Obcy powróci!

Zaczęty przez Q__, 13 Mar 2024, 14:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


rs

Zastanawiam się. Piąty odcinek pokazuje alternatywne losy Nostromo. Kapitan ginie jako pierwszy. Jego zastępca Zaveri źle działa w stresie, nie umie podejmować decyzji w zagrożeniu życia. Jest jednak realniejsza przez to. Biolog (Chibuzo) jest zblazowana, właściwie nikt kto nie nosił maseczek, winien krytykować jej zachowanie. Jest w sporze z lekarzem (Rahim), ich śmierć to była droga na skróty. Młody pomocnik inżyniera z maszynowni (Malachite) jest rzeczywiście niedorozwinięty i bez sensu. Teng to psychopata, zaciągnięcie się na taką misję wymaga dużej dozy psychopatii. Załoga zachowuje się niekompetentnie, ale w sumie trudno, aby każdy był herosem, który nigdy nie traci zimnej krwi. Nie podoba mi się uczynienie z Morrowa pozytywną postać. Petrovich powinien być inteligentniejszy, w końcu szef Prodigy nic mu się obiecał, jego komunikacja z Boyem powinna być finezyjna. Teng powinien zdawać sobie sprawę, że sabotażysta występuje także przeciw jego bezpieczeństwu. W każdym razie film sprawia mieszane wrażenie. Jedne rzeczy są w porządku, inne bolą

Q__

#77
Cytat: rs w 09 Wrz 2025, 22:36Załoga zachowuje się niekompetentnie, ale w sumie trudno, aby każdy był herosem, który nigdy nie traci zimnej krwi.

To jest w sumie trudna, wymagająca dużego (sceno)pisarskiego wyważenia, sprawa. Z jednej strony w skolonizowanym, oswojonym Kosmosie nie mogą już służyć tylko najlepsi-z-najlepszych (jak w sumie już napisałeś), i zresztą pokazanie takich mniej świetnych może pachnieć swoistym życiowym realizmem, oraz dawać interesujące fabularnie efekty - kłania się "Opowiadanie Pirxa"; zresztą załoga Nostromo to też nie były jakieś asy Próżni, a międzygwiezdni robole kłócący się o wypłatę. Z drugiej - w środowisku, w którym każdy błąd może oznaczać śmierć, a przetrwanie zależy od skomplikowanej maszynerii i jej codziennego obsługiwania, stopień w/w niekompetencji - realistycznie - nie może być zbyt wielki, zbyt malowniczy, chyba, że wsadzimy ich w b. niezawodne, mocno zautomatyzowane, statki (najlepiej z mającą tendencję do matkowania AI w dodatku), albo uczynimy istotami skrajnie odmiennymi od ludzi, dzisiejszych w każdym razie (zdolnymi przetrwać w międzygwiezdnej pustce, niezniszczalnymi, czy łatwymi do wskrzeszenia z backupu w stylu morganowo-eganowym) - co jednak jest zbyt zaawansowane na omawiane uniwersum.
Lub pójdziemy w komedię - przy czym tu też trzeba mieć talent, bo pewne - nawet mocno odjechane - rzeczy się sprawdzą (vide "Cyberiada", opowieści o Tichym, "Autostopem przez Galaktykę", Futurama czy Red Dwarf), a inne wywołają tylko irytację odbiorcy (kłaniają się o wybaczenie prosząc ;) mniej udane żarty z wczesnego ORV i z LD). No ale - ponownie - Alien(s) to nie ten przypadek.

rs

Generalnie w filmach zbyt rzadko ludzie mają problemy ze stresem. Mają nerwy ze stali. Trudno się spodziewać, aby zachowywali się inaczej niż na Ziemi, popełniali błędy. Rzeczywiście wtedy najłatwiej o groteskę. Pierwsza oficer, która traci głowę, gdy po jej autoryzacji ginie dwójka personelu jest ok. To jak mjr Sucharski, który podobno stracił głowę i dowodzenie przejął kpt Dąbrowski na Westerplatte

Q__

Cytat: rs w 10 Wrz 2025, 06:42Generalnie w filmach zbyt rzadko ludzie mają problemy ze stresem. Mają nerwy ze stali.

Kiedy właśnie nie, a dokładnie tak powinno być, i to w imię realizmu. Philip Gelatt, scenarzysta "Europa Report"* przyznał kiedyś publicznie, że gdy konsultował się z fachowcami tworząc fabułę w/w filmu, dowiedział się, iż w prawdziwej astronautyce załamania i akty niekompetencji są jeśli nie nieobecne, to ekstremalnie rzadkie, tylko Hollywood tę prawdę lekceważy w imię potrzeby dramatyzmu. (Linkowałem zresztą wzmiankę o tym...) Tak, że cukierkowe TNG jest tu znacznie bliższe prawdy, niż np. wczesne SGU.

* https://en.wikipedia.org/wiki/Philip_Gelatt

Q__

Jessie Gender o szóstym odcinku Alien: Earth:
https://www.youtube.com/watch?v=rgPwc7en8-M

Q__



toudi

Obejrzałem sobie cały sezon Alien Earth. Całkiem przyjemny serial.
Za krótki, wątki są mocno skrócone. W sumie najlepszy odcinek był chyba nr 5, gdzie akcja działa się na statku przed jego rozbiciem. I tez najwięcej opowiedzieli.

Ale świat jest strasznie zniszczony w tym serialu, nie chciałbym żyć w takiej korporacyjnej zgniliźnie...

Q__

#84
Cytat: toudi w 25 Wrz 2025, 19:20W sumie najlepszy odcinek był chyba nr 5, gdzie akcja działa się na statku przed jego rozbiciem. I tez najwięcej opowiedzieli.

Bo też tam najwięcej z oryginału zaczerpnęli, i na tym pojechali ;).

Cytat: toudi w 25 Wrz 2025, 19:20świat jest strasznie zniszczony w tym serialu, nie chciałbym żyć w takiej korporacyjnej zgniliźnie...

Wiadomo, świat ST znacznie lepszy :) (za to ten opuszczony przez bohaterów serialu Terra Nova jeszcze gorszy)...

Q__


Q__


Q__



Q__