Asimov - twórczość przeniesiona na ekran

Zaczęty przez Q__, 02 Sie 2023, 10:42

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#60
Mnie tam najbardziej zaskoczyło, że mimo kompletnej odmienności założeń (bo gdzie demon - choć być może naukowy - na współczesnej Ziemi, a gdzie Tichy czy Trurl z Klapaucjuszem) jest ten asimovowski humor jakoś - a nawet bardziej, niż jakoś ;) - pokrewny lemowskiemu (choć autorskie ambicje znacznie mniejsze).

ps. Dorzucę info, o czym mowa:
https://en.wikipedia.org/wiki/Azazel_(Asimov)

rs

Mnie zaskoczyło staroświeckość humoru Asimova. Lata osiemdziesiąte, a przedstawia świat jakby z konserwy. Lema też trochę widać - bohater ratujący świat, gdyż tam gdzie jest psują się komputery taki jest

Q__

#62
Cytat: rs w 01 Kwi 2025, 21:57Mnie zaskoczyło staroświeckość humoru Asimova. Lata osiemdziesiąte, a przedstawia świat jakby z konserwy.

W sumie to dość typowe. Autorzy, nawet cenieni, często zatrzymują się mentalnie w pewnej epoce. Taki np. Wodehouse zaczął opisywać (na wesoło) wiktoriańskich bohaterów w powieści powstałej tuż po formalnym zakończeniu tej ery, i tak mu zostało do lat '70 XX wieku.

Q__

#63
Za Drixem. Trailer 3 sezonu Fundacji:
https://www.youtube.com/watch?v=5bMCpnEi4k0

Tu się na naszym serwerze dyskusja rozwinęła:

we are waiting
to z siostrą się obejrzy
choć pewnie 1 i 2 sezon w dużej mierze zapomniała


carzingan
Warto obejrzeć Foundation? Parę miesięcy temu obejrzałem pierwszy odcinek, już nic nie pamiętam, i też jakoś się za specjalnie nie wciągnąłem

Q__
Pierwszy odcinek był dość wierną - a wystawną wizualnie - ekranizacją oryginalnego opowiadania z nieszkodliwymi swapami płciowo-kolorystycznymi. Potem zasadniczo twórcy idą własną drogą. Więc zależy, czy chcesz ekranizacji Asimova czy wysokobudżetowego serialu SF...

ps. Dorzucę zdjęcia promocyjne:
https://reactormag.com/foundation-season-3-teaser-gives-us-the-mule-a-release-date-and-a-beatific-lee-pace/

Q__

#64
Za Drixem. Pełniejszy trailer trzeciego sezonu Fundacji:
https://www.youtube.com/watch?v=C53xEOdxz70

Q__


Q__


Q__


Q__


Q__


rs

W sumie Asimov był najlepszy tam, gdzie trudno o przeniesienie na ekran (choć Koniec Wieczności można by sfilmować i nawet nie byłoby to nudne). Na przykład opowiadanie Ostatnie Pytanie. Mamy tylko migawki i superkomputer (który przenosi się do chmury. Z jednej strony ograniczenia epoki, w której powstał, komputery są centralne, proces ukomputeryzowania zwykłyvh ludzi jest dużo powolniejszy niż kosmiczna ekspansja, z drugiej ewoluuje), który zbiera dane jak odwrócić entropie i już po wyginięciu człowieka staje się Bogiem, który tworzy wszechświat od nowa. W sumie Asimov przewidział w nim kilka procesów, które zachodzą dużo szybciej - zatrzymanie ekspansji ludzkości, rozproszony komputer - sieć komputerową, dane w chmurze

Q__

Ach, "Ostatnie pytanie". Jak bywam - trochę pod wpływem Lema, ale przecież nie wbrew sobie - krytyczny wobec Asimova, tak nigdy nie zaprzeczę, że to opowiadanie jest genialne (choć jego warstwa naukowa jest dość... fantazyjna, a zakończenie prędzej symboliczne, niż do dosłownego czytania). Ale nie zgodzę się, że jest to niefilmowalne. Owszem, struktura byłaby jeszcze bardziej rozbita na oddzielone w czasie sekwencje, niż w "Odysei...", a nad przeniesieniem na ekran pewnych wątków należałoby pokombinować (gdzie najbardziej leniwym wyjściem wydaje się komentarz z offu lub napisy na ekranie), lecz mam wrażenie, że dobry artysta dałby sobie z tym radę, tylko gdzie teraz takich szukać?

rs

Sam Asimov był chyba mocno zadowolony z tego opowiadania. Tekst jest stary, więc nie czepiam się nietrafności pomysłów. Porównując opowiadanie i późniejszy Star Trek ludzkość przyszłości jest trochę jak Q. Potężny i znudzony. U Asimova nie ma innych cywilizacji (są wspomniani w Końcu wieczności, ale przeciwieństwie do innych autorów takich jak Heinlein układ słoneczny nie jest pełen inteligentnego życia), więc owa przyszła ludzkość nie może się bawić bardziej prymitywnymi gatunkami.

Q__

#73
Cytat: rs w 10 Sie 2025, 19:05Sam Asimov był chyba mocno zadowolony z tego opowiadania.

Był. I przyznajmy szczerze, że miał po temu wszelkie powody. (Choć Lem czy Dukaj w jego sytuacji pewnie by po latach krytykowali, a wcześniej palili rękopisy ;). No, ale różne są temperamenty...)

Cytat: rs w 10 Sie 2025, 19:05Tekst jest stary, więc nie czepiam się nietrafności pomysłów.

Lamp to i ja się nie czepiam (zresztą są dziedziny, w których wracają do łask, o czym kiedyś na Lem.pl gadaliśmy), ale już pól siłowych i nadprzestrzeni - owszem. To jest rekwizytornia "Doca" Smitha, nie - poważnej SF, aczkolwiek - paradoksalnie - stanowi b. małą rysę na monolicie jakości tego opowiadania ;).

Cytat: rs w 10 Sie 2025, 19:05U Asimova nie ma innych cywilizacji

Tak, jeśli chodzi o Obcych i Kontakt Asimov wydaje się podskórnie jeszcze bardziej sceptyczny, niż Lem*. Z drugiej strony zostawiając tym samym ludzkości (i robotom) cały Wszechświat jako poletko do zagospodarowania. (Trudno więc w efekcie powiedzieć czy był tak wielkim pesymistą, czy optymistą.)

* Choć w "The Gods Themselves" do owocnego porozumienia z b. odmiennym gatunkiem jednak dochodzi. Ale też była to końcówka jego SF-owej aktywności, i próba udowodnienia, że potrafi jednak pisać o Innych ;) (i seksie). (Pewnie więc raczej challenge, niż wyraz światopoglądu.) A i bohaterowie "Nastania nocy" co najmniej mogą być istotami z innego ewolucyjnego korzenia, choć to akurat najmniej się tam liczy.

Cytat: rs w 10 Sie 2025, 19:05owa przyszła ludzkość nie może się bawić bardziej prymitywnymi gatunkami.

Jakiś zapamiętały ludofob mógłby dowodzić, że dzięki temu (brakowi marnowania czasu na bzdury ;)) zdołała zdobyć dość wiedzy, by odwrócić entropię ;) ;) ;).

ps. Z innej beczki... Damien Walter o psychohistorii:
https://www.youtube.com/watch?v=g7btG1q1TZc

rs

Czytałem opowiadanie Dzień łowców. Asimov i dinozaury :) pomysł trochę szalony, ale w sumie nawiązuje do późniejszej koncepcji hipotezy sylurskiej. W sumie jest to jednak pewne skrzyżowanie z Lovecraftem :) Drugi tekst, który czytałem to Everest. Z jednej strony zapomina się ile czasu minęło już od młodości Asimova i jak stara jest już jego proza, z drugiej jak niedawno człowiek wszedł na Mount Everest