For All Mankind

Zaczęty przez Q__, 12 Wrz 2023, 16:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__

Za Drixem. Timeline For All Mankind:
https://youtu.be/fREmScuRBys

Q__

#17
O FAM jako następcy... The Expanse:
https://screenrant.com/expanse-similar-show-for-all-mankind-recommendation/

Dyskusja:

such
Brzmi jak poprawiony tekst od AI.

Q__
Możliwe, że nim jest. Ale samo wywiedzenie pokrewieństwa między tymi serialami wydało mi się godnie odnotowania.

Q__

Za Drixem. Jeszcze ciepły pełniejszy zwiastun 5 sezonu For All Mankind:
https://youtu.be/zojwKLlY_H8
Przy czym Drix dodaje: dziwny ten prequel do Expanse.

Q__


Q__


Q__

#21
Drix zwraca uwagę jak wygląda historia polityczna świata FAM:
https://youtu.be/sjQmbeoiMOM
Z naciskiem na kosmiczne BRICS:
https://www.reddit.com/r/ForAllMankindTV/comments/1rgpfg2/isn_x_m7_season_5/

Zauważa też Drix, że fani sceptyczni względem zapowiedzi 5 sezonu:
https://www.reddit.com/r/ForAllMankindTV/comments/1req2y7/i_am_incredibly_skeptical_of_s5/

Q__

#22
Krogulec pyta:
Jaki jest polityczny wydźwięk tego serialu tak ogólnie?

Dyskusja:

Q__
Lecąc facebookowo - to skomplikowane. Z jednej strony mamy kapitalistyczne przesłanie, że konkurencja (w tym wypadku ZSRR - USA) służy postępowi. Z drugiej - wniosek pro-inkluzywnościowy (społeczeństwa, które się rozwija nie stać na marnowanie zasobów ludzkich, czyli seksizm i rasizm).
Z trzeciej - teraz chyba idą w kierunku The Expanse (oraz B5 i wzmianek z TNG), czyli w typowe amerykańskie odbijanie się wojną o niepodległość.
Od biedy można to uznać za dyskurs antykolonialny, mocno oderwany jednak od historycznego, ziemskiego, kontekstu.


Krogulec
czyli raczej reakcja

Q__
W sumie trudno powiedzieć. Takie pomieszanie z poplątaniem, jak chwilami Trek.

Krogulec
No nie no Trek to jednak głównie postępowy jest.

Q__
FAM niby też, ale na starcie potrzebuje silnej sprężyny pchającej świat na alternatywne tory, a z dalszymi sezonami wpada w klisze typowe dla amerykańskich space oper.
To jest taka reakcyjność podskórna i nieświadoma, powiedziałbym.

Q__

#23
Cd.:

Ledsbourne
FAM jest mocno krytykowany za bycie "woke", ale jest tu np. wątek czarnej kobiety astronautki, która dosyć bezobciachowo gra kartą dyskryminacji w każdej sytuacji, żeby dostać swoje
No i mamy alternatywną historię, co zawsze cieszy... Serial pokazuje, gdzie byśmy byli, gdyby to Lennon przeżył zamach, a nie JP2
🤧

Krzysztof Kietzman
Mnie się wydaje, że FAM miał taką opinię tylko z powodu pierwszego sezonu.

Q__
Szczerze mówiąc umknęła mi ta krytyka, czyli widać chyba jednak niszowo się rozlewała. Stykałem się raczej z odbiorem, że to "woke done right". Albo koncentrującym się na wątkach astronautycznych, po prostu.

Ledsbourne
Właśnie ja widziałem krytykę im dalej, tym większą - bo więcej "wątków homoseksualnych" itp...
Z tym, że to "woke done right" mogę się zgodzić, bo tutaj nie ma odhaczania inkluzywności, tylko konkretne konsekwencje fabularne


Krzysztof Kietzman
A to ja to wyparłem z pamięci, ale takie wątki spływają po mnie jak po kaczce. Pamiętam dość ciekawy wyścig na Marsa, a potem ciekawe wątki lokalne na Marsie.

WVR_23PH
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale "woke done right" to trochę fikołek pojęciowy, bo zakłada, że woke psuje rzeczy, czyli jest z natury złe? Przykład "no true Scotsman"?

Krzysztof Kietzman
Problem zasadza się na tym, że różne osoby różnie operują tym terminem.

Q__
Może inaczej. Ideały woke są, oczywiście, zacne. Ale można podobne ideały wplatać w dzieło organicznie (co wcale nie musi oznaczać wygladzenia i dążenia do unikania kontrowersji), jak Roddenberry, Claremont, Morrison, albo i... Lucas, a można z wdziękiem przywołującym wspomnienie o Putramencie, co sugeruje, że się praktykuje nie wierząc, a minimum nie myśląc... Więc: psuje, czy uszlachetnia, to zależy od wykonania.
Przy czym @Krzysztof Kietzman ma rację, że to dziś pojęcie-wytrych, a w rękach griferów i cep, którym machają bez ładu i składu.


Krzysztof Kietzman
Nie, nawet na lewicy to pojęcie-wytrych. Zasadniczo historia jest taka, że najpierw termin "woke" był używany szczerze na lewicy, szczególnie afroamerykańskej; potem prawica zaczęła go krytykować, a lewica przestała się do niego przyznawać; od pewnego czasu lewica próbuje znów ten termin odzyskać. Przy czym obie strony rozumieją inne rzeczy o tym terminie i w innym czasie.

Q__
Więc tu bym się chyba trzymał oryginalnego, afroamerykańskiego, znaczenia tego terminu...
We wszystkich innych traci integralność, a więc i sens.


Krzysztof Kietzman — 18:21
A jak go zdefiniujesz? Bo nikt się nie podjął wówczas definicji, to był bardziej taki wajb, funkcjonowało to w zbitce "stay woke", co było bardziej pozdrowieniem.
Q__ — 18:23
Jako świadomość rozmaitych (zwł. rasistowskich, z racji kontekstu) napięć spolecznych i niesprawiedliwości. Także umowności pewnych pojęć i narracji.
Np. "Far Beyond the Stars" uznałbym za bardzo woke... i bardzo dobre.
Krzysztof Kietzman — 18:23
Byłoby to zatem równoważne z nurtem identity politics i intersekcjonalizmu w ramach lewicowego dyskursu  po Obamie, powiedzmy.
Bo właśnie sporo osób uważa terminy "lewicowy" i "woke" za równoważne.
A woke to co najwyżej pewien chronologiczny wycinek pewnych nurtów na lewicy w USA.
W takim sensie np. Star Trek był lewicowy, progresywny, jak na jego czasy, oczywiście, ale nie mógł być woke z przyczyn obiektywnych, tj. czasowych, mógł co najwyżej prefigurowac pewne zjawiska później określane tym mianem.
Q__ — 18:25
Trochę tak, choc identity politics per se traktuję nieufnie. To jest odwrócony rasizm, a jeszcze bardziej - Tolkien. Tozsamość ma nas bezwzględnie okreslać.

"Far Beyond..." np. wykracza poza identity. Bo o ile stereotypowy los Afroamerykanina jest swoistą kulą u nogi Benny'ego, o tyle on sam to transcenduje. W pierwszym rzędzie nie jest pisarzem afroamerykańskim, jest pisarzem SF po prostu.
Identity by go uzasciankowiało.
[ad: ST] Chyba, że uznamy, że taki stan świadomości różnych spraw zdarzał się i wcześniej.
Krzysztof Kietzman — 18:28
No to jest bardzo dobry odcinek, wiadomo. Choć on jest niezaprzeczalnie tożsamościowy.
Od tego tam nie uciekniesz, bo problem sam w sobie jest tożsamościowy.
Q__ — 18:30
Tak, ale tożsamość jest tam obciazeniem narzuconym z zewnątrz, nie - czymś co wewnętrznie Benny'ego definiuje.
Typowe identity jest natomiast prostacko deterministyczne.
To jest wręcz rzutowanie - trekowego ;) - schematu planet of hats na ziemskie grupy.

WVR_23PH — 18:54
Czy ja wiem? Jeśli uznać Afrofuturyzm za formę identity ...nie politics, bo to nie obrona, może bardziej identity inspiration?... mamy coś niemal zupełnie przeciwnego do "uzaściankowienia".
Q__ — 19:00
Afrofuturyzm też lubię. Co do reszty - chodzi mi o to, że Benny'ego bycie Afroamerykaninem nie określa bardziej, niż bycie pisarzem SF ery Campbella, czy niezrozumianym wizjonerem. Tak jak i np. Peter Benton z E.R. był fachowcem, twardym szefem, ale i czarnoskórym zmagającym się z potencjalnym oskarżeniem, że karierę zawdzięcza tzw. kwotom rasowym. To jest identity prowadzona dobrze, bo mamy tożsamość złożoną, niejednoznaczną, niestereotypową.
Natomiast jeśli każda postać o ciemniejszym kolorze skóry ma zaliczyć los ofiary i więźnia/kryminalisty, choćby z przypadku, to robi się to durne.
Tu oczywiście piję i do Burnham, i do Caleba, i do serialowej Riri, którą wrobiono we flirt z półświatkiem.
Gdzie w oryginale była to nerdka, owszem, czarnoskóra.
Krzysztof Kietzman — 19:03
To nawet nie w tym rzecz, czy ja lubię identity politics, ile że lewica mocno się na tym przejechała. Od Clintona żywiła przekonanie, że ma zapewnioną przyszłość, bo rosną w Stanach grupy, które NA PEWNO zagłosują na Demokratów, np. latynosi. No i oni wrzucali latynosów do jednego worka w przekonaniu, że nawet specjalnie nie muszą im się umizgiwać, po czym okazało się, że np. latynosi haitańscy nie znoszą Clintonów, kubańscy są mocno za Republikanami, a w ogóle część latynosów jest mocno chrześcijańska i zonk.
Tak samo wielkim zaskoczenem było odchodzenie Afroamerykanów od Demokratów, którzy wcale nie okazali się takim monolitem wyborczym. Republikanie częściej rozmawiają z ludźmi jako jednostkami, Demokraci potrafią bardzo stereotypizować całe grupy (np. Kamala Harris mówiła innym jęzkyiem do danych grup w ogóle).
Ba, były zabawne (choć w sumie to smutne) badania, że Demokraci częśćiej zmieniają język na prostszy, gdy rozmawiają z osobami czarnoskórymi.
Q__ — 19:06
To by sugerowało podskórną pogardę...
Krzysztof Kietzman — 19:06
Nie, bardziej protekcjonalizm.
Oni nimi nie gardzą, uważają ich za dzieci poniekąd.
Ale to i u nas bywają takie wydźwięki, gdy ktoś pisze o "Polsce B" etc.
Lewica chyba częściej wpada w taki nieznośny belferski ton.
https://www.washingtonpost.com/nation/2018/11/30/white-liberals-dumb-themselves-down-when-they-speak-black-people-new-study-contends/

WVR_23PH — 19:08
Identity politics narzucane z zewnątrz to trochę forma rasizmu? Zresztą, jakiekolwiek definiowanie grup za pomocą jednej cechy służy głównie stereotypizacji? Nawet jeśli potencjalnie ma się dobre chęci.

Krzysztof Kietzman — 19:09
No trochę tak, bo np. Demokraci bardzo mocno promowali termin neutralny pozornie "Latinx", po czym się okazało, że sami Latynosi go nie znoszą ;)
Choć to taki "rasizm w dobrej wierze", tj. oni nie mają złych intencji, są święcie przekonani, że chcą wszystkim pomóc, tylko robią to z gracją słonia w składzie porcelany czasami.

WVR_23PH — 19:14
Kolonialne naleciałości, dobry pan nauczy 😼 .... Szkoda, że lewica też w to idzie.
Krzysztof Kietzman — 19:15
Ja bym powiedział, że głównie lewica. Tj. prawica oczywiście też gra kategoriami tożśamościowymi, ale większymi (naród).
Q__ — 19:18
Z drugiej strony - zobacz jakim językiem przemawiał niedawno Czarnek. Nawet nie wyobrażenia o prostym człowieku, a jakiegoś stereotypu chama.

WVR_23PH — 19:23
Identity politics narzucane wizji potencjalnego wyborcy partii tegoż? Smutne tylko, że słowa Czarnka wywołują poklask, jakby rzeczywiście dobrze formatował odbiorców.

Krzysztof Kietzman — 19:30
A co powiedzał Czarnek?
Częściej śledzę zagraniczne poletko niż nasze.
Q__ — 19:32
M. in. to:
https://www.youtube.com/watch?v=uPEy8jJCTeg
Acz nie tylko to, oczywiście.

Q__

#24
Ledsbourne informuje:
https://www.polygon.com/for-all-mankind-season-6-final-ending/

Dyskusja:

Q__
Smutne. Choć 6 sezonów to dziś niby sporo...

Ledsbourne
w sam raz chyba - nie ma sensu ciągnąć seriali w nieskończoność, trzeba wiedzieć, kiedy zakończyć

Q__
7x22 brzmiałoby lepiej. Choć z drugiej strony sam kiedyś - jeszcze w erze Bermana - twierdziłem, że lepsze 2 sezony SAAB, niż ciągnięty na siłę Trek ;) .

such
Chyba kiedyś o tym rozmawialiśmy, ale kiedyś VOY wydawał mi się na siłę ciągnięty, a dziś - jeśli zbilansować - cieszę się, że jest.
Nie będzie Eda Baldwina w słoiku.
Brzmi to, że na warunkach twórców kończą.
A zaraz Star City dostaniemy.


Q__
Skądinąd nazwisko Baldwin jakoś się z astronautyką zrosło. Jak nie realny Adam (pułkownik Jack Riles z The Cape, Fred Haise z fabularyzacji programu Apollo, no i Jayne z F/S), to fikcyjny Ed ;) .

such
To takie amerykańskie nazwisko właśnie prosto z jakiegoś sensacyjniaka ;)

Drix
[ad: cancelacja] Wg mnie dobra decyzja

such
Ja bym chętnie widział pociągnięcie tego świata dalej.
Niekoniecznie z perspektywy tej grupki postaci.
Tzn. Mecha-Baldwina bym przyjął bez stękania.


Drix
Well
Rozumiem ciebie, bo sam bym to widział i chętnie oglądał, ale lepiej ze sceny zejść w formie niż upadać za życia
A nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić nową produkcję w tym uniwersum


such
O to mi właśnie chodzi.
Star City się pichci, Apple wydaje się bardzo zadowolone.
Dali im ile chcieli.
Więc jeśli będzie się oglądać to może dostaniemy coś dalej.


Drix
No tak ale to też spin-off
Czy nawet prequel bardziej


such
Każda kontynuacja to spin-off.

Drix
Chodziło mi o prequel

Q__

Za Drixem. Pierwszy zwiastun Star City:
https://youtu.be/Uh-8EUCJHx8

Q__

#26
Pożegnalna reklamówka For All Mankind, przypominająca (w intencji) najmocniejsze momenty serii:
https://www.youtube.com/watch?v=00z0E_w7W50

Dyskusja:

Drix
Utknąłem w 3 serii

Q__
Spadek poziomu, czy tak po prostu?

Drix
Zrobiłem sobie przerwę, brak czasu, potem miałem wrócić, ale stwierdziłem, że nie pamiętam już co i jak, olalem
Trochę też zmęczyło mnie zwiększenie czasu antenowego dla wątków mydlanych

Q__

#27
Cd.

such
Teraz jest sezon 5, nie 6.
Pożegnania za rok.
Btw, jesteśmy o krok od DS9.


Drix
*expanse

such
[ad: wątki mydlane] Jeden z bardzo nielicznych seriali, w których to kupuję.
[ad: The Expanse] Nie o to chodzi.
Zobaczysz kiedyś ;)


I za Drixem. Recenzja odc. 5x01 FAM z NaEkranie:
https://naekranie.pl/recenzje/for-all-mankind-sezon-5-odcinek-1-recenzja

Q__


Q__