Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#435
Ekipa TM podcastowo podsumowuje bieżący odcinek:
https://trekmovie.com/2026/07/24/podcast-all-access-jumps-back-aboard-the-enterprise-for-star-trek-strange-new-worlds-season-4-premiere/

Mareriały promocyjne ep. 4x02. Zdjecia:
https://trekmovie.com/2026/07/27/preview-the-griffin-incident-with-13-new-photos-from-star-trek-strange-new-worlds-ep-402/
https://blog.trekcore.com/2026/07/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-the-griffin-incident/
https://treknews.net/2026/07/27/preview-star-trek-strange-new-worlds-402-griffin-incident/

Opis:

The Griffin Incident – Spock, La'An and Kirk board a lost Federation ship, where an old mystery becomes a survival crisis.
Written by Robbie Thompson.
Directed by Axelle Carolyn.


Ujawnione kadry z kilku kolejnych odcinków:
https://trekmovie.com/2026/07/23/new-preview-images-offer-clues-for-whats-coming-in-strange-new-worlds-season-4/

Nowy wywiad z obsadą:
https://trekmovie.com/2026/07/24/interview-star-trek-strange-new-worlds-cast-on-kirk-spock-year-one-horror-and-more-genre-tripping/

Wypowiedzi ekipy wprost z panelu SDCC:
https://trekmovie.com/2026/07/28/sdcc-star-trek-strange-new-worlds-cast-and-eps-talk-spirk-2-uhuras-dragons-puppets-and-more-s4/

I z NY:
https://www.youtube.com/watch?v=qpm093D9MG0
https://trekmovie.com/2026/07/23/watch-star-trek-strange-new-worlds-cast-names-their-favorite-puppet-character/

Poza tym Trekowe strony w/w klip odnotowały:
https://trekmovie.com/2026/07/25/sdcc-new-teaser-reveals-whats-coming-in-star-trek-strange-new-worlds-season-4/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-season-4-sdcc-trailer/

Tymczasem do bazy danych TC trafiły screencaps z odcinka SNW "Four-and-a-Half Vulcans":
https://snw.trekcore.com/gallery/thumbnails.php?album=122

Q__

#436
Klip promujący bieżacy odcinek:
https://www.cbr.com/star-trek-strange-new-worlds-season-4-episode-2-one-of-us-clip/

Jeszcze trochę o tym, co sezon przyniesie:
https://trekmovie.com/2026/07/29/strange-new-worlds-ep-director-previews-thursdays-scary-episode-teases-mysterious-season-4-finale-exclusive/

I pierwsze recenzje ep. 4x02:
https://treknews.net/2026/07/30/review-star-trek-strange-new-worlds-402-griffin-incident/
https://blog.trekcore.com/2026/07/star-trek-strange-new-worlds-review-the-griffin-incident/
https://trekmovie.com/2026/07/30/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-jumps-into-scares-in-griffin-incident/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-the-griffin-incident/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-the-griiffin-incident/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/griffin-incident.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#thegriffinincident
https://www.youtube.com/watch?v=VhLxLJzTAQ8 - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=Om9mf1-21QQ - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=cUQBJz1c1H0 - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=b7cApyf7Wvo - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=4uwYVppdo2M - TrekYards 1
https://www.youtube.com/watch?v=GJc6ZcrigLY - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=in2dNmHD1_8 - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=KwkiacKIwfw - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=2bUNJRH1E14 - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=rhjWpHVsnRw - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=SQXwDEhFDJ0 - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=uW34jvGgOH8 - JDA Talks Trek

toudi

ST: SNW 4x02 to typowy halloweenowy odcinek. W dawnych czasach gdy sezon emitowany był właściwie przez cały rok, to zawsze tak ustawiało się emisję, by w okolicach 31 października puścił odcinek o horrorowym motywie, w okolicy 14 lutego jakiś romantyczny. I tu po prostu czuje się, że odcinek można śmiało było puścić jako właśnie halloweenowy special. No ale dostaliśmy go jako drugi odcinek sezonu w samym środku ciepłego lata.

Sam odcinek to całkowicie samodzielna opowieść, nie wnosi zupełni nic do rozwoju serialu. Odcinek skupia się na Kirku, La'an i Spocku. Z początku zapowiadał się wręcz niezręczny trójkąt w stylu tych trójkątów (i pięciokątów) z Akademii, na szczęście nie ciągnięto tego wątku jakoś specjalnie. Nasi bohaterowie wracają promem z jakiegoś mniej lub bardziej istotnego spotkania dla flociarzy. Oczywiście od prostego powrotu odciąga ich nieznany sygnał, które trzeba zbadać. I tak trafiają na zaginiony przed kilkoma latami USS Griffin. Którego losów nikt nie zna. Po prostu Gwiezdna Flota straciła z nim kontakt w trakcie wojny z Klingonami. I teraz jest, lata świetlne od ostatniej znanej pozycji, dryfuje w kosmosie pusty, cichy, niemal całkowicie bez zasilania.

Bohaterowie przenoszą się na okręt i właściwie od początku coś gra na ich najsilniejszych emocjach. Bohaterowie mają różne wizje i w sumie od początku do końca nie wiadomo co jest jeszcze rzeczywistością o co tylko grą... duchów. Tak, mamy doczynieniaa z pustym okrętem duchów, który musi się żywić duszami kolejnych ofiar. Czas jaki bohaterom pozostaje na skuteczną ucieczkę i przeżycie tyka ku końcowi nieubłaganie.

Sam odcinek jako ship-in-a-bottle broni się całkiem dobrze. Sama historia nie jest super oryginalna ani odkrywcza, ale skutecznie trzyma widza w niepokoju i chęci poznana odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego. Jednak dla widza, który widział choć kilka takich horrorów w życiu, to raczej nie wiele go w odcinku zaskoczy - a na szczęście twórcy unikali tu tak zwanych scen jump scares. Odcinek wydaje się dobrze prowadzić postacie Spocka i Kirka. Za to moim zdaniem najgorzej La'an. To pewno wynika, z tego twórcy planują jakaś głupotę zrobić w tym sezonie z potomkinią Khana. (Nie wiem, unikam spoilerów nadchodzących odcinków, ale dialogi wydają się prowadzić do jakiegoś jej buntu, być może w imię wyższych celów jak jej się będzie wydawało.) 

Niestety ponieważ obecne sezony mają mała ilość odcinków, to ten odcinek na tę chwilę wydaje się być trochę zmarnowanym czasem. O wiele lepiej byłoby oddać ten czas na lepsze rozwinięcie poprzedniego odcinka. Gdyby sezon miał 20+ odcinków a emisja tego faktycznie przypadła by na halloween to byłoby to naprawdę fajnie puszczone oczko do widzów i zabawa formą. A tak mamy solidny odcinek, którą formą nie pasuje w moim odczuciu do tego co powinien nam dać 10 odcinkowy sezon.



Cytat: Q__ w 27 Lip 2026, 15:49głupi naukowy buraczek z energią supernowej
Już wcześniej postanowiono tu takie rzeczy wprowadzać, jak to, że każdy okręt w fazerach produkuje energię połowy słońca. (To chyba finał poprzedniego sezonu był).

Q__

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08nie wnosi zupełni nic do rozwoju serialu

A to zależy od tego, czy Divisions 12 i 14 pozostaną ozdobnikami, jak DTI zasadniczo, czy staną jednym z kluczowych mrocznych elementów ST, jak S31 ;):
https://forum.startrek.pl/index.php?topic=1312

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08Niestety ponieważ obecne sezony mają mała ilość odcinków, to ten odcinek na tę chwilę wydaje się być trochę zmarnowanym czasem.

Z drugiej strony - czy SNW nie miało stanowić powrotu do klasycznej, bazującej na standalone'ach, formuły Treka?

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 01:08Już wcześniej postanowiono tu takie rzeczy wprowadzać, jak to, że każdy okręt w fazerach produkuje energię połowy słońca. (To chyba finał poprzedniego sezonu był).

W sumie Star Trek zawsze miał problem ze skalami - jak nie Constitution skaczący poza Galaktykę po podrasowaniu napędu, to komputer biurkowy symulujący cały Wszechświat, o Warp 10 już nie mówiąc. Z naukowym sensem też - atmosfera i drapanie się po nosie przy okolicach zera bezwzglednego, chromosomy widoczne w skali makro, trzaskający horyzont zdarzeń... Ale kiedyś jakoś to mniej raziło...

toudi

Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24A to zależy od tego, czy Divisions 12 i 14
Gdyby nie to co na do tej pory pokazali, to może być się z Tobą zgodził, ale tu się już tyle razy przejechaliśmy na takich wrzutkach, że w sumie nie zwracam na to uwagi. choćby ten Czarny Alarm z DSC.
Przez 60 lat nie pokazali nam, że Federacja od początku istnienia ma sekcję do badań paranormalnych? I co, teraz zrobią z tego nowy spinoff? Zrobią nam co, Supernatural w kosmosie? Choć jak sam Pike powiedział, jednak prawie wszystko udaje się wyjaśnić nauką.

Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24Z drugiej strony - czy SNW nie miało stanowić powrotu do klasycznej, bazującej na standalone'ach, formuły Treka?
Pytanie co rozumiemy przez klasyczną. Myślę, że widz w dzisiejszych czasach nie oczekuje luźnych opowieści połączonych tylko głównymi bohaterami ala TOS. Zresztą taka formuła się im nie udaje. Ale ponieważ wiemy, że i tak planują w tym sezonie coś z La'an (jak zresztą w każdym sezonie) to jednak oczekiwałbym jakiegoś połączenia między odcinkami by wreszcie uniknąć tego pośpiechu na końcu.

Cytat: Q__ w 31 Lip 2026, 01:24W sumie Star Trek zawsze miał problem ze skalami - jak nie Constitution skaczący poza Galaktykę po podrasowaniu napędu, to komputer biurkowy symulujący cały Wszechświat, o Warp 10 już nie mówiąc. Z naukowym sensem też - atmosfera i drapanie się po nosie przy okolicach zera bezwzglednego, chromosomy widoczne w skali makro, trzaskający horyzont zdarzeń... Ale kiedyś jakoś to mniej raziło...
Myślę, że wynika to z naszego rozwoju. Chciało by się powiedzieć dojrzewamy (ale tak naprawdę my się starzejemy) i chcemy by nasze SF też z nami dojrzewa w stronę twardszego SF. Szczególnie, że Star Trek czasów TNG nam to dał. Ustabilizował świat, wprowadzał sporo rzeczy zgodnie z tym co obecna wiedza posiadała. Wiadomo, to ciągle jest fikcja, ale jednak bardziej skręcał w stronę nauki niż fantasy (a przynajmniej takie wrażenie skutecznie sprawiał).  A teraz dostajemy jakby coraz mniej tego. Głównie też przez to, że czas w jakim osadzono bohaterów nie idzie do przodu. A tam gdzie poszedł zaprzepaszczono to skręcają w stronę fantasy lub teen drama.


Q__

#440
Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Gdyby nie to co na do tej pory pokazali, to może być się z Tobą zgodził, ale tu się już tyle razy przejechaliśmy na takich wrzutkach, że w sumie nie zwracam na to uwagi.

Ja tu się staram myśleć - za przeproszeniem - długofalowo. Czyli nie to, ze koniecznie sądzę, iż ten wątek zaowocuje z sensem w erze Kurtzmana, ile głośno dumam, co zrobią z nim (lub nie) przyszłe generacje twórców Treka...

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Przez 60 lat nie pokazali nam, że Federacja od początku istnienia ma sekcję do badań paranormalnych? I co, teraz zrobią z tego nowy spinoff? Zrobią nam co, Supernatural w kosmosie?

Fabularnie biorąc mogłoby to być smakowite (zaraz nasuwają się rozmaite przykłady, od lemowych "Prawdy" i "Terminusa", przez dukajowe opowieści-w-opowieści z "Oka potwora" i niektóre odcinki S:1999, po wiadomą travisową opowieść przy ognisku z ENT "Strange New World"*). Pojawia się jednak pytanie na ile zgodne z ultraracjonalistycznym i scjentystycznym duchem Treka.

* https://trek.pl/forum/topic/trekowe-cytaty-ulubione-ciekawe-smieszne/page/5/#post-251914

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Choć jak sam Pike powiedział, jednak prawie wszystko udaje się wyjaśnić nauką.

To zabrzmiało trochę jak nawiązanie do - znacznie niższego jednak - procenta niewyjaśnionych UFO-spraw, wśród badanych przez amerykańskie czynniki oficjalne.

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Pytanie co rozumiemy przez klasyczną. Myślę, że widz w dzisiejszych czasach nie oczekuje luźnych opowieści połączonych tylko głównymi bohaterami ala TOS. Zresztą taka formuła się im nie udaje. Ale ponieważ wiemy, że i tak planują w tym sezonie coś z La'an (jak zresztą w każdym sezonie) to jednak oczekiwałbym jakiegoś połączenia między odcinkami by wreszcie uniknąć tego pośpiechu na końcu.

Mam wrażenie, że dumanie nad tym, czego chce współczesny widz czesto jednak prowadzi na manowce (zwlaszcza twórców), ale prawdą jest, że można było zjeśc ciastko i mieć ciastko, gdyby wierniej trzymać się konwencji ery TNG/VOY/wczesnego DS9. W końcu można mieć na pierwszym planie standalone'ową akcję i B-plot z wątkami rozwijającymi fabułę sezonu. Nawet DISCO to okazjonalnie potrafiło...

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Myślę, że wynika to z naszego rozwoju. Chciało by się powiedzieć dojrzewamy (ale tak naprawdę my się starzejemy) i chcemy by nasze SF też z nami dojrzewa w stronę twardszego SF. Szczególnie, że Star Trek czasów TNG nam to dał. Ustabilizował świat, wprowadzał sporo rzeczy zgodnie z tym co obecna wiedza posiadała. Wiadomo, to ciągle jest fikcja, ale jednak bardziej skręcał w stronę nauki niż fantasy (a przynajmniej takie wrażenie skutecznie sprawiał).  A teraz dostajemy jakby coraz mniej tego.

To prawda, że z pozycji widzów TMP, TNG i (wczesnego) DS9 (z ktorych wszystkie rozwijały ST w jakimś kierunku), a także B5, nBSG czy The Expanse, chcielibyśmy więcej, tymczasem od VOY począwszy dostajemy stały regres ku temu, co w TOS było najsłabsze (i stanowiło raczej serię wypadków przy - ogólnie imponującej - pracy, nie sedno). Ale widzę w tym wszystkim jeszcze jeden element - kiedyś bzdury i naciągnięcia ładowane były jakby bardziej w worldbuilding epizodycznych fabuł, teraz - w wypowiedzi postaci; i takie robienie z bohaterów (czy to z powszechnie kochanego Spocka, czy nawet z Burnham kochanej znacznie mniej) kretynów i naukowych analfabetów - paradoksalnie - boli jakoś bardziej, niż gdy wychodzą na nich sami scenarzyści...

Cytat: toudi w 31 Lip 2026, 11:04Głównie też przez to, że czas w jakim osadzono bohaterów nie idzie do przodu. A tam gdzie poszedł zaprzepaszczono to skręcają w stronę fantasy lub teen drama.

No to juz wiesz dlaczego wiązalem tak duże - i plonne niestety, przynajmniej po pierwszym sezonie sądząc - nadzieje z SFA. Mieli całą erę do zagospodarowania.

ps. Przypomnienie spotkania z Marsjanami z poprzedniego epizodu:
https://www.youtube.com/watch?v=F0WfGUFTtuU

xetnoinu

Anionowe zombie i rojona TPring z tekstem
"Nie kochałam Cię tak jak na to zaslugiwałeś" plus dziecko Kirka.
Rzucałem dziś w ekran .

xetnoinu


Q__

Moglibyście podać sobie ręce z Berndem, który dał równe 0/10 ;).

WVR23PH

A ja nadal nie zacząłem, choć teraz mam dodatkowy argument w postaci zombie...
No nic, do końca Disco s4 parę odcinków, a nawet się lekko rozkręciło (albo ja mam mózg zlasowany od upałów)...

Q__

#445
Cytat: WVR23PH w 31 Lip 2026, 17:25do końca Disco s4 parę odcinków, a nawet się lekko rozkręciło (albo ja mam mózg zlasowany od upałów)...

Cóż, to tylko moja opinia ;), ale uważam DISCO s4 za jedną z lepszych odsłon NuTreka, i chyba nawet najlepszy (dotąd?) sezon NuTreka live. Choć sporo tam dlużyzn, a i rzeczy przyprawiające o zgrzytanie zębami się trafiają (głównie w odcinku "All In", który zajmuje wysokie miejsce na mojej liście Trekowych worstów)...

ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=Ys4RceodaWo - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=ZvM5tjIxw9A - TrekYards 3

xetnoinu

Anionowe redcony SNW 4x2



Drugie podejście do odcinka. Za pierwszym poszły kapcie w ekran. Ochłonąłem. Jeszcze raz.

Zaczyna się intrygująco. Plumkajacy dźwięk naprowadza prom z La'An, Kirkiem i Spockiem do zaginionego dziewięć lat temu okrętu z trzystoma osobami.

W dialogu pojawia się już coś dziwnego. Oni w tym promie wracają ze Zjazdu Przyszłych Przywódców Federacji. Hmmm. Serio? Dopiero co była wojna z Klingonami i przetrzebienienie szeregów i zasobów. A teraz takie dość elitarne i nieinkluzywne personalne imprezy o władzy zamiast o współpracy i rozwoju w galaktyce? Federacja to nie firma z wyjazdami dla wyścigu korpo-szczurów. Wymyślenie takiej nazwy zdradza głębokie niezrozumienie idei ST. Ale to na szczęście tylko zbitek słów bez konsekwencji w fabule. Na dziś.

Potem mamy wygodne pisanie. Pierwszy raz w dziejach chyba zwiad szykuje latarki jakby już wiedząc, że nie będą nawet próbować włączyć światła. Ale ok. Wybaczam. Bo Kirk potwierdza istnienie Scoutów we Flocie. To już gdzieś było ale teraz tak na bogato w dialogu na pierwszym planie a ja Star Trek: Scouts uwielbiam :) No i usłyszałem, że Kirk jak JR wola: Chodźmy śmiało.

Wracając do sceny przed czołówką. Ona zawiera kluczowe dla fabuły forshadowingi czyli zwiastowania, jak to ja nazywam.

Kirk ma zabawkę (wzorniczo LEGO z Zakazanej Planety) dla swojego syna (tego, o którym w wersji kinowej nie wiedział). Wspomniany jest aspekt kobiety, jaka jest stworzona dla Spocka. Tu dla zmyłki to ma być La'An. Oraz jest motyw, że La'An nie do końca umiała się odnaleźć (jako potomkini Khana) na owym Zjeździe Przyszłych Przywódców...  Oczywiście pamiętamy, że w Zakazanej planecie mamy złą istotę/emanację czyiś myśli, co w efekcie morduje załogę.

Krótka scena praktycznie zwiastuje całość zagadnień odcinka.

Na samym dryfującym nieuszkodzonym wraku La'An, Kirk, Spock dziwią się, że nic nie działa prócz sztucznej grawitacji. Nieuki nie znają żółtopudełkowej historii tej technologii, co się nigdy nie psuje. ;)

Słyszymy pierwszy omam - płaczące dziecko, jak się okaże Kirka. La'An nie słyszy. Spock chyba też. Ale wszyscy widzą obcy artefakt z czerwonym światełkiem, jaki się aktywował na ruch ręki. Dzynks włączył infrastrukturę ...reaktora warp. Mimo to światło się nie włączyło i latarki są potrzebne. Za to kolorystyka ciemnicy rodem z  Tronu Dziedzictwo. Ładna.

Nikt w całym odcinku nie zastanowi się, co to za urządzenie i co ono robi!!! (Pilota BSG nie widzieli). Spock odczytał wcześniej z trikordera, że jest bezpiecznie i to jest sprawa dla Sekcji 12 (Archiwum X Floty). Koniec. (Rzucam kapciami w ekran).

To jest wstrząsające, bo w tym momencie skończył się tradycyjny eksploracyjny Trek. Bo to była zapowiedź finału, gdzie nie zbadawszy nic - nawiedzony okręt odholowano do owej Sekcji 12!

Zatem odcinek nie jest o zagadce, gdzie jest załoga, co jej się stało, jak temu zapobiegać, jak z tym czymś walczyć, jak to się rozprzestrzenia, jakim cudem okręt przeleciał sobie w nicość pół sektora bez śladu. O tym ten epizod nie jest.

To przebija piąty sezon Discovery, gdzie poszukiwano głupot między innymi tysiącletniej wody w butelce, urządzając biegi z miseczkami z Ikei. Bo serio tam chciano jednak coś wyjaśnić i coś uzyskać, była misja i cele - był Trek, tu nie.

Zatem istota odcinka to horror wobec postaci, co ma nam coś ciekawego o nich powiedzieć.

I tu wchodzimy w źle napisany horror. W sensie on jest dobrze napisany jako po prostu odcinek krwawego strachu ale źle jako Star Trek.

Nie jest to odcinek o eksploracji i zagadce tylko ma nam rozwinąć przez fabułę postaci. Takie w dziejach ST też oczywiście były. No to zobaczmy, jak to leci dalej.

Spróbuję to zrekonstruować i pokonać podstawowy problem odcinka. Jest nim zasadnicza trudność w odróżnieniu omamów od rzeczywistości - oraz całkowite niewyjaśnienie źródła zjawiska.

Każda z trzech postaci jest przez scenariusz grilowana z okazji swoistych redconów zaistniałych w SNW. Tak ... redconów.


Kirk poprzez wszystkie dialogi potwierdza, że wie,  że ma syna i nawet ma dla niego prezenty. Do kosza idzie połowa fabuły starego filmu, w tym też fakt, że w przyszłości Spock o tym synu Kirka nic nie wie. Okazuje się, że niemożność bycia ojcem (Kirk podświadomie nie chce nim być/nie umie/boi się) połączona z etosem obrony syna oraz brata, oraz trauma po przepustkowym własnym zajętym pracoholizmem patoojcu - te aspekty definiują go. Obca istota/patogen/ zjawisko stosunkowo najprościej zablokowała samoobronne działania właśnie Kirka, który okazał się totalnie bezradnym dostawcą pizzy w tej psychologicznej rozgrywce. Na plus dla scenarzystów, że zastosowano manewr z Dziecka Rosemary i tu dziecka Kirka nigdy nie zobaczyliśmy, przez co perypetie najsłabszej ofiary się znośnie oglądały. Aby widownia miała jasność, że Kirk był tu najsłabszym ogniwem - dostał porządną kosę w brzuch od La'An na koniec.


Spock jest ciekawiej rozpisany. Choć skończyło się to ponownym rzucaniem kapciem w ekran w moim przypadku. Jego wnętrze psychologiczne zdominowane jest aspektem ludzkim i wolkańskim. I tu wchodzą dwa redcony SNW.

Okazuje się, że w jego głowie on ma problem z T'Pring, z którą w SNW, jak oświadcza, rzekomo zerwał czyli oficjalnie anulował zaręczyny. (Totalnie nie wiem kiedy, ale przypuśćmy, że gdzieś się zająknął). Przypominam taki stan rzeczy jest w jawnej sprzeczności z TOS: Spock Amok.

Spock ma też  problem z byciem uczuciowym świszczypałą czyli byciem istotą emocjonalną bardziej niż logiczną (co od wielu odcinków uskutecznia SNW, totalnie nie zmierzając do charakteru, jaki miał Spock Nimoy w TOS).

Stąd teraz usłyszymy, że w głowie Spocka z SNW ów świszczypała wkłada w dialog urojonej T'Pring mądrości rzędu "Nie byłam dla ciebie wystarczająco dobra" lub że twoje idiotyczne wakacje były jednak cudowne i o cudowny Spocku teraz to doceniam. Powinna jeszcze paść na kolana i całować mu stopy. Brrrr!

Tak idiotyczny powrót T'Pring (wiem, że urojonej) ale jednak - aż mnie skręciło że złości. Nie wolno tak niszczyć jednej z najciekawszych i fantastycznie zagranych postaci trzeciego planu w SNW. Nie wolno!!!

Spock poddany grilowaniu na dwa redcony zaczyna się samookaleczać. Idą nożyce w ruch (a nie powinien to być trikoder medyczny?) i odcina sobie szpice w uszach. Jest to dla mnie symboliczne nawiązanie do odcinka, gdzie miał ludzkie uszy, bo go pewni obcy źle złożyli (moja teoria) i stał się totalnie Spockiem przeciwnym do charakteru Spocka w TOS. Zatem pomysł z uszami uważam za symbolicznie bardzo dobry. Może to sygnał, że Spock znormalnieje czyli otrzyma cechy z TOS.

Scenarzyści zadbali też o pomieszczenie ambulatorium. Ono się ciekawie zmienia. Od idealnie czystego z pustymi łóżkami (na jednym stos worków na ciała) przez stopniowe zapełnianie łóżek owymi workami, potem pojawiają się ciała w workach i nasycają się antygrawitacyjnie krwią, po worko-zmartwychwstanie urojonej T'Pring po finał. A finał to powrót Spocka do logiki (pomijam, że przez pięciokrotne powtórzenie jednego zdania) i ukazanie rzeczywistego wyglądu pomieszczenia: jest brudne, opuszczone a na stołach 8 szkieletów z ranami kłutymi). Ewolucja wizualna łóżek - postarano się.


Na koniec La'An. To jest drobny redcon, bo to nowa postać. W odcinku Czterech i pół Wolkanów ona zamieniła się w Wolkankę. Dla widowni jasne było że raczej w Romulankę (ale to w dialogach tamtego odcinka nie padło). Redcon polega na tym, że kiedy personifikacja istoty/patogenu w osobie urojonej Harper/La'An czyta w umyśle La'An to pada raz: "Nie jesteś Khanem, potworem, Romulanką." Innym razem "Jesteś jedną z nas " wśród galerii kilkuset zombie wokoło.

Grilowanie La'An jest na dziś najmniej jasne, bo ewidentnie tworzy podbudowę pod jakąś jej woltę lub większe uwolnienie przemocy wewnętrznej wynikającej z genów augmentacyjnych.

Dziwnym ruchem scenariuszowym było wprowadzenie nagle postaci urojonej ekipy ratunkowej. Bo jaki był w tym interes obcego/patogenu? Jaki? Pomyślmy.


W przypadku Kirka miało to sens i pomysł, że urojony Sam niby sam złapał się w poszukiwanie swojego z kolei syna. I śmierć urojonego Sama serio dobiła psychologicznie Kirka pizzowego słabeusza.

W przypadku La'An dodało to do jej przeżyć nieomal zabicie łże-Ortegas w transporterze. Ale nie zmieniło to prawdziwej La'An ... chyba.

W przypadku Spocka - nic nie dało dodanie tej urojonej ekipy! On jedyny sam się wyswobodził mentalnie, choć nic to nie dało praktycznie. Jedyne co nam po tym to, że umysł Spocka podświadomie chciałby aby Una nie szanowała T'Pring. Po co to komu?

Odcinek finalnie to deus ex machina. Rzeczywisty okręt Enterprise, bez postawienia nogi na wraku, ściąga transportem trzy osoby na pokład. Dziwnym trafem nagle obca istota/patogen/Harper przestaje działać także na Kirka i La'An. Cud.

Odchodząc od analizy fabuły warto zwrócić uwagę, że ten odcinek to niestety nowy standard przemocy wizualnej w ST. Jeśli ktoś marudził na wiercenie w oku Icheba w serialu Picard to ono było tam po coś i robiło wielką zmianę w postawie Siedem. Tu krwawe odcinanie uszu, paluszków czy wysysanie wnętrzności w próżnię ze zbliżeniami - to niespotykany do tej pory w ST poziom zbędnej przemocy wizualnej. A już sam odcinek pokazał, że można przerazić się i przejąć synem Kirka nigdy go nie widząc.

Strona technobełkotu to już apokalipsa. Obce coś/patogen - przyczyna zdarzeń objawia się czasem jako uwaga: ujemne jony. Nawet słowo anion uznano za zbyt trudne. Pominę rzeczywisty sens tego chemicznego bezsensu.

W turbowindach ery TOS są takie rurki. Trzeba je chwycić i powiedzieć, gdzie winda ma jechać. La'An wydaje polecenia windzie jak w TNG, mając niedotknięte za sobą dwa takie wichajstry. Biorąc pod uwagę, że był odcinek gdzie Una i La'An robiły wyścig w windzie, której polecenie będzie przyjęte i rzucały się na te drążki - to wstyd, że tu tak wyglądała sterowanie w windzie.

Podsumowując.

Odcinek jako zombie horror o przetrwaniu jakoś się broni. Jako Star Trek nie.  Leży i kwiczy od glupoty ten anionowy redcon. Promuje idiotyczne pomysły scenariuszowe niszczące odbiór filmu kinowego z synem Kirka i epizod Spock Amok. Odcinek nie bada tego, co w historii najciekawsze czyli zjawiska/obcego/patogenu personifikującego się tu jako zombie Harper z ostatniej sceny na holowanym okręcie.

Nikt nie szuka zaginionej załogi tego uszkodzonego okrętu, bo uważnie oglądając jest luka między 300 osób załogi a listą ofiar: 13 uduszeń, 8 śmierci od tam kłutych, 237 przesyłów w próżnię. Ale w tym nieTreku nikogo to nie obchodzi.

O ile poprawia się tu nieco Spocka to Kirk (którego aktora lubię) wyszedł na łamagę i przegrywa, a urojona T'Pring to obraza majestatu i niegodna tej postaci popłuczyna nawet jak na Spockowe urojenie. Słaby i kanonicznie szkodliwy odcinek, choć jako zombie horror sprawnie zrobiony.


xetnoinu


xetnoinu

#448
Ach. Przeczytałem recenzję Schneidera. Faktycznie trzeba zrewidować w głowie listę najgorszych odcinków. To samo mi chodziło jak przypomniałem odcinek z wyścigiem z drewnianymi miseczkami z Ikei z Disco. Oraz o czym nie napisałem ale pomyślałem odcinkiem z synem Q w SNW. Bo one jednak mimo że glupie i z niewykorzystanymi porządnie pomysłami miały ducha ST. A potem mam SFA i dwoje kanclerzy tak miernie przygotowany przez nich poligon że ginie kadet i nikogo to nie obchodzi. A tu mamy obcą prawdopodobnie formę życia lub patogen mordujacą kilkaset osób poprzez swoje oddziaływanie i nie próbujemy tego poznać. To nie jest Star Trek.
O ile w SFA można przyjąć eksperyment narracyjny, ten decentryzm, za sposób opowieści - to w tle świata coś się jednak dzieje. Przeniesiono stolicę federacji, jest dyskusja w niej nadvmodejem nauczania czyli ewaluacja obu szkół, jest zmiana kulturowa Klingonow wobec faktu że są na granicy wyginięcia , jest może nieudolnie ale jednak próba oceny nieetycznych działań Federacji czyli Ake z okresu smuty Zapłonu. W dziesiątym planie ale jest coś nowego.
A teraz w tym odcinku SNW mało że nie ma nic nowego to rozbudowujemy te słabe redcony i odcinek nawet w dziesiątym tle nie rozwiąże zagadki śmierci trzystu osób. No tego jeszcze nie grali.



xetnoinu