Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#270
Co do odcinka 3x04 ("A Space Adventure Hour") to po namyśle mnie zeźlił. Owszem, per se nie wypada tak źle, choć dostajemy tam Holodeck wyraźnie zaawansowany bardziej od tych z TAS, i z wczesnego DSC (co jednak da się tłumaczyć nową/wielokrotnie nadpisaną linią czasu), a - SPOILER - holoSpock wydaje się koncepcyjną powtórką z TNG-owskiego Moriarty'ego, ale jednak jestem po stronie tych, którym przeszkadzają kpiny z Roddenberry'ego (ględzącego tu coś żałośnie o swojej wizji) i Shatnera, oraz TOS-u jako tandetnej - choć na swój sposób paradoksalnie przyjemnej dla oka - psychodelii. Choć rozumiem, że teraz moda na odbrązownictwo i dekonstrukcję.
Aha - jeśli mam coś pochwalić, to to, że pike'owy mostek wyglądał jakoś bardziej TOS-owato, niż zwykle.

BTW. Zobaczcie noty obecnego sezonu SNW na IMDB. Najsłabiej oceniany, jak dotąd:
https://www.imdb.com/title/tt12327578/episodes/?season=3

ps. Serwerowy komentarz RedHatMeg:
No, fakt. Też pomyślałam sobie, że te karykatury takie zbyt szydercze miejscami. Chociaż jakby bardziej łaskawe dla pań, niż panów.

I Krzysztof Kietzman
[Ad sezon 3] No bo on nie jest jakiś dobry.

toudi

Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50TAS miał pecha, nikt w tamtych latach nie robił poważnego SF w wersji animowanej, a dostali zielone światło na serial ...dla dzieci.
nadal nie robią. są jakieś wyjątki, ale z reguły jak coś animują, co było wcześniej fabularne to jest to w najlepszym razie PG7 nie wyżej. :(
Jedynie w dziełach, które nie miały wcześniej aktorskiej wersji trafiają się takie kierowane do dorosłego widza. Ale często z taką kreską, że klnę się na Borg, nawet jakbym bardzo chciał to obejrzeć to nie jestem tego strawić.

Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50Problem seriali z fabułą sprzed starszych seriali jak na razie jest dobrze rozwiązany. Prosto. Bez kombinacji.
No nie mogę się z tym zgodzić. W prequelach ST stosują takie chamskie wyjaśniania w stylu BO NIE.
Czemu nie ma holorozmów? Bo AI za łątwo mogła się podszyć pod człowieka - to na płaskim ekranie nie ma niby trudniej?
Czemu nikt nie wiem o napędzie DSC? Bo wymazaliśmy go z logów. (No bez jaj w całej galaktyce wszystkie rasy dochodzą do WARP i Transwarp właściwie samodzielnie, ale nikt nigdzie nie wymyślił napędu zarodnikowego?)
Czemu nie ma holodecków? Bo zamykamy projekt do szafki po jednej porażce i udajemy, ze proste rekomendacje Scottiego były tak genialne, że twórcy tego urządzenia nie byli wstanie na nie wpaść?

Jedyne co chyba w miarę dobrze do tej pory wyjaśnili, to czemu jednostki centralne okrętów są takie "głupie".

 
Cytat: xetnoinu w 02 Sie 2025, 06:50W TAS nie ma słowa holoemiter, tam są dźwięki z przewijarek taśm! Cudowne trekowe fotony i fotonicy to już poziom pomysłów ery TNG+.
No to akurat uważam prawidłowe, te dzieła się dziećmi swoich czasów. Prezentują pomysły i bolączki z jakimi mierzą się współcześni.
To co zrobili w TNG, że przenieśli akcję te 100 lat do przodu było genialnym posunięciem, pozwoliło pokazać to samo, jeszcze lepiej. Dopracować wizje o nowe pomysły, nie martwiąc się, że coś wyda się widzowi zacofane w stosunku do tego co już namacalnie może poczuć.
Przeniesienie komunikatów z pudełek do przypinek - czyż nie tak ewoluuje technika? Gdy powstawał TOS ludzie nawet nie marzyli o komórkach w kieszeni, gdy powstawał TNG ludzie już niemal je mieli (no były duże jak walizka, ale nim się skończy TNG komunikat jak w TOS był już właściwie w użyciu). Dziś? Przypinka z TNG jest na wyciągnięcie ręki, w sumie brakuje tylko odpowiednio małej i pojemnej baterii, która by to napędziła choć przez dobę, ale zdaje się że Rabbit R1 to już niemal to.
Gdy powstawał TNG nikt nie nie wyszedł ze sfery marzeń o e-czytnikach, dziś prawie każdy z nas ma takie urządzenie, nawet lepsze niż to w TNG, bo tam można było wgrać tylko 1 plik, czy książkę, ja na swoim Kindlu mam właściwie całą mają domową biblioteczkę.

Dlatego zamiast prequeli powinniśmy dostać serial post TNG, osadzony gdzieś w tych czasach jak PIC, może później, by twórcy nie byli ograniczeni tym co ma nastąpić po serialu który kręcą, gdzie ich wizje przyszłości są hamowane przez "zacofanie" oryginału do dzisiejszych czasów.

Albo powinniśmy dostać reboot z prawdziwego zdarzenia, tak jak zrobił to Moore z BSG. Wziął co to najlepsze z oryginału i dodał do tego teraźniejszą wizję przyszłości (albo przeszłości u niego ;) choć w sumie tam sam już nie wiem, bo tam wszystko zatacza któreś już koło).

Cytat: Q__ w 02 Sie 2025, 11:55ale jednak jestem po stronie tych, którym przeszkadzają kpiny z Roddenberry'ego (ględzącego tu coś żałośnie o swojej wizji) i Shatnera, oraz TOS-u jako tandetnej - choć na swój sposób paradoksalnie przyjemnej dla oka - psychodelii. Choć rozumiem, że teraz moda na odbrązownictwo i dekonstrukcję.
Myślę, że za bardzo tu hiperbolizujesz. Ja nie widzę tu kpiny z wizji GR. A raczej naturalne podejście ludzi do takich spraw. Polecam przypomnieć sobie wywiady z Patrickiem Stewardem co on mówił i myślał o 1 sezonie TNG. Dla wielu ludzi to była po prostu praca, nie wizja lepszego jutra. Nie dziwi mnie, że takie jednostki mogą nie rozumieć przekazów a nadal być np. świetnymi aktorami o dobrze wcielać się w postać.

Pytanie jest czy w ogóle ten dzisiejszy NuTrek w ogóle jeszcze ma w sobie tę lepszą wizję jutra? Bo jak pamiętamy z pojedynku DSC vs ORV nie mieliśmy wątpliwości, że to ORV był bliższy duchowi GR (i to pomimo czasem prostackiego humoru) niż kolejna odsłona dziecka (a tu już to właściwie wnuka) GR.

Cytat: Q__ w 02 Sie 2025, 11:55BTW. Zobaczcie noty obecnego sezonu SNW na IMDB. Najsłabiej oceniany,
Moim zdaniem wynika to ze zbyt długiej przerwy między sezonami. Zwykły widz (a takich jest więcej, niż takich nawiedzonych fanbojów jak my) nie czuje w ogóle przywiązania i pamięci do bohaterów. Traktuje to pewno jak nowość w której może pamięta jakieś postacie, ale bez szczegółów. Więc oceniają odcinki w zupełnym oderwaniu od całości. A odcinki, no co by nie mówić są średnie. A finałowe smaczki (Q, ukrycie technologi) w ogóle ich nie ruszają, bo nic dla nich nie znaczą. No i ocena roślinnych zombie wydaje się to potwierdzać. Jak najwyższa (pilota nie liczę) bo nie było w niej nic co by tylko fandom zauważył. Albo co wymagało by researchu by zrozumieć tam niuanse. Podczas gdy w 2 i 4 odcinku finał był tylko dla fandomu.

Q__

#272
Najpierw zacytuję z naszego serwera:

xetnoinu
Ojojoj. Z przerażeniem czytam te kolejne recenzje.
Ja odcinka holodekowego jeszcze nie widziałem. Czekam na wersję pl. Natomiast widzę te zdjęcia promocyjne z owego holodeka. I ...




Napisaliśmy teraz w trójkę tekst o wizualnej też części ST. I ja podkresliłem że TOS jest futurystyczny. Zrobiono bardzo wiele żeby on nie był hiperwersją nowoczesności swoich lat 60. I on właśnie nie ma widoku oscyloskopu, taśm komputera Odra, kart perforowanych i wajch rodem z radzieckich zabawek dla dzueci.
A dokładnie asortyment takich elementów które w sposób przemyślany ominięto teraz jest wysyp w tych trzech ujęciach.
Na pewno gdzieś tam taśmy są i jakiś widoczek oscyloskopowy ale to nie jest główny widok przyszłości TOS.




Nawet krzesła tulipanowe dwukolorowe piękne z TOS w tej parodii dali jakieś biedne






Czy to wszystko wygląda jak te trzy zdjęcia z tego SNW?
No nie. Zaprojektowano wszystko aby nie przypominało lat 60 i nowoczesnych na tamten  moment urządzeń.
A jak już była współczesność to


To telefon z  prawej był profesjonalny a nie domówka
A ja teraz prawie losowo poklikalem w odcinki TOS
I po prostu nadal rządzi SG1 które nie mając praw do wizerunku ST potrafiło zrobić elegancką scenę z TOS. Gdzie wygląda to milion razy lepiej niz te trzy zdjęcia SNW
Wszystko jest lepsze w SG
Obrazy na ekranach, fotel kapitański, mundury, goła klata, światełka konsoli w maszynowni ....
No wszystko

https://youtu.be/whfMMfR4KKw
No kurcze
Kilka sekund w SG1 jest milion razy lepsze niż te trzy zdjęcia


RedHatMeg
Kurde, ludzie tak już psioczą na SNW, chyba im się niedługo załączy Efekt Prequeli.
Na dobrą sprawę ozancza to dla Was, Xet i Tilly, że będą uważać, iż Disco nie było takie złe.


xetnoinu
Ja na razie psioczę na trzy zdjęcia.

RedHatMeg
Mówię ogólnie, na reakcje ludzi.

xetnoinu
Bo one mi się nie podobają. Nie widzę w nich miłościwej krytyki tylko fałszywą krytykę czegoś czego nie było. I pokazałem że zrobiono parodię ST w SG która nie odejmuje TOS jego futuryzmu
:)
I przywalę się do tego telefonu. Nikt nie chodził w USA w ten sposób z telefonem. Były makabrycznie długie sprężynujące kabelki do słuchawki. Na każdym filmie starym amerykańskim są.
Nie wyobrażam sobie zresztą telefonu na planie zdjęciowym żeby sobie dzwonił i psuł ujęcia.


Q__
Właściwie mi już się włączył ten efekt - że DISCO chciało powiedzieć coś od siebie, a SNW - po obiecującym początku - tylko bawi się Trekiem.

xetnoinu
Disco bardzo dużo mówiło od siebie. Stworzyło historię prastarych rodow klingonskich. Dało życie w Mirrorowi, który przestał być tylko odbiciem lub królestwem skórzanych wdzianek Kiry.  Pokazało ciekawe  relacje w rodzinie Sareka, wgląd w politykę wewnątrz Wolkana.  Mamy bardzo ciekawą historię pierwszej Matki Klingonów. Potem nietrywialną opowieść o Sferze i przeistoczenie jej do Zory. Po skoku to już całe mnóstwo nowych rzeczy, odbudowa Federacji, rola władzy cywilnej w Federacji.
Rozbudowa świata przedstawionego jest i w rozmachu czasowym i także w pogłębianiu istniejących lub zasygnalizowanych zagadnień.
W SNW jest udany pilot serii. Jest ciekawy M'hanit. Jest pomysłowy odcinek z Khanem.
Próby rozwinięcia gatunku Uny są. Wyszło połowicznie. Odcibek z chmura byłych Ilirian chroniących Spocka i Pikea jest w duchu GR. Odcinek sądowy też w duchu mimo ustaw norymberskich w tle.
Natomiast SNW obok eksploracji nie wnosi jakiś zagadnień moralnych itp co robiły epizodyczne fabuły TOS i TNG. To się w drugim sezonie zaczęło zwijać.
Paradoksalnie to DS9 takie było. Zapominamy o tym. Tam wiele odcinków nie miało przesłania. Było skupione na tej części soap opery.
Ale co jakiś czas był odcinek z zagadnieniem o mocy bomby atomowej.
Co z nóg zwalał.
Pytanie czy trzeci sezon ma takie odcinki. Na ten moment czytając recenzje polskie obecnego sezonu takiego atomowego  odcinka SNW nie ma.


Q__
Tak, DSC było pełne pomysłów, gorzej z ich realizacją. A DS9 nawet w epizodach mydlanych rozwijało świat i bohaterów.
SNW w tym momencie jest miałkie.


xetnoinu
Mam nadzieję, choć nikła, że jak już obejrzę to jakoś SNW ten trzeci sezon wybornię :)
Ale zegar dat uniwersum tyka.
Jak obecny Spock świszczypała ma przejść do Spocka Nimoya?
Jak Pike ma się stać jednym Z najbardziej odznaczonych i genialnych kapitanów w historii Floty? Bo na razie to gotuje, tańczy lub jest w tle ( to dwa pierwsze sezony).


Q__
Dlatego, podkreślony w kontekście Khana, wątek nadpisań - i de facto trzeciej linii czasu - ma sens.

xetnoinu
Nie ma
Po prostu przesuwa to o kilka lat Wojny Eugeniczne które już z perspektywy Pikea były


Q__
Chodzi o to, że nie muszą przejść w TOS, mogą w coś własnego, choć już widzę ten hejt.
Trochę inny Spock, Pike, itd.


xetnoinu
Nie mogą
Ja wiem co kombinujesz ale to nie działa temporalnie


Q__
Ależ mogą - efekt motyla. A w zanadrzu mają wszystkie skoki obu Burnham.

xetnoinu
Nie w tym uniwersum.
Bo byłoby pięć osób na państwo rozumiejące ten zamysł
To serial nie książka hard sf


Q__
Od kiedy się spójnością uniwersum przejmują - zresztą zawsze mogą wyciągnąć z kapelusza nową regułę odstraszającą Loom.

xetnoinu
Haaaa

Q__
I powołać na precedens KT.
Oraz uznać, że Prime oznacza dominującą, nie - pierwotną - linię czasu.


xetnoinu
Co do Kelvin t
Jak się teraz nad tym zastanowić to ta linia powinna być od zawsze a nie że powstała w punkcie Z Prime
Ale to długi wywód dlaczego
Moim Zdaniem teraz są trzy odwieczne linie czasu tylko my okiem kamery głównej jesteśmy w prime
Nie ma logicznego uzasadnienia obecnie, kiedy mamy looms, Kamienie czasu, paralelne linie otaczające każda z trzech linii głównych z lekkimi odchyłami, twierdzić że był Prime, w czasach imperium rzymskiego oddzielił się Mirror a w czasach starego Spocka Nimoya oddzielil się Kelvin
Bo teraz wiemy że są naturalne fenomeny łączące między liniami
I to czy mozemy skuteczne żyć w innej linii zależy od jej odległości w sieci grzybni
Czyli choroba Cesarzowej i tego żołnierza czasu


Q__
Zakładasz, że znamy już wszystkie prawa temporalne, a kto tak twierdzi? ;)

xetnoinu
Znamy, bo ja twierdzę że to ktoś przemyślał, jak teraz działa te trzy linie czasu i linie paralelne sprzeczne (do zjedzenia) i niesprzecznee (co mogą być jak te w LD5)

Q__
To, że znany kawałek jest spójny, nie oznacza, że nie da się go uczynić częścią większej całości.
Albo uproszczonym opisem pewnego wycinka - vide Newton i Einstein.
Już VOY pokazał, że możliwości technobełkotu są nieskończone ;).


xetnoinu
No nic. Mam nadzieję że te 6 następnych odcinków zawrze te atomowe

Q__
Oby, oby... Szkoda, że nie ma streszczeń tym razem - marketingowcy,  gdzie jesteście? - bo by można próbować to przewidzieć.
Ten z wolkanizacją bohaterów IMHO raczej nie zagra, więc zostaje 5 na rehabilitację.


xetnoinu
A to nie wiadomo. To tylko scenka przygotowania do zwiadu. Może zwiad będzie miał poważny problem do rozwiązania.
To że SNW idzie w miałkość to jak sam pamiętasz zauważyłeś i Ty i ja i Madame i inne osoby już w drugim sezonie. Ale cały czas nadzieja że dobre ST to zazwyczaj od trzeciego sezonu się rozkręcało.
Stąd tak duże oczekiwania trochę z tym trzecim sezonem są.
Chociaż DISC swoją największą głupotę strzeliło w trzecim


Q__
Tak, ale fakt, że bohaterowie stają się z miejsca logicznymi Wolkanami, do tego szowinistami wręcz - to będzie trudno przykryć.

xetnoinu
Wiem. Mnie ten zwiastun też zaniepokoił

Q__
Z drugiej strony 3 sezon DSC to cały portret nowej epoki.

xetnoinu
Tak.
I ten odcinek z płaczem dziecka mimo płaczu uważam za jeden z najlepszych i w duchu
Dziś to na spotkaniu nawet padło


Q__
Pierwsza połowa 3 sezonu, jak przymknąć oko na stagnację techn. broni się w DISCO nieźle, i buduje fundament pod czwarty, ten dobry, sezon.
W SNW póki co jest zjazd w dół.


xetnoinu
Nie wiem. Tylko tyle co czytam krajowe recenzje. Zagranicznych dokąd nie zobaczę sam nie oglądam

Q__
BTW. Spoilerowy fragment minionego odcinka:
https://www.reddit.com/r/Star_Trek_/comments/1mdmq9r/seems_like_theyre_mocking_tos_and_shatner_making/
Co by nie gadać, P. Wesley nie jest już tylko dostawcą pizzy ;). Gra brawurowo, nawet jeśli to, co mówi jego parodia Kirka to bełkot.
To jest jakiś aktorski mikro-plusik zawsze.


xetnoinu
To że umie grac pokazał w odcinku z Khanem.



Teraz dyskusja.

@Toudi
Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Ale często z taką kreską, że klnę się na Borg, nawet jakbym bardzo chciał to obejrzeć to nie jestem tego strawić.

Mam nadzieję, że TAS nie dotyczy, bo jednak warto to obejrzeć, choć może warto też zachęcić się do tego najpierw lekturą nowelizacji Fostera...

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Jedyne co chyba w miarę dobrze do tej pory wyjaśnili, to czemu jednostki centralne okrętów są takie "głupie".

Tylko, że i to niekoniecznie, bo przecież mamy "potem" eksperyment Daystroma, i odcinki TAS (mówiłem - warto!) i STC pokazujące, że ten potencjał rozumności wciąż w komputerach pokładowych siedzi, i czeka na okazję.

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33To co zrobili w TNG, że przenieśli akcję te 100 lat do przodu było genialnym posunięciem, pozwoliło pokazać to samo, jeszcze lepiej. Dopracować wizje o nowe pomysły, nie martwiąc się, że coś wyda się widzowi zacofane w stosunku do tego co już namacalnie może poczuć.
/.../
Dlatego zamiast prequeli powinniśmy dostać serial post TNG, osadzony gdzieś w tych czasach jak PIC, może później, by twórcy nie byli ograniczeni tym co ma nastąpić po serialu który kręcą, gdzie ich wizje przyszłości są hamowane przez "zacofanie" oryginału do dzisiejszych czasów.

I jak tu nie boleć wciąż nad dekanonizacją AND, skoro założenia tego serialu były świetne - kolejny epokowy przeskok, Trek cyberpunkujący, wszystkie buraki i technologie zbyt ułatwiające życie bohaterów grzebiemy w otchłaniach cywilizacyjnej katastrofy.

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Albo powinniśmy dostać reboot z prawdziwego zdarzenia, tak jak zrobił to Moore z BSG. Wziął co to najlepsze z oryginału i dodał do tego teraźniejszą wizję przyszłości (albo przeszłości u niego ;) choć w sumie tam sam już nie wiem, bo tam wszystko zatacza któreś już koło).

To co najlepsze z TMP, TNG i DS9, z uwspółcześnioną wersją drapieżności TOS-u i współczesnymi technologiami w stylu hard SF (robionymi jednak tak, by wciąż żył w nich duch Proberta z Okudą). Marzenie...

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Myślę, że za bardzo tu hiperbolizujesz. Ja nie widzę tu kpiny z wizji GR. A raczej naturalne podejście ludzi do takich spraw. Polecam przypomnieć sobie wywiady z Patrickiem Stewardem co on mówił i myślał o 1 sezonie TNG. Dla wielu ludzi to była po prostu praca, nie wizja lepszego jutra.

Ja rozumiem, że trzeba czasem dokonać symbolicznego ojcobójstwa by iść dalej, ale jeśli tak, to niech robią to na poziomie twórców DS9, JMS-a w B5, Whedona w Firefly czy nawet Lucasa w SW i Nationa w B7, bo wszystko to wywodzi się z Treka G.R., zarazem z nim polemizując. A odbrązowienie samego Roddenberry'ego? Proszę bardzo, ale czemu fanowski Farragut zrobił to znacznie lepiej (metaforyzując go jako ojca tamtejszego kapitana)?
A tu wygląda to trochę tak: "nie lubicie nos ;), to obśmiejemy wam TOS (że nie lepszy)". Nie tak się podejmuje inteligentny dialog z widownią, i walczy o jej sympatię.

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33Pytanie jest czy w ogóle ten dzisiejszy NuTrek w ogóle jeszcze ma w sobie tę lepszą wizję jutra?

Skoro brak wizji lepszego jutra, brak hard SF technologii, to po co właściwie kręcić? By się pobawić konwencją (co właśnie ma miejsce, i na czego więcej się zanosi)?

Cytat: toudi w 02 Sie 2025, 22:33A finałowe smaczki (Q, ukrycie technologi) w ogóle ich nie ruszają, bo nic dla nich nie znaczą. /.../ Podczas gdy w 2 i 4 odcinku finał był tylko dla fandomu.

Z drugiej strony - czy te smaczki, choć dziś robią za pewien plus, nie stanowią tego, na co psioczyliśmy w czasach późnego Bermana, czyli puste - nawet jeśli fajne - zabawy w ramach kanonu, zamiast komentowania rzeczywistości?

ps. Ta holo-parodia nie wygląda jak TOS, wygląda jak węgierski Pirx kalandjai:
https://www.youtube.com/watch?v=djmg0AcQCVo

ps. 2. Trochę wypowiedzi przedstawicieli ekipy SNW z okazji premiery "A Space Adventure Hour":
https://trekmovie.com/2025/08/03/strange-new-worlds-cast-talks-shatnerisms-frakes-hiding-and-more-fun-making-a-space-adventure-hour/
https://www.youtube.com/watch?v=A9Z37jp6akI

I jeszcze coś z kanału Majora Grina:
https://www.youtube.com/watch?v=Qqnnt1zFee4

toudi

Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Mam nadzieję, że TAS nie dotyczy, bo jednak warto to obejrzeć,
Kreska w TAS nie jest najgorsza. Ale sam serial.. widziałem raz lata temu z fanatycznego obowiązku. Raczej nie wrócę.

Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Tylko, że i to niekoniecznie, bo przecież mamy "potem" eksperyment Daystroma, i odcinki TAS (mówiłem - warto!) i STC pokazujące, że ten potencjał rozumności wciąż w komputerach pokładowych siedzi, i czeka na okazję.
No i współczesny widz go oczekuje, więc jest zdziwiony, że komputery o takiej mocy obliczeniowej nie potrafią w sumie nic samodzielnie nic zrobić. A w tym samym czasie mamy te holopostacie, które są nieodróżnialne od człowieka. A pojawienie się doktora i to, że nie mogą się takie jednostki podłączyć bezpośrednio do komputera, tylko muszą używać "ludzkiego interface'u", który z definicji jest nieefektywny. A jak udowodnił data, za wolny by przyjmować polecenia bez błędów.
Gdyby odnieść inteligencje okrętów w ST do dzisiejszych czasów, to są gdzieś nieco dalej niż Asystent Google, czy Siri. Czyli przyjmie polecenie, ale sam z siebie nic nie zrobi.

No i po DSC w sumie się nie dziwię, że mimo kolejnych eksperymentów nie dają okrętom autonomii. Wyobraź sobie, że okręt uznaje, że największym zagrożeniem dla niego jest jego własna załoga...

Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24I jak tu nie boleć wciąż nad dekanonizacją AND, skoro założenia tego serialu były świetne - kolejny epokowy przeskok, Trek cyberpunkujący, wszystkie buraki i technologie zbyt ułatwiające życie bohaterów grzebiemy w otchłaniach cywilizacyjnej katastrofy.
No ale ja bym chciał zobaczyć jak dziś futurolodzy naszą niedaleką przyszłość. I to nie taki przeskok jak zrobili z DSC, gdzie z prehistorii przeskoczyli do magii. ST TOS i TNG przewidzieli przyszłość o tak 20 - 30 lat. (oczywiście pomijamy tu WARP, czy tranposportery - bo to wymóg rodzaju opowieści, bo jakoś trzeba przemieszczać bohaterów i nie tracić na to czasu ;)) ale komunikatory, tablety, dotykowe ekrany...  Jak jeszcze zaczniemy drukować jedzenie na potęgę, to w sumie replikatory też będziemy mieć ;))

Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Skoro brak wizji lepszego jutra, brak hard SF technologii, to po co właściwie kręcić?
To jest dobre pytanie. Na nostalgii można tylko kawałek pojechać. Nie da się na tym zrobić wielu sezonów.
PIC pojechał po nostalgii i uciągnął na tym 3 sezony (choć moim zdaniem treści miał może na 1,5) i to jest spoko, jak to jest jeden z wielu. Ale DSC - jak wiesz, tam ani nostalgii ani posunięcia sprawy do przodu. To nakręcili tylko dla kasy. I to mimo naprawdę negatywnego odbioru przez 5 sezonów nic z tym nie zrobili.

Cytat: Q__ w 03 Sie 2025, 08:24Z drugiej strony - czy te smaczki, choć dziś robią za pewien plus, nie stanowią tego, na co psioczyliśmy w czasach późnego Bermana, czyli puste - nawet jeśli fajne - zabawy w ramach kanonu, zamiast komentowania rzeczywistości?
Dokładnie. Jak napisałem wyżej, to jest fajne, jak jest subtelne, jak jest niezbyt często. Ale oparcie na tym całego projektu daleko nie zajdzie.


Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2025, 08:24I przywalę się do tego telefonu. Nikt nie chodził w USA w ten sposób z telefonem.
Eee, no przecież całe kino i seriale do lat 90 pełne jest takich scen. Np. kelner w restauracji przynosi telefon do stolika na tacy. W domu ludzie noszą te telefony i ciągną te kable z salonu do pokoju na piętrze.
Mam wrażenie, że tak nosili te telefony zawsze. A w latach 90-tych zaczęli nosić bezprzewodowe słuchawki w ten sam sposób.

Q__

#274
Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55Ale sam serial.. widziałem raz lata temu z fanatycznego obowiązku. Raczej nie wrócę.

Ja natomiast - choć może nie jestem obiektywny - przyznam, że ile razy wracam do TAS odkrywam w nim coś nowego. Choć upychanie TOS-owych w stylu fabuł do dwudziestominutowych odcinków jest w praktyce bolesne w odbiorze. Ma się wręcz wrażenie obcowania z pociętym scenariuszem, czy też nieudanym fanowskim reduxem epizodu. Acz z drugiej strony pierwszy - i bodaj jedyny obok TNG - raz czuć w serialowym Treku magię Kosmosu w takim stężeniu.
BTW. Nie wiem czy dobrym pomysłem na oswojenie się z TAS-em nie jest aby poprzedzenie powrotu do niego sięgnięciem po fanowskie odcinki Curta Danhausera i twórców Farraguta, także dlatego, że zwykle są dłuższe, nie czynią wrażenia poszatkowanych.

Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55No i po DSC w sumie się nie dziwię, że mimo kolejnych eksperymentów nie dają okrętom autonomii. Wyobraź sobie, że okręt uznaje, że największym zagrożeniem dla niego jest jego własna załoga...

Tak. Z drugiej strony jednak nie są te wprowadzone po DSC zabezpieczenia aż takie skuteczne - sięgnij koniecznie po adekwatne odcinki TAS-u i STC (po coś tak o nich do znudzenia piszę ;)), będzie konkretniejszy materiał do dyskusji ;).

Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55No ale ja bym chciał zobaczyć jak dziś futurolodzy naszą niedaleką przyszłość.

Nikt nie powiedział, że po hipotetycznej, nie-zdekanonizowanej i lepiej nakręconej AND, nie mógł(by) powstać kolejny Trek przeskakujący o epokę ;).

Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55To jest dobre pytanie. Na nostalgii można tylko kawałek pojechać. Nie da się na tym zrobić wielu sezonów.

W sumie NV i STC - choć miejscami cierpiały na zmęczenie materiału - ujechały (wraz wspomnianym fanowskim TAS-em) na nostalgii dość daleko, ale też jednak - choć w niej skąpane - miały epizodyczne fabuły, z których przynajmniej część starała się powiedzieć coś istotnego.

Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55PIC pojechał po nostalgii i uciągnął na tym 3 sezony (choć moim zdaniem treści miał może na 1,5)

Znaczy - trzeci i tych parę najlepszych (pierwszy i "Nepenthe" z PIC1, dwa pierwsze z PIC2) odcinków z pozostałych sezonów (i może jeszcze scenki śmierci jednej z wersji Daty i tryumfalnego powrotu Rikera do służby)? ;)

Cytat: toudi w 03 Sie 2025, 23:55Ale DSC - jak wiesz, tam ani nostalgii ani posunięcia sprawy do przodu. To nakręcili tylko dla kasy. I to mimo naprawdę negatywnego odbioru przez 5 sezonów nic z tym nie zrobili.

DSC będę tu jednak trochę bronić. Dołożyło nieco wewnętrznej dynamiki do historii rodu Sareka, dało nam całą nową, wysuniętą w przyszłość, epokę (nawet, jeśli pokazało ją naiwnie), wprowadziło - jak się Roddenberry'emu (z Gerroldem w pierwszym wypadku, samemu w drugim) marzyło soczysty homo-wątek (tzw. Culmets to chyba jedyna dobrze pokazana para w całym ST), ale też wątek dbałości o dobrostan psychiczny załogi (piękne rozwinięcie wzmianek z Manuala i wczesnej wersji biblii scenarzystów TNG). Poza tym jego twórcy chcieli całkiem sporo powiedzieć od siebie - jak nie z zakresu nowszych ustaleń mykologii*, to bliskiej im lewicowej ideologii, tylko jakby nie potrafili z sensem. No i czwarty sezon był całkiem ok, choć fabułę w nim rozciągnięto w sposób, na który narzekasz w kontekście obecnych seriali.
Ba, mam wrażenie, że z wszystkich serii ST obecnej ery, DISCO - mimo swoich wad - będzie jednak tą, o której najwięcej będzie się dyskutować za kilka czy kilkanaście/kilkadziesiąt lat.

* Dla pasjonata biologii, jakim jestem, realny materiał kryjący się za nie zawsze udanymi fabularnymi rozwiązaniami był naprawdę fascynujący.

ps. Ujawnione zdjęcia z odcinka 3x05 - "Through the Lens of Time":
https://trekmovie.com/2025/08/04/preview-through-the-lens-of-time-with-9-new-images-from-star-trek-strange-new-worlds-episode-305/
https://blog.trekcore.com/2025/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-through-the-lens-of-time/

Smok.Eustachy

Ukazał się właśnie trzeci sezon Dziwnych Nowych Światów (ang. Strange New Words – dalej SNW), u nas opóźniony na platformie Skyshowtime o 2 tygodnie względem reszty świata. Jest tam za to lektor i napisy, a nie ma dabingu (eng. Dubbing, nie mylić z Dublinem). Tytuł też przetłumaczyli kontrowersyjnie jako Nieznane Nowe Światy. A niech mają. Przypominam, że jest to serial będący prekłelem pierwszego Star Treka [1], o czym pisałem już [2]. Na razie jest dobrze, a w porównaniu z konkurencją nawet bardzo dobrze. Obecnie bowiem przyzwoicie się trzyma Godzilla i Kong oraz Star Trek. Gwiezdne Wojny słabo a Marvel kiepsko. Tzw. DCU, czyli batmany  i supermany, przeżywa restart, ale pierwsze efekty są zachęcające. Co tam jeszcze jest? Wiedźmin szoruje po dnie razem z Rings of Pała, Koło Czasu skancelowane i nudne. Fantasy zarąbana jak widać poza Legendą Vox Machiny (ale to kreskówka). Kowboj Bebop skasowany, He Man zarąbany przez Netflixa.
Na tym tle ufoki prezentują się okazale. Przypominam, że jedne ufoki latają cumlem (lok. smoczek) a drugie dysponują omletem z dwoma rurkami z kremem na widelcach. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z proceduralem, czyli odcinki stanowią w większości zamknięte całości, ale są historie główne ciągnące się przez serial. Mamy tez znakomitą oprawę graficzną, przewyższającą Gwiezdne Wojny o niebo. Scenariusze kompletne, fabuły kompetentne na tle. Na tym kończę część bezspoilerową, spoilery muszę jednak rozpocząć od odwołania do klasyki fantastyki. Po odwołaniu będą spoilery:
Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy,
Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!
Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy,
Apelajda sękliwa browajkę kuci.
Greni małopoleśny te przezławskie tryżmy,
Aż bamba się odmurczy i goła powróci.

Scenarzyści SNW wyraźnie oglądali Orville, nie widzieli natomiast Star Trek Discovery. Tu i tu (w SNW i Orville) mamy bowiem załogą skupioną wokół kapitana, który umożliwia bohaterom rozwinięcie zdolności i umiejętności, koordynuje ich działania, w decydujących momentach wkracza ze swoimi pomysłami. Jest to bardzo nowatorskie podejście fabularne z jednej strony, a z drugiej klasyczne (kpt. Picard). Antytezą jest wadm. Holdo z Ostatniego Jedi, jednoosobowa katastrofa przez brak komunikacji. Proceduralność i postawienie kapitana na czele to prosta i łatwa recepta na sukces produkcji. Dwa oficjalnie dostępne u nas odcinki są odmienne od siebie. Pierwszy,  Hegemony - Part Two to klasyczne gwiezdne wojny jakich od dawna nie ma w Gwiezdnych Wojnach. Mamy tu bowiem konflikt z straszliwymi Gornami, których okrucieństwo przewyższa jedynie wrodzone bestialstwo. Gornowie są jacy są, takie gady, posiadają jednak słabe strony. Kpt. Pike i załoga Enterprise wykorzystują słabości Gornów aby ich pokonać. Posługują się intelektem, kreatywnością, czyli działają w stylu Star Treka. Nie robią też tym Gornom większej krzywdy. Mamy za to fenomeny kosmiczne jak podwójne gwiazdy, promieniowanie itp. Mamy też drugi wątek – infekcję kpt Betel, która cudem uchodzi z życiem. Ratuje ją Spock z siostrą Kaplicą. Co to za pomysł, żeby pielęgniarkę nazwać Kaplicą (ang Chapel)? Przecież to się źle kojarzy. Ogólnie angielski zwyczaj posiadania pospolitych nazwisk jest dla nas dziwny. Romansowe relacje owej siostry ze Spockiem dodają tu głębi, bo w poprzednim sezonie rzuciła go.
Wątek ten jest rozwinięty w drugim odcinku, Wedding Bell Blues, gdzie pojawia się ta menda Q. A raczej jego synek tzw. Młody Q. Zmienia on rzeczywistość tak, że Spock ma wziąć ślub z Kaplicą, a jej obecny chłopak doktor Roger Korby ma być drużbą. Intryga jest taka, że Spock, który przecież na Wolkanie ma cały czas oficjalną narzeczoną, przebija iluzję Młodego Q dzięki sile swej miłości. Obecny Kaplicy też przebija, próbują jakoś udaremnić, nie udaje się jednak, pojawia się deux et machina czyli Q i przywołuje synalka do porządku. Jest to opowiastka w stylu TNG, czyli Następnego Pokolenia, mieszcząca się w tradycji opisywania kontaktów z cywilizacjami wszechnocnikowymi, tj, pardon wszechmocnikowymi.
Powyższe rozważania minimalizują zagadnienie zgodności świata przedstawionego i przedstawiają perspektywę w maksymalnym stopniu niefanowską. Fan podniesie bowiem kwestię zgodności z innymi opowieściami. I starają się tu wyraźnie autorzy. Bohaterowie w pierwszym sezonie zachowywali się nieTOSowo, z biegiem odcinków zmieniają się wyraźnie. Przełomowa była tu wizyta z przyszłości serialu Lower Decks, gdzie załoganci USS Cerritos przekazali informację o roli załogantów Enterprise w uniwersum. Spock już się zachowuje w swoim stylu klasycznym. Swoją drogą jedi powinni w spockowy sposób reagować w różnych Akolitach. Przeintelektualizowanie, wyrafinowanie, rozumowanie. Jest tu dobrze. Faktem jest też, że Młody Q ma swoje korzenie w TOS i nie koliduje ani z TNG, ani z Vojadżerem. Jakoś se radzą twórcy. Część fanów spodziewa się natomiast wyrżnięcia załogantów Enterprise niepojawiających się w TOS. Ja mniemam jednak, że do tego nie dojdzie.
Mamy bowiem świetny serial, rozwijający motywy startrekowe, z ciekawymi efektami i pewnym rozmachem. Poprawnie konstruowane fabuły są tu. A Ortegas (sternica) kocha się w kpt, Piku. Podobnie jak w Orville, dowodzonym przez kpt. Mercera, załoganci są rozbudowani, każdy z głównych bohaterów ma sporo miejsca, znamy ich, dlatego przejmujemy się ich losem. )nie tak jak w Discovery, gdzie tylko Michasia i Michasia)





Przypisy:
1. https://www.filmweb.pl/serial/Star+Trek-1966-31454

2. https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/938557,star-trek-nieznany



Q__


Smok.Eustachy

Tekst, o który pytasz, pochodzi z bloga ,,Smok Eustachy" na platformie Salon24.pl i dotyczy trzeciego sezonu serialu *Star Trek: Strange New Worlds* (pol. *Dziwne Nowe Światy*, w tekście skrót SNW). Autorem wpisu jest bloger ukrywający się pod pseudonimem Smok Eustachy, a artykuł został opublikowany 5 sierpnia 2025 roku. Poniżej znajdziesz objaśnienie treści tekstu, jego głównych punktów oraz kontekstu, z uwzględnieniem charakteru bloga i stylu autora.[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1456717%2Cdziwne-swiaty-w-3-odslonie)

### Kontekst i charakterystyka bloga
Smok Eustachy to bloger znany z subiektywnych, często sarkastycznych i krytycznych komentarzy na tematy polityczne, społeczne oraz popkulturowe, w tym dotyczące fantastyki i seriali science fiction. Jego wpisy często łączą analizę kultury popularnej z odniesieniami do bieżących wydarzeń lub krytyką trendów ideologicznych, takich jak ,,wokizm" (określenie używane przez autora na zjawisko nadmiernej politycznej poprawności). W omawianym wpisie autor skupia się na serialu *Star Trek: Strange New Worlds*, ale wplata też odniesienia do innych produkcji, takich jak *The Orville* czy *Star Wars*, oraz swoje spostrzeżenia na temat jakości współczesnej fantastyki.

### Główne punkty tekstu
1. **Wprowadzenie do trzeciego sezonu SNW**:
   - Autor rozpoczyna od informacji, że trzeci sezon *Strange New Worlds* został wydany, ale w Polsce jest dostępny z opóźnieniem na platformie SkyShowtime. Serial jest częścią uniwersum *Star Trek* i opowiada o przygodach załogi USS Enterprise pod dowództwem kapitana Christophera Pike'a, przed wydarzeniami z oryginalnego *Star Treka*.
   - Smok Eustachy podkreśla, że serial jest proceduralny, co oznacza, że większość odcinków stanowi zamknięte historie, choć istnieją też wątki ciągłe, rozwijane przez cały sezon.

2. **Porównanie z innymi produkcjami**:
   - Autor chwali oprawę graficzną SNW, twierdząc, że przewyższa ona wizualnie *Gwiezdne Wojny* (Star Wars). Wskazuje, że scenariusze są ,,kompletne", a fabuła ,,kompetentna" w porównaniu do innych współczesnych produkcji.
   - W tekście pojawia się humorystyczne odniesienie do ,,ufoków" (prawdopodobnie aluzja do obcych w serialu), które ,,latają cumlem (lok. smoczek)" lub ,,dysponują omletem z dwoma rurkami z kremem na widelcach". To przykład charakterystycznego, żartobliwego stylu autora, który używa neologizmów i metafor, by nadać tekstowi lekkości.
   - Smok Eustachy sugeruje, że twórcy SNW czerpali inspirację z serialu *The Orville* (parodia *Star Treka* stworzona przez Setha MacFarlane'a), ale nie oglądali *Star Trek: Discovery*, co może być krytyką tego drugiego serialu, często oskarżanego przez fanów o odejście od klasycznych wartości *Star Treka*.

3. **Spoilery i odniesienia do fantastyki**:
   - Autor ostrzega, że dalsza część tekstu zawiera spoilery, i odwołuje się do ,,klasyki fantastyki". Cytuje fragment poetycki: ,,A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie! Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy, Apelajda sękliwa browajkę kuci. Aż bamba się odmurczy i goła powróci." Ten fragment brzmi jak pastisz lub żartobliwa imitacja literatury fantastycznej, być może nawiązujący do twórczości Stanisława Lema lub innych autorów, którzy używali podobnego, absurdalnego języka.
   - Po tym fragmencie autor przechodzi do omówienia konkretnych elementów fabuły trzeciego sezonu, ale bez podania szczegółów (prawdopodobnie z szacunku dla czytelników, którzy nie chcą spoilerów). Skupia się na ogólnej ocenie, że serial utrzymuje wysoki poziom w porównaniu do innych produkcji.

4. **Krytyka współczesnej fantastyki**:
   - W tekście wyczuwalna jest krytyka współczesnych trendów w fantastyce, które autor postrzega jako zbyt podporządkowane ideologii (np. ,,wokizm"). Choć w tym wpisie temat ten nie jest rozwinięty tak mocno jak w innych tekstach Smoka Eustachego, widać, że autor ceni SNW za unikanie tych pułapek w większym stopniu niż inne produkcje, takie jak *Star Trek: Discovery* czy niektóre odsłony *Star Wars*.

### Styl i ton
- Tekst jest napisany w sposób swobodny, z elementami ironii i humoru. Autor używa neologizmów (np. ,,ufoki", ,,cumlem", ,,omlet z rurkami"), które są częścią jego charakterystycznego stylu, mającego na celu rozbawienie czytelników i podkreślenie subiektywnego podejścia.
- Smok Eustachy unika technicznego języka analizy filmowej, zamiast tego stosuje potoczne sformułowania i metafory, co czyni tekst przystępnym, ale momentami trudnym do zrozumienia bez znajomości kontekstu (np. żartobliwe odniesienia do ,,porsaczy" czy ,,bamby").
- Wpis jest stosunkowo krótki i koncentruje się na ogólnych wrażeniach, bez dogłębnej analizy fabularnej czy technicznej.

### Kluczowe wnioski
- Smok Eustachy pozytywnie ocenia trzeci sezon *Star Trek: Strange New Worlds* za jakość wizualną, kompetentne scenariusze i proceduralny charakter.
- Serial jest porównywany z innymi produkcjami science fiction, szczególnie *The Orville* i *Star Wars*, z przewagą dla SNW pod względem oprawy graficznej.
- Autor unika szczegółowych spoilerów, ale sugeruje, że serial czerpie inspiracje z klasycznych motywów fantastyki, jednocześnie odróżniając się od mniej lubianego przez niego *Star Trek: Discovery*.
- Tekst wpisuje się w szerszy kontekst twórczości Smoka Eustachego, który często krytykuje współczesne trendy w popkulturze i polityce, choć w tym przypadku skupia się głównie na pochwałach dla SNW.

### Uwagi dodatkowe
- Blog Smoka Eustachego jest znany z kontrowersyjnych opinii i ostrego języka, co widać w innych jego wpisach, gdzie krytykuje np. ,,wokizm" czy polityczne elity. W omawianym tekście te elementy są mniej wyraźne, ale nadal obecne w tle.[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/posts/0%2C3%2Cwszystkie)[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1322532%2Cobecna-kultura-fantastyczna)
- Jeśli chcesz bardziej szczegółowej analizy konkretnych elementów fabuły lub porównania z innymi serialami, daj znać, a mogę spróbować rozwinąć temat, choć bez dostępu do pełnego tekstu z spoilerami mogę bazować tylko na ogólnodostępnych informacjach.

Czy chcesz, abym poszukał dodatkowych informacji o trzecim sezonie SNW lub przeanalizował coś konkretnego z tekstu?[](https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1456717%2Cdziwne-swiaty-w-3-odslonie)

Q__


rs

Tak a propos Dr Roger Korby i Chapel - relacje seksualne z podwładną, swoją studentką - dziś za coś takiego Korby mógł wylecieć ze stanowiska i zakończyłoby to jego karierę... i pewnie nie trafiłby na Exo III.

toudi

ST SNW 3x05 kolejny odcinek, który przedstawia nam rewelacje, do których pewno nigdy nie wrócimy. Ale tak naprawdę chyba największym problemem jest, że nie wiadomo kiedy ten odcinek ma miejsce. Czy tuż po 3x02, po 3x03. Bo 3x04 w sumie może trwać w dowolnym momencie. Wedle słów chorążego, który służy na ENT już 6 miesiąc, to akcja dzieje się jakieś 3 miesiące po przygodzie z Q. Ale biorąc pod uwagę, jak rozwijają się romanse Spocka, to bym powiedział, że to właściwie dzień po odcinku ze spotkaniem z Q.

Co do odcinka, to wielowymiarowe więzienie, nie jest to jakiś supernowatorski pomysł, i był w sumie przedstawiony poprawnie. Nie ma się tam do czego przyczepić. Ale za to całe wykonanie tego przez załogę Enterprise, a właściwie przez dokooptowanego przypadkiem reportera, ujawnia tyle bolączek misji zwiadowczych, że nie wiem od czego zacząć.
- podoba mi się, że ekipa zwiadowcza przebiera się, a nie biega w strojach okrętowych (ale to jedyny plus tego zwiadu),
- zwiad prosi o więcej ludzi, o wsparcie, a dostają ledwo dwóch oficerów, naprawdę na pokładzie nie było żadnego "red shirta"?,
- nikt nie zostaje przed budynkiem, na ja was proszę, nawet Kirk w TOS zostawiał kogoś na straży przy wejściu (że zazwyczaj ten ktoś był czerwoną koszulą i umierał, to inny szczegół),
- reporter ma świetnego drona z kamerą, które pomyślał nawet by posłać przodem - ale nikt tam nie wpadł, by je wykorzystać na poważnie - to jest właśnie przykład potencjału, który jest zmarnowany,
- obca, tysiącletnia technologia a dowódczyni zwiadu daje się nakłuć i wchodzi jakby nigdy nic w nieznane...

Można więc myślę, śmiało pisać na podstawie tego odcinka pisać procedury jak nie postępować podczas zwiadu.

Numer z mostem - Leap of Faith z Indiany
https://www.youtube.com/watch?v=q-JIfjNnnMA
Bardzo fajnie, że twórcy czerpią kolejny raz z najlepszych scen w historii kina i telefony, ale mam nadzieję, że nakręcą też coś co też przejdzie do historii i będzie inspiracja dla przyszłych pokoleń, bo jednak na wtórności nie da się zajść daleko.

A co do potwora odcinka. Pomysł ciekawy, ale dlaczego Gorn ich znają? to jakaś ich odmiana? I wiedzą, że trzeba ich zniszczyć? Tu się zrodziło tyle pytań bez odpowiedzi?

Pozbyli się problemu nadmiarowego załoganta. Od tak, bo jeszcze nie daj Borg by mieli za dużo facetów w załodze i nie musieliby ze Spocka robić napalonego nastolatka. Czemu nam tu tak karmią ciągle tą teendramą?

No i finałowe rozwiązanie problemu - te preTOSowe transportery są jakieś lepsze niż wszystko co nam pokazali i to nawet w 1000 lat w przyszłość. Bez problemu namierzają cel w ruch, mały i to w dowolnym miejscu na okręcie. A do tego ich bufor jest jakiś taki uber. Mogą trzymać schemat w buforach w sumie w nieskończoność. A przecież wiemy, że numer Scottiego z Relics był tak nowatorski, że nikt nie sądził że to w ogóle możliwe. A i tak była tam degradacja wzorca. A tu? Nie dość, że nie mają problemu ze wzorcem w buforze, to jeszcze wygląda, że nie mają zabezpieczeń przed odczytem tego wzorca w buforze. A co jak obiekt w buforze ułoży się w "drop database" albo "sudo rm -r /"?  Jakim cudem tak zaawansowane systemy nie mają podstawowych zabezpieczeń?

Swoją drogą, transportery nie miały czasem jakieś autoczyszczenia buforów danych?

A co do odcinka - poniżej średniego. Pomysł na fabułę całkiem dobry, ale wykonanie beznadziejnie. Twórcy sami obnażają swoje nieprzemyślane realia swojego świata po przez dodanie wydawałoby się nieistotnych dodatków (brata Ortegas).

Smok.Eustachy

Cytat: rs w 07 Sie 2025, 22:47Tak a propos Dr Roger Korby i Chapel - relacje seksualne z podwładną, swoją studentką - dziś za coś takiego Korby mógł wylecieć ze stanowiska i zakończyłoby to jego karierę... i pewnie nie trafiłby na Exo III.
nie u nas

rs

Tyle, że to nie Polska, a USA, gdzie dochodzi do zwolnień za romans. USA pozostają z ducha purytańskie, tam mogło to się skończyć to zwolnieniem. Na przykład niedawno zawieszono na rok Ime Udoka trenera Bostonu Celtics, gdyż zawiązał intymną relację z jedną z pracownic

https://www.mvpmagazyn.pl/artykul/ime-udoka-zawieszony-na-caly-sezon

toudi

Pytanie czy te jej badania to relacja student - wykładowca, czy raczej po prostu wspólna praca nad projektem. Jak tam patrzę na zachowanie Chapel, to raczej nie wygląda to na zachowanie studentki...
Ale z drugiej strony całe te romanse ewidentnie pisze w tym serialu nastolatka, więc wiecie. olejcie to, bo sensu i logiki w tym nie ma. Doświadczenia życiowego też tam nie widać.

rs

Cytat: toudi w 08 Sie 2025, 11:34Pytanie czy te jej badania to relacja student - wykładowca, czy raczej po prostu wspólna praca nad projektem. Jak tam patrzę na zachowanie Chapel, to raczej nie wygląda to na zachowanie studentki...
Ale z drugiej strony całe te romanse ewidentnie pisze w tym serialu nastolatka, więc wiecie. olejcie to, bo sensu i logiki w tym nie ma. Doświadczenia życiowego też tam nie widać.

Ja nie bez powodu podałem przykład trenera (byłego) Boston Celtics, który miał romans ze swoją podwładną. O ile romanse na statkach kosmicznych są logiczne, bo brak osób, to Korby może mieć odpowiednie zapisy w regulaminie. Duch purytanizmu jest dalej widoczny w USA. Nawet w środowiskach niereligijnych, co pokazała akcja me too. Różnica podejścia między Europą a US w tej materii to zresztą pokazują.