Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

toudi

Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17Ale przecież Scotty był - poki G.R. nie zmienił zdania - świadomoe kreowany na wsokofunkcjonującego alkoholika,
No i dobrze, że zmienił zdanie. :) Ale rozumiem też że stereotypy ułatwiają tworzenie postaci, bo część cech i historii nie musisz pokazywać, widz sobie sam je dopowie. ;)

Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17a Barclay jakieś zaburzenia miał.
Barclay nie był oficerem zmiany alfa. :) Ale był utalentowanym inżynierem i wiemy, że dlatego trafił na pokład flagowca. Do tego myślę, że jego zaburzenia nasiliły się podczas służby na flagowcu. I co więcej, nauczono go przezwyciężać swoje słabości, przez co jak wiemy stał się jeszcze lepszym specjalistą.

Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 02:17Widzę dwie opcje - albo chcą być ambitni, eksperymentować, badać granice konwencji (czy też różne konwencje), tylko nie wychodzi. Albo też - przeciwnie - w obliczu cancelacji jest im wszystko jedno i zapelniają sezon przypadkowym contentem kopiowwnym skąd się da. Możliwy jest też wariant pośtedni - na jedno - starają zię eksperymentować, na drugie - zupełnie do tego nie przykładają..Niestety po efektach nie da się ocenić, co z powyższego zachodzi...
Wydaje mi się, że każdy z opcji jest zła.
Bo opcję 1 powinni wyłapać na próbnych seansach i jej zaprzestać.
A w przypadku drugiej opcji to w ogóle nie powinni kręcić kolejnych odcinków, bo to totalnie nie ma sensu, szkodzi i im i uniwersum i widzom.

Q__

#526
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38No i dobrze, że zmienił zdanie. :)

Owszem, bo dowiedzieliśmy się od wtedy więcej o szkodliwości alkoholu.

Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38Barclay nie był oficerem zmiany alfa. :) Ale był utalentowanym inżynierem i wiemy, że dlatego trafił na pokład flagowca.

To wlaśnie - był utalentowany. I to jest chyba jeden z piękniejszych wniosków z Treka, które warto przypominać dziś, w dobie kultury optymalizacji (czy ma ona posmak korporacyjnej algorytmizacji, czy alt-rightowej gloryfikacji mitów i stereotypów): czasem warto dać szansę sztukom niewymiarowym, bo plusy przeważają nad obciążeniami.

Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 12:38Bo opcję 1 powinni wyłapać na próbnych seansach i jej zaprzestać.

Kiedy ja w sumie jestem za eksperymentami, i widzę w nich jakiś plus obecnej ery Treka (sądzę, że kiedyś będę ją wspominał słowami "ale,  co by nie gadać, byli odważni"), tylko - wlaśnie - powinny być udane. Nie to, że zawsze, niechby i co dziesiąty raz, ale raz taki, że przesłoni tamtych dziewięć.

ps. Wspominkowe scenki z drugiego:
https://www.youtube.com/watch?v=d0dB4K2yUtI
I trzeciego odcinka bieżącego sezonu:
https://www.youtube.com/watch?v=Vz46eNIwVs8

toudi

Cytat: Q__ w 15 Sie 2026, 14:25(sądzę, że kiedyś będę ją wspominał słowami "ale,  co by nie gadać, byli odważni")
Ale co tu odważnego?
Odważna to mogła być próba zrobienia teendramy w tym uniwersum, ale spartolili ją totalnie.
Odważna to była wizja z DS9, gdzie właściwie z utopi zrobili świat dosyć mroczny, pełny sekretów, czy nawet decyzji na poświęcanie setek istnień dla sprawy. O próbie wybicia całej rasy nie wspomnę.

Ale co odważnego jest SNW? Kopiowanie wszystkie skąd się da, czy ma to sen czy nie? Do tego kopiowanie raczej bez przemyślenia co się chce pokazać. Do tego bez konsekwencji?
I jeszcze ważne jest kopiowanie, nie inspirowanie się. Ten problem był też strasznie wyraźny w SFA.

Ja wiem, że coraz trudniej jest stworzyć coś zupełnie nowego, szczególnie w tak rozbudowanym uniwersum. Ale jednak w DSC się to jakoś udawało (z całym brakiem sympatii do tej produkcji), sezony zawierały jednak jakieś pomysły, nawet jeśli inspirowane czymś, to jednak nie czuło się tam ciągle kalki innych dzieł. A tu w ostatnich trzech odcinkach idzie wymienić pewno co drugą scenę, która jest kalką.

WVR23PH

#528
SNW S04 E04 A Case of Chiaroscuro

SNW znowu bierze na tapet kolejną konwencję gatunkową – tym razem kino noir. I robi to przede wszystkim wizualnie - mamy czarno-białą fotografię (nie ważne, że technobabble kiepskie), mocne kontrasty światła i cienia, miasto wyglądające jak skrzyżowanie Metropolis, przedwojennego SF i dekoracji z filmu noir, do tego kostiumy będące mieszanką lat 30., 40. i retrofuturystycznego Treka.
  • Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja. Wszystko to już widzieliśmy, często wielokrotnie. Ale jako zabawa gatunkiem działa.
  • Zdjęcia na planecie – wspaniała plastyka. Światło, cienie, kontrast, kompozycja kadrów. Chiaroscuro nie jest tu tylko tytułem – cała planeta jest zbudowana wokół kontrastu światła i ciemności. To oczywiście jeden z podstawowych wizualnych języków noir. Tutaj został wykorzystany naprawdę dobrze.
  • Kostiumy – świetny mix noir i lat 30./40. z jakimś takim retrofuturystycznym sznytem. To nie jest próba zrobienia realistycznej rekonstrukcji epoki. Raczej ,,jak wyglądałyby lata 30., gdyby zaprojektowali je ludzie z przyszłości". I bardzo dobrze.
  • Design miasta – Metropolis. Tła wyglądają chwilami jak stare ilustracje albo dorysówki z klasycznego SF. I właśnie ta sztuczność działa na korzyść odcinka. Miasto nie wygląda jak kolejny cyfrowy świat z serialu, tylko jak dekoracja do filmu, który mógłby powstać w 1935 roku...
  • Scenariusz – niestety znów lekko poszlakowy i oklepany. Ale w końcu to kolejne zabawy gatunkiem. Mamy śledztwo, tajne spotkania, podejrzanych ludzi, ruch oporu, kolaborantów, podwójną grę i pomyloną tożsamość. Wszystko zgodnie z instrukcją obsługi.
  • Problem w tym, że noir to jednak trochę więcej niż ,,czarno-białe zdjęcia + detektyw + zdrada". Klasyczne noir opiera się również na paranoi, fatalizmie, moralnej niejednoznaczności i poczuciu, że bohater zostaje wciągnięty w system, którego nie jest w stanie kontrolować. Tutaj dostajemy głównie rekwizyty noir. Ale bardzo ładne rekwizyty.
  • Pomylona tożsamość Uny i jej ,,podwójna agentowość" – spoko klisza, wykorzystana sensownie. Una może jednocześnie być sobą, osobą, za którą ją biorą, i oficerem Starfleet, który musi lawirować pomiędzy tymi rolami. To daje Romijn sporo do grania i dobrze, bo Una wreszcie kradnie show. Należało jej się. Natomiast po co znowu odwołania do dzieciństwa na Illyrii?  Wiemy, skąd Una pochodzi, wiemy, co ją ukształtowało i wiemy, że jej illyryjska tożsamość jest ważna. Nie trzeba przy każdej okazji dopisywać kolejnego kawałka traumy.
  • M'Benga – mało przydatny w odcinku. Trochę taki wypełniacz. I znowu szkoda, bo mamy lekarza, który jest weteranem wojny z Klingonami, a robimy historię o okupacji, ruchu oporu i Klingonach. To aż się prosiło o coś więcej. M'Benga mógł tutaj dostać naprawdę mocny moment. Nie dostał.
  • Uhura – podobnie. Niby jest jej mały wątek ,,od strachu do odwagi", więc nie jest całkowicie bez celu, ale równie dobrze mogłoby go nie być. SNW ma ten problem, że czasami próbuje upchnąć całą obsadę do każdego odcinka, nawet jeśli historia tego nie wymaga.
  • Ruch oporu – bardzo podobny do innych wersji. Casablanca, Andor... Małe akcyjki, tajne spotkania, straty, sabotaż, trochę nadziei, trochę beznadziei, aż w końcu przyjeżdża bohater z zewnątrz i robi rzeczy, których lokalni nie byli w stanie zrobić. Oklepane. I jasne – trudno zrobić historię o okupacji bez takich elementów. Problem polega na tym, że odcinek specjalnie ich nie przetwarza... A mógłby - co pokazał Andor.
  • Kor – inny niż w TOS i DS9, ale nadal wiarygodnie menacing. Ma odpowiednią klingońską aurę "typa, z którym absolutnie nie chcesz zostać sam w ciemnym pokoju". Tyle że w sumie mógł to być jakikolwiek inny Klingon. Sam fakt, że jest to Kor, nie wnosi nic oprócz fanserwisu.
  • Cały wątek drugoplanowy na Enterprise – niby spoko, że istnieje, bo to tradycja Treka. Serial zawsze lubił mieć równoległy problem na statku. Ale tutaj jest tak bardzo na siłę, że aż szkoda. Mamy noir, okupację, Unę, ruch oporu i Klingonów, a obok tego nagle ,,a teraz La'An prowadzi swoje śledztwo". Paranoja La'An tym razem ma podstawy - niby jest szefową ochrony Enterprise, a byle pilotka z inżynierem i lekarka są w stanie robić co chcą za jej plecami... Może po prostu ochrona na Enterprise jest do dupy?
  • Okłamała Pike'a – może i dla dobra innych, ale nie tak się to powinno robić. Pike jest kapitanem. Jeśli jego oficerowie zaczynają podejmować istotne decyzje za jego plecami, bo ,,my wiemy lepiej", to jest to problem niezależnie od intencji. Star Trek może lubić łamanie regulaminu, ale zwykle pokazuje też cenę takiego zachowania... La'An ma rację, że coś jest nie tak. Ale jednocześnie robi dokładnie to samo, co zarzuca innym – podejmuje decyzje poza normalnym łańcuchem dowodzenia.
  • Największy problem odcinka jest chyba taki, że wygląda bardziej noir, niż faktycznie nim jest. Mamy wszystkie charakterystyczne elementy: cienie, śledztwo, szpiegostwo, kolaborację, podwójną tożsamość, okupację... Ale nie ma specjalnie dużo tego charakterystycznego dla noir poczucia moralnego brudu i fatalizmu. Ostatecznie to nadal bardzo trekowa historia, w której dobro zasadniczo pozostaje dobrem, a zło zasadniczo pozostaje złem.
  • Una zdecydowanie wygrywa ten odcinek. I dobrze. SNW ma bardzo dużą obsadę, ale czasami mam wrażenie, że serial boi się pozwolić jednemu bohaterowi naprawdę zdominować historię. Tutaj tego problemu nie ma. To jest odcinek Uny i Rebecca Romijn bardzo dobrze to wykorzystuje.
To jest w sumie odcinek dla fanów designu bardziej niż dla fanów noir. Jeśli lubisz kino noir, dostajesz bardzo kompetentny zestaw jego wizualnych i fabularnych klisz, ale niewiele ponad to. Jeśli lubisz Star Trek, dostajesz kolejną zabawę gatunkiem, z posypką SF. I chyba właśnie design jest tutaj najważniejszy. Miasto, światło, kostiumy, fotografia – to wszystko jest na tyle dobre, że przykrywa dość przeciętny scenariusz.

6.5/10. 1.5 punktu za design.

Q__

#529
Cytat: toudi w 15 Sie 2026, 22:22Ja wiem, że coraz trudniej jest stworzyć coś zupełnie nowego, szczególnie w tak rozbudowanym uniwersum. Ale jednak w DSC się to jakoś udawało (z całym brakiem sympatii do tej produkcji), sezony zawierały jednak jakieś pomysły, nawet jeśli inspirowane czymś, to jednak nie czuło się tam ciągle kalki innych dzieł.

Wspominając o eksperymentowaniu mówiłem o całej obecnej (kończącej się?) erze wlaśnie. DSC, LD, PRO, nawet drugim sezonie SNW, czy pierwszym PIC (choć nie pałam do niego sympatią). Zgadzam się bowiem, że obecne (poprzedni i ten)  sezony Strange New Worlds zaszły w jakiś dziwny zaulek - poszczególne odcinki czy wątki wciąż można lubić, ale kompletnie tam nie czuć tej chęci wypowiadania się o rzeczywistości (czy to obecnej, zaokiennej - w formie metafor, czy to przyszlej - w sensie możliwości, lub alternatywnej - używanej w roli swoistego lustra, albo przeglądu możliwości, czy przeszłej), są tylko jakieś zabawy formą, zwykle nieprzekonujące.

Co do Discovery - widzę, że rozumiesz czego w nim bronię. Owszem, wykonanie rzadko było zadowalające, ale mieli jeszcze odwagę o realnym świecie dyskutować, wprowadzając przy tym do Treka - miłą sercu G.R. zanim to było modne ;) - inkluzywność i reprezentację (że zdarzało im się to robić w sposób dostarczający amunicji przeciwnikom tychże, bo miejscami b. nieudolmy - to inna rzecz)...

Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04
  • Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja.

Właśnie rodem z przywołanej przez Ciebie powyżej "Casablanki"...

Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04
  • Kor – inny niż w TOS i DS9, ale nadal wiarygodnie menacing. Ma odpowiednią klingońską aurę "typa, z którym absolutnie nie chcesz zostać sam w ciemnym pokoju". Tyle że w sumie mógł to być jakikolwiek inny Klingon. Sam fakt, że jest to Kor, nie wnosi nic oprócz fanserwisu.

Kor z mind-sifterem, a raczej wzmiankami o nim, w pakiecie - hołdzik dla TOS-u i NV/P2 w środku hołdu dla STC i czarno-białych filmów.

(Zarazem jest to jednak swoista superbohateryzacja Treka - recurring villain ze swoim stałym villaińskim gadgetem - prawie jak Doctor Octopus z mackami ;) - się z niego robi...)

ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=nkMS26Xdum0 - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=lxE8RvsMzLg - Mollie and the Old Man

toudi

Cytat: WVR23PH w 15 Sie 2026, 23:04Scenariusz jest już znacznie bardziej standardowy: okupacja, ruch oporu, szpiegostwo, podwójna tożsamość i kolaboracja. Wszystko to już widzieliśmy, często wielokrotnie. Ale jako zabawa gatunkiem działa.
Odcinek może i jest fabularnie kopią tej Casablanki, ale moi zdaniem to nie działa.
Szczególnie nie działa wizualnie i zaraz potem wprowadzeniem bohaterów.

Wizualnie dla mnie to dziecko JJA tylko bez kolorów. To jest jedna z najgorszych form wizualnych jakie znam. Gorsze dla mnie jest tylko tzw found footage. Tego w ogóle nie jestem wstanie oglądać.

A najgorsza scena to chyba przesłuchanie Uhury i wpadka z kolorem drzewa. Że jej po tym na miejscu nie rozstrzelali... Ja wiem, że pewno ta rasa, która cale życie nie zna innych kolorów niż odcienie szarości ma odpowiednie nazwy na to co my nazywamy np. zielonym, i translator pewno podstawił odpowiedni wyraz (o ile był zaprogramowany na takie niuanse, ale raczej powinien być), ale po tym tłumaczeniu, które odbyło się zaraz za tym, plus zdziwienie przesłuchującego. No nie ma możliwości, by przesłuchujący nie domyślił się, że coś jest nie tak z tą podejrzaną.

WVR23PH

Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26To jest jedna z najgorszych form wizualnych jakie znam.
W sensie czerń i biel, czy co?
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26A najgorsza scena to chyba przesłuchanie Uhury i wpadka z kolorem drzewa.
A tu racja i typowy plot armour...

toudi

Cytat: WVR23PH w 16 Sie 2026, 21:57W sensie czerń i biel, czy co?
Tu piję do ukochanych przez Abramsa flar, które oślepiają widza. Rozmywają wszystko. Nie pozwalają się przyjrzeć tłu. I tu tego jest pełno. To jest tragicznie złe w kolorze, a tu w czerni i bieli tylko pogarsza odbiór.

WVR23PH

#533
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 22:05Tu piję do ukochanych przez Abramsa flar,
Z wrażenia obejrzałem odcinek jeszcze raz, na przewijaniu, ale...
Jest w nim praktycznie zero flar (na przewijaniu znalazłem może jedną... )
Za to są ostre kontrasty (momentami miałem wrażenie, że jest zwiększony zakres czułośdi aż do podczerwieni, co daje te blade, porcelanowe odcienie skóry jak u Harkonnenów w Diunie cz. 2), zabawa z oświetleniem odbitym, od tyłu, z dołu i rozmytym i "zastanym" przez okna Entka, trochę ciekawych zabiegów z głębią ostrości i bokeh. Jedyne, co pod flary można podrzucić, ale mocno na siłę, to przepalenie w scenie przesłuchania Uhury.
Są szperacze nad miastem.
Poza tym, odcinek jest moim zdaniem wyśmienicie sfilmowany, w bardzo dobry sposób wykorzystuje różne zabiegi kadrowania (scena z Uną i Romanem w korytarzu - wspaniała).
Flar JJA nie znoszę, bo są bez sensu (flara to zwykle wada przecież) i oślepiają. SNW jest nakręcony bardzo ładnie plastycznie i w stylu. No ale... może kwestia zboczenia fotograficznego?

toudi

Cytat: WVR23PH w 16 Sie 2026, 22:25Jest w nim praktycznie zero flar (na przewijaniu znalazłem może jedną... )
Randomowe 4 kadry






Nawet jak nie ma flar, to źródło jasnego światła jest za bohaterami. A że bohaterów ubierani tu jeszcze są w ciemne błyszczące stroje, to tylko dla mnie pogarszało odbiór.

Przejrzałem sobie na szybko też Casablankę, na której się tu rzekomo wzorowano. Graficznie to jest zupełnie inna jakość. Też są oczywiście sceny, gdzie gra światłem jest mocniejsza, ale zdecydowana większość obrazu jest wyraźna, stroje odcinają się od tła.

Fakt, że mnie to mocno drażniło wynika w moim odczuciu, z bardzo słabo prowadzonej fabuły. Np. wydawało mi się, podczas seansu, że na statku jest tych rozmytych ujęć mniej, a jednak jak teraz losowo skakałem bez dźwięku, to wyraźnie łatwiej mi było tam na nie trafić. To może wynika z tego, że fabuła sabotażu wydawała mi się spójniejsza logicznie, więc mniej zwracałem na to uwagę. Podczas gdy w części na planecie od momentu uznania Uny za kopie jakieś postaci, miałem takie wielkie "WTF, no nie".


WVR23PH

ok, tej flary na pierwszym kadrze zza M'Bengi nie zauważyłem... Pozostałych nie uznałbym za flary, a już zwłaszcza takie jak od JJA, ale może kwestia odbioru.
Cytat: toudi w 17 Sie 2026, 08:50, to źródło jasnego światła jest za bohaterami.
A to mi się akurat podoba, bo wraz z płytką głębią ostrości fajnie odcina sylwetki... ale ponownie, ja lubię mocne kontrasty i dynamiczną plastykę obrazu.
Cytat: toudi w 17 Sie 2026, 08:50że na statku jest tych rozmytych ujęć mniej,
A tu miałem wrażenie, że przez jasne tła całość wypada gorzej, i tę jedną flarę, którą znalazłem, trafiłem zresztą właśnie na Entku.
Chyba rozumiem, o co Ci chodzi, ale... no nie jest to zepsute po JJ-owemu.

Q__

#536
Cytat: toudi w 16 Sie 2026, 21:26Odcinek może i jest fabularnie kopią tej Casablanki, ale moi zdaniem to nie działa.

Bo nie ma stawki. Ogladając "Casablancę" po raz pierwszy, nie wiemy co zrobią Rick, Ilsa i Louis. Tu nie mamy wątpliwości, że Una jest Flociarą z właściwym tej formacji etosem. (Zaś to, by mogła stać się jej poważniejsza krzywda, wydaje się na tym etapie skrajnie mało prawdopodobne.)

ps. Redakcja TM podcastowo o minionym epizodzie:
https://trekmovie.com/2026/08/14/podcast-all-access-star-trek-rounds-up-60th-anniversary-events-and-has-a-case-of-chiaroscuro/

I zapowiedzi odcinka 4x05. Zdjęcia:
https://treknews.net/2026/08/17/preview-star-trek-strange-new-worlds-405-level-five-transporter-accident/
https://blog.trekcore.com/2026/08/new-star-trek-strange-new-worlds-photos-level-five-transporter-accident/
https://trekmovie.com/2026/08/17/preview-star-trek-strange-new-worlds-puppet-episode-with-13-new-photos-from-level-five-transporter-accident/

Opis:

Level-Five Transporter Accident — A transporter malfunction turns most of the crew into puppets while Spock fights to reclaim the ship.
Written by Henry Alonso Myers & Dana Horgan.
Directed by Jordan Canning.


Jeśli nie wrzucą w ten epizod jakichś aluzji do The Muppet Show, będę niepocieszony...

Q__

#537
Plotki o tym, że za kulisami też uwazają SNW za rozczarowanie:
https://www.youtube.com/watch?v=pPtpvoGHV5A

I cullenowe narzekania na SNW (i stan Treka w ogóle):
https://www.youtube.com/watch?v=DZ-uDlSbtqA

Q__

#538
Recenzje ep. 4x05:
https://blog.trekcore.com/2026/08/star-trek-strange-new-worlds-episode-405-review-level-five-transporter-accident/
https://treknews.net/2026/08/20/review-star-trek-strange-new-worlds-405-level-five-transporter-accident/
https://trekmovie.com/2026/08/20/recap-review-star-trek-strange-new-worlds-defies-logic-in-level-five-transporter-accident/
https://reactormag.com/tv-review-star-trek-strange-new-worlds-level-five-transporter-accident/
https://kneelbeforeblog.co.uk/tv/star-trek-strange-new-worlds-level-five-transporter-accident/
https://www.jammersreviews.com/st-snw/s4/level-five-transporter-accident.php
https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/snw4.htm#levelfivetransporteraccident
https://www.youtube.com/watch?v=BgBV0yY-zQI - Jessie Gender
https://www.youtube.com/watch?v=u0u4dzVwtkc - Sci-Finatics
https://www.youtube.com/watch?v=_Rj4y0TgWAk - TrekCulture 1
https://www.youtube.com/watch?v=1WgEMxy8Uqk - TrekCulture 2
https://www.youtube.com/watch?v=96G5Ps6Y4CU - Trekyards 1
https://www.youtube.com/watch?v=MZXtNQvEt8A - TrekYards 2
https://www.youtube.com/watch?v=kESj1iuoxFc - TrekYards 3
https://www.youtube.com/watch?v=Owo9hMGHLgk - Major Grin/Nitpicking Nerd
https://www.youtube.com/watch?v=PIFAY74Yw74 - Live Long and Podcast
https://www.youtube.com/watch?v=GWTFEW_R2Mo - Strange New Pod
https://www.youtube.com/watch?v=qzUtPqn7BHQ - Tachyon Pulse
https://www.youtube.com/watch?v=glMbCJOKvnk - JDA Talks Trek
https://www.youtube.com/watch?v=9WUcmdtbv2w - Mr. Know-It-All
https://www.youtube.com/watch?v=mkp5p3F_8Jw - MechaRandom42
https://www.youtube.com/watch?v=G0AGkTn5Lmw - UKDM Reviews
https://www.youtube.com/watch?v=ryThXVmKnpw - TREK WORLD
https://www.youtube.com/watch?v=2DfebX4iHuE - TrekLad
https://www.youtube.com/watch?v=rU5npwIwyKI - Alteori
https://www.youtube.com/watch?v=zG83jgfP-To - Blouie Reviewie

toudi

ST SNW 4x05 odcinek kukiełkowy, odcinek na który wszyscy czekali odcinek o którym wszyscy mówili od tygodni. No i dostaliśmy odcinek z awarią transportera, a może nie... Na pewno jest to kolejny odcinek eksperymentów i kopiowania. tym razem z Ulicy Sezamkowej, jednak bez walorów edukacyjnych.
Cały odcinek jest tak absurdalny, tak bezsensowny, tak głupi, że trzeba przyznać, momentami może śmieszyć. Nawet nie wiem czy jest sens omawiać, jak doszło do wypadku, bo właściwie zakończenie odcinka wszystko odwołuje. Ale pomijając zakończenie.

Do wypadku dochodzi, bo ambitny Scotty postanawia pokonać dawnego kolegę, który ma obecny rekord transportu na jakieś 25 tysięcy km. A symulacje mówią o maksymalnym teoretycznym zasięgu 27 tysięcy. Wieć Scotty planuje dobić do 30 tysięcy a co. (A gdyby ktoś zapomniał, to w czasach TNG zasięg ten wynosi około 40 tysięcy km.) Dodatkowo Scottiego podjudza Pelia. I to wszystko jest fajnym pomysłem na odcinek trekowy. Niestety dalej zaczynają się schody. Aby transport się udał trzeba rozstawić po drodze boje i tym zajmuje się Spock. W drodze powrotnej Spocka na pokład, dochodzi do incydentu i cały Enterprise teleportuje się (sic!) i cała załoga, poza biednym Spockiem na promie, zamienia się w kukiełki.

Jeszcze ważna informacja, gdy Spock i kukiełki próbują wezwać pomoc, ta nie nadejdzie przez kilka dni, bo nikogo nie ma w pobliżu... choć okręt na który Scotty chciał przesłać swój eksperyment był zaledwie 30 000 km od Enterprise. W skali kosmicznej, z okrętami rozwijającymi na impulsowych silnikach pól prędkości światła, ta odległość to jest nic. A co gorsza, Spock kilka minut wcześniej nawet mówi, że okrętów podobnej odległości od nich. Nie wiem gdzie akurat znajdował się Enterprise, ale to musi być bardzo ale to bardzo zatłoczony rejon kosmosu.  No ale nikogo w pobliżu wielu dni nie ma.. poza Oriońskimi piratami.
Ci przejmują statek, ale nie przejmują, bo nic nie działa a Spock to jedyna postać zdolna kontrolować Enterprise. Okazuje się, że Enterprise ma jakieś zabezpieczenia biometryczne, które są nie do obejścia. Pamiętam, że w Discovery mieli problem ze sztuczną inteligencją i przez to wdrożyli jakieś zabezpieczenia, ale wydają się one być na poziomie tych, jakie wdrożyli Koloniści po pierwszej wojnie z Cylonami (nBSG). Więc przez cały odcinek czekają piraci zbijają bąki i czekają. Nie szabrują, nie próbują złamać kodów, czekają. A jeden nawet robi za terapeutę dla Spocka.

Zamiana bohaterów w maskotki jest oczywiście absurdalna, bezsensownie głupa, że aż czasem człowiek się uśmiechnie.
Scotty żartujący, że na szczęście to tylko poziom 5 wypadu transportera, bo mógł być poziomem 6. Kukiełki nie mogą umrzeć, więc gdy piraci zabijają dla przykładu redshirta, a ten wstaje i jednak nie umarł. To się widz uśmieje. Jest jeszcze kilka absurdalnych scen - choćby bójki piratów z lalkami. Ale te sceny są zabawne z powodu absurdu i świadomości wszystkich (bohaterów, pisarzy) że są absurdalne, a nie dlatego, że ktoś je świetnie napisał.

I niestety ten absurd psuje aluzja do TWoK (drugiego filmu Star Treka z 192 roku). Gdzie po raz kolejny NuTrek kopiuje scenę poświęcenia Spocka, ale podobnie jak zrobił to Abrams w filmie tak i tu to nie Spock się poświęca a kapitan. Tym razem Pike. I niestety podobnie Abrams totalnie psuje to odbiór ten sceny. Widać, że twórcy obecnych dzieł jej nie rozumieją. A wsadzanie jej w obraz absurdu i komedii to tak naprawdę wbijanie szpili w starych fanów treka. Kiedyś silna emocjonalna scena poświęcenia się zamieniana jest coraz to mocniej w nic nie znaczące słowa (ani u Abramsa, a ni tu nikt się nie poświęca). Zamieniają to w jedną ze scen zabili go a on uciekł.

Co gorsza, odcinek nie dowozi do końca nawet tego absurdu, którym nas karmił przez cała godzinę. Na samym końcu to wszystko okazuje się tylko snem Spocka. Nic nie miało miejsca. A to tylko umysł umysł Spocka procesował jego problemy emocjonalne. I oczywiście sam sobie wszystko procesował, bez pomocy specjalisty czy choćby rozmów z T'Pring, która jest tu dla niego głównym problemem i rozdarciem między człowiekiem a wolkanem. A swoją drogą o romans z la'an chyb się skończył sam z siebie.

Odcinek miał szansę być ciekawym, miał ciekawy pomysł. Mógł groteską wygrać widza. Samoświadomością tej groteski. Ale nie sprostał wyzwaniu. A wystarczyło zmienić kilka założeń na starcie, tak by nie kłuł tak brakiem logiki w założeniach. Nie umieszczać pomocy w zasięgu kosmicznego splunięcia. Nie próbować parodiować bezmyślnie. I co ważne, nie skreślać całego odcinka wymysłem umysłu Spocka.
Co gorsza, te wszystkie eksperymenty z formą donikąd nie prowadzą. Serial się kończy, do końca sezonu mamy 5 odcinków, a do końca serialu tylko kilka więcej. Ani to już nie pokazuje odwagi twórców, ani tego że potrafią się bawić formą. Bo te odcinki ani trekiem ani formą, którą udają nie są. Są po prostu tylko checklistą odhaczają bez ładu i składu.


Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 21:25Recenzje ep. 4x05:
Strasznie czekali na ten odcinek... moim zdaniem bez potrzeby. Ale rozumiem, że chyba sami twórcy napędzili kampanie na ten odcinek.