Star Trek: Picard (tytuł zmieniony ze StarTrek TNG: Calkiem nowe sezony???)

Zaczęty przez Q__, 10 Sie 2023, 03:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__

W efekcie naszej wczorajszej dyskusji z xetnoinu powtórzyłem sobie ponownie pilota PIC - "Remembrance".
Najbardziej uderzyło mnie tam chyba jak oszczędnościowa jest ta produkcja - kilkoro aktorów (z których zdecydowana większość okaże się częścią main/recurring cast), paru statystów. B. mało futuryzmu, efekty spec. zasadniczo tylko w finale, puste plenery - co nadrabiane jest lekko artystowskimi ujęciami i widokami winnicy (podrasowanymi na przyszłościowe z deka).
Do tego sporo (zbędnej fabularnie) brutalności - zabijają Romulanie, zabija Dahj, zabija nawet kapitański pies.
I naukowe buraki - siła wiadomej bohaterki trudna do wytlumaczenia, fraktalne klonowanie jeszcze bardziej naciągane.
Natomiast broni się - mimo nieudolnego odmłodzenia Spinera - element nostalgiczny. I komentarz społeczny (na tym etapie twórcy mądrze, albo tylko szczęśliwie dla siebie, poszli w niedopowiedzenia, przez co możemy w zasadzie dowolnie sobie dośpiewywać moralny upadek UFP do obecnego stanu.
Podobnie niedookreślony jest status Romulan mieszkających u Łysego - widać, że ma tendencje do traktowania ich jak służby, ale może to być pewna bezrefleksyjność i - mimowolna poniekąd - hipokryzja wygodnictwem podszyta, oficjalnie mogą mieć po prostu status gości (tylko tak jakoś wyszło, że są traktowani jak widać).
Potem, niestety, następuje konkretyzacja tego i owego, i robi się głupiej, i mniej zgodnie z kanonem. Ale to już w dalszej części sezonu.

RedHatMeg dodaje:
Pozwolę sobie na dodanie swoich wrażeń: https://planetakapeluszy.com/2020/01/24/krotka-notka-o-pierwszym-odcinku-star-trek-picard/
https://trek.pl/forum/topic/star-trek-picard/page/58/#post-253713

Q__

Cd. dyskusji z poprzedniego posta:

xetnoinu
:)

Q__
@RedHatMeg widzę (ba, widziałem dwa lata temu), że podobało Ci się przeczołganie Łysego. Uzasadnisz? ;)

RedHatMeg
Xet, być może nawet u mnie na tumblrze będziesz miał moje reakcje "na żywo" z nadrabiania Picarda:
https://www.tumblr.com/redhatmeg/tagged/star%20trek%20picard
[Do Q__] Wiem, że widziałeś i bezwstydnie linkuję i tak ;D

Q__
To nie problem, ale Twoja optyka... Hmm... ;)

RedHatMeg
Co zaś się chodzi o przeczołgiwanie Łysego, to wydaje mi się, że podobało mi się jako takie odbrązawianie Picarda? W sensie, jak mówiłam, w pierwszym odcinku trochę przyznajemy mu rację podczas wywiadu (i ja nadal twierdzę, że ta dziennikarka była bezczelna), ale im dalej w pierwszy sezon, tym bardziej dowiadujemy się, że kilka osób porzucił albo im nagadał, a teraz wbija do nich jakby nigdy nic, bo czegoś potrzebuje (np. Raffi i pani admirał).
Nadal go lubimy, nadal kibicujemy jego misji, no ale jest w nim pewna bucowatość albo hipokryzja.


Q__
No i jak to w nim lubić? A raczej w serialu takie go przerobienie? Zwł., ze mam wrażenie, że te zarzuty pod jego adresem są jednak dęte... ;)

RedHatMeg
Teraz tak sobie myślę, że akurat w przypadku Picarda nie mieliśmy wcześniej takich momentów, kiedy fabuła jasno stwierdzała, że Picard popełnił błąd. Mieliśmy tak z Kirkiem, Sisko, Archerem czy Janaway, ale z Picardem w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji w TNG.

Q__
No i czy to źle było? ;)

RedHatMeg
Ale postaw się w sytuacji pani admirał. Emerytowany Picard psioczył na Gwiezdną Flotę przed kamerami (najwyraźniej nie biorąc pod uwagi, że sytuacja z Romulusem była bardziej złożona i pewnych rzeczy Gwiezdna Flota nie była w stanie zrobić), a teraz gość wchodzi i mówi: "Hej, słuchaj, muszę odnaleźć jedną androidkę. Daj mi załogę i statek pomimo tego, że masz pełne ręce roboty." Ja się nie dziwię, że babka mu powiedziała: "Sheer fucking hubris."
Fluor też zwrócił uwagę, że Picard przychodzi po latach do Raffi, aby ją zrekrutować, ale wcześniej nie wpadał do niej zapytać jak się ma. Dodatkowo w późniejszym odcinku dowiadujemy się, że poniekąd została zwolniona razem z nim.


Q__
Kiedy on zawsze mówił, co myślał,  do tego ma status legendy, zasłuzony.

RedHatMeg
Tacy ludzie bywają bezczelni.

Q__
Lubię weredyzm.

Drix
Jak Wałęsa?

Q__
Tu bym się zastanawiał nad "myślał" ;).

RedHatMeg
A to nie zmienia faktu, że jednak wszedł do gabinetu zakładając od razu, że może tak po prostu wziąć sobie statek, bo jest legendą/admirałem.

Q__
Co do Raffi znamy jej wersję - z jego punktu widzenia może odlatywała w nalogi, a raczej symulowała to. Ten jej gniew to także może być odgrywania roli cd.

RedHatMeg
Symulowała to w trzecim sezonie. W pierwszym sezonie autentycznie miała problem, który w dodatku alientował ją wobec rodziny.

Q__
[Ad pójście do Clancy] Też bym poszedł. W koncu to XXIV (czy juz XXV?) wiek, gdy Fedki są sobie życzliwe, otwarte, itd.
[Ad Raffi] A, nie jestem pewien. Owszem, w 3 sezonie to retcon, ale nie wiemy jak głęboko sięga.
Może cały czas grała, usilując zarazem dopaść Oh i jej bandę? (Albo nawet jakieś niejasne tropy tych Zmiennych infiltratorów też śledziła?)

 
RedHatMeg
Nawet jeśli są życzliwe, otwarte itd. to mają pewne ograniczenia.

Q__
Ale nie tak ostentacyjnie XX(I) wieczne. Pani admirał jest tak boleśnie współczesna w tym momencie.
Klasyczne Fedki potrafią zwykle spojrzeć poza/ponad siebie.


RedHatMeg
Kurde, na chwilę zapomniałam, że w tym sezonie zabili mi Icheba (nie mówiąc już o Hugh).
Ciekawe jak Xet się do tego odniesie.


Q__
Hugh ponoć może zmartwychwstać.
Acz nie wiem kiedy i w czym, w świetle ostatnich newsów.


xetnoinu
Ja uważam że pani Admirał nie jest współczesna. Jest taka jak trzeba. Picard pełen ideałów jak mu się szantaż oficjeli nie udał zrezygnował i przestał robić cokolwiek dla Romulan. Mogłaby go potraktować inaczej jakby miał na tym polu ileś lat działań o małych zasobach i sobie radził. A teraz nagle potrzebuje coś lepszego do szukania androidki. Ale on nic. Więc absolutnie jest to zgodne z duchem Floty. Nie ma logicznych podstaw że po tych latach nic nierobienia to tylko  fanaberia starca z przerostem pychy. Tu się zgadzam z Meg.
 
RedHatMeg
Szczerze, to liczę, że Junior Q wskrzesi Icheba i będą mieli szalone przygody.
(Jeśli nie wiecie, to trochę chciałabym, aby Junior Q powrócił.)

Q__
[Do xetnoinu] Ale to jest tłumaczenie buraka - burakiem. Admirał ma mieć, Twoim zdaniem, rację, bo z Łysego zrobili kapitulanta ;).

RedHatMeg
(Marzyła mi się historia, w której akurat wbija na statek, na którym są Jake, Nog, Alexander i jeszcze paru innych młokosów, i Junior Q robi bibkę.)


Q__
Była ta wersja, że cała linia czasu DSC to jego żart ;).

xetnoinu
[Do Q__] Nie kapitulanta. Zarozumialca z przerostem dumy i wzięli to z tng z odcinka z knajpą w Paryżu. On ma tę cechę tylko na starość ona mu eksplodowała nad inne.

Q__
[Ad: Jake, Nog, Alexander] Był chyba komiks o tym.

RedHatMeg
Wiem, że jest komiks Sons of Star Trek, ale czy fabuła jest mniej więcej podobna?

Q__
[Do xetnoonu Zarozumialec w stylu G.R. to zrobi jak Dylan Hunt - nagnie Wszechświat do swojej wizji.
A tu i on, i Riker - dwie d** wołowe ;).


xetnoinu
Heee
Jest pewne niedopowiedzenie że JLP jednak coś robił dla Romulan
Zanim poszedł do Admirał.
Tam jest jakiś wątek że on się zaangażował w edukację społeczna o skutkach supernowej
Można to naciągnąć


Q__
[Do RedHatMeg] Tam są dalsze multiwersalne zabawy:
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Star_Trek:_Sons_of_Star_Trek

RedHatMeg
[Do xetnoinu] Tzn. przyjął uchodźców do winnicy i właśnie jasno krytykował sytuację z Romulusem.

xetnoinu
Że walczył ze złym wizerunkiem Romulan pokazując ich tragedię i że to byłby jego sposób naokoło o poprawę ich bytu. Ale to tak naciągane z jednej linijki tekstu i kilku spojrzeń w pierwszym odcinku.

Q__
Ale czemu tylko dwójkę? Winnica by całą wioskę pomieściła...

xetnoinu
No tak dziwnie krytykował bo najmocniejszy as że zrezygnował na znak protestu to zataił publicznie na dzikie lata

Q__
Może jednak nie chciał szkodzić wizerunkowi GF, uznając, że sama sobie dość zaszkodziła?

RedHatMeg
@xetnoinu a co ci nie pasowało w drugim sezonie?

xetnoinu
Momento. Jestem w rozjazdach autobusowo kolejowych .
Drugi sezon to rzeka.
Natomiast jeszcze pierwszy.
Odnośnie futuryzmu. Jest futuryzm transportu publicznego czyli publicznych teleportów w pilocie. Czyli etap pośredni do transportu w komunikatorze po skoku Discovery.  Jest ta materia w Muzeum Archiwum GF. Ale jest uwsteczniony moim zdaniem replikator. Jest jakaś wiązka jakby drukująca nie wiadomo po co drzwiczki i dzwoneczki. Jest ekran tv jako płaski hologram w powietrzu. Trudno powiedzieć czy to postęp.
Jurati w pilocie sensowniej opisała radykalne odtwarzanie Daty z jednego pozytronowego neuronu niż ten sam wątek potem w szarym pokoju z duchem Daty. Wnętrza nie są futurystyczne ale i tak było w tng ent na planetach z Ziemianami. Żyją retro.
W sensie styl mieszkania
Zastanawiałem się czy da się odburaczyć to co zrobiono z Picardem w pic1
I mam jeden pomysł.
Picard był służbistą po pierwsze a idealista to jako efekt słuchu swoich zaufanych ludzi.  On potrafił wyciągnąć sensowne wnioski z opinii załogi i miał do tego talent i to przyjmował i wdrażał często.
Ale przypomnę zazwyczaj sam w pierwszym momencie podejmował myśl wadliwą, sluzbową, bez ideałów.
Dowody.
Np odcinek sądowy z Datą, odcinek z dzieckiem Daty w tng, odcinek z Sarjenką
Zawsze jego pierwsza myśl była, oddać Lal, niech Sarenka sczeźnie itp a Data idzie do Maddoxa
Zawsze w wyniku interakcji z oficerami i przyjaciółmi on stawał się tym najlepszym moralnym kapitanem itp
No i odchodzi obrażony z Floty bo ta decyduje nie pomagać w ewakuacji Romulusa
On teraz  jest sam. Podkreślono nam to że z własnej woli się nie kontaktuje np Raffi
I traci kompas wtedy.
Tak można w duchu łatania buraków jak w SG-1 wytłumaczyć serio kuriozalną sytuację z tym że on siedział i książki pisał o Dunkierkach
Picard potrzebuje kompetentnej zaufanej załogi i wtedy objawia się jego moc że umie tym kierować i podejmować dobre decyzje.
Ale i tu to położyli i razem z Rikerem no były to dwie stare dupy wołowe.
Tak po prawdzie to wszystkich tak nakreślono oprócz Siedem. Ta wzięła się do roboty i w ramach innych zasobów aktywnie działała. I to backstory było super. Potem jednak lobotomia w trzecim sezonie i kapitan ją obraża i z butą traktuje pół sezonu.
No ale wyprowadzili Siedem do pionu na finał PIC3
Drugi sezon.
Ojjjj


Q__
Ciekawa wykładnia.
Acz nie tylko Seven. Janeway też pokazała jak się to robi.
Swoją drogą jest tam trochę zaprzepaszczona szansa. Gdyby Picard i Riker walczyli, ale przegrali, to by było raczej w duchu B5, czy Firefly, niż klasycznego ST, ale byloby głębsze, dramatyczniejsze.
Pilot - przez niedopowiedzenia - pozwala zresztą od biedy na taką "bojowo-klęskową" interpretację. Potem już o nią trudniej...

 
RedHatMeg
[Ad Seven] Już o tym mówiłam, ale dla mnie sugerowanie, że nazywanie ją Hansen to deadnaming, było trochę nietrafione. Jej przeszłość z Borg przypomina bardziej dziecko wykradnięte od biologicznej rodziny (np. mały rdzenny Amerykanin albo Aborygen zabrany, aby go "ucywilizować"; albo Polak wychowywany na Niemca/Rosjanina) i pozbawione swojej etniczne tożsamości. Potem w VOYu musiała odzyskiwać swoje korzenie, odkrywać na nową swoją przeszłość, pochodzenie i kulturę. Nazywanie się Siedem z Dziewięciu, czyli "borgowym" imieniem, a przy tym odrzucanie swojego ludzkiego imienia jest takie krzywe.
Co chcę powiedzieć, to to, że alegoria osób transpłciowych przy Siedem wychodzi krzywo.
Also, jeszcze a propos drugiego sezonu - Rios udowadnia, że rasizm względem Ferengi ma się dobrze.


xetnoinu
Już mniejsza z imieniem. Kapitan traktuje ją jak osobę niekompetentną i wręcz głupia. Potem się to zmienia. Natomiast nigdy nie analizowałem że to moze być ta alegoria i im nie wyszło. Ma to sens.

Q__
Mówicie, że duch wczesnego Bashira unosi się nad Picardem, Riosem i Shawem? ;)

xetnoinu
W sensie? Wczesny Bashir to ryzykant i chce przygody
Medycyna na rubieży
W dziczy
;)
I widzę minę Kiry :)


RedHatMeg
Co to za szkalowanie Juliana? Większość problematycznych rzeczy, jeśli chodzi o wczesnego Bashira pochodzi z tego, że jest naiwnym tłukiem, który nie wie jeszcze w co się wpakował i przez to wszystkich wkurza (no i leci na Jadzię).

xetnoinu
Haaaaa

Q__
[Do xetnoinu, ad wczesny Bashir] Tak, chodzi mi o to [drugi link]:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4280&page=0#msg334645

RedHatMeg
Natomiast zawsze będę utrzymywać, że Federacja ma tendencję do myslenia, że "nie da się być rasistowskim wobec Ferengi".
 
xetnoinu
Federacja może tak, ale huuuuuumans niekoniecznie
;)


RedHatMeg
No, pojedynczy bohaterowie się odkuwają, ale Rios porównujący gościa z ICE do Ferengi (bo jest brzydki), wkurzył mnie.
Zwłaszcza że patrzcie, nie można mówić, że wszyscy Cardassianie są źli, ale już przy Ferengi można powiedzieć wszystko.


Q__
Tamci też nie chcą źle, tylko tak im samo wychodzi.
Z Ferengi jest ten kłopot, że Fedki widzą w nich dawnych siebie, to jest self-hating na nich rzutowany.


RedHatMeg
Tak można powiedzieć o większości ras w Star Treku.

xetnoinu
Co do drugiego sezonu. On postawił wszystko na pętlę czasu paralelnego. Ona mi się podobała nawet. Problemem drugiego sezonu jest niestety motywacja i cele Q. No i fakt że bardzo wadliwie określono a ściśle nic nie wiemy co to ma nas zaatakować tym strumieniem energii z tej szczelny. Że aż Q ostatkiem sił tworzy szarade czasowa aby stworzyć drugi kolektyw borg aby federację uratował. No taaaaaaaaki złol a my wiemy tylko że świeci promieniem z dziury w kosmosie. No błagam. Nawet to nazwy nie dostało ci co weyslali tę energię zdolna zniszczyć co? Wszechświat ? No ten zlol zza dziury był idiotyczny i przez to ogromny wysiłek Q prawie umierającego który ma ograniczony pstryk w palcach ale ogromną wiedzę przyczynowo skutkową poszedł tak w cień. On się narobił aby wszyscy robili tyle różnych rzeczy aby Jorati Borg wróciła kiedyś i zrobiła tarczę (pomine że techniczne też głupia ) i w sumie za co mamy być wdzięczni naszemu Q?
Po latach doceniam pomysł z Borg
Na początku to mi.umknelo
Ale jest perelką pic2 że Królowa Borg Paralellna zmienia paradygmat
Ona istota cyborg
Gdzie biologia musi być z technologią aby przetrwać wybiera biologiczny trans humanizm i walkę w umyśle Jurati gdzie się przeniosla
To rewolucyjne z punktu widzenia cyborga
I ten niezwykły pomysł na niezwykły transhinsnizm po latach. Plus fantastyczna gra tej aktorki która zataiła że umiera aby go zagrać jest dla mnie czymś co powoduje że lepiej myślę o drugim sezonie
Aczkolwiek niegodnego dla Królowej picia kwasu z akumulatorów na brudnym amerykańskim parkingu scenarzystom nigdy nie wybaczę.
Królowa nie pija w takich warunkach tak podłej energii
:)
Nie godzi się tak. :)
Przepraszam jestem w pociągu. Potem poprawię błędy.
No i w drugim sezonie przegięli z przeszłością Picarda, piwnica i oranżerią i matka jak anioł w samobójstwie. No znam argumenty @Krogulec ale nadal mnie to boli. Po co tyle tego. Czy to jest jakoś skorelowane z wielkim planem Q i ogromnym zagrożeniem. Gdzie nawet agenci Podróżników są w sumie rozgrywania przez wiedzę i spryt osłabionego Q.
Nie widzę tak tej synergii wątków. Piwnica i stryczek nijak się mają do postawy Q i zagrożenia dla multiwetsum lub chociaż Prime.
A w TNG zazwyczaj w odcinku płot a b i c czasem jednak się wzmacniały. Jakoś uzupełniały.
Tu jakby zabrakło dwu może odcinków o Q i zagrożeniu
I jakoś to skorelować wątkami motywacji postaci lub przyjaźni lub wiecznego sądu nad ludzkością . No cokolwiek


RedHatMeg
Plus - w tych retrospekcjach z małym Picardem nie ma jego brata.
A mama Picarda wystąpiła w TNG i była leciwa nie młoda w jego głowie.


Q__
To niby tłumaczą teraz, że ta z TNG to było synowskie wyobrażenie. Ale naciągane to...

Q__

I cd.

Krogulec
Nie rozumiem tego bulwersu o dodanie solidnego backgroundu Picardowi.
Od zawsze jego niechęć do życia na Ziemi, trudność w budowaniu relacji i brak podejścia do dzieci, zimny charakter zasadniczo wymagały jakiegoś wyjaśnienia.
PIC zrobił to cudownie.


xetnoinu
Udziela mi się Twoje patrzenie. Tak jak napisałem powrót do pilota serii pierwszego sezonu wyszło mi zaskakująco pozytywnie :)
No właśnie dlaczego wyjaśnienia wymagało.? Tak miał i juz. Wystarczyło na pierdyliard odcinków tng i kilka filmów bez tego wyjasnienia. Więc może ta niechęć jak to nazwałeś (ale pamiętaj kochająco miłująca bo ja lubię serial Picard) z tego wynika. A po co komu aż tak te przyczyny.
Chyba że ten wątek wzmacniałby wątek historii Q w drugim sezonie. I podtrzymuję. Nie widzę synergii.
Chociaż zobaczenie traum dzieciństwa Q
W sumie to może dobrze
Że tego nam nie porównano heeee
:)


RedHatMeg
I znów - gdzie w tych flashbackach brat Picarda?

xetnoinu
Pewnie.polegl na prawach autorskich jak dziecko Daty Lal
I tego nie kupili


Q__
[Do Krogulec] Ale takie rzeczy w UFP? To nie Imperium z Republiką, w których wszystko jest jak w naszych czasach wymieszanych z przeszłością, tylko technologia w niektórych zakresach futurystyczna ;).

Krogulec
[Ad brat Picarda] Wredny był po co go więcej

RedHatMeg
Nie był wredny, tylko wkurzało go, że brat się szlaja po kosmosie, zamiast ojcowizną się zajmować. A i tak pocieszył go, jak odkrył, że Picard na PTSD po Borgach.
A tak poza tym to był starszy, więc powinien być we flashbackach, albo chociaż powinni powiedzieć, że był wtedy w jakimś internacie czy coś. Z tego, co pamiętam, to był jednak starszy brat.


Krogulec
Do 90s na dobrą sprawę rzadko zagłębiano się w traumy i unikano nadmiernej psychologizacji, a nawet wyśmiewano powszechnie problemy psychiczne i tym podobne. Wystarczy włączyć sobie Przyjaciół żeby zobaczyć jakim "normalnym humorem" było wyśmiewanie Rossa za to, że kobieta zostawiła go dla kobiety a on jest nieudacznikiem. Niektóre tego typu rzeczy przetrwały jeszcze do późniejszych czasów, jak Teoria Wielkiego Podrywu, gdzie "hahah ale głupie te nerdy i nienormalne" leci w kółko prawie przez wszystkie sezony. Więc z jednej strony śmiech z atypowych i problemowych, a z drugiej coś w rodzaju pancerza i oddzielenie sfery prywatnej od publicznej ze skupieniem się na tej drugiej.

W Trekach, które miały długą tradycję pomijania znacznej części życia prywatnego załogi to się na dobre zagnieździło i najpewniej dlatego nie przeszkadzało ci @xetnoinu, że Picard nie ma wyjaśnionego backstory a jego charakter "po prostu jest" i tyle. Natomiast gdzieś od początku wieku nastała nasilająca się moda na psychologizację, odczarowanie traum, a czasem nawet przesadne epatowanie problemami psychicznymi każdego bohatera, bo jak w przypadku każdego trendu i tutaj znajdziemy przykłady przesadyzmu. Niemniej jest to jednak furtka do postaci dużo bardziej realistycznych, mniej jednowymiarowych, a także - tu w roddenberrowskim duchu - uwrażliwienia publiczności i mas na ludzkie problemy i wzmacnianie postawy empatycznej.

Mi z jednej strony nie przeszkadzają dzieła, które unikają wchodzenia w psychologię i traumy. Zresztą takie były np. Hornblowery na których jak wiemy Treki się mocno wzorowały.... Ale z drugiej strony i zwłaszcza w przypadku seriali, gdzie z definicji mamy setki godzin na rozwój bohaterów, jest to jednak (jeśli zrobione dobrze) wartościowe i daje pełniejszy obraz bohaterów. W przypadku Picarda zawsze było to niedopowiedziane ale też każdy z nas domyślał się/czuł, że wisi nad nim coś co w jakiś sposób go okaleczyło. Picard zawsze miał w sobie jakąś tajemnicę i ten serial dobrze ją opisał. Wszystko się klei, jest spójne i jest interesujące. Pokazuje też, że nie każda trauma jest tylko i wyłącznie ciężarem ale może też stać się swego rodzaju siłą napędową. Jak dla mnie bardzo na plus rozwija to tego bohatera, a także odczarowuje. Nie jest już tylko posągowym supermanem.


[Ad brat Picarda] Był na swój sposób bardzo wredny, zazdrosny. A ojcowizną nikt się nie musiał zajmować specjalnie bo to była sztuka dla sztuki całe to wino, to nie te czasy żeby upadek winiarni miał zagrażać poziomowi życia rodziny. Braciszek krótkowzroczny, dopiero po czasie trochę się ogarnął, bo tak to cosplayował Buddenbroka z XIX wieku albo i głupiej.

Q__
Tyle, że to jest chyba stały element życia w UFP, o czym lata temu z Mavem dyskutowaliśmy.
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=1993&page=18#msg271610
Co zresztą b. otwarcie "Solaris" Tarkowskiego przypomina.

Q__


Q__

Ile bym na PIC nie narzekał, odcinek "Nepenthe" był świetny (przeważnie, bo ten wątek małego Thada...). Przypomnijmy sobie jego fragment:
https://www.youtube.com/watch?v=9-iME5pyOHw

Q__

Jak wiadomo, nie lubię PIC (zasadniczo), ale powspominajmy... Tym razem ratowanie/przekabacanie Jacka:
https://www.youtube.com/watch?v=sGfhDd_Oe7Y

Tu zaś mamy niedawny wywiad z Frakesem:
https://www.youtube.com/watch?v=VYJQoOa2l5Y

Q__

Jak tak zajrzałem dziś - dość przypadkowo - do MA, do hasła o Matalasie, i przypomniałem sobie jego dorobek jako scenarzysty (ENT "Impulse", Stratagem"; PIC2 "The Star Gazer", "Penance"; PIC3 "The Next Generation", "No Win Scenario", "The Last Generation") i reżysera (PIC3 "Võx", "The Last Generation"), to zaczynam myśleć, że może i faktycznie był to - obok Setha - jednooki między ślepymi, czy też nienajgorszy kandydat na pana i zbawcę ;). Choć - oczywiście - JMSTrek do dziś jeszcze lepiej brzmi ;).

Q__


Q__

Matalas u Spinera i Frakesa o ciągłej gotowości robienia Legacy, kaja się też za drugi sezon PIC, i dzieli pewnymi ciekawostkami zza kulis:
https://www.youtube.com/watch?v=Xfw4DfhiCG8
Kluczowe (zdaniem redakcji TM) fragmenty:
https://trekmovie.com/2026/10/15/terry-matalas-talks-patrick-stewarts-star-trek-legacy-role-and-picard-season-2s-biggest-fail/

Sądzę, że nazwanie nowego, trójjedynego ;) Daty - Datum miało spory sens. Acz pewnie hejt by się podniósł, że niedostatecznie old friend został - wobec tego - wskrzeszony. Cóż, names mean almost everything ;).