Najlepszy film i odcinek

Zaczęty przez Q__, 07 Sie 2023, 03:14

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__


Q__


Q__


Q__

#154
xetnoinu napisał:

Postanowiłem dziś zrobić sobie pojedynek dwu topowych odcinków nowych Treków.
Na reprezentanta Discovery poszedł Obol dla Charona. Seans za mną. Teraz przechodzę do Ad Astra per Aspera z SNW.
Odcinek Discovery starzeje się znakomicie. Podoba mi się chyba znacząco bardziej niż te kilka lat temu. Jest w nim praktycznie wszystko co definiuje ST. Mamy eksplorację - ale odwróconą. Niezwykła istota mająca 120 000 lat odnajduje okręt Discovery i przekazuje mu swoje dziedzictwo. W tle mamy postać żywej grzybni, która komunikuje się z wynalazcą napędu zarodnikowego. Do tego mamy wątek relacji Spocka z siostrą, oraz początek tła o Kaminarze i początek przemiany Saru. Działa pierwszy plan ale i drugi i trzeci i czwarty. Wątki będą pogłębione i rozwijane. Jest balans między humorem zamkniętego pomieszczenia z wiertarką a prośbą o eutanazję. Jest całkiem znośny technobełkot, i nawet postaci z mostka coś tam robią z sensem .
Jest to mocny emocjonalnie  odcinek, ale dziś tak się pisze. I te emocje są tu dobrze napisane. Wyrwany z kontekstu sezonu to się broni.
Jest też trochę dłuższych dialogów nieomal jak ze starych dobrych czasów. I to jest miły oddech kiedy postacie ze sobą rozmawiają, i to jest trudna rozmowa ale szczera.
Widać w tym odcinku jdk dwa pierwsze sezony są głęboko przemyślane jeśli chodzi o świat przedstawiony. Praktycznie nie da się w tym odcinku, nawet szukając, znaleźć dramatycznej dziury logicznej. Są TOSizmy, że tak to nazwę czyli guma i taśma, wiertarka i komunikator, rurka od odkurzacza z gazem i naukowcy bez masek, zabezpieczeń łapami otwierający kokony grzybów z innego wymiaru. Ale to czysty TOS i taka era preTOS więc dlaczego nie. Szczególnie, że jest to owa, wspomniana przeze mnie, przeciwwaga do kluczowego zagadnienia odcinka. Umierania.
A ten temat jest tu w aż trzech warstwach: śmierci Sfery, przeświadczenia Saru że umrze a potem brzemienia wiedzy o kłamstwie na temat uboju i śmierci na jego ojczystej planecie.
Tytuł w pełni słuszny. Aby móc umrzeć w spokoju, spełnieniu, z poczuciem sensu -ponieść trzeba koszt - tę monetę.
Obol dla Charona.
W tym moim dzisiejszym pojedynku postawiłem odcinek SNW o procesie Uny. Nie bez przyczyny. Bo oba te epizody lączy wątek zaskoczenia i zmiany osobistego paradygmatu.
Odcinek Ad Astra per Aspera ma swój grzech pierworodny czyli nieprzemyslany sens koloni Ilirian, którzy stworzyli getto dla własnych obywateli jako koszt warunkowego przyjęcia do Federacji.
Ale postanowiłem porównać ten odcinek, przez wątek owej nieoczekiwanej przemiany która zmusza do zmiany paradygmatu.
W Disco to był Saru. A tu jest tym wątkiem - tu zaskoczę - pani adwokat.
Dobry odcinek z wątkami etycznymi musi mieć swoje jądro moralne. I jest ono często zaskakujące. I tak jest tutaj.
Adwokatka nienawidzi Federacji. Ona jest z tych rodzin  skierowaneych do getta i potem tych które opuściły ową warunkowo przyjęta kolonie na świat niezależny od Federacji z wolnymi Ilirianami.
Pike przekonał ją że proces Uny może być tym procesem medialnym, kruszącym stosunek władz, prawodawców przez medialny rozgłos.
Finalnie się nie udało. Adwokatka musiała użyć kruczka prawnego. Ale nietypowe jądro moralne tego odcinka tkwi w tym że nieoczekiwanie dla siebie ona zrobiła to w poczuciu że Una zasłużyła na jej wiedzę i ten kruczek prawny.
Pada zdanie, przy wyraźnie zagranym wzruszeniu adwokatki, że i ją w tym procesie coś zaskoczyło. Nie było to oczywiście to że adwokatka domyśliła się że Una sama na siebie doniosła.
Co zaskoczyło panią adwokat?
I to jest jądro moralne odcinka. Zaskoczyła ja historia dlaczego Una miała zlamaną nogę w dzieciństwie.
Tu widać w tym odcinku że reżyseria wyciągnęła ten nieprzegadany wątek.
Bo odcinek cierpi na powtórzenia dla amerykańskiej widowni aby na pewno załapała. To nie jest powtarzane.
To widz sam musi skojarzyć że to co zaskoczyło panią adwokat to fakt że Una w szkole broniła kogoś prześladowanego z tytułu augmentacji.
To jakby spowodowało, że finał tej obrony przed mechanicznymi marionetkami prawa tego absurdalnego trybunału, z absurdalna średniowieczna metoda prawa azylu wypada świetnie. Ta adwokat obroniła finalnie Unę nie dla etyki zawodu że i potwór w systemie ma obronę, nie przez sentyment do dawnej koleżanki, może nawet bliżej - tylko że w Unie był i jest ten błysk dobra. Tak po prostu.
Odcinek sądowy SNW jest podobny do Obola dla Charona bo ma bardzo dużo emocji, też osobistych między bohaterami.  Ma nawet Pike'a na granicy męskiego płaczu heeee. Tak. Nie tylko Michael płacze w Trekach :)
Mocnym bardzo punktem odcinka sądowego jest LaAn. Jak zawsze grająca lepiej od napisanej roli. Nawet przesterowany dialog "nie jesteś potworem bo odziedziczyłas geny i to Federacja i otoczenie upodlily cię tak że się czujesz jako potwór zagrożenie " w którym jest dużo za dużo powtórzonych treści - wypadł bardzo dobrze. Bo aktorki obie zagrały dialog lepiej niż był on napisany.
Ciekawy jest, z perspektywy trzeciego sezonu SNW, występ prokuratora Wolkanina próbującego wsadzić za kraty Pike'a. I to dobrze wyjaśnia wybuch Batel w odcinku kiedy Pike się Zwulkanizował w scenie przy stole w domu na obiadku.
Wtedy Batel wypomina prokuratorowi jakie mial zdanie o Pike'u przed przemianą.
Czyli chodziło o sprawę Uny.
Dzisiejsze oglądanie moje odcinka sądowego SNW wypadło lepiej niż kiedyś. Wątek adwokat, która zobaczyła dobrą osobę wśród zdrajców swojej rasy i musiała zweryfikować swój światopogląd osobisty i szerszy  jest mocna stroną tego odcinka tak jak i początek wielkiej przemiany Saru w zakresie jego rozwoju, po odkryciu kłamstwa Baulów.
Final pojedynku to zwycięstwo odcinka Obol dla Charona. Jednak znacznie lepiej przemyślany, i z mocniejszym problemem dotyczącym śmierci w takim osobistym wymiarze niż też w sumie bardzo dobry odcinek o trudach w drodze do gwiazd, ale jednak wyraźnie słabszy w tym starciu.


ps. Dyskusja w nawiązaniu:

Q__
"Obol...", czyli nie tylko @fluor i ja doceniamy ;).

xetnoinu
@Q__ tak. Przez @fluor mnie naszło do odcinka sądowego, bo popełnił kolejny ciekawy wpis o odcinku sądowym, jak i niedawno o tym odcinku rozmawialiśmy też z Tobą i @RedHatMeg
I tak sobie pomyślałem z czym go porównać i wybrałem Obol.
Plus oba odcinki łączy ten sam kapitan. Obserwowałem jego grę i w obu jest lepsza niż w trzecim sezonie SNW gdzie gra żenująco jedną miną. Nie wiem co się tu wydarzyło.


Q__
Chyba twórcy sobie odpuścili po prostu. Moze to być też kwestia Goldsmana, który gra tu od niedawna pierwsze skrzypce. A Goldsman, cóż, ma na koncie wybitne rzeczy ("Piękny umysł" np.), ale ma i potwornie wręcz żenujące ("Batman & Robin").
Pamiętam zresztą, że kiedyś w satyrycznych Przygodach Bermana i Bragi był straszakiem (że niby B&B go zatrudnią i będzie jeszcze gorzej). Moze coś w tym jednak jest.
Co do Pike'a - on ogólnie lepiej wypadał w DISCO, niż w SNW.


xetnoinu
Marudziłeś na wiertarkę w Obolu. Ale tam serio kobieta pracująca prosi i pyta o inne narzędzie i są odcięci. Formalnie ma to sens. I faktycznie można to robić bez znieczulenia jak Egipcjanie starożytni. Plus dziś wyraźnie widziałem że to były przeciwwagi dla wątków umierania. Natomiast spreju czy co to tam było  robiącego w pięć sekund z ludzi Wolkan to się nie da obronić.

Q__
Nieno, ta wiertarka mi psuje odbiór, i do niej mnie nie przekonasz. Ale poza tym świetny odcinek z Saru w najlepszej formie.
To właśnie tam się do niego na serio emocjonalnie przywiązałem. I nawet Michaśkę polubiłem.

Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


Q__

Rowan J Coleman chwali scenariusz TOS "Balance of Terror":
https://www.youtube.com/watch?v=Wec-1zCRmcI