Discovery

Zaczęty przez Q__, 02 Sie 2023, 01:44

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka DSC "Labryinths":
https://discovery.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=438

Q__

Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka DSC "Lagrange Point":
https://discovery.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=439

Q__

Do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka DSC "Life, Itself":
https://discovery.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=440

Q__


seybr

Gdyby nie chwila wolnego czasu i powiedzenie sobie, obejrzyj aby wiedzieć. 5 sezon, powtarzalny schemat, retardy w akcji.

Q__

#200
Cytat: seybr w 13 Kwi 2025, 11:065 sezon, powtarzalny schemat

IMHO jednak najgorszy z całego DSC (z Treka - nie, bo jest jednak drugi sezon PIC, który ładnie się zaczyna, ale potem stuka w dno od spodu). Schemat pół z "Indiany Jonesa", pół z gry komputerowej, ale - choć trudno uwierzyć, że tak się da - podany piekielnie nudno (wyjąwszy ze dwa epizody).

Q__


Q__


toudi

Cytat: Q__ w 23 Kwi 2025, 09:42Okazuje się, że DISCO odmówiono dwugodzinnego finału:
https://trekmovie.com/2025/04/20/star-trek-discovery-was-denied-2-hour-finale-movie-says-sonequa-martin-green/
I dobrze zrobiono. Ten serial nie nie zasługiwał na te wszystkie szanse jakie dostał. Jakby im dali 2h na finał, to przecież by to spaprali jeszcze bardziej. Ten serial wielokrotnie udowodnił, że im mniej czasu dawali na przekazanie treści tym lepiej to wychodziło dla serialu. Z finału pamiętam wylot Michasi Disco, by tam Zora mogła czekać na to co ma się wydarzyć. I powiem, że dobrze to się zapamiętało. Czy naprawdę mogli by tu coś zrobić lepiej, jakby to zamiast już nie pamiętam chyba z kilkunastu minut rozciągnęli na pewno 60? Bardzo, ale to bardzo wątpię. Pewno by zaś upchali tam coś, co rozwala nawet kanon samego serialu.

Q__

Cytat: toudi w 19 Lip 2025, 21:03I dobrze zrobiono. Ten serial nie nie zasługiwał na te wszystkie szanse jakie dostał. Jakby im dali 2h na finał, to przecież by to spaprali jeszcze bardziej.

A mnie jednak szkoda. Raz - przywiązałem się do tej załogi, bo miała potencjał i swoje momenty. Dwa - bo zawsze to więcej szans na rehabilitację, choćby tylko teoretyczną.

Cytat: toudi w 19 Lip 2025, 21:03Z finału pamiętam wylot Michasi Disco, by tam Zora mogła czekać na to co ma się wydarzyć. I powiem, że dobrze to się zapamiętało.

I to jest pewien paradoks, bo też lubię tę scenę, a przecież jest - jak najsłuszniej - krytykowana za to, że Burnham z rozmysłem skazuje w niej Zorę na wielowiekową psychiczną agonię samotnego czekania na Crafta.

toudi

Cytat: Q__ w 20 Lip 2025, 08:50jest - jak najsłuszniej - krytykowana za to, że Burnham z rozmysłem skazuje w niej Zorę na wielowiekową psychiczną agonię samotnego czekania na Crafta.
Hmm, i jest pytanie jak odczuwany jest czas. My ludzie raczej nie potrafimy wpłynąć na to jak postrzegamy. Choć wiadomo SF już ma i na to sposoby - zwolnienie przez hibernację, przyśpieszenie a choćby Limitless 2011 (choć prochami już się sporo da i w rzeczywistości zrobić).
A w przypadku inteligencji opartej o maszyny? Kto wie, może wystarczy tylko zmniejszyć napięcie na proces, by zamiast miliardów operacji na sekundę przeszła na np. 1 operację na sekundę? I nagle zamiast wieków samotności masz w relacji na ludzkie dni lub w najgorszy razie miesiące? (Wiadomo, że ustawia się też jakieś zabezpieczenia, że w razie potrzeby ilość tych operacji wzrasta, by reagować na zagrożenia czy inne niezbędne korekty jak i remonty, które wymagają coś więcej iż automatycznych poleceń.

Więc czy Zora została skazana na cierpienie? Mocno dyskusyjne.

Q__

#206
Cytat: toudi w 20 Lip 2025, 14:27Hmm, i jest pytanie jak odczuwany jest czas. My ludzie raczej nie potrafimy wpłynąć na to jak postrzegamy.
/.../
Więc czy Zora została skazana na cierpienie? Mocno dyskusyjne.

Ja jednak pamiętam jak osamotniona i rozkojarzona się zdawała, gdy witała Crafta. Do tego nie zapominajmy, że statek został (z przyczyn znanych pewnie tylko Burnham i Kovichowi/Danielsowi) retrogradowany do stanu XXIII-wiecznego, a standardy dla komputerów owej epoki, i ich podobnego do ludzkiego (bo i Człowiek w Treku miarą wszechrzeczy, często do przesady) czasu postrzegania, wyznacza - przynajmniej dla mnie - odcinek STC (o którym ten sam Rod Roddenberry, który współprodukuje wszystkie NuTreki, powiedział, że to kanon) "Still Treads the Shadow".
Wariant najbardziej milosierny jest taki, że o ile defiantowy Tiberius musiał towarzyszyć swojej wersji Kirka, o tyle Zorę dało się pogrążyć w czymś na kształt snu czy pół-snu na czas tego oczekiwania...
(Ale miło, że dla odmiany bronisz Discovery ;).)

Q__


Q__

#208
xetnoinu
Oglądam sobie czwarty sezon DISCO. Bo platforma usuwa DISCO co wypatrzył @fluor
I jest teraz tylko czwarty i piąty
Chciałem odświeżyć wątek Zory
Taka rzecz mi się  teraz rzuciła w oczy. Jak czwarty sezon inaczej ma napisane role męskie. Całkowicie inaczej niż dwa pierwsze sezony. Wtedy królowała toksyczna męskość czyli albo zew wyraźne Albin zewnętrzne oczekiwania niszczą facetów, Lorca kończy jak komiksowy zlol, Ash jako wewnętrznie nieszczęśliwy facet
A w czwartym sezonie jest kolekcja mężczyzn z niezłą trauma ale sobie radzą w bardziej współczesny sposób. Trochę się otwierają np wobec siebie
Takie prawie tzw męskie kręgi dwuosobowe się tu robią.
Bardzo ciekawe


I wymiana zdań w nawiązaniu:

Q__
[Ad: platforma usuwa] Zaczyna się zamiatanie pod dywan...
[Ad: dobrze napisane postacie męskie] Kolejny powód by go doceniać...

xetnoinu
W tym sezonie jest coś o co współczesne ruchy maskulinistyczne apelują - aby mężczyźni ze sobą rozmawiali o swoich problemach i uczuciach bez oceniania ale głębiej. Cały ostatnio długi wywiad w radiu słuchałem o męskich kręgach i jak one mają promować nowoczesne wzorce męskości i przeciwdziałać podstawowemu problemowi facetów - którego nie wymawiają - męskiej samotności społecznej
I tu jest tego pelno
W tym sezonie


Krzysztof Kietzman
Ja mam taką grupę z kumplami.

xetnoinu
W tym sezonie dr Culber rozmawia z Kovitchem bardzo szczerze że ma problem ze nie wytrzymuje presji że za dużo na niego idzie obowiązków plus prywatne sprawy i to jest ciekawa rozmowa. Ale już bardzo głęboka jest rozmowa Bookera i Culbera . Booker przepracowuje żałobę a Culber przekracza naturę zawodowa i też mu mówi o sobie. I wreszcie mamy Tarkę który też w jakimś momencie otwiera się przed Bookerem i ujawnia swoje motywacje, żal, pragnienie powrotu do swojego wymiaru. Ogólnie w tym sezonie do 7 odcinka teraz tak minusie rzuca w oczy że wreszcie nie ma tej toksycznej męskości jako wzorca pisania facetów.  Faceci nie szkodzą sobie ani otoczeniu z tego powodu że są facetami macho. Mają prawo do bogatszego wewnętrznego życia , nie jest tu wstydem że facet cierpi i potrafi o tym pogadać z innym facetem.
Jest też jeszcze moment jak jakieś cząstki uszkadzają umysł empatii Bookera i on ma halucynacje i widzi swojego ojca i z nim rozmawia. I widać że on nie miał z nim po drodze i che być innym typem faceta i ojca w przyszłości. No i mamy męska scenę postrzyżyn. Retro bardzo scena jak Booker i jego brat dokonują inicjacji bratanka Bookera - jest męska pogadanka i amulet i więź mężczyzn w rodzinie . I nie jest to pokazane jako jakiś prymitywny artefakt tylko fajną relację w ramach tradycji planety.
No dialogi są cepowate, mało  finezyjne ale jest w tym czwartym sezonie staranie by pisać mężczyzn bardziej współcześnie. Więcej mają oni emocji i widać że ciężko im sobie ze wszystkim radzić i że pomoc to rozmowa głębsza z innymi mężczyznami. Booker tu zresztą wybiera bardziej agresywne rozwiązanie niż Michasia i nie jest to pokazane jako jakiś chory akt szowinizmu i że facet to rozwiązanie siłowe . No tu tak nie jest. I Tarka i Booker i Culber i Gray - oni wszyscy dostają tu spore pogłebienie postaci. Wiem że Gray niebinarna  postać, ale pisana jest jak facet w tym sezonie pomimo wyglądu, zaimków - ale jak facet z wewnętrznym skomplikowanym światem wewnętrznym .
Oczywiście cały czas świetnie jest rozwijana postać Saru. On tu mówi o swoich uczuciach i problemach jak to teraz żyć z Ba'ulami. I że mu nie jest z tym łatwo. Plus mamy jego relacje T'Riną początek - i to jest tak z klasą pokazane ojej. Scena medytacji kiedy ona pokazuje mu technikę dla dzieci ... Tam nie ma  słów jest piękna gra aktorów i taaaaaaaaaka chemia że woooow
Disco błyszczy na drugim i trzecim i czwartym planie. Ma te plany. Są przemyślane. Tam się dużo ciekawsze rzeczy dzieją niż Michasia wszechwszystka świat ratująca.
Ja ją lubię ale przegięto z tym pomysłem, że ona jest kluczem  wszelkich rozwiązań.
Tych z pierwszego planu.


Q__
No, to spłaszczyło pierwszy plan. Ale i - w efekcie - trochę pozwoliło blysnąć drugiemu - jako przeciwwadze, gdy scenarzyści stawali na wysokości zadania.
Ten wątek Bookera to trochę (luźna) kopia z STC "The White Iris" (tam Kirkowi się przydarzyło) i - wcześniej - z B5, i tak samo można podnosić argument, że to SF, jesteśmy racjonalni, i duchy nie przejdą. Ale jest to b. ładne psychologicznie i znacząco - w potrzebny sposób - pogłębia Booka.
Nawet dla Saru tyle nie zrobili w zakresie dopisania backgroundu kulturowego.
Culber? Łatwiej go było pisać nie-toksycznym, bo gej. Ale przecież i stary manipulant Kovich/Daniels w interakcji z nim toksycznie nie wypada. Przeciwnie - jest szorstki, ale b. pomocny przy tym.
Ciekawe, swoją drogą, czy w ramach swojej roboty jako agenta ćwiczył kiedyś romulański absolute candor? ;)
Co do wszechwszystkiej Michaśki, to tu mamy ten sezon, w którym da się ją lubić najbardziej bezboleśnie. Łzawa jest po staremu, ale zasadniczo wypada kompetentnie w kapitańskiej roli.


xetnoinu
Są nawet przejawy autoironii serialu. Nie jest to poziom Gwiezdnych Wrót czy Orville ale tu jest mocna krytyka Michael ze strony pani Prezydent UFP.  Ów halucynacyjny ojciec Booka też  mu mocno daje po neuronach na temat wad kapitan Discovery i relacji męsko damskiej z takim typem postaci.
Tego jest serio sporo.
Jak kurz i emocje pierwszego ogladabia dawno opadły to można dużo więcej ciekawych rzeczy wypatrzeć w Disco. Kontrast jest coraz lepiej widoczny gdzie SNW w rozwojem i pogłębianiem postaci się coraz bardziej gubić i na razie (jeszcze ma być 16 odcinków ) nie widać wyjścia na prostą.
I disco ma ogromne jednak pokłady metaopowiesci o współczesności. Jest wątek zjednoczenia, ustępstw politycznych - argument o klauzuli wyjścia w negocjacjach  NiVar UFP. Ktoś tu liznął problematykę integracji europejskiej.
Niestety rozwiązanie czyli jednoosobowa komisja złożona z ... Michael jest w tym złym stylu prowadzenia akcji pierwszego planu. Ale sam dyskurs że dwie strony mają mandat sztywny negocjacyjny i jest potrzebna zmiana sytuacji przez trzecią siłę - rewelacja.
Disco też się lepiej ogląda po sukcesie LD. Bo już się człowiek przyzwyczaił że główny mostek nie jest sprawczy, nie jest na pierwszym planie. Biomasa z mostka jedynie dostaje polecenia i naciska materię programowalna na konsolach. W czwartym sezonie widać że pokazywani są częściej. Nawet jest jeden pomysł osoby z mostka jaki ratuje Bookera po zerwaniu cumy w ACM.
Jest też eksploracja nieznanego poza ACM. W ferworze akcji ucieka ze mamy ludzi-motyli, mamy dziwny gatunek podróżujący nieomal jak w Kosmos 1999 księżycem jakimś który okazuje się okrętem a oni mają latinum w żyłach.  Mamy też dziwne stwory lubiące elektromagnetyzm na planecie gdzie Tilly rozbiła się z podopiecznymi SFA.
A i jeszcze smaczek z latinum
W erze tng ds9 zawsze podkreślano że nie da się replikować latinum.
Ale mamy 1000 lat rozwoju technologii
I gdzieś w jakimś dialogu, chyba więziennym pojawia się że ktoś handlował podrabianym latinum. To ma sens.
Przede mną jeszcze trzy odcinki sezonu ale już teraz mogę powiedzieć że ponowne spotkanie z czwartym sezonem niezwykle podnosi moja jego ocenę. To się świetnie ogjada.
I to się dobrze starzeje. Nabiera smaku jak dobre wino.


Q__
Cóż, od początku byłem apostołem ;) tego sezonu, choć wciąż jestem skłonny przypisać mu rozciąganie na siłę. IMHO stanowi najmocniejszy sezon nowego Treka (choć trzeci ORV i oba PRO depczą mu po piętach), zjadając na śniadanie PIC3.
Co do latinum - postęp jest, ale wciąż da się wykryć fałszerstwo. To naprawdę musi być cholernie złożona substancja ;).


xetnoinu
I mamy pewne wyjaśnienie dlaczego jest tak rzadka. Bo można hipotetyzoeać teraz że jest ona pochodzenia biologicznego unikalnej rasy na wymarciu która świetnie się masuje. To trochę motyw z VOY jak Kim emanował do kapsuły śmierci a kokony istot poddanej kulturowej eutanazji pośmiertnie wytwarzały jakiś unikalny nieznany pierwiastek.
Ergo latinum w galaktyce pochodzi od ekstremalnie rzadkiego gatunku.
Ekonomicznie i w trekonomii plus w ramach współczesnych wątków ekologicznych w fabułach ma to sens.


Q__
Tylko jak to pogodzić z jego oryginalnym, gwiazdowym, godnym pióra Ditfurtha, pochodzeniem?

xetnoinu
Rozumiem ze to kanon beta. Kanon Alpha przejrzałem hasło - nie ma info skąd pochodzi latinum.
Pogodzić można. Gwiazdowe pochodzenie to po prostu jakiś bardzo rzadki sposób ewolucji i śmierci gwiazdy i to jakiegoś nietypowego w skali galaktyki typu - stąd tradycyjne fizyczne a nie biologiczne źródło latinum. Nie widzę sprzeczności aby istniały dwie metody tworzenia naturalnego latinum. To SF przecież. :)
A można jeszcze by jakoś powiązać ten gatunek z takimi gwiazdami jako praźródło ich planetarnej  ewolucji i już :)
@RedHatMeg czy Ferengi mają wiedzę skąd pochodzi latinum?
Jeszcze dam link. Gatunek z latinum to

https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Abronian
Muszę powiedzieć że disco ma za duże tempo tych dalszych planów. Nie wychwyciłem że to gatunek owadzi.

RedHatMeg
Nie mam pojęcia, ale że w oryginalne Quark i reszta często mówili "gold-pressed latinum", zakładałam zawsze, że to jednak jakiś kruszec podobny do złota, chociaż wyglądający bardziej jak brąz/miedź.

Q__
[Do xetnoinu] Beta, jak najbardziej. Ale ładnie technobełkotliwy w sposób jaki lubię.
[Do RedHatMeg] Nie, to dziwna ciecz, w złoto "opakowana" celem nadania stałej formy (listka, sztabki).

RedHatMeg
Sztabki, paska lub nitki. Listków tam nie było.
Discovery przestałam oglądac po trzecim sezonie, więc  nie wiem o czym gadacie. Pytaliście mnie o to, czy Ferengi coś wiedzą, powiedziałam co wiem ;D


Q__
Sięgnij po czwarty. Najlepszy z serii.

Q__

Drix przypomina:

Star Trek: Discovery - od 07.11.2025 na SkyShowtime amerykański cały serial przygodowy z lat 2017-2024 - Dziesięć lat przed epoką Kirka, Spocka i statku Enterprise załoga USS Discovery poszukuje w kosmosie nowych światów i istnień. Dla jednego z oficerów Gwiezdnej Floty jest to lekcja zrozumienia odmienności.
https://www.facebook.com/groups/692269009301323/posts/1329343248927226/