Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#405
RobEarth 70 napisał:
Obejrzałem wczoraj odcinek musicalowy,i o dziwo nic mnie nie raziło, śpiewanie uznałem za prawdopodobne jak na ten świat, a płytę z takim soundtrackiem chętnie bym kupił

Dyskusja:

xetnoinu
Jest gratis na Spotify
Cała płyta
I chyba na YT też dawali


Stilgar
Na YT jest

Q__
Tak, to dobry (choć nie - idealny) odcinek. Zachodnia fandomowa opinia publiczna myliła się w jego wypadku.

RobEarth 70

Dzięki, już mam w bibliotece w Spotify

xetnoinu
Js bardzo lubię ten odcinek. I tosowość, wręcz tasowość wytłumaczenie dlaczego śpiewają też

Q__

#406
Z kolei WVR_23PH napisał:
Czemu oni tak szaleją ze stardate? 1900 w jednym odcinku, 3100 w kolejnym, w następnym znów 1900, następnie 2500... A historia, mimo że epizodyczna bardziej niż Disco, nadal płynie chronologicznie...🤔
1szy sezon skończony. Póki co, jest dobrze z małymi zastrzeżeniami.

Dyskusja:

xetnoinu
No nie wiem. Moze błędy są z datą gwiezdną. Tak już bywało że scenarzysta użył złego kalkulatora
Zwyczajowo sezon to jeden nasz rok kalendarzowy
To jaki odcinek podobał Ci się najbardziej w pierwszym sezonie?


WVR_23PH
Top 3:
#3 -9, choc to niemal klon Obcego 3 - fajne te nowe gorny
#2- 6, trekowa ekranizacja "Ci, którzy odchodzą z Omelas" LeGuin
#1- 10, za ciekawą alternatywę klasycznego odcinka TOS.


xetnoinu
Odcinek z dzieckiem w maszynie jest dziwaczny i mam duże zastrzeżenia.
Nie wiadomo dlaczego nagle Pike z prawego porządnego faceta zdradza narzeczona i odcinek jest tak poprowadzony jakby ona nie istniała
Oraz
Serio on nic nie zrobil
To dziecio jest ofiarą
Kirk Kaśka
No rozpirzyliby ich


WVR_23PH
Ta kapitanka z 1 odc. to narzeczona? Myślałem, że friend-with-benefits (jakikolwiek bardzo bym nie przepadał za tym określeniem)

Q__
[Ad: top 3] Dla mnie, kolejno:
- nie kupuję tego nadpisania, co w moich oczach ciągnie odcinki gornowe w dół,
- zbyt czytelne nawiązanie (mimo mocnego finału)
- zarazem b. odtwórcze i b. nadpisujące wizualnie; niby więc dobre, a powodujące kociokwik.


xetnoinu — 08:34
Zatem jest w odcinku z dzieckiem echo społeczne że dzieci są współcześnie wykorzystywane - ale brak w tym odcinku trekowego rozwiązania . Pike podkulony wraca po przygodzie łóżkowej.
No mi się to nie podobało.
WVR_23PH — 08:35
To są właśnie zastrzeżenia. Trochę na łatwiznę idzie cały serial, jakby mówił "nie chcecie eksperymentu disco, to macie to, co znacie".
xetnoinu — 08:36
Gorn się broni z tym nadpisaniem. Jakoś to nie boli . Choć brak potem, wyprzedzając sezony, wyjaśnienia wyglądu.
A scena z Alien była bardzo dosłowna.
Heee
WVR_23PH — 08:37
LeGuin właśnie - czy szczęście nacji warte jest nieszczęścia jednostki? Imo dobrze, ze Pike nic nie robi, to by była łopatologia i odpowiedź na pytanie z oryginału.
Q__ — 08:37
[Ad: Gorn] Kogo nie boli, tego nie boli ;) .

WVR_23PH — 08:38
Sceny, liczba mnoga, Hemmer skaczący w przepaść to przecież Ripley.
xetnoinu — 08:39
Problem jest ok. Podwalina literacka też. Ale Pike w tym odcinku to pantoflarz nie do zniesienia.
[Ad: Hemmer i Ripley] A to ciekawe. To chyba nie padło w polskich analizach. Ja tego tak nie odebrałem. Ale fakt można.
To tak zobaczyć.
Pierwszy sezon snw ma te eksperymenty z formą
Potem to zaniknie
Ale pierwszy sezon to w nim jest ciekawe. Czyli odcinek Ala Alien
Jest bajkowy
Jest musicalowy
Bajkowy to nie pamiętam czy ten sezon
WVR_23PH — 08:41
Bajkowy s1, musical nie
xetnoinu — 08:42
To był jakiś pomyśl na odświeżenie elizodycznosci czyli planeta i obcy tygodnia
Bo dodano nawiązanie do jakiejś formy gatunkowej
To mi się akurat w snw podobało
Muszę listę zobaczyć co tam było w tym pierwszym sezonie
https://www.tumblr.com/star-trek-xet/785980343394156544/strange-new-worlds-sezon-1
Ooo
Ja lubię Dzieci komety
Klasyczny ST
Z odkrywaniem kosmosu
I jest wątek temporalny
I tajemniczy Mahanit
No prawdziwy TOS
WVR_23PH — 08:47
Postaci bardzo "lubialne", przekonałem się do nowego Spocka, Chapel... M'Benga też bardzo dobry. Wszyscy są dość dobrze wypełnieni, mają jakieś backstory, motywacje. Może oprócz Sama Kirka 😺
xetnoinu — 08:49
Do Siostry i Spocka to się nie przyzwyczajaj bo ich znowu zmienia. Echh
Natomiast mam pytanie o odcinek z Sybokiem
Bo tu jestem ciekaw
Czy w tym odcinku widzisz postać niebinarną czy nie widzisz
W fabule
Ten z piratami
WVR_23PH — 08:56
Spock Amok, z zamianą ciał? Tu trochę pechowo wypadło - dzień wcześniej oglądałem odcinek PRO, gdzie Dal zamienia się ciałami z Janeway...
xetnoinu — 08:56
Nie. Ten z kapitan Angel
Zadam pytanie wprost. Jaką płeć ma kapitan Angel?
I nie sprawdzaj w MA. Mi chodzi o wrażenie po oglądaniu odcinka.
Q__ — 08:59
[Ad zakończenie u Le Guin] Kiedy Le Guin nie stawiała tam pytania, tylko jasno - choć ezopowo - przedstawiała swoje stanowisko moralne. To był protest przeciwko tolerowaniu przez amerykański fandom pedofilii Bradley i jej męża. Za którym poszło wyraźne ograniczenie przez ULG aktywności w tymże fandomie.

xetnoinu — 09:01
Natomiast odcinek z zamiana ciał uważam za serio udanym. To bardzo typowa klisza ale się udało. To było śmieszne i pozwoliło pogłębić obie postacie. W ramach wsadzenia do snw komedii omyłek wyszło.
Jako część właśnie pomysłu że odcinki mają swój gatunek - tu komedia z zamianą ciał.
TPring jest wspaniała - niezwykle udana aktorka do roli

WVR_23PH — 09:04
Pomyliłem Wolkan.. .😼
Tak, rozpoznałem w kapitan Angel osobę niebinarną (trans?). Wrażenie - o, ciekawe jak to rozegrają... Pisałem już, że moje ulubione jutuberki to Contrapoints i PhilosophyTube, (polecam z całego lewackiego serca) także "mam to na co dzień".
xetnoinu — 09:04
Ciekawe

WVR_23PH — 09:05
O, tego, że to potępienie Bradley nie wiedziałem. Thx.
xetnoinu — 09:06
Ja nie rozpoznałem i po kilku obejzebisch uważam że postać e fabule to hetero kobieta. Że osoba aktorska jest niebinsrns to inne zagadnienie. To jest ciekawie. Część osób widzi że to w fabule postać niebinsrna część nie widzi. To zagadkowe jest.
WVR_23PH — 09:06
Teraz doszła Jesse Gender, dzięki, @Q__ !
xetnoinu — 09:06
I oddzielam tu wygląd czy wiedzę o osobie aktorskiej. Mówię o fabule tylko.
Q__ — 09:07
Ja też rozpoznałem tożsamość Angel.
Q__ — 09:07
Nie ma za co

xetnoinu — 09:07
Ale w tym odcinku nie ma dialogu ani nic co by sugerowało niebinstność, chyba że mi ktoś wreszcie te linijkę tekstu pokaże
Tam tego nie ma.
Jest ciekawy dialog meta o nie akceptacji samego siebie
Jeden z najciekawszych w snw
Głębszych
Dobrze napisanych dialogów
Ale to metafora o Syboku
Q__ — 09:09
Ale to trochę widać, po twarzy, gestach. Subtelnie, bardzo subtelnie, ale widać.
xetnoinu — 09:09
Nie o Angel
xetnoinu — 09:10
Nie. Po wyglądzie to Riker i Picard chodzili w sukienkach i z tego nie wyprowadzę ze są niebinsrni lub trans
WVR_23PH — 09:10
I o to chodzi, chyba? Przechodzimy do porządku dziennego, jeśli osoba nie chce być definiowana przez wybór gender, to czemu ja miałbym to robić za nią?
xetnoinu — 09:11
Tak. Tylko spotkałem się z atakiem na osoby które mówią że w tym odcinku osoba aktorska trans i niebinsrna gra hetero kobietę i jest ostry sprzeciw że nie rozumie co widział
A ja mówię że źle więc napisali dialogi. Tam nie ma podstaw poza wiedzą spoza ekranu
Ze Angel jest LGBT chyba że stereotyp gestów.....
Q__ — 09:13
Nie tyle nie rozumie, ile twórcy zrobili tu bermanowato, bali się postawić kropkę nad i
xetnoinu — 09:13
To tak
Ewidentnie
Co zwiastuje dalszy proces w trzecim sezonie tego
Tak

WVR_23PH — 09:16
Ja bym to trochę inaczej ujął - "osoba niebinarna gra kapitan Angel". Wszelkie dalsze wnioski nt płci/gender to tylko spekulacje i narzut filtrów wynikających z przyzwyczajenia i wychowania.
Niekoniecznie potrzebne
xetnoinu — 09:17
Ten odcinek mógł mieć większą siłę rażenia pozytywną lewicoeościa i  postępowościa i tego nie zrobił. Dla mocnych lewaków jest za słaby, dla konserwy nic w nim nie ma.
Czysty Berman
Tak.
WVR_23PH — 09:18
Nie wiem, czy bym chciał mieć explicite "paczcie, mamy postaci LGBTQ!"
xetnoinu — 09:18
Mi zabrakło w nim większego pazura lewackiego 🙂
WVR_23PH — 09:20
Wtedy jest to trochę "to niezwykle, nietypowe, ale my jesteśmy postępowi". Chciałbym bardziej "to nic niezwykłego, don't make a fuss about it".
xetnoinu — 09:20
No są sposoby. Tu serio postarano się aby spora część widowni nie zauważyła. Jakiś czas temu sprawdzslem. Nie wiem co jest teraz. Hasło MA nie zauważa że Angel jest queer
Aż teraz zetknę czy zmienili
Q__ — 09:22
Tu się przypomina, trochę żenujący, ale celny monolog Mercera o pudełkach. I - iles leveli flamboyance wyżej - Maestro z DW.
W obu tych wypadkach zrobili to lepiej.
A SNW w ogonie postępu.
xetnoinu — 09:22
I nie ma śladu że Angel to postać queer https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Angel_(Captain)
Bez zmian
Ale inne Wiki to mają
https://lgbtqia-characters.fandom.com/wiki/Angel_(Star_Trek)
Tylko Memory Alpha ma zawsze prymat wiedzy z dialogów. Jak jest coś niepewne  to idą po dialogach. Żadna linia tekstu nie daje podstaw że Angel nie jest hetero kobieta. Więc hasło jest jakie jest.
Na Imladris dwa lata temu była o tym pamiętam dyskusja nawet na marginesie super prelekcji o woke w ST od Feneko
Prelekcja jest nagrana
Dyskusja była po w herbaciarni
Nie ma zapisu
Q__ — 09:29
Jeszcze jedna kwestia a propos Le Guin. Ona i jej bohaterowie są zasadniczo bezsilni. Mogą się tylko wykazać mniejszą czy większa odwaga cywilną. Zrezygnować z uczestnictwa w czymś fajnym (ale wewnętrznie zgnilym), znając tego cenę.
Pike miał wypasionego Connie z torpedami i fazerami.
W zasadzie mógł ich nawet uznać za skrajnych degeneratów i grozić General Order 24.
xetnoinu — 09:31
I najadł się bromu i mu nie odpaliło.
;)
I załoga z jakiś przyczyn mogła mu to zablokować. Ale on tu kurde nic nie zrobił. I jeszcze stracił mimb prawego faceta tym skokiem w bok.
Ale fakt. Odcinek przejdzie do tych ważniejszych w dziejach SNW bo podjął temat meta wykorzystywania dzieci. To na plus pokazanie zła tej sytuacji.

Q__ — 09:37
Chyba, że w XXIII wieku nawet chrześcijanie nie oczekują ścisłej monogamii...

xetnoinu — 09:39
Lub Spock i Pike mają być recydywą neopatriarchatu, że facet może zdradzać, kobieta nie. Do tego stopnia że nawet kochanka takiego faceta, jak już się rozstanie z nim to nie ma prawa ułożyć sobie życia z innym facetem. Takie rzeczy trzeci sezon.
Do tej zdrady w odcinku z dzieckiem w maszynie będzie dziwna aluzja jak Batel będzie się kłócić z Pikem w trzecim sezonie.
I to jest też dziwna aluzja z tego co pamiętam. Jakby z pretensja do kobiety że teraz się dopatruje potencjalnych sytuacji i się czepia
@Q__ dobrze pamiętam?
Q__ — 09:45
Nie pamiętam. Wyparłem trzeci sezon dość mocno.
xetnoinu — 09:45
Ok.
Kolega dojdzie do tego sezonu to nam przypomni bo już jest uczulony na ten wątek 🙂
Q__ — 09:46
Akurat tego pierwszego kontaktu mu nie zazdroszczę 😉 .
xetnoinu — 09:46
Nie marudź
SNW ma blaski i cienie.
Blaski też są
Q__ — 09:47
Nieno, trzeci sezon to dno zasadniczo. Wcześniejsze - mają blaski.
xetnoinu — 09:47
O mam na dzieje że 16 odcinków zaświeci porządnie
Gorn i sterniczka była ciekawa
Q__ — 09:48
Oby, oby. I oby SFA też się zdążyło odnaleźć.
Q__ — 09:48
Tak, ale nie lubię takich tragedii...
Tzn. nie w ST.
xetnoinu — 09:49
Ale ta była staroindyjska w mega utartym schemacie czyli powrót do pierwszego sezonu że odcinek ma swoją kliszę gatunkową
I się udalo

WVR_23PH — 10:02
Hmm, Kirinyaga znów - czy jest z defaultu prawo ingerencji w kulturę, jeśli nie pasuje do naszej moralności? Czy można wprowadzić zmiany, które sprawią, że taka kultura przestanie istnieć?
xetnoinu — 10:03
To wszystko prseda. W tng czy voy mielibyśmy o tym zebranie załogi, drastyczne dylematy kapitana
Tu tego jest homeopatycznie
Tu jest świetne tlo
Piękne dekoracje
WVR_23PH — 10:04
Berman to były lata 90te, tam trzeba było machać flagą. Teraz to powinno być zwyczajne i bez pirotechniki.
xetnoinu — 10:04
Wspaniale napisane i zagrane dziecko a odcinek nie wybrzmiewa

Q__ — 11:06
Mogłoby być bez pirotechniki, ale niechby debata co robić z taką kulturą się na ekranie odbyła.

WVR_23PH — 12:55
Wow, ani śladu zaimka... w całym artykule...
xetnoinu — 13:06
Wiem. Dlatego Cię pytałem. Bo znam mnóstwo osób które nie zauważyły ze są niuanse gry aktorskiej i nie znają samej osoby aktorskiej i dla nich tu jest postać fabularna: hetero kobieta. Znam też dwie sprzeczne opinie o tej postaci w fabule  wygłaszane na konwentach przez osoby prelegenckie ze środowisk queer. Zatem często pytam.o odbiór tego odcinka bo to jest ciekawe jak różnie jest  odczytanie tej fabuły.
Co zresztą pokazałem na przykładzie dwu haseł fandomowych.

Q__

#407
Przypomnienie historii Spocka i T'Pring według SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=iyEaMQc6ty0

Dyskusja:

carzingan
Ta niedoszła żona Spocka przypomina trochę z twarzy Sha're :D

Q__


Q__

#409
WVR_23PH napisał:
S02E02 - porównanie "prześladowania" augmentacji (tradycji/wyboru) do prześladowania na gruncie rasowym - średnio to wyszło.

Dyskusja:

xetnoinu
To odcinek z sądem ?
I panią adwokat i prawem azylu?
Bardzo jestem ciekaw dlaczego to średnio wyszło. Jakbyś mógł rozwinąć. Bo tu były analizy tego odcinka. Jestem ciekawy do czego doszedłeś.


WVR_23PH
Napiszę więcej, jak skończymy binge watching s02.
Poki co ep1 - awanturniczo-przygodowy, ujdzie,
Ep.2 j.w., poza tym nie przepadam za dramatami sądowymi.
Ep.3 - lubię podróże w czasie, ale tu zabite drewnianym aktorstwem.
Ep.4 - Rigel VII i utrata pamięci - póki co najlepsze, z drobnymi wadami.
Tak w skrócie.


xetnoinu
Już widzę że masz nietypowe typy. Czekam aż skończysz i będziemy odgadywać odcinki :)
Super

Q__

#410
Cd.

WVR_23PH
Przerwaliśmy binge (czasem trzeba spać :D), więc krótkie podsumowanie per odcinek z tego, co już widzieliśmy.
S02E01 The Broken Circle - nienajgorszy akcyjniak z elementami szpiegowskimi i przygodowymi. Czysta rozrywka, ale wartość podnoszą lekko
1. PTSD M'Bengi - to jest generalnie jedna z lepszych postaci w całym SNW, dobrze budowana. Kolejnym elementem układanki jest trauma po wojnie z Klingonami - dobrze zagrane przygnębienie a później agresja. Dowiadujemy się także, że ma dostęp do jakichś narkotyków bojowych - również interesująca kwestia - sam je stworzył?
2. Klingoni - znów mamy zwyczajnych, tych, których lubię - trochę rubasznych wojowników, którzy piją bloodwine i lubią się bić, ale potrafią się też porozumieć i przyznać rację nawet byłym wrogom, zamiast fanatyków z DISCO.
3. Wątek z fałszywym statkiem Federacji - trochę absurdalny (budowany pół roku w ukryciu z kradzionych części i nikt nic nie wie?
🤔 ) - mimo wszystko
Z drugiej stron, nie trafiły do mnie
1. skacowany Spock - w przeciwieństwie do jego "I would like the ship to go. Now."
2. Wątek uczuciowy Spock - Chapel - cały czas mam wrażenie, że to psuje TOSowy "Amok Time" i wyznanie Chapel z "Naked Time"
3. Pelia - zaczyna jako irytująca, wszędobylska postać.


xetnoinu
Czyli był już odcinek z MBengą. Zabił z premedytacją i zaplanował czy przypadek ?
Wątków uczuciowych Spock + ... To jeszcze poczekaj. To dopiero początek :)
Zielony sok z gumijagód to pamiętam stworzył sam MBenga.
Jak widzisz świat ojczysty Uny i praprzyczynę rozłamu IlirIan.
Odcinek z podróżą do Kanady drewniany? Tam pierwszy raz dobrze gra Kirk i jest pokaz możliwości Laan. Ja uważam że tam zagrali najlepiej w całym sezonie jak nie całym SNW.


WVR_23PH
Zabójstwa bodajże nie było w tym odcinku.

xetnoinu
Heee
Moja hipoteza że to jest jedyne w treku
Morderstwo doskonale z premedytacją
Jakim cudem tam nagle była broń z dna Klingona
Moim zdaniem MBenga precyzyjnie sobie wszystko zaplanował
I zainscenizował afekt Klingona.
I był jak Monika Lewinski ptzygotowany. Ona trzymała przez lata sukienkę bez prania by kiedy Clinton wpadł z tym co robił.
I tak zrobil MBenga.
Scena jest pokazana sprytnie. Czyli nie jest pokazana. Jest szyba. I być może Siostra wie co się serio wydarzyło.
Taka mniej więcej była kiedyś moja analiza i uważam że Doktor zasługuje na przydomek morderczy Mbenga. Ze Klingon zasłużył to zupełnie inna inszość.


WVR_23PH
To się jeszcze zobaczy. ;)

xetnoinu
Natomiast odcinek sądowy.
Dam linki

https://forum.startrek.pl/index.php?msg=14829 [trzeci od góry]
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=16683
W drugim jest dyskusja z serwera

WVR_23PH
O, i to jest właśnie to, ale do rzeczy
S02E02, Ad Astra per Aspera - nudnawy dramat sądowy oparty na wątpliwej analogii, choć dobrze zagrany.
Jak pisałem wyżej, nie przepadam za dramatami sądowymi, w przeciwieństwie do amerykańskiej widowni najwyraźniej, bo takie odcinki są w każdym Treku (oprócz Prodigy i TAS bodaj). W tym z SNW najbardziej przeszkadza mi
1. przyrównanie prześladowań na gruncie rasowym/etnicznym do prześladowań augmentów - augmentacja to wybór, rasa i pochodzenie już nie. Można argumentować, że to tradycja i podciągnąć pod to prześladowanie na tle wyznaniowym, ale IMO jest to już dość mocno naciągane. Redukując do blisko-absurdu przez analogię (odcinek mógł, więc ja też czuję się uprawniony) - "chcą zakazać korridy, skalpowania przeciwników i kastracji kobiet, a na tym budujemy tożsamość. Faszyści! Prześladowcy!"
Federacja oczywiście nie jest bez winy, ale łatwiej zrozumieć zakaz przyjmowania augmentów do Floty (było u Bashira) - to nie są drakońskie, rasistowskie prawa, a wynikająca z historii metoda zabezpieczenia. Nie powinna być stosowana en masse a rozpatrywana w każdym wypadku osobno, ale odcinek przecież chce pokazać UFP jako skostniałych rasistów.
Porównania do łamania Prime Directive - nie trafione. W wymienionych wypadkach chodziło o ratowanie życia, więc sugestia "nie przestrzegacie swojego najważniejszego prawa, a usilnie trzymacie się rasistowskiego" - bzdurna, dopuszczenie augmentów do funkcji w SF może mieć katastrofalne skutki, a Una jest tu jedynie argumentem anegdotycznym - jeden augment wiosny nie czyni.
Ilyrianie prześladujący innych Ilyrian, którzy "podtrzymują tradycję" - dla mnie to głównie dowód niedojrzałego społeczeństwa. To nie prawa anty-augmenckie są winne prześladowań per se - były triggerem dla jakichś innych, uprzednio istniejących problemów. Prawidłowym działaniem UFP powinno być wycofanie potencjalnej kandydatury planety do Federacji i ew. wsparcie ekonomiczne. Tu leży główna przewina Fedków.
Wniosek o azyl jako plasterek leczący ranę - lazy writing.
Podoba mi się
1. Spójna postawa Uhury odmawiającej zaglądania do prywatnych logów.


xetnoinu
Super. Tylko augmentacja to nie zawsze wybór. Bashir i Una nie wybierali.
Natomiast ciekawy jest przypadek Laan. Ona jest sugmentem z dziedziczenia, bo augmenci miewali dzieci.


WVR_23PH
Nie powiedziałem, ze winna jest Una. Bardziej już jej rodzice, choć też nie do końca.

xetnoinu
@WVR_23PH rozumiem że podtrzymujesz i dajesz mi zgodę na reblog powyższej Twojej i innych nierecek jak to nazywam czyli takich właśnie super tekstów opinii.
Znajdę czas przeniosę na Tumblr.


WVR_23PH
S02E03 Tomorrow and Tomorrow and Tomorrow -  podróż w czasie z ważnymi konsekwencjami, i drewnianym aktorstwem,
Podoba mi się:
1. Wreszcie nie do USA! Nie tylko tam dzieją się ważne rzeczy.
2. Pelia jako zbieraczka - tu zyskała więcej mojej sympatii, bo lepiej się sprawdza w tej swojej graciarni niż na mostku.
Nie podoba mi się
1. Kolejny re-hash "zabijmy Hitlera jako dziecko". Edith Keeler w "City on the Edge..." mogliśmy chociaż żałować, bo była postacią, a nie symbolem, jak młody Khan.
2. Absolutny brak chemii pomiędzy Kirkiem  i La'An! Romans wynika ze scenariusza i z niczego innego, i jest dla mnie mocno na siłę - Kirk gets the girl.
3. Poszlakowe poszukiwania reaktora - Romulanie nie potrzebują śledzić naszych bohaterów - mają BoP, mogą wykryć reaktor
4. Plan Romulan (i agentów temporalnych poniekąd też) jest oparty na przypadkowych zmiennych -  pochodzenie La'An pozwoli jej otworzyć drzwi, ale gdyby nie agent temporalny, wcale by tam nie dotarła
5. Kirk to dupek - od razu po wylądowaniu w XXI w. próbuje wrócić, zupełnie nie przejmując się ew. porzuceniem La'An.
Kolejne przesunięcie i retcon Wojen Eugenicznych...

S02E04 - Among the Lotus Eaters - Najlepszy do tej pory, rozbudowane do pełnej historii fragmentu  z "The Cage", ciekawe (choć niespójne) zagrożenie.
Podobało mi się:
1. Właśnie to rozwinięcie wątku z "The Cage"
2. Zapominanie jako mechanizm utrudniający współpracę. Pokazuje, że Pike jest dobrym człowiekiem nawet nie wiedząc kim jest, a także jak intensywny jest trening w SF, skoro znacząca część umiejętności staje się instynktowna.
3. Ortegas - lubię tę postać, choć zagrana jest średnio. Tu miała swój moment - " I'm Erica Ortegas. I fly the ship!"
4. Dobrze pokazana wartość pamięci jako składowej osobowości, ale nie tylko.
5. SF naprawdę pilnuje potencjalnych złamań Prime Directive
6. Zac nie jest jednoznacznym badguyem, ma motywację i tło.
Nie podobało mi się:
1. Zapominanie działa niespójnie - niby mają pamiętać odruchowe czynności, ale zapominają  jak czytać? M'Benga jest lekarzem, ale lepiej pamięta sztuki walki...
2. Zbyt łatwe rozwiązanie problemu -  oddalasz się od promieniowania i po kwadransie jest ok.
3. Pomysł z PADDami jest z góry skazany na porażkę - skoro da się zapomnieć swoją tożsamość, można znacznie łatwiej zgubić PADD

S02E05 – Charades – Komedia obyczajów w stylu "Guess Who's Coming to Dinner", z nienajgorszym pomysłem i leniwym wykonaniem.
Podobało mi się:
1. Amanda — jedyna postać która gra prawdziwe emocje, relacje jej i Spocka zyskują z każdym odcinkiem (coś, czego nie udało się zrobić w DISCO)
2. Pike w kuchni - świetnie puentujący sytuację małymi gestami
3. T'Pring - kolejny odcinek budujący postać.
Nie podobało mi się:
1. Spock-człowiek = Spock-nastolatek. Tani skrót, przecież on ma ludzkie uczucia a nie cofa się intelektualnie w rozwoju. DUUUUŻO krindżu z tego wynika, niezasłużenie
2. Zła teściowa i mąż pantoflarz - straszliwa klisza.
3. Brak Sareka psuje całość — bez niego pytanie o tożsamość Spocka zostaje bez drugiej połowy odpowiedzi
4. Puenta to tylko "rasistka pokonana własną bronią" — satysfakcja sitcomowa
5. Chapel wyznaje uczucia Spockowi który jest zaręczony i dopiero co przeżył kryzys tożsamości — to nie jest romantyczne, to wykorzystanie sytuacji i bad timing. A że Spock i Chapel lądują razem dosłownie godzinę po ogłoszeniu separacji — serial tak bardzo chce tego romansu, że przestał udawać że go buduje. To nie chemia, to harmonogram.
6. Międzywymiarowi Kerkhovianie to McGuffin - istnieją tylko po to, by srtiggerować fabułę.
No i szkoda, że nie pociągnęli tych szarad, np zamiast sceny wymuszonego śmiechu Spocka.

S02E06 – Lost in Translation — "Devil in the Dark" w mgławicy, z posypką "Phantasms" i "Schisms". Sprawny recycling klasyków, zombie jako bonus.
Podobało mi się:
1. Uhura jako centrum — żałoba po Hemmerze, spory rozwój postaci
2. Zombie-Hemmer —bo wszystko jest lepsze z zombie
3. Obcy jako ofiara, nie zagrożenie — klasyczny Trek, nie ma antagonisty, jest zagadka i ratowanie nowej formy życia.
4. Kirk i Uhura mają chemię — ironicznie lepszą niż Kirk i La'An
5. Pierwsze spotkanie Kirka i Spocka
6. Sam/George wreszcie się na coś przydał
Nie podobało mi się:
1. Sygnał jako zagadka — od pierwszej sceny wiadomo, że to komunikacja, nie choroba
2. Ramon ginie żeby Uhura mogła wyciągnąć wnioski
3. Rozwiązanie za proste i za szybkie
4. Znowu Kirk, to już 3-ci raz w sezonie
5. Przepychanki Pelia - Una - mało profesjonalne
6. Jednak mało to wszystko odkrywcze - nawet dobrze przyprawiony, odgrzewany kotlet pozostaje odgrzewanym kotletem


[ad: odcinek z M'Bengą] Było "zabójstwo". Najlepszy odcinek w sezonie póki co. Widzę to inaczej niż @xetnoinu ale dam znać, jak będzie czas.
Dodatkowo, odcinek z LD-ami - czy tylko mnie Boimler i Mariner wydają się być bardziej głuptakami na tle załogi Pike'a niż zwykle?


RedHatMeg
Być może chodziło o kontrast.

WVR_23PH
W sensie, że sezon 2 jest słabszy niż 1?

RedHatMeg
Nie, że w SNW wszystko jest relatywnie na serio, a w Lower Decksach są meta żarty.
Zresztą Boimler i Mariner grają tutaj dwa nerdy, które stykają się z legendami Floty sprzed stulecia.
Więc ich reakcje to są takie: "Ale fajnie, widzimy Pike'a/Spocka/Uhurę/Unę... ale cholera, mieliśmy uważać na linię czasową, bo coś spieprzymy."
Zresztą ten odcinek ciekawie podchodzi do całego wątku zawirowań czasowych. Piszę o tym trochę tutaj:

https://forum.startrek.pl/index.php?msg=10644

Q__
[ad: crossover z LD] Ten odcinek - jak już w naszym podcaście dowodziłem:
https://forum.startrek.pl/index.php?msg=270
...jest o tym, że zasadniczo, jak się nie starasz, nie jesteś w stanie nie pogwałcić PD temporalnej.
I to jest jego wartość.
Natomiast co do braku powagi, to mam wrażenie, że nie tyle bohaterowie LD są drastycznie mniej serio, niż zwykle, ile załogę Pike'a poprowadzono jakiś bardziej serio, bo zwykle - choć dostają wątki poważne, a nawet dramatyczne - oscylują gdzieś w okolicach ciut podrośniętej kelvinowej gromadki neoKirka.


WVR_23PH
[ad: bardziej serio] Oprócz upiornego uśmiechu Spocka 😼

Q__
A jak oceniasz SNW na tle DSC, że tak spytam?

WVR_23PH
Jest lepiej, spokojniej, nie ma stawek apokaliptycznych co odcinek, nie w każdym odcinku ktoś płacze, postaci mają motywacje ale nie muszą od razu być chrystusami. Aktorstwo drewniane ale nie across the board (sic!).
Drugi sezon gorzej niż pierwszy, ale to może być też spowodowane tym, że pierwszy porównywałem do DISCO, a drugi do już do pierwszego.


Q__
Heh, ja chyba wolę DISCO. Wygląda jak chaotycznie rozrzucone strzaskane kawałki, jedne lepsze, inne żenujące, ale miejscami potrafi błyszczeć. SNW jest wyrównane, sprawniej robione, ale jakby mniej (poza paroma odcinkami) traktuje siebie serio. Ot, coś jak Voyager light, gdzie sam VOY to było TNG light. Wolę już te pokraczne mesjanizmy.

WVR_23PH
Mniej klnę przy SNW (prawie wcale) -> zdrowiej ;) . Choć na s03 DISCO chyba sobie odpuściłem już - ma być płacz Michael, mają być apokalipsy, mają być stawki większe niż życie... Niech będą.

Q__
Twoja krytyka jest zasadna. Z drugiej strony DSC - jakkolwiek nieudolnie - usiłuje (poza finalnym sezonem) być about something, podczas gdy SNW (zazwyczaj) kontentuje się rolą deep space franchise (że tak do znanej sceny się odwołam).

WVR_23PH
Prawda, choć mimo wszystko, jest tu więcej Treka w Treku, przynajmniej dla mnie. Epizodyczność wyszła na dobre.

Q__
To prawda, i nawet bym dodał, że Discovery w górę ciągną właśnie te epizody, które da się odbierać jako standalone'y (względnie zamkniętą mirror sagę). A serializacja obciąża (także przez to jak bzdurnie bywają domykane te seryjne ;) wątki w początkowych 3 sezonach).

Q__

#411
Cd.

WVR_23PH
S02E07 – Those Old Scientists — crossover który działa bardzo dobrze jako rozrywka, ale średnio jako Trek.
Podobało mi się:
1. Boimler jako wcielenie nerda i fana - to widz per proxy
2. Mieszany styl animacja/live-action - wychowałem się na Króliku Rogerze i zawsze mnie to cieszy
3. Powrót postaci z LD, które zdążyłem polubić, do tego dobrze zagranych przez oryginalnych aktorów głosowych

Nie podobało mi się:
1. Za dużo komedii i fanserwisu — tritriticale, Mariner (jak Dax) stwierdza, że Spock jest bardziej sexy na żywo, 1701-nothing,...itd itd
2.Orioni jednak znów są tylko piratami, w dodatku są tu tylko dlatego, żeby odcinek za szybko się nie skończył
3.Jak pisałem - postaci z LD przy tych z SNW wyglądają na strasznych głuptaków— zderzenie rejestrów działa przeciwko gościom, Mariner zwłaszcza: jej bunt który w LD ma kontekst, tu wygląda jak niesubordynacja bez powodu
4. UPIORNY uśmiech Spocka

S02E08 – Under the Cloak of War — najlepszy odcinek sezonu. Wojna to syf i to widać, PTSD, dużo i ciekawie o motywacjach i tle postaci Chapel i M'Bengi
Podobało mi się:
1. M'Benga moralnie niejednoznaczny — wygrywa walkę z Klingonem, przegrywa z samym sobą - nadal jest "potworem", ale przynajmniej zamknął jeden fragment swojej traumy,
2. Flashbacki robią Wojnę Klingońską lepiej niż cały pierwszy sezon Discovery - widać, jak bardzo straszne i zupełnie nie chwalebne są takie konflikty, jak wiele zostało poświęcone i jak tragiczne decyzje należało podejmować. Nie ma też chrystusów i zbawicieli, wszyscy mają krew na rękach.
3. Pike kontra M'Benga na końcu — dwaj dobrzy ludzie po różnych stronach tej samej prawdy, bez rozstrzygnięcia, każdy ma swoje prawo i racje, wynikające z ich własnych dróg i doświadczeń
4. Chapel jako wspólnik —  chroni M'Bengę - niby sprytna gra słowna, ale wiemy, że kłamie - i mimo to zachowuje integralność.

Nie podobało mi się:
1. Pike naraża załogę na traumy, zupełnie nie przejmując się potencjalnymi konsekwencjami
2. Jedyny klingon-pacyfista okazuje się tchórzem bez honoru.
Czy M'Benga zaplanował zabójstwo Dak'Raha - imo nie. M'Benga szuka w Dak'Rahu dowodów nawrócenia — nie po to żeby zemścić się, ale po to żeby przekonać siebie że da się wyjść z traumy wojennej i żyć. Że przemiana jest możliwa. Kłamstwo podczas mok'bary odbiera mu tę nadzieję — Rah zmienił się ze strachu, nie z wyboru - tak naprawdę nie zmienił się tylko uciekł.
Stojąc nad skrzynią z d'k tahg, którym zabił adiutantów Raha (stąd ma ich DNA), być może przez chwilę myślał o zabójstwie. Ale gdyby Rah nie wszedł do ambulatorium, myślę że do niczego by nie doszło. Rah wszedł sam, w złym momencie, gdy M'Benga był mentalnie z powrotem w J'Gal, przyszedł przeprosić i szukać rozgrzeszenia, nadal tkwiąc w kłamstwie. M'Benga zareagował jako żołnierz, nie jako lekarz. Nie była to premedytacja. Był to odruch człowieka którego wojna nigdy nie opuściła. Kamera, odjeżdżając za szybę w ostatnim momencie, ukrywa akt przemocy, ale moim zdaniem to był bardziej wynik szarpaniny niż zabójstwo.


xetnoinu
Szanuję pogląd. Wspaniałe uzasadnienie i interpretacja.
Jednak dla mnie doktor nie przepracował wydarzeń. Cały czas po wydarzeniach pielęgnował w sobie chęć zabicia tego Klingona. Dla mnie była premedytacja. Mógł udowodnić winę i kłamstwo Klingona. Mógł go wielokrotnie wcześniej wsypać. To znany ambasador. Nie ukrywał się, brylował po federacyjnych i klingońskich salonach. Doktor nie przekazał dowodów i nie rozpoczął żadnej procedury idącej do skazania Klingona w żadnym porządku prawnym ani Federacji ani Imperium.
Doktor przechowywał sterylny dowód zbrodni czekając na okazję. To jest Monika Lewiński przechowująca w folii nieupraną i zabezpieczona sukienkę przez lata na wypadek by użyć jej przeciw Clintonowi ze jest tam dowód na jej seks z nim. Przypomnę nie uprała jej i lata trzymała aby był tam ślad nasienia prezydenta. I wykorzystała to. To była bardzo zaawansowana premedytacja.

Ponieważ doktor zataił dowód, nie powstrzymał przestępcę w jego działaniach jako niby dobrego teraz Klingona to co?
Jeśli nawet nie ujawniał bo wierzył że Klingon się zmienił i teraz na żywo doszedł do wniosku że to klamca i szuja i nadal czyni zło to wyjściem nie jest jego śmierć
Nadal sąd uwięzienie, rehabilitacja - to są standardy Floty.
Tymczasem mamy grę pozorów. Doktor czeka na dobry moment i tworzy inscenizację. Jest to zimne, wyrachowane, zaplanowane.
Zbrodnia doskonala. Zmanipulowany Klingon. Nagle ujawniony dowód ukrywany przez lata i bajeczka Klingon mnie bije to go zabiłem w samoobronie.
Cudowny zbieg okoliczności
A wiemy że z moralnością to ten doktor ma problemy.
Dylemat bufora i zabicie rannych w buforze dla ratowania innych osób.
Stwarzanie zagrożenia dla całego okrętu przez zatajanie trzymania corki w buforze.
Na pewno jakby zgłosił to Federacja by pomogła i byłaby energia na legalu
To człowiek z syndromem znanym że Zbrodni i kary. On się uważa za lepszego, on ma prawo wg siebie moralne do morderstw innych osób bo on wie lepiej jak czynić by świat był lepszy. Ten klingon to taka lichwiarka do zabicia jak u Dostojewskiego.
Klingon  i lichwiarka nie zasługują na szansę, karę, leczenie - a on, wspaniały doktor, mimo długiego planowania i klapek na oczy na inne rozwiązania, nie uważa siebie za doskonałego mordercę z premedytacją. Jest lepszy od innych w swoim mniemaniu.
Jedyna osoba co chyba to jednak widziała czyli Siostra zawdzięcza Doktorowi życie na polu walki. Nie ma opcji nigdy by go wydała ani kwestionowała podjetą decyzję.
Dla mnie ten odcinek to jedyna w ST zbrodnia doskonała. Czyli ujdzie to Doktorowi na sucho.
Odcinek w tym zakresie jest fajny bo jest to celowo zasugerowana interpretacja. Pierwsze spojrzenie na odcinek to tak. Afekt. Klingon zaatakował bo zobaczył dowód swoich zbrodni a Doktor się bronił i trauma mu odpaliła więc ok. Mając miliard możliwości jako lekarz uśpienia Klingona, użycia jakiś środków medycznych tak po prostu go zabił. Ale analiza skąd to pudełko i sztylet plus inne tropy o Doktorze, jaki on jest, jasno sugerują morderstwo doskonałe. I to zauważyłem tuż przy premierze odcinka.  Moja teoria, że odcinek celowo pokazuje możliwość mojej interpretacji potwierdza się później. Ale do tego odcinka dopiero dojdziesz. :)


WVR_23PH
Będę się rozglądał za potwierdzeniem.
Twoja interpretacja ma kilka bardzo mocnych argumentów - fakt, że M'Benga niczego nie zrobił w sprawie Raha przez lata, trzymanie "zakrwawionego" d'k tagh, wątpliwa sytuacja z córką w buforze...


xetnoinu
I buforem na polu walki ale nie pamiętam jaki to odcinek
Natomiast odpowiedzi nie będzie zerojedynkowej. Ale padnie dodatkowy argument do mojej teorii.
Chyba trzeci sezon.


WVR_23PH
Ma jednak dla mnie ważny argument przeciw. W Twojej wersji, M'Benga nie jest dobrym człowiekiem z silną traumą, a bardziej po prostu zabójcą.
Pozwolę sobie dorzucić do swojej wersji.
M'Benga nie zgłasza kłamstwa Raha, bo to spowoduje głębsze rozdrapanie rany i fakt, że on sam jest zabójcą stanie się publiczny (a o tym, i byciem "Rzeźnikiem" chce M'Benga właśnie zapomnieć). Poza tym, może faktycznie jest w nim nadzieja na przemianę Raha.
D'k tagh "we krwi" to wyrzut sumienia w fizycznej formie, trauma, której nie potrafi się pozbyć.
M'Benga (imo) nie uważa się za lepszego - gdyby tak było, nie leczył by Klingonów w odc.1, i po prostu by ich zabijał, zamiast ogłuszać. Wiemy, że potrafi.
Teleport i skasowany z bufora ranny - to nie premedytacja, to pokazanie, jak strasznych wyborów musiano dokonywać podczas wojny. Dodatkowa trauma, jeśli jesteś lekarzem.
Córka w buforze... próba odkupienia za skasowanego? Tamtego życia nie uratował, więc musi spróbować to? Ofiara podwójna, przez relacje rodzinne, ale nie wymagam racjonalności od osób z PTSD.
Dla mnie to jest właśnie klucz do M'Bengi - to wieloznaczna postać, lekarz ale i specOps, zabójca ale i ratownik, do tego zniechęcona ofiara wojny, która mimo wszystko szuka nadziei.
Rah przybywający na Entka to nie okazja, tylko trigger. M'Benga pęka podczas mok'bara, ale śmierć Raha to bardziej zbieg okoliczności niż premedytacja. Taka interpretacja.
Po chwili, bo wiedziałem, że da się to biołóżko jakoś wcisnąć, ale musiałem przemyśleć....
To biołóżko to klamra i metafora M'Bengi - służy do leczenia, ale psuje się, da się je czasem naprawić, ale popsuje się znowu.
M'Benga nie zaplanował zabójstwa, ale urządził się psychicznie i fizycznie w sposób, który zrobił z niego człowieka zdolnego do zabójstwa w odpowiednim momencie. I przynosi mu to ulgę.
Ulga przy PTSD często jednak nie oznacza zdrowego zamknięcia — oznacza chwilowe wyciszenie bodźca - poprawka w sofcie biołóżka, nadal potencjalnie popsute, ale może leczyć.


xetnoinu
Jesteś adwokatem? Heee. Bo za moment mnie przekonasz. Świetna analiza. Dzięki :)
Obrona Doktora przez pryzmat że to zabójca po prostu - genialne.
:)


ps. Takie spojrzenie na historię SNW i jego cancelacji:
https://www.youtube.com/watch?v=Pwn8AlFJ8M8

I tu też dyskusja:

RedHatMeg
Taka to cancellacja, że choć serial anulowany, to ma jeszcze dwa sezony.
Może bym się cieszyła, ale po trzecim widać trochę zmęczenie materiału.


Q__
Bardziej półtora ;) . Ale po prawdzie mam - na SNW patrząc - wrażenie obcowania z autosabotażem. Niekoniecznie w jakimś sposkowym sensie (że Kurtzman, albo, że trzeba było obniżyć wartość przed fuzją), bardziej, że twórcy się pogubili (proces poniekąd odwrotny do dawnego zapuszczania brody, gdy robiło się bardziej przewidywalnie, formulaicznie, ale jakość realizacji rosła).

Q__

Koledzy z Geekosfery wrócili do omawiania pierwszego sezonu SNW:
https://www.youtube.com/watch?v=nQwAUEcv5eA

Q__

#413
W/w oglądania i dyskusji cd.:

WVR_23PH
S02E09 – Subspace Rhapsody — musical w kosmosie... Dla fanów gatunku - (to ja!) bywa smakowite , dla reszty — pewnie męczące.
Podobało mi się:
1. Ethan Peck — głos boski, śpiewający Spock - nie wiedziałem, że tego potrzebuję
2. Styl muzyczny dopasowany do postaci — Pike jak Gene Kelly, Chapel broadway lat 90-00, Klingoni K-pop... przelot przez style i dekady musicali, pycha!
3. Klingoni i  K-pop — Niby oparte na dość głupkowatym pun, ale - jedyna scena gdzie absurd jest w pełni świadomy siebie i właśnie dlatego działa najlepiej
4. Piosenki jako plot device który faktycznie pcha fabułę — Spock dowiaduje się o Chapel przez piosenkę, Pike wyznaje Batel przez piosenkę. Musical robi robotę której dialog unikał przez osiem odcinków
5. Pike - znów świetnie zagrany drobnymi gestami i mimiką
6. Piosenka Chapel i odpowiedź Spocka to ten sam temat muzyczny - świetne musicalowe zagranie!

Nie podobało mi się:
1. Znowu za dużo komedii i głupotek, jeden meta odcinek na sezon wystarczy w zupełności
2. Aktor M'Bengi (Babs Olusanmokun) — autotune chamski, coś się pewnie dało zrobić inaczej, szczególnie bolesny po tym jak poprzedni odcinek był jego szczytem w całym serialu
3. Chapel — przez n odcinków chciała tego romansu, płakała na korytarzach, wyznawała uczucia, a tu nagle fellowship i wolność i obrót o 180. Śpiew jako wymuszacz prawdomówności obnaża ją nieładnie — wiedziała przez cały czas że to złe dla niej i szła w to mimo wszystko. Słabe, choć scena per se bardzo dobra, w musicalowym sensie.
4. Zagrożenie papierowe — Klingoni lecą zniszczyć źródło wstydu, nikt przez chwilę nie wierzy że cokolwiek grozi komukolwiek
5. Rozwiązanie: wszyscy śpiewają naraz i problem znika — cały odcinek wiadomo, jak to się skończy
6. Kirk — znowu Kirk...


Q__
Jak mówiłem: polski fandom praktycznie jednogłośnie lubi - jeśli nie kocha wręcz - ten odcinek. Zachodni za to dość gremialnie hejtuje...
Nie rozumiem tego rozejścia się gustów.
Jak dla mnie, w każdym razie, jest to odcinek dość mocno osadzony w tradycji Treka, bo:
1. odjechany tylko ciut bardziej, niż FSC "Through the Looking Glass", który zaczynał jako scenariusz TNG,
2. realizujący pomysł, o którym - jak Ron Moone zaświadcza - dyskutowano już na etapie DS9 (potem chcieli też to robić twórcy STC),
3. oddający w końcu sprawiedliwość Uhurze i jej roli po wszystkich tych latach.
Wady? Oczywiście ma i wady (mnie np. ten K-pop słabo podszedł, z kolei co do Chapel zgadzam się z Tobą, a i melodie - choć fajne i wpadające w ucho - mógłby być bardziej zapamiętywalne), ale jak dla mnie zdecydowana czołówka NuTreka, a w kategoriach czystej fajności - nie głębi - i Treka w ogóle (oryginalne "Tribble..." zjada na obiad, z tymi z Dulmurem i Lucsly'm nie ma już szans).


WVR_23PH
Przypomniał mi się "Revenging Angel"... w tym roku będzie czas na odświeżenie Farscape'a.
Czołówka NuTreka zdecydowanie, bardzo fajny odcinek, ale właśnie - bardziej  vibe Farscape, niż Treka. Czy to źle to już inna kwestia, mnie tam pasuje.


Q__
Z drugiej strony... Kemper przecież od ST zaczynał, i chciał robić FSC pod jego logo.
Wszystko w rodzinie ;) .


WVR_23PH
Musical w DS9... 🤔 to by mogło być naprawdę dobre, choć pewnie wymagałoby większych fikołków niż to, na co można było sobie pozwolić w SNW... Chociaż, jest przecież "Our Man Bashir", więc czemużby nie jakieś "Singing in the Fire Caves", "My Fair Dabo Girl" albo inne "Fiddler on the Promenade" 😼

Q__
Co ciekawe pomysły tam krążyły bardziej banalne, niż to, co dostaliśmy w SNW - holodeck, wirus... Tylko musical miał być cały klingoński:
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3396&page=5#msg269752
Ale bez przesady, że DS9 to sama powaga i przyziemność. Przecież to tam dostaliśmy "If Wishes Were Horses" z Rumpelstiltskinem, o "Move Along Home" nie mówiąc...

WVR_23PH
Prawda, i "Trials...". Jednak tej powagi jest znacznie więcej niż w SNW, dlatego właśnie trzeba by było taki musical lepiej uzasadnić.

Q__
Prawdę mówiąc właśnie za tą właśnie powagą DS9/TNG/TMP/TOS (i B5) tęsknię oglądając NuTreki. Ba, na ich tle nawet SG-1 jest serio (choć nie BARDZO serio).

margo8639
Nie jestem miłośnikiem musicali, przyznam że trochę obawiałam się tego odcinka. Byłam mile zaskoczona, dobra gra aktorska, piosenki, sam pomysł "czemu nagle śpiewamy w kosmosie?" Rozwiązanie też zabawne. SNW jest ciekawe bo eksperymentuje z różnymi pomysłami na fabuły. Nie wszystko mi się podoba np odcinek gdzie odtrutka serum nie zadziałała i mieliśmy więcej Vulcan na statku, czy odcinek w stylu baśniowym. W tym ostatnim doceniam pomysł. Dla mnie był zbyt chaotyczny (ale cieszy mnie że zakończył wątek z córką Doktora). Rozumiem Q bo oglądając jednocześnie SNW, SFA oraz TNG czy DS9 widać dużą różnicę, nie tylko lat. Nowym seriom brakuje poważniejszych wątków, dylematów etycznych, moralnych. Wyjdę na dziadersa, ale obcując z popkulturą mam poczucie że dużo fabuł to proste historię, które ładnie wyglądają. Ok, jeśli ktoś lubi nie oceniam. Sama chętnie zobaczyłabym czasem dużo poważniejsze wątki.

xetnoinu
Świat się wali. Zaczynamy wierzyć w SG1 na serio. Choć ma to sens. Politycy i wojsko nas oszukują! :)

Q__
Czas na crossover TXF z SG, skoro obie marki wracają ;) .

Glub
Taaaa i O'Neill powinien zapytać Muldera czy chce zobaczyć kosmitów i Thor ich transportuje na statek ;P

Q__

WVR_23PH napisał:
Kontynuujemy bindża
S02E10 / S03E01 – Hegemony cz. 1 i 2
Część 1 — Aliens 2/3 w postapo, solidny horror z ciekawym potworem i klimatem
Podobało mi się:
1. Klimat Aliens 2/3 połączony z postapo — działa, kolonia jako arena jest dobrze zbudowana - małe miasto amerykańskie jako typowy setting inwazji obcych lub różnych horrorów
2. Scotty — fajne wprowadzenie, naturalnie wpisuje się w ensemble, nerdowski, no i akcent bardziej prawdziwie szkocki
3. Design Gorn — nadal obcy i potworni, ale widać inteligencję i sprzęt, przestaje być czysto zwierzęcy, co tylko zwiększa grozę
4. Batel jako stawka emocjonalna dla Pike'a — tu jeszcze działa

Nie podobało mi się:
1. Plot shield Chapel — wiemy że przeżyje bo wiemy kim jest w TOS, napięcie jest z góry fałszywe
2. Batel uczulona na krioserum — komplikacja wymyślona żeby podnieść napięcie w ostatniej chwili

Część 2 — słabsza, worldbuilding ciekawy ale dziurawy, rozwiązanie już było
Podobało mi się:
1. Technologia Gorn częściowo jako hodowana biologia — spójne z ich naturą, ciekawy pomysł, dzięki temu są jeszcze bardziej obcy
2. Aktywność słoneczna jako trigger inwazji — fajny detal, nadaje Gornom ekologiczną logikę, choć z drugiej strony - w czasach TOS nadal jest konflikt?

Nie podobało mi się:
1. Niespójność Gorn — biorą kolonistów na strawienie, a idą na wojnę. Nie lepiej na rozród, jak do tej pory?
2. Aktywność słoneczna otwiera dziurę historyczną — każde maksimum słoneczne w historii kolonizacji powinno zostawiać ślady. Albo nie pomyśleli, albo liczą że nie zapytasz
3. Ortegas — gdyby zginęła, stawka byłaby prawdziwa. Przeżywa i tracimy poważną konsekwencję
4. Uśpienie Gorn — to już było w Best of Both Worlds, tylko tu mniej eleganckie, no i uśpili całą rasę?

Q__

#415
WVR_23PH napisał:
S03E02– Wedding Bell Blues —ładny ale dość głupawy fanserwis
Podobało mi się:
1. Rhys Darby jako Trelane — niepokojący w swojej sympatyczności - świetna obsada
2. Trelane jako młody Q — spekulowane od dawna połączenie -  potwierdzone i wiąże z TOS
3. Aluzja do Twilight Zone ("wish us all into a cornfield" ) — dla znającego kontekst smaczek który działa, jeden z najlepszych odcinków TZ
4. Korby jako nowy facet Chapel — fajnie, że odwołanie do TOS, znów ładnie łączy seriale

Nie podobało mi się:
1. Trelane jako akurat potomek tego Q... tak, wiem, że pokazać nie powinni byli... ale
2. Halucynacja jako konstrukcja fabularna — wymówka żeby nie mieć konsekwencji. Najtrudniejsza rozmowa między Spockiem a Chapel nie miała de facto miejsca
3. Chapel i Korby bez chemii i to widać
4. Spock nadmiernie emocjonalny
5. Trauma Ortegas - realizowana przez zły humor i agresję
6. Przeplatanka powaga/komedia zaczyna być formułą — po Hegemony reset do komedii psuje nastrój bardziej niż ,,When I'm Sixty-Four" po ,,Within You Without You"  (hasztag theBeatlesRock)

S03E03 – Shuttle to Kenfori — Zombie! jeden z lepszych odcinków sezonu, znów z M'Bengą w akcji
Podobało mi się:
1. Zombie — i to zombie-rośliny. Bonus za Pike'a który waha się czy użyć tego słowa, jakby samo nazwanie tego "zombie" było zbyt absurdalne
2. Pike i M'Benga jako duet — SE2E08 zbudował tę relację, tu ma naturalną kontynuację poza statkiem i działa jeszcze lepiej
3. Córka Dak'Raha —Niby było do przewidzenia, ale przeszłość wraca a czyny mają konsekwencje
4. Współpraca z Klingonami przeciw wspólnemu wrogowi — ładna zajawka przyszłego sojuszu
5. Design Klingonów — segmentowane złote zbroje plus znane head ridge i włosy, łączące estetykę Discovery, SNW i filmów TOS
6. M'Benga nadal jest dobrym człowiekiem z PTSD, nie zimnym mordercą — Córka Dak'Raha go oskarża, on się przyznaje, ale po pierwsze ratuje Pike'a a po drugie potwierdza, że zabił, bo "była okazja" -  nie planował.

Nie podobało mi się:
1. Chimera blossom w strefie zakazu — "rzadka roślina tylko w jednym niebezpiecznym miejscu" - macguffin jak się patrzy
2. Plot shield Pike'a i M'Bengi — wiemy że przeżyją, napięcie jest z góry ograniczone
3. Batel i infekcja Gorn która wróciła po remisji — kolejny macguffin
4. Ortegas - trauma raz jest raz jej nie ma — kolejny odcinek z rzędu gdzie pojawia się i znika według potrzeb scenariusza
5. Może te zombie za bardzo z TLOU?


Dyskusja:
 
xetnoinu
Zabił bo była okazja. Heeee
Dla mnie to odcinek potwierdzenie, że zabił z premedytacją. Pike to wie ale na pełnej przymyka oko. Gra aktora dla mnie to pokazuje. :)
Fantastyczne recki. Wooow.
Zabiłeś mnie z tym Doktorkiem Dobrym Człowiekiem heeee
Co do odcinka Hegemony. To epizodyczny SNW z rzadkimi nawrotami wątków. Więc TOSowe rozwiązanie z Gorn jest moim zdaniem w poetyce. Proste do bólu, umowne ale mnie tak to nie bolało.
Odcinek ślubny. Bolał mnie tak bardzo, że trafił na moją czarną listę najgorszych odcinków nowych Treków. Spock swiszczypała ratuje konkurenta. Że co?
Ale jeśli chodzi o kostiumy to nieziemsko cudowny odcinek.


Drix
Widzę nie tylko ja nie śpię

WVR_23PH
[ad: odcinek ślubny] Niemal każda perypetia miłosna Spocka to komedia pomyłek, męczące i nudne na dłuższą metę. Zresztą, uczuciowość Spocka już od dawna nuży w SNW.

xetnoinu
Komedia z zamiana ciał wyszła moim zdaniem, mimo ze to motyw stary jak kino.
Ale potem jest tego za dużo. To jakiś inny Spock
Ja mam teorię. Oni go źle złożyli ci obcy z tekeinfolinią reklamacyjną.
I musimy przecierpieć zanim mu głową wróci do normy.


Q__
Albo to DISCO-verse, linia czasu, w której wszyscy są emo, nawet emu ;) .

xetnoinu
Nie podpadaj mi
Nie ma disco verce
Jest linia Prime
:/
:)


Q__
Jak zwał, tak zwał, ale to wyraźnie inna linia czasu, niż TOS ;) .

WVR_23PH
[ad: M'Benga] Będę obstawał przy swoim. 😼
M'Benga zabił Raha, nie żałuje ale nie było premedytacji, planowania, zemsty. Była wola i okazja a to coś innego. I to coś właśnie sprawia, że M'Benga pozostaje "dobrym człowiekiem z PTSD", moim zdaniem.

xetnoinu
Ogólnie to ucieszył mnie ten odcinek bo był znakiem że celowo i z rozmysłem zostawiono nas w tym zawieszeniu co tam za szybką się stalo. To fajne że pociągnięto to dalej.
[ad: inna linia czasu] Nieeeeeeeeeeeee, nieeeeeeeeeeeee ;)

Q__
Kiedy to lepsze wyjaśnienie, bo nie trzeba sobie wizualnych zmian racjonalizować ;) . No i klasyczny Trek to świętość ;) , po co go ruszać? ;)

xetnoinu
Bez przegięć. No nie chcę SNW i disco1-2 w dykcie i styropianie. Acz natrętne używanie technologii tego ledowego ekranu w tle w sumie jest kontynuacją. Mnie ono zaczyna męczyć. Potrzebuję plenerów w Treku. Wyjścia ze studia. Aż może przegięcia z tym jak w SG że każda obca planeta to kanadyjski las koło Vermount.

WVR_23PH
A mi brakuje tego designu - jak w Disco weszli na pokład Entka to były jeszcze TOSowe kolory na korytarzach, a później w SNW podstępnie skasowali i znowu jest nudne, kliniczne, białe i gładkie 🥱

Q__
W zasadzie można było gładko wymazać estetykę TOS po TMP, ale po TNG "Relics" i DS9-owskim odcinku z tribblami już na to za późno.
Poza tym nie chcę by coś co jest brain dead - a w tym kierunku zmierza  niestety SNW, było tak blisko klasyki ;) .


WVR_23PH
"this sounds like the z-word" 🧟

Q__
Zoomer? ;)

xetnoinu
[ad: zmianasignu] Hmm. Muszę popatrzeć. Nie zauważyłem tej zmiany albo jej nie pamiętam
Mundury zmienili
Protetykę Spocka też
Ale na korytarz nie zwróciłem uwagi
Na którego entka w disco
Bo w sumie to dwa razy weszli
Bo jest jeszcze ten Ent z piątego sezonu Disco.
Mirrorowy


WVR_23PH
To ostatni odcinek s02, kiedy załoga Discovery przechodzi na Entka.

xetnoinu
Ok.
Sprawdzę sobie w wolnej chwili pod kątem dekoracji.
Dzięki.

[ad: brain dead] Miejmy nadzieję że wyjdą na prostą. Trzeci sezon to wtopa umysłowa SNW.
Jeszcze 16 odcinków
I powinni zakończyć motyw Pike'a
Co wymaga jednak umysłowości w odcinku.
I trzeba dodać więcej skrzydeł Kirkowi
Pozbawić sprawczości Siostrę
Pozbyć się niektórych postaci sensownie z pokładu.
Doprowadzić Spocka do postaci z TOS bo teraz to nie wiadomo kto to jest.
Założenia są jasne.
I to powinno się spinać z The Menagerie
Wręcz final powinien być z tym jakoś zaziębiony.


Q__
Dla mnie to brzmi jak "tuzin okazji, by coś spieprzyć", bo pamiętam finał drugiego sezonu DISCO właśnie.
Inna sprawa, że - nie kryję tego - jestem jakiś uprzedzony do SNW, jakich zalet bym w nim miejscami nie znajdował...


xetnoinu
Bo to jakaś wyjątkowa sytuacja że trzeci sezon ma spadek formy.
Faktycznie to norma że trzeci uruchamia nowe pomysły i odpala serie wzwyż


Q__
To też, ale ja w sumie od początku. Tylko 3 sezon spowodował, że przestałem z tym walczyć.

xetnoinu
Pan Maruda
No są dobre momenty
Pilot lubię
Jest w nim Trek
Odcinek temporalny z khanem jest ciekawy i w duchu
TPring jest złotem po prostu


Q__
No są. Ale mam tu to samo co z PIC - za mocne podczepienie do klasyki, i jestem odruchowo na nie.

xetnoinu
I ważne jest to że SNW zassał w fandomie. On się ludziom podoba. On robi robotę.
To nie jest  nieistotne.
I jest to serial prawidłowo adresowany. Jest o tej grupie wiekowej bohaterów do jakiej grupy jest kierowany. Młodzi ambitni myślący dorośli z klasy średniej


Q__
Tak, acz jest mniejszość, która go nie kupuje. Należę do niej. I mówię tu za siebie, nie za fandom ;) .

xetnoinu
No ja też w trzecim sezonie zacząłem marudzić
Ale jeszcze 16 odcinkow
Może się dużo wydarzyć
Te 6 ekstra dostali do napisania z wiedzą że to koniec
Tego luksusu nie dostało disco
Zpospiesznym 20 minut odkręconym
Aby zamknąć pięć sezonów
I udało się pod presją jakimś cudem wykorzystując znakomity epizod Calypso
mały cud.
Bo te 10 to się obawiam kontynuacji głupot z trzeciego sezonu
Smiechy chichy
I Spock rozporek


Q__
A niech się dzieje (co chce :P , NMSP).

WVR_23PH
[ad: muszę popatrzeć] To jest dokładnie ten moment.


xetnoinu
Faktycznie
Piękny TOS
Tego w SNW nie ma
Kolejny kamyczek do tezy o jednak wybitnych i ciekawych wizualiach Discovery.
Ono jest bardzo filmowe czasami.

Q__

Cd.:

WVR_23PH
S03E04 – A Space Adventure Hour — metanarracja wielowarstwowa i świadoma siebie, ale na fundamencie który Trek już wyeksploatował niemal do zera
Podobało mi się:
1. Metanarracja kilkuwarstwowa — odcinek o skasowanym serialu SF  w opowieści detektywistycznej, w holodeku na statku SF, ( w skasowanym serlau SF  - no tu trochę naciągam), "Recreation room" - odwołanie do TAS
2. Pike/Mount jako Roddenberry podkręcony do 11 — TK Bellows to Roddenberry, Mount gra go z pełną świadomością meta, świetne!
3. Obsada jako obsada TOS — Maxwell Saint to Shatner, Lee Woods to DeForest Kelley (leśna aluzja w nazwisku) i  "I'm an actor, not a doctor", Sunny Lupino to Lucille Ball która wyprodukowała Trek, Adelaide Shaw to Majel Barrett. Każda postać to warstwy
4. Wesley  - zły aktor grający złego aktora grającego złego aktora — wielowarstwowe i zabawne (nawet jeśli nie do końca zamierzone), szczególnie w gestach à la Shatner
5. Frakes za kamerą i głosem hologramu - kolejne odwłoanie do klasyki
6. Design — estetyka lat 60. odtworzona z miłością i precyzją

Nie podobało mi się:
1. To już było — "Elementary, Dear Data", cały Dixon Hill, Barclay. Holodek który przejmuje statek, zabezpieczenia które zawodzą, jedyne wyjście to rozwiązać zagadkę. Fanserwis grubą krechą.
2. Wykonanie meh+ — świetny pomysł, przeciętna realizacja dramatyczna - może to kwestia średnich aktorów?
3. Spock/La'an — serial nie może przestać wchodzić Spockowi w życie uczuciowe
4. Serial opowiada o tym czym Trek jest zamiast być Trekiem — Joni Gloss broni science fiction w monologu zamiast żeby odcinek sam to robił
5. Przeplatanki powaga-komedia-powaga-komedia ciąg dalszy.


RedHatMeg
Pod wieloma względami mnie ten odcinek rozczarował. Mówiłam to już kilka razy (online i offline), ale w dobie genAI holodeckowy odcinek sprawdziłby się jako komentarz, a nie wykorzystali tego potencjału. Jako kryminał był taką powtórką z "Elementary, Dear Data", tylko zamiast Sherlocka Holmesa jest postać wzorowana na Nancy Drew (swoją drogą nadal twierdzę, że powinien powstać odcinek Star Treka, gdzie Doktor gra Herkulesa Poirota w holodecku... wiecie, że pasuje i byłoby to epickie) i jeszcze mamy ten metanarracyjny wątek o TOSie. I w sumie też wychodzi, że mamy wyciągnąć smutny wniosek, że czasem twórcy potrafią być największymi wrogami swojego dzieła... i ja nie wiem, czy akurat w przypadku Gene'a Roddenberry'ego to prawda.

WVR_23PH
Nancy Drew w ciuchach Carmen Sandiego.
Picardo jako Poirot - świetne! Jest trochę podobny do Sucheta, więc klasyka.
Odcinek per se ładny ale poza tym średni i to jest chyba standard SNW sezon 3.


RedHatMeg
Nawiasem mówiąc przebrałam się za Amelię Moon na Zjavie. Bo sama w sobie stylówa genialna.
Ale fakt, trzeci sezon troche dołuje.
Albo zmęczenie materiału się zrobiło.


xetnoinu
Ja się zeźliłem bardzo na ten odcinek. On ma kilka warstw. W tym sensie to ciekawa konstrukcja. Jednak niesie ona różne przesłania i jest już z nimi źle. Jako fan poczułem się walnięty niedozwolonym ciosem poniżej pasa.

Warstwa pokazywanego nagrania odcinka nibyTosa to okropne potraktowanie GR. W tym ujęciu to głupi alkoholik sabotujacy to, co zrobił. Serio nie ma przesłanek, mimo że to był ciężki we współpracy człowiek i były ostre tarcia przy produkcji filmów tej ery, to w kontekście samego serialu nie wiem po co mi taka degloryfikacja legendy i to z naszych dochodzeń serwerowych wyszło - po prostu niezgodna z prawdą historyczną.

Druga rzecz to przegięcie z nabijaniem się z Shatnera i niezrozumienie futuryzmu TOS w dekoracjach. TOS,mimo że styropianowy, jednak omijał jak się da poetykę oscyloskopów, taśm magnetycznych i całej masy wzornictwa sprzętu realnego jaki w latach 60. był szczytem techniki. Były kości tajemnicze pamięci, lampki, abstrakcja. To do dziś w wielu aspektach działa. Tu parodia poszła w kadry niczym kino radzieckie SF z tego okresu.

Po trzecie metafora Spocka w holodekowym dochodzeniu. To był taki ostry strzał poniżej pasa. Pokazano, że ten Spock, którego pamiętamy w wykonaniu Nimoya to ułuda w głowie bohaterki, którą psychologicznie wykrył i i wykorzystał komputer realizując zadanie. Tymczasem ten realny to naduczuciowy koleś, co rzuca się na każdą kobietę niczym jakiś lovelas gorszego sortu. I wyszło z tej metaopowieści że widz, fan TOS, jest jak La'an z premedytacją pozbawiony tego, czego chce - czyli doprowadzenia tej postaci do stanu emocjonalnego i psychologicznego zgodnego z The Cage i implikującego potem stan z TOS. A tu cios pod pas i figa z makiem, jeszcze mocno uwydatniona.

Złotem tego odcinka jest wątek samego dochodzenia, fajny pomysł na metapostaci reprezentujące historię tworzenia TOS oraz ten sznyt wspaniałego wnętrza i kostiumów. Oraz oczywiście złotem odcinka jest rola La'an zagrana pięć lig wyżej niż to jest napisane.


WVR_23PH
Po obejrzeniu doku o początkach TNG (linkowany gdzie indziej przez @Q__ ), nie byłbym już tak skłonny bronić legendy GR, choć prawdą jest, że może trochę za mocno pojechali. To wynika jednak z komediowości odcinka, imo.
Shatner to easy target, ale mnie tu bardziej bawi, że Wesley wcale nie jest od Shatnera lepszy.
Dekoracje - imo trochę chyba aluzja do SF lat 60tych generalnie, bo TOS rzeczywiście wypadał na tym tle całkiem dobrze, z niewielkimi wpadkami typu Gorn czy Balok-lalka. A i w radzieckim SF bywają rzeczy z niezłym designem.
https://youtu.be/SYqQ7j-oXS0
Tego Spocka tak nie czytałem, raczej "to jest Spock, którego La'an w tym momencie potrzebuje" a nie "to jest ten Spock, którego znamy". Twoje czytanie, @xetnoinu - ciekawe, może pełniejsze, choć bardziej przykre.

xetnoinu
Jaki jest sens zrobienia odcinka, który podkreśla jeden z najsłynniejszych wynalazków fabularnych Treka - czyli holodek przy jednoczesnym burzeniu mitu GR i Shatnera?

Odcinek o legendarium, samoświadomy - a przekaz żałosny.

Ja się zgadzam z Meg. Była niesłychana okazja odniesienia się do etapu współczesnego zachwytu nad generatywnym AI, które podejścia nie ma do jakości i skali pomysłu z TAS czyli holodeku (jeszcze w innej nazwie) i komputera pokładowego, szybkiego, nieściemniajscego - znakomitego narzędzia i bazy danych w służbie człowieka. Bo w TAS pierwszy raz pojawia się ów komputer pokładowy na miarę TNG o czym się często (jak o tym gdzie holodek pojawia się pierwszy raz) zapomina.

Może było trzeba pokazać wojskowe losy pilota GR ratującego życie innym czy jego serio skomplikowane relacje z żoną i kochanką, późniejszą żoną. To trudna postać - było co brać. Wzięto alkoholizm i że on sabotuje swoje życiowe opus magnum.

To odcinek, który mnie zabolał. Bardzo. On nie stał przy wizjonerstwie pogardzanego i zapominanego The Animated Series. Jest tylko rozrywką i pokazuje mi brzydki gest, napawa się psuciem własnej legendy. Tego się po prostu nie robi.


WVR_23PH
S03E05 – Through the Lens of Time — Indiana Jones z Doctor Strange i szczyptą Lovecrafta, z której nic nie wynika.
Podobało mi się:
1. Wreszcie prawdziwie  "Strange New World" — planeta, ruiny, tajemnica
2. Wielowymiarowe więzienie — jeden pokój w wielu planach czasowych, oryginalny i ładnie zrealizowany
3. M'Benga i Gamble — echo córki

Nie podobało mi się:
1. Gamble wprowadzony bodaj tylko po to żeby go zabić — Hemmer był organiczny, Gamble jest instrumentalny.
2. Brat Ortegas nadmiernie użyty — jego kamera jest pretekstem a nie narzędziem, i w każdym odcinku jest go o scenę za dużo
3. Starożytne wszechzło — Lovecraft pisał kosmiczny horror lepiej właśnie dlatego że nie wyjaśniał. Vezda dostaje za dużo, przez co staje się po prostu kolejną rasą złoli
4. Batel i pamięć genetyczna — nagle ma moce, bo tak pasuje do narracji, ale jeśli Vezda to wszechzło, czemu akurat tylko Gorn i Ilyrianie o tym pamiętają genetycznie?
5. Indiana Jones bez Indiany — pułapki, zagadki, krew jako klucz do drzwi, relikwia której nie wolno dotknąć. Pożyczony ale nie wykorzystany klimat
6. Doctor Strange i Marvel — jest widowisko, nieeuklidesowa geometria, tylko szkoda, że niewiele z tego wynika. Zaawansowana technologia? Nie, to po prostu magia.
7. Drużyna złożona z par romantycznych — serial nie może przestać: każda dwójka na planecie to romans w toku lub w budowie. To jest soap opera udająca ekspedycję naukową...

 
RedHatMeg
Mi ten odcinek przypominał Zasadę Talosa 2, ale głównie przez design tej niby-świątyni. Potem sobie z powtórzyłam te grę i było fajnie :D
Gdzieś tam w tym kanale, albo w grach-komputerowych są screeny z obu Zasad Talosa. Ale głównie chodzi mi o to, że wnętrze tej niby-świątyni wygląda trochę jak wnętrze Megastruktury.
Ale też zdałam sobie sprawę dzięki temu odcinkowi, że niedocenioną trochę relacją jest mentorka Pelia i straumatyzowany Scotty.


WVR_23PH
S03E06 – The Sehlat Who Ate Its Tail — Kirk i załoga TOS under construction, dużo aluzji i historii a mniej fanserwisu,
Podobało mi się:
1. Załoga TOS under construction — Spock, Uhura, Scotty i Chapel na Farragut bez Pike'a, widać zarys tego co będzie i to działa
2. Scotty znów fajny — dobrze budują postać na skrzyżowaniu Pegga i Doohana - mądry i sympatyczny bez nadęcia
3. Pelia jako była roadie Grateful Dead, Atari VCS z joystickiem w skrzyni, telefony z lat 80. jako awaryjne łącze - fajne smaczki, a Kane znów dobrze to gra
4. Twist z ludźmi jako wrogą załogą — łatwy do przewidzenia przez kombinezony a la NASA, ale bez bólu. Flaga USA  i rejestr XCV-100 nawiązujący do ring-ship Enterprise XCV-330
5. Soured milk — Pike i La'An używają barionów tak jak La Forge w Galaxy's Child. Fajny smaczek, a nie fanserwis prosto w twarz.
6. Spock i Kirk - dalszy fragment rozwoju kluczowej pary TOSa - "I promise to demote you at the earliest opportunity."
7. Red Shirt ginie, i co ciekawe nie jest to odfajkowane,  Pike wyraźnie jest wstząśnięty.
8. TARDIS wśród statków w brzuchu wieloryba.

Nie podobało mi się:
1. Statek antagonista jak z anime — Ruchomy Zamek Howla w kosmosie, szczęka pożeracza planet, żelazny A'Tuin. Doomsday Machine był lepszy bo był prostszy, poza tym znów "popularna legenda", o której nikt nie słyszał
2. Kirk zachowuje się jak nastolatek z dylematem, nie jak oficer z dylematem — Wesley miejscami traci tę różnicę
3. Historia załogi XCV-100 doklejona — 7000 dusz, najlepsi z nas, i wszystko to w dwóch minutach przed napisami końcowymi, trochę na odwal się
4. Przeplatanka powaga/komedia jako formuła — kolejny odcinek z rzędu
5. Trzy torpedy i legendarny potwór zniszczony...


Q__
Jak dla mnie ten dokument o TNG wbrew pozorom pokazuje, że G.R. miał - w swoim uporze - rację.

Q__

#417
Cd.:

WVR_23PH
S03E07 – What Is Starfleet? — niby trochę dokumentalny "gimmick" ale z prawdziwym pytaniem i częściowo odważną odpowiedzią.
Podobało mi się:
1. Format 16:9 zamiast standardowego 2.39:1 — odcinekl używa proporcji obrazu jako języka gatunkowego, nie tylko jako ozdobnika
2. Pytanie jest prawdziwe — UFP jako wojsko wymuszające standardy Federacji to zarzut który Trek rzadko stawia sobie wprost
3. Moral core w załodze i Pike'u — odpowiedzią nie jest "Starfleet jest idealne" ale "Starfleet to ludzie którzy próbują", i to jest uczciwe
4. Trzecie wyjście — ściągnięcie na siebie ataku Jikaru zamiast opowiedzenia się po którejś stronie
5. Una parafrazuje Shatnera po locie Blue Origin
6. Beto robi pod tezę — jak każdy dokumentalista z przechyłem (komentarz do stanu dziennikarstwa?), ale ostatecznie daje widzowi materiał do własnej oceny zamiast podawać gotową odpowiedź
7. Nareszcie przerwa w przeplatance komediowej

Nie podobało mi się:
1. Beto jako dziennikarz — pyta na poziomie pierwszoroczniaka, serial nie daje mu narzędzi do prawdziwego oskarżenia, kontrowersja na siłę
2. Odpowiedź z góry wiadoma — nikt przez chwilę nie wierzy że Enterprise jest złoczyńcą
3. Kąty kamery — ujęcia "w nozdrza" i z sufitu bardziej przeszkadzają niż budują autentyczność


Dyskusja:

Ledsbourne
Beto jako dokumentalista (nie dziennikarz!) właśnie w tym odcinku jest świetny. I on te pytania specjalnie tak zadaje - podpuszczając, sugerując. To nie ma być suchy reportaż, Beto od początku jest artystą kręcącym dokument i dobrze, bo dobre dokumenty nie powinny różnić się od filmów fabularnych (to parafraza samego Herzoga, czyli mistrza gatunku - którego tutaj Beto dość wyraźnie naśladuje)

Q__

#418
Cd.

WVR_23PH
S03E08 – Four-and-a-Half Vulcans — kolejna komedia, tym razem jeszcze bardziej nieśmieszna.
Podobało mi się:
1. La'an jako semi-Romulanka — jej lęk przed dziedzictwem Khana wyskakuje właśnie wtedy gdy traci ludzką kontrolę. To jest uczciwa konsekwencja postaci.
2. Batel która stawia się szefowi i wygrywa — "Your sorbet sucks. Now get out." - dokładnie to, co widz myśli o Wulkanach.
3. Drobny wgląd w kulturę Wulkan — logika jako narzędzie wyższości, nie obiektywizmu. Batel ma rację: to nie jest bezstronność, to jest inny rodzaj uprzedzenia
4. Monolog czołówki czytany przez Mounta głosem Wulkana — smaczek który kosztował zero i działa

Nie podobało mi się:
1. Komedia nieśmieszna, raczej żenująca — serial próbuje za mocno i wysiłek widać
2. Za dużo głupot — odcinek który mógł być o tożsamości i wyborze jest przede wszystkim o wygłupach,
3. Patton Oswalt - nie. Patton Oswalt jako Wulkanin o imieniu Doug - podwójnie nie.
4. Biologiczny esencjalizm — Wulkanie uczą się logiki przez dekady, nie rodzą się z nią. Serial traktuje kulturę jako DNA i to jest błąd
5. Spock wymienia Khana przy La'An — anachronizm wobec Space Seed, wyraźnie nikt nie sprawdził
6. Kirk znowu — tym razem znów bez żadnego powodu fabularnego, czyste fanservice

 
Ledsbourne
Ad. Punkt 4 z wad: ale właśnie o to chodzi - oni nie zachowują się logicznie jak Wolkanie, tylko u nich triggerują się wolkańskie stereotypy, które mieli w głowach, więc zachowują się tak jak zachowywaliby się Wolkanie nie mający całego szkolenia logiki i "braku emocji" tylko próbujący to udawać. Takie wolkańskie Nikodemy Dyzmy

WVR_23PH
"wolkańskie Nikodemy Dyzmy" - dobre, kradnę.

xetnoinu
Czekałem i się doczekałem. Ja tradycyjnie mam inne odczytanie tego odcinka. Nie przyjmuję do wiadomości że to jest Wolkańskość po zastrzyku. Wygląd ok ale nie zachowanie. @Ledsbourne tłumaczy to bardzo ciekawie i nawet przekonująco.  Ja jednak odrzucam i to, całkiem sprawne wytłumaczenie. Dlaczego? Bo Spock świszczypała pies na baby to nie docelowy Spock Nimoy tylko nie wiadomo co.
Ergo co łączy obecnego popsutego Spocka i zgraję Wolkan/ i prawie Romulankę?
Serum obcych co kiedyś poskładali Spocka. Ten odcinek dla mnie to dowód ze to serum symuluje Wolkańskość i robi to źle . Serum było zaprojektowane pod Spocka a i tak go popsuło. A tu serum pod Spocka, które już wtedy źle działało, dostosowano do innych humanoidów . Efekt opłakany.
Jedyny plus tego odcinka to moja teoria że Spock jest zamiast bliżej swojego stanu pokazanego w The Cage, to jest dalej. Bo jest wadliwie poskladany.


Ledsbourne
Ale w The Cage był uśmiechający się Spock

WVR_23PH
I nie tylko, w Amok Time też, ale tu nie chodzi o uśmiech, tylko o jego ogólną niespockowość w SNW.

Ledsbourne
On był niespockowy w Discovery
Tutaj naprawiają to
Spock nie jest bez emocji, on udaje (tak samo jak inni Wolkanie) ten brak emocji, tylko jako pół-Wolkanin musi bardziej tryhardować


WVR_23PH
Zgadza się, tylko że w SNW on już nawet nie udaje, i ja to widzę inaczej niż @xetnoinu , bo dla mnie to jest słaby fanserwis, żeby Spock był w centrum wydarzeń, bo nie ma Kirka i McCoya - dają mu te romanse i komediowe przygody, żeby był takim ciekawszym Pike'em, bo ten musi być praworządny, a że reszta załogi nie obchodzi najbardziej niedzielnych fanów, Spockowi dostaje się cała reszta - nowe podboje, nowe awantury i perypetie. Jest takim TOSowym Kirkiem per proxy, a to mu bardzo nie pasuje i jest mocno na siłę, imo.

Ledsbourne
Ale tutaj wszyscy dostają tyle samo odcinków właściwie

WVR_23PH
Odcinków tak, ale Spock się przewija ciągle w takich właśnie Kirkowych sytuacjach. Te jego romanse zwłaszcza - na siłę. Chapel najpierw wszystko dla Spocka, odcinek później już nie, więc dostaje La'an, w tle przewija się ciągle T'Pring... itd itp... wymęczone to jest.

xetnoinu
No ja to nazywam Spock - świszczypała. Jest tego za dużo  dla jednej postaci i to akurat tej.

Ledsbourne
Dla mnie to jest OK, twist dla postaci i lekki ukłon w stronę tego, że Nimoy też miał swoje fanki ;)
A wątek z Chapel już był eksplorowany wcześniej
Z kolei La'an to match made in heaven (ale to dlatego, że ta aktorka jest rewelacyjna)


RedHatMeg
Tylko szkoda, że to tango we wnętrzu jej umysłu nie miało żadnej gracji i polegało tylko na tym, że co chwila Spock ją podnosił do góry.

Ledsbourne
La'an to wcielona gracja

WVR_23PH
Twist to by był raz, z zaskoczenia i dość, a teraz to jest wykręcanie tematu do sucha - i właśnie o tych fanów i fanki chodzi, za pewne...

Ledsbourne
Ale on nie leci na każdą... Z T'Pring to był typowo wolkański związek z rozsądku, czyli kanonicznie. Z Chapel też kanonicznie i to ona zarywała. A z La'an to było powolutku budowane od odcinka weselnego, prawie jak Worf z Jadzią (ale DS9 ogólnie miało więcej odcinków na budowanie relacji)

RedHatMeg
Ale Spock już nie.

Ledsbourne
Spock bardzo się poprawił od jego wersji z Discovery

WVR_23PH
I ja się zgadzam, że nie na każdą, ale kto inny ma romanse w tym serialu? Dlatego twierdzę, że Spock jest ersatz-Kirkiem SNW.
Z tą kanonicznością Chapel też nie do końca, bo w TOS ona wyznaje uczucia i to jest jakiś taki breaking point, a tu - ona chce, ale nagle jej się odwidziało (nie to, że nie mogło, ale jakoś... niezręcznie to jest napisane, nawet jeśli w rezultacie dostajemy śpiewającego Pecka). La'an - podobnie, wzdycha do Kirka, ale jak Spock jest wolny, trzeba jemu kogoś przypisać, Kirk idzie w odstawkę...


xetnoinu
Nie? A jakie ma wady w wyglądzie?

RedHatMeg
Nie w wyglądzie, tylko w technice tańca.

Ledsbourne
No bo Kirk (z tej linii czasowej) ma dziewczynę, więc La'an dostała kosza

WVR_23PH
A z tym "z rozsądku" też się średnio zgadzam.

Ledsbourne
No i właśnie, La'an ma w sumie tyle samo romansów

RedHatMeg
Albo jest kiepskim uczniem albo La'an kiepsko uczy, skoro w tym śnie gościu polega tylko na jednym ruchu.

Ledsbourne
W weselnym odcinku piękna choreografia była 🦝

RedHatMeg — 17:35
To widać choreografowi zapłacili tylko za jeden odcinek.
WVR_23PH — 17:36
2:3 dla Spocka.
La'an dostała kosza, co nie oznacza automatycznie "Spock jest naturalnym wyborem"...
Ledsbourne — 17:37
Pirk (Pike który jest trochę Kirkiem) sobie zdradza Batel w odcinku z poświęceniem dziecka
xetnoinu — 17:37
Ale Spock cały tos i filmy oprócz jednego niby wątku z Savik to celibat! Więc ten z SNW jest odklejony od tego wizerunku.
Ledsbourne — 17:37
Chapel oprócz Spocka ma archeologa
RedHatMeg — 17:38
A laska od grzyba?
Ledsbourne — 17:38
W młodości się wyszalał
Nawet Uhura dostaje wątek romantyczny z Beto
A M'Benga miał ile... 3 czy 5 żon?
xetnoinu — 17:39
Źle to brzmi. Jak choroba wenetyczna. Przypomnij :)
WVR_23PH — 17:40
Owszem, dlaczego oni nie mają na ekranie więcej romansów? Tylko Spock i Spock...
Ledsbourne — 17:40
Odcinek TOS z zarodnikami
RedHatMeg — 17:40
Więcej, zalinkuję: https://planetakapeluszy.com/2019/03/12/meg-oglada-star-trek-tos-1x24-raj/
xetnoinu — 17:44
Aaaa
On był tam naćpany
I bariery mu siadły
Wróciły męskie instynkty
Co potwierdza co piszę
Standardowy Spock Nimoya nie ugania się za każdą atrakcyjną kobietą jak jego wersja z SNW.
Zrobił to pod wplywem.
Stąd moja teoria że Spock SNW robi co robi bo jest źle poskładany przez obcych
Coś namieszali mu
I ma tryb Casanova
Na nonstopie
Ledsbourne — 18:57
Ale ten z SNW nie ugania się za każdą. Najpierw Chapel do niego zarywa, a potem La'an. Obie są atrakcyjne, to czemu nie?
Q__ — 19:03
"Żadna nie przynosi ujmy, obie śliczne, szelmy"? ;)
xetnoinu — 19:05
To powinna być rola Kirka
Babiarza galaktycznego
Który w SNW slubuje być księdzem chyba
Kirk w tos co chwilę się na śmierć zakochuje
A dostawca pizzy nie
:)
RedHatMeg — 19:06
Dostawca pizzy ma traumatyczne przeżycia miłosne po tym, jak był wampirem: https://www.filmweb.pl/serial/Pamiętniki+wampirów-2009-502112
(Właśnie, muszę wrócić do oglądania tego serialu.)
Ledsbourne — 19:07
Aktor grający Kirka jest genialny, on gra Kirka Shatnera wprost perfekcyjnie. Obok La'an najlepiej obsadzona rola w Treku od czasu Jadzi Dax
Ledsbourne — 19:07
Bo ma kobietę, z którą później będzie miał dziecko? ;)
No i to Pike jest babiarzem, zresztą stylizowanym na Kirka z TOS
Q__ — 19:09
Czy to aż stylizacja, czy - po prostu - etyka seksualna przyszłości według G.R.?

Q__

#419
Cd.:

WVR_23PH
S03E09 – Terrarium — Enemy Mine Petersena po raz n-ty, nareszcie sensowne stawki ale zepsuty przez Metrona.
Podobało mi się:
1. Ortegas —  dźwiga cały odcinek, napięcie prawdziwe bo może zginąć w przeciwieństwie do postaci z plot shieldem TOS
2. Gorn jako praktyczny kostium — można grać relację twarzą w twarz, i kostium robi tu robotę której CGI by nie zrobiło
3. Tłumacz tak/nie — prosty pomysł który robi całą robotę komunikacyjną, i humor z niego naturalny, a do tego...
4. ...Gorn rozumie angielski przez cały czas — Uczyła się języka żeby lepiej polować, ale tej przewagi nie użyła
5. Szachy — Gorn wygrywa trzy razy z rzędu. Zero słów, a jak odmienne od dotychczasowych krwawych bestii
6. La'an strzela bez ostrzeżenia — brutalne i uczciwe jednocześnie, nie mogło być inaczej.
7. USS Constellation z imienia, Decker jako kapitan — smaczek

Nie podobało mi się:
1. Enemy Mine Petersena — wcześniej The Enemy z TNG z Romulaninem, Dawn z Enterprise. Było.
2. Wormhole zmarnowane i niedopowiedziane - gdzie prowadzi, skąd się wzięło
3. Kilka oczywistych głupot Ortegas dla podniesienia napięcia
4. Pytanie o płeć Gorna — nie wpływa na nic, a brzmi trochę krzywo
5. Metron na końcu — psuje klimat całkowicie. Tajemnicze światełko działało samo w sobie. Zamiast zostawić widzowi pytanie serial odpowiada, dokłada fanserwis i robi z historii prolog do odcinka z 1967.


RedHatMeg
Cieszę się, że Metron jest w wadach. Mam do nich... pewne negatywne odczucia.
Ledsbourne zresztą był przy tym jak się rozwodziłam nad nimi na drugim serwerze.


WVR_23PH
Jak go(ją? Metroni mają płcie?) pokazali, nieomalże rzuciłem kapciem w TV. Zupełnie zbędne i psuje całą tajemnicę i klimat odcinka, imo powinni byli skończyć na uratowaniu Ortegas.

RedHatMeg
Ale ja ich nienawidzę od "Areny".

Ledsbourne
A dla mnie Metroni są spoko. Oni robią to samo co ludzie z rozmaitymi zwierzętami itp tylko w innej skali. I jako prolog Areny też fajnie wypada, bo może zachęci kogoś do zobaczenia na klasyczny odcinek

Q__
Ludzkość w świecie ST z tego wyrosła. Oni też powinni. Ale są mi w sumie obojętni.

Ledsbourne
Nie chodzi o wyrośnięcie. Ludzie dalej uważają istoty "non-sentient" za gorszego sortu (ba, nawet gorszego od androidów i hologramów!), dlaczego istoty na o wiele wyższym poziomie rozwoju nie powinny postrzegać ludzi jak my mrówki? Nie każdy jest dobrym Douwdem

Q__
Uważać - uważają, niemnniej traktują znacznie bardziej humanitarnie niż w naszych czasach, a Metroni wciąż pozwalają sobie na okrutne eksperymenty...
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=3692&page=115#msg343542
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=3480&page=1#msg306717

WVR_23PH
Wielokrotnie się zastanawiałem, czy zjadłbym mięso z hodowli komórkowej (albo z replikatora)...

xetnoinu
W tym odcinku Terrarium dla mnie negatywne w sumie pokazanie Metronów to plus. Natomiast Gorn to dla mnie jasno zarysowano, że to samica.

WVR_23PH
Więc Ortegas pyta tylko dla mało spostrzegawczych widzów?

xetnoinu
Przypomnij o co ona pyta. Bo w sumie nie pamiętam. W głowie mam, że Gorn jest samicą a Metron jest mocno niebinarny.
Tak pamiętam ten odcinek.


WVR_23PH
https://youtu.be/lWDh7ldeE5g bliżej końca

xetnoinu
Że to samica to bardzo ważne w tej fabule. Bo to odcinek o kobietach i jakiś archetypach zachowań. Że jest więcej takich archetypów niż tylko bogobojna uległa, albo silna antymęska kobiecość. To jest tam ciekawie pokazane. Trzy kobiety działają jak jedna kobieta - bogini z mitologii hinduskiej, która objawia się w różnych charakterach i działaniach. Mamy jakby odsłony takich różnych wzorców, dla zachodniej kultury, mniej oczywistych. Ja nawet gdzieś się dokopałem jaki to mógł być mit starohinduski u podstaw tej fabuły.
Stąd, przez taki pomysł na zachowanie poszczególnych kobiet, w finale to zdziwienie bohaterki że dwie inne kobiety ją chroniły, każda z dobrą intencją ale skrajnie inaczej. I Gornica przypłaciła to życiem.

Dodatkowy plus tego odcinka to umiejscowienie postaci nie męskiej tylko niebinarnej jako złola tej próby, inscenizacji. To coś nowego i niesztampowego.

Odcinek użył znanego tropu pilot plus pilot wróg razem muszą przetrwać serio w absolutnie nowy sposób co do zachowania wszystkich postaci. To jest sztuka zrobić nowy sensowny i ciekawy wariant tego co już nawet w ST już ileś razy widzieliśmy z facetami w fabule.
To jeden z ciekawszych odcinków SNW.


xetnoinu
https://en.wikipedia.org/wiki/Tridevi
Można znaleźć wersję mitu gdzie trzy kobiety składające się na trójcę jednej bogini to praktycznie opis zachowań poszczególnych kobiet w odcinku Terrarium.

WVR_23PH
https://en.wikipedia.org/wiki/Triple_Goddess_(Neopaganism)
No ciekawe, ale  zakładając że te trzy to Gorn, Ortegas i La'an, nie widzę jak wypełniają archetypy.

xetnoinu
Bo trzeba znaleźć wersję. I takie poszukiwania kiedyś zrobiłem na dużym discordzie.
Ale jest tam wariant opiekunki która tak chroni że odda życie (wariant matki). Jest jej przeciwienstwo czyli bezgraniczną i bezwarunkowa lojalność ( wariant wojownika co nie pyta ) jest i ta która uosabia mądrość wiedzę i naukę
I to są te trzy główne tropy
Parvati/Kali to Laan
Lakshmi to przetwanie, siła przetrwania ochrony
Czyli Gornica
Saraswati to nauka inteligencja spryt - Ortegas
Są wersje na jedną bogini to siedem bogiń chyba
I można Uhury i Uny poszukiwać
Też są dopasowania ale już nie pamiętam
To na trzy jest najlepsze
Oczywiście to nie jest jeden do jeden
Scenarzyści może w życiu tych mitów nie widzieli
Główny trop tego mojego poszukiwania byla ta finałowa scena zdziwienia Ortegas
Jakim cudem to tak poszło jak poszło
Inodpowiedz że każda z kobiet Ciebie chroniła i było to dla Ciebie dobre
To tak unikalny koniec, że zacząłem szukać skąd ta jedność feministyczna w finale
I tak mi wyszło że archetypy hinduskiej mitologii...
W mitologii grecko rzymskiej i biblijnej  nic pasującego nie znalazłem.
Ale to jak zwykle moja teoria. Nikt nigdzie takiego spostrzeżenia nie zamieścił.


RedHatMeg
A Siostry Hekate, czyli Trzy Wiedźmy?
Panna, Matka i Starucha?


xetnoinu
A pasują do czytania tego odcinka?
Tłumaczą finał?


WVR_23PH
No właśnie dlatego pisałem, że nie widzę archetypów.

xetnoinu
Bo ja wyszedłem w poszukiwaniach z tego że jest ta dziwna wzajemna ochrona, taka jedność
@Stilgar aż złapał mnie za słowo że powiedziałem podczas podcastu że trzy kobiety działają jak jedna
I chyba taki tytuł jest miniatury podcastu

https://forum.startrek.pl/index.php?msg=17875

WVR_23PH
Muszę to ponadganiać

Q__
[ad: mięso z replikatora] Ja - tak.

Ledsbourne
Replikatory zamiast gotowania mi się marzą

Drix
Dziś to nazywa się uber eats

WVR_23PH
S03E10 – New Life and New Civilizations — finał który zasługiwał na lepszy scenariusz.
Podobało mi się:
1. Sekwencja a la Inner Light dla  Pike'a/Batel — wspólne życie którego nigdy nie będzie, córka, starość razem. Analogia do przeznaczenia Pike'a, działa bo oboje wiedzą że to sen
2. Kirk i Spock — szachy na końcu, naturalne i bez nachalności. Najlepszy moment ich relacji w całym sezonie
3. Korby zostaje na Skygowan — zajawka na przyszłość,  jak daleko się posunie dla nieśmiertelności to już wiemy, ale droga jest ciekawsza od celu

Nie podobało mi się:
1. Batel jest Beholderem — retroaktywne przeznaczenie bez żadnego fundamentu dramaturgicznego. Krew Illyrian + DNA Gornów + Chimera = kosmiczny strażnik. Magia udająca naukę
2. M'Benga jest wybrany do misji bo tak od zawsze stało na kamieniu na obcej planecie, nikt inny nie pasuje do ogólnikowej przepowiedni — czy ta logika trzyma się kupy?
3. Vezda wraca w ciele Gamble bo to znana gęba — zagrożenie które w E05 ledwo działało, tu ma być finałowym bossem, i oczywiście wygląda tak, bo tak i już.
4. Vezda pokonany w 20 minut świateł — stawka kosmiczna, rozwiązanie telewizyjne. Jak w Disco co tydzień,
5. Mind meld Spock/Kirk jako pretekst — serial nie może ich skoordynować przez radio bo wtedy nie byłoby emocjonalnej sceny
6. Napisane jak słaby odcinek Discovery — świat istnieje po to żeby potwierdzać uczucia bohaterów, nie żeby ich testować. Wstyd i żenada, zwłaszcza, że to finał sezonu.


Ledsbourne
Ale Pike i Batel to nie sen, to jest tak samo realne jak Inner Light dla Picarda właśnie - i to zdecydowanie najmocniejsza część tego odcinka, bo takie odwrócone Inner Light. Reszta to w sumie pretekst. Mi się finałowa walka podobała - bo prawdziwa walka byłaby kliszą kliszy, a tak nas zaskoczyli

WVR_23PH
Może "sen" to nie jest właściwe słowo, racja.