Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#360
Cytat: rs w 13 Wrz 2025, 22:08Z jednej strony obyczaje i sposoby myślenia się zmieniaja. Z drugiej jest to dosyć pozorne.

Cóż, nie przeczę, że żyjemy w okresie, który sprzyja zwątpieniu, nie przeczę też, że było takich okresów więcej (przypomnijmy sobie ponure tony potrydenckich Tassa i Sępa Szarzyńskiego po typowym renesansowym optymizmie, nie zapominajmy też jak Stendhal reagował na burbońską Restaurację, a Krasiński - przeciwnie - na widmo rewolucji, nie mówiąc już o znacznie nowszych kasandryzmach Witkacego, czy tym, czym była dla zachodnich Europejczyków I wś, a dla milionów Żydów i Polaków - II), ale mam poczucie, że mimo tego nasz gatunek idzie jednak w kierunku opisanym w znanych pracach Pinkera, Roslingów i Keeley'a, a Roddenberry dostosował swoją wizję do w/w - meandrującego, niestety, jak widać - trendu:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Better_Angels_of_Our_Nature
https://en.wikipedia.org/wiki/Factfulness
https://en.wikipedia.org/wiki/War_Before_Civilization

rs

Jak wiadomo powstał wątek czy Star Trek to wizja GR. Pewnie nie - gdyż zmienia się podejście do rzeczywistości. Nie bez powodu wcześniej nie było odcinku, który pytał czy Federacja jest imperium. Oczywiście pojawiały się do tego odniesienia - szczególnie po GR - ale fakt że temat się pojawił, jest znaczący i jest efektem zmian mentalnych, które zaszły w ostatnich 60 latach

Q__

#362
Przy czym widzę w tym pewien paradoks. Bo o ile Star Trek odszedł (w pewnym stopniu) od wizji G.R. (w coraz mniej ciekawym kierunku, dodałbym), i tym samym - jak dla mnie - każda jego kolejna odsłona staje się coraz mniej autentycznym Star Trekiem (nie jestem w tym zresztą odosobniony - różne znane osoby odpadały od ST na etapie VOY czy DS9 nawet*), o tyle - zarazem - taka ewolucja wrażliwości i zadawanie podobnych pytań zdaje się jak najbardziej zgodne z tym, co Roddenberry chciał nam powiedzieć.

* Jest to zresztą zjawisko dość normalne, wbrew temu, czego chcieliby posiadacze franczyzowych praw - wszyscy znają "Szczęki", mało komu chciało się sięgać po "Szczęki III" czy "...IV". Zrównywanie Derletha z Lovecraftem czy Cartera i de Campa z Howardem skończyło się natychmiast po wygaśnięciu adekwatnych copyrightów, a stawiania na jednym poziomie Herberta-ojca i Herberta-syna nikt nawet serio nie próbował.

rs

Aczkolwiek ukazanie drogi od naszej cywilizacji do świata Diuny Herberta Jr i Andersona zrobił na mnie spore wrażenie. Większe niż męczące kolejne tomy Diuny.
To oczywiście nie zmienia faktu, że pojawienie się nowych pytań w ST pokazuje też jak zmienił się świat, nasz świat. To musiało wpłynąć na obraz świata w Star Treku. Tamten Trek był dzieckiem swojego czasu. W sumie naśladowanie dawnego byłoby trochę uwiądem. O ile pomysł odcinka 7 był trochę cudaczny, to jednak plus za zadanie pytania, nawet jeśli odpowiedź jest zbyt mocno przesłodzona

Q__

#364
Cytat: rs w 14 Wrz 2025, 18:50Aczkolwiek ukazanie drogi od naszej cywilizacji do świata Diuny Herberta Jr i Andersona zrobił na mnie spore wrażenie.

Nie przeczę. Zresztą częścią uroku wszelkich takich apokryfów (fanowskich czy autoryzowanych, albo stanowiących retellingi znanych mitów) jest to, że potrafią coś ulogicznić, usystematyzować, albo - przeciwnie - reinterpretować w odkrywczy sposób.

Cytat: rs w 14 Wrz 2025, 18:50W sumie naśladowanie dawnego byłoby trochę uwiądem.

To prawda. Kompletna odtwórczość nie ma zasadniczo (bo zrobię tu wyjątek dla NV i STC, których odcinkowe fabuły potrafiły być jednak oryginalne, zresztą pracowała  przy nich dostateczna ilość weteranów TOS, by traktować je jako revival Oryginalnej Serii, nie - osobny byt; oraz dla powieści Bennetta - które znów splatają i rozwijają ekranowe wątki w sposób, pod pewnym względem, podobny do diunowego prequela) sensu*. Wszelkie nie-autorskie kontynuacje i dzieła inspirowane mają wartość o tyle, o ile potrafią powiedzieć coś nowego, i podjąć dialog z dziełem, którym się inspirują, funkcjonować samodzielnie wręcz. Nie jest przypadkiem, że z seriali/filmów inspirowanych Trekiem najbardziej błyszczą te, które raczej wchodzą z nim w polemikę - B5, Firefly i nBSG, oraz - po stronie produkcji ograniczonych franczyzami i kanonami - DS9, albo przechodzą na poziom meta - GQ, częściowo też ORV i LD.

* Tj. Innego niż sentymentalny dla fanatyków.

Inna sprawa, że roddenberry'owski świat ST wydaje się na tyle - zarazem - otwarty i precyzyjnie (mimo wszystko) opisany, że da się w nim osadzić niejedną historię. Jeszcze jeden odcinek, jeszcze jedną załogę...

ps. Recenzji cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=0XK8FIw-428 - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=bA_bJ9JqGcQ - TrekYards 4

Redakcja TM podcastowo podsumowuje finał sezonu:
https://trekmovie.com/2025/09/12/podcast-all-access-star-trek-noshes-on-the-strange-new-worlds-season-3-finale-and-sees-the-future/
I rozmawia z producentami o nim:
https://trekmovie.com/2025/09/11/interview-star-trek-strange-new-worlds-showrunners-break-down-s3-finale-from-pikes-future-to-doctor-who/

Producenci, tymczasem, obiecują, że następny sezon będzie lepszy (oby...):
https://trekmovie.com/2025/09/13/exclusive-strange-new-worlds-eps-on-why-s4-will-be-better-and-which-star-trek-character-not-to-expect/

A za Drixem - takie podsumowanie sezonu trzeciego:
https://youtu.be/v7srU-1ZA9k

Q__

Przypomnijmy sobie scenę wiadomego mind meldu, jakkolwiek ją oceniać:
https://www.youtube.com/watch?v=0b_6LQSkVr8

Q__


Q__


rs

ósmy odcinek SNW, czyli zabawa w Wulkan, a może Romulan :) odcinek był śmieszny, wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami. W sumie było to wiadomo, ale teraz widać to wprost. Chapel i jest sławetne zerwanie z Rogerem Korby. Tylko czy ostateczne, pewnie, ale szkoda, tak trywialnego i bezsensownego zerwania. Marie Batel i jej wybuch antywolkańskiej niechęci. Do tego nagrodzona. W sumie Pasalk powinien czuć się ofiarą gatunkizmu. Doug, który dziwi się oglądaniu horrorów. Koncept, że La'An Noonien-Singh mogła pod wpływem sposobu patrzenia na świat wulkaninów mogła zacząć myśleć jak jej słynny przodek był ciekawy, choć oklepany. Genów się nie oszuka. Jej relacja ze Spockiem była niemrawa (skarpetki w szufladzie? no dobra boi się poważniejszego związku, ale trochę patrzy na świat jak nastolatka, chciałaby, ale się boi), ale w jej mózgu podczas zlania umysłów ze Spockiem było widać, że coś ich łączyło, koiło jej złamany umysł. Ogólnie odcinek letni, pogłębiający nienachalnie postacie, pokazujące ich słabostki, raczej bezpiecznie. Poza La'An, która może wybuchnąć i być zagrożeniem. Trochę rozczarowanie, odcinek raczej bez sensu. Niby zabawa konwencją, ale trochę to puste. Poznajemy z kim Una kąpała się nago i piła wino w świetle księżyca (i nie był to K. Reaves w rezydencji tatusia), ale pewnie żadnego wpływu na fabułę to nie będzie.

Dziewiąty odcinek

Sekcja 12 Division 12 ? Chyba pojawia się po raz pierwszy. Archiwum X, choć w sumie Kirk w OS co chwila spotykał jakieś dziwy. Może dlatego, że w rzeczywistości był on z Division 12 :)? Czas na serial o Mulderze i Scully badających kosmitów :) Rozbicie statku jak w Alien Earth, da się go przeżyć :) trochę Marsjanina.
Kolejna epidemia w ST. Tutaj widać zbytnie potraktowanie opowieści o Indianach, którzy masowo umierali na choroby zawleczono przez Hiszpanów do Ameryki. Zagrożenie byłoby, ale aby obce patogeny zaczęły oszukiwać nasz układ immunologiczny to potrzebowały sporo szczęścia. W końcu gorączka kociego pazura (od kotów), leptospiroza (od psów), ornitoza (zwana też papuzicą; od drobiu i papużek) czy bruceloza (od bydła).  nie przenoszą się z człowieka na człowieka, a ich przechodzenie ze zwierząt na ludzi również pozostaje nadal zjawiskiem dosyć rzadkim i niecodziennym. Zresztą nawet jeśli mikrob nauczył przechodzić od człowieka na człowieka nie oznacza, że pozostaje to na wieki. Tak było z potami pikardyjskimi, potami angielskimi, czy epidemią Tukidydesa. Na dłużej zostały borelioza czy AIDS. To trzeci etap dostosowywania się mikrobów do człowieka. Ostatni etap wspomnianej ewolucji reprezentują dobrze nam znane choroby epidemiczne występujące wyłącznie u człowieka. Choroby te musiały zapewne być tymi spośród znacznie większej liczby patogenów usiłujących – na ogół bezskutecznie – przenieść się ze zwierząt na ludzi, którym udało się przetrwać ewolucyjne zmagania.
Ortegas i samica Gornów. To już było wiele razy, gdy wrogowie łączą siły, aby przetrwać. W duchu ST. Tak na marginesie w Star Trek bywały inne płcie, ale co by przeszkadzało pobawić się i wprowadzić różne konfiguracje. OK. oczywiście były obojniaki w STNG, ale mogło być tego więcej i tutaj byłoby to jak jak najbardziej zrozumiałe. Kilkanaście płci, rozmnażanie przez podział. Za mało fantazji.
Fałszowanie danych, aby ratować koleżankę. Przyzwolenie na to. No i pierwsze pojawienie się Metrona, jakby bardziej humanitarnego niż tego z Arena. Odcinek sprawia wrażenie rebootu Areny, tylko bardziej humanitarnej.   

toudi

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23ósmy odcinek SNW, (...) odcinek był śmieszny
Tam było coś śmiesznego? mimo szczerych chęci nie przypominam sobie tego w odcinku. ;)

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami. W sumie było to wiadomo, ale teraz widać to wprost
Rasizm Wolkan raczej jest znany. Prawie cały ENT opiera się na tym wątku. Wprost i bezmyślnie to JJA pokazał w STXI.

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Kolejna epidemia w ST.
Podziwiam, że tyle wyciągnąłeś z nieistotnego wątku tła.

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Kilkanaście płci, rozmnażanie przez podział. Za mało fantazji.
Przecież Gorn już mają dziwną fizjologię, podobną do xenomorfów, wykluwają się z pasożytniczych jajek w nosicielach. Chyba bardziej nie trzeba ich udziwniać.

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Metrona, jakby bardziej humanitarnego
czy ja wiem, Gorna tam trzymali czort wie jak długo, ale na tyle by straciła nadzieję na ratunek. A środowisko wyjątkowo nieprzyjemne i próbowało ją zabić. Potem dorzucają jej człowieka, zakładając zapewne, że ją zabije w kilka minut. Q przy nich to pacyfista.






Q__

#370
Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23wychodzi na to, że Wulkanie są rasistami.

To wiemy, ale, że genetycznymi? ;)

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Doug, który dziwi się oglądaniu horrorów.

Obcy w SF mają coś z nimi kłopot. Jak nie uwierzą je obejrzawszy, że ludzi trzeba się bać, bo wśród nich nieumarli, to wezmą wampiry i wilkołaki za autentyczną część ziemskiej fauny. A teraz to ;).

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Koncept, że La'An Noonien-Singh mogła pod wpływem sposobu patrzenia na świat wulkaninów mogła zacząć myśleć jak jej słynny przodek był ciekawy, choć oklepany. Genów się nie oszuka.

Pytanie tylko, czy zmienili w trakcie koncepcję, czy zapomnieli, co dotąd pisali, czy może od początku planowali ją na drugą krypto-augmentkę w załodze?

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Jej relacja ze Spockiem była niemrawa

A ja jakoś polubiłem jej interakcje i z Kirkiem, i ze Spockiem, choć jakieś takie nastoletnie w istocie*.

* Przykro jakoś, że dobrych dialogów muszę teraz szukać w wojtyszkowych zabawach narodowymi wieszczami, bo w Treku już o nie b. trudno.

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23Czas na serial o Mulderze i Scully badających kosmitów :)

Poniekąd byli ;):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=3881
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=2765&page=2#msg333794

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23ale aby obce patogeny zaczęły oszukiwać nasz układ immunologiczny to potrzebowały sporo szczęścia.

Ba, każdorazowo dochodzi tu jeszcze pytanie: jak oszukały filtry Transportera?

Cytat: rs w 22 Wrz 2025, 18:23jakby bardziej humanitarnego niż tego z Arena.

Czy ja wiem? Tam jednak happy end był...;)

Cytat: toudi w 22 Wrz 2025, 21:35Tam było coś śmiesznego? mimo szczerych chęci nie przypominam sobie tego w odcinku. ;)

Można powiedzieć kompromisowo, że śmieszność intencjonalna nie wyszła, za to wdała się śmieszność nieintencjonalna ;).

rs

Do tej pory La'An Noonien-Singh nie wykazywała militarystycznych zapędów. Dopiero wulkański sposób myslenia wydobył z niej nowe pokłady. Pewnie na tylko ten odcinek, w końcu nic o niej później (choć wcześniej) nie słyszymy. Na pewno więc nic poważnego nie odwali, no chyba że kilku ważniaków uzna, że zostanie poddana damnatio memoriae :)
W odcinku, w którym miała romans z alternatywnym Kirkiem La'An była melancholijna, po raz pierwszy spotkała kogoś, kto nie kojarzy ją z niesławnym przodkiem. W sumie stanęla przed problemem, który stanowi piętno wielu potomków licznych zbrodniarzy. Czy warto powoływać kolejne pokolenia skażone piętnem zbrodni przodka. Rodzina Hitlera postanowiła wygasić ród, choć w tym względzie to wyjątek. La'An dzięki temu jest melancholijna, ostrożna i wycofana. Stanowi w tym względzie przeciwieństwo radosnej i bezmyślnej Chapel. Tylko, czy jej wycofanie w relacji ze Spockiem wynika z tego?
Za to wydawało się, że Una Chin-Riley będzie zdychała do Kirka, a tu nic. Ciekawe, czy do załogi wprowadzą J.M. Colt. Powinni.
Myślę, że odcinek od początku miał być parodią. Wyszło średnio, choć z drugiej strony, czy dzisiaj tworzy się lepsze komedie? To gatunek prawie umarły.

Smok.Eustachy


rs

Cytat: Smok.Eustachy w 23 Wrz 2025, 00:48O którym odcinku mowa?

ósmym, o przemianie w Wulkanów, oraz dziewiątym o Robinsonie Crusoe :)
Tak na marginesie to w ósmym odcinku mamy też chyba nawiązanie do mitu o wykorzystywaniu tylko części potencjału mózgu przez człowieka - Wulkanie wykorzystują całość. Nie tylko nie rozpraszają się. Mit bez sensu, ale pokutuje w hollywood. Koncepcja powstała w końcu XIX wieku, później nawiązywał do niej John W. Campbell

Q__

#374
Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 00:06Ciekawe, czy do załogi wprowadzą J.M. Colt. Powinni.

Powinni. Zwł., że fan-twórcy o niej pamiętali.

Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 00:06choć z drugiej strony, czy dzisiaj tworzy się lepsze komedie? To gatunek prawie umarły.

Z trzeciej - choć bywają zabawne sceny/odcinki epoki klasycznej, a ORV z LD liczą się do bardziej udanych Treków ery obecnej, Trek w sumie zwykle słaby był w robieniu komedii. Znacznie lepiej wychodził mu niewymuszony komizm wplatany w poważne wątki (kłaniają się zwłaszcza interakcje Spock/McCoy i rozmaite wątki rodzajowe DS9).

Cytat: rs w 23 Wrz 2025, 08:47Tak na marginesie to w ósmym odcinku mamy też chyba nawiązanie do mitu o wykorzystywaniu tylko części potencjału mózgu przez człowieka

Trek bywa takim cmentarzyskiem sfalsyfikowanych hipotez i idei. Radionika, vis vitalis, ba, nawet geneza nazwy Vulcan (zdaje się, że Spock z Przeciwziemi miał początkowo pochodzić, jak wspominałem):
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=875&page=0#msg277958
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=3&topic=4041&page=0#msg305778
https://muzeum.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=6&topic=1289&page=1#msg208322

ps. Dyskusja z naszego serwera, w odniesieniu do (linkowanych i tu) krytycznych recenzji z Internetu:

carzingan
Nie dziwię się, trochę taki dziwny i przeinaczony ten sezon był, nie miał jakoś takiej energii i polotu, choć były pewne fajne momenty, to ogólnie patrząc, było słabiej od drugiego sezonu

Krzysztof Kietzman
Dla mnie był o niczym. Jako sezon, bo pojedncze odcinki były o czymś. Co oczywiście było zgodne z TOS-em, niemniej i inny star trek współczesny, i samo wcześniejsze SNW przyzwyczaiły nas, że jest metafabuła.

Q__
Mnie brak rozbudowanej metafabuły nie przeszkadzał (zwłaszcza, że to się zawsze jakimiś absurdami kończy, nawet w B5 i DS9), ale już to, że poszczególne odcinki nic istotnego do powiedzenia nie miały - tak.
Poza tym - jak już na forum napisałem - przykro jakoś, że dobrych dialogów muszę teraz szukać w wojtyszkowych zabawach narodowymi wieszczami, bo w Treku już o nie b. trudno.