokowało.
Ja rozumiem niuansowanie, ale nie w takiej produkcji. Niuansowanie to sobie można robić w książkach dla dorosłych z SW.
WVR_23PH — 00:11
Ja TLJ odebrałem raczej jak coś w stylu Trek od JJA -  "nie do końca wiem, o co w tym uniwersum chodzi, więc nakręcę całkiem na przekór" - niewyjszło...
Krzysztof Kietzman — 00:12
Problem jest nie w Johnsonie, który jest dobrym reżyserem, ile w tym, że oni na przekór sobie kręcili - on i Abrams - i wyszedł kompletny miszmasz.
Ledsbourne — 00:12
ale przecież już prequele robią z Yody złola
Yoda jest trochę jak Wojtyła - wie o problemie, ale uznaje, że nie trzeba z nim niczego robić 😄
Krzysztof Kietzman — 00:13
Przykład:

W Przebudzeniu Mocy Finn nawiązuje kontakt z Poem konkretnie dlatego, że nie umie pilotować. Jest to dość ważny punkt fabularny. Dlatego to Poe zasiada za sterami TIE-a. Pod koniec filmu Finn jest ranny i budzi się dopiero w drugim filmie. Między filmami nie mija czas praktycznie. Finn probuje uciec z okrętu, razem z Rose udają się promem na Canto Bight. Kto pilotuje prom? Nieumiejący pilotować Finn. Kurtyna.
WVR_23PH — 00:14
Abrams próbował "łatać", ale zrobił to totalnie na odwal i bez pomysłu, pogrążając rzecz jeszcze bardziej, jego "Somehow Palpatine returned" nie da się wybaczyć...
Johnson jest dobrym reżyserem, ale "zerwę z wszystkim do tej pory i nakręcę inny film, postaci zgadzają się głównie z nazwisk" - nie do końca dobry pomysł...
Krzysztof Kietzman — 00:15
Ale też u samego Johnsona są wewnętrzne sprzeczności. Ruch Oporu na Canto Bight szuka konkretnego hakera, bo tylko ten jeden konkretny haker coś tam umie, co jest podkreślane. Pytanie czemu Ruch Oporu jako taka organizacja nie ma własnych hakerów, ale whatever. No więc lecą tam, nie znajdują tego hakera, Finn trafia do celi i co? I znajduje tam DJ-a, który okazuje się równie umiejętnym hakerem jak ten niby jeden konkretny, po którego lecieli. A skoro wystarczy im dowolny haker losowy, to po chuj lecieli po tego jednego konkretneog?
Tj. żeby było jasne, Johnsona nie lubię specjalnie w tym filmie, mimo że szanuję go za próby podejmowania ryzyka, nie wszysktie udane, natomiast Abramsem gardzę.
Ledsbourne — 00:18
Odbiór TLJ jak dla mnie tracił przez te "korpo" wstawki, tj. sceny w dziwacznym kasynie i "disneyowy" humor gryzący się z tonem historii
Krzysztof Kietzman — 00:19
Bo Johnson nieumiejętnie probował umieścić komentarz społeczny, co jest o tyle zabawne, że z jakiegoś powodu Finn i Rose na Canto Bight uwalniają zwierzęta, a nie uwalniają zniewolonych dzieci? Like, WTF
Ledsbourne — 00:19
ale misja Finna była fajna, bo na przekór oczekiwaniu fanom nie wyszła. Luke był fajny, bo był badassem. Rey szukająca swojej przeszłości i przodków i dowiadująca się, że nie jest nikim nadzwyczajnym, była świetna
Krzysztof Kietzman — 00:20
Tylko że właśnie o ile Abrams cały film oparł na mystery boxes, które nie miały kompletnie sensu, tak Johnson cały film oparl na "subverting expectations", co też jakby bylo przez to jednak słabe.
Jdyne co u niego lubię to że zabił tego durnego Snoke'a bez wyjaśnienia :d


Ledsbourne — 00:21
o, Snoke też był fajny 😄 Tzn. jego zabicie ot tak i bez wyjaśnienia, kto to w ogóle był 😄
Krzysztof Kietzman — 00:21
To fajne, że umieścił scenę z sali tronowej z Powrotu Jedi w drugim filmie trylogii. Super. Tylko szkoda, że później zrobił scenę z machinami kroczącymi z Imperium kontratakuje 😉
WVR_23PH — 00:21
Badassem, ale i lekko dupkiem, a szkoda. Postaci, które stają się odludkami/dupkami z powodu jakiejś traumy są 🥱
Krzysztof Kietzman — 00:22
Najlepsza scena jego to niszczyciel gwiezdny, który okazuje się żelazkiem.
WVR_23PH — 00:23
Abrams (i jego akolici Kurtzman i Orci) większość dzieł budują na takich mystery boxes chyba? Niestety, umiejętności nie starcza.
Krzysztof Kietzman — 00:23
To w ogóle był retcon, bo książki mocno sugerowały, że Snoke byl odpowiednikiem Palpatine'a z sąsiedniej galaktyki, którego Palpatine wyczuł i którego przez to ściągnął tu. Potem zrobili z niego jakieś truchło.
Krzysztof Kietzman — 00:24
Tak, oczywiście tak. I RIan Johnson fajnie mu to zepsuł wszystko :D. Tylko szkoda, że potem jednak wzieli Abramsa. Prawda taka, że obaj z innych przyczyn się nie nadawali.
Ja lubię to, że Johnson mu to wszystko popsuł, tylko po psuciu trzeba budować.
A potem przyszedł Abrams i się publicznie zesrał.
Stilgar — 00:56
dzie jest powiedziane, że to Plagis? Nigdzie.
Ledsbourne — 00:57
A kto inny?
Stilgar — 01:00
https://youtu.be/fYCZRslM0j4?si=oXiHatDfja0ubonY o rewolucję. Walkę z patriarchalizmem którego częścią jest kapitalizm.
YouTube
Smok Eustachy
Wpływ woke na współczesne produkcje kulturalne
Obraz
Stilgar — 01:01
Darth Ziutek. BTW ponoć pokazali nam początek rycerzy Ren.
Krzysztof Kietzman — 01:01
Strzelam, że oficjalnie choćby w encyklopediach ilustrowanych.
Stilgar — 01:03
poszła taka plota.
Stilgar — 01:03
mówię o serialu a nie o jakiś badziewiach
Krzysztof Kietzman — 01:04
Dali randomowego Muuna do jaskini :picardfacepalm1:
Stilgar — 01:06
Phasma zyje
WVR_23PH — 01:07
https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Plagueis#dweller_in_the_dark
Stilgar — 01:07
to było dobre, musze podnieść moją ocenę na filmwebie
Krzysztof Kietzman — 01:12
Nawet nie pamiętam, tak durna postać.
Próbowali odgórnie zaimitować oddolną popularność Boby Fetta.
Stilgar — 01:12
to był dżołk
Krzysztof Kietzman — 01:13
Somehow, Phasma returned
Ledsbourne — 01:18
Aaaa chodzi o to, że nie ma postaci, z których łatwo zrobić klocki Lego albo maskotki? Dlatego walka z kapitalizmem?
Stilgar — 02:30
o co chodzi z jedną osobą? Poza parodiowaniem Trójcy Św?
Krzysztof Kietzman — 02:34
Gdzie?
Stilgar — 03:12
no w Akolicie.
że one są jedną osobą

Ledsbourne — 10:28
Jaka trójca święta? Chodzi o dualizm ludzkiej natury, integrację z cieniem itp
I przy okazji chyba sprytnie łata dziurę z "zasadą dwóch"
Stilgar — 10:29
no Trójca jest jednością w 3 osobach. Podobnie owe blixniaczki są jedną osobą
Ledsbourne — 10:29
Bo cały czas Jedi myślą, że jest dwóch Sithów i o to chodzi, tutaj też Qimir wspomina, że chce "power of two"
Ale biorąc pod uwagę, co wiemy z tego serialu, to wynika, że z tym chodzi o coś innego jednak, a Sithów może być w cholerę. No i przecież był Palpatine, Dooku, Maul (który jak się okazuje przeżył...), Jar-Jar jednocześnie
Więc po prostu ignorancja Jedi, a nie że każdy musi zabić mistrza jak ma swojego ucznia 🦝
Stilgar — 10:31
przecież Osza i Mej nie są zwiazane z Szitami
Ledsbourne — 10:32
Osha zostaje uczniem Qimira, który jest uczniem Plagueisa
Stilgar — 10:32
tego nie wiesz bo widzisz łapkę tylko kogoś
Ledsbourne — 10:33
W ostatnim odcinku pojawia się twarz
I mi to wystarczy, nie muszę mieć na tacy wyłożone wszystkiego - właśnie to jest dobre, że zostaje jakieś pole do rozkmin dla widzów (chociaż akurat tutaj dość oczywiste jest o co chodzi)
WVR_23PH — 11:33
Sidious - Vader - Starkiller.... IMO nie chodzi to, ilu jest, ale o to, ilu może się oficjalnie mianować sithami. Po "śmierci" Maula jest tylko Sidious i Dooku. To, że Dooku szkoli Ventress nic nie zmienia - ona jest (jak Starkiller dla Vadera) bronią przeciwko mistrzowi, którego tradycyjnie ma zabić, a czego Sidious, łamiąc tradycję, chce uniknąć. W obu przypadkach broń zwraca się przeciwko twórcy. Qmir nigdy nie mówi, że jest sithem, Dooku zwraca się do Ventress "you are not a sith". Władających ciemną stroną może być zaś dowolnie wielu - inkwizytorzy, wiedźmy z Dathomir....
Ledsbourne — 12:01
Qimir mówi do Sola, że takich jak on nazywają "Sithami"
WVR_23PH — 12:20
"What are you?"
"I have no name. But the Jedi like you might call me... Sith."
To nie to samo, co przyznanie się do bycia Sithem, a raczej "wy Jedi i tak uznajecie każdego, kto włada ciemną stroną za Sitha."

Ledsbourne — 14:51
Ja to odebrałem raczej jako "Sith to negatywne określenie, ale ja wcale taki nie jestem". On jest psychopatycznym złolem, ale stara się mamić wszystkich tym, że on "tylko chce sobie żyć po swojemu"
Krzysztof Kietzman — 14:57
To znaczy, zależy, ktore źródła bierzemy pod uwagę. Z książki o Darcie Plagueise dowiadujemy się, że on żył bardzo długo, bo jeszcze w czasach Mrocznego widma i chyba nawet Ataku Klonów, z czego wynikałoby, że Dooku i Maul nie byli tak naprawdę Sithami z prawdziwego zdarzenia. No i Sithowie w książkach i komiksach mieli sporo ciemnostronowców uczniów, niebędących Sithami. Takimi osobami były Asajj Ventress czy Starkiller.
Ledsbourne — 15:03
Tutaj w sumie moja interpretacja wynika z tego, że Qimir mówi do Oshy najpierw, że chce ucznia, bo "I seek the power of two", co kojarzy się z sithową zasadą dwóch. Ale potem dowiadujemy się, że to "power of two" w serialu dotyczy jednej świadomości w dwóch ciałach, w osobach stworzonych z mocy. Ale... Sithy (Sici?) w sumie chyba dążą między innymi właśnie do nieśmiertelności, vide klonowanie Palpatine'a. Więc może jednak to "tylko mistrz i uczeń" to jednak wypaczenie prawdziwego sensu "sithowania"?
Z innej beczki, im dłużej myślę o serialu, tym bardziej uważam, że jednak Sol to w 100% pozytywna postać. Bo zasadniczo żadnej jego akcji nie można niczego zarzucić (oprócz nie zabicia Qimira jak miał okazję)
Krzysztof Kietzman — 15:04
OK, ja dawno oglądałem, ale tam nie było mocnej sugestii, że one mają pojedynczą duszę jako siostry? I że to jest magia dathomiriańskich sióstr? A przynajmniej tego klanu odszczepieńców.
W takim sensie nie miałoby to nic wspólnego z Sithami ani ich filozofią, to jakieś manipulacje sióstr, wywodzących się od dathomiriańskich, w rozszczepianie dusz.
Ledsbourne — 15:05
Pojedyncza świadomość w dwóch ciałach
Ale to nie była magia wiedźm, tylko efekt "vergence" na planecie
WVR_23PH — 15:06
Muszę obejrzeć jeszcze raz, bo pamiętam, że go nie polubiłem.
Ledsbourne — 15:06
Tzn. Siostry się pod to podczepiły
Krzysztof Kietzman — 15:06
W Epizodzie 9 istniało coś osobnego - diada Mocy. Tam Rey i Kylo byli jakoś nie wiedzieć czemu połączeni i mogli się kontaktować. Czemu - tego nie wie nikt łącznie z twórcami filmu, a gdy testowi widzowie ogłosili, że nie łapią tego kompletnie, wycofali się z tego pomyśłu i bardzo mocno go okroili w samym filmie. Pozostały te kontakty, ale bez wyjaśnienia, że to jakaś diada.
Krzysztof Kietzman — 15:07
To wszystko było nowe. Skądinąd w serialu on to tak wypowiadał, że ciągle mówił "virgins".
Takie vergence było też w jaskini na Dagobah. To silne lokalne koncentracje Mocy.

Stilgar — 16:49
nie wiadomo o co chodzi z pojedyńczą duszą. Takie pierniczenie.
Krzysztof Kietzman — 16:52
No to więcej nie ma, bo o ile Akolita doczekał się dwóch powieści, zdaje się, że obie są prequelami. Być może jest nieco więcej w słowniku ilustrowanym, ale go nie mam.

Ledsbourne — 17:25
Nie wszystko musi być podane na tacy. Jak dla mnie tu jest wystarczająco - są pojedynczą świadomością w dwóch ciałach. Coś jak zły Kirk z teleportera, tylko chyba mniej jednoznaczny podział. Ostatecznie dochodzi do klasycznej integracji z cieniem
Swoją drogą, główna aktorka trochę naprawiła reputację w końcówce, bo bardzo fajnie zagrała Mae z wypranym mózgiem

Q__

#160
Cd.:

Stilgar — 03:04
Jak to widać w ich zachowaniu?

Krogulec — 02:10
[ad: nie wszystko musi być podane] To akurat ma sens, że są rozszczepionym bytem na dwie istoty i serial pokazuje, że niczym yin i yang gdy jedna jest po jasnej stronie, to druga po ciemnej i na odwrót na koniec. Dość zaawansowany i ciekawy pomysł, który warto było rozwinąć. Autorka ewidentnie zamierzała to połączyć z Plagueisem, który widząc rezultat tej techniki mógł zacząć potem eksperymentować z czymś podobnym aż mu wyszło stworzenie z mocy Anakina. Bardzo inteligentne i parte na głębokim researchu lore rozwiązanie by to było.
Nie wiemy do końca kim jest Qimir, z wycieków od twórców niby miał być Rycerzem Ren, czyli powiedzmy jakimś użytkownikiem ciemnej strony ale nie Sithem.
Bo nie wszyscy użytkownicy ciemnej strony mocy to Sithowie (tego casuale mogą ogólnie nie ogarniać), grup i kultów ciemnej strony jest w Galaktyce sporo.
Zapewne by to było pociągnięte dalej w taki sposób że albo Plagueis by ich ostatecznie wykończył albo Palpatine by ich wykończył stając się ostatecznie jedynym uczniem Plagueisa, co mogłoby być bardzo ciekawie rozegrane, słusznie też @Ledsbourne zauważył, że nigdy to nie bylo dosłownie tylko dwóch Sithów. Zazwyczaj było dwóch głównych plus paru kandydatów albo odszczepieńców itp itd... Tak było też w Legendach, gdzie czasem było paru kandydatów na jedno miejsce ucznia, albo uczeń jeszcze nie zabił mistrza a już miał swojego tajnego ucznia itd... Raczej normalka, że Zasada Dwóch to nie znaczyło "zawsze tylko dwóch Sithów".
[ad: prelekcja o woke] To jest kompletne absurd. Łączysz woke z relatywizmem moralnym, odejściem od dobra, piękna, prawdy, narcyzmem, makiawielizmem, psychopatią... Po prostu sieczka... To pojęcie już nic nie znaczy w takim układzie... Proponuję ci zmienić na konserwatyzm/liberalizm, bo tak naprawdę wrzucasz w woke wszystkie możliwe aspekty konserwatywnej krytyki liberalizmu (od słusznych po niesłuszne).

A czy Akolita ma cokolwiek wspólnego z politycznym liberalizmem? Niezbyt. Postacie kobiece okazują się być złe lub nieskuteczne (Vernestra to ewidentnie złolka tuszująca sprawy, a kobiecy zakon ginie w dużej mierze przez swą pochopność). Osha Aniseya przechodzi na ciemną stronę i zabija dając dowód swojego upadku. Trudno znaleźć jakikolwiek wzór typu Mary Sue, czy jakąś wciskaną na siłę bohaterkę-feministkę bo jej nie ma. Do tego nie widzę żadnych krytyk konserwatywnych wartości. Politycznie jedyny wątek jaki jest zarysowany to spięcie na linii Senat-Zakon Jedi, które trudno zabarwić jakimkolwiek odcieniem politycznym. Nie widzę żadnych wątków rasowych, ekonomicznych, LGBT to dosłownie jeden lesbijski związek, który kończy się tragicznie i jest totalnym tłem. Innymi słowy w samym serialu nie ma absolutnie żadnych kontrowersyjnych politycznie treści. Obrywa mu się od prawaków za kilka wywiadów i uprzedzenia wobec osób twórczyń. Sam serial jest dużo mniej woke niż Nowa Nadzieja, gdzie Księżniczka Leia jest uosobieniem wojującej rewolucjonistki, która zawsze ma rację :stworca:
[ad: niuansowanie] Nie rozumiem co złego byłoby w pokazaniu wątpliwej strony Yody, zwłaszcza, że takową pokazuje już nawet Zemsta Sithów, gdzie idiotyzm Yody w rozmowie z Anakinem jest bodaj głównym powodem dla którego Anakin traci wiarę w Zakon Jedi. Chodzi oczywiście o kretyńską poradę Yody, że Anakin ma się cieszyć jak ktoś się łączy z mocą (umiera) XD
https://www.reddit.com/r/PrequelMemes/comments/rjgu1c/a_few_slight_differences_to_be_fair/

Q__
Ha, zawsze mówię, że Leia to oryginalna (choć nie pierwsza) silna postać żeńska SF, i najmocniejsza w sumie z Big Trio.

Stilgar — 03:56
[ad: woke] zaktualizowana wersja bolszewii. Konkretne znaczenie jest uczymane

Q__

Za Smokiem.Eustachym/Stilgarem, o głupotach z The Acolyte:
https://youtu.be/HyWTuZgemhU

Q__

#162
Krogulec napisał (w odpoeiedzi na link z poprzedniego posta)
1 - No pożar, jak nie psioczysz na rozwalenie Gwiazdy Śmierci jedną torpedą w słaby punkt który zakamuflował jeden typek to nie psiocz o spalenie się jednego zameczku
2 - Tak, Jedi podejmują złe decyzje. O tym jest serial. Jakby to powiedzieć, nie pierwszy raz: Jedi przygarnęli też armię klonów niewiadomego pochodzenia by zaangażować się w wojnę czego mieli nigdy nie robić jako "strażnicy pokoju", jest to organizacja jak widać popełniająca błędy
3 - Tak, Aniseya wybrała słaby moment, a Sol zareagował odruchowo i dlatego potem miał później całe życie wyrzuty sumienia, dokładnie o tym jest serial, że odruchy wpojone Jedi w reakcji na każdy rzekomy przejaw ciemnej strony mocy mogą prowadzić do koszmarnych rezultatów
4 - Akurat zmiana posunięć bliźniaczek jest dość dobrze zarysowana, do tego zastosowano motyw z przejściem jednej na jasną, a drugiej na ciemną stronę
5 - Wow, zmiana fryzury jako największa głupota, ok xD
6 - No jak się spodziewałeś, że Qimir jest Nieznajomym to ok, nie wszyscy się spodziewali, nie jest to najważniejsza rzecz w serialu czy ta niespodzianka wyjdzie
7 - Śmierć będąc we wspólnej głębokiej medytacji nie jest niczym niemożliwym ani nowym, jeśli one dawały sobie nawzajem energię, proponuje poczytać o technikach umysłowych mocy
8 - Nie dostajemy w tych odcinkach tego samego, tylko różne perspektywy na historię
9 - Kasowanie pamięci jest w Gwiezdnych Wojnach od 1993 roku, czas się douczyć
10 - No dokładnie o to chodziło, Rada Jedi zamiata brudy i nie pierwszy raz popełnia idiotyczne błędy przez widzimisię jednej osoby, jak np. w Mrocznym Widmie kiedy Yoda po szantażu Obi-Wana nagle zgadza się na szkolenie Anakina, mimo że chwilę wcześniej cała Rada Jedi widziała przed nim mroczną przyszłość


I dalsza dyskusja:

Stilgar
A.Hood.jak.poleciał? A Queen Mary?

Q__

Rozważania o tym, jaki mógł być drugi sezon The Acolyte:
https://www.youtube.com/watch?v=wBNqLWua6y0