Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

WVR23PH

Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 21:46Żona fanką SNW jest? ;)
Coraz mniej, choć Treka (i fantastykę ogółem) lubimy oboje.

toudi

#466
Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:07Rączki dziecka nie wychwyciłem. Jak ktoś będzie ponownie oglądał to poproszę czas tego momentu.


Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:07Czy wśród tych urojeń zombi podobnych czy duchów był Hemmer?
Niestety mocno zablurowali tło.


Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:25Jeszcze jest problem ze Laan widzi w holowanym okręcie ową szefową zombie. Jeśli nie jest pod wpływem, to źródło fali i inteligencji ma fizyczna manifestację jaką można zobaczyć i niestety wykryć jonami ujemnymi
Brrrrr
To moim zdaniem to oczko do widza. La'an nie miała szansy zobaczyć tego ducha w oknie Griffina z tej odległości:




Poza tym to zakończenie wygląda na typowe horrorowe zakońćzenie, tu finał z Ghost Ship, gdzie martwi bohaterowie filmu oraz "diabeł" przygotowują sobie nowy okręt na zdobywanie dusz.
https://www.youtube.com/watch?v=NuHCBQqfBx4

Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 18:25Jeszcze jedno. Wszyscy widzieli prom że się oddala i by sceny że dwie osoby odwróciły się kiedy w tle przebiegła ta zombie-szefowa ochrony Griffina.
Więc urojenia były też uwspólnione zależnie jak scenarzystom pasowało.
No ja nie jestem pewien czy widzieli to samo. Raczej, że w tym samym miejscu pojawiało się urojenie, ale myślę, że było indywidualne. Każdy widział to co chciał.

Cytat: xetnoinu w 01 Sie 2026, 06:19jest luka między 300 osób załogi a listą ofiar: 13 uduszeń, 8 śmierci od tam kłutych, 237 przesyłów w próżnię. Ale w tym nieTreku nikogo to nie obchodzi.
13 uduszeń, 8 zadźgań i 287 przesłanych żywcem w kosmos. Razem daje to nam 308 załogantów.
I co ważne, chwile przed wyliczeniem pada tam zdanie, że WSZYSTKIE ciała zostały przesłane w kosmos. Więc na pokładzie nie powinno być żadnych ciał.

Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13Dlaczego znowu KIRK?
Bo niestety wszyscy wiedzą kim jest Kirk, więc trzeba go wsadzać, by luźni widzowie dostali to co znają. To tak jak wsadzenie do załogi jego brata. Ale zgadzam się, że załoga ma dość postaci i uważam, że halucynacje Ortegas o Gorn były by jeszcze ciekawsze i bardziej ukłonem w stronę pierwszego Obcego. Ale twórcy zdążyli zapomnieć o jej PTSD. Albo naprawdę uważają, że odcinek będący kopią Enemy Mine rozwiązał sprawę.

Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:13I chyba to jest najlepsze podsumowanie. Jeśli lubisz horror, dostajesz naprawdę sprawnie zrealizowany haunted house z elementami body horroru i psychologicznej grozy. Jeśli oczekujesz klasycznego Star Treka z dylematem moralnym i ideą science fiction w centrum – możesz wyjść mocno rozczarowany i zniesmaczony.
7.5/10 od fana horroru. 0.5 za upiorny uśmiech Pike'a.
I ja się z tym zgadzam. To naprawdę przyzwoicie nakręcony horror. Ale 10 odcinkowe sezony i to jeszcze na drugim odcinku nie mają na to czasu. 

Q__

#467
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 21:58Coraz mniej

;). Efekt trzeciego sezonu?

ps. Wrócę jeszcze do:
Cytat: toudi w 01 Sie 2026, 14:34hologramy, ai na okrętach

Do znudzenia powtorzę - mi to nie przeszkadza - prymitywne (niematerialne) hologramy mieliśmy w B5 (które - jak wiadomo - zwyklem traktować jako jeden z wariantywnych prequeli TOS) i ENT, samoświadome AI natomiast mieliśmy w TOS "The Ultimate Computer" i STC "Still Treads the Shadow" (gdzie byla b. ostra prefiguracja wątku Zory) ;).

WVR23PH

Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 22:39;). Efekt trzeciego sezonu?
A jakże. SNW to dla mnie nadal fajny serial, jak widać po mojej recce 402, ale słabawy Trek, jak widać po 401. Żona ma podobnie.

toudi

Cytat: Q__ w 02 Sie 2026, 22:39Do znudzenia powtorzę - mi to nie przeszkadza
A mnie tak :)
Hologramy i AI nie było normą w TOS. A były w DSC. Dla ludzi z lat 60 to była bardzo futurystyczna wizja, dla nas obecnie to zaczyna być normalność i odliczamy lata, czy tego dożyjemy a nie czy to w ogóle możliwe. :)

Do tego, jak się tworzy takie uniwersum, które dorasta z widzem to nie powinno się w nim cofać. Bo właśnie tak powstają te irytujące nieścisłości. Jeszcze jakby zrobili tu hard reset w tym treku. Ale nie dostaliśmy soft reset, najgorszy z możliwych.

WVR23PH

Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA. Będą muppety, mydło i magia, między innymi, czyli dalsza zabawa formą. Zobaczymy.

xetnoinu

@Toudi
Bardzo dziękuję za screeny. Jest rączka.
Natomiast liczba załogi Griffina to widzę mamy różne liczby. Trzeba wrócić do odcinka. Mi wyszło za mało, Tobie za dużo. Czyli co tam jest 237 czy 287.

Q__

#472
Cytat: WVR23PH w 02 Sie 2026, 22:51ale słabawy Trek

Bo jakiś taki bez treści (tj. głębi) ;).

Swoją drogą mam wrażenie, że to, co irytowało we wczesnym Discovery (krok do przodu - w kierunku jakości, krok - lub nawet dwa - w tył) stalo się udziałem NuTreka jako całości. Po tym, jak twórcy pokazali, że potrafia robić dość inteligentną SF (DISCO4), skutecznie emulować formę klasycznego ST (PIC "The Star Gazer" + PIC3), rozwijać wątki klasycznego Treka (PRO) i skutecznie, bo inteligentnie, bawić się nimi (LD w stanach górnych*), dostaliśmy regres do miałkiej przygodowości piątego sezonu DSC i SNW3+, oraz jawnych katastrof S31 i - tak (potencjalnie) dobrze przecież startującego - SFA.

* Np.:
https://www.youtube.com/watch?v=DEFZk7PgQSg

Cytat: toudi w 02 Sie 2026, 23:16Hologramy i AI nie było normą w TOS. A były w DSC.

Z drugiej strony - jak sam zauważyłeś - przez te lata świat poszedł do przodu, i dlatego jestem skłonny akceptować pomniejsze retcony w STC (tu AI, tam nanotechnologia), czy w  B5 (które - pomijając aspekt deTrekizacyjny, np. jumpgates, wydaje mi się przytomnym złotym środkiem między TOS-owością a współczesnością - lat '90 w każdym razie), a więc uznać, że pewne rzeczy były w ST "zawsze", tylko "przypadkiem" poza kadrem, jak długo jest to robione z pewnym wdziękiem.

Choć zasadniczo przyznam Ci rację w tym:
Cytat: toudi w 02 Sie 2026, 23:16Do tego, jak się tworzy takie uniwersum, które dorasta z widzem to nie powinno się w nim cofać. Bo właśnie tak powstają te irytujące nieścisłości. Jeszcze jakby zrobili tu hard reset w tym treku. Ale nie dostaliśmy soft reset, najgorszy z możliwych.

Że najlepsze są albo skoki do przoodu (kierunek TOS -> TNG -> AND/SFA, jakkolwiek to SFA finalnie wyszło) pozwalające w nowej epoce dorzucić nowe (współczesne i spekulatywne) technologie. Albo ew. hard reBoot (w stylu nBSG czy pomysłu JMS-a z Zabelem na odnowiony TOS), gdzie najlepiej by hard miało znaczenie podwójne - oznaczało też naukowe utwardzenie świata przedstawionego.
(Zaakceptowałbym jednak i reBoot retroaktywny - np. gdyby w TNG przyjęli, że estetyka TOS nigdy nie istniała, że styl - także technologiczny - tej epoki to "zawsze" było TMP, czy nawet TWoK, jakoś bym to łyknąl, takze dlatego, że lepsze wypierałoby gorsze, bez szkody dla sedna. Jednak w wypadku DSC/SNW jakoś tego nie czuję...*)

* Ok, w DSC "If Memory Serves" przez chwilę nowe dość gładko akceptowałem... Ot, magia jakości.
https://www.youtube.com/watch?v=BxbEaHMDLR8

Cytat: WVR23PH w 03 Sie 2026, 00:16Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA.

Na IMDB też je widziałem. Przyczyna muppetyzacji - cóż - żenuje, choć typowo trekowa.

Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2026, 00:25Czyli co tam jest 237 czy 287.

Zapewne z czasem właściwa liczba pojawi się na MA, choć póki co jej tam nie ma...
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/USS_Griffin

toudi

Cytat: xetnoinu w 03 Sie 2026, 00:25Natomiast liczba załogi Griffina to widzę mamy różne liczby. Trzeba wrócić do odcinka. Mi wyszło za mało, Tobie za dużo. Czyli co tam jest 237 czy 287.
Odczytałem je z angielskiej napisów. Wiec jeśli w polskiej wersji jest 237 to jest bląd.

A jeszcze widzę, że ktoś zwrócił uwagę, że faktyczny stan Griffina a ten jaki widzieli nasi bohaterowie diametralnie się różni
https://youtu.be/rx6A7c-nGOo?si=xhwWQlxGuBAjyy88&t=335
Czyli cokolwiek to jest, zasięg ma dużo większy niż tylko okręt.

Cytat: WVR23PH w 03 Sie 2026, 00:16Są już krótkie zajawkowe opisy odcinków na MA. Będą muppety, mydło i magia, między innymi, czyli dalsza zabawa formą. Zobaczymy.
Jak nie mam nic przeciwko zabawie formą, bo to często świetnie wychodzi (SG1 200 odcinek, czy musical w Buffy) tak ważne jest by mieć na to przestrzeń. W 20+ odcinkowym sezonie można sobie na to pozwolić. W krótkiej formie? też o ile takie jest założenie od początku. Ale kiedy zabawa formą jest ważniejsza od fabuły... to możemy nie dostać tego czego szukamy w ST.

Zabawy formą świetnie sobie radził Community. Ale tam była tylko zabawa treścią.
Cytat: Q__ w 03 Sie 2026, 08:45Zaakceptowałbym jednak i reBoot retroaktywny - np. gdyby w TNG przyjęli, że estetyka TOS nigdy nie istniała,
No ale wiemy, że było dokładnie odwrotnie. I DS9 (Trials and Tribble-ations) i VOY (Flashback) osadzili na sztywno TOS jako swoją przeszłość, z takim wyglądem, taką technologią. Zresztą ENT i jego odcinki mirrorowe zrobiły to samo choć w drugą stronę czyli jako swoją przyszłość.

A potem przyszło trio OKA i wszystko rozjechało buldożerem. Co gorsze oni nawet nie zostawali tego co było dobre i sprawdzone, tylko po prostu wygląda jakby grali w bingo pierwsze pięć kul uznali od razu za bingo, nawet jak nie leżą na jednej karcie...

Q__

#474
Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43Ale kiedy zabawa formą jest ważniejsza od fabuły... to możemy nie dostać tego czego szukamy w ST.

Cóż - chcę się łudzić ;), bo pamiętam jak nieźle wypadły crossover z LD i odcinek musicalowy - kluczowe będzie, jak zwykle, wykonanie. Wiemy już, co zamierzają nam fundnąć (i niekiniecznie nastraja to optymistycznie). Teraz - niedługo - dowiemy się jak im to wyszło.

Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43No ale wiemy, że było dokładnie odwrotnie. I DS9 (Trials and Tribble-ations) i VOY (Flashback) osadzili na sztywno TOS jako swoją przeszłość, z takim wyglądem, taką technologią. Zresztą ENT i jego odcinki mirrorowe zrobiły to samo choć w drugą stronę czyli jako swoją przyszłość.

I od tego momentu liczył się mój - dość dwuznaczny - stosunek do kanonu bermanowskiego, z którego sobie - dowody na starej wersji forum - regularnie podkpiwałem. To też wpłynęło na mój odbiór ENT (same odcinki mirrorowe są świetne w kategoriach rozrywki/fanfilmu, a udział Cawley'a w ich powstaniu dodatkowo cieszy, niemniej mialem wrażenie, że ENTek za bardzo stara się być prequelem TOS, za mało futurologią/prawdziwą SF).
Z drugiej strony potem wsiąklem w emitowany przez Puls TOS, NV/P2, EXT, FAR i - w końcu - STC, i nagle się okazało, że nadpisania TOS-owej stylistyki we wczesnym DSC, a tym bardziej w SNW, mnie bolą (o ile jakość odcinka nie powoduje automatycznego przymknięcia oka na nie).

(Nawiasem: VOY "Flashback" przyniósl, oczywiście, choć namiastkę serii o kapitanie Sulu, za co mu chwała, ale też dodał zło do zła wkładając w usta tegoż - z meyerowska ukazanego - kapitana typowo TNGowsko-voyagerowy technobełkot o jakichś bzdurnych cząstkach, czy substancjach, odcinka*, co może robić za symbol ciemnych stron bermanowskiego rozumienia sztywnej kanonizacji.
https://www.youtube.com/watch?v=GEDCsF3kYcY

* Skądinąd to sirillium zrobiło nawet pewną karierę w beta-kanonie, ale b. umiarkowaną:
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Sirillium)

Cytat: toudi w 03 Sie 2026, 11:43A potem przyszło trio OKA i wszystko rozjechało buldożerem. Co gorsze oni nawet nie zostawali tego co było dobre i sprawdzone, tylko po prostu wygląda jakby grali w bingo pierwsze pięć kul uznali od razu za bingo, nawet jak nie leżą na jednej karcie...

Więcej - nie zaproponowali żadnej swojej stałej formuły Treka (co może i o tyle dobrze, że mogłaby być rozczarowująca). Filmy kelvinowe, DISCO, PIC (nawet poszczególne sezony tych dwóch serii), PRO, LD, SNW - każda z tych produkcji zasadniczo idzie w innym kierunku (choć łączą się na - b. niskim - poziomie zamiłowania do pew pew... in Space i efekciarstwa). Z jednej strony można to uznać za (cenną per se) skłonność do eksperymentów i realizację zasady IDIC w praktyce, z drugiej - za brak spójnego kierunku, by nie rzec - bezhołowie.

(Pomijam tu plotki, które przypisują twórcom LD i PRO realizację swoich - bliższych formule bermanowskiej - wizji wbrew Kurtzmanowi, a jemu - świadome sabotowanie ich wysiłków. Choć gdyby były prawdziwe, sugerowałyby, że ten kierunek jednak jest i - niestety - imię jego, Lema cytując - eskapizm antyproblemowy w awanturę, eskapizm bezwstydny i galopem, w dodatku.)

Smok.Eustachy

Odcinek dst, ale bez sensu. Pike fałszuje dokumentację, oczywiście bohaterowie zachowują się jak idioci +bo to horror. A ja nie lubię hororów

Q__

A co myślisz o odcinku poprzednim?

Smok.Eustachy


Q__

W sumie niewielka sztuka, ale też bym je tak ustawił... ;)

toudi

Cytat: Q__ w 23 Lip 2026, 15:41Co znów wygląda na odwrócenie schematu z AND "Angel Dark, Demon Bright". Tam b. trzeba było zmienić historię (by stała się taką, jaką znamy), choć się tego kompletnie nie chciało. Tu na odwrót - chciałoby się, a nie można...
Wrzucili na YT ten odcinek, więc go zobaczyłem ponownie. Muszę przyznać, że dylemat pokazany i przez Hunta i Tyra był naprawdę ciekawie poprowadzony. Tego w otwarciu sezonu SNW brakowało. Już nawet nie to, że tu pół odcinka się zastanawiali co zrobić. Jak i to, że obaj przygotowywali się na posunięcie w każdą stronę. Czyli i dokonania zmiany by utrzymać znaną linię jak i zapobiec tej zmianie.

W sumie jakby się tak zastanowić to i w AND i SNW działania lub zaniechanie działań prowadziło do olbrzymich cierpień.

Obaj kapitanowie mają miliony istnień na sumieniu. Co prawda Hunt ma bezpośrednio krew 100 000 istniej, ale też pozbawił światy ostatniej zorganizowanej siły zdolnej ograniczyć działania Magogów. Co na pewno przyczyniło się do śmierci wielu światów.

I faktem jest, że łatwiej (chyba) dla sumienia nie zrobić nic, niż nacisnąć guzik i wywołać reakcję. Ale efekt? Efekt w sumie jest taki sam. Czy fakt oddzielenia milionów lat od zdarzeń ułatwia ich akceptację? Czy też fakt, że w znanej sobie linii czasowej to się wydarzyło i było się tylko obserwatorem lub bezwolnym wykonawcą wyższych istot (bóstw?) im to ułatwia?

Ale to też zadziwia jak źle pisane są te odcinki współcześnie. 26 sześć lat temu zdołali zmieścić się w 45 minutach i człowiek nie ma takiego niedosytu, że nie pokazali np. tej bitwy w całości. Dziś mieli 60 minut i człowiek czuje niedosyt, ma się wrażenie, że potrzeba było dwóch odcinków by tę historię dobrze przedstawić.

To nie może być problem widza, bo wedle statystyk ludzie mają teraz problem skupić na czymś choćby minutę, a czas odcinków przecież wydłużają, nie skracają...