Andromeda

Zaczęty przez Q__, 02 Sie 2023, 00:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#15
To wygląda na potwierdzenie oficjalności obecności ;) AND na YT:
https://collider.com/best-sci-fi-series-andromeda-gene-roddenberry-streaming/

Poza tym jeszcze na taki tekst o ANDzi i Firefly wpadłem:
https://screenrant.com/andromeda-sci-fi-show-similar-firefly-op-ed/

WVR23PH

#16
Zacząłem oglądać... Tzn. kiedyś już widziałem jakieś przypadkowe odcinki, wtedy stwierdziłem, że zbyt biednie to wygląda, a do tego Sorbo...
W międzyczasie stałem się samozwańczym koneserem niszowych produkcji  ;) , więc daję kolejną szansę i po czterech odcinkach:
1. Nieźle napisane i wymyślone scenariusze
2. Całkiem ciekawe postacie
3. Efekty zestarzały się gorzej od pierwszych sezonów BAB5, tych jeszcze na Amigach (chwała!) robionych
4. Sorbo nadal mi się nie podoba
W sumie to ma trochę vibe Farscape (ale mniej humoru i gorszy design/efekty) zmieszanego z Firefly.
Oglądam dalej.

Q__

#17
Cytat: WVR23PH w 05 Sie 2026, 22:321. Nieźle napisane i wymyślone scenariusze
2. Całkiem ciekawe postacie

To właśnie przyciagnęło mnie do AND, i tak jest zasadniczo przez całe dwa pierwsze sezony (nawet słabsze odcinki zawierają ciekawe idee), a miejscami i w trzecim jeszcze. (Potem dostaniesz kolejne powody by Sorbo nie lubić ;).)

To jest (do wspomnianego momentu) b. dobry Trek*/b. dobra SF zasadniczo, tylko po taniości robiony.

* Gdy o tym mowa. Zwróciliście uwagę, że Magogowie to zasadniczo (mieli być) Klingoni, których kolejna geninżynieryjna wpadka w kierunku większej potworności pchnęła, Nietzscheanie - zjednoczeni pod nową ideą Wolkano-Romulanie, Nightsiderzy - Ferengi?

Cytat: WVR23PH w 05 Sie 2026, 22:323. Efekty zestarzały się gorzej od pierwszych sezonów BAB5, tych jeszcze na Amigach (chwała!) robionych

Niestety, pod tym względem mamy tam SyFy syf, jak to kiedyś mawiano (póki nBSG trendu nie przełamało).

Cytat: WVR23PH w 05 Sie 2026, 22:32W sumie to ma trochę vibe Farscape (ale mniej humoru i gorszy design/efekty) zmieszanego z Firefly.

Cóż, i ANDzia, i FSC zrodziły się w kręgach kreatorów Treka w latach '90. I obie na Sci-Fi debiutowały.
A Firefly? Istnieje powszechne przekonanie, że Whedon pożyczył sobie archetypy postaci od Roddenberry'ego z Wolfe'm (acz rozpisał je na tyle po swojemu, że trudno mówić o plagiacie).

Cytat: WVR23PH w 05 Sie 2026, 22:32Oglądam dalej.

To i liczę, że wrażeniami się podzielisz :).

ps. Znów ktoś opowiada o przyczynach cancelacji AND:
https://www.youtube.com/watch?v=prFV2Chofgo

Q__

Mamy na YT dwa następne odcinki AND - "The Ties That Blind":
https://www.youtube.com/watch?v=tvjoXgvgWOo
I "The Banks of the Lethe":
https://www.youtube.com/watch?v=fEFRf0bg4Wk

Q__

I znów mamy na YT dwa następne odcinki AND - "A Rose in the Ashes":
https://www.youtube.com/watch?v=xepYYMLRikA
I "All Great Neptune's Ocean":
https://www.youtube.com/watch?v=uJ8-pMSYP94

Q__


Q__

#21
Powtórzyłem sobie - a może widziałem po raz pierwszy? nie pamiętam - i dwa odcinki trzeciego sezonu AND - "Immaculate Perception" i "Point of the Spear". Uchodzą za najlepsze z tych późnych/niekanonicznych ;), i w istocie zasługują na swoją opinię.

W pierwszym z nich Tyr nagle wykazuje niespotykaną troskę o rodaków, domagając się ratowania ich (jak niedługo się okaże - nie chodzi o wszystkich, a o Freyę, jego żonę znaną z "Double Helix") przez Dylana (i nowo odrodzoną Federację ;) ) przed ludobójstwem przeprowadzanym przez nowo wprowadzoną frakcję Genitów (stormtrooperoidalnych fanatyków ziemskiej czystości genetycznej, których normy człowieczeństwa spełnia - jak na ironię - tylko cyborg Harper). Po paru zwrotach akcji - myślimy, że to Anasazi zdradził, a to nasz inżynier, i to zdradził pozornie, by wraz z resztą załogi zastawić bitewną pułapkę na ludobojców (których argumenty Hunt odrzuca tak gwałtownie, że nie chce nawet pozorować gotowości do rozmów z nimi) - nasz pokładowy Nietzscheanin dociera myśliwcem do asteroidowej bazy Orca Pride, spędza czas z żoną, a następnie dowiaduje się, że ma z nią syna, którego odzyskać idzie po trupach jej współplemieńców (zabijając m. in. dawnego rywala do ręki Freyi, a obecnego przywódcę grupy). Tu jednak sprawy komplikują się, bo niemowlak ów okazuje się genetyczną kopią Drago Museveniego (de-Trekizując scenarzyści dorzucili swojej wersji Wolkano-Romulan wątek klingońskiego mesjasza upozowanego na Khana :P), a zatem już z urodzenia potężnym symbolem religijnym i politycznym, którego Orca nie chcą oddać... chyba, że Tyr stanie na ich czele. Negocjacje są napięte, czas mija, przybywają Genici, potem i Andromeda. Anasazi przekonuje współplemieńców swojej ślubnej do ewakuacji - świadomie wystawiając ich tym sposobem na śmierć, by zyskać na czasie. Że jednak napastnicy zdolali się wedrzeć do wnętrza asteroidy, musi zaraz potem wybierać między życiem żony i potomka, wybierając to ostatnie (co Freya - szkoda jej! - zdaje się akceptować). Potem jednak wraca na pokład samotny i załamany, twierdząc, że i synka stracił... Kapitan wszakże zdaje się mu nie wierzyć (i nie to, że ma mu za złe kłamstwo; przeciwnie, pewność, że jego oficer mija się z prawdą w wiadomym względzie przyjąłby z ulgą). Słusznie - ocalały mały Tamerlane został dobrze ukryty i pozostaje pod opieką ocalalej matriarchini klanu.
Co jeszcze można w omawianym epizodzie pochwalić? Że twórcy nie zamiatają pod dywan traumy załogantów po odejście Bema i podmianie Trance na jej przyszłą wersję. I ten momencik gdy Harper tuli się radośnie do powracającego nietzscheańskiego kolegi. Natomiast dziwić może, że dowódca tytułowego statku, ostatni Flotowy ;) idealista, tak gładko przechodzi do porządku dziennego nad skrajnym makiawelizmem Tyra, choć da się to tlumaczyć swoistą interpretacją PD - wszak wszystko dokonało się wedle nietzscheańskich reguł.
Dwuznaczny moralnie, skupiony na akcji, ale dziwnie satysfakcjonujący odcinek.

Drugi - to typowy bitewniak w (dobrej) tradycji B5. Ot, Pyrianie (przyznać trzeba, ciekawi niehumanoidalni Obcy*; tym razem jednak nie pokazani!) atakują nowo skolonizowaną przez nowo odrodzoną Federację ;) planetę, instalując na niej siłowo sprzęt - że tak powiem - pyrioformerski, a Andromeda Ascendant (mająca teraz większą zalogę, w tym kontyngent pilotów myśliwskich oddanych pod rozkazy kapitan Valentine) ma stanowić pierwszą linię obrony i ew. narzędzie ewakuacji.
Pyrianie prą do przodu niezależnie od napotykanego oporu i ponoszonych strat, Dylan błyska geniuszem strategicznym, najpierw jako indywidualny kapitan, potem - gdy przybędą liczne posiłki - opracowując i realizując błyskotliwy plan bitwy (którego analiza może być gratką dla fanów military SF). Beka tymczasem traci (poniekąd w wyniku wydanych przez siebie rozkazów) jednego z nowych podkomendnych, co dla niej, dotąd dumnej mamuśki zalogi Eureki Maru jest ciosem wyjątkowo dotkliwym. A Trance? Trance doznaje bólów głowy i nietypowego dla niej niepokoju, co budzi podejrzenia Tyra (też mającego własny sekret - zaczął dostawać tajemnicze przesyłki z roślinami).
Gdy już bohaterowie (i przybyła w roli wsparcia dla nich flota) zdają się tryumfować, okazuje się (też b. po babylońsku), że Pyrianie trzymali w odwodzie potężne siły (do tego jeszcze poteżniejsze czekają tylko na znak do inwazji), a w dodatku (co ujawnia sama Gemini, przekonana przez Anasaziego) stoją za nimi (pozostali) Lucifers, którzy zdają się sądzić, że Federacja ;) może być zbyt słabym batem na Magogów.
Bogatszy o tę wiedzę Hunt wchodzi w tryb desperacji znany już z "Una Salus Victus" i niszczy sporną planetę, co i rodaków Trance do niego przekonuje, i Pyrian skłania do natychmiastowego podjęcia rozmów akcesyjnych).
Epizod zamykają rozmowa XO z jej nowym podkomendnym (a kolegą zabitego). I dialog kapitana (który ma jej wyraźnie za złe wcześniejsze przemilczenia) z pokladową diabliczką ;), kończący się wymianą zdań nt. reakcji w sytuacjach trudnych (by nie rzec - beznadziejnych), ktorą zacytuję, bo tego warta:
Trance: If you don't trust me, then you can send me away.
Hunt: Send you away. It's all about the fight. The light against the dark, good against evil. Some people hide from it. Some run away.
Trance: Some live with it in fear. Some find solace in knowing they've done everything they can.
Hunt: Some stay and fight. I fight to win.


* https://andromeda.fandom.com/wiki/Pyrian

Podsumowując - chyba najlepsze z recenzowanych dziś przeze mnie odsłon b. szeroko pojętego Treka. Zawierają już pewne naciągnięcia (z lekka antycypujące ORV i NuTreki), i koncentrują się na akcji, ale stanowczo warte są polecenia (i obejrzenia). Solidne 3/4.

ps. Tymczasem posiadacze praw do AND bawią się w CBS/P - zablokowali geograficznie dostęp do zamieszczonych na YT odcinków. Cóż...

toudi

Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 18:37ps. Tymczasem posiadacze praw do AND bawią się w CBS/P - zablokowali geograficznie dostęp do zamieszczonych na YT odcinków. Cóż...


Czy ktoś się dziwi, że najlepszym i najpewniejszym źródłem ciągle jest piractwo?


WVR23PH

A ja skończyłem 1szy sezon.
Dobre to!
I tradycyjny cliffhanger jest, to się chwali.
Zobaczymy, co dalej.

Q__

#24
Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 20:42Czy ktoś się dziwi, że najlepszym i najpewniejszym źródłem ciągle jest piractwo?

Chyba tylko garniturasy z wytwórni ;).

Cytat: WVR23PH w 20 Sie 2026, 20:59A ja skończyłem 1szy sezon.
Dobre to!

A-nie-mówiłem? ;)

Cytat: WVR23PH w 20 Sie 2026, 20:59Zobaczymy, co dalej.

Potem niestety gorzej. Tj. drugi sezon trzyma poziom, ale jest jakby nieco słabszy. Trzeci zawiera ze trzy świetne odcinki (w tym dwa w/w), reszta gorsza. A potem zjazd, zjazd, zjazd w dół...
Zasadniczo jest obiegową prawdą, że dwie siostrzane serie - ENT i AND mają przeciwne trajektorie.

toudi

Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 21:43Chyba tylko garniturasy z wytwórni ;).
Niestety z doświadczenia wiem, że nie tylko...
i co gorsza, te numery jak nieprzewijalne reklamy "nie będziesz piracił", czy właśnie te akcje z blokowaniem na podstawie geolokalizacji - mimo, że się przecież płaci za te dostępy - nie zmieniają ich zdania.

WVR23PH

Drugi sezon fabularnie jeszcze nieźle (czwarty odcinek) ale czołówka zapowiada przesunięty focus na Hunta... Czyżby Sorbo gwiazdorzył?


Q__

#27
Cytat: WVR23PH w 22 Sie 2026, 20:52Czyżby Sorbo gwiazdorzył?

Tak, zaczął wykorzystywać pozycję gwiazdora-i-producenta do osłabiania Wolfe'a, a zarazem do przekierowywania uwagi widowni na siebie/swoją postać, kosztem reszty obsady.

toudi


Q__

Cytat: toudi w 05 Paź 2026, 16:30I znowu kilka odcinków jest dostępne:

Ech, gdyby mi tu Internet lepiej chodził, to bym się z tego bardziej ucieszył... ;]