Mandalorian i Grogu

Zaczęty przez Smok.Eustachy, 22 Maj 2026, 22:20

Poprzedni wątek - Następny wątek

Smok.Eustachy

Mój komentarz do recenzji Ponarzekajmy o Filmach:
No jak się nie zrobiło ślubu Mando z Bo Katan to tak jest.
Ale z opisu Twojego wynika, że film ten jest lepszy od sekłeli traktowanych jako całość. Nie da się jednak zrobić fajnego filmu bo widmo sekłeli ciąży. Jakieś Snołki, jakieś porwania, jakieś to, jakieś sio. Kto oglądając 1 sezon Mando mniemał, że co z tego że jest fajnie skoro Grogu musi zginąć bo go tam nie ma?
Skalibruj swoje oczekiwania oglądając Akademię Gwiezdnej floty. No i za łołka trzeba w dzisiejszych czasach podnieść ocenę. Brak silnej, dzielnej niezależnej i bohater biały facet dają co najmniej +3 do oceny końcowej.
https://www.facebook.com/share/1D6NsUq9ty/

Q__

Mówiąc inaczej (bez polewania sosem ideolo) - sugerujesz, że film jednak rozczarowuje? ;)

Smok.Eustachy

#2
No.


Q__

Tzw. dużoekranowy odcinek serialu?

Smok.Eustachy

niech plusy ujemne nie przesłonią plusów dodatnich


WVR23PH

Moja ocena bardzo zbliżona do SW Explained.
https://youtu.be/s_0w80IOMWQ?is=tD3x9ZSmprmNrn_Q
Dobra rozrywka, bez przekraczania granic, ale nie tego oczekiwałem.
Poza tym, fandom SW boi się przekraczania.

Q__

#6
Obejrzałem film "The Mandalorian and Grogu" i ja. Nie jestem aż tak krytyczny jak RedLetterzy powyżej, ale... w istocie jest to produkcja b. błaha i nijaka, choć skonstruowana bardziej logicznie, niż fabuły Sequeli.

ps..Linki bastionowe:
https://star-wars.pl/Tekst/5971,Recenzja_Mandolorian_i_Grogu.html
https://star-wars.pl/Tekst/5965
https://star-wars.pl/Forum/Temat/25399

Smok.Eustachy


Smok.Eustachy


Q__


Smok.Eustachy

W kinach pojawił się nowy film gwiezdnowojenny Mandalorian i Grogu (dalej: M&G) i od razu bez zbędnego certolenia powiem, że Favreau dowiózł. Wrażenia me przekaże w niniejszym tekście, który nie musi być nazywany recenzją, albowiem ten i ów się będzie rzucał, że nie piszę o jakiś pierdołach. Bo nie piszę. Ale ad rem:
I WOKE
Produkcja ta nie jest łołkowa, co stanowi pewien przełom. Nie ma silnej, dzielnej, niezależnej, nie ma walki z patriarchatem, którego elementem jest kapitalizm. Głównym bohaterem jest biały mężczyzna, co w ogóle jest niedopuszczalne. Niestety różne kanały łołkofobiczne nie dostrzegają tego aspektu a wypadałoby docenić. Gdzie są tu Critical Drinkery, Robot Heady, Spalone Popcorny, Drwale Rębajło? W każdym bądź razie za łołka podnoszę ocenę końcową o 2 punkty w skali 0-10. Pamiętajcie jednak, że zwolennicy łołka będą tu obniżać ocenę za normalność, tak więc rozbieżność ocen wzrośnie. Taki rozstrzał. Dlatego będę pisał co oceniam i dlaczego tak. Nie będę się trzaskał i polecą ciężkie spoilery, więc jak nie widzieliście to lepiej na razie przerwijcie cytanie. Dodam, że ludzie naznajdowali jakiś skład rasowy pilotów myśliwców, ale to detal i ochłap rzucony bestii.
II KONSTRUKCJA
Trwa obecnie przywalanko o fabułę. Że wygląda jak kilka odcinków serialu sklejonych i puszczonych w kinie. Nie koniecznie musi być taki pomysł czymś złym. Ja bym poszedł np. do kina na kilka epizodów puszczonych po kolei. Struktura filmu ponoć jest trochę dziwna, ale dla mnie logiczna: mamy zajawkę na początku, ten i ów jest wprowadzony. Klasyczna akcja wstepna przedstawiająca bohaterów jest. Potem się to rozkręca i postacie ewoluują w różne dziwne strony. Dobra tera będzie spoiler:
III SPOILER
1
2
3
Dlaczego każdy film ma mieć sztywną konstrukcję 1 akt, 2 akt, 3 akt? Można se co jakiś czas obejrzeć filmy z nieco inną budową wewnętrzną. Która nie jest taka zła dodam.
Podejrzewam, że na wiele zarzutów (często niesłusznych) Favtrau i Filoni odpowiedzieliby, że przecież Lucas tak robił. I tu leży pies pogrzebany bo mamy klimacik kina akcji zeszłowiecznego: jak macie film z Bruce Lee to on leszczy rozkłada jednym kopem, dopiero z jakimś bossem jest dłuższa walka. I tu podobnie Mando leje szturmowców jak chce, jeden koleś w dysku do ringo na głowie stawia mu poważny opór na końcu, a wcześniej jakieś roboty. Taka konwencja, nie mówię że słuszna. A obejrzyjcie se Commando.
IV GROGU
Recenzenci walą ściemę, że nie ma stawki, że się nie zmienia itp. Owszem, Mando się nie zmienia bo on już jest ukształtowany i inny nie będzie. Ale Grogu się rozwija bardzo poważnie i o nim jest ten film. Przecież samodzielnie ratuje Mando, opiekuje się, no działa. Jest to super wątek. Dalej: wykończyli bliźniaki, a to już coś. Chyba że je ten biały wąż wysra. Działalność Grogu, jako specyficznego bohatera niezbalansowanego jest super.
Dalej mamy romans. Tj. nie ma romansu. Romans jest czymś irytującym na ogół: w każdym filmie jest katastrofa, zagrożenie, siepacze itp. i akurat bohater spotyka miłość swojego życia. Taki zbieg okoliczności. Ale to nie znaczy, że romans niedobry. W jednych filmach powinien być a w innych nie. Np. Shin Godzilla jest fajna bo tam nie ma romansu tylko się biją z Godzillą i próbują i dostają łomot. Ale w OT (Oryginalna Trylogia: Nowa Nadzieja, Imperium i Powrót Jedi) romans Lei z Hanem jest super. Po okresie aberracji w Disneju porządny romans jest potrzebny, np. Mando z Bo Katan.


Q__

#11
Cytat: Smok.Eustachy w 27 Maj 2026, 01:24w Disneju porządny romans jest potrzebny, np. Mando z Bo Katan.

Przyznam, że też chętnie bym to zobaczył, mimo nieznośnej heteronormatywności tego wątku. Jest jakaś chemia mędzy tą parką, zwł. gdy walczą ramię w ramię (więc może dałoby się tam wsadzić i trochę - wedle ziemskich standardów, mandaloriańskich - niekoniecznie, bo tylko twórcy decydują co jest tam standardem - queerowości? by wilk był syty i owca cała).

ps. Steve Shives o tytułowym filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=Rh7LN5vEuaM

Q__

#12

Q__

Kolejne narzekania na "The Mandalorian and Grogu":
https://www.youtube.com/watch?v=wbvH8Uierxw

Q__

Ekipa The Scoundrel's Cantina o "The Mandalorian and Grogu":
https://www.youtube.com/watch?v=YgGWdexfCOA