Star Trek: Strange New Worlds

Zaczęty przez Q__, 01 Sie 2023, 00:28

Poprzedni wątek - Następny wątek

Q__

#540
Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23jest to kolejny odcinek eksperymentów i kopiowania. tym razem z Ulicy Sezamkowej

Co ciekawe wyprodukowany z udziałem studia/spadkobierców Hensona.

Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23Nawet nie wiem czy jest sens omawiać, jak doszło do wypadku, bo właściwie zakończenie odcinka wszystko odwołuje.

I znów kopiują od fanów, bo podobnie kończyła się wersja zrewidowana NV "To Serve All My Days"...

Cytat: toudi w 20 Sie 2026, 22:23romans z la'an chyb się skończył sam z siebie.

Swoją drogą: czemu te baby ;) uwzięły się biednego Spocka rzucać? ;)

toudi

Cytat: Q__ w 20 Sie 2026, 22:33Swoją drogą: czemu te baby ;) uwzięły się biednego Spocka rzucać? ;)
Już o tym chyba pisaliśmy w zeszłym roku. Bo w serialu brakuje im macho, brakuje im casanovy pokroju Kirka czy Rikera.Więc im padło na Spocka.

Tak mnie jeszcze naszły przez noc przemyślenia, że gdyby takiej eksperymenty formą dostalibyśmy w SFA to mógłby być strzał w dziesiątkę. Młoda, nieznana obsada dostająca szansę wykazać się w wielu różnych formach filmowych i aktorskich? Wszystko można by tam było ugrać spójnie.
Jeden z kadetów pochodzi z czarnobiałęgo świata i lecą tam na jego ślub?
Stary, gdzie mój wahadłowiec, bo jakimś zakrapianym weekendzie i konieczności zwrotu go do akademii, nim ktokolwiek zauważy jego brak?
Odcinek horrorowy i to jeszcze z udziałem złoczyńcy sezonu?
Odcinek z kukiełkami, by SAM mogła się czegoś nauczyć?

Ahh się rozmarzyłem.

Q__

#542
Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 13:27Bo w serialu brakuje im macho, brakuje im casanovy pokroju Kirka czy Rikera.Więc im padło na Spocka.

No, dobra, czemu rzucają się na niego, to ja rozumiem (i to nie tylko, że z braku laku, vide wiadoma wzmianka u Lema czy osobiste wypowiedzi Evivy sprzed lat ;) ), ale czemu rzucają go potem? ;)

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 13:27Tak mnie jeszcze naszły przez noc przemyślenia, że gdyby takiej eksperymenty formą dostalibyśmy w SFA to mógłby być strzał w dziesiątkę. Młoda, nieznana obsada dostająca szansę wykazać się w wielu różnych formach filmowych i aktorskich? Wszystko można by tam było ugrać spójnie.
Jeden z kadetów pochodzi z czarnobiałęgo świata i lecą tam na jego ślub?
Stary, gdzie mój wahadłowiec, bo jakimś zakrapianym weekendzie i konieczności zwrotu go do akademii, nim ktokolwiek zauważy jego brak?
Odcinek horrorowy i to jeszcze z udziałem złoczyńcy sezonu?
Odcinek z kukiełkami, by SAM mogła się czegoś nauczyć?

Ahh się rozmarzyłem.

Wiesz, to jest ciekawa myśl (i nawet dałoby się wtedy bardziej czytelne wzmianki o pierwowzorach wrzucać, by młodzi mieli impuls po klasykę sięgać). Raz - bo do dorosłego, eksploracyjnego, Treka słabo to pasuje, a ten dla młodszego widza więcej zniesie (kłaniają się Scouts). Dwa - bo walor edukacji kulturalnej wlaśnie. Trzy - bo większości odcinków SFA tak brakowało charakteru, że to co tu podane na odwal się razi, tam mogłoby smaku dodać...

ps. Tymczasem na IMDB noty czterech, jak dotąd najnowszych, odcinków sezonu to - kolejno: 6.9, 5.6, 5.5 i 4.7. Czwarty sezon DSC miał dość krzywdzące noty, ale takiej równi pochyłej nawet tam nie było... Ba, nawet pierwszy sezon SFA potraktowała tamtejsza widownia ciut łaskawiej...

toudi

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 13:49ps. Tymczasem na IMDB noty czterech, jak dotąd najnowszych, odcinków sezonu to - kolejno: 6.9, 5.6, 5.5 i 4.7. Czwarty sezon DSC miał dość krzywdzące noty, ale takiej równi pochyłej nawet tam nie było... Ba, nawet pierwszy sezon SFA potraktowała tamtejsza widownia ciut łaskawiej...
Moim zdaniem oceny w dół lecą z powodu tych eksperymentów formą. Nie żeby bez tych eksperymentów odcinki były jakieś super, ale przynajmniej ja czuję się tym zmęczony. O ile ten horrorowy odcinek szło naciągnąć na space operę, tak każdy kolejny jest pod tym względem bez szans.
SFA dostała duży kredyt zaufania, który twórcy zmarnowali.
DSC co by nie mówić to była space opera, beznadziejny trek, ale nadal space opera. I na pewno lepiej by sobie radził, gdyby nie był pod szyldem ST.
A 4 sezon SNW to... nie wiem co to jest na tę chwilę. A przecież pilot sezonu dobrze zapowiadał ten sezon.

Ja się boje spoilerów kolejnych odcinków. Nie wiem czy chcę wiedzieć o kolejnych eksperymentach, czy bardziej przeraża mnie myśl, że mogli by to porzucić i w sumie cała pierwsza połowa sezonu była na nic.

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 13:49No, dobra, czemu rzucają się na niego, to ja rozumiem (i to nie tylko, że z braku laku, vide wiadoma wzmianka u Lema czy osobiste wypowiedzi Evivy sprzed lat ;) ), ale czemu rzucają go potem? ;)
Bo Ameryka jest pruderyjna i pełna hipokryzji. A pod rządami prawicy to się tylko nasila. Z jednej strony chce wolności, równości, otwartości, a z drugiej będzie tego unikać za wszelką cenę. Skoro chcą zrobić ze Spocka lowelasa, to nie może on być w tym czasie w nikim w stałym związku, bo wówczas nie będzie dość, no nie wiem poprawny. Choć mówienie tu o moralnej poprawności, gdy Spock cały czas jest w sumie w związku z T'Pring a mimo to ma panienki na boku...

Ale czemu twórcy nie mogli sobie tam osadzić jakiegoś odpowiednio frywolnego kawalera w obsadzie, to ja nie wiem.

Q__

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Moim zdaniem oceny w dół lecą z powodu tych eksperymentów formą. Nie żeby bez tych eksperymentów odcinki były jakieś super, ale przynajmniej ja czuję się tym zmęczony.

Też mam wrażenie, że to nie tyle silące się na obiektywizm oceny, ile miara zmęczenia widowni. Przy czym o ile DSC4 obrywało poniekąd niezasłużenie (śmiem twierdzić, że przez podobieństwo do poprzedniego - tak fatalnie zakończonego - sezonu, zmęczenie formułą USS Therapy i kontrast z dość tradycyjnym wizualnie PIC3), o tyle tu trudno przyjąć taką optykę, nawet jeśli uznać noty za zbyt brutalne. W końcu mieli czas zawrócić z tej drogi po poprzednim sezonie, a brną dalej...

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31O ile ten horrorowy odcinek szło naciągnąć na space operę, tak każdy kolejny jest pod tym względem bez szans.

Indeed. W wypadku żadnego z nowszych nie da się przeprowadzić - nawet najbardziej naciąganych - paraleli do S:1999 czy opowiadań Lema.
Przy czym mam wrażenie, że gdyby te odcinki 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów, ich odbiór byłby znacznie lepszy. Ba, może nawet zachwyt by budziły, albo choć na guilty pleasures awansowały...

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31SFA dostała duży kredyt zaufania, który twórcy zmarnowali.

Od nas. Wiele innych osób ustawiało się od razu na nie, bo nie...

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31DSC co by nie mówić to była space opera, beznadziejny trek, ale nadal space opera. I na pewno lepiej by sobie radził, gdyby nie był pod szyldem ST.
A 4 sezon SNW to... nie wiem co to jest na tę chwilę.

W dodatku da się domyślić co twórcy chcieli w DISCO powiedzieć. Przekazaniu jakich mądrości, postawieniu jakich pytań, ma dziś służyć SNW - nie wiadomo...

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31A przecież pilot sezonu dobrze zapowiadał ten sezon.

Acz i on był zabawą starymi kliszami sci-fi, nie science fiction serio.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Ja się boje spoilerów kolejnych odcinków. Nie wiem czy chcę wiedzieć o kolejnych eksperymentach, czy bardziej przeraża mnie myśl, że mogli by to porzucić i w sumie cała pierwsza połowa sezonu była na nic.

[SPOILER]Czekają nas jeszcze baśń i opera mydlana.[/SPOILER]

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Bo Ameryka jest pruderyjna i pełna hipokryzji. A pod rządami prawicy to się tylko nasila. Z jednej strony chce wolności, równości, otwartości, a z drugiej będzie tego unikać za wszelką cenę. Skoro chcą zrobić ze Spocka lowelasa, to nie może on być w tym czasie w nikim w stałym związku, bo wówczas nie będzie dość, no nie wiem poprawny.

Czyli, że jedne złe kobiety muszą go rzucać, by mógł bez ponoszenia większych kosztów moralnych zaliczać kolejne? ;)

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 15:31Ale czemu twórcy nie mogli sobie tam osadzić jakiegoś odpowiednio frywolnego kawalera w obsadzie

I jeszcze przedstawić go jako czytelny hołd dla obecnego prezydenta (dzięki czemu prawica by mu wszystko wybaczyła)? ;) ;) ;)

WVR23PH

#545
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18i 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów,
Zgadzam się całkowicie. Eksperymenty z formą per se są w porządku, ale nie w każdym odcinku i - sama zmiana formy to dopiero wstęp, trzeba na tym zbudować jeszcze Trek. Póki co, nie bardzo to wychodzi, bo nawet formalnie najlepszy Griffin słabo zagrał z wymaganiami Treka.
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Przekazaniu jakich mądrości, postawieniu jakich pytań, ma dziś służyć SNW
Oprócz płytkich oczywistości typu "współpraca jest lepsza niż egocentryzm"...
Jesse Gender do tego trafnie zauważa w recenzji Level Five Transporter Incident, że nawet queerowość, we wcześniejszych sezonach istniejąca w postaci Captain Angel, czy opowieściach o biseksualizmie Chapel, tu wyparowała bez słowa...
I to w nawiązaniu do cytatu z toudiego a propos pruderyjnego USA - twórcy SNW przestraszyli się backlashu wobec SFA?

toudi

#546
Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18[SPOILER]Czekają nas jeszcze baśń i opera mydlana.[/SPOILER]
znacznik nie działa, dzięki, bardzo dzięki :P

Operę mydlaną to nam Spock funduje co odcinek...

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Od nas. Wiele innych osób ustawiało się od razu na nie, bo nie...
Taa, co ciekawe, ci na "nie" od startu lepiej odbierali te słabsze odcinki (jak tak przeglądało się recenzje) co też jest ciekawe.

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Acz i on był zabawą starymi kliszami sci-fi, nie science fiction serio.
No był, ale nadal to było najbliżej tego co powinniśmy tu dostawać w tym sezonie do teraz (i jak spoilerujesz chyba w ogóle).

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 16:18Przy czym mam wrażenie, że gdyby te odcinki 1. zostały lepiej dopracowane, 2. stanowiły rodzynki wetknięte w środek normalnych eksploracyjnych sezonów, ich odbiór byłby znacznie lepszy. Ba, może nawet zachwyt by budziły, albo choć na guilty pleasures awansowały...
No tak by było. Zresztą najlepszym przykładem niech tu będzie SG1. Odcinek setny ,,Wormhole X-Treme!", gdzie twórcy śmiali się z samych siebie. Jak i odcinek 200 gdzie śmiali się ze wszystkiego :)
https://www.youtube.com/watch?v=whfMMfR4KKw
Można nie pamiętać fabuły większości odcinków, ale wszyscy pamiętamy ten, gdzie twórcy sami się śmiali z siebie i głupot, jakie z różnych powodów wprowadzili do serialu (choćby Zat, który wyparowywał obiekty po trzecim trafieniu - a w 100 odcinku sami sobie wyśmiali ten pomysł i w sumie czemu tak szybko ubili to fabularnie).

Zresztą musicalowa Buffy, to chyba najlepiej oceniamy odcinek tego serialu. A w moim przypadku, jedyny odcinek w którym znam i pamiętam tytuł: Once More, with Feeling. A był w zupełnie innym klimacie niż cały serial. Co o czymś świadczy.

toudi

Nie wiem czy Q mnie nie uprzedził, ale: 'Star Trek: Strange New Worlds' Season 4 Debut Fails To Make Streaming Top 10

ps. jeszcze w sumie zapomniałem dodać w recenzji. Ponieważ twórcy postanowili cały odcinek skasować, twierdząc, że to tylko sen Spocka. A można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall. Ja bym np. pokazał jakieś poparzenia na ręce T'Pring, albo jakąś bliznę czy to u La'an, czy Palii. Co prawda na nich byłoby trudniej, bo trzeba by mieć powód by się rozebrały czy to przed widzem czy Spockiem. Ale ręka T'Pring byłaby cały czas widoczna. I nawet jakby dodać wymówkę, że to wina jakiegoś wadliwego panelu czy cokolwiek, to jednak ziarno zostałoby zaszyte.

Motyw w Total Recall przecież nie był wyszukany, to tak naprawdę jedno zdanie technika, że niby nie zdążyli wgrać mu fałszywych wspomnień. I to wystarczyło aby rozważać tę możliwość przez lata...

WVR23PH

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall.
Ponownie się zgadzam... Jak to zobaczyłem, miałem tylko w głowie "o nie... stchórzyli.".
Było jakieś delikatnie teasing z lalką Scottiego, ale też niewykorzystane.
Kolejny odcinek niewykorzystanych samograjów.

WVR23PH

#549
SNW S04 E05 — Level-Five Transporter Accident
SNW tym razem bierze na tapet nie tyle konkretną konwencję filmową, ile cały język Muppetów. I robi to z absolutnie absurdalnym poziomem zaplecza: mamy prawdziwe Hensonowskie lalki, Creature Shop, hensonowskich lalkarzy  - ludzi, którzy zawodowo zajmują się tym od dekad. Sam pomysł jest więc właściwie samograjem. Problem polega na tym, że serial chwilami zachowuje się, jakby dostał Muppety i to było tyle, jeśli chodzi o pomysł.
  • Pomysł z transporterem – absolutnie kupuję. Star Trek ma długą tradycję transporterowych katastrof, które robią z ludzi rzeczy, których transporter zdecydowanie nie powinien robić.  Scotty grzebiący przy transporterze również jest zgodny z tradycją. To jest wręcz ten rodzaj absurdalnego Trekowego technobabble, którego nie tylko nie będę krytykować, ale będę bronił.
  • Sam fakt użycia Muppetów powinien otworzyć zupełnie inną przestrzeń komediową. Muppety nie są tylko estetyką. Ich istotą jest określona logika fizyczna i teatralna: deformacja, przesada, niemożliwe przeżycia, rekwizyt jako element rzeczywistości, świadomość umowności scenografii. Odcinek częściowo to rozumie, ale zdecydowanie za szybko wraca do zwykłej logiki SNW. To trochę tak, jakby ktoś dostał możliwość nagrywania w zerowej grawitacji i postanowił zrobić tam sitcom o księgowości.
  • Design Muppetów – Pelia jest przewspaniała, Pike bardzo dobry, reszta już bardziej nierówna. I znowu: to jest Henson. Przy takim rodowodzie oczekiwałbym, że każda postać będzie sama w sobie małym żartem wizualnym. Tymczasem część wygląda po prostu jak ,,postać z SNW, ale jako lalka". Technicznie imponujące, ale artystycznie można było wycisnąć znacznie więcej.
  • Pelia oczywiście kradnie show. Nie mam tu żadnej bardziej wyrafinowanej analizy. Carol Kane została przekształcona w Muppeta i świat stał się lepszym miejscem.
  • Spock i T'Pring – sam powrót T'Pring mi odpowiada i wygląda na sensowne domknięcie etapu Spocka-lovelasa. Problemem jest przede wszystkim kolejność odcinków. Gdyby The Griffin Incident rzeczywiście znalazł się na pierwotnie planowanej pozycji, emocjonalny ciąg byłby znacznie bardziej naturalny. W obecnym montażu Spock trochę wygląda, jakby po każdym rozstaniu natychmiast otwierał kolejną zakładkę w przeglądarce zatytułowaną ,,romantic coping mechanism".
  • T'Pring piorąca Spocka z liścia – należało się. Jest komiczne, charakterologicznie trafione i dobrze wykorzystuje fizyczność lalki. Natomiast ,,Even as a puppet, you are helpful" jest zwyczajnie seksistowskim bullshit-em. T'Pring właśnie aktywnie mu pomaga, a Spock podsumowuje to sprowadzeniem jej do bycia ,,przydatną".
  • Orioni – bardzo fajni. Groźni, ale lekko przerysowani, czyli dokładnie tak, jak Orion powinien funkcjonować w tej pulpowej części Trekowego kontinuum. Matriarchat jest pokazany całkiem elegancko: kapitan jako queen bee, faceci jako trutnie, dosłownie i w przenośni. I wizualnie zdecydowanie bardziej przekonują mnie niż ich wersja z Discovery.
  • Turbowinda – ma komendy głosowe. Zwykłe drzwi nie. Why? Enterprise potrafi zabrać cię głosem do dowolnego pokładu, ale nadal musisz nacisnąć przycisk, żeby wyjść z własnej kajuty. I jest to kolejny argument za przywróceniem TOS-owych przełączników, przycisków i całego tego cudownego analogowego retrofuturyzmu. Muppetowe łapy walczące z fizycznym panelem sterowania byłyby zresztą gotowym gagiem.
  • I właśnie tutaj jest chyba największa zmarnowana szansa. W pewnym momencie bohaterowie orientują się, że jako Muppety są właściwie nieśmiertelni i nie obowiązuje ich normalna fizyka. I wtedy powinien nastąpić pełny odjazd. Jeśli można przeżyć wystrzelenie w kosmos, to dlaczego nie wykorzystać tego jako mechaniki fabularnej? Deformacje, absurdalna fizyka, przedmioty pojawiające się znikąd, bohaterowie traktujący własną ,,lalkowość" jak broń. Story pozwala na wszystko, więc trzeba było pójść za tym do końca.
  • Płonąca ręka T'Pring jest właśnie dobrym przykładem tego, jak to powinno działać. Gag nie jest doczepiony do fabuły – wynika z samej ontologii Muppeta i jednocześnie pozwala rozwiązać problem. Tego typu rzeczy powinno być znacznie więcej.
  • Pike wyrzucony przez śluzę jako oczywiste mrugnięcie do śmierci Spocka w The Wrath of Khan – meh. Sam fanservice może być zabawny, ale nagle pojawia się konsekwencja: skoro Spock właśnie odgrywa muppetową wersję sceny swojej śmierci, to co właściwie zrobiliśmy z TWoK?
  • ,,To był sen" – i tutaj scenarzyści tchórzą po całości. Nie było żadnej potrzeby anulowania całego wydarzenia. Star Trek przeżył już klony, podróże w czasie, duchy, kopie świadomości i Neelixa. Naprawdę nie trzeba było chronić kanonu przed Muppetami. Można było po prostu uznać, że to się wydarzyło. Następnego dnia nikt o tym nie mówi. Fine.
W efekcie dostajemy bardzo drogi, bardzo pracochłonny i momentami naprawdę zabawny odcinek, który powinien być absolutnym klasykiem, bo dostał do ręki wszystkie możliwe narzędzia. ZNOWU
7/10. 1 punkt za Muppet Pelię

PS. I gdzie jest, ☠️ 💥 🔪 !, crossover z Pigs in Space? Macie Muppety. Macie Enterprise. Macie Hensona....

A... jeszcze jedno, Jesse Gender trafnie zauważa, że z SNW wyparował praktyczne cały queer, którego było całkiem dużo (captain Angel, biseksualna Chapel..)... Przykre.

Q__

#550
Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Zgadzam się całkowicie. Eksperymenty z formą per se są w porządku, ale nie w każdym odcinku

To jakby współgra z tymi zakulisowymi plotkami, które ledwo co zlinkowałem, że w DSC eksperymentowali kiedy nie musieli. W SNW - mimo teoretycznie klasyczniejszej formy - poszło to jakby nawet dalej, choć w innych zakresach. Niby nie zmieniają już gwałtownie założeń świata, ale ładują do niego coraz dziwniejsze rzeczy.

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40sama zmiana formy to dopiero wstęp, trzeba na tym zbudować jeszcze Trek.

Prawda, bo chodzi przecież o eksperymentowanie z konwencją ST.

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Oprócz płytkich oczywistości typu "współpraca jest lepsza niż egocentryzm"...

No, w zasadzie są one Trekowe, ale - właśnie - oczywiste, i jest to najpłytszy poziom Trekowości...

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 16:40Jesse Gender do tego trafnie zauważa w recenzji Level Five Transporter Incident, że nawet queerowość, we wcześniejszych sezonach istniejąca w postaci Captain Angel, czy opowieściach o biseksualizmie Chapel, tu wyparowała bez słowa...

Swoją drogą jest to krok wstecz nawet względem ery Bermana - z niebinarną Dax, jawnie czującym miętę do Bashira Garakiem czy wielożeńcą Phloxem.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51znacznik nie działa, dzięki, bardzo dzięki :P

Wiem, że nie działa, liczyłem, że bold+Caps będą dostatecznym ostrzeżeniem :P.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Operę mydlaną to nam Spock funduje co odcinek...

;)

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Taa, co ciekawe, ci na "nie" od startu lepiej odbierali te słabsze odcinki (jak tak przeglądało się recenzje)

Widać nastawiali się mentalnie na tak straszne - excusez le mot - gówno, że i faktyczny poziom SFA pozytywnie ich rozczarował.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51No był, ale nadal to było najbliżej tego co powinniśmy tu dostawać w tym sezonie

W sumie tak. Zresztą - jak wspomniałem w podcaście (weźmiesz udział w kolejnym? ;) ) - lubię świadomie anachroniczne marsjańsko-wenusjańskie opowiadania Zelazny'ego. Tyle tylko, że to też jest dobre raz na jakiś czas. Zasadniczo powołaniem SF jest jednak futurologizować, czego w SNW w zasadzie nie uświadczymy...

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51No tak by było. Zresztą najlepszym przykładem niech tu będzie SG1. Odcinek setny ,,Wormhole X-Treme!", gdzie twórcy śmiali się z samych siebie. Jak i odcinek 200 gdzie śmiali się ze wszystkiego :)

Prawda. Przy czym tam udało się jeszcze jedno - twórcy (pamiętajmy przy tym jak większość seriali SF owej ery byla związana personalnie z ST, że to była w sumie jedna rodzina, więc śmianie się z innych też poniekąd bylo śmianiem się z siebie), bohaterowie i widownia śmiali się unisono. SNW nie potrafi tego powtórzyć.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Można nie pamiętać fabuły większości odcinków, ale wszyscy pamiętamy ten, gdzie twórcy sami się śmiali z siebie i głupot, jakie z różnych powodów wprowadzili do serialu

Co można uznać za akt pokory. Dziś widać raczej postawy typu "profani nie poznali się na naszym geniuszu".

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 16:51Zresztą musicalowa Buffy, to chyba najlepiej oceniamy odcinek tego serialu. A w moim przypadku, jedyny odcinek w którym znam i pamiętam tytuł: Once More, with Feeling. A był w zupełnie innym klimacie niż cały serial. Co o czymś świadczy.

O jakości, jak się zdaje ;).

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06Nie wiem czy Q mnie nie uprzedził

Tym razem nie ;).

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06twórcy postanowili cały odcinek skasować, twierdząc, że to tylko sen Spocka.

Choć przecież musieli wiedzieć jak negatywnie podobne zagrania wpłynęły na odbiór finału ENT. I że przerobiona wersja ledwo co wspomnianego odcinka NV oceniana była jednak gorzej, niż - kontrowersyjna - oryginalna.

Cytat: toudi w 21 Sie 2026, 18:06A można to było uratować, tak by widzowi pozostawić wątpliwość. Wystarczyło zrobić jakiś numer w stylu Total Recall.

Albo zakończenia "Far Beyond the Stars".

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 19:37Jak to zobaczyłem, miałem tylko w głowie "o nie... stchórzyli.".

Swoją drogą ciekawa to odwaga eksperymentowania, gdy kończy się aktem kapitulacji...

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 19:37Było jakieś delikatnie teasing z lalką Scottiego, ale też niewykorzystane.

W sumie tak jakby usiłowali zrobić z niej coś w stylu demonicznych lalek z horrorów (w ST: Q czy innego takiego incognito), ale i tu odwagi im zabrakło...

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28SNW tym razem bierze na tapet nie tyle konkretną konwencję filmową, ile cały język Muppetów. I robi to z absolutnie absurdalnym poziomem zaplecza: mamy prawdziwe Hensonowskie lalki, Creature Shop, hensonowskich lalkarzy  - ludzi, którzy zawodowo zajmują się tym od dekad. Sam pomysł jest więc właściwie samograjem. Problem polega na tym, że serial chwilami zachowuje się, jakby dostał Muppety i to było tyle, jeśli chodzi o pomysł.

I to jest jednak ciężki grzech marnotrawstwa - mieć Muppety i nic z nimi nie zrobić...

(Nawiasem: reżyser znaną z Fraggle Rock też mieli.)

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • Pomysł z transporterem – absolutnie kupuję. Star Trek ma długą tradycję transporterowych katastrof, które robią z ludzi rzeczy, których transporter zdecydowanie nie powinien robić.

Ja, mimo wszystko, nie. Bo pozostaje problem działającego metabolizmu tych muppetów, a to da się już tylko wyjaśnić sztuczkami jakichś wszechmocnych, albo - jak musical wcześniej - alternatywnym wszechświatem/alternatywną fizyką (kłania się wiadoma ekranizacja Adamsa ;) , ale i cytowana kiedyś w "Wiedzy i życiu" praca o fizyce świata animków).

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • Sam fakt użycia Muppetów powinien otworzyć zupełnie inną przestrzeń komediową. Muppety nie są tylko estetyką. Ich istotą jest określona logika fizyczna i teatralna: deformacja, przesada, niemożliwe przeżycia, rekwizyt jako element rzeczywistości, świadomość umowności scenografii. Odcinek częściowo to rozumie, ale zdecydowanie za szybko wraca do zwykłej logiki SNW. To trochę tak, jakby ktoś dostał możliwość nagrywania w zerowej grawitacji i postanowił zrobić tam sitcom o księgowości.

No, to jest właśnie - powtórzę do znudzenia - paradoks ich metody eksperymentowania. Są jak sir Robin - niby odważni, a jakby co w tył zwrot.

Swoją drogą: lubimy o sobie często myśleć w fandomie ST (a przynajmniej ja lubię ;)) jako o ponurakach ;) nastawionych na intelektualne głębie, a ten bardziej radosno-idiotyczny aspekt Treka ledwo tolerujących*, ale zarazem mam wrażenie, że jeśli coś mogło obronić ten odcinek w oczach fandomowych mas ;) to wlaśnie radosne hensonowskie szaleństwo (z ew. odrobiną filozofii, czy szlachetnej melancholii, w roli wisienki na skrzącym się kolorami torcie).

* Choć czy względny sukces ORV i LD, o odcinkach tribble'owych już nie mówiąc, temu nie przeczy?

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • Design Muppetów – Pelia jest przewspaniała, Pike bardzo dobry, reszta już bardziej nierówna. I znowu: to jest Henson. Przy takim rodowodzie oczekiwałbym, że każda postać będzie sama w sobie małym żartem wizualnym. Tymczasem część wygląda po prostu jak ,,postać z SNW, ale jako lalka". Technicznie imponujące, ale artystycznie można było wycisnąć znacznie więcej.

Z drugiej strony - tu pobronię ich trochę - dostaliśmy tym sposobem oficjalne StarTrekowe muppety, które z pewnością trafią do sprzedaży. To i nie dziwota, że musiały być rozpoznawalne.

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • I właśnie tutaj jest chyba największa zmarnowana szansa. W pewnym momencie bohaterowie orientują się, że jako Muppety są właściwie nieśmiertelni i nie obowiązuje ich normalna fizyka. I wtedy powinien nastąpić pełny odjazd. Jeśli można przeżyć wystrzelenie w kosmos, to dlaczego nie wykorzystać tego jako mechaniki fabularnej? Deformacje, absurdalna fizyka, przedmioty pojawiające się znikąd, bohaterowie traktujący własną ,,lalkowość" jak broń. Story pozwala na wszystko, więc trzeba było pójść za tym do końca.

Mówię - alternatywny wszechświat/alternatywna fizyka ;).

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • ,,To był sen" – i tutaj scenarzyści tchórzą po całości.

Z drugiej strony - w jak starej tradycji; "Alicja...", itd.

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28
  • odcinek, który powinien być absolutnym klasykiem, bo dostał do ręki wszystkie możliwe narzędzia.

I byłby, gdyby lepsza ekipa się za to wzięła. (Ta - tradycyjnie - miała odważny pomysł, ale niewiele umiała z nim zrobić.)

Cytat: WVR23PH w 21 Sie 2026, 23:28I gdzie jest, ☠️ 💥 🔪 !, crossover z Pigs in Space? Macie Muppety. Macie Enterprise. Macie Hensona....

W zasadzie mogli przecież część załogi nawet zamienić miejscami z tymi świniakami ;), w stylu oryginalnego "Mirrora...". Chociaż wymagałoby to porozumienia z jednym studiem więcej, bo klasyczne Muppety (te z Kermitem na czele) poszły do Disney'a...

ps. Przypomnienie pewnej sceny z odcinka czarno-białego:
https://www.youtube.com/watch?v=aEihuh-44aM

I rzut oka za kulisy najnowszego, muppetowego:
https://www.youtube.com/watch?v=nDcQCdf2ftY

xetnoinu

#551
Odejście od queer w SNW było dawno. Ten Queer też był słabiutki. Siostra tylko w jakimś dialogu lekko wspomniała że miała dziewczynę też. A kapitan Angel w fabule nie ma śladów queer. Jest tylko osoba aktorska queer i jak ktoś tego nie wie to odbierze odcinek tak jak napisano go czyli że kapitan Angel to hetero kobieta i już.
Spocka to nazwałem mocniem niż lowelas. To świszczypała co żadnej kiecce nie przepuści i było to okropne zmienienie jego wizerunku i charakteru ze wszystkich innych serii. Dodano mu seksizm i przedmiotowe traktowanie kobiet. Pamiętajmy nie nastąpiło w fabule w trzecim sezonie nigdzie zerwanie związku z TPRing. Spock przypomnę mając narzeczoną, zaczął chodzić z LAAn, a do Siostry miał pretensje że ta ma narzeczonego mimo że zerwali Spock i ona. I odcinek ślubny był okropnym uprzedmiotowieniem Siostry która wobec całej załogi musiała mieć poczucie winy że Spock źle się czuje że ona ma narzeczonego. Czyli Spock wyobrażał sobie że ma mieć uwiązane do siebie w jednym momencie trzy kobiety.

Ja to pamiętam że gdzieś powiedziałem że że Spocka zrobili turboheteryka z trampowskich snów o prawdziwych kibolach/mężczyznach.

Teraz w czwartym sezonie podaje się nam info że niby związek TPring i Spocka był wcześniej zakończony ale to serio w trzecim sezonie ani wcześniejszych nie padło. Zresztą jest Spock Amok co kończy debatę.

SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Czyli ship Spirka.
I mamy kolejne zlania jaźni i głębokie pijacke narkotyczne spowiedzi Spocka do Kirka aby pokazać ich głęboką relację całkowicie wykluczając jakikolwiek podtekst biseksualny.

A z turboheretyka Spocka robi się uprzedmiatawiajacego kobiety prawicowego seksistę. Kobieta w jego umyśle musi być dość dobra dla niego a jak nie to musi go za to przeprosić. Te przeprosiny urojonej TPring padły w odcinku horrotowym. A w muppetowym ona jest dla niego "terapią zastępczą".

Teraz ta maniakalna droga pokazywania że Spock zmieni się w logicznego Nimoy Spocka będzie chyba polegała na tym że on biedaczek straumatyzowany trzema kobietami - postanowi się odciąć. I że przez TPring, Siostrę i Laan on odnajdzie drogę w logice. Jak ksiądz w łże celibacie z teologią na ustach po urodzeniu przez złe kobiety.


Widownia oczekiwała queerowego Spocka. Nie tylko go nie dostała ale zbudowano gmach jego strumpowacenia w zakresie relacji męsko damskich.







xetnoinu


Q__

#553
Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Spocka to nazwałem mocniem niż lowelas. To świszczypała co żadnej kiecce nie przepuści i było to okropne zmienienie jego wizerunku i charakteru ze wszystkich innych serii. Dodano mu seksizm

Nie widziałbym tego może aż tak mocno, ale faktycznie nie tak powinno się traktować jedną z postaci ikonicznych dla żeńskiego fandomu od poczatków tegoż (cytowałem stosowny dialog z Le Guin).

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05przedmiotowe traktowanie kobiet.

Gdzie - pamiętajmy - Kirk przedmiotowo traktował tylko antagonistki, kiedy był na slużbie. (Tak, kupuję tu STC "The White Iris", i to, co mówi o TOS-owym kapitanie.)

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Teraz w czwartym sezonie podaje się nam info że niby związek TPring i Spocka był wcześniej zakończony ale to serio w trzecim sezonie ani wcześniejszych nie padło. Zresztą jest Spock Amok co kończy debatę.

Gdybyśmy wciąż jeszcze byli lojalnymi fanami, i by nam się chciało ;), pewnie byśmy interpretowali to w tym duchu, że są w kulturze wolkańskiej - pamiętajmy, to telepaci - zerwania bez słów i związki Schrödingera, w których można być i nie być zarazem... ;)

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Czyli ship Spirka.

Próbują, ale tradycyjnie nieudolnie - w zeszłym sezonie dali bodaj najbardziej spirkowatą scenę od czasu TMP.

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Teraz ta maniakalna droga pokazywania że Spock zmieni się w logicznego Nimoy Spocka będzie chyba polegała na tym że on biedaczek straumatyzowany trzema kobietami - postanowi się odciąć. I że przez TPring, Siostrę i Laan on odnajdzie drogę w logice. Jak ksiądz w łże celibacie z teologią na ustach

Usiłują tym sposobem kopiować wątek z STC, jak mówiłem, gdzie Spock postanowił poddać się dyscyplinie Kolinahr, bo nie mógł pogodzić się z tym, że mimo woli wysłał na śmierć swoją ukochaną Elise (czyli doktor McKennah). Tylko, że tam mieliśmy zdrową relację (b. fajne terapeutyczno-osobiste pogaduchy) i autentyczny dramat, a tu jakieś wpędzanie w incelstwo ;).
Przy czym rozumiem, że chcieli trochę wzmocnić postać Chapel - że nie wzdycha do tego Spocka (w TOS) z pozycji beznadziejnie zakochanej, a dawnej kochanki żalującej swojego błędu (zawsze to jakaś sprawczość i konsekwencje własnych czynów), ale rozegrali to... dziwnie, najłagodniej mówiąc. Z podobnych retconów relacja Spock-Uhura w filmach kelvinowych była fajniejsza (i też znacznie zdrowsza), bez tego toksycznego melodramatu.

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05Widownia oczekiwała queerowego Spocka. Nie tylko go nie dostała ale zbudowano gmach jego strumpowacenia w zakresie relacji męsko damskich.

Ale to widownia ostatecznie ustanawia reguły (płaci, więc może wymagać). Jak się wkurzymy, zawsze możemy przygotować fanowskie flagi w formie słoneczka mającego w centrum wiadome sceny z TMP lub z finału "Amok Time" (słynny uśmiech Spocka!) i sześciokolorowe tęczowe promienie ;) ;) ;).

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:13Jest recenzja Fluora

I świetnie :). Przy czym widzę, że wszyscy mówimy +/- to samo...

ps. Recenzje - cd.:
https://www.youtube.com/watch?v=pjT3O1hg40Q - Treksploration + Steve Shives
https://www.youtube.com/watch?v=3gqeTcvnm44 - RobotShlomo
https://www.youtube.com/watch?v=tu8J_9cOEds - Mollie and the Old Man

toudi

Cytat: Q__ w 22 Sie 2026, 08:46I świetnie :). Przy czym widzę, że wszyscy mówimy +/- to samo...
I przeciwnego do tego co mówią twórcy i aktorzy. Angielski net widzę pełny jest ataków aktorów na fanów i recenzentów. Ciekawe czy robią to bo tak im każą kontrakty?
Ciekawe jak długo bezwładność tak dużego uniwersum może iść przeciwnym głosem niż fandom - a przynajmniej znaczna jego część.

Co gorsza, moją autocenzurę zaczynają przebijać informacje o wycofywaniu Pike'a, by na jego miejsce wprowadzić Kirka.

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Zasadniczo powołaniem SF jest jednak futurologizować, czego w SNW w zasadzie nie uświadczymy...
Zmora prequeli. Dlatego jestem im tam przeciwny w ST.

Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Choć przecież musieli wiedzieć jak negatywnie podobne zagrania wpłynęły na odbiór finału ENT. I że przerobiona wersja ledwo co wspomnianego odcinka NV oceniana była jednak gorzej, niż - kontrowersyjna - oryginalna.
Ale finał ENTka nie powiedział, ze cały Enterprise to tylko holodrama. A raczej osadził wydarzenia w uniwersum. Do tego zostawił widzowi zdecydowanie, czy chce by to była uniwersowa rzeczywistość, czy tylko fikcja z holdeka.


Cytat: Q__ w 21 Sie 2026, 23:36Z drugiej strony - w jak starej tradycji; "Alicja...", itd.
Ale tam nigdy nie robi się jednoznacznego odcięcia. Bo to właśnie zabija baśń.

Cytat: xetnoinu w 22 Sie 2026, 08:05SNW obecnie próbuje wytrawić żywym ogniem nazwijmy to gejostwo w Sopocku.
Myślę, że powrót pruderyjności jest chwilowy. Co prawda skrajna prawica w całym Zachodnim świecie jest na chwilowym topie i przyczyniła się do tego też ta skrajna lewica, która często przeginała (ta ich poprawność, zabiła wiele fajnych motywów w kinie).

Poza tym te skrajności (i prawa i lewa) są zazwyczaj pełne hipokryzji. Podczas gdy tak naprawdę tam się liczy tylko kasa.

Ale to problem nie tylko poglądów ludzi ale też wieku ludzi decydujących o życiu. Nie wiem jak to jest, ale obecnie światem rządzą już zbyt starzy ludzie. Myślę, ze gdy do władzy wrócą młodsi (40-50 latkowie) świat znowu znormalnieje. I kino też powinno wówczas znormalnieć :)