Kanon, czyli Roddenbery vs Straczynski, wzgl. Fontana kontra Berman

Zaczęty przez Q__, 28 Cze 2026, 12:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

Kontynuacja z:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=4034

Porównajmy jeszcze podejście do kanonu w rozmaitych franczyzach. O anti-canonie w DW była ledwo co mowa. Teraz spójrzmy na WH40k. Tamtejsza definicja kanoniczności, streszczana w zdaniu "Everything is canon, but not everything is true." i rozwijana w oficjalnych wypowiedziach:
http://forum.blacklibrary.com/topic.asp?TOPIC_ID=8630#136307
http://forum.blpublishing.com/forum_posts.asp?TID=71
...wydaje się współgrać tyleż z podejściem stosowanym przez Roddenberry'ego w powieściowej wersjii TMP, co z fosterowym dopuszczaniem sprzecznych hipotez wyjaśniających te same ekranowe fakty w oryginalnej nowelizacji SW, ale doprowadzać rzecz do logicznego ekstremum i podnosić do rzędu obowiazującej zasady. Z kolei zarówno Wykładnia Fontany, jak i sposób fabularnego zamknięcia Trekowego Litverse zdają się b. pokrewne multiversalnemu, względnie multiversalno-Kryzysowemu, podejściu Marvela i DC.
Tak czy owak, koniec końców wychodzi na to, że budując masywną franczyzę nie ucieknie się od wielości prawd, czy to przez wprowadzenie narratorów niewiarygodnych, odmiennych linii czasu, czy temporalnych nadpisań. Ostatecznie chyba wszystkiego na raz nawet...
(I nawet SW zaczyna się tu  łamać przecież. Po coś ten Świat Pomiędzy Światami wprowadzili... A im więcej negatywnego feedbacku zbierają, tym bardziej rośnie szansa na jego użycie w roli zwrotnicy.)
Zresztą nihil novi, mitologia klasyczna, celtycka czy germańska i średniowieczne Matters of... to też mnóstwo sprzecznych wersji i narracji.