Andorianie i Aenary

Zaczęty przez Q__, 23 Lis 2023, 18:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__


Q__

#2
RedHatMeg napisała:
Oglądam teraz różne odcinki ze Shranem i powiem wam, że jest pewien urok w tej niebieskiej farbie, którą polmaowali Andorian.
Ta farba się trochę łuszczy na skórze, do tego czerwień jamy ustnej i powiek jakby wydaje się tym bardziej widoczna, ale kurde, błękit się ładnie się komponuje z całą resztą i jest taki retro efekt, jak z TOSa, tylko jakby poprawiony.
Rzecz o tyle ciekawa, że Babel w TOSie też dziś oglądałam, więc mam porównanie dwóch wersji Andorian.
Tym bardziej mam pretensje do ludzi od charakteryzacji w DISCO (i w SNW; to szerszy problem), bo tam design Andorian skupiał się na protezach twarzy (tak że mieli za duże szczęki i czoła) i dlatego jakby było to nieco bardziej sztuczne.


Dyskusja:

xetnoinu
Ciekawa uwaga.




Ten wyżej to mirror disco
Uważam że nie jest źle.
Tellaryta w disco ty o już mocno co innego


Bez podpisu bym nie wpadł na to że to Tellaryta

RedHatMeg
A ja poznaję po ryjku ;D
Ale przez te protezy wygląda, jakby miał twarz z plasteliny. Jeszcze ten błękit taki... sztuczny się wydaje.
A tymczasem jak zobaczysz Shrana, Talas czy jakiegokolwiek innego Andorianina w Entku, to wygląda to bardziej naturalnie. Poza tym nie pamiętam, aby w DISCO/SNW antenki się ruszały.


xetnoinu
Jest urok prostoty makijażu Andorian w ENT. To działa bo tam ważna była mimika i mieli duże role.
Natomiast Hemmer dawał radę w SNW. Fakt to nie niebieski i ten kolor tego co mu ucięto antenki jest przegięty.



Z tym że na zdjęciach z garderoby to inny kolor




Najdziwniejszy jest w tng
https://x.com/gaghyogi49/status/1555256251281465346
Czarnoskóry?

Q__
Co do Andorian z ENT, to oni mi się kojarzą z cyklem haińskim Le Guin, nie tylko na tej prostej zasadzie, że w zimnie żyją jak jej Getheńczycy, i też są niebinarni (bo teoretycznie pięć płci mają, choć ekranowo wygląda to na dwie).
Ot, jakoś kupuję ich kulturę i gorącokrwistą biologię, choć tylko urywki nam pokazano.
W DSC i SNW zabrakło tego celebrowania małych różnic w pierwszym rzędzie, mimo - teoretycznie mocnego - podkreślenia, że Hemmer nie widzi, i czym innym to kompensuje.