LEM

Zaczęty przez Q__, 22 Sie 2023, 22:12

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__


Q__

#137
Tu dam dla porządku. Ma ambicje ten Ustynowicz...
https://lemtapes.substack.com/p/the-forbidden-view

Q__

#138
Ustynowicz zamieścił wpis o technologii jako zmiennej niezależnej cywilizacji:
https://lemtapes.substack.com/p/technology-as-an-independent-variable

Tu przypomnę, bo to jest chyba najczarniejsza wersja w/w czarnego scenariusza:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1054&page=0#msg237281

Q__


Q__


Q__


Q__


Q__

Marciosss napisał:
Swoją drogą
Gdzie jest fabularny film biograficzny o Lemie
Przecież to jest gotowy materiał
Jak zaglądał do rozbitego czołgu we Lwowie
Albo jak się męczył żeby nie pożreć tortu kupionego dla swojej lubej

Q__


Q__


Q__

#146
Za Drixem. Nowe info o serii Kanon Lema (poznaliśmy tytuły, okładki, czas ukazania się):
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1538548594943230&id=100063643115007

Tylko czemu "Powrót..." zamiast "Cyberiady"?

Q__

#147
Za Drixem. PFFN wspomina Lema w 20 rocznicę śmierci:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1310914251140099&id=100066646091836

Jw. AI-ekranizacja "Trzech elektrycerzy":
https://www.youtube.com/watch?v=ajCVk81yoa4

Też jw. - info o młodzieńczym opowiadaniu Mistrza:
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1311024111129113&id=100066646091836

Dyskusja na marginesie tego ostatniego:

Drix
@Q__

Q__
Znam, jesteśmy z Wiktorem na Lem.pl.
Niesamowity człowiek - w b. pozytywnym sensie - kopalnia wiedzy o Lemie.


Drix
Nie znam

Q__
Ma tam nick lemolog, czysta przyjemność Go czytać.

Drix
I tak nie znam

Q__
Poznaj:
https://forum.lem.pl/index.php?action=profile;area=showposts;u=1673

Drix
A w środku reklama sklep Lem Mróz


Q__
Nie jestem krewnym wielkiego Daniela, o ile wiem. Niestety.

Drix
Ja tylko żartuję

Q__
Jesteś w dobrym gronie. Wojtek Zemek też mnie o to pytał, i to serio.

Drix


A ode mnie... Tekst o Lemie... w kontekście rocznicowo-zdrowotnym:
https://www.medonet.pl/narodowy-test-zdrowia-polakow/cukrzyca,stanislaw-lem-przez-lata-powaznie-chorowal--milosc-do-slodyczy-okazala-sie-zguba,artykul,97089522.html

Q__


Q__

#149
Pentalog biolatryczny* wiecznie żywy, czyli paroletni wywiad z dr. Okołowskim i - mam wrażenie - ubierania Lema w Wolniewicza cd.**:
https://instytutsprawobywatelskich.pl/glos-pana-lema-latwe-zycie-z-morda-w-smietanie-prowadzi-do-technologicznego-gulagu/

* https://forum.lem.pl/index.php?topic=1460.msg76348#msg76348

** Przy czym doceniam u P.O. - nietypowe dla antyaborcjonisty - uczciwe mówienie o potencjale zygoty, bez zrównujących łamańców. Natomiast co do reszty - wygląda mi na to, ze traktuje Mistrzową krytykę pewnych trendów tak, jak traktowano Mistrzową krytykę ST, bez świadomości, że jednak namiętnie oglądał. Czyli - bazując na twardych lemowych słowach - wyostrza negację, pomijając czynnik fascynacji, bo przecież ani "Summa...", ani "Dialogi", ani wypowiedzi do ustynowiczowych dokumentów antytechnologiczne nie były. Ba, w ogóle nie widzę Lema antytechnologicznym, nawet jeśli w pewnych utworach czy felietonach skupia się na minusach. Biokonserwatystą też bym Go nie nazwał, bo groteskowym obrazom autoewolucji z "Podróży dwudziestej pierwszej" towarzyszy głos GOLEM-a wzywający ludzkość na autoewolucyjną ścieżkę, i okrzyk - nijak odautorsko nie potępionego - Kloppera wołającego "Precz z kulturą, wiwat autokreacja!", a konserwatywny Kurdlistan większym jest przecież koszmarem, i większa groteską, od umaszynowionej do poziomu subatomowego Luzanii. IMHO Lem jest po prostu uczciwy, zauważa plusy i minusy (trochę jak ci autorzy XIX wieku co i postęp potrafili opiewać, i nachylić się z empatią nad jego ofiarami).
(Aha: drama z Kaweckim zabawna, ale przewidywalna; zderzyły się dwie uskrajniające interpretacje...)

Dyskusja:

WVR_23PH
A są i tu elementy zupełnie nieprawdziwe, jak rzekome powszechne tabu wobec kanibalizmu (generalnie niezwykły skręt myślowy, żeby transplantologię pod kanibalizm przypisać in the first place...).
Poza tym, ponownie jest to obrona cierpienia jako wartości samej w sobie, jakiejś uszlachetnianiającej jego strony, która chyba tylko z przerażenia bezsensem tegoż wynika - próbując racjonalizować nieuniknione, nadaje się mu pozytywne cechy. Jak śmiertelność u Tolkiena, której elfy zazdroszczą ludziom, cierpienie ma być nieodłącznym elementem prawidłowego kształtowania człowieka, a jego brak ma w jakiś sposób prowadzić do wynaturzenia.
Redukując to do absurdu, lepiej być umierającym filozofem w rynsztoku, niż szczęśliwym i zdrowym głupcem w pałacu, bo pierwsze jest szlachetniejsze.
A można przecież dążyć do bycia szczęśliwym filozofem w pałacu.


Q__
O to to.
Acz przyznac trzeba, że b. żarliwą pochwałę śmierci (argumentacyjnie podobną do tej z finału GEN) znajdziemy u Lema młodego, jak On sam rzecz ujął - gówniarskiego, w 'Obłoku Magellana", w usta Amety włożoną.